Mi z kolei wszystkie sterczą i nie umiem zapuścić....
jak to -nie umiesz?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 74 75 76 77 78 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Mi z kolei wszystkie sterczą i nie umiem zapuścić....
jak to -nie umiesz?
Podobne tematy
normalnie, nie wytrzymuję tak gównianie sięn układają...
aha...
ja kiedyś wpadłam na taki pomysł żeby obciąć na krotko, rany to dopiero była masakra... wyglądałam jak baran
Brzydula wiesz ile bym dała za takie zszopione włosy?Mam proste i tak się wywijają w drugą stronę na końcach, a są tak delikatne i cieniutkie, że jakakolwiek ingerencja suszarką, pianką i szczotką kończy się tragedią.Dzięki tej szopie masz przynajmniej optycznie dużo włosów, a mi łyse placki prześwitują.
Zresztą - Twój stosunek do włosów to znowu podejście perfekcjonisty - nie mają prawa układać się inaczej niż Ty chcesz.A one tak jak moje są nie do okiełznania.
Brzydula wiesz ile bym dała za takie zszopione włosy?Mam proste i tak się wywijają w drugą stronę na końcach, a są tak delikatne i cieniutkie, że jakakolwiek ingerencja suszarką, pianką i szczotką kończy się tragedią.Dzięki tej szopie masz przynajmniej optycznie dużo włosów, a mi łyse placki prześwitują.
Zresztą - Twój stosunek do włosów to znowu podejście perfekcjonisty - nie mają prawa układać się inaczej niż Ty chcesz.A one tak jak moje są nie do okiełznania.
takie też nie...
i uwierz mi, jak uda mi się je wyprostować wyglądam o niebo lepiej...albo i o dwa...
szopa po prostu wygląda brzydko

ja nie mogę suszyć włosów ani nie myć na parę godz przed wyjściem bo mam siano na głowie ale jakoś sie tym nie przejmuje i myje tylko wieczorem i chodzę spać w mokrych. nie przejmować się to podstawa:D
nie przejmować się to podstawa:D
a jak to pogodzić z tym co niektórzy mówią że nia ma brzydkich kobiet tylko zaniedbane?
Ja tam wierze w male sukcesy
Skonczylam szosty rozdzial mojej pracy doktoranckiej, ugotowalam smaczny obiad, wyhawtowalam nastepna czesc mojego projektu, nauczylam sie 20 nowych lacinskich slowek, i czuje sie superowo! Chyba jestem nieuleczalna optymistka. Dajcie mi ksiazki, wystarczajaco pieniedzy by nie narzekac, kochajacego Lubego i gin z tonikiem, a ja fruwam w zachwycie nad zyciem ![]()
Może gdybyśmy również to miały podobnie jak byśmy fruwły jak Ty.Książek mam dużo, kasy ...pomińmy, Lubego tudzież jak kasy.Dżin z tonikiem by mnie tylko wpędził w alkoholizm.
Lubego nie potrzebuję,kasy może by i starczyło (wiele nie potrzebuję, przyzwyczaiłam się do oszczędzania) ale zabrakło mi... celu w zyciu i stabilizacji,poczucia że sobie poradzę...
Wlasciwie, nawet bez Lubego bylo dobrze, bo nawet jako singlowa mialam tony znajomych, dobrych przyjaciol, a o przygodnego faceta ciezko nie bylo. Chyba najbardziej kocham moje ksiazki, wygodna sofe i moje hobby (haft, pianino, niezastapiony gin+tonic albo kieliszek dobrego wina). Prosta jestem
Problemu z celem nie mam, bo po prostu lubie...byc, i tyle.
Nadrobiłam wreszcie ponad tygodniowe zaległości w Waszej kafejce.
Miss, cieszę się, że jednak zostałaś. Piszesz fajnie, z poczuciem humoru i brakowałoby Twoich wpisów. Może brak większego odzewu na Twoje posty bierze się z tego, że czytające osoby nie wiedzą/nie mają co napisać? Np. ja czytam w miarę możliwości regularnie, lubię Was czytać, ale jak mam napisać, żebyś się uśmiechnęła, wyszła do ludzi i pozmywała naczynia, to wolę zostać przy samym czytaniu. Nic mądrego nie potrafię Tobie/Wam poradzić, więc właściwie się nie odzywam. Ale czytam i trzymam kciuki, żeby Wam się udawało, to co chcecie, żeby się udawało.
