Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 102 z 102 ]

66

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Rogacz, widzę, że nick, którego używasz ma swoje odbicie...
Odróżniasz zakochanie od kurewstwa? Napisałeś, że autorka zdradziła męża, bo się nudziła w związku. Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem człowieku??? Przemoc? Raczej nudno tam nie było.
Widocznie nikt nigdy w dziób porządnie Ci nie dał... Nikt kogo kochasz, bo to wielka różnica.
Jak facet nie szanuje swojej kobiety, to za przeproszeniem - bardzo dobrze mu tak!
Znalazła ukojenie w ramionach mężczyzny, a zostawiła damskiego boksera... Trzymam kciuki!
A Ty koleś, rogaczu - jak masz ogromną ochotę kogoś po obrażać, to stań przed lustrem.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
vl napisał/a:

Rogacz, widzę, że nick, którego używasz ma swoje odbicie...
Odróżniasz zakochanie od kurewstwa? Napisałeś, że autorka zdradziła męża, bo się nudziła w związku. Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem człowieku??? Przemoc? Raczej nudno tam nie było.
Widocznie nikt nigdy w dziób porządnie Ci nie dał... Nikt kogo kochasz, bo to wielka różnica.
Jak facet nie szanuje swojej kobiety, to za przeproszeniem - bardzo dobrze mu tak!
Znalazła ukojenie w ramionach mężczyzny, a zostawiła damskiego boksera... Trzymam kciuki!
A Ty koleś, rogaczu - jak masz ogromną ochotę kogoś po obrażać, to stań przed lustrem.

Pozostawiam to bez komentarza.

68

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

W zasadzie to nie wiem,wiem że byli zżyci ze sobą i wiele czasu spędzali razem,mieli wspólne zainteresowania,ale nigdy za wiele o tym nie mówił,z teściową nie utrzymuje kontaktów od śmierci teścia(ponad 8lat) bo po części obwinia ją winą za śmierć teścia,ponieważ nie było jej w domu kiedy zmarł,teść był chory na serce i dawał jej pieniądze na leki dla siebie a ona je przepijała,nie było jej w domu tygodniami i teść zmarł z braku leków i pomocy bo był sam w domu,bo byliśmy już małżeństwem mieszkaliśmy razem i wiem bo mi mówił mąż że ma żal do siebie że gdyby był w domu z ojcem nie z nami może udałoby się uratować jego życie.

Nie chce układać życia z kochankiem to temat zakończony ,bo powiedziałam mu wyraźnie że nic z tego nie będzie,nie mam już z nim kontaktu,na koniec tylko powiedział że będzie czekał,od tamtej pory nie rozmawiałam z nim.

Powiedziałam mężowi że chce się rozstać.Mieszkamy w moim mieszkaniu,a on nie chce odejść,bo powiedział że się zmieni,że będzie się starał.Widzę że się stara ale nie wiem czy jest jeszcze sens,czy mówi to szczerze,czy ja nadal mogę z nim być po tym jak go zdradziłam,czy będę potrafiła patrzeć mu w oczy?To są pytania które sobie zadaję i tak tkwimy w tym od tygodnia.

69 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-19 20:32:55)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Jeśli chcesz dać szansę mężowi w przyszłości to postaw Mu warunek
Leczenie.
Potem możecie ewentualnie rozmawiać o przyszłości.
Pozostaje jeszcze kwestia zdrady.
Dasz radę żyć w kłamstwie?
PS.Do vl
Zdejmij okulary i rozejrzyj się wokół siebie.
To że,Jestem na tym portalu nie jest przypadkiem i mógłbym zdradzić Ci dlaczego ale wątpię by akurat to Ciebie interesowało.
I jeszcze jedno
Zanim cokolwiek skomentujesz postaraj się przeczytać całość z WIĘKSZYM ZROZUMIENIEM.
Życzę miłej lektury.Kimkolwiek Jesteś vl

70

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

No właśnie nie wiem czy on mówi szczerze zawsze twierdził że problem nie istnieje,a teraz tylko przeprasza,obiecuje że już tego nie zrobi i nie chce o tym rozmawiać w ogóle.O terapii nie ma mowy nawet bo twierdzi że nikt nie będzie mu mówił co ma robić i wpier....... w jego życie.
Wiem że chciałabym normalnego życia dla moich dzieci i siebie i mogłabym jeszcze spróbować ,ale cholernie się boję że to wszystko wróci a mi całe życie będzie brakować odwagi by to zakończyć.Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy bo zawsze mi mówił że nie podoba ci się to sobie zmień,chcesz odejść tam są drzwi itp a teraz kiedy ja na poważnie chce odejść on twierdzi że mnie nie puści i że się zmieni.I pozostaje problem czy nie zjedzą mnie wyrzuty sumienia że go zdradziłam bo nic tego nie usprawiedliwia nikt na to nie zasługuje, i nie wiem czy sobie z tym poradzę.Trzeba było myśleć o tym wcześniej wiem.

71 Ostatnio edytowany przez gen (2013-02-19 21:07:47)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Koleżanko Viva55, potraktuj tę zdradę jak katalizator do zmiany... bo jakby na to nie spojrzeć, właśnie to spowodowało, że mężowi bez ogródek finito zaproponowałaś... i facet spotulniał... zawsze można jakieś plusy znaleźć...

72

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
rogacz76 napisał/a:

Jeśli chcesz dać szansę mężowi w przyszłości to postaw Mu warunek
Leczenie.

