LeeBee powiem Ci ze ja wczoraj zaliczylam pierwsza dluzsza trase na rowerze, bo nigdy za tym srodkiem transportu nie przepadalam, ale jak sie mieszka w Holandii to nie da sie tego uniknac ; p Robilam probna trase do pracy - 10km w jedna strone. Jak dojechalam spowrotem do domu to bylam tak padnieta ze ledwo co zeszlam z tego roweru
Teraz bede tak co drugi dzien jezdzic do pracy wiec wroci moja kondycja bo niestety po ciazy u mnie z nia bardzo ciezko bylo. Takze jezdzij ile mozesz i na pewno po porodzie bedzie wtedy latwiej wrocic do formy.
Mirella, pewnie ze jezeli dodatkowo oprocz meczacych dolegliwosci dochodza jeszcze problemy to nie jest latwo, bo wiadomo, martwimy sie o nasze fasolki i czy wszystko jest/bedzie ok. Wazne zeby regularnie sie badac i wtedy jak wiemy ze z dzidziuskiem wszystko ok to od razu ulga przychodzi. Takie dolki fizyczne i psychiczne to niestety "uroki" ciazy. Czasami nie ma latwo i padamy na twarz od tego wszystkiego ale robimy to wszystko dla naszych malenstw. Mam nadzieje i trzymam kciuki zeby wszystkie chorobska Cie opuscily jak najszybciej, zeby wrocil dobry humor i zebys mogla sie nacieszyc wreszcie ![]()