O kurczę fanklub mamy....
Adler, ja też kocham życie, choć czasem ciężko.Celem jest przeżycie fajnie kolejnego dnia, małe przyjemności.
Niestety z wiekiem życie singla nie jest juz takie miłe i przyjemne.Balowanie się nudzi (właściwie się z niego wyrasta, jak towarzystwo jest czasem 20 lat młodsze) , znajomi wykruszają, bo zakładają rodziny, rodzą się im dzieci.Albo zaczynają opiekować rodzicami.Potencjalny facet do łóżka ma problemy z potencją i zestaw chorób przenoszonych drogą wiadomą i do tego raczej na ciebie nie leci.Bo ma młodsze roczniki na podorędziu.
Nadrobiłam wreszcie ponad tygodniowe zaległości w Waszej kafejce.
Miss, cieszę się, że jednak zostałaś. Piszesz fajnie, z poczuciem humoru i brakowałoby Twoich wpisów. Może brak większego odzewu na Twoje posty bierze się z tego, że czytające osoby nie wiedzą/nie mają co napisać? Np. ja czytam w miarę możliwości regularnie, lubię Was czytać, ale jak mam napisać, żebyś się uśmiechnęła, wyszła do ludzi i pozmywała naczynia, to wolę zostać przy samym czytaniu. Nic mądrego nie potrafię Tobie/Wam poradzić, więc właściwie się nie odzywam. Ale czytam i trzymam kciuki, żeby Wam się udawało, to co chcecie, żeby się udawało.
![]()
O kurczę fanklub mamy....
Może robimy za sieciowy reality show...;) Coś jak dawny Big Brother ![]()
Dlatego dla smaczku zrobiłam edit.
ja nienawidzę życia... codziennie zasypiam z nadzieją że się nie obudzę i nie będę musiała się męczyć kolejny dzień...
ja nienawidzę życia... codziennie zasypiam z nadzieją że się nie obudzę i nie będę musiała się męczyć kolejny dzień...
Przydałaby Ci się jakaś prawdziwa tragedia. Człowiek postawiony w sytuacji krytycznej przestaje myśleć o bzdetach (jak filozoficzne poczucie własnej małości), a zaczyna działać.
W obliczu śmierci skupia wszystkie siły, by wybrnąć z tragicznej sytuacji. Jeżeli mu się uda (a inteligentny człowiek kryje w sobie pokłady sił, których sam by się nie spodziewał
), zaczyna czuć własną wartość i bzdety przestają go dołować
(przynajmniej przez jakiś czas
).
A tak w ogóle to DZIEŃ DOBRY wszystkim
w ten dziwnie ponury dzień.
Brzydula, a życie dla samej przyjemności życia?Nic Ci jej nie sprawia?
Wybacz, nawet przyjemność z jedzenia czekolady i picia dobrej herbaty jest piekniejszą alternatywą niz bycie karmą dla robaków i nieistnienie.
Niestety, nie wszystkim są dane fajerwerki w zyciu czy osiągnięcia marzeń.Jeśli nie wychodzi nam jedno, zawsze trzeba mieć plan rezerwowy, albo pogodzić się z tym, że coś nam nie wyszło.I szukać radości w małych przyjemnościach.
Zawsze chciałam miec wiecej dzieci niz jedno, nie zakładałam, że mój syn nie zostanie KIMŚ.Nie uda się, strasznie mi przykro z tego powodu i nie raz ryczę.Ale nie pomyslałam nigdy, ze nie chcę się obudzić.
Ale Brzydulla nie je czekolady ani nie pije herbaty.
Koliber napisał/a:Ja wierzę...
w zycie po śmierci nie wierzę, juz bardziej przemawia do mnie reinkarnacja...
PO mojemu, to reinkarnacja jest właśnie życiem po śmierci
.
nie , chodziło mi o to ze nie wierzę w raj, w lepsze miejsce do którego rzekomo podąża dusza,
dlatego reinkarnacja wydaje mi się być logiczna...
Koliber napisał/a:wsumie to od najmłodszych lat lubiły wpadać mi w ręce "dziwne" ksiażki, pamietam "zycie po zyciu" mojej śp.babci, chyba z 25 razy ja przeczytałam, kazałam babci sobie opowiadać historie(a sporo ich miała) o paranormalnych zjawiskach jakie zachodziły na wsiach i okolicach i domach nawiedzonych...
