Nie rozumiemy się w ogóle, jak nie mam z czegoś satysfakcji to po co to robić?
Co innego uprawiać seks w aucie z kimś kogo się kocha, zna kilka lat, jest się w związku, a co innego z osobą, którą zna się tylko tydzień?
Ja widzę pewne różnice, jeżeli Ty ich nie dostrzegasz, to jedynie Twoja strata.
Podobne tematy
Nie rozumiemy się w ogóle, jak nie mam z czegoś satysfakcji to po co to robić?
Co innego uprawiać seks w aucie z kimś kogo się kocha, zna kilka lat, jest się w związku, a co innego z osobą, którą zna się tylko tydzień?
Ja widzę pewne różnice, jeżeli Ty ich nie dostrzegasz, to jedynie Twoja strata.
Chyba skonczyly ci sie pomysly na nazekanie.
Przeciez ci powiedziala, ze robila to bo chlopcy to lubia i myslala, ze tak im sie spodoba z nia, ze sie zakochaja i bedzie zwiazek...co tu nie rozumiec?
Co do sexu w aucie... co to za roznica gdzie?
Czy ty myslisz, ze w aucie jest lepiej niz w lozku?
Co sie tak tego auta uczepiles, to jakas paranoja u ciebie kwitnie.
I o jakiej stracie piszesz?
Cos stracilam i nic o tym nie wiem?
Jaka roznice widzisz, jesli jeszcze niczego nie sprobowales?
Jesli chodzi o sex w zwiazku i bez, po roznych okresach znajomosci, to moge cie troche oswiecic ![]()
Nie, według mnie to auto to takie ukazanie lekkiej obojętności co do miejsca odbycia stosunku, takie byle gdzie, byle tylko było... Rozumiem jakby była z nim w związku, i by chciała spróbować czegoś nowego z nim, czegoś czego jeszcze nie robili, wprowadzić jakąś świeżość w ich życie seksualne, ale żeby to robić w aucie bo do domu jej nie zabierze? To dla mnie lekkie sprzedanie siebie i swoich zasad. Jakby Twój mężczyzna (jeżeli masz), na pierwszą randkę zabrał Cię do auta i tam chciał z Tobą kochać, pomyślałabyś o nim w dobry sposób? Tak samo jakbyś była facetem (wiem, że trudno Ci to będzie zrozumieć), jeżeli dziewczyna na pierwszej randce wskoczyła by Ci do samochodu i chciała się z Tobą kochać, to raczej też byś nie wyciągnęła o niej dobrej opinii. Ale to moje zdanie, i możesz się z nim w pełni nie zgadzać, najwyraźniej mamy inne wartości moralne.
Nie rozumiemy się w ogóle, jak nie mam z czegoś satysfakcji to po co to robić?
Co innego uprawiać seks w aucie z kimś kogo się kocha, zna kilka lat, jest się w związku, a co innego z osobą, którą zna się tylko tydzień?
Ja widzę pewne różnice, jeżeli Ty ich nie dostrzegasz, to jedynie Twoja strata.
Kolego Placzace serce,
Robisz wielki blad ktorego w zyciu bedziesz zalowal, ja to wiem dzisiaj....
Mozesz zakonczyc ten zwiazek w prosty sposob, nie pasujecie do siebie to zakoncz zwiazek i tyle, po co sie meczysz, powiedziala ci prawde wprost, to co chcesz, byla szczera, a ze zabolalo to juz inna sprawa. Wyobraz sobie co by bylo jakbys sie dowiedzial po slubie, i mieli byscie dzieci....
Skoro jestes inteligienty w co nie watpie to nie bedziesz sam, po co marnowac sobie mlode lata.
Kupujac prezenty popelniasz wielki blad, ja tez tak robilem, ale niestety milosci i szacunku sie nie da kupic, a tyt myslisz ze jak ja obsypiesz prezentami to bedziesz bardziej przez nia kochany, dopiero za kilka lat zadzasz sobie pytanie dlaczego ze mna byla, z milosci czy dla kasy, dostaniesz jazdy o ktorej nie masz zielonego pojecia, i kase zamiast obsypywac ukochana zostawisz u lekarza zeby sie ratowac.
Sorry, ale widze ze chcesz z nia byc, i chcialbys cofnac czas, ale uwierz mi i reszcie ludzi piszacych na tym forum ze tego sie nie da cofnac, spotakles taka a nie inna osobe, i nie tolerujesz juz tego, pozniej bedzie tylko gorzej, ja cos o tym wiem, mecze sie z tym od trzech lat.... Nawet dziecko sobie zrobilismy dla ratowania zwiazku, ale to nie takie proste.
Zakoncz ten chory zwiazek bo jestem pewny ze podczas tego zwiazku wyjdzie jeszcze wiele pikantych szczegolow i sypnie sie to wszystko jak domek z kart.
Zycie nie jest po to aby sie wiazac z kims na sile, i uwierz mi ta roznica jest zbyt duza w waszych pogladach, i nie przeskoczysz tego.
