pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Strony Poprzednia 1 2 3 4 58 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 3,175 ]

56

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

I poza wszelkim innym....
Czytam, czytam i....
Z podziwu wyjść nie mogę - zaprawdę.... Choć na pierwszej stronie to aż chciałam pocieszać...

Asterka - przecież Ty tak nienawidzisz mężczyzn za to że są mężczyznami, że jad wylał się tu w tylu postach.... przeraźliwie. Bo są głupi, miałcy, lecą tylko na d...., nie mają nic pod sufitem. '
A Ty zaiście taka normalna, interesująca, wcale nie brzydka, wartościowa i z własnymi zainteresowaniami.
Tylko Ci rycerze na białych koniach wyginęli, zostały same zakute łby, które musisz znosić.

Jeśli z taką pogardą traktujesz ludzi, to myślę że przede wszystkim tak i tak siebie traktujesz i doskonale to widać i czuć. Bo ja czuję. Jeśli żaden z absztyfikantów nawet nie dorasta Ci do pięt, a jak oszukuje, że dorasta to do łózka chce jedynie a Ty nie gwiazda porno.

OMG - aleś wsparła Rossankę.

Menopauza w najgorszym możliwym wydaniu, wieczne życiowe narzekactwo, że Bóg ustawił świat przeciw Tobie.
Widocznie rzeczywiście masz nieziszczalne wymagania.

Tylko co Ty z tym faktem zrobisz? No co? A nic, grunt - ponarzekać i obwinić cały świat, nigdy siebie. Bo Bogowie winy nie ponoszą, oni się nawet nie mylą. Nawet jeśli noszą spódnice.

Życie to nie sztuka kompromisu
Zobacz podobne tematy :

57

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Spódnice to chyba boginie...albo bogowie ze szkocji, chyba że spódniczki z trawy...to bóstwa hawajskie...

58 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-07-31 21:21:16)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

A w cale się Bogiem nie czuję, tylko dość miałam postów, że NISKIE POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI.
A tu ani jedno ani drugie.
Ani rycerza nie chcę, ani nigdy z pogardą nie potraktowałam nikogo.Piętnuję tylko cechy, które mnie bolą, których nie rozumiem i nie akceptuję.
Zanim zaczniesz krytykować poczytaj Ty ze zrozumieniem o czym piszę.Tu nie o bycie czy nie bycie gwiazdą porno chodzi , o zahamowania seksualne tylko elementarną ludzką wrażliwość.I uczciwość - że jak mi się kto nie podoba, to mu tego wołąmi nie wykrzykuję, nie obrażam, nie pokazuję pogardy.Nigdy w życiu najkoszmarniejszemu pijaczkowi nie powiedziałam, że jest mnie niegodny i czuję się lepsza od niego.JaK matka Teresa chołubiłam na własnej piersi, leczyłam kompleksy, prawiłam komplementy, wzmacniałam nadwątlone ega.Kochałam całą sobą.I w nagrodę spotkało mnie to co spotkało.
Dotarło?????Ileż razy można starać się, zdobywać,  dawać, wypruwać sobie żyły by usłyszeć - wstydziłbym się z tobą pokazać.
Popatrz co odpowiedział N44V - są kobiety silne, piekne i inteligentne.Te nie piękne mam w d.... - po prostu.
Albo w innym wątku Peeter, który będąć młodszy od nas 8 lat i samotny potraktował nas jak stare baby i odrzuty poprodukcyjne.
Powiedz za co mam szanować TAKICH  mężczyzn?

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

59

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Asterka10 napisał/a:

A w cale się Bogiem nie czuję, tylko dość miałam postów, że NISKIE POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI.
A tu ani jedno ani drugie.
Ani rycerza nie chcę, ani nigdy z pogardą nie potraktowałam nikogo.Piętnuję tylko cechy, które mnie bolą, których nie rozumiem i nie akceptuję.
Zanim zaczniesz krytykować poczytaj Ty ze zrozumieniem o czym piszę.Tu nie o bycie czy nie bycie gwiazdą porno chodzi , o zahamowania seksualne tylko elementarną ludzką wrażliwość.I uczciwość - że jak mi się kto nie podoba, to mu tego wołąmi nie wykrzykuję, nie obrażam, nie pokazuję pogardy.Nigdy w życiu najkoszmarniejszemu pijaczkowi nie powiedziałam, że jest mnie niegodny i czuję się lepsza od niego.JaK matka Teresa chołubiłam na własnej piersi, leczyłam kompleksy, prawiłam komplementy, wzmacniałam nadwątlone ega.Kochałam całą sobą.I w nagrodę spotkało mnie to co spotkało.
Dotarło?????Ileż razy można starać się, zdobywać,  dawać, wypruwać sobie żyły by usłyszeć - wstydziłbym się z tobą pokazać.
Popatrz co odpowiedział N44V - są kobiety silne, piekne i inteligentne.Te nie piękne mam w d.... - po prostu.
Albo w innym wątku Peeter, który będąć młodszy od nas 8 lat i samotny potraktował nas jak stare baby i odrzuty poprodukcyjne.
Powiedz za co mam szanować TAKICH  mężczyzn?

Gobrze piszrsz...

60

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Dotarło!!!!!!!! tongue
I sama nawet się nie spodziewasz, jak bardzo dotarło smile

Skoro tak poukładana jesteś, to powiedz mi - czemu przyciągasz jedynie tych, którzy ranią, krzywdzą? I nikogo innego? Dlaczego nikt inny nie zwróci na Ciebie uwagi? Czyżby cały swiat poza Tobą był felerny?

Przykro mi, jestem tak głupia i niedoświadczona, że kompletnie nie rozumiem, gdzie tkwi powód - bo napewno nie w Tobie prawda? Bo cały świat jest zły i wredny? A Ty biedna poszkodowana.

Tylko dlaczego tak mówię Ja?

tongue

Życie to nie sztuka kompromisu

61

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

A co to znaczy "przyciągasz"? To jakieś czary mary?

62 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-07-31 21:54:45)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Przyciągam?Sama ich sobie na własne nieszczęście znalazłam, bo przez 29 lat swego życia nie przyciągnełam nikogo.
Ile kobiet trafia w życiu na takich mężczyzn, którzy początkowo udają kogoś innego.Należałoby więc  w czambuł z czci i wiary odrzeć żony alkoholików, narkomanów, hazardzistów i zdradzających bo sobie takich przyciągneły.A może po prostu na początku  wszystko wygląda inaczej?Człowiek zakochany nie dostrzega mankamentów.Człowiek , który ma jakieś wartości patrzy na innych przez pryzmat samego siebie - ufa, chce widzieć dobro i szlachetność.
Nigdy nie ukrywałąm jaka jestem.Zawsze grałam fair.Nie oczekiwałam niemożliwego.Dawałam z siebie bardzo dużo.Nie jestem w stanie wpłynąć na swoją seksualną i fizyczną atrakcyjnośc na tym poziomie na którym ona szwankuje.
Czy to, że nie jestem atrakcyjna pozwala na upokarzanie , dokopywanie.Jakim trzeba być człowiekiem, by bawić się uczuciami osoby , która mówi ci na dzień dobry nie skrzywdz mnie.Jak można kobiecie powiedzieć jesteś nieatrakcyjna, nie pociągasz mnie, wstydzę się ciebie?Oczekiwałem kogoś innego?
Nie mam pretensji do całęgo świata.Nie mam nawet  żalu do mężczyzn , którzy mnie nie chcieli.
Tylko do tych, którzy z premedytacją zrobili mi krzywdę.
I do tych, którzy plują na wszystkie kobiety i narzekają oczekując królewny z bajki, a kobiety takie jak ja traktując jak śmieci.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

63

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Tak - czary mary. Można tak to ująć, jeśli się tego chce smile

Przyciągasz? Znalazłaś? Wszystko zawsze zauważałaś? Zawsze wiedziałaś czego chcesz i że ludzie bywają różni? Inni zawsze wiedzą?

Ile? A mnóstwo. Ale czy ktoś wykonał odpowiednie badania i zrobił statystykę? Nie wiem, ale patrząc na samo forum, to pewnie gdybym nie była świadoma, że zasadniczo nie logują się tu po raz pierwszy ludzie bez problemów - to zdolna była bym powiedzieć, że 99%. I co - czy to jest obiektywne? I czy w ogóle kiedykolwiek znalazłoby potwierdzenie w rzeczywistości?

Zgadzam się, że "Człowiek , który ma jakieś wartości patrzy na innych przez pryzmat samego siebie - ufa, chce widzieć dobro i szlachetność." Ale jednocześnie ma prawo widzieć, czy inni na to zaufanie zasługują. Ma prawo a nawet obowiązek czuć, że nie czuje się komfortowo w danym związku, że nie wszystko jest idylliczne i że wspólne życie to nie romantyczna bajka. I reagować dla własnego dobra.

Jakim trzeba być? Wrednym - to mało powiedziane. Ale to jest nauczka DLA MNIE! To JA mam wyciągnąć wnioski. To ja zdobyłam w maksymalnie przykry sposób takie doświadczenie, jakie daje mi wszelkie atuty, by więcej się tak nie stało. Ja nie mam żalu - ja jestem zła. Czasem wściekła! Mega! Ale na nich! Nie na cały świat!

Wiedzą o tym jak mocno jesteś wściekła i jaką krzywdę Ci zrobili?

