ja bym chciała być maluchem...
bo nie byłaś
uwierz mi,facetów by to do Ciebie nie przyciągnęło
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 63 64 65 66 67 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
ja bym chciała być maluchem...
bo nie byłaś
uwierz mi,facetów by to do Ciebie nie przyciągnęło
Podobne tematy
Pewnie nie, bo to coś ma się w osobowości, a nie we wzroście. A ja tego nie mam...
Już nie wiem jak do Ciebie dotrzeć.TO MI POWIEDZ BRZYDULA DLACZEGO DO JASNEJ CHOLERY O MOICH PRZYJACIÓŁKACH SŁYSZAŁAM, ŻE SĄ TAKIE SŁODKIE, MEGA KOBIECE, DROBNIUTKIE, ŚLICZNE I STWORZONEDO PRZYTULANIA i NOSZENIA NA RĘKACH.PRZEPIĘKNIE FILIGRANOWE.
Chciałabym być tak przepięknie filigranowa i mega kobieca.
A jak już mam takie gabaryty jak mam, to jestem szczęśliwa , że przy 170 przynajmniej się nie toczę i wyglądam w miarę proporcjonalnie.
Już nie wiem jak do Ciebie dotrzeć.TO MI POWIEDZ BRZYDULA DLACZEGO DO JASNEJ CHOLERY O MOICH PRZYJACIÓŁKACH SŁYSZAŁAM, ŻE SĄ TAKIE SŁODKIE, MEGA KOBIECE, DROBNIUTKIE, ŚLICZNE I STWORZONEDO PRZYTULANIA.PRZEPIĘKNIE FILIGRANOWE.
Ja byłam wielokrtonie odtrącana przez mężczyzn z uwagi na wzrost i posturę.
Naukowcy to udowodnili.
Jakie kobiety wolą mężczyźni? Okazuje się, że niekoniecznie biuściaste piękności. Niedawne badania pokazały, że to, co piękne, nie zawsze musi się wyjątkowo wyróżniać (inaczej rozumując: przeciętna kobieta jest po prostu piękna!).
Australijscy naukowcy pokazali grupie mężczyzn zbiory różnych zdjęć, w tym zdjęcia "zwykłych" kobiet, rozkładówki Playboya, zdjęcia luksusowych prostytutek i krągłych modelek w typie Kim Kardashian.
Mężczyźni przyznawali paniom punkty za wygląd. Co się okazało? Największą średnią miały kobiety, których uroda uznawana jest powszechnie za przeciętną, czyli nie odznaczające się szczególnie regularnymi rysami twarzy czy nieziemskimi kształtami.
Dziwi? Nas trochę, ale jeśli wynik przyjąć za odzwierciedlający rzeczywistość, można się tylko cieszyć.
Naukowcy skomentowali to po swojemu, twierdząc, że mężczyźni jako wzrokowcy są przede wszystkim realistami i pragmatykami.
Już nie wiem jak do Ciebie dotrzeć.TO MI POWIEDZ BRZYDULA DLACZEGO DO JASNEJ CHOLERY O MOICH PRZYJACIÓŁKACH SŁYSZAŁAM, ŻE SĄ TAKIE SŁODKIE, MEGA KOBIECE, DROBNIUTKIE, ŚLICZNE I STWORZONEDO PRZYTULANIA i NOSZENIA NA RĘKACH.PRZEPIĘKNIE FILIGRANOWE.
Takie?
Asterka - szacunek to podstawa. A słodki, drobniutki, śliczniutki, stworzony do przytulania i noszenia na rękach może być pudelek. Bo to co wymieniłaś nie brzmi jak wypowiedź osoby SZANUJĄCEJ swojego partnera.

No i?
Mnie wielu facetów szanuje.I myślisz, że to czymś skutkuje?
Szacunek nie jest dla faceta wyznacznikiem partnera, szanować można mamusię, papieża i autorytety moralne.Kobieta jest do kochania.A wolą kochać takie co ich zachwycają wyglącem.
