między mną a moim facetem jest 5 lat różnicy. zawsze broniłam się od związku z młodszym facetem ...nawet nie mam pojęcia dlaczego.. po prostu nigdy nie zwróciłabym uwagi na młodszego aż do czasu gdy nie poznalałam mojego. po pierwsze nie wyglądał wtedy na 20 lat, po drugie podczas naszej pierwszej rozmowy powiedział mi, że ma 23 lata czyli dwa lata mniej niż ja. pomyślałam, że jakoś przezyje. Dopiero po czasie jak widział, że odwzajemniam jego uczucia powiedział, że ma mi cos bardzo waznego do powiedzenia tylko nie wie jak mi to powiedzieć różne myśli mi przychodziły do głowy np. że ma dziecko,że wyjeźdza do pracy itd. gdy powiedział mi faktycznie ile ma lat pocałowałam mu i podziękowałam, ze wczesniej mi nie powiedział prawdy bo z góry bym mu nie dała mojego numeru telefonu. jesteśmy już 3 lata każdy gdy poznaje go i dowiaduje się ile ma lat jest w szoku ponieważ nie widać po nim że jest młodszy a do tego jest bardzo dojrzały . nie przeszkadza mi, że to ja jestem starsza jedynie w moim przypadku jest jeden tego minus jak na razie nie myśli o małżeństwie. J bardzo bym chciała ponieważ mieszkamy ze sobą już 3 lata i mamy swietne warunki sami zarabiamy na siebie, mamy mieszkanie, mamy dobra prace.On inaczej podchodzi do tego dla niego ślub nic nie znaczy może żyć bez ślubu. ja na to patrze zupełnie inaczej czasem wydaje mi się, że to on bardziej o tym mówić niż ja a z drugiej strony on ma tylko 23 lata a ja już 28 lat ale kazdy człowiek jest inny...
Podobne tematy
Jestem w podobnej sytuacji .Jesteśmy razem siedem lat nie mieszkamy razem ale do tego trzeba dorosnąć .ja mam dwie córki i jestem od mojego faceta starsza o 8 lat.Do tej pory było cudnie i mogło by być ale przeszkodą są jego rodzice ,którzy jak twierdzą nigdy nie pozwolą na nasz związek.Walczymy z tym prawie od początku ale w tej chwili widzę że On się boi.Próbuję walczyć o Niego tłumaczyć Mu że rodzice kiedyś odejdą a My zostaniemy ale brakuje mi już argumentów.
post preniesiony
Mialam duzo mlodszego partnera, narzeczonego,zareczylam sie................nigdzie o tym nie piszecie, ona starsza, on mlodszy........ mam zamiar, cos "naskrobac na ten temat".............a.....zapomnialam napomknac, ja polka, on hindus............
Milosc nie odroznia wieku.narodowosci,koloru skory,wygladu zewnetrznego i wiele wiele innych cech danego czlowieka uwiklanego w ucz ucie MILOSCI. Jak nas ono juz dopadnie to kochamy tak jak czujemy niezaleznie od tego czy obiekt naszych westchnien jest od nas mlodszy. Zazwyczaj stawiamy wszystko na jedna karte uczuc i pedzimy dalej pokonujac najprzerozniejsze przeszkody.Czestokroc cierpiac w imie milosci,poswiecajac sie w imie milosci czy znoszac uwagi na temat mlodszego partnera zyciowego. W naszym zyciu pokutuje poglad, ze to mezczyzna ma byc starszy a nie mlodszy ,nie rozumiem dlaczego? Gdy jest spelnione to kryterium oceny wieku to wszystko jest ok.Jesli zas jest inaczej to sa szykany . komentarze czy rozne plotki oraz dyskusje.Z reguly rozmowy tocza sie w rodzinie i w srod znajomych. rzadko zdarza sie akceptacja takiego stanu rzeczy. A szkoda bo wyboru partnera dokonuje najczesciej nasze serce i on wie czy jest to uczucie nie ptrzac czy patner jest mlodszy od nas. My chcemy caly czas krazyc wokol szablonu dotyczacego wyborow serca i decydowac wywierana presja spoleczna na obiekt naszej milosci czyli mlodszego partnera. Zycie pokazuje, ze mlodszy partner potrafi sprostac wielu trudnosciom i wezwaniom ktorym w zyciu przyjdzie mu sie mierzyc..Najczesciej robi to z ogromna determinacja i uczuciem. A wiemy z doswiadczenia , ze jak ocos musimy bardziej zabiegac,czy pokonywac przeszkody to doceniamy to z calego serca. Bo milosc nas uskrzydla i unosi na powierzchni .Nie przejmujmy sie komentarzami - bo nasz wybranek jest mlodszy od nas .nie ma to ,zadnego znaczenia jesli chcemy byc razem.
