netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Małżeństwo jak je ratować

223 odpowiedzi28 305 wyświetleńzałożony przez doones, 22.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Małżeństwo jak je ratować

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 224 ]

131

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:

Brawo !
pierwsze konkrety.

To ona ma problem nie Ty.
To ona ma go rozwiązać - może przy pomocy gacha, ale nie TY.

Kredyty zaciągnięte wspólnie to zobowiązania wobec Banku, potwierdzone podpisami obu małżonków.
Dokładnie tak samo sprawa ma się ze ślubem, małżeństwem, dzieckiem
To zobowiązania wobec siebie, wobec dziecka.

Chce skończyć małżeństwo - to musi wziąć na siebie ciężar zobowiązań który podjęła na siebie
przy zakładaniu rodziny, podczas jej trwania.
Możesz iść na ugodę - Ty bierzesz na siebie kredyt i przejmujesz mieszkanie - ona zostawia Ci córkę i odchodzi sama w siną dal, bez zobowiązań, zostawiając wszystko z tych 12 straconych lat za sobą, łącznie z córką - dziecko też jest dla niej błąd ?....

Słowa o 12 straconych latach, czy błąd smile puść mimo uszu.
To dlaczego wcześniej tego nie wiedziała ? potrzebowała dopiero kochanka żeby jej to uświadomił ???


hm, kobiety mówią przez emocje, niejedno mozna usłyszeć a potem niby miało to znaczyc coś innego ...:)

Proponuję nie odpuszczać, jej decyzja. Jest weekend, jest czas na przemyślenie i podjęcie decyzji :
- jeżeli ona nie może znaleźć miszkania bo za drogo, on nie może jej przygarnąć
( DLACZEGO?????? - żonaty ? możesz to wykorzystać w rozmowie - widzisz chce się tobą tylko pobawić, gdyby myślał poważnie o tobie zaopiekował by się tobą, stanąłby na głowie żeby ci zapewnić mieszkanie, to jakiś nieudacznik albo chce cie wykorzystać), 
to jej decyzja - koniec przygody wraca na łono rodziny.
Chce kontynuować romans - to nie na Twój koszt - nie tylko finansowy ale również emocjonalny. A może przede wszystkim kosztem Twoich emocji - przecież Ty się psychicznie do końca rozłożysz.
Nie  pozwalaj im bawić się Tobą, wykorzystywać Ciebie.

Proponuję - pod koniec tego weekendu,  niech w niedzielę wieczorem oznajmi Ci co zdecydowała dalej ze swoim życiem.
( nie córki, nie Twoim ale jej życiem)
Zgodnie z podjętą decyzją niech rozpocznie, w poniedziałek - albo wyprowadzkę albo zero kontaktów z gachem Twój pełen dostęp do jej telefonu, kontaktu itp.

andy1234 Ale ona podjeła decyzje ,tak mówi.Moje emocje są takie że nawet nie pamiętam dokładnie co mówiła,ale stwierdziła że czuła sie niespełniona czy coś w tym stylu,spytałem się czego jej brakowało to nie umiała,nie chciała mi powiedzieć.Gdy masz już nowego faceta i jesteście ze sobą to idz do niego,daj czas dziecku aby przyzwyczaiło sie do tej sytuacij mówię i nie rób ze mnie wała.ale to za wcześnie abym do niego poszła a i żebyś wiedział nie spałam z nim jeszcze... Jest kobitka w wielkim szoku.a co myśli i co zrobi tego nie wiem.

132 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-02 12:02:02)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

doones jeżeli podjęła decyzję - tpo niech w poniedziałek wyjeżdża z walizkami.
Dlaczego tego nie zrobi... tylko chce żyć na koszt Twoich emocji, pieniędzy ?
- za wcześnie żyby do niego pójśc ??? dlaczego - bo on nie jest gotowy ją przyjąć ! on nie zapewnił jej że będzie z nią żył.
To odruch małpki - nie pusci gałęzi dopóki drugiej nie chwyci się mocno

Ale za póxno żeby być z Tobą.
Jej decyzja w te albo we te.

co do spania.....
po jakim czasie znajomości z Tobą ??
z nim tak samo

133

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:

doones jeżeli podjęła decyzję - tpo niech w poniedziałek wyjeżdża z walizkami.
Dlaczego tego nie zrobi... tylko chce żyć na koszt Twoich emocji, pieniędzy ?
- za wcześnie żyby do niego pójśc ??? dlaczego - bo on nie jest gotowy ją przyjąć ! on nie zapewnił jej że będzie z nią żył.
To odruch małpki - nie pusci gałęzi dopóki drugiej nie chwyci się mocno

Ale za póxno żeby być z Tobą.
Jej decyzja w te albo we te.

nie spakuje się bo wypłatę swoją już miała ,i zrobiliśmy opłaty i nie ma na to kasy,a nasza rodzina i nasze finanse opierały się na wspólnych dochodach jej i moich.

134

Odp: Małżeństwo jak je ratować

no to co dalej ???

zamierzasz patrzeć na rozwój ich romansu ?
Pozwalasz na to ?

może żona gacha pomoże Ci przerwać ten romantyczny wątek....

135 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-02 12:21:19)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

a gach ?? nie pomoże swojej wielkiej miłości ? nie zapewni mieszkania ?

zostawi ją tak na Twoją pastwę ?
każe jej widywać się z Tobą , jej błedem 12 lat ??

Jak on moze skazywać ją na taką udrękę...
jakiś nieczuły na jej los, każe jej codziennie widywać się z Tobą,
moze nawet musi przygotowac ci jedzenie, uprać skarpetki ..
Toż to drań a nie kochanek !!!!
Nie obchodzą go jej uczucia.

albo nieudacznik jakiś ???

(przepraszam za sarkazm, trochę cynizmu w prezentowaniu postawy gacha nie zaszkodzi żonie ?)

136

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:

no to co dalej ???

zamierzasz patrzeć na rozwój ich romansu ?
Pozwalasz na to ?

może żona gacha pomoże Ci przerwać ten romantyczny wątek....

może i tak ale nie wiem kto to jest i gdzie mieszka i powoli mimo że boli nabieram sił do walki o siebie.Tak mi się wydaje.

137 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-02 12:45:04)

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:
Andy1234 napisał/a:

no to co dalej ???

zamierzasz patrzeć na rozwój ich romansu ?
Pozwalasz na to ?

może żona gacha pomoże Ci przerwać ten romantyczny wątek....

może i tak ale nie wiem kto to jest i gdzie mieszka i powoli mimo że boli nabieram sił do walki o siebie.Tak mi się wydaje.

