netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 920 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 73 74 75 76 77 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 811 do 4 875 z 16 697 ]

4 811

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

już się święcę smile

4 812

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

już się święcę smile

Znaczy się: poświęcana będziesz tongue

4 813

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

was, kropidłem co by od negatywnych energii oczyścić tongue

4 814

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja raczej negatywnej energii nie produkuję. Przez lata nauczyłam się tego. Ona najgorzej służy tej właśnie osobie.

Widzę, że "tercet egzotyczny" zniknął smile

4 815 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-04-15 22:15:58)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

o właśnie!, a co do tych energii-wierzycie że istnieje świat niewidzialny,wierzycie w dusze, w karmę?

pewnie spać poszły...

4 816

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

o właśnie!, a co do tych energii-wierzycie że istnieje świat niewidzialny,wierzycie w dusze, w karmę?

pewnie spać poszły...

ja nie wierze...

4 817

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

W momencie kiedy umiera Ci ktoś bliski z całych sił nie chcesz wierzyć w "gasnącą żarówke i wyłączone światło" czyli śmierc mózgu i wielkie nieistnienie.Staram się nad tym nie zastanawiać, bedzie co bedzie śmierć dotknie nas wszystkich, dlatego trzeba życ najlepiej jak się umie.
W moc pozytywnej energii tez nie wierzę - uważam, że usmiechanie się nieustanne , choć dusza wyje jest chore.Usmiecham się wtedy gdy jestem szczęśliwa, a to wcale nie tak rzadki stan jak sie co niektórym wydaje ;-))))

4 818

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja wierzę...

w zycie po śmierci nie wierzę, juz bardziej przemawia do mnie reinkarnacja...wsumie to od najmłodszych lat lubiły wpadać mi w ręce "dziwne" ksiażki, pamietam "zycie po zyciu" mojej śp.babci, chyba z 25 razy ja przeczytałam, kazałam babci sobie opowiadać historie(a sporo ich miała) o paranormalnych zjawiskach jakie zachodziły na wsiach i okolicach i domach nawiedzonych...

wierzę ze ludzie posiadają duszę(tchnienie)...no bo niby jak wytłumaczyć to ze się wzruszamy, ze płaczemy?

wierzę w moc pozytywnej energii, i nie taką o której piszesz Asti bo to akurat oszustwo-czyli tzw.pozytywne myślenie hmm
...ale wierze też w negatywną energię, którą sami wytwarzamy albo świat(ludzie) wysyłają do nas...

4 819

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Ja wierzę...

w zycie po śmierci nie wierzę, juz bardziej przemawia do mnie reinkarnacja...

PO mojemu, to reinkarnacja jest właśnie życiem po śmierci smile.

Koliber napisał/a:

wsumie to od najmłodszych lat lubiły wpadać mi w ręce "dziwne" ksiażki, pamietam "zycie po zyciu" mojej śp.babci, chyba z 25 razy ja przeczytałam, kazałam babci sobie opowiadać historie(a sporo ich miała) o paranormalnych zjawiskach jakie zachodziły na wsiach i okolicach i domach nawiedzonych...

Książki są pisane dla kasy i często zawierają naciągane fakty, by tylko przykuć uwagę czytelnika.
Na wsiach część rzeczy zupełnie wytłumaczalnych tłumaczono ingerencją sił nadprzyrodzonych, równocześnie łatwiej zauważano niewytłumaczalność (przez aktualny stan wiedzy) pewnych zjawisk.

Koliber napisał/a:

wierzę ze ludzie posiadają duszę(tchnienie)...no bo niby jak wytłumaczyć to ze się wzruszamy, ze płaczemy?

Bo w mózgu zachodzą reakcje chemiczne smile.

Koliber napisał/a:

wierzę w moc pozytywnej energii, i nie taką o której piszesz Asti bo to akurat oszustwo-czyli tzw.pozytywne myślenie hmm
...ale wierze też w negatywną energię, którą sami wytwarzamy albo świat(ludzie) wysyłają do nas...

Wszyscy jesteśmy formą energii. Rozumiemy tylko drobną część jej funkcjonowania. Dusza może być ważną formą energii, której dzisiaj nie jesteśmy jeszcze w stanie zauważyć.
A co do tego, że istnieje dobra i zła energia i ma konkretny wpływ na nasze codzienne życie, to jestem absolutnie pewien smile.

4 820

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja jeszcze niedawno wierzyłam w "Swiat duchowy", ale teraz sadzę iż ludzie pocieszają się wyobrażeniem wiecznego szczęścia i musza sobie nadawać jakiś sens swemu życiu, bo inaczej czują sie   zle.

