witam widze doszły nowe mamy
ja stosowalam u mojej rocznej emi viburkol jaj miała kolki i jak zabkowala.srodek poleciła mi moja pediatra.nie było zadnych skutkow ubocznych,poza porzadanymi,czytli dziecko uspokajało sie i najczesciej szlo spac.polecam ten lek
widze ze poruszany tu jest kolejny temat, ktory tez mnie interesuje tzn odstep czasowy miedzy 1 a 2 dzieckiem.wiem ze chce miec 2 dzieci moj tez chce..ale nie stac mni psychicznie i fizycznie na odstep roczny czy 2 letni.........teraz jestem zarznieta czasowo i chodze wiecznie zmeczona usiłujac pracowac i wychowywac dziecko.mysle ze za 2 zatesknie tak kolo 40tki(teraz mam35)za pieluszkami i tym malutkim pachnacym cialkiem...obecnie mam tych doznan az nadmiar!!!!!bede starala sie przekonac moja emi ze musi mi pomagac przy dzidziusiu bo sama nie dam rady,w ten sposob mam zamiar walczyc z zazdroscia u emi.widziałam u znajomych takie akcje zazdrosci miedzy dzieciakami i az zwatpiłam.poza tym chcialabym wrocic do normalnego zycia i normalnej pracy a tu przy małym dziecku nie ma mowy,wszystko robie z doskoku i byle jak. na dzien dzisiejszy wiem ze nie jestem w stanie siedziec 4 lub 5 lat w domu i wychowywac dzieci bo strace to co osiagnelam przez 10lat odkładajac decyzje o dziecku na rzecz pracy.podziwiam natomiast te kobiety ktore wychowuja 2 dzieci w podeobnym wieku!!!!!!!!pełen podziw i szacunek, zmieniajac temat..czytałam jak Was rozczulił 1 zabek!! mnie tez ruszyl ale bardziej mnie ruszył 1 usmiech!!!!!a najbardziej chrzest.cała Msze miałam płacz na koncu nosa......szukałam ratunku u mojego ale on był jeszcze bardziej rozczulony!!!!!!w jednej chwili zrozumialam czemu rodzice płacza na ślubach!!!!!!!!!!!!!!
Emi, zazwyczaj jest tak, ze musimy poswiecic kariere dla naszych pociech, aby moc je jak najlepiej wychowac. Na wszystko przychodzi pora. Rozumie, ze ciezko pracowalas na to co masz teraz, ale moze to jest wlasnie czas na zlapanie oddechu i poswiecenie sie dzieciatku?:)
Ostatnie osiem miesiecy spedzilam w domku z malutkim i mam nadzieje, ze bede w stanie zostac z nim w domku przez przynajmniej nastepne 1.5 roku. Mam jednak to szczescie, ze sytuacja nie zmusza mnie do pracy i postanowilam znowu wybrac sie o szkolki. Nie wiem jaka jest Twoja sytuacja wiec nie powinnam niczego sugerowac, ale moze jednak powinnas troszke odpoczac i zamiast chodzic przemeczona, cieszyc sie z tego jak pieknie rozwija sie Twoje malenstwo i pomoc jej w tym okresie odkrywania swiata. Sama radosc!
A jesli chodzi o chrzest, to ja juz sie wzruszylam jak zamawialam zaproszenia! Co bedzie z chrztem...;)
Mnie dziewczyny również wzruszały u moich córek pierwsze uśmiechy,ząbki czy pierwsze kroczki.W tej chwili są w wieku 4 i 7 lat i akurat ja jestem na innym etapie niż Wy,ale również jest to piękny okres i zawsze jest powód do radości.starsza gubi ząbki więc jest moim kochanym szczerbulkiem a młodsza piękne śpiewa mi piosenki....Fajnie jest obserwować gdy pięknie rysują i przynoszą mi serduszka powycinane z papieru......:)
Nadia ja jestem z dziecmi w domu już 7 lat i jestem zmęczona tą codziennością,ale do pracy nie mogę narazie pójść.A wierz mi z miłą chęcią poszłabym i wreszcie chciałabym coś robić innego niż tylko gotowanie obiadków i opieka nad dziewczynkami.
Ja również stosowałam Viburcol i również polecam.Jest to bezpieczny lek homeopatyczny.Był pomocny przy ząbkowaniu,kolkach jak i również gdy dziewczynki były niespokojne.
również stosowałam i stosuję Viburcol z powodzeniem;)
Oliwko, siedem lat to bardzo dlugi okres i napisze Ci, ze nie potrafilabym tak dlugo byc w domu, chyba, ze wymagalaby tego sytuacja. Twoje dziewczynki sa juz wieksze, czy nie chodza juz do przedszkola i pierwszej klasy? Moj syneczek ma osiem miesiecy i nie wyobrazam sobie go zostawiac codziennie pod opieka innych. Wierze, ze malutkie dziecko powinno przebywac z mamusia (tatusiem) przynajmniej do drugiego roku zycia jesli jest to tylko mozliwe. To tylko moje zdanie.
Nadia,ja też myślę podobnie,chciałabym zostać w domu,dopóki Mała nie pójdzie do przedszkola,dlatego też teraz chciałabym mieć drugie dziecko...bo najpierw czekać aż jedno pójdzie,potem czekać kolejne 3 lata aż to drugie pójdzie...to w sumie troszkę długo.A tak,zredukowałabym ten czas do 4 lat.Ale rozumiem tez kobiety które ,nie chcą siedziec w domu-każda z nas jest inna i nikt nie mówi,że jeżeli nie będziesz siedzieć w domu z dzieckiem,to będziesz zła matką.Podałam wczoraj Małej ten czopek -szybciutko zasnęła,nie było tak rewelacyjnie jak sie spodziewałam,ale napewno lepiej niż bez tego czopka.Mała wstała w nocy dwa razy i zasnęła bez problemu,przez ostatnie 3 noce budziła się z krzykiem prawie co godzine,a w dzień była nie do wytrzymania...ale cóż,trzeba to przeżyć.
wracajac do pozostawania w domu.
biorac pod uwage strone finansowa,moglabym nigdy nie pracowac,ale ja nienadaje sie zajmowania tylko domem.niewyobrazaam sobie zeby moim dzieckiem zajmowala sie 8 godz opiekunka dlatego zostałam w domu i obserwuje jak emi rosnie i lobuzuje.....natomiast praca była zawsze moim hobby poniekad wokół niej kreciło sie moje cale zycie wiec teraz mi tego brakuje.staram sie zajmowac tym z doskoku gdyz zaden nawet najlepszy pracownik nie dopilnuje wszystkiego,a jak wie ze nie ma kontroli to nic nie bedzie robił albo co gorsza jeszcze cie okradnie.w moim przypadku dłuzszy odstep miedzy dziecmi jest wrecz wskazany
Zobaczcie jak strasznie dużo spraw wiąże się z decyzja o kolejnym dziecku-praca,hobby,sytuacja małżeńska i finansowa i przede wszystkim to czy fizycznie i psychicznie podołamy. Przy pierwszym dziecku też tak to wszystko dokładnie rozważałyście?
