netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Dwa razy do tej samej rzeki........

113 odpowiedzi20 931 wyświetleńzałożony przez woytek, 01.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dwa razy do tej samej rzeki........

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 114 z 114 ]

66 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-04-22 22:58:26)

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
bags napisał/a:

Hm... to przetrawienie juz dawno mam za soba.

Rozkminka ktora kiedys tu gosciowi napisalem, bo tez dumal jak to podejsc, orzekac czy spuscic z woda w kiblu:

Co Ci to da, ze masz niewiele sobie do zarzucenia a cala eskadre tirow w postaci winy zony za rozpad Waszego malzenstwa masz na nia jak tego przyslowiowego asa w rekawie?
Ja tez przerabiam - juz co prawda na finale - potwornego toksyka, gdzie zona ma na mnie takie "haki" do sprawy w sadzie, ze cala swiatowa stadnina koni przed wyscigiem na Sluzewcu by parskala smiechem do upadlego przez dlugie lata.
Mam pelna swiadomosc tego, ze nie tyle sam, co dobry adokat nawet z urzedu - by nie placic za niego i bezsensowne "dochodzenia" bieglych i caly pozostaly cyrk - by mnie wybronil i zrobil z tego "wykladu" zony pierwszorzedny kabaret a ja osmieszyl do ostatniej nitki przed sedzia.
Tylko pozostaje fundamentalne pytanie: po kiego grzyba ja mam ponosic finansowe konsekwencje za glupote zony sterowanej przez tesciowa i ich ferajne??? Bo wystarczy ze trafie na sedzine trzymajaca twardo strone kobiet i jest po ptokach a potem "placz i plac".

Szczerze Ci mowie, ze poczynajac ten krok w postaci wytoczenia ciezkiej artylerii przeciwko zonie, kopiesz sie z koniem, o ktorego zwrotnej sile razenia nie masz jeszcze zielonego pojecia w odniesieniu do tego, do czego taka kategoria osob jest zdolna. Po co sie kopac z takim koniem, lepiej od razu stadnine zmiennic.
Zakladajac, ze siadziemy przy piwku tylko we dwoje i pogadam z Toba konkretnie o tym toksycznym temacie i jego tajemnicach, to daje Ci 2h i powyrywasz wszystkie wlosy z glowy, zbledniesz bardziej niz wyprana w wizirze biala koszula przez Z. Hajzera i nie wstaniesz o wlasnych silach z krzesla lub hokera przy barze przez conajmniej tydzien.

Twoja zona z tesciowa maja wizje szklanych domow z jakims tam ksieciem na bialym koniu. Ale to Ty masz klucze do tych domow w kieszeni. Za jakis czas One dalej - razem w swoim zwiazku - beda marzyc o tych apartamentowcach, zas Ty - bedziesz w nich mieszkal z nowa, fantastyczna rodzina i cala "stadnina" w postaci dzieci.   

Jesli mozesz to odpusc sobie walke, chce rozwodu, to niech startuje sama lub Ty zloz i trzymaj sie opcji bez orzekania o winie. Odejdziesz z klasa a potem to Ona zaplacze za Toba, tym co miala i co stracila decydujac sie na rozwod. Ty tej pepowiny nie przetniesz, Ona sama musi to zrobic. a pozniejsze konsekwencje przejrzenia na oczy dla niej beda katoastrofa na calej lini... z rozwodem to do kwadratu. A dlaczego to juz doczytasz sie w moim watku.

Jest takie niepisane prawo, ze gdy facet rzuca kobiete, to ona sie na nim msci, jesli jest odwrotnie - ona jest z siebie dumna... czy aby na pewno???

Bagsiu, a jak konsekwencji przejrzenia na oczy nie będzie? Po co ciągle ta Ona co?
Co nas One i Oni obchodzą.
Prośbe jedną mam. Pisz o sobie, co nas tamto interesuje:)

67

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
hm... napisał/a:

Bagsiu, a jak konsekwencji przejrzenia na oczy nie będzie? Po co ciągle ta Ona co?
Co nas One i Oni obchodzą.
Prośbe jedną mam. Pisz o sobie, co nas tamto interesuje:)

bo uni jak to w Unii bywa - maja wsio spod znaku jakosci "Q", i tak prawde mowiac... qwa co Nas to obchodzi!!! big_smile

68

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
bags napisał/a:
hm... napisał/a:

Bagsiu, a jak konsekwencji przejrzenia na oczy nie będzie? Po co ciągle ta Ona co?
Co nas One i Oni obchodzą.
Prośbe jedną mam. Pisz o sobie, co nas tamto interesuje:)

bo uni jak to w Unii bywa - maja wsio spod znaku jakosci "Q", i tak prawde mowiac... qwa co Nas to obchodzi!!! big_smile

No właśnie Bagsiu, i to całe sedno. Otóż to.:)

69

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

i jak się sytuacja wyklarowała?

