netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Świąteczne popsucie humoru błahostką

11 odpowiedzi2 452 wyświetleniazałożony przez vex1337, 01.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Świąteczne popsucie humoru błahostką

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Świąteczne popsucie humoru błahostką

Niby błahostka a jednak boli, są (a raczej już się kończą) święta, w mojej rodzinie i w rodzinie mojej dziewczyny święta obchodzone są w gronie tylko najbliższej rodziny więc dwa dni spędzamy osobno.
Wszystko fajnie, pięknie gdyby nie to że dziewczyna spędza święta nie w rodzinnym gronie tylko w gronie znajomych w knajpie przy czym nic mi nie mówiąc (wcześniej na pewno była u rodziny ale zapewne na 2-3 godzinki).
Tłumaczyłem już że nic jej zabraniać nie mam zamiaru i wymagam tylko szczerości lub chociaż powiedzenia "kochanie, nie możemy się jutro spotkać bo chciałam wyjść na miasto ze znajomymi".
Natomiast teraz mam lekkiego doła bo zrobiono ze mnie idiotę. Wolała spotkać się ze znajomymi niż z własnym chłopakiem. Na pewno te spotkanie było zaplanowane wcześniej bo wątpię aby w drugi dzień świąt wszystko zostało z miejsca obgadane.
Mój dół pogłębia następująca sytuacja, dostałem od jej rodziny zaproszenie właśnie na lany poniedziałek, w moim imieniu odmówiła dziewczyna bo wiedziała że idę do siebie ale z zaproszenia bym skorzystał. Wychodzi na to że nie chciała się ze mną spotkać w dzisiejszy dzień i woli pić ze znajomymi co mnie bardzo boli.
Czasami mam wrażenie że ją "blokuję", ja po prostu nie mam znajomych, to znaczy miałem ale grupkę którą można policzyć na palcach jednej ręki. Każdy się rozjechał, założył rodzinę, pracuje, nie ma po prostu czasu na takie spotkania. Ona natomiast znajomych ma i często się z nimi spotyka, warto dodać że przez rok czasu nie poznałem kompletnie nikogo z jej grupy, nigdy mnie nie zapraszała na wspólny wypad. Nie wychodzę do klubów, na dyskoteki, po prostu mnie to nie kręci ale jakby zaproszenie wyszło z jej inicjatywy na pewno bym nie odmówił bo dla niej zrobiłbym wszystko.

Zawsze byłem miły, gdy wychodziła jakaś mała sprzeczka to starałem się ją rozwiązywać i wszystko brałem na siebie, nie jestem konfliktowy i nie lubię takim być, wolę winę (także nie moją) brać na siebie tylko po to aby zakończyć spór, ale chyba czas z tym skończyć.
Jutro się spotkamy i jakoś po dzisiejszym dniu nie mam ochoty słuchać wymówki w stylu "spotkanie wyszło w ostatniej chwili", raz mnie już nabrała na to samo.

2 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-04-01 20:25:33)

Odp: Świąteczne popsucie humoru błahostką

Zajmij się sobą, masz jakąś pasję? Niech to będzie cokolwiek, nawet siłownia czy pływanie - kilka razy w tygodniu BEZ NIEJ.
Chodzi o to, że dla własnego zdrowia psychicznego nie powinieneś ograniczać się tylko do dziewczyny..
Nikt nie chce być czyimś "całym światem", nawet jeśli się kocha na dłuższą metę staje się to nie do zniesienia. smile

a i nagle zaplanowany wypad do knajpy to nic nienaturalnego.. czasem tak bywa wink

3

Odp: Świąteczne popsucie humoru błahostką

Koles olej ta panne...bo ona i tak ma Cie gdzieś...
Przez rok nie poznales jej znajomych??
W swieta siedzisz sam a ona baluje ze znajomymi??
To nazywa sie milosc?? Zwiazek??
Raczej nie. Nie traktuje Cie poważnie..

4

Odp: Świąteczne popsucie humoru błahostką

Pracuję cały dzień, nawet dzisiaj, nie mam czasu na nowych znajomych lub jakieś hobby. Nic na to nie poradzę, taki jestem, po pracy odkładam wszystko dla niej.
Tu nie chodzi o miłość tylko o głupie zdanie wypowiedziane wcześniej i nie stawianie mnie przed faktem dokonanym w momencie kiedy nie chciałbym się o czymś dowiedzieć.
To na prawdę przykre być oszukanym bo chyba takie słowo w tej sytuacji pasuje.

