netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 688 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 16 697 ]

456

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bez przesady z tym XXXXXX.I nie zamierzam być czyimś fetyszem, dominą czy realizacją czyichś perwersyjnych fantazji.Chcę po prostu, żeby facet zobaczył we mnie kobietę, a nie kierował się swoimi wyglądowymi preferencjami.Tak trudno stanąć ponad tym jak ktoś wygląda i oceniać przez fizyczność?
Kurcze, całe życie podobają mi się blondyni, wysocy, postawni, niebieskoocy.Byłam z brunetami, sztynami, przeciętnymi o wzroście 170.

457

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Bez przesady z tym XXXXXX.I nie zamierzam być czyimś fetyszem, dominą czy realizacją czyichś perwersyjnych fantazji.Chcę po prostu, żeby facet zobaczył we mnie kobietę, a nie kierował się swoimi wyglądowymi preferencjami.Tak trudno stanąć ponad tym jak ktoś wygląda i oceniać przez fizyczność?
Kurcze, całe życie podobają mi się blondyni, wysocy, postawni, niebieskoocy.Byłam z brunetami, sztynami, przeciętnymi o wzroście 170.

Nie czarujmy się na stopie stricte koleżeńskiej wygląd zewnętrzny ma minimalne znaczenie jeśli w ogóle jakiekolwiek ale przy doborze partnerki na całe życie już tak dobrze nie ma bo każdy chce mieć IQ i sexappeal w jednym ciele w miarę swoich własnych możliwości.

458

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Koleżanki z forum , co to mi wmawiają, że urokiem osobistym można wszystko nadrobić przeczytały?Tak wygląda prawdziwa męska ocena, a nie pobożne życzenia kobiet.
My nie wpychamy facetów, którzy mają 160 czy są łysi do niszy i szufladki "partner dla koneserki".Dzięki Bullitt za tego posta, może się co niektórym tutaj oczy otworzą.

459

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Raczej trudno mi wyobrazić sobie, że sprawy tak oczywiste oczywistymi nie są ale wszystko jest możliwe jak widać.

460

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dla mnie osobiście w kobiecie musi mi się coś podobać np. usta albo oczy albo szyja. Ona nie musi być pięknością wcale, ale coś w sobie mieć co przyciągnie.
Jednakże pierwszą sprawą jest to czy potrafi i umie rozmawiać, ma poczucie humoru i ciekawość życia, bo z pustą lalą to ładnie ale na obrazku.
Ps. Mi się podobają kobiety XXL smile I nie jestem fetyszystą, jakimś dziwnym, czy mam chore fantazje, po prostu podobają się i już.

461

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No dawaj, Asterko, masz drugą prawdziwą, męską opinię smile Ale, niech zgadnę, zawsze i wszędzie zacytujesz Bullita, nie Remiego?

Koleżanka wmawiająca przeczytała. Przyjęła do wiadomości, że tak uważa JEDEN KONKRETNY mężczyzna. Podobnie myślących jest więcej. Myślących zupełnie inaczej niż Bullit jest równie dużo.

Koleżanka wmawiająca może tez od siebie dodać, że panowie, którzy twierdzą, że nie podobają im się bardziej konkretne rozmiarowo kobiety często robią odstępstwo od swoich preferencji. Zresztą kobiety też tak robią. To naturalne. Kiedy spotykamy kogoś, kto nas fascynuje to często jesteśmy w stanie zgodzić się na pewne odstępstwa od wymagań zarezerwowanych dla ideału. To nie jest moje pobożne życzenie. Nazwijmy to wnioskiem po przeprowadzonych badaniach tongue

Interesujące - kobiety nie dyskwalifikują mężczyzn ze względu na wygląd? Jeśli facet nie jest dla mnie pociągający fizycznie to jest natychmiast na nim gruba krecha. Mogę ewentualnie z nim stopę koleżeńską pouprawiać, ale nie pójdę przecież do łóżka z kimś, kto mnie dokumentnie nie kręci! To działa też w druga stronę - nie będzie ze mną rozważał związku facet, któremu fizycznie nie odpowiadam. I co z tego? Takie jego święte prawo. Nie muszę się podobać wszystkim, wystarczy, że się podobam jednemu (i paru innym, tak dla dowartościowania tongue )

462

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Teoretycznie teoretyzując to możesz mieć Vinnga rację ale proszę powiedz ile znasz osób, które związały się z kimś kto im się nie podobał ale był/była 'ciekawy' inaczej?, pomijam związki z rozsądku i pochodne.

463

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nikogo takiego nie znam, Bullit. Ale znam kilka przypadków, kiedy np. początkowo kobieta nie podobała się mężczyźnie, a potem zaczęła się podobać.

464

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Potęga make up'u, push up'y i super push up'y, podniesiony poziom % we krwi - tak wiem to diabelskie sztuczki wink Ale coś w tym jest choć co prawda moja żona fizycznie podobała mi się od zaraz to jednak jej osobowość i charakter wymagały ode mnie syzyfowej wręcz pracy nad sobą, żeby jej na miejscu nie zakatrupić big_smile

465

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Tym bardziej, że znaczna część mężczyn nie ma ochoty, zeby ich zaczepiała grubawa, starsza pani.

Asterko, zabiłaś mnie tym stwierdzeniem big_smile. Mam zaledwie trzy lata mniej od Ciebie, ale aspiruję raczej w dół i na pewno nie czuję się starszą panią yikes. Gdybym mężowi powiedziała, że żyje i sypia ze starszą panią, to chyba puknąłby się w głowę. Bez urazy oczywiście dla starszych pań wink.
W każdym razie taki obraz siebie wyraźnie masz we własnej głowie, taką masz też zapewne mentalność, a skoro sama siebie w ten sposób postrzegasz, to jak mają zrobić to inni? Dla mnie bycie starszą panią, to styl życia, to zespół zachowań i uprzedzeń, to wreszcie narzucanie sobie mnóstwa bzdurnych ograniczeń.

466

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Och, przylanczam sie Olinka.

A do Bullita- tak, zdarzalo mi sie zabujac w facecie, ktory na pierwszy rzut oka wcale mnie nie krecil. Zakochalam sie tak w moim narzeczonym. Kiedy go spotkalam, wcale mi wygladem nie imponowal: wiek sredni, okulary, przygarbiony. Po dwoch miesiacach, ba po jednej randce, zachwycil mnie poczuciem humour, intelektem, podejsciem do zycia, i teraz nie wyobrazam sobie faceta, ktory bardziej mnie pociagal. Czy on sie fizycznie zmienil? Ani troche.

Do Asterki- jak Cie pewne aspekty Twojego wygladu mecza, to mozna je zmienic. Jezeli tusza Ci przeszkadza, schudnij, i tyle.

467

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Z tą "starszą panią" to był cytat.Z faceta, raptem 4 lata młodszego ode mnie....
Ja się starszą panią nie czuję, nie czuję się również kobietą dla konesera z niszy.Jak widać mężczyźni mają czasem odmienne zdanie.
I wcale Vinga nie jest tak, że pragnę widzieć świat i siebie oczyma Bullitta.Ale takie dostaje sygnały.Komplement na temat mego wyglądu- jakieś 3 miesiące temu od kobiety.Od faceta, oj tak dawno, że nie pamiętam.
I widzisz Vinga, na tym polega mój problem - nie podobam się widać większości facetów , których znam. I mogę stanąć na głowie, być najlepsza, najinteligentniejsza, oni to mają w głębokim poważaniu.I dlatego nie chce mi się starać, zagadywać , by zwyczajnie nie zostać odrzuconym.Dlatego, jeśli facet zacznie pierwszy to mam gwarancję, że są jakieś szanse, bo mnie przynajamniej akceptuje.

468

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wyobraź sobie nie mogę. Mam pewną zdrowotną przypadłość, która sprawia, że tyję niezależnie od tego co jem i ile.

469

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

I wcale Vinga nie jest tak, że pragnę widzieć świat i siebie oczyma Bullitta.Ale takie dostaje sygnały.Komplement na temat mego wyglądu- jakieś 3 miesiące temu od kobiety.Od faceta, oj tak dawno, że nie pamiętam.

