netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 890 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 60 61 62 63 64 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 966 do 4 030 z 16 697 ]

3 966

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Oj ja to wiem, znam ten ból z autopsji. chociaż tu też wyłazi z budy moja antykobiecość. Ja nigdy nie pilam w samatności, zawsze w licznym gronie, zawsze impreza, znajomych to miałam od palacza z kotłowni po doktora z uniwerku, kiedyś badfzo szumny żywot prowadziłam, hehe...

3 967

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Koleżanka (słusznej postury smile) zalogowała się kiedyś na portalu randkowym dla puszystych.
Ciągle narzucał się jej pewien chłopak. Był od niej trochę młodszy.
W końcu zgodziła się, by przyjechał do jej miasta i się z nią spotkał.
Chłopak przyjechał i zaczął swoje standardowe (najprawdopodobniej) teksty.
Tłumaczy jej, że pulchne dziewczyny tez są ładne, że mają swoich wielbicieli, że nie musi martwić się swoją nadwagą.
Ona mówi, że się wcale nie martwi (co akurat jest prawdą smile).
No to on nawija, że nie musi czuć się gorsza.
- Ale ja wcale nie czuję się gorsza.
Trochę go przymurowało, ale próbuje dalej.
- I nie musisz się martwić, że nikt Cię nie chce.
- Ale ja się nie martwię smile. Przecież np. ty mnie chcesz.
Gdy przez pól godziny facet nie trafił żadnym tekstem zaczął ją przekonywać, że to jest przecież niemożliwe, aby pulchna dziewczyna nie miała kompleksów.
Na koniec prawie się z nią o to pokłócił smile.
Ot randkowiec big_smile.
I jeszcze (o zgrozo) to był jeden z kilku inteligentnych na tym portalu smile.

Asterko: ja na prawdę znam niemało dziewczyn pulchnych, które to akceptują i nie mają najmniejszego problemu z wyrwaniem faceta.

Ten to jeszcze w miarę normalny był. Hehe, jakich to ja cudaków już potkałam z tychże portali, łohohoho

3 968

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka zgasła sad.

3 969 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-07 23:11:54)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jestem, ale tak wolno piszecie, że latam po necie.
Yogi, niczym mnie nie zaskoczyłeś.Na portalach jest masa facetów, którzy liczą , na jakąś zakompleksioną dziewczynę, która da sobą rządzić.i pomiatać, bo będzie uważać, że Pana Boga za nogi złapała.A tu z mojej strony nic, żadnej wdzięczności.

3 970

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Jestem, ale tak wolno piszecie, że latam po necie.

To Ty musisz się stąd wylogować, żeby wejść na inną stronę?  roll

3 971 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-07 23:15:59)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie tylko internet fiksuje.
Tylko widzisz Yogi, ja facetów nie wyrywam.Boję się.Wyznaję zasadę, że jak ktoś jest mną zainteresowany to sam podejdzie.Nie mam ochoty robić za cudowną aseksualną kumpelę, z którą można pogadać i się wypłakać.
Zresztą, ja nie mam gdzie wyrywać.Praca-dom-rehabilitacja , jeśli nawet gdzieś na tej trasie są faceci, to zajęci.

3 972

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ile fajnych, starych teatrów telewizji jest na YT smile.

Widziałyście CIEMNO?

3 973 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-07 23:21:23)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kupę starych teatrów jest na chomiku.
Miśku, muszę uciekać, jutro morrderrczy budzik obudzi mnie o 6.Przezornie dzisiaj umyłam włosy, by móc dłużej pospać, ale już rozsądek goni mnie spać.

3 974

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dobranoc Słoneczka .

3 975

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dobranoc Asterko smile

Śpij cieplutko smile.

3 976

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hej,
Misiek dalej nie przeczytałam...

3 977

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Mam trzy pytania:
1) czy po odzyskaniu praw rodzicielskich do swojego jedynego dziecka (ciekaw jestem bardzo: dlaczego sąd blokował je przez 4 lata) zostawiłabyś dziecko pod opieką osoby od której te prawa wywalczyłaś i zgłosiłabyś się na codzienny, całodzienny wolontariat (przez okres ponad roku), czy próbowałabyś podjąć dorywczą pracę, aby wspomóc rodzinę utrzymującą się praktycznie z renty?
2) czy podjęłabyś (mniej dochodową, ale bardziej prestiżową) pracę uniemożliwiającą praktycznie kontakt z dzieckiem (z powodu pracy dziewczyna przez cały dzień jest poza domem), czy podjęłabyś (bardziej dochodową, ale mniej prestiżową) pracę umożliwiającą codzienny kontakt z dzieckiem?
3) czy w opisanej powyżej sytuacji wyjeżdżałabyś na całe weekendy i przez ten czas NIGDY nie zadzwoniłabyś do swojego dziecka (do koleżanek, kolegów i znajomych dzwoniła podobno i SMS-owała bardzo często)

Ps. Dobrze zrobiłaś (w sprawie męża) smile.

