Cześć moje mamuśki
Słuchajcie wczoraj znowu naprodukowałam się z postem, mój wrócił z pracy i niechcący wszedł na inną stronkę wszystko się skasowało wrr.. dałam sobie już spokój. Cały dzień byłam na nogach - wyjście z dzieckiem na pocztę, zakupy, potem robienie obiadu i sprzątanie, non stop wynajdowałam sobie nowe zajęcia, a wieczorem odczułam tego skutki.. tak mnie plecy bolały, że nie mogłam wstać z łóżka, ani się schylać myślałam, że pęknę.. Termofor na szczęście troszkę pomógł, ale za to dziś już nic nie robię.. (kurde chociaż może wyprasuję ostatnią porcję ciuszków dla maluszka;) Co jeszcze u mnie? Mój mężczyzna wreszcie znalazł pracę, wczoraj był jego pierwszy dzień poszło mu nieźle i jak tak dalej będzie to myślę, że będzie mieć satysfakcję finansową i czerpać przyjemność z tego co robi. Jednak 3 miesiące dzień w dzień ze sobą nam obojgu dały w kość i wczoraj było tak spokojnie, przyjemnie, bez sprzeczek z miłością w oczach.. tak powinno być - co za dużo to niezdrowo, trzeba mieć trochę swobody od siebie nieprawdaż? teraz mogę stwierdzić, że jestem szczęśliwa;)
Marzenko to świetne wieści, że będziesz mogła rodzić naturalnie, ależ mała zrobiła wszystkim psikusa,że też tak na ostatnia chwilę udało jej się przekręcić, chyba będzie jakąś akrobatką 
Dziewczyny ruchów nie liczyłam w ogóle, bo tak jak Mirella znałam czas drzemek jak i zabawy w brzuszku. Jeśli chodzi o te kąpiele maluchów to w szpitalu, w którym mam rodzic też podobno nie myją dzieci, już Wam kiedys o tym wspominałam, zdziwiło mnie to i ciekawa jestem jak to wyjdzie w praktyce, bo jeśli chodzi o tą pierwsza dobę to rzeczywiście tak jest, że tylko obmywają żeby zachować naturalną florę bakteryjną. Moja mała miała całe włoski posklejane no nie wyglądało to zbyt apetycznie, ale cóż począć? natomiast nie wyobrażam sobie, żeby przez cały pobyt w szpitalu nie myli w ogóle!
Cześć Kala, szpiegu Ty nasz
Żaneto, a Ciebie naprawdę podziwiam, że tak długo pracowałaś. Ja w życiu bym nie dała rady na kręgosłup, no ale jak sie ma bezproblemową ciążę to pewnie i można
Jak pracowałam to poszłam na zwolnienie juz w 3 miesiącu ciąży, pracowałam w sklepie odzieżowo dziecięcym w sumie nie taka męcząca praca, ale męcząca była szefowa, podła dwulicowa wykorzystywaczka więc zrobiłam jej na złość
mi tam się podobało siedzenie w domku, wypoczełam wtedy i przygotowałam się na spokojnie do roli mamy, teraz za to nie mam za bardzo jak odpocząć bo córka jest moją przylepą, mam chwile słabości, ale to już końcówka..potem będzie jeszcze gorzej
ale co tam dam radę, bo kto nie da jak nie ja? 
Szczęściaro tak mam termin jako ostatnia, ale czuje całą sobą, że urodzę wczesniej. Tylko wyobraźcie sobie jaki poczuję zawód, jeśli będę musiała jednak czekać aż do terminu lub po.. oooo to by była istna katorga, Wy tu wszystkie juz z dziećmi, a ja biedna bym Wam marudziła och oby tak się nie stało!
Kochana każdą mamę dopada zmęczenie, znudzenie.. Ale uwierz teraz nadchodzi wiosna słoneczko zacznie napawać optymizmem, a spacerki będą sprawiać mega przyjemność. Do tego rozwój malutkiej z dnia na dzień i jej uśmiechnięta buźka będa dla Ciebie największą nagrodą
Tylko nie zatracaj się całkowicie w macierzyństwie, pobądź czasem sama ze sobą, kup nowy ciuszek poprawiaj sobie nastrój w takich chwilach, da się to wszystko przetrwać
Ktoś tu dzis miał iść na wizytę, Morena dobrze pamiętam? Poszczęściło Wam się z tą wygraną a mężu spisał się na medal z prezentem 