Ta filigranowośc nie wyklucza szacunku.To, że taka duża kobieta jak ja daje sobie radę w życiu wydaje się im normalne.Ale taka filigranowa, śliczna , młoda matka niepełnosprawnego dziecka jest jest jeszcze bardziej go godna.
Zależy mojego drogie, jaki stawiacie cel : Asterce chodzi o partnera, a Brzydulli o szacunek i awans społeczny.
luc napisał/a:brzydulla napisał/a:to że nazywają mnie 'maluchem' świadczy że traktuja mnie z pobłażliwoscia, jak maskotkę a nie jak równą im
To dlaczego pozwalasz się tak nazywać?
bo to prawda
Prawdą jest, że nie jesteś im równa? W innym sensie niż wzrost?
Skoro Ci to przeszkadza, a widać, że tak - nikt nie lubi być pobłażliwie traktowany - to TRZEBA im na to zwrócić uwagę. Po prostu. Grzecznie lub ostro - w zależności od sytuacji.
Faceci lubią też chwalić się 'swoją' kobietą. Raczej trudno chwalic sie taką która sięga im do pachy.
Szacunek Asterka jest dużo wazniejszy niż traktowanie Cię jak maskotkę. Wiesz,maskotki zazwyczaj wynosi sie na strych albo wyrzuca do smietnika jak się znudzą.
Skoro Ci to przeszkadza, a widać, że tak - nikt nie lubi być pobłażliwie traktowany - to TRZEBA im na to zwrócić uwagę. Po prostu. Grzecznie lub ostro - w zależności od sytuacji.
nie mogę - przecież mówią prawdę
Wiesz Brzydulo, ja sama do siebie ten szacunek czuje.Tylko traktowanie jak pomnik w niczym mi w życiu nie pomaga.Wszyscy wiedzą, że dam sobie radę, załatwię, wywalczę.To budzi dystans i obawę.I nikt się nie kwapi, żeby zamiast mówić ci jaka wspaniałą jesteś czasem pomóc, albo przytulić.
Brzydula - mówią prawdę, któa Ci sprawia przykrość.I masz prawo, a nawet obowiązek to powiedzieć.Mnie też by mogli mówić, że jestem gruba.Myślisz, że bym się z tym pogodziła, choć to prawda?Nie zniosłąbym pączuszka, jak kolwiek byłby uzasadniony.
luc napisał/a:Skoro Ci to przeszkadza, a widać, że tak - nikt nie lubi być pobłażliwie traktowany - to TRZEBA im na to zwrócić uwagę. Po prostu. Grzecznie lub ostro - w zależności od sytuacji.
nie mogę - przecież mówią prawdę
Nie chodzi o to czy jest to prawda, czy nie.
Chodzi o SPOSÓB traktowania. Tak samo bym zareagowała gdyby ktoś wytykał mi mój wzrost, jak i gdyby wytykał mi np. że jestem od kogoś mniej inteligentna. Nawet gdyby to była prawda. Po prostu nie wolno pozwolić sobie tak się traktować.
Wiesz Brzydulo, ja sama do siebie ten szacunek czuje.Tylko traktowanie jak pomnik w niczym mi w życiu nie pomaga.Wszyscy wiedzą, że dam sobie radę, załatwię, wywalczę.To budzi dystans i obawę.I nikt się nie kwapi, żeby zamiast mówić ci jaka wspaniałą jesteś czasem pomóc, albo przytulić.
Brzydula - mówią prawdę, któa Ci sprawia przykrość.I masz prawo, a nawet obowiązek to powiedzieć.Mnie też by mogli mówić, że jestem gruba.Myślisz, że bym się z tym pogodziła, choć to prawda?Nie zniosłąbym pączuszka, jak kolwiek byłby uzasadniony.
Przykrośc mi sprawia to że tak jest a nie to że tak mówią. Mam na czole sobie napisać: nie pytajcie mnie dlaczego jestem taka mała?