Książki są pisane dla kasy i często zawierają naciągane fakty, by tylko przykuć uwagę czytelnika.
Na wsiach część rzeczy zupełnie wytłumaczalnych tłumaczono ingerencją sił nadprzyrodzonych, równocześnie łatwiej zauważano niewytłumaczalność (przez aktualny stan wiedzy) pewnych zjawisk.
No wiesz w wieku 13tu lat nie wiedziałam co to znaczy komercja, a czytałam bo odrywało od zwyczajnej egzystencji.
Nie wiem czy na wszystkich wsiach zachodziły zjawiska nadprzyrodzone i czy były prawdziwe czy ewentualnie mozna było wytlumaczyć je czyims zacofaniem, pamietam tylko skrawki historii opowiadanych przez moją babcię i tych zasłyszanych i tych których sama doświadczyła...
ciekawiło mnie właśnie to w czym tkwił ułamek niedopowiedzenia, czego nie dało się zbadać i zmierzyć a to ze naukowcy na wszystko znajdą wytłumaczenie to ja wiem.
Koliber napisał/a:wierzę ze ludzie posiadają duszę(tchnienie)...no bo niby jak wytłumaczyć to ze się wzruszamy, ze płaczemy?
Bo w mózgu zachodzą reakcje chemiczne
.
No ok, ale co powoduje że te reakcje chemiczne zachodzą?
Ale moim zdaniem, nie ma tu nic do rzeczy bóg w tradycjnym ujęciu. Człowiek za bardzo wyobraza go sobie w podobieństwue do sibie samego i zbyt chce go wykorzystywa c do realizacji własnych celów.
a moze to prawda że jestesmy stworzeni na jego podobieństwo...
http://www.youtube.com/watch?v=cq2paBCLSSc
Czesc Dziewczyny!
Mam takie pytanie ni z gruszki niz pietruszki:macie w posiadaniu "Ksiazke kucharska dla samotnych zakochanych" ( Maria Lemnis, Henryk Vitry) ? Szukam, zeby kupic, a wyszla dawno z druku.
Volver napisał/a:Remi napisał/a:Ja myślę, że życie to jeden wielki przypadek. Tak ja to że się ktoś urodził w tym czasie akurat, że kogoś auto przejechało wczoraj, że jutro ktoś odkryje że jest portal netkobiety itp...
Taki chaos.No, to mamy zupełnie skrajne poglądy, w tym temacie. Dla mnie w życiu, żadnych przypadków nie ma
Ciekawe. Idziesz do sklepu chcesz kupić buty, nie kupujesz bo nie ma, idziesz sobie dalej a tu nagle fajna torebka się pojawia i kupujesz - to jest przypadek. Przypadek to taka spontaniczność, coś nagle, coś nie spodziewasz się...
Nigdy nie byłaś zaskoczona?
No tak to jest przypadek, dla mnie przypadek odnosi się do rzeczy materialnych, namacalnych, błahych..
Przeznaczenie odniosłabym do sytuacji i ludzi...takich co mają "coś" wnieść w nasze życie, zmienić, przeobrazić nas samych...
....nie znam tej książki, nie gotuję
YOGI bear napisał/a:Koliber napisał/a:Ja wierzę...
w zycie po śmierci nie wierzę, juz bardziej przemawia do mnie reinkarnacja...
PO mojemu, to reinkarnacja jest właśnie życiem po śmierci
.
nie , chodziło mi o to ze nie wierzę w raj, w lepsze miejsce do którego rzekomo podąża dusza,
dlatego reinkarnacja wydaje mi się być logiczna...YOGI bear napisał/a:Koliber napisał/a:wsumie to od najmłodszych lat lubiły wpadać mi w ręce "dziwne" ksiażki, pamietam "zycie po zyciu" mojej śp.babci, chyba z 25 razy ja przeczytałam, kazałam babci sobie opowiadać historie(a sporo ich miała) o paranormalnych zjawiskach jakie zachodziły na wsiach i okolicach i domach nawiedzonych...
Książki są pisane dla kasy i często zawierają naciągane fakty, by tylko przykuć uwagę czytelnika.
Na wsiach część rzeczy zupełnie wytłumaczalnych tłumaczono ingerencją sił nadprzyrodzonych, równocześnie łatwiej zauważano niewytłumaczalność (przez aktualny stan wiedzy) pewnych zjawisk.No wiesz w wieku 13tu lat nie wiedziałam co to znaczy komercja, a czytałam bo odrywało od zwyczajnej egzystencji.