4 821 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-16 13:03:29)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ja jeszcze niedawno wierzyłam w "Swiat duchowy", ale teraz sadzę iż ludzie pocieszają się wyobrażeniem wiecznego szczęścia i musza sobie nadawać jakiś sens swemu życiu, bo inaczej czują sie   zle.

Religie sa opium dla ludu big_smile. Gdzieś to już słyszałem sad.
A rzeczywisty, niezbadany jeszcze przez człowieka świat może istnieć, ale może tez mieć bardzo mało wspólnego z naszym o nim wyobrażeniem smile.

4 822

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ja jeszcze niedawno wierzyłam w "Swiat duchowy", ale teraz sadzę iż ludzie pocieszają się wyobrażeniem wiecznego szczęścia i musza sobie nadawać jakiś sens swemu życiu, bo inaczej czują sie   zle.

Religie sa opium dla ludu big_smile. Gdzieś to już słyszałem sad.
A rzeczywisty, niezbadany jeszcze przez człowieka świat może istnieć, ale może tez mieć bardzo mało wspólnego z naszym o nim wyobrażeniem smile.

Każdy ma swoją koncepcję życia, w zależności od wartości które wyznaje smile Jedni uważają, że życie im się przydarza... drudzy, że nie są tylko jego obserwatorami, ale twórcami. Trudno pogodzić takie skrajności w postrzeganiu rzeczywistości smile
Myślę, że obecnie ten tzw. "świat duchowy", w całkiem logiczny sposób objaśnia fizyka kwantowa...

4 823

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ja jeszcze niedawno wierzyłam w "Swiat duchowy", ale teraz sadzę iż ludzie pocieszają się wyobrażeniem wiecznego szczęścia i musza sobie nadawać jakiś sens swemu życiu, bo inaczej czują sie   zle.

Religie sa opium dla ludu big_smile. Gdzieś to już słyszałem sad.
A rzeczywisty, niezbadany jeszcze przez człowieka świat może istnieć, ale może tez mieć bardzo mało wspólnego z naszym o nim wyobrażeniem smile.

Każdy ma swoją koncepcję życia, w zależności od wartości które wyznaje smile Jedni uważają, że życie im się przydarza... drudzy, że nie są tylko jego obserwatorami, ale twórcami. Trudno pogodzić takie skrajności w postrzeganiu rzeczywistości smile
Myślę, że obecnie ten tzw. "świat duchowy", w całkiem logiczny sposób objaśnia fizyka kwantowa...

Ale moim zdaniem, nie ma tu nic do rzeczy bóg w tradycjnym ujęciu. Człowiek za bardzo wyobraza go sobie w podobieństwue do sibie samego i zbyt chce go wykorzystywa c do realizacji własnych celów.

4 824

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Myślę, że obecnie ten tzw. "świat duchowy", w całkiem logiczny sposób objaśnia fizyka kwantowa...

Pamiętam wywiad z fizykiem pracującym w CERN nad Wielkim Zderzaczem Hadronów.
- Nie jest dla pana dziwne, że tak skomplikowane urządzenie działa?
- Dziwne jest, że istnieje nasz świat i że z panią teraz rozmawiam. Wg znanej mi fizyki, to właśnie my jesteśmy anomalią.
Prawdę mówiąc bałem się potwornie, gdy ten akcelerator uruchamiali sad.

4 825

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Volver napisał/a:

Myślę, że obecnie ten tzw. "świat duchowy", w całkiem logiczny sposób objaśnia fizyka kwantowa...

Pamiętam wywiad z fizykiem pracującym w CERN nad Wielkim Zderzaczem Hadronów.
- Nie jest dla pana dziwne, że tak skomplikowane urządzenie działa?
- Dziwne jest, że istnieje nasz świat i że z panią teraz rozmawiam. Wg znanej mi fizyki, to właśnie my jesteśmy anomalią.
Prawdę mówiąc bałem się potwornie, gdy ten akcelerator uruchamiali sad.

dlaczego?

4 826

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
YOGI bear napisał/a:
Volver napisał/a:

Myślę, że obecnie ten tzw. "świat duchowy", w całkiem logiczny sposób objaśnia fizyka kwantowa...

Pamiętam wywiad z fizykiem pracującym w CERN nad Wielkim Zderzaczem Hadronów.
- Nie jest dla pana dziwne, że tak skomplikowane urządzenie działa?
- Dziwne jest, że istnieje nasz świat i że z panią teraz rozmawiam. Wg znanej mi fizyki, to właśnie my jesteśmy anomalią.
Prawdę mówiąc bałem się potwornie, gdy ten akcelerator uruchamiali sad.

dlaczego?

