mam dość dziwny i nietypowy problem.... od okolo roku nawiedza mnie hm..... demon?
zaczelo sie od tego ze pewnego dnia ujrzalam cien przebiegajacy przez podwórko widzialam przez okno. moglam to niby uznac za złudznenie ale pies zaczal wtedy szczekac i biec w tamta strone. nastepnego dnia to samo. czulam jakis dziwny strach a jakies dwa dni pozniej moj brat mial wypadek samochodowy co dziwne skasowal samochód w bardzo nierealny sposob. pol roku pozniej to sie nasililo. czulam czyjas obecnosc, widzialam cienie na scianie stukanie itp a nikogo nie bylo. czulam ze to jest bardzo silne strach byl ogromny i kiedy wyjechalam by od tego uciec moja siostra miala wypadek i w bardzo nierealny sposob zlamala reke.... do tej pory to cos przychodzi tak okropnie sie boje ostatnio ujrzalam cos w lustrze jednak szybko zniknelo to byla okropna twarz nawet sam z siebie worek ze smieciami sie poruszal. wiem ze wydaje sie to nierealne ale to jest niestety prawdziwe i naprawde boje sie i nie wiem co robic prosze o pomoc ![]()
Podobne tematy
2 2013-02-09 23:50:40 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-10 00:17:32)
mam dość dziwny i nietypowy problem.... od okolo roku nawiedza mnie hm..... demon?
zaczelo sie od tego ze pewnego dnia ujrzalam cien przebiegajacy przez podwórko widzialam przez okno. moglam to niby uznac za złudznenie ale pies zaczal wtedy szczekac i biec w tamta strone. nastepnego dnia to samo. czulam jakis dziwny strach a jakies dwa dni pozniej moj brat mial wypadek samochodowy co dziwne skasowal samochód w bardzo nierealny sposob. pol roku pozniej to sie nasililo. czulam czyjas obecnosc, widzialam cienie na scianie stukanie itp a nikogo nie bylo. czulam ze to jest bardzo silne strach byl ogromny i kiedy wyjechalam by od tego uciec moja siostra miala wypadek i w bardzo nierealny sposob zlamala reke.... do tej pory to cos przychodzi tak okropnie sie boje ostatnio ujrzalam cos w lustrze jednak szybko zniknelo to byla okropna twarz nawet sam z siebie worek ze smieciami sie poruszal. wiem ze wydaje sie to nierealne ale to jest niestety prawdziwe i naprawde boje sie i nie wiem co robic prosze o pomoc
Lenkaa a myslalas by powiedziec o tym lekarzowi? Moze cos zlego sie dzieje z Twoja percepcja. Powinnas poprosic o skierowanie do neurologa.
nie wiem te zbiegi okolicznosci w zwiazku w wypadkami sa dziwne..... wydaje mi sie ze nawiedza mnnie demon..... bo jak to inaczej wytlumaczyc? nie jestem umyslowo chora
Wierze w proste wyjasnienia. Przypadki sie zdarzaja... przypadkowo. Dwa wypadki to jeszcze nie seria.
Nikt nie twierdzi, ze masz cos zle z glowa. Raczej, moze w ostatnim okresie bylas bardzo zapracowana, pod duzym stresem, mialas problem ze snem? Zarowno insomnia jak i stres mogo powodowac omamy wzrokowo- sluchowe. Nie dopatrujmy sie nadprzyrodzonych podlozy tam gdzie one moga byc zupelnie normalne, w Twoim przypadku- fizjologiczne. Dobrze by sie tez bylo przejsc do lekarza i poprosic o zrobienie badan krwi, jak i EEG. Czasami tego typu zaburzenia moga wskazywac na poczatek migreny, bolow klasterowych glowy, albo epilepsji.
co do migreny jest to bardzo mozliwe poniewaz czesto boli mnie glowa. no ale w czasie kiedy naprawde dobrze sie czulam i bylam wypoczeta tez sie to zdarzalo....