I na siebie - jeśli były symptomy, a ja złudnie dawałam się zwieść słowom niespójnym z zachowaniem.
Na siebie - bo to ja mam się nauczyć dbać o siebie. I o moje przeżycia. I o to by mieć nieco inne podejście.
I nie być ślepa. I nie być nieczuła na samą siebie.

Nie interesują mnie zarówno zakuci rycerze, jako ewentualni partnerzy, jak i ewentualni koledzy wyczekujący równie zakutych królewien. A jak mnie coś nie dość, że nie interesuje, to jeszcze wkurza masakrycznie, to staram się nie mieć styczności.

To, co ktoś zrobił - świadczy jedynie o tym, który to zrobił.

Życie to nie sztuka kompromisu

64 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-07-31 23:05:16)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

No, a dlaczego ja przyciągam samych popaprańców? Kto mnie odczaruje?Ale zaraz posypią się jobuki i klątwy wszelakie smile

65

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Misska, musisz dostać buziaka od księcia, innego sposobu nie znam smile

66

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
missnowegojorku napisał/a:

No, a dlaczego ja przyciągam samych popaprańców?

A kto to może wiedzieć?

67

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Wyciągnełam wnioski i wierz mi nie ciągnełam patologicznych związków na siłę.
Zrozum, nie jestem potworem, ani ostatnią sierotą, która daje się krzywdzić.
Myślisz, że przejeli się tym jaką krzywdę mi zrobili?Że mają choć cień wyrzutów sumienia?Nie pasowałam im po prostu więc czemu się mieli męczyć, o co mam pretensje, że usłyszałam prawdę o sobie.O co to wielkie hallo, dlaczego obrażam się na męski sposób widzenia kobiet.Przecież żaden nie będzie z kobietą która go fizycznie nie pociąga.Takie były odpowiedzi i tłumaczenia.
Liczenie się z uczuciami nieatrakcyjnej  kobiety?A któż by się w to bawił.Ile razy panowie na tym forum bez krępacji pokazywali mi moje miejsce.I wcale nie kryli się z opinią, że głównym wyznacznikem kobiety jest jej wygląd.Co z tego, że jesteś inteligentna i silna.przecież są inteligentne, silne i piękne.Tudzież bezdzietne i młodsze.
Najlepiej by takie osoby jak ja znalazły sobie jakąś niszę - robótki na drutach, działalnośc w radzie parafialnej, pracę społeczną.I przestały marzyć o jakiś związkach - bo kto by je tam chciał.I przestały w końcu marudzić i wypisywać bzdury i krzywdzić swymi opiniami męzczyzn, bo przecież każdy ma prawo być z kobietą swoich marzeń a nie jakimś przechodzonym babskiem, grubym i szpetnym.Na co takie coś jeszcze ma czelność liczyć?

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

68

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

No, a dlaczego ja przyciągam samych popaprańców?

A kto to może wiedzieć?

Bo takich multum?Bo niestety, nawet porządny wydawałoby się facet może się dla pewnej kobiety okazać chamem?A dla innej nie bo się jej będzie bał, kochał czy co tam jeszcze.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

69

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Asterka10 napisał/a:

Bo takich multum?

Nie wiem czy multum. Na pewno istnieją "popaprańcy", chamy itp. Tak jak istnieje też inny sort.

70

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Luciu, tylko tego innego sortu jak na lekarstwo.I realne szanse na niego mają tylko mądre i piękne kobiety.Bo ten lepszy sort i tak mimo wszystko jest wzrokowcami.
Wierz mi , wiem co piszę.Bardzo wnikliwie przyglądam się wolnym facetom.z wiadomych powodów:).I te obserwacje nie napawają mnie , zupełnie, ale to zupełnie optymizmem.
Mam z 10 wolnych koleżanek i wszystkie od kilku lat z nikim nie były, nikogo nie poznały.Tak jak to Miss napisała, nim zdąrzyły się zorientować wypadły z obiegu matrymonialnego i męskich zainteresowań.Ani nie mają gdzie kogo poznać, ani ich nikt nie podrywa, nie interesuje się.Dobrze, że one choć mają wspomnienia....

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"
Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

ASTERKA

Tak sobie czytam i czytam...

I po raz pierwszy musze napisac.

Nie dziwie sie,ze ludzie chca Ciebie,MisskeiBrzydulle zjesc.

Przeciesz idziecie "pod prad".
Tu ma byc lekko,latwo i przyjemnie.
A WY osmielacie sie" MARUDZIC", a co gorsze,twardo stoicie na swiom stanowisku.

Przeciez tu sami "specjalisci" siedza,co i tak lepiej wiedza jak Wy sie czujecie,co myslicie i co z Wami nie teges.
Dziesiatki razy bylo powiedziane,co macie zrobic.
A Wy takie oporne jestescie.

Za chwile,wszystkie bedziecie musialy przecztyac watek: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo.
Potem dostanicie spis lektur.
A jak juz ze wszystkim sie uporacie( tak po 6 miesiacach,zakladajac,ze jestescie oczywiscie po kursie szybkiego czytania),zostaniecie skierowane na TERAPIE,KTORA CZYNI CUDA.

Potem pozostaje tylko poogladac paru "FACHOWCOW" od przekierunkowania podswiadomosci na Utube i zakupic ksiazeczke "Sekret",
i macie KLUCZ do szczescia.

Acha,zapomnialam - to wymaga PRACY NAD SOBA.

Wiec,jak juz wszystkie te czynniki beda odhaczone i klucz w rece,to skoncza sie wszystkie problemy.
Bedziecie niezmiernie szczesliwe,bogate,spelnione,a chlopy,to sie beda pchaly drzwiami i oknami.
Przepraszam-nie chlopy,tylko sami Ksiazeta.

Lubie Was bardzo"MARUDY

72 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-01 00:56:19)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Celinko , ja Cię po prostu KOCHAM.Uśmiałam się jak norka.
Jak pisałam,( by nie wyjśc na wredną i zimną sukę, bez wyższych uczuć) to się uśmiechałam pod nosem , tia zaraz powiedzą Ci, żę  KOCHASZ ZA BARDZO
Dobrze , ze istnieją jeszcze ludzie, którzy lubią MYŚLEĆ inaczej.
Mam nadzieję, ża mi to nigdy nie przejdzie, że zawsze będę czarną owcą, co to nie chce się NA SIŁĘ  bratać ze stadem.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"
Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

ASTERKO

Ja naprawde pisze tylko ze wzgledu na Was.
Bo jestescie prawdziwe.
Sa rzeczy,ktore Was bola i nie owijacie tego w jakies pseudo psychologiczne veil.
Coraz trudniej sie z ludzmi komunikuje.
Ludzie nie SLUCHAJA!
"Przeleca" posta pobieznie,z gory wiedzac,ze oni i tak wiedza lepiej.
I takich tez rad,BEDA UDZIELAC.
ASTERKO ja Cie doskonale rozumie.
Troche rozbieznosci w zyciorysach ale generalnie to samo odczucie - po 40 jetes niewidoczna.

I nikt,kto tego nie przerobil na wlasnej skorze,wie,o czym mowimy.

Ciesze sie,zu sie usmiechnelas.

Dobrej nocy TOBIE i TWOJEMU SYNOWI.

74

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
celina co mniema napisał/a:

Przeciesz idziecie "pod prad".
Tu ma byc lekko,latwo i przyjemnie.
A WY osmielacie sie" MARUDZIC", a co gorsze,twardo stoicie na swiom stanowisku.
to skoncza sie wszystkie problemy.
Lubie Was bardzo"MARUDY

1.Nie Celinko Marudy wcale nie idą "pod prąd". Pójście pod prąd znaczy coś zupełnie innego.
Marudy są doświadczone w taki, a nie inny sposób.

2. Wcale nie musi być łatwo, lekko i przyjemnie. Bo w życiu nie zawsze tak jest.

3. Tak, twardo stoją na swoim stanowisku, co jednak nie oznacza, że jest to słuszne.

4. Wybacz, nikt nie pisał, że problemy się skończą.
Wskazywano tylko sposoby ich rozwiązania (pomijam tych co obrażają), co znów, nie oznacza, że się one rozwiążą.

5. Ja też lubię Marudy, choć nie we wszystkim się z nimi zgadzam.

Asterko wybacz, że to piszę, ale takie teksty jak Celiny, niczego nie wnoszą. Poza poklepywaniem po plecach.

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Witaj LUC

luc napisał/a:

Pójście pod prąd znaczy coś zupełnie innego.

Prosze,wyjasnij wiec,co znaczy pojsc " POD PRAD"
Bede wdzieczna i pewnie nie tylko ja.

luc napisał/a:

Tak, twardo stoją na swoim stanowisku, co jednak nie oznacza, że jest to słuszne.

A co,wg Ciebie jest sluszne i dlaczego Twoja "SLUSZNOSC",jest bardzie sluszna od SLUSZNOSCI ASTERKI

Sluszne wg kogo LUC?
Ciebie?
Swiata?
Kobiet?
Ludzi przed,badz po terapii?
Murzynow?.....i mnozyc mozna w nieskonczonocs.

luc napisał/a:

Asterko wybacz, że to piszę, ale takie teksty jak Celiny, niczego nie wnoszą. Poza poklepywaniem po plecach.

.

