Hej Dziewczyny : )
Mirella nie dobrze, że takie jest to to podejście Twojego Faceta. Ja ze swoim też się kłócę jak to w związkach bywa
Marzena Wasze podejście też jest fajne, ale pewnie nie przy większych problemach (o ile takie macie) .
Dobranoc Karla :* ![]()
LeeBee - masz rację . Nie powinno się ćwiczyć kegla przy oddawaniu moczu
Ogólnie to ja słyszałam, że to dobre ćwiczenie już na po porodzie, ale teraz czasami też sobie lubie poćwiczyć .
O tym masażu w okolicach odbytu nie słyszałam . Z resztą to chyba ćwiczenie tak jak na teraz, bo nie wyobrażam sobie już z brzuchem tego robić
Jak tam minął Wam dzień ? : ) Dzisiaj piękna pogoda.
651 2013-10-26 22:01:15 Ostatnio edytowany przez Szczesciara19 (2013-10-26 22:05:03)
Podobne tematy
Szczęściaro nie mówie że tak jest zawsze..
My po prostu jesteśmy ludźmi, którzy kumulują dużo w sobie..
Oczywiście są złości i groźby "tapczenem", ale w końcu rozmawiamy i dochodzimy do porozumienia..
Czasem zdarza nam się mieć też ciche dni, jeden, dwa ale rzadko ..
Jak już coś do siebie mamy wyrzucamy przy najbliżej okazji i tyle
Mirela, nie wiem co Ci powiedzieć..
Czasem faceci, to niezłe uparciuchy
Uraziło się ich dume i koniec..
Może jak zobaczy co traci obudzi się w końcu ![]()
I kolejny piękny jesienny dzień przed nami. Wybieram się na zakupy (oczywiście sama) do galerii a konkretnie po strój kąpielowy na mój rosnący brzuch. Obiecuję sobie ten basen już od dłuższego czasu i w końcu muszę zrealizować moje palny.
Od wtorku mam zajęcia z edukacji okołoporodowej - w moim mieście są prowadzone bezpłatnie i z tego co mi wiadomo są bardzo przydatne dla przyszłych mam. Zdam relacje jak będę już po.
A co tam u was? Brzuchy się ruszają?? ![]()
mirella no to trochu nie fajno , że nie idzie dojść do porozumienia , może minie ten "kryzys"
Emilka bardzo fajnie śpi do 9 rano a czasem nawet do 10 więc nie narzekam ![]()
tak kopniaki są już wyczuwalne jak się rękę przyłoży do brzuszka , mój mąż już podziwia aktywność syna:)
mirella współczuję Ci tego niepotrzebnego stresu z mężem. Na prawdę. Sama ostatnio to przerabiałam. Co do monitora to jeszcze nie wiem jaki model kupię i czy nowy czy używany. Jakoś na razie jeszcze nic nie kupuję poza ubrankami, bo mi się wydaje, że jeszcze dużo czasu. Aczkolwiek w planach mam łóżeczko i materac.
Marzena kiedyś pytałaś ile przybyło nam cm na wysokości pępka. Dziś się z ciekawości zmierzyłam i przybyło mi jakieś 5 cm (dokładnie nie pamiętam ile miałam przed)
LeeBee a ja juz sie martwilam ze cos jest nie tak
mi rano przybylo 2 cm a po jedzeniu 3 ![]()
Witam:)
Mirella wiesz ze mi tez od jakiegos czasu chodzi basen po glowie? tylko po pierwsze nie mam z kim chodzic, a po drugie problem z dobraniem stroju (rozmiar piersi).
Szkoda, ze nie mozemy razem pochodzic
to przykre, ze macie caly czas ciche dni, ale w koncu mezus sie przelamie i zrozumie. Albo trzeba nim "potrzasnac" ![]()
ach ci mezczyzni, z nimi to zawsze sa jakies problemy, ale co my bez nich bysmy zrobily? ja z moim nie widze sie w tyg tylko na weekendy a jak juz jest to ostatnimi czasy cos mu sie zarciki wyostrzyly i glupio sobie oboje docinamy bo ja oczywiscie nie pozostawie tego bez odezwu, potem sie obrazam i zaraz mi przechodzi, bo nie chce tracic czasu na klotnie, `a ten smie twierzic nawet ze jestem kosmitka bo raz zachowuje sie tak, raz odwrotnie. Naprawde niezle mnie wkurza,zamiast ustapic to nie na przekor oooooch!tyle w sobie tlumie, ciezko mi ze wszystkim, musialabym otworzyc swoj nowy watek, to nie miejsce na takie żale hehe , kurde tylko mi sie nie chce. oby rozmowa z przyjaciolkami w srode pomogla. ze zajecia okoloporodowe to inaczej szkola rodzenia?
Szczesciara, od tylu mozna masowac ![]()
Karla to Twoja cora nie ma problemu z przejsciem na czas zimowy?tzn spi tyle co wczesniej? moja budzi sie godzine predzej niestety, ale licze na to, ze jutro jej przejdzie tak jak poprzednim razem z przejscia na czas letni.
No niestety dziewczyny u mnie bez zmian. Dopóki nie ma dialogu - nie będzie porozumienia.
joanna2609 ja też nie mam pary do chodzenia na basen ale jak kupię w końcu strój to będę chodzić sama bo tak to nigdy się nie zmotywuję. Wczoraj stroju nie kupiłam i chyba zamówię na Allegro, bo w sklepach to mają same firmowe i ceny jak z kosmosu, może trafię z rozmiarem.