Teoretycznie istniała możliwość "wyprodukowania" czarnej dziury. A poprzez niekontrolowane zachowanie się w/w cały znany nam świat mógł znaleźć się w czarnej d.pie.

4 827

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

Pamiętam wywiad z fizykiem pracującym w CERN nad Wielkim Zderzaczem Hadronów.
- Nie jest dla pana dziwne, że tak skomplikowane urządzenie działa?
- Dziwne jest, że istnieje nasz świat i że z panią teraz rozmawiam. Wg znanej mi fizyki, to właśnie my jesteśmy anomalią.
Prawdę mówiąc bałem się potwornie, gdy ten akcelerator uruchamiali sad.

dlaczego?

Teoretycznie istniała możliwość "wyprodukowania" czarnej dziury. A poprzez niekontrolowane zachowanie się w/w cały znany nam świat mógł znaleźć się w czarnej d.pie.

Mnie bardzo fascynuje prawdopodobieństwo istnienia wrzechswiatów równoległych.

4 828

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Mnie bardzo fascynuje prawdopodobieństwo istnienia wrzechswiatów równoległych.

Mnie też, choć z takich "nadnaturalnych" spraw wolę te możliwe do wykorzystania w codziennej praktyce np. telepatie, zdolność przewidywania przyszłości, zdolność wpływania na działania innych ludzi, a nawet na wydarzenia niezgodne z teorią prawdopodobieństwa smile.

4 829

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Mnie bardzo fascynuje prawdopodobieństwo istnienia wrzechswiatów równoległych.

Mnie też, choć z takich "nadnaturalnych" spraw wolę te możliwe do wykorzystania w codziennej praktyce np. telepatie, zdolność przewidywania przyszłości, zdolność wpływania na działania innych ludzi, a nawet na wydarzenia niezgodne z teorią prawdopodobieństwa smile.

kto by nie wolał...

4 830

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Mnie bardzo fascynuje prawdopodobieństwo istnienia wrzechswiatów równoległych.

Mnie też, choć z takich "nadnaturalnych" spraw wolę te możliwe do wykorzystania w codziennej praktyce np. telepatie, zdolność przewidywania przyszłości, zdolność wpływania na działania innych ludzi, a nawet na wydarzenia niezgodne z teorią prawdopodobieństwa smile.

Rozumiem, że teoria holograficzna jest Ci dość bliska ? smile

4 831

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mnie niezwykle interesują te zjawiska, ale jestem beztalenciem fizycznym i matematycznym i mój umysł po prostu tego nie ogarnia. zazdroszczę Wam możliwości delektowania sie tymi informacjami.

4 832

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Mnie niezwykle interesują te zjawiska, ale jestem beztalenciem fizycznym i matematycznym i mój umysł po prostu tego nie ogarnia. zazdroszczę Wam możliwości delektowania sie tymi informacjami.

Miss... ogarniasz, ogarniasz... powinnaś tylko znaleźć lekturę, pisaną odpowiednim dla siebie językiem. smile Osobiście rozpraw naukowych nie czytam, bo nie pojmę... jak na blondynkę przystało ... wink

4 833

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Rozumiem, że teoria holograficzna jest Ci dość bliska ? smile

Nie jest.
Moje zainteresowania idą raczej w kierunku Radzieckiego Instytutu Parapsychologi nazywanego przez wrażych amierikańcow big_smile wylęgarnią supersziegów big_smile.
To była bardzo dobrze działająca praktyka smile.

4 834

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja myślę, że życie to jeden wielki przypadek. Tak ja to że się ktoś urodził w tym czasie akurat, że kogoś auto przejechało wczoraj, że jutro ktoś odkryje że jest portal netkobiety itp...
Taki chaos.

Co do życia po śmierci - gdy utnie się głowę kurze, to ona dalej biega, coś odczuwa, tak samo człowiek, w chwili śmierci coś te sekundy odczuwa, coś widzi, a potem ciemność i koniec. Ludzki mózg kreuje wszystko. Wzrok, uśmiech, rozmowa - podoba mi się ten ktoś, zachodzą procesy chemiczne i ludzie nagle są razem.
Dlaczego pesymiści mają gorzej? Można powiedzieć że przyciągają gorsze sytuacje, pecha, ale i można powiedzieć, że mózg człowieka lubi optymizm, bo to dobre dla organizmu.

