netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 687 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 16 697 ]

391

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ech, testosteron testosteronem, mezczyzni z klasa nie zachowuja sie jak budowlancy, nawet w obliczu niesamowitych pieknosci. Moze sa bardziej grzeczni, wiecej sie usmiechaja itd.

Jezeli gosciu po jakimkolwiek zabawowym gescie sie odsuwa, to jest po prostu chamem. Z takimi nigdy bym do czynienia miec nie chciala. Normalny facet po prostu by gestu nie odwzajemnil, jezeli nie bylby zainteresowany, a to w sumie zadna zniewaga. Ja bym w myslach podziekowala takiemu panu za usluge powiadomienia mnie: "Uwaga, nie mam za grosz podstawowego wychowania.". Chcesz naprawde byc "doceniona" przez takiego buraka?

W sumie kobieca sie jest dla siebie a nie dla kogos innego. Jezeli kobieta sama z przyjemnoscia na siebie patrzy, inni tez to zauwaza.

392

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To nie było buractwo, nie chciał po prostu , żebym go dotykała.Ja na jego miejscu zareagowałabym może mnie j ostro, ale też nie lubię jak mnie dotyka ktoś kogo nie chcę.Tylko to bolało jak cholera.Dlatego nie mam ochoty więcej próbować.
Adlernewman,  nigdy nie widziałaś prawdziwego chłopa przy atrakcyjnej kobiecie?Nie ważne jest w tym momencie czy to profesor czy budowlaniec, może słowa i sposoby zdobyuwania są trochę subtelniejsze, ale i po jednym i po drugim widać objaw samca w rui.Widać chemię, seksualne napięcie, a iskry aż latają....
Nie mam problemów z poczuciem własnej kobiecości.Tylko czasem chciałabym mieć jakieś przesłanki z zewnątrz, że mam rację.Co z tego, że wybuduje sobie ołtarzyk z własnym zdięciem i będę do niego z samouwielbieniem przemawiać?Nie żyję tylko ze sobą , ale z ludzmi i wśród ludzi.Znam wiele kobiet, które patrzą na siebie z przyjemnością, z ogromną miłością nawet.I tak bardzo są w sobie zakochane, że uczucia nie starcza dla innych.Samouwielbienie jest śmieszne i toksyczne.
Wiesz chramolę klasę, kulturę, która nie pozwala pokazać kobiecie podobasz mi się.Poprawność jest śmiertelnie nudna, ja wolę  widzieć pasję, namiętność i uczucie.Bo od razu widzę nudny seks w pozycji misjonarskiej , 2 razy w tygodniu przy zgaszonym świetle.

393 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-21 17:41:03)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Swoją drogą fajnie by się jaki chłop w tej kwesti wypowiedział.Może do jednego z drugim dotrze, że są kobiety, które dość mają sfrustrowanych miękich wacków, znudzonych książąt z łaską dających się zdobywać, strachliwych chłopczyków, którzy boją się pokazać kobiecie, że im zależy.

394 Ostatnio edytowany przez micro1234 (2012-11-21 18:54:35)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Bycie kokieteryjna nie znaczy bycie wulgarna. Jest roznica pomiedzy eleganckim zakladaniem nogi na noge a wypinaniem tylka. Jezeli facet nie widzi z Twojej strony zadnej zachety, to sie nie bedzie narazal robieniem z siebie idioty, bo przeciez po czym ma poznac, ze jestes nim zainteresowana? Mezczyzni to tez ludzie. Boja sie, ze zachowaja sie glupio wobec kogos, narzuca sie, jak ktos ich nie chce.

Mozna w zartach potargac gosciowi wlosy, dotknac przedramienia, zatrzymac wzrok te kilka second dluzej- wszystko bardzo niewinne a bardzo skuteczne.

Jestem facetem i przyznam Ci rację.
Boję się wyjść na idiotę zagadując do jakiejś dziewczyny, która nie zwraca na mnie uwagi. Nie cierpię się narzucać. Odpowiednim sygnałem byłby jakiś uśmiech, spojrzenie - to by wystarczyło. Potrzebny jest impuls - iskra. Bez niej benzyna się nie zapali.

395

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Taaa, jak ta iskra nie bedzie od kobiety , która jest atrakcyjna to jej zwyczajnie nie dostrzegacie.
A myślisz, że my się nie boimy uśmiechnąć czy spojrzeć.Czasem reakcja na to co zrobimy nas mrozi.

396 Ostatnio edytowany przez micro1234 (2012-11-21 19:37:00)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bo nie dajecie tej iskry, uśmiechu. To nie tak, że my - przynajmniej ja - tego nie zauważamy.

Co do atrakcyjności -
Zależy jak ktoś rozumie atrakcyjność kobiety. Osobiście ideału własnego nie mam. Niedawno usłyszałem od jednej kobiety, że chce się zacząć odchudzać, bo ma tak strasznie grube uda, że bardzo nad tym ubolewa. Potem zjawiła się na jednej imprezie, gdzie ja też byłem i zwróciłem uwagę na jej nogi, bo miała odsłonięte. Były naprawdę świetne - niechude i niegrube. Moim zdaniem nawet delikatna nadwaga/większe uda/nieco obwisłe piersi są bardzo seksowne. Zmierzam do tego, że nie możecie iść wzorcem i wszystkie dążyć do tego, by wyglądać jak 40-kilogramowe modelki-kościotrupy. Wskazany jest swój styl i odmienność. Coś co dla jednej jest wadą - dla mnie jest pozytywem. Kwestia tego, jak się ktoś siebie postrzega.

I charakter - ja lubię dominujące, gaduły, ale inteligentne.
Nie mówię - bez urazy - że wygląd jest nieistotny. Bo jest istotny, ale są rzeczy ważniejsze. Podobały mi się w przeszłości dziewczyny zwykłe, przeciętne, które poprzez swój charakter i urok sprawiły, że stawały się bardziej atrakcyjne i pociągające. Miałem nawet pewne fetysze z nimi związane, haha. A nie aspirowały na miss świata. Naprawdę miło je wspominam, choć niektórym kolegom kompletnie te dziewczyny nie podchodziły.

Żeby nie było że pisze to brzydki chłopak - ja skromny jestem, ale jestem wysoki, chodzę na siłownię i nie mam nic do siebie.

397

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dajemy, oj dajemy tylko czasem nie chcecie tego widzieć.
Zastanawiało mnie zawsze że większość facetów ma odwagę startować do pieknej kobiety, u której mają marne szanse i mogą spotkać się ze wzgardą czy odrzuceniem szybciej niż w przypadku przeciętnej kobiety. A do zwykłej nie olśniewającej podejśc się boją i wymagają zachęty.Wiesz, że NIGDY nie przyszłoby mi do głowy być wredną dla faceta, który do mnie zagadał czy adorował.I myślę, że w większośći kobiet nie budzą się jakieś negatywne uczucia i chęć odrzucenia takiego kogoś.

398

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bzdura.

Jak kobieta wyglada jak modelka z wybiegu wielu facetow jest tak zszokowanych, ze w zyciu by do niej nie podeszli. To tak czasem uroda w zyciu pomaga...

I zapraszam Panow do podzielenia sie opinia na ten temat.

399 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-21 21:17:53)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No może nie modelki, ale kobiety atrakcyjnej fizycznie.


A czy nie pomyślałaś może, że oni pewnie do niej nie podchodż , bo jest najeżona, ma za duże wymagania, jest nieprzystępna, nie uśmiecha się, nie kokietuje i nie wysyła sygnałów?????

400

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Paradoksalnie, wlasnie tak. Nie podchodza bo mysla, ze ma wysokie wymagania, ze moze byc wyniosla, ksiezniczkowata, nie z ich ligi. I przez uprzedzenia tak ta uroda moze sie przeksztalcic z atutu w kule u nogi.