Asterka, mojej koleżanki 176 cm z taaaaaaaaaaką hucpą nikt nie traktuje jak pomnik. Jestem pewna że jej mąż dużo ją przytula i nie tylko. Ale nie traktuje jej jak lali Barbi na różowej poduszeczce.
Wiesz - masz dziwnych znajomych.Zupełnie nie mają wrażliwośćci.Nie pyta się nikogo dlaczego jest gruby, niski, wysoki czy kaleki, mądry czy głupi.Akceptuje się człowieka takim jaki jest.W czym im Twój wzrost może przeszkadzać????Tym bardziej taki wzrost, który ma 50% populacji kobiet koło 40.Nie jesteś karzełkiem na Boga, A KOBIETĄ ŚEDNIEGO WZROSTU. Ja bym doszukiwała się w tym Maluchu złośliwości i chęci dokopania.A nie stwierdzenia faktu.Dziecko tych Twoich znajomych jest też niewychowane.
Mnie jak pomnik traktują "bo taka dzielna jestem".A ja zamiast tego szacunku oczekiwałabym pomocy i ciepła.Bo granie twardej czasem mnie męczy.I wiesz - w tych chwilach chciałabym być małą bezradną kobietką.Bo nie musiałabym nieść tego wszystkiego sama
Wiesz - masz dziwnych znajomych.Zupełnie nie mają wrażliwośćci.Nie pyta się nikogo dlaczego jest gruby, niski, wysoki czy kaleki, mądry czy głupi.Akceptuje się człowieka takim jaki jest.W czym im Twój wzrost może przeszkadzać????Tym bardziej taki wzrost, który ma 50% populacji kobiet koło 40.Nie jesteś karzełkiem na Boga, A KOBIETĄ ŚEDNIEGO WZROSTU. Ja bym doszukiwała się w tym Maluchu złośliwości i chęci dokopania.A nie stwierdzenia faktu.Dziecko tych Twoich znajomych jest też niewychowane.
Mnie jak pomnik traktują "bo taka dzielna jestem".A ja zamiast tego szacunku oczekiwałabym pomocy i ciepła.Bo granie twardej czasem mnie męczy.I wiesz - w tych chwilach chciałabym być małą bezradną kobietką.Bo nie musiałabym nieść tego wszystkiego sama
Nie.
To ja jestem pomylką w procesie ewolucji.
Jedyną pomyłką ewolucji jest Twój sposób myślenia o samej sobie.Twoja potrzeba perfekcjonizmu i ambicja, jest gorsza od sto tysięcy razy od mojego popapranego życia emocjonalnego.Bo tam jest czynnik drugiego człowieka - jego gustów, odwagi, charakteru.Tudzież szczęścia w spotkaniu tej kogoś kompatybilnego.
Kobieto odpuść sobie, nie będziesz wybitnym lekarzem, nie osiągniesz stanowisk o których marzysz.Z tego powodu nie będziesz wcale gorsza, a Twoje życie nie straci sensu.Może czas sobie skompensować te braki czymś innym?
Ale ja jestem gorsza - w każdym sensie. A moje życie nie ma sensu więc nie ma nic do tracenia.
Technicznie nie powinno mnie być - gdyby moja mama się tak bez sensu nie uparła żeby wyjśc za mąż, chocby i za pijaka to by mnie nie było.
Czym mam sobie kompensować? Jedzeniem?
Brzydulla lubisz takie samobiczowanie?
Brzydulla lubisz takie samobiczowanie?
To są fakty. Zaprzeczanie im niczego nie zmieni.
I tak,w penym sensie przynosi mi to ulgę. Mówienie głosno że jestem świadoma swojej niewartości zmniejsza we mnie poczucie winy że istnieje.
Twoje życie nie ma sensu, bo go tego sensu pozbawiasz.Nie wiem jak lekarz, onkolog do tego może mówić, że jego życie nie ma sensu????Ciekawe ilu z Twoich pacjentów byłoby szczęśliwych, gdyby ktoś poświęcił im odrobinę więcej uwagi, wytłumaczył, czy posiedziałchwilę i porozmawiał.Ilu umiera samotnie.
