netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 941 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 79 80 81 82 83 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 201 do 5 265 z 16 697 ]

5 201

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A myślisz, że ktokolwiek z nas jest lepszy od Ciebie?Fakt jestem wysoka, ale mając moją figurę pewnie zakatowałabyś się dietą.
A kimże ja jestem i co osiągnełam??? Myślisz , że jestem w 100% zadowolona z tego jaka jestem i co mi się udało zrobić w życiu?
Ale innego życia nie będzie.Czy Twój wygląd przeszkadza Ci w czymś praktycznym na co dzień?Jeśli chodzi o umiejętności nie tylko nie potrafię prowadzić samochodu, nie potrafię jeździć na rowerze, łyżwach i pływać.I  nie zamartwiam się tym.
Co Ci przychodzi z chęci bycia kim innym?NIE DASZ RADY.Czas wielki być sobą, jakkolwiek mało doskonała jesteś.INNA NIE BĘDZIESZ.
I bądźmy szczerzy - gdyby na prawdę nie zależałoby Ci na życiu miałabyś pracę i to z czego się utrzymasz również w głębokim poważaniu.Tak samo swoją dupkę i nie odmawiała sobie jedzenia.
Przestań udawać, że Ci nie zależy na życiu  zacznij żyć.

5 202 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-20 12:20:19)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adler, nasze historie nie sa identyczne. Moja mama fakt, nie potrafiła poradzić sobie z dzieckiem z problemami  (typu niesmiałość). Jej szczęście (a może jej geny) że nie poszłam w narkotyki,alkohol i wagary, przynajmniej jako nastolatka. No ale mimo wszystko nie demonizowałabym jej wpływu na moje zycie. Nie pomogła,to fakt. Ale ja się uparłam. Z matmy byłam bardzo dobra, zawsze miałam piątkę a do zeszytu zaglądałam tylko żeby odrobić zadanie domowe. I ze wszystkiego innego też,więc WIERZYŁAM że dam radę.
Dopiero życie i tzw wyjście do ludzi pokazało że 'przestrogi' mojej mamy były słuszne. Narzeczony? Nigdy w zyciu nie byłam jeszcze na randce... Praca? Nie radzę sobie na stanowisku poniżej kwalifikacji. Popularność? To forum to, poza pracą,mój jedyny kontakt z ludźmi...
Uwierzyć w siebie? No,nie byłoby mnie tu gdybym swego czasu nie wierzyła...

Asterka,ale na czym to 'zaczęcie żyć' ma polegać? Moje wady ograniczają moje mozliwości życia,nawet to cholerne prawo jazdy bo tu ciężko się czasem gdzieś dostać bez samochodu. Mam żreć chipsy bez ograniczeń? 10kg więcej na pewno mi samopoczucia nie poprawi...
Czy bym się katowała dietami na Twoim miejscu? Jasne że  tak. Zrzucilabym 10kg, obcięła włosy na krotko i pofarbowała na ciemno, sprawila okulary w czarnej oprawie i wbiła w gustowny garnitur albo coś w tym stylu...
Róznica między nami(jedna z wielu)jest taka że ja najpierw wymagam od siebie a nie mówię po prostu jestem jaka jestem i taka jestem  fajna kochajcie mnie...
A to że mi nie zależy na życiu nie ma wpływu na pracę. Brak pracy życia nie odbiera niestety. Tylko wpędza w długi.

5 203 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-20 13:05:35)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Na początek: Witam WSZYSTKICH smile smile smile.
Znowu szaro za oknem, ale jakże przyjemnie jest tulić podusię we własnym łóżku, mając świadomość, że dzisiaj nie muszę nigdzie się spieszyć big_smile.

brzydulla napisał/a:

YOGI, o genetyce to Ty wiesz bardzo mało.

Wiem na pewno mniej od Ciebie (nie jestem lekarzem, a swoją wiedzę posiadam tylko dzięki programom popularnonaukowym).

brzydulla napisał/a:

Wyobraź sobie z tych samych rodziców mogą powstać zupełnie inne dzieci. Fizycznie i psychicznie. Np mój ojciec miał ciut ponad 170 cm wzrostu a jego brat dobrze ponad 180. Z tych samych rodziców. Moja mama ma 156 czy jakoś tak a jeden z jej braci 180 coś tam. Pozostali dwaj bracia mają 170 i trochę. Też z zupełnie tych samych (niskich) rodziców. Po prostu, zależy co ci się tam w losowaniu mejotycznym trafi i co ta druga komórka pozwoli żeby sie ujawniło...

To dla mnie nie nowina. Mam to samo w rodzinie smile.

brzydulla napisał/a:

Podobnie z cechami charakteru. Też się je dziedziczy. Wychowanie ma wpływ ale genetyka chyba większy.

Dobrze, że użyłaś słowa "chyba". Doskonale wiesz, że nigdzie to nie jest udowodnione. smile Oczywiście, że pewne cechy charakteru dziedziczy się. To właśnie napisałem big_smile wcześniej.

brzydulla napisał/a:

Strasznie dużo cech mam po mamie (po ojcu to nie wiem).

