Mówiecie o wowlontariacie, ale żeby iść do nieznanych ludzi, gdzieś, w obce miejsce, trzeb być normalnym, zrónoważonuym psychicznie. Ja idąc gdziekolwiek w nowe miejsce jestem tak sparaliżowana i wylękniona, ogarnia mnie taka pustka i depresja, że nie jestem w stanie nic zrobić czy powiedziec. To jak ja mogę gdzieś działać i kontaktować się z ludżmi?
3 836 2013-04-07 14:18:54
Podobne tematy
3 837 2013-04-07 14:20:36
brzydulla napisał/a:Wiesz, wcale nie. Nie każdy jest stworzony do wychowywania dzieci. 20-latka, bez partnera -wydaje się że dziecko to wpadka a nie działanie celowe. Oczywiście trudno winić dziecko że jest. Można winić rodziców że sie nie zabezpieczyli - no chyba że zabezpieczenie zawiodło. Ale potrafię ją zrozumieć że nie chce dla dziecka przewrócić swojego zycia do góry nogami. Ja też bym nie potrafiła.
Co Ty piszesz
![]()
![]()
?
Nie chodzi o to, że dziecko przytrafiło się siedemnastolatce.
Chodzi o stosunek 23-letniej matki do swojego, odzyskanego po długiej walce sądowej z własną matką dziecka, olanie go zupełne i pozostawienie tejże matce (babci).
I o jakim przewracaniu życia Ty piszesz?
Dziecko istniało zanim podjęła studia.
Nie widzę powodów, by studia ZAOCZNE uniemożliwiały kontakt z dzieckiem i podjęcie dorywczej pracy.
I najważniejsze pytanie: Po co walczyła w sądzie o odzyskanie praw do dziecka (i utratę przez rodzinę dochodu w postaci zasiłku dla rodziny zastępczej - babci), jeżeli zaraz po odzyskaniu tych praw, dziecko przestało ją interesować?
20kilkulatce też może przytrafić się dziecko, nawet kobiecie w okresie wczesnej menopauzy mozze.
3 838 2013-04-07 14:21:40
Mam np. coś takiego, że boję się odbierać telefon. Często widzę kto dzwoni, a wtedy ogarnia mnie taki strach, że mnie paralizuje i czekam aż telefon przestanie dzwonić. Znajomi mają często do mnie pretensje czy rodzina. Przez jakiś czas rzucam się na głeboką wodę i odbieram, ale wtedy wydatkowuję taką energię na ten czyn, że przez godzinę czy więcej nie mam siły na nic. Powiedziałam o tym na terapii, bo sama wyczytałam że jest to jeden z objawów socjofobii. Terapeutka zrobiła "kocią minkę" ze zdziwienia i mówi A czego się pani boi? No nie, ręce mi opadły, ja sama nie wiem czego...Zdaję sobie sparwe że lęk ten jest irracjonalny, ae nie umiem się go pozbywć...No jeśli terapeuta nie wie jak pomóc, to już nic nie da się zrobić.
też tak mam
mam takie fazy że nie odbieram telefonów nawet od najbliższych znajomych
odbieram tylko od mamy bo jak nie odbieram to ona robi panikę że umarłam i obdzwania znajomych (moich,których zna) żeby sprawdzili czy zyję
a telefonów z nieznanych numerów nie odbieram nigdy
nigdy nie mogłabym dyżurować w Uk botu dyżury są na tel
3 839 2013-04-07 14:23:05
Mam np. coś takiego, że boję się odbierać telefon. Często widzę kto dzwoni, a wtedy ogarnia mnie taki strach, że mnie paralizuje i czekam aż telefon przestanie dzwonić. Znajomi mają często do mnie pretensje czy rodzina. Przez jakiś czas rzucam się na głeboką wodę i odbieram, ale wtedy wydatkowuję taką energię na ten czyn, że przez godzinę czy więcej nie mam siły na nic. Powiedziałam o tym na terapii, bo sama wyczytałam że jest to jeden z objawów socjofobii. Terapeutka zrobiła "kocią minkę" ze zdziwienia i mówi A czego się pani boi? No nie, ręce mi opadły, ja sama nie wiem czego...Zdaję sobie sparwe że lęk ten jest irracjonalny, ae nie umiem się go pozbywć...No jeśli terapeuta nie wie jak pomóc, to już nic nie da się zrobić.