Wiesz, trudno wyjdę na idiotkę, ale mój zawód Twój i Miss to trochę misja jeszcze.Czasem po latach dowiadujemy się, że jakimś drobnym gestem, słowem czy działaniem mieliśmy ogromny wpływ na czyjeś życie.Że dzięki nam ktoś poczuł się lepiej w trudnej sytuacji.Dla mnie to lepsze od pieniędzy, uznania szefa, które na pstrym koniu jeździ, awansów i tytułów.Ludzka wdzięczność i poczucie spełnionego dobrego uczynku.
luc napisał/a:Brzydulla lubisz takie samobiczowanie?
To są fakty. Zaprzeczanie im niczego nie zmieni.
I tak,w penym sensie przynosi mi to ulgę. Mówienie głosno że jestem świadoma swojej niewartości zmniejsza we mnie poczucie winy że istnieje.
To oczywiste, że zaprzeczanie faktom, ich nie zmieni.
Ale można na nie nie zwracać uwagi. Ja na niektóre rzeczy tak reaguję.
Co do drugiego zdania, to.... utknęłam. Tyle było już na ten temat powiedziane w tym wątku....
Myślę, że nie tyle zmniejsza to Twoje poczucie winy z powodu istnienia, tylko usprawiedliwia Cię przed samą soba, że nie chcesz nic zrobić. Bo nie chcesz, bo się poddałaś. Zaprzeczaj temu ile chcesz ![]()
luc, a ja powtarzam od pierwszego dnia tutaj ze robiłam w pocie czoła aż do ubiegłego roku i nic mi to nie dało ani nikomu innemu
i tak jak z próbami nauczenia się prowadzenia samochodu (też gdzies opisałam) -po prostu doszłam do wniosku ze to bez sensu
Asterka,w tym przeludnionym swiecie jest pewnie ze sto albo więcej osób które mogłyby robić to samo ale lepiej, z większym pożytkiem dla pacjentów. Nie mam poczucia misji tylko zawadzania
I wiesz, tu bardzo podejrzliwie patrzy się na pracowników którzy się nie rozwijają więc moja ambicja nie jest tylko zachcianką rozkapryszonej dziewczynki
Mówienie głosno że jestem świadoma swojej niewartości zmniejsza we mnie poczucie winy że istnieje.
Jak zwykle fulasz
![]()
Gdybyś była taka nic nie warta, dla nikogo nie ważna i nikomu niepotrzebna to dlaczego niedawno niepokoiłem się Twoją nieobecnością wieczorem na forum?
Popatrz lepiej wkoło i zauważ ludzi, którzy o Tobie pamiętają.
Przecież na wesele ktoś Cię zaprosił
.
A z tym maleństwem na zamieszczonym przez Ciebie zdjęciu z przyjemnością spędziłbym czas
, a wiesz doskonale, że nie jest to mój wzorcowy model kobiety
.
Wiesz Yogi, czasem piszesz to co ja myślę.Trochę w podobny sposób spostrzegamy świat.
Lubię Brzydulę i nie mogę patrzeć jak umiejsza swoją wartość.Bo dla mnie jest kimś.Wiem jak ciężkie są studia medyczne i jak wredną specjalnością onkologia.I martwimy się jak jej nie ma długo na forum.
Miałąm kilkoro znajomych o których bałam się - nie do końca byłam pewna"że będą bezpiecznie mijać otwarte okna".
A ja chętnie spędziłąbym trochę czasu z tym facetem ze zdięcia....
nic mi to nie dało
Dotąd - nic nie dało.
Dlatego napisałam, że się poddałaś.
Jestem w stanie zrozumieć zniechęcenie nieudanymi próbami. Nie jestem w stanie zrozumieć niepodejmowania dalszych prób.
Yogi witaj.
brzydulla napisał/a:Mówienie głosno że jestem świadoma swojej niewartości zmniejsza we mnie poczucie winy że istnieje.