kiedys psycholog na zajęciach nam powiedziałze rówżnica wieku do 3 lat jest wskazana 4-5 lat związek może równeiż byc udny ale róznice beda troche widoczna. Natomiast róznica około 10 lat -jest przy wieku 60 lat bardzo drazniaca
pamiętam sytuację gdy miałam 17 lat a chłopak mój rok był młodszy ...
było cudownie do czasu ...
ja jestem osobą poważną myslącą o życiu ...
nie była mi zabawa w głowie ...
a on usłyszał plotę ...
zostawił mnie ...
później na gg pisał teksty że tęskni itp
szkoda tylko że nie powiedział mi to w twarz ...
ja nie miałam wtedy kompa i nie wiedziałam że takie rzeczy pisze ![]()
dowiedziałam się od jego kolegi ...
było za późno na wszystko ![]()
odkochałam się :*)
miałam dużo związków które nie wypaliły :*)
a teraz od roku jestem z facetem co ma 30 lat a ja 21 :*)
wole starszych :*)
ale oczywiście zależy do od charakteru :*)
pozdrawiam :*)
Ja mialam faceta mlodszego o 3 lata i tez na poczatku mnie oszukal, jak czarnulke, ze jest tylko o dwa lata mlodszy, eh. Potem byly serie innych klamstw., no ale do rzeczy... jedyne, co mi wtedy przeszkadzalo w tym, to to, że nigdy nie moglismy pojsc do pubu, dyskoteki, ktore byly od 21 lat
. Jego 21 urodzin razem nie dotrwalismy niestety.
MARYAUSTIN: ja napisze tak: czy masz wierzyc w jego deklaracje? TAK - one sa na dzis dzien zapewne jak najbardziej szczere, co nie znaczy, ze mu sie nie odmieni, a pewnie sie odmieni nawet (patrz punkt nr 2): 1. z racji wieku, on jeszcze dojrzewa, 2. bo stan totalnego zakochania utrzymuje sie ok 2 lat, potem przygasa i wtedy jest czas na normalne zycie heheh, wtedy wazne jest, czy partnerzy dobrze dobrali sie pod wzgledem wartosci
Ja jestem w bardziej pogmatwanej sytuacji ponieważ mężczyzna który mnie zauroczył jet młodszy ode mnie o 8lat. Na początku to była przyjaźń,poznałam go przez moich znajomych, wkroczył do naszej paczki, często rozmawialiśmy, siedzielismy nocami przy komputerze i rozmawialiśmy codziennie przez kilka miesięcy,wyznał mi na po jakimś czasie ,że zakochał się w kimś z naszych znajomy ale ten ktoś jest w związku i nie chce tego psuć ,nigdy nie podejrzewałabym że to jestem ja bo nigdy nie było takich znaków z jego strony,poza tym że pisał że zazdrości mojemu partnerowi takiej dziewczyny i że jestem "cudowną osobą "i inne komplementy które uważałam za normalne przyjacielskie .Wyznał mi któregoś dnia ze ta osobą w której sie zakochał jestem ja ,gdzie ja juz od kilku miesięcy czułam coś do niego i chodz nie miałam prawa byłam wsciekła jak widziałam że stoi obok innej kobiety,powiedziałam mu co czuję i ta sytuacja się zaczęła rozwijać ,nie zrobilam nic co mozna by uznać za zdradę mojego partnera . Ciągnie mnie strasznie do nowego uczucia które się narodziło i nie wiem co mam zrobić ,nie jestem pewna czy taki związek może przetrwać i też nie chce zranić obecnego partnera bo jest bardzo dobrym człowiekiem, poza tym mieszkam w małym miasteczku gdzie każda taka sytuacja jest na językach wiele czasu ,gdzie mieszkaja staroświeccy ludzie którzy potępiają wszelkiego rodzaju takie sytuacje"nowoczesne". Natomiast ja czuję że jest to cos ważnego nigdy sie tak nie czułam przy nikim, sądze że się zakochałam i nie wiem co mam zrobic z tą sytuacją ,jestem już psychicznie tym wyczerpana.
