No wiesz, raczej intelektualnie mi nie odpowiadali, co mielibyśmy z takim wspólnego ? Chodzi to o ogólny ogląd swiata przez taką osobę. jej zaiteresowania itp
3 446 2013-04-06 13:33:32
Podobne tematy
3 447 2013-04-06 13:38:14
Wiesz wolałabym puszące się włosy, niż kruche kości, nietrzymanie moczu czy cukrzycę.Wybacz jak na lekarza masz trochę zaburzone spektrum widzenia tego co dzieje się z organizmem.
A Ty demonizujesz. Cukrzyca nie od menopauzy zalezy, podobnie nietrzymanie moczu (od ilości porodów więc ciesz się że nie urodziłaś piątki dzieci),i kości też nie takie kruche. Nie dawaj wyprać sobie mózgu firmom farmaceutycznym produkującym HTZ bo Ci wypiorą kieszeń.
3 448 2013-04-06 13:45:12
a no chyba ze chodzi ci o ogólny swiatopoglad...
ja robiałam zawodówkę a edukacje skonczyłam na studium, chciałm iść na studia i nawet byłam na egzaminach wstępnych ale powiedziałam sobie ze jak nie dostanę się na dzienne to na wieczorowe nie ide-i tak się stało...
zresztą zawodówkę źle wspominam,cholerna patologia
a dąże do tego że co by złego było jakbyście się dogadywali, co za przeszkoda ta zawodówka?..no chyba że masz zamiar rozmaiwać z nim o..no nie wiem, drugiej wojnie światowej czy polityce
3 449 2013-04-06 13:46:49
No tak...To są właśnie moje zaintersowanai...
3 450 2013-04-06 13:53:46
a byłby źle oceniony przez ciebie jakby nie znał się na polityce czy historii?
3 451 2013-04-06 13:54:02
na prawdę żadnemu mezczyźnie się nigdy nie podobałaś...Masajko?
Jeszcze wam powiem że Miss kiedyś wazyła 65 kg przy swoim wzroście więc to szkieletor był a nie żadna masajka.
BBC wypuściła właśnie 'nowe klasy społeczne' więc sobie sprawdziłam do ktorej się kwalifikuję. Odpowiedziałam na kilka pytać typu ile zarabiam, ile mam oszczędności czy mam czy wynajmuje dom i co robię w czasie wolnym i wyszło mi że stylem i poziomem zycia pasuję do drugiej od dołu (fryzjerzy,kucharze,pracownicy call center itp) podczas gdy w moim wieku i z moim wykształceniem powinnam być w najwyższej...
No ale że żyję życiem prostej robotnicy to prostych robotników co najwyżej spotykam...
3 452 2013-04-06 13:56:01
a byłby źle oceniony przez ciebie jakby nie znał się na polityce czy historii?
no oczywiscie, a co by nas wtedy łaczyło? Zakupy spożywcze i mecz w TV?
3 453 2013-04-06 13:58:42
żartujesz miss no nie?
3 454 2013-04-06 13:59:28
żartujesz miss no nie?
Nie, tym razem mówię poważnie...
3 455 2013-04-06 14:00:33
a no chyba ze chodzi ci o ogólny swiatopoglad...
ja robiałam zawodówkę a edukacje skonczyłam na studium, chciałm iść na studia i nawet byłam na egzaminach wstępnych ale powiedziałam sobie ze jak nie dostanę się na dzienne to na wieczorowe nie ide-i tak się stało...
zresztą zawodówkę źle wspominam,cholerna patologia
a dąże do tego że co by złego było jakbyście się dogadywali, co za przeszkoda ta zawodówka?..no chyba że masz zamiar rozmawiać z nim o..no nie wiem, drugiej wojnie światowej czy polityce
Koliber wykształcenie,poza tym czego tam się nauczysz i zdasz na lepszą czy gorszą ocenę, rozszerza horyzonty. Ludzie na studiach na ogół poszerzają zakres słownictwa, horyzonty i tak, właśnie rozmawiają o polityce, drugiej wojnie światowej, zaczynają czytać (coś więcej niż playboya czy harlequiny), chodzą czasem do restauracji i nie siorbią tam zupy i takie tam. Na ogół rożnica w wykształceniu strasznie przeszkadza,mi by w każdym razie przeszkadzała z uwagi na powyższe.
3 456 2013-04-06 14:00:50 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-04-06 14:03:39)
Koliber napisał/a:na prawdę żadnemu mezczyźnie się nigdy nie podobałaś...Masajko?
Jeszcze wam powiem że Miss kiedyś wazyła 65 kg przy swoim wzroście więc to szkieletor był a nie żadna masajka.