Nie wiem czy na wszystkich wsiach zachodziły zjawiska nadprzyrodzone i czy były prawdziwe czy ewentualnie mozna było wytlumaczyć je czyims zacofaniem, pamietam tylko skrawki historii opowiadanych przez moją babcię i tych zasłyszanych i tych których sama doświadczyła...
ciekawiło mnie właśnie to w czym tkwił ułamek niedopowiedzenia, czego nie dało się zbadać i zmierzyć a to ze naukowcy na wszystko znajdą wytłumaczenie to ja wiem.YOGI bear napisał/a:Koliber napisał/a:wierzę ze ludzie posiadają duszę(tchnienie)...no bo niby jak wytłumaczyć to ze się wzruszamy, ze płaczemy?
Bo w mózgu zachodzą reakcje chemiczne
.
No ok, ale co powoduje że te reakcje chemiczne zachodzą?
missnowegojorku napisał/a:Ale moim zdaniem, nie ma tu nic do rzeczy bóg w tradycjnym ujęciu. Człowiek za bardzo wyobraza go sobie w podobieństwue do sibie samego i zbyt chce go wykorzystywa c do realizacji własnych celów.
a moze to prawda że jestesmy stworzeni na jego podobieństwo...
http://www.youtube.com/watch?v=cq2paBCLSSc
Jeśli on jest taki jak ludzie, to ja wysiadam....
Remi napisał/a:Volver napisał/a:No, to mamy zupełnie skrajne poglądy, w tym temacie. Dla mnie w życiu, żadnych przypadków nie ma
Ciekawe. Idziesz do sklepu chcesz kupić buty, nie kupujesz bo nie ma, idziesz sobie dalej a tu nagle fajna torebka się pojawia i kupujesz - to jest przypadek. Przypadek to taka spontaniczność, coś nagle, coś nie spodziewasz się...
Nigdy nie byłaś zaskoczona?Jasne, że bywam zaskoczona... bo, chociaż wyznaję zasadę, że sama kreuję swoją rzeczywistość, to jednak nie zawsze jeszcze, robię to świadomie...
Każdy kreuje swoją rzeczywistość na tyle na ile umie niezależnie od przypadków, przeznaczeń jeśli w nie wierzy oczywiście...
Jeśli on jest taki jak ludzie, to ja wysiadam....
ha..no nie, ja myśle ze to chodzi o to ze w każdym tkwi pierwiastek twórczy
Ile jest pierwiastka twórczego w możnych tego świata, którzy walczą w imię boga....? Albo wyobrażają sobie Boga podobnego do siebie...Dla mnie to okropne, wolę mysleć, że nie ma boga wcale, niż jest taki jakim wyobrażają go sobie ludzie.
Ale Brzydulla nie je czekolady ani nie pije herbaty.
Kawa, tatar?Co kolwiek...
Mnie jest łatwiej - jestem urodzoną sensualistką mnie radość sprawiają piękne zapachy, smaki, muzyka czy obrazy.Chłonę świat zmysłami i czerpię z tego przyjemność.Jedwab Róż Europy to piosenka o mnie...
Ofiaruję mojej dziewczynie
Z kwiatów Holandii utkany
Szlafrok, w którym utonie
Całkiem niezły posiłek, jaki
Konsumuje lubieżnie co wieczór
W ciepłych dekoracjach pokoju
Przy świecach i przy koniaku
A nad sobą mam jej loki
Tak, tylko ona, jak jedwab
Ofiaruję mojej dziewczynie
Wszystkie kwiaty Holandii
Jeśli będzie trzeba ukradnę
W nocy przy księżycowej pełni
A potem wycisnę z nich soki
Przyprawię kalifornijskim winem
I zanurzę się z moją dziewczyną
Po kolana, po pas, po szyję
Ofiaruję mojej dziewczynie
Holandii morskie owoce
Wraz z nimi podejrzane przygody
Bez pieniędzy dzikie podróże
Skrawek wszystkich tajemnych wycieczek
Sam słowa ubieram doskonale
Resztę stanowi moja dziewczyna
Tylko ona jest jak jedwab
Dlatego między innymi tak bardzo brakuje mi faceta, ale takiego co czułby słowa tej piosenki
Adler , allegro ksiązki są po 4-12 zł.Jak nie możesz kupić to chętnie to zrobię za Ciebie
http://allegro.pl/listing/listing.php?string=Ksiazke+kucharska+dla+samotnych++zakochanych
A ja, pomiędzy napadami jedzeniowymi, całe życie walczę z nadwagą. To wcale nie jest przyjmne.