Rozumiem Cię doskonale.
Ja i kilku moich znajomych mamy podobne objawy.
Tyle, że u nas zdiagnozowano Zespól Stresu Pourazowego.
W zadzie da się z tym żyć.
Atakuje w samotności (razem ze wspomnieniami).
Dlatego samotności unikamy
.
3 840 2013-04-07 14:23:29
Chory cierpi w sytuacjach, w których jest się albo pod obserwacją innych (publiczne przemawianie, bycie w centrum uwagi, zwyczajne zakupy, rozmawianie z przedstawicielami władz, urzędnikami, lub nawet ze znajomymi), albo styka się z nieznajomymi (uczestniczenie w przyjęciach i imprezach oraz uroczystościach, nawiązywanie rozmów, jedzenie w obecności innych ludzi, podróżowanie środkami publicznego transportu, chodzenie na randki, mijanie ludzi na ulicy). Uczestniczenie w większości spośród sytuacji towarzyskich, powszechnie uznawanych za przyjemne, jest istną męczarnią dla osób borykających się z mocno nasiloną fobią społeczną.
Fobicy społeczni okupują codzienne czynności, naukę w szkole czy pracę - wszystko to, co wymaga kontaktu z ludźmi spoza najbliższej rodziny - ciągłym stresem, trudnym do zrozumienia dla przeciętnego człowieka. Nawiązywanie nowych znajomości jest wybitnie utrudnione. Lęk ten stanowi zazwyczaj ogromne utrudnienie i ograniczenie życiowe, w zależności od nasilenia.
Fobia społeczna jest bardzo słabo znana w Polsce. Mimo tego jest często występującym zaburzeniem psychologicznym, trzecim co do częstości występowania w populacji ogólnej, po depresji i uzależnieniu od alkoholu. Niektórzy znawcy zaliczają ją do chorób cywilizacyjnych. Jej objawy są pozornymi objawami wybitnej nieśmiałości; mogą okresowo łagodnieć bez powodu.
3 841 2013-04-07 14:24:39 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-07 14:26:20)
Chory cierpi w sytuacjach, w których jest się albo pod obserwacją innych (publiczne przemawianie, bycie w centrum uwagi, zwyczajne zakupy, rozmawianie z przedstawicielami władz, urzędnikami, lub nawet ze znajomymi), albo styka się z nieznajomymi (uczestniczenie w przyjęciach i imprezach oraz uroczystościach, nawiązywanie rozmów, jedzenie w obecności innych ludzi, podróżowanie środkami publicznego transportu, chodzenie na randki, mijanie ludzi na ulicy). Uczestniczenie w większości spośród sytuacji towarzyskich, powszechnie uznawanych za przyjemne, jest istną męczarnią dla osób borykających się z mocno nasiloną fobią społeczną.
Fobicy społeczni okupują codzienne czynności, naukę w szkole czy pracę - wszystko to, co wymaga kontaktu z ludźmi spoza najbliższej rodziny - ciągłym stresem, trudnym do zrozumienia dla przeciętnego człowieka. Nawiązywanie nowych znajomości jest wybitnie utrudnione. Lęk ten stanowi zazwyczaj ogromne utrudnienie i ograniczenie życiowe, w zależności od nasilenia.