4 835

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Remi napisał/a:

Ja myślę, że życie to jeden wielki przypadek. Tak ja to że się ktoś urodził w tym czasie akurat, że kogoś auto przejechało wczoraj, że jutro ktoś odkryje że jest portal netkobiety itp...
Taki chaos.

No, to mamy zupełnie skrajne poglądy, w tym temacie. Dla mnie w życiu, żadnych przypadków nie ma big_smile

4 836

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:
Remi napisał/a:

Ja myślę, że życie to jeden wielki przypadek. Tak ja to że się ktoś urodził w tym czasie akurat, że kogoś auto przejechało wczoraj, że jutro ktoś odkryje że jest portal netkobiety itp...
Taki chaos.

No, to mamy zupełnie skrajne poglądy, w tym temacie. Dla mnie w życiu, żadnych przypadków nie ma big_smile

Ciekawe. Idziesz do sklepu chcesz kupić buty, nie kupujesz bo nie ma, idziesz sobie dalej a tu nagle fajna torebka się pojawia i kupujesz - to jest przypadek. Przypadek to taka spontaniczność, coś nagle, coś nie spodziewasz się...
Nigdy nie byłaś zaskoczona?

4 837

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Remi napisał/a:

Przypadek to taka spontaniczność, coś nagle, coś nie spodziewasz się...
Nigdy nie byłaś zaskoczona?

Ja byłem ostatnio zaskoczony kursowanie pociągów, ale wg zarządzającego w/w pociągami nie powinienem. One tylko kursuję wg nowego rozkładu, czyli nieznanej mi reguły.

4 838

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Remi napisał/a:

Przypadek to taka spontaniczność, coś nagle, coś nie spodziewasz się...
Nigdy nie byłaś zaskoczona?

Ja byłem ostatnio zaskoczony kursowanie pociągów, ale wg zarządzającego w/w pociągami nie powinienem. One tylko kursuję wg nowego rozkładu, czyli nieznanej mi reguły.

No zawsze wtedy może podejść jakaś zdziwiona osoba płci żeńskiej i ty udzielisz jej porady. Przypadek czy przeznaczenie?
Oto jest pytanie wink

4 839

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Remi napisał/a:
Volver napisał/a:
Remi napisał/a:

Ja myślę, że życie to jeden wielki przypadek. Tak ja to że się ktoś urodził w tym czasie akurat, że kogoś auto przejechało wczoraj, że jutro ktoś odkryje że jest portal netkobiety itp...
Taki chaos.

No, to mamy zupełnie skrajne poglądy, w tym temacie. Dla mnie w życiu, żadnych przypadków nie ma big_smile

Ciekawe. Idziesz do sklepu chcesz kupić buty, nie kupujesz bo nie ma, idziesz sobie dalej a tu nagle fajna torebka się pojawia i kupujesz - to jest przypadek. Przypadek to taka spontaniczność, coś nagle, coś nie spodziewasz się...
Nigdy nie byłaś zaskoczona?

Jasne, że bywam zaskoczona... bo, chociaż wyznaję zasadę, że sama kreuję swoją rzeczywistość, to jednak nie zawsze jeszcze, robię to świadomie... wink Nie wszystko, czego mój umysł w danej chwili pragnie, jest dla mnie najlepsze... Być może jeszcze o tym nie wiem ale... torebka jest mi potrzebniejsza, co dostrzegę dopiero za jakiś czas... wink Nie drę szat, że nie mam butów, tylko cieszę się,że mam w zamian fajną torebkę... big_smile

4 840

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

Jasne, że bywam zaskoczona... bo, chociaż wyznaję zasadę, że sama kreuję swoją rzeczywistość, to jednak nie zawsze jeszcze, robię to świadomie... wink Nie wszystko, czego mój umysł w danej chwili pragnie, jest dla mnie najlepsze... Być może jeszcze o tym nie wiem ale... torebka jest mi potrzebniejsza, co dostrzegę dopiero za jakiś czas... wink Nie drę szat, że nie mam butów, tylko cieszę się,że mam w zamian fajną torebkę... big_smile

Nawet jeśli masz już w szafie 15 innych?

4 841

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No i Volver wychodzi z torebką zamiast butów. Ma dobry humor, bo torebka fajna, idzie do domu, każdy mówi - aleś torebkę kupiła ekstra... A Volver szczęśliwa, bo torebka jej się coraz bardziej podoba. I ma dobry humor smile Idzie sobie z tą torebką, ktoś mówi ale masz torebkę... gadka, szmatka i co? znajomość. Przypadek zupełny, ale konsekwencje zawsze może mieć smile Czego życzę.