Żeby całkiem uczciwie odpowiedzieć na takie pytania to trzeba zacząć od zwrotu: "dziś wydaje mi się". Znamy siebie, ale to jak się zachowamy to wiemy dopiero po fakcie. Wydaje nam się, że wiemy jakbyśmy się zachowali, ale czasem życie to weryfikuje.
Właściwie na te pytania można odpowiedzieć zbiorczo.
Już pisałam, że rodzina jest dla mnie priorytetem. Zatem robiłabym wszystko żeby zapewnić dziecku byt. Moim zdaniem żadna praca (oprócz prostytucji) nie hańbi, więc dla utrzymania rodziny (w razie braku innych możliwości) podjęłabym się każdej pracy.
Wolontariat to piękna rzecz, ale nie kosztem rodziny.
Wolałabym pracę bardziej "prestiżową" (cokolwiek to znaczy) niż bardziej dochodową, ale znów: nie kosztem rodziny.
Czyli np. wolałabym pracę umysłową niż np. sprzątanie. Ale gdyby była duża dysproporcja w zarobkach (na korzyść pracy mniej prestiżowej) to dobrze bym się wcześniej zastanowiła.
Praca, która uniemożliwiłaby mi na stałe codzienny kontakt z dziećmi, zwłaszcza małymi, zdecydowanie odpadałaby.
Trzecie pytanie jest chyba retoryczne? Dla mnie oczywistym jest, że (o ile nie wymagałaby tego praca), nie wyjeżdżałabym na weekendy (protokolantka tego nie musi robić z przyczyn zawodowych), a gdyby była taka konieczność, to przynajmniej utrzymywałabym kontakt telefoniczny.
Często wyjeżdżam w sprawach zawodowych i mimo, że moje dzieci sa już pełnoletnie to dzwonię do nich codziennie.

Co do kwestii ostatniej. Nie pisałam tego żeby przedstawić mój punkt widzenia, tylko żeby opisać jak zachował się mój mąż. Wiem, że są osoby, które w takiej sytuacji nie przejmowałyby się potrzebami rodziny, tylko własnymi ambicjami (tak jak opisywana przez Ciebie dziewczyna).

Powtórzę jeszcze raz: protokolantka to żadna prestiżowa praca. Choć w porównaniu do pracy np. fizycznej, może uchodzić za "lepszą".

3 978 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-07 23:56:00)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Trzecie pytanie jest chyba retoryczne? Dla mnie oczywistym jest, że (o ile nie wymagałaby tego praca), nie wyjeżdżałabym na weekendy (protokolantka tego nie musi robić z przyczyn zawodowych), a gdyby była taka konieczność, to przynajmniej utrzymywałabym kontakt telefoniczny.

Z tego, co wiem ta kobieta przynajmniej dwa razy w tym roku wyjechała na cały weekend, aby (jak to dumnie nazwała) zająć się koleżanką, która jest w ciąży (i nie może dogadać się ze swoim menem). Oczywiście wyjechała bez dziecka.

Dziękuję Luc.
Ta osoba bardzo skrzywdziła mojego przyjaciela.
Usiłuję pomóc mu pozbierać się do kupy.
Dlatego pragnę usłyszeć (przeczytać) z ust (pióra smile) kobiety potwierdzenie własnych ocen.
Koleżanki tej dziewczyny wmawiają mojemu przyjacielowi, że on jest zły, a ta dziewczyna to ideał.
A on (po "załapanym" przez nią zawale) czuje się z tym coraz gorzej.
Dlatego trudno mi jest przekonać go własnymi ocenami sytuacji.

A wg niej ta praca, to jej wymarzona praca. W końcu wygrała konkurs, aby ją zdobyć.
Jeszcze raz dziękuję smile.

3 979

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Hej,
Misiek dalej nie przeczytałam...

Ceść Hito smile.
Dziewczyny padły.
O Brzydullę zaczynam się lekko niepokoić.
A mi po pocieszaniu kumpla samemu zrobiło się dziwnie smutno.
W życiu nie podejrzewałem, że będziemy musieli ukrywać się, aby jakaś baba nas nie zauważyła sad. Totalna paranoja.

3 980

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi bardzo proszę smile

Jutro poniedziałek i pewno reszta kafejki poszła spać.

3 981

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Hej,
Misiek dalej nie przeczytałam...

Ceść Hito smile.
Dziewczyny padły.
O Brzydullę zaczynam się lekko niepokoić.
A mi po pocieszaniu kumpla samemu zrobiło się dziwnie smutno.
W życiu nie podejrzewałem, że będziemy musieli ukrywać się, aby jakaś baba nas nie zauważyła sad. Totalna paranoja.

Nie przejmuj się... czasami są gorsze chwile... Musieliście sie ukrywać, bo najważniejsze jest zdrowie kolegi... Tak to rozumiem. Więc do paranoi jeszcze daleko. Ja bym to nazwała opanowaniem sytuacji.

3 982

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Jutro poniedziałek i pewno reszta kafejki poszła spać.

Ja mam zameldować się dopiero na jedenastą smile.
Przestawię tylko zegar na ścianie na nowy czas. Dzisiaj dwa razy zasugerowałem się jego wskazaniami sad.

3 983

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Nie przejmuj się... czasami są gorsze chwile... Musieliście sie ukrywać, bo najważniejsze jest zdrowie kolegi... Tak to rozumiem. Więc do paranoi jeszcze daleko. Ja bym to nazwała opanowaniem sytuacji.

