netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

183 odpowiedzi24 366 wyświetleńzałożony przez chwytajzycie, 19.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 184 ]

66

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
majusia napisał/a:
netproblemy napisał/a:

........a szybko dążą do seksu, bo same nie mają nic więcej do zaoferowania. Godziny spędzone w łóżku na mizianiu (fajne!)...,  czas spędzacie w miłej atmosferze, a tu umykają pewne rzeczy bardziej istotne - poznanie osobowości drugiej połówki. Myślę, że różnice społeczne, intelektualne i inne, są bardzo ważne przy doborze odpowiedniego kandydata na potencjalnego partnera życiowego. Zapominamy o tym, dlatego tyle jest rozwodów.

Netproblemy,

A nie przyszlo ci do glowy ze niektore kobiety sie tak zachowuja bo chca tylko seksu? tak naprade kobiety az tak bardzo od facetow sie nie roznia.

I czesto spotykaja sie z kims tylko dla przyjemnosi i nie chca zwiazkow i nie oznacza, ze sa latwe. Nie lubie jak sie okresla kobiety latymi. Uprawiaja seks bo chca a nie dla tego ze sa latwe.

Co innego jak faktycznie ida do lozka tylko by komus zaimponowac, ale... nie oszukujmy sie nie tylko ida do lozka dla pozerstwa tylko dla przyjemnosci.

Czasy sie zmieniaja a najbardziej wlasnie kobiety...

Jak facet sypia codziennie z inna to jest bohater, nierozumiem tego ....

Sex jako powód bycia ze mną odrzucam, rozmawialiśmy o wspólnym życiu,  prowadziliśmy razem mieszkanie, to u niej tak szybko się zadziało, mówiła do mnie 'mężusiu', wspólnych planach. Fakt, z tym sexem, to ona 'wyszła przed szereg' jakiś czas się temu opierałem, ale w końcu też chciałem zobaczyć, czy w tej kwestii się dopasowaliśmy.

Pierwszy raz miałem dziewczynę, która ,chwali się' jaka to ona nie jest w łóżku, na 4 czy 5 randce. To jej chwalenie się, z dodaniem historii o swych byłych związkach wdarły się we mnie i siedziały z tyłu głowy. Mimo to chciałem dać szanse tej relacji, wiem dziś że to była zła decyzja.

67 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2012-11-25 19:12:23)

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
Myszeczka23 napisał/a:

chwytajzycie wy niestety do siebie nie pasujecie i kiedyś to zrozumiesz.
Bo od Ciebie nie można wymagać że będziesz jej agresje tolerował, a od niej że się zmieni.
Ty nie tęsknisz za nią tylko ogólnie za kobietą. I uwierz mi, że znajdziesz taką, która zadba o dom, o Ciebie i o przyszłą rodzinę. Mieszkałeś z nią, ale mimo tego czułeś się jak byś mieszkał nadal sam (po operacji sobie obiad musiałeś gotować...) Ona kompletnie do Ciebie nie pasowała, a Ty do niej. Otrząśnij się po tym związku, bo będziesz się tylko niepotrzebnie obwiniał. Jej nie zmienisz i siebie też nie. Zasługujesz na kobietę, która da Ci prawdziwy dom, ciepło i miłość.

Dziękuję za te słowa Myszeczka23, wiem, że zasługuję na kobietę:

1.dla której zrobienie obiadu będzie przyjemnością a nie obowiązkiem
2.która rozmowę o moich pasjach, osiągnięciach nie traktuje jako zagrożenie dla swej osoby
3.która będzie odwzajemniać moje wsparcie i pomoc w życiowych wydarzeniach
4.która godzinę przed przyjściem gości nie wyjdzie do mamy bo nie lubi kłótni
5. dla której opieka po operacji, pójście do szpitala na zdjęcie szwów będzie oczywiste a nie przemilczane
6. która mnie nie oszuka - będzie sobą, nie będzie za wszelką cenę grać kogoś  kim nie jest
7. podwiezienie do domu potraktuje słowem 'dziękuję' a nie milczeniem
8. która w obecności mojego syna nie będzie myśleć tylko o sobie - chcąc rozmawiać o wczorajszej kłótni
9. która zrozumie, że po kłótni mogę potrzebować czasu na ułożenie myśli, czasem chcę pobyć sam
10. która nie potraktuje mnie jak trampoliny do realizacji własnych celów życiowych

68

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
majusia napisał/a:

Chwytajzycie,

Ta dzieczyna cie nie kocha, pewnie cie lubi i pewnie jestes dla niej wazny, ale cie nie kocha...

Wiem, ze jest to przykre bo sama musialam sobie to uswiadomic, jak mnie narzeczony zostawil...

Jak sobie to uswiadomisz to chociaz zaznasz spokoju i przestaniesz sie miotac i ''walczyc z wiatrakami''

Myślałem o tym....

Czasem patrzałem na nią i zastanawiałem się czy ona zdolna jest do kochania, skoro nie zawsze dba o swoje zdrowie i swój organizm. Miała na swoim punkcie kompleksy, co zawsze jej negowałem, doceniałem ją.

Niektórzy ludzie nie są zdolni do kochania, bo nie wiedzą nawet jak kochać siebie...

69 Ostatnio edytowany przez jensena (2012-11-25 19:26:38)

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
chwytajzycie napisał/a:

Dziękuję za te słowa Myszeczka23, wiem, że zasługuję na kobietę:

1.dla której zrobienie obiadu będzie przyjemnością a nie obowiązkiem
2.która rozmowę o moich pasjach, osiągnięciach nie traktuje jako zagrożenie dla swej osoby
3.która będzie odwzajemniać moje wsparcie i pomoc w życiowych wydarzeniach
4.która godzinę przed przyjściem gości nie wyjdzie do mamy bo nie lubi kłótni
5. dla której opieka po operacji, pójście do szpitala na zdjęcie szwów będzie oczywiste a nie przemilczane
6. która mnie nie oszuka - będzie sobą, nie będzie za wszelką cenę grać kogoś  kim nie jest
7. podwiezienie do domu potraktuje słowem 'dziękuję' a nie milczeniem
8. która w obecności mojego syna nie będzie myśleć tylko o sobie - chcąc rozmawiać o wczorajszej kłótni
9. która zrozumie, że po kłótni mogę potrzebować czasu na ułożenie myśli, czasem chcę pobyć sam
10. która nie potraktuje mnie jak trampoliny do realizacji własnych celów życiowych

A mnie ciekawi, czy bys naprawde to zauwazyl, gdybys mial taka kobiete i czy bys umial to docenic. Nie znam Cie, wiec nie twierdze, ze nie, ale z facetami to nigdy nie wiadomo.

chwytajzycie napisał/a:

Innym razem myślę, aby zaproponować jej abyśmy zostali przyjaciółmi i zobaczyć czy to przetrwa, czy ona pokaże, że potrafi mi w czymś pomóc.