401

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mój Boże, to istnieją mężczyźni na tyle skromni i myślący?Bo wiesz, ja na randkach miałam do czynienia z zupełnie innym typem mężczyzn.Tam żadna z nas nie była wystarczająco dobra.Pisali do mnie mężczyźni zupełnie nie z mojej ligi,  którym to nawet przez myśl nie przeszło.Prości, niewykształceni, starsi o kilkanaście, kilkadziesiąt lat, w związkach, z długami, łysi, bezzębni , totalnie zaniedbani.Mnie przez myśl by na ich miejscu nie przeszło napisać do kogoś takiego jak ja.Nie dlatego, że czułam się lepsza, ale po prostu byliśmy z różnych bajek.Zupełnie nieprzystających do siebie.Rozmawiałąm z wieloma babkami, które tak się czuły.Moja kumpela wylogowała się z randek jak napisał do niej równolatek jej ojca, wyglądający przy tym jak kloszard.
A Ty mi tu piszesz, że oni boją się podejśc do atrakcyjnej kobiety, bo uważają, że są nie dośc dla niej dobrzy?Powiem, że bardziej boją się podejśc, bo nie wiedzą jak się zachować i co ciekawego powiedzieć...
Adlernewman, po tym jak mnie krytykowałaś i szukałaś we mnie winy na siłę, z mężczyznami obchodzisz się jak z cuchnącymi jajeczkami.Bo oni tacy biedni, delikatni, boją się zranienia.
Te biedne delikatne istoty potrafią Ci powiedzieć , że jesteś pasztetem i wstydzili by się z tobą pokazać.Potrafią zgwałcić poznaną w knajpie panienkę, bo przecież przez cały wieczór ich "prowokowała".A jeśli już nie zgwałcić, to beztrosko przebzykać, bez skrupułów i planów na coś więcej.Mimo, ze doskonale wiedzą , że tym dziewczynę skrzywdzą.

402 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-22 00:30:10)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wcale jak jajka nie traktuje. Traktuje jak ludzi.

Probujesz za wszelka cene Asterko udowodnic, ze mezczyzni to wybrakowane grono bydlat, a to po prostu nieprawda. Chamy, idioci, palanci rzeczywiscie sie zdarzaja, ale sa odsetkiem populacji. Podobnie jak  kretynki, dziwki i krowy rodzaju zenskiego.

Nie mam pojecia dlaczego przyciagasz burakow albo factetow "z innej bajki". Ja jakos takis doswiadczen nie mam. Mysle, ze starasz sie usprawiedliwic swoja niechec do zmiany nastawienia, zwalaniem wszystkich niepowodzen na brzydsza polowe ludzkosci.

403 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-22 01:18:19)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nic bardziej nie przekonałoby mnie do zmiany nastawienia niż normalny facet.Który by się nie bał zawalczyć, okazał ciepło, spokój i dał poczucie bezpieczeństwa.A moje podejście do życia nie wzieło się z kosmosu, jest efektem poznania na własnej skórze do czego zdolni są mężczyźni.Wiesz , podziwiam się za to, że mam siłę próbować, podziwiam za wiarę w normalność, choć niewiele tej normalności w życiu doświadczyłam, że chcę kochać i że jeszcze tak dużo potrafię ofiarować.Podziwiam, że chce mi się chcieć, że w każdym facecie nie widzę sukinsyna, tylko człowieka.Mam wiele wyrozumiałości dla różnych wad i niedoskonałości.Ale w moim życiu, podobnie jak w życiu wielu normalnych kobiet nie ma miejsca dla tchórzliwego neurotyka estety, którego trzeba będzie zdobywać, bo on się boi podejść.Ja ze swoim strachem musiałam dać sobie radę, a wątpię, żeby kobiety stać było na takie zachowania jak moich panów.Musiałam oswoić swoje demony i dać radę w sytuacji, w której nie jeden chłop  by wymiękł.
Wiesz ile wysiłku kosztowała mnie to by nie znienawidzieć mężczyzn?Bo poranili mnie do żywego, bez przyczyny, z egoizmu, głupoty i nieznajomości samych siebie.
Jak mam zmienić nastawienie, jak los zsyła mi osoby, których zaakceptować zwyczajnie nie mogę, bo są beznadziejne.Mam być z kolejnym dupkiem, który mi bedzie robił łaskę, bo w jego oczach nie jestem dość dobra?

404 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-22 14:19:29)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Przykro mi, ze mialas takie doswiadczenia.

Daj sobie jednak powiedziec- one zabarwily Twoj stosunek do mezczyzn negatywizmem i brakiem rownowagi. Wydajesz sie z jednej strony byc ciagle na ofensywie, z drugiej zas oczekujac, ze mimo tego ktos ma zauwazyc Twoj wewnetrzny glod ciepla i dowartosciowania. Nie obraz sie, ale to sprzeczne ze soba. Ofensywa i brak zachety odstrasza, nie motywuje.

Ja bym sie bardziej na Twoim miejscu zastanowila dlaczego przyciagasz taki a nie inny typ faceta. Wyjasnilismy juz sobie, ze mezczyzni sa rozniasci, wiec dlaczego ciagle sie Tobie trafiaja chamy albo ksiezulkowie? Klatwa losu? Jakos nie sadze.

405 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-22 14:57:51)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adlernewman, zadałam Wam kiedyś pytanie - czy macie w swoim otoczeniu wolnych , fajnych facetów 40+????? Takich, którzy mają ochotę na związek ze swoją równolatką.
Poniekąd na nie odpowiem - fajni, normalni mężczyźni są w związkach, zostało takie buractwo i księciulkowie.Szczególnie księciulków , dzięki internetowi i randkom się namnożyło, żadna nie jest dla nich dość dobra.Po co jakiś facet ma sobie wybierać ryczącą , średnio atrakcyjną 40 , jak ma trzydziestolatki, albo bardziej atrakcyjne 40?
Wielu mężczyzn przerasta moja sytuacja osobista.Z różnych powodów odpuściłam sobie randki i mam wokoło pustkę idealną.Żadnych szans na poznanie kogoś.Może to i dobrze, bo w sumie ileż można wysyłać w próżnie sygnały, ile można się starać, zagadywać i próbować zainteresować sobą.I napotykać wzgardę, obojętność i zupełny brak chęci na coś więcej jak jednorazowa pogawędka.
Już przestałam być w ofensywie, a głód ciepła można stłumić, przecież to tylko wystawianie się w ramach ofiary.Głod ciepła jest fajny u młodej ładnej dziewczyny, u 40 to skrzywienie osobowości.
Po co facetowi nieatrakcyjna 40???Po co się o nią starać....Po co ją zrozumieć.....To taki straszny wysiłek.Zupełnie nieopłacalny.

406

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Adlernewman, zadałam Wam kiedyś pytanie - czy macie w swoim otoczeniu wolnych , fajnych facetów 40+????? Takich, którzy mają ochotę na związek ze swoją równolatką.
Poniekąd na nie odpowiem - fajni, normalni mężczyźni są w związkach, zostało takie buractwo i księciulkowie.Szczególnie księciulków , dzięki internetowi i randkom się namnożyło, żadna nie jest dla nich dość dobra.Po co jakiś facet ma sobie wybierać ryczącą , średnio atrakcyjną 40 , jak ma trzydziestolatki, albo bardziej atrakcyjne 40?
Wielu mężczyzn przerasta moja sytuacja osobista.Z różnych powodów odpuściłam sobie randki i mam wokoło pustkę idealną.Żadnych szans na poznanie kogoś.Może to i dobrze, bo w sumie ileż można wysyłać w próżnie sygnały, ile można się starać, zagadywać i próbować zainteresować sobą.I napotykać wzgardę, obojętność i zupełny brak chęci na coś więcej jak jednorazowa pogawędka.
Już przestałam być w ofensywie, a głód ciepła można stłumić, przecież to tylko wystawianie się w ramach ofiary.Głod ciepła jest fajny u młodej ładnej dziewczyny, u 40 to skrzywienie osobowości.
Po co facetowi nieatrakcyjna 40???Po co się o nią starać....Po co ją zrozumieć.....To taki straszny wysiłek.Zupełnie nieopłacalny.