Zmień target bo tak jak pisałem są faceci, którzy ubóstwiają XL.

470 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-11-25 19:08:19)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

nie podobam się widać większości facetów , których znam. I mogę stanąć na głowie, być najlepsza, najinteligentniejsza, oni to mają w głębokim poważaniu.I dlatego nie chce mi się starać, zagadywać , by zwyczajnie nie zostać odrzuconym.Dlatego, jeśli facet zacznie pierwszy to mam gwarancję, że są jakieś szanse, bo mnie przynajamniej akceptuje.

A ja bym miał w głębokim poważaniu opinie owej grupy znajomych ci mężczyzn. Ty będziesz się podobać temu, któremu będzie zależeć na tobie. A droga wiedzie poprzez zaprzestanie marudzenia, optymizm i zaakceptowanie tego, że możesz spotkać 50 mężczyzn i żadnemu nie spodobać się, ale ten 51 będzie właśnie tym na kogo czekasz.

Zadałem Ci kilka pytań wczoraj - całkiem fajnie i interesująco potrafisz się wypowiadać, ale twoje nastawienie do życia odrzuca. Nie chciałbym mieć kobiety o tak negatywnym nastawieniu i uzależniającej swoją wartość od ilości komplementów męskich.

471

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A ja mam w ... jakie wyglądowo kobiety ubóstwiają. Mnie bardziej interesuje czy będziemy mieli wspólne zainteresowania, pasje, tematy do rozmowy, wspólne wartości.
Chcę być dla kogoś człowiekiem a nie ciałem takim śmakim czy owakim.

472

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

A ja mam w ... jakie wyglądowo kobiety ubóstwiają. Mnie bardziej interesuje czy będziemy mieli wspólne zainteresowania, pasje, tematy do rozmowy, wspólne wartości.
Chcę być dla kogoś człowiekiem a nie ciałem takim śmakim czy owakim.

To zupelnie sprzeczne z tym co przez kilkanascie stron tego watku piszesz!

Piszesz, ze chcesz byc traktowana jak kobieta, ogladana z pozadaniem, wiec z zalozenia facet, ktory na Ciebie patrzy MUSI Cie uwazac za atrakcyjna.

Ja tylko logicznie wysnuwam wnioski z tego co piszesz.

Absolutnie zgadzam sie z Remim. Nie bedziesz sie podobac KAZDEMU mezczyznie (nikt chyba nie moze!), ale z pewnoscia bedziesz sie podobac NIEKTORYM. I jak Remi mowi, wazniejsze jest nastawienie, niz wyglad.

473

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A chciałbym mieć Lamborghini Reventon - tak można podsumować Twą wypowiedź.

474

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Remi łatwo powiedzieć, trudno uwierzyć.Po którymś razie masz ochotę zrobić jedno - nie dać się kolejny raz zranić.
I oczekuję tego co właśnie napisałeś - odrobiny zachęty z męskiej strony.Rozmowy na luzie, bez wstępnej urodowej dyskwalifikacji.Wtedy nie marudzę, nie zjeżam się bo się nie muszę bronić.

475

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adlernewman łapiesz mnie za słówka.Chciałabym się tak poczuć, ale pozostaje to w sferze pobożnych życzeń.Nie ważne czy to będzie intelekt, charakter czy wygląd zwyczajnie chciałabym się komuś podobać.I chciałabym o tym usłyszeć.Jestem zmęczona ciągłą krytyką lub byciem niewidzialną.I udowadnianiem jaka to fajna jestem.

476

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Adlernewman łapiesz mnie za słówka.Chciałabym się tak poczuć, ale pozostaje to w sferze pobożnych życzeń.Nie ważne czy to będzie intelekt, charakter czy wygląd zwyczajnie chciałabym się komuś podobać.I chciałabym o tym usłyszeć.Jestem zmęczona ciągłą krytyką lub byciem niewidzialną.I udowadnianiem jaka to fajna jestem.

Ale, dlaczego do Ciebie nie dociera, ze bycie widziana jako atrakcyjna ZALEZY wlasnie od zmiany swojego nastawienia?

Remi, Olinka, Vinnga, ja i chyba tona innych ludzi ciagle Ci o tym trabi.

477 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-25 20:03:14)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bo, żeby zmienić nastawienie musi się mieć do tego przesłanki.Zmiana nastawienia nie usunie ze mnie wszystkich "komplementów", ran i wątpliwości.Czasami wmawianie całemu światu fajna jestem nie pomaga, jeśli świat nie ma ochoty tego przyjąć do wiadomości.Ludzie mają oczy , swoje kryteria oceny co im się podoba a co nie.Nie da się nikomu wmówić, że ktoś jest atrakcyjny, inteligentny czy sympatyczny jeśli oni uważają inaczej.
Ja opinię o innych osobach wyrabiam sobie na podstawie tego co widzę, czuję, a nie tego jak starają mi się wmówić te osoby.Nie znoszę osób zakochanych w sobie, egocentrycznych i zarozumiałych.

478

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Adlernewman łapiesz mnie za słówka.Chciałabym się tak poczuć, ale pozostaje to w sferze pobożnych życzeń.Nie ważne czy to będzie intelekt, charakter czy wygląd zwyczajnie chciałabym się komuś podobać.I chciałabym o tym usłyszeć.Jestem zmęczona ciągłą krytyką lub byciem niewidzialną.I udowadnianiem jaka to fajna jestem.

Twierdzisz, że wygląd nie - ok.
Intelekt? Faktycznie wypadasz nieźle - ok.
Ale zastanów się, czy Twoja osobowość jako całokształt (ta, którą obserwują mężczyźni wokół Ciebie, nie ta, którą pokazujesz koleżankom i rodzinie) na pewno jest atrakcyjna? Czy mężczyźni nie widzą takiej zgorzkniałej księżniczki, która twierdzi, że wszyscy fajni są zajęci, więc ci wolni są niefajni, nosi nos wysoko (bo przecież to mężczyzna musi ją zaczepić, ale tylko godzien mężczyzna), albo np. posępnej szarej myszy, która chowa się po kątach z przekonaniem, że wszyscy mężczyźni z definicji patrzą na nią z pogardą? Nie wiem jak zachowujesz się wobec nieznajomych lub słabiej znanych mężczyzn, ale mogę wnioskować ze wszystkich Twoich wpisów, że nie jest to zachowanie otwartej, radosnej, optymistycznej, a przy tym inteligentnej i pewnej siebie kobiety.

Asterka napisał/a:

Bo, żeby zmienić nastawienie musi się mieć do tego przesłanki.Zmiana nastawienia nie usunie ze mnie wszystkich "komplementów", ran i wątpliwości.Czasami wmawianie całemu światu fajna jestem nie pomaga, jeśli świat nie ma ochoty tego przyjąć do wiadomości.Ludzie mają oczy , swoje kryteria oceny co im się podoba a co nie.Nie da się nikomu wmówić, że ktoś jest atrakcyjny, inteligentny czy sympatyczny jeśli oni uważają inaczej.

No nie da się nic wmówić, jeśli się samemu w to nie wierzy. A już na pewno nie da się nic wmówić, jeśli każdym swoim gestem zaprzecza się temu, co się wmawia.

479

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Bo, żeby zmienić nastawienie musi się mieć do tego przesłanki.Zmiana nastawienia nie usunie ze mnie wszystkich "komplementów", ran i wątpliwości.Czasami wmawianie całemu światu fajna jestem nie pomaga, jeśli świat nie ma ochoty tego przyjąć do wiadomości.Ludzie mają oczy , swoje kryteria oceny co im się podoba a co nie.Nie da się nikomu wmówić, że ktoś jest atrakcyjny, inteligentny czy sympatyczny jeśli oni uważają inaczej.
Ja opinię o innych osobach wyrabiam sobie na podstawie tego co widzę, czuję, a nie tego jak starają mi się wmówić te osoby.Nie znoszę osób zakochanych w sobie, egocentrycznych i zarozumiałych.