Stawianie warunków jest pierwszym krokiem do klęski. Mąż sam powinien dojść do właściwych wniosków i zwrócić się o pomoc gdzie trzeba.

Potem możecie ewentualnie rozmawiać o przyszłości.

No już to było napisane wcześniej.

Pozostaje jeszcze kwestia zdrady.
Dasz radę żyć w kłamstwie?

....... i z obawą czy dziś nie dostaniesz "po pysku" bo mężuś ma zły humor i akurat weszłaś mu w drogę. I jakby co to jesteś winna bo zamiast ominąć stół to przeszłaś mu przez tło ekranu tv..........

chcesz tak żyć ? pełna obaw ?

73

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
rogacz76 napisał/a:

Sorry ale jak chcesz porady to nie dorabiaj ideologi do za przeproszeniem k...stwa.
Znasz tą kolejność gdy w związku coś nie gra to
-naprawia się tyle ile można
-jeśli nic już nie da rady się zrobić to się odchodzi(ale nie w ramiona innego)
Jaką dać Ci radę w tej sytuacji?.Sama wiesz co powinnaś zrobić.
Powiedz mężowi i odejdź od Niego.
Pozamiatałas sobie w życiu więc ponieś tego konsekwencje.
Nie rób z siebie ofiary i nie zwalaj winy teraz na męża bo Cię uderzył itd.
Zdradzasz bo chcesz bo gdybyś nie chciała a co ważniejsze szanowała samą siebie,żaden facet nie zwróciłby Twojego zainteresowania poza mężem.
Masz wogóle jakieś zasady?.

a jakież to zasady są co do odejścia, cóż za zasady dla kobiety która była ofiarą ,bardzo dobrze ze ma innego ,ma powód i siłę żeby zakończyć związek

jakie zasady ma mieć kobieta której mąż stosuje przemoc

bzdury .......

do autorki postu .....uciekaj i bądż szczęśliwa ,nie bój się opinii nieodpowiedzialnych  ludzi i ich głupich tłumaczeń

74

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

KGB
Może i masz rację ale niby jak ma dotrzeć do faceta źe,ma problem?.
Czasem trzeba kimś wstrząsnąć by coś zrozumiał.Ten warunek połączony z oddzielnym mieszkaniem może choć wcale nie musi być małym krokiem w dobrą stronę.
Nie bardzo rozumiem ludzi którzy definitywnie skreślają tego faceta bo bił.On jest chory i trzeba go leczyć.A kto jak nie żona ma to zrobić?.
Czy ktoś z Was jeszcze pamięta że,przysięgamy żyć z drugim człowiekiem nie tylko w zdrowiu ale tym bardziej w chorobie?.

75

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
pogadacchce2 napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Sorry ale jak chcesz porady to nie dorabiaj ideologi do za przeproszeniem k...stwa.
Znasz tą kolejność gdy w związku coś nie gra to
-naprawia się tyle ile można
-jeśli nic już nie da rady się zrobić to się odchodzi(ale nie w ramiona innego)
Jaką dać Ci radę w tej sytuacji?.Sama wiesz co powinnaś zrobić.
Powiedz mężowi i odejdź od Niego.
Pozamiatałas sobie w życiu więc ponieś tego konsekwencje.
Nie rób z siebie ofiary i nie zwalaj winy teraz na męża bo Cię uderzył itd.
Zdradzasz bo chcesz bo gdybyś nie chciała a co ważniejsze szanowała samą siebie,żaden facet nie zwróciłby Twojego zainteresowania poza mężem.
Masz wogóle jakieś zasady?.

a jakież to zasady są co do odejścia, cóż za zasady dla kobiety która była ofiarą ,bardzo dobrze ze ma innego ,ma powód i siłę żeby zakończyć związek

jakie zasady ma mieć kobieta której mąż stosuje przemoc

bzdury .......

do autorki postu .....uciekaj i bądż szczęśliwa ,nie bój się opinii nieodpowiedzialnych  ludzi i ich głupich tłumaczeń

A Ty Jesteś odpowiedzialna?

76

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
rogacz76 napisał/a:

Czasem trzeba kimś wstrząsnąć by coś zrozumiał.Ten warunek połączony z oddzielnym mieszkaniem może choć wcale nie musi być małym krokiem w dobrą stronę.
Nie bardzo rozumiem ludzi którzy definitywnie skreślają tego faceta bo bił.On jest chory i trzeba go leczyć.A kto jak nie żona ma to zrobić?.
Czy ktoś z Was jeszcze pamięta że,przysięgamy żyć z drugim człowiekiem nie tylko w zdrowiu ale tym bardziej w chorobie?.

Wielu takj slubowalo i - chyba - pamieta co mowilo. A wyprowadzka na oddzielne lokum to tez nie jest zlamanie slow przysiegi "ze Cie nie opuszcze..." smile

77

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Witaj masz
prawo do szczęścia  tyle uderzeń wytrzymałaś jakich kolwiek czy fizycznych czy też psychicznych wystarczy!!!!!