Proponuje sie od razu do trumny polozyc.
W koncu co to za zycie...po 40stce....normalnie nie wiem jak wiekszosc osob przezywa ten wiek big_smile

407 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-23 00:22:57)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Sadie, Twoja ironia ma mi pomóc?Nie zamierzam się kłaści do trumny, bo męzczyźni to nie wszystko.Tylko chiałabym odrobiny szczęścia, czy to takie dziwne?
Odrobiny miłości, ciepła, wsparcia.Tego by mi ktoś powiedział - "nie martw się razem damy radę".
Nie narzekam na wiek, nie czuję się stara i zmęczona.Wręcz przeciwnie, wiele potrafię z siebie dać i nie chcę być skreślana przez facetów ze względu na metrykę.
Czy też nie specjalnie atrakcyjną powierzchowność.
Chodzi o to, ze wolnych facetów  w moim wieku jest jak na lekarstwo.A jeśli się nawet jakiś znajdzie to woli kobietę bez problemów, balastu w postaci chorego dziecka, ładną, zgrabną i 10 lat młodszą .
Fajnie jest mówic coś z poziomu 30  - pogadamy za 10 lat jak nie życzę Ci trafisz na rynek wtórny.Ciekawa jestem czy wtedy bedzie Ci do śmiechu.albo do ironii.A to na potwierdzenie pewnych tez

http://www.papilot.pl/ciekawostki/13747/Kobiety-po-40-staja-sie-PRZEZROCZYSTE-Faceci-w-ogole-ich-nie-zauwazaja.html

408

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Sadie, Twoja ironia ma mi pomóc?Nie zamierzam się kłaści do trumny, bo męzczyźni to nie wszystko.Tylko chiałabym odrobiny szczęścia, czy to takie dziwne?
Odrobiny miłości, ciepła, wsparcia.Tego by mi ktoś powiedział - "nie martw się razem damy radę".
Nie narzekam na wiek, nie czuję się stara i zmęczona.Wręcz przeciwnie, wiele potrafię z siebie dać i nie chcę być skreślana przez facetów ze względu na metrykę.
Czy też nie specjalnie atrakcyjną powierzchowność.
Chodzi o to, ze wolnych facetów  w moim wieku jest jak na lekarstwo.A jeśli się nawet jakiś znajdzie to woli kobietę bez problemów, balastu w postaci chorego dziecka, ładną, zgrabną i 10 lat młodszą .
Fajnie jest mówic coś z poziomu 30  - pogadamy za 10 lat jak nie życzę Ci trafisz na rynek wtórny.Ciekawa jestem czy wtedy bedzie Ci do śmiechu.albo do ironii.A to na potwierdzenie pewnych tez

http://www.papilot.pl/ciekawostki/13747/Kobiety-po-40-staja-sie-PRZEZROCZYSTE-Faceci-w-ogole-ich-nie-zauwazaja.html

Myślę, że Pani sytuacja nie jest taka zła. Moi rodzice dobrali się tak dobrze, że od prawie zawsze żyją ze sobą jak pies z kotem, a rozwodu nie wezmą bo wolą 24h/7 robić sobie awantury niż, w wypadku taty, ponieść koszty finansowe, a w wypadku mamy, musieć samemu się utrzymywać (mama nie stara się nawet o zasiłek dla bezrobotnych, tylko ciągle pożycza albo wykrada pieniądze mi i bratu z kieszeni, i poświęca je w całości na papierosy) smile Szczerze wolałabym całe życie być samotna niż żyć w tak złym domu.

409

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jestem pełna pokory i znam wiele , wiele historii przy której moja to pikuś.Staram się być szczęśliwa i w zasadzie nawet jestem.Ale jestem też kobietą z krwi i kości, na tyle młodą by nie rezygnować z pewnych sfer życia.Nie jestem aseksualna.
Mój syn też powinien mieć jakieś męskie wzorce, a nie dorastać w świecie kobiet.
Zresztą, dlaczego mam ciągle myśleć mogłoby być gorzej, kiedy mogłoby być lepiej.

410

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Poniekąd na nie odpowiem - fajni, normalni mężczyźni są w związkach, zostało takie buractwo i księciulkowie.Szczególnie księciulków , dzięki internetowi i randkom się namnożyło, żadna nie jest dla nich dość dobra.

Myślę, że randki to może nie byc odpowiednie miejsce. Lepiej będzie chyba pzonawać osoby na portalach tematycznych, na forach, na ktorych ludzie przede wszystkim ze soba rozmawiają, a nie pokazuja zdjęcia. Ot, tu na netkobietach wiele kobiet się ze sobą zaprzyjaźniło. Jedna z dziewczyn pisała, że znalazła chłopaka na portalu dla lubiących czytać. Ja poznalam chłopaka w grze - ostatnie, o czym wtedy myślałam, to szukanie osoby do związku.

Miałam konto na ''randkach'' dla jaj, bo kuzynka założyła, i odniosłam wrażenie, ze mężczyźni są tam kompletnie nieciekawi - przede wszystkim baaardzo mało inteligentni. (Przynajmniej dotyczy to tych ''randek'', na których ja byłam - może na innych ludzie są inni). Zdolności konwersacyjne większości tych ludzi konczyły się na ''czesc, co porabiasz, ile masz lat" (mimo, że jest już to na profilu).
Jedyna dłuższa rozmowa, którą przeprowadziłam, okazała się być rozmową z moim chłopakiem, który, kiedy powiedziałam mu, że założyłam tam konto, także założył - w tajemnicy, fałszywe, bo chciał mnie wkręcać. Mimo, że celowo robił błędy ortograficzne i starał się brzmieć głupio, to jednak rozmawiało się całkiem dobrze - niestety, udawanie bardzo nudnej osoby okazuje się być skomplikowane.
Czy osoba typu "cześć, co robisz <koniec inwencji własnej>" doceniłaby bogate wnętrze? Nie sądzę, a na pewno nie bardziej, niż atrakcyjną figurę.

Spróbuj na portalach tematycznych, albo  w realu na "kółkach zainteresowań", to znaczy w takich miejscach, które twoich zainteresowań dotyczą. Ot, na przykład mi bardzo podoba się idea LARPów, więc mogłabym pojechać na taki konwent. Albo na koncert lubianego przeze mnie zespołu. To takie pomysły.

411 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-23 09:49:11)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Paulinko, dzięki za radę, ale jest ona dobra dla ludzi w przedziale wiekowym 20 -30 lat.Wtedy masz szansę, że po drugiej stronie ekranu napotkasz osobę wolną, bez obrączki lub stałego partnera.Jeśli będę już miała kupę szczęścia i znajdę kogoś takowego w wieku 40+ może się okazać , że jest z drugiego końca Polski, albo jeszcze dalej.Jak widać to nie jest takie proste.Zresztą znając życie spotkam z 10 fantastycznych kobiet i zero faceta.A ja  nie szukam znajomych i przyjaciół, mam takowych.
Mamy podobne zainteresowania, ja pewnie na takim konwencie też bym się dobrze bawiła jakieś 10 lat temu.Teraz odstawałabym wiekowo, już na ostatnim Polconie na którym byłam czułam się jak starsza koleżanka, a było to jakieś 12 lat temu.

412

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, mam 32 lata. Nie wyobrażam sobie, żebym za 10 lat, w jakichkolwiek okolicznościach stała się taką narzekającą jęczyduszą jak Ty. Z Ciebie ocieka negatywizm i szeroką kałużą rozlewa się dookoła. Nie da się podejść, żeby sobie butów nie upaprać...