4 842

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Czasem zdarza nam się (kobietom częsciej) kupić coś czego w ogóle nigdy nie zalożymy... ciekawe jaki głębszy sens tutaj

4 843

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Remi napisał/a:

No i Volver wychodzi z torebką zamiast butów. Ma dobry humor, bo torebka fajna, idzie do domu, każdy mówi - aleś torebkę kupiła ekstra... A Volver szczęśliwa, bo torebka jej się coraz bardziej podoba. I ma dobry humor smile Idzie sobie z tą torebką, ktoś mówi ale masz torebkę... gadka, szmatka i co? znajomość. Przypadek zupełny, ale konsekwencje zawsze może mieć smile Czego życzę.

No i właśnie z tego powodu, ta nowa znajomość, dla mnie nie będzie przypadkiem... wink Z przytoczonej historii, jasno wynika, że butów nie było w ewidentnym celu... wink

4 844

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Czasem zdarza nam się (kobietom częsciej) kupić coś czego w ogóle nigdy nie zalożymy... ciekawe jaki głębszy sens tutaj

może taki, że coś się w danej chwili spodoba. Coś jak myśl - osz kurcze, ten facet jest taki fajny, że najchętniej bym go teraz zjadła...

4 845

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:

No i właśnie z tego powodu, ta nowa znajomość, dla mnie nie będzie przypadkiem... wink Z przytoczonej historii, jasno wynika, że butów nie było w ewidentnym celu... wink

a jak kupisz coś czego nigdy nie założysz i po paru latach wyląduje to w smietniku? Mi się to parę razy zdarzało,i uważam to za ewidentny przykład przypadku

4 846

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:
Remi napisał/a:

No i Volver wychodzi z torebką zamiast butów. Ma dobry humor, bo torebka fajna, idzie do domu, każdy mówi - aleś torebkę kupiła ekstra... A Volver szczęśliwa, bo torebka jej się coraz bardziej podoba. I ma dobry humor smile Idzie sobie z tą torebką, ktoś mówi ale masz torebkę... gadka, szmatka i co? znajomość. Przypadek zupełny, ale konsekwencje zawsze może mieć smile Czego życzę.

No i właśnie z tego powodu, ta nowa znajomość, dla mnie nie będzie przypadkiem... wink Z przytoczonej historii, jasno wynika, że butów nie było w ewidentnym celu... wink

Wyszłaś kupić buty, nie było, zobaczyłaś nagle torebkę i dalsze losy potoczyły się zupełnie inaczej.
Tak samo jak ktoś wychodzi na spacer, taki jak zawsze, nagle jakiś pies leci i szczeka, a za nim jakaś pani i się tłumaczy... Przypadek.

4 847 Ostatnio edytowany przez Volver (2013-04-16 19:35:38)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Volver napisał/a:

No i właśnie z tego powodu, ta nowa znajomość, dla mnie nie będzie przypadkiem... wink Z przytoczonej historii, jasno wynika, że butów nie było w ewidentnym celu... wink

a jak kupisz coś czego nigdy nie założysz i po paru latach wyląduje to w smietniku? Mi się to parę razy zdarzało,i uważam to za ewidentny przykład przypadku

Bezsensowne zakupy, to dla mnie powód do zastanowienia się nad swoim aktualnym stanem emocjonalnym.  W takich sytuacjach, zawsze zadaje sobie pytanie, co sobie chciałam zrekompensować, kupując coś bezsensownego wink Obecnie zdarza mi się, to już bardzo rzadko... smile
Żeby sprawa była jasna... nigdy nie wyrzucam dobrych ubrań. Dla tych nietrafionych, zawsze szukam tzw. "dobrych rąk". Tym sposobem często, sprawiam radość innym... Wtedy te bezsensowne zakupy, nie wydają się być już tak bezsensowne... wink

4 848

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mi się dośc często zdarzało kupic coś bo było tanie...oczywiście tanie zwykle nie było  zbyt dobrej jakości więc szanse na 'dobre ręce'marne, zresztą wstydziłabym sie. No i nie widzę w tym żadnego sensu...
Albo np że kupiłam mieszkanie za 200% jego wartości? Nieszczęsliwy zbieg okoliczności, brak wiedzy ekonomicznej... Straciłam kupę kasy i zrobiłam się bardziej paranoiczna, jaki w tym wielki sens?

4 849

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

ciekawe kto układa taka ładna i składna fabułe zycia? i czemu jeden moze isc i se kupic te torebke, a drugi nie bo nie ma nóg...celowosc? jakos takowej nie dostrzegam...

