serce1 moim zdaniem problem tkwi właśnie w żonie. Chyba ona jest tu głównym powodem twoich nastrojów, nie interesuje się wami, gdyby poświeciła Ci więcej uwagi może byś był szczęśliwszy. Może właśnie tutaj trzeba coś zmienić ? i nie daj się jej głupim gadkom- typu nie bierz dzieci bo się przeziębią. Postaw się jej czasem też ![]()
a to właśnie kup ten motor, tylko, że teraz zima więc trzeba znaleźć jakieś zajęcie na ten okres. Basen, może naucz się na nartach zjeżdżać?
Szkoda że twoja kobieta Ciebie nie docenia, może jakby straciła albo dałbyś jej powód do zastanowienia to by się zmieniła...
a może to tylko przejściowe uczucie? Ja sama też ma czarne myśli, mam kochającego tatę i siostrę i wiem,że zabili się zaraz za mną, albo żyli jakby nie żyli. Więc za dwa dni mam wizytę u psychologa, moja ostatnia szansa.