70

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
romantyczkapl napisał/a:

i jak się sytuacja wyklarowała?

to pytanie do mnie?

71

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:
romantyczkapl napisał/a:

i jak się sytuacja wyklarowała?

to pytanie do mnie?

no a do kogo?

72

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
romantyczkapl napisał/a:
woytek napisał/a:
romantyczkapl napisał/a:

i jak się sytuacja wyklarowała?

to pytanie do mnie?

no a do kogo?

rozwod. nie ma sensu tracic czasu na zycie z taka kobieta.
pzdr

73

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Dzisiaj 3-cia rocznica slubu. Kontakt zerowy.

74

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:

Dzisiaj 3-cia rocznica slubu. Kontakt zerowy.

Co dalej?

75

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
hm... napisał/a:
woytek napisał/a:

Dzisiaj 3-cia rocznica slubu. Kontakt zerowy.

Co dalej?

jak pisalem pare postow wyzej - rozwod, bo co mi innego pozostaje?

76

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Ja też po rozwodzie także wiesz...

77

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
hm... napisał/a:

Ja też po rozwodzie także wiesz...

Jak sobie z tym poradzilas? z rozstaniem, rozwodem, ukladaniem zycia na nowo?

78

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja też po rozwodzie także wiesz...

Jak sobie z tym poradzilas? z rozstaniem, rozwodem, ukladaniem zycia na nowo?

Ja musiałam odejść. Nie dałabym rady dłużej. Walczyłam o dziecko. Trwało to trochę.
Ja czuję ulgę.
Jedtem w innym związku, ale czy jest tak super to trudno powiedzieć.
Dodatkowo ponoszę jeszcze koszty finansowe swojej naiwności i głupoty.
No i praktycznie ze wszystkim muszę sobie radzić sama.

79

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Witam starych znajomych!

Wojtuś wiem, że nie ma czego świętować, ale mimo to dużo wiary i optymizmu Ci życzę!

80

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Nie rozumiem, to ona ma problem. Ty chcesz tego małżeństwa,ale ona niezbyt chyba........

81

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
promyczekk77 napisał/a:

Nie rozumiem, to ona ma problem. Ty chcesz tego małżeństwa,ale ona niezbyt chyba........

Tak jest, a raczej tak bylo, bo ja teraz tez juz tego malzenstwa nie chce.

82

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:
promyczekk77 napisał/a:

Nie rozumiem, to ona ma problem. Ty chcesz tego małżeństwa,ale ona niezbyt chyba........

Tak jest, a raczej tak bylo, bo ja teraz tez juz tego malzenstwa nie chce.

Nie ma się co dziwić.
Są jakieś granice.

83

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
hm... napisał/a:

Nie ma się co dziwić.
Są jakieś granice.

Tak, to prawda, mi dojscie do tego punktu, przez kompletne rozpracowanie jej zachowan, razem z czasem na odchorowanie zajelo jakies 4 miesiace. Na dzien dzisiejszy jest calkiem niezle, przekonuje sie ze istnieje zycie "po", a jeszcze pare miesiecy temu bylo mi w to trudno uwierzyc smile

84 Ostatnio edytowany przez hm... (2013-06-16 22:38:52)

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:
hm... napisał/a:

Nie ma się co dziwić.
Są jakieś granice.

Tak, to prawda, mi dojscie do tego punktu, przez kompletne rozpracowanie jej zachowan, razem z czasem na odchorowanie zajelo jakies 4 miesiace. Na dzien dzisiejszy jest calkiem niezle, przekonuje sie ze istnieje zycie "po", a jeszcze pare miesiecy temu bylo mi w to trudno uwierzyc smile

Czas jest najlepszym sprzymierzeńcem smile
Często bywa, że jest lepiej po właśnie.