4 850 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-04-16 20:01:54)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ciekawe też czemu ktoś inny nie może już z kimś porozmawiać. Ja sam jutro mam 2 uroczystości, dzień wspomnień , dzień też niespodzianek.

Warto się cieszyć, co się ma, bo i tego może nie być. Narzekanie nie niesie nic dobrego.

4 851 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-16 20:25:08)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Remi napisał/a:

Ciekawe też czemu ktoś inny nie może już z kimś porozmawiać. Ja sam jutro mam 2 uroczystości, dzień wspomnień , dzień też niespodzianek.

Warto się cieszyć, co się ma, bo i tego może nie być. Narzekanie nie niesie nic dobrego.

No na pewno...Zawsze może być gorzej, ale czy się narzeka czy nie - moim zdaniem nie ma to wpływu na rzeczywistość. Założmy, że nie będę narzekać, tylko zaprzeczać swoim emocjom i wmawiać sobie, że jest mi pieruńsko dobbrze, to co to zmieni w obiektywnej rzeczywistości? Jeśli chodzi o kompulsywne kupowanie, to ja dobrze wiem, że tym sobie rekompensuje jakieś tam potrzeby. Ale co zmienia fakt, że to wiem, jesli i tak nie pomoże mi to w ich innym zaspokojeniu?

4 852

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ach miss, i tu popelniasz zasadniczy bład logiczny..fajne jest nie to co fajne tylko to co się komuś podoba...

Dlaczego niektóre 'gwiazdy' które nam się wydaje że mają wszystko - sławę, kasę,urodę, facetów/kobiety - popełniają samobójstwo?

4 853

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Ach miss, i tu popelniasz zasadniczy bład logiczny..fajne jest nie to co fajne tylko to co się komuś podoba...

Dlaczego niektóre 'gwiazdy' które nam się wydaje że mają wszystko - sławę, kasę,urodę, facetów/kobiety - popełniają samobójstwo?

Chodzi mi o to, że to co ja mówię nie wpływu na to, ile dostanę emerytury, czy moi bliscy będą zdrowi, czy ja będę zdrowa, itp...

4 854

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Chodzi mi o to, że to co ja mówię nie wpływu na to, ile dostanę emerytury, czy moi bliscy będą zdrowi, czy ja będę zdrowa, itp...

to się zgadza aleja tym razem o nastawieniu... możesz dostać aż 1000 zł emerytury albo tylko 1000 zł emerytury...

4 855 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-16 20:46:47)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Chodzi mi o to, że to co ja mówię nie wpływu na to, ile dostanę emerytury, czy moi bliscy będą zdrowi, czy ja będę zdrowa, itp...

to się zgadza aleja tym razem o nastawieniu... możesz dostać aż 1000 zł emerytury albo tylko 1000 zł emerytury...

No oczywiście, jęsli założmy jestem optymistką, to będę widziała przysłowiową szklankę zawsze do połowy pełna i nawet 800 zł mnie usatysfakcjonuje. Powiem sobie, ale ja to mam dobrze, inny ma tylko 500 albo wcale. Ale jeśli nie mogę stać się optymistką pomimo starań i prób, ponieważ genetycznie jestem uwarunkowana do bycia malkontentką, to zacznę sobie jeszcze dokładać, że jestem do bani, bo inni mogą a ja nie. Chodzi o to, że czy bedę optymistką czy nie, to i tak zawsze listonosz przyniesie mi te 1000. Czasem może nawet lepiej być pesymista, bo często w zyciu mobilizowało mnie to do strań i być może to właśnie spowodowalo, że mam przysłowiowe 1000 a nie 800. gdybym ciągle była zadowolona z tego co mam, nie dążyłam bym do czegoś lepszego.

4 856

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

osobiście uważam że gdyby ludzie byli zawsze ze wszystkiego zadowoleni to nie byłoby zadnego postepu...nikt nie zbudowałby samochodu bo po co skoro mozna jeździć konno
co nie zmienia faktu że optymistom zyje się łatwiej...

4 857

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

osobiście uważam że gdyby ludzie byli zawsze ze wszystkiego zadowoleni to nie byłoby zadnego postepu...nikt nie zbudowałby samochodu bo po co skoro mozna jeździć konno
co nie zmienia faktu że optymistom zyje się łatwiej...