- to jedyne co zależy w pelni od Ciebie - walka o SIEBIE.
małżeństwo, rodzina, córka - do tego trzba drugiej osoby, a nie bedziesz atrakcyjnym partnerem kiedy nie będziesz miał co zaoferować. Dlatego zawsze warto mieć dobry egoizm - dbać o siebie.

co do kłopotów finansowych żony
- jeżeli będziesz jej okazywał zrozumienie, ( wypłata poszła na zobowiązania - ale te które macie wspólnie, to również zobowiązania które wzięła na siebie) to ona będzie to odczytywała jako akceptację tego co robi. Jeżeli nie stać jej na romans.... to ....

co do danych żony gacha - po nitce do kłębka. Masz nr jego telefonu, pewnie jest to ktoś z jej pracy, na pewno
znajdziesz pomysł żeby dowiedzieć się prawdy, dyktafon w samochodzie, torebce, sledzenie lokalizacji w komórce, andrody mają wiele "ciekwawych" aplikacji, key-looger na kompie, no i  znjaomi z jej pracy... moze jest ktoś z kim "drze" koty ?

138 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-02 15:49:56)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

nie można "mieć i ciastko i zjeść ciastko">
Ma zobowiązania wobec banku i ma zobowiązania wobec Ciebie i córki.

Bank nie odpuści jej zobowiązań których się podjęła wobec niego.
Dlaczego Ty masz jej odpuścić jej zobowiązania wobec Ciebie i córki ?

Dlaczego jej romans ma się odbywać Twoim kosztem a ona ma nie ponosić żadnych ?
Ona chce spijać śmietankę a Ty masz patrzeć na to, akceptować, popijać kwasek i jeszcze się uśmiechać ?

Domagaj się żeby powiedziała Ci kto jest jej nowym wybrankiem.
Masz to prawo wiedzieć.
Masz prawo wiedzieć kogo szykuje na nowego "tatę" dla córki,
chcesz wiedzieć kto ma ją wychowywać.
To powód który jej podasz dla uzyskania informacji, niezależnie od tego czy i jak zamierzasz walczyć o córkę.

Czy zaakceptuje to, żebyś sobie sprowadził kogoś do domu ?:)
albo żebyś Ty wychodził na randki, może nawet w czasie kiedy ona ma swoją ?
Z pewnością będzie się chciała w weekend "rozerwać" - może spróbujesz powiedzieć "nie możesz wyjść, ja się już umówiłem na kolację, ktoś czeka na mnie"

139

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Ja proponuję, doones żebyś usiadł sobie spokojnie wieczorkiem i pomyślał - czy po tym wszystkim jesteś w stanie wybaczyć i na pewno chcesz jej powrotu , bycia razem.
Czy jesteś w stanie przezwyciężyć w sobie poczucie upokorzenia, stratę zaufania, brak szacunku , nadwątlonej miłości do niej.
Mój mąż po wielu miesiącach od mojej zdrady stwierdził, że nie jest w  stanie tego przezwyciężyć (wiele w tym na pewno pomogła mu nowa atrakcyjna przyjaciółeczka on line).
Bo jeśli ona zdecyduje się walczyć jednak o ten związek, a Ty nie dasz rady - to nie ma sensu w ogóle zaczynać.
Uwierz mi - jest cholernie trudne ratowanie związku po zdradzie. Naprawdę trzeba szczerej skruchy, opamiętania i poczucia winy osoby zdradzającej,  oraz bardzo dużo dobrej woli i konsekwencji osoby zdradzonej.

Zastanów się, czy jesteś w stanie wybaczyć i przechodzić przez tą mękę.

140 Ostatnio edytowany przez doones (2013-03-02 20:02:46)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Wiecie mimo wszysko jestem gotowy przebaczyc,każdy może zbłądzić każdy zasługuje na drugą szanse zbyt dużo włożyłem w ten związek, by nie dać szansy no ale ta druga osoba musi chcieć.Może bedzie cieżko trudno ale jestem gotowy czekam moze nigdy ona już nie wróci ,ale napewno jest zdziwiona moja postawą.To wszystko dzieki wam.

141

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Wiecie mimo wszysko jestem gotowy przebaczyc,każdy może zbłądzić każdy zasługuje na drugą szanse zbyt dużo włożyłem w ten związek siebie aby nie dać szansy no ale ta druga osoba musi chcieć.

Boszszszzzz.... żeby mój mąż miał taką postawę , naprawdę wiele bym dała, wiele....

142 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-02 19:47:51)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

jeżeli chcesz przebaczyć to jest zachowaj tą informację dla siebie.
Żona teraz, będzie miała taką postawę w d[oo]..ie, a może nawet uzna to za Twoje przyzwolenie, słabość.

Jeżeli wyjdzie z amoku i zacznie myśleć logicznie....

Jest tak książka "Miłość potrzebuje stanowczości" - J.C. Dobsona, znajdziesz w sieci.
Sam tytuł daje do myślenia.

143

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Jest niedzielny poranek,jak ja chciałbym powiedzieć "czesc skarbie jak się spało' i przytulić,dać buziaka i nawet zrobić śniadanko,wspólnie zaplanować dzień.Ale mnie złapało...

144

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Jest niedzielny poranek,jak ja chciałbym powiedzieć "czesc skarbie jak się spało' i przytulić,dać buziaka i nawet zrobić śniadanko,wspólnie zaplanować dzień.Ale mnie złapało...

Tak ... mnie właśnie wczoraj szanowny uświadomił nad wyraz czytelnie, że mogę sobie podobne ekscesy wybić z głowy. Nie chce być ze mną i koniec , decyzji nie zmieni.

145

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Jest niedzielny poranek,jak ja chciałbym powiedzieć "czesc skarbie jak się spało' i przytulić,dać buziaka i nawet zrobić śniadanko,wspólnie zaplanować dzień.Ale mnie złapało...

Mnie też dzisiaj złapało, a w zasadzie trzyma od wczoraj, mąż na szkoleniu z przyjaciółką, a ja w domu z chorym dzieckiem. Wyć mi się chce.

146

Odp: Małżeństwo jak je ratować
nika76 napisał/a:
doones napisał/a:

Jest niedzielny poranek,jak ja chciałbym powiedzieć "czesc skarbie jak się spało' i przytulić,dać buziaka i nawet zrobić śniadanko,wspólnie zaplanować dzień.Ale mnie złapało...

Mnie też dzisiaj złapało, a w zasadzie trzyma od wczoraj, mąż na szkoleniu z przyjaciółką, a ja w domu z chorym dzieckiem. Wyć mi się chce.

ja jestem umówiony z chłopakami na orliku,trochę pobiegamy za piłką może na chwilkę zapomnę,a i troszkę powietrza łykne.
A to co to są szkolenia dobrze wiem moja żona jest przedstawicielem handlowym,integracje ja to znam.ale z tego co wiem to na 90% jej kochaś nie jest z jej firmy tylko jakiś klijent,tak mi się wydaje.