Istnieje teoria, że pewnych rzeczy najlepiej się uczyć od osób, które w danej dziedzinie osiągnęły sukces. Masz w tym wątku sporo takich osób, ale każdą radę odpędzasz miotłą, bo udzielający rady jest za młody/za ładny/żyje na innej planecie. Tak, wiem, łatwo mi mówić, bo na pewno nie spotykałam takich męskich nieudaczników na swojej usłanej różami życiowej drodze jak Ty na swojej ciernistej i zakrzaczonej. Bo jestem w udanym związku, bo nie mam 42 lat, bo jestem młoda i zgrabna (?) itp., itd.
Tak naprawdę mam tylko jedno, czego Ty na pewno nie masz - optymizm. I lubię jedną rzecz, której Ty nie lubisz. Ta rzecz to kontrola nad własnym życiem.

413 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-23 11:01:20)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Vinnga, jeśli nie miałabym odrobiny optymizmu to już bym nie szukała.Nie pisałabym, że jestem szczęśliwa, że widzę  i podziwiam ludzi, którym jest jeszcze ciężej niż mnie.Nie twierdzę, że mam monopol na wszystkie nieszczęścia świata.Mam pasje, zainteresowania, mam wspaniałych przyjaciół.Miałam i mam kupę szczęścia w życiu bo spotykam ludzi, którzy mnie lubią i cenią, mam pracę, własne mieszkanie , mam cudowne dziecko.Potrafię się cieszyć i zachwycać małymi rzeczami.
Ale jest jedna dziedzina mego życia, gdzie ponoszę klęskę za klęską.I o tej dziedzinie właśnie piszę.I to nie bycie jęczyduszą, tylko realna ocena tego , co przeżyłam i co obok siebie widzę.Bo widzę pustkę.
Na prawdę z perspektywy 30 sprawa znalezienia partnera wygląda inaczej.Trzydziesto letnia kobietama przed sobą masę możliwości , szczególnie teraz gdy nie ma takiego zabójczego parcia na ślub w wieku lat 20.
Popatrz w około, znajdziesz pewnie kilka wolnych fajnych kobiet w moim wieku.Wątpię czy znajdziesz równie fajnych facetów.Bo są albo zajęcie, albo wolą kobiety 10 lat od siebie młodsze, albo kompletnie nie nadają się do związku.Nie wiem dlaczego tak jest, ale jest.I tego stanu nie zmienię.
Czy nie uważasz, że śmiesznym jest jechać na konwetn i wśród 20 -30 latków szukać partnera do związku?W sumie nie obraziłabym się na młodszego faceta, bo ci w moim wieku to często nudni ramole.Ale 30 latek nie będzie chciał starszej, grubawej pani po 40, o średniej aparycji.Choćby nie wiem jak inteligentna i fajna była.
Kontrola nad własnym życiem - wyobraź sobie, że kontroluje je całkiem dobrze.Nie wiem, jak bez kontroli łączyłabym pracę zawodową, wychowanie i rehabilitację dziecka i ciągłę permanentne dokształcanie.I mam jeszcze czas na przyjemności.
Dlaczego na siłę robisz ze mnie ciaćmoka nieudacznika, który użala się nad swoim życiem , które jest do bani.
NIE JEST.Ale kobiecie oprócz pasji, przyjaciół, pracy i macierzyństwa, potrzebny jest ktoś do kochania.Do seksu chociażby.Tak to trudno zrozumieć??????

414 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-23 11:20:07)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wcale nie jest trudno zrozumiec. Trudno jest zrozumiec to ciagle jeczenie.

Faceci wolni po 40stce sa nieudacznikami? Przepraszam, mojego partnera poznalam gdy on mial 48 lat i wcale zadnym dziwolagiem nie byl. Wola mlodsze? Moj sie nogami i rekami zapieral przed zwiazkiem z 14 lat mlodsza kobieta, caly czas mowiac,ze nie wie jak mu taki grom z nieba spadl, gdy on tylko chcial kogos w swoim wieku, ustatkowanego.

Chcesz seksu? Jezu, a malo to facetow na necie, ktorzy chca tego samego?

Zle sie czujesz w towarzystwie mlodszych ludzi? A, co, gryza? Moj najlepszy przyjaciel ma 22 lata, czesto spotykam sie z nim i jego kumplami w pubie i nikt jakos na mnie dziwnie nie patrzy, bo niby jestem stara baba po 30stce.

Naprawde, Asterko, Ty sama sobie zycie utrudniasz.

415 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-23 15:12:57)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Może łapanie za słówka jest marudne, ale....
Nie napisałam,że mężczyźni po 40 są nieudacznikami, napisałam, że czasem zachowują się jak starzy ramole.Niektórzy i często właśnie tacy ramole są wolni, bo żadna kobieta nie daje racy z nimi wytrzymać.
Mam znajomych w wieku 20-30 lat - dzieci moich starszych przyjaciół.Jesteśmy co prawda ze sobą na ty, ale na imprezy raczej ze sobą chodzić nie bedziemy.Jestem przyjaciółką ICH RODZICÓW, a nie ICH.Przypominam , że mnie od 22 dzieli 20 lat.A nie 8.
Zresztą pisałam o konwentach w ramach znalezienia faceta, a nie przyjaciół.
A jeśli chodzi o seks z netu to mam nadzieję żartujesz. Przypadkowy seks z przypadkowymi facetami w przypadkowych miejscach???ŻAŁOSNE, NIEODPOWIEDZILNE I smutne.Dostałabym dopiero depresji.Do płacenia za seks tylko krok.
Zastanów się kobieto co wypisujesz.Może Ty chciałabyś beztroskiego, jednorazowego pobzykania przez anonimowego Charlesa Mansona, na zwolnieniu warunkowym.Albo co raz to innego Jasia Kowalskiego, którego żona nie rozumie i wcale ze sobą nieśpią?Ja nie.Wolałabym sobie kupić wibrator, albo zrezygnować z seksu niż mieć partnera za zbiornik.pl.Może to Twoja moralność i oczekiwania moje nie.

Zanim coś takiego napiszesz do osoby, która szuka poczucia bliskości i ciepła, stuknij się raz a dobrze i przemyśl co i do kogo piszesz.Może i myślisz jak facet i nie czujesz subtelności, brak Ci empatii, ale logicznie mysleć potrafisz.Więc nie pisz głupot i kogoś nie obrażaj.

416

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Moj facet zadnym ramolem nie jest, wiec masz dowod na to, ze faceci po 40stce to nie tylko ramole, ksiezulkowie i jacys pokreceni. Poza tym mam znajomych w jego wieku, ktorzy sa wolni i zadnego z nich nie opisalabym jako starego ramola, wrecz przeciwnie- inteligentni, energetyczni, interesujacy mezczyzni.

A co do netowego seksu, nie jestem ani za, ani przeciw. Wisi mi to co dorosli ludzie robia za obopolna zgoda. Zaproponowalam, poniewaz juz zupelnie nie wiem co Ci radzic.

417

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adlernewman, NIE TWIERDZĘ, ŻE WSZYSCY TACY SĄ.Zapewne Ci o których piszesz, są w jakiś związkach.Ja piszę o facetach z randek.Piszę o wolnych facetach , których spotykałam i bycia z którymi sobie nie wyobrażam.Każdy normalny , fajny facet idzie na pniu jak świeże bułeczki.Konkurencja jest ogromna i wygrywają panie atrakcyjniejsze, bardziej przebojowe, które zrobią wszystko by mieć faceta.
Co do seksu z internetu zdążyłam wypowiedzieć się post wyżej.Sorry, ale chyba nie zdajesz sobie sprawę jaka okrutna byłaś dając taką propozycję.

418

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Co prawda przestałam zabierać głos, ale przez cały czas sobie Was podczytuję wink.

Asterko, jestem tuż przed 40-tką, a mimo to skłamałąbym twierdząc, że narzekam na zainteresowanie ze strony wolnych (zajętych też, ale nie o tych tu mowa) mężczyzn przed i po 40-tce. Tak, tak, wolnych, bo w moim otoczeniu znajdę co najmniej kilku, którzy są wolni, inteligentni, wrażliwi, a jednak wciąż szukają swojego szczęścia. I wiesz co? Ich zainteresowanie nie wynika z tego jak wyglądam, ale jaka jestem i jakimi wartościami się w życiu kieruję - kilka razy usłyszałam to wprost. 

