netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 978 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 90 91 92 93 94 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 916 do 5 980 z 16 697 ]

5 916

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Nie chcę ranić, być opryskliwa, i ciągle negująca, ale jak mam wtedy się zachować, jesli wiem, że coś mi nie pomoże bo to już wypróbowałam...Nie wiem, czuję się bezradna i mam wyrzuty sumienia...

Jeśli próbowałaś i nie pomogło, to po prostu tak mówisz.
Jeśli nie próbowałaś czegoś, to negowanie z góry, dla samej zasady (bo tak to wtedy wygląda), jest odbierane inaczej.

Podpisuje sie tez pod tym smile Miss a czemu Ty nie skoncentrujesz sie tylko na jednym ? Np. na przepracowaniu dziecinstwa na terapii ? Tego jeszcze nie robilas smile
Miss a dlaczego masz wyrzuty sumienia ?

5 917

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

A ja postąpiła, dziś tak jak proponują psycholodzy i powiedziałam ojcu jak się czuję traktowana....A on...się obraził....Uwierzcie mi zaczynam nienawidzieć całej tej popapranej wspólczesnej psychologii tzw przeze mnie psychobredni smile

Twoj ojciec sie obrazil, bo nie chce moze slyszec prawdy, albo ma tedencje do obrazania.
Zreszta zalezy tez jak mu to powiedzialas. Bo jezeli wykrzyczalas to sama wiesz jakie sa na to reakcje sad Daj sobie i jemu czas na opadniecie emocji smile
Moze porozmawiaj o tym na swojej terapii smile

Moj ojciec jest typem rozwielitki, dla jego umysłu pewne sprawy i pojęcia są niedostępne, nie pierwszy raz mówiłam mu o swoich odczuciach, kochanie my,ślisz że przez dwa lata nie zdązyłam opowiedzieć o ojcu na terapii? smile

5 918 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-28 15:10:39)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Nie chcę ranić, być opryskliwa, i ciągle negująca, ale jak mam wtedy się zachować, jesli wiem, że coś mi nie pomoże bo to już wypróbowałam...Nie wiem, czuję się bezradna i mam wyrzuty sumienia...

Jeśli próbowałaś i nie pomogło, to po prostu tak mówisz.
Jeśli nie próbowałaś czegoś, to negowanie z góry, dla samej zasady (bo tak to wtedy wygląda), jest odbierane inaczej.

Podpisuje sie tez pod tym smile Miss a czemu Ty nie skoncentrujesz sie tylko na jednym ? Np. na przepracowaniu dziecinstwa na terapii ? Tego jeszcze nie robilas smile
Miss a dlaczego masz wyrzuty sumienia ?

Sama sobie zdiagnozowałam moje dzieciństwo...Wiem skąd pewne sprawy w moim życiu wynikają...
Co się tyczy stosowania tych metod, stosowałam jedną przez rok, to moim zdaniem wystarczający czas aby przekonać się o skuteczności np. fen shui...czy afirmacji dot. oczywiście jednego zagadnienia...
Ludziom wróyzłam...Sobie też niekiedy, na soebie eksperymentowałam...Zawsze mam wyrzuty, że nie robię czegoś jak należy...

5 919

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

A ja postąpiła, dziś tak jak proponują psycholodzy i powiedziałam ojcu jak się czuję traktowana....A on...się obraził....Uwierzcie mi zaczynam nienawidzieć całej tej popapranej wspólczesnej psychologii tzw przeze mnie psychobredni smile

Twoj ojciec sie obrazil, bo nie chce moze slyszec prawdy, albo ma tedencje do obrazania.
Zreszta zalezy tez jak mu to powiedzialas. Bo jezeli wykrzyczalas to sama wiesz jakie sa na to reakcje sad Daj sobie i jemu czas na opadniecie emocji smile
Moze porozmawiaj o tym na swojej terapii smile

Moj ojciec jest typem rozwielitki, dla jego umysłu pewne sprawy i pojęcia są niedostępne, nie pierwszy raz mówiłam mu o swoich odczuciach, kochanie my,ślisz że przez dwa lata nie zdązyłam opowiedzieć o ojcu na terapii? smile

Rozumiem Miss sad Tylko takie rozwielitki, ktore ja nazywam karaluchami tongue moga nigdy nie zrozumiec sad I to nie jest Twoja wina tylko ich !!! To takie zaburzenie: brak empatii itd.
Miss wymagasz mozesz czegos od ojca czego on Ci i innym nie moze dac i nigdy nie da sad sad sad
Jezeli chcesz to napisz troche wiecej o ojcu ?

5 920

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale co mam napisać? To przez niego jestem jaka jestem...Mam się nie przejmować? A jak to niby zrobić? Pstryknąć palcami?

5 921

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Sama sobie zdiagnozowałam moje dzieciństwo...Wiem skąd pewne sprawy w moim życiu wynikają...
Co się tyczy stosowania tych metod, stosowałam jedną przez rok, to moim zdaniem wystarczający czas aby przekonać się o skuteczności np. fen shui...czy afirmacji dot. oczywiście jednego zagadnienia...
Ludziom wróyzłam...Sobie też niekiedy, na soebie eksperymentowałam...Zawsze mam wyrzuty, że nie robię czegoś jak należy...

Widzisz wiesz skad pewne sprawy w Twoim zyciu wynikaja ale nie umiesz sobie z tym poradzic sad I nie jstes w tym zupelnie odosobniona smile A wiesz ze przepracowywanie dziecinstwa trwa latami ? Ile na to Ci nikt nie odpowie sad
Ja nie sosuje zadnych afirmacji i tarotow ani jak sie wczoraj podsmiewalas czekania na ujawnienie talentu matematycznego tongue
Twoje wyrzuty sumienia sa chyba zwiazane z tym, ze chcesz od razu widziec efekt i zniechecasz sie na poczatku jak Ci cos nie wyjdzie sad ?

5 922

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Trafiłaś w sedno nie umiem i nie wiem jak wykorzystać tą wiedzę. To jest właśnie bariera na której się zatrzymuję.

5 923

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ale co mam napisać? To przez niego jestem jaka jestem...Mam się nie przejmować? A jak to niby zrobić? Pstryknąć palcami?