A tego zdania nie rozumiem. Jak ona pokaze "ze potrafi Ci w czyms pomoc" to z nia bedziesz, a jak nie pokaze, to nie?
Dlaczego ludzie nie moga byc po prostu ze soba, tylko zawsze musza byc po cos, na cos?

70

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Chwytajzycie,

Widzę,że dużo myślałeś i dobrze. Potrzebna była refleksja i chłodna ocena sytuacji.

,,Ona" zupełnie nie sprawdzała się jako Twoja partnerka na całe życie. Zastanawia mnie:  gdzie Ty miałeś oczy?  Tak była przebiegła, może się też  kamuflowała, mydliła oczy seksem, którym się chwaliła ( poniżej dna!!!, prymitywizm i prostactwo) - tym seksem, tak myślę, że chciała odwrócić Twoją uwagę od spraw istotnych. I jej się to udało, gdyż jeśli był szybko od momentu poznania i na każdej randce To byłeś non stop na hormonalnym haju.

Jej kompleks na temat wyglądu - puste laski już tak mają. Wystarczy popatrzyć na ulicy na te ,,zrobione" dziewczyny, chodzące tak jakby miały się przewrócić, strzelające na prawo i lewo spod sztucznych rzęs i kontrolujące czy tylko ktoś je zauważył ( kupa śmiechu ). A posłuchaj, jak ze sobą rozmawiają - nie potrafią wypowiedzieć ,,normalnego" zdania. - Takie dziewczyny szybko wpadają w oko facetom, kobiety patrzą z politowaniem i żenadą. Do garów też nie chcą, ale bawić się tak. Zaopiekować po operacji, - a mam Cię  gdzieś. Twoje dziecko pewnie wysadziłaby w powietrze ( przepraszam, ale musiałam), ..................................................................................................................!!!
Co mogło być przyczyną, że tak uczepiła się Ciebie i latała za Tobą, normalna dziewczyna chyba nie biega za facetami, lecz odwzajemnia  uczucia - mnie by wkurzało, gdyby ktoś tak mnie dręczył sugerując mi seks - od razu dyskwalifikacja, nie chcę z nim gadać.

Zauważ, że dziewczyny z wyższej półki nie muszą się tak obnosić ze swoim wyglądem ( przejdziesz i nie zauważysz, bo ,,nie świecą" jak tamte - mam wrażenie że ich coraz mniej, może dlatego że mieszkam w dużym mieście, gdzie dużo przyjeżdżających, którzy muszą się ,,promować"), mają inne atuty - ale do nich trzeba dotrzeć, bo są w sercu i ich wnętrzu.

71

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
chwytajzycie napisał/a:

Dziękuję za te słowa Myszeczka23, wiem, że zasługuję na kobietę:

1.dla której zrobienie obiadu będzie przyjemnością a nie obowiązkiem
2.która rozmowę o moich pasjach, osiągnięciach nie traktuje jako zagrożenie dla swej osoby
3.która będzie odwzajemniać moje wsparcie i pomoc w życiowych wydarzeniach
4.która godzinę przed przyjściem gości nie wyjdzie do mamy bo nie lubi kłótni
5. dla której opieka po operacji, pójście do szpitala na zdjęcie szwów będzie oczywiste a nie przemilczane
6. która mnie nie oszuka - będzie sobą, nie będzie za wszelką cenę grać kogoś  kim nie jest
7. podwiezienie do domu potraktuje słowem 'dziękuję' a nie milczeniem
8. która w obecności mojego syna nie będzie myśleć tylko o sobie - chcąc rozmawiać o wczorajszej kłótni
9. która zrozumie, że po kłótni mogę potrzebować czasu na ułożenie myśli, czasem chcę pobyć sam
10. która nie potraktuje mnie jak trampoliny do realizacji własnych celów życiowych

Więc jeżeli to wiesz to nie smuć się, że z nią nie jesteś, bo ona Ci szczęścia nie dawała.

72

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

Chwytajzycie,

Widzę,że dużo myślałeś i dobrze. Potrzebna była refleksja i chłodna ocena sytuacji.

,,Ona" zupełnie nie sprawdzała się jako Twoja partnerka na całe życie. Zastanawia mnie:  gdzie Ty miałeś oczy?  Tak była przebiegła, może się też  kamuflowała, mydliła oczy seksem, którym się chwaliła ( poniżej dna!!!, prymitywizm i prostactwo) - tym seksem, tak myślę, że chciała odwrócić Twoją uwagę od spraw istotnych. I jej się to udało, gdyż jeśli był szybko od momentu poznania i na każdej randce To byłeś non stop na hormonalnym haju.

Jej kompleks na temat wyglądu - puste laski już tak mają. Wystarczy popatrzyć na ulicy na te ,,zrobione" dziewczyny, chodzące tak jakby miały się przewrócić, strzelające na prawo i lewo spod sztucznych rzęs i kontrolujące czy tylko ktoś je zauważył ( kupa śmiechu ). A posłuchaj, jak ze sobą rozmawiają - nie potrafią wypowiedzieć ,,normalnego" zdania. - Takie dziewczyny szybko wpadają w oko facetom, kobiety patrzą z politowaniem i żenadą. Do garów też nie chcą, ale bawić się tak. Zaopiekować po operacji, - a mam Cię  gdzieś. Twoje dziecko pewnie wysadziłaby w powietrze ( przepraszam, ale musiałam), ..................................................................................................................!!!
Co mogło być przyczyną, że tak uczepiła się Ciebie i latała za Tobą, normalna dziewczyna chyba nie biega za facetami, lecz odwzajemnia  uczucia - mnie by wkurzało, gdyby ktoś tak mnie dręczył sugerując mi seks - od razu dyskwalifikacja, nie chcę z nim gadać.

Zauważ, że dziewczyny z wyższej półki nie muszą się tak obnosić ze swoim wyglądem ( przejdziesz i nie zauważysz, bo ,,nie świecą" jak tamte - mam wrażenie że ich coraz mniej, może dlatego że mieszkam w dużym mieście, gdzie dużo przyjeżdżających, którzy muszą się ,,promować"), mają inne atuty - ale do nich trzeba dotrzeć, bo są w sercu i ich wnętrzu.

