Witajcie Dziewczyny :-)
Ja rozchorowalam się na dobre, najpierw tylko gardło, a teraz katarzysko zagościł na dobre, temperatura i te sprawy. Biorę cirrus i jest lepiej, bo nie cienkie mi tak z nosa, mam siłę i nie mam gorączki, a przez to mogę się bez problemów zajmować Synkiem. Najgorsze, że jego też złapało. Wczoraj wieczorem wróciłam od M, Synek leżał z moja mama i patrze, że on się krztusi!!!!! Jak to pisze Karla-serce spierdzieliło do dupy! Na szczęście podniosłam go pionowo, oczyściłam nosek i było dobrze. Później drugi raz to samo. Nie ma gorączki. Posmarowałam mu pod noskiem olejkiem eukaliptusowym i przespał noc, bez większych problemów. Chociaż nie powiem, bo co jakiś czas popłakiwał. Najgorsze, że muszę dzisiaj jechać na cały dzień i zostawić go z moja mamą. Tak mi Go szkoda.Wiecie co i pojawiły się przez to u mnie wyrzuty sumienia, że to ja Go zaraziłam, że pewnie nie dopadło by Go przeziębienie, gdybym karmiła piersią. Z karmieniem do tej pory mam wyrzuty....
Ogólnie u mnie jest do du.... Nie potrafimy się dogadać. Wczoraj przyszłam do niego, a on miło z mamcia przez tel nadawał i zmieszal się jak mnie zobaczył. Po prostu mięnie wierzę, że on jej coś powiedział o tym co zrobili, a jak powiedział to może tyle jaka to jestem okropna, że czytałam ich korespondencję. Wiem, że codziennie jeździ pomagać ojcu w remoncie, w weekendy na "spotkania rodzinne". Podejrzewałam, że tak jest bo za bardzo odmieniony wracał. Potrafił o wszystko się oburzyc, wz ich obecność w jego głowie się wyczuwa. Wgmnie on nic nie zrozumiał, to ja powinnam zapomnieć o wszystkim albo porozmawiać z nimi i się pogodzić!!! On nie dorósł do samodzielnego życia!!! LeeBee zdecydowałam się ochrzcić Synka. Chcę iść i nie będę ukrywać tego co się dzieje gdyby pytali, a jak będą jakieś "fochy" to trudno.
Szcześciara bardzo fajnie, że przeprowadzacie się do Twojej Mamy. Adam chyba dojrzał do pewnych decyzji. Cieszę się, że w końcu będziecie mogli żyć w spokoju, bez teściów. Widziałam zdjęcia Marysi na blogu, jaka to duża dziewczynka!!! Bardzo szybko rośnie.
Co do okresu to.nie byłam jeszcze u lekarza, ale.muszę się wybrać. Myślałam, że przez jakiś czas taki jest, zwłaszcza, że wiele.kobiet po porodzie tak ma.
Polsza jak zabkowanie?
Mirella, Karla łącze się z Wami w walce z choróbskami, musimy to przetrwać.
Postaram odezwać się później, trzymajcie się :-)