147 Ostatnio edytowany przez doones (2013-03-03 19:36:13)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

właśnie zona zaproponowała mi rozdzielność majątkową,nie rozwód bo on jest bardziej stresujący itp,oraz martwi się że nie mam samochodu.Brnie dalej w swoje,przekonana że jak postanowi tak będzie.I te współczucie z jej strony o co tu chodzi,naprawde zaczynam się gubić,czy aż tak ją sumienie gryzie,a może też obawia się że straci to co miała ,rodzine,nie wiem.A i cichy był weekend spędziła go z dzieckiem a nie z gachem.To plus dla niej.

148

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

właśnie zona zaproponowała mi rozdzielność majątkową,nie rozwód bo on jest bardziej stresujący itp,oraz martwi się że nie mam samochodu.Brnie dalej w swoje,przekonana że jak postanowi tak będzie.I te współczucie z jej strony o co tu chodzi,naprawde zaczynam się gubić,czy aż tak ją sumienie gryzie,a może też obawia się że straci to co miała ,rodzine,nie wiem.A i cichy był weekend spędziła go z dzieckiem a nie z gachem.To plus dla niej.

Standardowe zachowanie myślę. U mnie było tak samo.To są tylko chwilowe wyrzuty bo jest teraz na etapie ugrania tego czego by sobie życzyła, dlatego stara się być miła. Musisz się dobrze zastanowić zanim coś ustalicie, zanim się na coś zgodzisz. Nie możesz wierzyć we wszystko co mówi, musisz uważać. Dobrze, że chociaż sprawdziła się jako matka i spędziła weekend z dzieckiem.

149 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-03 21:27:59)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

to się nie trzyma logiki - chce rozdzielności majątkowej a jednocześnie martwi się że Ty nie masz samochodu.
Po co jej rozdzielność ?
Co chce tym osiągnąć.
Jak to argumentuje ?

EDIT.
Coś mi tu śmierdzi.
Jeżeli macie kredyt hipoteczny, jako wspólne zobowiązanie.
To co stanie się z umową po w prowdzeniu rozdzielności ?
Albo bedziecie solidarnie - po połowie spłacać raty,
albo zostanie przepisany na jednego z Was ( macie osobno zdolność kredytową ?)
W przypadku 1 - gdy jedna ze stron nie będzie w stanie spłacać swojej części rat a druga ją wpłaci,
to przejmuje tym samy wiekszą część wartości nieruchomości, zmniejszając swoje zobowiązania wobec banku.
Ale tylko ona.
Trzecia mozliwośc- kochanek zadeklarował spatę kredytu za nią.
Wtedy przejmie prawa do nieruchopmości w jej części a Ty będziesz musiał spłacać dalej bankowi bądź....jemu.

Macie za skomplikowaną sytuację finansowo-prawną.
Wpakujesz się niezłe bagno, z wieloma ryzykami.
Mimo wszystko lepszy prawnie jest rozwód.

Spędziła cichy weekend ... gach musiał się poświęcić rodzinie ? smile
albo zagrać rolę przykładnego męża i ojca

150 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-04 00:33:12)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Obawiam si? ?e pomysl z rozdzielnoscia majatkowa to sposob na rozwiazanie jej zasadniczej przeszkody, ktora obecnie, powstrzymuje ja przed rozwodem - kredytu hipotecznego. Ma jakis plan po zrealizowaniu ktorego ma nadzieje pozbyc si? tej przeszkody i rozwiesc si?.
Czyli chyba trakture rozdzielnosc jako okres przejsciowy, potrzebny na uporzadkowanie spraw, przed rozwodem sad

Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych , ale wiem ?e jak nie wiadomo o o co chodzi to chodzi o pieniadze.
Kolejna czerwona lampka - okazuje zatroskanie Toba ... - chc? zaskarbic Twoja przychylnosc, przeciez nie wypada odmowic osobie ktora si? o Ciebie troszczy, martwi.
Che zebys ja tak postrzegal, i nie robil "kloptow" ale to co one zaplanowala, a juz...  bron Boze zebys nie "wyciagal brudow" przy rozwodzie i zadal orzeczenia jej winy,
Tylko "cywilizowanie, kulturalnie" pozwolil jej na realizacje jej planu rozwalenia rodziny, tak ?eby wyszla z najmniejszymi jej stratami, zachowala mieszkanie i dziecko.
Obawiam si? ?e beda kolejne proby "wyprowadzenia" Ciebie z malzenstwa, cicho i z przekonaniem o jej "dobrych checiach" .
"Coz winna tego ?e milosc spadla na nia jak grom z jasnego niebia " sad

151 Ostatnio edytowany przez doones (2013-03-04 14:41:25)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Zawiodłem się na osobie którą kochałem,kocham ponad życie,mam spadająca w dół,chyba namierzyłem gościa,mam naniar na żone i syna,na firmę gdzie pracuje na jego siostrę szwagra itd.I co mam z tym zrobić.Powiedzieć co o tym myślę że nie tyka się kobiety która ma rodzinę,dziecko.że nie obraca sie losem innych ludzi.że jest tyle wolnych ludzi na ziemi,którzy potrzebują drugiej osoby.Co mogę,zawiodłem się drugi raz...bo wiem kto to jest.

152

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Sadzę, że Twoja małżonka jest w pełni władz umysłowych i wdając się w romans też miała świadomość, że posiada męża oraz dziecko...  A skoro tego mężczyznę znasz, to możesz z nim porozmawiać ale proponowałabym, żeby rozmowa nie miała tonu oskarżycielskiego...

153 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-04 13:56:26)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

doones, przykro mi że los Cię tak ciężko doświadcza.
Można powiedzieć że jesteś podwójnie zdradzony.

Pocieszeniem dla Ciebie może być to co napisałeś "jest tyle wolnych ludzi na ziemi,którzy potrzebują drugiej osoby".
Ale to ostateczność.
Nazwałeś swój wątek " Małżeństwo jak je ratować".

Jeżeli nadal tak uważasz, czujesz że chcesz walczyć o to małżeństwo - to walcz.
Jeżeli gach ma rodzinę i firmę - nie będzie za bardzo skłonny do rozwalenia rodziny z 2 powodów :
- przypuszczalnie stabilizacja z żoną, dzieckiem mu odpowiada
- rozwód z jego winy będzie go sporo kosztował....
Wtedy duża szansa że się wycofa, a zona będzie miała szansę na otrząśnięcie się z amoku, przejrzy na oczy, zobaczy że była jedynie zabawką w jego ręku.
Odwoływanie się do jego sumienia... a ma go ? Chyba bardziej wstrząśnie nim wizja tego że zona dostanie od Ciebie dowody jego zdrady....