Czy któraś z Was ma może krzesełko do karmienie "coneco fabuła"? Jeżeli tak,to bardzo prosiłabym o opinie.Z góry dzięki.
Witajcie dziewczyny:)
Nadio moje dziewczyny przed wakacjami chodziły do przedszkola.Starsza córka od września rozpoczyna naukę w szkole.Patrząc na ich wiek mogłabym iśc do pracy,ale sytuacja troszeczkę jest skomplikowana.Musiałabym Ci troszkę wytłumaczyć.Mieszkam na wsi i przedszkole jak i równiez szkoła są oddalone od mojej miejscowości 4 kilometry.Dojeżdzają autobusem i na ten autobus muszę je doprowadzić.Obydwie te instytucje są czynne do godziny 15.Mąż pracuje do godziny 18 i łapie dodatkowe jeszcze prace,więc więcej go nie ma w domu niż jest.I teraz,żeby iść do pracy musiałabym znależ taką,żeby dopasować godziny tak jak dziewczyny są poza domem.Powiedz mi gdzie dostane taką prace? A nie mam nikogo w pobliżu kto zaprowadzibył czy odebrał dziewczynki z autobusu i pod moją nieobecność zajął się nimi.Nie wiem czy zrozumiesz co chciałam Ci przekazać......
Dziewczyny,a powiedzcie mi czy któraś z Was kupowała kiedys ubranka dla swoich pociech w sklepiku internetowym? Bo koleżanka poleciła mi fajny sklepik.Weszłam,oglądałam i bardzo podobają mi się te ciuszki,które są tam zamieszczone.Zastanawiam się nad zakupem tak na próbę dla moich dziewczynek.Duży wybór jest właśnie dla takich małych pociech jak Wasze.Nieraz zastanawiam się dlaczego dzieciaczki tak szybko rosną,bo te najmniejsze ubranka są najsłodsze:)
avva ja akurat przy pierwszym dziecku nie rozważałam.Poprostu bardzo pragnęłam mieć swoją małą kruszynke....Póżniej zapragnęło mi się drugiego i też nie myśłałam.Chciałam aby moja córcia miała rodzeństwo.Ale niestety poroniłam.Gdy okazało się,że jestem ponownie w ciąży to było to dla mnie zaskoczenie.Los zadecydował sam i zrobił mi niespodzianke...Ale cieszyłam się bardzo tylko miałam strach,żeby dzidziuś rozwijał się prawidłowo i odbyło się bez komplikacji.Ale wszystko zakończyło się dobrze i mam dwie stokrotki:) Fakt bardzo chciałabym synka ale chyba nie zdecyduję się na trzecie dziecko....
ja często kupuję ciuszki niemowlęce na allegro-u sprawdzonych sprzedawców;)
Mi też zdażało się kupić parę razy na allegro,ale teraz spróbuję w tym sklepiku,ponieważ podoba mi sie pare rzeczy.Moja znajoma kupuje tam i jes zadowolona z zakupu.Ubranka sa dobrego gatunku a i przesyłka doszła w ciągu 3 dni.W sumie tak myślę,że zdecyduję się.Jak będzie coś nie tak czyli jak będzie coś uszkodzonego lub niezgodnego z opisem to wystawie poprostu złą opinie i tyle....
A tak poza tym dziewczynki jak mają Wasze dzieciątka na imie? A skąd jesteście...Oczywiście jak możecie napisać.nie musi to być podane konkretnie,ale chociaż z jakich województw...
Mimo,że moje dziewczyny są już starsze to lubię tu zaglądać,ponieważ przypominaja mi się chwile gdy córcie były malutkie...
Nadia,avva gdzie się podziewacie????
witam.avva ja mam krzesełko baby one i jestem b zadowolona.po1 jest obite cerata,szybko moge umyc,po 2 podstawka na przodzie jest plastikowa i odpinana i tez moge szybko wyczscic,dziecko moze w nim lezec bo ma forme rokładania jak lezak.ma pasy a w dodatku jest tak wyprofilowane ze emi ma luz ale nie moze sie wydostac nawet wtedy gdy nie ma zapietych pasow.poza siodelkiem jest koszyk czyt zbiorka zabawek.mysle ze to nie firma jest wazna tylko funkcjonalnosc siodełka,ono moze albo ulatwic albo utrudnic nam zycie,jak bedziesz wybierac popatrz czy ma te cechy
No właśnie Emi,patrzyłam i obydwa krzesełka mają te same funkcje i ceny bardzo podobne,a ja mam zniżkę 20% do sklepu w którym sprzedają akurat te krzesełka coneco,a zanim kupię chciałabym poznac opinie na temat tych krzesełek
Moja Mała ma na imię Amelia,urodziła się w Trzech Króli
i jesteśmy z Olsztyna (woj.warmińsko-mazurskie)
witam wszystkie mamy!!mam dzis super humor,jestem w gorach u tesciowej i odpoczywam.tesciowa steskniona za emilka bawi sie z nia i obiad nastawila,moj kosi trawe a ja mam czas dla siebie i na szczescie zasieg,bo z tym tu roznie bywa.zaczełam od godzinnej kapieli z tel przy uchu,wyszlam jak zmrzlam ha,ha.avva wybieraj w takim razie wg ceny jezli sa takie same funkcje.ułatwia to krzeslo zycie.ja daje jej cos do gryzienia np chlebus i gotuje obiad lub robie cos innego.ładne imie amelka,tez zastanawialismy sie nad nim,ale zosalo emilka,podobnie:)
o Ty szczęściaro,to sobie odpoczniesz
ja w czwartek jadę (ale tylko na 3 dni) do Krynicy Morskiej z Amcią i jej chrzestną (a moją przyjaciółką),mam nadzieję,że pogoda dopisze. Znalazłam te krzesełko które chciałam w sklepiue internetowym taniej i już zamówiłam-nie mogę się doczekać kiedy je dostane.Na pewno ułatwia życie-jak będę robiła obiad itp to zawsze moge ją wziąść ze soba i mieć na oku.Do tej pory korzystałam z leżaczka ,ale ona już z niego wyrosła,a poza tym musiałam schylać się jak ja karmiłam,a to wbrew pozorom na dłuższą metę jest drażniące.Teraz muszę tylko jeszcze dokupic jakiś fotelik samochodowy od 9 kg (z regulacja pozycji,bo mała jeszcze dobrze nie siedzi) no i co mi polecicie mamuśki?