No wiec nie lepiej pojsc do przychodni i sprawdzic czy wszystko gra, zamiast od razu szukac okultystycznych wyjasnien?
nie wiem ciezko mi uwierzyc w zbieg okolicznosci.... wkoncu takie rzeczy sie zdarzaja i znam osoby ktorym równiez..... nie wiem co o tym myslec
Lenka- a jaka twarz ujzalas,jak wygladal ten demon?Pytam bo mialam takie zdarzenie(na trzezwo).
to bylo na szybko.... straszna demoniczna ciemna okropna i naprawde straszna.... to bylo również na trzezwo w bialy dzien.... mam kolezanke ktora równiez cos takiego widziala.... boje sie co to moze byc i czego ode mnie chce
Lenkaa, LEKARZ, i to szybko.
Przestan sobie nabijac glowe glupotami.
nie jestem umyslowo chora
Skąd wiesz?
Byłaś u psychiatry i wykluczył nerwicę?
nie mam powodów do tego by miec nerwice bo nie jestem narażona na aż taki stres.... poza tym takie rzeczy sie zdarzaja czytalam ze nie tylko mi cos takiego sie zdarzylo zreszta znam osobe której równiez. wiec po co wykluczac moze da sie to jakos "przegonic"
13 2013-02-13 15:39:43 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-13 15:40:02)
nie mam powodów do tego by miec nerwice bo nie jestem narażona na aż taki stres.... poza tym takie rzeczy sie zdarzaja czytalam ze nie tylko mi cos takiego sie zdarzylo zreszta znam osobe której równiez. wiec po co wykluczac moze da sie to jakos "przegonic"
Tylko po co masz popadać już na start w paranoję, skoro najlepiej byłoby wyjaśnić wszelakie psychiczne odstępstwa od normy przez osobę w tej dziedzinie kompetentną?
To, że komuś się już coś takiego przytrafiło nie jest żadnym argumentem na poparcie tego, że nie musisz iść dzięki temu do lekarza. Czy chory np. na wspomnianą schozofrenię nie powinien się leczyć, bo komuś innemu również się ona przytrafiła?
Jak zwykle na tym forum zrobią z Ciebie wariatkę
istnieją różne dziwne rzeczy których nikt nie jest w stanie wyjaśnić .Pomódl się może ,jeśli będzie się częściej dziać coś niepokojącego wezwij księdza
ale najpierw upewnij się czy to nie jakiś zabłąkany zwierzak albo gryzoń chodzi Ci po domu ,czy może wyobraźnia nie płata figla.
nie mam powodów do tego by miec nerwice bo nie jestem narażona na aż taki stres.... poza tym takie rzeczy sie zdarzaja czytalam ze nie tylko mi cos takiego sie zdarzylo zreszta znam osobe której równiez. wiec po co wykluczac moze da sie to jakos "przegonic"
Tak, tylko jak słyszysz szelest w krzakach na podwórku, to najpierw sprawdzasz, czy to być może w pełni realny pies albo kot (nawet jak masz dobrze ogrodzone podwórko i nie powinny na nie wchodzić obce zwierzęta), a nie zakładasz z marszu, że to wilkołak albo zombie, prawda?
Btw - nerwica nie bierze się tylko ze stresu.
16 2013-02-13 16:02:17 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-13 16:22:31)
Jak zwykle na tym forum zrobią z Ciebie wariatkę
istnieją różne dziwne rzeczy których nikt nie jest w stanie wyjaśnić .Pomódl się może ,jeśli będzie się częściej dziać coś niepokojącego wezwij księdza
ale najpierw upewnij się czy to nie jakiś zabłąkany zwierzak albo gryzoń chodzi Ci po domu ,czy może wyobraźnia nie płata figla.
Jaka "wariatke"????????????
Co zarowna inne osoby, jak i ja sugerowalam, to mozliwosc obecnosci tych wizji demonicznych z powodu istniejacych problemow zdrowotnych, przy czym nikt tu nie sugeruje, ze Autorka ma "nierowno pod sufitem". Wrecz przeciwnie, sama pisalam o problemach neurologicznych, ktore objawiaja sie czasami zaburzeniami w polu widzenia, jak rowniez roli stresu w takowych przypadkach. Czyz nie bardziej racjonalne jest odwiedzenie lekarza pierwszego kontaktu, niz od razu szukanie nadnaturalnych wyjasnien? Ja przepraszam, ale zwalanie jakichkolwiek anomalii na demony, to jak lecenie z zapaleniem pluc do szamana, zeby zlego ducha z klatki piersiowej "wygonil"; kompletnie sredniowieczne myslenie.