Co napisac ? To co chcesz smile Wywal wszystko z siebie !!!
Nie wiem Miss czy przez niego jestes taka jaka jestes ?
Czy masz sie nie przejmowac ? Nie powinnas szukac winny za jego zachowanie tylko w sobie !!!
A jak to zrobic ? No pisalam Ci ze przepracowac dziecinstwo na terapii !!! Otworzyc sie i rozmawiac o tym !!! Nie bac sie reakcji innych jezeli powiesz o tym !!! Wejdz moze na watek, gdzie poruszane sa sprawy o toksycznych rodzicach i pogadaj o tym !!!

Czytalas juz ksiazke Toksyczni rodzice ?

5 924

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A co to znaczy ale konkretnie (ostatnio lubi ę i chcę wiedzieć rzeczy konkretnie, inaczej to psychobełkot wink ) przepracować dzieciństwo? Ten zwrot jest wyświechtany obecnie jak tygodniowa gazeta...Proszę żebyś napisała rzeczowo co to oznacza wg ciebie...Wtedy będę wiedziała czy już coś takiego robiłam czy nie...

5 925

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Trafiłaś w sedno nie umiem i nie wiem jak wykorzystać tą wiedzę. To jest właśnie bariera na której się zatrzymuję.

Miss bo nawet psycholog nie potrafi sam siebie leczyc tongue
Miss a Ty jestes szczera z tym psychologiem ? Bo ja to nie zawsze bylam szczera tongue

5 926 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-28 15:38:53)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

A co to znaczy ale konkretnie (ostatnio lubi ę i chcę wiedzieć rzeczy konkretnie, inaczej to psychobełkot wink ) przepracować dzieciństwo? Ten zwrot jest wyświechtany obecnie jak tygodniowa gazeta...Proszę żebyś napisała rzeczowo co to oznacza wg ciebie...Wtedy będę wiedziała czy już coś takiego robiłam czy nie...

Konkretnie to szukanie w dziecinstwie przyczyn Twoich niepowodzen dzisiaj !!! Powoli po nitce do klebka smile
Np. narcystyczny ojciec, niedostepny emocjonalnie w dziecinstwie - strach przed odrzuceniem dzisiaj sad
Dlugo to moze trwac sad

5 927

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Trafiłaś w sedno nie umiem i nie wiem jak wykorzystać tą wiedzę. To jest właśnie bariera na której się zatrzymuję.

Miss bo nawet psycholog nie potrafi sam siebie leczyc tongue
Miss a Ty jestes szczera z tym psychologiem ? Bo ja to nie zawsze bylam szczera tongue

Ja jestem bardzo szczera naprawdę. A o co chodzi z tym zwrotem "Miss bo nawet psycholog nie potrafi sam siebie leczyc tongue " bo nie rozumiem czego on dotyczy w naszej rozmowie...

5 928

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Trafiłaś w sedno nie umiem i nie wiem jak wykorzystać tą wiedzę. To jest właśnie bariera na której się zatrzymuję.

Miss bo nawet psycholog nie potrafi sam siebie leczyc tongue
Miss a Ty jestes szczera z tym psychologiem ? Bo ja to nie zawsze bylam szczera tongue

Ja jestem bardzo szczera naprawdę. A o co chodzi z tym zwrotem "Miss bo nawet psycholog nie potrafi sam siebie leczyc tongue " bo nie rozumiem czego on dotyczy w naszej rozmowie...

Miss chodzi o to, ze psycholog pomimo wiedzy nie ma w stosunku do swoich "dolegliwosci" wystarczajaco duzo dystansu.
Ty masz wiedze ale targaja Toba emocje. Niestety czasami emocje zaklocaja nam odbior rzeczywistosci sad
Osoby z boku moga odbierac Twoje zachowanie zupelnie inaczej niz Ty.

5 929

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Happyfull napisał/a:

Miss bo nawet psycholog nie potrafi sam siebie leczyc tongue
Miss a Ty jestes szczera z tym psychologiem ? Bo ja to nie zawsze bylam szczera tongue

Ja jestem bardzo szczera naprawdę. A o co chodzi z tym zwrotem "Miss bo nawet psycholog nie potrafi sam siebie leczyc tongue " bo nie rozumiem czego on dotyczy w naszej rozmowie...

Miss chodzi o to, ze psycholog pomimo wiedzy nie ma w stosunku do swoich "dolegliwosci" wystarczajaco duzo dystansu.
Ty masz wiedze ale targaja Toba emocje. Niestety czasami emocje zaklocaja nam odbior rzeczywistosci sad
Osoby z boku moga odbierac Twoje zachowanie zupelnie inaczej niz Ty.

1. Po pierewsze nie chcę być niegrzeczna, ale już pisałam, że znam przyczyny mojego obecnego stany pochodzące z dzieciństwa...
2. Dwa: chodzę do psychologa od dwóch lat...

To o co Ci chodzi konkretnie w odniesieniu do powyższego...Wszystkie warunki spewłnia,m, przyczyny znam, leczę się nie sama a u psychologa...Dalej nie rozumem co sugerujesz...

5 930

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ja jestem bardzo szczera naprawdę. A o co chodzi z tym zwrotem "Miss bo nawet psycholog nie potrafi sam siebie leczyc tongue " bo nie rozumiem czego on dotyczy w naszej rozmowie...

Miss chodzi o to, ze psycholog pomimo wiedzy nie ma w stosunku do swoich "dolegliwosci" wystarczajaco duzo dystansu.
Ty masz wiedze ale targaja Toba emocje. Niestety czasami emocje zaklocaja nam odbior rzeczywistosci sad
Osoby z boku moga odbierac Twoje zachowanie zupelnie inaczej niz Ty.

1. Po pierewsze nie chcę być niegrzeczna, ale już pisałam, że znam przyczyny mojego obecnego stany pochodzące z dzieciństwa...
2. Dwa: chodzę do psychologa od dwóch lat...

To o co Ci chodzi konkretnie w odniesieniu do powyższego...Wszystkie warunki spewłnia,m, przyczyny znam, leczę się nie sama a u psychologa...Dalej nie rozumem co sugerujesz...

To co Ty robisz na terapii ? Pytam z ciekawosci ? Dostajesz jakies "zadania domowe" od psychologa ?

5 931

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Co robię? Wchodzę, witam się i odpowiadam na pytanie co się wydarzyło...No i jest 50 minutowa rozmowa...Nie, żadnych zadań nigdy nie miałam...

5 932

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Co robię? Wchodzę, witam się i odpowiadam na pytanie co się wydarzyło...No i jest 50 minutowa rozmowa...Nie, żadnych zadań nigdy nie miałam...

