netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Małżeństwo jak je ratować

223 odpowiedzi28 306 wyświetleńzałożony przez doones, 22.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Małżeństwo jak je ratować

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 224 z 224 ]

196

Odp: Małżeństwo jak je ratować
onslaught napisał/a:
doones napisał/a:

..A najdziwniejsze jest to że mimo zadanego mi tak wielkiego bólu ona martwi się o mnie żebym się nie stoczył.Pie... jej współczucie że tak powiem brzydko.

jeśli ktoś się stoczył to chyba ona! myślisz że ona to mówi bo się troszczy o Ciebie? mówi tak tylko dlatego żeby sobie poprawić samopoczucie jaka to ona dobra jest.

Dobra nie jest bo zniszczyła rodzinę i odrzuciła osobę która ją kochała nad wszystko,i ona o tym wie.

197

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

...
W rozmowie telefonicznej żona moja ironicznie zapytała stwierdziła że co porozmawiałeś sobie z jego żoną?Pogadaliście sobie?.Jak człowiek może być tak głupi i nadal kochać taką osobę.Rozum powinien zareagować,zaszuflatkować Ją w tych złych.dlaczego ja ją jeszcze kocham,szanuje.To jest głupie.Chyba ja jestem głupi,po czymś takim powinienem nazwać ją k.... i zapomnieć.A ja mimo tego że wiem że ma innego kocha go i ja sie nie liczę nadal mam ją w sercu..A najdziwniejsze jest to że mimo zadanego mi tak wielkiego bólu ona martwi się o mnie żebym się nie stoczył.Pie... jej współczucie że tak powiem brzydko.

- żona stała się cyniczna. Przedtem też taka byla ?
Jeżeli nie to jest to poza, moze lęk, próba zmuszenia Ciebie do wypowiedzi.
A tak naprawdę to Twoja żona powinna sobie z nią porozmawiać.
Nie zaproponowałeś jej tego ??

Z jego żoną i z dziecmi, popatrzeć im w twarz, powiedzieć że to ona jest tą osobą która zabiera ojca i męża.
Spytaleś ją czy ma tyle odwagi ?

Ponadto, porozmawiać to może sobie żona z  sędzią w trakcie ich rozwodu, jako świadek żony.
Zaproponowałeś to jego zonie ?

Nie jest głupie to że kochasz, pomimo upokorzeń które Tobie sprawia.
Ale głupie jest to że ciągle ją szanujesz... za co ?
To że współczuje Tobie smile
Gdyby szczerze współczuła, to nie sprawiałaby by Ci bólu, zaopiekowała się Tobą, odstwiła kochanka.
To tylko jej poza.
Raczej element gry, żeby pokazać "ludzką twarz", i mieć lepsze samopoczucie.

Zadbaj o siebie.
To jedyne co możesz teraz zrobić, jedyne co zależy od Ciebie.

198

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Z okazji Świąt Wielkanocnych:
miłości, która jest ważniejsza od wszelkich dóbr,
zdrowia, które pozwala przetrwać najgorsze.
Pracy, która pomaga żyć.
Uśmiechów bliskich i nieznajomych, które pozwalają lżej oddychać
i szczęścia, które niejednokrotnie ocala nam życie.
Mimo bólu jaki czuje,mimo samotności w te święta,szczerze wam wszystkim życzę samych pozytywnych emocji.
Jak przetrwać, jak przejść  przez okres świąt ...

199

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Z okazji Świąt Wielkanocnych:
miłości, która jest ważniejsza od wszelkich dóbr,
zdrowia, które pozwala przetrwać najgorsze.
Pracy, która pomaga żyć.
Uśmiechów bliskich i nieznajomych, które pozwalają lżej oddychać
i szczęścia, które niejednokrotnie ocala nam życie.
Mimo bólu jaki czuje,mimo samotności w te święta,szczerze wam wszystkim życzę samych pozytywnych emocji.
Jak przetrwać, jak przejść  przez okres świąt ...

Dzięki za pamięć doones! i wzajemnie, trzymaj się!

200 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-30 18:02:23)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Doones, dzieki za pamięć.
Tobie życzę siły by przetrwać,
miłości by móc się pojednać.