Fobia społeczna jest bardzo słabo znana w Polsce. Mimo tego jest często występującym zaburzeniem psychologicznym, trzecim co do częstości występowania w populacji ogólnej, po depresji i uzależnieniu od alkoholu. Niektórzy znawcy zaliczają ją do chorób cywilizacyjnych. Jej objawy są pozornymi objawami wybitnej nieśmiałości; mogą okresowo łagodnieć bez powodu.
to fragment z netu o zachowaniu socjofobika. Kiedy to przeczytałam, niedawno zresztą, jakbym w mord e dostała. Całe zcyie coś mi było, ale nigdy bym nieprzypuszczała, ze jestem socjofobikiem.
Ja nie miałam żadnego urazu, mam tak od dziecka.
3 842 2013-04-07 14:25:17
Co Ty piszesz
![]()
![]()
?
Nie chodzi o to, że dziecko przytrafiło się siedemnastolatce.
Chodzi o stosunek 23-letniej matki do swojego, odzyskanego po długiej walce sądowej z własną matką dziecka, olanie go zupełne i pozostawienie tejże matce (babci).
I o jakim przewracaniu życia Ty piszesz?
Dziecko istniało zanim podjęła studia.
Nie widzę powodów, by studia ZAOCZNE uniemożliwiały kontakt z dzieckiem i podjęcie dorywczej pracy.
I najważniejsze pytanie: Po co walczyła w sądzie o odzyskanie praw do dziecka (i utratę przez rodzinę dochodu w postaci zasiłku dla rodziny zastępczej - babci), jeżeli zaraz po odzyskaniu tych praw, dziecko przestało ją interesować?
Piszę tylko że każdy chce i powinien mieć dzieci.Niestety większość może.
Zaoponowałam tylko że dziecko powinno przestawić priorytety. Nie podoba mi sie słowo 'powinno'
Nie wiem dlaczego walczyła, może jest niezrównoważona psychicznie.
3 843 2013-04-07 14:27:09
No to jest nas dwie.
ale nie odchodź proszę beze mnie bozdaje się że jesteś jedyną osobą na swiecie która mnie rozumie...
Jest Was dwie, ale mimo podobnych sytuacji, jesteście różne.
Ty Brzydullo już się poddałaś. Szkoda, naprawdę.
Miss ciągle próbuje znaleźć sposób.
A ja i tak lubię Was obie ![]()
Yogi odpowiem Ci później, bo pora nakarmić towarzystwo.
Ale w świetle mojej wcześniejszej wypowiedz,i chyba nie trudno przewidzieć odpowiedź na te pytania.
Brzydulla zgodzę się z tym, że nie każdy nadaje się na matkę. Ale skoro dziecko już się pojawiło i nie znalazła go w kapuście, to istnieją pewne zasady podpowiadające zachowanie. Jeśli miłość macierzyńska nie wystarcza.
Dziecko PRZEWRACA życie rodziców do góry nogami. Rodzice sprowadzili je na świat i są za nie, do pewnego wieku odpowiedzialni, nie tylko prawnie.
To już lepiej oddać dziecko do adopcji, przynajmniej będzie miało koło siebie ludzi, którzy je chcą, a nie osobę, która traktuje je jak balast.
I nie wiesz jak zachowałabyś się gdybyś urodziła dziecko. Nikt tego, tak do końca, nie wie o sobie.
Bywa, że tzw. normalne kobiety stają się wyrodnymi matkami, a kobiety, za które nikt nie dałby złamanego grosza, są świetnymi matkami.
Sama napisałaś, że dziecko nie jest winne temu, że zjawiło się na świecie. O to też chodzi. Jeżeli komuś braknie miłości rodzicielskiej, to jest jeszcze człowieczeństwo. Najzwyklejsze normy moralne.
3 844 2013-04-07 14:28:00
Też mi się wydaje,że nie jest zrówonażona, być może przeszla jakieś tarumy w dzieciństwie i chce je sobie kompensować strajać się wygrać w każdej, nawet niepotrzebnje jej sytuacji zyiowej...
3 845 2013-04-07 14:28:42
Nie wiem dlaczego walczyła, może jest niezrównoważona psychicznie.
