netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 860 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 53 54 55 56 57 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 511 do 3 575 z 16 697 ]

3 511

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Czuł się lepszy....Miśkowi chyba za mocno dokopałam bo uciekł.

Ciekawe pod jakim względem? smile

3 512

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Miśkowi chyba za mocno dokopałam bo uciekł.

Nie uciekł, tylko sprząta w domu sad.

3 513

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

O tych facetach po 40 co wybierają 20.I jęczą, że to złe kobiety są.
Ja też sprzątam.Nawet sadzę - kwiatki na balkon i ziółka do wirydarzyka.

3 514

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

teraz?

3 515

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Teraz- w domu będą.Kocham roślinki.

3 516

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Moja mama też ponasadzała kwiatków...

3 517

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

O tych facetach po 40 co wybierają 20.I jęczą, że to złe kobiety są.

Wy też byłyście kiedyś dwudziestkami smile.
Nie wszystkie dwudziestki są złe.
Kito to jeszcze dwudziestka i wcale przede mną nie ucieka smile.

3 518

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Prędzej 20latka weżmie 40 latka, niż odwrotnie.

3 519

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mając 20 lat byłam grzeczną studentką i nie w głowie byli mi panowie w jakimkolwiek wieku.

3 520

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Mając 20 lat byłam grzeczną studentką i nie w głowie byli mi panowie w jakimkolwiek wieku.

No oczywiście, że to nie jest reguła w postępowaniu 20latek.

3 521 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-06 17:16:10)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi, jak miałąm 20 lat to facet po 40 był dla mnie STARY.Wybacz 10-15 lat to juz przepaść.Kobieta będzie miałą 45, a facet 60.Ona będzie jeszcze młoda, a mężczyźnie będzie się drzemka poobiednia marzyć i fotel wygodny.
Nie chcę Cię martwić Yogi , ale moja koleżanka rocznik 1969 ma 23 letnią córkę.A jedna 1967 27.Zamężną.

3 522

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No i co ta młoda 45-letnia kobieta będzie chciała robić?

3 523 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-06 17:40:06)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Yogi, jak miałąm 20 lat to facet po 40 był dla mnie STARY.Wybacz 10-15 lat to juz przepaść.Kobieta będzie miałą 45, a facet 60.Ona będzie jeszcze młoda, a mężczyźnie będzie się drzemka poobiednia marzyć i fotel wygodny.
Nie chcę Cię martwić Yogi , ale moja koleżanka rocznik 1969 ma 23 letnią córkę.A jedna 1967 27.Zamężną.

Ja zawsze lubiłem wygodne fotele i chwilę lenistwa po obiedzie big_smile.

Nie pogniewajcie się na mnie wszystkie, ale Asterka bredzi z tą różnicą wieku.
Nie uważam związków małżeńskich z różnicą wieku przekraczającą 10 lat za normę, ale nie widzę nic zdrożnego w krótkich związkach wchodzącej w życie dziewczyny z dojrzałym mężczyzną smile. Ważne by oboje czuli się z tym dobrze.
Co pewnie Was zbulwersuje, zarówno ja, jak i moi (równi wiekiem) przyjaciele często otrzymujemy propozycje nawiązania takich znajomości z dwudziestolatkami. Może w tym przypadku to nasz intelekt (i wysoki wzrost big_smile) są seksi big_smile.
I zazwyczaj (przynajmniej ja takie zauważam) są to inteligentne, ładne dziewczyny przed którymi nie uciekają rówieśnicy big_smile.
Jeśli chodzi o podejrzenie szukania sponsora, to sytuacja materialna i niezależność finansowa większości (z tych, które ja poznałem) są dużo lepsze od Waszej.

A jeśli chodzi o córki...
Obsługiwałem kiedyś miłą dwudziestkę. Zgadaliśmy się o motocyklach. Zaproponowała, abym pojeździł na jej Harley-u smile. Zdziwiła mnie nieco ta szybka propozycja, ale zainteresowany motorem wyraziłem zgodę.
Na odchodnym stwierdziła: Mama dobrze mówiła, że z pana to zajebisty facet. big_smile big_smile big_smile
Miałem jeszcze jedną podobną przygodę smile.
Oczywiście córki (i żony) moich przyjaciół są dla mnie święte smile (na szczęście mają koleżanki big_smile).

Poza tym tzw. "zużycie materiału" jest u kobiet widoczne o jakieś 10 lat wcześniej (nie chcę teraz nikogo urazić), więc związki z taką różnicą wieku wcale nie będą rzucać się w oczy.
Poza tym wszystko zależy od cech osobistych danego człowieka. Np. Wy wmawiając sobie brzydotę fizyczną i starość same stajecie się starsze dla otoczenia.

3 524

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

No i co ta młoda 45-letnia kobieta będzie chciała robić?

Słusznie prawi.
Albo taka kobieta jest dużo poważniejsza od swojego męża równolatka, albo łapie "drugą młodość" w towarzystwie dwudziestolatków na dyskotekach.