Wydaje mi się, że sporo energii włożyła w to aby udawać osobę, co to nie przeklina, jest porządna i rodzinna.
Tylko ile można nie być sobą, to męczące! Z tego co mówiła nie byłem jedynym facetem-trampoliną w jej życiu - inni też pomagali jej 'iść przez życie'

Gdzie ja miałem oczy? Nie mam pojęcia, myślę, że winę ponośi moje pragnienie, aby w końcu stworzyć rodzinę.
Dlatego na wiele rzeczy przymknąłem oko.
Co wtedy to wtedy, najdziwniejsze jest TERAZ - bo ja snuję sobie scenariusze, że w czwartek się spotkamy, zaczniemy od nowa, wszystko sobie wyjaśnimy, z czasem może terapia dla par i będzie ok.

Nie potrafię po prostu zamknąć tego rozdziału, wspomnienia żyją. Eehhh...

73

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
Myszeczka23 napisał/a:
chwytajzycie napisał/a:

Dziękuję za te słowa Myszeczka23, wiem, że zasługuję na kobietę:

1.dla której zrobienie obiadu będzie przyjemnością a nie obowiązkiem
2.która rozmowę o moich pasjach, osiągnięciach nie traktuje jako zagrożenie dla swej osoby
3.która będzie odwzajemniać moje wsparcie i pomoc w życiowych wydarzeniach
4.która godzinę przed przyjściem gości nie wyjdzie do mamy bo nie lubi kłótni
5. dla której opieka po operacji, pójście do szpitala na zdjęcie szwów będzie oczywiste a nie przemilczane
6. która mnie nie oszuka - będzie sobą, nie będzie za wszelką cenę grać kogoś  kim nie jest
7. podwiezienie do domu potraktuje słowem 'dziękuję' a nie milczeniem
8. która w obecności mojego syna nie będzie myśleć tylko o sobie - chcąc rozmawiać o wczorajszej kłótni
9. która zrozumie, że po kłótni mogę potrzebować czasu na ułożenie myśli, czasem chcę pobyć sam
10. która nie potraktuje mnie jak trampoliny do realizacji własnych celów życiowych

Więc jeżeli to wiesz to nie smuć się, że z nią nie jesteś, bo ona Ci szczęścia nie dawała.

No widzisz rozum mówi 'to nie była kobieta dla Ciebie',  a serce mówi: 'coś nadal do niej czujesz, porozmawiaj z nią, może uda nam się to naprawić'   I takie to durne jest, sinusoida uczuć!

74

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Nigdy nie poświęciłem tyle energii w relacji z kobietą, co temu związkowi.  Może dlatego tak trudno mi zrezygnować.
Była to druga dziewczyna, oprócz żony, którą przedstawiłem rodzicom.
Tu jedynie czas mi pomoże.

75

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

(Znowu rośnie mi gorączka, jak piszę bzdury to przepraszam, weź poprawkę).

,,Szara myszka" - normalna kobieta  też potrafi zachwycić swojego faceta, ale zupełnie inaczej. Do wszystkiego trzeba czasu,czasu,................ i cierpliwości.
Będziesz ją poznawał i odkrywał jej wnętrze. Spotkasz się ze zrozumieniem, jej dobrocią, troską, ciepłem, odpowiedzialnością a z czasem i miłością do Ciebie. Będzie Cię fascynowała.  Nie będziesz myślał o jej humorach,  jej słownictwie, inteligencji, nawet jak coś źle zrobi - to dla Ciebie będzie piękne. Miłość przychodzi z czasem  i jest piękna- a Ona będzie cząstką Ciebie, będziecie nadawać na tych samych falach. A gdy jej przy Tobie nie będzie, będziesz czuł jakby ktoś zabrał cząstkę Ciebie.

76

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

(Znowu rośnie mi gorączka, jak piszę bzdury to przepraszam, weź poprawkę).

,,Szara myszka" - normalna kobieta  też potrafi zachwycić swojego faceta, ale zupełnie inaczej. Do wszystkiego trzeba czasu,czasu,................ i cierpliwości.
Będziesz ją poznawał i odkrywał jej wnętrze. Spotkasz się ze zrozumieniem, jej dobrocią, troską, ciepłem, odpowiedzialnością a z czasem i miłością do Ciebie. Będzie Cię fascynowała.  Nie będziesz myślał o jej humorach,  jej słownictwie, inteligencji, nawet jak coś źle zrobi - to dla Ciebie będzie piękne. Miłość przychodzi z czasem  i jest piękna- a Ona będzie cząstką Ciebie, będziecie nadawać na tych samych falach. A gdy jej przy Tobie nie będzie, będziesz czuł jakby ktoś zabrał cząstkę Ciebie.

Tak, nie mogę się doczekać tej chwili.  Obecnie mam w głowie mętlik, zmiany myśli, ocen, stanowisk.

77

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Czas nie pomoże w tym wypadku i terapia też - jesteście z innej planety, nie pasujecie do siebie! - a na to nie ma lekarstwa!

Jeśli będziecie razem stworzycie toksyczny związek, licz się z tym wszystkim, co tu napisałeś. Kobieta tak! ale nie taka - ma być żeby była, to straszne! -  przerażasz mnie! Chyba że bierzesz pod uwagę kolejny rozwód.

A tak na marginesie zauważyłam, że jesteś niekonsekwentny w tym co piszesz.

78

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

Czas nie pomoże w tym wypadku i terapia też - jesteście z innej planety, nie pasujecie do siebie! - a na to nie ma lekarstwa!

Jeśli będziecie razem stworzycie toksyczny związek, licz się z tym wszystkim, co tu napisałeś. Kobieta tak! ale nie taka - ma być żeby była, to straszne! -  przerażasz mnie! Chyba że bierzesz pod uwagę kolejny rozwód.

A tak na marginesie zauważyłam, że jesteś niekonsekwentny w tym co piszesz.

Zapewne masz rację. Za brak konsekwencji odpowiada moje serce i wspomnienia.
Wiem, dureń ze mnie. Ale to nie takie proste, aby zamknąć ten rozdział. Czas i jeszcze raz czas...

79

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
chwytajzycie napisał/a:

No widzisz rozum mówi 'to nie była kobieta dla Ciebie',  a serce mówi: 'coś nadal do niej czujesz, porozmawiaj z nią, może uda nam się to naprawić'   I takie to durne jest, sinusoida uczuć!

Serce? W takim czasie nie można mówić o miłości.
No ale to w końcu Twoje życie.

80

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Jeśli lubisz złe wybory:)... Twoja sprawa! Wszyscy jak tu piszą, mówią, żebyś się opamiętał! Nie patrz na to ile energii, Cię ta relacja kosztowała, w zdrowej relacji nie będziesz jej tracił tylko ją zyskasz.

81

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Łapiesz się tej relacji, jakbyś tonął, a utopić się w niej jeszcze zdążysz i to nie jeden raz!