A chcialabys miec ? Robilabys te zadania, gdyby Ci zadawal ?

5 933

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No pewnie...

5 934

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No to powiedz mu to Miss smile
Porozmawiaj z nim o tym Miss. Nie odpowiedzials mi czy czytalas juz ta ksiazke ?

5 935

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie. Nie czytałam. A co mam mu powiedziec? To ona...

5 936 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-28 16:36:51)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Nie. Nie czytałam. A co mam mu powiedziec? To ona...

Powiedz jej to co mi powiedzialas smile Dokladnie slowo w slowo Miss smile
Jezeli chcesz ta ksiazke to mam jako pdf. Napisz maila.
Na "moim" watku na stronie 570 jest lista ksiazek. Jezeli cos Cie tez zainteresuje to podaj numer smile

Miss a kiedy masz nastepna wizyte ?

5 937

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Nie. Nie czytałam. A co mam mu powiedziec? To ona...

Powiedz jej to co mi powiedzialas smile Dokladnie slowo w slowo Miss smile
Jezeli chcesz ta ksiazke to mam jako pdf. Napisz maila.
Na "moim" watku na stronie 570 jest lista ksiazek. Jezeli cos Cie tez zainteresuje to podaj numer smile

Miss a kiedy masz nastepna wizyte ?

Proszę o konkret...Wiele rzeczy Ci powiedziałam... Znów robi się jakaś psychopierducha...

5 938

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Happyfull napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Nie. Nie czytałam. A co mam mu powiedziec? To ona...

Powiedz jej to co mi powiedzialas smile Dokladnie slowo w slowo Miss smile
Jezeli chcesz ta ksiazke to mam jako pdf. Napisz maila.
Na "moim" watku na stronie 570 jest lista ksiazek. Jezeli cos Cie tez zainteresuje to podaj numer smile

Miss a kiedy masz nastepna wizyte ?

Proszę o konkret...Wiele rzeczy Ci powiedziałam... Znów robi się jakaś psychopierducha...

Miss o czým my rozmawialysmy ??? O tym, ze chcesz jakis zadan domowych nie tylko pogadanek ???

5 939

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

posłuchaj, moja terapeytka zapyta zaraz jakich zadan oczekuje, ona tez lubi fakty...

5 940 Ostatnio edytowany przez Happyfull (2013-04-28 17:15:55)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No i dobrze zapyta smile  Napisalas, ze chcesz zadan domowych i bedziesz je wykonywac smile
Czyli oczekujesz ode mnie abym powiedziala Ci co Ty masz chciec ?
Ja Ci dzisiaj juz proponowalam wywalic z siebie to co czujesz do ojca pisemnie i odpowiedziedz sobie czy poczulas sie lepiej po tym czy nie ?
Taki przyklad smile

5 941

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

a taki list...to juz pisałam na grupowej..a skad ja mam wiedziec jakie cwiczenia?

5 942

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dlatego porozmawiaj o tym z terapeutka. W ksiazce tez jest troche cwiczen.

5 943

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Witam, w przerwie sprzątaniowej.Wiecie, jak każdemu przyzwoitemu heretykowi najlepiej sprząta mi się w niedzielę.I całe szczęście nikt już nie patrzy na to ze świętą zgrozą.Balkon mam już odgruzowany, Stoi już ławeczka radosnego dumania, zrobiłam rozsadę z pelargonii, wystawiłam zioła z kuchni, te z poprzedniego roku, bo sadzoneczki są jeszcze delikatne.Irysy mają już 10 cm, a dalie puszczają kiełki..

5 944

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

jasne, jak przychodzi do konkretów to ida w ruch psychopierdy, wiedziałam, ze nic konkretnego nie umiesz poradzic, ale chcesz sie zgrywac na madrzejsza...jak zwykle psychosciema, a jak prosi sie o konkrety to najlepiej zrobić z osoby i tak się żle czującej we własnej skórze jeszcze gorszego barana...

5 945

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Witam, w przerwie sprzątaniowej.Wiecie, jak każdemu przyzwoitemu heretykowi najlepiej sprząta mi się w niedzielę.I całe szczęście nikt już nie patrzy na to ze świętą zgrozą.Balkon mam już odgruzowany, Stoi już ławeczka radosnego dumania, zrobiłam rozsadę z pelargonii, wystawiłam zioła z kuchni, te z poprzedniego roku, bo sadzoneczki są jeszcze delikatne.Irysy mają już 10 cm, a dalie puszczają kiełki..

To pieknie będzie na twoim mini tarasie smile

5 946

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Balkonie Miss 5x1,5 m.Niestety mieszkam w bloku.

5 947

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Domyślałam się tego smile Powiedziałam to tak aby zażartować, bo ciągle tak niemiło tu jest, więc chciałam spróbować zareagować z humorem...:)

5 948

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tarasa to ma mój kolega z klasy.W ramach tatusia, jak się nie trudno domyśleć Ukraińca.Mam teraz kolejny fajrant - na własnoręcznie wyciśnięty sok marchwiowo -jabłkowy z dodatkiem selera i pietruszki.W małych ilościach to ostatnie by nie popsuć smaczku.

5 949

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pracowita jesteś, ja wykupiłam sobie miesięczny pakiet film na ipla i od wczoraj obejrzałam z nudów i lenistwa 10 filmów.

5 950

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, niedziela mnie tak nastraja.Wcale nie jestem pracowita, wczoraj obejrzałam 4 odcinki CSI , Kości i Supernatural.Pomijając
"Dzień Niepodległości" z synem.

5 951

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ludziom wróyzłam...Sobie też niekiedy, na soebie eksperymentowałam...Zawsze mam wyrzuty, że nie robię czegoś jak należy...

ja się nigdy nie odważyłam obcym stawiać kart, bo nie uważam się kompetentna, sobie tak no i braciom też stawiałam...

5 952 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-04-28 20:57:47)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

mam takie dni, jak dziś, że potrafię gwałcić sie jednym kawałkiem smile... też tak macie?

http://www.youtube.com/watch?v=LqTG_3DCDM4


ps.cos długo nie ma Yogiego z nami

5 953

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ostatnio było to doś dawno - "October and April".Yogi z tego co wiem jest odcięty od netu, ale trzyma się w miarę dobrze ;-)

5 954

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ostatnio było to doś dawno - "October and April".Yogi z tego co wiem jest odcięty od netu, ale trzyma się w miarę dobrze ;-)

5 955

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wrozylam ludziom, ale szczerze mowiac, niechetnie. Nie wierze, ze Tarot przepowiada przyszlosc, ani w inne newagowe glupoty. To narzedzie psychologiczne. Bylo to troche tak, ze przez karty mowilam co mysle o nich, a czesto bylo to nieprzyjemne sad Nie lubie ubrzydzac zycia.