Jak zwykle fulasz
![]()
![]()
Gdybyś była taka nic nie warta, dla nikogo nie ważna i nikomu niepotrzebna to dlaczego niedawno niepokoiłem się Twoją nieobecnością wieczorem na forum?
I co byś zrobiłgdybym przestała istnieć? Zapytałbyś gdzie jestem raz,drugi trzeci i przestałbyś pytac...
A z tym maleństwem na zamieszczonym przez Ciebie zdjęciu z przyjemnością spędziłbym czas
, a wiesz doskonale, że nie jest to mój wzorcowy model kobiety
.
Nie wiem jaki jest Twój wzorcowy model kobiety i nie bardzo wiem co znaczy że z przyjemnością spędziłbys czas...
Brzydulla pomijając Twoje malkontenctwo
, jesteś bardzo interesującym rozmówcą.
brzydulla napisał/a:nic mi to nie dało
Dotąd - nic nie dało.
Dlatego napisałam, że się poddałaś.
Jestem w stanie zrozumieć zniechęcenie nieudanymi próbami. Nie jestem w stanie zrozumieć niepodejmowania dalszych prób.
No rozsądek w końcu nakazuje dać sobie spokój.
Tak jak z jazdąsamochodem - nie nauczę się przecież wszystkich skrzyzować w kraju (czy Europie) na pamięć...
No rozsądek w końcu nakazuje dać sobie spokój.
Tak jak z jazdąsamochodem - nie nauczę się przecież wszystkich skrzyzować w kraju (czy Europie) na pamięć...
W przypadku nauki jazdy, to rozsądek ma znaczenie.
W przypadku, który tu wałkujemy, ważniejszy jest upór.
W przypadku który tu wałkujemy mechanizm jest dokładnie taki sam: nie nauczę się na pamięć reakcji na każdą możliwą sytuację w zyciu
A po co masz się uczyć?Wielokrotnie pokazałaś nam na forum, że reagujesz normalnie i inteligentnie.
Dobranoc Państwu.Do zobaczenia jutro...
I co byś zrobiłgdybym przestała istnieć? Zapytałbyś gdzie jestem raz,drugi trzeci i przestałbyś pytac...
Byłoby mi przykro. W dniu, w którym dowiedziałbym się o czymś takim czułbym smutek nawet zasypiając. A gdy przypomniałbym sobie o tym w późniejszym czasie, to także moja twarz by poważniała.
Wystarczy?
Bo pytanie jest głupie, choć odpowiedź szczera i chyba mądra
.
Nie wiem jaki jest Twój wzorcowy model kobiety i nie bardzo wiem co znaczy że z przyjemnością spędziłbys czas...
Wielka baba z ogromnym tyłkiem, sporym brzuszkiem, dużym biustem, ciemnymi włosami do pasa i słodką buzią z zadartym noskiem
.
Chyba wszyscy na tym forum (poza Tobą) wiedzą jaka kobieta najbardziej zwraca moją uwagę
.
To, że tego nie zauważyłaś świadczy, jak małą uwagę przywiązujesz do słów innych ludzi
.
Może dlatego nie narzucają Ci się towarzysko.
Z dziewczyną ze zdjęcia spędziłbym czas z przyjemnością, bo jej widok jest dla mnie miły
. Tylko to mogę powiedzieć widząc zdjęcie.
Luc: przepraszam za brak przywitania.
Mam inną robotę, ale od czasu do czasu podczytuję Was sobie
. To też lubię robić Bzidullo
.
A w prawdziwym zyciu nie.
W sytuacjach towarzyskich milczę -bo nie mam co powiedzieć. Przy czym na ogół nie nikt nie 'wywołuje mnie do odpowiedzi'. Co niestety czasem zdarza się w sytuacjach bardziej oficjalnych. A wtedy daję ciała.
brzydulla napisał/a:I co byś zrobiłgdybym przestała istnieć? Zapytałbyś gdzie jestem raz,drugi trzeci i przestałbyś pytac...