85

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

I jak tam po czasie?

86

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Witam, pytanie do Panów,

czy jak facet kocha na prawde kobiete to jest ja w stanie zostawic, odejsc i sie nie odzywac? Bo oficjalnego zerwania, zerwania zareczyn twarza w twarz nie bylo? Czy to jest jakas gra, czy odpoczynek, sprawdzenie siebie czy sie zateskni? Jak to z Wami Panowie jest?
pozdrawiam

87

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
hm... napisał/a:

I jak tam po czasie?

Witam, raz lepiej, raz gorzej ale ciagle do przodu.
Chyba musze zabrac sie za sprawe rozwodu, bo jak widac na nia sie chyba nigdy nie doczekam.

88

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:
hm... napisał/a:

I jak tam po czasie?

Witam, raz lepiej, raz gorzej ale ciagle do przodu.
Chyba musze zabrac sie za sprawe rozwodu, bo jak widac na nia sie chyba nigdy nie doczekam.

Jeśli tego chcesz, jasne.
Nie czekałabym smile

89

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:
hm... napisał/a:

I jak tam po czasie?

Witam, raz lepiej, raz gorzej ale ciagle do przodu.
Chyba musze zabrac sie za sprawe rozwodu, bo jak widac na nia sie chyba nigdy nie doczekam.

Jakoś mi to równie znajomo brzmi... hmm
Najpierw było "ciążowe" 9 miechów małżeństwa, teraz repetowa "zadyma" rozwodowa na 100 fajerek i... Lypa big_smile

Firewalla to Ty Wojtek masz dobrego "za pazuchą"??? Bo wiesz... te trojany lubią wracać z rozmachem i z kopyta zasadzić w sądzie, że koń by się uśmiał smile

90

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Bagsiu, nie strasz człowieka smile

91

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
bags napisał/a:
woytek napisał/a:
hm... napisał/a:

I jak tam po czasie?

Witam, raz lepiej, raz gorzej ale ciagle do przodu.
Chyba musze zabrac sie za sprawe rozwodu, bo jak widac na nia sie chyba nigdy nie doczekam.

Jakoś mi to równie znajomo brzmi... hmm
Najpierw było "ciążowe" 9 miechów małżeństwa, teraz repetowa "zadyma" rozwodowa na 100 fajerek i... Lypa big_smile

Firewalla to Ty Wojtek masz dobrego "za pazuchą"??? Bo wiesz... te trojany lubią wracać z rozmachem i z kopyta zasadzić w sądzie, że koń by się uśmiał smile

Moja to już miała w kwietniu skladac pozew, mamy jak widać sierpień i ani widu ani slychu...... kilka dni temu mi napisala, ze ja tez już dawno moglem zlozyc. No kon by się usmial, dowcipnisia jedna hahaha

92

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:
bags napisał/a:
woytek napisał/a:

Witam, raz lepiej, raz gorzej ale ciagle do przodu.
Chyba musze zabrac sie za sprawe rozwodu, bo jak widac na nia sie chyba nigdy nie doczekam.

Jakoś mi to równie znajomo brzmi... hmm
Najpierw było "ciążowe" 9 miechów małżeństwa, teraz repetowa "zadyma" rozwodowa na 100 fajerek i... Lypa big_smile

Firewalla to Ty Wojtek masz dobrego "za pazuchą"??? Bo wiesz... te trojany lubią wracać z rozmachem i z kopyta zasadzić w sądzie, że koń by się uśmiał smile

Moja to już miała w kwietniu skladac pozew, mamy jak widać sierpień i ani widu ani slychu...... kilka dni temu mi napisala, ze ja tez już dawno moglem zlozyc. No kon by się usmial, dowcipnisia jedna hahaha

To dobre

93

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:
bags napisał/a:
woytek napisał/a:

Witam, raz lepiej, raz gorzej ale ciagle do przodu.
Chyba musze zabrac sie za sprawe rozwodu, bo jak widac na nia sie chyba nigdy nie doczekam.