Podam jeszcze kilka kontrargumentów do Twoich. Mam pulchną, aczkolwiek bardzo zadbaną koleżankę, nieraz widziałam na jej widok błysk w męskim oku, co znaczy, że nadwaga nie skreśla kobiety z męskiej listy ,,atrakcyjna w moich oczach". Moja szwagierka ma dziś 49 lat, jest okaleczona przez chorobę nowotworową, a jednak właśnie z wzajemnością się zakochała. Mam przyjaciółkę z nadwagą, z twarzy zupełnie przeciętna, z charakteru raczej trudna (kobieta po przejściach), a mimo to dwa lata temu znalazła wartościowego mężczyznę, który za nią po prostu szaleje. Wiesz co wszystkie te dziewczyny łączy? Radość życia!

Asterka10 napisał/a:

Vinnga, jeśli nie miałabym odrobiny optymizmu to już bym nie szukała.Nie pisałabym, że jestem szczęśliwa, że widzę  i podziwiam ludzi, którym jest jeszcze ciężej niż mnie.

Wybacz, ale nie umiem oprzeć się wrażeniu, że Tobie tylko się wydaje, że jesteś optymistką i jesteś szczęśliwa. Zauważ, że nikomu z nas nie udało się tego wyczytać w Twoich słowach, a zdania, w których usiłujesz nas o tym przekonać naprawdę nie brzmią wiarygodnie. Może rzeczywiście spełniasz się na każdym polu poza tym z napisem ,,miłość", ale właśnie na nim skupiasz się tak bardzo, że uciekła z Ciebie cała magnetyzująca radość życia.

419

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Przeprszam jezeli urazilam.

Co do moich czterdziestokilkuletnich znajomych, to David i Steve sa dawno rozwiedzeni i niezajeci, a Gareth I Paul sa wolni jak ptaszki na wietrze nigdy nie bedac pozenionymi. Jakos zaden z nich partnerki znalezc sobie nie moze, narzekajac zwykle na brak kobiet interesujacych, dojrzalych I na poziomie. Zaden z nich nie lata za podfruwajami, chocby mogli, bo sa przystojni i maja charyzme.

Co Ty na to powiesz?

420

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Piszesz Adlernewman o cudzoziemcach w Polsce.Bariera językowa u kobiet w moim wieku, które nie do końca sprawnie posługują się angielskim, obawa przed byciem z cudzoziemcem, pewnego rodzaju szok kulturowy.Cudzoziemcy dłużej pozostają rzutcy, młodzi duchem.Nie wiem na czym to polega - może na naszej głupiej mentalności , widzącej w osobach powyżej 30 staruszków, którym pewnych rzeczy nie wypada.Ostatnio jedna z moich znajomych , rzuciła, że w wieku 40 lat chce zostać mamą.Wiele osób stwierdziło, że jest za stara i powinna czekać na wnuki , a nie na dzieci.Polskie piekło, jak czasem patrzę na moje niektóre znajome, na ich priorytety, wartości, plany to widzę stare, nudne baby.
Olinko, nie widać po mnie radości i skupiam się na jednej dziedzinie życia, bo mi w niej ewidentnie nie wychodzi.Jak pisałam ewakuowałam się z randek, które sprawiły, że bardzo źle zaczełam myśleć o mężczyznach.Widać to ciągle we mnie siedzi.

421

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pisze o cudzoziemcach w Anglii (mieszkam tam od 12 lat). Nie wydaja mi sie tacy rozni niz Polacy.

Komplikujesz, kobieto. Sa mezczyzni- wolni, 40stoletni, lubiacy inteligentne dziewczyny w ich wieku.

422

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

do kogo jestes podobna do ojca czy matki???????????????? za kim taki typ urody, nieraz wystarczy cos poprawic  ,,,,jaka ty masz rodzine co do ciebie tak wrednie sie zwraca??????

423

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No nie mówią wprost "jezu, ale masz paskudną mordę". Tylko "naucz siężyć z tym, że jesteś nieurodziwa" albo "już się przyzwyczailiśmy że żadnego kawalera tu nie przyprowadzisz"
Nie wiem czy to ważne po kim tak wyglądam - ważne, że źle, i mimo prób poprawienia tej porażki i tak jest fatalnie.

424

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Qrva a co dokładnie znaczy brzydki/brzydka - proszę o szczegółową definicję!!!

425

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Bullitt napisał/a:

Qrva a co dokładnie znaczy brzydki/brzydka - proszę o szczegółową definicję!!!

Znałem raz w życiu bardzo brzydką kobietę, no naprawdę brzydka była. No nie miałem żadnego punktu zaczepienia, że coś ładnego. Niemniej fajnie się z nią rozmawiało i ciepło ją wspominam.
Za to brzydkich facetów, od groma jasnego.

426

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Remi napisał/a:

Za to brzydkich facetów, od groma jasnego.

To Ty się za chłopakami rozglądasz wink i szukasz tego rodzynka ???

427

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Remi i tu właśnie widać naszą kobiecą wyższość.Bo normalna kobieta nie skreśli faceta tylko dlatego, że jest brzydki.Co do mężczyzn to bywa czasem tak jak kiedyś to opisałam , będzie ci potrafił powiedzieć, że jesteś mądra zadając pytanie "dlaczego kobiety są piękne albo inteligentne".
Mało atrakcyjne kobiety mają strasznie pod górkę.Albo się ich nie dostrzega, albo ignoruje szczególnie w towarzystwie gdzie są te ładne, albo traktuje jak kumpli.
Co znaczy brzydka - w tej chwili jest to dla wielu mężczyzn równoznaczne z nie osiąganiem pewnych wyglądowych parametrów.Są to na przykład wymiary noszonych ubrań (czyli mieszczenie się w kategoriach 36-max40), dobór tych że, regularne rysy twarzy, makijaż, odpowiedni biust i pupa, długie zgrabne nogi.I młodość max 35 lat.

428

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

"naucz siężyć z tym, że jesteś nieurodziwa"

Nieurodziwa nie znaczy brzydka. Nieurodziwa znaczy: bez urody. Bez urody i bez brzydoty = przeciętna.

papciuszek napisał/a:

"już się przyzwyczailiśmy że żadnego kawalera tu nie przyprowadzisz"

To oznacza tylko tyle, że masz lat ile masz i nigdy nie przyprowadziłaś żadnego chłopaka. Nie widzę tu żadnej analogii do urody lub jej braku.

Papciuszku, KAŻDY Twój argument jest Twoją interpretacją faktów, nie dowodem. Np. "już się przyzwyczailiśmy, że żadnego kawalera nie przyprowadzisz" można rozwinąć: "bo jesteś lesbijką/bo jesteś skrajną feministką/bo nie obchodzą cię chłopcy". Ty akurat sobie dopisałaś "bo jesteś brzydka".
Podobnie pierwsze zdanie "naucz się żyć z tym, że jesteś nieurodziwa" można tłumaczyć jako "pogódź się z tym, że nie masz urody modelki", "pogódź się z tym, że są ładniejsze od ciebie" - to mogła być odpowiedź na Twoje narzekanie i kompleksy. To samo można powiedzieć przynajmniej o połowie dziewczyn tego świata. Ale nie, Ty to przetłumaczyłaś jako "jesteś szpetna jak bazyliszek" i dalej szukasz potwierdzenia swojej teorii.

Asterka napisał/a:

będzie ci potrafił powiedzieć, że jesteś mądra zadając pytanie "dlaczego kobiety są piękne albo inteligentne".

