No i miałam się dzisiaj nie odzywać wcale, bo mam po południu egzamin i sobie powiedziałam, że będę tylko się uczyć. No, ale jak nałóg to nałóg. Podejrzałam wątek w telefonie i tyle naskrobałyście, że musiałam kompa uruchomić i się odezwać.
Joasia fajnie, że już powróciłaś. Tylko napisz mi czemu się przeprowadzaliście do innego miasta? Za pracą? Daleko teraz masz do rodziny?
Z moim zębem lepiej. Póki co już nie boli, ale to dopiero początek. następną wizytę mam za tydzień (oczyszczanie kanałów i tymczasowe wypełnienie) a za następne dwa jak wszystko będzie dobrze do wypełnienia stałego. Niestety przy ciąży była to jedyna metoda, choć na dzień dzisiejszy już się od niej odchodzi. No, ale zdjęcia rtg wykonać nie można ani podać bardzo silnego znieczulenia tak żeby to na jednej wizycie załatwić. Ale w sumie się cieszę, bo przynajmniej koszty się rozłożą w czasie.
karla90 napisał/a:LeeBee przepraszam , że to napisze ale mój dentysta nigdy by nie zgodził się na to żeby wydłubywać sobie lekarstwo ! widać każdy lekarz inaczej praktykuje. Trochę jestem w szoku , że tak Ci powiedział
Nie masz za co przepraszać. Mnie też się to wydało bardzo dziwne i pierwszy raz się z takim czymś spotkałam. No właśnie w tym rzecz, że to nie mój stomatolog. Mój mnie mógł przyjąć najwcześniej w poniedziałek, a nie chciałam tyle czekać, bo wiem, że takie sprawy mogą się zakończyć wyrwaniem a wolałam tego uniknąć. No więc wybrałam się z duszą na ramieniu do takiej nowej kliniki. Może tragedii nie będzie.
Szczęściara a czego to były objawy? Trochę do niespotykane jak na objaw porodu. No i też się obawiam, że będą Cię już trzymać do końca.
mirella napisał/a:Dzisiaj siostra zapytała mnie czy mam zgagę - bo skoro mały ma włosy to powinnam mieć. Wyśmiałam ją że wierzy w takie brednie. A wy w to wierzycie? Ja w ciąży zgagę miałam raz... na szczęście.
Wow, to według tego przesądu mój powinien mieć kawał czupryny, bo przez ostatnie tygodnie dzień bez zgagi (przynajmniej jednej) był dniem straconym. Choć ostatnio muszę stwierdzić, że mi zdecydowanie odpuściła. Co prawda też bardziej staram się nie objadać, ale i ona sama przeszła. Może już mały się trochę obniżył.
Joasia ja ze zgagą nie dałam rad. Czasem była tak silna, że wysiedzieć nie umiałam, także Renie mam non stop pod ręką.
A ile przytyłam? W domu się nie ważę, bo moja waga oszukuje. Ale na ostatniej wizycie 2 tyg. (w 33 t.c.) temu było na plusie 12kg.
Teraz czuję, że znowu piersi mi troszkę urosły (a raczej takie pełne się zrobiły) i brzuch zwiększył objętość, bo płaszcz ciaśniejszy. Oczywiście pachwiny biodra itd. dalej bolą, więc raczej staram się odpoczywać.
Joanna napisał/a:i kanal to pikus do porodu big_smile ale nie nie strasze juz, kazda ma inny prog bolu, kazda czeka inny porod
Heh, to samo mówiła asystentka stomatologa, jak trzecia z kolei dawka znieczulenia nie spowodowała zniknięcia całkowicie bólu. Że takie kanały to nic w porównaniu z porodem. Kurcze z każdej strony tylko straszą 