3 525

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mam wrażenie że moi 'koledzy' po 50-tce (i pacjenci też) żyją dużo aktywniej niż ja. Chodzą na siłownię, grają w golfa, podróżują...

3 526

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Mam wrażenie że moi 'koledzy' po 50-tce (i pacjenci też) żyją dużo aktywniej niż ja. Chodzą na siłownię, grają w golfa, podróżują...

Brzydulla: starość jest stanem umysłu.
Ostatnie 20 lat spędziłem w towarzystwie 20-sto letnich studentek (moich pracownic) i nigdy (no dobra poza dwoma razami) nie poczułem się staro w obecności ich i ich koleżanek.
Oczywiście zawsze na początku była pewna rezerwa, ale zazwyczaj po chwili atmosfera uległa rozluźnieniu.
Nie wpraszałem się nigdy na ich imprezy, ale często byłem spontanicznie zapraszany.

3 527

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale nic na siłę, jeśli ktioś nie jest takim luzakiem jak Ty, nie da rady tak postepować/

3 528

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja o czym innym...
Każdy  wiek ma swoje rozrywki. 20latki chodzą na dyskoteki,a  40latki na dyskoteki to już może raczej nie ale na koncert, pograć w golfa czy tam w co kto lubi, pojechać gdzieś czy spotkac się w swoim gronie. I 60latki od 40latków wcale sie tak bardzo moim zdanie mnie różnią. A pierdołą mozna być w każdym wieku.

3 529

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi sorry, ale do Ciebie to jeszcze nie dotarło - my się czujemy stare i brzydkie właśnie przez takich facetów jak Ty
Takich co wybierają 20 i nie widzą w tym nic niestosownego.Takich co twierdzą, że kobieta wygląda 10 lat starzej od swego równolatka.I zawsze znajdą argument by poprzeć swoją rację.
Wiesz dlaczego kobiety wyglądają i czują się poważniej od swoich rówieśników - bo przez całę życie musiały być odpowiedzialne, dbać o rodzinę, trzymać kasę, planować wydatki, martwić się co do gara włóżyć .A ich mąż poeta, albo nieudacznik chciał sobie kupić nowego laptopa, zrealizować jakieś szalone młodzieńcze marzenie.One musiały stać się poważne i dorosłe i przedwcześnie stare.
Ja też mam 43 lata, prawie 45 - a chciałabym jeszcze coś przeżyć.I wcale to nie są dyskoteki czy imprezy i odmładzanie się na siłę.Chciałabym sobie pojechać nad jezioro w totalną głusz, albo na wycieczkęnie polegającą tylko na leżeniu na plaży i gonitwę w tłumie.Chciałabym się nago kąpać przy blasku księżyca, piec na ognisku złowione ryby i kochać się pod gwiazdami.I przegadać z facetem całą noc.I kochać się nad ranem.Z dojrzałym , madrym facetem, który nie dostanie zapalenia korzonków albo nie będzie przysypiał.

3 530

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

I sorry Brzydula, może Ty się czujesz staro, ale ja nie zamierzam robić na drutach chodzic do kościołą i niańczyć wnuki.Mam , chorą to chorą ideę fix zostania matką i przeżycia tego i owego.A nie odcinania kuponów i modlenia się o klimakterium.

3 531

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ale nic na siłę, jeśli ktioś nie jest takim luzakiem jak Ty, nie da rady tak postepować/

A kto mówi, ze jestem luzakiem?
Ja tylko nauczyłem się dobrze przystosować i czerpać przyjemność z nowej sytuacji.
Wolałbym siedzieć przy komputerze i pisać nowe programy.
Ale wiem, ze nie mógłbym pisać programów takich, jakie bym chciał, więc jeszcze w podstawówce odrzuciłem tą drogę.
W szkole średniej zauważyłem (dzięki osobom z zewnątrz) swoje (nieznane wcześniej) zdolności i dzisiaj zarabiam nimi na życie, czerpiąc z tego przyjemność smile.

Wg mnie każdy z nas składa się z hardware (czyli ciała) i software (czyli oprogramowania tego ciała). Jeżeli zainstalujesz na kompie program dla niego nieprzeznaczony (np. WINDOWS na MAC-u), to wszystko będzie działać kijowo.
Najważniejsze jest dopasowanie oprogramowania do ciała.
Innymi słowy dokładne zdefiniowanie swoich ograniczeń i możliwości.
Poza tym na komputerze często musisz zainstalować najpierw jeden program, by na jego podbudowie zainstalować inny.
Tak samo jest w życiu. Jeżeli pominiesz jakiś etap "instalacji" to program nie będzie działał poprawnie.
I wtedy instalujesz wszystko od zera (jak proponował śp. Kotański), lub udajesz się do dobrego specjalisty (psychologa), aby dokładnie sprawdził od którego poziomu należy wznowić proces instalacji.
Sama tego nie zrobisz nigdy sad.

3 532 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-06 18:17:58)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

I sorry Brzydula, może Ty się czujesz staro, ale ja nie zamierzam robić na drutach chodzic do kościołą i niańczyć wnuki.Mam , chorą to chorą ideę fix zostania matką i przeżycia tego i owego.A nie odcinania kuponów i modlenia się o klimakterium.

