Witam. Wiem, że właściwie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć mi na jakiekolwiek nurtujące mnie pytanie lub rozwiązać mój problem, ale piszę tu bardziej w ramach terapii (bo się stresuję) i ewentualnie czekam na rady.
Otóż ostatni okres miałam 15 września (dziś jest 31dc). Zwykle mój cykl trwa 27-28 dni. Więc jak łatwo wywnioskować okres mi się spóźnia (powinnam mieć 12.10). Nigdy tak nie miałam, więc nie wiem, czy to długo, czy nie.
17 dc (możliwe, że to był dzień płodny) kochałam się z facetem, z zabezpieczeniem tzn. z prezerwatywą. Niestety nie wiem, czy uległa ona pęknięciu, bądź zsunięciu, ale raczej nie. 23dc leciała mi krew z nosa, choć nigdy mi się to nie zdarza. W tamtym tygodniu (24dc-26dc) byłam we Włoszech. W sumie to nie jest zmiana strefy czasowej, ani klimatycznej (pogoda była taka jak w Polsce). Jednak troche stresował mnie lot samolotem (pierwszy raz leciałam). Od piątku do niedzieli brałam 2 razy dziennie wit. C, czyli razem wzięłam raptem 6 tabletek.
Jak wspomniałam dziś jest 31dc, nie mam okresu, troche bolą mnie piersi, lekko boli mnie podbrzusze (ale nie wiem czy to taki ból jak ból menstruacyjny, bo już wariuję), ale nie czuję, żeby okres miał przyjść. Nie wiem, czy to przez wspomniany stres związany z lotem, wykluczam wpływ zmiany klimatycznej, bo jej nie było, czytałam, że podobno wit. C opóźnia okres, ale jakoś w to wątpię, czy też w końcu mogę być w ciąży. Wariuję, bo nie mogę być w ciąży. Jutro chyba zrobię test (choć strasznie boję się wyniku), ale nie wiem, czy testy są wiarygodne. Bo kiedyś koleżanka mówiła, że wychodziły jej negatywnie (robiła kilka testów), a była w ciąży. Już sama nie wiem co robić?