już się święcę ![]()
4 811 2013-04-15 21:52:54
Podobne tematy
4 812 2013-04-15 21:59:10
już się święcę
Znaczy się: poświęcana będziesz ![]()
4 813 2013-04-15 22:07:17
was, kropidłem co by od negatywnych energii oczyścić ![]()
4 814 2013-04-15 22:11:58
Ja raczej negatywnej energii nie produkuję. Przez lata nauczyłam się tego. Ona najgorzej służy tej właśnie osobie.
Widzę, że "tercet egzotyczny" zniknął ![]()
4 815 2013-04-15 22:14:42 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-04-15 22:15:58)
o właśnie!, a co do tych energii-wierzycie że istnieje świat niewidzialny,wierzycie w dusze, w karmę?
pewnie spać poszły...
4 816 2013-04-16 08:27:16
o właśnie!, a co do tych energii-wierzycie że istnieje świat niewidzialny,wierzycie w dusze, w karmę?
pewnie spać poszły...
ja nie wierze...
4 817 2013-04-16 10:00:11
W momencie kiedy umiera Ci ktoś bliski z całych sił nie chcesz wierzyć w "gasnącą żarówke i wyłączone światło" czyli śmierc mózgu i wielkie nieistnienie.Staram się nad tym nie zastanawiać, bedzie co bedzie śmierć dotknie nas wszystkich, dlatego trzeba życ najlepiej jak się umie.
W moc pozytywnej energii tez nie wierzę - uważam, że usmiechanie się nieustanne , choć dusza wyje jest chore.Usmiecham się wtedy gdy jestem szczęśliwa, a to wcale nie tak rzadki stan jak sie co niektórym wydaje ;-))))
4 818 2013-04-16 10:56:57
Ja wierzę...
w zycie po śmierci nie wierzę, juz bardziej przemawia do mnie reinkarnacja...wsumie to od najmłodszych lat lubiły wpadać mi w ręce "dziwne" ksiażki, pamietam "zycie po zyciu" mojej śp.babci, chyba z 25 razy ja przeczytałam, kazałam babci sobie opowiadać historie(a sporo ich miała) o paranormalnych zjawiskach jakie zachodziły na wsiach i okolicach i domach nawiedzonych...
wierzę ze ludzie posiadają duszę(tchnienie)...no bo niby jak wytłumaczyć to ze się wzruszamy, ze płaczemy?
wierzę w moc pozytywnej energii, i nie taką o której piszesz Asti bo to akurat oszustwo-czyli tzw.pozytywne myślenie ![]()
...ale wierze też w negatywną energię, którą sami wytwarzamy albo świat(ludzie) wysyłają do nas...
4 819 2013-04-16 11:15:04
Ja wierzę...
w zycie po śmierci nie wierzę, juz bardziej przemawia do mnie reinkarnacja...
PO mojemu, to reinkarnacja jest właśnie życiem po śmierci
.
wsumie to od najmłodszych lat lubiły wpadać mi w ręce "dziwne" ksiażki, pamietam "zycie po zyciu" mojej śp.babci, chyba z 25 razy ja przeczytałam, kazałam babci sobie opowiadać historie(a sporo ich miała) o paranormalnych zjawiskach jakie zachodziły na wsiach i okolicach i domach nawiedzonych...
Książki są pisane dla kasy i często zawierają naciągane fakty, by tylko przykuć uwagę czytelnika.
Na wsiach część rzeczy zupełnie wytłumaczalnych tłumaczono ingerencją sił nadprzyrodzonych, równocześnie łatwiej zauważano niewytłumaczalność (przez aktualny stan wiedzy) pewnych zjawisk.
wierzę ze ludzie posiadają duszę(tchnienie)...no bo niby jak wytłumaczyć to ze się wzruszamy, ze płaczemy?
Bo w mózgu zachodzą reakcje chemiczne
.
wierzę w moc pozytywnej energii, i nie taką o której piszesz Asti bo to akurat oszustwo-czyli tzw.pozytywne myślenie
...ale wierze też w negatywną energię, którą sami wytwarzamy albo świat(ludzie) wysyłają do nas...
Wszyscy jesteśmy formą energii. Rozumiemy tylko drobną część jej funkcjonowania. Dusza może być ważną formą energii, której dzisiaj nie jesteśmy jeszcze w stanie zauważyć.
A co do tego, że istnieje dobra i zła energia i ma konkretny wpływ na nasze codzienne życie, to jestem absolutnie pewien
.
4 820 2013-04-16 12:32:26
Ja jeszcze niedawno wierzyłam w "Swiat duchowy", ale teraz sadzę iż ludzie pocieszają się wyobrażeniem wiecznego szczęścia i musza sobie nadawać jakiś sens swemu życiu, bo inaczej czują sie zle.