Pewnie był prymitywny, ale przebojowy, a to nie pasuje do układanki, którą sobie wmawiasz.

brzydulla napisał/a:

Oczywiście,może to być wyuczone, ale nie np nieumiejętność jazdy samochodem

Dużo bab jest niebezpiecznych za kierownicą (część mężczyzn również) i zgadzam się, że powodem jest brak wrodzonych predyspozycji. smile

brzydulla napisał/a:

czy brak tzw kreatywności

Ale Ty JESTEŚ KREATYWNA. Kreatywność jest elementem inteligencji, a inteligentna (chociaż głupio uparta w jednym temacie big_smile) jesteś.

brzydulla napisał/a:

I uważam że jeśli można się tego pozbyć to bym się już pozbyła, zważywszy jak daleko wyjechałam i czego próbowałam.

A co ma wspólnego daleki wyjazd z pozbyciem się zakodowanych głęboko kompleksów  roll roll roll

brzydulla napisał/a:

Luc,wygrałaś zakład. Nigdy w życiu żadnej kamery wnosić nie będę.

To nie Luc wygrała nieistniejący zakład. To Ty PRZEGRAŁAŚ szansę sad.

brzydulla napisał/a:

Już pomijając kwestie etyczne

W sytuacjach krytycznych standardowa etyka przestaje obowiązywać, a Ty siedzisz w tej chwili w g..... po uszy i w każdej chwili możesz się w nim utopić. To bardzo śmierdzący koniec sad.

brzydulla napisał/a:

to po pierwsze odstaje to od przyjętej normy zachowań w środowisku

Nagrany materiał nie służyłby do nielegalnego zbierania informacji o Twoim otoczeniu, ale pomógłby Tobie rozwiązać problem.

brzydulla napisał/a:

a ja takich granic nie przekraczam

Dlatego przekroczenie takiej granicy byłoby dla Ciebie złamaniem jednego z okowów, które Cię ograniczają.

brzydulla napisał/a:

A po drugie nic by to nie dalo.

A skąd do jasnej cholery możesz to wiedzieć?  roll Rozumiem, że jesteś mądrzejsza od sztabu specjalistów, którzy swojego czasu zapewnili sukces wyborczy pewnemu aktywnemu do dzisiaj politykowi. big_smile

brzydulla napisał/a:

Wiedząc że jestem nagrywana zachowuję się instyktownie duzo sztuczniej (doświadczenie z wesel- nie byłam w stanie podnieść do ust tego co miałam na widelcu kiedy wiedziałam że jestem w kadrze).

Dlatego masz nagrać swoje zachowanie w sytuacji, gdy skupisz się na swojej pracy, a nie na jedzeniu (ryzykownego często big_smile) weselnego obiadu.

brzydulla napisał/a:

Poza tym te reakcje nie zawsze widać,a jak widać

Wyobraź sobie, że WSZYSTKO widać. I w proponowanym doświadczeniu nie chodzi tylko o Twoje reakcje, ale o interakcję między Twoim zachowaniem, odbiorem go przez otoczenia i Twoją reakcją na ten odbiór.

brzydulla napisał/a:

to nie potrzebuję ich nagrywać żeby je dostrzec. Momentalnie czuję że coś jest nie tak

Tak sad. Bo Ty jesteś mądrzejsza od WSZYSTKICH. I posiadasz zdolności obce reszcie motłochu sad. Fulasz jak polityk, albo pacjent zakładu zamkniętego big_smile.

brzydulla napisał/a:

ale i tak nie wiedziałabym jakby to zrobić lepiej.

A Dzień świstaka obejrzałaś? To obejrzyj, a potem marudź sad.

brzydulla napisał/a:

Mój szef ma taką 'charyzmę' - nawet jak przekazuje zła wiadomośc to ludzie wychodzą w pewien sposób zadowoleni. Może tonie najlepsze słowo - powiedzmy mniej zdołowani. I często już potem zyczą sobie rozmawiać tylko z nim.

Dla mnie pewni ludzie ryzykowali (z własnej inicjatywy) życie, więc chyba miałem u nich charyzmę. Ale byłem wtedy SOBĄ i dlatego mnie szanowali.

brzydulla napisał/a:

był tu taki wątek 'czy zastanawiacie się co ludzie o was myslą' czy jakoś tak na którym napisałam że zastanawiam się cały czas. Np przezywali mnie kiedyś 'marszczynos' bo marszczę nos jak się smieję ( bardzo brzydko to wygląda) - od tego czasu ciągle się pilnuję żeby się nie smiać.

Marszczynos jest całkiem słodkim określeniem smile. A wg kogo to tak brzydko wygląda? Wg Ciebie, bo inni zauważyli? Założę się, że zauważyli, że marszczysz nos podczas śmiechu, a Ty sama dorobiłaś do tego głupią (pasującą do Twojej logiki sad) teorię.

Proponuję przemianować Brzydullę na Marszczynosa smile. Przynajmniej będzie nam kojarzyć się z uśmiechem smile. Kto mnie poprze?

brzydulla napisał/a:

Postawa 'zamknięta' i 'otwarta' -nastepna rzecz o której muszę ciągle myśleć bo zamknięta jest naturalna dla mnie a powinno się mieć otwartą w której czuję sie niezręcznie.

Naturalna jest też śmierć, ale to nie oznacza, że masz przez całe życie konać. Udawanie kogoś, kim się nie jest, nie jest naturalne dla nikogo poza złodziejami i politykami big_smile (ciekawe czy moderacja to usunie big_smile). Całą resztę populacji bardzo takie udawanie męczy. Skupiając się na udawaniu, nie kontrolujesz podstawowego tematu spotkania/rozmowy i wychodzisz przez to na tępą idiotkę sad.

brzydulla napisał/a:

I co mi obejrzenie tego na filmie miałoby dać?