Ile jest pierwiastka twórczego w możnych tego świata, którzy walczą w imię boga....?
którzy?
poczytaj historie i posledz poglady niektórych naszych moherowych polityków
missnowegojorku napisał/a:Ale Brzydulla nie je czekolady ani nie pije herbaty.
Kawa, tatar?Co kolwiek...
Mnie jest łatwiej - jestem urodzoną sensualistką mnie radość sprawiają piękne zapachy, smaki, muzyka czy obrazy.Chłonę świat zmysłami i czerpię z tego przyjemność.Jedwab Róż Europy to piosenka o mnie...Ofiaruję mojej dziewczynie
Z kwiatów Holandii utkany
Szlafrok, w którym utonie
Całkiem niezły posiłek, jaki
Konsumuje lubieżnie co wieczór
W ciepłych dekoracjach pokoju
Przy świecach i przy koniaku
A nad sobą mam jej lokiTak, tylko ona, jak jedwab
Ofiaruję mojej dziewczynie
Wszystkie kwiaty Holandii
Jeśli będzie trzeba ukradnę
W nocy przy księżycowej pełni
A potem wycisnę z nich soki
Przyprawię kalifornijskim winem
I zanurzę się z moją dziewczyną
Po kolana, po pas, po szyjęOfiaruję mojej dziewczynie
Holandii morskie owoce
Wraz z nimi podejrzane przygody
Bez pieniędzy dzikie podróże
Skrawek wszystkich tajemnych wycieczek
Sam słowa ubieram doskonale
Resztę stanowi moja dziewczyna
Tylko ona jest jak jedwabDlatego między innymi tak bardzo brakuje mi faceta, ale takiego co czułby słowa tej piosenki
Adler , allegro ksiązki są po 4-12 zł.Jak nie możesz kupić to chętnie to zrobię za Ciebie
http://allegro.pl/listing/listing.php?string=Ksiazke+kucharska+dla+samotnych++zakochanych
nie mam sie z kim zanurzac w kalifornijskim winie
Ja też nie mam...Zresztą nie spotkałam mężczyzny, który miałby choć 10% mojego sensualizmu i zmysłowości.I już nie spotkam.
Więc cieszę się smakami, zapachami i mam w ... czy tyję czy nie.
Ja też nie mam...Zresztą nie spotkałam mężczyzny, który miałby choć 10% mojego sensualizmu i zmysłowości.I już nie spotkam.
Więc cieszę się smakami, zapachami i mam w ... czy tyję czy nie.
mnie by to jeszcze bardziej pogorszyło nastrój
Ja też nie mam...Zresztą nie spotkałam mężczyzny, który miałby choć 10% mojego sensualizmu i zmysłowości.I już nie spotkam.
Więc cieszę się smakami, zapachami i mam w ... czy tyję czy nie.
mnie by to jeszcze bardziej pogorszyło nastrój
Lubię się sobie podobać...
Błogosławione bycie przy kości przez całe życie i smutna świadomość , że lepiej nie będzie jeśli chodzi o wygląd.
Boję się tylko chorób w tym cukrzycy, więc może spróbuję zjechać trochę z wagi.
Na umartwianie się jeśli chodzi o wygląd nie mam sił i ochoty.
gdyby pogorszył sie moj dotychczasowy wyglad nasiliłyby sie moje socjofobiczne objawy Ponadto jestem jedzenioholiczka i u mnie nie konczy się na kilku kawałkach czekolady,a dwu tabliczkach
Mogę Ci Miss tylko współczuć.Dla Ciebie jedzenie to kompensacja stresu, dla mnie przyjemność.Sporo miłych rzeczy mnie w życiu mija, więc umartwianie się to ostatnia rzecz na którą mam ochotę.
Mogę Ci Miss tylko współczuć.Dla Ciebie jedzenie to kompensacja stresu, dla mnie przyjemność.Sporo miłych rzeczy mnie w życiu mija, więc umartwianie się to ostatnia rzecz na którą mam ochotę.