Nie satysfakcjonowało mnie bycie patrolowcem, więc założyłam sobie, że zostanę oficerem. Oczywiście samo założenie i dążenie do jego realizacji dużo mi pomogło w osiągnieciu celu, ale nie tylko ja sama miałam wpływ na osiąniecie cele, złożyło się na to też trochę przypadków. Więc nie wierzę , że tylko ja jako jednostka mam całkowity wpłuw na swoje życie.

4 858

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

nie mówię że masz...
ale zostałaś oficerem i to Cię wcale nie uszczęsliwilo z tego co rozumiem...

4 859 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-16 20:59:16)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

nie mówię że masz...
ale zostałaś oficerem i to Cię wcale nie uszczęsliwilo z tego co rozumiem...

Ile można się cieszyć z jednej rzeczy? raczej nie całe życie....Kiedyś bardzo mnie to uszczęśliwiało, ale po pewnym czasie przestało, chciałam osiągnąć więcej, ale okazało się że nie jestem w stanie.

4 860

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

zależy jakiej...
czy próbujesz powiedzieć że gdybyś stała sie pewnego dnia olśniewająco piekna to i tak po pewnym czasie przestałabyś się z tego cieszyć i zaczęła być nieszczęsliwa bo nie jesteś bardzo bogata albo gdybyś znalazła fajnego faceta to po paru latach chciałabyś go wymienić na coś lepszego?

4 861

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Kiedyś bardzo mnie to uszczęśliwiało, ale po pewnym czasie przestało, chciałam osiągnąć więcej, ale okazało się że nie jestem w stanie.

z tym mam akurat tak samo... niby teoretycznie osiagnęłam co zamierzyłam ale okazało się że i tak muszę na zawsze pozostać na nizinach bo na standardowe stanowiska mnie 'nie stać'...no i deprecha

4 862

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja próbowałam sprawować kierowniczą funkcję i polegałam z braku predyspozycji. Porażka przesłoniła sukces.

4 863

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

zależy jakiej...
czy próbujesz powiedzieć że gdybyś stała sie pewnego dnia olśniewająco piekna to i tak po pewnym czasie przestałabyś się z tego cieszyć i zaczęła być nieszczęsliwa bo nie jesteś bardzo bogata albo gdybyś znalazła fajnego faceta to po paru latach chciałabyś go wymienić na coś lepszego?

Gdybym stała się olśniewająco piękna, mogłabym ulec np. wypadkowi, fajny facet móglby zostawić mnie...Wydaje mi się, że nie ma w życiu spraw constans. Wszystko płynie i nic nie trwa wiecznie.

4 864

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

no ja tak samo poległam w byciu lekarzem... na żadne kierownicze stanowiska się nie pcham bo tam takiej 'hucpy' potrzeba jakiej nawet nie potrafię sobie wyobrazić...
w ramach anegdoty ci powiem że moja mama powtarza że być może Bóg specjalnie to sprawił żeby nauczyć mnie pokory smile

4 865 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-16 21:14:36)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Oj tam, oj tam... Ludzie właśnie często tłumaczą sobie rzeczy niewytłumaczalna, nieprzewidywalność i niesprawiedliwość życia, tym że jakiś wielki rezyser zatym stoi i zna sens swoich działań. To takie łatwe wierzyć, że tak musiało być, bo...bog, podświadomość czy coś innego ma w tym ukryty cel. Łatwiej się pogodzić. Ciężej żyć z przeświadczeniem, ze żyjemy na bombie zegarowej i ułuda szczęścia w każdej chwili może lec w gruzach, a tak naprawdę za tym wszystkim nic się nie kryje, że rządzi nami chaos i przypadek.

4 866

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Gdybym stała się olśniewająco piękna, mogłabym ulec np. wypadkowi, fajny facet móglby zostawić mnie...Wydaje mi się, że nie ma w życiu spraw constans. Wszystko płynie i nic nie trwa wiecznie.

no ale jak masz takie nastawienie że nawet mając fajnego faceta bedziesz zrzędzić bo on może Cię zostawić to nic i nikt nie bedzie Cie w stanie uszczęsliwić...

co jak już powiedziałam generalnie jest motorem pchającym świat na przód... ale muszą też być i ofiary systemu czyli tacy co chcą więcej a nijak nie mogą

4 867

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Gdybym stała się olśniewająco piękna, mogłabym ulec np. wypadkowi, fajny facet móglby zostawić mnie...Wydaje mi się, że nie ma w życiu spraw constans. Wszystko płynie i nic nie trwa wiecznie.

no ale jak masz takie nastawienie że nawet mając fajnego faceta bedziesz zrzędzić bo on może Cię zostawić to nic i nikt nie bedzie Cie w stanie uszczęsliwić...