Byłoby mi przykro. W dniu, w którym dowiedziałbym się o czymś takim czułbym smutek nawet zasypiając. A gdy przypomniałbym sobie o tym w późniejszym czasie, to także moja twarz by poważniała.
Wystarczy?
Bo pytanie jest głupie, choć odpowiedź szczera i chyba mądra.
Teraz to Ty 'fulasz'. Bo na ogół nikt nie zauważa mojego 'braku'.
Nie wiem jaki jest Twój wzorcowy model kobiety i nie bardzo wiem co znaczy że z przyjemnością spędziłbys czas...
Wielka baba z ogromnym tyłkiem, sporym brzuszkiem, dużym biustem, ciemnymi włosami do pasa i słodką twarzyczką małej dziewczynki
.
Chyba wszyscy na tym forum (poza Tobą) wiedzą jaka kobieta najbardziej zwraca moją uwagę.
To, że tego nie zauważyłaś świadczy, jak małą uwagę przywiązujesz do słów innych ludzi.
Może dlatego nie narzucają Ci się towarzysko.
Nigdy tego nie słyszałam. Może za rzadko bywam.
Naprawdę lubisz 'pulchne'?
A w prawdziwym zyciu nie.
W sytuacjach towarzyskich milczę -bo nie mam co powiedzieć. Przy czym na ogół nie nikt nie 'wywołuje mnie do odpowiedzi'. Co niestety czasem zdarza się w sytuacjach bardziej oficjalnych. A wtedy daję ciała.
Bzidulko: Ty się po prostu boisz ludzi.
Nad tym można popracować.
Teraz to Ty 'fulasz'. Bo na ogół nikt nie zauważa mojego 'braku'.
Nie fulam. Jak nie wierzysz, to zajrzyj kilka stron wstecz. Dziewczyny też zastanawiały się, nad tym Twoim "drinkiem".
Nigdy tego nie słyszałam. Może za rzadko bywam.
Naprawdę lubisz 'pulchne'?
Nie bywasz rzadko, a ja piszę o tym dość często
.
Nie wiem, czy lubię, ale wiem, że na 90 procentach pornosów, które oglądam bohaterkami są takie kobiety.
Byłem z trzema tak zbudowanymi dziewczynami i bardzo miło ich ciała wspominam
.
Mówię że kilka razy byś(cie) może wspomnieli i szybko zapomnieli.
Jakim drinkiem?
A co do gustów to jedynie zauważyłam że ideałem Asterki jest trzepoczacy rzęsami karaluch...
Drink to chyba nie najgorsza rzecz na swiecie (chyba, ze ktos jest alkoholikiem). Fajnie jest czasem wyluzowac.
O Boze, Luby w lozku, moge sie wygadac. Bez urazy dla niego, ale czasem za bardzo mi nad ramieniem siedzi zadajac pytania o Was ![]()
Egzystencja mniej boli po drinku czy dwóch...
Mówię że kilka razy byś(cie) może wspomnieli i szybko zapomnieli.
Ja mało rzeczy i ludzi zapamiętuję, ale równie trudno wyrzucam ich ze swojej pamięci.
Tak więc Twój optymizm
dotyczący mojej sklerozy jest przedwczesny
.
Jakim drinkiem?
Pisałaś, że idziesz do kogoś na drinka (albo dziewczyny tak stwierdziły). Musiałem poważnie się o Ciebie niepokoić, jeżeli to pamiętam. Miałaś wtedy wybitnego doła i wspominałaś coś o usunięciu się z tego świata.
A co do gustów to jedynie zauważyłam że ideałem Asterki jest trzepoczacy rzęsami karaluch...
Nareszcie coś wesołego
. Asterka jest bardzo miła i ma swój urok
.
Faceci nie lgną do niej, bo zbyt wcześnie zaczyna traktować ich poważnie, a to dla odpowiedzialnego mężczyzny zbyt duże wyzwanie. W końcu nie zna jej jeszcze. Dlaczego więc ma się do czegokolwiek zobowiązywać?
Na którą dreptasz do pracy?
