Hmm, dużo by tu pisac Lenko , ale ...
... Jak Łukasz miał 2 miesiące zachorował mi na obustronne
zapalenie płuc, tak po prostu , bez kaszlu, kataru, ani konkretnej gorączki , miał
stan podgorączkowy i ja matka pierwszego dziecka , długo nie myśląc, pojechałam z Nim
do lekarza, ten skierował mnie do szpitala , zrobili prześwietlenie i okazało się , że syn jest chory .
Nie obyło się na początku bez uwag, że po co Pani przyjechała, skoro dziecku nic nie jest, żadnych objaw
niczego , zrobili mu rentgen płuc i okazało się , że jest chory .
I tak cały bity miesiąc Łukasz leżał w szpitalu a ja razem z nim.
Dawali mu antybiotyk za antybiotykiem, bo ten np nie pomagał, dostawał inny ,
do tego sterydy , inhalacje rozkurczające oskrzela , mały Łukasz
zaraził się również w tym czasie tzw jelitówką, dostał kolek .
Na wszystko były leki .
Ile dwumiesięczne dziecko mogło znieść ?
Jak miał 3 miesiące wypisano Nas do domu i tu się zaczyna historia.
Od tych trzech miesięcy do dziewięciu miesięcy , Łukasz kaszlał codziennie .
Ilu ja razy u lekarza byłam , nie zliczyła bym , a diagnoza jedna czyli :
,, Nic synowi nie jest, ma sucho w nosie, nawilżac Sterimarem (sól fizjologiczna ) i
będzie dobrze , a ja dobrze nie było, tak nie było .
I jednego dnia mąż się wkurzył, wściekł , bo ile można w nocy nie spać przez kaszel ,,ZDROWEGO,,
dziecka.
Przepisał syna do innego lekarza, a ten odrazu stwierdził astmę, skierował do alergologa .
Co alergolog, po dłużej obserwacji potwierdził , ale też był nie doładny, więc poszła prywatnie, wyjęłam ostatnie pieniądze, nie patrząc na to za co jutro kupie chleb, w końcu dziecko
najważniejsze , i diagnozę potwierdził i powiedział, że bezpośrednio mi nie powie od czego to się zaczęło, ale wiem co miał na myśli i szpital i lekarz pediatra nic nie wiedzący mi dziecko by wykończyli .
Łukasz urodził się o miesiąc i tydzień za wcześnie, ale był zdrowy, słaby, ale zdrowy
i astmę wykryli mu mu dawno gdyby była genetyczna .
Ale niestety są lekarze co pomylili się z zawodami .
Teraz jestem strasznie przewrażliwiona na punkcie choroby u syna.
Jak widzę katar, albo jak kaszlnie, mi włosy dęba stają .
On ma 2.5 roku, a miał chyba jak dobrze pamiętam 9 rentgenów płuc i 6
razy był poważnie hospitalizowany .
Dlatego czy to kropla kataru czy lekkie kaszlnięcie, ja stoję już przed
drzwiami lekarza, niestety nie raz nie da się uniknąć złego , tak jak dzisiaj .
Od wczoraj kaszle, a tu masz , jakie choroby mu się przywlokły .
Żyję z myślą , że to przejściowe i , że mi z tego wyrośnie .