Tyle, że to trochę śmieszne, gdy dwóch wielkich facetów stara się ukryć przed kobietą (i jej aktualnym gachem smile).

3 984

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Przestawię tylko zegar na ścianie na nowy czas. Dzisiaj dwa razy zasugerowałem się jego wskazaniami sad.

Jeszcze nie przestawiłeś? To masz refleks smile

Ja wstaję codziennie o 6.30. Brr...

3 985

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Jeszcze nie przestawiłeś? To masz refleks smile

Refleks mam dobry big_smile, ale straszny leń ze mnie big_smile.
A ten zegar muszę najpierw odkurzyć sad.

luc napisał/a:

Ja wstaję codziennie o 6.30. Brr...

Ostatnio też się tak budzę.
I zazwyczaj przewracam na drugi bok smile.

3 986

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Nie przejmuj się... czasami są gorsze chwile... Musieliście sie ukrywać, bo najważniejsze jest zdrowie kolegi... Tak to rozumiem. Więc do paranoi jeszcze daleko. Ja bym to nazwała opanowaniem sytuacji.

Tyle, że to trochę śmieszne, gdy dwóch wielkich facetów stara się ukryć przed kobietą (i jej aktualnym gachem smile).

Trochę śmieszne, lecz lepiej się śmiać niż płakać smile

3 987

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Ostatnio też się tak budzę.
I zazwyczaj przewracam na drugi bok smile.

Nawet mnie nie wkurzaj smile
Mnie denerwuje okropnie jak wstaję rano, a mój mąż własnie sie przewraca na drugi bok lol
Z drugiej strony to dobrze, że nie wstajemy równo, bo rano chodzę zła jak osa.

Hito Kawaii witaj nocny marku.

3 988

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

Przestawię tylko zegar na ścianie na nowy czas. Dzisiaj dwa razy zasugerowałem się jego wskazaniami sad.

Jeszcze nie przestawiłeś? To masz refleks smile

Ja wstaję codziennie o 6.30. Brr...

Ja po 4...

3 989

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

Ostatnio też się tak budzę.
I zazwyczaj przewracam na drugi bok smile.

Nawet mnie nie wkurzaj smile
Mnie denerwuje okropnie jak wstaję rano, a mój mąż własnie sie przewraca na drugi bok lol
Z drugiej strony to dobrze, że nie wstajemy równo, bo rano chodzę zła jak osa.

Hito Kawaii witaj nocny marku.

Hej Luc smile Jutro wstaję chwilkę po 4, a w domu będę około 21...  I nie chce mi się spać...

3 990

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hito jutro czy dzisiaj?

3 991

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dzisiaj... Dobrej nocy smile

3 992

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hito dobranoc.
Ja jeszcze pracuję.

3 993

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja tez o 6 wstaje (chociaz nie musze, ale chce z facetem pobiegac, zjesc sniadanie) i nie narzekam. Nie powiem, zaden ze mnie poranny ptaszek.- szczegolnie Zima sie nie chce, bo ciemno, zimno, ponuro sad, ale sa plusy! Mozna wiecej rano zrobic! Mam tony cwiczen z Laciny do odrobienia, a godziny w dobie mi sie nie rozmnazaja.

Z drugiej strony to dziwne, bo nocna sowa tez nie jestem. O 22.00 oczy mi sie same zamykaja. Nie mam pojecia jak bylam w stanie zarywac noce na studiach (no, ale to sie dzialo jak bylam "mloda i piekna", 15 lat temu...). Unikam nawet patrzenia na notatki z dnia wieczorem, bo mi sie egzaminy snia potem. Po 18.00 to tylko gin+ tonik, troche pinkolenia na pianinie, kolacja, ksiazka, moze jakis film, i prosto do lozka. Zazdroszcze ludziom co po nocy siedziec moga.

3 994

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

witam

3 995

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ceść big_smile.

Zmień na powrót swoje motto. Tamto bardziej mi się podobało smile.

3 996

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Witajcie poniedziałkowo i (wreszcie) wiosennie,

adlernewman napisał/a:

Zazdroszcze ludziom co po nocy siedziec moga.

Fakt, że zawsze byłam nocnym markiem i do dziś mogę pracować do późna. Tylko, że teraz to niezupełnie mój wybór, bo mojej pracy nie da się "przerobić" w ciągu dnia. Nawet doba jest za krótka sad

Miłego tygodnia wszystkim życzę.

3 997

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Zazdroszcze ludziom co po nocy siedziec moga.

Nie masz czego sad.
Zazwyczaj gorzej funkcjonują w dzień.
Nigdy nie domyślisz się, jakim koszmarem dla nocnego marka jest egzamin o ósmej rano, albo rozwiązywanie poważnego problemu technicznego o szóstej (oczywiście rano smile).

luc napisał/a:

Fakt, że zawsze byłam nocnym markiem i do dziś mogę pracować do późna. Tylko, że teraz to niezupełnie mój wybór, bo mojej pracy nie da się "przerobić" w ciągu dnia. Nawet doba jest za krótka sad

Niestety często mam to samo sad. Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy się NUDZĄ. Ja albo pracuję (bo np. zaaranżowanie wystroju pokoju to też forma pracy), albo padam (mój mózg też sad) i nie jestem w stanie nawet myśleć o nudzie smile.