LUC,a skad Ty wiesz,czego ASTERKA w tej chwili potrzebuje?
Moze ONAwlasnie potrzebuje oddechu,poklepania,i skad u Ciebie taka protekcjonalnosc

Siedzisz w Jej glowie?
Jestes lepsza?
Wiecej wiesz?
Czlowiek,ktory wychodzi poza schematy,jest spychany na margines,a czlowiek,ktory osmiela sie myslec solo(czytaj LUC -SAMODZIELNIE i JESZCZE TE POGLADY SZERZYC,powinien,wg tzw zbiorowej rzeczywistoci,spalony na stosie.

Dobranoc LUC

76

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
celina co mniema napisał/a:

Prosze,wyjasnij wiec,co znaczy pojsc " POD PRAD"
co,wg Ciebie jest sluszne i dlaczego Twoja "SLUSZNOSC",jest bardzie sluszna od SLUSZNOSCI ASTERKI

Sluszne wg kogo LUC?
Ciebie?
Swiata?
Kobiet?
Ludzi przed,badz po terapii?
Murzynow?.....i mnozyc mozna w nieskonczonocs.

LUC,a skad Ty wiesz,czego ASTERKA w tej chwili potrzebuje?
Moze ONAwlasnie potrzebuje oddechu,poklepania,i skad u Ciebie taka protekcjonalnosc
Siedzisz w Jej glowie?
Jestes lepsza?
Wiecej wiesz?
Czlowiek,ktory wychodzi poza schematy,jest spychany na margines,a czlowiek,ktory osmiela sie myslec solo(czytaj LUC -SAMODZIELNIE i JESZCZE TE POGLADY SZERZYC,powinien,wg tzw zbiorowej rzeczywistoci,spalony na stosie.

1. Jeśli nie wiesz co znaczy "pójść pod prąd" to moje wyjasnienie nic Ci nie da.

2. Słuszne w ogóle czy w tej konkretnej sytuacji?
Każdy wybiera to co jest słuszne według niego.
Wskaż gdzie napisałam, że "moja słuszność" jest lepsza od Asterki?

3. Być może Asterka potrzebuje poklepania i w odpowiednim wątku tak się dzieje.
Sama wie najlepiej czego potrzebuje.

4. Nie siedzę w Jej głowie.

5. Gdzieś to napisałam?

6. Być może.

7. To co się dzieje w tym wątku nie jest wychodzeniem poza schematy. Przeciwnie.

8. Nie odmawiam samodzielności myślenia żadnej z Marud, bo piszemy ze sobą od dawna.
Poglądy swoje szerzyć mogą i to czynią. A inni mogą się z tym nie zgadzać.

9."Spalenie na stosie"? Ależ demonizujesz.
Widać funkcjonujemy w zupełnie różnych środowiskach. W moim, wychodzenie poza schematy, samodzielność myślenia są pożądane.

Zarejestrowałaś się na forum dzisiaj (czyli najwyżej 3 godziny temu), ale już wszystko wiesz.
Ktoś pisał o protekcjonalności? hmm

Dobranoc.

77 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-08-01 06:09:45)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Chcecie, to wierzcie - chcecie nie wierzcie, ale wiele osób zastanawia się nad TYM co w paru watkach jest tu "rozdzielane" jak ten przysłowiowy włos na 4. Myślę, że poza paroma osobami, które uważają, że "odkryły Amerykę", POZA niniejszym forum są i INNE osoby mające o problemie jakieś pojęcie.
Ponieważ znalazłam coś bardzo na temat - chcę się tym z Wami podzielić (aby docenić wartość tekstu warto czytać zdanie po zdaniu i NIE TYLKO odnosić się doń w aspekcie PARTNERÓW, ale nawet bardziej do SIEBIE SAMYCH. Przejrzeć się jak w lustrze smile ):

Istnieją (...)"sytuacje, w których poczucie wartości opiera się (...) na aspektach zewnętrznych. Uważamy, że podnosi ją atrakcyjność fizyczna, wykształcenie, status materialny, dom, w którym mieszkamy, a także nasz PARTNER. Okazuje się, że jego pozycja, majątek lub uroda także mają budować NASZ wizerunek.

Jeśli nadmiernie przywiązujesz uwagę do jakiejś cechy (uroda, status, wykształcenie, dobry samochód itp.), SZUKASZ jej lub też jej BRAK automatycznie SKREŚLA kogoś - skądinąd wartościowego - z listy, przyjrzyj się temu dokładniej.

Brak poczucia własnej wartości zamaskowany przeniesieniem punktu ciężkości na atrybuty zewnętrzne:
Jeśli to Twój problem?
Prawidłowe poczucie własnej wartości nie zależy od tego, czy nasz partner jest brunetem czy blondynem i czy stanowi przedmiot pożądania.

Przyczyna: Kiedy twoja samoocena została zachwiana, nauczyłeś się, że możesz unikać bólu, kompensując go tym, co przychodzi z zewnątrz (dobre stopnie, osiągnięcia w sporcie, powodzenie wśród rówieśników). Starałeś się nawiązywać relacje z osobami uznanymi za atrakcyjne, ponieważ ich pozycja ponosiła twoją.

Skutki w relacji: Atrakcyjny, także bogaty, wykształcony partner, jest dla Ciebie również sposobem, by podnieść swoją samoocenę. Nie chodzi (...) bynajmniej o to, że nie mamy prawa pragnąć partnera, który byłby jak najlepszy. Istotny jest punkt widzenia i to, czym się kierujesz, dokonując wyboru.

Czy koncentrujesz się na tym:
- jak się czujesz z nim
- czy go kochasz i jesteś kochany/a
- jakim człowiekiem jest twój partner

Czy też tym:
- jak oceniają go inni ludzie
- jakie wrażenie robi
- jaki jest jego status i pozycja

Jeśli kierujesz się oceną i wrażeniem, jakie Twój partner robi na innych, istnieje możliwość, że Twój związek nie jest celem samym w sobie - tylko drogą do celu, jaką jest poprawa samooceny.

Wnioski? Zastanów się, czy wolisz być osobą podziwianą czy szczęśliwą?" tekst pani Joanny Godeckiej
Mnie dał wiele do myślenia.
Jak autorka uważam, że aby móc "zwalać" winę za nieudane związki na ZEWNĘTRZNE przyczyny NAJPIERW należy wykluczyć przyczyny wywodzące się z nas samych. Bo jeśli same mamy do siebie zastrzeżenia, to nie należy winić nikogo innego, że RÓWNIEŻ je ma. smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

78 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-08-01 07:47:12)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
celina co mniema napisał/a:

ASTERKA

Tak sobie czytam i czytam...

I po raz pierwszy musze napisac.

Nie dziwie sie,ze ludzie chca Ciebie,MisskeiBrzydulle zjesc.

Przeciesz idziecie "pod prad".
Tu ma byc lekko,latwo i przyjemnie.
A WY osmielacie sie" MARUDZIC", a co gorsze,twardo stoicie na swiom stanowisku.

Przeciez tu sami "specjalisci" siedza,co i tak lepiej wiedza jak Wy sie czujecie,co myslicie i co z Wami nie teges.
Dziesiatki razy bylo powiedziane,co macie zrobic.
A Wy takie oporne jestescie.

Za chwile,wszystkie bedziecie musialy przecztyac watek: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo.
Potem dostanicie spis lektur.
A jak juz ze wszystkim sie uporacie( tak po 6 miesiacach,zakladajac,ze jestescie oczywiscie po kursie szybkiego czytania),zostaniecie skierowane na TERAPIE,KTORA CZYNI CUDA.

Potem pozostaje tylko poogladac paru "FACHOWCOW" od przekierunkowania podswiadomosci na Utube i zakupic ksiazeczke "Sekret",
i macie KLUCZ do szczescia.

Acha,zapomnialam - to wymaga PRACY NAD SOBA.

Wiec,jak juz wszystkie te czynniki beda odhaczone i klucz w rece,to skoncza sie wszystkie problemy.
Bedziecie niezmiernie szczesliwe,bogate,spelnione,a chlopy,to sie beda pchaly drzwiami i oknami.
Przepraszam-nie chlopy,tylko sami Ksiazeta.

Lubie Was bardzo"MARUDY

Jesteś zajefajnaaaaaaaaaaaaaaaa, kurna, jesteś mądralą be best...:) Celino, tu nikt nie przyzna Ci racji, zostaniesz staplana w błocie, a Twoje cz lowieczeństwo zostanie postawione pod znakiem zapytania...Już jedna z nas została w skuteczny sposób zignorowana i zrezygnowała z forum...Ja jeszcze cos napiszę z doskoku, jak już psychicznie mnie nosi , tylko asterka walczy jeszczez wiatrakami, Twóje kilka pościków poprawiły mi dziś nastrój niż setki rad od pań i panów MAM RECEPTE NA SZCZEŚCIE< którzy powodują u mnie jedynie bunt, płacz, chandrę i totalny spadek nastroju, gdyby na tym forum były lajki i wyróżnienia Twój głos dałabym po stokroć ich.

79

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Asterka10 napisał/a:

Jaga, Ty jesteś kobieta nie facet.Tobie się nawet ładna wydać mogę.To nie chodzi o wygląd tak na prawdę.Są kobiety, które pociągają facetów choć są brzydkie.ja brzydka nie jestem - przynajmniej w obiegowym tego słowa znaczeniu.W końcu tych kilku łosi z randek się ze mną umówiło.Ale nigdy w życiu tak na prawdę się żadnemu facetowi nie podobałam - choć byłam młodsza, szczuplejsza.