co jak już powiedziałam generalnie jest motorem pchającym świat na przód... ale muszą też być i ofiary systemu czyli tacy co chcą więcej a nijak nie mogą

Jestem zrzędą...I pewnie dlatego go nie mam smile

4 868

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Oj tam, oj tam... Ludzie właśnie często tłumaczą sobie rzeczy niewytłumaczalna, nieprzewidywalność i niesprawiedliwość życia, tym że jakiś wielki rezyser zatym stoi i zna sens swoich działań. To takie łatwe wierzyć, że tak musiało być, bo...bog, podświadomość czy coś innego ma w tym ukryty cel. Łatwiej się pogodzić. Ciężej żyć z przeświadczeniem, ze żyjemy na bombie zegarowej i ułuda szczęścia w każdej chwili może lec w gruzach, a tak naprawdę za tym wszystkim nic się nie kryje, że rządzi nami chaos i przypadek.

osobiście dostaję furii jak słyszę takie argumenty ale  faktem jest że na nich się wychowałam.. pokora,nicość, wina - to słyszalam najczęsciej i osobiście uważam że prawdopodobnie to wpłyneło na moje zycie bardziej niż jakikolwiek bóg

4 869

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kenobi dzisiaj fajne pytania zadawał na Mały biust to nie kompleks.Dlaczego kobiety się po ślubie zmieniają....
Wybierając , którąś z nas miałby chyba już tylko lepiej ;-)))).Więc lepiej być zrzędą niż fałszywą wieczną optymistką.Przynajmniej wszystko jasne...

4 870

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Jestem zrzędą...I pewnie dlatego go nie mam smile

niewykluczone smile

4 871

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Kenobi dzisiaj fajne pytania zadawał na Mały biust to nie kompleks.Dlaczego kobiety się po ślubie zmieniają....
Wybierając , którąś z nas miałby chyba już tylko lepiej ;-)))).Więc lepiej być zrzędą niż fałszywą wieczną optymistką.Przynajmniej wszystko jasne...

Poza tym udając kogoś kim się w rzeczywistości nie jest, kiedyś się człek zapomni i samos ię wyda smile

4 872

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Jestem zrzędą...I pewnie dlatego go nie mam smile

niewykluczone smile

a wręcz bardzo prawdopodobne smile Choć napewno nie decydujące smile

4 873

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Oj tam, oj tam... Ludzie właśnie często tłumaczą sobie rzeczy niewytłumaczalna, nieprzewidywalność i niesprawiedliwość życia, tym że jakiś wielki rezyser zatym stoi i zna sens swoich działań. To takie łatwe wierzyć, że tak musiało być, bo...bog, podświadomość czy coś innego ma w tym ukryty cel. Łatwiej się pogodzić. Ciężej żyć z przeświadczeniem, ze żyjemy na bombie zegarowej i ułuda szczęścia w każdej chwili może lec w gruzach, a tak naprawdę za tym wszystkim nic się nie kryje, że rządzi nami chaos i przypadek.

osobiście dostaję furii jak słyszę takie argumenty ale  faktem jest że na nich się wychowałam.. pokora,nicość, wina - to słyszalam najczęsciej i osobiście uważam że prawdopodobnie to wpłyneło na moje zycie bardziej niż jakikolwiek bóg

To bardzo prawdopodobne...

4 874

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

a codo obsesji to moją staje się puszenie się wlosów...masakra jakaś...
w niedzielę umyłam,wyprostowałam(fakt - dośc pobieżnie,tylko górna warstwę ale górna najbardziej się puszy), w poniedziałek rano jak wyruszałam do pracy to jako tako to wyglądało ale po 15 min już miałam totalną szopę... no więc je spięłam,ale że trochę wiało to zrobiły mi się takie sterczące sprężynki jak u kosmity
jakoś przetrwałam dzień z uczuciem szopy na głowie,dotarłam do domu i drżącymi łapami jak narkoman dzialkę chwycilam prostownicę... wyprostowałam tym razem akuratnie, pasmo po pasmie,do rana jakoś wytrwało...a potem w drodze do pracy fakt, troche mżyło i wiało,ale w szpitalu było cieplo i sucho a jednak cały dzień czułam narastającą szopę... nie było tak źle jak wczoraj alejednak się trochę 'zszopiły'...
jak to jest że większośc ludzi ma normalne włosy a niektórym szopa się robi?

4 875

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mi z kolei wszystkie sterczą i nie umiem zapuścić....

Posty [ 4 811 do 4 875 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 73 74 75 76 77 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026