4 821 2013-04-16 13:02:53 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-16 13:03:29)
Ja jeszcze niedawno wierzyłam w "Swiat duchowy", ale teraz sadzę iż ludzie pocieszają się wyobrażeniem wiecznego szczęścia i musza sobie nadawać jakiś sens swemu życiu, bo inaczej czują sie zle.
Religie sa opium dla ludu
. Gdzieś to już słyszałem
.
A rzeczywisty, niezbadany jeszcze przez człowieka świat może istnieć, ale może tez mieć bardzo mało wspólnego z naszym o nim wyobrażeniem
.
4 822 2013-04-16 13:36:23
missnowegojorku napisał/a:Ja jeszcze niedawno wierzyłam w "Swiat duchowy", ale teraz sadzę iż ludzie pocieszają się wyobrażeniem wiecznego szczęścia i musza sobie nadawać jakiś sens swemu życiu, bo inaczej czują sie zle.
Religie sa opium dla ludu
. Gdzieś to już słyszałem
.
A rzeczywisty, niezbadany jeszcze przez człowieka świat może istnieć, ale może tez mieć bardzo mało wspólnego z naszym o nim wyobrażeniem.
Każdy ma swoją koncepcję życia, w zależności od wartości które wyznaje
Jedni uważają, że życie im się przydarza... drudzy, że nie są tylko jego obserwatorami, ale twórcami. Trudno pogodzić takie skrajności w postrzeganiu rzeczywistości ![]()
Myślę, że obecnie ten tzw. "świat duchowy", w całkiem logiczny sposób objaśnia fizyka kwantowa...
4 823 2013-04-16 13:44:45
YOGI bear napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Ja jeszcze niedawno wierzyłam w "Swiat duchowy", ale teraz sadzę iż ludzie pocieszają się wyobrażeniem wiecznego szczęścia i musza sobie nadawać jakiś sens swemu życiu, bo inaczej czują sie zle.
Religie sa opium dla ludu
. Gdzieś to już słyszałem
.
A rzeczywisty, niezbadany jeszcze przez człowieka świat może istnieć, ale może tez mieć bardzo mało wspólnego z naszym o nim wyobrażeniem.
Każdy ma swoją koncepcję życia, w zależności od wartości które wyznaje
Jedni uważają, że życie im się przydarza... drudzy, że nie są tylko jego obserwatorami, ale twórcami. Trudno pogodzić takie skrajności w postrzeganiu rzeczywistości
Myślę, że obecnie ten tzw. "świat duchowy", w całkiem logiczny sposób objaśnia fizyka kwantowa...
Ale moim zdaniem, nie ma tu nic do rzeczy bóg w tradycjnym ujęciu. Człowiek za bardzo wyobraza go sobie w podobieństwue do sibie samego i zbyt chce go wykorzystywa c do realizacji własnych celów.
4 824 2013-04-16 13:46:21
Myślę, że obecnie ten tzw. "świat duchowy", w całkiem logiczny sposób objaśnia fizyka kwantowa...
Pamiętam wywiad z fizykiem pracującym w CERN nad Wielkim Zderzaczem Hadronów.
- Nie jest dla pana dziwne, że tak skomplikowane urządzenie działa?
- Dziwne jest, że istnieje nasz świat i że z panią teraz rozmawiam. Wg znanej mi fizyki, to właśnie my jesteśmy anomalią.
Prawdę mówiąc bałem się potwornie, gdy ten akcelerator uruchamiali
.
4 825 2013-04-16 13:52:51
Volver napisał/a:Myślę, że obecnie ten tzw. "świat duchowy", w całkiem logiczny sposób objaśnia fizyka kwantowa...
Pamiętam wywiad z fizykiem pracującym w CERN nad Wielkim Zderzaczem Hadronów.
- Nie jest dla pana dziwne, że tak skomplikowane urządzenie działa?
- Dziwne jest, że istnieje nasz świat i że z panią teraz rozmawiam. Wg znanej mi fizyki, to właśnie my jesteśmy anomalią.
Prawdę mówiąc bałem się potwornie, gdy ten akcelerator uruchamiali.
dlaczego?
4 826 2013-04-16 13:56:06
YOGI bear napisał/a:Volver napisał/a:Myślę, że obecnie ten tzw. "świat duchowy", w całkiem logiczny sposób objaśnia fizyka kwantowa...
Pamiętam wywiad z fizykiem pracującym w CERN nad Wielkim Zderzaczem Hadronów.
- Nie jest dla pana dziwne, że tak skomplikowane urządzenie działa?
- Dziwne jest, że istnieje nasz świat i że z panią teraz rozmawiam. Wg znanej mi fizyki, to właśnie my jesteśmy anomalią.