Egzema zdecydowala sie pojechac na wakacje. Hi-ha!

5 956

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Uwielbiam talię Osho Tarot Zen - ona jest raczej medytacyjna niż wróżbiarska. Chociaż pasję tarota utraciłam wiele lat temu. Ale kiedyś była to moja wielka pasja. mam do dziś dzień chyba z 5 talii różnych wersji tarota. Miałam prawie wszystkie pozycje ksiązkowe wydane w polsce, ale w ramach odgruzowywania mojej kawalerki wyniosłam je do biblioteki.

5 957

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja ma chyba z dziesiec talii (chyba, bo dawno nie liczylam). Lubie najbardziej Morgan- Greer Tarot i The Herbal Tarot ("Tarot ziol" Michaela Tierry i Candis Cantin). Dla mnie to medytacja, chwila dla siebie, zastanowienie sie nad zyciem. Obrazy pomagaja w formowaniu odpowiedzi na problem.

5 958

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie wiem dlaczego, ale odczuwam niechęć do takiego czegoś jak ciągłe wracanie do nieudanego rodzica w terapiach i tak dalej. Moja mama ma totalnie stukniętych , beznadziejnych rodzicow. Szczególnie matka jest toksyczna.
I uważam, że najlepszy sposób to ich wywalić z życia. Mój mąż i kumpel tak zrobili.
I są w dużo lepszym stanie niż moja mama i jej rodzeństwo, którzy oglądają tych ludzi za często.

5 959

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
NinaLafairy napisał/a:

Nie wiem dlaczego, ale odczuwam niechęć do takiego czegoś jak ciągłe wracanie do nieudanego rodzica w terapiach i tak dalej. Moja mama ma totalnie stukniętych , beznadziejnych rodzicow. Szczególnie matka jest toksyczna.
I uważam, że najlepszy sposób to ich wywalić z życia. Mój mąż i kumpel tak zrobili.
I są w dużo lepszym stanie niż moja mama i jej rodzeństwo, którzy oglądają tych ludzi za często.

Calkowicie sie zgadzam. Mnie i moja mame dzieli tysiac kilometrow, a rozmawiam z nia na skypie tylko wtedy gdy naprawde musze. Nie widzialam jej na zywca od lat, i wcale mi sie nie spieszy. Wywalenie jej z mojego zycia bylo najlepsza decyzja jaka kiedykolwiek podjelam. Jest toksyczna, egoistyczna, narcystyczna manipulatorka, ktorej spotkania nikomu nie polecam.

5 960 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-04-29 11:37:05)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A ja mam tradycyjnie karty Crowleya i White'a.
Nie lubię kart strikte do medytacji, w ogóle uważam że nie powinno sie medytować z kartami, no chyba że jest to osoba mocno stojąca na ziemi i zna zasady.

Tak samo nie rozumiem jak mozna mieć, tak jak ty adler 10 róznych talii w domu a nie wierzyć albo nie "czuć tego", karty są narzędziem dywiacyjnym a nie psychologicznym. I dla mnie to jest taka postawa człowieka newagowego właśnie,powierzchowna, byleby mieć.

Miss, ja też mam przerwy jesli chodzi o karty, teraz czasami dla siebie wróżę, nie mogę powiedzieć też ze to moja pasja, dla mnie to jest "worek wiedzy" bez dna, można go studiować na każdej płaszczyźnie i ciągle odkrywać coś innego...

moze kiedyś będe wrózyć, kto wie, ale czy mam do tego dar, oto jest pytanie...

NinaLafairy napisał/a:

Nie wiem dlaczego, ale odczuwam niechęć do takiego czegoś jak ciągłe wracanie do nieudanego rodzica w terapiach i tak dalej. Moja mama ma totalnie stukniętych , beznadziejnych rodzicow. Szczególnie matka jest toksyczna.
I uważam, że najlepszy sposób to ich wywalić z życia. Mój mąż i kumpel tak zrobili.
I są w dużo lepszym stanie niż moja mama i jej rodzeństwo, którzy oglądają tych ludzi za często.

To zależy co masz na myśli.
Podziwiam osoby które tak głęboko "wchodzą w siebie" jeśli chodzi o traumatyczne dzieciństwo, moim zdaniem to niebezpieczny grunt.
W radykalne wywalanie z życia tez nie wierzę bo toksyna nie tkwi w odległości ale siedzi w głowie.
O tyle jest lepiej że nie widzi sie osoby krzywdzącej i nie ma z nią bezpośredniego kontaktu fizycznego, wiec nie ma tych przykrych sytuacji. Ale naleciałości pozostają.

5 961

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miałam kiedyś koleżankę w pracy bardzo malutką ( ok. 150 cm ) , która codziennie rano przystępując do pracy dodawała sobie :" animuszu" przeglądajac się w lustrze mówła " Aniu jesteś piękna, Aniu jesteś piękna" . Na początku to mnie b. śmieszyło, a potem uznałam, że fajna terapia. Spróbuj naprawdę czyni cuda.

5 962

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A ja wierzę w działanie wyrzucenia kogoś z życia, moja psycholog wierzy i ja widzę to w życiu.
Sama odcięłam się od mojej babki, jak jej nie widzę to wcale o niej nie myślę i nic mnie nie interesuje.
Nie robi mi się niedobrze na niczyj widok, ani nikt mnie nie drażni.
Pomyśl, że moja babka mieszka blisko mojej mamy, i ciągle dzwoni do drzwi, dzwoni na jej telefon ciągle miesza i manipuluje.
Mój mąż wcale nie myśli o swojej matce, nie wie nawet czy ona żyje. Nie może ona zawracać mu głowy więc po prostu jej niema.

5 963

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hmm, mam wiele  talii bo estetycznie mi sie podobaly gdy je kupowalam. Poza tym interesowala mnie symbolika jaka rozni artysci wplatali w swoje wersje. Mam tez spory wybor ksiazek na ten temat. Nie mam zadnych new-agowych wierzen, dlatego tez traktuje karty jako pomoc psychologiczna, nie dywinacyjna. Jasne, interesuje mnie dywinacja z kulturowego punktu widzenia, ale w takowa jako rzeczywistosc- nie wierze.