Zajęcia okołoporodowe to bardziej edukacja (Przebieg ciąży, zmiany zachodzące w organizmie kobiety, przygotowanie do porodu fizjologicznego, fizjologia, przebieg i mechanizm porodu, opieka nad położnicą oraz zajęcia dotyczące kwestii pielęgnacyjnych nad noworodkiem, kąpiel noworodka, przygotowanie przyszłych mam do karmienia piersią, problemy laktacyjne.)
karla90 dobrze masz z tą córą. Żeby mój pies chciał tak spać
Z resztą dla mnie ta zmiana czasu to głupota. Powinniśmy z tego zrezygnować - moim zdaniem niczemu dobremu to nie służy.
no ze spaniem nie narzekam na córeczkę , ale na zachowanie strasznie , nie wiem chyba ma znowu jakiś skok rozwojowy powiem Wam , że jest masakra , nic nie słucha tak jakby głucha była . Sąsiedzi głową kiwają , i śmieją się , że tak mała osoba potrafi tyle zbroić ..... a ja czasem już nie mam sił i jestem bezradna ![]()
że tak mała osoba potrafi tyle zbroić ..... a ja czasem już nie mam sił i jestem bezradna
Oj dzieci potrafią... przydałby się im taki guzik on/off żeby mieć chwilę dychu dla siebie. Karla współczuję, w dodatku ten dzień dzisiaj jest jakiś taki dołujący.
Nie bez powodu mowi sie, ze dzieci nie śpią tylko się ładują. Hehe
Ja wlasnie wysprzatalam dom. Czeka mnie jeszcze mycie podlogi ale muszę zabrać siły na nowo
LeeBee ja też musiałabym posprzątać ale to tak generalnie, póki co nie ma weny...
mąż dzisiaj sprawił mi niespodziankę i kupił mi telefon:):D Samsung S5610 taki jak chciałam , teraz już wiem czemu ost szperaliśmy po necie o telefonach
kupiłam sobie dzisiaj pyszna herbatkę Green Hills o smaku pomarańczy , cynamonu i goździków pięknie pachnie
mam kolejną dolegliwość ciążową czyli bolące biodra mam wrażenie jakbym miała zakwasy , przypisuję to do poszerzenia się kości biodrowych .... w sumie ostatnio zauważyłam , że tyłek mi się poszerzył, spodnie które kupiłam jakieś półtora miesiąca temu są już na styk (leginsy) a majty też się ciasne robią . Nie pogniewałabym się jakby mi biodra urosły i zostały ![]()
Mirella a wiec to to samo co u nas tak jak przypuszczalam, tylko, ze u nas wlasnie nazywaja to zwyczajnie szkola rodzenia, na zajeciach sa omawiane wszystkie tematy ktore wymienilas. Mnie nie chce sie chodzic, nie mam z kim -znowu !
Karla ja mam ten sam problem. Moja tez jest nieznosna, dzis rano plakalam z nerwow, ale widziala ze mi przykro i sie przytulala, nie umiem sie na nia dlugo gniewac. Marudzenie, jeczenie, krzyki och jak tego niecierpie, teraz mam coraz mniej cierpliwosci drazni mnie to strasznie. Trzeba przebolec..
Na mnie majteczki tez jakies ostatnio ciasnawe sie zrobily, dlatego tez w zeszlym tygodniu majac dola sprawilam sobie 3pary nowych. W ogole chodzilam dzis po sklepach, jest tyle cudnych rzeczy, a niestety w naszym stanie ciezko jest wygladac w czyms ladnie , nawet nic nie bede kupowac, samo przymierzanie by mnie bardziej przygnebilo, jedynie jakis dlugi sweterek na zime i starczy. Ale buty i torebka jak najbardziej by sie przydaly
Ogolnie tez musze sprawic sobie telefon. Moj ukochany juz dwukrotnie przegladal ze mna stronki, ale on ma to do siebie ze duzo by chcial i obiecywal, a dlugo trzeba czekac na jakies dzialanie. no coz to poczekam sobie .. ![]()
karla zazdroszczę męża.
Kilka dni temu też kupiłam sobie dobrą herbatkę w Lidlu - hibiskus z wiśnią o ile się nie mylę. Po prostu pyszna! Co do ciuchów to mnie najwygodniej w leginsach - ostatnio kupiłam sobie 2 pary w tym jedne na zimniejsze dni. W dżinsy jeszcze wchodzę ale gorzej przy siadaniu bo zaczynają mnie uwierać w brzuch.
joanna może tematyka zajęć ta sama, tylko że te akurat są bezpłatnie a za szkołę rodzenia się płaci - u mnie to koszt 210 zł za 4 spotkania.
Mirello bardzo Ci współćzuję... Mam nadzieję, że się między Wami ułoży szybciej niż myślisz. Nie powinien tak się zachowywać zwłaszcza teraz. Będzie dobrze ! ![]()
Karla mnie też bolą biodra
W ogóle dzisiaj czułam jakby ktoś mnie uszczypnął od wewnątrz w pępek
Nie wiem co to było - ale raczej nikomu nie życzę
Przytyłam .... 6 kg od samego początku ciązy, ale nie chcę żeby mi zostały takie biodra...
Za to Mój przytył... 13 kg
Ej fajnego masz Tego Męża - ja to chyba mogę sobie pomarzyć o takim prezencie
Co do spodni to nie mam problemu bo zawsze noszę legginsy, albo te drugie też takie gumowe spodenki
jegginsy czy jakoś tak .
Ostatnio jak mama otworzyła mi drzwi to pierwsze co powiedziała " Córuś ale jesteś duża! " No szał . Przegięcie
Jedyną herbatę którą kocham teraz w ciąży jest Melisa .
Diewczyny a czy macie już na oku jakieś wózki ?
Mirella u nas szkoła rodzenia jest bezpłatna dla pacjentów jednej przychodni medycznej, do której akurat należę także wypas , mimo,że mam już jakieś doświadczenia fajnie by było pochodzić, ale samej mi się nie chce ![]()
Szczesciara mnie też łapią takie dziwne bóle, najczęściej gdy gwałtownie sie ruszę lub zmienie pozycję - fakt nieprzyjemne uczucie, baardzo dziwne.
Co do wózka mam w dobrym stanie ten po córce, jak na razie chyba zostanę przy tej opcji, czeka mnie przeprowadzka i nieco cięższa sytuacja finansowa więc nie moge szaleć.
U nas też jest szkoła rodzenia za darmo , no ale ja nie mam czasu żeby chodzić.
Szczesciara mąż też przeżywa ciąże więc nie dziwić mu się że aż tyle przybrał
:D, ja od samego początku też z jakieś 6 kilo przytyłam .