Moja mama ma 42 lata a jej chłopak 27, różnicy wogóle nie widać mają takie samo spojrzenie na świat. Obydwoje mądrzy życiowo i jednocześnie śmieszni jak dzieci:) Kobieta przy młodszym mężczyźnie zdecydowanie młodnieje;)
A ja nie wytrzymałem i czytając te posty musiałem założyć sobie profil ![]()
Odnośnie związków damsko-męskich byłem golas. Nie bawiły mnie określenia typu: chłopak, dziewczyna. Wolałem raczej kochanka partnerka ale wiedziałem jedno że do związku to bedzie Tylko i wyłącznie KOBIETA STARSZA, minimum w moim wieku. O żadnej młodszej o rok, 2 czy 3,5,6 nie ma ma Mowy. Tak miałem i mama nadzieje mieć będę. I stało się. Zobaczyłem ją. Jak grom z jasnego nieba!
Jest ode mnie starsza o 5 lat - rocznikowo. Dokładnie o 4 lata i 2 miesiące. Po studiach ma fajną prace.
Od razu wiedziałem, że to jest Ona. I najgorsze było to, ze ona w ogóle mnie nie znała.
Nie będe sie rozpisywał jak ja zdobyłem bo nie ma sensu i nie to jest Tematem.
Ale jesteśmy juz 2 lata razem. Gdy zaczynaliśmy Ona nie była do końca przekonana czy w ogóle warto To zaczynać. A tym bardziej że pare m-cy wcześniej skończył sie jej paro letni zwiazek ( ze starszym o 3 lata chłopakiem). Starałem sie niesamowice, nieraz na marne ale cały czas do przodu. Non stop słyszałałem że z MŁODSZYM, że NIE WIE CZY JEST GOTOWA itd.
Ale odważyliśmy się iść razem dalej. I teraz nie żałujemy tego. Nie ma żadnych wątpliwości, ze to był dobry wybór.
W momencie kiedy zaczynaliśmy być razem ja kończyłem średnią szkołę i zaczynałem studia zaoczne i prace ona już po studiach zaczynała również prace. Także nasze "poziomy intelektualne" wyrównały się. I to było BARDZO WAŻNE. Ja wiedziałem czego chce, ona również. Kiedy czytałem posty powyżej czesto było napisane, że on jeszcze szkółka a ona już studia itp. Moim zdaniem troche to komplikuje sprawe.
Dla mnie różnica wieku nie odgrywała większej roli. Praktycznie o tym zapominałem, a uświadamiała mnie wtedy kiedy mówiła: Młodszy. Taki mam charakter, że rzeczy zbędne mnie nie obchodzą. A wiek przy Miłości jest rzeczą Zbędną. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku
( nie pytajcie mnie gdzie sa te granice
). Jednyne co nastręczało mi zmartwień to było to: co pomyślą nie jej znajomi, jej przyjaciółka, jej otoczenie ale co pomyślą i jak mnie odbiorą jej rodzice. Okazało sie, że bezpodstawnie sie o to martwiłem. Jest Super. Rodzice i z mojej jak i z jej strony sa ZADOWOLENI !
Później powiedziała mi, ze rozmawiała z koleżankami i odradzały jej związku: bo zostawi bo niedojrzały bo inną sobie znajdzie. Jednak zaryzykowała i za to jej Dziękuje.
