, absolutnie sie z Toba zgadzam
Denerwuje mnie niemilosiernie taka postawa roszczeniowej "bidnej sieroty", wg ktorej wszystko co w zyciu "be" to przez innych. A to do tego popierane wymowkami i bardzo agresywnym, defetystycznym jezykiem. Ja zawsze sie staralam mowic zarowno Missce jak i Asterce, ze sa fajnymi kobietami. No, bo sa- wyksztalcone, inteligentne, kulturalne, interesujace dziewczyny. Jedyne co Je powstrzymuje od osiagniecia zadowolenia w pewnych sferach zycia (jak romans), to brak wiary w to, ze moga cokolwiek zmienic. 42 lata to nie jakis wiek babciny, a Ich "brzydota" siedzi w glowie a nie manifestuje sie na zewnatrz. I tez staram sie pisac zachecajace teksty/ porady miesiacami, a jedyne co dostaje w odpowiedzi to: a)nie bo nie, b)zwalanie winy na facetow, ktorzy podobno wogole kobiet nie traktuja jak ludzi, a jak dmuchane lale, c) agresywne, zlosliwe docinki, no bo przecie jak ktos smie "miec dobrze" kiedy One takie biedniutkie? Dlatego rece mi opadaja, dlatego sie wkurzam, i jest to chyba zrozumiale uczucie, kiedy czlek jak grochem o sciane wali
Wiesz Adler, wracam od mojej Przyjaciółki , która ma cudowną umiejętnośc prostowania mego defetyzmu i mówienia prawdy, nie zależnie czy mi się podoba czy nie.Jest cholernie inteligentną, bystrą i zdroworozsądkową osobą, przy okazji na prawdę dobrym człowiekiem.
Wypunktowała mi dlaczego jestem sama :
1.Nie jestem brzydka, ale nie jestem na tyle ładna by wzbudzić zainteresowanie faceta.Jej lecieli na śliczną , dziewczęcą buzię, którą posiada.
2.Większość mężczyzn w naszym prowincjonalnym polskim grajdole, jest prosta jak budowa cepa i wymaga od kobiety urody i niczego więcej.No może w miarę łagodnego charakteru i bycia gospodynią domową dobrą.
3.Mam dziecko, które trudno zaakceptować - chyba, że byłabym śliczną, młodą , bezbronną kobietką.Znamy takie.
4.Moje niewątpliwe przymioty jak lojalność, ciepło,zaradność życiowa, inteligencja , madrość są funta kłaków warte dla przeciętnego faceta.A wykształcenie wpędza w kompleksy.
5.W swoim wieku i z innymi przymiotami mogę liczyć jedynie na e facetów 50 +, których zainteresowania ograniczają się do pełnej lodówki i pilota na podorędziu.Bardziej interesujący męzczyźni w moim przedziale wiekowym mają do wyboru kobiety młodsze, ładniejsze i mniej problemowe.
Koleżanka jest mężatką i podobnie jak ja nie zna ŻADNEGO wolnego mężczyzny, który nie byłby alkoholikiem, gejem, lub totalną życiową pierdołą.A mieszka i obraca się w środowisku zdecydowanie większym niż mój prowincjonalny grajdoł.
Stwierdziłyśmy zgodnie, że mogę sobie na rzęsach stanąć i co najwyżej liczyć na Miecia w pełnej krasie.