Jakoś mi to równie znajomo brzmi... hmm
Najpierw było "ciążowe" 9 miechów małżeństwa, teraz repetowa "zadyma" rozwodowa na 100 fajerek i... Lypa big_smile

Firewalla to Ty Wojtek masz dobrego "za pazuchą"??? Bo wiesz... te trojany lubią wracać z rozmachem i z kopyta zasadzić w sądzie, że koń by się uśmiał smile

Moja to już miała w kwietniu skladac pozew, mamy jak widać sierpień i ani widu ani slychu...... kilka dni temu mi napisala, ze ja tez już dawno moglem zlozyc. No kon by się usmial, dowcipnisia jedna hahaha

Jak to życie potrafi się... powtarzać??? hmm big_smile
Siostry bliźniaczki one są czy co, że ten sam poradnik "dla przedstawicieli handlowych" przed rozwodem czytają??? hmm

"jak ci się spieszy, to se składaj..." yikes
big_smile

94

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

No to wygląda na to ze 13-tego listopada zakończy się oficjalnie moje malzenstwo, termin i godzina sprawy wyznaczone.
Slub 13-tego, rozwod 13-tego, chichot losu, czy co?? smile

95

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:

No to wygląda na to ze 13-tego listopada zakończy się oficjalnie moje malzenstwo, termin i godzina sprawy wyznaczone.
Slub 13-tego, rozwod 13-tego, chichot losu, czy co?? smile

Czasem trafiają się takie dziwne zbiegi okoliczności. Przeznaczenie? sam nie wiem ale mnie równiez cyferki ścigają w życiu smile

96

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Witam,
dopisuje się do wątku, bo mam podobnie
tzn już nie mam bo "zwiałem"?
wyprowadziłem, się
Chłopie miałeś plan wykonać, a Ty zwiewasz,
kto teraz postawi dom?
Leon Macieja
jesteś po prostu bezsz....... cham......
to żart oczywiście
ja miałem to samo
a Ty wziąłeś jeszcze dziecko innego na swój kark
byłeś bardziej złoty niż ja
ja na szczęście nie mam dzieci, z tego związku
ale współczuję
Teściowa miała wizję, a Ty miałeś czelność się przeciwstawić,
"poszedłeś nie tą drogą" cytuję teściunię
więc daj sobie spokój,
a jak żona nie chce to jest tylko i wyłącznie mamusi
Nie dawaj się chłopie, ja podchodzę w grudniu do tematu
teraz nie mam na to czasu zbytni
ja już dojrzałem do podejścia
przyczyna mogła być też inna, nie byłeś szczupły piękny i gładki
i nie miałeś tego czegoś ......
to też żarcik
Nie dawaj się trzymam kciuki

Pzdr wszystkich w toksycznych związkach
i Kobiety które decydują same bez mamuś

97

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
MariuszS2006 napisał/a:

Teściowa miała wizję, a Ty miałeś czelność się przeciwstawić,

Tak, cos w tym jest, coreczka z mamusia trzymaly, nie było sily, która by to zmienila, a jak powiedziałem slowo na mamusie (starałem się być delikatny jak to tylko możliwe) to wojna na całego. Teraz to już mi zostało tylko się z tego smiac.

Możesz probowac wyrwac zone z objec mamusi, najlepiej najdalej jak się da, ale watpie czy ona się na to zgodzi. pzdr.

98

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

ja mam pytanie smile byłam z kims 10 lat, 5 mieszkalismy razem było naprawde bardzo dobrze, az tu nagle jest sierpien i z dnia na dzien czuje jak zaczyna być coś nie tak mysle ma duzo pracy dam mu troche powietrza mija sierpien wrzesien jest 19 październik i słysze że mnie już nie kocha, że mu przeszło nie chce juz tego dalej ciągnąc a jeszcze pod koniec lipca mówił ze kocha, jutro sie wyprowadzam do rodziców sad 10 lat bez kłotni teraz jedynie o co sie kłócimy to o to ze mu wpieram że kogoś ma ale on twierdzi że nie, no ja innego wytłumaczenia nie widze jak mozna przestac kochać ??? Panowie jest to mozliwe że nic już nie czuje totalna pustke ? nic a nic ? myślicie że zatęskni ?

99 Ostatnio edytowany przez pokonana1 (2013-11-11 22:51:01)

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

barbarka30  Twój post zmusił mnie do zarejestrowania się na tym forum chociaż czytam je od ok pół roku, napiszę moją historie kiedyś, ale póki co chciałam Ci tylko napisać, że u mnie było tak samo i okazało się, że była "trzecia", dlatego przestał Cię kochać.