78

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
rogacz76 napisał/a:

KGB
Może i masz rację ale niby jak ma dotrzeć do faceta źe,ma problem?.
Czasem trzeba kimś wstrząsnąć by coś zrozumiał.Ten warunek połączony z oddzielnym mieszkaniem może choć wcale nie musi być małym krokiem w dobrą stronę.
Nie bardzo rozumiem ludzi którzy definitywnie skreślają tego faceta bo bił.On jest chory i trzeba go leczyć.A kto jak nie żona ma to zrobić?.
Czy ktoś z Was jeszcze pamięta że,przysięgamy żyć z drugim człowiekiem nie tylko w zdrowiu ale tym bardziej w chorobie?.

Nie wolno nam definitywnie skreślić faceta który bije. Ale możemy definitywnie skreślić kobietę ofiarę przemocy która zdradziła. Jeśli on jest sprawca i musi sie leczyć. To ona jako ofiara tez potrzebuje leczenia.

79

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
rogacz76 napisał/a:
pogadacchce2 napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Sorry ale jak chcesz porady to nie dorabiaj ideologi do za przeproszeniem k...stwa.
Znasz tą kolejność gdy w związku coś nie gra to
-naprawia się tyle ile można
-jeśli nic już nie da rady się zrobić to się odchodzi(ale nie w ramiona innego)
Jaką dać Ci radę w tej sytuacji?.Sama wiesz co powinnaś zrobić.
Powiedz mężowi i odejdź od Niego.
Pozamiatałas sobie w życiu więc ponieś tego konsekwencje.
Nie rób z siebie ofiary i nie zwalaj winy teraz na męża bo Cię uderzył itd.
Zdradzasz bo chcesz bo gdybyś nie chciała a co ważniejsze szanowała samą siebie,żaden facet nie zwróciłby Twojego zainteresowania poza mężem.
Masz wogóle jakieś zasady?.

a jakież to zasady są co do odejścia, cóż za zasady dla kobiety która była ofiarą ,bardzo dobrze ze ma innego ,ma powód i siłę żeby zakończyć związek

jakie zasady ma mieć kobieta której mąż stosuje przemoc

bzdury .......

do autorki postu .....uciekaj i bądż szczęśliwa ,nie bój się opinii nieodpowiedzialnych  ludzi i ich głupich tłumaczeń

A Ty Jesteś odpowiedzialna?

przeczytaj pierwszy post autorki a wtedy doczytasz ze nie pisze o tobie a o opinii znajomych ,którzy twierdzili ze się jej należało

tak jestem odpowiedzialna smile

80

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
rogacz76 napisał/a:

KGB
Może i masz rację ale niby jak ma dotrzeć do faceta źe,ma problem?.
Czasem trzeba kimś wstrząsnąć by coś zrozumiał.Ten warunek połączony z oddzielnym mieszkaniem może choć wcale nie musi być małym krokiem w dobrą stronę.
Nie bardzo rozumiem ludzi którzy definitywnie skreślają tego faceta bo bił.On jest chory i trzeba go leczyć.A kto jak nie żona ma to zrobić?.
Czy ktoś z Was jeszcze pamięta że,przysięgamy żyć z drugim człowiekiem nie tylko w zdrowiu ale tym bardziej w chorobie?.

Owszem należy mu pomóc, musi się leczyć ale zaufaj mi, że nie pomoże mu ofiara jego przemocy....
Jeśli założymy że  on nie rozumie, że robi źle - to już zachowania psychopatyczne i problem jest o wiele większy niż mogłoby się wydawać.

Należy pomagać i nie należy pozostawiać w chorobie - ale jest pewien warunek: nie można godzić się na zachowania, które godzą bezpośrednio w ciebie i dzieci.

81

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
vivia55 napisał/a:

W zasadzie to nie wiem,wiem że byli zżyci ze sobą i wiele czasu spędzali razem,mieli wspólne zainteresowania,ale nigdy za wiele o tym nie mówił,z teściową nie utrzymuje kontaktów od śmierci teścia(ponad 8lat) bo po części obwinia ją winą za śmierć teścia,ponieważ nie było jej w domu kiedy zmarł,teść był chory na serce i dawał jej pieniądze na leki dla siebie a ona je przepijała,nie było jej w domu tygodniami i teść zmarł z braku leków i pomocy bo był sam w domu,bo byliśmy już małżeństwem mieszkaliśmy razem i wiem bo mi mówił mąż że ma żal do siebie że gdyby był w domu z ojcem nie z nami może udałoby się uratować jego życie.

Nie chce układać życia z kochankiem to temat zakończony ,bo powiedziałam mu wyraźnie że nic z tego nie będzie,nie mam już z nim kontaktu,na koniec tylko powiedział że będzie czekał,od tamtej pory nie rozmawiałam z nim.

Powiedziałam mężowi że chce się rozstać.Mieszkamy w moim mieszkaniu,a on nie chce odejść,bo powiedział że się zmieni,że będzie się starał.Widzę że się stara ale nie wiem czy jest jeszcze sens,czy mówi to szczerze,czy ja nadal mogę z nim być po tym jak go zdradziłam,czy będę potrafiła patrzeć mu w oczy?To są pytania które sobie zadaję i tak tkwimy w tym od tygodnia.