Zacytuję ją (przynajmniej spróbuję
)
Jak to po co? Przecież to moje dziecko. A matka chciała mi je na stałe odebrać.
3 846 2013-04-07 14:28:44
I nie wiesz jak zachowałabyś się gdybyś urodziła dziecko. Nikt tego, tak do końca, nie wie o sobie.
Wiem.
Dlatego zrobiłabym wszystko żeby sie nie urodziło.
3 847 2013-04-07 14:30:21
brzydulla napisał/a:Nie wiem dlaczego walczyła, może jest niezrównoważona psychicznie.
Zacytuję ją (przynajmniej spróbuję
)
Jak to po co? Przecież to moje dziecko. A matka chciała mi je na stałe odebrać.
No, to typowe zachowanie 4-5 latka. Bedzie walczył z kolegą czy koleżanką o zabawkę bo to jego,a jak już dostanie to rzuci ją w kąt.
3 848 2013-04-07 14:32:18
Wiem.
Dlatego zrobiłabym wszystko żeby sie nie urodziło.
Skończ głupio fulać!
Bo Cię przestanę lubić!
3 849 2013-04-07 14:32:23 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-07 14:33:05)
Chyba można ją określić jako niedojrzałą emocjonalnie, niedorosłą do macierzyństwa. Dlatego jestem zwolenniczką dopuszczalności aborcji. Krzywdzi się bowiem powtem te niechciane dzieci przez całe ich zas.rane życie.
3 850 2013-04-07 14:33:59
Chyba można ją określić jako niedojrzałą emocjonalnie, niedorosłą do macierzyństwa. Dlatego jestem zwolenniczką dopuszczalności aborcji. Krzywdzi się bowiem powtem te niechciane dzieci przez całe ich zas.rane życie.
Szkoda, że tej dziewczyny nie aborcjowano
.
Może kolega nie dostałby zawału
.
3 851 2013-04-07 14:35:30
missnowegojorku napisał/a:Chyba można ją określić jako niedojrzałą emocjonalnie, niedorosłą do macierzyństwa. Dlatego jestem zwolenniczką dopuszczalności aborcji. Krzywdzi się bowiem powtem te niechciane dzieci przez całe ich zas.rane życie.
Szkoda, że tej dziewczyny nie aborcjowano
.
Może kolega nie dostałby zawału.
a to jedna i ta sama?
3 852 2013-04-07 14:35:56
brzydulla napisał/a:Wiem.
Dlatego zrobiłabym wszystko żeby sie nie urodziło.Skończ głupio fulać!
Bo Cię przestanę lubić!
Spoko. Nie lubię dzieci i wcale się z tym nie ukrywam. Ale mam na tyle przyzwoitości ze zamiast jest krzywdzić poprostu nie pozwoliłabymna ich istnienie. To cos złego?
btw, 'fulać' przez 'u' też nie rozumiem.
3 853 2013-04-07 14:39:17
a to jedna i ta sama?
Tak
.
Chyba widać moją wyraźną niechęć do tej osoby
.
3 854 2013-04-07 14:39:20
YOGI bear napisał/a:brzydulla napisał/a:Wiem.
Dlatego zrobiłabym wszystko żeby sie nie urodziło.Skończ głupio fulać!
Bo Cię przestanę lubić!
Spoko. Nie lubię dzieci i wcale się z tym nie ukrywam. Ale mam na tyle przyzwoitości ze zamiast jest krzywdzić poprostu nie pozwoliłabymna ich istnienie. To cos złego?
btw, 'fulać' przez 'u' też nie rozumiem.
Moim zdaniem nie.
3 855 2013-04-07 14:41:35 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-07 14:42:22)
fulać po polsku
tłumaczenie i definicja "fulać", słownik polsko-polski online
Dodaj
wymowa: IPA: ?fula??
Tłumaczenia na język polski:
fulać
slang. slangowo kłamać
Znalazłam coś takiego...ale to jakoś nie pasuje do kontekstu.