EDIT:
Pojednanie się, przebaczenie nie oznacza zapomnieć, udać że się nic nie stało, zaniechać konsekwencji.
Przebaczenie potrzebne jest dla nas.
Żebyśmy wyzbyli się złych emocji.
Miłość, to nie tylko uczucie ale przede wszystkim postawa.
O tym często zapominają Ci którym zauroczenie seksualne kojarzy się z miłością
i gonią za lepszymi doznaniami. Dla siebie.
A to jest egoizm, nie miłość.

201

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Witajcie
Dawno mnie tu nie było ichcę napisać tu o swoim błędzie jaki popełniłem.Pozwoliłem swojej żonie wrócić,aby ratować małżeństwo.Nie wiem co się stało w jej nowym związku,romansie ale chciała wrócić ,płakała że jej wstyd,że żal itd.Ja zakochany w niej robiłem wszystko aby sie udało,ale tylko ja.Wczoraj zauważyłem  że znowu smsowała wieczorem w ukryciu z kimś,twierdziła że nie,telefon tajny nadal działa,a ja głupi siedzę znowu z rozdartym sercem i błądze w myślach.A i to jej stwierdzenie że musi znowu mnie pokochać.Pytanie dlaczego wróciła wiem że jest zagubiona że nie wie co robić ale dlaczego ja muszę w tym uczestniczyć.

202

Odp: Małżeństwo jak je ratować

nie musisz w tym uczestniczyć
tym bardziej, że ona nie chce

doones,
to ONA jest pogubiona
ona musi wybrać, ppodjąć decyzję
nie zrobisz tego za nią
i prawda jest taka, że cokolwiek teraz zrobisz... może nie mieć zadnego znaczenia

kobieta facet - NASZ PARTNER
powinien przychodzić do nas CHCĄC nas
pragnąc z nami być
chcąc dzielić z nami ZYCIE - a nie mieszkanie, obowiązki i stabilizację....

ona musi do tego dojrzeć
ty możesz tego chciec
ale jedfna strona nie wystarczy
im szybciej pozbawisz ją komfortu tkwienia w zawieszeniu, poczucia bezpieczeństwa, że jesteś, bierzesz ochłapy
im dłużej może skupić się na sobie i swoich emocjach  - tym później ZOBACZY co ty czuuje i zrozumie

to nie znaczy, że zostanie z tobą
to nie znaczy, że bedzie z tamtym
ale na razie bezpiwecznie płąwi się w emocjach jak wulkany, maJĄC U CIEBIE BEZPIECZNĄ RPZYSTAŃ

donnnes - kochasz? nie wpieraj
kochasz? zasłużyłeś na bycie kochanym
to jedyne, czego od niej masz prawo żądać

ona musi dojrzeć, podjąć decyzję, poczuć, uporząDKOWAC SWOJE ŻYCIE

nie jesteś jej ojcem, matką, ciotką, wójką, przyjaciółką

jesteś jej ukochanym facetem - tylko na to się gódź

203

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Nie chcę być przystanią,wyjsiem awaryjnym,nie zasłużyłem na to.oddałem swoje dorosłe życie jej osobie rodzinie której tak chciałem.A teraz jestem na skraju przepaści i patrze w dół i tylko nadzieja utrzymuje mni aby nie stracić równowagi.

204

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Nie chcę być przystanią,wyjsiem awaryjnym,nie zasłużyłem na to.oddałem swoje dorosłe życie jej osobie rodzinie której tak chciałem.A teraz jestem na skraju przepaści i patrze w dół i tylko nadzieja utrzymuje mni aby nie stracić równowagi.

Witaj Doones. Czytam Twój post i mam swoje życie przed oczami, ja jeszcze dwa dni temu dałam szansę swojemu mężowi, bo  prosił, błagał i płakał, że chce naprawiać wszystko co do tej pory zniszczył ...dziś już on jest znów z nią...po co wracał, mieszał mi w głowie..?..nie mam pojęcia

205

Odp: Małżeństwo jak je ratować
czarna1249 napisał/a:
doones napisał/a:

Nie chcę być przystanią,wyjsiem awaryjnym,nie zasłużyłem na to.oddałem swoje dorosłe życie jej osobie rodzinie której tak chciałem.A teraz jestem na skraju przepaści i patrze w dół i tylko nadzieja utrzymuje mni aby nie stracić równowagi.