fotelik mam z chicco kupiony w zestawie z resztą dyliżansu.jest ok.emi wazy 10 kg ,siedzi i cały czas wykorzystuje ten fotelik.on jest chyba do 12 kg.tez miałaqm taki lezaczek i fakt co chwile trzeba bylo sie schylac!avva karmisz amelke piersia?
Tak cały czas ją karmię,ale powoli zaczynam jej tez wprowadzać mleko modyfikowane,bo niedługo będę ją odstawiać ze względu na to ,że chcę zajść w ciąże. A Ty karmisz?
tak karmie cały czas piersia i konca nie widac.emilka uwielbia cycusia piszczy z radsci jak go widzi np jak sie ubieram itp.niekiedy lubi sie potulic a niekoniecznie jesc.czekam kiedy emi zrezygnuje z karmienia...poza tym daje jej normalne obiady sniadania i kolacje.osttnio rodzina nie mogla sie nadziwic jaj roczne dziecko gryzie bułke ze serem i przepija herbatą.wygodne dla mnie jest karmienie bo nie zabieram ze soba nigdy niczego,w potrzebie wyciagam cyca i mam spokoj.
To fakt karmienie piersią jest wygodne ,zawsze i wszędzie gotowe. Ja się troszkę boję tego całego odstawiania ...nie wiem jak się za to zabrać żeby było dobrze,najbardziej przerażają mnie nocki-Mała średnio 2,3 razy budzi się na jedzenie..i co? będę musiała wstawać i robić mleko..ehh
Mamuśki,co z Wami? Czemu się nie odzywacie?
powiem szczerze ze tez nie wyobrazam sobie odstawiania od piersi!!!!myśle ze emi sama zrezygnuje gdy ja zaczne sie odchudzac.przytylam w ciazy 36 kg,zrzucilam ok 20 a reszta zostala itrzyma sie juz rok.jak dluzej posiedze z tą waga to tak moge juz zostac na stale z rozmiarem 42!!!od dziś postanowiłam wziąść sie za siebie,patrze na to co jem i co wieczor wybieram sie biegac.zobaczymy jak mi pojdzie.ostatnio bylam na basenie z mama i emi.przeplynelam 2 długości i myslałam ze serce zgubie,a standartem było u mni ok 20 dł.no coz 2 lata nic nierobienia dalo efekt....wracajac do karmienia piersią,szkoda mi jej na siłe odstawiac gdy widze jak rośni zdrowoi nie choruje,poza tym moja tesciowa bardzo rwie sie do emi,chce zebym ja zostawiała na kilka dni,mi to nie na reke bo tesciowa nie wychowywała nigdy malego dziecka(mojego wychowali dziadki) i ma głupi wynikajace z niewiedzy pomysły np ugotowała emi zupe grzybową!!!!!!!!gdy ja sie oburzyłam,to mi mowi ze to łagodna zupa z torebki!!!!!!!!!!!!!!! itd,itp...przykładow jest wiele. dla mnie karmienie piersią jst idealnym pretekstem zeby bez kłotni i zbednych tlumaczeń dziecka jej nie zostawić....a jak Wasze teściowe podchodzą do maleństwa?avva jak u Ciebie?
Witajcie dziewczynki...Widzę,że nie ma chętnych do dyskusji...Nadia się nie pojawia a i mammy też nie widać... Dziewczyny zamówiłam wczoraj wieczorem ubranka dla moich dziewczynek w tym sklepiku internetowym o którym pisałam wcześniej....Zamówiłam po jednym kompleciku takim na lato.Spódniczka+bluzeczka na naramkach...I do tego wzięłam po piżamce.Bo też były ładne i do tego typowe na lato.Krótkie spodenusie i bluzeczka.A wiadomo jak latem musi być coś przewiewnego.Cena tych piżamek za przystępną cene,bo tylko 19 zł.No zobaczymy teraz tylko pozostaje mi czekać kiedy przyjdzie paczka i jakie te ubranka będą....
avva a Ty korzystałaś z internetu,żeby zakupić coś dla Amelci??? Moje córcie mają na imie Ola i Gabrysia....
Dziewczyny powiem Wam tak....Karmienie piersią to wygoda i super sprawa ponieważ sama karmiłam pierwszą córke ponad dwa lata.Ale najlepiej oduczyć dziecko od piersi tak do roku bo póżniej jest coraz ciężej.Ja również nie umiałam a może troszkę nie chciałam jej oduczyc bo było mi wygodnie.Ale gdy córcia miała 2 latka to stało się to uciązliwe bo nigdzie nie mogłam wyjść bo ona w nocy czy w dzień domagała się cyca.Nie chodziło o głód tylko poprostu ona chciała sie potulić i z mojego cyca zrobiła sobie umilacz i uspokajacz gdy działo się coś złego...Przy drugiej córce nie popełniłam tego samego....Karmiłam ją tylko 4 miesiące i oduczyłam ją owiele szybciej i poszło to bardziej sprawnie niz przy pierwszej. Dziewczyny robicie coś dobrego dla swoich pociech karmiąc je ale pamietajcie,że jesteście odrębnymi osobami i mimo że bardzo kochacie swoje dzieciątka to trzeba przerwac tą pepowine.Karmiąc jesteście bardzo zwiazane ze sobą.