No i bingo, sama zdiagnozowalas problem! - napisalas, ze nawet brzydkie (brzydsze od Ciebie) kobiety przyciagaja mezczyzn, a Ty nie. Wiec diabel nie tkwi w kilogramach czy ksztalcie nosa. Kobieta zeby przyciagac musi miec to COS. A Ty albo tego nie masz za grosz albo, co bardziej prawdopodobne, nie umiesz tego pokazac i wykorzystac. To nie tak, ze Ty sie nigdy nikomu nie podobalas, ja podejrzewam, ze odpychalas ale czyms zupelnie innym niz brakiem urody.

Umialas kiedykolwiek flirtowac i uwodzic ot tak dla zabawy? Mezczyzni nie leca na figure klepsydry i twarz lalki z PCV - ich pociaga sex appeal kobiecy. A to ma kazda kobieta, nie kazda umie tego uzyc.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

80

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Hmmm,przeczytałem wszystko,czyli jednak szanse byłyby żadne,chociażby nie wiem co bym zrobiła,czy czegobym nie zrobiła?Co wiec robić dalej?
Moja znaczna cześć kolezanek z rożnych etapów życia juz sparowana.I nie SA to małżeństwa z wpadek,czy tez z tzw braku laku.Zostało jeszcze parę wolnych,ani one brzydkie,ani jakieś ofiary losu,czy zrzedy,czy szare myszy,a sa same.
Te mężatki nie szukały jakoś specjalnie swoich wybrankow.Spotkały ich w tak prozaicznych i banalnych sytuacjach,ze nie do uwierzenia.Co do ich wyglądu,jeśli juz o tym wczesniej była mowa,to różnie.Jedne niezbyt urodziwe inne bardziej,ale widać spodobały się partnerom.Zaczynam wierzyć w to,ze po prostu mam pecha i jestem sama nie z jakiejś konkretnej przyczyny,ale po prostu 'bo tak'.To tak jak jedni rodzą się w królewskiej rodzinie,a inni gdzieś w malej wiosce w Afryce.Tak wyszło.

A teraz pytanie za 100punktow,czy wobec tego jest sens cos jeszcze robić?

81

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Hmmm,przeczytałem wszystko,czyli jednak szanse byłyby żadne,chociażby nie wiem co bym zrobiła,czy czegobym nie zrobiła?Co wiec robić dalej?
Moja znaczna cześć kolezanek z rożnych etapów życia juz sparowana.I nie SA to małżeństwa z wpadek,czy tez z tzw braku laku.Zostało jeszcze parę wolnych,ani one brzydkie,ani jakieś ofiary losu,czy zrzedy,czy szare myszy,a sa same.
Te mężatki nie szukały jakoś specjalnie swoich wybrankow.Spotkały ich w tak prozaicznych i banalnych sytuacjach,ze nie do uwierzenia.Co do ich wyglądu,jeśli juz o tym wczesniej była mowa,to różnie.Jedne niezbyt urodziwe inne bardziej,ale widać spodobały się partnerom.Zaczynam wierzyć w to,ze po prostu mam pecha i jestem sama nie z jakiejś konkretnej przyczyny,ale po prostu 'bo tak'.To tak jak jedni rodzą się w królewskiej rodzinie,a inni gdzieś w malej wiosce w Afryce.Tak wyszło.

A teraz pytanie za 100punktow,czy wobec tego jest sens cos jeszcze robić?

Iść na terapię, bo jak tutaj usłyszałam na swój temat, wina jest we mnie...Bo ja takich przyciągam, co albo mi nie odpowiadają, albo popaprańców...Tylko bądż uczciwa wobec terapeuty!!!, bo ja nie byłam i dwa i pól roku poiszło w kocioł smile

82

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

A teraz pytanie za 100punktow,czy wobec tego jest sens cos jeszcze robić?

Nie, najlepiej kupic sobie dlugi mocny sznur i obstalowac kwatere w dobrym cichym miejscu na Powazkach tudziez na innym znanym cmentarzu.

KObieto, mloda kobieto idz i stuknij sie patelnia w czolo, prosze. Potem sie wymaluj i pojdz na spacerna kawe i do kina - sama! Bo swiat nie konczy sie na meskim ramieniu.

Mnie szlag jasny na prostej drodze trafia jak ja sie naczytam na tym naszym forum o desperacji wiekszosci Polek (wiek od 12 do grobowej deski) do bycia w zwiazku. Na dupie swiat sie zaczyna i na dupie konczy. Nasz rodzimy standard kobiety spelnionej: mezulek, dziatki, domek, dzialeczka i celulit na udach. A co z reszta jej zycia? A jak ja sobie wybiore dla wlasnego widzimisie taki model: wolna, karierowiczka, podrozniczka, poszukiwaczka skarbow i zaginionych plemion, bezwstydna kochanica na jedna albo tysiac nocy z zonatymi i wolnymi, bezdzietna, zakochana w swoim absolutnie nierodzinnym domu, wolnosci, wyborach, zyciu? Jesli zamiast rodzic kolejnych potomkow i przecierac im papki oraz prac skarpety lysiejacemu mezowi, ja sobie wybiore studia podyplomowe wieczorowe, samotne wojaze po swiecie, spedzanie calych godzin w SPA i na silowniach badz w kinie w Lublinie? Jesli zamiast raz do konca zycia spac obok tego samego pierdzacego i obrosnietego tylka ja wybiore niezobowiazujacy seks, z tymi, co mnie jeszcze pociagaja a nie obrzydzaja po latach "udanego" pozycia?

To co? Bede gorszym gatunkiem matki i zony Polki? Bo zostanie mi tylko przydomek "kochanka"? A czy kazda kobieta musi sie spelniac u boku mezczyzny?

I teraz uwazaj - ta, co wlasnie uniezalezni swoje szczescie i droge zyciowa od posiadania paru koszul i maszynki do golenia w domu - ta najczesciej jest juz szczesliwa i spotyka na swojej drodze kolejnego i kolejnego. Tylko to jej samozadowolenie musi byc autentyczne i widoczne golym okiem a nie wciskane ogolowi jak kit w okna.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

83

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Na tym forum lepiej sobie wciskać kit, że się jest spełnioną, bo jak nie...to nagonka zaje...fajna...

84

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
missnowegojorku napisał/a:

Na tym forum lepiej sobie wciskać kit, że się jest spełnioną, bo jak nie...to nagonka zaje...fajna...

Misska, kobiety NAPRAWDE spelnione nie musza wciskac o tym kitu..to sie u nich czuje, nawet z duzej odleglosci;)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

85

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Na tym forum lepiej sobie wciskać kit, że się jest spełnioną, bo jak nie...to nagonka zaje...fajna...

Misska, kobiety NAPRAWDE spelnione nie musza wciskac o tym kitu..to sie u nich czuje, nawet z duzej odleglosci;)

No cóż, ja nie mówię o kobietach spełnionych, tylko o tych które piszą os woim autentycznym samopoczuciu i są za to odżegnywane wprost od czci  i wiary.

86

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Jak ja się cieszę, że macie tak doskonałą orientację w terenie, w przeciewieństwie do mnie wink

Tylko ciekawam tak szczerze - czego tak naprawdę oczekuje kobieta, która jest świadoma tego, że gardzi mężczyznami i otwarcie to przyznaje?

Życie to nie sztuka kompromisu

87

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Nie o to mi chodzi.Pozwól, ze się odniosę do Twoich wypowiedzi.

Mussuka napisał/a:
rossanka napisał/a:

A teraz pytanie za 100punktow,czy wobec tego jest sens cos jeszcze robić?

Mnie szlag jasny na prostej drodze trafia jak ja sie naczytam na tym naszym forum o desperacji wiekszosci Polek (wiek od 12 do grobowej deski) do bycia w zwiazku. Na dupie swiat sie zaczyna i na dupie konczy.
Nasz rodzimy standard kobiety spelnionej: mezulek, dziatki, domek, dzialeczka i celulit na udach. A co z reszta jej zycia? A jak ja sobie wybiore dla wlasnego widzimisie taki model: wolna, karierowiczka, podrozniczka, poszukiwaczka skarbow i zaginionych plemion, bezwstydna kochanica na jedna albo tysiac nocy z zonatymi i wolnymi, bezdzietna, zakochana w swoim absolutnie nierodzinnym domu, wolnosci, wyborach, zyciu? Jesli zamiast rodzic kolejnych potomkow i przecierac im papki oraz prac skarpety lysiejacemu mezowi, ja sobie wybiore studia podyplomowe wieczorowe, samotne wojaze po swiecie, spedzanie calych godzin w SPA i na silowniach badz w kinie w Lublinie? Jesli zamiast raz do konca zycia spac obok tego samego pierdzacego i obrosnietego tylka ja wybiore niezobowiazujacy seks, z tymi, co mnie jeszcze pociagaja a nie obrzydzaja po latach "udanego" pozycia?

To co? Bede gorszym gatunkiem matki i zony Polki? Bo zostanie mi tylko przydomek "kochanka"? A czy kazda kobieta musi sie spelniac u boku mezczyzny?

