netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

87 odpowiedzi12 006 wyświetleńzałożony przez jokafokaoka, 01.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 88 z 88 ]

66

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Jakafokaoka kochana jak tam u Ciebie? Jak sobie radzisz? Śledzę w dalszym ciągu Twój wątek i widzę, że Zielony Domek daje Ci dużo wsparcia. To fajne i budujące!

67

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
calienda napisał/a:

Jakafokaoka kochana jak tam u Ciebie? Jak sobie radzisz? Śledzę w dalszym ciągu Twój wątek i widzę, że Zielony Domek daje Ci dużo wsparcia. To fajne i budujące!

Dziękuję!
I powiem, z przyjemnością to się robi gdy widać, że mimo trudności ktoś walczy.
Miłego dnia!

68

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Dziewczyny jesteście kochane smile
U mnie jest ok, chociaż dopadają mnie momenty strasznego smutku. Łapię się na tym, że prowadzę między nami dialog w myślach i czasem się bardzo nakręce, albo wyjdę gdzieś i czuję się tam obco i mi brakuje uczucia. Ale z tego forum wiele dowiedziałam się o jego problemach, o tym jak na nasz związek wpłynął fakt, że jest DDA, o syndromie Piotrusia Pana.
Dzisiaj pojechałam na uczelnię i cały dzień robiłam zaległe projekty. Zmęczona wróciłam do domu i po raz pierwszy od ... jakiegoś pół roku zrobiłam coś dla siebie i odwaliłam kawał roboty. Mija dzień ósmy mojego nie-odzywania się smile. Gdyby nie kobiety na tym forum i ta wiedza dotycząca dumy i poczucia godności chyba bym się załamała. No i oczywiście słońce też robi swoje.

Ta koleżanka wystawiła mnie dzisiaj znowu. Myślałam, zę nie poradzę sobie bez jej pomocy na uczelni, ale dałam radę smile

P.S - wiem, Zielony_Domek daje mi niesamowite wsparcie, czuję się o niebo silniejsza, dziękuje:*

69

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Dasz radę kochana, zuch dziewczyna z Ciebie, a fałszywe koleżanki niech idą w odstawkę!

70

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
jokafokaoka napisał/a:

Dziewczyny jesteście kochane smile

Dziękuję w imieniu koleżanki i swoim. Fajna z Ciebie dziewczyna i mimo bólu, smutku starasz się, jestem przekonana o Twoim sukcesie, jeszcze odrobinka i będzie już zupełnie dobrze.

jokafokaoka napisał/a:

U mnie jest ok, chociaż dopadają mnie momenty strasznego smutku. Łapię się na tym, że prowadzę między nami dialog w myślach i czasem się bardzo nakręce, albo wyjdę gdzieś i czuję się tam obco i mi brakuje uczucia. Ale z tego forum wiele dowiedziałam się o jego problemach, o tym jak na nasz związek wpłynął fakt, że jest DDA, o syndromie Piotrusia Pana.

Teraz kolejnym zadaniem jest pozyskanie wiedzy by następnym razem sygnały mówiące w zasadzie od razu, że coś nie teges z takim czy  innym - dały Ci kopa do działania i natychmiastowej zdrowej reakcji.

jokafokaoka napisał/a:

Dzisiaj pojechałam na uczelnię i cały dzień robiłam zaległe projekty. Zmęczona wróciłam do domu i po raz pierwszy od ... jakiegoś pół roku zrobiłam coś dla siebie i odwaliłam kawał roboty. Mija dzień ósmy mojego nie-odzywania się smile. Gdyby nie kobiety na tym forum i ta wiedza dotycząca dumy i poczucia godności chyba bym się załamała. No i oczywiście słońce też robi swoje.

jokafokaoka napisał/a:

Ta koleżanka wystawiła mnie dzisiaj znowu. Myślałam, zę nie poradzę sobie bez jej pomocy na uczelni, ale dałam radę smile

W jej przypadku "do trzech razy sztuka" raczej nie ma szans dobrego zakończenia.
Z drugiej strony nie ma co się spinać, niech sobie robi co chce, a Ty i tak dajesz doskonale radę smile

jokafokaoka napisał/a:

P.S - wiem, Zielony_Domek daje mi niesamowite wsparcie, czuję się o niebo silniejsza, dziękuje:*

Do usług smile

71

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Bo Zielony Domek to fajna babeczka, która pomocy nie odmówi i lepiej się jej słuchaj tongue tongue tongue.