Co do toksycznych rodzicow, to mysle, ze przepracowac trzeba (sama bylam rok w terapii, moze nawet troche dluzej), ale skazywanie sie na bycie blisko czlowieka, ktory nam zycie zatruwa, zajezdza mi masochizmem. Nie lubie mojej matki. W czasie terapii nauczylam sie, ze jej toksyczne opinie na moj temat sa... no wlasnie- toksyczne i nieprawdziwe. Nie potrzebuje teraz miec tej jej "zdartej plyty" ciagle jako muzyki filmowej mojego zycia, bo mnie najzwyczajniej w swiecie denerwuje i o bol glowy przyprawia.

5 964 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-29 12:56:59)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Czytam Was i  włos mi się na głowie jeży.Mamusia, tatuś , mąż, dziecko, ciocia są toksyczni więc sru ich z życia, bo mi psują jego komfort.I potem ktoś się dziwi, że ma wokół siebie pustkę i nikogo na prawdę bliskiego.Nie powiem, Mama mi nie raz przygadała, a tatuś swoim nałogiem truł życie.Ale teraz ich nie ma i zniosłabym chyba wszystko byle tylko ich mieć obok siebie.Przerażacie mnie, bo wyznajecie zasady,  które przyczynią się juz wkrótce do rozpadu więzi społecznych. Rodzina stanie się fikcją, a najbliższe więzy i miłość absolutna w relacjach dziecko-rodzic przeżytkiem.Toksycznością i tym, że nas denerwują bedziemy tłumaczyć wywalanie k olejnych osób z naszego życia, bo bedzie nam z nimi nie po drodze.Pozbędziemy się tatusia z demencją  czy alzheimerem bo bedzie truł nam życie.Wywalimy z domu dziecko narkomana bo nie będziemy żyć normalnie.Nie chciałabym mieć do czynienia z facetem, który nie wie czy jego matka żyje, bo jak dla mnie jest zapatrzonym w siebie egoistą.I mnie ze swego życia wywali równie żybko i bez skrupułów.
Witajmy w nowym świecie, gdzie najwyzszą wartościa będzie włąsne samozadowolenie.
Za to między innymi nie lubię tej Nowoczesnej pseudopsychologi, która  robi ludziom z mózgów budyń.Mamusia mi dała w dupę i powiedziała coś i zrobiła mi traumę na całe życie.Więc teraz oddam ja do domu starców.
Popatrzcie na młodych Szwdów.Któreś pokolenie wyrasta w duchu tej newageowskiej psychologii.Są szczęśliwsi?A gdzie tam.Nie mają totalnie hamulców, barier, empatii i współczucia.Są agresywnii, niszczycielscy, żle wychowani.Odstawieni i zostawieni samym sobie czasem w wieku lat 14.

5 965

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ech, Asterko, jest duza roznica pomiedzy chorym krewnym, a kims kto ma ze soba powazne problem i nic z nimi nie robi. I stnieja niestety osoby z zaburzeniami osobowosci, uzaleznione od alkoholu/ narkotykow, ktore czynia normalne zycie niemozliwym. Nie wydaje mi sie, ze trzeba kontynuowac bliski zwiazek z czlonkiem rodziny czy mezem, ktory wybiera wlasne uzaleznienie nad stosunkami rodzinnymi, mimo naszych zabiegow, zeby im pomoc. Rezultaty sie widzi w wielu watkach, kiedy dziewczyny sie decyduja na trwanie przy boku alkoholika, ktory nie tylko niszczy siebie, ale i takze cala swoja rodzine, wlacznie z dziecmi. Od tego to mi dopiero wlosy deba staja! Albo malzenstwa, niszczone latami przez toksyczna tesciowa, od ktorej sie przecie odciac nie mozna bo "to mama". Takie osoby zeruja, tak zeruja, na dobroci ich bliskich. Co innego, gdy chca ze soba cos zrobic, leczyc sie- bylabym pierwsza do pomocy, ale jezeli odmawiaja interwencji, to ja przepraszam, ale musza sie pogodzic ze skutkami.

Alzheimer, zniedoleznienie, niepelnosprawnosc to sprawy zupelnie z innej beczki. Jasne, ze sie czlowiek zajmie rodzicielem w takiej sytuacji. Ale systematyczna przemoc psychiczna i fizyczna, wyladowywanie sie na potomkach, bo tak wygodnie, mieszanie, trucie?- ABSOLUTNIE NIE.

5 966 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-29 13:06:52)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Adler miałam brata alkoholika.Bardzo chciał wyjść z nałogu, ale nie potrafił.Nie skutkowały żadne terapie (kiepskie zresztą).Miałam go zostawić samemu sobie?Czasem to nie chce znaczy nie potrafi, nie daje rady.Przemoc fizyczna i psychiczna też występuje w przypadku chorób psychicznych, niepełnosprawności i alzheimera.
Dla mnie toksyczni rodzice to też choroba.Nikt nie jest toksyczny  bez powodu.Czasem taka osoba nie potrafi być inna, smama  ma traumy z dzieciństwa, negatywne przeżycia.I trzeba ją zrozumieć i pomóc.Nie mówię, żeby z nią żyć i dawać się niszczyć, ale nigdy nie należy jej wyrzucić ze swego życia.

5 967

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jako osoba, ktora ma za soba uzaleznienie od tabletek uspokajajacych (benzodiazepin jak valium, librium, lorazepam), moge powiedziec tylko tyle, ze nie wyjdzie sie z tego jak czlowiek sam nie chce. Niewazne jak duzo rodzina i terapeuci beda wkolo skakac i starac sie pomoc. Nie ma czegos takiego, ze sie nie wytrzezwialo bo "sie nie moglo". Nie wytrzezwialo sie, bo w glebi siebie, nie chcialo sie wytrzezwiec. Widzialam takie osoby na odwyku, ktore niby w terapii uczestniczyly, ale tak naprawde sie zupelnie od niej odcinaly. I to byli ci co kilkakrotnie na te odwyki wracali, bez zadnych rezultatow. Mialam wojka ze strony taty, ktory byl alkoholikiem. Moja wlasna babcia, a jego mama po kilku probach pomocy po prostu mu powiedziala, ze "jezeli chce sie powoli zabijac, to prosze bardzo, ale ona nie bedzie na to patrzec, tu sa drzwi". Wydaje mi sie, ze to byla bardzo dobra decyzja (nota bene wujem tak to wstrzasnelo, ze od razu polecial do AA i do dzis nawet kropli nie pije, a ma siedemdziesiatke na karku).