Oliwka,ja nie kupowałam nic (tzn nic z ubrań) przez internet ,bo raz,że miałam ich multum od znajomych i siostry z Anglii,a dwa,że ja jak coś kupuję,to lubię dotknąć,zobaczyć jakiej jakości jest materiał,ale mój mąż np zamówił taki komplecik dla Małej i jestem bardzo zadowolona,także chyba się przełamię i też spróbuję coś tam zamówić.To jeżeli chodzi o ubranka,bo ostatnio zamówiłam krzesełko do karmienia-w mniejszej cenie,z dostawą do domu i czekałam na nie 24h.Fakt,faktem wcześniej oglądałam to krzesełko w sklepie.Ja właśnie powoli zamieniam Amelii cycusia na mleko modyfikowane,na razie powolutku,jeden posiłek "cycusiem" zastąpiłam sztucznym mlekiem.Trudno,będzie trzeba to jakoś przeboleć.Amcia też zaczęła robić sobie przytulankę z mojej piersi,zaczęły się problemy z zostawianiem jej z tatą,babcią...Chciała być tylko ze mną,ale ja mimo tego ,że bardzo ją kocham muszę i chcę czasem wyjść gdzieś sama.Tata to też jej rodzic i może zaspokoić jej potrzeby tak jak ja.Poza tym tak jak wspominałam wcześniej ,decyduję się na drugie dziecko,także muszę zrezygnować z karmienia piersią.Chociaż faktycznie jest to bardzo wygodne.Najpierw kupiłam Amci mleko "nestle" ale w ogóle nie chciała go pić! Teraz kupiłam BEBILON i jest rewelacyjny,co prawda odrobinę droższy,ale nie będę na tym oszczędzać.W smaku jest najbardziej zbliżony do matczynego mleka,ma taki słodkawy posmak i może dlatego nie ma problemu z piciem.Ogólnie jeżeli chodzi o jedzenie to z Mała (odpukać) nie ma problemu.A jak jest u Was?
Hej kobietki,co taka cisz?! Wróciłam z Krynicy Morskiej
ogólnie mogę udać pobyt za udany. Amelia w ostatni dzień już szalała,chyba jej się chciało do domu:) Pogoda świetna,tylko to nasze morze takie brudne....Mała dostaje jakichś dziwnych krostek na całym ciele-większe niż potówki,czerwone z malutkimi białymi czubkami-wyglądają jak taki....duży pryszcz i nie wiem kurcze co to.A jak wasze maleństwa?
te krostki tomoże reakcja uczuleniowa na słonko??
witam wszystkie mamy!avva na te krostki zacznij podawac wapno w syropie,na pewno nie zaszkodzi a jak troche pomoze tzn ze trzeba wybrac sie do lekarza bo jest to uczulenie.
Dzięki kobietki.Dzisiaj ją oglądałam i zostały tylko 3 krostki,także chyba samo schodzi,ale i tak jestem ciekawa co to.JAk wasze pociechy?Bo u mnie MASAKRA! Amelia nie chce mnie odstępować nawet na krok (o ile można tak powiedzieć bo ona jeszcze nie chodzi
) Nie chce zostawać nawet na chwilkę ani z tatą ani z babcią,zaraz zaczyna się krzyk i wołanie "MAMA!!" Sama w pokoju swoimi zabawkami też się nie pobawi.Jeżeli już mężowi uda się ja okiełznać
to ja muszę zniknąć z horyzontu i się nie odzywać,bo jak usłyszy mój głos to wszystko zaczyna się na nowo....Zasypia tylko przytulona do mnie.Z jednej strony to miłe,ale z drugiej męczące i uciążliwe.
Wiecie tak sobie myślę od dłuższego czasu .... Zanim wyszłam za mąż pracowałam przez 3 miesiące w Hiszpanii i wiem,że tam kobiety które miały dzieci też miały takie forum jak my.Z czasem któraś z nich wpadła na pomysł,że mogłyby się spotkać w ramach wakacji wszystkie w jednym miejscu,razem ze swoimi pociechami i...tak już się spotykają 3 rok:) Wybierają hotele,ośrodki które są przystosowane specjalnie dla małych dzieci.Wiem,że na te 3 spotkanie zabrały ze soba tez tatusiów i podobno to wszystko wyszło rewelacyjnie.Jak myślicie czy u Nas wypaliłoby coś takiego?
Kurcze dziewczyny mam drobny problemik.Nie wiem co jest ,ale od jakiegoś tygodnia Mała nie może dobrze się załatwić,widzę,że sprawia jej to duży problem,wysiłek i wyskakuje tylko mały twardy,suchy bobek.Nie wiem co jest.Ja jestem chyba jakąś beznadziejną matką..
cześć avva,widze ze pełna wiary myslisz o spotkaniu,uwazam ze kobiety tu rzadko zagladaja i nie wiem czy nawiazały sie tu jakies mocne przyjaznie,z drugiej strony jestem tu od niedawna i sama zagladam w wolnych chwilach,jesli chodzi o Mała to ja mam tak od roku i doskonale Cie rozumiem....wracajac do załatwiania moja tez tak miała,albo jest to z jedzenia albo goraczka wiec kontroluj.u emilki wystepowalo to podczas zabkowania.sa takie czopki glicerynowe dla niemowlat kt rozwiazuja problem.
Witajcie dziewczynki:)
Przepraszam za moją nieobecnośc,ale tam gdzie byłam na wakacjach nie miałam dostępu do komputera a po powrocie doskwiera brak czasu.Wszystko biegiem na łeb na szyje...
Avva fajny pomysł z tym spotkaniem ale emi ma racje narazie dziewczyny zaglądają nie wiele do tej kafejki...no chyba że z czasem nas przybędzie i zawiążą sie jakieś przyjażnie:)
Muszę Wam napisać,że przed moim wyjazdem na wakacje przyszła paczka z ubrankami,które zamówiłam w sklepiku internetowym....no i jestem mile zaskoczona...Przesyłka przyszła w ciągu trzech dni..Ubranka które zamówiłam są bardzo ładne...Wziełam dla dziewczynek równe kompleciki spódniczka+bluzeczka na naramkach.Kompleciki są wykonane z przewiewnej bawełny no i przy takiej pogodzie upalnej przydały się na wyjeżdzie.Wyglądały obydwie prześlicznie.Piżamki również są wykonane z 100% bawełny i sa bardzo milutkie w dotyku i przewiewne.Bardzo zwracam na to uwage z czego są ubranka bo moja starsza córcia ma atopowe zapalenie skóry i tylko bawełniane rzeczy może nosić.Oprócz tego co zamówiłam miałam małą niespodzianke czyli gratisowe spodenki.Naprawdę byłam mile zaskoczona.Napewno jeszcze skorzystam z zakupu w tym sklepiku.