Dziękuję za zrozumienie. Faktycznie mam ogromną skłonność do kompensacji niezaspokojonych potrzeb przez zajadanie, zapijanie i kompulsywne kupowanie ciuchów.
Ale Brzydulla nie je czekolady ani nie pije herbaty.
no własnie mam to szczęście że słodycze mnie nie kręcą...nie zawsze tak było ale lata diet zrobiły swoje i teraz mam do słodkiego długie zęby
oczywiście są rzeczy które lubie -np chipsy, łosoś,dobry stek- niestety wszystkie strasznie tuczą a posiadanie wielkiego tyłka na pewno by mi nastroju nie poprawiło,więc na ogół ich sobie odmawiam
Przydałaby Ci się jakaś prawdziwa tragedia. Człowiek postawiony w sytuacji krytycznej przestaje myśleć o bzdetach (jak filozoficzne poczucie własnej małości), a zaczyna działać.
W obliczu śmierci skupia wszystkie siły, by wybrnąć z tragicznej sytuacji. Jeżeli mu się uda (a inteligentny człowiek kryje w sobie pokłady sił, których sam by się nie spodziewał ), zaczyna czuć własną wartość i bzdety przestają go dołować (przynajmniej przez jakiś czas ).
No straciłam np połowę swoich oszczędności na mieszkaniu,nie wystarczy? Jakoś mnie to do działania nie sprowokowało,wręcz przeciwnie, zwiekszyło lęk i poczucie beznadziejności. Co jeszcze chcesz, żeby mi nogi obcięło?
A jak sobie radzisz z uczuciem głodu?
Witajcie,
Miss mam pytanie. Próbowałaś kiedyś ćwiczeń z zakresu tai chi?
Parę lat temu chodziłam na zajęcia Luohan Qigong. Dla mnie niesamowite.
Po pierwsze, mimo, że wyglądają dość statycznie, to są nieco wysiłkowe (w każdym razie, ja w trakcie ćwiczeń się pociłam).
Po drugie dają niesamowitą energię, takiego "powera" jak mawia młodzież.
Po trzecie, to co dla mnie było najbardziej korzystne, bardzo uspokajają.
To drugie i trzecie tylko pozornie jest sprzeczne ze sobą.
Ja wracałam po zajęciach bardzo wyluzowana, co było mi przydatne bo wtedy pracowałam w dwóch niezależnych kierunkachi bywałam wykończona ponad miarę. Miałam wrażenie - słowo daję - że cały świat jest piękny (właściwie to prawie zawsze tak uważam), że nic złego nie może mnie spotkać etc. Rodzinka też była zadowolona, bo już nie chodziłam z przepracowania wkurzona na maxa jak wcześniej ![]()
Myślę, że dla osób w stresie to bardzo dobre rozwiązanie.
Ciągle mam zamiar do tego wrócić, ale nie mam czasu - Ty masz ![]()
Mój przyjaciel ćwiczy tai chi i też opowiada o dobrodziejstwach tych ćwiczeń.
Może rozejrzyj się czy w Twoim mieście nie ma czegoś podobnego. Mam wrażenie, że to byłoby dla Ciebie dobre.
Czy to te kultowe ćwiczenia wykonywane rano przez tłumy starych Chinoli? ![]()
Jem to co mniej tuczy...
Chipsy czasem też,nie powiem ale na szczęscie jak zjem chipsy to już potem do końca dnia najwyżej jakąś sałatke...
Czy to te kultowe ćwiczenia wykonywane rano przez tłumy starych Chinoli?
looknij na yt....
Jem to co mniej tuczy...
Chipsy czasem też,nie powiem ale na szczęscie jak zjem chipsy to już potem do końca dnia najwyżej jakąś sałatke...
A napisz swój przykładowy jadłospis dnia. Jakoś nie mam przekonania do zadnych ćwiczeń, wolę rozrywki umysłowe.
Czy to te kultowe ćwiczenia wykonywane rano przez tłumy starych Chinoli?
Tai chi - tak.
To co ja ćwiczyłam to luohan qigong (googlnij sobie). Nie wiem czy to jakaś odmiana tai chi. Dla mnie są podobne, ale ja laik jestem.
Mogę tylko stwierdzić, że na mnie działało naprawdę niesamowicie.
Spróbuj któregoś z nich.
A ćwiczą nie tylko starzy ![]()
Jakoś nie mam przekonania do zadnych ćwiczeń, wolę rozrywki umysłowe.