3 856 2013-04-07 14:43:24
Czy to Ty aby nie jesteś tym opisywanym tu kolegą? ![]()
3 857 2013-04-07 14:43:34
A ja coś takiego:
fulać - kłamać, mówić niestworzone rzeczy
na stronie rudaslaska.pl
Może to tłumaczy moją ignorację. Nawet będąc w Polsce do Rudy śląskiej mam daleko.
3 858 2013-04-07 14:43:52 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-07 14:46:19)
A ja nie jestem za aborcją.Sorry., ale nie mamy prawa pozbawiać życia człowieka, bo nam nie pasuje do życiorysu.
Jest antykoncepcja i zasadniczo można się tak zabezpieczyć, że ciąży nie będzie.A w ekstremalnych przypadkach można podwiązać jajowody.
Idąć z facetem do łóżka, każda kobieta (i mężczyzna) powinien liczyć się z konsekwencjami.
I podobnie jak Yogi , uważam, że wypadałoby iść do łóżka z osobą którą się naprawdę kocha i macierzyństwo nie będzie dramatem
3 859 2013-04-07 14:44:28
Ale mam na tyle przyzwoitości ze zamiast jest krzywdzić poprostu nie pozwoliłabymna ich istnienie. To cos złego?
Jeżeli zdecydowałabyś sie na aborcję to tak.
I bez względu na Twoje lubienie/nielubienie dzieci miałabyś wtedy NA PRAWDĘ przesrane
.
Ta ocena wynika z mojego dobrego zdania o Tobie
.
btw, 'fulać' przez 'u' też nie rozumiem.
To se guglnij ![]()
Ps. Z ciekawości sam sprawdziłęm pisownię
.
3 860 2013-04-07 14:47:22
Czy to Ty aby nie jesteś tym opisywanym tu kolegą?
I Ojcem Rydzykiem tez nie jestem
.
A... To dziecko to na pewno nie moje
.
3 861 2013-04-07 14:49:37
Jeżeli zdecydowałabyś sie na aborcję to tak.
I bez względu na Twoje lubienie/nielubienie dzieci miałabyś wtedy NA PRAWDĘ przesrane.
Ta ocena wynika z mojego dobrego zdania o Tobie.
brzydulla napisał/a:btw, 'fulać' przez 'u' też nie rozumiem.
To se guglnij
Ps. Z ciekawości sam sprawdziłęm pisownię
.
Dlaczego miałabym przesrane?
Przed chwilą sam mówiłeś że 'Szkoda, że tej dziewczyny nie aborcjowano'. Czyli sam uważasz że w niektórych przypadkach aborcja jest dobrodziejstwem.
No własnie guglnęłam. Gwarą śląskami zajeżdzasz i dziwisz sie że nie rozumiem. Ja ze śląskiem mam tyle wspólnego że raz w zyciu przejeżdżałam przez Zgorzelec.
3 862 2013-04-07 14:49:42

to juz wole te moje dzieci niz prawdziwe
3 863 2013-04-07 14:52:24 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-07 14:52:51)
Rozumiem, bo sama zawsze miałąm zwierzaki.Ale przez moment w życiu nie żałowałam , że mam syna.
3 864 2013-04-07 14:52:57
Nie wiem: czy można to wklejać, ale jest to piosnka ludowa.
Może przywoła uśmiech na czyjejś twarzy
.
Dorka, Dorka pamietosz jak jo ci pszoł
Jak jo gupioł za tobom jak pies.
Jo żyniaty był Ymom
I ciagłem jom proł
Cołki geltag przepijoł na fest
Od Helmuta ze Piośnik wzion koło na borg
Wyrychtowoł, pucowoł, że hej.
Z Chropaczowa do Hebzio na kole żech gnoł
Pendalowoł jak gupi cep.