Wózek mam po córci w bardzo dobrym stanie , kiedyś nawet podawałam tutaj stonkę jak wygląda , jest koloru czerwono-szary więc kolor uniwersalny , nie będę kupowała nowego szkoda wydawać kasy , wolę przeznaczyć ją na coś innego ![]()
ta noc była dla mnie koszmarem , pół nocy bolał mnie brzuch nie jakoś mocno ale tak nie przyjemnie , do tego doszedł ból łydek , bioder , była to masakra spałam z nogami do góry oparte o ścianę.
Ja te się planuję rozejrzeć za szkołą rodzenia, ale obawiam się, że w godzinach popołudniowych to bezpłatnej nie znajdę (a mój mąż musi uczestniczyć obowiązkowo). Różne szkoły też przyjmują od różnego tygodnia.
PO wczorajszych porządkach coś mnie boli kręgosłup albo biodro (nie wiem) i mój mąż zamiast powiedzieć, żebym to ja odpoczywała, a on będzie robił, to dał mi dobrą radę: powinnam dzielić sobie zadania i wczoraj mogłam tylko poprasować. No co za empatia powalająca. ![]()
Szczęściara wózek to była pierwsza rzecz, którą wybrałam. Model już mam upatrzony, pozostała kwestia zamówienia w grudniu.
Jest to Jedo Fyn 4ds. Aczkolwiek wczoraj rozmawiałam z kuzynką, która mówiła, że lepiej wózek na paskach niż resorach bo można nim wtedy bujać na wszystkie strony. No, ale tyle czasu wybierałam, że już nie zmienię modelu.
LeeBee paski może i pozwalają bujać na wszystkie strony , ale wada ich jest taka że trzeba je wymieniać bo nadzwyczajnie się przecierają , resory nie są złe ja też mam w wózku resory i bujać też się dało.
mój maż mi znowu nie pozwala sprzątać ;/ jest gadka ty masz odpoczywać i koniec , ale to tak nie idzie ,wiem co mi wolno a z czym muszę uważać , dlatego jak jest w pracy to ogarniam mieszkanie hehe a jak już przyjdzie to siedzę ....;)
Dzisiaj teściowa bierze Emilię na spacer , więc po ogarniam trochę ![]()
Karla to wykorzystaj chwilę ciszy i odpocznij a nie sprzątaj ![]()
Właśnie siedzę i przeszukuję Internet w poszukiwaniu szkoły rodzenia i natrafiłam na bezpłatną, z tym że musiałabym w tamtej przychodni wybrać położną środowiskową. Szczerze powiedziawszy to pierwsze słyszę, że są takie osoby. Niestety tam bym chodziła chyba sama (więc muszę się z mężem skonsultować)
Myślicie że warto wybrać sobie taką położną?
joanna poprawiłaś mi humor od rana, co post to piszesz że coś ci się nie chce
LeeBee super ten wózek, pierwszy raz widzę taki model. Gdybym była na kupnie to chyba wzięłabym go pod uwagę bo naprawdę ładnie się prezentuje i dobre ma opinie. A tak poza tym to nie ma wózka idealnego. Ja do każdego modelu dodałabym coś z innego. Ale koleżanka obiecała mi wózek po swoim synku więc nie wybrzydzam - biorę co dają - kasa przyda się na inne rzeczy.
Poza tym, nie wiem jakie obecne mamy mają już doświadczenia z wózkami, ale ja od kilku osób słyszałam że wózki 3w1 nie zdają egzaminu - a raczej spacerówki. W większości przypadków kończyło się kupnem innej, bo ta z zestawu po prostu się nie sprawdzała. Moja siostra po kupnie takiego wózka była zachwycona gondolą, ale ze spacerówki szybko zrezygnowali i kupili inną. Dlatego ja nastawiam się na pożyczoną gondolę a na przyszłość zainwestujemy w spacerówkę.
karla90 fajnie że macie szkołę rodzenia za free - u nas płaci się 210 zł za tygodniowe i 300zł za weekendowe spotkania. Chciałabym iść na takie zajęcia ale z moim mężem to raczej niemożliwe...
Nie wiem jak u was, ale u mnie cieplutko jak w czerwcu. ![]()
672 2013-10-29 10:05:33 Ostatnio edytowany przez mirella (2013-10-29 10:07:29)
Właśnie siedzę i przeszukuję Internet w poszukiwaniu szkoły rodzenia i natrafiłam na bezpłatną, z tym że musiałabym w tamtej przychodni wybrać położną środowiskową. Szczerze powiedziawszy to pierwsze słyszę, że są takie osoby. Niestety tam bym chodziła chyba sama (więc muszę się z mężem skonsultować)
Myślicie że warto wybrać sobie taką położną?
No właśnie ja mam te zajęcia okołoporodowe na takiej zasadzie - warunkiem jest wybranie położnej i na zajęcia uczęszczasz sama. Szkoła rodzenia różni się chyba tylko tym, że chodzisz z partnerem. Moim zdaniem warto, koleżanka chodziła na takie zajęcia i była zadowolona, nawet byłam u niej przy wizycie takiej położnej po urodzeniu dziecka i sama o wiele rzeczy podpytałam. Jak jest bezpłatnie to czemu nie skorzystać. A położną i tak będziesz musiała wybrać więc lepiej mieć już sprawdzoną.