72

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Wielkie dzięki za cudowne słowa smile

Wczoraj znowu byłam na uczelni, bardzo mnie to zmęczyło, ale nie miałam czasu na głupie myślenie, a jak wracałam do domu miałam nieziemską satysfakcję. Dzisiaj mam ciężki dzień ( 10. dzień nieodzywania się ). Trochę to dla mnie dużo, bo w marcu na palcach dwóch rąk mogłam policzyć moje wyjścia z domu. Trochę dużo na siebie wzięłam, ale wiem, że dla normalnego człowieka to normalny tryb życia smile

Rodzice zaproponowali mi dofinansowanie w sprawie prawa jazdy. Więc zamierzam to też wdrożyć w swoje życie, ponieważ teraz samodzielność stawiam na pierwszym miejscu, bo zrozumiałam, że przez moją miękkość, słabość i niesamodzielność wszystko układało się tak jak się układało.

73

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Zrobienie prawka fajna sprawa, mobilni mają łatwiej tongue. W końcu zrobisz coś dla siebie, jeżeli rodzice deklarują się Ci pomóc to skorzystaj śmiało. Uniezależnisz się, chociaż pod tym względem, to fajne. Robisz świetne postępy dziewczyno tongue.

74

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
jokafokaoka napisał/a:

Rodzice zaproponowali mi dofinansowanie w sprawie prawa jazdy. Więc zamierzam to też wdrożyć w swoje życie, ponieważ teraz samodzielność stawiam na pierwszym miejscu, bo zrozumiałam, że przez moją miękkość, słabość i niesamodzielność wszystko układało się tak jak się układało.

No i super. To jest ta jedna z pierwszych oznak co życie i los potrafi dać gdy oczyścimy przestrzeń z toksyny.
Brawo.
Powiem Ci, że ja poczułam 100% niezależność w momencie gdy zdałam prawo jazdy, a nie w momencie kupna mieszkania. Dziwne, co?

Jest Ci na pewno chwilami bardzo ciężko. To naturalne. Pomyśl. Uczysz się jakby nowego życia, nawyków. Teraz energię kierujesz ku sobie. To wbrew pozorom trudne dzieło.
Ale do zrobienia.
Kto, jak nie Ty smile