I teraz uwazaj - ta, co wlasnie uniezalezni swoje szczescie i droge zyciowa od posiadania paru koszul i maszynki do golenia w domu - ta najczesciej jest juz szczesliwa i spotyka na swojej drodze kolejnego i kolejnego. Tylko to jej samozadowolenie musi byc autentyczne i widoczne golym okiem a nie wciskane ogolowi jak kit w okna.

Ja nie chce byc w zwiazku z desperacji, czy, że tak wypada, bo kobieta (aby nie być gorszą)powinna miec męża , dzieci, strzec domowego ogniska itd itd. Ja po prostu byłam już sama, byłam też z kimś i stanowczo wolę tą drugą opcję. Jesli ktoś chce żyć w pojedynkę, nie rozmnażać się, zwiedzać świat, mieć swoje pasje i nie być od nikogo zaleznym , to jest jak najbardziej w porządku.I w  zyciu bym nie powiedziała takiej osobie:ty weź się ożeń/wyjdź za mąż, miej dzieci , prace domowe, kredyt w banku, psa i kota.Bo to jej życie i jest to ok.Nie uważam  też, że zakładanie rodziny to misja i powołanie każdej kobiety.
Ale ja mam tak, że akurat chciałabym mieć własną rodzinę, fajnego męża, dziecko/i.
To nie tak, że siedze i czekam i szukam tego jedynego, żeby tylko już był i wtedy moje życie nabierze sensu. Mam swoich przyjaciół, baardzo często z nimi wychodzę, w  większej i mniejszej grupie, na wakacje wyskoczyłyśmy z koleżanką do Skandynawii(polecam jeśli nie byliście, jestem zauroczona),chodze na fitness, ot tak dla rozruszania,psa mam, więc też ciągle z nim gdzieś łażę,jakieś własne zainteresowania i hobby tez jest (zwane szumnie samorozwijaniem się), pracuję(pracę lubie, pracuje na szczescie w swoim zawodze). Tylko brakuje mi jeszcze tego czegoś/kogoś.
Życie jako takie, jakie teraz mam doceniam, przejdzcie sie kiedys na oddział hematologii do szpitala, to zobaczycie o czym mówie.Swego czasu jak z niego wychodziłam na zewnątrz, to cieszyłam się, ze wogóle mogę chodzić i popatrzeć na drzewa. Koszmar, co ludzie tam przechodzą. Więc obiektywnie biorąc nie ma powodu do narzekactwa(przynajmniej jakotakiego).
Do czego zmierzam, każdy ma jakąś swoją wizję szczęsliwego (w miarę )życia i przyszłości. ja mam akurat taką, że chciałabym to przeżyć w dobrym związku.
Żyj i daj żyć innym.

88 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-08-01 10:09:43)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
missnowegojorku napisał/a:

No cóż, ja nie mówię o kobietach spełnionych, tylko o tych które piszą os woim autentycznym samopoczuciu i są za to odżegnywane wprost od czci  i wiary.

A może o takich, które dla SIEBIE pragną taryfy ulgowej a innym stawiają (np. facetom acz nie tylko) wysoko poprzeczkę?
Jak się pisze jestem samotna ale SZCZĘŚLIWA to jaki się słyszy oddźwięk? "widać jesteś mutantem" wink tak to leciało?
Jak ON odszedł do bogatszej, to jest podła szuja, ale JA się nie zadam z byle kim, bo jeszcze będzie żył na mój rachunek...
Parafrazując słowa z innego wątku "jak się paru udało..." (czytaj: trafiło ślepej kurze ziarno?): "jak się kilku NIE udało..."?
I PO co sączyć truciznę?
Nie lepiej uznać, że ludzie są RÓŻNI? I mają swoje priorytety oraz "wolne wybory"? W tym również na SWÓJ własny sposób/styl życia.
ŻADEN lepszy lub gorszy - po prostu INNY.
Do czasu gdy wszystkich bombardują PRETENSJAMI i niedowiarstwem tongue

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

89

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
missnowegojorku napisał/a:
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Na tym forum lepiej sobie wciskać kit, że się jest spełnioną, bo jak nie...to nagonka zaje...fajna...

Misska, kobiety NAPRAWDE spelnione nie musza wciskac o tym kitu..to sie u nich czuje, nawet z duzej odleglosci;)

No cóż, ja nie mówię o kobietach spełnionych, tylko o tych które piszą os woim autentycznym samopoczuciu i są za to odżegnywane wprost od czci  i wiary.

no nie do konca za to sa odzegnywane. Bo co innego napisac: jestem samotna, nie potrafie poznac nikogo i zle mi z tym, przyszlam tu podzielic sie z wami swoim smutkiem. A co innego pisac: jestem super pod kazdym wzgledem, tylko niestety brzydka i dlatego nienawidze mezczyzn. I kazdego co mi chce cos doradzic czy pocieszyc.
Zreszta widzisz sama, pocieszycieli juz coraz mniej, nikt nie lubi wyciagac reki wiedzac, ze mu ja ktos odgryzie.

Mnie autorka watku rozczulila i zezloscila. Bo jesli kobieta po paru udanych i nieudanych zwiazkach, bedac jeszcze calkiem mloda niewiasta, juz sie maze i widzi w staropanienskiej chuscie na glowie - to cos z nia i naszy spoleczenstwem jest do dupy. Mocno do dupy. 36 lat to nie koniec szans na poznanie drugiej polowki, ale desperacja bije z kadego slowa. I tego boja sie wszyscy, bez wzgledu na plec i wiek.


Dla eksperymentu wlazlam pare dni temu na jakis popularny portal randkowy, zapisalam sie 2 razy - jako kobieta 45+ i jako facet tez 45+. I z jednej i z drugiej strony padaly propozycje badz to szybkich niezobowiazujacych numerkow badz lepszego poznania sie, zaprzyjaznienia i moze kiedys spotkania. A poniewaz ja wczesniej pare razy z roznymi panami w ten sposob umowilam sie i spotkalam w realu, poniewaz nawet udalo mi sie przezyc cos fajnego z dwoma z nich (wlasciwie z paroma, ale teraz mam na mysli dluzsze zwiazki), to naprawde nie wierze, ze na tych portalach siedza sami zboczency oraz niewyzyte harpie. Choc niewatpliwie jest ich sporo i trzeba sie naglowkowac, zeby wylapac kogos fajnego i niekoniecznie do wygniecenia przescieradel. Ludzie po rozwodach, wdowcy, opuszczeni, do tej pory samotni - takich tez jest mnostwo na portalach, oni tez korzystaja z tego zrodla aby znalezc sobie druga polowke. I wcale nie musi byc piekna, byleby uczynila ich szczesliwymi jeszcze raz.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

90 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-08-01 10:19:19)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Tej pani już dziękujemy smile Nie Tobie MUSS, bo Ty jesteś w porzo, tylko tej powyżej smile

91 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-08-01 10:23:26)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Misska, kobiety NAPRAWDE spelnione nie musza wciskac o tym kitu..to sie u nich czuje, nawet z duzej odleglosci;)

No cóż, ja nie mówię o kobietach spełnionych, tylko o tych które piszą os woim autentycznym samopoczuciu i są za to odżegnywane wprost od czci  i wiary.

no nie do konca za to sa odzegnywane. Bo co innego napisac: jestem samotna, nie potrafie poznac nikogo i zle mi z tym, przyszlam tu podzielic sie z wami swoim smutkiem. A co innego pisac: jestem super pod kazdym wzgledem, tylko niestety brzydka i dlatego nienawidze mezczyzn. I kazdego co mi chce cos doradzic czy pocieszyc.
Zreszta widzisz sama, pocieszycieli juz coraz mniej, nikt nie lubi wyciagac reki wiedzac, ze mu ja ktos odgryzie.

Mnie autorka watku rozczulila i zezloscila. Bo jesli kobieta po paru udanych i nieudanych zwiazkach, bedac jeszcze calkiem mloda niewiasta, juz sie maze i widzi w staropanienskiej chuscie na glowie - to cos z nia i naszy spoleczenstwem jest do dupy. Mocno do dupy. 36 lat to nie koniec szans na poznanie drugiej polowki, ale desperacja bije z kadego slowa. I tego boja sie wszyscy, bez wzgledu na plec i wiek.


Dla eksperymentu wlazlam pare dni temu na jakis popularny portal randkowy, zapisalam sie 2 razy - jako kobieta 45+ i jako facet tez 45+. I z jednej i z drugiej strony padaly propozycje badz to szybkich niezobowiazujacych numerkow badz lepszego poznania sie, zaprzyjaznienia i moze kiedys spotkania. A poniewaz ja wczesniej pare razy z roznymi panami w ten sposob umowilam sie i spotkalam w realu, poniewaz nawet udalo mi sie przezyc cos fajnego z dwoma z nich (wlasciwie z paroma, ale teraz mam na mysli dluzsze zwiazki), to naprawde nie wierze, ze na tych portalach siedza sami zboczency oraz niewyzyte harpie. Choc niewatpliwie jest ich sporo i trzeba sie naglowkowac, zeby wylapac kogos fajnego i niekoniecznie do wygniecenia przescieradel. Ludzie po rozwodach, wdowcy, opuszczeni, do tej pory samotni - takich tez jest mnostwo na portalach, oni tez korzystaja z tego zrodla aby znalezc sobie druga polowke. I wcale nie musi byc piekna, byleby uczynila ich szczesliwymi jeszcze raz.