W starej laubie Ewalda po lekku cie broł,
Aż gibsdeka się suła na łeb
Ty godałaś mi Jorguś tyś słodki jak tort,
Nie narobisz mi gańby o niy.
Ref.
Emie godołech: łotwórz mi na d ranem
I dej się pozór, przyjda zaś naprany.
Skończ gupio fulać, nerwy mom stargane
Jak mi się nie zawrzesz to cie mazna w pysk.
W starej my pili laubie Dorka i Jo.
Ewald nosił nom piwo i chlyb.
Obaliła się halba, jo ino się śmioł
Za ogródkiem na rogu był sklep
Yma stał a za płotem markotno i zło
Cołki jabol wypiła na eks.
Flaszkom okno strzaskała, przelazła przez płot
I wołała mnie Jorguś kajś jest.
Ref.
Emie godołech przyjda zaś na d ranem
Skończ mnie szterować jak jo jest naprany.
Ptrz mi się stracić, furgej na przystanek
Jak mi się nie zawrzysz to cie mazna w pysk.
Dorka , Dorka pamiętosz jak jo cie pszoł
Starej lauby ogródka kaj my
Jak się pszali, puszczali my radio na foll
Jo już nie wiem to prowda czy nie
Zarościałe te koło w chlewiku jo skroł.
Dorka mo inszego jo wiym.
Dziesioj przyszoł listonosz, jo już zas się smioł
Nie odstawia cie Dorka o niy.
3 865 2013-04-07 14:55:12
Rozumiem, bo sama zawsze miałąm zwierzaki.Ale przez moment w życiu nie żałowałam , że mam syna.
To dobrze, ja z perspektywy czasu cieszę się jednak nie mam dzieci, bo nie byłabym dobrą matką.
3 866 2013-04-07 14:58:52 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-07 14:59:38)
A ja myślę Miss, że szkoda.Macierzyństwo "zbiera" i zmusza do działąnia.Ja z natury nie lubię się przemęczać.Dla nikogo nie byłaby w stanie wstawać o 6 i 6 godzin spędzić w pociągu.Dla syna jestem.
Uważąm, że jesteś bardzo ciepłą i empatyczną osobą.
3 867 2013-04-07 14:59:08
Asterka10 napisał/a:Rozumiem, bo sama zawsze miałąm zwierzaki.Ale przez moment w życiu nie żałowałam , że mam syna.
To dobrze, ja z perspektywy czasu cieszę się jednak nie mam dzieci, bo nie byłabym dobrą matką.
strasznie dużo nas łączy
nie jestes przypadkiem moją (trochę) starszą siostrą?
3 868 2013-04-07 15:02:53 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-07 15:06:19)
Przed chwilą sam mówiłeś że 'Szkoda, że tej dziewczyny nie aborcjowano'. Czyli sam uważasz że w niektórych przypadkach aborcja jest dobrodziejstwem.
W jej przypadku by była (szczególnie dla otoczenia).
No własnie guglnęłam. Gwarą śląskami zajeżdzasz i dziwisz sie że nie rozumiem. Ja ze śląskiem mam tyle wspólnego że raz w zyciu przejeżdżałam przez Zgorzelec.
Zgorzelec to NIE ŚLĄSK.
A Śląsk to najciekawszy kulturowo region w Polsce.
Brzydulla: do Rudy Śląskiej to Ci jechać nie radzę
. To baaaardzo rozległą mieścina
.
Kiedyś mój kolega opowiadał mi historię (autentyczną):
Zatrzymał się obok niego TIR. Z szoferki wysiadł kierowca i zadał pytanie: Panie, jak z tej Rudy wyjechać?
A dokąd pan chce jechać?
Gdziekolwiek! Byleby stąd wyjechać.
I się biedak rozpłakał.
Podobno jechał wg GPS-u. Minął Rudę Południową, która powinna być na końcu miasta, a GPS kazał mu nadal jechać na południe.
Biedak nie wiedział, że w Rudzie Ruda Południowa jest na krańcu miasta PÓŁNOCNYM
.