Spróbujesz następnego dnia skorygować gest/zachowanie, które zraża do Ciebie pacjenta lub kolegę.

brzydulla napisał/a:

Obsesję,ciągłe myślenie 'nie rób tego,tego i tego'.

I tak cały czas to robisz. Tyle, że teraz ta kontrola będzie miała po raz pierwszy jakiś sens.

brzydulla napisał/a:

Już i tak ledwo zyję od tego wiecznego kontrolowania się.

I co Ci do tej pory dało to kontrolowanie? Nie wiesz jak reagują ludzie na ciebie i nie dowiesz się dopóki nie zobaczysz ich reakcji "na spokojnie" na ekranie (bez emocji).

brzydulla napisał/a:

A moje wypowiedzi? Te szczególnie nietrafione przezywam LATAMI. Ale nie spowodowało to że poprawiła sie ich jakość.

Piszę Ci jak możesz poprawić ich jakość, a Ty "w kółko Macieju" SWOJE.

brzydulla napisał/a:

Tylko że stałam się bardziej ostrożna zanim powiem cokolwiek...

Nie ostrożna, tylko zastraszona sad.

brzydulla napisał/a:

Być sobą to to czego szczególnie nie chcę.
Bo kto to ja? Mała dziewczynka z grubą dupką i spuszoną fryzurą , która nie potrafi ani tańczyć, ani prowadzić auta, ani ciekawie opowiadać,ani ładnie się ubrać

A mi się małe dziewczynki (dorosłe) z grubą dupką big_smile, trzęsącymi się i podskakującymi dużymi cyculkami big_smile, niemodnie ubrane i nie zmuszające mnie do tańca bardzo podobają smile.

Skończ marudzić i posłuchaj "mądrzejszego" big_smile (a z pewnością bardziej .w dziedzinie tworzenia wizerunku doświadczonego smile).

5 204 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-20 12:39:12)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

I co Ci z wymagania od siebie przychodzi oprócz stresu?
Nie sądzę, że perfekcyjną, wbitą w garnitur, wiecznie odchudzającą się sztywniarę ktoś by na prawdę lubił.Już widzę jak siedzę na imprezie i uważam, żeby się nie ubrudzić i żuję 1 listek sałaty.A i towarzystwo w którym się obracam, chyba by wstedy nie spełniało moich wymagań.Snułabym się wiec wbita w ten garnitur, wściekła, wiecznie głodna , zadając szyku swoim wątpliwym wyglądem.Bo już widzę zmarchy, które miałabym po tym odchudzaniu , a co bym figury idealnej nie miała to bym nie miała.Wiesz byłabym smętną, przechodzoną starą babą w czerni, która próbuje być atrakcyjna.Żałość.
Nie będę już śliczna i szczupłą i pociągająca.Wolę za to nie patrzeć na jedzenie jak na osobistego wroga i nie umartwiać się.Zamiast wymagań wobec siebie wolę beztroskę i wyrwanie z życia tyle przyjemności ile się da.

5 205 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-20 12:53:54)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Brzydullko, kochana, ja mam 100% pewnosci, ze tak nie jest w rzeczywistosci. Zostalas bardzo skrzywdzona przez matke, ktora przez lata Ci wmawiala, ze jestes do niczego. Znam to z doswiadczenia, bo moja byla taka sama. Zawsze mnie podkopywala, mowila, ze ludzie przyjaznia sie ze mna z litosci albo udaja, ze jestem gruba, brzydka, matematyki nigdy nie pojme, i ze najlepiej jak zostane w malej praktyce (no, bo przecie w wielkiej okaze sie jakim bublem jestem), a najlepiej jako stara panna. I co? I g**** (przepraszam za jezyk). Wyjechalam do UK,skonczylam jeden z najlepszych uniwersytetow na swiecie, robie doktorat, mam cudownego narzeczonego smile, jestem popularna. Musisz przyjac do wiadomosci, ze Twoja mama byla bardzo zaburzona, i przez to Ci przekazala nieprawdziwy obraz Twojej osoby. Kiedy tu piszesz, ja widze fajowa, inteligentna, dowcipna dziewczyne, a nie jakis pomiot zabski. Calkiem tez nie wierze w Twa brzydote. Widzialas moje zdjecie. Czy jestem piekna?- nie, ale mam przyjemna twarz, dobre ciuchy, usmiech na twarzy. O to wlasnie chodzi smile

Może założymy Klub dzieci OKROPNYCH MATEK ??? smile
Albo wątek pod tym tytułem.

Mi wystarczy napisać na reklamie lokalu: "Jak u mamy", abym taki lokal omijał z daleka big_smile.

5 206

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pod moim patronatem, jako jedyna jestem tu matką. :-))))).
Mam nadzieję, że nie tak toksyczną....

5 207

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Pod moim patronatem, jako jedyna jestem tu matką. :-))))).
Mam nadzieję, że nie tak toksyczną....

Trzaby Młodego o to zapytać big_smile.

5 208

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

asterka, przecież nie mówię że musisz mieć figurę modelki. Ja nie mam alei tak uważam że wyglądam lepiej niż moja mama która pozwoliła swojemu tyłkowi i udom urosnąć. I to nie znaczy że musisz jeść tylko sałatę. Poza tym uwierz mi, po jakimś czasie diety potrzeby żywieniowe maleją i na imprezie po zjedzeniu czegoś tam czujesz się najedzona i wcale nie masz ochoty na więcej!
I dlaczego masz z tego powodu od razu być wściekła i trząśc się o ten garnitur? garnitur rzecz nabyta,można uprać czy oddać do czyszczenia jak sie upapra. A uczucie że dobrze się wygląda bardzo poprawia nastrój smile
No ale to zawsze kwestia wyboru.