Avva na Twoją Amelcie jest większy wybór i te małe ciuszki sa takie słodkie...Jak będziesz chciala to Ci podam namiary na ten sklepik...
Pozdrawiam
avva jak zaparcie u Twojej małej??? lepiej?? Myslę, że może podawaj jej wiecej płynów-to pomaga-podobnie jak u dorosłych........
moja córa kiedyś obraziła się na picie i też miała bardziej suche "bobki" stąd moja rada
witam wszystkie mamy!!!!ja dzisiaj w dobrym humorze czyt tatus zajmuje sie dzieckiem przez cały dzien.w mysli ukladam plan dnia,bo nie wiem w co pierwsze rece włozyc!!!rano poszłam na grzyby,znalazłam jakies 2 zdechlaki ale nie wazne,spacer po lesie był super!!na pewno zafunduje sobie godzinna kapiel a wieczorem impreza!!!połaczona z interesami ale mysle ze mozde uda sie cos pobawic jak za dawnych wolnych czasow!!!!!!tak sobie mysle ze dobrze ze trafiłam na tak wyrozumialego faceta......głupi miewa szczescie ha,ha,ha
173 2009-08-17 04:09:32 Ostatnio edytowany przez NADIA<3 (2009-08-18 04:49:45)
Witam Mamusie!
Wybaczcie moja nieobecnosc, jednak urlop chcielismy spedzic bez komp i tel kom ( na ile bylo to mozliwe;) Przeczytalam szybciutko wszystkie posty i juz sie wypowiadam.
Jesl chodzi o wysypke, to pamietaj, ze takie malenstwo moze dostac z czegokolwiek. Mojemu maluszkowi tez zdrarzylo sie to ostatnio trzy razy. Najpierw analizowalam sobie co jadl w przeciagu ostatnich dwoch dni. Dziecko moze miec zla reakcje na poszczegolnie jedzonka. Skaza bialkowa tez nie jest rzadkim zjawiskiem wsrod niemowlat, wiec obserwuj jak Twoj dzieciaczek reaguje na pokarm. Druga rzecza jest proszek, a pisze to poniewaz tak bylo w moim przypadku. Nieumyslnie wrzucilam sliniaczki do naszego prania nie uzylam plynu dla niemowlat, myslac, ze to w koncu tyko slinaczek. Po dniu zauwalyam wysypke pod broda i na dolnej czesci policzka. Przepralam sliniaczki w plynie dla niemowlat wysypka zniknela. Jesli zauwazysz u maluszka wysypke najprostsza rzecza jest zaparzyc swierzy rumianek i przemywac podraznione miejsce. Jesli wysypka nie przejdzie radze udac jak najszybciej do pediatry.
Co do problemu z wyproznieniem zaparzaj koperek i podawaj malutkiej najczesciej jak mozesz. Mozesz jej rowniez rozcienczyc soczek jabkowy z woda, lub podac soczek z suszonych sliwek ( uzywam soczki Gerberka, sa najlepsze dla niemowlat).
Jesli malenstwo nie chce pic herbatki upwnij sie, ze dostarczas jej wystarczajaco plynow poprzez kaszki czy tez zupki. Moj skarbek rowniez obrazil sie ostatnio na herbatki i soczki i zapija sie...woda:)
Pozdrawiam cieplutko.
Cześć dziewczyny.Oliwka-z miłą chęcią zobaczę te rzeczy,podaj mi proszę namiary na ten sklepik.Podaję Amelii picie,obserwuję dietę....i nic.Niby je ,ale widzę ,że coś tak bez przekonania,jakby zaczynała tracic mi apetyt.Z załatwianiem się jest co raz gorzej!Jest przy tym tyle bólu i krzyku ,że głowa mała.Pytałam swoją położną co może być przyczyną zaparć i ...powiedziała,że podobnie jak biegunka,zaparcie może występować przy ząbkowaniu.I to by się zgadzało.Poleciła mi żebym poszła do lekarza ,skoro nic nie pomaga.I chyba się przejdę,bo co mi szkodzi?Wysypka znika,tzn jedne krostki znikają,a drugie pojawiają się w zupełnie innym miejscu.Chciałam się pochwalić,że moja córka w dniu dzisiejszym pierwszy raz sama stanęła przy kanapie,zaczęła raczkować i zaczął wyłazić jej drugi ząbek.Przy kanapie stała całe 3 sekundy i się przewróciła
potem już nie próbowała-chyba się wystraszyła.Zapisuję ją na basen,jest taki kurs "bąbelki pływają".Może któraś z Was już uczestniczyła w tym kursie ze swoją pociechą?Jeżeli tak to poproszę o opinie.
Ja rowniez musze sie pochwalic, poniewaz moje malenstwo przez ostatnie dni nauczylo sie raczkowac, samodzielnie siadac i przedwczoraj poraz pierwszy stanal samodzielnie w lozeczku:) Byla akcja znizania lozeczka. Jesli chodzi o zabki, to wyszly mu juz calkiem dwa dolne. Za ten usmiech z dwoma zabkami mozna umrzec!:) Najslodze jest to, ze gdy juz sie obudzi rano, staje w lozeczku i patrzy sie na mnie i meza, czekajac az sie obudzimy. Jak nam to zbyt dlugo czasu zajmuje to zaczyna nas wolac:) Zjadabym go jak widze ta jego slodka twarzyczke!
witam,poczytałam co sie dzieje i proponuje Ci avva wybrac sie do pediatry.wracajac do malenstw moja skonczyła roczek tupta sama wrecz bym powiedziała ze szaleje.ostanio jak ja przewijalam na lozku to zwiała mi bez pampersa,co chwila zatrzymywała sie i patrzyła z usmiechem czy ja gonie,j anatomiast obserwowalam czy nie wysika mi sie w lóżko.chodze z nia na basen ale nie ma tam lekcji plywaia dla niemowląt aczolwiek w innym miescie są i słyszałam o nich dużo dobrego..emilcia śpi z nami w lóżku oczywiście wstaje pierwsza je śniadanie czyt znajduje i doi cyca,wtedy budze sie ja a gdy tata jeszcze chrapie a ona już skonczy jeść to wychodzi mu na głowe albo klaska po policzkach albo wyrywa włosy.gdy ja zamykam oczy to zeby mi sie nie przysneło zaglada do mnie i robi to samo co tacie.powiem Wam ze odką Emi raczkuj tatuś nigdy nie zaspał do pracy malo tego zdarzylo sie ze pojechał wczesnie.a gdy juz wszyscy sa na nogach i pojedzeni Emilka idzie kolo 9 rano dociągnąć czyt dospać to co rano pobuszowała wiec cały dom mowi szeptembo dziecko śpi....