BBC wypuściła właśnie 'nowe klasy społeczne' więc sobie sprawdziłam do ktorej się kwalifikuję. Odpowiedziałam na kilka pytać typu ile zarabiam, ile mam oszczędności czy mam czy wynajmuje dom i co robię w czasie wolnym i wyszło mi że stylem i poziomem zycia pasuję do drugiej od dołu (fryzjerzy,kucharze,pracownicy call center itp) podczas gdy w moim wieku i z moim wykształceniem powinnam być w najwyższej...
No ale że żyję życiem prostej robotnicy to prostych robotników co najwyżej spotykam...
no widzisz i po co ty się przez całe zycie w pocie czoła starałaś jak i tak w rezultacie jesteś szarakiem ![]()
Koliber napisał/a:żartujesz miss no nie?
Nie, tym razem mówię poważnie...
wymagająca jesteś
3 457 2013-04-06 14:04:20
Koliber napisał/a:a byłby źle oceniony przez ciebie jakby nie znał się na polityce czy historii?
no oczywiscie, a co by nas wtedy łaczyło? Zakupy spożywcze i mecz w TV?
jeszcze seks ![]()
Koliber, miałam kiedyś takiego kolegę po zawodówce. Siorbał zupę. Wyobraziłam sobie jakbym kiedyś poszła z nim na jakąś kolację restauracji z kolegami z pracy i by takiego siorba zasunął...umarłabym ze wstydu.
3 458 2013-04-06 14:06:24 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-06 14:09:46)
brzydulla napisał/a:Koliber napisał/a:na prawdę żadnemu mezczyźnie się nigdy nie podobałaś...Masajko?
Jeszcze wam powiem że Miss kiedyś wazyła 65 kg przy swoim wzroście więc to szkieletor był a nie żadna masajka.
BBC wypuściła właśnie 'nowe klasy społeczne' więc sobie sprawdziłam do ktorej się kwalifikuję. Odpowiedziałam na kilka pytać typu ile zarabiam, ile mam oszczędności czy mam czy wynajmuje dom i co robię w czasie wolnym i wyszło mi że stylem i poziomem zycia pasuję do drugiej od dołu (fryzjerzy,kucharze,pracownicy call center itp) podczas gdy w moim wieku i z moim wykształceniem powinnam być w najwyższej...
No ale że żyję życiem prostej robotnicy to prostych robotników co najwyżej spotykam...no widzisz i po co ty się przez całe zycie w pocie czoła starałaś jak i tak w rezultacie jesteś szarakiem
Nigdy nie żałowałam że nie jestem prostą babą spod budki z piwem.
A poza tym - nie chcę nim być. Buntuję się że muszę żyć takim badziewnym zyciem i kombinuję co by to zrobić żeby szybko się skończyło.
3 459 2013-04-06 14:07:04
brzydulla napisał/a:Koliber napisał/a:na prawdę żadnemu mezczyźnie się nigdy nie podobałaś...Masajko?
Jeszcze wam powiem że Miss kiedyś wazyła 65 kg przy swoim wzroście więc to szkieletor był a nie żadna masajka.
BBC wypuściła właśnie 'nowe klasy społeczne' więc sobie sprawdziłam do ktorej się kwalifikuję. Odpowiedziałam na kilka pytać typu ile zarabiam, ile mam oszczędności czy mam czy wynajmuje dom i co robię w czasie wolnym i wyszło mi że stylem i poziomem zycia pasuję do drugiej od dołu (fryzjerzy,kucharze,pracownicy call center itp) podczas gdy w moim wieku i z moim wykształceniem powinnam być w najwyższej...
No ale że żyję życiem prostej robotnicy to prostych robotników co najwyżej spotykam...no widzisz i po co ty się przez całe zycie w pocie czoła starałaś jak i tak w rezultacie jesteś szarakiem
missnowegojorku napisał/a:Koliber napisał/a:żartujesz miss no nie?
Nie, tym razem mówię poważnie...
wymagająca jesteś
Czy ja wiem? A czy chęć posiadania przy boku oczytanego partnera, chociaż z wykształceniem średnim jest takim wymaganiem? Powiedz cobym robiła na codzień z panem, którego wyłącznie interesuje lodówka, TV i w niedzielę obiadek u rodziców?
3 460 2013-04-06 14:10:07
Ja mam niewielki temperament, toteż seks nie jest dla mnie tak istotny... Zyję bez seksu już z 6 czy 7 lat i wcale nie jestem zdesperowana z tego powodu.