W każdym jednak przypadku warto zbierać dowody - nagrania rozmów, zdjęcia.
Również gdyby miało ostatecznie dojść do Waszego rozwodu, czy je wykorzystasz to Twoja decyzja, którą podejmiesz później, ale zawsze będziesz miał kartę przetargową, nie będziesz musiał na klęczkach przyjmować ciosów które wymierzy żona.

Co do zawodu na osobie którą kochałeś, ufałeś, dawałeś jej najlepszą część siebie... to boli cholernie.
Jesteśmy tylko ludźmi wszyscy błądzimy, ona też pobłądziła, ktoś rozpostarł przed nią miraż i uwierzyłam, zaangażowała się.
Nie powinna, zawiodła Ciebie.. cóż jeżeli chcesz jej przebaczyć i będziesz potrafił to walcz o małżeństwo, ale przede wszystkim walcz o siebie i córkę. Nie możesz poświęcić siebie z powodu błędu żony.
obecnie jesteś w stanie wojny wytoczonej przez żonę Waszej rodzinie, Tobie.
Walcz.
Postaraj się nie zamartwiać zawodem który Ciebie spotkał. To trudne, ale dasz radę.
Zamartwianie się odbierze Ci siłę i jasność umysłu.

Trzymaj się.

Edit,
ma firmę, hmm zakup Twojego mieszkania może wciągnąć w koszty firmy....po rozdzielności majątkowej i przejęciu zobowiązań przez żonę....

154

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Zawiodłem się na osobie którą kochałem,kocham ponad życie,mam spadająca w dół,chyba namieżyłem gościa,mam naniar na żone i syna,na firmę gdzie pracuje na jego siostrę szwagra itd.I co mam z tym zrobić.Powiedzieć co o tym myślę że nie tyka się kobiety która ma rodzinę,dziecko.że nie obraca sie losem innych ludzi.że jest tyle wolnych ludzi na ziemi,którzy potrzebują drugiej osoby.Co mogę,zawiodłem się drugi raz...bo wiem kto to jest.

Z autopsji powiem Ci, że takie spotkanie działa na tego typu delikwentów orzeźwiająco. Dotychczas
byłeś dla niego wirtualny, istniałeś dla niego jedynie w opowieściach żony. Teraz kiedy zobaczy, że
ma przed sobą faceta z krwi i kości, jego spojrzenie na całą sprawę może się zmienić. Może dotrze
do niego, że on TEŻ ma wiele do stracenia...

155

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Witam w ten przepiękny słoneczny dzień.Od wczoraj,dużo się wydarzyło,mianowicie moja żona spakowała się i wyprowadziła razem z dzieckiem pod moją nieobecność,zabrała kilka wartościowych rzeczy,bo zostawia mieszkanie.Zareagowała bardzo nerwowo że wiem kto jest tym penisem i wiem że ma żonę i z nią szukam kontaktu.Wpadli w panikę,bo z tego co wiem to też ten organ męski nie ma rozwodu,padło wiele bardzo gorzkich słów pod moim adresem,ale gdy kobieta czegoś chce to nawet po trupach i nie patrzy że kopie leżącego.Ale nadal będę walczyć o małżeństwo,taki jestem . wink

156

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

gdy kobieta czegoś chce to nawet po trupach i nie patrzy że kopie leżącego.Ale nadal będę walczyć o małżeństwo,taki jestem . wink

Fakt jak coś im się w tej głowie urodzi to nie liczą się z niczym i z nikim. Potrafią zgnoić człowieka którego jeszcze niedawno kochały. U mnie było to samo. Walczyłem długo, z zerowym skutkiem ale nie żałuję. Teraz czas na samoistną zemstę na penisie: pozwolić mu zatrzymać kurewnę przy sobie smile

157

Odp: Małżeństwo jak je ratować

No to zaczyna miec  "penis" ma problem. Zaczyna mu siepalic grunt pod nogami. Je?eli zmusisz go do szybkiej decyzji - rodzina albo kochanka...
Tesciowe przyjeli zone ?

158

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

[...]Wpadli w panikę,bo z tego co wiem to też ten organ męski nie ma rozwodu,padło wiele bardzo gorzkich słów pod moim adresem,ale gdy kobieta czegoś chce to nawet po trupach i nie patrzy że kopie leżącego.Ale nadal będę walczyć o małżeństwo,taki jestem . wink

To się "Gołąbkom" komfort skończył... Trochę im nerwówki nie zaszkodzi wink

159 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-05 15:19:44)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Tesciom bedzie przypuszczalnie przedstawic Cie jako tyrana ktory zagraza jej i corce.
Przekonaj ich ?e to nieprawda, prawdziwym powodem ucieczki z domu jest jej romans a nie Twoje zachowanie.
Zabrala wartosciowe rzeczy z d omu i corke. To wartosciowa ale nie rzecz i nie jej wylaczna wartosc. Rzeczy te? nie sa jej wylaczna wartoscia.
To zwykla kradziez i porwanie.
To jest jej blad, wymuszony emocjami z powodu zdemaskowania kochanka i trzestrachu ?e jego zona si? dowie a wtedy nie wiadomo co postanowi kochanek.
Zacznie na niego naciskac, a tego nikt nie lubi.

Jeszcze dzien wczesniej, kiedy czula przewage nad Toba byla taka troskliwa, martwila si? o to ?e nie masz samochodu i "wcale" nie chciala si? rozwodzic
Fakt ?e uciekla z domu nie zwalnia jej z obowiazku splacania kredytu. Porozmawiaj z prawnikiem jak to wyegzekwowac od niej.

Chyba dobry bylby kontakt z jego zona . Moze zaczac ja przekonywac ?e jestes psycholem ktory chc? ich sklocic a jednoczesnie
Dalej romansowac z Twoja zona..

160

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:

Tesciom bedzie przypuszczalnie przedstawic Cie jako tyrana ktory zagraza jej i corce.

Teściową mam najlepszą pod słońcem,zna całą sytuacje,mam z nią bardzo dobry kontakt.

161

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Na pewno dał jej coś czego ty nie dałeś (nie mówię o stosunku). Wystarczy komplement, piękny uśmiech i gotowe. Każdy popełnia błędy ale po to by je naprawiać. Kobieta jest jak kwiat, trzeba pielęgnować ale gdy za często podlewamy bądź za mało usycha.

162

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Sisi1988 napisał/a:

Na pewno dał jej coś czego ty nie dałeś (nie mówię o stosunku). Wystarczy komplement, piękny uśmiech i gotowe. Każdy popełnia błędy ale po to by je naprawiać. Kobieta jest jak kwiat, trzeba pielęgnować ale gdy za często podlewamy bądź za mało usycha.