Podejrzewam, że odmienny cykl dobowy nocnych marków może mieć związek z okresem płodowym. Moja mamuśka (siedząc w czasie ciąży na L4) wykazywała (ku przerażeniu mojego ojca smile) największą aktywność między 23, a 3-cią w nocy i ja do dzisiaj myślę najefektywniej w tych godzinach.

luc napisał/a:

Miłego tygodnia wszystkim życzę.

Dziękuję smile w swoim imieniu smile.

Za oknem piękne słońce, w głośnikach francuska melodia, a wkoło zapach grzańca stojącego na stole. Aż mi się zachciało iść do pracy smile.

3 998

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

U nas ciagle jak luty sad Jakies marne 4 stopnie Celcjusza. Az mi sie nie chce z domu wychodzic (choc na szczescie mam tylko jakies 10 minut spacerkiem do czytelni). A jak tam w Polsce?

3 999

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

a u nas powolutku wiosna idzie:) ale tez wczoraj zrobila maly kroczek w tyl, bo po poludniu poproszylo. Na szczescie dzisiejsze slonce wszystko rozpuscilo i znowu jest przyjemniej. Na rabatach wylaza moje posadzone krokusy:)) a w ramach prac ogrodowych posialam dzis nasturcje i inne jakies pszczele kwiatki:)
U nas mowia, ze nie ma zlej pogody tylko jest zla odziez i ja stosujac sie do tej oczywistej prawdy oddaje sie codziennym dlugim marszom, co zauwazam po cerze i na swojej wadze:) Jak przyjdzie sie rozebrac to bedzie jak znalazl ten ubytek;)

4 000

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Zazdroszcze ludziom co po nocy siedziec moga.

Nie masz czego sad.
Zazwyczaj gorzej funkcjonują w dzień.

Oj tam, oj tam smile
Ja funkcjonuję dobrze cały dzień lol
Pewno padnę na starość.

U mnie pogoda piękna, jest wiosennie, słońce, temperatura +10.
W ogrodzie hortensje puściły pąki. Aż chce się żyć smile
Dziś widziałam ludzi w krótkich rękawkach - jednak to przesada.

No to trzeba pracować.

4 001

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Właśnie wróciłam z malutkim pieskiem od pseigo fryzjera. Haszu został ostrzyżono na łyso-wiosennie. Ja także zaliczam się do ludzi sów. W dzień kiedy coś ogłądam na kompie, albo usiłuję czytać książkę to zasypiam. Wieczorem dopirero mam cheć na życie, czyta mi się super, dobrze się czuję. A spać lubie długo.

4 002

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hej:)

Może wyskoczę jak filip z konopi ale muszę zahaczyć ponownie o temat... 

YOGI bear napisał/a:

Witajcie Zołzy big_smile big_smile big_smile.

Miss: sam uciekłem przed kilkoma "nazbyt prostymi" dziewczynami, ale nie uciekałem przed ich brakiem zainteresowania historią, czy filozofią, ale przed ciągłym słuchaniem disco-polo i wartościowaniem ludzi wg zasobności portfela i jakości samochodu sad.
Koleguję się z wieloma dziewczynami, żyjącymi dniem codziennym i wcale nie uważam ich za gorsze.
Fakt, że w życiu wspólnym warto mieć wspólne zainteresowania, ale o wiele ważniejszy jest szacunek (przynajmniej tolerancja) do zainteresowań partnera.
Miss, nie doświadczyłaś (z tego co rozumiem z Twoich postów), ale w długoletnim związku rzadko rozmawia się o filozofii i wysokiej kulturze. Tysiąc razy ważniejszy jest zapach partnera, jego nawyki i chęć bycia z Tobą.
Do teatru, czy (o zgrozo) na balet możesz zawsze pójść z koleżanką.

No i mądrze piszesz, to chciałam dziewczynom przekazać ale one widzą tylko gościa spod budki albo rozwielitkę smarkającą w rękaw hmm
i kto rozmawia z partnerem co dzień o historii albo polityce czy o kinie???...pewnie ze zdarzają sie takie rozmowy sytuacyjne powiedziałabym ale w domu i przy bliskiej osobie człowiek chce się rozluźnić, pogadać zwyczajnie...

a co do wymagań, pewnie że trzeba je mieć ale nie w senie ze jest się samotnym przez 5 czy 10 lat ale wymagania się ma tylko niewiem względem kogo i czego...

4 003 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-08 16:07:52)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Hej:)

Może wyskoczę jak filip z konopi ale muszę zahaczyć ponownie o temat... 

YOGI bear napisał/a:

Witajcie Zołzy big_smile big_smile big_smile.