Ale nie traktuj tego jako rozrywki tylko sposób na poprawę samopoczucia.
missnowegojorku napisał/a:Jakoś nie mam przekonania do zadnych ćwiczeń, wolę rozrywki umysłowe.
Ale nie traktuj tego jako rozrywki tylko sposób na poprawę samopoczucia.
Znając siebie, będę płakać i ucieknę z zajęć, bo nie będzie miwychodzić.
brzydulla napisał/a:Jem to co mniej tuczy...
Chipsy czasem też,nie powiem ale na szczęscie jak zjem chipsy to już potem do końca dnia najwyżej jakąś sałatke...A napisz swój przykładowy jadłospis dnia. Jakoś nie mam przekonania do zadnych ćwiczeń, wolę rozrywki umysłowe.
Dzisiaj np - płatki i kawa na sniadanie,na obiad (czyli dopiero co) zupa pomidorowa (czyli chińska zabarwiona na pomidorową), plus pół kawalka chleba ciemnego z szynką. Do tego cały dzień kawa.Aha,i mała paczka chipsów (18g).
na jutro planuję rano trochę jogurtu + banan + kawa,a na obiad salatka plus jedna,max 2 'kiełbaski'sushi (1 'kiełbaska ma on 20 cm długości i 3-4 cm średnicy),jakmnie zmoży głód w pracy to kupię kanapkę (zazwyczaj z tuńczykiem bo najtańsza zjadliwa a przy tym ma najmniej kalorii).
Znając siebie, będę płakać i ucieknę z zajęć, bo nie będzie miwychodzić.
Ale spróbować nie zawadzi.
Tam nie ma co wychodzić. Najwyżej ćwiczysz we własnym rytmie.
Jak widać, rozrywki umysłowe nastroju Ci nie poprawiają. Może więc czas spróbować czegoś innego.
Chyba, że jak zwykle, a priori będziesz odrzucać nowe pomysły. Bez urazy ![]()
missnowegojorku napisał/a:brzydulla napisał/a:Jem to co mniej tuczy...
Chipsy czasem też,nie powiem ale na szczęscie jak zjem chipsy to już potem do końca dnia najwyżej jakąś sałatke...A napisz swój przykładowy jadłospis dnia. Jakoś nie mam przekonania do zadnych ćwiczeń, wolę rozrywki umysłowe.
Dzisiaj np - płatki i kawa na sniadanie,na obiad (czyli dopiero co) zupa pomidorowa (czyli chińska zabarwiona na pomidorową), plus pół kawalka chleba ciemnego z szynką. Do tego cały dzień kawa.Aha,i mała paczka chipsów (18g).
na jutro planuję rano trochę jogurtu + banan + kawa,a na obiad salatka plus jedna,max 2 'kiełbaski'sushi (1 'kiełbaska ma on 20 cm długości i 3-4 cm średnicy),jakmnie zmoży głód w pracy to kupię kanapkę (zazwyczaj z tuńczykiem bo najtańsza zjadliwa a przy tym ma najmniej kalorii).
To straaaaaaaaaasznie mało....
luc napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Jakoś nie mam przekonania do zadnych ćwiczeń, wolę rozrywki umysłowe.
Ale nie traktuj tego jako rozrywki tylko sposób na poprawę samopoczucia.
Znając siebie, będę płakać i ucieknę z zajęć, bo nie będzie miwychodzić.
Zawsze wtedy jest szansa że jakiś przystojny facet pobiegnie za tobą i poda chusteczkę ![]()
Rozrywki umysłowe - ja lubię szachy, skrabble, krzyżówki.
To straaaaaaaaaasznie mało....
mi wystarcza...
missnowegojorku napisał/a:luc napisał/a:Ale nie traktuj tego jako rozrywki tylko sposób na poprawę samopoczucia.
Znając siebie, będę płakać i ucieknę z zajęć, bo nie będzie miwychodzić.
Zawsze wtedy jest szansa że jakiś przystojny facet pobiegnie za tobą i poda chusteczkę
Rozrywki umysłowe - ja lubię szachy, skrabble, krzyżówki.
Taaa, już biegnie...oby się nie potknął....Juz z tylu zajęć wybiegałam z rykiem i jedynie durnia z siebie robiłam...
Mam takie pytanie...Co robicie serfując po sieci?
Remi napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Znając siebie, będę płakać i ucieknę z zajęć, bo nie będzie miwychodzić.