Masz napewno rację,nie jestem idealny,znajdz mi człowieka który całe życie nie popełni błędu przy opece nad tym"kwiatem".Życie to nie są same komplementy,piękne uśmiechy,motylki w brzuszku,ale jak mamy patrzeć na to w ten sposób to traci sens tworzenie stałego związku.Wiesz,jest tu jedna podstawowa ,zasadnicza różnica.Małżonków nie łączy tylko uśmiech,komplement,są troski dnia codziennego
A kochankowie mają tylko czułe słówka,motylki,romantyczne uniesienia,jak dzieci.Oni uciekają od problemów.

163

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Sisi, wystarczyloby ?eby powiedziala Doonesowie czego jej brakuje. Ale wolala ...przygode, nowego adoratora.
Zupelnie si? zToba nie zgadzam.
Uczciwy czlowiek dba oswoje malzenstwo o partnera.stara si? naprawic zwiazek anie decyduje si? na zdrade w zamian.
To odnosi si? równie? do kobiet
Czyzbys uwazala ?e kobieta zdraddza to dlatego ?e partner jej czegos nie dal a kochanek byle lepszy,
Natomiast mezczyzna zdradza be dran ?.

164

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

.Życie to nie są same komplementy,piękne uśmiechy,motylki w brzuszku,ale jak mamy patrzeć na to w ten sposób to traci sens tworzenie stałego związku.Wiesz,jest tu jedna podstawowa ,zasadnicza różnica.Małżonków nie łączy tylko uśmiech,komplement,są troski dnia codziennego
A kochankowie mają tylko czułe słówka,motylki,romantyczne uniesienia,jak dzieci.Oni uciekają od problemów.

Zgadzam się tak jest, ale to są chwile zapomnienia nad którymi nie ma się kontroli. Niektóre kobiety potrzebują tych motylków takie już są, a nie jedna przeżyje jedną taką historię z czystej ciekawości. Tak jak wspomniałam wybaczyć jest ciężko ale warto próbować. Oczywiście nie ma ludzi idealnych bo świat byłby za cudowny ale każdy jest inny. Gdyby mój mąż myślał chodź trochę o teraźniejszości i przyszłości to było by super, nie zawsze mamy to czego chcemy.

165

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Sisi1988 napisał/a:
doones napisał/a:

.Życie to nie są same komplementy,piękne uśmiechy,motylki w brzuszku,ale jak mamy patrzeć na to w ten sposób to traci sens tworzenie stałego związku.Wiesz,jest tu jedna podstawowa ,zasadnicza różnica.Małżonków nie łączy tylko uśmiech,komplement,są troski dnia codziennego
A kochankowie mają tylko czułe słówka,motylki,romantyczne uniesienia,jak dzieci.Oni uciekają od problemów.

Zgadzam się tak jest, ale to są chwile zapomnienia nad którymi nie ma się kontroli. Niektóre kobiety potrzebują tych motylków takie już są, a nie jedna przeżyje jedną taką historię z czystej ciekawości. Tak jak wspomniałam wybaczyć jest ciężko ale warto próbować. Oczywiście nie ma ludzi idealnych bo świat byłby za cudowny ale każdy jest inny. Gdyby mój mąż myślał chodź trochę o teraźniejszości i przyszłości to było by super, nie zawsze mamy to czego chcemy.

Sisi napisałem tobie na twoim wątku.To działa w obie strony,kobieta potrzebuje ,facet też.ale co zrobiliśmy żeby do tego nie doszło.Jest takie piękne słowo, dialog,często tego brakuje,zawsze ktoś  z dwojga ludzi boi się rozmawiać,i to jest błąd.

166

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Sisi1988 napisał/a:
doones napisał/a:

.Życie to nie są same komplementy,piękne uśmiechy,motylki w brzuszku,ale jak mamy patrzeć na to w ten sposób to traci sens tworzenie stałego związku.Wiesz,jest tu jedna podstawowa ,zasadnicza różnica.Małżonków nie łączy tylko uśmiech,komplement,są troski dnia codziennego
A kochankowie mają tylko czułe słówka,motylki,romantyczne uniesienia,jak dzieci.Oni uciekają od problemów.

Zgadzam się tak jest, ale to są chwile zapomnienia nad którymi nie ma się kontroli. Niektóre kobiety potrzebują tych motylków takie już są, a nie jedna przeżyje jedną taką historię z czystej ciekawości. Tak jak wspomniałam wybaczyć jest ciężko ale warto próbować. Oczywiście nie ma ludzi idealnych bo świat byłby za cudowny ale każdy jest inny. Gdyby mój mąż myślał chodź trochę o teraźniejszości i przyszłości to było by super, nie zawsze mamy to czego chcemy.

Sissi. Wszystkie kobiety potrzebują adoracji i motylkow. Wszyscy faceci potrzebują adoracji i motylkow.
Ale niektóre kobiety są glupie. 
I nie piernicz nad chwilami zapomnienia  nad którymi nie mamy kontroli. To ze ty jej nie masz to twój problem.

Pierdolety takie. Ja taka biedna Zapomniałam sie. Sroty pierdoty.

167

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Lepiej bym tego nie napisała.
Chwile zapomnienia, Jezuuuuuu.....proszę......

168

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Ech, chwila zapomnienia... tylko zwykle ta chwila przeradza się w tygodnie,
a te tygodnie w miesiące, a potem... to już nie ma co ratować...

169

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Witajcie kochani
Dzisiaj rano dostałem sms-a że moja zona chce się ze mną spotkać i porozmawiać.Po naszej z przed dwóch dni "dyskusji" i po tylu niemiłych słowach pod moim adresem,nie wiem o czym będzie i na jaki temat ta rozmowa.Czy znowu będzie chciała coś ugrać ? Czy zmądrzała? to się okaże wieczorem.
Miłego wszystkim życzę czwartku.

170 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-07 14:51:58)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

doones, trzymaj nerwy na wodzy.
Niech żona się denerwuje, to ona ma więcej do stracenia... mimo wszystko.

nie licz na cudowne otrzeźwienie w ciągu 2 dni.... sad

Powodzenia

171

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Jak się trzymasz, doones?

172

Odp: Małżeństwo jak je ratować

kobieto w rozterkach,
wybacz jeżeli to zbyt bezpośrednie pytanie, czy możesz powiedzieć ile trwa wychodzenie z amoku, zauroczenia ?

173

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:

kobieto w rozterkach,
wybacz jeżeli to zbyt bezpośrednie pytanie, czy możesz powiedzieć ile trwa wychodzenie z amoku, zauroczenia ?

Nie odpowiem Ci .
To zależy - każdy jest inny. Dla jednych to tylko opcja, dla innych zabawa, jeszcze inni angażują się na 100% z nadzieją, że "wyjdzie".
Każdy inaczej się angażuje i każdy inaczej to przechodzi. I każdy inaczej z tego wychodzi.
Na pewno nie da się odkochać na "pstryk".
Ostatnio na terapii psycholożka uświadomiła mi tez fakt , że człowiek może kochać dwie , a nawet wiele osób jednocześnie - każdą inną miłością.
Często dopiero po czasie dociera do człowieka który zdradza że jednak kocha męża/żonę bardziej.
Dla mnie kopem na obudzenie było poczucie straty męża.
U mnie kop przyszedł za późno niestety.