Ej no, to Ty powiedziałaś że 'czujemy się staro' za nas wszystkie i nawet zamierzałam się zbuntować ale dałam spokój.

Co do klimakterium to mam do tego personalny stosunek - wolę mieć ładniejsze wlosy.

A matką nigdy nie chciałam być- nie kręcą mnie zupki,kupki i klocki. I to raczej Ty mówilaś że Twoim marzeniem jest bycie kura domową. Ja bym raczej pograła w golfa i połaziła po górach.

3 533 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-06 18:24:43)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Yogi sorry, ale do Ciebie to jeszcze nie dotarło - my się czujemy stare i brzydkie właśnie przez takich facetów jak Ty

Nie dotarło !

Asterka10 napisał/a:

Takich co wybierają 20 i nie widzą w tym nic niestosownego.

A czy to moja wina, że interesująca mnie 40-stka nie miała dla mnie czasu, a 20-stka go znalazła  roll ?

Asterka10 napisał/a:

Takich co twierdzą, że kobieta wygląda 10 lat starzej od swego równolatka.

To był cytat z babskiej gazety, który pokazały mi kiedyś moje pracownice.

Asterka10 napisał/a:

Ja też mam 43 lata, prawie 45 - a chciałabym jeszcze coś przeżyć.I wcale to nie są dyskoteki czy imprezy i odmładzanie się na siłę.Chciałabym sobie pojechać nad jezioro w totalną głusz, albo na wycieczkęnie polegającą tylko na leżeniu na plaży i gonitwę w tłumie.Chciałabym się nago kąpać przy blasku księżyca, piec na ognisku złowione ryby i kochać się pod gwiazdami.I przegadać z facetem całą noc.I kochać się nad ranem.Z dojrzałym , madrym facetem

Też mam takie marzenia i wiek towarzyszącej mi kobiety jest w nich bez znaczenia.

Asterka10 napisał/a:

który nie dostanie zapalenia korzonków

To ja odpadam. Moje korzonki zapaliły się gdy miałem 21 lat i nie chcą się dać ugasić do dzisiaj sad.

3 534

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale nic na siłę, jeśli ktioś nie jest takim luzakiem jak Ty, nie da rady tak postepować/

A kto mówi, ze jestem luzakiem?
Ja tylko nauczyłem się dobrze przystosować i czerpać przyjemność z nowej sytuacji.
Wolałbym siedzieć przy komputerze i pisać nowe programy.
Ale wiem, ze nie mógłbym pisać programów takich, jakie bym chciał, więc jeszcze w podstawówce odrzuciłem tą drogę.
W szkole średniej zauważyłem (dzięki osobom z zewnątrz) swoje (nieznane wcześniej) zdolności i dzisiaj zarabiam nimi na życie, czerpiąc z tego przyjemność smile.

Wg mnie każdy z nas składa się z hardware (czyli ciała) i software (czyli oprogramowania tego ciała). Jeżeli zainstalujesz na kompie program dla niego nieprzeznaczony (np. WINDOWS na MAC-u), to wszystko będzie działać kijowo.
Najważniejsze jest dopasowanie oprogramowania do ciała.
Innymi słowy dokładne zdefiniowanie swoich ograniczeń i możliwości.
Poza tym na komputerze często musisz zainstalować najpierw jeden program, by na jego podbudowie zainstalować inny.
Tak samo jest w życiu. Jeżeli pominiesz jakiś etap "instalacji" to program nie będzie działał poprawnie.
I wtedy instalujesz wszystko od zera (jak proponował śp. Kotański), lub udajesz się do dobrego specjalisty (psychologa), aby dokładnie sprawdził od którego poziomu należy wznowić proces instalacji.
Sama tego nie zrobisz nigdy sad.

He he no chyba to własnie moj problem - mam oprogramowanie nieadekwatne do możliwości smile
Natura mnie stworzyła do bycia kurą domową, zapewniania wiktu i opierunku i rodzenia dzieci jakiemuś mężowi znalezionemu przez życzliwych znajomych i nie wychodzenia poza znane ścieżki (do pracy,sklepu i przedszkola).
I nie wierzę w pomoc psychologa.
Nie uda mu się przeprogramowac mnie na kogoś dla kogo powyższy plan życiowy będzie szczytem marzeń. Już wolę tak jak jest. Dużo rozczarowań ale jednak trochę w zyciu widziałam.

3 535

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Ja też mam 43 lata, prawie 45 - a chciałabym jeszcze coś przeżyć.I wcale to nie są dyskoteki czy imprezy i odmładzanie się na siłę.Chciałabym sobie pojechać nad jezioro w totalną głusz, albo na wycieczkęnie polegającą tylko na leżeniu na plaży i gonitwę w tłumie.Chciałabym się nago kąpać przy blasku księżyca, piec na ognisku złowione ryby i kochać się pod gwiazdami.I przegadać z facetem całą noc.I kochać się nad ranem.Z dojrzałym , madrym facetem

Też mam takie marzenia i wiek towarzyszącej mi kobiety jest w nich bez znaczenia.