Prawdę mówiąc bałem się potwornie, gdy ten akcelerator uruchamiali.
dlaczego?
Teoretycznie istniała możliwość "wyprodukowania" czarnej dziury. A poprzez niekontrolowane zachowanie się w/w cały znany nam świat mógł znaleźć się w czarnej d.pie.
4 827 2013-04-16 14:01:11
missnowegojorku napisał/a:YOGI bear napisał/a:Pamiętam wywiad z fizykiem pracującym w CERN nad Wielkim Zderzaczem Hadronów.
- Nie jest dla pana dziwne, że tak skomplikowane urządzenie działa?
- Dziwne jest, że istnieje nasz świat i że z panią teraz rozmawiam. Wg znanej mi fizyki, to właśnie my jesteśmy anomalią.
Prawdę mówiąc bałem się potwornie, gdy ten akcelerator uruchamiali.
dlaczego?
Teoretycznie istniała możliwość "wyprodukowania" czarnej dziury. A poprzez niekontrolowane zachowanie się w/w cały znany nam świat mógł znaleźć się w czarnej d.pie.
Mnie bardzo fascynuje prawdopodobieństwo istnienia wrzechswiatów równoległych.
4 828 2013-04-16 14:13:16
Mnie bardzo fascynuje prawdopodobieństwo istnienia wrzechswiatów równoległych.
Mnie też, choć z takich "nadnaturalnych" spraw wolę te możliwe do wykorzystania w codziennej praktyce np. telepatie, zdolność przewidywania przyszłości, zdolność wpływania na działania innych ludzi, a nawet na wydarzenia niezgodne z teorią prawdopodobieństwa
.
4 829 2013-04-16 14:16:43
missnowegojorku napisał/a:Mnie bardzo fascynuje prawdopodobieństwo istnienia wrzechswiatów równoległych.
Mnie też, choć z takich "nadnaturalnych" spraw wolę te możliwe do wykorzystania w codziennej praktyce np. telepatie, zdolność przewidywania przyszłości, zdolność wpływania na działania innych ludzi, a nawet na wydarzenia niezgodne z teorią prawdopodobieństwa
.
kto by nie wolał...
4 830 2013-04-16 14:24:47
missnowegojorku napisał/a:Mnie bardzo fascynuje prawdopodobieństwo istnienia wrzechswiatów równoległych.
Mnie też, choć z takich "nadnaturalnych" spraw wolę te możliwe do wykorzystania w codziennej praktyce np. telepatie, zdolność przewidywania przyszłości, zdolność wpływania na działania innych ludzi, a nawet na wydarzenia niezgodne z teorią prawdopodobieństwa
.
Rozumiem, że teoria holograficzna jest Ci dość bliska ? ![]()
4 831 2013-04-16 14:42:42
Mnie niezwykle interesują te zjawiska, ale jestem beztalenciem fizycznym i matematycznym i mój umysł po prostu tego nie ogarnia. zazdroszczę Wam możliwości delektowania sie tymi informacjami.
4 832 2013-04-16 14:50:41
Mnie niezwykle interesują te zjawiska, ale jestem beztalenciem fizycznym i matematycznym i mój umysł po prostu tego nie ogarnia. zazdroszczę Wam możliwości delektowania sie tymi informacjami.
Miss... ogarniasz, ogarniasz... powinnaś tylko znaleźć lekturę, pisaną odpowiednim dla siebie językiem.
Osobiście rozpraw naukowych nie czytam, bo nie pojmę... jak na blondynkę przystało ... ![]()
4 833 2013-04-16 15:04:36
Rozumiem, że teoria holograficzna jest Ci dość bliska ?
Nie jest.
Moje zainteresowania idą raczej w kierunku Radzieckiego Instytutu Parapsychologi nazywanego przez wrażych amierikańcow
wylęgarnią supersziegów
.
To była bardzo dobrze działająca praktyka
.
4 834 2013-04-16 18:41:49
Ja myślę, że życie to jeden wielki przypadek. Tak ja to że się ktoś urodził w tym czasie akurat, że kogoś auto przejechało wczoraj, że jutro ktoś odkryje że jest portal netkobiety itp...
Taki chaos.
Co do życia po śmierci - gdy utnie się głowę kurze, to ona dalej biega, coś odczuwa, tak samo człowiek, w chwili śmierci coś te sekundy odczuwa, coś widzi, a potem ciemność i koniec. Ludzki mózg kreuje wszystko. Wzrok, uśmiech, rozmowa - podoba mi się ten ktoś, zachodzą procesy chemiczne i ludzie nagle są razem.
Dlaczego pesymiści mają gorzej? Można powiedzieć że przyciągają gorsze sytuacje, pecha, ale i można powiedzieć, że mózg człowieka lubi optymizm, bo to dobre dla organizmu.