174

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Wybaczcie mi że milcze.
Jestem mężczyzną ,który jest zagubiony,nie umie pisać wolę mówić.Jest piękny leśny dukt,plątanina  dróg,piękna wiosna,ale ja nie wiem którędy iść.Taki mały człowiek w tak dużym świecie.W ostatnim czasie zdażyło sie w moim poukładanym(tak mi się wydawało) życiu wiele złego i nie była to śmierć bo ta jest gdzieś wkalkulowana w życie jest nieunikniona.Widzę teraz światełko dla tytułu mojego wątku.Ale czy to jest światło czy tylko tląca się świeca którą może zgasić każdy powiew wiatru.Czas pokaże, ale zawsze już tu będe bo to forum to mój drugi dom.Jak AA.

175

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Wybaczcie mi że milcze.
Jestem mężczyzną ,który jest zagubiony,nie umie pisać wolę mówić.Jest piękny leśny dukt,plątanina  dróg,piękna wiosna,ale ja nie wiem którędy iść.Taki mały człowiek w tak dużym świecie.W ostatnim czasie zdażyło sie w moim poukładanym(tak mi się wydawało) życiu wiele złego i nie była to śmierć bo ta jest gdzieś wkalkulowana w życie jest nieunikniona.Widzę teraz światełko dla tytułu mojego wątku.Ale czy to jest światło czy tylko tląca się świeca którą może zgasić każdy powiew wiatru.Czas pokaże, ale zawsze już tu będe bo to forum to mój drugi dom.Jak AA.

Światełko bardzo łatwo zgasić.
Zachowaj szacunek do siebie.
Mów jej, że ją kochasz ale bardzo cię zraniła i będzie musiała ponieść konsekwencje swojego zachowania. Jeśli chce zostać z tobą, to będzie musiała pokazać miłość i wole walki o ciebie. Ona o ciebie teraz musi zawalczyć. Jeśli przyjmiesz ją z otwartymi ramionami, nie poczuje konsekwencji - straci do ciebie szacunek.
A może się mylę? hm ... Tak mi się wydaje.

176

Odp: Małżeństwo jak je ratować

nie mylisz się. Brak przepracowanie tematu zdrady grozi powtórką.

Bez szacunku dla siebie nie uzyska się szacunku u partnera.
Trzeba odbudować fundamenty związku : szczerość, zaufanie, szacunek.

177

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Dodam skromnie od siebie, że nastawienie niech ona teraz zawalczy i pokaże mi, że mogę zaufać etc. jest z góry skazane na porażkę. Po pierwsze - postawa roszczeniowa, po drugie - przecież chodzi o to aby ratować małżeństwo i tutaj potrzeba pracy obu stron.
Zgoda - zdradzająca musi zrobić wszystko aby zdobyć zaufanie, ale ten który wybacza musi dojrzale zamknąć rozdział, nie wracać, nie rozdrapywać, nie wypominać ( nigdy! w żadnej kłótni ! ) - to wszystko jest takie trudne, dlatego zanim się zacznie walczyć warto odpowiedzieć sobie na pytanie czy oby na pewno jesteśmy w stanie "pociągnąć ten wóz" ?

178 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-09 00:42:22)

Odp: Małżeństwo jak je ratować
KGB napisał/a:

Dodam skromnie od siebie, że nastawienie niech ona teraz zawalczy i pokaże mi, że mogę zaufać etc. jest z góry skazane na porażkę. Po pierwsze - postawa roszczeniowa, po drugie - przecież chodzi o to aby ratować małżeństwo i tutaj potrzeba pracy obu stron.
Zgoda - zdradzająca musi zrobić wszystko aby zdobyć zaufanie, ale ten który wybacza musi dojrzale zamknąć rozdział, nie wracać, nie rozdrapywać, nie wypominać ( nigdy! w żadnej kłótni ! ) - to wszystko jest takie trudne, dlatego zanim się zacznie walczyć warto odpowiedzieć sobie na pytanie czy oby na pewno jesteśmy w stanie "pociągnąć ten wóz" ?

tak, postawa roszczeniowa, szczególnie na początku budowy związku od nowa ( po zdradzie związek przestaje istnieć), ma mało szans na powodzenie.
Jednak nie jest możliwa budowa związku bez wyciągnięcia wniosków z przyczyn kryzysu ale także dlaczego jedna strona zdecydowała sie na zdradę.
Jest potrzebna praca obu stron, jednak to zdradzający musi wziąć na siebie ciężar budowy związku.
To zdradzony powinien widzieć sens udziału w walce o związek - widzieć i zdradzającego zrozumienie, żal, chęć naprawy ale również wyznanie tego co chce słyszeć o zdradzie zdradzony (szczerość - zaufanie).
Zdradzony przeżywa wahania nastrojów, filmy, zwątpienia, dociekliwość na przemian z obojętnością - a zdradzający musi to zrozumieć, uszanować i pomóc przezwyciężyć.

Najgorszym rozwiązaniem jest "szybki powrót do normalności".
To silna pokusa, udać że nic sie nie stało, żyć "normalnie".
Ale to zamiatanie pod dywan, problem nie znika. Prędzej czy później znowu się pojawi.
Temat zdrady trzeba wspólnie "przepracować".
Rozmowa, rozmowa, rozmowa. Nauka komunikowania się. Codziennego komunikowania, na tematy dotyczące partnerów, ich odczuć, pragnień. Rozpoznanie języków miłości którymi się każdy z nich komunikuje i oczekuje.

Wybaczenie ..?
Można chcieć wybaczyć, może się nawet udać wybaczyć ale nigdy się nie zapomni.
To są bardziej lata niż miesiące powrotu do normalności.
Zniknęły fundamenty każdego dobrego związku :
- szczerość
- zaufanie
- szacunek
Krok po kroku trzeba je budować od nowa.

to oczywiście teoria, którą mniej lub bardziej trzeba dostosować do praktyki smile

179 Ostatnio edytowany przez doones (2013-03-09 09:22:32)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Tak wiem że to jest trudne,odbudowanie związku,zaufania,wiem że tojest bardzo długa i trudna droga.WIEM.Ale chyba warto walczyć o to w co się wierzyło co było sensen życia.Może mi ,nam się nie uda ale Podejmę rękawicę i będę walczył,bo chcę bo miłość jest ślepa nawet jednej ze stron,bo ją kocham i wiem że gdy ja bym zbłądził to chciałbym szansy jednej szansy.bo jesteśmy tylko ludzmi.Co z tego wyniknie nie wiem ale trzeba próbować,zawalczyć.Może zailczę się do grona tych nielicznych którym się udało! Może .Podzielę się z wami tym, tak aby zaświeciło tutaj słońce moii kochani.