Dobra to nie oni, a ja jestem zboczona i dlatego nie idzie smile No widzisz, a ja jestem nadal na jednym portalu i albo wielbiciel rajstop (fetyszysta), albo 19latek, albo Pan po podstawówce, co to Ó od U nie odróżnia - do mnie jeno napiszę, a jak ja zagadam do jakieegoś, to zero odzewu smile Choroba jasna, ktoś na mnie klątwę rzucił, albo nie ta karma co trza. smile A tak w ogole to mi jakoś ostatnio za wesoło - głupawka jakowaś chyba.

92

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Remi napisał/a:

Byłem na różnych portalach randkowych wiele lat. Poznałem miłe i ciekawe kobiety w różnym wieku. Sam jestem fajnym, wartościowym facetem.
Cóż - nie jestem sam, ale byłem.
Co człowiek to opinia wink

No to mamy chwalipiwęte http://emotikona.pl/emotikony/pic/42rzeznia.gif

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

93

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

A ja się pochwalę, że mam jeden talent.

94

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mussuka napisał/a:

Ja tez mam dobre doswiadczenia z roznymi forami. Na takim gadu gadu miedzynarodowym (IRC to sie zwalo) poznalam swojego eks meza (majac lat 33), pozniej po rozwodzie tez troszke czatowalam i poznalam super faceta, z ktorym spotykalam sie jakis czas i choc rozstalismy sie, nadal jestesmy w kontakcie przyjacielskim. A obecnego partnera (juz nie internetowo) spotkalam na swej drodze po 40-tce.
Cuda sie w naturze jednak zdarzaja tylko nie poddawaj sie. Nie ma czegos takiego jak best before date dla poznania kogos wartosciowego.

Mussu[jak ja żałuję, że to nie byłem ja

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

95

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

To nie tak, że siedze i czekam i szukam tego jedynego, żeby tylko już był i wtedy moje życie nabierze sensu. Mam swoich przyjaciół, baardzo często z nimi wychodzę, w  większej i mniejszej grupie, na wakacje wyskoczyłyśmy z koleżanką do Skandynawii(polecam jeśli nie byliście, jestem zauroczona),chodze na fitness, ot tak dla rozruszania,psa mam, więc też ciągle z nim gdzieś łażę,jakieś własne zainteresowania i hobby tez jest (zwane szumnie samorozwijaniem się), pracuję(pracę lubie, pracuje na szczescie w swoim zawodze). Tylko brakuje mi jeszcze tego czegoś/kogoś.
Życie jako takie, jakie teraz mam doceniam, przejdzcie sie kiedys na oddział hematologii do szpitala, to zobaczycie o czym mówie.Swego czasu jak z niego wychodziłam na zewnątrz, to cieszyłam się, ze wogóle mogę chodzić i popatrzeć na drzewa. Koszmar, co ludzie tam przechodzą. Więc obiektywnie biorąc nie ma powodu do narzekactwa(przynajmniej jakotakiego).
Do czego zmierzam, każdy ma jakąś swoją wizję szczęsliwego (w miarę )życia i przyszłości. ja mam akurat taką, że chciałabym to przeżyć w dobrym związku.
Żyj i daj żyć innym.

A ktos Ci broni? Dziesiatki ludzi podpowiadaja jak sie do tego zabrac, gdzie mozna kogos poznac. Tylko trzeba chciec i przestac marudzic. A Ty pomimo tego, ze niby taka ogolnie zadowolona to z mina meczennicy juz sie na samotnosc skazalas. I kuniec szczescia. Bo jak bez meza i dziecka to juz nic sie nie liczy.

I co ja pisalam o wciskaniu kitu o samozadowoleniu z zycia? Jestem tak ogolnie szczesliwa i zadowolona ale tak naprawde to cierpie, bo co mi po takim zyciu jak mi chlopa brak.

Apropos Skandynawii, mialas okazje pogadac tam z jakimis tubylczyniami, poznac jak zyja kobiety w tych krajach, jak im priorytety inaczej w zyciu ustawiono i jak potrafia sie naprawde doskonale ustawic i zyc - same? Wiem o czym pisze, my Polski mamy wszczepiony jakis gen matek i zon. I kompleks kobiety samotnej = gorszej.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

96

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mussuka napisał/a:

Ja tez mam dobre doswiadczenia z roznymi forami. Na takim gadu gadu miedzynarodowym (IRC to sie zwalo) poznalam swojego eks meza (majac lat 33), pozniej po rozwodzie tez troszke czatowalam i poznalam super faceta, z ktorym spotykalam sie jakis czas i choc rozstalismy sie, nadal jestesmy w kontakcie przyjacielskim. A obecnego partnera (juz nie internetowo) spotkalam na swej drodze po 40-tce.
Cuda sie w naturze jednak zdarzaja tylko nie poddawaj sie. Nie ma czegos takiego jak best before date dla poznania kogos wartosciowego.

Mussujak ja żałuję, że to nie byłem ja

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

97

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mussuka napisał/a:

A ktos Ci broni? Dziesiatki ludzi podpowiadaja jak sie do tego zabrac, gdzie mozna kogos poznac. Tylko trzeba chciec i przestac marudzic. A Ty pomimo tego, ze niby taka ogolnie zadowolona to z mina meczennicy juz sie na samotnosc skazalas. I kuniec szczescia. Bo jak bez meza i dziecka to juz nic sie nie liczy.

I co ja pisalam o wciskaniu kitu o samozadowoleniu z zycia? Jestem tak ogolnie szczesliwa i zadowolona ale tak naprawde to cierpie, bo co mi po takim zyciu jak mi chlopa brak.

Apropos Skandynawii, mialas okazje pogadac tam z jakimis tubylczyniami, poznac jak zyja kobiety w tych krajach, jak im priorytety inaczej w zyciu ustawiono i jak potrafia sie naprawde doskonale ustawic i zyc - same? Wiem o czym pisze, my Polski mamy wszczepiony jakis gen matek i zon. I kompleks kobiety samotnej = gorszej.

Bo to akurat dla mnie ważne, tem mąż i dzieci.To moje marzenie.
A co do braku chłopa- to tak, teraz brak mi bliskości psychicznej i fizycznej.Mówie jak jest.
Z miną męczennicy-hm , bo łapię doła jak czsem o tym pomyśle. Czy się skazałem na samotność-nie wiem.Po prostu obserwuje naokoło i coraz mniej niesparowanych płci obojga.A juz jestem dawno po 3o stce, więc wolnych coraz mniej i mniej,co nie znaczy , że w ogóle ich nie ma.
W Skandynawii-różnie.Mam wrażenie, że mało tam młodych matek, raczej wszystko kręci się dobrze po 30 stce. wogóle to tam nikogo nie obchodzi jak żyjesz.Chcesz być sam/a-ok, chcesz mieć rodzinę-ok. To mi się najbardziej podobało, ten luz i jakaś tolerancyjność.
A rodzinę i tak chce mieć.Nie czuję potrzeby bycia samej,czuję  wewnętrzną potrzebę posiadania rodziny.O.

98

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
missnowegojorku napisał/a:

Tej pani już dziękujemy smile Nie Tobie MUSS, bo Ty jesteś w porzo, tylko tej powyżej smile

A może sobie podziękuj? Nie Twoj watek to po pierwsze, po drugie, może inni forumowicze lubią czytać Jej mądre posty.

99

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mussuka napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Piotrze, bo to denerwujące totalnie i instrumentalne.I przy takim podejściu męskim , aż proszą się co niektórzy o bycie traktowanym jak skarbonka, dostarczyciel rozrywki i ewentualnie seksu.

Ale niestety tak jest - brutalne prawo dzungli. Niby jestesmy istotami myslacymi ale natura instynktow nas nie pozbawila. I tak jak mezczyzna jakims osmym zmyslem bedzie szukal w partnerce samicy do zrodzenia jego potomstwa - mlodej, zdrowej, z ladna cera, duzym biustem i szerokimi biodrami (wieszaki w modzie wylansowali geje), tak ona bedzie szukala silnego (majetnego, zaradnego) samca do primo - zrobienia tego potomstwa, secundo do wykarmienia jej i mlodych. W tym wzgledzie daleko od szympansow nie odskoczylismy:). Tyle, ze szympansice na liftingi nie biegaja;)

Asterka10 napisał/a:

Gatunek homo podobnie sapiens ewaluował, więc czas zacząć myśleć.Najlepiej logicznie i realnie.Zawsze powtarzam - piękna kobieta to kobieta droga w utrzymaniu.Silna kobieta , to partner na życie w biedzie i bogactwie, w doli i niedoli.

A moze byc i piekna i silna? A do tego jeszcze madra? Sa i takie przypadki, nie kazda ladna to z automatu puste sito i woskowana barbie. Niestety w dzisiejszym swiecie i wyscigu szczorow od kobiet wymaga sie tez prezencji sluzbowej, nie tylko do lapania mezow:). Dlatego dzisiejsze 40-tki, te czynne zawodowo, czesciej wygladaja na 30-stki i tak proporcjonalnie idziemy z wiekiem dalej. Tylko starsze juz panie, te z ery Gierkowskiej, zdazyly sie zasiedziec i zapomniec o sobie. Reszta biega po silowniach, fitnessach, kosmetyczkach, salonach mody - bo inaczej wypadnie z obiegu na rynku pracy. Ale to, ze sa atrakcyjne i zadbane nie czyni z nich kobiet glupich. Duzo pieknych kobiet potrafi tez same na siebie zarobic, nie musza byc utrzymywane. I tych kobiet tez nikt nie chce, sa za silne dla wielu mieczakow i za wymagajace. Gdzies juz o tym pisalam, na innym watku moze.