Witaj Doones. Czytam Twój post i mam swoje życie przed oczami, ja jeszcze dwa dni temu dałam szansę swojemu mężowi, bo  prosił, błagał i płakał, że chce naprawiać wszystko co do tej pory zniszczył ...dziś już on jest znów z nią...po co wracał, mieszał mi w głowie..?..nie mam pojęcia

Bo oni myślą o własnej dupie,a my musimy z tym żyć lub nie.

206

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:
czarna1249 napisał/a:
doones napisał/a:

Nie chcę być przystanią,wyjsiem awaryjnym,nie zasłużyłem na to.oddałem swoje dorosłe życie jej osobie rodzinie której tak chciałem.A teraz jestem na skraju przepaści i patrze w dół i tylko nadzieja utrzymuje mni aby nie stracić równowagi.

Witaj Doones. Czytam Twój post i mam swoje życie przed oczami, ja jeszcze dwa dni temu dałam szansę swojemu mężowi, bo  prosił, błagał i płakał, że chce naprawiać wszystko co do tej pory zniszczył ...dziś już on jest znów z nią...po co wracał, mieszał mi w głowie..?..nie mam pojęcia

Bo oni myślą o własnej dupie,a my musimy z tym żyć lub nie.

Masz rację, mój wrócił żeby się sprawdzić i zobaczyć gdzie jest mu lepiej. U niej była sielanka miód ,maliny...a tu trzeba było się zmierzyć z rzeczywistością, bo nie sztuką jest usiąść w fotelu i poczekać aż się samo naprawi lub ktoś zrobi to za niego...a ja o miłość błagać nie będę...już nie

207 Ostatnio edytowany przez bags (2013-04-30 10:57:56)

Odp: Małżeństwo jak je ratować
czarna1249 napisał/a:
doones napisał/a:
czarna1249 napisał/a:

Witaj Doones. Czytam Twój post i mam swoje życie przed oczami, ja jeszcze dwa dni temu dałam szansę swojemu mężowi, bo  prosił, błagał i płakał, że chce naprawiać wszystko co do tej pory zniszczył ...dziś już on jest znów z nią...po co wracał, mieszał mi w głowie..?..nie mam pojęcia

Bo oni myślą o własnej dupie,a my musimy z tym żyć lub nie.

Masz rację, mój wrócił żeby się sprawdzić i zobaczyć gdzie jest mu lepiej. U niej była sielanka miód ,maliny...a tu trzeba było się zmierzyć z rzeczywistością, bo nie sztuką jest usiąść w fotelu i poczekać aż się samo naprawi lub ktoś zrobi to za niego...a ja o miłość błagać nie będę...już nie

Oj czarna1249 "spalo" sie na wykladach Marka i spolki pod 36, co?? big_smile

208

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Zazdroszczę Tobie że potrafisz tak podejść do problemu.Ja nie umię powiedzieć jej że nie chcę już walczyć.wiem że to jest strach przed końcem tego związku że nic już nie będzie,popełniam błąd za błędem ale może ten stan zawieszenia trzyma mnie jeszcze po tej sronie,mam wielkiego doła to ie dno to mół.I nawet nie wiem jak sobie z tym poradzić.A już zaczynałem żyć swoim życiem.

209

Odp: Małżeństwo jak je ratować
bags napisał/a:
czarna1249 napisał/a:
doones napisał/a:

Bo oni myślą o własnej dupie,a my musimy z tym żyć lub nie.

Masz rację, mój wrócił żeby się sprawdzić i zobaczyć gdzie jest mu lepiej. U niej była sielanka miód ,maliny...a tu trzeba było się zmierzyć z rzeczywistością, bo nie sztuką jest usiąść w fotelu i poczekać aż się samo naprawi lub ktoś zrobi to za niego...a ja o miłość błagać nie będę...już nie

Oj czarna1249 "spalo" sie na wykladach Marka i spolki pod 36, co?? big_smile

Witaj Bags! Nie spałam na wykładach i dlatego go wyrzuciłam z domu nawet nie miałam pojęcia, że mam w sobie tyle siły...