Co mnie niepokoi to ta pewnosc okultystycznych sil ze strony Lenki. Czytalam Jej inne posty o emetofobii (z ktora nic nie robi bo boi sie isc do psychologa/ psychiatry) i zastanawiam sie powaznie nad poziomem nerwicy w ktorej zyje na codzien.
no tak tylko ze to nie byl szelest na podwórku jak to ujął Matt87 bo nie jestem az tak znerwicowana zeby w ten sposób reagowac na wszystkie bodźce. naprawde troche mnie zadziwil zbieg okolicznosci wypadki w rodzinie i pojawienie sie tego czegos. ponadto nie moze byc to zwierze gdyz tego dnia byla to sylwetka przebiegajaca dosyc blisko okna a pozniej pies zacząl dosyc zawzięcie szczekac co mnie przerazilo bo to do niego nie podobne a nikogo nie bylo na 100%. a w bialy dzien slyszec i czuc czyjąś obecnosc wydaje mi sie troche dziwne. bylam sama w domu. moze zjawiska paranormalne nie sa niesamowite. moze to normalna rzecz tylko ludzie nie chca w to uwierzyc gdyz jest to nam nieznane
no tak tylko ze to nie byl szelest na podwórku jak to ujął Matt87 bo nie jestem az tak znerwicowana zeby w ten sposób reagowac na wszystkie bodźce. naprawde troche mnie zadziwil zbieg okolicznosci wypadki w rodzinie i pojawienie sie tego czegos. ponadto nie moze byc to zwierze gdyz tego dnia byla to sylwetka przebiegajaca dosyc blisko okna a pozniej pies zacząl dosyc zawzięcie szczekac co mnie przerazilo bo to do niego nie podobne a nikogo nie bylo na 100%. a w bialy dzien slyszec i czuc czyjąś obecnosc wydaje mi sie troche dziwne. bylam sama w domu. moze zjawiska paranormalne nie sa niesamowite. moze to normalna rzecz tylko ludzie nie chca w to uwierzyc gdyz jest to nam nieznane
Lenkaa22, a co Cie tak naprawde powstrzymuje przed udaniem sie do lekarza?
nie chce zeby zrobili ze mnie wariatke. uwazam ze tu musi byc powód bardziej nadprzyrodzony
Nie zrobią z Ciebie wariatki, ale dadzą lekarstwa.
Czy twoja rodzina miała do czynienia z UFO? Macie jakieś powikłania genetyczne, choroby przez wiele pokoleń, urojone ciąże, krwawienia w nocy?
Nie zrobią z Ciebie wariatki, ale dadzą lekarstwa.
Czy twoja rodzina miała do czynienia z UFO? Macie jakieś powikłania genetyczne, choroby przez wiele pokoleń, urojone ciąże, krwawienia w nocy?
Ban ,mógłbyś mi napisać co Ty wiecznie z tym UFO?
Nie to,żebym Cię wyśmiewała ale zdaje się już wcześniej wyczytałam wzmiankę w którymś z Twoich postów.
Nie zrobią z Ciebie wariatki, ale dadzą lekarstwa.
Czy twoja rodzina miała do czynienia z UFO? Macie jakieś powikłania genetyczne, choroby przez wiele pokoleń, urojone ciąże, krwawienia w nocy?
to z tym UFO to chyba kpina nie chcesz nie czytaj moich postów ale nie kpij bo ja naprawde mam problem. nie, nikt nie mial z tym nic wspólnego a w mojej rodzinie nie ma tego typu chorób
Co to za jakaś durna moda z tym etykietkowaniem "wariatką"...! Ja chodziłam na terapię najpierw w związku z problemami rodzinnymi, potem po śmierci dwóch bardzo bliskich mi osób i nie jestem żadną "wariatką".
Jak mnie boli ząb - idę do dentysty.
Jak mnie boli kręgosłup - do ortopedy.