U nas po porodzie przychodzi położna i nie wybieram jej tylko ona już od górnie ma wyznaczone tereny i odwiedza mamusie . W pierwszej ciąży było tak , że w szpitalu podałam swój numer tel, i ona się ze mną skontaktowała powiedziała, o której godzinie mnie odwiedzi i w jaki dzień. Przyszła, co prawda nie zastała dzidziusia bo Emilka leżała w szpitalu , ale pytała mnie jak się czuję czy coś mnie nie pokoi z raną po cc , że jakby coś się działo dzwonić. Przychodziła tak co 2 dni, w sumie było 7 wizyt . Trafiłam na bardzo miła położną , do dzisiaj jak idę do ośrodka z Emilą to pyta jak tam zdrówko , więc jest ok ![]()
A zapomniałam dodać położna też ma ze sobą papiery i musi napisać sprawozdanie , jaki jest standard mieszkania tzn w jakich warunkach mieszkamy , jednym słowem robi wywiad rodzinny .
p.s oczywiście nie jest to położna, która jest obecna przy porodzie , tylko położna środowiskowa ![]()
Dziewczyny jak tak czytam te Wasze posty to dochodzę do wniosku, że te położne mają super pracę
Chodzą i uczą Mamy jak te Słodkości traktować
Fajnie w sumie, że coś takiego jest. U mnie nie ma takich zajęć. Jest bezpłatna szkoła rodzenia, ale pod warunkiem, że rodzi się w tamtym szpitalu. A ja nie chcę tam rodzić, bo tam jest syf i w ogóle ...
Zastanawiałam się nad szkołą rodzenia... Ale w sumie sama jeszcze nie wiem .
Ja w sumie tez sie jeszcze zasyanawiam czy sie w to bawic czy nie. Czy jest mi ta szkola rodzenia potrzebna. Nie wiem. Jeszcze pomyślę.
Dziewczyny czy wam tez czasem twardnieje brzuch? Mi sie zdarza od czasu do czasu i sie zastanawiam czy mam juz sie martwic.
Mi brzuch twardnieje co jakiś czas od początku drugiego trymestru. Kup sobie magnez, np. Asmag forte i bierz 3 razy dziennie po 1. Kiedy mam już bardzo twardy brzuch i zaczyna mnie pobolewać to biorę no-spę forte ale to już na receptę i po konsultacji z lekarzem.
tak mam czasem twardnienie brzucha , ale lekarz powiedział że to normalne i można zażyć no-spe oczywiście magnez tez można brać dziennie jedna tabletkę .
Ja codziennie budzę się z twardym brzuszkiem od kąd go mam, ale po chwili przechodzi
Nie zastanawiałam się nawet nad tym czy to źle...
Mirella kochana ciesze sie, zatem ze poprawilam Ci humor
taka prawda ta ciaza mnie dobija, jestem strasznie leniwa , ale co sie dziwic ciagle cierpie na bole plecow, ilez mozna, naprawde nic sie nie chce ![]()
twardnienie brzucha to nic groznego mnie na szczescie to jeszcze nie dotyczy, wszystko tak jakos powoli przychodzi, dzidzia leniwa jak i mama, znac o sobie prawie nie daje ech. za tydzien usg nie moge sie doczekac!
to prawda polozna ma calkiem przyjemna prace, ale znam przypadek poloznej, ktora sama starala sie o dziecko i trzy razy poronila, cierpiala z powdojona sila poniewaz musiala w pracy zajmowac sie maluchami, a sama wlasne dzieci ttracila to smutne
na szczescie aktualnie jest w ciazy krotko przed rozwiazaniem i wreszcie bedzie mogla zaznac szczesliwego macierzynstwa:)
Co do szkoly rodzenia jesli ktos ma okazje bezplatnie w dodatku mozliwosc pojscia z partnerem to jak najbardziej jest to przydatne, mozna naprawde wiele sie nauczyc,sama zaluje ze przy pierwszej ciazy nie chodzilam bo mialam bardzo skromna wiedze mimo, iz duzo edukowalam sie wszelkimi poradnikami i artykulami w internecie. Nie ma to jednak jak praktyka.
Joanno to przykre co piszesz ... Ta położna musiała przeżywać prawdziwą tragedię. Jeszcze patrzeć na szczęśliwych i spełnionych rodziców. Tragedia.
No takie życie .
Joanno pewnie Ci przejdzie to lenistwo
Ja tak miałam do jakiegoś 19 tyg., a później jak mnie wzięła energia to nawet meble przestawiałam
Co to będzie w 3 trymestrze... W ogóle to strasznie niezdarna jestem . Wszystko mi z rąk leci i mam problemy z zapamiętywaniem... Też tak czujecie ? Czy tylko ze mnie dziecko wyssało resztki rozumu ? ![]()
Szczesciara to rozkojarzenie to jeden z uroków ciąży Ja też bywam zakręcona jak słoik na zimę. ![]()
Ooo własnie jestem w 19tygodniu, obym miala tak jak Ty
u mnie szczegolnie uwidacznia sie ostatnio syndrom opoznionego myslenia
i rozumienia ![]()
No każda ciąża jest niby inna
A jak miałaś w swojej pierwszej ciąży? Kurcze dzisiaj buzia mi się nie zamyka . Cały czas jem ;D
Ja już potukłam półmisek na owoce, doniczke Teściowej, jajko na dywanie
a z innymi rzeczami to już w ogóle lepiej się nie chwalić
Nawet wyprałam Narzeczonemu telefon
Gdyby nie ta niezdarność to mogłabym całe życie chodzić w ciąży .
Dzisiaj jak leżałam w wannie... Doznałam szoku . Mała zadała mi taki cios, że brzuch tak zaczął mi się ruszać ... Coś niesamowitego . Chyba zrozumiałam, że dzieli nas tylko skóra mojego brzucha ![]()
no nadrobilam, ale malo co pamietam ..
pisalyscie o poloznej, ja juz wybralam bo u nas trzeba sie zgloscic do 21 tygodnia ciazy
z tego co wiem ta polozna przychodzi dwa razy , w pierwszym takie jakby odwiedziny przynosi prezencik dla malucha (kuzynka dostala zestaw butelek Awent czy jakos tak) i materialy edukacyjne o noworodkach dla mamy i taty
drugim razem przyjezdza i dokladnie oglada maluszka i tyle ją widzieli
.
co do szkoly rodzenia u nas jest darmowa ale nie chodze bo oddalonani kilkanascie km i nie mam z kim.