Witaj, napisałaś, że nie chcesz sobie układać życia z kochankiem, nie to żebym cię namawiała do tego, ale możesz powiedzieć, jaki jest powód?
Myślę, że powinnaś twardo postawić warunki mężowi przed jakimkolwiek powrotem, tylko terapia może mu pomóc.Jeżeli się na nią nie zdecyduje, to chyba jednak nie zależy mu tak bd na tobie, co na własnej wygodzie, ugłaskaniu cię na chwilę a potem do uderzenia z podwójną siłą.Nikt nie ma prawa bić tylko dlatego, że ty oczekujesz rozmowy, albo masz inne zdanie.Co do zdrady, to fakt nie powinno się tak rozwiązywać problemów, choć jestem w stanie uwierzyć, że dopiero ta fascynacja dała ci siłę, by odejść.Zastanów się, czy obietnice męża są szczere, bo w takim poczuciu winy w jakim jesteś obecnie mąż za przeproszeniem może cię zgnoić jeszcze bardziej, całkowicie odebrać poczucie własnej wartości.To nie ty jesteś winna, że mąż miał takie dzieciństwo, jeżeli kocha powinien rozpocząć terapię, nie daj się nabrać na to, że sam się zmieni.

82

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
bags napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Czasem trzeba kimś wstrząsnąć by coś zrozumiał.Ten warunek połączony z oddzielnym mieszkaniem może choć wcale nie musi być małym krokiem w dobrą stronę.
Nie bardzo rozumiem ludzi którzy definitywnie skreślają tego faceta bo bił.On jest chory i trzeba go leczyć.A kto jak nie żona ma to zrobić?.
Czy ktoś z Was jeszcze pamięta że,przysięgamy żyć z drugim człowiekiem nie tylko w zdrowiu ale tym bardziej w chorobie?.

Wielu takj slubowalo i - chyba - pamieta co mowilo. A wyprowadzka na oddzielne lokum to tez nie jest zlamanie slow przysiegi "ze Cie nie opuszcze..." smile

Bags
Wiesz że,czasem trzeba.W tym przypadku to chyba dobre rozwiązanie.Tak na jakis czas
To tylko jedno z wielu rozwiązań.

83

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
pogadacchce2 napisał/a:
rogacz76 napisał/a:
pogadacchce2 napisał/a:

a jakież to zasady są co do odejścia, cóż za zasady dla kobiety która była ofiarą ,bardzo dobrze ze ma innego ,ma powód i siłę żeby zakończyć związek

jakie zasady ma mieć kobieta której mąż stosuje przemoc

bzdury .......

do autorki postu .....uciekaj i bądż szczęśliwa ,nie bój się opinii nieodpowiedzialnych  ludzi i ich głupich tłumaczeń

A Ty Jesteś odpowiedzialna?

przeczytaj pierwszy post autorki a wtedy doczytasz ze nie pisze o tobie a o opinii znajomych ,którzy twierdzili ze się jej należało

tak jestem odpowiedzialna smile

Niestety nie zrozumiałaś aluzji.

84

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
End_aluzja napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

KGB
Może i masz rację ale niby jak ma dotrzeć do faceta źe,ma problem?.
Czasem trzeba kimś wstrząsnąć by coś zrozumiał.Ten warunek połączony z oddzielnym mieszkaniem może choć wcale nie musi być małym krokiem w dobrą stronę.
Nie bardzo rozumiem ludzi którzy definitywnie skreślają tego faceta bo bił.On jest chory i trzeba go leczyć.A kto jak nie żona ma to zrobić?.
Czy ktoś z Was jeszcze pamięta że,przysięgamy żyć z drugim człowiekiem nie tylko w zdrowiu ale tym bardziej w chorobie?.

Nie wolno nam definitywnie skreślić faceta który bije. Ale możemy definitywnie skreślić kobietę ofiarę przemocy która zdradziła. Jeśli on jest sprawca i musi sie leczyć. To ona jako ofiara tez potrzebuje leczenia.

To oczywiste że,terapia dla obojga choć z różnych przyczyn

85 Ostatnio edytowany przez Kriss (2013-02-20 09:57:43)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
rogacz76 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

KGB
Może i masz rację ale niby jak ma dotrzeć do faceta źe,ma problem?.
Czasem trzeba kimś wstrząsnąć by coś zrozumiał.Ten warunek połączony z oddzielnym mieszkaniem może choć wcale nie musi być małym krokiem w dobrą stronę.
Nie bardzo rozumiem ludzi którzy definitywnie skreślają tego faceta bo bił.On jest chory i trzeba go leczyć.A kto jak nie żona ma to zrobić?.
Czy ktoś z Was jeszcze pamięta że,przysięgamy żyć z drugim człowiekiem nie tylko w zdrowiu ale tym bardziej w chorobie?.

Nie wolno nam definitywnie skreślić faceta który bije. Ale możemy definitywnie skreślić kobietę ofiarę przemocy która zdradziła. Jeśli on jest sprawca i musi sie leczyć. To ona jako ofiara tez potrzebuje leczenia.

To oczywiste że,terapia dla obojga choć z różnych przyczyn

1. Facet nie chce się leczyć - autorka pisała, że odmawia terapii. Mam pytanie Rogacz76 - gdyby hipotetyczny mąż tłukł Twoją hipotetyczną córkę przez 9 lat - jaką "terapię" byś mu zafundował? (pamiętajmy, że on nie chce się leczyć "konwencjonalnie"). Jak byś go "przekonywał" do słuszności życia bez pijackich burd w domu połączonych z rękoczynami? Czy nie wspierałbyś swojej córki, gdyby chciała od niego odejść - bo PRZYSIĘGAŁA A ON JEST CHORY. Biedaczek.

