netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

87 odpowiedzi12 005 wyświetleńzałożony przez jokafokaoka, 01.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 88 ]

1

Temat: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Trzy lata temu jako dwudziestolatka poznałam swojego ex. Byłam o wiele mniej doświadczona od niego, młodsza o osiem lat, zakompleksiona, nieśmiała dziewica. Na samym początku bardzo intrygował mnie swoją niedostępnością i chociaż ciężko mi się do tego przyznać - nigdy nie okazywał mi swojego zaangażowania. Opowiadał o swoich byłych dziewczynach, śmiał się z mojego braku doświadczenia, nigdy nie brał za rękę na mieście, rzadko się odzywał. Jest uzależniony od narkotyków, a ja ani razu nie sprzeciwiłam się temu - trochę się go bałam. Po kilka dni czekałam na telefon czy smsa tracąc powoli godność osobistą. Gdy pewnego dnia obraziłam się za olewanie mnie - zerwał ze mną. Po tygodniu wybłagałam spotkanie z nim. "Wybaczył mi" ( wiem to śmieszne ), a ja w nagrodę oddałam mu swoją niewinność. Między nami nic się nie poprawiło. Przez kolejne miesiące olewał mnie, uprawiał ze mną seks, śmiał się ze mnie. Nie miałam doświadczenia i chyba po prostu myślałam, że tak musi być.
Podjęłam decyzję i odeszłam. Po pół roku mnie przeprosił i wszystko się między nami zmieniło - wbuchła wielka miłość. Nie mogliśmy żyć bez siebie , codzienne spotkania, telefony, smsy, zwierzenia, wyznania miłosne. Po roku okazało się, że mu się nudzę. Założył portal randkowy, flirtował z kobietami na Facebooku. Zaczęłam być zazdrosna i zaborcza. Odszedł. Przez pół roku znów się nie odzywał, tyle, że ja się załamałam - depresja, myśli samobójcze i tęsknota. Pisałam, dzwoniłam, nie dawał znaku życia, znalazł sobie dziewczynę. Przez depresję straciłam znajomych, figurę, zdolność odczuwania radości.
Teraz znów wrócił na parę miesięcy i znów przestał się odzywać.

Nie wiem co mam robić. Nie chce mi się żyć, ten człowiek psychicznie mnie zmaltretował. Praktycznie nie mam znajomych, pracy, siły, żeby się umyć.

Ludzie, pomóżcie mi, ja się załąmuje sad

2

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Czeka Cie wizyta u psychologa.

3

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Zdobadz sie na wysilek i udaj sie do lekarza.
Najpierw stan troche na nogi, potem ewentualnie mozesz pomyslec co dalej zrobic z tym chorym ukladem - bo trudno go nazwac zwiazkiem.
Ewidentnie potrzebna Ci pomoc lekarza i psychologa.

4

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Świadomie pozwalasz na takie traktowanie, tylko dlaczego?
Masz z tego jakieś korzyści? Jakoś ich nie zauważyłam w Twoim opisie.
Pozwalasz, by zjawiał się co kilka miesięcy, dajesz mu to czego chciał, po czym słyszysz słowa, że mu się znudziłaś.
Gdzie podziała się Twoja godność?
To już nie jest toksyczny związek- to już zakrawa na coś "chorego".
Jesteś z chłopakiem i piszesz, że się go boisz? Wtf?
To on powinien sprawić, byś Ty się nie bała niczego, będąc z nim!
Weź się za siebie dziewczyno, zostaw go i zajmij się swoim życiem, zdrowym, bezstresowym, stabilnym i normalnym życiem!
Pisałaś, że straciłaś figurę, pracę, siły. To na odbudowaniu tych kwestii skup się w pierwszej kolejności, a tego wampira emocjonalnego, wysysającego z Ciebie wszystkie siły witalne zostaw i daj mu krzyżyk na drogę.

5

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Przeczytaj poniższe i wyciągnij wnioski
Miłość ? uczucie skierowane do
osoby połączone z pragnieniem
dobra i szczęścia. Miłość może być
rozumiana jako emocja wywołana
poczuciem silnej więzi
międzyludzkiej. Określenie "miłość"
może odnosić się do różnorodnych
uczuć, stanów i postaw. Miłość daje
zadowolenie i umożliwia
samorealizację dzięki obecności
drugiego człowieka. Rozmaitość
użyć i znaczeń połączona z
zawiłością uczuć i postaw
składających się na miłość
powoduje, że jest trudna do
jednoznacznego zdefiniowania.
Miłość jest przedmiotem i źródłem
inspiracji dla twórców sztuki oraz
literatury, religii i psychologii.
Przez niektórych ludzi bywa
uważana za sens życia ludzkiego ?
czyniąca je prawdziwym i w pełni
szczęśliwym.

6

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

po 1 wyrzucasz go ze swojego życia. zero kontaktu.
po 2 zaczynasz skupiać się na drobnych rzeczach jakie jest dbanie o siebie w sensie normalnej codziennej higieny oraz normalnego odżywania się.
pilnujesz tego na siłę. w końcu gdy stanie się to zwykłą codziennością..
po 3 zaczynasz wracać do swoich ulubionych zajęć oraz szukasz pracy
po 4 życie wraca do równowagi.

zaczynasz...

7

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Chciałam wam wszystkim podziękować za odpowiedzi. Wiele rad zamierzam wziąć sobie do serca. Kilka zdań było jak kubeł zimnej wody. Np. To o godności, której mi brak, oraz o tym, że jest wampirem emocjonalnym...

Zamierzam faktycznie skupić się na tym jedzeniu i myciu, na sam początek.

Czy czytali mnie ludzie zmaltretowani psychicznie przez kogoś, którzy strasznie cierpieli i byli blisko kresu możliwości, ale nadal nie wyobrażali sobie życia bez drugiej osoby? Czy da się z tego wyjść? Z takiego doła? Czy to trwa bardzo długo? Jak znaleźliście w sobie siłę?

8

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Mam jeszcze jedno pytanie :

Czy znacie sposoby na to jak zdobyć w sobie siłę ażeby nie pisać, nie odpisywać, nie odbierać telefonu gdy serce wyrywa się do oprawcy?

9

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Serce się wyrywa powiadasz? Ale do kogo? Do osoby, przez którą miałaś myśli samobójcze, który zrobił z Ciebie wrak człowieka, dokonał spustoszenia we wszystkich aspektach twojego życia, tzn. sfera psychiczna-dół, smutek, upodlenie, żal, tęsknota, sfera fizyczna: utrata figury (albo strasznie schudłaś, albo przytyłaś-tego nie napisałaś), sfera emocjonalna: utrata godności, szacunku do samej siebie-pisałaś, że oddałaś mu się, jako dziewica, by go do siebie zbliżyć, a pomimo to wyśmiewał się z Ciebie. Kochana dziewictwo w dzisiejszych czasach to naprawdę rzadkość, zamiast docenić, że ma dziewczynę, która czekała na tego jedynego potrafi sprowadzić Cię do parteru, wyśmiać i poniżyć. Więc kogo on szukał doświadczonej dziwki za przeproszeniem?Do czego to serce wyrywa się konkretnie? Bo o żadnych pozytywnych stronach tego związku nie napisałaś. Istnieją takie w ogóle? Nie pisz, zerwij kontakty i tyle!
No chyba, że jesteś masochistką....