82

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Popierając i nawiązując do wypowiedzi Netproblemy powinieneś sobie odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: czy chcesz kontynuować ten związek. Jeśli tak to jedyna opcja jaka ma sens to terapia dla par albo dla Niej. Bez pomocy fachowca sam Jej nie pomożesz wyjść na ludzi. W przeciwnym wypadku taki związek jak małżeństwo - znoś cierpliwie...
Ty się musiałbyś zniżyć do Jej poziomu a Ona wspiąć do Twojego, by móc egzystować. Na to się zapewne nie zgodzisz a samemu tego złotego środka nie znajdziesz.

83

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Koła ratunkowego już nie będzie! Czeka Cię niezły cyrk sad
Mi nie odpowiada taka zabawa!

84 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2012-11-25 23:41:44)

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

Koła ratunkowego już nie będzie! Czeka Cię niezły cyrk sad
Mi nie odpowiada taka zabawa!

Czy sugerujesz, aby nie iść na to spotkanie. Zostawić wszystko za sobą?

85

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Ja bym nie poszła, bo nie miałabym po co. Nie chciałabym żyć z taką osobą i się męczyć. Jestem mężatką i wiem jak ważny w związku jest ,,zdrowy" partner, zawsze uciekałam od popaprańców. Tym bardziej że na Ciebie czeka tyle mądrych i wartościowych kobiet.

86 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2012-11-26 00:26:57)

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
chwytajzycie napisał/a:
netproblemy napisał/a:

Koła ratunkowego już nie będzie! Czeka Cię niezły cyrk sad
Mi nie odpowiada taka zabawa!

Czy sugerujesz, aby nie iść na to spotkanie. Zostawić wszystko za sobą?

Tak będzie najlepiej dla Ciebie. Ona już zrozumiała, że zmienić się nie może dla Ciebie. Jeśli chcesz ja kochać to tylko taką jaką jest. Czyli nerwową, czasem wulgarną i nie łatwą do kompromisu kobietą. Ale pamiętaj, że możesz przez to jeszcze bardziej cierpieć.

87

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Zobacz, jestem chora, po raz pierwszy piszę na forum i aż się sobie dziwię, bo mi Ciebie żal. Gdyby nie moje zwolnienie, nie byłoby tej rozmowy - jestem bardzo zajęta na co dzień.Tyle tu piszemy, a ty ciągle swoje. Co musiałoby się stać, abyś w końcu przejrzał i nie robił głupot. Daj sobie spokój z tym wszystkim. Zacznij jutro normalny dzień i zostaw, zakop to wszystko, oczyść się. Jesteś jeszcze młody, tyle życia przed tobą, wspaniałego życia. Ale znajdź sobie normalną kobietę. Co Ty chcesz naprawiać, nie jesteście nawet małżeństwem - wtedy podejmuje się takie próby, bo są dzieci, bo mąż alkoholik, itd. Ty na starcie z nią już jesteś spalony, chcesz takiego życia.......? płaczu, kłótni, wyzwisk, pretensji, krzywdy, poniżenia, rozczarowania, obwiniania......... Ile można się przepraszać i godzić, kto to wytrzyma i jak długo? Pomyśl co będzie, gdy pojawią się dzieci , zacznie się jeszcze inny obowiązek - piekło!

Będziesz z tym wszystkim sam!

88

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Powiem Ci coś raz w życiu miałam trudną sytuację z moim facetem - to mi wystarczyło na całe życie. Pokłóciliśmy się, ja rzuciłam jego telefonem i coś powiedziałam - uraziłam go moimi słowami. On wszedł do pokoju, wziął kluczyki do samochodu i wyszedł - był późny wieczór. Nie wrócił na noc. Jeździł autostradą do białego rana, ile dała fabryka. Wiesz, co sobie pomyślał, jak się nie zabije to znaczy, że ma żyć dla mnie. Wrócił rano zmęczony, blady, położył się obok mnie i zasnął. Nigdy więcej już nie rozmawialiśmy o tym. Nigdy więcej nie doprowadziliśmy do podobnych sytuacji - bo się kochamy.

89

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

Zobacz, jestem chora, po raz pierwszy piszę na forum i aż się sobie dziwię, bo mi Ciebie żal. Gdyby nie moje zwolnienie, nie byłoby tej rozmowy - jestem bardzo zajęta na co dzień.Tyle tu piszemy, a ty ciągle swoje. Co musiałoby się stać, abyś w końcu przejrzał i nie robił głupot. Daj sobie spokój z tym wszystkim. Zacznij jutro normalny dzień i zostaw, zakop to wszystko, oczyść się. Jesteś jeszcze młody, tyle życia przed tobą, wspaniałego życia. Ale znajdź sobie normalną kobietę. Co Ty chcesz naprawiać, nie jesteście nawet małżeństwem - wtedy podejmuje się takie próby, bo są dzieci, bo mąż alkoholik, itd. Ty na starcie z nią już jesteś spalony, chcesz takiego życia.......? płaczu, kłótni, wyzwisk, pretensji, krzywdy, poniżenia, rozczarowania, obwiniania......... Ile można się przepraszać i godzić, kto to wytrzyma i jak długo? Pomyśl co będzie, gdy pojawią się dzieci , zacznie się jeszcze inny obowiązek - piekło!
Będziesz z tym wszystkim sam!

Za prawdę, za prawdę powiadam Ci chwytajżycie, że Netproblemy ma rację w tym co mówi.
A skąd to wiem i Ją popieram???
Jestem - jeszcze - w małżeństwie i taki toksyczny temat przerabiam o czym też tutaj na forum piszę.

90

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Jesteś pierwszą i ostatnią osobą, której to powiedziałam. Wstydzę się tego.

91

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

I jeszcze jedno, jeśli jesteś choć trochę podobny do tego ze zdjęcia, to fajny jesteś!
Zasypiam. Dobranoc.

92

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

I jak, odezwała się, list już przecież dostała?

93 Ostatnio edytowany przez majusia (2012-11-27 00:30:28)

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Chwytajzycie,
Jak ja cie rozumiem hmm

Daj sobie troche czasu, odetchnij i zobacz czy sama wroci...

szansa zawsze jest ale nie walcz o nia tylko czekaj...

oczywiscie nie za dlugo

94

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Rzeczywiście w zbyt długim czekaniu i rozpamiętywaniu ja też nie widzę sensu, jeśli już o tym mowa.
Skoro ona zabiega o facetów,  proponuje im seks, którym się jeszcze chwali, tak jakby chciała do niego zachęcić, by facet się szybciej się decydował, bo będzie mógł sobie podupczyć,to całkiem możliwe że leży już w łóżku z następnym. Gorzej dla wszystkich, jak wyniknie z tego ciąża. Może zrobić się ''małe'' zamieszanie, co do tatusia. Wtedy najbardziej majętny i naiwny może mieć problem.

95

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

I jak, odezwała się, list już przecież dostała?