Miss: sam uciekłem przed kilkoma "nazbyt prostymi" dziewczynami, ale nie uciekałem przed ich brakiem zainteresowania historią, czy filozofią, ale przed ciągłym słuchaniem disco-polo i wartościowaniem ludzi wg zasobności portfela i jakości samochodu sad.
Koleguję się z wieloma dziewczynami, żyjącymi dniem codziennym i wcale nie uważam ich za gorsze.
Fakt, że w życiu wspólnym warto mieć wspólne zainteresowania, ale o wiele ważniejszy jest szacunek (przynajmniej tolerancja) do zainteresowań partnera.
Miss, nie doświadczyłaś (z tego co rozumiem z Twoich postów), ale w długoletnim związku rzadko rozmawia się o filozofii i wysokiej kulturze. Tysiąc razy ważniejszy jest zapach partnera, jego nawyki i chęć bycia z Tobą.
Do teatru, czy (o zgrozo) na balet możesz zawsze pójść z koleżanką.

No i mądrze piszesz, to chciałam dziewczynom przekazać ale one widzą tylko gościa spod budki albo rozwielitkę smarkającą w rękaw hmm
i kto rozmawia z partnerem co dzień o historii albo polityce czy o kinie???...pewnie ze zdarzają sie takie rozmowy sytuacyjne powiedziałabym ale w domu i przy bliskiej osobie człowiek chce się rozluźnić, pogadać zwyczajnie...

a co do wymagań, pewnie że trzeba je mieć ale nie w senie ze jest się samotnym przez 5 czy 10 lat ale wymagania się ma tylko niewiem względem kogo i czego...

Ponieważ jeden z wczorajszych tematów został właśnie podbity, zajme soje stanowisko w tej sprawie: w niechodzi tu o codzienne wznisołe rozmowy dotyczące nauk społecznych czy humanistycznych, bo faktycznie zwyczajne życei wynajduje samo inne problemy. Ale wg mnie partner z którym bym dobrze czuła się w czterech ścianach winien legitymować się podobnym poziomem intelektualnym. Może posiadać wykształcenie obojętnie jakie, ale jeśli nie jest w stanie zrozumieć niektórych oczywistych pojęc, nie umie składnie wyrażać się w języku ojczystym, a jego ciekawość świuata kończy się na wieczornym piwku i meczu, to wybaczcie, ale wolę już moją pojedyńczość. Widać nie było mi dane spotaknie na swej drodze światłego osobnika płci męskiej z wykształceniem zawodowym. Wszyscy których osobiście poznałam a posiadający takie właśnie wyksztłacxenie byli neistety pantofelkami. Różnice w wykształceniu często świadczą o innym podejściu do życia, innych potrzebach, ambicjach i zainteresowaniach. Dlatego związki osób, których edukacja tak drastycznie różni się od siebie w większości są skazane na niepowodzenie. Można  w pewnym momencie zauważać, że posługują się innymi językami, stają się sobie obcy, bo czują, że każde ma swoje podejście do życia, które w żaden sposób nie jest zbieżne z postrzeganiem świata partnera.

4 004

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss zgodzę się z Twoją wypowiedzią całkowicie.
Pewno zdarza się, że ludzie z różnym poziomem intelektualnym tworzą zgodne stadło, ale to chyba zupełne wyjątki. Ja w każdym razie takich nie znam. Trudno mi sobie wyobrazić udany związek prostego robotnika (nic do nich nie mam) z wykształconą kobietą. Lub odwrotnie. Prędzej czy później ta różnica da znać o sobie: przy spędzaniu wolnego czasu, przy wychowywaniu dzieci, podejmowaniu różnych decyzji życiowych etc.
Osobiście wolałabym, żeby mój partner przewyższał mnie poziomem (zresztą chyba tak jest smile ) niż gdyby miał mi nie dorównywać.

4 005

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Miss zgodzę się z Twoją wypowiedzią całkowicie.
Pewno zdarza się, że ludzie z różnym poziomem intelektualnym tworzą zgodne stadło, ale to chyba zupełne wyjątki. Ja w każdym razie takich nie znam. Trudno mi sobie wyobrazić udany związek prostego robotnika (nic do nich nie mam) z wykształconą kobietą. Lub odwrotnie. Prędzej czy później ta różnica da znać o sobie: przy spędzaniu wolnego czasu, przy wychowywaniu dzieci, podejmowaniu różnych decyzji życiowych etc.
Osobiście wolałabym, żeby mój partner przewyższał mnie poziomem (zresztą chyba tak jest smile ) niż gdyby miał mi nie dorównywać.

smile

4 006 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-08 19:50:30)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Koliber , są granice spuszczania z tonu i nawet po 20 latach bycie z niewykształconym , prostym jak drut facetem o wąskich horyzontach jest poniżej moich oczekiwań.
Przypomina mi się historia z początków tej dyskusji, jak dostałam równy łomot bo raczyłam powiedzieć, że mam pewne oczekiwania.Przez całe życie słyszę, że mam za duże wymagania, że czekam na księcia z bajki.G...prawda.
Byłam z facetami gorzej wykształconymi, starszymi o 10 lat, z problemami finansowymi i urodą bynajmniej nie filmową.Ale z każdym mogłam o czymś ciekawym pogadać.Intelekt działa na mnie jak afrodyzjak, zresztą to naukowo sprawdzone, że inteligentni ludzie są lepszymi kochankami, a życie z nimi jest ciekawsze.
Jesteśmy w wieku, gdy większość naszych rówieśników jest w związkach, albo szuka partnerek młodszych od siebie.Ale NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŻYCIA Z PROSTACZKIEM BOŻYM, KTÓREGO  CELEM ŻYCIA JEST NAJEŚĆ SIĘ, WYPIĆ PIWO I POTAŃCZYĆ PRZY DISCO POLO.
I na prawdę nie chodzi o rozmowy o filozofii czy jakiś balet, ale odwołanie do ksiązki, filmu, wspólny gust.To się nawet przy urządzaniu mieszkania przydaje i kupowaniu prezentów.