4 835 2013-04-16 18:47:52
Ja myślę, że życie to jeden wielki przypadek. Tak ja to że się ktoś urodził w tym czasie akurat, że kogoś auto przejechało wczoraj, że jutro ktoś odkryje że jest portal netkobiety itp...
Taki chaos.
No, to mamy zupełnie skrajne poglądy, w tym temacie. Dla mnie w życiu, żadnych przypadków nie ma ![]()
4 836 2013-04-16 18:51:49
Remi napisał/a:Ja myślę, że życie to jeden wielki przypadek. Tak ja to że się ktoś urodził w tym czasie akurat, że kogoś auto przejechało wczoraj, że jutro ktoś odkryje że jest portal netkobiety itp...
Taki chaos.No, to mamy zupełnie skrajne poglądy, w tym temacie. Dla mnie w życiu, żadnych przypadków nie ma
Ciekawe. Idziesz do sklepu chcesz kupić buty, nie kupujesz bo nie ma, idziesz sobie dalej a tu nagle fajna torebka się pojawia i kupujesz - to jest przypadek. Przypadek to taka spontaniczność, coś nagle, coś nie spodziewasz się...
Nigdy nie byłaś zaskoczona?
4 837 2013-04-16 18:56:04
Przypadek to taka spontaniczność, coś nagle, coś nie spodziewasz się...
Nigdy nie byłaś zaskoczona?
Ja byłem ostatnio zaskoczony kursowanie pociągów, ale wg zarządzającego w/w pociągami nie powinienem. One tylko kursuję wg nowego rozkładu, czyli nieznanej mi reguły.
4 838 2013-04-16 19:05:12
Remi napisał/a:Przypadek to taka spontaniczność, coś nagle, coś nie spodziewasz się...
Nigdy nie byłaś zaskoczona?Ja byłem ostatnio zaskoczony kursowanie pociągów, ale wg zarządzającego w/w pociągami nie powinienem. One tylko kursuję wg nowego rozkładu, czyli nieznanej mi reguły.
No zawsze wtedy może podejść jakaś zdziwiona osoba płci żeńskiej i ty udzielisz jej porady. Przypadek czy przeznaczenie?
Oto jest pytanie ![]()
4 839 2013-04-16 19:05:20
Volver napisał/a:Remi napisał/a:Ja myślę, że życie to jeden wielki przypadek. Tak ja to że się ktoś urodził w tym czasie akurat, że kogoś auto przejechało wczoraj, że jutro ktoś odkryje że jest portal netkobiety itp...
Taki chaos.No, to mamy zupełnie skrajne poglądy, w tym temacie. Dla mnie w życiu, żadnych przypadków nie ma
Ciekawe. Idziesz do sklepu chcesz kupić buty, nie kupujesz bo nie ma, idziesz sobie dalej a tu nagle fajna torebka się pojawia i kupujesz - to jest przypadek. Przypadek to taka spontaniczność, coś nagle, coś nie spodziewasz się...
Nigdy nie byłaś zaskoczona?
Jasne, że bywam zaskoczona... bo, chociaż wyznaję zasadę, że sama kreuję swoją rzeczywistość, to jednak nie zawsze jeszcze, robię to świadomie...
Nie wszystko, czego mój umysł w danej chwili pragnie, jest dla mnie najlepsze... Być może jeszcze o tym nie wiem ale... torebka jest mi potrzebniejsza, co dostrzegę dopiero za jakiś czas...
Nie drę szat, że nie mam butów, tylko cieszę się,że mam w zamian fajną torebkę... ![]()
4 840 2013-04-16 19:09:49
Jasne, że bywam zaskoczona... bo, chociaż wyznaję zasadę, że sama kreuję swoją rzeczywistość, to jednak nie zawsze jeszcze, robię to świadomie...
Nie wszystko, czego mój umysł w danej chwili pragnie, jest dla mnie najlepsze... Być może jeszcze o tym nie wiem ale... torebka jest mi potrzebniejsza, co dostrzegę dopiero za jakiś czas...
Nie drę szat, że nie mam butów, tylko cieszę się,że mam w zamian fajną torebkę...
Nawet jeśli masz już w szafie 15 innych?
4 841 2013-04-16 19:13:24
No i Volver wychodzi z torebką zamiast butów. Ma dobry humor, bo torebka fajna, idzie do domu, każdy mówi - aleś torebkę kupiła ekstra... A Volver szczęśliwa, bo torebka jej się coraz bardziej podoba. I ma dobry humor
Idzie sobie z tą torebką, ktoś mówi ale masz torebkę... gadka, szmatka i co? znajomość. Przypadek zupełny, ale konsekwencje zawsze może mieć
Czego życzę.