oo dziewczyny tez bym wybrala sie na basen ![]()
szczesciara , sprobuj bawic sie z malenstwem jak czujesz ruchy
tam gdzie cie kopnie puknij lekko w brzuszek
na poczatku bedzie w szoku ale pozniej powinno kopac tam gdzie Ty pulniesz ![]()
Przy pierwszej ciazy ruchy czulam od 16 tygodnia, bardzo sytematycznie i intensywnie.Plec rozniez poznalam w 16 tyg, ale mialam wiecej sil i checi do wszystkiego, tylko na poczatku ciazy gdy jeszcze pracowalam czulam sie senna wiecznie zmeczona, po krotkim czasie nabralam takiego powera ze kilka razy dziennie chodzilam na spacery, zakupy, sprztaanie tez nie sprawialo mi klopotu, raczej wiecej przyjemnosci. Wszystko teraz jest takie opoznione...ale jaka "glupia" bylam taka jestem tez teraz, na zarty reaguje z widooocznym opoznieniem zarowno liczenie i sklejanie slow zajmuje mi wiecej czasu.
a niezdarna to ja jestem z natury wiec nie przypisuje tego do "urokow ciazy "
aaa no i ogromna ochota na seks..tez tak macie?? (i tu jest moj wielki problem)..
szczesciara nie zartuj ze dzidzia sie z Toba bawi?? na to nie wpadlabym ![]()
hehehe Marzena.. widzicie? ![]()
689 2013-10-29 23:53:38 Ostatnio edytowany przez Szczesciara19 (2013-10-29 23:55:16)
szczesciara , sprobuj bawic sie z malenstwem jak czujesz ruchy
![]()
tam gdzie cie kopnie puknij lekko w brzuszek
![]()
na poczatku bedzie w szoku ale pozniej powinno kopac tam gdzie Ty pulniesz
Marzenko no musiałam się uśmiechnąć jak to czytałam
Na pewno spróbuję ![]()
Marzenko, ale piszesz o odwiedzinach położnej środowiskowej czy o zajęciach z połóżną ? z tym 21 tygodniem ..
Joanno jeszcze się nie bawię
Ale na pewno skorzystam z podsuniętego pomysłu
A co do tej ochoty na seks ... To ja zawsze mam wielką, ale w pierwszym trymestrze chyba była największa
Czemu wielki problem ? Ja tam się cieszę - bo co jakbym w ogóle jej nie miała ![]()
Marzena podsunela swietny pomysl i ja na pewno z niego skorzystam!:)
Otoz moj mezczyzna poki co jest na weekendy. Ale najgorsze jest to, ze odkad zaczelam sie zaokraglac, on coraz bardziej unika kontaktow, boi sie nawet gdy go przytulam, twierdzi ze uszkodze dziecko. Zabawne? Hmm pewnie troche tak , no dorosly facet 28lat ma i tak bledne przekonania!! wiec kochamy sie rzadko i co za tym idzie krotko
przewrazliwiony jest. Musze z tym zaczac walczyc.
Otoz moj mezczyzna poki co jest na weekendy. Ale najgorsze jest to, ze odkad zaczelam sie zaokraglac, on coraz bardziej unika kontaktow, boi sie nawet gdy go przytulam, twierdzi ze uszkodze dziecko. Zabawne? Musze z tym zaczac walczyc.
Joanno ... Mój po USG nie chciał się ze mną kochać . Zapytał czy byłoby mi miło gdyby ktoś walił mnie po głowie ;O
A dzisiaj ... Kochanie czy Ty wiesz, że my od jakiegoś czasu kochamy się w ..... TRÓJKĄCIE ?!
Ten tekst powalił mnie na łopatki . Nie wiem skąd mu sie to wzięło ;D
o kurcze, to chyba zaczne powaznie zastanawiac sie nad tym czy zabierac go na wizyte usg 4D...
Wiec jak go przekonalas??
Chociaz po dzisiejszej anegdotce to chyba jednak nie do konca.. ;D
No nie powiem trochę się zmarszczyłam jak usłyszałam, że kochamy sie w trójkącie
Ja go nie przekonywałam ... On po prostu nie miał wyjścia
Byłam zdesperowana i musiałam jakoś go namówić. Jak już go namówiłam to wydawało mi się, że nawet nie pamięta o tym, że siedzi we mnie Malutka Istotka
Każda kobieta ma swoje sztuczki na faceta ![]()
Ogólnie to mówiłam mu, że to jest jak przy chodzeniu . Ona lubi jak się Nią kołysze
Jakby jej sie nie podobało to pewnie by go ugryzła (haha) ![]()
A tak poważnie to samo mu przejdzie .. Daj mu poczytać jakiś artykuł na ten temat i powinien się przekonać.
U mnie właśnie bylo tak, że w pierwszym trymestrze nie widzieliśmy się w tygodniu ... Czasami nawet co 2 tygodnie bo praca mu na to nie pozwalała. W sumie fajnie jest się przemęczyć, bo później jest 100 razy lepiej przy takim długim oczekiwanym seksie - myślę, że Twój sam nie wytrzyma jak wyznaczy sobie taki ciążowy celibat ![]()
Hehehe z pewnoscia jak zazartowalabym, ze dzidzia go moze ugryzc jesli sie jej nie spodoba to juz w ogole by mnie nie dotknal! ![]()
Wlasnie tak myslalam zeby dac mu poczytac opinie ekspertow, moze to zmieniloby odrobine jego podejscie. Bede probowac w ten weekend, na szczescie o jeden dzien dluzszy!;) moje sztuczki owszem go nakrecaja, ale jest ostrozny widze ze sie stresuje i meczy to okropne!! czasem mi strasznie przykro, nie zdaje sobie sprawy co ja czuje. Mowi kochanie przeciez seks nie jest najwazniejszy. Dziwnie to brzmi z ust prawdziwego "ogierka"
Marzena1 Jak to położna przychodzi tylko dwa razy? U nas jest to od 6 do 8 wizyt w tym pierwsza jest na drugi dzień powrotu do domu z maluchem. Oprócz tego gdyby się coś działo można dzwonić.