210

Odp: Małżeństwo jak je ratować
czarna1249 napisał/a:
bags napisał/a:

Oj czarna1249 "spalo" sie na wykladach Marka i spolki pod 36, co?? big_smile

Witaj Bags! Nie spałam na wykładach i dlatego go wyrzuciłam z domu nawet nie miałam pojęcia, że mam w sobie tyle siły...

Magia apartamentu '36 hmm
big_smile

211

Odp: Małżeństwo jak je ratować
bags napisał/a:
czarna1249 napisał/a:
bags napisał/a:

Oj czarna1249 "spalo" sie na wykladach Marka i spolki pod 36, co?? big_smile

Witaj Bags! Nie spałam na wykładach i dlatego go wyrzuciłam z domu nawet nie miałam pojęcia, że mam w sobie tyle siły...

Magia apartamentu '36 hmm
big_smile

Żebyś wiedział...magia

212

Odp: Małżeństwo jak je ratować
czarna1249 napisał/a:
bags napisał/a:
czarna1249 napisał/a:

Witaj Bags! Nie spałam na wykładach i dlatego go wyrzuciłam z domu nawet nie miałam pojęcia, że mam w sobie tyle siły...

Magia apartamentu '36 hmm
big_smile

Żebyś wiedział...magia

Ten jego wielki powrót utwierdził mnie jeszcze bardziej w tym , że już go nie potrzebuję. 10 miesięcy żałoby to i tak dużo czasu straconego na takiego drania i hipokrytę. Moje życie zaczyna nabierać kolorów od nowa...znalazłam pracę i chcę cieszyć się życiem...

213

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Zazdroszczę Tobie że potrafisz tak podejść do problemu.Ja nie umię powiedzieć jej że nie chcę już walczyć.wiem że to jest strach przed końcem tego związku że nic już nie będzie,popełniam błąd za błędem ale może ten stan zawieszenia trzyma mnie jeszcze po tej sronie,mam wielkiego doła to ie dno to mół.I nawet nie wiem jak sobie z tym poradzić.A już zaczynałem żyć swoim życiem.

Wiem co czujesz. Ja jeszcze nie tak dawno myślałam podobnie. Tak jak powiedział Bags - magia apartamentu 36, ciągnęli mnie za uszy z tego bagna i dziś już inaczej patrzę na to wszystko i przede wszystkim mam szacunek do samej siebie.

214

Odp: Małżeństwo jak je ratować
czarna1249 napisał/a:
doones napisał/a:

Zazdroszczę Tobie że potrafisz tak podejść do problemu.Ja nie umię powiedzieć jej że nie chcę już walczyć.wiem że to jest strach przed końcem tego związku że nic już nie będzie,popełniam błąd za błędem ale może ten stan zawieszenia trzyma mnie jeszcze po tej sronie,mam wielkiego doła to ie dno to mół.I nawet nie wiem jak sobie z tym poradzić.A już zaczynałem żyć swoim życiem.

Wiem co czujesz. Ja jeszcze nie tak dawno myślałam podobnie. Tak jak powiedział Bags - magia apartamentu 36, ciągnęli mnie za uszy z tego bagna i dziś już inaczej patrzę na to wszystko i przede wszystkim mam szacunek do samej siebie.

Trzeba przepracowac w sobie, samemu ze soba - odlaczajac sie i izolujac od partnera na wszelkie mozliwe sposoby - przestawienie sie z trybu "MY" z powrotem na "JA". Zabrac ta "swoja" czastke przelana wczesniej na rzecz zwiazku, na rzecz partnera. To jest trudne, wymaga sily i samozaparcia ale bez watpienia jest do zrobienia.
Bo w tym goofnie oni zostaja i oni sie babaraja noszac czastke Nas. I tego trzeba ich pozbawic.
Zabrac to co nalezy do Nas z osobna a nie co zdaniem poteflonow powinno "jeszcze" byc dodane do "zwiazku" po zdradzie. Wracaja, bo "maja" ich zdaniem do "czego". Choc mnie jeszcze ten "zaszczyt" nie spotkal. smile