4 842 2013-04-16 19:18:33
Czasem zdarza nam się (kobietom częsciej) kupić coś czego w ogóle nigdy nie zalożymy... ciekawe jaki głębszy sens tutaj
4 843 2013-04-16 19:20:57
No i Volver wychodzi z torebką zamiast butów. Ma dobry humor, bo torebka fajna, idzie do domu, każdy mówi - aleś torebkę kupiła ekstra... A Volver szczęśliwa, bo torebka jej się coraz bardziej podoba. I ma dobry humor
Idzie sobie z tą torebką, ktoś mówi ale masz torebkę... gadka, szmatka i co? znajomość. Przypadek zupełny, ale konsekwencje zawsze może mieć
Czego życzę.
No i właśnie z tego powodu, ta nowa znajomość, dla mnie nie będzie przypadkiem...
Z przytoczonej historii, jasno wynika, że butów nie było w ewidentnym celu... ![]()
4 844 2013-04-16 19:21:29
Czasem zdarza nam się (kobietom częsciej) kupić coś czego w ogóle nigdy nie zalożymy... ciekawe jaki głębszy sens tutaj
może taki, że coś się w danej chwili spodoba. Coś jak myśl - osz kurcze, ten facet jest taki fajny, że najchętniej bym go teraz zjadła...
4 845 2013-04-16 19:22:52
No i właśnie z tego powodu, ta nowa znajomość, dla mnie nie będzie przypadkiem...
Z przytoczonej historii, jasno wynika, że butów nie było w ewidentnym celu...
a jak kupisz coś czego nigdy nie założysz i po paru latach wyląduje to w smietniku? Mi się to parę razy zdarzało,i uważam to za ewidentny przykład przypadku
4 846 2013-04-16 19:24:38
Remi napisał/a:No i Volver wychodzi z torebką zamiast butów. Ma dobry humor, bo torebka fajna, idzie do domu, każdy mówi - aleś torebkę kupiła ekstra... A Volver szczęśliwa, bo torebka jej się coraz bardziej podoba. I ma dobry humor
Idzie sobie z tą torebką, ktoś mówi ale masz torebkę... gadka, szmatka i co? znajomość. Przypadek zupełny, ale konsekwencje zawsze może mieć
Czego życzę.
No i właśnie z tego powodu, ta nowa znajomość, dla mnie nie będzie przypadkiem...
Z przytoczonej historii, jasno wynika, że butów nie było w ewidentnym celu...
Wyszłaś kupić buty, nie było, zobaczyłaś nagle torebkę i dalsze losy potoczyły się zupełnie inaczej.
Tak samo jak ktoś wychodzi na spacer, taki jak zawsze, nagle jakiś pies leci i szczeka, a za nim jakaś pani i się tłumaczy... Przypadek.
4 847 2013-04-16 19:33:35 Ostatnio edytowany przez Volver (2013-04-16 19:35:38)
Volver napisał/a:No i właśnie z tego powodu, ta nowa znajomość, dla mnie nie będzie przypadkiem...
Z przytoczonej historii, jasno wynika, że butów nie było w ewidentnym celu...
a jak kupisz coś czego nigdy nie założysz i po paru latach wyląduje to w smietniku? Mi się to parę razy zdarzało,i uważam to za ewidentny przykład przypadku
Bezsensowne zakupy, to dla mnie powód do zastanowienia się nad swoim aktualnym stanem emocjonalnym. W takich sytuacjach, zawsze zadaje sobie pytanie, co sobie chciałam zrekompensować, kupując coś bezsensownego
Obecnie zdarza mi się, to już bardzo rzadko... ![]()
Żeby sprawa była jasna... nigdy nie wyrzucam dobrych ubrań. Dla tych nietrafionych, zawsze szukam tzw. "dobrych rąk". Tym sposobem często, sprawiam radość innym... Wtedy te bezsensowne zakupy, nie wydają się być już tak bezsensowne... ![]()
4 848 2013-04-16 19:39:10
Mi się dośc często zdarzało kupic coś bo było tanie...oczywiście tanie zwykle nie było zbyt dobrej jakości więc szanse na 'dobre ręce'marne, zresztą wstydziłabym sie. No i nie widzę w tym żadnego sensu...
Albo np że kupiłam mieszkanie za 200% jego wartości? Nieszczęsliwy zbieg okoliczności, brak wiedzy ekonomicznej... Straciłam kupę kasy i zrobiłam się bardziej paranoiczna, jaki w tym wielki sens?
4 849 2013-04-16 19:54:31
ciekawe kto układa taka ładna i składna fabułe zycia? i czemu jeden moze isc i se kupic te torebke, a drugi nie bo nie ma nóg...celowosc? jakos takowej nie dostrzegam...
