Konkretne rady? Hmm..
Dziękowanie za to, za co można w życiu dziękować. Ja na przykład cieszę się, że jestem na codzień bezpieczna, że jestem zdrowa.
Obserwowanie własnych myśli i emocji. Tego uczy medytacja - bycia świadomym myśli i emocji, a jednocześnie umiejętności obserwowania ich. Chodzi o to, że rozluźniasz się, a potem przyglądasz się emocjom. Tłumienie rzeczywiście jest bez sensu i do niczego nie prowadzi.
Uświadamianie sobie negatywnych mysli i tworzenie ich pozytywnych odpowiedników. Także szukanie pozytywów w negatywnych sytuacjach i niepowodzeniach. Wtedy mamy bardziej realny obraz, prawda?
W naszej podświadomości mogą tkwić niewłaściwe przekonania, wpojone nam przez rodziców, rodzinę, innych ludzi itp (''nie zasługuję na szczęście'', ''taka, jaka jestem, nie jestem w porządku'', ''muszę być doskonała, żeby się dobrze czuć'', ''nie dam sobie rady''). Te przekonania nas hamują i sprawiają, że interpretujemy wszystko jednotorowo. I robimy to w sposób automatyczny.
To taka praca jak orka na ugorze, wyrywanie chwastów. Niewdzięczna, efekty są dopiero potem.
Hm, jeszcze dwie sprawy, Asterko:
- ja też wierzyłam i marzyłam, że jest dla mnie gdzies ta druga połówka, ale jednocześnie byłam święcie przekonana, że z moim wygladem to nikomu nie ''wystarczę'', nie kochałam siebie tak naprawdę (dalej w sumie do tego nie doszłam, ale jestem bliżej)
- moim zdaniem prawo przyciągania działa, ale trzeba kochać siebie, pozbyć się różnych błędnych przekonań i tak dalej. Myślę też, że jest to coś innego niż myślenie życzeniowe. Nikt też nie powiedział, że to cos łatwego - przeciwnie.
- mam wrażenie, że jednoczesnie nie chcesz ''pogodzić się'' ze swoją sytuacją tak jak ja widzisz, ale też nie za bardzo chcesz poznać jakiekolwiek mozliwe rozwiązanie, uznajesz z góry, że wszystko juz przerobiłaś
Tak z ciekawości, czy w moim wieku spotykałaś jakichś facetów z fajnym charakterem?
Miss,
też mam takie momenty, że mi smutno albo sie boję. Ale tobie nic nie mówię, nie byłam w takim stanie jak ty. To znaczy, może trochę byłam, mysli samobójcze miałam.. Generalnie na przestrzeni lat pomogły mi praktyki wymienione w poscie na początku. Obserwacja mysli i następnie odwracanie od nich uwagi lub świadome zmienianie ich.
Jesli czujesz jakiś lek, to jaka mysl za tym stoi?
Jesli czujesz pustkę, to co własnie przed chwilą pomyslałaś? Co poczułas wczesniej?