Asterko, czy Ty nie rozumiesz, ze sprawiasz wrazenie osoby niesamowicie majacej obsesje na swoim punkcie? Ty wlasnie okazujesz klasyczny egocentryzm. Wszystkie Twoje zdania maja "JA" w podtekscie, negatywne, ale ciagle "JA".

Nie uwazasz, ze zwrocenie kompasu na otoczenie byloby lepszym pomyslem?

480

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie dzielę świata na mężczyzn i kobiety.Do jednych i drugich podchodzę z otwartością i ciepłem.Normalnie.Nie szukam w każdym facecie potencjalnego partnera, nie mizdrzę się i nie kokietuję.Nie jestem szarą myszką, mam temperament , swoje zdanie, a po katach nie chowam się nigdy.O tych spojrzeniach pełnych dezaprobaty mówiłam w konkretnych sytuacjach, kiedy umawiałam się na  randkę w ciemno, czy poznawano mnie z jakimś wolnym  facetem z konkretną intencją.

481

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adlernewman, załamujesz mnie.Co jeszcze do cholery wymyślisz?Nie chcę stad wielbicieli, zasypujących mnie tonami komplementów.Nie oczekuje kancon śpiewanych pod okienkiem wychwalających moje cnoty . Chcę by znalazł się jeden facet dla którego nie będę gruba, brzydka, nieatrakcyjna.Który będzie doceniał to, że może ze mną pogadać o nowej powieści Stevena Kinga, przyjść ze swoim problemem, wspólnie pośmiać się i ugotować coś dobrego na kolację.Widzę ludzi, lubię ich i z pełnią pokory przyjmuję to, że niektórzy z nich mają więcej powodów do narzekania.Mam znajomą od 20 lat poważnie chorującą na nerki, kumpla, któremu zona nie pozwala się widywać z ukochaną córeczką.Nie uważam, że to, że moje problemy są największe i najważniejsze.Ale wiem, że do pełni szczęścia brakuje mi kogoś do kochania.Że dzięki temu będę lepsza, spokojniejsza, w pełni zrealizowana.Wiem, że mam w sobie masę ciepła , czułości i potrafię uszczęśliwić drugą osobę.Może istnieje gdzieś osoba, która dzięki mnie przestałąby być nieszczęśliwa i samotna?Dlaczego  mamy być obydwoje nieszczęśliwi , niespełnieni i samotni?Dlaczego mamy spać sami w łóżkach, wracać do pustych domów i czuć się samotni i niekochani?

482

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Adlernewman, załamujesz mnie.Co jeszcze do cholery wymyślisz?Nie chcę stad wielbicieli, zasypujących mnie tonami komplementów.Nie oczekuje kancon śpiewanych pod okienkiem wychwalających moje cnoty . Chcę by znalazł się jeden facet dla którego nie będę gruba, brzydka, nieatrakcyjna.Który będzie doceniał to, że może ze mną pogadać o nowej powieści Stevena Kinga, przyjść ze swoim problemem, wspólnie pośmiać się i ugotować coś dobrego na kolację.Widzę ludzi, lubię ich i z pełnią pokory przyjmuję to, że niektórzy z nich mają więcej powodów do narzekania.Mam znajomą od 20 lat poważnie chorującą na nerki, kumpla, któremu zona nie pozwala się widywać z ukochaną córeczką.Nie uważam, że to, że moje problemy są największe i najważniejsze.Ale wiem, że do pełni szczęścia brakuje mi kogoś do kochania.Że dzięki temu będę lepsza, spokojniejsza, w pełni zrealizowana.Wiem, że mam w sobie masę ciepła , czułości i potrafię uszczęśliwić drugą osobę.Może istnieje gdzieś osoba, która dzięki mnie przestałąby być nieszczęśliwa i samotna?Dlaczego  mamy być obydwoje nieszczęśliwi , niespełnieni i samotni?Dlaczego mamy spać sami w łóżkach, wracać do pustych domów i czuć się samotni i niekochani?

No i o to chodzi. A dlaczego niby nie możesz tego mieć?

483

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Absolutnie.

Ale przestanze sie nad soba uzalac! Ja Cie tylko znam z forum, a chce glowa bic w sciane. Pomysl wiec o tych mezczyznach, ktorych spotykasz. Zaloze sie, ze ich reakcja jest w wiekszosci jak Remiego. Nie Twoj wyglad ich odpycha, ale nastawienie- roszczeniowe, egocentryczne, i nie oszukujmy sie, eliptycznie leniwe.

484 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-25 21:08:25)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bo nie spotkałam  faceta, który by  chciał ze mną być.Któremu by na mnie zależało, tak na prawdę.Który by potrafił mnie kochać taką jaka jestem.

485

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Bo nie spotkałam  faceta, który by  chciał ze mną być.Któremu by na mnie zależało, tak na prawdę.Który by potrafił mnie kochać taką jaka jestem.

Nie.

Nie Twoj wyglad ich odpycha, ale nastawienie- roszczeniowe, egocentryczne, i nie oszukujmy sie, eliptycznie leniwe. Powtarzam, bo moze to jedyny sposob w jaki to dotrze.

Problem nie jest w mezczyznach. Jest w Tobie. Im szybciej zaczniesz nad soba pracowac, tym szybciej zobaczysz rezultaty.

486

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nikt Ci Adlernewman nie każe czytać moich postów.Nie potrafisz zrozumieć czyjejś odmienności, tego, że ktoś inaczej podchodzi do życia, denerwuje Cię to daruj sobie komentarze, które nic nie wnoszą.Nie rób ze mnie na siły malkontenki , uwielbiającej tarzać się we własnym cierpieniu, toksycznej zołzy pokazującej każdemu napotkanemu facetowi jaka jest nieszczęśliwa.Nie potrafię wymazać gumką wszystkich ran, porażek, nie potrafię uwierzyć, że z niewiadomych powodów coś się zmieni w moim życiu.
Dzięki Wam częściej się uśmiecham, gryzę w język by nie powiedzieć czegoś głupiego, przemyślałam parę spraw.Ale oczekuję wsparcia i pozytywnych bodzców, pochwalenia a nie krytykowania w czambuł.

487 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-25 21:37:05)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Masz Adlernewman jeszcze jakiś komplement w rękawie?
Myślisz, że Twoje uwagi mnie wzmocnią, pomogą mi?
Wiesz co robię, jak widzę nieszczęśliwego , pogubionego faceta?Staram się mu pomóc.Staram się pokazać co ma fajnego, jakie ma atuty, skorygować opinie na temat kobiet.Jeśli widzę, że ktoś ma problem wyciągam do niego rękę, a nie każe poczytać poradnik, albo Cohelo .Tym się różnimy, że ja nie oczekuję, że ktoś da sobie radę z problemem sam , szczególnie gdy mu się  porządnie dokopie i nazwie egocentrykiem, pesymistą i ogólnie osobą do niczego.

488

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kubel zimnej wody, Asterko. Nie ma sensu klepac Cie po plecach i mowic "Tam, tam, wszystko bedzie lepiej", jezeli problem lezy widocznie, nie tylko dla mnie ale dla wielu ludzi czytajacych Twoja historie, w Twoim nastawieniu do mezczyzn.

Woz lub przewoz Kolezanko. Nie ma innego wyjscia.

489

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Budujące, inspirujące, wspierające.Na pewno mi pomoże.Takie głębokie, ludzkie i przemyślane.Dokopać komuś i go obrazić.Niech się zbiera.
Mam dość.Jeśli nie potraficie pojąć , że żeby uwierzyć w mężczyn , muszę spotkać takich w których  okazą mi zainteresowanie i ciepło, że teraz maksimum moich możliwości to wierzyć , że tacy są , że i głuszenie moich osobistych demonów jest czasem ponad moje siły nasza dyskusja nie ma sensu.Jestem jak św Tomasz, żeby uwierzyć w pełni muszę dotknąć i przekonać się naocznie.I wtedy na pewno dam szansę.
Ale skończmy już ze mną , moje problemy , nie są istotne.Martwię się o Papciuszka i jego złe samopoczucie.O jego toksycznych rodziców, z którymi przebywa i którzy zatruwają jej serce.