4 850 2013-04-16 20:00:36 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-04-16 20:01:54)
Ciekawe też czemu ktoś inny nie może już z kimś porozmawiać. Ja sam jutro mam 2 uroczystości, dzień wspomnień , dzień też niespodzianek.
Warto się cieszyć, co się ma, bo i tego może nie być. Narzekanie nie niesie nic dobrego.
4 851 2013-04-16 20:23:22 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-16 20:25:08)
Ciekawe też czemu ktoś inny nie może już z kimś porozmawiać. Ja sam jutro mam 2 uroczystości, dzień wspomnień , dzień też niespodzianek.
Warto się cieszyć, co się ma, bo i tego może nie być. Narzekanie nie niesie nic dobrego.
No na pewno...Zawsze może być gorzej, ale czy się narzeka czy nie - moim zdaniem nie ma to wpływu na rzeczywistość. Założmy, że nie będę narzekać, tylko zaprzeczać swoim emocjom i wmawiać sobie, że jest mi pieruńsko dobbrze, to co to zmieni w obiektywnej rzeczywistości? Jeśli chodzi o kompulsywne kupowanie, to ja dobrze wiem, że tym sobie rekompensuje jakieś tam potrzeby. Ale co zmienia fakt, że to wiem, jesli i tak nie pomoże mi to w ich innym zaspokojeniu?
4 852 2013-04-16 20:27:43
Ach miss, i tu popelniasz zasadniczy bład logiczny..fajne jest nie to co fajne tylko to co się komuś podoba...
Dlaczego niektóre 'gwiazdy' które nam się wydaje że mają wszystko - sławę, kasę,urodę, facetów/kobiety - popełniają samobójstwo?
4 853 2013-04-16 20:37:33
Ach miss, i tu popelniasz zasadniczy bład logiczny..fajne jest nie to co fajne tylko to co się komuś podoba...
Dlaczego niektóre 'gwiazdy' które nam się wydaje że mają wszystko - sławę, kasę,urodę, facetów/kobiety - popełniają samobójstwo?
Chodzi mi o to, że to co ja mówię nie wpływu na to, ile dostanę emerytury, czy moi bliscy będą zdrowi, czy ja będę zdrowa, itp...
4 854 2013-04-16 20:39:27
Chodzi mi o to, że to co ja mówię nie wpływu na to, ile dostanę emerytury, czy moi bliscy będą zdrowi, czy ja będę zdrowa, itp...
to się zgadza aleja tym razem o nastawieniu... możesz dostać aż 1000 zł emerytury albo tylko 1000 zł emerytury...
4 855 2013-04-16 20:43:05 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-16 20:46:47)
missnowegojorku napisał/a:Chodzi mi o to, że to co ja mówię nie wpływu na to, ile dostanę emerytury, czy moi bliscy będą zdrowi, czy ja będę zdrowa, itp...
to się zgadza aleja tym razem o nastawieniu... możesz dostać aż 1000 zł emerytury albo tylko 1000 zł emerytury...
No oczywiście, jęsli założmy jestem optymistką, to będę widziała przysłowiową szklankę zawsze do połowy pełna i nawet 800 zł mnie usatysfakcjonuje. Powiem sobie, ale ja to mam dobrze, inny ma tylko 500 albo wcale. Ale jeśli nie mogę stać się optymistką pomimo starań i prób, ponieważ genetycznie jestem uwarunkowana do bycia malkontentką, to zacznę sobie jeszcze dokładać, że jestem do bani, bo inni mogą a ja nie. Chodzi o to, że czy bedę optymistką czy nie, to i tak zawsze listonosz przyniesie mi te 1000. Czasem może nawet lepiej być pesymista, bo często w zyciu mobilizowało mnie to do strań i być może to właśnie spowodowalo, że mam przysłowiowe 1000 a nie 800. gdybym ciągle była zadowolona z tego co mam, nie dążyłam bym do czegoś lepszego.
4 856 2013-04-16 20:47:49
osobiście uważam że gdyby ludzie byli zawsze ze wszystkiego zadowoleni to nie byłoby zadnego postepu...nikt nie zbudowałby samochodu bo po co skoro mozna jeździć konno
co nie zmienia faktu że optymistom zyje się łatwiej...
4 857 2013-04-16 20:50:44
osobiście uważam że gdyby ludzie byli zawsze ze wszystkiego zadowoleni to nie byłoby zadnego postepu...nikt nie zbudowałby samochodu bo po co skoro mozna jeździć konno
co nie zmienia faktu że optymistom zyje się łatwiej...
Nie satysfakcjonowało mnie bycie patrolowcem, więc założyłam sobie, że zostanę oficerem. Oczywiście samo założenie i dążenie do jego realizacji dużo mi pomogło w osiągnieciu celu, ale nie tylko ja sama miałam wpływ na osiąniecie cele, złożyło się na to też trochę przypadków. Więc nie wierzę , że tylko ja jako jednostka mam całkowity wpłuw na swoje życie.