Witajcie....Avva podaję Ci namiary na ten sklepik... www.kolekcjeemi.pl możesz sobie zobaczyć i ocenić sama:) Napewno wpadnie Ci coś w oko...Napisz pózniej,ok.
Emi ale sie uśmiałam z tego co napisałaś...Moje córcie też tak robiły ehhh co to były za słodkie chwile,a teraz pannice wyrośnięte...ale jeszcze potrafią w nocy czy na ranem przybiec i wkulnąć się w środek pomiędzy mnie i męża...A jak tam imprezka sobotnia udała się???
Oliwka dzięki za namiary.Już odwiedziłam stronkę i chyba coś zamówię.Powiem wam szczerze,że mam obsesję na punkcie kupowania Amci ubrań.A ona tak szybciutko z nich wyrasta...
witam,uuu mialam kiepski dzien kt jest wynikiem poprzednich,ale od poczatku...impreza do kitu gdy juz moglam sie pobawic to bylam tak zmeczona ze nie mialam siły do tego wizja kilku godz za kolkiem...masakra.emcia dała popalic mojemu i tesciowej..usnela im o 23 z tesknota na buzi za mama czyt cycem.ja odpoczełam do wtorku w gorach gdzie emcia zajmowala sie tesciowa,jej sposob na emilke to dac jej wszystko co chce byle nie płakala no i dzisiaj mialam koszmar..dziecko nie moglo pojac ze jej cos nie wolno!!!!np rozpinac pasow ze siodełka gdy w nim jest,mazac jogurtem podłogi i takie tam bzdetki...ufffwymeczyla mnie w dodatku cos porobiło sie z zasiegiem i zeby wyslac przelewy stałam jak głupia na ogrodzie o 21 z laptopem opedzajac sie od komarow,no powiem wam nie mialam dnia!!!wracajac do dawnego tematu posiadania2 dzieci,zaczynam sie leczyc z tego pomyslu,znaczy robi to moje dziecko.mam pytanie w jakim wieku dziecko staje sie grzeczne???????????
Witajcie laseczki...
Emi w jakim wieku dziecko staje sie grzeczne hmmmm dobre pytanko ale chyba nie ma takiego przedziału wiekowego...Moje ciągle coś wymyślaja i marudzą na okrągło.Są dni ,że przyłóź do rany ale są dni ,że modle sie tylko,żeby przyszedł wieczór i poszly spać....Bo jestem wykończona...
Oliwka dzięki za namiary.Już odwiedziłam stronkę i chyba coś zamówię.Powiem wam szczerze,że mam obsesję na punkcie kupowania Amci ubrań.A ona tak szybciutko z nich wyrasta...
Avva i jak Ci sie podobała stronka? Co najbardziej spodobało Ci się dla Amelci?
Ja też tak mam,że kupuję dziewczynkom ubranka...maja ubrane po jednym razie i wydaje póżniej siostrzenicy bo wyrastaja tak szybko z ubranek.Żal jest nieraz ale co zrobić...
no to mnie oliwka pocieszylas.....
Cześć Kobiety! Troszkę mnie tu nie było,ale widzę ,że nie tylko mnie....Wylądowałam z Małą w szpitalu-spadła z łóżka i upadła prosto na główkę.Nic wielkiego się nie stało,nawet guzola nie było,ale w szpitalu zosawili ją na obserwacji.W tym szpitalu-masakra jakaś.Bardzo nieprzyjemnie..Dobrze,że to tylko 48 godzin.Amcia raczkuje już na dobre,staje przy meblach,siada,zębów naliczyłam sztuk 2.Tylko sypia bardzo źle
W sobotę zaczynamy kurs na basenie "bąbelki pływają",już się nie mogę doczekać.Pozdrawiam.Piszcie co u Was no i jak dzieciaki.
Witam wszystkie Mamy.wlasnie wrocilam z 1 urlopu po 2 latach.bylo super.mieszkalismy u mojej kumpeli pod wiedniem,poniewaz ona ma 3 letnia corcie to cały dom i ogród zostal przystosowany pod dzieci,powiem Wam rewelacja,baseny,piaskownice zjeżdzalnie,domki drewniane pokoje ze sklepikami itd..maja byla w 7 niebie.poza tym pozwiedzaliśmy troche,najbardzej jednak podobało mi sie wesole miasteczko dla dzieci do 5 lat,malownicze,mnostwo postaci bajkowych,wszedzie laweczki,knajpki,jaskinie ze smokami opowiadającymi bajki,najbardziej oblezany byl plac neptuna gdzie płynely strumyki wody,fontanny,mały wodospad a wszystko tak zagospodarowane ze dzieci nic sobie nie zrobia.rodzice opalali sie na lawkach a mnostwo malych golasow biegalo po wodzie.dzieci słabo chodzące byly prowadzane przez rodzicow.jakby coś takiego było u nas na pewno kupiłabym karte sałego klienta. w obrebie miasteczka jest tez mini zoo z osiołkami i sarenkami kt mozna karmic
Witam!
Dopiero teraz trafiłam na tę mamową kafejkę.
Nie zawsze jestem mamą szczęśliwą i spełnioną ale często tak.
Mam nadzieję, że nie za późno dołączyłam do was bo widzę, że już się relacje zacieśniły.
Ale co tam!
Mój mały smyk skończył niedawno 1 rok życia.
Jestem bardzo dumna, mały jest zdrowy, silny i śliczny.
Mam jednak do was pytanie.
