A dzisiaj będzie mój dzień.Jakoś tak nie lubię być postrzegana jako bardzo miła i na swój sposób urocza.To jakby powiedzieć komuś brzydkiemu, że jest sympatyczny.
Taaa, nic mi w życiu z bycia miła i ciepła nie przyszło w stosunkach damsko-męskich.Wręcz odwrotnie - wielu kumpli zrobiło sobie ze mnie poradnię psychologiczną i konfesjonał.Czułam sie dzieki temu jak mamusia. Najbardziej bolały mnie zawsze ustyskiwania, że kobiety są wredne...etc.etc. - wiecie, że jakoś nie wpadało tym głąbom do głowy, ze ja też jestem kobietą.Ba 2 razy byłam zakochaną w nich kobietą, co to też nie dotarło.
Jak słyszę że męzczyźni uważają się za racjonalnych , logicznych , działających w oparciu o fakty to mi się śmiać chce.Głośno, długo i strasznie gorzko.
ja ta k mialam 3 razy...