Yogi, moja matka nie jest okropna. Jest po prostu nieprzystosowana do wychowywania dzieci. Oczekuje że nie będą płakały, będą jadły co im się poda, zajmowały sie sobą i będą co najmniej tak dojrzałe jakich matka od dnia urodzin. Jej problem polegał na tym że nigdy nie potrafiła się do tego przyznać.

5 209

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Witajcie sobotnio,

brzydulla napisał/a:

Asterka,
Czy bym się katowała dietami na Twoim miejscu? Jasne że  tak. Zrzucilabym 10kg, obcięła włosy na krotko i pofarbowała na ciemno, sprawila okulary w czarnej oprawie i wbiła w gustowny garnitur albo coś w tym stylu...

Brzydullo Asterce tak radzisz, a sama tego nie spróbujesz?
Wiem, że przykłady innych na Ciebie nie działają, ale co tam...
Mam koleżankę, przeciętną z wyglądu, taką szarą myszkę. Kiedy w moim mieście otwarto salon kosmetyczny Guerlaina wybrałyśmy się na wizytę. Po wizycie, ja wyglądałam tak samo, natomiast jak ją zobaczyłam to własnym oczom nie uwierzyłam, że to ta sama osoba. Wyglądała po prostu olśniewająco. Nie wiem co wizażystki zrobiły bo na pozór nic takiego, ale efekt był niesamowity.
Nie twierdzę, że z każdej kobiety da się zrobić seksbombę bo tak nie jest. Ale można dużo poprawić.
Próbowałaś kiedyś?

5 210 Ostatnio edytowany przez luc (2013-04-20 13:11:03)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Pod moim patronatem, jako jedyna jestem tu matką. :-))))).
Mam nadzieję, że nie tak toksyczną....

Nie jedyna, mam dwójkę.
Też mam nadzieję, że nie jestem toksyczna smile
Choć na pewno wymagająca - moja córka nazywa mnie czasem żandarmem.

Do klubu dzieci okropnych matek nie przystępuję. Miałam wspaniałą matkę.

5 211

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Yogi, moja matka nie jest okropna. Jest po prostu nieprzystosowana do wychowywania dzieci. Oczekuje że nie będą płakały, będą jadły co im się poda, zajmowały sie sobą i będą co najmniej tak dojrzałe jakich matka od dnia urodzin. Jej problem polegał na tym że nigdy nie potrafiła się do tego przyznać.

Marszczynosku big_smile: to, że bronisz swojej matki, która (jak powyżej piszesz) popełniła duże błędy wychowawcze, świadczy tylko o tym, że nadal uważasz, że jej głupota była Twoją winą. To ewidentny, głęboko zakodowany kompleks niższości. Dlatego przez całe życie usiłowałaś być najlepsza i tak frustrowały Cię najdrobniejsze niepowodzenia. Chciałaś nieświadomie udowodnić matce, że "dałaś radę" smile, ale tak na prawdę chciałaś to udowodnić sobie.

5 212

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Do klubu dzieci okropnych matek nie przystępuję. Miałam wspaniałą matkę.

Ty to masz dobrze smile.

5 213

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
luc napisał/a:

Do klubu dzieci okropnych matek nie przystępuję. Miałam wspaniałą matkę.

Ty to masz dobrze smile.

Wiem.
Bardzo mi Jej brakuje.

5 214

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
YOGI bear napisał/a:
luc napisał/a:

Do klubu dzieci okropnych matek nie przystępuję. Miałam wspaniałą matkę.

Ty to masz dobrze smile.

Wiem.
Bardzo mi Jej brakuje.

Przykro mi.

Ja swoją kocham. Ale od wizyty u rodziców wolę kontrolę z US. Tu mam przynajmniej małą szansę, aby nie zwariować big_smile.

5 215 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-20 13:48:14)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Luc, ja też miałam wspaniałą mamę i chciałabym by mój syn miał choć w części taką samą.Jedną cechę na pewno po niej odziedziczyłam za bliskie mi osoby dam się pokroić.Była silną , cudowną kobietą i miała strasznie trudne życie.Stąd pewnie moja pokora, bo moje w porównaniu z Jej to małe piwo.
Brzydula, jeśli kiedyś zeszczupleję to tylko z powodów zdrowotnych.Na prawdę dobrze wyglądać już nie będę, a z półśrodków nic mi nie przyjdzie.W tym wieku mogę się co najwyżej modlić by nie wyglądać gorzej.
Perfekcyjne paniusie w garniturach zawsze mnie śmieszyły.Wieje od takich zimną , wyrachowaną, egoistyczną suką na kilometr.Nie chce taka być.
Nie lubię też ograniczać się na każdym kroku, liczyć kalorie i zamartwiać się każdym zjedzonym kawałkiem tortu.To płytkie, głupie i niedorosłe.

5 216

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy jak bardzo rodzice na nas wpływają. Może dlatego, że miałam tzw. normalny dom. Ani zbyt konserwatywny, ani zbyt nowoczesny. Rodziców kochających się i kochających dzieci. Pozwalający dzieciom na dużo ale jednak w pewnych granicach. Dumnych z dzieci. Mój Ojciec często powtarzał jaki jest ze mnie dumny, jaka jestem ładna (?), mądra etc. Mama była w słowach oszczędna, ale zawsze miałam Jej akceptację. Kiedy startowałam na studia (kilkunastu kandydatów na jedno miejsce) to nikt w otoczeniu nie wierzył, że się dostanę. Nikt, oprócz moich Rodziców.
Dziś myślę, że to wszystko dało mi pozytywnego kopa do życia.
Kiedyś myślałam, że to norma we wszystkich rodzinach, ale już dawno wiem, że tak nie jest.