490

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie ma brzydkich ludzi. Są tylko rozbieżności pomiędzy ciałem a umysłem.

491

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Czy w swoim życiu nie spotkałaś żadnych takich "dobrych facetów", choćby nawet byli zajęci?

Asterka10 napisał/a:

Jeśli będę już miała kupę szczęścia i znajdę kogoś takowego w wieku 40+ może się okazać , że jest z drugiego końca Polski, albo jeszcze dalej.

Hm, no akurat mój chłopak mieszkał 250 km ode mnie tongue

Rozumiem twój problem, każdy chce mieć kogoś bliskiego. Niektórzy potrafią się zrazic nawet bez przeżycia tylu "porażek", co ty. (Na przykład ja tongue) Jaka jest jednak odpowiedź - co jest przyczyną porażek? Zła metoda? Brak istnienia odpowiedniego egzemplarza? Czy wszystko jest ok, tylko trzeba próbować dalej i dalej, jak Edison?
Ja ogólnie zakładam - po tym, jak zorientowałam się, jak bardzo, bardzo rózni potrafią być ludzie, że cokolwiek nie wymyslę - jest gdzieś egzemplarz danego gatunku na świecie.
Może facet, który by się w tobie zakochał i dla którego byłabyś naprawdę fajna (i vice versa) na początku jest niewidzialny dla ciebie, bo np. jest za mało śmiały, otwarty czy pewny siebie. Może stosujesz złą metodę. Może odpowiedni dla ciebie facet to gatunek wymarły. Może próba jest za mała.
Trzeba się zastanowić wink

492 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-26 10:20:51)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Budujące, inspirujące, wspierające.Na pewno mi pomoże.Takie głębokie, ludzkie i przemyślane.Dokopać komuś i go obrazić.Niech się zbiera.
Mam dość.Jeśli nie potraficie pojąć , że żeby uwierzyć w mężczyn , muszę spotkać takich w których  okazą mi zainteresowanie i ciepło, że teraz maksimum moich możliwości to wierzyć , że tacy są , że i głuszenie moich osobistych demonów jest czasem ponad moje siły nasza dyskusja nie ma sensu.Jestem jak św Tomasz, żeby uwierzyć w pełni muszę dotknąć i przekonać się naocznie.I wtedy na pewno dam szansę.
Ale skończmy już ze mną , moje problemy , nie są istotne.Martwię się o Papciuszka i jego złe samopoczucie.O jego toksycznych rodziców, z którymi przebywa i którzy zatruwają jej serce.

Nie mialam zamiaru Ci dokopac. Nie o to chodzi. Chodzi o to, ze jak katarynka powtarzasz te same argumenty i sposoby zachowania, ktore nie przynosza zadnych pozytywnych rezultatow. Tkwisz w nich, bo Ci daja komfort. Kazda potencjalna porazke (ktora sama sobie przygotowujesz) mozesz zwalic na "glupich facetow".Ty tak naprawde nic w swoim zyciu zmienic nie chcesz. Jak to mowia, lepszy diabel jakiego sie zna...

Czasem, zeby budowac, trzeba najpierw zburzyc stare fundamenty, i tak odczuwam jest w Twoim przypadku, dlatego klepanie po ramieniu jest najgorsza taktyka, a brutalne powiedzenie Ci prawdy, o wiele lepsza.

493

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Żle odczuwasz i powiem Ci , że wybrałaś najgorszą z możliwych dróg, żeby do mnie dotrzeć.Nie mam siły, czasu i możliwości na zmiany w swoim życiu, na przenicowanie go na drugą stronę.Śmieszą mnie ludzie,którzy po przeczytaniu jakiegoś poradnika czy bzdetnej powieści typu "Żyj, módl się kochaj" "zmieniają " swoje życie i stają się nagle uduchowieni, radośni jak popiergane skowroneczki i pełni dobrych rad dla całego świata.To sztuczne, płytkie i pozbawione logiki.Zmieniamy się dzięki ludziom których poznajemy, dzięki interakcjom jakie między nami zachodzą, dzięki ich przyjaźni , miłości , dzięki temu co od nich dostajemy i co dajemy w zamian.To inni ludzie uczą nas cierpliwości, pokazują inny sposób patrzenia na świat i pokazują nam jacy tak na prawdę jesteśmy.Dzięki nim stajemy się lepsi, bo chcemy , żeby nas takimi widzieli.
Nie wiesz,  jak to jest kochać kogoś całym sobą, dawać z siebie wszystko i przez rok znosić najgorsze publiczne upokarzanie, pranie brudów, słyszeć wypowiadane przy obcych ludziach opinie, że jesteś brzydka , nic nie warta, byle jaka.Usłyszeć od ojca swego dziecka "zdechnij ty i ten bachor". Pięć lat się zbierałam.I jak zaryzykowałam związek spotkałam kłamczucha i kombinatora , który podrywał moje koleżankę i zostawił mnie bez słowa.Nigdy nie ukrywam przed mężczyznami, że jestem trudna, poraniona i nieufna.Bo to wyjdzie prędzej czy później i nigdy nie będę ufną, nieskomplikowaną, beztroską osóbką.Życie wymaga ode mnie twardości , bezkompromisowego zawalczenia o pewne rzeczy.Nie da się inaczej.Ciężko walczę by się nie dać depresji , zwątpieniu, by zachować radość życia, empatię, by się uśmiechać bez powodu.A czasem mam naprawdę dość wszystkiego, bezdusznych urzędników, byle jakiej edukacji i rehabilitacji, którą wydzierasz i wymuszasz, biedy i tego, że w tym wszystkim jesteś sama i zdana tylko na siebie.
Pożyj moim życiem i później nazywaj mnie leniwą egoistką, malkontentką, roszczeniową księżniczką.Przeżyj różne rzeczy , spotkaj się z pewnymi zachowaniami , mając bardzo emocjonalne podejście do życia i wtedy próbuj wprowadzać swoje zbawienne rady w praktyce.
Nie piszę tego byś się nade mną rozczulała, bo w Tobie nie ma za grosz empatii.Ale zrozumiała, że nie dla wszystkich Twoje recepty na życie się sprawdzą, a sposoby przemówienia do rozsądku osiągną swoje efekty. I skończmy ten temat, bo mam już dość waszych połajanych i cudownych sposobów na przemianę.Ona się nie weźmie z powietrza, tylko dlatego, że grupa osób na forum, która mnie nie zna będzie wylewać na mnie kubły zimnej wody.Zmienię się tylko dla kogoś kogo spotkam i tylko dzięki jego wsparciu.Amen.

494

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Paulinko , dzięki za zrozumienie.Wiesz, przy tym całym wredoctwie, jestem osobą, która nie podchodzi do ludzi obojętnie.Wystarczy mi dać szansę i się odezwać.Rozumiem czyjąś nieśmiałość i nie odrzucam ludzi tylko dlatego, że są mało śmiali czy otwarci.Lubię takich ludzi, bo to czasem skarby, najlepsi , najwierniejsi przyjaciele jak się ich lepiej pozna.

495 Ostatnio edytowany przez Bullitt (2012-11-26 11:57:38)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Realny napisał/a:

Nie ma brzydkich ludzi. Są tylko rozbieżności pomiędzy ciałem a umysłem.

Kiedyś mówiło się, że to procentowy wzrost stężenia C2H5OH we krwi powoduje te rozbieżności.

496

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, ale co z tego, że do Ciebie dotrzemy przytakiwaniem, łączeniem się w bólu i świergotaniem na Twoją nutę, skoro

Nie mam siły, czasu i możliwości na zmiany w swoim życiu, na przenicowanie go na drugą stronę

Możemy Cię klepać po plecach i będziesz zadowolona. Ale, o ile się nie mylę, Ty chcesz znaleźć faceta, nie zgromadzić kółeczko wzajemnej adoracji.

Śmieszą mnie ludzie,którzy po przeczytaniu jakiegoś poradnika czy bzdetnej powieści typu "Żyj, módl się kochaj" "zmieniają " swoje życie i stają się nagle uduchowieni, radośni jak popiergane skowroneczki i pełni dobrych rad dla całego świata.