O Boze, Luby w lozku, moge sie wygadac. Bez urazy dla niego, ale czasem za bardzo mi nad ramieniem siedzi zadajac pytania o Was
Wypatruje takich jak ja
. Czarujących dziewczyny na ich własnym portalu
. Wie, co robi
.
brzydulla napisał/a:Jakim drinkiem?
Pisałaś, że idziesz do kogoś na drinka (albo dziewczyny tak stwierdziły). Musiałem poważnie się o Ciebie niepokoić, jeżeli to pamiętam. Miałaś wtedy wybitnego doła i wspominałaś coś o usunięciu się z tego świata.
Coś zmyslały. Ja do nikogo na drinka nie chodzę bo nie mam ty żadnych znajomych...
A Asterka szuka w złych miejscach (portale randkowe).
Ech, ja Lubemu musze tlumaczyc bo on Anglik. Ale jest bardzo zadedykowany forum. Pyta mnie codziennie jak sie Dziewczyny czuja ![]()
Fajnie jest jednak posiedziec bez twarzy nad ramieniem ciagle zagladajacej do komputera.
Co do drinkow, ja nie jestem najlepsza w umiarkowaniu, chociaz ekspertem jakowym jestem (sekretarz klubu wina przez dwa lata). Rok 2005= rok, ktorego nie pamietam (biedny Bunny mial absolutnie zamulona dziewczyne przez rok, biedne dziecko). Dzisiaj to zwykle tylko dwa giny z tonikiem wieczorem, albo dwie whisky. Watroba by wiecej nie zdzierzyla...
Coś zmyslały. Ja do nikogo na drinka nie chodzę bo nie mam ty żadnych znajomych...
A Asterka szuka w złych miejscach (portale randkowe).
Drinkujesz sama?
Z całym szacunkiem do reprezentowanej przeze mnie płci męskiej, ale na portalach randkowych ród męski reprezentują jego niezbyt rozgarnięci przedstawiciele.
Inteligentny chop ma branie we własnym otoczeniu i nie musi tracić czasu na zabawę w internet.
Poza tym szansa, że kobieta, którą pozna na portalu randkowym, będzie interesująca (gesty, zapach i... smak
) w rzeczywistości nie jest zbyt wielka.
Dlatego obecni tam mężczyźni to albo prawdziwi nieudacznicy, albo "zaliczacze" dla których nie jest ważna sama kobieta, ale ich ilość.
Adlernewman witaj.
Brzydulla naprawdę nie masz w UK żadnych znajomych?
Może szukasz w niewłaściwych miejscach? Skoro w pracy Cię ignorują to są jeszcze inne miejsca.
A, zapomniałam, Ty przecież nie wierzysz, że ktoś mógłby chcieć z Tobą spędzić czas, porozmawiać ![]()
No nie wiem Yogi. Poznalam super gosci na portalu.
Witaj Luc! ![]()
No nie wiem Yogi. Poznalam super gosci na portalu.
Ja też byłem zalogowany na dwóch. Z ciekawości
.
Ale z jednym szybko dałem sobie spokój, a z drugiego mnie wyrzucili.
Drinkujesz sama?
Si, se?or
Z całym szacunkiem do reprezentowanej przeze mnie płci męskiej, ale na portalach randkowych ród męski reprezentują jego niezbyt rozgarnięci przedstawiciele.
Inteligentny chop ma branie we własnym otoczeniu i nie musi tracić czasu na zabawę w internet.
Poza tym szansa, że kobieta, którą pozna na portalu randkowym, będzie interesująca (gesty, zapach i... smak) w rzeczywistości nie jest zbyt wielka.
Dlatego obecni tam mężczyźni to albo prawdziwi nieudacznicy, albo "zaliczacze" dla których nie jest ważna sama kobieta, ale ich ilość.
To własnie miałam na myśli.Tylko bez przesady z tym szacunkiem.
Brzydulla naprawdę nie masz w UK żadnych znajomych?
Może szukasz w niewłaściwych miejscach? Skoro w pracy Cię ignorują to są jeszcze inne miejsca.