A jak bys gdzies znalazl maszyne do cofania czasu to daj znac, chetnie skorzystam....
PłacząceSerce, tu nie o wartości moralne chodzi. Bo nawet dziewczyna kochająca się z chłopakiem w aucie, może mieć te wartości niezachwiane. 16 latka, starszy chłopak... deklaracje że ona taka ładna, że taka seksowna, że ja kocha, że jak ona go kocha to "musi" mu to udowodnić... Słyszałeś już podobne historie? Bo ja niejedną. Czasami takie sytuacje, nie świadczą wiec o wartościach moralnych dziewczyny, ale o rozumie chłopaka...bądź jego braku ![]()
Nie oceniaj już dalej swojej dziewczyny. Zerwij z nią i daj jej spokój. A sam, przy następnym związku, na samym początku spytaj o takie szczegóły, żebyś potem znów kolejnej psychoanalizy nie musiał dziewczynie wykonywać i sam się nie męczył.
PłacząceSerce - próbujesz dopasować świat do siebie zamiast siebie do świata. I tworzysz jakiś dziwaczny system moralny. Twój, oczywiście, ale obowiązujący także Twoją dziewczynę.
Seks w aucie - mniej moralny od tego w łóżku
Seks po x miesiącach związku (no właśnie - po ilu?) - bardziej moralny od seksu w nadziei na związek.
Trochę empatii! Spróbuj też popatrzeć na pewne sprawy z punktu widzenia drugiej strony. Może ona wtedy naprawdę uważała, że w ten sposób zdobędzie tego chłopaka? Może rozpaczliwie szukała miłości? Może teraz żałuje?
Czujesz się gorszy, bo ona nie zaproponowała Ci seksu w samochodzie. Matko, jak ona ma Ci to teraz zaproponować? Dam sobie łapkę uciąć (albo i obie), że w tym samochodzie nie myślałbyś o niczym innym jak o tym w jaki sposób ona robiła to z tamtym...
Nic nie będzie z tego związku. Brakuje dojrzałości z obu stron. Daj jej spokój i do kolejnych związków szukaj dziewicy. Ale wtedy owa dziewica może mieć przed oczami to, ze robiłeś to z inną ![]()
PłacząceSerce nie warto Ci tego wszystkiego tłumaczyć. Masz swoje zasady i już podjąłeś decyzję, więc po co ta dalsza dyskusja?;)
73 2013-04-03 21:10:26 Ostatnio edytowany przez myszka miki (2013-04-03 21:16:04)
Hmm jednak poczytałam troche ostów tutaj i owszem, zerwij z nią. Wiem że to ciezkie ale ja kiedys tez plakalam nawet kiedy rzucałam koos koo kompletnie nie kochalam. Tak czasem jest. Trzeba isc do przodu.
Skoro ta sytuacja miała miejsce przed Waszym związkiem to o co Ci chodzi ? Może Cię to boli, że się tak zachowywała ale wiesz to było jeszcze zanim byliście razem. Nie zdradziła Cię ;]
malyksiaze2 napisał/a:Ja też popieram stanowisko Baziuli i Tegan, że mowa o seksie może być tylko wtedy gdy ludzie są w związku. Uczucie między ludźmi musi być aby doszło do aktu. Taka bezuczuciowa rozkosz to chyba nie jest to.
Gdyby dziewczyna była w przeszłości w związku, który z jakiegoś powodu rozpadł się to żadnych pretensji nie miałbym, że uprawiała seks w czasie jego trwania. Ale takie spotkania na seks bez uczucia?
Błagam Was ile wy macie lat? Seks tylko w związku? bo co? Jest jakas zasada że ludzie którzy uprawiają seks nei będąc w związku robi coś złego?
wg mnie robią coś złego, ja bym tak nie zrobiła, ale nie obrażam nikogo, każdy robi jak chce jak obojgu to odpowiada to ok, ale nie jest to dla mnie i sporej części ludzi.
Ty płaczące serce, życie jeszcze Zweryfikuje Twoje myślenie, miło, że tak postrzegasz to wszytsko ale zejdz na ziemie. Jest jeszcze coś takiego jak porzadanie, chemia chęć na seks nie trzeba kochac i nie trzeba być w związku tzreba bylko być zainteresowanym druga osobą. A miejsce uprawiania seksu nie ma nic do rzeczy
77 2013-04-05 13:32:24 Ostatnio edytowany przez czarnaa86 (2013-04-05 13:34:55)
sexowna napisał/a:malyksiaze2 napisał/a:Ja też popieram stanowisko Baziuli i Tegan, że mowa o seksie może być tylko wtedy gdy ludzie są w związku. Uczucie między ludźmi musi być aby doszło do aktu. Taka bezuczuciowa rozkosz to chyba nie jest to.