Ty z kolei, Asterko, masz przedziwną zdolność wychwytywania pojedynczych egzemplarzy pasujących do Twoich teorii i przedstawiania ich jako próbek reprezentujących całą męską populację. Gdybym taki tekst usłyszała w stosunku do siebie to bym odpowiedziała z uroczym uśmiechem: "a jak widać mężczyźni bywają ani piękni ani inteligentni". Po czym szybko bym o tym panu zapomniała i na pewno nie uznałabym takiego zachowania za charakterystyczne dla całego rodzaju męskiego.

No popatrz, gdyby nie mój wiek to pasowałabym idealnie do Twojej definicji brzydkiej kobiety tongue Więc czuję się upoważniona do wypowiadania jako brzydka. I muszę zaprzeczyć - mało atrakcyjne kobiety mają tak samo pod górkę lub z górki jak te bardziej atrakcyjne. I chyba nikt nigdy mnie nie zignorował w towarzystwie. No nie da się...

429

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Co znaczy brzydka - w tej chwili jest to dla wielu mężczyzn równoznaczne z nie osiąganiem pewnych wyglądowych parametrów.Są to na przykład wymiary noszonych ubrań (czyli mieszczenie się w kategoriach 36-max40), dobór tych że, regularne rysy twarzy, makijaż, odpowiedni biust i pupa, długie zgrabne nogi.I młodość max 35 lat.

Rozmiar powyżej 40 to już dużo u nas na Śląsku (Górnym) to tzw 'epa', regularne rysy i makijaż to zbyt indywidualna kwestia żeby się wypowiadać podobnie jak zad i płuca. Nogi to w sumie też sprawa indywidualna a wiek to dopiero. Jednym słowem jesteśmy w punkcie wyjścia czyli De gustibus....

430

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bullitt, nie dołuj Asterki wink. Jest na Śląsku mnóstwo kobiet rozmiarowo 40+, które wcale nie są z tego powodu spychane na margines. Tak się składa, że mieszkam w Twoich okolicach i nie zauważyłam, żeby ,,nasze" kryteria były jakieś ostrzejsze niż w pozostałych częściach kraju. Ha, nie wspominając już, że stereotypowa Ślązaczka, to wielka, wredna baba big_smile.

431

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Remi i tu właśnie widać naszą kobiecą wyższość.Bo normalna kobieta nie skreśli faceta tylko dlatego, że jest brzydki.Co do mężczyzn to bywa czasem tak jak kiedyś to opisałam , będzie ci potrafił powiedzieć, że jesteś mądra zadając pytanie "dlaczego kobiety są piękne albo inteligentne".
Mało atrakcyjne kobiety mają strasznie pod górkę.Albo się ich nie dostrzega, albo ignoruje szczególnie w towarzystwie gdzie są te ładne, albo traktuje jak kumpli.
Co znaczy brzydka - w tej chwili jest to dla wielu mężczyzn równoznaczne z nie osiąganiem pewnych wyglądowych parametrów.Są to na przykład wymiary noszonych ubrań (czyli mieszczenie się w kategoriach 36-max40), dobór tych że, regularne rysy twarzy, makijaż, odpowiedni biust i pupa, długie zgrabne nogi.I młodość max 35 lat.

To co piszesz działa w obie strony, zarówno dla mężczyzn jak i kobiet. No jeśli spoglądasz na mężczyznę i nie podoba Ci się, jest po prostu brzydki dla Ciebie, to jest i już. A nawet jak spodoba i poczujesz jak pachnie, to też może być problemem, na nie...

Bullit(jak pisał Przemo - Glock) nie interesują mnie twoje docinki i jakieś insynuacje jakbyś miał 15 lat. Troszkę waż swoje słowa, albo zadawaj je innym, bo ani to śmieszy ani dobrze o Tobie nie mówi.

432 Ostatnio edytowany przez Bullitt (2012-11-24 22:09:08)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Olinka napisał/a:

Bullitt, nie dołuj Asterki wink. Jest na Śląsku mnóstwo kobiet rozmiarowo 40+, które wcale nie są z tego powodu spychane na margines. Tak się składa, że mieszkam w Twoich okolicach i nie zauważyłam, żeby ,,nasze" kryteria były jakieś ostrzejsze niż w pozostałych częściach kraju. Ha, nie wspominając już, że stereotypowa Ślązaczka, to wielka, wredna baba big_smile.

No tak moja wina bo przecież co sklep to inny rozmiar choć liczba ta sama wink Poza tym ja osobiście wolałbym 40+ niż 32- Jak dla mnie to 36/38 jest w sam raz. A na marginesie to Olinka skąd jesteś tylko nie pisz, że z Sosnowca wink

Remi napisał/a:

Bullit(jak pisał Przemo - Glock) nie interesują mnie twoje docinki i jakieś insynuacje jakbyś miał 15 lat. Troszkę waż swoje słowa, albo zadawaj je innym, bo ani to śmieszy ani dobrze o Tobie nie mówi.

A Ty spuść z tonu bo Twoja 'powaga sytuacji' tragifarsą zawiewa.

433

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tragifarsą jest to, że są kobiety, których się boisz, bo łatwo Cię zaginają smile haha

434

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Remi napisał/a:

Tragifarsą jest to, że są kobiety, których się boisz, bo łatwo Cię zaginają smile haha

Jedyną kobietą, której się "boję" jest moja Żona więc albo zacznij pisać z sensem albo wróć do swoich rozmyślań o źle tego świata. Poza tym to nie ja w wieku 30+ mam problem ze znalezieniem sobie swojego miejsca w życiu filozofie i moralisto. big_smile

435

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Vinga,  odpowiedziałam panu "a z mężczyznami bywa tak , ze nie pasują do żadnej z tych kategorii". Miałam niestety pecha, że takich okazów spotkałam w życiu dość dużo, i żadnego w drugą stronę co by go mój wygląd powalał i dał temu słowny wyraz.
Dupków zwyczajnych spotykałam i tyle, nie mam się zamiaru tym przejmować.
Teraz noszę ciuch rozmiar 46-48 i mam w głębokim poważaniu , kto co o mnie myśli.Mam w nosie czy jestem dla kogoś stara i brzydka, gruba czy jaka tam.Ładna byłam onegdaj i szlag mnie trafia , kiedy patrzę na zdięcia i zachodzę w głowę czego te durne dupki chciały od mego wyglądu.I dlaczego dałam sobie wmówić , że jestem brzydka, gruba i nieatrakcyjna.
Remi, byłam w życiu z facetami, którzy może nie byli brzydcy , ale daleko było im do Brada Pitta.Życie nauczyło mnie dostrzegać piękno tam , gdzie go niby nie ma.Każdy miał coś pięknego - piękne oczy , silne ramiona, a za piękny zapach mrrrr to dałabym się pochlastać.Charakteru za to za pięknego nie mieli i to był główny problem nie wygląd.
Dla mnie największym atutem faceta jest jego intelekt.

436

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Wiesz Vinga,  odpowiedziałam panu "a z mężczyznami bywa tak , ze nie pasują do żadnej z tych kategorii". Miałam niestety pecha, że takich okazów spotkałam w życiu dość dużo, i żadnego w drugą stronę co by go mój wygląd powalał i dał temu słowny wyraz.
Dupków zwyczajnych spotykałam i tyle, nie mam się zamiaru tym przejmować.
Teraz noszę ciuch rozmiar 46-48 i mam w głębokim poważaniu , kto co o mnie myśli.Mam w nosie czy jestem dla kogoś stara i brzydka, gruba czy jaka tam.Ładna byłam onegdaj i szlag mnie trafia , kiedy patrzę na zdięcia i zachodzę w głowę czego te durne dupki chciały od mego wyglądu.I dlaczego dałam sobie wmówić , że jestem brzydka, gruba i nieatrakcyjna.
Remi, byłam w życiu z facetami, którzy może nie byli brzydcy , ale daleko było im do Brada Pitta.Życie nauczyło mnie dostrzegać piękno tam , gdzie go niby nie ma.Każdy miał coś pięknego - piękne oczy , silne ramiona, a za piękny zapach mrrrr to dałabym się pochlastać.Charakteru za to za pięknego nie mieli i to był główny problem nie wygląd.
Dla mnie największym atutem faceta jest jego intelekt.