10

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Nie wiem co mam robić. Nie chce mi się żyć, ten człowiek psychicznie mnie zmaltretował.

Nie. To ty sama siebie zmaltretowałaś.

11

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Byłam w związku z kimś takim,kto zrywał ,potem wracał,prosił..Początkowo zgadzałam się na wszystko,byleby być z nim..Po kolejnym zerwaniu bez powodu powiedziałam DOŚĆ i nie pozwoliłam z siebie robić idiotkę.Przyrzekłam sobie,że nigdy więcej.Bolało jak diabli,ale wiedziałam,że powrotu nie ma.Prosił,pisał,że stracił wszystko,że tylko ze mną może być i takie tam bzdety.Minęły 4 lata od zerwania.Czas robi swoje i głębokie przekonanie,że ten człowiek mnie niszczył emocjonalnie,psychicznie..Poznałam człowieka,z którym jestem szczęsliwa.A myślałam,że bez tamtego już nigdy się nie uda.Trzeba zmienić swój sposób myślenia ,a czas zrobi swoje.Nie niszcz swojego życia.On nie jest tego wart.Bedzie sam do końca życia,po drodze zostawiając swoje ofiary.Ty już nią jesteś,niestety.Jesteś bardzo młoda,dasz radę,uwierz w siebie i w to,że bedziesz szczęśliwa z kimś,kto jest Ciebie wart.

12

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
calienda napisał/a:

Serce się wyrywa powiadasz? Ale do kogo? Do osoby, przez którą miałaś myśli samobójcze, który zrobił z Ciebie wrak człowieka, dokonał spustoszenia we wszystkich aspektach twojego życia, tzn. sfera psychiczna-dół, smutek, upodlenie, żal, tęsknota, sfera fizyczna: utrata figury (albo strasznie schudłaś, albo przytyłaś-tego nie napisałaś), sfera emocjonalna: utrata godności, szacunku do samej siebie-pisałaś, że oddałaś mu się, jako dziewica, by go do siebie zbliżyć, a pomimo to wyśmiewał się z Ciebie. Kochana dziewictwo w dzisiejszych czasach to naprawdę rzadkość, zamiast docenić, że ma dziewczynę, która czekała na tego jedynego potrafi sprowadzić Cię do parteru, wyśmiać i poniżyć. Więc kogo on szukał doświadczonej dziwki za przeproszeniem?Do czego to serce wyrywa się konkretnie? Bo o żadnych pozytywnych stronach tego związku nie napisałaś. Istnieją takie w ogóle? Nie pisz, zerwij kontakty i tyle!
No chyba, że jesteś masochistką....

Kochana Calienda.
Serce się wyrywa, bo się w nim zauroczyłam na początku, oddałam mu swoje dziewictwo, bo był dla mnie kimś wyjątkowym, włożyłam w tą relację niesamowicie dużo wysiłku.
Przytyłam.

A napisałam tutaj, bo chcę się podnieść z tego okropnego doła. Pretekstem były te święta, przed świętami było wszystko ok. A teraz on zniknął i milczy. Nie odpisuje, nie odbiera telefonu. Pisze tylko "przepraszam". Znowu robi to samo.

Chcę zerwać kontakt, ale on tak sukcesywnie przez trzy lata pozbawił mnie pewności siebie, że nie wyobrażam sobie życia bez niego. Wyobrażam sobie, że do końca życia będę sama, stęskniona do niego.I zaczynam panikować - wtedy wypisuje, wydzwaniam. I nie wychodzę z domu, jem, nie myję się, płaczę i... koło się zamyka . Zaczęłam znowu popijać.

Wchodząc tutaj obiecałam sobie podnieść się z doła. Jutro rano, chociaż może to dla innych nie jest żadnym osiągnięciem zamierzam wstać, umyć się i posprzątać chociaż 1/3 mieszkania. Zobaczymy...

13

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
kazia14 napisał/a:

Byłam w związku z kimś takim,kto zrywał ,potem wracał,prosił..Początkowo zgadzałam się na wszystko,byleby być z nim..Po kolejnym zerwaniu bez powodu powiedziałam DOŚĆ i nie pozwoliłam z siebie robić idiotkę.Przyrzekłam sobie,że nigdy więcej.Bolało jak diabli,ale wiedziałam,że powrotu nie ma.Prosił,pisał,że stracił wszystko,że tylko ze mną może być i takie tam bzdety.Minęły 4 lata od zerwania.Czas robi swoje i głębokie przekonanie,że ten człowiek mnie niszczył emocjonalnie,psychicznie..Poznałam człowieka,z którym jestem szczęsliwa.A myślałam,że bez tamtego już nigdy się nie uda.Trzeba zmienić swój sposób myślenia ,a czas zrobi swoje.Nie niszcz swojego życia.On nie jest tego wart.Bedzie sam do końca życia,po drodze zostawiając swoje ofiary.Ty już nią jesteś,niestety.Jesteś bardzo młoda,dasz radę,uwierz w siebie i w to,że bedziesz szczęśliwa z kimś,kto jest Ciebie wart.

Boże, po pierwsze to bardzo pocieszające co piszesz. Jestem pod wielkim wrażeniem Twojej odwagi i siły. Po drugie - masz może jakiegoś bloga na którym opisujesz swoje przejścia? Fajnie byłoby poczytać o tym jak przez to przeszłaś.

14

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Kazia14
Po tym jak powiedziałąś sobie dość ani razu nie odezwałaś się, nie napisałaś smsa? Co robiłaś gdy zbierało Ci się na odezwanie?

15

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Pisałaś, że trzy lata temu, w wieku 20 lat poznałaś jego tak?
Dziewczyno kochana, jesteś tak młodziutka, a masz takie doświadczenia, jak niejedna nieszczęśliwa kobieta po mega traumatycznych przeżyciach.
Zadaj sobie teraz pytanie czy warto ciągnąć dalej ten "związek".
Literatura podaje multum przykładów na temat toksycznych związków i jeżeli nie my, zgromadzeni i radzący Tobie na tym forum, nie zdołamy Cię przekonać, to pokieruj się kochana opisami, przykładami, opiniami i rozwiązaniami specjalistów np. Pia Mellody.
Daj sobie szansę na lepsze życie, nie uzależniaj jego funkcjonowania, od Twojego "pseudo chłopaka". Poważnie.

16

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
calienda napisał/a:

Pisałaś, że trzy lata temu, w wieku 20 lat poznałaś jego tak?
Dziewczyno kochana, jesteś tak młodziutka, a masz takie doświadczenia, jak niejedna nieszczęśliwa kobieta po mega traumatycznych przeżyciach.
Zadaj sobie teraz pytanie czy warto ciągnąć dalej ten "związek".
Literatura podaje multum przykładów na temat toksycznych związków i jeżeli nie my, zgromadzeni i radzący Tobie na tym forum, nie zdołamy Cię przekonać, to pokieruj się kochana opisami, przykładami, opiniami i rozwiązaniami specjalistów np. Pia Mellody.
Daj sobie szansę na lepsze życie, nie uzależniaj jego funkcjonowania, od Twojego "pseudo chłopaka". Poważnie.