100

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Jak nie chce to nic nie prowadzisz jak przejdą motylki to będzie błagać na kolanach.

101

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Epilog:
dzisiaj, za zgoda obu zainteresowanych stron, sad Rzeczypospolitej Polskiej rozwiazal moje malzenstwo poprzez rozwod.i
Eks przyznala, ze od 4 miesiecy ma nowego partnera, sad wyrazil na ta sytuacje wlasne zdanie, ktore jak sie domyslacie nie bylo dla niej zbyt pochlebne.
Mozna powiedziec, ze to ja odnioslem dzisiaj moje male zwyciestwo, mimo calej tej porażki jaka jest rozwod.
pozdrawiam

102

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Woytek, przykro mi, że u Ciebie sprawa znalazła taki sam finał jak u mnie. Ale po coś się to stało. W każdym razie miło widzieć, że żyjesz, starasz się stawać na nogi i nie poddawać smile To się chwali smile Pozdrawiam Ciebie gorąco i trzymam kciuki za pomyślną przyszłość "po" smile Czółko kolego!

103

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Wpadam do Twojego watku niczym meteoryt :-) chodz w ukryciu sledzilam co nie co:-) ... chcialam Ci zyczyc samych serdecznosci, mimo przykrych doswiadczen, ktore to mialy miejsce w Twoim zyciu, a zwiazane byly wlasnie  z instytucja malzenstwa.
Smutne to wszystko...ale...cos sie konczy, aby cos innego moglo sie rozpoczac...
Pomyslnosci i powodzenia :-)

Pozdrawiam:-)

104

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

cze Woytek, prosze Cię o porade, mam w 100% identyczny przypadek, opisany w mojej historii.
Strasznie chaotycznie opisany bo kierowały mną lęki, złość itp. Od juz prawie 1,5 miesiąca walcze o nią, poszedłem na terapie, prosze błagam i jedynie co dostaje to że nie wie nic, że potrzeba jej czasu, że już chyba nie kocha:( ale walcze. Jest też jej dziecko przy którym byłem od 4 miesiąca ciąży do 3 latek i nie mogę żyć, funkjonować bo stałem się jej Tatą. Jedynie co teraz słysze od mojej ex to że wkońcu się dobrze bawi, że ma koleżanki, kolegów, imprezy, alkohol i że jest wkońcu adorowana aaa i dość często pojawia się w jej zwierzeniach brak kasy. Nie mogę sobie poradzić z sobą, nie wiem co robić, co robić z małą, nie wiem czy dam rade być jej Tatą przez całe życie. Nie umię sobie wyobrazić widywania się z małą a przy okazji widywania się z jej Matką, ostatnio zawsze uśmiechniętą i chyba szczęśliwą bo nas nie ma:(
Zastanawiam się nad całkowitym odsunięciem się od nich, ale zaraz pojawia sie myśl kim ja będe jak to zrobie, jakis cham, tyran, i gorsze porównania:( namawiałem moją ex wiele razy na wspólna terapie, odmawiał mówiąc że na razie nie chce, tylko co to znaczy NA RAZIE? czekać, walczyć jeszcze? odpuścic?
Acha zapomniałem dodać Kocham je, to wiem najbardziej. Ostatnio jak powiedziała że raczej już nie kocha ale że i tak potrzebóje czasu, odpowiedziałem jej PRAWDZIWA MIŁOŚC POZWALA ODEJŚĆ. Czasem jest tak że zadzwoni i zapyta o jakąś duperele typu, czy dobrze robi że idzie do pracy nowej, jak dojechać na jakąś ul. czy np. zadzwoni i zapyta czy dziś bedę mógl odebrać małą z przedszkola, tylko co to wszystko znaczy?
POMOCYYYYYYYYYY
Przez tą całą sytuacje od 1,5 miesiąca nie ma sek by o nich nie myśleć, nie jem, nie spię, prace olałem jedynie co robie to czekam, na co? nie wiem, może zadzwoni, może zmini zdanie.
Tam gdzie mieszkam to malutka miejscowość, odległość między nami to też około 700m może 800m. Siedze w oknie i patrze czy czasem nie idą:(
Woytek poradz coś?