215

Odp: Małżeństwo jak je ratować
bags napisał/a:
czarna1249 napisał/a:
doones napisał/a:

Zazdroszczę Tobie że potrafisz tak podejść do problemu.Ja nie umię powiedzieć jej że nie chcę już walczyć.wiem że to jest strach przed końcem tego związku że nic już nie będzie,popełniam błąd za błędem ale może ten stan zawieszenia trzyma mnie jeszcze po tej sronie,mam wielkiego doła to ie dno to mół.I nawet nie wiem jak sobie z tym poradzić.A już zaczynałem żyć swoim życiem.

Wiem co czujesz. Ja jeszcze nie tak dawno myślałam podobnie. Tak jak powiedział Bags - magia apartamentu 36, ciągnęli mnie za uszy z tego bagna i dziś już inaczej patrzę na to wszystko i przede wszystkim mam szacunek do samej siebie.

Trzeba przepracowac w sobie, samemu ze soba - odlaczajac sie i izolujac od partnera na wszelkie mozliwe sposoby - przestawienie sie z trybu "MY" z powrotem na "JA". Zabrac ta "swoja" czastke przelana wczesniej na rzecz zwiazku, na rzecz partnera. To jest trudne, wymaga sily i samozaparcia ale bez watpienia jest do zrobienia.
Bo w tym goofnie oni zostaja i oni sie babaraja noszac czastke Nas. I tego trzeba ich pozbawic.
Zabrac to co nalezy do Nas z osobna a nie co zdaniem poteflonow powinno "jeszcze" byc dodane do "zwiazku" po zdradzie. Wracaja, bo "maja" ich zdaniem do "czego". Choc mnie jeszcze ten "zaszczyt" nie spotkal. smile

Taki powrót poteflona nie należy do przyjemności...

216

Odp: Małżeństwo jak je ratować

witam
Dawno nie pisałem na forum,ale dzisiaj jest szczególny dzień,rocznica mojego ślubu.Mija prawie pół roku od rozpoczęcia mojej walki o siebie samego.Efekty są marne żyje tylko nadzieją,marzeniami i wspomnieniami.Ja nie wystąpiłem o rozwód bo nie znalazłem tyle siły w sobie,moja małżonka też nic nie robi w tym kierunku.Półroczny okres zawieszenia i cierpienia.A szczególnie dziś jest dzień który przybija mnie do podłogi i nie pozwala wstać.
przepraszam za swój post ale miałem taką potrzebe napisania

217

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

witam
Dawno nie pisałem na forum,ale dzisiaj jest szczególny dzień,rocznica mojego ślubu.Mija prawie pół roku od rozpoczęcia mojej walki o siebie samego.Efekty są marne żyje tylko nadzieją,marzeniami i wspomnieniami.Ja nie wystąpiłem o rozwód bo nie znalazłem tyle siły w sobie,moja małżonka też nic nie robi w tym kierunku.Półroczny okres zawieszenia i cierpienia.A szczególnie dziś jest dzień który przybija mnie do podłogi i nie pozwala wstać.
przepraszam za swój post ale miałem taką potrzebe napisania

Doones, wbrew pozorom nadzieja w tym wszystkim jest najgorsza - wiem to po sobie. Dopóki się jej nie pozbędziesz, dopóty się nie uwolnisz. A czekanie na coś, co nie przychodzi, zabija...

218

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Tak wiem i widze, nadzieja mnie zabija.

219

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Więc czemu się katujesz? Skoro nie przybliża Cię to do żadnego z ewentualnych celów: ani nie ratujesz małżeństwa ani nie wychodzisz z dołka?

220

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Doones, przeczytałem CAŁY wątek. Cierpiałem, autentycznie cierpiałem czytając każdy Twój post! Żeby opisać twoją sytuację i zachowanie twojej latawicy musiałbym użyć wszystkich mi znanych słów powszechnie uznanych za obelżywe. Co więcej, musiałbym przynajmniej kilkanaście nowych epitetów wymyślić! To forum nie udźwignęłoby by tego ciężaru...