No proszę,jednak do siebie pasujecie smile

Tylko wynegocjuj coś z tymi korzonkami smile

3 536

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

He he no chyba to własnie moj problem - mam oprogramowanie nieadekwatne do możliwości smile
Natura mnie stworzyła do bycia kurą domową, zapewniania wiktu i opierunku i rodzenia dzieci jakiemuś mężowi znalezionemu przez życzliwych znajomych i nie wychodzenia poza znane ścieżki (do pracy,sklepu i przedszkola).
I nie wierzę w pomoc psychologa.
Nie uda mu się przeprogramowac mnie na kogoś dla kogo powyższy plan życiowy będzie szczytem marzeń. Już wolę tak jak jest. Dużo rozczarowań ale jednak trochę w zyciu widziałam.

A czemu Ty zapętlasz się, że można przerobić Cię tylko na kurę domową?
Kup do diabła tą kamerę (może być nawet internetowa, tylko z autofocusem, dobrą optyką i długim kablem + przedłużacz USB, żebyś mogła podłączyć do stojącego dalej kompa) i nagraj jeden swój dzień. Potem siądź na pupie i przeglądaj. Zrób to tyle razy, aż zauważysz, co można zmienić.
A potem przyślij mi krótki filmik z tymi Twoimi "trzęsącymi się i podskakującymi" na dobranoc big_smile.

3 537

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kura domowa kurze nie równa.Ja też trochę w życiu widziałam i zamierzam.Co nie wyklucza tego , ze macierzyństwa nie zamieniłabym na nic i posiadanie kolejnego dziecka nie byłoby dla mnie straszliwym wyrzeczeniem, nawet jeśli miałoby minąc mnie w życiu zobaczenie paru miejsc o których marzę.
Yogi , jak się nie masz czuć staro i brzydko , gdy Twoi równolatkowie wybierają młodsze kobiety?I jak mówiłam nie tłumaczy tego brak czasu 40 tylko chęć wyboru tej 20.Bo tak.Wiesz Twoje korzonki by mi nie przeszkadzały, ale Tobie przeszkadza we mnie wiele rzeczy których nie jestem w stanie zmienić.I zabiło to we mnie ochotę i wiarę.
A teraz żegnam Państwa na chwilę, bo mam gości.Starsza pani się będzie alkoholizować.Ale wieczorem wróóócę.Zabrzmiało to wystarczająco groźnie?

3 538

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

No proszę,jednak do siebie pasujecie smile

Problem w tym, że nie chce mi się jechać przez całą Polskę, by wyskoczyć z dziewczyną nad odległe o 5 minut jezioro sad.
A w miłość przez internet, to trochę mało wierzę.

3 539

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Moja terapeutka wczoraj wyrażnie powiedziała mi, że mam zaakceptować fakt, iż nigdy nie będę chodzącvym na imprezy i korzystającym z uroków życia ekstrwawertykiem. Robiąc coś, co nie leży w mojej naturze, robię sobie emocjonalną krzywdę, chcąxc stać się kimś innym ni z jestem. I co zatkało kakao?

3 540

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

A czemu Ty zapętlasz się, że można przerobić Cię tylko na kurę domową?
Kup do diabła tą kamerę (może być nawet internetowa, tylko z autofocusem, dobrą optyką i długim kablem + przedłużacz USB, żebyś mogła podłączyć do stojącego dalej kompa) i nagraj jeden swój dzień. Potem siądź na pupie i przeglądaj. Zrób to tyle razy, aż zauważysz, co można zmienić.
A potem przyślij mi krótki filmik z tymi Twoimi "trzęsącymi się i podskakującymi" na dobranoc big_smile.

Bo taki mam charakter...

A co Ty z tą kamerą? Nienawidzę się nagrywać ani fotografować. I co tu nagrywać? Jak siedzę cały dzień przy kompie, pisze na forum, ogladam filmy na youtubie i w miedzyczasie popijam kawę?

PS. Cycków nie widać. Dobrze je ukrywam.

3 541

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

No proszę,jednak do siebie pasujecie smile

Problem w tym, że nie chce mi się jechać przez całą Polskę, by wyskoczyć z dziewczyną nad odległe o 5 minut jezioro sad.
A w miłość przez internet, to trochę mało wierzę.

To umówcie się gdzieś nad jeziorem w połowie drogi.

3 542

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

A czemu Ty zapętlasz się, że można przerobić Cię tylko na kurę domową?
Kup do diabła tą kamerę (może być nawet internetowa, tylko z autofocusem, dobrą optyką i długim kablem + przedłużacz USB, żebyś mogła podłączyć do stojącego dalej kompa) i nagraj jeden swój dzień. Potem siądź na pupie i przeglądaj. Zrób to tyle razy, aż zauważysz, co można zmienić.
A potem przyślij mi krótki filmik z tymi Twoimi "trzęsącymi się i podskakującymi" na dobranoc big_smile.

Bo taki mam charakter...