75

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Witajcie dziewczyny...Długo czytałam Wasze posty, ale i innych dziewczyn z innych społeczności...
Wreszcie odważyłam się opisac swoją historię, poniewaz potrzebuję wsparcia i zrozumienia, a mogę je dostać tylko od tych, którzy to przechodzą, przeszli lub są w trakcie, albo już po tej traumie.
Od kwietnia 2012 roku jestem rozwódką z ponad 2-letnią córką. Rozwiedliśmy się po 5 latach małżeństwa. Około 9 lat byliśmy razem (w tym te 5 małżeństwa). Mieszkaliśmy sami, a nasze poznanie się było niczym jak z filmu. Nad morzem, znaliśmy się kilka dni, a on zakochał się na umór. Przystojny, intelogentny, zabawny...z czasem okazało się, że cwany, przebiegły manipulant, który owinął mnie sobie psychicznie w okół palca i mimo, że buntowałam się i szukałam sposobu na niego nie udało się. Zaczęłam idealizować sobie jego obraz bo a jestem z południa polski, a on z pólnocy więc nasze kilkuletnie poznawanie się też nie było całkiem dogłebne, a wszystkie złe sytuacje sobie potrafiłam wytłumaczyć... Zaczęło się od zostawiania mnie nagle w środku miasta, na ulicy, przy ludziach, rodzinie, obojętnie jak mu się coś nie spodobało, potem zaczęły wychodzić powolutku jego brudy rodzinne - rodzeństwo z różnych ojców, brak ojca, ukochany syn mamusi, dziecko dorosłego alkoholika, w domu nie pił, ale jak był w centrum zainteresowania to miał brak umiaru w piciu, apo tym zachowywał się tylko agresywnie odnośnie mojej osoby, wyzywał mnie i podrywał inne panienki...jak musiał wybierac zawsze wybierał i kolegów i rodzinę... 9 m-cy poślubie tak zabalował, że nie wrócił na noc. notorycznie na imprezach się bałam, że będzie jak zawsze, ze się upije a ja zostane sama, zacznie mnie popychac, ale on przepraszał obiecywał zmianę, kupował kwiaty a ja wierzyłam. nie miał ochoty ciągle na seks ze mną, musiałam się o to prosić, to było upokarzające....a jak on miał raz na jakiś czas ochote to brał...próbowałam wszystkiego: od księdza bo jesteśmy bardzo wierzący, przez psychologa, prośby, groźby, w końcu doszło do szarpanin, cichych dni, wyprowadzałam się 2 czy 3 razy do rodziców po tym jak mnie kopnął, albo bawił się z dziewczynami na moich oczach i znajomych i rodziny na Sylwestrze, złożenia rpzeze mnie pozwu o rozwód...ale ciągle byłam niekonsekwentna i wracałam bo mu wierzyłam, ze coś się zmieni, ale dalej czułam się samotna...w końcu było troszkę lepiej i uwierzyłam że teraz już wszystko będzie pięknie, postanowiliśmy mieć dziecko bo już bardzo go pragnęłam po 3 latach małżeństwa, ale to ja go "zmuszałam" do poczęcia dziecka bo nie chciało mu się tak często kochać...a do seksuologa tez nie chciał iść. Dziwny facet, który notorycznie jest zmęczony, senny itd udało się i byłam najszczęśliwszą kobieta pod słońcem. W czasie ciązy dbał o mnie bardziej bo zdarzały się i wczesniej takie epizody, ale były sytuacje kiedy przychodził naprany (jest strażakiem) i musiałam po nim sprzatac wymioty - w ciąży!!! Jak się urdziła Córeńka to przez pierwszy miesiąc było ok później jak wrócił do pracy zaczęły się jego ucieczki z domu, już w ogóle się czułam samotna i zagubiona. Ale dla dobra dziecka stwierdziłam że nie mogę tak żyć i powiedziałam mu że jak się nic nie zmieni to odejdę. I nagle zaczął się dziwnie zachowywac, odsunął się mówił, że nie zasługuje na mnie, że mu bardzo zależy i starał się, aż widziałam ze coś go wykańcza psychicznie...okazało się, że zdradził mnie w clubie go go...był pod wpływem alkoholu, ale wiedział gdzie ma go zawieźć taksówkarz i po co jedzie...Wiecie jak się czułam? Ze mną nie chciał się kochac chociaz mam temerament a prostytutką tak...na domiar złego miał jakies swędzenie w pęcherzu i musiałam zrobić sobie badania bo mgł mnie zarazić jakąś chorobą weneryczną albo HIV...i co by było wtedy z dzieckiem??? Na szczęście okazało się, że jestesmy zdrowi, a to była tylko infekcja. Przepraszał mnie i błagał ale ja i tak się rozwiodłam, na pierwszej rozprawie. Teraz kiedy upłynął już ponad rok i pojawił się ktos kto kocha mnie i Córkę bezgranicznie, ja tęsknie za tym oprawcą, albo boję się nowości...nie wiem...i to mnie dobija...bo nie chce wrócić do poprzedniego życia a nie umiem z nim skończyć. Dodam że były mąż widuje się z córką w moim towarzystwie 3 razy w tyg. bo jest nieodpowiedzialny i wie nadal jak mną manewrowac i wzbudzac litosć dlatego pogrywa dzieckiem, a dziecko jest dla niego tylko środkiem do celu - czyli do odzyskania mnie, żoneczki w domu, a on nadal będzie szalał...prosze upewnijcie mnie, że on się nigdy nie zmieni, że dobrze zrobiłam i powinnam sobie dac szansę na nowe życie z kimś innym...