180 Ostatnio edytowany przez kobieta w rozterkach (2013-03-12 11:12:55)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

No cześć.
Kurcze- przepraszam , dopiero dziś maila odebrałam od ciebie - rzadko ostatnio zaglądam na pocztę.
Doones - Ty musisz usiąść i zastanowić się co możesz realnie zrobić. Z tego co napisałeś - niewiele.
Nie mamy wpływu na inne osoby tak wielkiego jak nam się wydaje że mamy. Nie masz takiej mocy sprawczej, żeby zmusić ja do czegokolwiek.
Ty możesz tylko powiedzieć jej co czujesz i czego chcesz - żeby ona wiedziała, znała twoje stanowisko. Ale nie zmusisz jej do niczego jeśli ona nie będzie chciała.
Zajęło mi trochę czasu dopuszczenie do siebie tej myśli w swojej sprawie , jeszcze też nie do końca - bo mam gorsze dni kiedy mam ochotę żebrać jak pies o szansę. Ale ta szansa i tak by nic nie zmieniła, bo my nie jesteśmy w stanie się dla siebie już zmienić , oddzielić grubą kreską tego co było, zapomnieć, wybaczyć, zacząć od nowa budować.  Zbyt wiele się podziało.
Jeśli ona wychodzi z tego samego założenia co powyżej - to nic nie zrobisz.
Pewnie,  ma mnóstwo ambiwalentnych emocji teraz , ma huśtawki nastrojów - jeden dzień kocha cię nad życie , kolejnego przychodzi refleksja że nie da rady ... stąd te wahania decyzji. Ona musi dojrzeć do tego teraz - czego ona chce.
Co możesz zrobić.... chyba zostało Ci dać jej czas na ogarnięcie emocji, zostawić ją w spokoju. Poświęcać czas córce ale odpuścić jej. Unikać jej , niech cię nie widzi , nie słyszy - unikaj rozmów , zajmij się sobą. Niech widzi, że traci Ciebie. Jeśli się nie ogarnie za jakiś czas dopuszczając do siebie uczucie straty i chcąc być z tobą - to znaczy że się nie ogarnie.

Musisz zrozumieć - ona teraz nie wie czy i kogo kocha naprawdę. Czego chce. Czas jej to dopiero pokaże.
Pytanie - czy Ty chcesz czekać.

181

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Wiem że nic już nie mogę zrobić,że tylko ona może się zdecydować,podjąć decyzję,zawalczyłem,powiedziałem co czuje,a teraz będę żył,starał się swoim życiem."dziwny jest ten świat"

182

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Wiem że nic już nie mogę zrobić,że tylko ona może się zdecydować,podjąć decyzję,zawalczyłem,powiedziałem co czuje,a teraz będę żył,starał się swoim życiem."dziwny jest ten świat"

Żyj dalej .
Czas pokaże co będzie dalej .
Pisz , pomaga smile
O wątpliwościach , o tym co czujesz , o tym co robisz , o tym co chciałbyś.
Pomaga.

183

Odp: Małżeństwo jak je ratować
kobieta w rozterkach napisał/a:
doones napisał/a:

Wiem że nic już nie mogę zrobić,że tylko ona może się zdecydować,podjąć decyzję,zawalczyłem,powiedziałem co czuje,a teraz będę żył,starał się swoim życiem."dziwny jest ten świat"

Żyj dalej .
Czas pokaże co będzie dalej .
Pisz , pomaga smile
O wątpliwościach , o tym co czujesz , o tym co robisz , o tym co chciałbyś.
Pomaga.

O tym co chciałbym Irytuje mnie to jak tak można,ósmego marca gdy dzień wcześniej przeprosiła,składając jej życzenia wyrażnie dała mi znak odwzajemniła pocałunek,ścisneła mocno dłoń,ale cóż następnego dnia znowu wlaz ten h..j na kaczych łapach między nas.Jak oni to robią że tak czarują.Istne wahadło tik tak

184

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

O tym co chciałbym Irytuje mnie to jak tak można,ósmego marca gdy dzień wcześniej przeprosiła,składając jej życzenia wyrażnie dała mi znak odwzajemniła pocałunek,ścisneła mocno dłoń,ale cóż następnego dnia znowu wlaz ten h..j na kaczych łapach między nas.Jak oni to robią że tak czarują.Istne wahadło tik tak

Odpowiem na Twoje pytanie w jeden sposób : każdy szuka i pragnie miłości . Dąży do niej za wszelką cenę. Miłość jest ślepa ponoć wink

185

Odp: Małżeństwo jak je ratować

doones, dałeś temu h*** na kaczych łapach ostrzeżenie żeby trzymał się z dala od Twojej rodziny ?

186

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:

doones, dałeś temu h*** na kaczych łapach ostrzeżenie żeby trzymał się z dala od Twojej rodziny ?

dałem ale zero odzewu ,on jest z miejscowości obok mojego miasta ,nie mam numeru telefonu,kontakt mój tylko przez facebooka,gdzie go znalazłem,ale zero odzewu .

187

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Moze nie byl na fejsiku. Je?eli ma firme to dane firmy beda w sieci.

188

Odp: Małżeństwo jak je ratować

chyba czas, jeżeli dajesz go żonie, nie jest Twoim sprzymierzeńcem.
Zdaje się że żona po szoku spowodowanym zdemaskowaniem kochanka, zaczyna wracać do "normalności" w kontaktach z kochankiem.
Dawanie im czasu to albo dawanie czasu na to żeby uwili sobie spokojnie gniazdko, albo akceptacja "czworokąta" w którym Ty cierpisz, oni się zabawiają< a jego żona żyje w błogiej nieświadomości.

Powtarzam jak mantrę : postaw jej swoje granice.
Jego żona powinna wiedzieć kogo trzyma pod wspólnym dachem, co może ją spotkać za kilka miesięcy.
Może ultimatum dla niego - po jakim czasie dowie się jego zona, jezeli nie odczepi się od Twojej żony...

189

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Witajcie
Dawno nie pisałem,prowadziłem walkę z sobą z moją sytuacją w jakiej się znalazłem i cóż przegrywam popełniam błąd za błędem.Zona jak spotykała się z kochankiem tak to robi układa sobie życie z facetem z dwójką dzieci podobno w trakcie rozwodu.Gdy miałem okazję "porozmawiać " z nią przez telefon to uparcie powtarzała że mnie nie kocha a gdy rano wpadliśmy na siebie i powiedziałem jej że nadal zależy mi na nas to miała łzy w oczach,napisała mi sms-a że żle o nią walczę że złą taktykę obrałem.Ale ja nie wiem jak walczyć,powoli brak mi sił na wszystko.To tyle wyrzuciłem to z siebie.