4 007

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

to jak to jest, że do was wykształconych i inteligentnych lepią się jak muchy tacy mezczyźni jak "rozwielitki", "pijaczki","prostaczki" przeca bać się powinni...

na studiach "lepszych" nie było?

no i ja tu nie pisze o tym ze da sie pogodzić mezczyznę spod nocnego z kobietą wykształcona ą ę- ci sie nigdy nie dogadają, tylko o tych co trochę dystansu mają do tego kim są...

4 008

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

to jak to jest, że do was wykształconych i inteligentnych lepią się jak muchy tacy mezczyźni jak "rozwielitki", "pijaczki","prostaczki" przeca bać się powinni...

na studiach "lepszych" nie było?

no i ja tu nie pisze o tym ze da sie pogodzić mezczyznę spod nocnego z kobietą wykształcona ą ę- ci sie nigdy nie dogadają, tylko o tych co trochę dystansu mają do tego kim są...

No właśnie, dlaczego do nas tacy lgną? Co do studiów, to w ich trakcie preacowałam już zawodowo. Pracuję od 21 roku życia, jednocześnie ucząc się. Nie miałam czasu na "korzystanie z uroków żucia studenckiego", ponoiewa pracowaalam na 3 zmiany, często w świeta i weekendy, a stidiowłam także w weekendy.

4 009

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Koliber - Ty masz jakiś problem z tym naszym wykształceniem?
Nie sądzę, że ani ja, ani Miss czy Brzydula jesteśmy panie ąę, bułkę przez bibułkę... a reszty dopowiadać nie będę bo niecenzuralna.Wiele osób powie, że jestem brzydka i gruba, ale tego, że jestem głupia i prosta nikt mi nie zarzuci.Dlaczego ludzie mogą się obnosić ze swoją urodą, kasą, figurą, a nie mogą powiedzieć coś w życiu osiągnełam - ciężką pracą i wyrzeczeniami.Moje dwa dodatkowe dyplomy to była logistyka, pot i łzy.
Mam dystans do siebie i pokorę, nie oczekuję cudów.

4 010

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hmm, feromony ciągną do siebie, chęć przygody, seks. Na dłuższą metę hydraulik nie będzie partnerem dla pani prawnik i odwrotnie - prozaicznie, bo nie będą mieli o czym rozmawiać.
Choć to nie do końca zawsze tak - ciekawa osoba zawsze sobą zainteresuje.

4 011

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Intelekt działa na mnie jak afrodyzjak, zresztą to naukowo sprawdzone, że inteligentni ludzie są lepszymi kochankami, a życie z nimi jest ciekawsze.

Rękami i nogami się podpisuję smile
Nie wiem czy to sprawdzone naukowo, ale przeze mnie - empirycznie.

Zgadzam się z tym "niespuszczaniem" z tonu, przynajmniej co do pewnych kwestii. Poziom intelektualny do nich należy.
Jak dobrze rozumiem, dziewczyny nie szukają księcia z bajki, ale normalnego faceta na ODPOWIEDNIM dla nich poziomie. Dla mnie to normalne podejście. Pewno, że łatwiej w życiu we dwójkę, ale nie chodzi tylko o to by mężczyzna BYŁ, jakikolwiek. Z jakimkolwiek nie warto. To już wolałabym być sama.

4 012 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-08 20:41:59)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

hehe...

4 013

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

nie bede sie chwalic ale oprócz studiów magisterskich mam jeszcze ukonczone 3 podyplomówki, jakos nigdy nie krecilo mnie jednak warzenie zupek, ani obieranie ziemniaków ani nadmierne latanie po domu ze szmata ... nie wiem o czym to swiadczy ale tak mam. Za to zawsze pociągaly mnie nowe informacje z wielu dziedzin, siedzę w książkach właściwie na okrąglo (korzystam jednoczęsnie z 4 filii bibliotecznych), mój głod wiedzy dot. wszelkich dziedzin życia i nauki y wciąż jest nie nasycony. Nie interesują mnie rozmowy o pogodzie, kupkach, katarach ani garach. Nie lubię meczy, nie piję browarów. A czego chciałby ode mnie pan z pobliskiej budowlanki...oprócz kartoflanki na obiad, meczyku po polłudniu i udziału w imieninach cioci Zosi.

4 014

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mogę gotować obiadki i latać ze szmatą, niestety nikt tego za mnie nie zrobi.Ale nie jest to pasją mego życia, tak jak imieniny u cioci Zosi, obgadywanie sąsiadów i spacerki by się pokazać do kościółka.
Facet nie musi mieć dyplomów, ale powinien umieć się wysłowić, być ciekawym świata i mieć pasje, zainteresowania.