Zawsze wtedy jest szansa że jakiś przystojny facet pobiegnie za tobą i poda chusteczkę
Rozrywki umysłowe - ja lubię szachy, skrabble, krzyżówki.
Taaa, już biegnie...oby się nie potknął....Juz z tylu zajęć wybiegałam z rykiem i jedynie durnia z siebie robiłam...
Widać nie możesz uciekać z płaczem, to może usiądź po prostu, no na bank podejdzie parę osób i pocieszy ![]()
Widać nie możesz uciekać z płaczem, to może usiądź po prostu, no na bank podejdzie parę osób i pocieszy
coś Ty się tak na tym pocieszaniu ufiksował...i co jej z tego przyjdzie,że parę osób będzie ja uważalo za podstarzałą beksę? Zwłaszcza jak im powie: bo mi nie wychodzi...
Witam jestem brzydka z tego powodu nie mam koleżanek mam 22 lata i całe życie od kont zaczełam chodzić do zerówki tak do gimnazjum byłam wyzywana pluta i rzucana kamieniami gdy wracałam do domu ;( wstydziłam się wychodzić gdzie kolwiek gdy widzę ładne dziewczyny zazdroszczę im urody mam męża i 2 dzieći mimo mojego wygląndu jest ze mna ale od czasu gdy wyszłam za mąż nie slyszę słowa kocham o komplemenćie nie wspomne a gdy muj mi się osiadczał to nie dostałam pierścionka zdarzyło się że mu ten pierśćionek wypomniałam wściekł się wydaje mi się że on mysli ze ja jeśtem przydka to i tak nie potrzebuje tego pierśćionka w glębi serca chciała bym go dostać nie czuć się gorsza od inych co w takiej sytacji robić ;(
No właśnie, to raczej powód do wstydu, a takie pocieszanie przez inne osoby nie jest do niczego przydatne.
Witam jestem brzydka z tego powodu nie mam koleżanek mam 22 lata i całe życie od kont zaczełam chodzić do zerówki tak do gimnazjum byłam wyzywana pluta i rzucana kamieniami gdy wracałam do domu ;( wstydziłam sie wychodzić gdzie kolwiek gdy widzę ładne dziewczyny zazdroszczę im urody mam męża i 2 dzieći mimo mojego wygląndu jest ze mna ale od czasu gdy wyszłam za mąż nie slyszę słowa kocham o komplemenćie nie wspomne a gdy muj mi się osiadczał to nie dostałam pierścionka zdarzyło się że mu ten pierśćionek wypomniałam wściekł się wydaje mi się że on mysli ze ja jeśtem przydka to i tak nie potrzebuje tego pierśćionka w glębi serca chciała bym go dostać nie czuć się gorsza od inych
A co Cię skłoniło do wyjścia za takiego człowieka?
Mam takie pytanie...Co robicie serfując po sieci?
coś do picia albo do jedzenia, no i przerwa na toaletę...
missnowegojorku napisał/a:Mam takie pytanie...Co robicie serfując po sieci?
coś do picia albo do jedzenia, no i przerwa na toaletę...
Chyba źle sformułowałam pytanie...Chodziło mi o to, co robicie w necie...:)
Remi napisał/a:Widać nie możesz uciekać z płaczem, to może usiądź po prostu, no na bank podejdzie parę osób i pocieszy
coś Ty się tak na tym pocieszaniu ufiksował...i co jej z tego przyjdzie,że parę osób będzie ja uważalo za podstarzałą beksę? Zwłaszcza jak im powie: bo mi nie wychodzi...
A co przyjdzie z tego, że powiesz światu, że nienawidzisz życia? Że powiesz o tym paru osobom?
Życie Cię polubi?
Z dystansem odniosłem się do tematu, z lekkim żartem, ot co. Proponuję wejść na chat, zrobić opis - dziś jestem smutna, dodać emotkę, pocieszycieli bez liku ![]()
Remi
chodzi o to, żeby jakoś dorosnąć emocjonalnie i nie zachowywać się jak dziecko
Ale to trudne jest...Albo unikać sytuacji które do tego doprowadzają...W moim przypadku to będzie unikanie wszelakich zajęć grupowych...Wszak trza sie uczyć na błędach ![]()
tośmy się zrozumiały
...najczęściej na youtubie siedzę...albo stronki ezoteryczne przeglądam
Strony Poprzednia 1 … 74 75 76 77 78 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026