Przepraszam za chaotyczność, ale nie da się opisac wszystkiego, bardzo wiele pominęłam, jego oszukiwanie mnie ciągle, spotykania się z dziewczynami jak się wyprowadziłam, finansowe oszustwa...itd.

76

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Według mnie bardzo dobrze, że się rozwiodłaś. Niestety jak każda z nas tutaj masz tendencje do uzależniania się od faceta.
I od tego przede wszystkim należałoby zacząć.
Podobnie, idealizowałam obraz tej drugiej osoby, a ona moja poczucie wartości - przy moim bezwolnym pozwoleniu - po prostu zmiażdżyła. Zatem brawo do Ciebie, że mimo wszystko nie byłaś samarytanką i Matką Teresą długie lata u boku tego faceta.
Czy według Ciebie dom jaki byście stworzyli to idealne miejsce na małej dziewczynki?
Na pewno nie.
Bardzo fajnie, że ktoś pojawił się obok Ciebie, jednak mam wątpliwości czy będąc w takim stanie emocjonalnym będziesz umiała cokolwiek z nim stworzyć?
Czytałaś literaturę na temat uzależnień? Czy uczęszczałaś na jakąś terapie?
I czy nie lepiej byłoby sądownie uregulować widzeń z dzieckiem?

77

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Byłam Matką Teresą przez ponad 5 lat i nie chciałam w takim domu wychowywać córki. Nie chodziłam na terapię bo mnie nie dotyczyła. Wydawało mi się, że poukładałam swój świat, ale teraz od kilku miesięcy jest gorzej. Od kiedy pojawił się ktoś realny, z kim mogłabym budować wymarzoną rodzinę boję się utracić znajomy brzeg. Targają mną przeciwstawne emocje. chodze naładowana i rozładowywuje się na obecnym partnerze sad

78

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Boję się, że Sąd będzie chciał żeby on częściej się z Małą widywał, a to rozbija jej porządek w życiu, jest po tych wizytach marudna, krzykliwa, zlękniona, jak zupełnie inne dziecko sad a przeciez musi miec poczucie stabilizacji sad

79 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-04-11 14:43:10)

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Częściej? Raczej nie smile to tak prawie jakby z Wami zamieszkał, bo napisałaś przecież 3 razy w tygodniu...


Mój narzeczony jest bardzo dobrym ojcem dwójki dzieci z pierwszego małżeństwa, widzi je raz na dwa tygodnie - od piątku do niedzieli.
Skoro taki rozgardiasz burzy spokój dziecka powinnaś taką ewentualność wziąć pod uwagę.
Pozwolisz, że odpiszę więcej wieczorem, dobrze?

Tymczasem polecam Ci testy na stronie kobieceserca.pl

80

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Dziękuję, przeczytam wieczorkiem. Ja tez muszę zmykać, ale wieczorem się pojawię. Miłego dnia smile

81

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Napiz mi też prosze troszkę więcej dlaczego rozstałaś się z byłym mężem i jak udało Ci sięotworzyć na nowy związek, miłość. Dziękuję za pomoc smile

82

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Nie miałam męża, będę dopiero żoną za równy miesiąc.
Jak mi się udało otworzyć?
Przede wszystkim mi zależało na tym by jednak od eks partnera faktycznie odejść, w każdym tego słowa znaczeniu.
Czy ten nowy mężczyzna wie o Twoich rozterkach? Rozmiawiasz z nim, szkoda by było go zranić.
Wymagało to ode mnie solidnej pracy nad sobą by nie przyciągnać po raz kolejny kogoś kto będzie mnie krzywdził czy traktował tak by czuć się nikim.
Wzmocniłam swoje poczucie wartości, poznałam nowych znajomych - zarówno kobiet i mężczyzn - bez parcia na związek.
Poszukałam nowych pasji.
I odpuszczałam gdy mi coś nie wychodziło, nie musiałam być wiecznie perfekcyjna.
Rok byłam sama. Po tym czasie spróbowałam na nowo być z kimś.