2. Czy kiedykolwiek dostałeś łomot od osoby, którą kochasz najbardziej na świecie? Jako dorosły człowiek? Której ufasz, która miałą być Twoim oparciem, miłością Twojego życia? Były ślady czy dostałeś przez mokry ręcznik? Jakie uczucia Tobą targały? Czy on/ona przepraszał/ła, czy było to pod wpływem alkoholu? Jak bardzo bezradny i oszukany się wtedy czułeś?
Nie zdarzylo się? Masz odpowiedź dlaczego "nie bardzo rozumiesz".

Nie ma u nas w kraju przymusowego leczenia pijaków i przemocowców - on musi SAM chcieć. A on nie chce - bo nie widzi problemu. Dlatego skoro on sam twierdzi, ze chory nie jest, a zdiagnozować też sie nie daje - nie ma mowy o respektowaniu przysięgi małżeńskiej z jego strony. Twoje "rozumowanie" to woda na młyn dla dewiantów; spuścił żonie wpierdziel raz czy dwa? Widocznie się prosiła. Było siedzieć cicho, być grzeczną i wiedzieć kiedy się odzywać, a kiedy nie. Prosta sprawa. Ojej. Robi to cyklicznie? Chory, biedny człowiek, nad którym się trzeba pochylić. Przysięgałaś? To masz. RESPEKTUJ.

3. Zdrada - dla mnie nie ma tematu. Na tych zgliszczach już nic nie wyrośnie.

4. Najbardziej szkoda mi dzieci - 9 lat patrzyły na to wszystko, wyniosą cudny wzorzec rodziny, idealny do powielenia w dorosłym życiu. No chyba, że matka pójdzie po rozum do głowy i zabierze je do psychologa na pogawędkę zamiast zajmować sie sprawami najmniej istotnymi - czyli kochankiem i rozważaniami - iść czy nie isć. Uratuje czy nie uratuje. Jak sama siebie nie uratuje, to nikt za nią tego nie zrobi. Pora wyjść z odium ofiary i nie chwytać się następnej gałęzi. Pora stanąć samej na nogi.

Aaaa. Czyżbyś był zdradzony? A wiesz, że niektóre zdradzające osoby mają rys socjopatyczny i nie zdają sobie sprawy z tego, że robią źle? A seksoholicy? Choroba i popycha do popychania. Biedni, chorzy ludzie. Co prawda przyczyniają się walnie do rozprowadzania wszelkiej maści wener, które potem przywlekają do domu, do dzieci i partnera - ale to przez CHOROBĘ. Pochyl się nad tymi, co zdradzają, nie wszyscy są źli. Niektórzy są po prostu chorzy. Kobiet to też dotyczy. I tym sposobem nie ma co płakać i się biczować, tylko respektować przysięgę "w zdrowiu i w chorobie". wink

86 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-20 11:23:31)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Kriss
Masz z czymś problem?
Odnoszę wrażenie że,nie wiesz na jakich zasadach działa to forum.
Ogranicz się proszę do komentowania merytorycznie wątku autorki a ataki personalne są nie na miejscu.
Wiesz co to jest prowokacja?
Może się mylę ale nie odniosłem wrażenia że,moje komentarze sprawiły wielką krzywdę autorce.Wręcz przeciwnie.Sprawiły że,spojrzała na swój problem z innej perspektywy o której często zapominamy.
Zdrada jest wolnym wyborem zdradzającego i nikt Go do tego nie zmusza.Czym innym są problemy małżeńskie które mogą prowadzić do rozpadu związku.
Powtórzę bo mam wrażenie że,segregujesz wybrane części mojego komentarza.
Terapia jak najbardziej dla obojga a nie tylko dla Niej.
Inną kwestią są też dzieci ale to oczywista oczywistość.
Dlaczego twierdzisz że,Ona powinna skorzystać z terapii a mąż nie?.
Twierdzisz że,jest w innej sytuacji od męża?
Nie.Oboje mają problem i powinni go rozwiązać razem lub osobno.Tn już jest kwestia ich wyboru.Po to są przecież terapie grupowe,małżeńskie i indywidualne.
Nic nie tłumaczy przemocy jak też zdrady ale nigdy nie jest tak że,biję lub zdradzam bo tak mam i już.To problem o wiele szerszy.
Pochylam się nad tymi którzy zdradzają jak teź nad tymi którzy biją,piją,ćpają,itp,itp.itd.

87

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
rogacz76 napisał/a:

Odnoszę wrażenie że,nie wiesz na jakich zasadach działa to forum.
Ogranicz się proszę do komentowania merytorycznie wątku autorki a ataki personalne są nie na miejscu.

big_smile Dokladnie wiem jak działa TO Forum - świadczy o tym status jaki TO Forum mi przyznało big_smile
Bardzo proszę nie sugerować mi w jaki sposób mam się wypowiadać - nie jesteś moderatorem.
Nikogo personalnie nie atakuję - jeśli poczułeś się zaatakowany - masz problem.

rogacz76 napisał/a:

Wiesz co to jest prowokacja?

Tak. Wiem.

rogacz76 napisał/a:

Może się mylę ale nie odniosłem wrażenia że,moje komentarze sprawiły wielką krzywdę autorce.Wręcz przeciwnie.Sprawiły że,spojrzała na swój problem z innej perspektywy o której często zapominamy.

A to juz jest megalomania.

rogacz76 napisał/a:

Dlaczego twierdzisz że,Ona powinna skorzystać z terapii a mąż nie?.