A co Ty z tą kamerą? Nienawidzę się nagrywać ani fotografować. I co tu nagrywać? Jak siedzę cały dzień przy kompie, pisze na forum, ogladam filmy na youtubie i w miedzyczasie popijam kawę?

PS. Cycków nie widać. Dobrze je ukrywam.

Robisz prawie to co ja smile

3 543

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Yogi , jak się nie masz czuć staro i brzydko , gdy Twoi równolatkowie wybierają młodsze kobiety?I jak mówiłam nie tłumaczy tego brak czasu 40 tylko chęć wyboru tej 20.Bo tak.

Ja jej o Wiśle, a ona o przemyśle sad.

Asterka10 napisał/a:

ale Tobie przeszkadza we mnie wiele rzeczy których nie jestem w stanie zmienić.

Ustaliliśmy jakie to rzeczy i wiesz, że nie dotyczą Twojego wyglądu, inteligencji, ani charakteru. I tak samo przeszkadzałyby mi u 20-sto latki sad.

Asterka10 napisał/a:

I zabiło to we mnie ochotę i wiarę.

Czyżbym zrobił coś o czym nie wiem? Bo chyba nie zachowałem się niestosownie sad ?

Asterka10 napisał/a:

Starsza pani się będzie alkoholizować.

Wymyśliła  roll roll roll

3 544

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Moja terapeutka wczoraj wyrażnie powiedziała mi, że mam zaakceptować fakt, iż nigdy nie będę chodzącvym na imprezy i korzystającym z uroków życia ekstrwawertykiem. Robiąc coś, co nie leży w mojej naturze, robię sobie emocjonalną krzywdę, chcąxc stać się kimś innym ni z jestem.

I miała rację. Diagnozuje Twoje problemy, czyli Twoje możliwości i ograniczenia. Ważne: jaki będzie efekt całej terapii.

missnowegojorku napisał/a:

I co zatkało kakao?

Nikomu nie pozwolę zatykać mojego kakao sad !

3 545

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Moja terapeutka wczoraj wyrażnie powiedziała mi, że mam zaakceptować fakt, iż nigdy nie będę chodzącvym na imprezy i korzystającym z uroków życia ekstrwawertykiem. Robiąc coś, co nie leży w mojej naturze, robię sobie emocjonalną krzywdę, chcąxc stać się kimś innym ni z jestem.

I miała rację. Diagnozuje Twoje problemy, czyli Twoje możliwości i ograniczenia. Ważne: jaki będzie efekt całej terapii.

missnowegojorku napisał/a:

I co zatkało kakao?

Nikomu nie pozwolę zatykać mojego kakao sad !

Co rozumiesz przez efekt?

3 546

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Bo taki mam charakter...

A co Ty z tą kamerą? Nienawidzę się nagrywać ani fotografować. I co tu nagrywać? Jak siedzę cały dzień przy kompie, pisze na forum, ogladam filmy na youtubie i w miedzyczasie popijam kawę?

PS. Cycków nie widać. Dobrze je ukrywam.

Kamera ma nagrać Twoje zachowanie w obecności innych ludzi i ich reakcje na Twoje zachowanie. Jeszcze raz polecam Dzień świstaka z Bill-em Murray-em.

A trzęsące i podskakujące mają być podane saute big_smile.

Tak poważnie: To zrobiłaś kiedyś coś tak głupiego? smile Czasami pomaga smile.

3 547

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Robisz prawie to co ja smile

Na zdjęciu, które oglądałem odniosłaś stu procentowy sukces w ich ukrywaniu big_smile.

3 548

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Kamera ma nagrać Twoje zachowanie w obecności innych ludzi i ich reakcje na Twoje zachowanie. Jeszcze raz polecam Dzień świstaka z Bill-em Murray-em.

No na pewno nie będę nagrywać się w pracy. Dopiero by było! Zresztą - ja świetnie wiem co robię źle. Problem w tym że nie wiem jak robić to dobrze. Poza tym to w końcu przeradza się w jakąś obsesje - ciągle myślisz czego nie robić. To jak rozmowa w obcym języku - musisz się zastanawiać nie tylko nad treścią ale i nad formą.

YOGI bear napisał/a:

A trzęsące i podskakujące mają być podane saute big_smile.

Niedoczekanie!

YOGI bear napisał/a:

Tak poważnie: To zrobiłaś kiedyś coś tak głupiego? smile Czasami pomaga smile.

Coś jak głupiego?

3 549

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Co rozumiesz przez efekt?

Efektem ma być Twoje lepsze samopoczucie, większa samoakceptacja i pozytywniejsze postrzeganie świata.
To, jak się do tego dojdzie, to już zupełnie inna sprawa.

Obejrzyj kabaret pt. Kocham wołki zbożowe smile. Dobre big_smile.

3 550

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Co rozumiesz przez efekt?

Efektem ma być Twoje lepsze samopoczucie, większa samoakceptacja i pozytywniejsze postrzeganie świata.
To, jak się do tego dojdzie, to już zupełnie inna sprawa.

Obejrzyj kabaret pt. Kocham wołki zbożowe smile. Dobre big_smile.