Niestety, dużo z tych epitetów byłoby pod twoim adresem. Niektórzy na tym formu już zdążyli odrobinę mnie poznać, więc znają moją opinię na temat zdradzających i wszelakich prób ratowania związku (że tak górnolotnie to nazwę).

To, w jaki sposób dałeś się upodlić, nie ma chyba precedensu na tym forum (przynajmniej wśród wątków, które dane mi było przeczytać).

Wśród całego zalewu świnstw, jakie wyrządziła ci twoja wiaroulomna, jedno zdanie zemdliło mnie szczególnie; "Źle o nas walczyłeś..."

Masz w domu potwora, nie człowieka! To coś wkońcu cię zabije. Co więcej, zabije/zabija również osobowość i szczęście Twojego dziecka! Ty się na to godzisz, co pozwala mi zadać pytanie: Co z ciebie za ojciec (o matce nie wspomnę, bo to jak napisałem potwór w ludzkiej skórze i po niej nie spodziewam się żadnego ludzkiego odruchu)?

To, co się stanie z tobą, jest mi już obojętne, jesteś zbyt słaby, miękki. Cierpisz na własne życzenie, ale, co gorsza ciągniesz na dno rozpaczy również dziecko. Ono mi nie jest obojętne i to właściwie Twoja córka jest głównym powodem, dla którego chciało mi się to wszystko czytać i napisać ten post. Sam jestem ojcem...

Wolisz wylewać swoją żółć tutaj na forum zamiast podejmować realne próby ratowania siebie i dziecka. Gratuluję postawy...

221

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Dzieńdobry bardzo
Wiele dni i miesięcy temu pisałem na tym forum.Wiele się zmieniło w moim życiu.
Po pierwsze,odzyskałem swoje życie,jak to napisał DOOM, przestałem użalac sie nad sobą i podjąłem walke ratowania siebie i córki.
Wyleczyłem się z tej miłości do "potwora".Ogromną część mojego czasu poświęcam córce,gdzie na siedem dni w tygodniu u mnie nocuje 5 :-) , a w pozostałe dni po szkole do wieczora jest ze mną.Wyszedłem do ludzi i co ważne to poznałem Kobietę której zależy na mnie.
A i co ważne jutro sprawa rozwodowa.Mimo tego co zrobiła chciałem pójść na ugodę bo po co sie szarpac,ale widze że co u mojej byłej najważniejsze to kasa,alimenty itp. Pytam sie jakie alimenty gdy dziecko praktycznie jest ze mną.
wiem że jako ojciec w polsce jestem na przegranej pozycji, ale nie poddam sie będe walczył.
Pozdrawiam wszyskich

p.s Po burzy ,przychodzi zawsze słońce.

222

Odp: Małżeństwo jak je ratować

doones poczytałam twój wątek i łezka się w oku zakręciła. Jestem pewna, że zrobiłeś wszystko co w twojej mocy, żeby to małżeństwo uratować. Cieszę się też, że powoli ci się układa, że wychodzisz na prostą. I walcz w sądzie, bo nie pojmuję dlaczego twoja zona żąda alimentów, skoro praktycznie to ty wychowujesz córkę.

Chciałabym się jeszcze ciebie zapytać o tę nową znajomość. Bo z doświadczenia wiem, że nie jest dobrze zabijać ''klin klinem''.
Chodzi mi o to, żebyś ty jako mocno poraniony człowiek takimi zdarzeniami w życiu nie ''pokaleczył'' tej nowej znajomości, bo co jak co ale ty zasługujesz na szczęście.

Trzymam kciuki za jutro. Walcz do końca. Tym razem już o siebie i córkę.

223

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Jeżeli chcesz ratować małżeństwo i jesteś tego pewien to warto rozejrzeć za poradnią rodzinna.katolickie poradnie rodzinne są zwykle bezpłatne ale dążą do tego aby małżeństwo uratować -nie musisz być wierzący ,bo tam nikt nie będzie Ci opowiadał o Bogu ale obejmą Ciebie opieką i jeżeli będą widzieć choć cień szansy na uratowanie małżeństwa to będą do tego dążyć przez terapie,mediacje itp.Pozdrawiam

Posty [ 196 do 224 z 224 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Małżeństwo jak je ratować

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026