3 869 2013-04-07 15:09:41
brzydulla napisał/a:Przed chwilą sam mówiłeś że 'Szkoda, że tej dziewczyny nie aborcjowano'. Czyli sam uważasz że w niektórych przypadkach aborcja jest dobrodziejstwem.
W jaj przypadku by była (szczególnie dla otoczenia).
Taki same uczucia mam wobec siebie.Nie wypowiem się za otoczenie ale z pewnością byłoby to dobrodziejstwem dla mnie.
Zgorzelec to NIE ŚLĄSK.
Na mapie lezy w woj.dolnośląskim.
Brzydulla: do Rudy Śląskiej to Ci jechać nie radzę
. To baaaardzo rozległą mieścina
.
Ani mi to w głowie.
3 870 2013-04-07 15:10:03
missnowegojorku napisał/a:Asterka10 napisał/a:Rozumiem, bo sama zawsze miałąm zwierzaki.Ale przez moment w życiu nie żałowałam , że mam syna.
To dobrze, ja z perspektywy czasu cieszę się jednak nie mam dzieci, bo nie byłabym dobrą matką.
strasznie dużo nas łączy
nie jestes przypadkiem moją (trochę) starszą siostrą?
Duchowo na poewno...
3 871 2013-04-07 15:11:14
Idę dziś sobie do kina, bo mnie szlak już trafia na to nie wychodzenie z domu i z netu. ;/
3 872 2013-04-07 15:12:56
Idę dziś sobie do kina, bo mnie szlak już trafia na to nie wychodzenie z domu i z netu. ;/
Wyświetlają fajny czeski film
.
3 873 2013-04-07 15:14:20
Nie przepadam za czeską kinematografią.
3 874 2013-04-07 15:15:30
Nie przepadam za czeską kinematografią.
Pociągi pod specjalnym nadzorem też Ci się nie podobały?
3 875 2013-04-07 15:17:51
missnowegojorku napisał/a:Nie przepadam za czeską kinematografią.
Pociągi pod specjalnym nadzorem też Ci się nie podobały?
nie ogladałam tego filmu, ba, nawet o nim nie słyszałam...
3 876 2013-04-07 15:20:51 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-07 15:21:33)
YOGI bear napisał/a:Pociągi pod specjalnym nadzorem też Ci się nie podobały?
nie ogladałam tego filmu, ba, nawet o nim nie słyszałam...
Warto zobaczyć.
Oblooknij też Butelki zwrotne
A o Przygody dobrego wojaka Szwejka to aż głupio mi Cię zapytać
.
3 877 2013-04-07 15:24:07
Nie znoszę Wojaka Szwejka,
3 878 2013-04-07 15:26:16
Nie znoszę Wojaka Szwejka,
Dlaczego?
![]()
3 879 2013-04-07 15:28:30
Bo on jest wg mnie infantylny i głupio wesołkowaty.
3 880 2013-04-07 15:29:30
Bo on jest wg mnie infantylny i głupio wesołkowaty.
I nie widzisz tego wszystkiego, ukrytego pod ty sowizdrzalstwem?
3 881 2013-04-07 15:31:07
"Adela jeszcze nie jadła kolacji", "Tajemnica zamku w Karpatach", "Arabela" uwielbiam.
3 882 2013-04-07 15:35:08
missnowegojorku napisał/a:Bo on jest wg mnie infantylny i głupio wesołkowaty.
I nie widzisz tego wszystkiego, ukrytego pod ty sowizdrzalstwem?
Sorry, ale nie przepadam za tym typem osobowości rubasznego facia...
3 883 2013-04-07 15:36:14
"Adela jeszcze nie jadła kolacji", "Tajemnica zamku w Karpatach", "Arabela" uwielbiam.
Arabellę uwielbiałam swego czasu.