Jak mnie boli psychika - do psychologa/psychiatry.
A Wy wolicie widzieć demony i korzystać z pomocy księdza niż najpierw wykluczyć realne problemy w obawie przed irracjonalnym lękiem, że ktoś z Was "zrobi wariatki". Ja tego nie ogarniam. Z pełnym szacunkiem - jak w dżungli, też się ze wszystkimi problemami chodzi do szamana. Tyle, że szaman to i leczyć potrafi, a ksiądz niekoniecznie.
24 2013-02-13 17:50:45 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-13 18:10:48)
Nikt z Ciebie "wariatki" nie zrobi. Po prostu z Toba porozmawia. Zreszta nikt Ci nie kaze isc od razu do psychiatry. Zglos sie do normalnego lekarza rodzinnego i popros o pdst badania, bo calkiem mozliwe, ze Twoj problem ma podloze neurologiczne, a nie nerwicowe.
Jak Vian powyzej napisala z terapii korzysta wielu ludzi, i wcale to nie oznacza, ze sa "swirami", ale, ze maja problemy, ktore chca rozwiazac. Ja sama chodzilam, gdy mialam klopoty rodzinne, jak zarowno w depresji. Chodzilam, rozmawialam o trudnosciach, bralam antydepresanty, i dzieki temu dzis jestem zrownowazonym czlonkiem spoleczenstwa, a nie psychicznym wrakiem.
Poza tym, nie chce byc niegrzeczna, ale upieranie sie przy mocach nieczystych gdy wytlumaczenie Twoich objawow moze byc calkiem przyziemne, dopiero zakrawa na urojenia.
oczywiscie wiem ze nie jest to nic wstydliwego tylko ciekawa jestem co jesli to jednak nie ma nic wspolnego z choroba
26 2013-02-13 18:36:38 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-13 18:38:18)
oczywiscie wiem ze nie jest to nic wstydliwego tylko ciekawa jestem co jesli to jednak nie ma nic wspolnego z choroba
Rece mi opadaja...
A co jest bardziej prawdopodobne i racjonalne: to, ze masz jakies problemy na tle nerwowym lub neurologicznym, czy to, ze Cie legion demonow nawiedza? Jezeli nic wstydliwego z pojsciem do odpowiedniego lekarza i sprawdzeniem czy wszystko jest OK czy nie, to ja naprawde nie widze podstaw upierania sie przy nadprzyrodzonych mocach.
chodzi mi po prostu o to ze nie mozna wykluczyc zadnej mozliwosci
28 2013-02-13 21:09:10 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-13 21:09:49)
chodzi mi po prostu o to ze nie mozna wykluczyc zadnej mozliwosci
To wiec chyba naturalnym jest najpierw pojsc do lekarza, by wykluczyc jakies klopoty zdrowotne? Jezeli lekarz pierwszego kontaktu, neurolog i psychiatra nic tam u Ciebie nie znajada, to prosze bardzo, szukaj pomocy u ksiedza. A jak to bedzie wygladac, jezeli poprzez niechec do srodowiska medycznego, okaze sie pozniej, ze mialas niezdiagnozowany problem zdrowotny (guz mozgu, epilepsje, migrene) albo wpedzilas sie w powazna nerwice?
miejmy nadzieje ze nie mam powaznego problemu. od zawsze mam niechec do lekarzy. no ale cóż spróbujmy
Lenkaa, ale co Ci ten biedny lekarzyna zrobi? Ugryzie Cie?
Przemoz sie kobieto, bo z tego co przeczytalam z Twoich postow, Ty naprawde masz problemy, ktore nic nie maja wspolnego z demonami, ale bardzo gleboko siedza w Twojej glowie.
lenkaa22-- nie widze powodow do twojej awersji przed neurologiem bądź psychiatrą. Jesli chcesz wiedziec na czym stoisz warto zaczerpnąc kazdej porady od specjalisty ,a wtedy bedziesz wiedziala gdzie lezy przyczyna twoich "dolegliwosci"
Sama na wlasną reke nic nie wskorasz,warto udac sie o pomoc do specjalisty
byloby lepiej tylko ze nigdy nie mialam nikogo komu moglabym zaufac, kto by mi pomógł.