5 968 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-29 15:07:40)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A mój brat nie żyje i cieszę się, że w swoją ostatnią wielką Sobotę miał z kim zjeść świąteczne śniadanie.Bo następnego dnia już nie żył - umarł samotnie na rozległy zawał.
I wiesz , patrząc z perspektywy czasu uważam, że nikogo z rodziny nie można zupełnie skreślić i wywalić ze swego życia.Nawet jak tkwi w błędach i złym życiu.Odcinamy się od kogoś bo nam zwyczajnie wygodnie.I czasem trzeba zacisnąć zęby i przyjąć coś co nam nie pasuje.A nie przeżyć życie kolorowo, wygodnie i super egoistycznie.
I nie tłumaczyć swego egoizmu i wygodnictwa newageowskimi psychopierdami.

5 969

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ach Asterko, a co byś powiedziała żonie bitej przez męża? Że ma z nim zostać ?
Mąż to niby nie jest rodzina? Jest. A może był bity przez swojego ojca?
Weźmy moją mamę, dobrą kochaną, naiwną krzywdzoną od dziecka. Przez matkę co to urodziła dzieci, a teraz wini je za to, że nie zrobiła wielkiej kariery. Biła moją mamę, biła jej rodzeństwo. Jest nieudolna, podła, chciwa , egoistyczna , nikogo nie kocha poza sobą i pieniędzmi, okradała i wykorzystywała własne dzieci.
Nadal próbuje to robić, wykorzystywać i wjeżdżać mojej mamie na litość i uczucia. Świadomie to robi - planuje to sobie.
Rodzina to jedno, rodzina to ludzie których nigdy się nie porzuca w zdrowiu czy chorobie.
Którą broni się za wszelką cenę, oddaje się za nich życie.
Matka to nie krowa która się z kimś kopulowała i urodziła bezmyślnie. Tylko kobieta, która dziecko wychowuje i o nie dba, która potrafi zapewnić mu bezpieczeństwo lub próbuje to zrobić, a nie ktoś kto stanowi dla dziecka zagrożenie.
Gdyby moja matka nie odcięła się od niej, to dziś może popełniłaby samobójstwo. Bo ta baba przychodziła do domu i pięciominutowa rozmowa z nią wywoływała u mojej mamy płacz.
Ta kobieta kiedy byłam mała wmawiała mi, że moja mama jest chora psychicznie, przeciągała na swoją stronę, mówiła , że matka źle mnie traktuje i wciskała mi po 20 zł w kieszeń myśląc , że może kupić moje uczucia. Śmiała dręczyć swoją osobą mojego dziadka od strony ojca kiedy był umierający.
I wyrzucenie tej osoby z mojego życia, niema nic wspólnego z rozpadem związków rodzinnych.
Ja mam rodzinę. Babcie, tatę , mamę , męża, ciotkę i wujka. To jest moja rodzina, zachowują się jak rodzina.
Gdyby moja mama zachorowała na schizofrenię to zajęłabym się nią.
Ale niektórzy są źli Asterko, powinnaś to wiedzieć, są złymi ludźmi. Nigdy to się nie zmieni. Nie są chorzy. Siostry mojej babki takie nie są , moja prababka taka nie była. Nikt jej nie krzywdził.
Kobieta naumyślnie niszczy życie własnych dzieci, byle tylko mieć z tego korzyść. 
I jakkolwiek źle to nie brzmi, to chciałabym żeby już zmarła w końcu. I uwolniła rodzinę od swojej osoby.

5 970

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

... moge powiedziec tylko tyle, ze nie wyjdzie sie z tego jak czlowiek sam nie chce. Niewazne jak duzo rodzina i terapeuci beda wkolo skakac i starac sie pomoc. Nie ma czegos takiego, ze sie nie wytrzezwialo bo "sie nie moglo". Nie wytrzezwialo sie, bo w glebi siebie, nie chcialo sie wytrzezwiec. Widzialam takie osoby na odwyku, ktore niby w terapii uczestniczyly, ale tak naprawde sie zupelnie od niej odcinaly. I to byli ci co kilkakrotnie na te odwyki wracali, bez zadnych rezultatow...

Właśnie smile
Prawdziwe pragnienie "wyjścia" jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu w terapii (każdej - bez względu na to jakiego problemu ona dotyczy).
Jeśli się robi coś bez przekonania - to wyniki są takie same jak starania.
Czy nie o tym mówią (m.in) te wszelkie "psychopierdy"?
Ale przecież każdy uzależniony, który NIE CHCE (a tylko udaje, że chce) twierdzi, że w każdej chwili może przestać... Od bycia nieszczęśliwym (jak nie można niczym innym "zabłysnąć") wink - też można się uzależnić
NIKT za człowieka, który tego potrzebuje, życia mu nie zmieni/nie poprawi... Gorzej gdy się oszukuje samego siebie, otoczenie i kolejnych terapeutów  - wtedy taka zabawa trwa do "uśmiechniętej" śmierci smile
Tak uważam, i NIE tylko ja... ale wszyscy nie muszą.
Pozdrawiam w przelocie smile

5 971

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Anhedonia, mój wujek, były alkoholik mówi tak samo jak Ty.
Ja za bzdurne teorie uważam obowiązek bycia życiową męczennicą i wiarę , że trzeba kogoś znosić bo ma się wspólne geny ( bo na tym widocznie polega dla niektórych rodzina, skoro kogoś może nic ze mną nie łączyć poza tym i nadal jesteśmy rodziną).
A nie trzeba, i to zupełnie nie pasuje np do adopcji. To jakby matka biologiczna była ważniejsza bo urodziła?