List wysłałem 2 tygodnie temu, w liście jest zaproszenie na spotkanie w ten czwartek.

96

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
majusia napisał/a:

Chwytajzycie,
Jak ja cie rozumiem hmm

Daj sobie troche czasu, odetchnij i zobacz czy sama wroci...

szansa zawsze jest ale nie walcz o nia tylko czekaj...

oczywiscie nie za dlugo

Dla mnie 3 tygodnie to czas, który wystarczył aby chłodno spojrzeć na tę relację.
Wysłałem list, teraz to czy pojawi się na spotkaniu zależy od niej, to ona zdecyduje przychodząc lub nie.

97

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

Rzeczywiście w zbyt długim czekaniu i rozpamiętywaniu ja też nie widzę sensu, jeśli już o tym mowa.
Skoro ona zabiega o facetów,  proponuje im seks, którym się jeszcze chwali, tak jakby chciała do niego zachęcić, by facet się szybciej się decydował, bo będzie mógł sobie podupczyć,to całkiem możliwe że leży już w łóżku z następnym. Gorzej dla wszystkich, jak wyniknie z tego ciąża. Może zrobić się ''małe'' zamieszanie, co do tatusia. Wtedy najbardziej majętny i naiwny może mieć problem.

Netproblemy, nie dmuchaj proszę afery....:)

98

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

I jeszcze jedno, jeśli jesteś choć trochę podobny do tego ze zdjęcia, to fajny jesteś!
Zasypiam. Dobranoc.

No podobny jestem:)

99

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Przypomniał mi się jeden przypadek. Facet zostawił dziewczynę. Po czasie pomimo, że brała tabletki antykoncepcyjne, zorientowała się, że jest z nim w ciąży. Powiedziała mu o tym, on jednak nie chciał z nią być. Bardzo długo nic nie było widać. Dziewczyna, by ratować ''sytuację" szybko zaczęła się spotykać i seksić z drugim. Po czasie powiadomiła go o ciąży, on - zadowolony, szybko ślub. Minęło jednak kilka miesięcy. I teraz - w dniu ślubu w trakcie wesela ona dostaje bóli porodowych - wszyscy szok!!! Pewnie poroni. Ona - komentuje, że to wcześniak będzie. Urodziła. Pan młody do lekarza - .......ale to wcześniak.  Lekarz - nie to dziecko z 9 - miesięcznej ciąży. Ślub został unieważniony (to taka mała dygresja a propos różnych sytuacji w życiu).

100

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Chwytajzycie, 

Ja nie dmucham afery, tylko w takiej relacji musisz brać pod uwagę wszystko.....................................!

Oooo, to przystojny jesteś!!!
Gdybym była panną..........Przyjechałabym do Ciebie i na pewno nie potrafiłabym milczeć trzy tygodnie!!!
Ja też atrakcyjna jestem!

101

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

Chwytajzycie, 

Ja nie dmucham afery, tylko w takiej relacji musisz brać pod uwagę wszystko.....................................!

Oooo, to przystojny jesteś!!!
Gdybym była panną..........Przyjechałabym do Ciebie i na pewno nie potrafiłabym milczeć trzy tygodnie!!!
Ja też atrakcyjna jestem!

Hehe, skoro jesteś atrakcyjna, z tego co widzę inteligentna - gratuluję Twojemu facetowi, że ma taką kobietę:)

102

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

No widzisz w moim przypadku inteligencja, wykształcenie i uroda, akurat ,,poszły w parze".
Facet jest zadowolony. Ja też!

Pamiętaj, że Ty też możesz być zadowolony!!! Ale musisz podejmować właściwe decyzje - rozum, rozum, rozum!!! JA w życiu się nim kieruje i jestem  szczęśliwa.

103

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

My - fajne  kobiety jesteśmy na ,,rynku", tylko trzeba mądrze szukać!

104 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2012-11-27 10:59:04)

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

My - fajne  kobiety jesteśmy na ,,rynku", tylko trzeba mądrze szukać!

To może rozwiniesz temat 'mądrego szukania', najlepiej w punktach?

105

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Postaram się coś w tym zakresie zrobić, muszę tylko ,,zacząć myśleć" jak mężczyzna, nie będzie to dla mnie łatwe. Ale OK.

106

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Może inni Forumowicze też się włączą i razem coś stworzymy.

107

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Netproblemy dobrze mowisz.

Tylko gdzie Ci 'normalni i poukladani ' faceci... ?
Ok, ok kilku jest na tym forum big_smile

108

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

No i wlasnie jak madrze szukac tez bym chciala posiasc ta wiedze wink ?

109

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

No więc myślmy o tym wszyscy, ja teraz z przyjemnością będę gotować obiad:) .

110

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Myślę, że szukanie u facetów może przebiegać trochę inaczej. Kobiety mogą na pewne rzeczy ( małego kalibru) przymknąć na początku oko - bo jeśli są mądre skutecznie ,,wyplewią" złe nawyki - ale trzeba to umieć robić. Potencjał, inteligencja, zdolność do przewidywania skutków, logiczne myślenie, i inne............. - takie cechy musi mieć kobieta wymagającego mężczyzny, oprócz miłego dla niego wyglądu oczywiście! No i nic na siłę, wszystko zależy komu, co pasuje i czym się zadowoli. Ja jestem akurat wymagająca, dlatego jak czytałam, co pisze Chwytajzycie, to aż mi się nie chce wierzyć, że tak mało wymaga, jako facet.Byleby przyszła.........., ona do niego, z czym ?- za wysokie progi i wszystko w temacie. Ja zawsze wiedziałam, do jakiego poziomu znajomości się nie zniżę, a jak facet proponował mi Hiszpanię, na 3 randce - to wypad ( czułam się urażona - liczył nz szybką znajomość i pewnie szybki seks) Taka już jestem - ale to ja. Inne pewnie, by pojechały.

111

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

O kulturze osobistej nie wspomniałam, ale dla mnie to jest oczywiste! Jeżeli jest się na jakimś poziomie, to się na nim żyje!