83

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale wczoraj Córeńka miała problem z zaśnięciem, a potem sama padłam.
Gratuluję i życzę mnóstwa miłości, szczęścia i wytrwałości smile
Tak, mój nowy Partner wie o wszystkim. Rozmawiamy dużo na ten temat, ale wydaje mi się, że coraz bardziej go to przytłacza. Nie wierzy, że kiedykolwiek się uporam ze swoją przeszłością...twierdzi, że wrócę do byłego męża. Faktycznie muszę odbudować siebie po tych przejściach, bo narazie cały zcas boję się sytuacji, że mój były mąż zobaczy mnie gdzieś z nowym Partnerem, jak to będzie jak kiedyś zamieszkam z nim, a mój były będzie to widział...Nie wiem czemu mnie to tak martwi...

84

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Jesteś bardzo ciepłą i rozważną Kobietą - Zielony Domek smile
Cieszę się, że miałam możliwość Cię tu spotkać.
Dziękuję za słowa, które niosą pomoc.

85

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
niekonsekwentna hmm napisał/a:

Jesteś bardzo ciepłą i rozważną Kobietą - Zielony Domek smile
Cieszę się, że miałam możliwość Cię tu spotkać.
Dziękuję za słowa, które niosą pomoc.

Również dziękuję, bardzo mi przyjemnie.

A tymczasem dziewczyny, napiszcie co u Was???
Bardzo mnie to ciekawi.

86

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
niekonsekwentna hmm napisał/a:

Jesteś bardzo ciepłą i rozważną Kobietą - Zielony Domek smile
Cieszę się, że miałam możliwość Cię tu spotkać.
Dziękuję za słowa, które niosą pomoc.

Taki jest właśnie Zielony Domek - mądra, człowiek cieszy się, że ją poznaje, a jej słowa niosą pomoc smile


U mnie od środy wydarzyło się baaaardzo wiele. Przede wszystkim wcieliłam w życie rady które otrzymałam na tym forum - zero kontaktu z byłym i otworzenie się na ludzi. We środę, po kilku miesiącach spotkałam się z moją koleżanką w pubie. Ładnie się ubrałam, umalowałam, mimo, że nie chciało mi się ani wychodzić, ani malować (ten gorszy dzień). W rezultacie przyszło kilku jej znajomych i wieczór był fantastyczny. Po pewnym czasie przyszedł jej nieziemsko przystojny, wysportowany, kulturalny i sympatyczny, do tego niesamowicie ambitny i pracowity, który w wieku 23 lat ma na swoim koncie sukcesy. Był mną zainteresowany co mnie szczerze przerażało. Pomyślałam sobie, że dla mnie = dziewczyny, która przytyła 10 kg i tyle energii wkłada w odbudowywanie swojego życia cegiełka po cegiełce, ale na razie brodzi jeszcze w gruzach - jest po prostu miły. W pewnym momencie, pod wpływem alkoholu zaczęliśmy się całować, więc przeraziłam się, nie wiem skąd przypomniał mi się mój ex ( dzisiaj rozpoczyna się dopiero 14. dzień nieodzywania się ) zachciało mi się uciekać, płakać i krzyczeć, ale na szczęście wybrałam pierwszą opcję.
Facet następnego dnia znalazł mnie na Facebooku, napisał, że chce się spotkać w sobotę, bo jestem bardzo ładna, otwarta, sympatyczna i spontaniczna (????). W sobotę, czyli wczoraj, nie odpisywałam na Facebooku i wyłączyłam telefon, mimo, że facet mi się szalenie podoba. Chyba jestem chora psychicznie.

87

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Osoby z takimi skłonnościami jak my mają tendencje do "kręcenia sobie filmów" i zakochiwania się na amen od razu.
Wszystkiego w imię poszukiwania miłości i zabijania pustki, która tak naprawdę jest w nas samych.
I zapełniamy ją "osobami".

Zdrowa emocjonalnie osoba by z takiego fermentu miała radość i tyle. Bez ideologii.
Czy wyjdzie cokolwiek czy nie smile

Posty [ 66 do 88 z 88 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026