Proszę o dokladny cytat mojej wypowiedzi w której tak twierdzę.

rogacz76 napisał/a:

Twierdzisz że,jest w innej sytuacji od męża?

Oczywiście. Mąż to przemocowiec i ochlejtus. Ona jest współuzależnioną ofiarą przemocy, która w końcowej fazie rozpadu związku dopuściła sie zdrady.

rogacz76 napisał/a:

Pochylam się nad tymi którzy zdradzają jak teź nad tymi którzy biją,piją,ćpają,itp,itp.itd.

A ja unikam. Nie dopuszczam do mojej rodziny. Kwestia zdrowego trybu życia.

88

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
Kriss napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Odnoszę wrażenie że,nie wiesz na jakich zasadach działa to forum.
Ogranicz się proszę do komentowania merytorycznie wątku autorki a ataki personalne są nie na miejscu.

big_smile Dokladnie wiem jak działa TO Forum - świadczy o tym status jaki TO Forum mi przyznało big_smile
Bardzo proszę nie sugerować mi w jaki sposób mam się wypowiadać - nie jesteś moderatorem.
Nikogo personalnie nie atakuję - jeśli poczułeś się zaatakowany - masz problem.

rogacz76 napisał/a:

Wiesz co to jest prowokacja?

Tak. Wiem.

rogacz76 napisał/a:

Może się mylę ale nie odniosłem wrażenia że,moje komentarze sprawiły wielką krzywdę autorce.Wręcz przeciwnie.Sprawiły że,spojrzała na swój problem z innej perspektywy o której często zapominamy.

A to juz jest megalomania.

rogacz76 napisał/a:

Dlaczego twierdzisz że,Ona powinna skorzystać z terapii a mąż nie?.

Proszę o dokladny cytat mojej wypowiedzi w której tak twierdzę.

rogacz76 napisał/a:

Twierdzisz że,jest w innej sytuacji od męża?

Oczywiście. Mąż to przemocowiec i ochlejtus. Ona jest współuzależnioną ofiarą przemocy, która w końcowej fazie rozpadu związku dopuściła sie zdrady.

rogacz76 napisał/a:

Pochylam się nad tymi którzy zdradzają jak teź nad tymi którzy biją,piją,ćpają,itp,itp.itd.

A ja unikam. Nie dopuszczam do mojej rodziny. Kwestia zdrowego trybu życia.

Czy Ty czytasz to co piszesz?.
Mam wrażenie źe nie.

89 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-20 12:25:29)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Kriss
Po Twoich wpisach można odnieść wrażenie źe,masz jakieś uprzedzenia do mężczyzn.Pomyśl o tym.Może masz z tym problem.
PS.Przepraszam za tą uwagę i nie myśl że,to jakiś atak personalny do Twojej osoby.

90 Ostatnio edytowany przez Kriss (2013-02-20 12:56:11)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Rogaczu76, brak merytoryki w Twoich ostatnich wpisach świadczy o tym, że nie zapoznałeś się z Regulaminem TEGO Forum.
Nie odpowiedzialeś również na zadane przeze mnie pytania - to świadczy o czymś innym, ale spuśćmy zasłonę milczenia.

Moje wpisy Ci nie odpowiadają - nie czytaj ich. Do MĘŻCZYZN nie mam żadnych uprzedzeń, mam je do przemocowców, pijaków, zdrajców, życiowych rozpłakanych łajz obwiniających cały świat za swą niedolę - ale tego tałatajstwa do Mężczyzn nie zaliczam.

Proponuję Ci powrót do merytoryki dyskusji - a ta polega na odpowiadaniu na pytania i prezentowaniu własnych opinii z tematem związanych. Nie podałeś mi cytatu,o który prosiłam, bowiem zarzuciłeś mi twierdzenie że autorka powinna skorzystać z terapii, a jej mąż nie. Ponawiam więc prośbę o cytat - gdzie niby napisałam taką śmiałą teorię.

P.S. Rada techniczna - wpisuj tekst w Word'a przed publikacją - podkreśli błędy ortograficzne na czerwono.

91 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-20 13:26:00)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Pytania do Mnie?.
Przepraszam ale czy to jest wątek o mnie czy o autorce?.Chyba pomyliłaś osoby.
Ale chcesz już tak bardzo zadać te pytania to zapraszam na priv.
PS.Twoje wpisy czytam z dwóch przyczyn
-wymieniasz w nich mój nick a także cytujesz i odnosisz się do tego co napisałem.
-czytam wszystkie wpisy dotyczące danego wątku bez względu na to czy są pozytywne lub negatywne.

92 Ostatnio edytowany przez Kriss (2013-02-20 13:53:39)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
rogacz76 napisał/a:

Dlaczego twierdzisz że,Ona powinna skorzystać z terapii a mąż nie?.

Czyli skłamałeś, a teraz nie masz odwagi się do tego przyznać. Klasyk.

rogacz76 napisał/a:

Pytania do Mnie?.

Owszem, przecież dyskutujemy o problemie autorki posiłkując się własną wiedzą i doświadczeniami. Ty mi zadawałeś pytania (patrz Twoje posty wyżej), ja odpowiadam, zadaję pytania Tobie - potocznie nazywamy to zjawisko: rozmowa, dyskusja, wymiana poglądów, etc. Normalna rzecz na TYM Forum. Pozwala na merytoryczną wymianę zdań dotyczącą czyjegoś problemu.

rogacz76 napisał/a:

Ale chcesz już tak bardzo zadać te pytania to zapraszam na priv.