Calienda... uważam, że nie warto, chcę się od tego wszystkiego odciąć. To forum ma mi pomóc poradziś sobie na początku. Dziękuję za ciepłe słowa.
Postanowiłam zerwać kontakt do zera. Przed chwilą dostałam sms'a, że przeprasza za milczenie, ma problemy, potrzebuje czasu na przemyślenia, samotności.

I teraz tak strasznie potrzebuję wsparcia, żeby nie odpisać!!!!

17

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Weszłaś w nieciekawy związek i to Twój pierwszy, więc nie ma w tym nic dziwnego, że tak bardzo go przeżywasz. Zastanów się natomiast co sprawiało, że tak bardzo ciągnęło Cię do tego chłopaka, mimo że z tego, co piszesz, nie wynika by był facetem godnym poważnego zainteresowania. Zastanów się nad sobą, postaraj się ochłonąć z emocji (choć to trudne) i pomyśleć bardziej na spokojnie czy ta znajomość była warta tylu emocji i zachowywania się wbrew racjonalnemu myśleniu. Na pewno straciłaś trochę wiary w siebie i wiary w to, że można stworzyć satysfakcjonujący związek z mężczyzną, którego podziwiasz i który Cię szanuje, ale nie popadaj w melancholię i spójrz w przyszłość nieco optymistyczniej - masz przed sobą dużo czasu, w którym możesz spotkać wartościowych mężczyzn, którzy otoczą Cię opieką i będą Cię wspierać zamiast obniżać Twoją wiarę w siebie i możliwość stworzenia szczęśliwej, udanej relacji.

18

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Moja droga,po ok 2 miesiącach on zaczął wydzwaniać,nie odbierałam.Zmieniłam nr tel[nie przez niego!],po czym napisałam do niego,co o nim sądzę.Mam kontakt z nim,ale nie telefoniczny.Pisuje do mnie przez te 4 lata od czasu do czasu.Odpisuję.Napisałam mu wszystko,co czułam,i to,że nie chcę go..Nie tak dawno zapytał,czy go jeszcze kocham..Jest mi zupełnie obojętny.A tak naprawdę odpisywałam lekko prowokacyjnie ,bo to miała być taka mała zemsta i satysfakcja.Taki facet jak on,za którym kobiety szaleją,nie może mieć tego,co chce,czyli mnie.Pierwszy raz spotkaliśmy się wiele lat temu-było rozstanie i przez 10lat zero kontaktu.I wiesz..ja o nim marzyłam przez 10 lat!!!I padliśmy sobie znowu w ramiona..Z mizernym skutkiem,jak widać..Ty jesteś taka młoda,życie przed Tobą!!Wiesz co zrobiłam po zerwaniu?Zalogowałam się na Sympatii..Trochę na złość Jemu,trochę z ciekawości.Spotkałam się tylko z jednym Nim i jesteśmy ze sobą 4 lata,zaręczyliśmy się.Uwierz w siebie,kopnij dziada w 4 litery i zacznij żyć!!Zobaczysz,minie trochę czasu,zapomnisz o facecie przy boku innego,wartościowego.Trzymaj się,zadbaj o siebie,zrób porządek w domu,powywalaj pamiątki,kup ładne ciuchy,idź do fryzjera.Będzie dobrze.

19

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
jokafokaoka napisał/a:

Czy znacie sposoby na to jak zdobyć w sobie siłę ażeby nie pisać, nie odpisywać, nie odbierać telefonu gdy serce wyrywa się do oprawcy?

To nie serce. Nie daj się zwieść teoriom z harlekinów. To uzależnienie, neurotyczność i chęć powtarzania poczucia odrzucenia, którego za każdym razem od niego "dostajesz".
Nie wiem, jaką masz przeszłość, jakie miałaś dzieciństwo, ale według mnie jesteś nieszczęśliwa, zakompleksiona, masz wyjątkowo niską samoocenę i podświadomie uważasz, że tylko taki pokopany facet i pokopany związek Ci się "należy". Dlatego przy nim trwasz.
Musisz postanowić sobie, że będziesz szczęśliwa i przerzucić się na tory "normalności" i uwierzyć, że zasługujesz na normalne życie i normalny związek.
Przede wszystkim przestań go przepraszać. Nie robisz nic złego. Za nic nie musisz przepraszać!
Polecam terapię, bo w Twoim przypadku może być bardzo pomocna. Widać, że to jakaś grubsza sprawa jest i chyba masz dużo jakichś niepozamykanych spraw z przeszłości...

20

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Przede wszystkim uzależniłaś się od niego. I każdy nałóg można pokonać. Przewrotne to będzie co napisze i mam nadzieje, że Cię nie zrani.
Żeby to przerwać wystarczy tylko/aż chcieć. Musisz tego Ty naprawdę chcieć. Rady i wskazówki są cenne. Otwierają oczy. To bolesny proces. Ale tylko szczera Twoja chęć by nie odbierać/pisać/widzieć wyprowadzi Cię na prostą.
Plus terapia.

21

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Chciałam bardzo podziękować za wszystkie odpowiedzi. Wczoraj miałam ochotę mu odpisać na smsa, ale przeczytałam wasze odpowiedzi kilka razy i odpuściłam. Nie wiedziałam, że to forum tak mi może pomóc.
Zaczęłam od waszej pierwszej rady - zero kontaktu, staram się sprzątać i dużo spać. Pierwszy krok.
Chciałabym tutaj pisać o wszystkich moich wątpliwościach, bo póki co to dla mnie jest niesamowita terapia.
:*
dziękuję!

22

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Mam jednak jeszcze jedno pytanie :

Pożyczyłam mu pieniądze... nie wiem czy powinnam poprosić go o oddanie czy całkowicie się odciąć tak jak postanowiłam to zrobić - ostatecznym cięciem?

23

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
jokafokaoka napisał/a:

Mam jednak jeszcze jedno pytanie :

Pożyczyłam mu pieniądze... nie wiem czy powinnam poprosić go o oddanie czy całkowicie się odciąć tak jak postanowiłam to zrobić - ostatecznym cięciem?

Duża to jest kwota?
Możesz mu najwyżej napisać: "zadłużenie proszę przelać tu i tu, podając numer konta".

Czasem jednak spokój jest bezcenny.
Twoja decyzja.

24

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
Zielony_Domek napisał/a:
jokafokaoka napisał/a:

Mam jednak jeszcze jedno pytanie :

Pożyczyłam mu pieniądze... nie wiem czy powinnam poprosić go o oddanie czy całkowicie się odciąć tak jak postanowiłam to zrobić - ostatecznym cięciem?

Duża to jest kwota?
Możesz mu najwyżej napisać: "zadłużenie proszę przelać tu i tu, podając numer konta".