5

Odp: Świąteczne popsucie humoru błahostką
vex1337 napisał/a:

Pracuję cały dzień, nawet dzisiaj, nie mam czasu na nowych znajomych lub jakieś hobby. Nic na to nie poradzę, taki jestem, po pracy odkładam wszystko dla niej.
Tu nie chodzi o miłość tylko o głupie zdanie wypowiedziane wcześniej i nie stawianie mnie przed faktem dokonanym w momencie kiedy nie chciałbym się o czymś dowiedzieć.
To na prawdę przykre być oszukanym bo chyba takie słowo w tej sytuacji pasuje.

Porozmawiaj  z nią. Powinna to zrozumieć. Powiedz, że czujesz się oszukany. Powiedz jej, że jeżeli sytuacje takie będą miały miejsce nadal, to będziesz zmuszony odejść i bądź w tym konsekwentny.

6

Odp: Świąteczne popsucie humoru błahostką

Myślę, że ona jest takim typem człowieka. Może po prostu nie widzi nic w tym złego. Ja też lubię spędzać dużo czasu tylko ze znajomymi... Oczywiście mój chłopak zna moich znajomych i czasem wychodzimy razem ale nie zawsze. Też często jest mu smutno ale mi niestety trzeba powiedzieć wprost "przytul mnie" "chciał bym żebyś spędziła ze mną trochę czasu" itp.
Nie raz nie wytrzymuje i po imprezach krzyczy na mnie i mówi, że czuje się jak idiota bo np. więcej rozmawiałam z kumplem niż z nim i go olewam
Przede wszystkim powiedz jej to wszystko. Mów jej to za każdym razem, może jest taka niekumata jak ja. Jak zobaczy jak Cię to boli to postara się to zmienić. Oczywiście nie od razu będzie widać efekty.
Ja staram się być milsza dla mojego chłopaka, nie zawsze mi to wychodzi ale wydaje mi się, że postępy są smile i ciesze się, że zawsze mi to mówi/krzyczy to przynajmniej mam tego świadomość, mogę to przemyśleć i staram się zmienić

7 Ostatnio edytowany przez Kerty (2013-04-02 08:25:31)

Odp: Świąteczne popsucie humoru błahostką
vex1337 napisał/a:

Niby błahostka a jednak boli, są (a raczej już się kończą) święta, w mojej rodzinie i w rodzinie mojej dziewczyny święta obchodzone są w gronie tylko najbliższej rodziny więc dwa dni spędzamy osobno.

Wszystko fajnie, pięknie gdyby nie to że dziewczyna spędza święta nie w rodzinnym gronie tylko w gronie znajomych w knajpie przy czym nic mi nie mówiąc (wcześniej na pewno była u rodziny ale zapewne na 2-3 godzinki).
Tłumaczyłem już że nic jej zabraniać nie mam zamiaru i wymagam tylko szczerości lub chociaż powiedzenia "kochanie, nie możemy się jutro spotkać bo chciałam wyjść na miasto ze znajomymi".

Mój dół pogłębia następująca sytuacja, dostałem od jej rodziny zaproszenie właśnie na lany poniedziałek, w moim imieniu odmówiła dziewczyna bo wiedziała że idę do siebie ale z zaproszenia bym skorzystał. Wychodzi na to że nie chciała się ze mną spotkać w dzisiejszy dzień i woli pić ze znajomymi co mnie bardzo boli.

Jutro się spotkamy i jakoś po dzisiejszym dniu nie mam ochoty słuchać wymówki w stylu "spotkanie wyszło w ostatniej chwili", raz mnie już nabrała na to samo.

Witaj!

Wiesz - tradycja tradycją, skoro u Twojej dziewczyny tak jest - dobrze postąpiłeś, że się "nie pchałeś". Tu pochwalam.

Co to drugiej części - również pochwalam, bo sam bym tak postąpił. Chciałbym, aby powiedziała "wychodzę z kumplami" i bym zrozumiał. Jednak w Święta chciałbym przynajmniej tą godzinkę razem pobyć i zaproponowałbym, byśmy się spotkali jak tylko wróci od znajomych i się ogarnie. W końcu - skoro jesteśmy parą to dlaczego mielibyśmy się nie spotykać w Święta? Pytanie poza konkursem: Jak było w Boże Narodzenie i Nowy Rok?