Jak np?
To własnie miałam na myśli.Tylko bez przesady z tym szacunkiem.
Ble, ble, ble
![]()
Kopernik nie była kobietą
![]()
A może Curie-sklodowska też nie była kobietą???
A może Curie-sklodowska też nie była kobietą???
Znając jej życiorys śmiem podejrzewać, że miała w sobie więcej męskich genów od swojego męża
.
Wlasnie skonczylam swietna ksiazke Jane Harris "Instructions". Moze byla opublikowana w Polsce? Mozecie cos nowego polecic?
Co Wy z tą Skłodowska? ![]()
Choć ze zdjęć tego nie widać, to ponoć była kobietą o dużym sexapilu.
Umysłowość - poza konkurencją.
Adlernewman nie wiem jaka literatura Cię interesuje.
Ja czytam głównie historyczne i publicystyczne.
Co Wy z tą Skłodowska?
Choć ze zdjęć tego nie widać, to ponoć była kobietą o dużym sexapilu.
Umysłowość - poza konkurencją.
Z tego co pamiętam z jakiegoś filmu (nie komedii
) to była raczej oschłą i mało uczuciową kobietą. Podobno jej mąż kompensował to sobie często poza domem.
Co do umysłowości: PEŁNA ZGODA
.
Brzydula to nie jest mój ideał, to typ kobiety, którego oczekuje męzczyzna, a którym ja nie jestem.Yogi ma rację, ja staram się facetów traktować poważnie - flircik, kokieteria , słodkie słówka to nie moja domena.Owszem potrafię byc dowcipna, żartować, czy przekomarzać się , ale naprawdę swobodnie z osobą która lepiej poznam.I leżę na gestach, zapachu, feromonach i chemi.Dlatego dla facetów z randek, którym podobał się mój sposób pisania i mówienia, moja fizyczność była nieatrakcyjna, a ja sama brzydka.
I mogę sobie być urocza i miła, jako koleżanka, przyjaciółka, ale nie jako kobieta, partnerka seksualna.
Prawdę mówiąc to forum pomogło mi rózne puzelki poukładać - bo nie jestem ani głupia, ani antypatyczna, ani brzydka.ale gdzieś na tych najbardziej biologicznych etapach poprostu przepadam, bo jestem w nich do niczego.
I czy to bedą randki czy real nie mam szans - męzczyźni nie potrzebują pomnikowych, inteligentnych ,miłych .Zdecydowanie wolą ładne, atrakcyjne, zabawne kokietki.Przynajmniej na początku.Później moga je szanowac i odkrywać pokłady intelektu.Ale na początku liczy sie chemia.A ja jej nie mam.I mogę sobie być wspaniałym człowiekeim, zaradną, mądrą kobietą.I bedę sama.
O, widzę, że wczoraj w marudzeniu i użalaniu się miałam godne zast epstwo ![]()
A dzisiaj będzie mój dzień.Jakoś tak nie lubię być postrzegana jako bardzo miła i na swój sposób urocza.To jakby powiedzieć komuś brzydkiemu, że jest sympatyczny.
Taaa, nic mi w życiu z bycia miła i ciepła nie przyszło w stosunkach damsko-męskich.Wręcz odwrotnie - wielu kumpli zrobiło sobie ze mnie poradnię psychologiczną i konfesjonał.Czułam sie dzieki temu jak mamusia. Najbardziej bolały mnie zawsze ustyskiwania, że kobiety są wredne...etc.etc. - wiecie, że jakoś nie wpadało tym głąbom do głowy, ze ja też jestem kobietą.Ba 2 razy byłam zakochaną w nich kobietą, co to też nie dotarło.
Jak słyszę że męzczyźni uważają się za racjonalnych , logicznych , działających w oparciu o fakty to mi się śmiać chce.Głośno, długo i strasznie gorzko.
Witajcie, co tak mało użalania dzisiaj? ![]()
Strony Poprzednia 1 … 63 64 65 66 67 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026