5 217

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko to widać smile
Zapewne, przynajmniej częściowo, dzięki Niej taka dziś jesteś.

5 218

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Luc, dzieciństwo determinuje całe życie.Jakie przeżycia są wałkowane w gabinetach psychologów - nie te traumatyczne z dorosłości, tylko z dzieciństwa najczęściej.Znam ludzi, którym rodzice schrzanili  życie, dając fatalny start.Trzeba mieć niesamowitą siłę, by uporać się z demonami przeszłości.I byciem niekochanym przez osoby, które powinny kochać miłością absolutną.
W pracy mam okazję oglądać , jak można unieszczęśliwić i skrzywić dziecko.

5 219

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strasznie mi jej brakuje.Jest takie przysłowie - kiedy matka zamyka oczy córka je otwiera.Mój Boże ile w nim prawdy.
Największym nieszczęściem w moim życiu jest to, że mój syn nie mógł wyrastać otoczony Jej miłością.

5 220

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko ja to wiem i też to obserwuję.
Pisałam, że kiedyś nie zdawałam sobie z tego sprawy.

Nie rozumiem tylko jaki jest tego mechanizm. Jak rodzice mogą krzywdzić swoje dziecko.
Rozumiem kiedy ze źle pojętej miłości coś robią źle, choć chcą dobrze. Takim można (czasem) wytłumaczyć, jeśli ma to kto zrobić.
Nie rozumiem, jak mogą świadomie być rodzicami toksycznymi. Czy sami kiedyś zostali skrzywdzeni? Czy w ten sposób wyładowują swoje frustracje, niespełnione nadzieje?

5 221 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-20 14:05:46)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Nie rozumiem tylko jaki jest tego mechanizm. Jak rodzice mogą krzywdzić swoje dziecko.
Rozumiem kiedy ze źle pojętej miłości coś robią źle, choć chcą dobrze. Takim można (czasem) wytłumaczyć, jeśli ma to kto zrobić.
Nie rozumiem, jak mogą świadomie być rodzicami toksycznymi. Czy sami kiedyś zostali skrzywdzeni? Czy w ten sposób wyładowują swoje frustracje, niespełnione nadzieje?

To z głupoty sad.

luc napisał/a:

Kiedy startowałam na studia (kilkunastu kandydatów na jedno miejsce) to nikt w otoczeniu nie wierzył, że się dostanę. Nikt, oprócz moich Rodziców.
Dziś myślę, że to wszystko dało mi pozytywnego kopa do życia.
Kiedyś myślałam, że to norma we wszystkich rodzinach, ale już dawno wiem, że tak nie jest.

Moja mamuśka uważała mnie za taką ofiarę życiową, że nawet dziewczynę mi na studniówkę załatwiła sad.

No cóż sad...

Poszedłem w efekcie z trzema big_smile.

5 222

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Widzę, że od rana nioeźle się bawicie, wyrzekając na swoiich zgredów....

5 223

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Strasznie mi jej brakuje.Jest takie przysłowie - kiedy matka zamyka oczy córka je otwiera.Mój Boże ile w nim prawdy.
Największym nieszczęściem w moim życiu jest to, że mój syn nie mógł wyrastać otoczony Jej miłością.

Rzeczywiście, coś w tym jest.
Szkoda, że Twój syn tego nie doświadczył.
Moje dzieci miały szansę przebywać z kochającymi dziadkami - moja Mama umarła jak syn miał 10, a córka 14 lat.
Szkoda, że tak krótko, ale i z tego się cieszę.
Paradoksalnie cieszę się, że były w czasie Jej ciężkiej choroby, opiekowały się Nią, nawet ten smarkacz 10-letni smile
Paradoksalnie, bo to były ciężkie chwile, ale przez to zrozumiały, że po pierwsze: życie to nie tylko miody, po drugie: jak ważna jest rodzina i wzajemna miłość.
Mój syn powiedział mi później, że na stare lata też będzie się mną zajmował, tak jak ja moją Mamą. To było niesamowicie rozczulające.

Yogi to Mamusia chciała dobrze smile

5 224

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Luc, wielu ludzi nie dorasta do rodzicielstwa.Znam matki, które mają pretensje, że nie wyszałały się,  nie osiągnęły czegoś, są złę obrażone na cały świat i dziecko przede wszystkim.Są matki, które swoje ambicje przelewają na potomstwo.Być dobrym rodzicem jest bardzo trudno.

5 225

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Widzę, że od rana nioeźle się bawicie, wyrzekając na swoiich zgredów....

Kto wyrzeka, to wyrzeka smile

5 226

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Yogi to Mamusia chciała dobrze smile

Ja wiem big_smile

Ona zawsze chce dobrze big_smile. Zupełnie jak nasi politycy big_smile.

5 227

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Być dobrym rodzicem jest bardzo trudno.

Święte słowa smile
Przekonuję się o tym każdego dnia.
Mimo, że wykonuję trudną i odpowiedzialną pracę, to za najtrudniejszą rolę uważam rodzicielstwo i wychowanie dzieci.