4 858 2013-04-16 20:54:00
nie mówię że masz...
ale zostałaś oficerem i to Cię wcale nie uszczęsliwilo z tego co rozumiem...
4 859 2013-04-16 20:56:08 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-16 20:59:16)
nie mówię że masz...
ale zostałaś oficerem i to Cię wcale nie uszczęsliwilo z tego co rozumiem...
Ile można się cieszyć z jednej rzeczy? raczej nie całe życie....Kiedyś bardzo mnie to uszczęśliwiało, ale po pewnym czasie przestało, chciałam osiągnąć więcej, ale okazało się że nie jestem w stanie.
4 860 2013-04-16 21:00:15
zależy jakiej...
czy próbujesz powiedzieć że gdybyś stała sie pewnego dnia olśniewająco piekna to i tak po pewnym czasie przestałabyś się z tego cieszyć i zaczęła być nieszczęsliwa bo nie jesteś bardzo bogata albo gdybyś znalazła fajnego faceta to po paru latach chciałabyś go wymienić na coś lepszego?
4 861 2013-04-16 21:03:20
Kiedyś bardzo mnie to uszczęśliwiało, ale po pewnym czasie przestało, chciałam osiągnąć więcej, ale okazało się że nie jestem w stanie.
z tym mam akurat tak samo... niby teoretycznie osiagnęłam co zamierzyłam ale okazało się że i tak muszę na zawsze pozostać na nizinach bo na standardowe stanowiska mnie 'nie stać'...no i deprecha
4 862 2013-04-16 21:06:22
Ja próbowałam sprawować kierowniczą funkcję i polegałam z braku predyspozycji. Porażka przesłoniła sukces.
4 863 2013-04-16 21:09:06
zależy jakiej...
czy próbujesz powiedzieć że gdybyś stała sie pewnego dnia olśniewająco piekna to i tak po pewnym czasie przestałabyś się z tego cieszyć i zaczęła być nieszczęsliwa bo nie jesteś bardzo bogata albo gdybyś znalazła fajnego faceta to po paru latach chciałabyś go wymienić na coś lepszego?
Gdybym stała się olśniewająco piękna, mogłabym ulec np. wypadkowi, fajny facet móglby zostawić mnie...Wydaje mi się, że nie ma w życiu spraw constans. Wszystko płynie i nic nie trwa wiecznie.
4 864 2013-04-16 21:10:45
no ja tak samo poległam w byciu lekarzem... na żadne kierownicze stanowiska się nie pcham bo tam takiej 'hucpy' potrzeba jakiej nawet nie potrafię sobie wyobrazić...
w ramach anegdoty ci powiem że moja mama powtarza że być może Bóg specjalnie to sprawił żeby nauczyć mnie pokory ![]()
4 865 2013-04-16 21:13:13 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-16 21:14:36)
Oj tam, oj tam... Ludzie właśnie często tłumaczą sobie rzeczy niewytłumaczalna, nieprzewidywalność i niesprawiedliwość życia, tym że jakiś wielki rezyser zatym stoi i zna sens swoich działań. To takie łatwe wierzyć, że tak musiało być, bo...bog, podświadomość czy coś innego ma w tym ukryty cel. Łatwiej się pogodzić. Ciężej żyć z przeświadczeniem, ze żyjemy na bombie zegarowej i ułuda szczęścia w każdej chwili może lec w gruzach, a tak naprawdę za tym wszystkim nic się nie kryje, że rządzi nami chaos i przypadek.
4 866 2013-04-16 21:15:28
Gdybym stała się olśniewająco piękna, mogłabym ulec np. wypadkowi, fajny facet móglby zostawić mnie...Wydaje mi się, że nie ma w życiu spraw constans. Wszystko płynie i nic nie trwa wiecznie.
no ale jak masz takie nastawienie że nawet mając fajnego faceta bedziesz zrzędzić bo on może Cię zostawić to nic i nikt nie bedzie Cie w stanie uszczęsliwić...
co jak już powiedziałam generalnie jest motorem pchającym świat na przód... ale muszą też być i ofiary systemu czyli tacy co chcą więcej a nijak nie mogą
4 867 2013-04-16 21:16:49
missnowegojorku napisał/a:Gdybym stała się olśniewająco piękna, mogłabym ulec np. wypadkowi, fajny facet móglby zostawić mnie...Wydaje mi się, że nie ma w życiu spraw constans. Wszystko płynie i nic nie trwa wiecznie.
no ale jak masz takie nastawienie że nawet mając fajnego faceta bedziesz zrzędzić bo on może Cię zostawić to nic i nikt nie bedzie Cie w stanie uszczęsliwić...