105

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Gucio.
Jeśli nie chce terapii to znaczy, że nie chce terapii.
A ile lat ma Twoja ex jeśli można?
Coś mi się zdaje, że jej zabawa w głowie.
Najgorsze co możesz zrobić to dawać się wykorzystywać.
Dziecko to osobny temat. Jeśli zależy Ci na kontakcie, staraj się o niego.

106

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
woytek napisał/a:

Epilog:
dzisiaj, za zgoda obu zainteresowanych stron, sad Rzeczypospolitej Polskiej rozwiazal moje malzenstwo poprzez rozwod.i
Eks przyznala, ze od 4 miesiecy ma nowego partnera, sad wyrazil na ta sytuacje wlasne zdanie, ktore jak sie domyslacie nie bylo dla niej zbyt pochlebne.
Mozna powiedziec, ze to ja odnioslem dzisiaj moje male zwyciestwo, mimo calej tej porażki jaka jest rozwod.
pozdrawiam

Woytek, ja jutro dołączam do Twojego klubu, pierwsza rozprawa, mam nadzieję, że rónież ostatnia. Jak poradziłeś sobie ze stresem?

107

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

cześć hm
ma 26lat, zdradziła pierwszy raz mając 23l, od powrotu mija ponad 3 lata, powtórze, nie zawsze byłem idealny, trudno było mi wybaczyć, zazdrosny mocno, razem się nie szanowaliśmy ale tak chyba w granicach rozsądku, mówiła często że kocha, ja rzadziej sad czy czuje sie wykorzystywany? tak! tzn ja tego nie widzę, wszyscy obok tak:( na terapie poszedłem dla św. spokoju bliskich, a okazało się że jestem temu wszystkiemu tez winny, zawsze obwiniałem ją:(
Udowodniłem jej że chcę się zmienić dla siebie i innych...
Tak teraz tylko żyje weekendami i imprezami, odatkowo jest to osoba silnie uzależniona od portali społecznościowych, zawsze były o to kłótnie, nie podobalo mi się to:( całymi dniami na fb:(
Dziecko to nie osobny temat, to ten sam, nie wiem co robić, wiem że nie dam rady patrzeć jak płacze że odchodzę, nie mogę już jej okłamywać ze idę do pracy, nie moge znieść widzenia się z Ex. Czy są sposoby aby być przy córce nie cierpiąć??? Myslałem o emigracji by może zapomniała, sam nie wiem:( ja tak ją kocham sad jak swoją:(
Dziwne mam przeczucia że Ex ma już kogoś, i szczerze modlę sie by była szczęśliwa omijając przy tym moje szczęśćie.
Zapomniałem dodać, odnowił się kontakt biologicznego ojca małej, troszkę mi łatwiej bo może będzie przy niej czasami, tez go nazywa Tatą:(
a co znaczy gdy kobieta mów "raczej nie kocham ale potrzebuję czasu"?????????????



hm... napisał/a:

Gucio.
Jeśli nie chce terapii to znaczy, że nie chce terapii.
A ile lat ma Twoja ex jeśli można?
Coś mi się zdaje, że jej zabawa w głowie.
Najgorsze co możesz zrobić to dawać się wykorzystywać.
Dziecko to osobny temat. Jeśli zależy Ci na kontakcie, staraj się o niego.

108

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
Guciossmutek napisał/a:

cześć hm
ma 26lat, zdradziła pierwszy raz mając 23l, od powrotu mija ponad 3 lata, powtórze, nie zawsze byłem idealny, trudno było mi wybaczyć, zazdrosny mocno, razem się nie szanowaliśmy ale tak chyba w granicach rozsądku, mówiła często że kocha, ja rzadziej sad czy czuje sie wykorzystywany? tak! tzn ja tego nie widzę, wszyscy obok tak:( na terapie poszedłem dla św. spokoju bliskich, a okazało się że jestem temu wszystkiemu tez winny, zawsze obwiniałem ją:(
Udowodniłem jej że chcę się zmienić dla siebie i innych...
Tak teraz tylko żyje weekendami i imprezami, odatkowo jest to osoba silnie uzależniona od portali społecznościowych, zawsze były o to kłótnie, nie podobalo mi się to:( całymi dniami na fb:(
Dziecko to nie osobny temat, to ten sam, nie wiem co robić, wiem że nie dam rady patrzeć jak płacze że odchodzę, nie mogę już jej okłamywać ze idę do pracy, nie moge znieść widzenia się z Ex. Czy są sposoby aby być przy córce nie cierpiąć??? Myslałem o emigracji by może zapomniała, sam nie wiem:( ja tak ją kocham sad jak swoją:(
Dziwne mam przeczucia że Ex ma już kogoś, i szczerze modlę sie by była szczęśliwa omijając przy tym moje szczęśćie.
Zapomniałem dodać, odnowił się kontakt biologicznego ojca małej, troszkę mi łatwiej bo może będzie przy niej czasami, tez go nazywa Tatą:(
a co znaczy gdy kobieta mów "raczej nie kocham ale potrzebuję czasu"?????????????