Czasem jednak spokój jest bezcenny.
Twoja decyzja.

Nie... 300zł.
Chyba skłaniam się ku temu, aby i tak odpuścić sobie tą kasę. Boję się, że wpadnę w jakąś żałosną polemikę smsową czy coś w tym stylu. Ale 3 stówki by mi się przydały smile

25

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Musisz zatem podjąć decyzję.

Ja osobiście bym odpuściła.

26

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Też mi się tak wydaje. Boże, trzy lata. Jak się ma dwadzieścia trzy to tak wiele. To dopiero drugi dzień mojego milczenia, a celem jest nieodzywanie się nigdy. Boję się czy sobie poradzę w przyszłości sad

Czy znacie jakieś dobre sposoby na przetrwanie tego okresu przejściowego, gdy najbardziej się cierpi po odstawieniu złej osoby od której jest się uzależnionym?

27

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Sposoby?
Zajmij się sobą. Zapełnij sobie maksymalnie dzień. Nawet zmuszając się do tego.
Na początku może być bardzo ciężko. Nie będę lukrowała Ci rzeczywistości. Na to nie ma rady. Pozwól sobie na te emocje ale postaraj się nie złamać. W momencie gdy będzie Cię "telepało" zawczasu spisz sobie to złe co Ci uczynił i czytaj tak długo aż przejdzie Ci chęć na odezwanie się.
Jedno mogę Ci obiecać gdy już nabierzesz sił - wszystko samo zacznie się układać. Życie nabierze zupełnie nowej jakości.
Byle wytrwać.
A z tego co się stało wyciągnij wnioski. Nie ma co się samobiczować.
Trzymam kciuki.

28

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
Zielony_Domek napisał/a:

Sposoby?
Zajmij się sobą. Zapełnij sobie maksymalnie dzień. Nawet zmuszając się do tego.
Na początku może być bardzo ciężko. Nie będę lukrowała Ci rzeczywistości. Na to nie ma rady. Pozwól sobie na te emocje ale postaraj się nie złamać. W momencie gdy będzie Cię "telepało" zawczasu spisz sobie to złe co Ci uczynił i czytaj tak długo aż przejdzie Ci chęć na odezwanie się.
Jedno mogę Ci obiecać gdy już nabierzesz sił - wszystko samo zacznie się układać. Życie nabierze zupełnie nowej jakości.
Byle wytrwać.
A z tego co się stało wyciągnij wnioski. Nie ma co się samobiczować.
Trzymam kciuki.

Zielony Domek - jesteś moim dobrym duchem :* Dziękuję za wsparcie i rady :*

29

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Jakby co pisz choćby na maila.
I uwierz w siebie.
Warto.
Choć to frazesy, dzięki temu życie jest po prostu lepsze.
Postaraj się być konsekwentna.

30

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Muszę się pochwalić, że trzeci dzień już nie odzywam się do niego. Tyle zrozumiałam czytając to forum. Po pierwsze - godność, po drugie - kochanie siebie.

31

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

A on odzywa się do Ciebie?

Wiesz trochę mnie martwi jedna rzecz. Nie odzywasz się by JEMU coś udowodnić czy dlatego, że faktycznie nie chcesz mieć z nim nic wspólnego?

32

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
Zielony_Domek napisał/a:

A on odzywa się do Ciebie?

Wiesz trochę mnie martwi jedna rzecz. Nie odzywasz się by JEMU coś udowodnić czy dlatego, że faktycznie nie chcesz mieć z nim nic wspólnego?

Napisał do mnie przedwczoraj, może odezwie się jeszcze lub i nigdy.
Nie chcę mu niczego udowadniać. Mimo tego, że traktował mnie fatalnie i wykorzystywał moją naiwność - ma cechy za które go pokochałam. Ma też swoje własne rodzinne problemy. Chcę żeby był szczęśliwy.

A robię to bo chcę udowodnić sobie, że mam na tyle siły, żeby być sama i naprawić swoje życie. I wreszcie przekonać samą siebie, że mam GODNOŚĆ DO CHOLERY !!!!

To forum, wasze rady, ale też historie innych osób pokazały mi, że lepiej być samemu i szczęśliwym niż z kimś kto mnie niszczy, chociaż bardzo tęsknie i milczenie wymaga ode mnie wiele wysiłku, zwykle po prostu wysłałąbym kilka smsów, wymyśliła jakiś problem, spotkalibyśmy się, prespali a on dalej nie miał by do mnie szacunku.

Dodatkowo - posprzątałam dzisiaj mieszkanie.

Może jutro znajdę tyle siły żeby wyjść z domu?

33

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Pamiętam, że po odcięciu kontaktu (piszę to już zapewne któryś raz, ale trudno) zaczęłam odliczać 90 dni, wedle teorii - nie wiem nawet kogo, po prostu to gdzieś przeczytałam - psychika w tym czasie powinna dojść do względnej równowagi czy najogólniej: Ty czy ja w tamtym czasie.
W momencie gdy zdecydowałam się na urwanie wszelkiego kontaktu (co nie zmieniło się po dziś dzień, w lipcu będą dwa lata) byłam już na takim dnie w tej relacji, iż nawet nie sprawiło mi to aż takiego wielkiego trudu, aczkolwiek była apatia i na pewno strach: co ja teraz ze sobą pocznę?
Wcześniej gdy byłam w fazie ostrej uzależnienia od tej drugiej osoby było naprawdę ciężko, ale jestem dowodem na to, że wszystko można przeżyć, czasem nawet należy. Jesteśmy tak skonstruowani, że uczucia takie jak ból, smutek, żal, rozpacz odpychamy od siebie, a je trzeba po prostu przeżyć. To daje sił. Tak przynajmniej miałam ja.

Ale wracając od tych 90 dni, gdy już jesteś na etapie 14 dnia, czy 21 albo 40 zwyczajnie Ci żal to wszystko zaprzepaścić.
To też jest fajna motywacja.
W dniu 90 tym zrobiłam mega imprezę w lokalu bo było co świętować.
A tych dni, gdzie chwilami nawet gdy wiedziałam, że czeka mnie fajny dzień, a potrafiłam rankiem płakać dobrą godzinę - głównie nad sobą i zmarnowanym czasem - nie zamieniłabym na nic innego.
Dzięki temu jestem inną osobą.

34

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
Zielony_Domek napisał/a:

Pamiętam, że po odcięciu kontaktu (piszę to już zapewne któryś raz, ale trudno) zaczęłam odliczać 90 dni, wedle teorii - nie wiem nawet kogo, po prostu to gdzieś przeczytałam - psychika w tym czasie powinna dojść do względnej równowagi czy najogólniej: Ty czy ja w tamtym czasie.
W momencie gdy zdecydowałam się na urwanie wszelkiego kontaktu (co nie zmieniło się po dziś dzień, w lipcu będą dwa lata) byłam już na takim dnie w tej relacji, iż nawet nie sprawiło mi to aż takiego wielkiego trudu, aczkolwiek była apatia i na pewno strach: co ja teraz ze sobą pocznę?
Wcześniej gdy byłam w fazie ostrej uzależnienia od tej drugiej osoby było naprawdę ciężko, ale jestem dowodem na to, że wszystko można przeżyć, czasem nawet należy. Jesteśmy tak skonstruowani, że uczucia takie jak ból, smutek, żal, rozpacz odpychamy od siebie, a je trzeba po prostu przeżyć. To daje sił. Tak przynajmniej miałam ja.