5 228

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Cieszy mnie fakt, że ta kawiarenka tak pręznie i aktywnie działa. "Nie chcwaląc się jam to sprawił"-jak mawiał Zagłoba, wysunęłam wniosek do modów o jej przemianę na kaffe z off-topu...:) Gadajta gadajta, od czasu do czasu Was czytam...

5 229

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Gadajta gadajta, od czasu do czasu Was czytam...

Gadaj i Ty z nami smile

5 230

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No gadam...:)

5 231

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi, w efekt nakładania paciek na brzydką twarz nie wierzę. Fryzura, dobrane okulary to już co innego. Sama wiem że prosty zabieg wyprostowani wlosów duzo zmienia. Co z tego, skoro trochę wilgoci czy podmuch wiatru niszczy wszelkie wysiłki. Co ciekawe,fryzjerka potrafi je wyprostować czy ułożyć tak ze trochę wytrzymają (chociaż ostatnio zrobiła to przy uzyciu hektolitrów jakiegoś płynu po ktorym stały się sztywne i nieprzyjemne) - no ale nie mogę przecież chodzić dwa razy w tygodniu do fryzjera układac włosy bo musiałabym kredyt na to wziąć...
A co do obwiniania matki -jestem po prostu sprawiedliwa. I chociaż uważam że mi nie pomogła to nie jestem pewna czy gdyby pomogła to by to wiele zmienilo. Jesli cokolwiek mam jej za złe toto że w swojej sytuacji zdecydowała się w ogóle mieć dzieci...

5 232

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Yogi, w efekt nakładania paciek na brzydką twarz nie wierzę

To uwierz smile
Twarz  o nie najpiękniejszych rysach, a  z zadbaną i nawilżoną cerą, bardzo zyskuje na urodzie.

5 233 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-20 14:43:24)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Yogi, w efekt nakładania paciek na brzydką twarz nie wierzę. Fryzura, dobrane okulary to już co innego. Sama wiem że prosty zabieg wyprostowani wlosów duzo zmienia. Co z tego, skoro trochę wilgoci czy podmuch wiatru niszczy wszelkie wysiłki. Co ciekawe,fryzjerka potrafi je wyprostować czy ułożyć tak ze trochę wytrzymają (chociaż ostatnio zrobiła to przy uzyciu hektolitrów jakiegoś płynu po ktorym stały się sztywne i nieprzyjemne) - no ale nie mogę przecież chodzić dwa razy w tygodniu do fryzjera układac włosy bo musiałabym kredyt na to wziąć...
A co do obwiniania matki -jestem po prostu sprawiedliwa. I chociaż uważam że mi nie pomogła to nie jestem pewna czy gdyby pomogła to by to wiele zmienilo. Jesli cokolwiek mam jej za złe toto że w swojej sytuacji zdecydowała się w ogóle mieć dzieci...

Cieszę się Marszczynosku smile, że wolisz bywać u fryzjera niż na cmentarzu smile.
Z włosami to trzeba uważać. Kiedyś (w pewien gorący dzień) chciałem pogłaskać po włosach głowie moją kobietę i... przykleiła mi się ręka roll roll roll.
Z dziesięć minut kombinowałem, jak z tego wybrnąć sad.
Potem bałem się ją głaskać (po włosach na głowie big_smile).

Ciekawi mnie Twoje dzieciństwo Marszczynosku smile.

Volver napisał/a:

Twarz  o nie najpiękniejszych rysach

Spokojnie smile. Widziałem zdjęcie Marszczynoska smile. Wcale tak źle (jak opowiada) nie wygląda smile.

5 234

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie ma brzydkich kobiet, ale wina czasem brak smile

5 235

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Yogi, w efekt nakładania paciek na brzydką twarz nie wierzę

To uwierz smile
Twarz  o nie najpiękniejszych rysach, a  z zadbaną i nawilżoną cerą, bardzo zyskuje na urodzie.

Osobiście nie widzę róznicy.
Włosy, makijaż - tak. Ale nie te cudowne-wyciągające-kasę niby zabiegi.

5 236 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-20 15:23:52)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Volver napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Yogi, w efekt nakładania paciek na brzydką twarz nie wierzę

To uwierz smile
Twarz  o nie najpiękniejszych rysach, a  z zadbaną i nawilżoną cerą, bardzo zyskuje na urodzie.

Osobiście nie widzę róznicy.
Włosy, makijaż - tak. Ale nie te cudowne-wyciągające-kasę niby zabiegi.

Choćbyś stanęła przed nimi po takich zabiegasz i nie zobaczyli róznicy w Twoim wyglądzie, to zasugerowaliby że nie szata zdobi człowieka. A tak na serio, to mam podobne do Ciebie zdanie, mnie jak fryzjer uczesze, a wizażystka umaluje, to faktycznie jest jakis efekt. Ale przychodzi zwykły dzień, a ja nijak nie umiem odtworzyć efektu specjalistów...Nawet do tego beztaleciem trącę.

5 237

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kiedyś koleżanka opowiadała że pokłociła sie z męzem i on chciał jej potem coś kupic na przeprosiny więc zażyczyła sobie krem pod oczy za 100 zł a było to jakieś 8 lat temu... i tak sobie dyskutowałyśmy że drogi i ja z całą szczerością walnęłam 'zyby chociaż jeszcze było widać efekty'... naprawdę nie miałam nic złego na myśli, po prostu nie widziałam żadnej różnicy...

5 238

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

po prostu nie widziałam żadnej różnicy...