Teraz gdy idziemy razem, zazdroszczą nam Naszego Szczęścia. Gdy siedzimy na imprezach z tymi koleżankami śmiejemy sie wszyscy razem, że mogło tego związku nie być. A kobitki szepczą jej do ucha, ze jednak trafiła Super i ma najlepszego faceta na jakiego zasługuje.
Za rok w sierpniu mamy nasz ślub. Zapraszam Was
![]()
I życzę każdemu aby nie bał sie i nie rezygnował z Czegoś co może mu przynieść najwieksze szczęście i największą radość pod słońcem. Wiek nie jest żadnym OGRANICZNIKIEM.
Utarło sie, że to Facet musi być starszy. Nic bardziej MYLNEGO !!!!!!!!!!!!!!!!!
Zabobony średniowieczne i Tyle.
Pozdrawiam PAWEŁ
Ja byłam z facetem starszym od siebie o 9 lat, i niewiele różnił się od tych 19-20 latków, co to nie wiedzą, co właściwie chcą.
Zostawił mnie po miesiącu. On po prostu nawet nie miał odwagi powiedzieć mi, że już nie chce ze mną być. Stchórzył. Przestał się odzywać i po tym poznałam, ze odszedł. Tak ukradkiem, po cichu. Heh..
I wiesz, co Paweł, cieszę się z Twojego szczęścia. Też chce być tak szczęśliwa, jak Wy!!
Pozdrawiam:)
Wiek nie gra roli, najważniejsze żebysci byli ze sobą szczęśliwi. Mam dwie koleżanki, które są ze straszymi ze sobą meżczyznami i są ze sobą szcześliwi
Tu raczej mowa o sytuacji kiedy to kobieta jest starsza... -_-'
Wiem, że temat jest juz troche po terminie, ale chciałam napisać tylko, że ja nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że moge być z młodszym chłopakiem... dopóki takiego nie poznałam. Mój 5-letni związek ze starszym facetem zakończył się właśnie z powodu młodszego i pomimo, że wszyscy wokół mnie odradzali mi to, rodzina była przeciw, nawet moja najlepsza przyjaciółka mnie wyśmiała i do tej pory to robi ( czym bardzo pogorszyła nasze wzajemne relacje), znajomi się odwrócili, ja równiez miałam wątpliwości, że jest młodszy, niedojrzały itp. ale, postawiłam na emocje, które mną targały, kiedy się z nim spotykałam w ukryciu, czułam się szczęsliwa jak nigdy w życiu, zaryzykowałam i nie żałuje. Dziś mieszkamy razem, umieram z tęsknoty kiedy jestesmy w pracy, z niecierpliwością wyczekuje az wróci do domu, z radością robie mu jego ulubione posiłki, staram się aby był szczęśliwy, bo on mnie uszczęśliwił. Kobiety nie przejmujcie się niczym, to jest Wasze życie, nikt go za Was nie przeżyje i nikt za Was nie umrze. Ja tłumaczyłam sobie to tak, że wole spędzić z nim pare cudownych chwil, pełnych niesamowitych emocji, niż całe życie z kimś, przy kim trzymało mnie właściwie tylko przyzwyczajenie... no i fakt, że moja rodzina go strasznie lubiała. Ale to jest moje życie. Korzystajcie z tego co Wam teraz daje los bo to naprawde może być coś niesamowitego, a co będzie w przyszłości???? ja wychodze z założenia , że co ma być to i tak będzię, wazne jest to co jest teraz skąd mam wiedziec ile jeszcze życia mi zostało. A znajomi...??? są nowi znajomi, wspólni, którzy szanują to, że jesteśmy razem.
Hmmm to nie jest jeszcze aż taka straszna róznica między moja koleżanką a jej facetem jest prawie 20 lat róznicy i sa naprawde szczęśliwi ![]()
Mam 38 lat a mąż 32 lata-to moje drugie małżeństwo,bardzo się bałam,wstydziłam się że jestem taka stara i uważałam że wszyscy to widzą. Wychowywałam sama dwie córki więc to też kolejny znak zapytania. Dałam się ponieść i zaryzykowałam-opłacało się-po 6 miesiącach znajomośći mieliśmy wspólne konto( po raz pierwszy w życiu). Jesteśmy 5 lat po ślubie mamy 2 letniego synka i to często ja mam więcej energii .mślę że to nie wiek jest wyznacznikiem tego czy się uda a to czy się kochacie ,umiecie porozumieć ,dać trochę swobody partnerowi itd
Z ludzmi trzeba się liczyć ale nie ma co wsłuchiwać się w złośliwe komentarze -to nasze życie i nasze wybory a każdy związek to wielka loteria.