Poradniki nie są księgą czarów, która magicznym zaklęciem zamienia w skowronka. Poradniki są po to, żeby zastanowić się nad sobą i wyciągnąć z nich to, co dla mnie jest najlepsze.
Ludzie, którzy czytają poradniki nie wpychają swojej wiedzy (tak, to jest wiedza) każdemu napotkanemu. Ale jeśli ktoś prosi o pomoc, radę to udzielają jej na bazie swoich doświadczeń i posiadanej wiedzy.

To sztuczne, płytkie i pozbawione logiki

Pozbawiona logiki jest postawa: jest mi źle, ale nic z tym nie będę robić

Zmieniamy się dzięki ludziom których poznajemy, dzięki interakcjom jakie między nami zachodzą, dzięki ich przyjaźni , miłości , dzięki temu co od nich dostajemy i co dajemy w zamian.To inni ludzie uczą nas cierpliwości, pokazują inny sposób patrzenia na świat i pokazują nam jacy tak na prawdę jesteśmy

Niby prawda. Ale przyjaźń i miłość to relacje oparte na wzajemności. Co pozytywnego możesz dać na wstępie drugiemu człowiekowi skoro oczekujesz, że dopiero dzięki niemu zmienisz się na lepsze?

Reszta Twojego postu jest smutnym świadectwem tego, że cały czas żyjesz przeszłością. Odpowiada Ci postawa ofiary sponiewieranej przez cały świat. Niby wiesz, że są większe nieszczęścia na świecie, ale z lubością pławisz się w swoich przejściach. Dlaczego nie chcesz zamknąć tego rozdziału i z czystą kartą rozpocząć nowych, lepszych?

Zmienię się tylko dla kogoś kogo spotkam i tylko dzięki jego wsparciu.Amen.

Każdy człowiek z minimalną porcją rozumu zwieje gdzie pieprz rośnie po usłyszeniu od nowo poznanej osoby tekstu "zmienię się dla Ciebie" i "pomóż mi się zmienić". Zostanie nienormalny, ze skłonnością do tworzenia toksycznych relacji, bo tylko tacy lubią czuć się odpowiedzialni za życie innej dorosłej osoby. I tak, na własne życzenie, będziesz mogła za kilka lat dopisać kolejny rozdział do swojej cierpiętniczej historii.

497 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-26 16:49:41)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, jezeli nie chcesz nic w sobie zmieniac, czekaj na cuda z nieba, bo takie jest prawdopodobienstwo, ze sie Twoje zyczenia spelnia.

Ja nie mam empatii?! Jezu, przeciez dlatego, ze Twoja historia mnie przejela, poswiecam czas na tym watku. Zalezy mi na tym, zebys miala szczesliwsze i bardziej spelnione zycie. Nie myl szorstkosci z brakiem rozumienia czyjegos emocjonalnego polozenia. Normalnie brutalna nie jestem, ale nic innego nie zdaje sie do Ciebie docierac.

Zapytaj siebie:

1)Jak sie zachowuje? (szczerze, bez sciemy)
2)Dlaczego sie tak zachowujesz?
3)Racjonalizacja- jak usprawiedliwiasz swoj tok myslenia

4)Co jest naprawde logicznym zachowaniem w sytuacji?

Nie mowie tu z pozycji psychoterapeuty, ale osoby, ktora w wieku 22 lat wyladowala na kozetce z powaznym uzaleznieniem do alkoholu i benzodiazepins. Polykalam Diazepam i Xanax jak cukierki, nie moglam spac bez zadnej tabletki nassennej, moje cale zycie towarzyskie obracalo sie wkolo alkoholu. Na moim roku bylo powiedzenie "zalana jak Justyna". No i pojawil sie ten moment (czolgajac sie na czterech, probujac znalezc Valium na podlodze o trzeciej w nocy), ze bez psychoterapeuty obyc sie nie moglo. Mialam spotkania przez rok, trzy razy w tygodniu z jungianskim psychiatra. Ja tez myslalam na poczatku, ze on mnie obrazal i dolowal (za moje pieniadze...hm, taty pieniadze), ale szybko zrozumialam, ze to ja bylam idiotka rozwiazujaca wszystkie problem zalewaniem sie w trupa, albo braniem tyle "uspokajaczy", ze nic nie czulam.

Teraz, nie moge przestac dziekowac Pani Urszuli za jej wglad i zdrowosc umyslu. Kiedy bylam w moim "glupawym" stanie, myslalam jak Ty, ze nie ma sensu NIC robic, ze tony tabletek i alkohol rozwiazuja moj podstawowy problem, ktorym byla depresja, a nie powazny kop w tylek, zeby patrzec realistycznie na zycie.

498 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-26 16:03:00)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Vinnga Twoja wypowiedz, brzmi właśnie jak taki amerykański poradnik dla pogubionych w życiu.Piszę amerykański, bo tam właśnie zamiast wygadać się przyjaciółce, wypłakać mamie, pogadać z partnerem idziesz do psychologa lub psychoterapeuty, który za grubą kasę udziela ci bardziej lub mniej trafionych rad.I produkuje cyborgi, które na pogrzebie ukochanego powiedzą, że czują się "all right".
Twoje nie branie odpowiedzialności za dorosłego człowieka, kończy się rozwodami bo  partner przestaje nam pasować, zostawianiem chorych partnerów, zdradami.Bo przecież nie jesteśmy odpowiedzialni za nich.To my jesteśmy dla siebie priorytetem, nasza wygoda i nasze dobre życie.Po co się unieszczęśliwiać problemami i chorobami?Bzdury.Wpuszczając kogoś do swego życia, żyjemy z jego rodziną, jego problemami, jego przeszłością.Nie da się kogoś zrozumieć jeśli się pewnych rzeczy o nim nie wie, kiedy zjeża się bo przypomina mu się coś z przeszłości.Sytuacja, słow, gest.Ludzie w moim wieku to nie są czyste karty i mało który potrafi zostawić przeszłość za sobą.Chodzi tylko o to , żeby z przeszłości wyciągnąć wnioski i nie dać jej rządzić swoim życiem.
Wniosek z mojej przeszłości - nie pchać się w związek, w którym mężczyźnie na mnie nie zależy.Kiedy to ja inicjuje, zabiegam, staram się.Nie pchać się facetowi, któremu  nie odpowiada mu moja fizyczność, który nie ma empatii i szuka bezproblemowej ślicznej kobiety, która ma masę czasu, jest wolna i niezależna.
Nikt normalny nie wywala swojej przeszłości i oczekiwań nowo poznanemu facetowi.Ale w pewnym momencie to samo wychodzi.I wiedz Vinga, że wiele mogę ofiarować, ale teraz nauczyłam się też oczekiwać.I nie dawać komuś kto nie chce.
Niestety, nie stać mnie na psychoterapię, muszę dawać sobie radę sama.W między czasie poznałam faceta, wydawało się, że fajny , normalny , myślący.A gdzie tam.Mężczyźni chyba nie potrafią oceniać co są w stanie ofiarować, albo właściwie czego nie potrafią.Nie przejełam się specjalnie i nie rozpaczałam żegnając się nieczule.Nie chcę kogoś takiego w swoim życiu.

499

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Moi koledzy nie chcą swoich równolatek!Oni chcą mieć dzieci, rodzinę , a nie kobietę z przyzwyczajeniami i problemami.Jeszcze wiedzącą czego chce, mało spolegliwą i łagodną.Wyobraź sobie, że intelekt, zaradność, ciekawość świata, fajna osobowość nie wystarcza.Przegrywa z wiekiem i wyglądem.

Naprawdę dziwi Cię to, że jeśli ktoś ma wybór, to zamiast już na dzień dobry mieć pod górkę woli partnerkę piękną, miłą, bez problemów i zobowiązań? Dla mnie jest to oczywiste i logiczne do bólu, niemniej absolutnie nie sprawia, że (jeśli oczywiście mu na to pozwolić) nie jest w stanie pokochać osoby, która od tego modelu odstaje. Bo jakkolwiek banalnie to brzmi - miłość nie rządzi się żadnymi prawami, a i nas samych przecież często zaskakuje.