Różnice pewne są, ale nie natychmiast. Opóźniają nieco efekt starzenia.
Oczywiście cudów nie ma. Zmarszczek kremy nie zniwelują, cery ziemistej nie uczynią piękną etc.
Moja przyjaciółka, osoba samotna, w wieku 55 lat ma hopla na punkcie kosmetyków. Miesięcznie wydaje na nie kilka tysięcy.
Fakt, wygląda świetnie, tylko czy to zasługa tych kosmetyków (pewno troszkę tak) czy genów, trudno powiedzieć.
Osobiście bym takiej kasy na kosmetyki nie wydała.

5 239

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Choćbyś stanęła przed nimi po takich zabiegasz i nie zobaczyli róznicy w Twoim wyglądzie, to zasugerowaliby że nie szata zdobi człowieka. A tak na serio, to mam podobne do Ciebie zdanie, mnie jak fryzjer uczesze, a wizażystka umaluje, to faktycznie jest jakis efekt. Ale przychodzi zwykły dzień, a ja nijak nie umiem odtworzyć efektu specjalistów...Nawet do tego beztaleciem trącę.

Z fryzjerem to mam tak samo ale z makijażem gorsza sprawa,chyba mam taką twarz że żaden mi nie pasuje. Kiedyś na jakiegoś sylwestra umalowały mnie koleżanki niby bardziej kumaty artystycznie i kupa, z cieniami do powiek wyglądałam jak napita. Albo kreski, wyglądam jakbym szła na haloween

5 240

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

jak można kilka tysięcy miesięcznie wydawać na kosmetyki? już pomijajac ile trzeba zarabiać,to przecież się takiej ilości miesięcznie nie zużyje...

5 241

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mnie malowała kosmetyczka na ślubie siostry, ta co ją, ładnie wyglądałam, do występu w tvn style malowaly mnie kosmetyczki telkewizyjne ale taką tapetę mi położyły, że mało jak tynk się nie odsypywała z twarzy, ale na ekranie wyglądałam dobrze, widać to jakiś specjalny makijaż sceniczny jest smile.

5 242

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

jak można kilka tysięcy miesięcznie wydawać na kosmetyki? już pomijajac ile trzeba zarabiać,to przecież się takiej ilości miesięcznie nie zużyje...

Można, można smile
Jeden krem kosztuje np. 5 tys. Fakt, że nie zużywa się w miesiąc, ale to tylko (!) jeden krem, a przecież potrzeba ich kilka smile , na noc, na dzień, pod oczy, serum, podkład, baza, puder, cała "kolorówka", perfumy (inne na dzień, inne na wieczór)...
Zarabia dobrze. Jak sama mawia: na co ma oszczędzać? Dzieci nie ma, rodzeństwa też nie. Mieszkania ma dwa. Podróżować jej się już nie chce.

5 243

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

w życiu nie kupiłabym kremu za 5 tys nawet jak zarabiałabym 30 tys...

5 244

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Volver napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Yogi, w efekt nakładania paciek na brzydką twarz nie wierzę

To uwierz smile
Twarz  o nie najpiękniejszych rysach, a  z zadbaną i nawilżoną cerą, bardzo zyskuje na urodzie.

Osobiście nie widzę róznicy.
Włosy, makijaż - tak. Ale nie te cudowne-wyciągające-kasę niby zabiegi.

Osobiście korzystam z dobrodziejstwa różnego rodzaju zabiegów pielęgnacyjnych i różnice widzę. Z upływem lat, jest ona jeszcze bardziej widoczna....i to głównie przez moje rówieśniczki z najbliższego otoczenia. Nie uważam, aby zabiegi kosmetyczne były przymusem. Jednak twierdzenie, że one naszej skórze nic nie dają oraz nie wpływają na poprawę wyglądu, jest delikatnie mówiąc, mijaniem się z prawdą. Podstawą w pielęgnacji jest też również systematyczność... a nie raz, na "ruski rok" wink

Żeby sprawa była jasna. Nie przesiaduje godzinami u kosmetyczek. Nie wydaję na to kroci. Sporo zabiegów robię sobie sama. Wygląda to, na tyle dobrze, że czasami niektóre koleżanki wpadają do mnie na winko i zabiegi pielęgnacyjne... Nie jestem z wykształcenia kosmetologiem... smile

5 245 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-20 16:01:21)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ogladałam dziś film o węgierskiej hrabinie Batory, która w ciągu 4 lat zabiła 500 młodych dziewic i paciała ich krwią dla zachowania młodości. Efekt wątpliwy, jak przy kremie, a koszta zbliżone smile

5 246 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-20 16:01:19)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Volver - a sa jakieś naukowe dowody na tą prawdę? mam na mysli cos takiego jak badania randomizowane

5 247

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Volver - a sa jakieś naukowe dowody na tą prawdę? mam na mysli cos takiego jak badania randomizowane

Nie wiem. Mnie dowody naukowe w tym względzie nie są potrzebne. Gołym okiem widzę, czy udało mi się pomóc koleżance w zlikwidowaniu przebarwień skóry, czy też nie... czy skóra jest lepiej nawilżona, czy nadal sucha jak papier. Ponadto po frekwencji  w mim domowym "SPA", sądzę iż koleżanki, ową różnice również dostrzegają...