112 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-27 22:47:38)

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Witam,

To i ja pozwolę sobie zabrać głos. Każdy ma swoje doswiadczenia, ja równiez, wiec gołosłowny nie będę. Gówniarzem nie jestem, mam sporo lat na karku, więc...............
Jedziemy. Z paleniem przesadzasz. Sory Stary, ale to dla mnie żaden argument. Rozumiem, ze Ci to przeszkadza, możesz tego nie akceptowac. Ale to ma byc powód żeby z kims byc lub nie? Bądźmy poważni. Co z tego, że obiecała, ze rzuci. W chwilach optymizmu mowi sie rozne rzeczy. Nie pomyslala, zadeklarowała się i po co? Moze zbytnio naciskales, moze chciala Ci zrobic tym przyjemnosc, moze sie bala, ze Cie tym zrazi do siebie. Wiem jedno. Gdyby mi ktos powiedział, że wypad z baru bo pale (nie palę nawiasem mówiąc smile), dałbym kopniaka i wyszedł. Inna sprawa, ze nikomu bym tego nie obiecywał. Mógłbym co najwyżej przyrzec, ze bede sie starac. Wyluzuj w tej kwestii.
Dalej............paniusi przywiązanie do mamusi nie wrozy nic dobrego. Tam bedzie zawsze jej oaza. Po kazdej kłótni wypnie sie i poleci płakac, szantazowac Cie blablabla. Poza tym podoba mi się na jak reagujesz wulgaryzmy tej pani. I powiem Ci szczerze: ludzie sie nie zmieniaja. Ta Twoja laska jest emocjonalnie niezrównoważona. Wiem co mówię. Żyję dłuuugie lata  w takim syfie. I zaufaj mi - wiem jak sie to konczy. Wpierw niby zarty, emocje, bo ona musi, bo tak reaguje, bo sobie zasluzyles. Nic bardziej mylnego. Po latach zaczynasz akceptowac taki stan jako normalny. Zaczynasz sie dusic i uciekac. Konsekwencje? Napisze troche nizej, zebys mial swiadomosc jak mozesz skonczyc. Wrazliwosc jaka posiadasz bedzie Twoim.............najwiekszym wrogiem.
Poza tym nie możesz dac się szmacic. I mieć do samego siebie szacunek. Nie masz go druhu, nie masz??jeszcze trochę czasu, pani poczuje się pewniej i zostaniesz wulgaryzmyetc. Nie masz prawa się wkurzac, bo przecież ona tak ?..ma. Oczywiscie niepotrzebnie prowokujesz. Nie daj Boze się zwiążesz, będziesz miał dziecko, obudzisz się po czasie i????.. I tu będzie Twój dramat.
Przykład? A jakże najlepszy. Mój. Nie ma nic bardziej wiarygodnego jak to co się zna z autopsji, prawda? Byłem w podobnej sytuacji jak Ty. I co zrobiłem? Wszedłem w to. Byłem młody, naiwny, głupi. Miałem przesłanki, żeby zobaczyc wszystko zawczasu. Ale???.wiesz jak jest.
Po dwóch latach wszystko się wulgaryzm. Wszystko było  zle, wszystko było nie tak. Wulgaryzmy, popychanki, czasem i po gębie się dostało. Zycie. Ale było dziecko. Zaczynasz się izolować, uciekać, zaczynasz popijać. Dni mijają, życie ucieka. Próbujesz się wyrwać. Poznajesz jakieś kobiety. Widzisz, ze istnieje alternatywa. Nie twierdzę, że to od razu miłość. Zaczynasz mieć świadomość, że da się jednak normalnie. Tylko jak to zrobic? Boisz się. Po prostu. Nie wychodzisz na dziwki, szukasz normalności gdzie indziej. Chcesz pogadac. Alienujesz się. Niemniej jednak pomimo tego wszystkiego jesteś uwiązany emocjonalnie. Jak współzależność od kogos kto Cie niszczy. Wiem, ze to chore. Ale tak jest. Wyjdziesz, ktos Cie zobaczy. Jestes przeciez zonaty. Wdajesz się w jakies romansiki, odskocznie. Oklamujesz wszystkich dookoła. Najgorsze, że zaczynasz oszukiwać  samego siebie. Hipokryzja w najgorszym wydaniu. W miedzyczasie oczywiście wszystko sra się coraz bardziej. Zaczynasz się obwiniac, czujesz się odpowiedzialny za wszystko. Ktos kto cie wykańcza zaczyna chorowac, to znowu twoja wina oczywiscie. Koło się zamyka. Tracisz obraz rzeczywistości. Wyrzuty sumienia, które twój oprawca skutecznie podsyca. I dziecko. Twój negatywny obraz w jego oczach jest perfidnie podsycany. Gubisz się. Siegasz dna coraz bardziej i bardziej i bardziej. Tracisz z pola widzenia swoje zycie.
I?..nagle wulgaryzm. Poznajesz tego kogos. TEGO kogos. Po prostu to wiesz. To się naprawdę wie. Jeśli się zastanawiasz, czy tego doświadczyłeś, znaczy, że tego nie doznałeś. To najprostsze z wszystkiego. Stąd zaryzykuje stwierdzenie, ze ta pani Twoją połóweczką nie jest. Więc nie ładuj się w to smile. To naprawdę dobra rada.
Przechodząc powoli do sedna. Masz dylemat. Jestes gdzie jestes. Masz spaczony gar. Metodycznie twój mozg latami zostal zmieniany. Nienormalnosc  stała się normalnością. Z drugiej strony masz perspektywę na cudowne życie. Wybór okazuje się oczywisty. Kobieta twojego zycia jest na wyciagniecie reki. Wydawałoby się super. Doskonale się rozumiesz, seks bajka (w koncu możesz robic to co chcesz wink), wydawałoby się?tylko żyć. Otoczenie Cię wspiera, stara wyciągnąć z tego w czym tkwisz. Tylko zapominasz gdzie i w czym funkcjonujesz. Lata ?praktyki? tak zjechaly ci psyche, ze z hurra optymizmu wpadasz w marazm. Ale jak? Rozwód? A dziecko? I tu jest to najtrudniejsze??musisz zdac sobie sprawe, ze to nie wybór pomiedzy dzieckiem a tym KIMS. Jeśli to przejdziesz będziesz free. Tyle tylko, ze z reguly jest już za pozno. Nie da się zyc na raty. Funkcjonowac tu i tam. Chronic jedno i tesknic za drugim. Wybór niby jest prosty. Tylko, że twój łeb tak łatwo tego nie ocenia.  Powoli aczkolwiek skutecznie wszyscy się od ciebie odwracaja. Nie sa w stanie przebijac glowa muru, który sam budujesz. Asekuracja powoduje to, ze zawsze przegrasz. Niestety.
Wnioski? Nie pakuj się w cos co niszczy Cie już na samym początku. W najlepszym wypadku skonczysz jako zdegustowany człowiek żyjący w nudnawym małżeństwie. W najgorszym skonczysz jak ja. Chyba, ze Ci to odpowiada. Ja musze czuc emocje smile. Mogę się zrec, klocic ale ???.musze rozmawiac. Jak masz syf w domu, syf w pracy, do tego świadomość, ze przegrales milosc swojego zycia na wlasne zyczenie, bo braklo odwagi????.mozesz mieć pretensje do samego siebie. I nikt ani nic tego nie zastapi. Nikt również wiecznie czekac nie będzie. Zastanawiasz się dlaczego to wszystko pisze? Takie małe zwierzenie? Zycie masz tylko jedno. I wierz mi warto poszukac tego kogos. Naprawde warto. Brzmi jak slogan ale tak?.po prostu jest. Zniszczyc kogos jest bardzo latwo. Podniesc się z tego???.juz nie. 
W tej drugiej osobie musisz mieć przede wszystkim przyjaciela. Zauroczenie, cudowne początki naturalnie miną. Dlatego tak wazne jest to aby znaleźć wlasnie tego kogos. A Ty? Już wiesz, już teraz widzisz, ze to gówno. Po co Ci to? 
Jakbym mógł to kopnął bym Cię w d?. i krzyknal: ?wulgaryzm jak najdalej od tego?. Tylko, że oboje wiemy, że wdepniesz w to. Czasem tak jest, ze trzeba przez cos przejść, aby się dowiedziec. Mam tylko mała prosbe. Nie rob jej dziecka. To niczego nie zmieni. Jak już do tego dojrzejesz, do tego, żeby zmienic swoje zycie to zabiją cie wtedy wyrzuty sumienia. Twoje największy zalety w momencie wyboru przeistoczą się w największe przeszkody.  I będzie pozamiatane sad. Być może nawet nie będziesz w stanie normlanie funkcjonowac.
P.S. Jestem w trakcie rozwodu. Nie sadzilem, ze kiedykolwiek się na to odwaze. Pozostaje mi tylko tak zmienic swoje myslenie, aby uwierzyc, ze zrobiłem to dla siebie, nie dla kogos.
Bo jest już za pozno?