5 972 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-29 15:39:50)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nina, ale nie wszyscy są złymi ludzmi jak Twoja  babcia.
Oczywiśćie są ekstrema - bokserzy płci obojga, dręczyciele psychiczni i ich jeśli nawet są naszą rodziną należy od siebie separować.Ale czasem są pogubieni, nieszczęśliwi.
Popatrzcie ile osób się teraz rozwodzi, to też pokłosie muszę być szczęśliwa i spełniona i odrzucić to co mnie zatrzymuje mój rozwój.Wszystkimi realcjami ludzkimi zaczyna rządzić egoizm, nieumiejętność wybaczania i zrozumienia.
Anhedonia, to bzdury z tym , że nikt nie zmieni twego życia.Mnie już parę osób swoim pojawieńiem się w nim życie zmieniłoMój syn zmienił moje życie diametralnie.A miłość jakiegoś wartościowego człowieka by je poprawiła.
Nina bycie rodziną to nie tylko krew, to wspólne przeżycia, to miłość, wychowanie.To wpojone wartości i zasady.I bliskość
Mój brat to nie tylko geny, to zabawy w dzieciństwie, to pocieszanie w trudnych sytuacjach, tysiące wspólnych chwil spędzonych razem.To kawałek mojej przeszłości i życia.Odrzuci, wygumkować , zapomnieć?
Zaraz bycie męczennicą a może odrobina współczucia i zrozumienia i poświęcenia?Wiem, że to dla niektórych za ciężkie...

5 973

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, ja sie teraz przestaje dziwic, ze przyciagasz jak magnez niewypalowych mezczyzn...Wybacz, ale z takim nastawieniem jestes premiowa kandydatka na meczennice zyjaca u boku Miecia z problemami wielkosci Everestu.

Trwanie przy ludziach z uzaleznieniami/ problemami osobowosci, ktorzy w zaden widoczny sposob nie poprawiaja swojej kondycji, jest tak naprawde pomaganiem im zostac w tym samym punkcie gdzie sa. W jakims sensie, oni podswiadomie wiedza, ze ich czyny nie maja zadnych konsekwencji, ze matka/ siostra/corka/ zona zawsze przyleci i zalata dziury po biednym misiu. Powiedzmy otwarcie: jest to droga do wspolpomagania chorobie. Sama w zyciu nie umialabym z akceptacja matki Teresy patrzec na alkoholizm czlonka rodziny, trwajac przy nim, bo "tak trzeba".

5 974

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

...
Anhedonia, to bzdury z tym , że nikt nie zmieni twego życia.Mnie już parę osób swoim pojawieńiem się w nim życie zmieniłoMój syn zmienił moje życie diametralnie.A miłość jakiegoś wartościowego człowieka by je poprawiła.

Oczywiście, że TAK.
Bo jedno z drugim NIE wyklucza się TAK do końca.
WYRAZIŁAŚ zgodę na tę zmianę twego życia - gdybyś nie chciała to byś syna do jakiegoś ośrodka oddała albo domu dziecka (przecież KTOŚ w tych ośrodkach i DD mieszka! ) Miłość każdego zmienia. Ale można miłość odrzucić. Gdy nie godzimy się na zmiany związane z jakimiś ludźmi to ICH eliminujemy ze swojego życia - choćby PO TO by nas nie ranili.
Nie podoba mi się lekarz - nie zgadzam się z nim - zmieniam lekarza lub REZYGNUJĘ.
Nie idę jak cielę na rzeź wbrew sobie... dlatego terapia "na siłę" NIC nie daje.
Dopuszczam możliwość, że inni myślą inaczej z różnych powodów.
PISZESZ: "a może odrobina współczucia i zrozumienia i poświęcenia?Wiem, że to dla niektórych za ciężkie..."
OK - tylko dlaczego TO ma działać tylko w jedną stronę? Czy fakt posiadania INNEGO zdania od razu czyni tego innego gorszym - ci niektórzy, którym TO "za ciężkie do zrozumienia..."- to te głąby od psychopierdów pewnie?)?
Porównaj do "mądrej miłości macierzyńskiej". Taka miłość WYMAGA - nie tylko rozpieszcza. Jako matka wiesz najlepiej, że bez różnych reakcji w różnych sytuacjach - NIE osiąga się rezultatów. SAMO głaskanie po główce to za mało smile BO do czego prowadzi?
Jak konkret, to konkret - JAKIŚ pożądany efekt poproszę

5 975 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-04-29 16:01:50)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Sorry - dubel

5 976 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-29 19:02:10)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adler, a tu się mylisz.W stosunku do obcych facetów kompletnie nie mam instynktu pielęgniarskiego.Wyleczył mnie stosunek mężczyzn do mego syna.Jeśli , ktoś nie potrafi go zaakceptować nie może liczyć na moje zainteresowanie w kategoriach męsko-damskich.Zresztą znajomość funkcjonowania alkoholika i życia z nim sprawia, że wzdrygam się przed związkami z ludzmi uzależnionymi, damskimi bokserami i wszelkimi patologiami.A tylko takich ostatnio spotykałam.Wyczuwają to miękie serduszko tylko dla nich jest ono niedostępne.Brata mogłam zaprosić na obiad, Miecia nie zamierzam.
Anhedonia Ty nazywasz to wyrażeniem zgody , ja odpowiedzialnością.Zgody na czyjś alkoholizm czy zachowania z tym związane nie wyrażam.I brat doskonale wiedział co myślę o jego piciu i że go nie toleruje, ale odrzucam picie , a nie jego jako człowieka.
Na koniec historia mamy koleżanki .Tak się złożyło, że jej matka przez całe życie ją odrzucała, krytykowała i nie kochała.Nie wiedział co to przytulenie, pogłaskanie po głowie, za to ciężką pracę, bicie i odrzucenia było jej dniem codziennym.
Kilkanaście lat temu babcia mojej koleżanki ciężko zachorowała i właśnie na jej córkę spadł obowiązek opieki - koszmar stomia, odleżyny , najgorsze fizjologiczne rzeczy, a na pielęgniarkę nie było ich stać.Mama dotrwałą do końca, zaangazowałą rodzinę by opiekowała się osobą, która ich wszystkich (bo wnuki też ) odrzuciła.I nie utrzymywałą kontaktu przez całę życie.
Dlaczego?Tak się złożyło, że babcia nigdy nie zaakceptowałą swego dziecka, bo było efektem gwałtu zbiorowe.Zgwałciło ją 10 rosyjskich żołnierzy i przez całę życie była tą która urodziłą ruskiego bękarta.Córka przypominała jej przez całe  swoje dzieciństwo najgorszy koszmar .
Wielu wyznawców newageowskich teorii, ba większość nigdy w życiu nie zaopiekowałoby się kimś kto zniszczył ich dzieciństwo i był powodem traum rozmaitych.Taką toksyczną matkę trzeba przecież wyrzucić ze swego życia , zapomnieć i mieć gdzieś czy żyje czy nie.Bo taką mi krzywdę zrobiła.