Jeśli jednak Ty się w ten szablon nie wciskasz, to powinnaś starać się podwójnie, ba, nawet potrójnie, tymczasem Ty twierdzisz, że nie zrobisz NIC, bo to mężczyzna ma się Tobą zainteresować, o Ciebie zabiegać, walczyć, usiłować odkryć Twoje wnętrze. I to jest wszystko bardzo piękne, ale niestety kompletnie się nie sprawdza.

Asterko, pisałam już, ale raz jeszcze powtórzę - tkwisz w błędnym kole. Chcesz się komuś podobać, ale nie zrobisz nic w tym kierunku, aby się komuś podobać. Wiesz czego mężczyźni oczekują, ale nie zrobisz nic w tym kierunku, aby te oczekiwania spełnić. Chcesz, aby Cię ktoś pokochał, ale nie pozwalasz się pokochać. Twoja postawa jest nie do pokochania, chyba że ktoś ma w sobie potrzebę masochizmu lub poczucie misji do spełnienia.

500

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Absolutnie popieram,Olinka.

Nie chcesz zmian, dobrze. Przygotuj sie na nastepne lata w tej samej piaskownicy.

501 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-26 17:23:58)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Olinka, a oni się starają choć pojedynczo?Dzięki Ci bardzo, za faceta, który robi sobie casting na partnerkę, przebierając w kobietach jak ulęgałkach.Jak można kochać faceta, który podchodzi do życia - nie ta to następna i wyciskając jak cytrynkę, bez skrupułów wyrzuca do kosza.Bo już czeka wianuszek następnych.Dzięki takiemu staraniu się kobiet , staraniu w trójnasób na randkach jest masa zaniedbanych, prostych jak drut,znudzonych pacanów, którzy oczekują księżniczki.I zawsze się jakaś desperatka znajdzie.Siedzi później taki na kanapie, ogląda telewizję, a one kursują z obiadkami,drineczkami w seksownych koszulkach.Nic od siebie, żadnego starania, chwal Boga kobieto bo z Tobą jestem.Za tydzień będę z inną.Tak się kończy staranie w dwójnasób, trójnasób.
Od faceta trzeba też  wymagać i nie wmawiać mu, że jest cudem mniemanym.Będzie później z ciebie kpił, poniżał i jeździł do woli, bo zrobisz wszystko i o wiele więcej by z tobą był.Dać nad sobą taką władzę?Za ochłapki zainteresowania, byle jaki seks na czyichś zasadach i bycie z łaski?Dzięki bardzo.
Dlaczego to tylko kobieta ma się starać?Gdzie partnerstwo, gdzie przyjaźń, gdzie miłość?Wiesz, jak tak ma wyglądać moje życie to wolę być sama.
A zapytałyście mnie czy mężczyźni robią coś w tym kierunku , zebym poczułą ich zainteresowanie, albo się ośmieliła. Nie , nic nie robią.
Jaki masochizm Olinko - myślisz, że będę dla facet, który okarze mi zainteresowanie wredna, podła czy złośliwa?
Wiecie, całe życie się starałam , zabiegałam , zgadywałąm myśli.I dało to powody do pogardy i totalnego obrażania - to ona mi wlazła do łóżka, ona mi się narzucała.To ona mnie zgwałciłą.Tak to też usłyszałam od pana tatusia.

502

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Czy Ty Asterko przeczytalas jedna dziesiata, ktora do Ciebie napisalam?

Twoje zachowanie jest skrzywione przez zla przeszlosc i teraz powtarzane jak zepsuta plyta. Tkwisz w tej przeszlosci jak maniak, jak duch, ktoremu nikt nie wytlumaczyl, ze co bylo, to sie skonczylo.

NIE, NIE, I NIE. Mezczyzni nie sa wszyscy tacy jak opisujesz. Tak ich przedstawia Twoja zraniona psychika.

503

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A żebyś wiedziała, Asterko, że się starają. Na uszach potrafią stawać, żeby uszczęśliwić kobietę... Naprawdę.

Nie zrozumiałaś. Nie chodzi o to, żebyś skakała koło faceta. Chodzi o to, żebyś postarała się zwrócić jego uwagę. Pokazując swoje lepsze strony. Nikt nie zechce odkrywać Twojego wnętrza, jeśli coś go do tego nie zachęci. A tym "czymś" powinnaś być Ty sama.
Nie możesz zachowywać się jak rozpłaszczona żaba, która leży i czeka na królewicza. Bo jak on ją pocałuje to zamieni się w księżniczkę i będą żyli długo i szczęśliwie. Takie coś to tylko w bajkach.

504

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Oj, Asterko... Dlaczego tak generalizujesz???

Znów sięgnę do przykładu. Mój mężczyzna też przebierał jak w ulęgałkach, kończył jeden związek i zaczynał drugi. A wiesz dlaczego? Bo poszukiwał swojego szczęścia. Mało tego, miał już tak dosyć kobiet, że stwierdził, że bez skrupułów będzie odrzucał każdą, która w jakiś sposób nie będzie mu odpowiadała, doszedł bowiem do wniosku, że nie warto się starać, dawać z siebie na maksa, podczas gdy to się w związkach zwyczajnie nie sprawdza. I w takim właśnie momencie pojawiłam się ja, wyobraź sobie, że nie byłam żadną desperatką, nie miałam parcia ani na poważny związek, ani na małżeństwo, to on musiał o mnie zabiegać i zawalczyć, ale pokazałam mu (tak, to ja mu to pokazałam), że jestem kobietą jego życia, więc warto. I zawalczył, jeszcze jak zawalczył.

Edit: I po raz kolejny wszystkie trzy niemal równocześnie mamy podobne odczucia. Asterko, naprawdę nie daje Ci to do myślenia???

Asterka10 napisał/a:

Jaki masochizm Olinko - myślisz, że będę dla faceta, który okaze mi zainteresowanie wredna, podła czy złośliwa?

Masochistą będzie ten, kto zechce starać się o Ciebie, podczas gdy masz tak negatywne nastawienie do mężczyzn, tak duże oczekiwania i taką potrzebę odkrywania tego, czego sama nie chcesz pokazać.

505 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-26 17:52:59)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Cztery razy z rzędu udowadniałam mężczynom , że mogę być kobietą ich życia.Dałam to co miałam najlepszego.Starałąm się, nie porównywałam, zabiegałąm, dogadzałam.Prawiłam komplementy, przymykałam oczy na wady, podziwiałam zalety.Gotowałam obiadki,kolacyjki i  spełniałam seksualne fantazje.Pokazywałam od najlepszej strony, robiłam na bóstwo. Potraktowali mnie jak śmiecia, natrętną muchę,której nawet nie warto powiedzieć głupiego "nie pasujemy do siebie" i "przepraszam".Namawiacie mnie do zrobienia tego powtórnie?Mam kolejny raz udowodnić sobie, że jestem głupia, naiwna, nie dość dobra?
Mam dawać z coś dla mnie ważne, komuś kto tego może nie docenić?Myślicie, że jestem studnią bez dna, która potrafi dawać w nieskończoność?Wierzyć, choć efekty za każdym razem są takie same.

506

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Szkoda, że nie rozumiesz, że namawiamy Cię do czegoś dokładnie przeciwnego...

507

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, nikt Cie nie namawia do bycia wycieraczka, sluzaca i podnozkiem. Namawiamy Cie natomiast do bycia wyluzowana w kontaktach z plcia przeciwna i bardziej otwarta. Malo bedziesz miec kandydatow, jezeli kazdy jest wetowany jak na rozmowie o prace i oswietlany w pierwszych pieciu minutach jak ciezko bedzie z Toba.

Malo sukcesu rowniez bedziesz miala, jezeli z zalozenia kazdy facet bedzie przez Ciebie traktowany jak zero, dopoki czegos nie udowodni.

Malo sukcesu, kiedy kazdy biedny Bolek czy Lolek bedzie sie musial domyslac czy sie Tobie podobaja i czy jestes nimi zainteresowana.