On był 12 lat młodszy, nie wyszło. Zdecydowanie wolę równolatków lub nieco starszych mężczyzn. Natomiast moja koleżanka ma partnera o 14 lat młodszego od siebie i żyje im się cudownie. Nie ma reguły.
W miłości nie ważny jest wiek! Ja mam młodszego o 4 lata męża i jestem szczęśliwa przy nim nie czuję ile mam lat.Nawet tego nie widać,że jestem od niego starsza te małżeństwo mnie odmładza.
Również uważam, że reguły takowe nie istnieją - choć częściej równolatkowie lepiej się rozumieją i mają podobne odczucie rzeczywistości.
Ja uważam i tak że facet powinien byc starszy może dlatego że zawsze byłam w związku ze starszymi chociaż znam pary w ktorych to ona jest starsza i sa ze soba szczesliwi więc to zależy od upodobań:)
Pierwszego chłopaka miałam w wieku 16 lat, on miał 14. Byliśmy ze sobą rok, przeżyliśmy swój pierwszy raz ze sobą. Bardzo miło to wspominam. Po zerwaniu z nim zakochałam się w chłopaku 3 lata młodszym i jakoś tak od tej pory samych młodszych mam. Teraz mam 43 lata, a mój obecny facet 20. Jesteśmy ze sobą od sierpnia 2009. Jest teraz na 2 roku studiów, jak skończy studia to planujemy zamieszkać razem.
Kiedyś miałam przelotne romanse z młodszymi, lubiłam ich uczyć nowych rzeczy. Na przykład w wieku 20 lat miałam kilkumiesięczny romans z 16-latkiem. Za pierwszym razem spuścił się na widok piersi, potem był już coraz lepszym kochankiem ![]()
Moja mama jest rocznikowo o 6 lat starsza od mojego taty...
Jak się pobierali,on miał 23 ona 29..i jakoś sa razem do dziś(pomijając pewne historie..chyba się kochają).
No to u mnie wygląda tak,że mama ma lat 42, jej partner 27. I nie widać tej różnicy, on jest dojrzały, ona młoda duchem. I jakoś tak się równoważą:P
Zazwyczaj chłopak dojrzewa przy starszej kochance.
miłość nie wybiera... teraz nikt na wiek nie patrzy.. mojej znajomej kuzynka ma 30 lat a jej facet 50 lat jest im dobrze ze sobą...
Dokładnie... Miłośc nie wybiera. Ja po wielu przelotnych romansach z młodszymi nie spodziewałam się, że nagle pokocham któregoś. A już od sierpnia zeszłego roku z nim jestem...
Czy związek z młodszym facetem ma szanse na przetrwanie? Załóżmy ona -30 lat on -25?
Sądzę, że jest to rozsądna granica wieku.
Ja spotykałam się z dużo młodszym 20 - letnim... i wtedy było za wcześnie dla nas. Teraz on ma 24 a ja 27. Pewnie by nam poszło lepiej...
Najważniejsze abyście się dogadywali :]
W związku z młodszym jest dużo więcej pikanterii
przynajmniej u mnie! zresztą ja lubię się troszczyć (czasami wręcz nadmiernie) o mojego faceta, a młodsi faceci bardzo to lubią
aha i oczywiście jestem za! związek z młodszym facetem jest możliwy i ma szanse na przetrwanie!
W związku z młodszym jest dużo więcej pikanterii
przynajmniej u mnie! zresztą ja lubię się troszczyć (czasami wręcz nadmiernie) o mojego faceta, a młodsi faceci bardzo to lubią
aha i oczywiście jestem za! związek z młodszym facetem jest możliwy i ma szanse na przetrwanie!