Asterka10 napisał/a:

Muss, Kochana ja właśnie osiągam termin przydatności do spożycia.Za rok , dwa będę nie do wytrzymania jeśli chodzi o opinie o męzczyznach.Zupełnie co innego przechodzić z jednego związku do drugiego, przeżywać coś fajnego (przynajmniej na początku znajomości), a co innego kisić się w samotności jak zapomniany ogórek kiszony.I totalnie nie istnieć na rynku matrymonialno-związkowym.

Zgadzam sie, ze nie jest to mile ale ja tylko chcialam pokazac autorce watku, ze mozna i na tych forach na kogos fajnego trafic.

Co do tego wieku, nie zgadzam sie:) sama zapisalam sie do miedzynarodowego Zrzeszenia Pum i poczytalabys sobie w jakim wieku panie wyrywaja jeszcze calkiem mlodych facetow:) Ty to dopiero jestes w przedsionku:))

Mussu i dla Ciebie wielkie http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif.
Ja już mam swoje lata i wiem. Co o tym myśleć.
Samotne dziewczyny, do dzieła.
Nie zamykajcie się w swojej dziupli

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

100

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
missnowegojorku napisał/a:

No widzisz, a ja jestem nadal na jednym portalu i albo wielbiciel rajstop (fetyszysta), albo 19latek, albo Pan po podstawówce, co to Ó od U nie odróżnia - do mnie jeno napiszę, a jak ja zagadam do jakieegoś, to zero odzewu smile Choroba jasna, ktoś na mnie klątwę rzucił, albo nie ta karma co trza. smile A tak w ogole to mi jakoś ostatnio za wesoło - głupawka jakowaś chyba.

zmien portal a poza tym ustawienia wyszukiwarki - przeciez wlasnie pisalam, ze zalogowalam sie jako starsza pani (tfu, kobieta piekna i dojrzala;) i stary pryk:))) - a co, troche prowokacji nie zaszkodzi:)) (Lex, nie czytaj;), w swoich kryteriach podalam w jakim przedziale wiekowym szukam partnera, w jakim celu, jakiej orientacji, jakiego koloru skory i lakieru na pazurach itp. To mi mocno zawezilo krag zainteresowanych ale chociaz nastoletnich niewyzytych Arabow mi z miejsca zablokowalo:)

Ale ze to nie jest firewall to i tam zawsze jakas wesz sie przecisnie. Omin, zatruj i pisz sobie dalej..tylko spoko i na wesolo, bez desperacji w kazdym zdaniu. Ty masz swietne poczucie humoru, inteligencje ( urode tez ), wiec krzystaj z nich - wyrzuc zlosc i zniechecenie i oburzenie, ze jacys niedorobieni tez sobie kompa kupili za kieszonkowe badz rente i pisz do usranej smierci.

Ja to kiedys dla jaj kolege posadzilam przed swoim ekranem jak mi malolat zaczal podryw uskuteczniac. Kolega wcielil sie w role rozpasanej 30-tki i tak nawijal mlodziencowi, ze ten chyba przezyl swoj pierwszy wirtualny raz wtedy:) Poplakalismy sie na koniec ze smiechu tak, ze az mnie brzuch na drugi dzien bolal.

Jak nie romans to chociaz zabawe mozna z tych konskich podrywow miec;)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

101

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Lexpar napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Ja tez mam dobre doswiadczenia z roznymi forami. Na takim gadu gadu miedzynarodowym (IRC to sie zwalo) poznalam swojego eks meza (majac lat 33), pozniej po rozwodzie tez troszke czatowalam i poznalam super faceta, z ktorym spotykalam sie jakis czas i choc rozstalismy sie, nadal jestesmy w kontakcie przyjacielskim. A obecnego partnera (juz nie internetowo) spotkalam na swej drodze po 40-tce.
Cuda sie w naturze jednak zdarzaja tylko nie poddawaj sie. Nie ma czegos takiego jak best before date dla poznania kogos wartosciowego.

Mussujak ja żałuję, że to nie byłem ja

jako moj eks maz? nie sadze, ze to by Cie uszczesliwilo:))

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

102 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-08-01 11:16:08)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Gocha42 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Tej pani już dziękujemy smile Nie Tobie MUSS, bo Ty jesteś w porzo, tylko tej powyżej smile

A może sobie podziękuj? Nie Twoj watek to po pierwsze, po drugie, może inni forumowicze lubią czytać Jej mądre posty.

Gocha, zbuduj Jej ołtarzyk i ani mi się waż odzywać w ten sposób do Miss.Już jedną osobę przepłoszyłyście z tego forum.Osobę, której NA PRAWDĘ to forum było potrzebne.
Mam zasadę, jeśli ktoś nie słucha moich rad to się nie odzywam....

Muss, gdzie były te dobre rady , gdzie poznać faceta.W klubie książki?Na wyjeżdzie - a propos wyjeżdzam nad morze na tydzień i zakładam się, że na CAŁYM turnusie nie będzie samotnego faceta w moich kategoriach wiekowych.
Z randek mam podobne wrażenia jak Miss, albo analfabeci, albo żonaci, zboczeńcy, a jak się trafił jaki normalny-to mu się nie podobałam.
Napiszę podobnie jak Aurotka wątku - nie chcę być sama.Żyłam samotnie 20 kilka lat, ani mnie to nie bawi, ani nie rozwija.Nie jestem typem pracoholika, ani Matki Polki Samotnie Wychowującej.Chciałabym mieć drugie dziecko, rodzinę - bo jej nie mam tak na prawdę.
Muss nie ma we mnie kokieterii i sexapilu.I to mój największy mankament.A to albo się ma albo nie.Ja nie mam i mieć nie będę - dla mnie trzepotanie rzęs i gierki są po prostu idiotyczne.I tyle.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

103

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Asterka10 napisał/a:
Gocha42 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Tej pani już dziękujemy smile Nie Tobie MUSS, bo Ty jesteś w porzo, tylko tej powyżej smile

A może sobie podziękuj? Nie Twoj watek to po pierwsze, po drugie, może inni forumowicze lubią czytać Jej mądre posty.

Gocha, zbuduj Jej ołtarzyk i ani mi się waż odzywać w ten sposób do Miss.Już jedną osobę przepłoszyłyście z tego forum.Osobę, której NA PRAWDĘ to forum było potrzebne.
Mam zasadę, jeśli ktoś nie słucha moich rad to się nie odzywam....

Asterko

a przepraszam w jaki sposób sie odezwalam? Nie napisalam nic innego niż Miss parę postów wstecz do Anhedonii. Nie muszę Anhedonii budowac żadnego oltarza, po prostu doceniam Jej inteligencję i łatwość pióra. Co do Twojej zadsady, to się z nią zgadzam, ale może zapytaj Miss dlaczego Ona się do niej nie stosuje, bo ani post nie był skierowany do Niej, ani nie jej wątek.

104

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Bo Anhedonia na wielu, bardzo wielu wątkach dokopywałą Miss jak mogła.Ja wiem , to była wstrząsowa terapia nastawiająca na działanie.Tylko po n-tym poście zauważyć by wypadało , że nie działa.Że wręcz rani.
NA PRAWDĘ  mądra osoba by to pojełą i nie robiła.Nie znoszę ataków na tym forum - ktoś kogoś nie lubi trudno.Omija, a nie robi przykażdej okoliczności wycieczek osobistych i uwag "nie czytaj jej bo to pesymistka, nic mądrego ci nie poradzi".
Popatrz to Miss Autorkę  wątku rozumie, a nie super-hurra optymiści.
Anhedonia, ma swoją drogę w życiu.Urodziła i wychowałą 4 dzieci.Teraz może się roziwjać i być samotna.Ja samotna byłam przez całę życie.Dla niej samotność to odpoczynek - dla mnie przekleństwo.Już z tej przyczyny się nie zrozumiemy...

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

105 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-08-01 11:37:04)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

No własnie trzeba trochę wyjsć poza swój zaścianek i się rozejrzeć, że są różni ludzie na świecie. I ci bardziej optymistyczni, i ci bardziej pesymistyczni, po cholerkę tak się trząść do prawienia kazań. Ja wierzę, że są fajni faceci, bo takowych poznałam w swoim życiu, ale oni nigdy nie byli dla mnie osiągalni. Więc o co kaman...

Chcecie żebym udawała, że jestem zajefajnie szczęśliwa, skoro nie jestem? Czy, żebym się zamknęła i siedziała cicho? Ja chyba jestem jednak mniej wrażliwa niż Brzydula i nie dam się zborsuczyć, nie zamknę się, no chyba że zostanę zbanowana, wtedy trudno...Zniosę to z godnością, bo i tak nie będę miała wyjścia, pozdrawiam wszystkich oponentów i sprzymierzeńców, coż dla moich krytykantów : jestem szczęsliwa po pachy, to nic że 2 tydzień napiernicza mnie ząb. smile Prawda to czy fałsz? tongue

106

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Asterka10 napisał/a:

Muss, gdzie były te dobre rady , gdzie poznać faceta.W klubie książki?Na wyjeżdzie - a propos wyjeżdzam nad morze na tydzień i zakładam się, że na CAŁYM turnusie nie będzie samotnego faceta w moich kategoriach wiekowych.
Z randek mam podobne wrażenia jak Miss, albo analfabeci, albo żonaci, zboczeńcy, a jak się trafił jaki normalny-to mu się nie podobałam.