co jak już powiedziałam generalnie jest motorem pchającym świat na przód... ale muszą też być i ofiary systemu czyli tacy co chcą więcej a nijak nie mogą
Jestem zrzędą...I pewnie dlatego go nie mam ![]()
4 868 2013-04-16 21:20:28
Oj tam, oj tam... Ludzie właśnie często tłumaczą sobie rzeczy niewytłumaczalna, nieprzewidywalność i niesprawiedliwość życia, tym że jakiś wielki rezyser zatym stoi i zna sens swoich działań. To takie łatwe wierzyć, że tak musiało być, bo...bog, podświadomość czy coś innego ma w tym ukryty cel. Łatwiej się pogodzić. Ciężej żyć z przeświadczeniem, ze żyjemy na bombie zegarowej i ułuda szczęścia w każdej chwili może lec w gruzach, a tak naprawdę za tym wszystkim nic się nie kryje, że rządzi nami chaos i przypadek.
osobiście dostaję furii jak słyszę takie argumenty ale faktem jest że na nich się wychowałam.. pokora,nicość, wina - to słyszalam najczęsciej i osobiście uważam że prawdopodobnie to wpłyneło na moje zycie bardziej niż jakikolwiek bóg
4 869 2013-04-16 21:20:39
Kenobi dzisiaj fajne pytania zadawał na Mały biust to nie kompleks.Dlaczego kobiety się po ślubie zmieniają....
Wybierając , którąś z nas miałby chyba już tylko lepiej ;-)))).Więc lepiej być zrzędą niż fałszywą wieczną optymistką.Przynajmniej wszystko jasne...
4 870 2013-04-16 21:21:35
Jestem zrzędą...I pewnie dlatego go nie mam
niewykluczone ![]()
4 871 2013-04-16 21:22:04
Kenobi dzisiaj fajne pytania zadawał na Mały biust to nie kompleks.Dlaczego kobiety się po ślubie zmieniają....
Wybierając , którąś z nas miałby chyba już tylko lepiej ;-)))).Więc lepiej być zrzędą niż fałszywą wieczną optymistką.Przynajmniej wszystko jasne...
Poza tym udając kogoś kim się w rzeczywistości nie jest, kiedyś się człek zapomni i samos ię wyda ![]()
4 872 2013-04-16 21:23:11
missnowegojorku napisał/a:Jestem zrzędą...I pewnie dlatego go nie mam
niewykluczone
a wręcz bardzo prawdopodobne
Choć napewno nie decydujące ![]()
4 873 2013-04-16 21:24:31
missnowegojorku napisał/a:Oj tam, oj tam... Ludzie właśnie często tłumaczą sobie rzeczy niewytłumaczalna, nieprzewidywalność i niesprawiedliwość życia, tym że jakiś wielki rezyser zatym stoi i zna sens swoich działań. To takie łatwe wierzyć, że tak musiało być, bo...bog, podświadomość czy coś innego ma w tym ukryty cel. Łatwiej się pogodzić. Ciężej żyć z przeświadczeniem, ze żyjemy na bombie zegarowej i ułuda szczęścia w każdej chwili może lec w gruzach, a tak naprawdę za tym wszystkim nic się nie kryje, że rządzi nami chaos i przypadek.
osobiście dostaję furii jak słyszę takie argumenty ale faktem jest że na nich się wychowałam.. pokora,nicość, wina - to słyszalam najczęsciej i osobiście uważam że prawdopodobnie to wpłyneło na moje zycie bardziej niż jakikolwiek bóg
To bardzo prawdopodobne...
4 874 2013-04-16 21:40:29
a codo obsesji to moją staje się puszenie się wlosów...masakra jakaś...
w niedzielę umyłam,wyprostowałam(fakt - dośc pobieżnie,tylko górna warstwę ale górna najbardziej się puszy), w poniedziałek rano jak wyruszałam do pracy to jako tako to wyglądało ale po 15 min już miałam totalną szopę... no więc je spięłam,ale że trochę wiało to zrobiły mi się takie sterczące sprężynki jak u kosmity
jakoś przetrwałam dzień z uczuciem szopy na głowie,dotarłam do domu i drżącymi łapami jak narkoman dzialkę chwycilam prostownicę... wyprostowałam tym razem akuratnie, pasmo po pasmie,do rana jakoś wytrwało...a potem w drodze do pracy fakt, troche mżyło i wiało,ale w szpitalu było cieplo i sucho a jednak cały dzień czułam narastającą szopę... nie było tak źle jak wczoraj alejednak się trochę 'zszopiły'...
jak to jest że większośc ludzi ma normalne włosy a niektórym szopa się robi?
4 875 2013-04-16 21:46:26
Mi z kolei wszystkie sterczą i nie umiem zapuścić....