Nie, dziękuję. Nie ma takiej potrzeby, tym bardziej, że pytania dotyczą TEGO wątku i toczącej się w nim dyskusji, którą ponoć tak pieczołowicie śledzisz.

Ale nie ma sprawy - nie umiesz dyskutować - najwyższa pora się nauczyć. TO Forum powinno Ci w tym pomóc.

93 Ostatnio edytowany przez gen (2013-02-20 14:08:13)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Panowie, a nad czym tu deliberować - ten jej mąż, to "średnio" się zachowywał, kobieta poszła na chwilę "w długą", w sumie, to miała rację... Perspektyw tu raczej nie ma, no bo co? - powie mężowi o lewiźnie, to cholera wie jaka reakcja będzie, zatai?, a niby w imię czego i na jak długo?, żeby "nowy etap" od kłamstwa/niedopowiedzenia zaczynać?,  tutaj mleko chyba się rozlało, jakie mleko?, raczej woda po ogórkach... tym bardziej, że sama autorka mocno sceptycznie do dalszego małżeństwa podchodzi... i bardziej myśli facetowi walizki wystawić, niż wspólnie na terapię iść...

94

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Kriss
Ja swoje a Ty swoje.
I kto tu się obraża.
Masz ewidętnie problem w relacji kobieta-mężczyzna i nawet tego nie dostrzegasz.Może kiedyś zrozumiesz w czym leży problem.Twierdzisz źe,nie atakujesz a jednak to robisz.I to Ja kłamę.Tak?.No proszę Cię.Dość tej dyskusji bo nie prowadzi do niczego pozytywnego.

95 Ostatnio edytowany przez Kriss (2013-02-20 15:49:33)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść
rogacz76 napisał/a:

Kriss
Ja swoje a Ty swoje.
I kto tu się obraża.
Masz ewidętnie problem w relacji kobieta-mężczyzna i nawet tego nie dostrzegasz.Może kiedyś zrozumiesz w czym leży problem.Twierdzisz źe,nie atakujesz a jednak to robisz.I to Ja kłamę.Tak?.No proszę Cię.Dość tej dyskusji bo nie prowadzi do niczego pozytywnego.

1. O jakiej obrazie piszesz? Czy mógłbyś przytoczyć cytat, z którego wynika czyjakolwiek obraza? Rozumiem, że sugerujesz, iż to ja się obrażam? Na jakiej podstawie?
2. EWIDENTNIE - przez "en", nie "ewidętnie". Błąd ortograficzny. Pisałam już, abyś wklejał posty w Worda - oszczędzisz sobie i innym.
3. Ty chciałbyś abym miała problem - bo nie zgadzam się z Twoim lajtowym podejściem do pojęcia przemocy domowej. Ja - w przeciwieństwie do Ciebie, uważam, że to TU, w przemocy domowej i alkoholiźmie faceta oraz współuzależnieniu autorki od męża tkwi największy problem, a nie w zdradzie. Jej mąż powielił wzorzec wyniesiony ze swojego domu rodzinnego (autorka pisała o jego rodzinie). To, że ona szukała "wybawiciela" świadczy o bardzo słabej wierze we własne siły - autorka potrzebuje "osób trzecich" aby wybawiły ją z problemu. Nie czuje w sobie wystarczającej siły sprawczej.

To, że piszesz, iż rzekomo mam problem - to jest właśnie atak (gdybyś nie wiedział). Dla Twojej wiadomosci - od 8miu lat jestem w szczęśliwym związku, od 7miu w małżeństwie, mamy trójkę dzieci. Z Mężczyzną. Tak wiec - pudło.
To o czym piszesz - to projekcja (poczytaj w necie) - bo sam masz problem ze zdradą - zostałeś zdradzony przez kobietę i tu tkwi Twój problem. Szukasz na kobiecym Forum odpowiedzi na pytanie - dlaczego kobieta zdradza, co nią kieruje, czy jest jeszcze nadzieja po zdradzie. Chcesz szybkich rozwiązań z supermarketu.

4. Tak kłamiesz. Udowodniłam Ci to. Próbowałeś przypisać mi słowa, których nie napisałam i nie umiesz sie z tego po męsku wycofać - czyli przeprosić za błąd.
5. Nie umiesz dyskutować podając argumenty. Argumentacja - to nie atak. O co mnie prosisz?

96 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-20 16:20:02)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Kriss
No i znowu.
PS.Przyszło Ci na myśl że,nie używam komputera do pisania?.Raczej nie bo wciąż czepiasz się tego samego.
Znajdź sobie innego łosia do awantur.
Mógłbym zbić Twoje argumenty ale po co?.Co to da?.I tak nie zmienisz zdania.
No i najważniejsze.
To nie Twój wątek ani tym bardziej mój.Prawda?.Więc wyciągnij właściwy wniosek i skup się na czym innym.

97

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

To, że ktoś się z Tobą nie zgadza - nazywasz awanturą? Dziwne i bardzo konfliktogenne podejście. Nie podoba Ci się dyskusja ze mną? Przestań. Nie masz argumentów? Nie pisz. Nie umiesz wycofać się z kłamstwa? Przestań klepać po klawiaturze. Proste.

A co za różnica czego używasz do pisania. Jeśli nie masz podstawowej wiedzy z j. polskiego - wystarczy napisać. Jeśli jesteś dyslektykiem - też.