Zwłaszcza pierscienia jej zazdrościłam. ![]()
3 884 2013-04-07 15:39:14
Ale najbardziej lubiłam ekranizację polską "Igraszek z diabłem" i "Zapomnianego diabła".
3 885 2013-04-07 15:40:16
"Adela jeszcze nie jadła kolacji"
Doskonałość sama w sobie
.
"Arabela"
Kochałem się w obydwu księżniczkach. ![]()
Ta czarnula, to był dla mnie długo symbol seksu
.
3 886 2013-04-07 15:42:06
Ale najbardziej lubiłam ekranizację polską "Igraszek z diabłem" i "Zapomnianego diabła".
Igraszki mam nagrane, chyba nawet oryginalna płyta by się znalazła
.
To co dzieczyny: mam zagrać z diabłami o wasze dusycki? ![]()
3 887 2013-04-07 15:44:28
to był ten teatr z kociniakiem?
3 888 2013-04-07 15:45:35
Ja Cię tam raczej w roli Lucjusza niż Marcina Kabata widzę.
3 889 2013-04-07 15:46:35
Ja Cię tam raczej w roli Lucjusza niż Marcina Kabata widzę.
buhaha
3 890 2013-04-07 15:46:37
Z dwoma Kociniakami nawet.Z Marianem i Janem.Jan grał anioła.
3 891 2013-04-07 15:47:55
a kto grał pustelnika/?
3 892 2013-04-07 15:49:59
Pokora, Madeja Kowalewski, a królewnę Mirandę Wrzesińska
3 893 2013-04-07 15:52:30 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-07 15:53:01)
Pokora, Madeja Kowalewski, a królewnę Mirandę Wrzesińska
To były piękne czasy, gdy ta zła komuna, tak gnębiła biednych twórców, że z tej rozpaczy same dobre dzieła im wychodziły
.
A teraz co? Wolność i... doopa
.
3 894 2013-04-07 15:55:44
Większość filmów nakręconych obecnie to gnioty.I te wszech obecne sitkomy.
3 895 2013-04-07 15:56:03
Nie wiem czy zauważyliście, że teraz gwiazdy kina np. olbrychski na potęgę zaczeli grać w serialch?
3 896 2013-04-07 16:00:32
Kasy brak.
3 897 2013-04-07 16:05:16
Mnie "fulać" kojarzy się z angielskim "fool". Jako głupek.
Lub ze zwrotem: "to play the fool" - błaznować.
To drugie jest chyba adekwatne do sytuacji w jakiej ten zwrot został tu użyty.
Mam nadzieję ![]()
Miss literaturę czeską odkryłam już dawno, a kinematografię całkiem niedawno.
"Pociągi pod specjalnym nadzorem" - też polecam.
Także mnóstwo współczesnych filmów czeskich: wspomniane już "Butelki zwrotne" oraz "Guzikowcy", "Jedna ręka nie klaszcze", "Akumulator", "Kola", "Pod jednym dachem".
"Obsługiwałem angielskiego króla" choć miał entuzjastyczne recenzje, mnie się niespecjalnie podobał.
"Przygody dobrego wojaka Szwejka" jest ciągle poza konkurencją. Zarówno książka, jak i film (ale tylko ten pierwszy).
Miss pisze: wesołkowatość. Tak, ale ile tam ironii, satyry na społeczeństwo w czasie wojny...
To jedna z tych książek, które wzięłabym na bezludną wyspę, choć nie jako pierwszą.
3 898 2013-04-07 16:31:49
Gdzie się wszyscy podziali?Yogi się obraził za diabełka, Miss poszłą do kina.A ja robię późny obiad.
3 899 2013-04-07 16:46:48 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-07 16:47:24)
Ja byłam na półgodzinnym specerze z psami. Teraz też podgrzewam obiad. Yogi miał iść do szpitaa odwiedzić kumpla. Ale gdzie Brzydulla się podziała?
3 900 2013-04-07 16:49:31
Miss i jak tam z kinem? Wybierasz się?