Ja byłam wczoraj na tych zajęciach okoloporodowych i powiem wam ze fajna sprawa. Oprócz teorii trochę praktyki ale też można wypożyczyć np. wagę dla noworodka czy laktator za małe pieniądze, więc raczej zrezygnuje z kupna. Oprócz tego dostałam różne gazety dla mam, próbki proszku i butelkę dla dziecka anty kolkowa, posluchalam bicia serca dziecka. Jak macie dziewczyny okazję skorzystania to nie rezygnujcie i nie piszczie że wam się nie chce ![]()
A u mnie dalej cisza na froncie ale czuję że wojna już blisko.
Jak ja wam zazdroszcze tej ochoty na seks. Dla mnie moglby nie istniec i w zwiazku z tym mam problemy z mezem. Eh.......
Wczoraj znowu sie z nim poklocilam. Za kazdym razem zmienia nasze plany z powodu pracy. Prosilam go zeby wzial jeden dzien urlopu bo mama prosila zebysmy przyjechali na dluzej. I co? I jak zwykle najpierw sie zgodzil a potem zdanie zkienil.
Mam juz dosc podporzadkowania zycia pod jego prace. Zaczynam myslec nad jakas separasja wlacznie z moja wyprowadzka bo inaczej on chyba nigdy nie potraktuje mnie powaznie
Jak ja wam zazdroszcze tej ochoty na seks. Dla mnie moglby nie istniec i w zwiazku z tym mam problemy z mezem.
Ja mam ten sam problem tylko z tą różnicą że to On nie widzi potrzeby zbliżenia.
Może to żadne usprawiedliwienie dla Twojego faceta, ale doceń to że On przynajmniej widzi w Tobie obiekt pożądania i wszelkie znaki że chce się z Tobą kochać tylko potwierdzają to że ciągle cie pragnie, a to że Twoje libido jest mniejsze może wynikać też z problemów jakie macie poza łóżkiem.
Następuje reakcja łańcuchowa - brak seksu to brak spełnienia, zadowolenia, frustracja co zwyczajnie prowadzi do kłótni i nieporozumień. I nie zgodzę się z nikim kto twierdzi że seks w związku nie jest najważniejszy. JEST NAJWAŻNIEJSZY!!! Bliskość z partnerem jest właśnie tą więzią która łączy, po której człowiek czuje się spełniony, doceniony. Intymność to najcenniejsze co możesz dać komuś kogo kochasz.
Nie piszę tego żeby cię zmusić do robienia czegoś na co nie masz ochoty - przedstawiłam ci tylko mój punkt widzenia jak Ja odbieram brak zainteresowania moją osobą przez mojego męża. Problemy się nawarstwiają, i nie da się odpuścić jednej rzeczy i robić dobrze drugą bo wcześniej czy później i tak wszystko runie. To jest jak budowanie domu bez stabilnego fundamentu.
. Zaczynam myslec nad jakas separasja wlacznie z moja wyprowadzka bo inaczej on chyba nigdy nie potraktuje mnie powaznie
Chciałam ci napisać żebyście na spokojnie porozmaiwali ale głupio mi dawać takie rady kiedy ja sama stoję przed takim dylematem bo też nie mogę dojść do porozumienia z moim mężem. Jesteśmy dla siebie coraz bardziej obcy i najbardziej boli mnie to, że najlepszy okres w naszym życiu przemyka nam przez palce.
szczesciara no to się uśmiałam z tym tekstem :"Kochanie czy Ty wiesz, że my od jakiegoś czasu kochamy się w ..... TRÓJKĄCIE ?! " haha no po prostu mega ![]()
w I trymestrze miałam ogromną ochotę na sex , ale teraz spadło to do zera , może że dolegliwości sprawiają że ochota mija wieczorem jestem już wykończona , a dodatkowo dochodzi ten ból pachwin i bioder .
co do zapamiętywania i myślenia jest MASAKRA hehe jestem taka niezdarna , co złapie do ręki wszystko ląduje na podłodze
, zapominam o wszystkim ost nawet zostawiłam portfel w sklepie ale uczciwa pani wybiegła za mną , a lenia mam strasznego , mam nadzieje że syn taki nie będzie ![]()
LeeBee przykro mi , że macie chwile ciszy
a może usiądźcie wieczorem i porozmawiaj z nim szczerze i powiedz mu , że jeżeli nie zmieni podejścia to się wyprowadzisz, nastrasz go trochę to może zmieni nastawienie .
Mirella ja sie z toba zgadzam w 100% we wszystkim co piszesz. Tylko ja juz nie wiem teraz co bylo pierwsze. Czy brak seksu czy inne problemy malzenskie. W kazdym razie w tej chwili jest zle.
To nie jest tak, ze chce sie z mezem rozstac, ale juz nie wiem jak wplynac na jego myslenie. Rozmowy nic nie daja. Ja sama co prawda pcham go do przodu. Wiele z tego co osiagnal jest dzieki mnie. I mnie bardzo cieszy ze odnosi sukcesy w pracy ktora z reszta kocha. ALE. .. do cholery chcialabym zeby to jemu od czasu do czasu zalezalo na tym, aby spedzic ze mna czas. W lipcu urlop dwutygoeniowy spedzilam sama. Pod koniec zmusilam go do 2 dni urlopu. Jechalismy na usg ostatnio to tez przeciez urlopu nie wzial. Chcial sie ze mna spotkac na miejscu. A teraz po raz kolejny to samo.
Nie wiem jak to zmienic. Zaczynam myslec ze tylko kubel zimnej wody pomoże.
LeeBee Widzisz, tu nie chodzi o to co było pierwsze, czy kłótnie czy brak seksu. Związek jest jak organizm w którym wszystko musi się uzupełniać. Jeśli jeden narząd dozna urazu, na jego wyleczenie trzeba czasu a często też żmudnej rehabilitacji popartej dużym wysiłkiem.My w naszym związku kiedyś złamaliśmy nogę, nie wyleczyliśmy jej do końca i teraz kulejemy. I wiem że jak się przewrócimy to już nie wstaniemy.