190 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-03-21 16:39:14)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Zawalcz też o siebie - zbieraj dowody jej zdrady.
Proponuję :
Ustal namiary na gacha, poinformuj go ze będzie świadkiem na Twoim procesie, natomiast Ty będziesz świadkiem jego żony,
w celu uzyskania przez nią rozwodu z jego winy i możliwości ubiegania się o alimenty dla siebie - z powodu pogorszenia jej warunków życia po rozwodzie. Wtedy będzie bulił kasę nie tylko na dzieci ale na ex- dopóki powtórnie nie wyjdzie za mąż.


Co do żony - standard - jesteś winny bo źle o nią walczysz ... a jak ona walczy o wasz zwiążek ???
Czy ona w ogóle walczy o Was związek ??
nie obwiniaj się to standardowa manipulacja, próba zrzucenie choćby części winy na Ciebie.
Dlatego - ZADBAJ O SIEBIE !!
Zawalcz o swoją przyszłość, naprawdę potrzebne Ci będą dowody jej zdrady.
Co z nimi zrobisz - to Twoje sprawa zdecydujesz później.
Jeżeli tego nie zrobisz - to z czasem zostanie urobiona psychoza Twojej winy rozpadu małżeństwa - widzisz przecież, że już teraz jesteś winny - bo "źle walczysz".
Paranoja.
Z czasem dojdą inne paranoiczne oskarżenia.
Nie zdziw się kiedy usłyszysz że jesteś alkoholikiem, znęcasz się psychicznie nad nią, nad dzieckiem, ba moze nawet ją pobiłeś a dziecko trzęsie się ze strachu przed Tobą itd.
Jeżeli nie będziesz miał dowodów to dziecko też będzie wychowywane w przekonaniu że to z Twojego powodu rozpadła się rodzina a mamusia "musiała" się rozwieść, chociaż "nie chciała" Aspekt jej zdrady pójdzie w zapomnienie.

TO JEST WOJNA WYTOCZONA CI PRZEZ ŻONĘ.
Niestety.
Jak na prawdziwej wojnie będą ofiary. Nie unikniesz tego.
Na razie to Ty jesteś na pozycji winnego. Zmień to.

Przykro mi ale, Twoja zona jest w amoku. Nawet perspektywa rozwalenia drugiej rodziny z 2 dzieci jej nie przeraża.
Okradła Ciebie  z rzeczy, próbowała manipulować przedtem ( kwestia odrębności majątkowej), grała zatroskaną Twoją osobą, teraz próbuje wmawiać Ci winę że źle walczysz.
To wszystko manipulacje, szansy  na jej otrzeźwienie nie widać.
Chyba ze kochanek kopnie ją w 4 litery.
Dla kochanka przeszkoda może być kasa - to ile będzie musiał poświęcić odchodząc od rodziny. ( jego alimenty na zonę, na 2 dzieci + 1/2 Waszego kredytu hipotecznego ).

Uświadom mu to.

191

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Mam też jeszcze taką nadzieje nawt moja teściowa twierdzi że jej odbiło i że jak szybko się zakochała tak może być szybko odrzucona przez niego.Nie wiem czy dobrze zrobiłem reagując tak szybko na zmiane jej zachowania,trzymanie przy sobie telefonu zaczeło dsię na początku lutego i inne oznaki a 14 lutego ja się spytalem no i dostałem waletynkę. ja naprawde nie mogę tego zrozumieć iak ja bym kogoś miał zakochał sie to bym nie rozmawiał z żoną,twierdzi że to koniec ale...???

Dostalam taką samą walentynke od męża i też bylismy idealnym małżeństwem i też nic nie zapowiadalo tego co się stało i też powiedział , że się zakochał.:( Wiem co czujesz, wiem jaki chaos masz w głowie tak jak ja.

192

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:

Z czasem dojdą inne paranoiczne oskarżenia.
Nie zdziw się kiedy usłyszysz że jesteś alkoholikiem, znęcasz się psychicznie nad nią, nad dzieckiem, ba moze nawet ją pobiłeś a dziecko trzęsie się ze strachu przed Tobą itd.
Jeżeli nie będziesz miał dowodów to dziecko też będzie wychowywane w przekonaniu że to z Twojego powodu rozpadła się rodzina a mamusia "musiała" się rozwieść, chociaż "nie chciała" Aspekt jej zdrady pójdzie w zapomnienie.

Andy ma rację! Za chwilę okaże się, że od Policji dowiesz się, że ją nachodzisz albo co gorsza nękasz ją psychicznie albo fizycznie
(niepotrzebne skreślić), bo pewnie tam poleci, żeby mieć papier przed sądem. Cel będzie jeden: odwrócenie uwagi od siebie
i przeżucenie winy na Ciebie. Na prawdę warto, żebyś zastosował się do tych rad, co Ci tu kolega pisze. Myślę, że aspekt finansowy
podziała na gościa momentalnie. Znam to niestety z własnego doświadczenia.

193

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Ciekawe czy żona kochanka wie o tym ze się rozwodzi ? smile
sprawdź to. Możesz się zdziwić.
A jeżeli nawet, to z pewnością jego zona zdziwi sie co do powodów ich kryzysu.

194

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:

Ciekawe czy żona kochanka wie o tym ze się rozwodzi ? smile
sprawdź to. Możesz się zdziwić.
A jeżeli nawet, to z pewnością jego zona zdziwi sie co do powodów ich kryzysu.

Czy żona wie że się rozwodzi nie wiem wie że mąż ma romans bo jej to napisałem.W rozmowie telefonicznej żona moja ironicznie zapytała stwierdziła że co porozmawiałeś sobie z jego żoną?Pogadaliście sobie?.Jak człowiek może być tak głupi i nadal kochać taką osobę.Rozum powinien zareagować,zaszuflatkować Ją w tych złych.dlaczego ja ją jeszcze kocham,szanuje.To jest głupie.Chyba ja jestem głupi,po czymś takim powinienem nazwać ją k.... i zapomnieć.A ja mimo tego że wiem że ma innego kocha go i ja sie nie liczę nadal mam ją w sercu..A najdziwniejsze jest to że mimo zadanego mi tak wielkiego bólu ona martwi się o mnie żebym się nie stoczył.Pie... jej współczucie że tak powiem brzydko.

195

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

..A najdziwniejsze jest to że mimo zadanego mi tak wielkiego bólu ona martwi się o mnie żebym się nie stoczył.Pie... jej współczucie że tak powiem brzydko.

jeśli ktoś się stoczył to chyba ona! myślisz że ona to mówi bo się troszczy o Ciebie? mówi tak tylko dlatego żeby sobie poprawić samopoczucie jaka to ona dobra jest.

Posty [ 131 do 195 z 224 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Małżeństwo jak je ratować

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026