To już prawie koniec terapi, chodziłam na nią dawa lata tydzień w tydzień i nic mi się nie poprawiło.

3 551

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

No na pewno nie będę nagrywać się w pracy. Dopiero by było!

Przecież na rozwiązaniu problemów z komunikacją w pracy zależy Ci najbardziej.

brzydulla napisał/a:

ja świetnie wiem co robię źle.

Jakbym słyszał niebezpiecznego pacjenta mojej znajomej psychiatry sad.

brzydulla napisał/a:

Problem w tym że nie wiem jak robić to dobrze.

Przecież piszę: co masz zrobić, a Ty zamiast spróbować w kółko swoje sad.

brzydulla napisał/a:

Poza tym to w końcu przeradza się w jakąś obsesje - ciągle myślisz czego nie robić. To jak rozmowa w obcym języku - musisz się zastanawiać nie tylko nad treścią ale i nad formą.

Rozumiem doskonale.

brzydulla napisał/a:

Niedoczekanie!

I tak mi je przyślesz jak spróbujesz z kamerą i zobaczysz efekty big_smile.

brzydulla napisał/a:

Coś jak głupiego?

Coś tak głupiego jak wysłanie obcemu facetowi zdjęcia swojej pupy, cyculka itp., albo powielenie ich na kserokopiarce big_smile.

3 552

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

To już prawie koniec terapi, chodziłam na nią dawa lata tydzień w tydzień i nic mi się nie poprawiło.

Myślałem, że początek sad.
To albo nie otworzyłaś sie wystarczająco przed terapeutką, albo terapeutka jest cieńka sad.

3 553

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

nie wiem co rozumiesz wystarczajaco...czyli jak?

3 554

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Po pierwsze nagrywanie rozmów z pacjentami złamałoby zasadę poufności - moge mnie za to zawiesić w prawach. Po drugie jest coś takiego jak ogolnie przyjęte normy zachowania i lekarz czy pielęgniarka latający z kamerą po pracy i nagrywający siebie czy cokolwiek z pewnością od nich odstaje. Podobnie jak np odebranie telefonu od psiapiółki w czasie wizyty pacjenta i gadanie z nią podczas gdy on czy ona czeka. Czy np przyjście do pracy w zbyt krótkiej spódnicy czy z golym brzuchem.

I tak,wiem co robię źle. Wypowiadam się nieskładnie,za duzo macham rękami -i co, że się nagram to pomoże mi wypowiadać się składniej czy umieć wybrnąć z kłopotliwej sytuacji?

I nie, oczywiście że nie wysyłałam nikomu golizny.

3 555

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Po pierwsze nagrywanie rozmów z pacjentami złamałoby zasadę poufności - moge mnie za to zawiesić w prawach. Po drugie jest coś takiego jak ogolnie przyjęte normy zachowania i lekarz czy pielęgniarka latający z kamerą po pracy i nagrywający siebie czy cokolwiek z pewnością od nich odstaje. Podobnie jak np odebranie telefonu od psiapiółki w czasie wizyty pacjenta i gadanie z nią podczas gdy on czy ona czeka. Czy np przyjście do pracy w zbyt krótkiej spódnicy czy z golym brzuchem.

Wiedziałem, że to napiszesz. Po to masz rozum, aby wymyślić: gdzie tą kamerę ukryć, jak ją wnieść i wynieść. Do nagrania dźwięku (będzie Ci konieczny) musisz uzbroić się jeszcze w przedłużacz słuchawkowy (w Polsce dostępne są max. 5m). Nie stosuj urządzeń bezprzewodowych, bo mogą zakłócić działanie systemów szpitala i oczywiście nagrywaj na prywatnym kompie, a nie na służbowym.
Po zanalizowaniu wszystkich nagrań usuń je z dysku i nadpisz na nich dane specjalnym programem. Nie będziesz miała wyrzutów sumienia, ze masz czyjeś nielegalne nagrania smile.

brzydulla napisał/a:

I tak,wiem co robię źle. Wypowiadam się nieskładnie,za duzo macham rękami -i co, że się nagram to pomoże mi wypowiadać się składniej czy umieć wybrnąć z kłopotliwej sytuacji?

Wiesz i co z tego?
Po nagraniu spróbujesz inaczej położyć tę rękę, albo zauważysz słowo (zwrot) na którym załamuje się Twoja wypowiedź.
Tak. Pomoże. Chyba, że jesteś kretynką i nie potrafisz uczyć się na błędach.

brzydulla napisał/a:

I nie, oczywiście że nie wysyłałam nikomu golizny.

Żartuje z tym biustem. Ale jeżeli kiedyś dostanę od Ciebie filmik z "trzęsącymi się i podskakującymi" big_smile, to będę wiedział, że pomysł z kamerką zadziałał  smile.

3 556 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-06 19:38:46)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

nie wiem co rozumiesz wystarczajaco...czyli jak?