Mój mały pije Bebiko z kaszką 3 razy dziennie, poza tym nic nie chce jeść innego. Owszem tu skubnie kurczaczka, tu chlebka ale bardziej dla zabawy. I się martwię bo inne dzieci ponoć już jedzą normalne posiłki a ja wciąż go zmuszam i nic. pluje, grymasi. I herbatki też nie bardzo chce.
Co zrobić?
Dzień dobry miłym paniom!!! jestem mamą na trzech etatach, tzn. mam trzy córeczki w wieku przedszkolnym i teraz one zabierają mi cały czas, na co się wcale nie uskarżam. marzyłam o nich i teraz oddaje im wszystko co tylko matka może dać dzieciom. Fajnie że jest takie miejsce gdzie można o nich pogadać. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy!!!
Witam!
Dopiero teraz trafiłam na tę mamową kafejkę.
Nie zawsze jestem mamą szczęśliwą i spełnioną ale często tak.
Mam nadzieję, że nie za późno dołączyłam do was bo widzę, że już się relacje zacieśniły.
Ale co tam!
Mój mały smyk skończył niedawno 1 rok życia.
Jestem bardzo dumna, mały jest zdrowy, silny i śliczny.
Mam jednak do was pytanie.
Mój mały pije Bebiko z kaszką 3 razy dziennie, poza tym nic nie chce jeść innego. Owszem tu skubnie kurczaczka, tu chlebka ale bardziej dla zabawy. I się martwię bo inne dzieci ponoć już jedzą normalne posiłki a ja wciąż go zmuszam i nic. pluje, grymasi. I herbatki też nie bardzo chce.
Co zrobić?
Wiesz miałam podobnie z najstarszą córką. Chiała pić tylko mleko i kaszkę. Dobra pediatra powiedziała, że dziecko poprostu rozleniwia się i nie chce przeżuwać, bo to czasochłonne. Nie powiem, że było łatwo ale małymi kroczkami się udało. Odstawiliśmy mleko w ciągu dnia zupełnie i chodziliśmy z kolejnymi porcjami za małą. Niewiele to jednak pomogło i dopiero jak mała miała 15 miesięcy i zaczął się okres chcę sama wszystko robić. Robiliśmy zabawne kanapki, jajka w kształcie łódek i wiele innych zabawnych propozycji, mój małżonek wymyślał do kolejnych dań bajki i ustaliliśmy w miarę stałe pory jedzenia, starając się jednocześnie jadać współnie choć jeden, dwa posiłki. Owszem jadalnia wyglądała kozmarnie po jej jedzeniu, ale to nic wobec tego że w końcu sama zaczeła wkładać do buzi kolejne eksperymenty kulinarne.
188 2009-09-30 08:24:53 Ostatnio edytowany przez oliwka (2009-09-30 09:16:39)
Witam Was dziewczyny w tej kafejce ![]()
Jak widzicie ciężko idzie tutaj pisanie....Dziewczyny się pojawiają,a potem znikają...Nie wiem dlaczego.Ja również od jakiegos czasu przestałam zaglądać tutaj.A fajnie byłoby przecież pogadac o dzieciach...o radościach i chwilach,które nas denerwują....Może to się zmieni ???
Ja może dla przypomnienia dodam,że jestem mama dwóch dziewczynek w wieku 7 i 4 lat.Jestem szczęśliwą mamą,ale mam dni,że to szczęście nie jest tak ogromne.Dziewczynki dają w kośc,buntują się a ja poprostu nie wytrzymuję gdy słucham ciagłego marudzenia. Czuję,że jestem zmęczona, naprawdę.....Nie znaczy to wcale,że ich nie kocham i nie są dla mnie całym światem ale jest chwilami jakieś ale....że mam dośc.Czy jestem złą matką???
Witam!
Dopiero teraz trafiłam na tę mamową kafejkę.
Nie zawsze jestem mamą szczęśliwą i spełnioną ale często tak.
Mam nadzieję, że nie za późno dołączyłam do was bo widzę, że już się relacje zacieśniły.
Ale co tam!
Mój mały smyk skończył niedawno 1 rok życia.
Jestem bardzo dumna, mały jest zdrowy, silny i śliczny.
Mam jednak do was pytanie.
Mój mały pije Bebiko z kaszką 3 razy dziennie, poza tym nic nie chce jeść innego. Owszem tu skubnie kurczaczka, tu chlebka ale bardziej dla zabawy. I się martwię bo inne dzieci ponoć już jedzą normalne posiłki a ja wciąż go zmuszam i nic. pluje, grymasi. I herbatki też nie bardzo chce.
Co zrobić?
Ezer wydaje mi się,że nie powinnaś się denerwować.Uzupełnianie jadłospisu jest bardzo ważne,ale nic na siłe...Nie patrz i nie porównuj Twojego dziecka do innych pociech. Musisz uzbroic się w cierpliwośc i małymi kroczkami podsuwać maluszkowi nowe posiłki,żeby poznawał nowe smaki.Może w końcu coś przypadnie mu do gustu.Ja moją pierwsza córke karmiłam ponad dwa lata piersią i miedzy czasie podawałam jej inne posilki.Wiesz nie powiem,że nie jadła,ale ulubionym jej posiłkiem i tak pozostał maminy cyc.W tej chwili ma 7 lat i jedząc sniadanko czy kolacje nie zjada skórek od chleba.Ja wiem,że jedzenie skórek jest bardzo ważne dl zgryzu itd,ale co mam zrobić...Mówie,mówie a ona i tak nie zjada.Z szkoły też przynosi w pojemniczku z powrotem.Powiem Ci jeszcze jedno mojej siostry córka bardzo długo nic nie jadła.Piła mleko,zjadała danonki i piła kubusia.Sporadycznie włożyła coś w buzie.Siostra panikowała,jeżdziła po lekarzach i tak nic to nie zmieniło.Przeczekała i przyszedł moment,że i ona zaczeła jeśc.Więc głowa do góry Ezer !!!
Emi,Avva,Mamma i Nadia gdzie znikłyście ??? Jak Wasze pociechy ???
Hej! widzę że wszystkie mamy szalenie zajęte! Ja też powinnam być, ale dziś mam dzień bez chęci do niczego. Chyba dopada mnie jesienna chandra. Dziś pierwszy raz idę na zebranie rodzicielskie w szkole. Niby nic, bo to dopiero zerówka , ale przeżywam. Kurcze a nie tak dawno to moja mama wracała z wywiadówki.... Ale ten czas leci!