Malo sukcesu, kiedy mezczyzn nie bedziesz traktowac jak ludzi, ktorych chcesz miec w swoim zyciu, ale jak aparat, ktory ma Ci podwyzszyc samoocene.

508

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Cztery razy z rzędu udowadniałam mężczynom , że mogę być kobietą ich życia.Dałam to co miałam najlepszego.Starałąm się, nie porównywałam, zabiegałąm, dogadzałam.Prawiłam komplementy, przymykałam oczy na wady, podziwiałam zalety.Gotowałam obiadki,kolacyjki i  spełniałam seksualne fantazje.Pokazywałam od najlepszej strony, robiłam na bóstwo. Potraktowali mnie jak śmiecia, natrętną muchę,której nawet nie warto powiedzieć głupiego "nie pasujemy do siebie" i "przepraszam".

Jednym słowem pokazałaś swoją desperację z równoczesnym brakiem szacunku do siebie i swoich potrzeb. Wysunę nawet nieśmiały wniosek, że stałaś się kobietą-bluszczem. Nie dziwię się, że zwiewali.
Teraz dla odmiany przechodzisz w tamtej skrajności w inną. Biorąc pod uwagę, że żadne skrajności nie są dobre - czy nie lepiej byłoby pójść w kierunku złotego środka?

509 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-11-26 20:21:50)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Staram się zrozumieć Asterkę, jak każdego człowieka. Przeżycia wpływają ogromnie na człowieka, można je przekuć na sukces, ale gdy dostaje się cios jeden za drugim, to w pewnym momencie człowiek pęka i chowa się w sobie. Zostaje spalona ziemia własnych marzeń i pragnień, spowita mgłą poczucia niezrozumienia. Jeśli przez wiele lat się nie udawało, to powstaje pytanie -dlaczego ma się udać teraz, pytanie na które trudno odpowiedzieć, gdyż odpowiedź jest ukryta wśród lęku, poczucia krzywdy i żalu. To nie jest tak, że przyjdzie ktoś poklepie po plecach, powie parę słów i już jest super, to za mało. Czasem trzeba dać szansę komuś, by zaufał, a jeśli zaufa to może okazać się osobą wyjątkową. Czasem trzeba podać rękę, zrozumieć dlaczego tak się stało, co wpłynęło, skąd, trzeba poczuć co ta osoba czuje. Każdy z nas może iść do psychologa - ten zada parę pytań, da jakieś leki i odfajkuje do domu, ale czy wychodzi się z poczuciem zrozumienia i realnej pomocy? Wątpię.
Mam Asterka 3 pytania
1. Czy dziś spotkało Cię coś miłego?
2. Czy bywasz zazdrosna?
3. Za co kochasz malarstwo, czym jest dla ciebie?

Pozdrawiam serdecznie smile

Ps. Wczoraj usłyszałem pewną piosenkę, może kiedyś spodoba Ci się. Jeśli będzie strasznie i okropnie, to pomyśl, że Ja wysłałem to Tobie smile Uśmiechnij się smile

510

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Remi , Ty na prawdę jesteś facetem?Bo zrozumiałeś mnie lepiej niż niektóre kobiety....
Co mnie dzisiaj miłego spotkało - rozmowa z moim 2 najlepszymi przyjaciółkami i poczucie, że jestem dla nich ważna, że mnie rozumieją i cenią.Prezent od siostry, która wie co mi się podoba i którą cieszy sprawianie innym iludziom miłych niespodzianek.Mam na prawdę cudowne osoby wokół siebie i czuję się dzięki nim wyjątkowa.
2.Bywam zazdrosna, ale nie przybiera to jakiejś monstrualnej formy.Inaczej zdrady moich partnerów by mnie zabiły.Jestem zazdrosna tylko wtedy , gdy mam do tego powód.Nie zazdroszczę innym ludziom pieniędzy, urody, powodzenia, bo to wszystko ma cenę czasem bardzo gorzką.
3.Lubię piękne rzeczy, to , że dostrzegam piękno w otaczającym świecie, że potrafię się nim cieszyć to dla mnie oznaka tego, ze mam jeszcze w sobie emocje, ciepło, wrażliwość i radość życia.Obrazy pokazują ludzką duszę i to nie tylko namalowanych postaci, ulotny urok chwili, a te surrealistyczne są dodatkowo zabawą z widzem, intelektualną szaradą i próbą ukazania czegoś niby zwykłego w niezwykły sposób.Odrobiną magii w codzienności.Przejawem geniuszu.Podzieleniem się swoją wizją świata.

511

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, my Cię rozumiemy, ja w każdym razie - nawet jeśli pozornie tego nie widać - doskonale jestem w stanie zrozumieć Twój punkt widzenia. Niemniej widzę też, że popełniasz sporo błędów, które uniemożliwiają Ci bycie szczęśliwą, a skoro tak, to staram się pokazać, że pewne rzeczy nie tylko można, ale warto zmienić. Wiesz, ja też kiedyś doszłam do takiego punktu, w którym miałam dwa wyjścia - albo wykonać ogromną pracę nad sobą i przestawić swoje myślenie o 180 stopni (w tym miejscu nieważne czego to myślenie dotyczyło), albo popaść w marazm, zadręczać się i spadać w dół. Jak myślisz, którą drogę wybrałam?

512

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A dasz mi gwarancję, że ta zmiana sprawi, że będę szczęśliwa?Próbowałam parokrotnie zmieniać podejście do różnych rzeczy, zobaczyć je w inny sposób, ale nie zmienia to ludzi,których spotykam.Ich oczekiwań, priorytetów, nie sprawi, że będą lepsi, że będą wiedzieli czego chcą od życia.Mam się sztucznie wykreować na kogoś, kim nie jestem?
Niestety, moje nastawienie do mężczyzn zawsze już będzie nacechowane goryczą.Nic już tego nie jest w stanie zmienić.Coś we mnie bezpowrotnie umarło, moje niektóre marzenia nigdy się już nie spełnią.Mam ważniejsze rzeczy do zrobienia w życiu, niż wywracanie go do góry nogami, bo być może dzięki temu znajdę partnera.Jestem odpowiedzialna za pewnego młodego człowieka, dla niego muszę być silna i pozbierana.Chcę normalnie żyć, cieszyć się z małych rzeczy i nie przerabiać więcej żadnych traum, tracić czasu na ludzi, którzy nigdy nie będą wiedzieli czego chcą i którym będę musiała udowadniać, że warto.Jakby nie mieli oczu, serca i odwagi

513

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Oczywiście, że nie dam Ci gwarancji, wiem za to, że nic się tak w życiu nie mści jak niewykorzystane szanse. Nikt też nie mówi o przewracaniu życia do góry nogami, a wyłącznie o zmianie nastawienia do mężczyzn, o zauważeniu, że wśród rzeszy chamów i prostaków jest ogrom mężczyzn wartościowych i takich, dla których warto się postarać. Naprawdę uważasz, że to tak dużo kosztuje, naprawdę nie jesteś w stanie temu sprostać? Może lepiej powiedz, że Ci się po prostu nie chce, ale też nie płacz, że jesteś sama. Przyjęłaś bardzo pasywną postawę, czego ja osobiście w Twojej sytuacji kompletnie nie rozumiem. 

Asterka10 napisał/a:

Niestety, moje nastawienie do mężczyzn zawsze już będzie nacechowane goryczą.Nic już tego nie jest w stanie zmienić

Tu właśnie masz odpowiedź dlaczego jesteś skazana na bycie samą. Tu masz odpowiedź dlaczego ktoś, kto zechce z Tobą być musiałby być masochistą lub mieć poczucie misji do spełnienia. Tu wreszcie masz odpowiedź dlaczego mężczyźni nie chcą się o Ciebie starać. Myślisz, że tego nastawienia się nie wyczuwa?

Ale wiesz co, to nie ja, Adlernewman czy Vinnga będziemy za Twoje niechciejstwo płacić cenę samotności, bo cenę tę zapłacisz wyłącznie Ty sama. Twoje życie i Twoje wybory.