4 015

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Koliber napisał/a:

to jak to jest, że do was wykształconych i inteligentnych lepią się jak muchy tacy mezczyźni jak "rozwielitki", "pijaczki","prostaczki" przeca bać się powinni...

na studiach "lepszych" nie było?

no i ja tu nie pisze o tym ze da sie pogodzić mezczyznę spod nocnego z kobietą wykształcona ą ę- ci sie nigdy nie dogadają, tylko o tych co trochę dystansu mają do tego kim są...

No właśnie, dlaczego do nas tacy lgną? Co do studiów, to w ich trakcie preacowałam już zawodowo. Pracuję od 21 roku życia, jednocześnie ucząc się. Nie miałam czasu na "korzystanie z uroków żucia studenckiego", ponoiewa pracowaalam na 3 zmiany, często w świeta i weekendy, a stidiowłam także w weekendy.

to popracowałaś w tym życiu trochę...

No Asti mam problem, strasznie ci zazdroszczę tej inteligencji wiesz hmm...a tak na poważne to nie mozemy sobie normalnie porozmawiać tylko od razu kontra, i jesli dajesz sobie prawo do oceny ludzi(tu meżczyzn) i walić po oczach mocnymi epitetami to zapraszasz do dyskusji zwyczajnie ot tyle

4 016

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

A czego chciałby ode mnie pan z pobliskiej budowlanki...oprócz kartoflanki na obiad, meczyku po polłudniu i udziału w imieninach cioci Zosi.

Seksu, ale żeby nie męczyć się za bardzo, hehe wink

Poza tym - każdy robi zupki, bywa na imprezach sportowych, odwiedza teściówkę...No my faceci to musimy robić...A to wcale nie jest proste, heh

4 017

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Remi napisał/a:

Na dłuższą metę hydraulik nie będzie partnerem dla pani prawnik i odwrotnie - prozaicznie, bo nie będą mieli o czym rozmawiać.

no wiesz jakby jej dobrze rurę przeczyścił to kto wie wink

4 018

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Koliber napisał/a:

to jak to jest, że do was wykształconych i inteligentnych lepią się jak muchy tacy mezczyźni jak "rozwielitki", "pijaczki","prostaczki" przeca bać się powinni...

na studiach "lepszych" nie było?

no i ja tu nie pisze o tym ze da sie pogodzić mezczyznę spod nocnego z kobietą wykształcona ą ę- ci sie nigdy nie dogadają, tylko o tych co trochę dystansu mają do tego kim są...

No właśnie, dlaczego do nas tacy lgną? Co do studiów, to w ich trakcie preacowałam już zawodowo. Pracuję od 21 roku życia, jednocześnie ucząc się. Nie miałam czasu na "korzystanie z uroków żucia studenckiego", ponoiewa pracowaalam na 3 zmiany, często w świeta i weekendy, a stidiowłam także w weekendy.

to popracowałaś w tym życiu trochę...

No Asti mam problem, strasznie ci zazdroszczę tej inteligencji wiesz hmm...a tak na poważne to nie mozemy sobie normalnie porozmawiać tylko od razu kontra, i jesli dajesz sobie prawo do oceny ludzi(tu meżczyzn) i walić po oczach mocnymi epitetami to zapraszasz do dyskusji zwyczajnie ot tyle

Ano popracowałam, dużo nie bo tylko 16 lat, jestem od 5 lat na emeryturze...:) Uwierz mi Koliber, gdybym poznała faceta niekoniecznie po studiach, ktory miał podobne upodobania, poczucie humoru albo choćby ambicję do dalszego samorozwoju (uczyć można się w prawie każdym wieku) to na pewno chciałabym go bliżej poznać. Ale niektórzy panowie uważają, że sorry, ale mam nasrane w głowie nie chcąc zyć podle ich zwyczajów.

4 019

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
Remi napisał/a:

Na dłuższą metę hydraulik nie będzie partnerem dla pani prawnik i odwrotnie - prozaicznie, bo nie będą mieli o czym rozmawiać.

no wiesz jakby jej dobrze rurę przeczyścił to kto wie wink

Chęć '" na czyszczenie rury" zalezy od posiadanego temperamentu. Ja mogę osobisćie żyć bez tego, jeśli li jeno na tym związek miałby się opierac.

4 020

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Koliber, wybacz, męzczyźni nie oceniają?Ci to dopiero potrafią dowalić kobiecie.Jeśli  mi w życiu powiedzieli parokrotnie, że jestem gruba, brzydka i wstydzili by się ze mną pokazać to jakoś nie mam oporów by powiedzieć, że nie lubię prymitywów i chamów.
Ile razy w życiu płakałam , bo byłam pasztetem, brzydactwem, starą, grubą babą.
Jednym słowem  słyszałam komplementy nie tylko świadczące o głupocie, ale totalnym braku wyższych uczuć i empatii.