dopiero od czasu kiedy jestem ze swoim juz narzeczonym otworzylam sie na ludzi i zyskalam pomoc z jego strony a w moim przypadku to wielki krok. niestety nie akceptuje siebie co jest wielkim problemem i wbrew pozorom nie tak latwo to zmienic. w dodatku w szkole dawniej nie mialam zbyt wielu znajomych zawsze roznilam sie od wszystkich zainteresowaniami muzyka.... po prostu zawsze bylam inna nie na topie taki troche outsider przez co mnie odrzucano. i to sie tak ciagnelo latami az wkoncu popadlam w depresje czasami jej napady sa okropne....
moze niedoczytalam, ale w jakim wieku jestes??
w tym roku juz niestety 23
byloby lepiej tylko ze nigdy nie mialam nikogo komu moglabym zaufac, kto by mi pomógł.
dopiero od czasu kiedy jestem ze swoim juz narzeczonym otworzylam sie na ludzi i zyskalam pomoc z jego strony a w moim przypadku to wielki krok. niestety nie akceptuje siebie co jest wielkim problemem i wbrew pozorom nie tak latwo to zmienic. w dodatku w szkole dawniej nie mialam zbyt wielu znajomych zawsze roznilam sie od wszystkich zainteresowaniami muzyka.... po prostu zawsze bylam inna nie na topie taki troche outsider przez co mnie odrzucano. i to sie tak ciagnelo latami az wkoncu popadlam w depresje czasami jej napady sa okropne....
Tym bardziej moglabys zyskac z pomocy dobrego psychiatry/ psychoterapeuty. Nie ma sie ich co bac, naprawde. Nie gryza.
Piszesz na poważnie? bo te wielokropki sugerują coś innego.
Piszesz na poważnie? bo te wielokropki sugerują coś innego.
a co moga sugerowac wielokropki?? nie wiem czego sie tutaj doszukujesz ale owszem pisze powaznie nie mam ochoty na pisanie baśni
38 2013-02-13 21:39:44 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-02-13 21:40:28)
w tym roku juz niestety 23
Noi tym bardziej ,jako mloda osoba nie masz co zwklekac i sobie zdrowia psychiczego ,czy tez pozniej fizycznego psuc poprzez swoje lęki, jeśli bedziesz bierna i stawiala opór przed wizytą u specjalisty.
Kopniaka w tyłek przesyłam na rozpęd i działaj dziewczyno działaj,dopoki calkowicie nie pogrązysz sie w jakis czarnych myslach,w tym lękach,czy w czyms jeszce gorszym ![]()
Lenkaa, przeciez Ty mlodziutka jestes. Nie psuj sobie zycia glupimi lekami. Naprawde, co Cie tak przeraza w lekarzach?
czy cos gorszego moze byc? próba samobójcza juz byla.... na szczescie/ niestety nieudana
czy cos gorszego moze byc? próba samobójcza juz byla.... na szczescie/ niestety nieudana
Jakim Ty cudem jeszcze do psychiatry nie trafilas?! A Twoi rodzice, Twoj chlopak na to nic?????
rodzice niewiele sie tym interesuja wlasciwie o wiekszosci spraw nie wiedza. narzeczony nie proponowal mi leczenia moze bal sie jak na to zareaguje w kazdym razie duzo daje mi jego obecnosc i rozmowy. wlasciwie to jedyne co trzyma mnie przy zyciu co jest dla mnie wazne
Absolutnie powinnas skorzystac z pomocy lekarskiej. Jestes zagrozeniem dla samej siebie. Nie ma sie co bac, Lenko. Dobry specjalista naprawde moze Ci pomoc. Sama leczylam sie na depresje z bardzo dobrym rezultatem (zero depresji od wielu lat
).