5 248

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ogladałam dziś film o węgierskiej hrabinie Batory, która w ciągu 4 lat zabiła 500 młodych dziewic i paciała ich krwią dla zachowania młodości. Efekt wątpliwy, jak przy kremie, a koszta zbliżone smile

Kompletnie nie widzę sensu, kupowania kosmicznie drogich mazideł. Szczególnie tych szeroko reklamowanych w kobiecych magazynach smile W  miejsce takiego kremu, zdecydowanie korzystniejsze dla urody i kieszeni, byłoby wykonanie zabiegu mezoterapii igłowej. Dla jasności...odnoszę się tutaj do tzw. opłacalności nakładów do efektów wink

5 249

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja wolę starzeć suie naturalnie i z godnością.

5 250

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja nie wiedziałam żadnej róznicy na mojej koleżance...zmarnowane 100 zł hmm

5 251

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ogladałam dziś film o węgierskiej hrabinie Batory, która w ciągu 4 lat zabiła 500 młodych dziewic i paciała ich krwią dla zachowania młodości. Efekt wątpliwy, jak przy kremie, a koszta zbliżone smile

Kompletnie nie widzę sensu, kupowania kosmicznie drogich mazideł. Szczególnie tych szeroko reklamowanych w kobiecych magazynach smile W  miejsce takiego kremu, zdecydowanie korzystniejsze dla urody i kieszeni, byłoby wykonanie zabiegu mezoterapii igłowej. Dla jasności...odnoszę się tutaj do tzw. opłacalności nakładów do efektów wink

Te akurat nie są w ogóle reklamowane, bo przecież reklama nie skusi na zakup kremu za 5 tys.
Co kto lubi smile
Ja też nie wydałabym takich pieniędzy.
Ale jeżeli kogoś stać i mu to poprawia samopoczucie to to są chyba te efekty smile

5 252

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wolałabym te 5 tys wydać na karmę dla schroniska.Czasu i tak żaden krem nie zatrzyma....

5 253

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ja wolę starzeć suie naturalnie i z godnością.

Z godnością tak. Ja przez to rozumiem stosowny do wieku makijaż, stosowny ubiór - może być lekko ekstrawagancki, ale z umiarem.
Nie mogę patrzeć na "dzidzię - piernik".
Co do naturalności. Kiedys tak myślałam. Gdyby nie obawa przed nieudanym zabiegiem chirurgii plastycznej (znajomi lekarze mi opowiadali jakie czasem mogą się zdarzyć komplikacje), to nie wiem czy dziś bym sobie jakiegoś zabiegu nie zafundowała. Ale obawa jest silniejsza.

5 254

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Ja nie wiedziałam żadnej róznicy na mojej koleżance...zmarnowane 100 zł hmm

Nie przeczę, że tak też być może. Nie każdy drogi krem, gwarantuje wysoką jakość. Zresztą nie ma produktu, który będzie odpowiadał każdej kobiecie... smile

5 255

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Wolałabym te 5 tys wydać na karmę dla schroniska.Czasu i tak żaden krem nie zatrzyma....

Zdecydowanie tak. Ale osoba, o której pisałam jest egoistką.

5 256

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ja wolę starzeć suie naturalnie i z godnością.

Tylko,  czy zabiegi kosmetyczne w jakiś sposób w tym przeszkadzają ? Ja nie piszę o wypychaniu się kwasem hialuronowym i szprycowaniu się botoksem wink

5 257

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

uważam że wystarczy mi to co robię...ryj mi się nie świeci, ostatnio nawet mniej syfów wyskakuje
a że zmarchy mam czy mi gdzies jakas plamka wyskoczy? w koncu mam juz 40 lat

5 258

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Wolałabym te 5 tys wydać na karmę dla schroniska.Czasu i tak żaden krem nie zatrzyma....

Zdecydowanie tak. Ale osoba, o której pisałam jest egoistką.

Myślę, że każdy ma prawo dysponować własną gotówka jak uważa... czy, to akurat egoizm... wink

5 259

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

uważam że wystarczy mi to co robię...ryj mi się nie świeci, ostatnio nawet mniej syfów wyskakuje
a że zmarchy mam czy mi gdzies jakas plamka wyskoczy? w koncu mam juz 40 lat

W mojej subiektywnej ocenie, drobne  zmarszczki u 40 letniej kobiety, raczej urody jej nie ujmują...  Zdecydowanie gorsze są przebarwienia, ziemista cera palaczki albo "kruszonka" na twarzy jak u nastolatka... wink

5 260

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Drobne zmarszki tak, ale nie "małpia d..." jaką ostatnio zobaczyłam u Juli Ormond.Znaczna część Hollywood wygląda tak jak wygląda dzięki chirurgii plastycznej.Patrząc w lustro cieszę się teraz, że nie byłąm piękna.Strasznie bym teraz płakałą.

5 261

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jak bym się juz zdecydowała na krojenie, tobym zrobi la sobie tyłek...

5 262

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

W mojej subiektywnej ocenie, drobne  zmarszczki u 40 letniej kobiety, raczej urody jej nie ujmują...  Zdecydowanie gorsze są przebarwienia, ziemista cera palaczki albo "kruszonka" na twarzy jak u nastolatka... wink

na ziemistą cerę palaczki to trzeba przestać palić a nie nakladac sobie maseczki

5 263

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zresztą, mnie wszyscy dają 35 lat /lol/

5 264

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zatkało wszystkich? Ja żartowałam, dają mi 50 smile

5 265

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Zatkało wszystkich? Ja żartowałam, dają mi 50 smile

E tam... ja uwierzyłam, że dają Tobie te 35 big_smile

Posty [ 5 201 do 5 265 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 79 80 81 82 83 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026