Rozumiem cię bardzo dobrze bo ja też w rankingu mojego męża jestem poza podium i boli mnie to szczególnie teraz w takim ważnym okresie naszego życia, gdy on nie wyjawia żadnego zainteresowania moją osobą ani pod względem fizycznym anie psychicznym. Też jestem bezradna i choć chciałabym żeby wszystko było idealnie lub chociaż dobrze to wiem że póki co jest coraz gorzej.
karla90 groźby o wyprowadzce nie są dobrym motywatorem dla mężczyzny - mogą przynieść wręcz odwrotny skutek. Dla mnie jest już to ostateczność. Ale LeeBee jak najbardziej może zakomunikować że wyjeżdża na parę dni sama i zostawić go z problemem sam na sam.
hmm może faktycznie podałam nie dobrą radę z tą groźbą , przepraszam .... chciałam jakoś pomóc , nie wiem jak to jest mieć złe kontakty z mężem , my odkąd mieszkamy osobno nie z teściami nasz kryzys się zakończył i całe szczęście bo nie wiem czy bylibyśmy dzisiaj razem....
hehehe Marzena.. widzicie?
tez to ostatnio dostrzegam
zwlaszcza jak moj mowi "wspominalem Ci o tym czy o tamtym" cos mi swita ale do konca sobie nie przypominam o co chodzi
szczesciara, pisze o wizycie poloznej srodowiskowej
wiem ze jak jest duzo kobiet w ciazy pod jej opieka to organizuje zajecia przed ciaza
A potem jak dziecko sie urodzi przyjezdza dwa razy, chyba ze cos jej sie nie spodoba lub zaprosisz ja na kolejna wizyte
co do seksu, ja w 1 trymestrze nie zawsze mialam ochote na seks, moj musial mnie niezle rozochocic
A teraz jestem wciaz tak napalona ze masakra
Moj na szczescie nie ma oporow, czasem jak powiem ze jest mi niewygodnie w jakiejs pozycji to pyta czy na pewno chce sie kochac
nawiasem mowiac dobry tekst "najwyzej Cie ugryzie
" haha
Dziewczymy wspolczuje wam tych sprzeczek i cichych dni
nawet nie moge wam nic poradzic ![]()
Moje samotne wyjazdy na nie wiele się zdają niestety, a dodatkowo nie lubię sama jeździć (a mam do pokonania 500km) i jest mi wstyd przed rodziną. Poza tym to on nie widzi problemu, może poza jednym, że wiecznie się czepiam.
Groźby o wyprowadzce nie skutkują, bo już niejednokrotnie je uskuteczniałam (wiem, głupio). Dlatego teraz mi się wydaje, że jedynym rozwiązaniem jest na prawdę wyprowadzka.
Oczywiście on chce dziś rozmawiać. Tylko wiecie co? Ja wiem co on mi powie. I wiem też, że będą to znowu puste słowa. Obiecanki cacanki a głupiemu radość. Na prawdę nie wiem co robić i jak postąpić. Albo znowu udawać, że wierzę w te brednie albo w końcu być konsekwentna.
Sorry, że tak smęcę, ale gdzieś tej goryczy muszę się pozbyć.
LeeBee kochana ja znam to wszystko o czym piszesz z autopsji! U mnie jest identycznie! Ktoś może mnie zapytać : "dlaczego po prostu nie porozmawiacie i nie przedstawicie swojego punktu widzenia żeby dojść do kompromisu?". Ale ja tak samo jak Ty wiem co On mi powie i dlatego nie chce mi się nawet tej rozmowy zaczynać, bo niepotrzebnie się zdenerwuję tą jego obojętnością podejściem do sprawy. Nigdy we wspólnym dialogu nie było konkretów z jego strony tylko farmazony i czepianie się słówek. I dla niego tak samo jak dla Twojego, nigdy nie ma problemu, to co ja sugeruję to jest zwykłe czepianie się.
Słuchaj, ja wiem że ręce opadają i uszy więdną ale co niby możemy zrobić? Jeżeli sami tego nie zrozumieją że MUSZĄ być dla nas wsparciem to młotkiem do łba im tego nie wbijemy. Pytanie tylko czy zrozumieją?!
W takim sytuacjach zawsze wracam do przeszłości, kiedy byłam z facetem który miał takie samo podejście. Wyprowadzałam się, awanturowałam, chciałam ślubu, dziecka a On wiecznie miał czas... i to trwało kilka lat. Aż w końcu się wypaliłam. W trakcie rozstania, kiedy wiedziałam że to już koniec końców odpuściłam, ale jego nawet nie wzruszyło to że wynajęłam mieszkanie i że naprawdę zaczynam wszystko od nowa. Dotarło do niego kiedy zobaczył mnie parę tygodni po rozstaniu z innym (obecnie z moim mężem) i oczy się otworzyły. Zaczął się płacz i zgrzytanie zębów, pierścionek zaręczynowy, oświadczyny, kwiaty, śledzenie mnie i błaganie żeby mu przebaczyć. Pamiętam że przeszliśmy wtedy piekło z moim mężem (jeszcze wtedy chłopakiem) i myślałam że przy nim nic takiego mnie nie spotka, że po tym co przeżyliśmy będziemy dla siebie wsparciem. Niestety historia zaczyna się powtarzać. Rutyna i pewny grunt pod nogami u faceta mści się na nas. Przy najbliższej rozmowie przypomnę mu, czy nie chce skończyć jak jego dawny "rywal".
Tylko z tego wszystkiego boję się najbardziej o synka. Boję się, że ten stres wyrządzi mu krzywdę, że go stracę. ![]()
A Twoja historia mirella wcale nie napawa optymizmem niestety.....
Ale dobra. Wyłączam się na jakiś czas, bo póki co o niczym ciekawszym nie mam natchnienia pisać.
LeeBee kochana musisz wyluzować !! wiem , że to się łatwo pisze ale stres to jest najgorszy wróg dla nienarodzonego dziecka ,min. duży stres jest przyczyną przedwczesnych porodów ... Więc daj się trochu wyluzować , maluszkowi to dobrze zrobi :*:*:* trzymaj się i głowa do góry , my kobity zawsze musimy wszystkiemu podołać .