113

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Chwytajzycie,

Świetnie, nareszcie słuszny i zdecydowany głos faceta! Tego tu brakowało! Bardzo pozytywna ,,uwaga"!  Nie należy jej odbierać, jako atak na swoją osobę - TA ROZMOWA MUSI TAK WYGLĄDAĆ. Jest jeszcze czas, by Cię uratować. Za to ja przez Ciebie nie zdrowieje.

114

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

...a tej lasce, to bym strzeliła w mordę, gdybym mogła być na tym spotkaniu!

115

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

...ja bym jej kawę zamówiła........, na łeb  bym jej wylała!

116

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Mam nadzieję, że się nie obraziłeś na moje słowa..........
Jesteś takim Kochanym Facetem!...

117

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

A moja odpowiedź na pytanie: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
Brzmi: Zakochać się jeszcze raz!.....ale w innej kobiecie!

118

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Chwytaj Zycie,

Znajdz sobie laskę a'la net problemy. Dziewczyna ma jaja. Wierz mi, że z taka kobietą do grobowej deski nudzić się nie będziesz. Wzór już masz, więc.....jedziesz smile.

119

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Nie wiem gdzie napisac to napisze tu...

Wlasnie sie zalamalam sad(((((((((

Poznalam jakis czas temu chlopaka, i  sie troche 'zakochalam', i dzis zobaczylam ze aktywowal swoje konto na sympatii... widzialam ze ma inne konta aktywne ale byla informacja, ze z nich nie korzysta od miesiecy


Spotykamy sie rok, zaprosil mnie na sylwestra, codziennie do mnie dzwoni, niby okazuje zainteresowanie... i tu taki numer

Poprzedni chlopak, okazal sie psychicznie chorym natretem i mnie neka....

A moj jeszcze poprzedni kilkuletni partner  mnie zdradzil i zostawil na koniec zwiazku.


zalamalam sie czy jest sens szukac 'kogos' weszlam kiedys na ten portal bo nie wiem jak inaczej i gdzie kogos poznac mam prawie 30 lat i nie wiem jak zyc.

Znajomi maja rodziny, lub sa sparowani, nigdzie nie pasuje. Czuje sie jak outsider jak 'obcy'

Niby nie mam problemow ze znalezieniem 'faceta'

Ale przewaznie podobam sie frajerom nie spotkalam na swojej drodze normalnego, uczciwego i kulturalnego chlopaka ???

Gdzie takiego szukac?????

120

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Majusia,

Masz jakiegoś pecha z tymi facetami.
Ja nigdy nie zastanawiałam się, ilu facetów kręci się koło mnie Lecz wiem, że wielu startowało, ale oni mnie nie interesowali ( wykształcenie, słownictwo, sposób bycia, natręctwo, szpanowanie kasą, zbytnie przymilanie się, itd................... - jestem przewrażliwiona na tym punkcie.
Choćby nie wiadomo, jaki był piękny....................... - jestem odporna na takich. Zauważyłam, że czym' piękniejszy', tym bardziej głupi , pewny siebie, niewartościowy. Mnie interesował ,normalny' facet i takiego mam.(oczywiście na moim poziomie) Nigdy nie pozwoliłam sobie mówić na początku relacji do niego 'mężusiu' - śmieszy mnie to - odbieram to groteskowo , a poza tym skąd miałam wiedzieć, że to będzie mój mąż, tym bardziej byłoby to głupie. Mądra dziewczyna nie będzie z siebie robić pajaca. A seks ( ten pełen) - po 5 miesiącach od momentu poznania. Wcześniej, nigdy z nim nie rozmawiałam o tym, nigdy na początku nie deklarowaliśmy , że 'mamy być razem' - to wszystko przyszło po czasie...............

121

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Gdzie ich szukać......?, są wszędzie, tylko tak, jak mężczyźni musisz ,odrzucać' chwasty. Często są samotni i nie ,świecą,na ulicach, wolą czas spędzać w domu, kinie, u znajomych, może na siłowni. Ja ,rozpoznaje, takich facetów, czuję ich wzrok na sobie, i te ich smutne oczy. Zacznij przyglądać się ludziom, a wiele zobaczysz.

122

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

A co do Sympatii, to uważaj! Mam koleżankę, która ma tam profil, wielu tam nałogowych randkowiczów, którzy spotykają się w tym samym czasie z wieloma osobami, a niby są już ,razem' .

123

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

Myślę, że szukanie u facetów może przebiegać trochę inaczej. Kobiety mogą na pewne rzeczy ( małego kalibru) przymknąć na początku oko - bo jeśli są mądre skutecznie ,,wyplewią" złe nawyki - ale trzeba to umieć robić. Potencjał, inteligencja, zdolność do przewidywania skutków, logiczne myślenie, i inne............. - takie cechy musi mieć kobieta wymagającego mężczyzny, oprócz miłego dla niego wyglądu oczywiście! No i nic na siłę, wszystko zależy komu, co pasuje i czym się zadowoli. Ja jestem akurat wymagająca, dlatego jak czytałam, co pisze Chwytajzycie, to aż mi się nie chce wierzyć, że tak mało wymaga, jako facet.Byleby przyszła.........., ona do niego, z czym ?- za wysokie progi i wszystko w temacie. Ja zawsze wiedziałam, do jakiego poziomu znajomości się nie zniżę, a jak facet proponował mi Hiszpanię, na 3 randce - to wypad ( czułam się urażona - liczył nz szybką znajomość i pewnie szybki seks) Taka już jestem - ale to ja. Inne pewnie, by pojechały.