Ale wracając od tych 90 dni, gdy już jesteś na etapie 14 dnia, czy 21 albo 40 zwyczajnie Ci żal to wszystko zaprzepaścić.
To też jest fajna motywacja.
W dniu 90 tym zrobiłam mega imprezę w lokalu bo było co świętować.
A tych dni, gdzie chwilami nawet gdy wiedziałam, że czeka mnie fajny dzień, a potrafiłam rankiem płakać dobrą godzinę - głównie nad sobą i zmarnowanym czasem - nie zamieniłabym na nic innego.
Dzięki temu jestem inną osobą.

A czy on próbował odzyskać kontakt? Zerwaliście czy po prostu... uciekłaś?

35

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
jokafokaoka napisał/a:

Muszę się pochwalić, że trzeci dzień już nie odzywam się do niego. Tyle zrozumiałam czytając to forum. Po pierwsze - godność, po drugie - kochanie siebie.

No wreszcie pozytywny egoizm!

36

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
calienda napisał/a:
jokafokaoka napisał/a:

Muszę się pochwalić, że trzeci dzień już nie odzywam się do niego. Tyle zrozumiałam czytając to forum. Po pierwsze - godność, po drugie - kochanie siebie.

No wreszcie pozytywny egoizm!

dzięki !
Uzależniłam się od tego forum. Tylko bardzo boję się tego, że jutro muszę wyjść z domu, rozmawiać z ludźmi i oczywiście, że spotkam jego.

37

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
jokafokaoka napisał/a:

A czy on próbował odzyskać kontakt? Zerwaliście czy po prostu... uciekłaś?

Nie, nie próbował i jestem za to losowi wdzięczna.
Oboje doszliśmy do tego samego wniosku.
Byłoby mi zapewne trudniej.

38

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
Zielony_Domek napisał/a:
jokafokaoka napisał/a:

A czy on próbował odzyskać kontakt? Zerwaliście czy po prostu... uciekłaś?

Nie, nie próbował i jestem za to losowi wdzięczna.
Oboje doszliśmy do tego samego wniosku.
Byłoby mi zapewne trudniej.

A... to było bardziej z Twojej inicjatywy czy z jego czy razem doszliście do tego samego wniosku?
Uważam, że jesteś bardzo silną kobietą. Też zamierzam  świętować swoje 90 dni.

39

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Rozstaliśmy się w kwietniu, a walczyłam o niego do końca lipca. Mam pamięć do dat, to tyle, żaden sentyment.
To był tydzień gdzie oboje mieliśmy urlop, w zasadzie każdy dzień spędzaliśmy razem, gdzie ja wnet opuszki dłoni kładłam mu pod nogi, a on rozwijał skrzydła swojego wobec mnie udręczenia.
I przelało się, powiedział mi jedno zdanie, podrzędnie złożone, długie, ale tak przejmujące, że wiedziałam - to już KONIEC.
On chyba powiedziawszy to na głos - poczuł chyba to co ja, że zawsze tak czuł i myślał, a wszystko co było przed to ułuda.
Zwodzenie mnie.
Stąd wysiadłam z auta i poszłam do swojego, pojechałam do domu i tak się skończyło. Byliśmy ponad 3 lata razem + ten czas walki.

40

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
Zielony_Domek napisał/a:

Rozstaliśmy się w kwietniu, a walczyłam o niego do końca lipca. Mam pamięć do dat, to tyle, żaden sentyment.
To był tydzień gdzie oboje mieliśmy urlop, w zasadzie każdy dzień spędzaliśmy razem, gdzie ja wnet opuszki dłoni kładłam mu pod nogi, a on rozwijał skrzydła swojego wobec mnie udręczenia.
I przelało się, powiedział mi jedno zdanie, podrzędnie złożone, długie, ale tak przejmujące, że wiedziałam - to już KONIEC.
On chyba powiedziawszy to na głos - poczuł chyba to co ja, że zawsze tak czuł i myślał, a wszystko co było przed to ułuda.
Zwodzenie mnie.
Stąd wysiadłam z auta i poszłam do swojego, pojechałam do domu i tak się skończyło. Byliśmy ponad 3 lata razem + ten czas walki.

Rozumiem, musiało Ci być bardzo ciężko.
A spotkałaś go gdzieś przypadkowo? Jak się zachowałaś i jak wg Ciebie powinnam się ja zachować w takiej sytuacji?

41

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Owszem ciężko było. Ale już chyba po tygodniu poczułam cień ulgi. Przede wszystkim było spokojnie. W końcu nie byłam zdana na humory i nastroje tej osoby.
Było ciężko, ale spokojnie.
Potem było już tylko lepiej.

Co zrobić jak się przypadkiem spotkacie?
Nic.
Iść w swoją stronę i unikać takich możliwości.

42

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Dzięki za odpowiedź. Nie spotkałam go.

Podjęłam decyzję o leczeniu, terapii. Jestem w takim momencie, że zaszyłam się w domu, mogę tylko leżeć, siedzieć w internecie, jeść i spać. Ale dzisiaj ( 4 dzień nieodzywania się ) wyszłam z psem na długi spacer, zrobiłam sobie makijaż, a jutro umówiłam się z koleżanką. Czytanie to forum było najlepszym co mogło mi się przytrafić. Tyle się nauczyłam, znalazłam stronę kobieceserca.pl dzięki czyjemuś wątkowi. Zobaczyłam, że nie jestem sama!!!!

43

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Ano nie jesteś, napisz jak mijają dni.
W zasadzie także zaczynałam od testów na tej stronie, zryczałam się wtedy jak bóbr, ale wiedziałam w końcu o co kaman smile

44

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
Zielony_Domek napisał/a:

Ano nie jesteś, napisz jak mijają dni.
W zasadzie także zaczynałam od testów na tej stronie, zryczałam się wtedy jak bóbr, ale wiedziałam w końcu o co kaman smile

musze sie wygadac pomózci

45

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Witam, zdradziłam meża, po 19 latach małżenstwa , przyznałam sie , ciezko mi z tym żałuje zrobie wszystkoaby ratowac małżeństwo , miałam za dobrze, za dobrego meża odbiło mi zachowałam sie jak małolata. Maz powiedział ze nigdy mi tego nie zapomni ani nie wybaczy ale powiedział tez że teraz wszystko lezy odemnie ja oczywiście chce wszytko naprawic zrobie wszytsko.....dziwi mnie to , po 1 dniu maz zachowuje sie jakby nic sie nie stało kochamy sie co dziennie, buziak przed prac a....dziwi mnie to

46

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

ja się z tym cholernir mecze z ta świadomościa co mu zrobiłam,

47

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Zielony_domek :

No więc trwa właśnie piąty dzień mojego nieodzywania się. Postanowiłam wziąć się za moją szkołę. Wybrałam się na zajęcia pierwszy raz od dawna i wychodzi na to, że może jakoś się wykaraskam z tych zaległości. Czeka mnie dużo pracy. Ale mam nową dewizę ( dzięki forum ) JA NA PIERWSZYM MIEJSCU.
I tak, też wyłam na tych testach.
On milczy, po tym jak mu nie odpisałam. Zaczynam tęsknić, ale szybko zajmuje myśli czymś innym. Jest lepiej smile Ja...czuję, że to już na 100% koniec i ta myśl jest w jakiś sposób oczyszczająca.