LeeBee nie opisałam mojej historii dlatego żeby cię zdołować - przykro mi że tak wyszło. Ja oczywiście wyciągnęłam z tej długiej lekcji bardzo dużo i broń Boże nie namawiam do tego, tylko że czasem życie pokazuje facetom że ich honor powinni wsadzić wysoko na półki między średniowieczne księgi.
karla90 ma rację, nie możesz się tak stresować tą sytuacją. Nie jest to proste, ale przestań myśleć ciągle o NIM tylko pomyśl o SOBIE. Idź na zakupy, kup sobie nowe buty, kieckę, czapkę, kup coś dla malucha... Naprawdę pomaga i nie denerwuj się tak - nie ma nic gorszego dla naszych dzieci. Ja nie chcę żeby mój syn był takim nerwusem jak Ja. ![]()
Mirello to przykre co piszesz . Niestety mamy tak z natury, że lubimy wybierać sobie dupków do kolekcji.
Chodzi mi o to , że mamy upatrzony swój ideał faceta który wcale nim nie jest i z każdym się bez sensu pakujemy w to samo . Na całe szczęście Mój teraźniejszy Narzeczony jest zupełnie inny niż ta cała reszta ...
Nie trać nadziei ... Może nie jest aż tak źle jak myślisz . Dbaj o siebie, pokaż mu, że nie zależy Ci na tym co on robi . Wiem, że tak nie jest, ale to zawsze jakoś działa na faceta ![]()
LeeBee może nie stawiaj od razu wszystkiego na jedną kartę . Ja wiem, że to trudne... Może decyzja o wyprowadzce nie jest najlepszym pomysłem . Nie chcesz żeby stresował się dzidziuś, ale myślę, że będzie Ci o wiele smutniej jak właśnie teraz tak szybko ją podejmiesz ... Może jak dzisiaj będziecie rozmiawiać to nie poddawaj się za szybko . Ja też podczas kłótni czasami lubię się nie odzywać . Pokazać swoją niezależność - czasami olewanie to najlepsza metoda na to wszystko . Na pewno lepsze rozwiązanie niż krzykliwa wymiana zdań - chociaż ja sama nie rzadko nie umiem tego uniknąć ...
No i oczywiscie moj mąż nie potrzedl do tematu powaznie. I jakby nigdy nic pyta czy zrobie mu przelewy.
Szczesciara ja wiem, ze wyprowadzka to jest stawianie sprawy na ostrzu noza, ale my juz jestesmy 8 lat razem i to co widze od dluzszego czasu mnie wrecz przeraza. On nie wierzy ze sie wyprowadze. A ja wiem jedno. Wyprowadzka to pewni stres, ale bedac z mezem wcale nie mam tego stresu mniej. A moze nawet wiecej. Nie chce podejmowac decyzji bez przemyslenia, ale obawiam sie ze to jest ostatni sposob zeby w kkoncu zrozumial ze straci mnie i dziecko.
Moze i w moim przypadku pierwszy nie bedzie ostatni.
A tak zmieniajac temat to jak sie mamuski czujecie. Ja jakos apetyt mam duzy. Non stop cos w paszczy mam i pic mi sie chce.
LeeBee mi też non stop chce się jeść
Od rana posprzątałam, zjadłam śniadanie, znowu sprzątałam, znowu zjadłam, poszłam z psem, znowu zjadłam ... I tak w kółko
Dzisiaj mnie naszło na myślenie o porodzie... Boje się.
A co do tamtego tematu to .. Nie denerwuj się już :* To Twoja decyzja, rób jak uważasz - na pewno będzie dobra, przecież znacie się już 8 lat.
711 2013-10-30 22:00:41 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-10-30 22:02:11)
Naszla mnie faza, ze mam wyjeb.ne na wszystko ![]()
Co ma byc to bedzie takze aktualnie sie nie denerwuje ![]()
Ja o porodzie powiem szczerze, ze w ogole nie mysle. I tez w ogole sie nie boje
Na razie. ![]()
Kurde testuje na telefonie rozne przegladarki bo wywalilam caly internet z modemu i musze powiediec, ze co jedna to gorsza ![]()
ja również o porodzie nie myślę tzn nie myślę w sposób negatywny. Wiem tylko , że czas ucieka i jest to coraz bliżej:)
zaczyna mnie gardło boleć
wiecie jakie można brać tabletki do ssania ?
dzisiaj rano się przyglądałam mojemu synkowi jak bryka w brzuszku
brzuch skakał na prawo i lewo ![]()
Karla ja brałam prenalen
No ja coraz częściej o tym myślę..
Ale dzisiaj zaszalalam. Kupilam sobie piekny komplet bielizny, spodnice i swererek. Chcialam jeszcze buty, ale nie znalazlam odpowiednich. Do tego pieknie sloneczko swieci i mam dobry humor. No i jednak do rodzinki pojade. A co sie nede w domu z ta łajzą uzerac.
Wczoraj maz zebral chyba opierdziel od tesciowej bo jak tylko wszedl po angielskim to pierwsze co powiedzial to zebym sie nie denerwowala. Ale co mu powiedziala to nie wiem i malo mnie to obchodzi
Ale dzisiaj zaszalalam. Kupilam sobie piekny komplet bielizny, spodnice i swererek. Chcialam jeszcze buty, ale nie znalazlam odpowiednich. Do tego pieknie sloneczko swieci i mam dobry humor. No i jednak do rodzinki pojade. A co sie nede w domu z ta łajzą uzerac.
Brawo!!!
Tak trzymaj, zmiana otoczenia dobrze ci zrobi. Szkoda że ja nie mam do kogo jechać... też bym go chętnie zostawiła samego.
Ja dzisiaj zaopatrzyłam się w nową torebkę, szalik i rajstopy. A co!! ![]()
karla90 wczoraj miałam tak samo. Patrzyłam na mój brzuch z otwartą buzią i nie mogłam się nadziwić jak mi wszystko faluje. Myślałam że mi pępek wyskoczy, tak się wiercił. Wręcz niesamowity. Co będzie pod koniec to nie chcę nawet myśleć.