Jaki kolor uwielbiasz, co pomyślisz wstając, jak spędzisz niedzielę? To ciekawi ...

437

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kolory wszystkie nasycone jesienne.Rudy i czerwony najbardziej.Kobalt i szmaragdową zieleń.Zależy od nastroju.Nie lubię wstawać rano, a tak jestem zmuszona.Ale jak za oknem świeci słońce i jest sobota lub niedziela  przeciągam się leniwie i uśmiecham.Do pięknego dnia.
W niedzielę wstanę późno, poczytam w łóżku książkę, poprzytulam kota.Zrobię obiad (mielone , kopytka i buraczki), pójdę na spacer, a wieczorem pooglądam "Dextera".I zajrzę pewnie na forum, na deviantart i na ruskie blogi.Co by pocieszyć oczy.Kocham malarstwo.

438

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

@vinnga
To nie byla moja nadinterpretacja. Podalam tylko delikatne przyklady, bo nie raz slyszalam od rodzicow "wygladasz paskudnie" czy "chyba cie podmienili w szpitalu bo nasze dziecko nie byloby tak brzydkie". Ale nie chodzi mi tylko o komentarze innych - mam lustro w domu i wiem jak wygladam.
Poza tym przez cale moje zycie nigdy nikt sie mna nie interesowal, nikomu sie nie podobalam, takze uwazam to za kolejny dowod przemawiajacy za tym ze to nie jest moj wymysl.

439

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wybacz Papciuszku za to co powiem, co za potwory Cię wychowywały.Nie możesz się czuć atrakcyjna, bo wmówili Ci to ludzie niby najblisi.Niby , bo każde dziecko , choćby najbrzydsze jest dla normalnych rodziców piękne.Nie znam słów , żeby opisać okrucieństwo, głupotę i beznadzieję tych ludzi.Są chorzy i nienormalni.A Ty Kochana, musisz poszukać dobrego psychologa i odzyskać wiarę w siebie.Furda tam wygląd fizyczny, Ty jesteś poraniona emocjonalnie.Musisz odzyskać wiarę w siebie, bo przypuszczam , że Ci ze sobą źle.Spotykałam kretynów, dałam sobie różne rzeczy i może nigdy nie odnajdę, się w relacjach męsko-damskich.Ale dam sobie radę w życiu, bo mam do czego sięgać w chwilach zwątpienia - do miłości Rodziców.To podstawa , jeśli człowiek był kochanym i akceptowanym dzieckiem ma siłę i wiarę w swoją wartość.

440

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Bullitt napisał/a:

Qrva a co dokładnie znaczy brzydki/brzydka - proszę o szczegółową definicję!!!

tak samo jak sa ładni, tak samo sa brzydcy no ewentualnie sa jeszce przeciętni, w brzydkim trudno sie doszukać czegokolwiek ładnego w wyglądzie zewnętrznym oczywiście...

441

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
Bullitt napisał/a:

Qrva a co dokładnie znaczy brzydki/brzydka - proszę o szczegółową definicję!!!

tak samo jak sa ładni, tak samo sa brzydcy no ewentualnie sa jeszce przeciętni, w brzydkim trudno sie doszukać czegokolwiek ładnego w wyglądzie zewnętrznym oczywiście...

Nie znam wielu osób, o których mogłabym jednoznacznie powiedzieć, że są brzydkie. No, ta wspomniana koleżanka z liceum i więcej chyba nikt. Nawet, gdybym uznała kogoś za ewidentnie brzydkiego to małe jest prawdopodobieństwo, że wszyscy ludzie będą uważali tę osobę za brzydką.
Nie wiem, czy istnieje ktokolwiek, kogo wszyscy uważaliby za ładnego. Wątpię. Wiele pań z tytułem miss jest w moich oczach przeciętnej urody.

442

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Remi i tu właśnie widać naszą kobiecą wyższość.Bo normalna kobieta nie skreśli faceta tylko dlatego, że jest brzydki.

jesli jest ładna to skreśli, jeśli przeciętna to się będzie wahać a jak brzydka to myśle ze da szanse no i oczywiście jeśli sama siebie realnie oceni, bo są i brzydkie które chciałyby księcia ale to inny problem...

443

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Remi i tu właśnie widać naszą kobiecą wyższość.Bo normalna kobieta nie skreśli faceta tylko dlatego, że jest brzydki.

jesli jest ładna to skreśli, jeśli przeciętna to się będzie wahać a jak brzydka to myśle ze da szanse no i oczywiście jeśli sama siebie realnie oceni, bo są i brzydkie które chciałyby księcia ale to inny problem...

Nie, nie, nie!!! Stereotypy i szufladkowanie. Tu nie chodzi o urodę skreślającego, ale o jego priorytety. Poza tym - to co dla kogoś jest brzydkie, dla innego jest ładne. Chyba każdy skreśla osobę, która nas fizycznie odpycha. Ale nie ma opcji, żeby ta osoba odpychała wszystkich. Nie ma i już!
Istnieje jeszcze coś takiego (o czym wspomniała bodajże Olinka), że pewne cechy charakteru i osobowość mogą nadać człowiekowi takiego wewnętrznego blasku, że się fizycznie staje pociągający.

444

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:
Koliber napisał/a:
Bullitt napisał/a:

Qrva a co dokładnie znaczy brzydki/brzydka - proszę o szczegółową definicję!!!

tak samo jak sa ładni, tak samo sa brzydcy no ewentualnie sa jeszce przeciętni, w brzydkim trudno sie doszukać czegokolwiek ładnego w wyglądzie zewnętrznym oczywiście...

Nie znam wielu osób, o których mogłabym jednoznacznie powiedzieć, że są brzydkie. No, ta wspomniana koleżanka z liceum i więcej chyba nikt. Nawet, gdybym uznała kogoś za ewidentnie brzydkiego to małe jest prawdopodobieństwo, że wszyscy ludzie będą uważali tę osobę za brzydką.

ja tez nie znam(no moze jedną, dwie), ale po ulicy chodzę i widzę, pewnie ze brzydkich jest mało ale są, i nie chodzi mi tu o gust chodzi mi o realną ocenę pomimo naszego gustu...

445

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Znam ładne kobiety , które są z mało pociągającymi mężczyznami.Bo zobaczyły w nich coś więcej niż powłokę.
Niestety w przypadku wielu mężczyzn to nie działa, bo oni nie dają sobie szansy zobaczenia w kobiecie czegoś interesującego .Kobieta jest dla nich nie atrakcyjna fizycznie i tyle.Nie podejdą, nie zagadają, a jak ktoś cię traktuje jak powietrze to też nie masz ochoty czego kolwiek mu udowadniać.

446

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Znam kobiety nieatrakcyjne na pierwszy rzut oka, na drugi - też. smile
Znam kobiety piękne, które przykuwają wzrok innych.

Wśród tych pierwszych są kobiety żyjące w związku. Znając ich wiem, że nie miały żadnego zamiaru czegokolwiek komukolwiek udowadniać. Że miały (i mają) w sobie coś, co do nich inne osoby (w tym mężczyzn) przyciąga. Że tym czymś jest entuzjazm, radość życia, ciekawość świata i innych ludzi, humor, dystans do siebie. Że żadna znajomość z mężczyzną nie była zdeterminowana presją "mój Ci on musi być".

Wśród tych drugich są kobiety zgorzkniałe, zawistne, cierpiętnicze, nonszalanckie w stosunku do innych. Dziwnym trafem ich związki były nieudane, krótkotrwałe.

Mój wniosek?
W kontaktach z ludźmi (i dotyczy to obu płci), również w kontaktach intymnych, nie o urodę fizyczną chodzi, lecz o urodę charakteru.