A probowalas biur matrymonialnych? Takich starodawnych, nie internetowych? Nie zartyuje sobie..po prostu tam juz ktos inny robi wczesniejsza selekcje wedlug podanych kryteriow. Gwarancji nie masz ale watpie, ze trafiaja tam malolaty, zonaci czy zboczency (ci wczesniej wyrwa cos z netu). Oczywiscie jest ryzyko spotkania nieudacznika, zgorzknialego wdowca czy pana z lubago - ale czy koniecznie?

Mam nadzieje i zycze Ci, ze cos z tych durnych rad o usmiechaniu sie i wiekszej wierze w siebie wykorzystasz nad morzem i bedziesz sie mimo sceptycyzmu bawic wysmienicie:) nawet jesli oznacza to samotne pojscie wieczorem na plaze z butelka szampana i wypicie jej do fal (tez tak kiedys zrobilam;).

Asterka10 napisał/a:

Napiszę podobnie jak Aurotka wątku - nie chcę być sama.Żyłam samotnie 20 kilka lat, ani mnie to nie bawi, ani nie rozwija.Nie jestem typem pracoholika, ani Matki Polki Samotnie Wychowującej.Chciałabym mieć drugie dziecko, rodzinę - bo jej nie mam tak na prawdę.

nikt nie chce ale nie mozna jedynie od tego uzalezniac bycia osoba zadowolona z siebie i swoich osiagniec. I przejawiac badz to desperacji (niestety u rossanki to czuc na kilometr jak dobra wedzonke) badz zlosci, ze jeszcze sie nie udalo. Mowia, ze zlosc pieknosci szkodzi, a skoro twierdzisz, ze jej masz za malo, to po co jeszcze resztki tracic?;) Wiem, ze nie lubisz sie usmiechac ale usmiech ma kojace wlasciwosci - i dla nas samych i dla innych. Nie amerykanski przyklejony smiiiile tylko normalny, pogodny wyraz twarzy i oczu (oczy tez sie musza smiac, zeby nie bylo falszywie). Spytalam autorke o Skandynawie, bo jak wiesz to moje tereny i wlasnie widze wokol tyle zadowolonych (moze jedynie udaja..?) i samotnych kobiet. Samotnych czesto z wyboru - bo albo nie chca sie wiazac z nikim albo sie rozwodza z byle kim. Ja, gdybym zostala tu sama, nie czulabym presji ponownego zamazpojscia (albo w ogole zamazpojscia) ani oporow przed randkowaniem w necie. Odnosze wrazenie, ze bariera wiekowa jest tu mocno obnizona (czy pdniesiona?;) i nawet 50-latki szukaja smialo kogos na zycie. U nas 50-latka czy latek to wrak do przemialu.


Asterka10 napisał/a:

Muss nie ma we mnie kokieterii i sexapilu.I to mój największy mankament.A to albo się ma albo nie.Ja nie mam i mieć nie będę - dla mnie trzepotanie rzęs i gierki są po prostu idiotyczne.I tyle.

E tam trzepotanie. Trezpotac to sobie kormorany na Mazurach moga i te lale z kilometrowymi sztucznymi rzesami (chyba po to te rzesy sa:). Seksappeal to jest cos co bucha z Ciebie nieswiadomie przy kazdym Twoim kroku, cos co z kobiety tak emanuje, ze facetowi kolana miekna a co innego usztywnia sie. I wierz mi, to nie jest mlody zadek i para silikonow wyskakujacych z dekoltu. Ani blad (specjalnie pisze blad;) peruka do lini majtek.
To cos ma sie do poznej starosci. Ale potwierdzam - nie kazda wie czym to sie je.

Ja Ci cos malego podpowiem - co masz w sobie najladniejszego? Biust, nogi, oczy, wlosy? - zainwestuj w to, czas, wysilek i troche kasy. I wystaw to na swiatlo dzienne tak jakbys najdrozsze Ferrari na aukcji opylala. Nie wulgarnie, z klasa ale smialo. To nie jest taka gierka, to caly arsenal i wyzsza szkola jazdy. Cholera, trudno tak na odleglosc i na paierze to wytlumaczyc;) Ja o tym kiedys z kumpela rozmawialam jak mnie spytala (laska nad laski), ze jak to jest, ze wchodzimy gdzies do baru, na nia sie gapia ale potem ze mna flirtuja. A do piet jej uroda nie dorastalam nigdy. To nie jest gra Asterko - to czysty i jasny przekaz dla kazdego mezczyzny, ktorego mijasz "jestem wspaniala, jestem seksowna, lubie siebie, lubie swoje cialo i was mezczyzn - ale nie dla kazdego jestem dostepna, cenie sie rownie wysoko jak wy siebie". To jest w Twojej posturze, spojrzeniu, gestach, mowie, tym jak siedzisz i tym jak idziesz, nawet tym jak palisz papierosa czy przegladasz gazete - we wszystkim.
Kurcze, to takie proste a takie trudne:)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

107

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Asterka10 napisał/a:
neeli napisał/a:

Przecież to normalne, ze na portalach randkowych są ludzie szukający miłości jak i seksu...więc trafić można różnie...ja osobiście znalazłam tam obecnego męża,jesteśmy już razem 7 lat i mamy 3,5-letniego synka , więc skoro ja dobrze trafiłam to może tak też trafić każdy...wartościowi ludzie też tam bywają... tylko fakt faktem, że jeśli ktoś ma odpychającą naturę w sobie to zrazi wartościowe osoby...wszystko zawsze tkwi w naszym wnętrzu smile

Dzejsas , kobieto poznałaś faceta przez 30.Młodego 20-30 latka, który ma otwarty umysł i chęci.A nie dziada po przejściach , z ugruntowanymi nawykami, problemami, alimentami i paskudną opinią o kobietach ugruntowaną przez żonę i 50 kochanek.

Poznałam faceta po 30-stce po przejściach...sama zresztą byłam po rozwodzie...oj jak mało znasz życie...ukierunkowałaś swój umysł w jednym kierunku i żadne argumenty do Ciebie nie dotrą...na przyszłość zapoznaj się z tym co dana osoba pisze o sobie, a potem ją oceniaj...w innych moich wypowiedziach wyraźnie pisałam, że jestem po przejściach...wystarczyło wejść i się zapoznać

108

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mussuka napisał/a:

ale nie dla kazdego jestem dostepna, cenie sie rownie wysoko jak wy siebie

Byle nie przegiąć w drugą stronę smile
Mussuka o biurach matrymonialnych rozmawiałyśmy w "głównym" wątku.
Poza wszystkim, dobrze piszesz.

Skoro była wcześniej mowa o wyglądzie. Myślę, że wiele piszących tu osób zdziwiłoby się widząc jak wyglądają Marudy. Zupełnie nie podpadają pod określenie "brzydka".
Zresztą Asterka już sama przyznała, że nie chodzi o wygląd.
Miss, moim zdaniem, jest atrakcyjną kobietą.

109

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Muss to jak rozmowa dziecka z trzeciego świata z zapasionym Amerykaninem.
Jak Ci to wytłumaczyć?W tej chwili czuję się MIMO WSZYSTKO kobiecym zerem.I co z tego, że wiem, że mam ładny biust, niezgorsze nogi i ładną buzię, kiedy nikt tego nie dostrzega?Chodzę w sukienkach z dekoltem, kobiety mnie komplementują, a dla facetó jakbym nie istniała.I nawet jak który popatrzy to nic z tego nie wynkika.
Wiesz by opisać dobrze mój stan to prawdę mówiąc czuję sie trochę jak kobieta zgwałcona, którą odarto z dobrego samopoczucia na swój temat.Co z tego, że wiem, że nie wyglądam żle, kiedy tego nie słyszę i nie czuję.Moja atrakcyjność nie SKUTKUJE NICZYM.
A Wy mi karzecie epatować czymś co nie działa.Totalnie nie działa i NIGDY NIE DZIAŁAŁO.
Jak mam udowodnić facetowi, że jestem atrakcyjna, kiedy w to sama nie wierzę.I nie dlatego, że jestem zakompleksioną gąską, tylko, że wmówiono mi to tak skutecznie, ze widzę to w oczach mężczyzn i w braku zainteresowania.

Neeli - jest różnica być po przejściach mając lat 20 , a 40.ogromna różnica.I ilość wolnych mężczyzn po 30 a 40 to też przepaść.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

110

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Ale ma nieźle zryty beret i okłamywa ła przez 3 lata terapeutkę, to dlatego jest samotna, bez chłopa znaczy...Do tego wredna kunda jest, bo nijak nie chce przyjąć wskazówek od cioci dobrej rady. A złośliwa do tego, impertynencja tej osoby bije pod oczach...Na dodatek nie chce być szczęsliwą optymistką, co za babol wredny...

Posty [ 56 do 110 z 3,175 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 58 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018