wilczysko72 napisał/a: Niestety nie możemy się tak odciąć jakbyśmy chcieli. Wszystko jest "układem naczyń połączonych".
Nie mogę się z Tobą nie zgodzić, ale... Dlaczego Stany nie sa zainteresowane naprawianiem tego, co wciąż konsekwentnie psują? I dlaczego to nasza strona ma tu zachować się godnie, podczas gdy USA się wypną? Może właśnie w tej części wchodzi w grę wielka polityka, na której się nie znam, być może to krótkowzroczne z mojej strony, ale jako szary obywatel nie jestem zainteresowana sprzątaniem syfu po kimś innym.
wilczysko72 napisał/a:Sam osobiście uważałem, że Saddama należało obalić, ale niestety nie wystarczy obalić dyktatora, bo przyroda nie znosi próżni.
Wiesz na czym polega nasz problem? Na tym, że próbujemy rozwiązać problemy tych ludzi kierując się naszym tokiem myślenia, naszą mentalnością, naszą kulturą. Chcemy dać tamtejszym kobietom wolność, którą one same nie są w najmniejszym stopniu zainteresowane. Chcemy wprowadzić demokrację w krajach, które do tego nie dorosły. Nasze europejskie myślenie nie pozwala nam na konkluzję, że pewne kraje, pewne grupy ludzi da się trzymać w ryzach jedynie tzw. silną ręką inaczej wszystko pierdyknie, tak jak w Iraku, czy w Libii. Niestety, pewnym grupom nie można dać wolnej ręki, bo zaczną szaleć. Jak psy spuszczone ze smyczy pierwszy raz w życiu.
Podobnie rzecz ma się w Turcji. Nie można naturalnie porównywać tych krajów, ale nie widzę w tym momencie dobrego kandydata na miejsce Erdoğana. Opozycja turecka wygląda jak opozycja polska. Niby coś krzyczą, niby są przeciwni, ale co do czego nie mają żadnych opcji, żadnej konkretnej propozycji dla ludzi. Nigdy nie byłam, ani nie jestem prawicowa, ale partia AKP naprawdę zrobiła dużo dobrego w Turcji (trochę tu już siedzę i mam porównanie z tym co było kiedyś, a co jest teraz).
Erdoğan i jego ludzie robią straszną propagandę, czasem aż słuchać się nie da, ale ludzie to kupują. Chcą obietnic, nic nie znaczących haseł, więc wszystkiego tez nie mozna zwalać na Erdoğana. On dostosowuje się do wymagań wyborców.
Od kilku ładnych lat było straszenie, że wprowadzą tu szariat, teraz ostrzegają, że będzie dyktatura. Póki co nastroje w Turcji tego nie zapowiadają. Jeśli nawet takie są plany to na pewno nie jest to bliska przyszłość. Turcy mimo wszystko cenią tryb życia jaki mogą teraz prowadzić i z niego nie zrezygnują.
wilczysko72 napisał/a: Czytałem, że w Turcji powoli następuje już nawet rugowanie Ataturka z historii. To trochę chyba tak jakby nagle u nas próbowano wymazywać z historii Piłsudskiego. Wygląda to jakby ktoś chciał stworzyć nowy własny kult.
Z tego co czytam, w Polsce jest podobny trend.
Prawdą jest jednak, co piszesz o próbie zmiany historii. Atatürka nikt nie próbuje wymazać, próbuje się raczej pokazać, że to czego on dokonał nie było takie chwalebne, jak ludzie myślą, spłycić jego dokonania, pokazać, że można było zrobic to lepiej, inaczej. Turcy od bardzo dawna podzieleni sa na Kemalistów i resztę, więc ten trend to też próba utrwalenia `prawdy` w swoim elektoracie, choć znam osoby (garstkę, ale zawsze), które jeszcze 2 lata temu dałyby się pokroić za Atatürka, a dziś twierdzą, że przejżały na oczy i zaczęły popierać AKP. Tzw. twardych Kemalistów jest jednak więcej niż się wydaje, a Erdogan ze swoją retoryką nie ma u nich szans.