3 461 2013-04-06 14:11:40 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-04-06 14:13:17)
Koliber wykształcenie,poza tym czego tam się nauczysz i zdasz na lepszą czy gorszą ocenę, rozszerza horyzonty. Ludzie na studiach na ogół poszerzają zakres słownictwa, horyzonty i tak, właśnie rozmawiają o polityce, drugiej wojnie światowej, zaczynają czytać (coś więcej niż playboya czy harlequiny), chodzą czasem do restauracji i nie siorbią tam zupy i takie tam. Na ogół rożnica w wykształceniu strasznie przeszkadza,mi by w każdym razie przeszkadzała z uwagi na powyższe.
czyli ty taka pani ą ę jesteś...
dlatego moja teza się potwierdza za każdym razem kobiety są bardziej wymagające od mężczyzn, ciągle oczekują dobrych manier, postawy, zasobów intelektualnych i finansowych...
ja nigdy nie wymagałam a zawsze miałam i meżczyzn z wysokim wykształceniem i na stanowiskach czy z dobrymi zawodami, jak to jest, ja dziwczyna po zawodówce...
męzczyźni nie sa wyrachowani tak jak kobiety
3 462 2013-04-06 14:15:10
brzydulla napisał/a:Koliber wykształcenie,poza tym czego tam się nauczysz i zdasz na lepszą czy gorszą ocenę, rozszerza horyzonty. Ludzie na studiach na ogół poszerzają zakres słownictwa, horyzonty i tak, właśnie rozmawiają o polityce, drugiej wojnie światowej, zaczynają czytać (coś więcej niż playboya czy harlequiny), chodzą czasem do restauracji i nie siorbią tam zupy i takie tam. Na ogół rożnica w wykształceniu strasznie przeszkadza,mi by w każdym razie przeszkadzała z uwagi na powyższe.
czyli ty taka pani ą ę jesteś...
ona nie jest ą ę
ona jest po prostu inteligentna
przy tym wysoka, niegruba i niebrzydka
po prostu nie ma 'hucpy'
3 463 2013-04-06 14:16:05
brzydulla napisał/a:Koliber wykształcenie,poza tym czego tam się nauczysz i zdasz na lepszą czy gorszą ocenę, rozszerza horyzonty. Ludzie na studiach na ogół poszerzają zakres słownictwa, horyzonty i tak, właśnie rozmawiają o polityce, drugiej wojnie światowej, zaczynają czytać (coś więcej niż playboya czy harlequiny), chodzą czasem do restauracji i nie siorbią tam zupy i takie tam. Na ogół rożnica w wykształceniu strasznie przeszkadza,mi by w każdym razie przeszkadzała z uwagi na powyższe.
czyli ty taka pani ą ę jesteś...
dlatego moja teza się potwierdza za każdym razem kobiety są bardziej wymagające od mężczyzn, ciągle oczekują dobrych manier, postawy, zasobów intelektualnych i finansowych...
ja nigdy nie wymagałam a zawsze miałam i meżczyzn z wysokim wykształceniem i na stanowiskach czy z dobrymi zawodami, jak to jest, ja dziwczyna po zawodówce...
męzczyźni nie sa wyrachowani tak jak kobiety
Panią? W jakim sensie? Jeśli mam być z osobą nie wiem jak ją nazwać-"prostym Kubańczykiem" to wolę samotność. Czy to są takie wymogi duże o których piszesz? Chciałabym mieć osobę za partnera na moim poziomie...Nie po to się uczylam tyle, nie po to robiłam karier w paracy, żeby prać zasrane gacie albo zupki ważyć panu, któremu nawet uczyć się nie chciało...
3 464 2013-04-06 14:17:05
Nigdy nie żałowałam że nie jestem prostą babą spod budki z piwem.
A poza tym - nie chcę nim być. Buntuję się że muszę żyć takim badziewnym zyciem i kombinuję co by to zrobić żeby szybko się skończyło.
to moze idź pod tą budkę, zawsze to inna perspektywa niż twoja beznadziejna
3 465 2013-04-06 14:17:11
Koliber napisał/a:brzydulla napisał/a:Koliber wykształcenie,poza tym czego tam się nauczysz i zdasz na lepszą czy gorszą ocenę, rozszerza horyzonty. Ludzie na studiach na ogół poszerzają zakres słownictwa, horyzonty i tak, właśnie rozmawiają o polityce, drugiej wojnie światowej, zaczynają czytać (coś więcej niż playboya czy harlequiny), chodzą czasem do restauracji i nie siorbią tam zupy i takie tam. Na ogół rożnica w wykształceniu strasznie przeszkadza,mi by w każdym razie przeszkadzała z uwagi na powyższe.
czyli ty taka pani ą ę jesteś...
ona nie jest ą ę
ona jest po prostu inteligentna
przy tym wysoka, niegruba i niebrzydka
po prostu nie ma 'hucpy'
Dzięki, Brzydulla ![]()
3 466 2013-04-06 14:18:58
brzydulla napisał/a:Nigdy nie żałowałam że nie jestem prostą babą spod budki z piwem.