514 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-27 00:06:51)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Po raz nie wiadomo który powtarzam, wierzę , że są normalni , fajni mężczyźni.Dlatego jeszcze próbuję.Ale Ci fajni normalni mężczyźni też ze swojej strony mogli by się postarać i wykazać się choć minimalną zachętą.Skąd mam  na Boga wiedzieć, ze będą mną zainteresowani, ze nie mają żon , partnerek stałych?Że nie są gejami wiedza ma na mnie spłynąć w postaci białęj gołębicy?Jestem otwarta na ludzi,obojętnie czy to kobiety czy mężczyźni, jesli ktoś mnie słucha i obserwuje to widzi,że nie gryzę, że mam poczucie humoru, że nie jestem naburmuszoną księżniczką z muchami w nosie.To działa w obydwie strony.
Czy myślisz moja droga, że stosunek wielu tych fajnych facetów też nie jest nacechowany goryczą?Do kobiet, że oni tak łatwo dają sobie radę z własnymi niepowodzeniami, czy nie noszą złamanych serduszek , ran po rozwodach.Noszą, mają pretensje , żale do całego świata, skrzywiony obraz świata.Dlatego między innymi wybierają młode kobiety, bo wydaje im , że są radosne, świeze i inne od równolatek przy których się trzeba postarać i dorosnąc do ich poziomu.
Czy oni też przypadkiem nie oczekują od nas misyjnego podejścia do sprawy.I na koniec, myślisz, że tak łatwo zachować jest  złoty środek.Nazwałaś mnie kobietą -bluszczem (choć doskonale funkcjonuję bez wsparcia  na męskim ramieniu), a teraz każesz mi się starać i pewnie  liczysz, że intuicyjnie wyczuję do którego momentu to bedzie staranie, a od którego bluszcz....

515

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Nazwałaś mnie kobietą -bluszczem (choć doskonale funkcjonuję bez wsparcia  na męskim ramieniu)...

Asterko, kobieta bluszcz wcale nie musi być bezradną istotką, kobieta bluszcz może być bardzo samodzielną jednostką, jednak zwykle ma tak ogromny głód miłości, a przy tym brak poczucia bezpieczeństwa w związku, że osacza mężczyznę, otacza go bezustanną uwagą, stawia na pierwszym miejscu, ale też oczekuje, że sama będzie w stałym centrum jego świata, w efekcie czego on na każdym kroku czuje jej oddech za plecami. To musi zmęczyć.

Asterka10 napisał/a:

... a teraz każesz mi się starać i pewnie  liczysz, że intuicyjnie wyczuję do którego momentu to bedzie staranie, a od którego bluszcz....

Zacznijmy od tego, że ja Ci nic nie każę. Po drugie ja tylko przypuszczam, że osaczałaś swoich partnerów. Tak, owszem, tu trzeba przede wszystkim intuicji, ale jeśli w którymś momencie poczujesz, że czujesz się upokorzona lub że robisz coś wyłącznie ze strachu - wówczas należy odpuścić. Przy czym strach łączę tutaj z zazdrością, zaborczością, osaczaniem, rezygnacją z siebie i swoich potrzeb (w podtekście: byleby on tylko nie odszedł), potrzebą kontroli, skupianiem na sobie uwagi, ciągłym przypominaniu o swoim istnieniu.

Asterka10 napisał/a:

Czy myślisz moja droga, że stosunek wielu tych fajnych facetów też nie jest nacechowany goryczą?

Tak, u jakiejś części z nich na pewno tak, ale powtarzam po raz kolejny - nie generalizujmy.
Sądzę jednak, że skupiając uwagę na mężczyznach przypuszczalnie usiłujesz odciągnąć ją od siebie. Dlaczego?

516 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-27 10:41:19)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz, wyznaję zasadę, że jak cos  nie pasuję w związku to o tym się  mówi.I na samym początku prosiłam, jeśli coś robię zle, jeśli coś cię uraża, przeszkadza powiedz, nie jestem nieomylna, wiem, że popełniam błędy.Sama mówiłam czego oczekuję, czego nie chcę, co mi nie pasuje.Nie jestem typem histeryczki, której czegoś racjonalnie się nie wytłumaczy, niestety nie będę za kogoś wiedzieć czego się od życia chce.A to był głowny problem męzczyzn z którymi byłam.Po początkowej fascynacji dostrzegali moje wady, prozę mego życia, problemy jakie mam i przestawało sie im to podobać.I ruszali na dalsze poszukiwania ideału, który im bedzie w pełni pasował.Mój podstawowy błąd polegał na tym, ze próbowałam ratować związki , których uratować się nie dało i oczarować ludzi, którzy i tak będą oczekiwać czegoś więcej.Wiem, bo po mnie mieli wiele kobiet i z żadna nie zbudowali stałego związku.
Z siebie nie rezygnuję nigdy, to ja jestem dla siebie wartością nadrzędną.Mnie musi byc dobrze samej z sobą, muszą normalnie patrzeć w lustro i nie mieć odruchu wymiotnego.
Nie genaeralizuję, tylko delikatnie próbuje pokazać, że druga strona też ma za uszami.Że wina leży po środku, jeśli o jakiejś winie mozna tu mówić.
I każesz mi się starać, bo jak sama piszesz inaczej bedę samotna.Cierpię przecież na  niechciejstwo, a niechciejstwo jest brakiem działania i brakiem chęći.90 % mego sukcesu uzależniasz od tego co ja dam od siebie, co ja pokazę, co ja zrobię, jak ja zawalczę.Jakby od tej drugiej strony nic nie zależało.To nie jest zdrowa proporcja i chyba nawet w mniejszym zakresie już ja przerabiałam.
A prawda jest taka , ze mężczyźni czasem sami nie wiedzą czego chcą, albo chcą czegos zupełnie innego niz moja osoba.I smakuje im tylko to o co muszą zawalczyc i zdobyć, podane na tacy nawet z najpiekniejszym przybraniem nie bedzie im smakować.Mogę próbować wmawiac im, ze to czego chcą jestem ja, ale nie wiem czy to nie przerasata  moich sił i nie odniesie wręcz odwrotnego skutku.

517 Ostatnio edytowany przez Bullitt (2012-11-27 10:51:09)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Mogę próbować wmawiac im, ze to czego chcą jestem ja.

Idealna metoda na zrażenie kogoś do siebie, praktycznie 100% skuteczność

Asterka10 napisał/a:

nie odniesie wręcz odwrotnego skutku.

Moim zdaniem odniesie, chyba że trafisz na kogoś kto lubi aby mu się narzucać.

518

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie ma ludzi brzydkich, są tylko zaniedbani, zabiegani, nie mający czasu na to aby zadbać o swój wygląd. A kłopoty z facetami były, są i pewnie zawsze będą. Przecież oni są jak wiemy z Marsa, to gdzie im tam do zrozumienia istot z Wenus?Ale nie można też za bardzo narzekać,bo bywają wyjątki, że do rany przyłóż. Ale jak już powiedziała niejedna kobieta : mężczyznę trzeba sobie umieć wychować... I coś w tym z prawdy jest.A w związku najważniejsze jest wzajemne porozumienie,lojalność, wierność, uczciwość,szczerość i daleko idący kompromis, no i przede wszystkim miłość i zrozumienie,tak ważne dla każdej kobiety.

519

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Są ludzie brzydcy i ludzie piekni.Są empatyczni mężczyźni i nieempatyczne kobiety.Sorry Natolinko piszesz truizmy i komunały, które nic nie wnoszą do dyskusji.
Bullitt, nie ma to jak złośliwy męski punkt widzenia.Jesteś alterego mojej najbardziej złośliwej koleżanki.ona takie niewygodne prawdy wali o kobietach.

520

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Bullitt, nie ma to jak złośliwy męski punkt widzenia.Jesteś alterego mojej najbardziej złośliwej koleżanki.ona takie niewygodne prawdy wali o kobietach.

Na czym ta złośliwość ma polegać?, napisałem tylko jakie byłyby moje odczucia gdyby ktoś mnie spacyfikował takim podejściem.

Posty [ 456 do 520 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026