Hej! widzę że wszystkie mamy szalenie zajęte! Ja też powinnam być, ale dziś mam dzień bez chęci do niczego. Chyba dopada mnie jesienna chandra. Dziś pierwszy raz idę na zebranie rodzicielskie w szkole. Niby nic, bo to dopiero zerówka , ale przeżywam. Kurcze a nie tak dawno to moja mama wracała z wywiadówki.... Ale ten czas leci!
kochana powinnaś być dumna...Zebranie to wielkie przeżycie.Ja też dzisiaj jade na 17 do przedszkola.Ale ja już jeżdże tam czwarty rok,wiec bez żadnych emocji u mnie to się odbywa,ale pamietam jak przeżywałam ,gdy to było pierwszy raz. Tak czas ucieka jak szalony..niby czujemy sie młode,ale po dzieciach widać,że lat przybywa.
A co do chandry mnie też dopadła...
Nie wyobrażam sobie całymi popołudniami siedzieć z dziewczynkami w domu.A już niedługo będą takie dni,że nie wyjdzie się na dwór, bo to deszcz,to wiatr itd.One siedząc w domu strasznie się nudzą...Znów zaczniemy wymyślać wspólne zabawy lub wspólne pieczenie ciasteczek na zabicie czasu. ![]()
193 2009-09-30 09:53:03 Ostatnio edytowany przez foggia (2009-10-04 14:53:42)
foggia napisał/a:Hej! widzę że wszystkie mamy szalenie zajęte! Ja też powinnam być, ale dziś mam dzień bez chęci do niczego. Chyba dopada mnie jesienna chandra. Dziś pierwszy raz idę na zebranie rodzicielskie w szkole. Niby nic, bo to dopiero zerówka , ale przeżywam. Kurcze a nie tak dawno to moja mama wracała z wywiadówki.... Ale ten czas leci!
kochana powinnaś być dumna...Zebranie to wielkie przeżycie.Ja też dzisiaj jade na 17 do przedszkola.Ale ja już jeżdże tam czwarty rok,wiec bez żadnych emocji u mnie to się odbywa,ale pamietam jak przeżywałam ,gdy to było pierwszy raz. Tak czas ucieka jak szalony..niby czujemy sie młode,ale po dzieciach widać,że lat przybywa.
A co do chandry mnie też dopadła...Nie wyobrażam sobie całymi popołudniami siedzieć z dziewczynkami w domu.A już niedługo będą takie dni,że nie wyjdzie się na dwór, bo to deszcz,to wiatr itd.One siedząc w domu strasznie się nudzą...Znów zaczniemy wymyślać wspólne zabawy lub wspólne pieczenie ciasteczek na zabicie czasu.
Właśńie, dostaję klaustrofobii na myśl o siedzeniu w domu. uwielbiam ciepłe dni, taras na oścież i nie ma żadnych ograniczeń. A jesień i zima to długie wieczory, nuda i brak słońca.
My też ciągle coś wymyślamy. Dziś wieczorem mamy ustalić plan przyjęcia urodzinowego zerówkowicza, bo jutro ten ważny dzień. Kurczę kiedyś dla mnie najważniejsze były wyniki sprzedaży i statystyki a teraz rodzaj tortu i kolor tenisówek. Punkt siedzenia zmienia punkt widzenia!
witam nowe mamy i te ktore juz poznalam,nie odzywalam sie dlugo bo kompletnie nie mam czasu.moje 15miesieczne dziecko jak nie chore to broi tak ze nie moge nic zrobic a tym bardziej pracowac.np dzis rozkrecila kaloryfer i zalała kuchnie gdy ja wysyłałam przelewy i dodam ze co chhwile na nia spogladałam.to jest nic ,ostatnio odkryła gdzie wylancza sie telewizor i testowala to gdy tata chciał obejzec mecz ha,ha,nawet niewiecie jaki facet potrafi byc pomysłowy gdy jest kibicem,nosił, husiał,kołysal,i 1 okiem ogladał mecz.ja oczywiscie sie zmylam
cześć spełnione mamy!
Piszę z rzadka, bo problemów i problemików masa ![]()
teraz napiszę coś, z czym noszę się juz od dawna. Bałam się o tym pisac na forum spełnionych i szczęśliwych mam ale w sumie nie mam gdzie zwrócić się ze swoim problemem.
Może zacznę od tego, że jestem osoba nerwową, wybuchową i niespokojną. Mam tak od małego.
Zawsze byłam żywym srebrem i nie potrafiłam usiedzieć pół minuty na miejscu.
Kiedy zaszłam w ciąże - to było planowane dziecko, myslałam, ze sie kajoś uspokoję, stanę się bardziej "macierzyńska" stonowana i spokojna.
Odkąd mały się urodził żyje jednak w ciągłym stresie.
I niestety nie mam w nikim wsparcia.
Ojciec dziecka to człowiek dobry i umie się nim zajmować ale ja większość czasu siedzę z małym w domu, co nawiasem mówiąc doprowadza mnie do szału.
Wyobraźcie sobie, kochane spełnione mamy, że odkąd mały się urodził, w zasadzie kilka razy zdarzyło się nam osiągnąć porozumienie - tzn on spokojnie sobie siedzi na kolanach u mnie,m lub leży obok na tapczanie.
Najczęściej wyrywa się, marudzi, nie cierpi przewijania i przebierania.
Od urodzenia jestem na każde jego skinienie i czuję, że on i tak nie jest zadowolony.
Nie mam już ochoty na nic. Najszczęśliwsza jestem (wstyd się przyznać) jak on śpi i mam święty spokój.
Być może nie dojrzałam do macierzyństwa... Pewnie tak. Ale chciałabym wychowac go na szczęśliwego człowieka. Tyle, że sama nie jestem spokojna ani szczęśliwa.
Mieszkam razem z matką, która zamiast mi coś poradzić, to np kiedy mały się wydziera to ona potrafi podejść i wyrywać mi go na siłę, bo ona wie lepiej jak się z dziećmi postępuje.
Czuję się jako matka ZEREM.
Proszę Was. Bardzo Was proszę poradźcie mi coś i pomóżcie.
Jestem kłębkiem nerwów.
Nic mnie już nie cieszy.