czy cos gorszego moze byc? próba samobójcza juz byla.... na szczescie/ niestety nieudana
Osoby,ktore zdecydowaly sie na próbe samobojczą(na cale szczescie nieudaną) powinny byc zmarszu poddane obseracji psychiatrycznej.Tylko i wylącznie dla ich dobra
Nie bede Ciebie uklamywac ,ze wszystko z tobą jak najbardziej ok,bo niestety masz sporo problemow z samą sobą i w twojej sytuacji, pomoc lekarza jest niezbędna
Nie oklamuj sie, ze poradzisz sobie sama bez zadnej pomocy z tym co Cie trapi, bo ja widac, marnie ci to wychodzi, i zagubilas sie juz zupelnie, w takim razie specjalista w Twoim przypadku to PRIORYTET, i marszem do niego startuj jak najszybciej
zaprponowalam narzeczonemu w zwiazku z emetofobią by udac sie do specjalisty stwierdzil ze pójdzie tam ze mna co mnie zaskoczylo nie odwrócil sie ode mnie jak to zrobil kiedys ktos przez kogo popadlam gorzej.... boje sie ze tyle problemów ile naroslo bedzie zbyt duzo. najgorzej wstydze sie wlasnie emetofobii choc sama nie wiem dlaczego.
Nie ma nic wstydliwego w emetofobii, jak i zadnych innych. Wesprzyj sie narzeczonym i umow sie na wizyte! Nie przejmuj sie, ze masz duzo problemow- lepiej podjac dzialanie niz staczac sie w glab wlasnej depresji i stanow nerwicowych.
Specjalista chakarteryzuje sie tym,ze on doskonale,w pelni odniesie sie do Ciebie zrozumieniem ,bedzie skory do pomocy,a widząc po czlowieku ,ze jest wstanie Cie wysluchac i konkretnie wie o czym mowisz,bo to nie jest mu obce ,wtenczas twoje jakies obawy, poczucie wstydu prysnie jak banka mydlana
Widząc odbior i jego zrozumienie zmienisz nastawienie,,zapewniam że nalepsze.
Nikt nie lubi jak jego dylematy są bagatelizowane, a lekarz wlasnie ma na celu Tobie pomóc,i to jest twoj cel,aby udac sie do niego,i wówczas sobie pomóc tą wizytą
tylko ze to est okropnie skomplikowane. latwiej to wszystko napisac niz powiedziec. chodzilam do psychologa i w zasadzie niczego konkretnego nie powiedzialam. bylam na kilku wizytach nieudanych jak dla mnie opniewaz ciezko jest mi to mowic komus w oczy jedynie narzeczonemu nie wstydzilam sie powiedziec....
boje sie porazki i tego ze specjalista uzna mnie za kompletna wariatke bo przychodze ale nie umiem o tym mowic co mi jest. boje sie równiez ze zamkna mnie w szpitalu psychiatrycznym a tego bym nie zniosla
Nie ma zadnych przeciwskazan, abys napisala na kartce twoje utrapienia, wszystko to co chcialabys mu powiedziec, ale wiesz ,ze albo wyleci ci z glowy,albo ciezko ci bedzie, wtedy spisanie sobie najbardziej uciązliwych dolegliwosci na kartce jest dobrym rozwiązaniem
Mozesz dac lekarzowi do reki tą kartke, albo sam na glos przeczytac, to już zalezy od twojej woli
Mialam kiedys sasiadke, ktora chorowala na demencje, jezdzila do psychiatry z racji jej demencji polaczonej z depresją, i zawsze na karteczce spisywala swoje "żale" bo tak jej łatwiej było sie przemódz
lenkaa22- przecvzytaj moj post z 21:10.Nikt Cie nie uzna za wariatke,ani nic z tych rzeczy, a wrecz zobaczysz zrozumienie ,ze nie Ty jedyna na swiecie borykasz sie z takimi stanami, to wyjasnilam obszernie w tamtym poście
Lenko, specjalista potraktuje Cie powaznie i na pewno nie wezmie za "wariatke". Masz problem, prawda, ale daaleeko Ci do kogos kto ma psychoze. Zreszta, nikogo nie "zamyka" sie w szpitalu psychiatrycznym tylko dlatego, ze cierpi na depresje. Wierz mi, hospitalizacja jest albo woluntarna albo w bardzo powaznych przypadkach.
spróbuje chociaz lekko nie bedzie moze tym razem klęski nie poniose. czasami tylko zastanawiam sie czy na pewno chce dalez zyc i walczyc o to....