447

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Znam ładne kobiety , które są z mało pociągającymi mężczyznami.Bo zobaczyły w nich coś więcej niż powłokę.
Niestety w przypadku wielu mężczyzn to nie działa, bo oni nie dają sobie szansy zobaczenia w kobiecie czegoś interesującego .Kobieta jest dla nich nie atrakcyjna fizycznie i tyle.Nie podejdą, nie zagadają, a jak ktoś cię traktuje jak powietrze to też nie masz ochoty czego kolwiek mu udowadniać.

Asterko, ale po co Ci "wielu" mężczyzn? Przecież Tobie chodzi o jednego. Czy nie można ignorować tych "wielu" i interesować się tymi, którzy do "wielu" się nie zaliczają?

448

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:
Koliber napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Remi i tu właśnie widać naszą kobiecą wyższość.Bo normalna kobieta nie skreśli faceta tylko dlatego, że jest brzydki.

jesli jest ładna to skreśli, jeśli przeciętna to się będzie wahać a jak brzydka to myśle ze da szanse no i oczywiście jeśli sama siebie realnie oceni, bo są i brzydkie które chciałyby księcia ale to inny problem...

Nie, nie, nie!!! Stereotypy i szufladkowanie. Tu nie chodzi o urodę skreślającego, ale o jego priorytety. Poza tym - to co dla kogoś jest brzydkie, dla innego jest ładne. Chyba każdy skreśla osobę, która nas fizycznie odpycha. Ale nie ma opcji, żeby ta osoba odpychała wszystkich. Nie ma i już!
Istnieje jeszcze coś takiego (o czym wspomniała bodajże Olinka), że pewne cechy charakteru i osobowość mogą nadać człowiekowi takiego wewnętrznego blasku, że się fizycznie staje pociągający.

ale ja nie pisze o gustach(choć gust też moze być dobry albo zły) i w gruncie rzeczy w przedostatnim i ostatnim zdaniu potwierdziłaś to co ja napisałam wcześniej...

a co do tego o czym wsomniała olinka to owszem dzięki swojemu wnętrzu stajesz się bardziej ciepły i ludzie chcą z tobą rozmawiać ale to nie sprawi ze się fizycznie zmienisz...

449

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko,
zastanawia mnie jeszcze jedno. Twoje pragnienie bycia "zaczepianą i zagadywaną". Wiesz, że to nie jest niezbędne, żeby poznać interesującego mężczyznę i wejść w udany związek? Bo nie jest ważny początek dla całokształtu. Równie dobrze Ty możesz owego mężczyznę zaczepić. Oprócz tego jest tez milion sytuacji, kiedy mężczyzna ma okazję zobaczyć coś więcej niż tylko fizyczność kobiety. To wszystkie spotkania towarzyskie, praca, realizacja swoich zainteresowań. Żyjemy między ludźmi, codzienność wymusza okazje do prezentowania swojego charakteru i osobowości. Mężczyźni to widzą, przecież oczy mają smile Jest tylko jeden warunek - kobieta wtedy musi mieć co pokazać. Jeśli ubolewa nad brakiem atrakcyjności i dodatkowo nic innego nie ma do zaoferowania to faktycznie ma małe szanse, żeby jakikolwiek normalny mężczyzna się nią zainteresował.

Koliberku,
po co się fizycznie zmieniać? Czy w rozpaczaniu nad brakiem urody nie chodzi o to, że (w przekonaniu rozpaczających) uroda ma za zadanie przyciągnąć innych ludzi?
Jeśli mam w sobie coś, co przyciąga, to z tego korzystam i nie zawracam sobie głowy, że przecież niektóre przyciągają okładkową urodą...

450

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Znam ładne kobiety , które są z mało pociągającymi mężczyznami.Bo zobaczyły w nich coś więcej niż powłokę.
Niestety w przypadku wielu mężczyzn to nie działa, bo oni nie dają sobie szansy zobaczenia w kobiecie czegoś interesującego .Kobieta jest dla nich nie atrakcyjna fizycznie i tyle.Nie podejdą, nie zagadają, a jak ktoś cię traktuje jak powietrze to też nie masz ochoty czego kolwiek mu udowadniać.

istnieje taka opinia że kobiety nie patrzą na urodę i nie powiem, czasami się to zdarza...
a to co napisałaś o mężczyznach to jest prawda, sa z natury bardziej określeni i to co widza albo ich odrzuca albo nie...

451

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Vinga dość mam zaczepiania.Tym bardziej, że znaczna część mężczyn nie ma ochoty, zeby ich zaczepiała grubawa, starsza pani.I paro krotnie dali temu wyraz.Nie wszystkie kobiety są pogodne, radosne i mają seksapil.Nie znaczy, że są gorsze.Może, gdyby się komuś chciało zobaczyć co kryje ich wnętrze byłby oczarowany.Nie wszystko złoto co się świeci na pierwszy rzut oka.
Wiesz, w tym największy problem, ze wokoło mnie nie ma mężczyzn , wolnych mężczyzn ani w pracy, ani w mojej codzienności.A jeśli są to ich wymagania, każdą kobietę wpędzą w kompleksy.Moi koledzy nie chcą swoich równolatek!Oni chcą mieć dzieci, rodzinę , a nie kobietę z przyzwyczajeniami i problemami.Jeszcze wiedzącą czego chce, mało spolegliwą i łagodną.Wyobraź sobie, że intelekt, zaradność, ciekawość świata, fajna osobowość nie wystarcza.Przegrywa z wiekiem i wyglądem.

452

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
vinnga napisał/a:

Koliberku,
po co się fizycznie zmieniać? Czy w rozpaczaniu nad brakiem urody nie chodzi o to, że (w przekonaniu rozpaczających) uroda ma za zadanie przyciągnąć innych ludzi?
Jeśli mam w sobie coś, co przyciąga, to z tego korzystam i nie zawracam sobie głowy, że przecież niektóre przyciągają okładkową urodą...

po co sie zmieniać? no jeśli np.jesteś gruby to warto schudnąć chociażby dla zdrowia...
nie zauważyłam żeby "rozpaczajacy" uważali iż uroda ma jakieś zadanie a skoro tak rozpaczają to chyba dlatego ze inne osoby właśnie dały im do zrozumienia w różny sposób że uroda się liczy...

no ja myślę że wiele osób tutaj piszących stara się skupiać na tym co ma najlepsze pomimo że gdzieś tam mają pod górkę ze swoim wyglądem, natomiast problem w tym ze to inni zwracają uwagę na ich wady a tego już nie zmienisz chociażbyś na głowie stawał...

453 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-25 14:45:19)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dokładnie, jeśli mężczyzni chcą i oceniają Cię przez pryzmat wyglądu i się im nie podobasz, to nie masz ochoty kontynuować dalszej znajomości.A potrafią być okrutni i głupi.Jak widzisz , ze ktoś się krzywi na Twój widok to nie masz mu ochoty pokazywać jaka jesteś wspaniała, a przyłożyć.
Jeśli ktoś Cię na starcie ignoruje to w imię czego się starać?
Moje kompleksy to nie efekt rozczulania się nad sobą, ale tego co usłyszałam od mężczyzn.To dla nich jestem gruba, mało atrakcyjna i nie taka.

454

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja znam kilku, którzy lubią kobiety XXXXL - to nisza jeśli chodzi o preferencje wizualne i wg mnie swojego rodzaju fetysz. Jako pary wyglądają jak z bajki, jego nie widać a poza nią też nic nie widać. Jednak są szcześliwi bądź fenomenalnie się maskują.

455

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Dokładnie, jeśli mężczyzni chcą i oceniają Cię przez pryzmat wyglądu i się im nie podobasz, to nie masz ochoty kontynuować dalszej znajomości.A potrafią być okrutni i głupi.Jak widzisz , ze ktoś się krzywi na Twój widok to nie masz mu ochoty pokazywać jaka jesteś wspaniała, a przyłożyć.

heh nie ma wyjscia trzeba lać wink

Posty [ 391 do 455 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026