5 977

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Witajcie wieczorkiem,

Czytam co piszecie o "toksycznych" krewnych i tak sobie myślę jaką karierę zrobiło to słowo "toksyczny". Wszystko jest toksyczne co nam nie odpowiada.
Pomijam zdecydowaną patologię. Ale zgadzam się z Asterką jak łatwo dziś (niektórym) przychodzi "wyrzucenie" ojca, matki z życia.
Hedonizm, wygoda etc. Prawdziwe wartości w zaniku.
Eutanazja (dawno przekroczono barierę, dla której ją dopuszczono), aborcja w każdym przypadku (bo przecież tak jest wygodnie), eugenika (coraz częściej się ją wprowadza bocznymi drzwiami, tylko inaczej się nazywa) itd itp.
Mamusia przeszkadza - wywalić do domu starców lub gdziekolwiek. Nie mamy (?) przecież żadnego obowiązku.
Dzięki bogu, że moim dzieciom udało mi się wpoić jakieś zasady.

5 978 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-04-29 19:26:58)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale nie zrobiła?
Nie umniejszaj cudzej krzywdy tym , że krzywdzący sam jest skrzywdzony.
Ja nie potępiam tej kobiety , że zaopiekowała się tą osobą. Ale nie potępiam kogoś kto by się nie zaopiekował.
Czy zdajesz sobie sprawę, że psychopatyczni mordercy albo faceci, którzy gwałcą własne dzieci, sami mają często taką straszną przeszłość?
Czy gdyby Twój ojciec molestował Cię kiedy byłaś dzieckiem, to też zaopiekowałabyś się nim?
Bo on miał złą przeszłość?
Ja rozumiem uczucia tej kobiety, dziecko z gwałtu, wstyd z posiadania bękarta. Ale to nie znaczy, że ona dostaje automatycznie pozwolenie na krzywdzenie własnego dziecka, na Boga. I na to usprawiedliwienie.
Jak ktoś opiekuje się własnym oprawcą, to albo ma bardzo dobre serce, albo jest bardzo zmanipulowany przez oprawce i społeczeństwo.
W takiej sytuacji niema znaczenia co wyznajesz, tylko samo to jakim jesteś człowiekiem.
Ja bym się nie zaopiekowała, widzę więcej powodów by poświęcić życie dla obcych ludzi niż dla takiej osoby.
A opiekowałam się prababcią, opiekowałam się dziadkiem i babcią. Chociaż było to dla mnie trudne, trudne i straszne bo byłam bardzo młoda, bardzo przerażona chorobami, bardzo chciałam po prostu uciec.


Jednak taka postawa, że trzeba bo rodzina, że tak się powinno, żeby zajmować się oprawcą. To miesza w głowie ludziom wrażliwym i delikatnym.
Którzy czują się zobowiązani w złym znaczeniu.
Ale mnie jakaś podła baba czy matka czy nie, nie oszuka. Jak to mówią złodziej złodzieja nie okradnie tak łatwo. Widzę takich ludzi krytycznie, bo ja sama mogłabym być taka.

Nie znam NIKOGO kto by wyrzucił rodzica z życia, jeśli ten rodzic byłby dobry. Ani jednej takiej osoby, która nawet rozważałaby coś takiego. Nigdy nie oddałabym rodziców nigdzie. I nie muszę, bo stać mnie na przerobienie domu na dobry szpital
I dużo trudniej jest pozwolić na eutanazje bliskiej osobie, niż trzymać ją przy życiu i się opiekować.
Tu dopiero wychodzi egoizm.

5 979 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-29 19:35:23)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nina, wyciągasz ekstrema.I Luc i ja mówimy o wywalenie ze swego życia rodzica, który jest po prostu "toksyczny" czyli nie pasujący do naszego życia.
Toksycznego rodzica, partnera, który nas strasznie nudzi i przestał zadowalać, przyjaciół, którzy nic nam nie załatwią.
Jest takie słowo Nina, jak WYBACZENIE I ZROZUMIENIE.I mama mojej koleżanki to zrobiła.I tak w zasadzie dla siebie , nie dla matki.By się dobrze czuć i patrzeć normalnie w lustro.Zrozumiała, że matka była bardzo młoda, bardzo samotna i odrzucona przez cały świat.Nikt jej nie pomógł, a obok dorastał owoc jej koszmaru i hańby.
Moja koleżanka powiedziała, że  tą opieką nad matką jej rodzicielka wystawiła sobie najlepsze świadectwo własnego człowieczeństwa.
Sądzę, że jeśli mama koleżanki wyznawałaby radosne zasady  odchwaszczania życia z jednostek zbędędnych jej matka za życia zgniłaby w łóżku.Pewnie poniosłaby słuszną karę za zniszczenie dzieciństwa swemu dziecku.
Znam przypadek w Holandii , że przyspieszenie eutanazji rodzica było podyktowane wyjazdem na wakacje.
Nina, a co rozumiesz pod pojęciem dobry rodzic?Bo dla wielu ludzi mój ojciec nie byłby dobrym rodzicem bo zdarzyło mu się pić.Ktoś innynazwałby złą matką kobietę, która przez całe życie szukała sobie partnera i zaniedbywała dziecko.
Zapytaj dzieci w domu dziecka czy ich rodzice są żli i dzieciaki ich nie kochają.Właśnie mieszkańcy bidula mówią o rodzicach mamusia i tatuś, chociaż często to ludzkie śmieci.

5 980

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Toksyczny nie oznacza nudny, niepasujacy, ale wlasnie toksyczny, w pelnym tego slowa znaczeniu. Manie zlych doswiadczen w dziecinstwie czy problemow nie usprawiedliwia z robienia piekla swojej rodzinie w doroslym zyciu. Ja jestem w stanie wiele zrozumiec, ale dorosla kobieta/ facet, ktorym wyraznie rodzina mowi, ze ich krzywdza przez swoje okrotne zachowanie wobec nich czy nalog, ma plena swiadomosc i wolna wole, zeby albo postarac sie zmienic albo z pelna odpowiedzialnoscia kontynuowac na swojej drodze zniszczenia. Dlatego wlasnie mysle, ze wspieranie takich osob, kiedy rujnuja siebie i innych, jest bardzo pomylonym tokiem postepowania, bo jedyne co ich uczy to to, ze innym moga wejsc na glowe i ze nie ma zadnych konsekwencji, nawet wtedy gdy wszystko zawala.

Posty [ 5 916 do 5 980 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 90 91 92 93 94 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026