O tym własnie porozmawiasz ze specjalistą, on najbareziej kompetentne udzieli tobie rady ,dlatego tam do niego musisz sie wybrac i to koniecznie
no cóż dziekuje za pomoc wszystkim tu piszącym
Powodzenia, jak juz bedzie po pierwszej wizycie napisz jak wrazenia ![]()
nie wiem dokladnie kiedy to nastąpi ale na pewno dam znac ![]()
a ja dam dość dziwną radę: może pokropienie wodą święconą domu cos da?, może masz jakieś przedmioty związane z okultyzmem,lub go praktykowałaś ( a to sprowadza złe duchy). Wbrew pozorom przypadki spotkań z demonami ( zniewolenie itp) istnieją. A może poprostu idź do lekarza- wybór należy do Ciebie.
Katiusza, a czytałaś cały temat? Na depresję do granic próby samobójczej też kropienie wodą święconą pomoże..?
zawsze chcialam wywolywac duchy ale nie robilam tego. troche za to sie czarna magia interesowalam. ale nie wiem czy to ma z tym zwiazek
zawsze chcialam wywolywac duchy ale nie robilam tego. troche za to sie czarna magia interesowalam. ale nie wiem czy to ma z tym zwiazek
Lenkaa22, ma zerowy zwiazek. Ja tam kartami sie bawilam od kiedy nastolatka bylam i jakos ksiaze ciemnosci mnie nie przesladuje.
Z tego co piszesz wynika, ze masz powazne problemy na tle depresyjnym, z ktorych jeszcze nikt ani woda swiecona nie byl wyleczony, ani przez wmawianie sobie nadnaturalnych przyczyn takowych problemow.
z dwojga zlego to chyba lepiej leczyc sie na tle nerwowym niz unicestwiac demona....
z dwojga zlego to chyba lepiej leczyc sie na tle nerwowym niz unicestwiac demona....
Jak najbardziej
Daj nam znac jak wizyta u lekarza pojdzie! Pozdrawiam.
znajde chwile czasu i przygotuje sie psychicznie do wizyty
dziekuje za pomoc
Witajcie! Nie mówiłam nikomu o tym upiorze tylko narzeczony wie. Myślę że faktycznie to mógł być stres i ogólnie zmęczenie. Mam dosyć częste bóle głowy problemy z zasypianiem. Dostałam skierowanie do neurologa w piątek się zapisze na wizytę.
mam dość dziwny i nietypowy problem.... od okolo roku nawiedza mnie hm..... demon?
zaczelo sie od tego ze pewnego dnia ujrzalam cien przebiegajacy przez podwórko widzialam przez okno. moglam to niby uznac za złudznenie ale pies zaczal wtedy szczekac i biec w tamta strone. nastepnego dnia to samo. czulam jakis dziwny strach a jakies dwa dni pozniej moj brat mial wypadek samochodowy co dziwne skasowal samochód w bardzo nierealny sposob. pol roku pozniej to sie nasililo. czulam czyjas obecnosc, widzialam cienie na scianie stukanie itp a nikogo nie bylo. czulam ze to jest bardzo silne strach byl ogromny i kiedy wyjechalam by od tego uciec moja siostra miala wypadek i w bardzo nierealny sposob zlamala reke.... do tej pory to cos przychodzi tak okropnie sie boje ostatnio ujrzalam cos w lustrze jednak szybko zniknelo to byla okropna twarz nawet sam z siebie worek ze smieciami sie poruszal. wiem ze wydaje sie to nierealne ale to jest niestety prawdziwe i naprawde boje sie i nie wiem co robic prosze o pomoc
A skąd masz pewność ,że to był cień ,a nie naprawdę ktoś przebiegł? Może masz jakieś napady lęku i paniki dlatego warto udać się do specjalisty.Z drugiej strony znam osobiście osoby ,które też tak miały np. moja koleżanka często miała wrażenie ,że ktoś chodzi po domu ,a była sama.Widziała też ,,cienie'' przebiegające po podwórku ,słyszała ich kroki na strychu.Poradziłam jej wizyte u psychiatry ale okazało się ,że jest całkiem zdrowa.Poszła do innego i też nic...