Moje podstawowe wymaganie w stosunku do niej, na końcu zwiazku było jedno.... jeśli się coś psuje to rozmawiamy, pokłóciliśmy się  przed przyjściem gości, ok. Mimo to powinna zostać przy mnie, nie jechać do mamy na noc, wiedząc, że to moi znajomi, pierwsza taka impreza. Na każdej imprezie jej znajomych, rodziny byłem.

124

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

...a tej lasce, to bym strzeliła w mordę, gdybym mogła być na tym spotkaniu!

Wiesz co, ja jej tego nie powiem, że chcę abyśmy walczyli o relację, poszli na terapię. Muszę zobaczyć jak ona będzie się zachowywać, jak nadal zła, nieskora do rozmowy, zakończę elegancko to spotkanie i ten temat uznam za zamknięty.

125

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
netproblemy napisał/a:

A moja odpowiedź na pytanie: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
Brzmi: Zakochać się jeszcze raz!.....ale w innej kobiecie!

Zgadzam się, tylko przy braku przycisku 'reset' w głowie, nie będzie to takie łatwe.
Zwracam uwagę na inne kobiety, wiem jak poderwać/zaczepić dziewczynę - ale obecnie, mam poczucie że działam wtedy na zasadzie klina zastąp klinem.

Spotykam się co jakiś czas z  nowo poznaną  dziewczyną , ale :

1. Jestem nieco poblokowany
2. Myślę jeszcze co jakiś czas o byłej
3. Jestem ostrożny i nie pogłębiam tej nowej relacji, stale analizuję.

Ta nowa znajoma jest ładna, inteligentna, wykształcona, a mimo to jestem ostrożny i nie wiem czy chcę to rozwijać.
Kompletny bałagan w głowie:(

126

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
Beznamietnosc napisał/a:

Chwytaj Zycie,

Znajdz sobie laskę a'la net problemy. Dziewczyna ma jaja. Wierz mi, że z taka kobietą do grobowej deski nudzić się nie będziesz. Wzór już masz, więc.....jedziesz smile.

Tak, tylko dzisiaj znaleźć wolną, ładną, inteligentną dziewczynę z celami w życiu jest niezwykle trudno.

127

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Cwtyajzycie,


Beznamietnosc pięknie przedstawił Ci Twoje życie w tym związku, przynajmniej masz świadomość, tego co Cię czeka...................................
A teraz ja pozwolę sobie przedstawić swoją koncepcję, dlaczego wpakowałeś się w tę chorą relację.

Listopad 2011 - poznałeś Ją - 22 - letnią dziewczynę, mądrą, dojrzałą, z wyższym wykształceniem, pracującą z dziećmi i młodzieżą.
Piszesz, że spotykałeś się z nią, ostro Cię kręciła, ale zarzucasz jej,że nie brała inicjatywy w swoje ręce. Ta świeżynka ? a obok 30 - letni facet!
Ja na jej miejscu uważałabym aby nie upaść z wrażenia!!! Spowolniłeś relację i odpuściłeś bo ..............................

2012 - poznajesz ,obecną' - nie będącą sobą, wulgarną, o niskiej kulturze....................................Ale wchodzisz w to, i czekasz kiedy Cię zachwyci. Ale ona, to nie tamta 2011!
Było na zakładkę? Nie mogłeś się doczekać  z tamtą a ta się nadarzyła........ Zostawiłeś ją - jak piszesz, sprawiłeś pewnie jej ból .
Tej relacji się trzymasz, bo masz świadomość przegranej1
Ktoś się spytał, czy gdybyś spotkał tę właściwą, czy rozpoznałbyś ją w tłumie?

Odpowiedź brzmi nie! Nie dałeś szansy tej relacji, bo chciałeś już. Teraz też chcesz już, tylko to nie ten adresat!

128

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Chwytajzycie,
dobre podejście, tylko nie ulegaj emocjom. Spokój, spokój i spokój. Nie traktuj nowych znajomości od razu na poważnie, czas i wszystko powoli....
Sam zobaczysz, która to.......... Nie będzie to od razu!

129

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?
chwytajzycie napisał/a:
Beznamietnosc napisał/a:

Chwytaj Zycie,

Znajdz sobie laskę a'la net problemy. Dziewczyna ma jaja. Wierz mi, że z taka kobietą do grobowej deski nudzić się nie będziesz. Wzór już masz, więc.....jedziesz smile.

Tak, tylko dzisiaj znaleźć wolną, ładną, inteligentną dziewczynę z celami w życiu jest niezwykle trudno.

no ja taka jestem, znajomi mi mowia ze jest mi ciezko kogos znalezc bo wiekszosc facetow to frajerzy i ciezko kogos znalezc na moim poziomie...
do tego jestem mila, niesmiala, nieprzebojowa... czyli w oczach facetów >>> nudna

Nie jestem bluszczem, mam swoje zainteresowania, ja z tamtym chlopakiem jeszcze nie spalam, moze to jest problem, on jakos sie nie umie do tego zabrac, a ja to juz wcale nie mam talentu w tej materii by to inicjowac


Chwytajzycie,
Wiesz jak to jest, niby chcesz madrej, pieknej itp, ale ciagnie cie pewnie jak cma do ognia do tej niepokornej, tajemniczej itp.



Netproblemy,

Na sypmatii bylam tylko kilka miesiecy i to dawno i 'ten' ktory wpadl mi w oko ani nie ma kasy, ani urody, jest wlasnie za to mily, kulturalny, normalny, madry..

fakt, bajer ma niezly i oblewa mnie tak komplementami, ze az mnie mdli... a teraz to.

No musze wyjsc z domu do ludzi, bo przez inetenet i siedzac w domu nikogo wartosciowego nie poznam.

Ale i tak 'najlepszy' byl ten nekacz, co ja nie robilam by sie odczepil, bylam na policji, straszylam go, blagalam , a ten ma taki obled w glowie, ze przez niego boje sie poznawac nowych ludzi.

MOglabym normalnie hollywoodzki scenariusz napisac bazujac na moich ostatnich 'podbojach'.

130

Odp: Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Majusia,

Może, Ty i Chwytajzycie się  zaprzyjaźnicie, oboje chyba jesteście podobni i szukacie tego samego.
Uważam, że pierwszy ruch należy do niego smile

Posty [ 66 do 130 z 184 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - co dalej z tym zrobić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026