Musisz powiedzieć terapeutce wszystko. Nawet jakiś wstydliwy szczegół (wg Ciebie nieistotny) może zmienić wymowę jakiegoś zdarzenia.
Dobry terapeuta potrafi to z Ciebie "wyciągnąć".
To mniej więcej tak, jakbym oddał mechanikowi samochód do naprawy i zapomniał powiedzieć, że skończyła się benzyna big_smile.

3 557

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wszystkie wstydliwe rzeczy i niewstydliwe jej opowiedziałam...

3 558

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

I tak,wiem co robię źle. Wypowiadam się nieskładnie,za duzo macham rękami -i co, że się nagram to pomoże mi wypowiadać się składniej czy umieć wybrnąć z kłopotliwej sytuacji?

Wiesz i co z tego?
Po nagraniu spróbujesz inaczej położyć tę rękę, albo zauważysz słowo (zwrot) na którym załamuje się Twoja wypowiedź.
Tak. Pomoże. Chyba, że jesteś kretynką i nie potrafisz uczyć się na błędach.

Naprawdę musiałabym byc cięzko chora na glowę albo kompletnie niedojrzała żeby cos takiego zrobić.

Ja nie jestem zepsuta plyta która zawsze zacina się w tym samym miejscu. Moja wypowiedź załamuje się w tzw trudnych sytuacja -np kiedy nie wiem co powiedzieć albo kiedy ktoś jest nieprzyjaźnie nastawiony. Albo kiedy muszę wytłumaczyć cos trudnego albo przekazac złą wiadomośc.

I ciężko jest świadomie kontrolować wszystkie swoje ruchy. Tak jak ciężko jest mówić np poprawnie gramatycznie w obcym języku. Mimo że znam wszystkie zasady to wciąż muszę się koncentrować żeby uzywac ich poprawnie kiedy mowię.

A teraz jeszcze zacznę myśle że nie wolno mi się śmiać (bo brzydko się smieję) -  tego akurat nie robię, i machac rekami i cos tam jeszcze,wiesz co  z tego wyjdzie? Sztywniak.

3 559

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

nie wiem co rozumiesz wystarczajaco...czyli jak?

Musisz powiedzieć terapeutce wszystko. Nawet jakiś wstydliwy szczegół (wg Ciebie nieistotny) może zmienić wymowę jakiegoś zdarzenia.
Dobry terapeuta potrafi to z Ciebie "wyciągnąć".
To mniej więcej tak, jakbym oddał mechanikowi samochód do naprawy i zapomniał powiedzieć, że skończyła się benzyna big_smile.

Na AM uczono nas że dobry wywiad to 50% sukcesu. Jak Ci pacjent czegoś nie powie to jest duża szansa że to pominiesz. Nie można robić wszystkim wszystkich mozliwych  badań bo może gdzieś tam wykryje się jakąs nieprawidłowość.

I przeceniasz mozliwości terapii.
Ja bardzo często musze pacjentom mówić że lepiej nie będzie a własciwie to wręcz przeciwnie. Mysle że z psychoterapię jest tak samo.

3 560

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

A teraz jeszcze zacznę myśle że nie wolno mi się śmiać (bo brzydko się smieję) -  tego akurat nie robię, i machac rekami i cos tam jeszcze,wiesz co  z tego wyjdzie? Sztywniak.

Bzidulla big_smile: Wymyśliłem jakiś sposób, ale nie potrafię dopracować za Ciebie szczegółów.
Obejrzyj Dzień świstaka smile.

3 561 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-06 20:03:36)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

doklsdnie, terapeuta to nie cudotworca, jeśli pacjent nie ma nóg to lekarz nie sprawi by mu odrosły.

3 562

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Bzidulla big_smile: Wymyśliłem jakiś sposób, ale nie potrafię dopracować za Ciebie szczegółów.

niekoniecznie dobry

3 563

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

I przeceniasz mozliwości terapii.
Ja bardzo często musze pacjentom mówić że lepiej nie będzie a własciwie to wręcz przeciwnie. Mysle że z psychoterapię jest tak samo.

Mojemu przyjacielowi  okulistka powiedziała: I pan jeszcze widzi?, a ortopeda zapytał z niedowierzaniem: I pan z tym chodzi?.
A on nadal prowadzi samochód i nawet czasami tańczy smile.
Wobec niektórych medycyna jest bezsilna big_smile big_smile big_smile.

Miss: ale Ty masz nogi i trzeba je tylko nauczyć chodzenia smile.

3 564

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

niekoniecznie dobry

Na bezrybiu i rak ryba.
Pomyśl nad jego adaptacją.
No chyba, że wolisz nie robić niczego sad.

3 565

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

I przeceniasz mozliwości terapii.
Ja bardzo często musze pacjentom mówić że lepiej nie będzie a własciwie to wręcz przeciwnie. Mysle że z psychoterapię jest tak samo.

Mojemu przyjacielowi  okulistka powiedziała: I pan jeszcze widzi?, a ortopeda zapytał z niedowierzaniem: I pan z tym chodzi?.
A on nadal prowadzi samochód i nawet czasami tańczy smile.
Wobec niektórych medycyna jest bezsilna big_smile big_smile big_smile.

Miss: ale Ty masz nogi i trzeba je tylko nauczyć chodzenia smile.