4 021

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:
Remi napisał/a:

Na dłuższą metę hydraulik nie będzie partnerem dla pani prawnik i odwrotnie - prozaicznie, bo nie będą mieli o czym rozmawiać.

no wiesz jakby jej dobrze rurę przeczyścił to kto wie wink

Koliber nie zaniżaj poziomu dyskusji. Bez urazy smile

4 022

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

taa na pewno na emeryturze heeh...chyba że mundur

jak ja mam pracować do 70tki to mi się w żołądku przewraca

4 023

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Koliber, wybacz, męzczyźni nie oceniają?Ci to dopiero potrafią dowalić kobiecie.Jeśli  mi w życiu powiedzieli parokrotnie, że jestem gruba, brzydka i wstydzili by się ze mną pokazać to jakoś nie mam oporów by powiedzieć, że nie lubię prymitywów i chamów.
Ile razy w życiu płakałam , bo byłam pasztetem, brzydactwem, starą, grubą babą.
Jednym słowem  słyszałam komplementy nie tylko świadczące o głupocie, ale totalnym braku wyższych uczuć i empatii.

Kochanie, panowie oprócz zupek, w których łycha stoi jak w smalcu, chcieliby aby kucharka miała talię osy. Zupka dla nich, a dla niej liść sałaty i garstka rzodkwi.

4 024

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Hej:)

Może wyskoczę jak filip z konopi ale muszę zahaczyć ponownie o temat... 

YOGI bear napisał/a:

Witajcie Zołzy big_smile big_smile big_smile.

Miss: sam uciekłem przed kilkoma "nazbyt prostymi" dziewczynami, ale nie uciekałem przed ich brakiem zainteresowania historią, czy filozofią, ale przed ciągłym słuchaniem disco-polo i wartościowaniem ludzi wg zasobności portfela i jakości samochodu sad.
Koleguję się z wieloma dziewczynami, żyjącymi dniem codziennym i wcale nie uważam ich za gorsze.
Fakt, że w życiu wspólnym warto mieć wspólne zainteresowania, ale o wiele ważniejszy jest szacunek (przynajmniej tolerancja) do zainteresowań partnera.
Miss, nie doświadczyłaś (z tego co rozumiem z Twoich postów), ale w długoletnim związku rzadko rozmawia się o filozofii i wysokiej kulturze. Tysiąc razy ważniejszy jest zapach partnera, jego nawyki i chęć bycia z Tobą.
Do teatru, czy (o zgrozo) na balet możesz zawsze pójść z koleżanką.

No i mądrze piszesz, to chciałam dziewczynom przekazać ale one widzą tylko gościa spod budki albo rozwielitkę smarkającą w rękaw hmm
i kto rozmawia z partnerem co dzień o historii albo polityce czy o kinie???...pewnie ze zdarzają sie takie rozmowy sytuacyjne powiedziałabym ale w domu i przy bliskiej osobie człowiek chce się rozluźnić, pogadać zwyczajnie...

a co do wymagań, pewnie że trzeba je mieć ale nie w senie ze jest się samotnym przez 5 czy 10 lat ale wymagania się ma tylko niewiem względem kogo i czego...

Koliber,chodzi o to ze (na ogół) wykształcenie zmienia człowieka,jego poczucie humoru, zachowanie, takie tam... Zwykle osoba wykształcona pracuje z osobami wykształconymi i czasem tez spotyka sie z nimi towarzysko. Fajnie bylo jak nie musiałbyś się bać że twój partner zacznie siorbać zupę, rzuci się na kurczaka łapami w eleganckiej restauracji czy 'zabłyśnie' jakimś żenującym dowcipem. Że już nie wspomnę że na co dzień też by mnie to raziło. A przykłady w/w zachowań pochodzą z moich obserwacji ludzi 'prostych' z otoczenia.

4 025

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

taa na pewno na emeryturze heeh...chyba że mundur

jak ja mam pracować do 70tki to mi się w żołądku przewraca

Kiedyś tak ,obecnie w stanie spoczynku, na razie nie wiecznego.

4 026

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Koliber, wybacz, męzczyźni nie oceniają?Ci to dopiero potrafią dowalić kobiecie.Jeśli  mi w życiu powiedzieli parokrotnie, że jestem gruba, brzydka i wstydzili by się ze mną pokazać to jakoś nie mam oporów by powiedzieć, że nie lubię prymitywów i chamów.
Ile razy w życiu płakałam , bo byłam pasztetem, brzydactwem, starą, grubą babą.
Jednym słowem  słyszałam komplementy nie tylko świadczące o głupocie, ale totalnym braku wyższych uczuć i empatii.

to myśle że nie zostałaś im dłużna

4 027

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, tych wymagań jest tyle, że nie wiem czy Marylin Monroe by je spełniła urodowo, a perfekcyjna pani domu praktycznie.

4 028

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Marylin? Ona gruba była, wg najnowszych standardów. smile

4 029

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Koliber, a jak myślisz dlaczego piszę w tej netkafejce?Bo po mnie spłyneło?Bo jakąś błyskotliwą ripostą udało mi się pozbyć kompleksów?

4 030 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-04-08 21:18:00)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
Koliber napisał/a:
Remi napisał/a:

Na dłuższą metę hydraulik nie będzie partnerem dla pani prawnik i odwrotnie - prozaicznie, bo nie będą mieli o czym rozmawiać.

no wiesz jakby jej dobrze rurę przeczyścił to kto wie wink

Koliber nie zaniżaj poziomu dyskusji. Bez urazy smile

tak jest proszę pani

miss mogłabyś pracować jeszce, młoda kobieta jesteś...

Posty [ 3 966 do 4 030 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 60 61 62 63 64 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026