A Ty? Spotykasz się teraz z kimś? spotykałaś przez te dwa lata? Jak Tobie mijają dni smile?

48

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

gupia 38 :

myślę, że powinnaś poszukać topiców na temat zdrady. Ja jestem chyba zbyt młoda i niedoświadczona, żeby radzić Ci na temat o którym nic nie wiem - jak małżeństwo.

49

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
jokafokaoka napisał/a:

Zielony_domek :

No więc trwa właśnie piąty dzień mojego nieodzywania się. Postanowiłam wziąć się za moją szkołę. Wybrałam się na zajęcia pierwszy raz od dawna i wychodzi na to, że może jakoś się wykaraskam z tych zaległości. Czeka mnie dużo pracy. Ale mam nową dewizę ( dzięki forum ) JA NA PIERWSZYM MIEJSCU.
I tak, też wyłam na tych testach.
On milczy, po tym jak mu nie odpisałam. Zaczynam tęsknić, ale szybko zajmuje myśli czymś innym. Jest lepiej smile Ja...czuję, że to już na 100% koniec i ta myśl jest w jakiś sposób oczyszczająca.

A Ty? Spotykasz się teraz z kimś? spotykałaś przez te dwa lata? Jak Tobie mijają dni smile?

Jestem z Ciebie naprawdę bardzo dumna!
Jesteś niesamowita.
Moja krew :*
Szczęście przyjdzie szybciej niż myślisz.
Gwarantuje.

Kochana. Ja od maja zeszłego roku z uporem buduje szczęśliwy normalny związek. Od września jesteśmy zaręczeni. W maju ślub. A ja jestem w 5 miesiącu ciąży:)

50

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
Zielony_Domek napisał/a:
jokafokaoka napisał/a:

Zielony_domek :

No więc trwa właśnie piąty dzień mojego nieodzywania się. Postanowiłam wziąć się za moją szkołę. Wybrałam się na zajęcia pierwszy raz od dawna i wychodzi na to, że może jakoś się wykaraskam z tych zaległości. Czeka mnie dużo pracy. Ale mam nową dewizę ( dzięki forum ) JA NA PIERWSZYM MIEJSCU.
I tak, też wyłam na tych testach.
On milczy, po tym jak mu nie odpisałam. Zaczynam tęsknić, ale szybko zajmuje myśli czymś innym. Jest lepiej smile Ja...czuję, że to już na 100% koniec i ta myśl jest w jakiś sposób oczyszczająca.

A Ty? Spotykasz się teraz z kimś? spotykałaś przez te dwa lata? Jak Tobie mijają dni smile?

Jestem z Ciebie naprawdę bardzo dumna!
Jesteś niesamowita.
Moja krew :*
Szczęście przyjdzie szybciej niż myślisz.
Gwarantuje.

Kochana. Ja od maja zeszłego roku z uporem buduje szczęśliwy normalny związek. Od września jesteśmy zaręczeni. W maju ślub. A ja jestem w 5 miesiącu ciąży:)

Ojej smile Gratuluje smile Jak cholernie dobrze dowiedzieć się, że... jednak miłość istnieje? I przede wszystkim gratuluję ciąży i życzę szczęśliwego rozwiązania.
Ja jestem osobą, która płacze na wszelkich reklamach związanych z pieluchami i zaglądam kobietom do wózków. Jak między mną a moim ex było super myśleliśmy o tym jak będzie wyglądała nasza wspólna rodzina, ale nie wyszło. Mam nadzieję, że jeszcze komuś zaufam.
A Ty nie miałaś problemów z ponownym zaufaniem???

51 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-04-05 19:58:28)

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Dziękuję.
Oczywiście ten rok co byłam sama bywałam na randkach. Ba, nawet zdarzał mi się seks smile
Powoli uczyłam się wyłapywać wszelkie niepokojące sygnały jeśli takowe były bez wahania kończyłam znajomość.
Bez ratowania świata i tego biednego misia smile
Dopiero po takiej nauce i skupieniu na sobie mogłam spróbować zbudować coś ok.
Na razie się udaje.

Jeszcze jedno.
Ten rok kiedy byłam sama wspominam jako coś absolutnie potrzebnego i genialnego.

52

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

a miałaś taki moment, że go gdzieś spotkałaś, albo usłyszałaś coś o swoim ex i mimo, że już czułaś się wolna to potwornie zabolało? W ogóle masz jakieś wieści o nim?

53

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Mam kontakt z jego córką i w zasadzie cokolwiek mi o nim mówiła - nawet nie pytałam nie powodowało żadnego bólu. Aż dziwne zapewne, ale tak było.
Po zerwaniu kontaktu bardzo szybko dochodziłam do siebie, samo podjęcie decyzji to był mega krok.
A widziałam go raz, mijaliśmy się na ulicy autami i generalnie też nic.

54

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Wczoraj koleżanka wyciągnęła mnie na domówkę, było bardzo fajnie. Podpita miałam ochotę napisać smsa do niego. Jednak nie złamałam się - było blisko. Tym sposobem już siódmy dzień się nie odzywam i... rosnę w siłę? Wczoraj wśród ludzi byłam szczęśliwa smile

55

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
jokafokaoka napisał/a:

Wczoraj koleżanka wyciągnęła mnie na domówkę, było bardzo fajnie. Podpita miałam ochotę napisać smsa do niego. Jednak nie złamałam się - było blisko. Tym sposobem już siódmy dzień się nie odzywam i... rosnę w siłę? Wczoraj wśród ludzi byłam szczęśliwa smile

koleżanko, jeszcze wszystko przed Tobą, jeszcze nie raz zwątpisz, popłaczesz i cudu będziesz oczekiwać... ale cudu nie będzie... jakieś malutkie zwycięstwo odniosłaś, tylko to się liczy.... i nie masz być "wyciągana" między ludzi, to Ty masz ludzi przyciągać, tyle, że żałobny nastrój wyrzuć, tak w ramach wiosny... bo z ludźmi nieszczęściem się obnoszącymi inni nie chcą zbytnio przebywać, owszem, pożałują, coś tam krzepiącego bąkną, ale na dłuższą metę będą unikać... mówiąc w skrócie - patrz do przodu, a to co było, to olej, wiem, łatwo się pisze, ale nic mądrzejszego nie wymyślono...