Chodzić umiem, wśród ludzi jeśli musze także funkcjonuję, ale nigdy nie zmieni e się już w duszę towarzystwa. Chyba że będę udawać, nie będę soba, będę się zgrywać....To działa jednak na krótką metę....

3 566

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Chodzić umiem, wśród ludzi jeśli musze także funkcjonuję, ale nigdy nie zmieni e się już w duszę towarzystwa. Chyba że będę udawać, nie będę soba, będę się zgrywać....To działa jednak na krótką metę....

Ja wcale tego nie neguję smile.
Chociaż tak po prawdzie, to większość naszych zachowań wobec obcych jest formą wyuczonej gry.
Podobnie jak aktor odtwarzający po raz enty tą samą rolę, także i my nie jesteśmy do końca pewni: czy zachowanie wobec otaczającej nas publiki jest częścią dobrze znanej nam roli, czy uzewnętrznieniem siebie samego.
Wydaje mi się, że Twój terapeuta ma za zadanie oduczenie Cię strachu przed graniem własnej roli, a nie stworzenie z Ciebie duszy towarzystwa.
Nie wiem: czy dobrze ująłem swoją myśl sad.

3 567

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Chodzić umiem, wśród ludzi jeśli musze także funkcjonuję, ale nigdy nie zmieni e się już w duszę towarzystwa. Chyba że będę udawać, nie będę soba, będę się zgrywać....To działa jednak na krótką metę....

Ja wcale tego nie neguję smile.
Chociaż tak po prawdzie, to większość naszych zachowań wobec obcych jest formą wyuczonej gry.
Podobnie jak aktor odtwarzający po raz enty tą samą rolę, także i my nie jesteśmy do końca pewni: czy zachowanie wobec otaczającej nas publiki jest częścią dobrze znanej nam roli, czy uzewnętrznieniem siebie samego.
Wydaje mi się, że Twój terapeuta ma za zadanie oduczenie Cię strachu przed graniem własnej roli, a nie stworzenie z Ciebie duszy towarzystwa.
Nie wiem: czy dobrze ująłem swoją myśl sad.

Nie wiem, tego przez dwa lata u mnie nie było.

3 568

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Nie wiem, tego przez dwa lata u mnie nie było.

I tak masz dobrze big_smile.
Nam (mi i przyjacielowi) proponują tylko półroczny pobyt na Szaserów w Warszawce sad.
Podobno za dużo w życiu widzieliśmy smile.

3 569

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Czy ja wiem? Niczego nowego się nie dowiedziałam.

3 570

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Wydaje mi się, że Twój terapeuta ma za zadanie oduczenie Cię strachu przed graniem własnej roli, a nie stworzenie z Ciebie duszy towarzystwa.
Nie wiem: czy dobrze ująłem swoją myśl sad.

problem w tym że dla nas 'bycie sobą' to zaakceptowanie że w towarzystwie nie mówimy nic... no jasne,można i tak tylko w taki sposób nie poznajemy nowych ludzi,jesteśmy na ogół same i, jesli komuś na tym zależy,szanse na znalezienie partnera spadają do poziomu nieoznaczalnego

3 571

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

Wydaje mi się, że Twój terapeuta ma za zadanie oduczenie Cię strachu przed graniem własnej roli, a nie stworzenie z Ciebie duszy towarzystwa.
Nie wiem: czy dobrze ująłem swoją myśl sad.

problem w tym że dla nas 'bycie sobą' to zaakceptowanie że w towarzystwie nie mówimy nic... no jasne,można i tak tylko w taki sposób nie poznajemy nowych ludzi,jesteśmy na ogół same i, jesli komuś na tym zależy,szanse na znalezienie partnera spadają do poziomu nieoznaczalnego

dokładnie

3 572

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

problem w tym że dla nas 'bycie sobą' to zaakceptowanie że w towarzystwie nie mówimy nic... no jasne,można i tak tylko w taki sposób nie poznajemy nowych ludzi,jesteśmy na ogół same i, jesli komuś na tym zależy,szanse na znalezienie partnera spadają do poziomu nieoznaczalnego

To trzeba wymyślić coś, abyście mało gadały, a w oczy się rzuciły, nie robiąc przy tym z siebie idiotek.

Smutno mi sad.

3 573 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-06 21:27:13)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Niby co? Fantazjujesz już...

3 574

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Niby co?

Nie wiem sad.
Dla każdego jest dobre coś innego.
Przypadek Brzydulli byłby najprostszy, gdyby się tak nie broniła sad.

Może najpierw zwrócicie uwagę na innych.
Np. zapytacie: dlaczego jest mi smutno big_smile.

3 575

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Niby co?

Nie wiem sad.
Dla każdego jest dobre coś innego.
Przypadek Brzydulli byłby najprostszy, gdyby się tak nie broniła sad.

Może najpierw zwrócicie uwagę na innych.
Np. zapytacie: dlaczego jest mi smutno big_smile.

Dlaczego?

Posty [ 3 511 do 3 575 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 53 54 55 56 57 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026