No tutaj Twojej dziewczynie należy się reprymenda, bo skoro Ty dostałeś to Ty odpowiadasz na zaproszenie. A nie "ona w moim imieniu". Ja bym zrobił trochę rabanu i zapytał się jej czy gdybym to ja, w jej imieniu tym znajomym odpowiedział "nie" to byłaby zadowolona czy też nie? Bo to jest dokładnie taka sama sytuacja. Ciekawy jestem odpowiedzi...

Ja też nie miałbym ochoty słuchać w kółko jednego i tego samego.

A i pisałeś jeszcze, że nie wychodzisz i nie znasz Jej znajomych. Chłopie - zaproponuj, by Cię przedstawiła. Chociaż, skoro piszesz, że nie wychodzisz... Może dziewczyna się "wstydzi" Ciebie przedstawić?

ROZMOWA i tylko ROZMOWA. (face-2-face)

Pozdrawiam wink

8

Odp: Świąteczne popsucie humoru błahostką

Z tego co wiem to w święta Bożego narodzenia była u rodziny ale kto ją tam wie, na każdym rodzinnym spotkaniu ona jest zaledwie parę godzin, nie lubi takiego towarzystwa.
U mnie z kolei rodzina jest bardzo ważna i nie wyobrażam sobie spędzenia świąt w gronie znajomych. Z resztą każda impreza w roku (a jest ich bardzo dużo) jest rodzinna, np. na grilla nie zaprasza się kolegów czy koleżanki tylko rodzinę.
Zrozumiałbym taką sytuację w normalny dzień a nie kiedy siedzę sam w domu po rodzinnym obiedzie i dowiaduję się że moja dziewczyna w tym czasie imprezuje w knajpie ze znajomymi, dobrze wiedziała że siedzę sam. To na prawdę przykre, musiałem pić jak idiota sam ze sobą...

9

Odp: Świąteczne popsucie humoru błahostką
vex1337 napisał/a:

Z tego co wiem to w święta Bożego narodzenia była u rodziny ale kto ją tam wie, na każdym rodzinnym spotkaniu ona jest zaledwie parę godzin, nie lubi takiego towarzystwa.

U mnie z kolei rodzina jest bardzo ważna i nie wyobrażam sobie spędzenia świąt w gronie znajomych. Z resztą każda impreza w roku (a jest ich bardzo dużo) jest rodzinna, np. na grilla nie zaprasza się kolegów czy koleżanki tylko rodzinę.

Zrozumiałbym taką sytuację w normalny dzień a nie kiedy siedzę sam w domu po rodzinnym obiedzie i dowiaduję się że moja dziewczyna w tym czasie imprezuje w knajpie ze znajomymi, dobrze wiedziała że siedzę sam. To na prawdę przykre, musiałem pić jak idiota sam ze sobą...

Zapytaj ją wprost jaki ma stosunek do takich świąt, dlaczego woli spędzać je ze znajomymi niż z rodziną/chłopakiem ("bo kiedy indziej nie ma czasu" do mnie by nie trafiło). Po mojemu to są święta typowo rodzinne a nie dodatkowy czas wolny by spotkać się ze znajomymi.

Zgoda. Grilla z kumplami i kumpelami można zorganizować w takim właśnie gronie a nie ciągać ludzi po spotkaniach rodzinnych.

To nie Ty masz problem ale Twoja dziewczyna. To ona musi zrozumieć co źle zrobiła. Pogadaj z Nią i przedstaw swoje racje. Na prawdę jestem ciekawy odpowiedzi...

10

Odp: Świąteczne popsucie humoru błahostką

Zastanawiam się czy dzisiaj się z nią spotykać, może lepiej sobie odpuścić i dać jej troszkę do myślenia ? Ona chyba nie widzi w tym nic nienormalnego a mi jakoś nie chce się z nią rozmawiać.

11

Odp: Świąteczne popsucie humoru błahostką

Kiedy jednej osobie zależy na tej drugiej zawsze można się dogadać i święta podzielić tak aby w jeden dzień jechac do niej drugi do niego.. przynajmniej u nas tak jest. wiadomo że na święta przyjeżdża multum ludzi z poza granic polski i wtedy chciało by się gdzieś wyjść z starymi znajomymi ale w tym przypadku powinna szczerze powiedzieć Ci np; kochanie przyjechała moja dobra kolezanka, kolega chciała bym się z  nia spotakać i pogadać a  jutro wybierzemy się razem do....; nie ładnie zrobiła troszkę...

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Świąteczne popsucie humoru błahostką

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026