Gdyby dziewczyna była w przeszłości w związku, który z jakiegoś powodu rozpadł się to żadnych pretensji nie miałbym, że uprawiała seks w czasie jego trwania. Ale takie spotkania na seks bez uczucia?
Błagam Was ile wy macie lat? Seks tylko w związku? bo co? Jest jakas zasada że ludzie którzy uprawiają seks nei będąc w związku robi coś złego?
wg mnie robią coś złego, ja bym tak nie zrobiła, ale nie obrażam nikogo, każdy robi jak chce jak obojgu to odpowiada to ok, ale nie jest to dla mnie i sporej części ludzi.
Wg Ciebie robią coś złego.. Ty byś tak nie zrobiła...
Ale to nie oznacza że robią coś złego bo TY na szczęście nie jesteś wyrocznią i ty nie decydujesz wg. Mnie Polska to kraj bezprawia a przecież mamy kodeksy ustawy, paragrafy więc "wg mnie" nie ma znaczenia
zresztą tak jak powiedziałam jeśli dopiero po ślubie pójdziesz do łóżka z facetem MÓW co chcesz bo byłaś "święta"
natomiast jeśli CUDZOŁÓŻYSZ nie ważne czy w związku czy bez. Popełniasz GRZECH. i tak czy siak jesteś przechodzona(to słowa kolejnego "świętego") nie ważne czy z miłości czy z namiętności. Czyli nie oceniaj innych tylko dlatego, że WG CIEBIE COŚ JEST ZŁE...
78 2013-04-05 15:18:43 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2013-04-05 15:19:28)
Wiesz chlopie?
Ty szukasz powodu aby ja zostawic i czepiles sie tego co ci powiedziala. A ona zaufala ci, i opowiedziala o tym, aby nie bylo miedzy Wami tajemnic.
Ty jej nie kochasz, nie masz nawet pojecia czym jest milosc. Wiadomosci z przeszlosci zaklocily Twoj sposob posiadania.
Zrozum chlopie: ona wtedy z Toba nie byla i zadnego znaczenia nie ma kiedy i z kim uprawiala seks.
Seks tylko w zwiazku... a jesli nie jestem w zwiazku i nie chce byc to rozumiem szklanka wody zamiast??
Zostaw ja, odejdz, bo nie jestes wart byc z osoba, ktora opowiedziala Ci o swojej przeszlosci.
Jak mozna wlasna kobiete nazywac dziwka? A Ty rozumiem, bez skazy jestes? Nie robiles dziwnych, moze niepotrzebnych rzeczy zanim ja poznales? Obudziles sie pewnego dnia, wyszedles na ulice i poznales swoje dziewczyne-dziwke.
Moja Mama zawsze mowila, ze facet nie moze znac calej d..y kobiety tzn, tego co robila, robi i bedzie robila. Bo jesli za duzo bedzie wiedzial, to szukajac kwadratowych jaj zawsze czegos sie doszuka. I wtedy nawet dziewica orleanska, ktora by raz uprawiala seks oralny, bedzie dla niego najgorsza dziwka.
To, co robiła PRZED związkiem z Tobą, świadczy o tym, jaką osobą BYŁA i jakie MIAŁA priorytety - kiedyś. Rozumiem, że zaakceptowanie jej przeszłości jest dla Ciebie bardzo trudne, niemniej - sądzę, że powinno być wykonalne, jeśli faktycznie się zmieniła i jest Ci teraz wierna. Cokolwiek postanowisz, musisz być konsekwentny. Jeśli zdecyduejsz się z nią zostać, nie możesz ciągle wracać do tematu tego, jaka była dawniej - TO JUŻ MINĘŁO i rozdrapywanie tego nic nie pomoże. Dobrze, że jej powiedziałeś, że to dla Ciebie problem, niemniej przed podjęciem decyzji także nie powinieneś ciągle wałkować tego tematu i zatruwać Waszych rozmów powtarzaniem, że chcesz ją rzucić, ale nie umiesz. Takie zachowanie jest bardzo nie fair, zwłaszcza, że ona nie zraniła personalnie CIEBIE ( nie miała takich intencji ani świadomości, że to robi.) Uporaj się z tym sam ( lub porozmawiaj o tym z dziewczyną w realu, jeśli macie coś jeszcze sobie do powiedzenia na ten temat - oprócz Twoich oskarżeń), jednak nie możesz zbyt długo trzymać jej w niepewności. Nie zasłużyła na to, mówiąc Ci prawdę.
Inna rzecz, to to, co o Tobie mówi i jak Cię traktuje - nie pozwoliłabym na takie zachowanie względem mnie! Porozmawiaj z nią o tym. Na pewno wie, że takie postepowanie jest niewłaściwe, niemniej może nie zdawać sobie sprawy, jak bardzo Cię to boli ( choć uważam, że mówienie o ukochanym chłopaku, iż jest "ch****" jest niewytłumaczalne, ona mogła to potraktować jako - bardzo dziwny - ale jednak żart... Wyjaśnijcie to sobie.)