56

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
gen napisał/a:
jokafokaoka napisał/a:

Wczoraj koleżanka wyciągnęła mnie na domówkę, było bardzo fajnie. Podpita miałam ochotę napisać smsa do niego. Jednak nie złamałam się - było blisko. Tym sposobem już siódmy dzień się nie odzywam i... rosnę w siłę? Wczoraj wśród ludzi byłam szczęśliwa smile

koleżanko, jeszcze wszystko przed Tobą, jeszcze nie raz zwątpisz, popłaczesz i cudu będziesz oczekiwać... ale cudu nie będzie... jakieś malutkie zwycięstwo odniosłaś, tylko to się liczy.... i nie masz być "wyciągana" między ludzi, to Ty masz ludzi przyciągać, tyle, że żałobny nastrój wyrzuć, tak w ramach wiosny... bo z ludźmi nieszczęściem się obnoszącymi inni nie chcą zbytnio przebywać, owszem, pożałują, coś tam krzepiącego bąkną, ale na dłuższą metę będą unikać... mówiąc w skrócie - patrz do przodu, a to co było, to olej, wiem, łatwo się pisze, ale nic mądrzejszego nie wymyślono...

Bardzo mądre słowa. Jednak 3 lata męczarni, a 7 dni singielstwa pełnego z mej strony. To zaledwie parę dni, nie oczekuję po sobie cudów, ale na pewno nie nazwałabym tego "jakimś malutkim zwycięstwem". Dla mnie to jest bardzo dużo, stara ja już dawno napisałaby osiem smsów z błaganiem o powrót. Na razie nie umiem sama wychodzić, ale tak, wszystko przede mną. A gdy byłam na imprezie smutna wypiłam kielona i zaczęłam wesołą rozmowę z koleżanką. Nie poszłam do toalety wyć do lustra - kolejny mój wielki sukces smile

57 Ostatnio edytowany przez gen (2013-04-07 09:16:11)

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
jokafokaoka napisał/a:
gen napisał/a:
jokafokaoka napisał/a:

Wczoraj koleżanka wyciągnęła mnie na domówkę, było bardzo fajnie. Podpita miałam ochotę napisać smsa do niego. Jednak nie złamałam się - było blisko. Tym sposobem już siódmy dzień się nie odzywam i... rosnę w siłę? Wczoraj wśród ludzi byłam szczęśliwa smile

koleżanko, jeszcze wszystko przed Tobą, jeszcze nie raz zwątpisz, popłaczesz i cudu będziesz oczekiwać... ale cudu nie będzie... jakieś malutkie zwycięstwo odniosłaś, tylko to się liczy.... i nie masz być "wyciągana" między ludzi, to Ty masz ludzi przyciągać, tyle, że żałobny nastrój wyrzuć, tak w ramach wiosny... bo z ludźmi nieszczęściem się obnoszącymi inni nie chcą zbytnio przebywać, owszem, pożałują, coś tam krzepiącego bąkną, ale na dłuższą metę będą unikać... mówiąc w skrócie - patrz do przodu, a to co było, to olej, wiem, łatwo się pisze, ale nic mądrzejszego nie wymyślono...

Bardzo mądre słowa. Jednak 3 lata męczarni, a 7 dni singielstwa pełnego z mej strony. To zaledwie parę dni, nie oczekuję po sobie cudów, ale na pewno nie nazwałabym tego "jakimś malutkim zwycięstwem". Dla mnie to jest bardzo dużo, stara ja już dawno napisałaby osiem smsów z błaganiem o powrót. Na razie nie umiem sama wychodzić, ale tak, wszystko przede mną. A gdy byłam na imprezie smutna wypiłam kielona i zaczęłam wesołą rozmowę z koleżanką. Nie poszłam do toalety wyć do lustra - kolejny mój wielki sukces smile

ja się 32 lata z jedną babą męczę... i żyję... jeszcze...

58

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

gen to już Twój problem. Ona ma inny i super sobie radzi.
Wiedziałam, że po tygodniu już poczujesz różnice. A to dopiero początek.
Dasz radę.

59

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
Zielony_Domek napisał/a:

gen to już Twój problem. Ona ma inny i super sobie radzi.
Wiedziałam, że po tygodniu już poczujesz różnice. A to dopiero początek.
Dasz radę.

trochę luzu, to był żart, nic więcej... ale najgorsze, to dopiero przed autorką tematu... teraz jest na skrzydłach pierwszej euforii, bo coś się udało, ale ma jeszcze mocno pod górkę...

60

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Zielony_domek dzięki za ciepłe słowa :*

A co do tego najgorszego to tak, myślę, że się zbliża. Siedzę teraz u siebie w pokoju, wytelepana emocjonalnie przez mojego byłego (myślę jednak, że sama się tak wytelepałam), bez znajomych, nie mając nic do roboty. NIC.
SIEDZĘ I NIE MAM NIC DO ROBOTY - komputer + porządek w pokoju. Boję się wyjść z pokoju.
Chcę, żeby to rozstanie było początkiem do zrozumienia tego dlaczego tak jest. Dlaczego odtrącam ludzi, a wybieram tylko tych którzy mnie zostawiają. Nawet moje koleżanki zachowują się jak mój były - cały czas mi coś objecują a potem zostawiają mnie na lodzie, albo odchodzą i przychodzą i odchodzą... To chyba nie jest przypadek - ja wybieram takich ludzi, podkładam się, może chce, żeby mnie zostawiali, żebym płakała i się załamywała? Dzisiaj byłam umówiona z koleżanką, ona nie odbiera, potem odbiera i mówi, że ma inne plany, zaczyna się wykręcać, mimo, że chodzi mi o coś bardzo ważnego i ona o tym wie doskonale, ja wybucham, ona też. Pokazałam jej, że mi na czymś zależy i ona uciekła. Czemu wybieram takich ludzi?
Widuję grupy zgranych znajomych, szczęśliwych i pogodnych, którzy potrafią się dobrze bawić. A ja tego nie potrafię. Nie umiem. Muszę dowiedzieć się dlaczego JA NAKŁANIAM ludzi do takiego zachowania wobec mnie i czemu tego chcę.

Oprócz rodziny nie mam nikogo bliskiego, nikogo komu ufam. A to forum w jakiś sposób mnie wzmocniło i nie chcę leżeć i płakać po byłym, dzwonić, pisać. Bo wiem, że on by wrócił. Uprawialibyśmy dużo seksu, wygadałby mi się, zwierzył, pożyczył pieniądze, wysłuchał komplementów, podbudował swoją samoocenę i wypełniłabym mu miejsce kochanki dopóki nie znajdzie kogoś LEPSZEGO.

A ja nie chcę już tak. Chcę być szczęśliwa, ale nie będę dopóki nie zmienię tego.

61

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Kochana, oczywiście, że będą trudne momenty, mówiłam Ci o tym, ale sama zobacz jak TERAZ, tu i TERAZ dobrze sobie radzisz.
Zbieraj siłę, energię by nie popełnić głupiego błędu, które obie wiemy nic dobrego Ci nie da.
Aczkolwiek gdyby tak się stało...trudno, nie mniej szkoda by było.
Wszystko ma swój kres, stan negatywny również.