Trafiłaś w sedno
Ile lat młodszego masz?
Ostatnio podobna mnie spotkała sytuacja, na jednym z portali randkowych. Facet 24 lata usilnie chce sie ze mna umowic. Wlasciwie nie wiem co myslec o tym i po co mu ze mna spotkanie. Nigdy nie bylam z mlodszym facetem w zwiazku, wybieralam starszych. Ogolnie raczej to ja szukam kogos kto by sie o mnie troszczyl i opiekowal niz odwrotnie.
Raz mialam starszego o 15 lat i byliśmy razem 4 lata. Związek rozpadł sie przez odległośc, ponieważ postanowiłam wrócić do polski skonczyć szkołę i tak jakos sie rozeszło, ale nie żaluję niczego. Kolejny moj partner był mlodszy o 3 lata i też przetrwaliśmy 4 lata, ale sie skończyło. Ostatni był młodszy o 4 latai przetrwaliśmy tylko 2 lata razem i powiem że nie było między nimi wszystkimi żadnej drastycznej róznicy. Obecnie wolę w moim wieku lub młodszych bo czuję sie młodziej
. A zresztą jak patrze na ulicy nieraz na facetów co maja po 35 lat to szkoda słow. Nie dbają o siebie i wygladaja czesto jak stare dziadki.
Dussia fakt jak sie patrzy na niketorych starszych facetow to sa zaniedbani. Ale to chyba nie ma reguly, mlodsi tez niektorzy bywaja zaniedbani. Ogolnie ow gosc jest dosc atrakcyjny jesli chodzi o wyglad, aczkolwiek wyglad dla mnie to nie wszystko...dlatego sie zastanawiam czy jest sens wogole spotkac sie z nim. Przypuszczam ze przy nim czulabym sie jak matka i bym traktowala go z gory. Nie specjalnie mnie taka perspektywa nakreca.....:( Wiec pewnie szkoda mojego czasu.
Witam was
przede wszystkim chce wam powiedzieć,że bywałam na różnych forach ale nigdzie do tego tematu nie podchodzono tak sympatycznie jak tu ![]()
Mój związek to historia na 5 stron haha.. ogólnie jestem 6 lat starsza,mam 28 on 22
ponieważ mamy burzliwe charakterki i jesteśmy okropnie uparci,wiecznie się kłócimy i rozchodzimy ale i tak wracamy bo nie potrafimy bez siebie żyć
i nawet jak się pokłócmy i niby nie jesteśmy razem,to nikt nikogo nie zdradzi ani nie oszuka bo czujemy taka przynależność do siebie ![]()
jesteśmy o siebie okropnie zazdrośni i często nie potrafimy się dogadać,ale jesteśmy szczęśliwi mimo tego,że nasze rodziny nie akceptują naszego związku tymbardziej że ja mam dzieci ![]()
ale co tam ;p ja uważam że co ma być to i tak będzie i chociażby szczęście miało trwać chwilę,to trzeba tą chwilę łapać
Ja od zawsze mialam szczescie do mlodszych. Tylko moj pierwszy oraz byly maz byli ode mnie starsi. Pozniej juz tylko mlodsi. Czesto o 6, 10 i wiecej lat. Zwiazki trwaly roznie: najkrotszy 8 miesiecy, najdluzszy nadal trwa-ponad 3 lata. Nie przeszkadza mi to, choc wiadomo, ze niedojrzalosc sprawia nieraz klopoty, ale ogolnie przyzwyczailam sie, ze otaczaja mnie mlodsi mezczyzni. Ciekawe jak to bedzie, gdy bede miala 45, 50, 55 lat... hehheheheh
102 2011-04-17 15:47:57 Ostatnio edytowany przez 67Eve (2011-04-17 15:48:22)
Ja kończę dzisiaj 44 lata, a mój chłopak ma 21 lat. Jesteśmy ze sobą od sierpnia 2009 r. On wprawdzie studiuje 100 km ode mnie, ale to nie problem, odwiedziłam go w ten weekend, wynajęłam apartament na weekend i spędziliśmy razem dwie wyjątkowe noce. ![]()