98

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Vl, mozesz si? wysmiewacz zkogos komu partner przyprawl rogi. Ale zmienisz zdanie kidy sama zobaczysz je na swojej glowie. Empatia jerst Ci obca albo wybiorczo stosowana ?

99 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-20 18:52:32)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Kriss
Jesteś bardzo "miła".Dziękuję
PS.Prezentujesz swoim zachowaniem i tym co tu piszesz poziom do którego mi bardzo daleko.To nie moja bajka.

100

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Kriss
Czy mam napisać że,słowo kultura to dla Ciebie abstrakcja byś zrozumiała co od kilku postów chcę Ci powiedzieć?.

1. Uprasza się w miarę możliwości o stosowanie się do ogólnie przyjętych zasad pisowni.
2. Nie pisz dwóch postów pod rząd bez wyraźnej potrzeby. Jeżeli chcesz coś zmienić, lub dopisać wystarczy kliknąć przycisk edytuj.
3. Szanuj swoich rozmówców. Nie atakuj ich personalnie.
4. Przypominam, że zakładając konto na forum, potwierdziłeś znajomość regulaminu i zobowiązałeś się do jego przestrzegania.
5.Osobom permanentnie i celowo łamiącym regulamin grozi wykluczenie z forum.
moderatorka apoteoza

101 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2013-02-23 19:50:09)

Odp: Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Rewelacyjna, pouczająca, symptomatyczna dyskusja a raczej próba jej unikania. Porusza dokładnie sedno tematu tego wątku ? narodziny agresji i manipulacji. W życiu nie widziałam bardziej klasycznego przykładu:
- nieumiejętności podjęcia merytorycznej dyskusji,
- zasłaniania się w tym celu wartością rzekomo nadrzędną, czyli dobrem autorki wątku,
- wielokrotnego wpierania interlokutorce rzekomych deficytów i próba zmuszenia jej do podjęcia obrony mimo nieuzasadnionych zupełnie sugestii (zwanych insynuacjami),
i ZERO merytorycznej odpowiedzi na jej konkretne pytania.

Kobieta porusza temat, odnosi się do wypowiedzi przedmówcy, a on jej - jeb:
- masz z czymś problem (czytaj: jesteś gorsza, jakaś wybrakowana więc milcz)
- odnoszę wrażenie że,nie wiesz na jakich zasadach działa to forum (i pisze to bezczelnie do uczestniczki zarejestrowanej ponad dwa lata temu i posiadającej 10 razy więcej wpisów niż on, więc dowodzi /oprócz nieumiejętności pisania/ również nieumiejętności czytania)
- czy Ty czytasz to co piszesz  (czytaj: bredzisz i sama nie wiesz o czym)
- twoje wpisy czytam z dwóch przyczyn...   (czytaj: chociaż w ogóle nie powinienem tych bredni nawet okiem omiatać)
- mógłbym zbić Twoje argumenty ale po co  (czytaj: tak naprawdę nie mam ich czym zbić, ale przynajmniej cię zaatakuję, żeby nie wyszło, że to ja manipuluję i nie mam nic do powiedzenia)
- ja swoje a Ty swoje  (czytaj: ile ci można tępa babo tłumaczyć)
- znajdź sobie innego łosia do awantur  (czytaj: milcz, bo jesteś dla mnie za mądra)
- prezentujesz swoim zachowaniem i tym co tu piszesz poziom do którego mi bardzo daleko. To nie moja bajka. (i tu się mogę w pełni zgodzić ? facet nie ma do Kriss startu).

W zasadzie rozmówca Kriss wyczerpał zasoby książki Patricii Evans ?Toksyczne słowa? o werbalnej agresji, którą polecam wszystkim kobietom pozostającym w toksycznych relacjach ze specjalistami od tego typu retoryki.

Ad rem.
Vivia55, nie podejmuję się wartościowania zdrady takiej czy innej, wynikłej na skutek czy nie na skutek. Jedno jest dla mnie pewne - jesteś kobietą współuzależnioną. Żyjesz w toksycznym związku z człowiekiem, który przesuwa Twoje granice wytrzymałości aż Cię wreszcie zniszczy choćby w imię przysięgi małżeńskiej albo Twoich wyobrażeń o tym, jak to żyli długo i szczęśliwie. Jedynym ratunkiem dla Ciebie i dzieci jest odejście od przemocowca i niepakowanie się w kolejne związki zanim nie przepracujesz pewnych kwestii np. na drodze terapii. I uważaj, Vivia, na wszelkiej maści doradzaczy. Zdarzają się tacy, którzy doprowadzili własną agresją do rozpadu związku (a nawet zdrady) a ponieważ ich partnerka ich opuściła, to namawiają inne do tego, żeby odegrały scenariusz taki, jakim im się marzy, ale go już nie dostaną. Terapie, wybaczenia, kolejne "ostatnie" próby. Jednym słowem toksyna jak ta lala.

P.S. A ciekawa, swoją drogą, teoria ? nieużywanie komputera do pisania (tylko np. do malowania) zwalnia ze znajomości zasad ortografii.  Autor powinien to opatentować! Od siebie dodam, że nie mówi się (ani nie pisze) ?kłamę?, tylko ?kłamię?.

Posty [ 66 do 102 z 102 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Konflikty w małżeństwie, moja zdrada, chcę odejść

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024