Sama bardzo szybko zobaczysz o ile będziesz konsekwentna, że życie zacznie mieć coraz więcej barw. Zobaczysz, mogę Ci to zagwarantować.

62

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.
jokafokaoka napisał/a:

Zielony_domek dzięki za ciepłe słowa :*

A co do tego najgorszego to tak, myślę, że się zbliża. Siedzę teraz u siebie w pokoju, wytelepana emocjonalnie przez mojego byłego (myślę jednak, że sama się tak wytelepałam), bez znajomych, nie mając nic do roboty. NIC.
SIEDZĘ I NIE MAM NIC DO ROBOTY - komputer + porządek w pokoju. Boję się wyjść z pokoju.
Chcę, żeby to rozstanie było początkiem do zrozumienia tego dlaczego tak jest. Dlaczego odtrącam ludzi, a wybieram tylko tych którzy mnie zostawiają. Nawet moje koleżanki zachowują się jak mój były - cały czas mi coś objecują a potem zostawiają mnie na lodzie, albo odchodzą i przychodzą i odchodzą... To chyba nie jest przypadek - ja wybieram takich ludzi, podkładam się, może chce, żeby mnie zostawiali, żebym płakała i się załamywała? Dzisiaj byłam umówiona z koleżanką, ona nie odbiera, potem odbiera i mówi, że ma inne plany, zaczyna się wykręcać, mimo, że chodzi mi o coś bardzo ważnego i ona o tym wie doskonale, ja wybucham, ona też. Pokazałam jej, że mi na czymś zależy i ona uciekła. Czemu wybieram takich ludzi?
Widuję grupy zgranych znajomych, szczęśliwych i pogodnych, którzy potrafią się dobrze bawić. A ja tego nie potrafię. Nie umiem. Muszę dowiedzieć się dlaczego JA NAKŁANIAM ludzi do takiego zachowania wobec mnie i czemu tego chcę.

Oprócz rodziny nie mam nikogo bliskiego, nikogo komu ufam. A to forum w jakiś sposób mnie wzmocniło i nie chcę leżeć i płakać po byłym, dzwonić, pisać. Bo wiem, że on by wrócił. Uprawialibyśmy dużo seksu, wygadałby mi się, zwierzył, pożyczył pieniądze, wysłuchał komplementów, podbudował swoją samoocenę i wypełniłabym mu miejsce kochanki dopóki nie znajdzie kogoś LEPSZEGO.

A ja nie chcę już tak. Chcę być szczęśliwa, ale nie będę dopóki nie zmienię tego.

Witaj.Czytając twój post doszłam do wniosku że mam podobnie....Dlaczego najbliższe osoby najbardziej ranią...????????

63

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Musicie oddzielić ziarno od plew.

64

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Zielony_domek - zawsze piszesz mi akurat takie słowa, których potrzebuję. Masz rację, dobrze sobie radzę i muszę o tym pamiętać. Oddzielenie ziarna od plew w sensie wyrzucenia z życia tych "złych" osób to za mało chyba. Bo poznawałam wielu ludzi i większość, a na pewno Ci dopuszczeni blisko mnie zawsze wchodzą ze mną w relację jest ok - pogorszenie  sytuacji - ja ratuje - oni znikają - opłakuje ich - wracają i zaczyna się od nowa. Teraz wiem, że ta koleżanka z którą się pokłóciłam przeprosi mnie, wróci i znowu się zacznie to samo co z innymi i moim ex. Mam taki cel, żeby poszperać trochę w sobie, aby znaleźć przyczynę. Nie wiem od czego zacząć, ale wiem, że będę szczęśliwa.

Zielony_domek, a co tam u Ciebie? Mam nadzieję, że same dobre rzeczy.

65

Odp: Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Masz całkiem podobną do mojej sytuacje.
W momencie gdy eks mnie rzucił i ja w tym bagienku jeszcze z własnej woli trochę się gotowałam, w tyłek - bez żadnego powodu - kopnęła mnie - jak mi się wtedy zdawało najlepsza przyjaciółka. Relacja od przedszkola. Dosłownie z dnia na dzień, bez słowa wyjaśnienia!
Miałam wtedy kontakt jak piszę z eks, to był ten czas kiedy o niego walczyłam z racji tego, że wiedział o tej mojej relacji dużo zadzwoniłam do niego (tak wiem jakie to było głupie) i pożaliłam się, a on mi na to: "widzisz, pewnie też wyczuła Twój kurewski charakter".
No.
Było kolorowo, do dziś się zastanawiam jak wtedy udało mi się nie oszaleć smile
Teraz to potrafię się z tego śmiać.
I wiesz co? Dałam radę i z tym. Co prawda poczucie winy w jakie komponował mnie eks po tej sytuacji z przyjaciółką urosło do rozmiaru K2, ale dałam radę.
Zajęło mi kilka dobrych miesięcy analiza co takiego zrobiłam złego, nawet nieświadomie i uwierz NIC nie przyszło mi do głowy, bo jeszcze tydzień przed jej "decyzją" było wszystko dobrze.
Potem dowiedziałam się, że powodu w zasadzie nie było, że jakby to powiedzieć "straciłam ważność, przeterminowałam się" moja użyteczność w tej relacji dla niej się skończyła.
Załatwiłam jej pracę dzięki której ma teraz swoją wymarzoną, opiekowałam się jej zwierzętami, gdy leczyła się po rozstaniu z alkoholikiem - byłam na każde jej zawołanie, organizowałam jej każdy dzień byle tylko sama nie piła...
No, ale nic, sama tego chciałam i nie ma co wypominać.
Potem jak już na sucho analizowałam pewne jej zachowania to tym razem ja byłam ślepa na jej manipulacje: np. gdy w dzieciństwie wpadała na jakiś pomysł i realizowałyśmy to wspólnie - wtedy swoim rodzicom ZAWSZE mówiła, że ja wychodziłam z taką, a nie inną inicjatywą. A to słowo daje zawsze były jej pomysły, mniej lub bardziej szalone ale jej.

Ja tak traktowałam ten czas, oddzielenie ziarna od plew, z tymże nie wszystkim zdecydowałam ja.
Teraz już się tak nie angażuję w przyjaźnie, mam kilka zaufanych koleżanek, jedne bliższe, inne trochę dalsze, ale mi jest tak bezpieczniej. Sparzyłam się i tyle.
Jednak wiem, wszystko się zmienia. Życie się zmienia. Cieszę się z każdej relacji ale teraz gdy dobiega kresu przechodzę nad tym ze spokojem. Absolutny spokój i akceptacja.
W ogóle po zniknięciu eks i tej dziewczyny pojawiło się dość dużo ciekawych osobowości w moim życiu, nic w przyrodzie nie ginie, a są naprawdę wartościowi.

Nie dopuszczaj za blisko, dla mnie najlepszą przyjaciółką jestem ja sama, ewentualnie moja mama.
Przyjacielem na pewno jest mój narzeczony.
No i pies smile

Posty [ 1 do 65 z 88 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zmęczenie po trzech tragicznych latach i brak pomysłu na jutro.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026