hm... napisał/a:

Gucio.
Jeśli nie chce terapii to znaczy, że nie chce terapii.
A ile lat ma Twoja ex jeśli można?
Coś mi się zdaje, że jej zabawa w głowie.
Najgorsze co możesz zrobić to dawać się wykorzystywać.
Dziecko to osobny temat. Jeśli zależy Ci na kontakcie, staraj się o niego.

Wiesz, ja nie lubię interpretować niczyich słów.
Wolę pytać wprost niż tonąć w domysłach.
Dlatego myślę, że trzeba brać słowa takimi jakie są.
Wiadomo, że jeśli ktoś nas oszuka to tracimy zaufanie i nie wierzymy już jak kiedyś.
Jednak jeśli tak do Ciebie m?wi, a w głowie jej zabawa i spędzanie czasu na swój sposób, bez Ciebie, to pytanie - na co chce tego czasu?
Dziecko to osobny temat o tyle, że nie rozchodzisz się z dzieckiem a jedynie z matką.
Czasem jest tak, że ktoś nie daje nam jednoznacznej odpowiedzi, bawi się nami pozostając niewzruszony, jeśli na to pozwalamy. W końcu to my musimy podj?ć decyzję, bo nie potrafimy w tym trwać.
Jedno jest pewne.
Jeśli ktoś ma jakiś problem to dopóki sam go nie zauważy i nie zechce z nimi nic zrobić to nikt nie jest w stanie tego zmienić. Nie zmusimy nikogo żeby zechciał coś zrobić, dopóki sam nie zachce.
Frustrujące jest kiedy ktoś buduje wokół siebie mur, a my nie możemy nic zrobić.
No i jeszcze jedno. Nigdy wina nie leży po jednej stronie.

Pamiętaj, że nikt nie ma patentu na prawdę. Jednak warto czasem wziąć pod rozwagę słowa obserwatorów, tych, którzy stoją z boku.

109

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

powinienem zapytać w prost? jedziemy czy wysiadamy? mam nie raz taka ochotę to zrobić, ale chyba strach zatyka usta:(
A dziecko???????? jak z tego wyjść by nie zniszczyć tego młodego człowieka i siebie? Na tym najbardziej mi zależy!!!!!!!!!!!!!!!!!

110

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

woytek

jestes tam?
Dziś ja widziałem jak szła z córką do przedszkola:( cały czas płacze:( tak facet tez człowiek:(

111

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
rozczarowana78 napisał/a:

Woytek, ja jutro dołączam do Twojego klubu, pierwsza rozprawa, mam nadzieję, że rónież ostatnia. Jak poradziłeś sobie ze stresem?

na stres najlepsze tabletki z dziurawca, pomagają, bo sama brałam...

112

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........
ewaonet@onet.pl napisał/a:

Hej Chłopaki!

Pisałam swego czasu pod 36 -tką, nie wiem czy Bags mnie pamięta?

Dziś też mam chyba gorszy dzień. U mnie widmo rozwodu, mam nawet termin pierwszej sprawy. Złożony oczywiście przez Ślubnego.
Tylko chłopaki nie wiem co robić. Orzekać o winie czy opuścić.

Jakaś jestem ostatnio wku....., coś mnie doły łapią a było już nieźle.

To daj znać co u Ciebie.
Zapewniam, że przyda się to wszystkim.

113

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki........

Rozwód koniecznie z jego winy !!!

Posty [ 66 do 114 z 114 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dwa razy do tej samej rzeki........

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026