A poza tym - nie chcę nim być. Buntuję się że muszę żyć takim badziewnym zyciem i kombinuję co by to zrobić żeby szybko się skończyło.
to moze idź pod tą budkę, zawsze to inna perspektywa niż twoja beznadziejna
Nigdy mi się tam nie podobało. Dlatego ciężko pracowałam żeby tam nie wylądować.
3 467 2013-04-06 14:19:27
brzydulla napisał/a:Nigdy nie żałowałam że nie jestem prostą babą spod budki z piwem.
A poza tym - nie chcę nim być. Buntuję się że muszę żyć takim badziewnym zyciem i kombinuję co by to zrobić żeby szybko się skończyło.
to moze idź pod tą budkę, zawsze to inna perspektywa niż twoja beznadziejna
Koliber, to że oczekuję jakiegoś poziomu, szerszego światopoglądu i horyzontów...to jest wyrachowanie? Ja nie szukam bogatego, mnie moje skromne zasoby starczą, mam godziwą pensję i kawalerkę, i nie mierzę wyżej.
3 468 2013-04-06 14:21:32
muszę lecieć dziewczyny...pa
3 469 2013-04-06 14:22:14
Pa...
3 470 2013-04-06 14:51:00 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-06 14:53:08)
Zatkało mnie....Pod budkę z piwem - piwo lubię pijaczkowie mnie również, ale choć mogę być kurą domową, nie ścierpie pijaczka obok siebie.Dżejsus, k... , ja pierdolę jak mawiał Adaś Miauczyński, prymitywa i prostaka nie chcę.
Przy całym szacunku - mam znajomych gorzej wykształconych, ale ich coś interesuje oprócz meczu TV.Kurczę polityka, historia, literatura, kino to coś o czym rozmawiam na codzień.Nie wyobrażam sobie chłopa, którego celem życia byłby "chleb i igrzyska" .I zabawy przy disco polo.Grzebania w nosie i smarkania w rękaw też bym nie zniosła.
Czy to nienormalne, że kobieta wykształcona lubi porozmawiać o tym lub o tamtym, a nie tylko jakie sobie auto Kozłowscy kupili i jak Boczkowa wyglądałą w kościele.Litości.
3 471 2013-04-06 14:54:19
nie wiem, mozw sa super swiali mezczyźni po podtawówce czy zawodówce, ale ja akurat na takich nie trafiłam...mam branie jedynie u rozwielitek, czesto nawet nie pijacych
3 472 2013-04-06 15:01:51
Nawet super światli męzczyźni po podstawówce lub zawodówce, albo byli leniwi, albo mało ambitni.Do tego NIENAWIDZĄ kobiet lepiej wykształconych od siebie.Mam koleżanki w pracy, którym tacy męzowie przy każdym kroku wyrzygują mgr przed nazwiskiem.
Miss, a propos kalori nie liczę.Nienawidzę się umartwiać.
3 473 2013-04-06 15:04:09 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-06 15:06:52)
Nawet super światli męzczyźni po podstawówce lub zawodówce, albo byli leniwi, albo mało ambitni.Do tego NIENAWIDZĄ kobiet lepiej wykształconych od siebie.Mam koleżanki w pracy, którym tacy męzowie przy każdym kroku wyrzygują mgr przed nazwiskiem.
Miss, a propos kalori nie liczę.Nienawidzę się umartwiać.
ja mam jeszcze jednego swira, wagę...dlatego wybacz, ale moje podejscie do jedzenia nie jest normalne...Co do mężczyzn po zawodówce, to jeszcze przed dwoma tygodniami miałam takiego długoletniego adoratora w myśl często cytowanego na tym forum powiedzenia"każda potwora znajdzie amatora", niestety jego intelekt tylko nie wielie przewyższał inteligencję ostrygi... Ale on uważał, że to jakieś moje dziwactwa i że "wyżej sram niż dupę mam", że on mi nie odpowiada, a bardzo chciał przyjechać do mnie z sieradza i wlulić dupę do mojej kawalerki....
3 474 2013-04-06 15:18:27 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-06 15:20:34)
Witajcie Zołzy
.
Właśnie wróciłem z zakupów. Wcinam pyszną kminkową z PRAWDZIWYM chlebem i czytam Wasze wpisy
.
Brzydulla: W markecie znowu spotkałem dziewczynę Twojego wzrostu (tyle, że przepięknie zaokrągloną
) i znowu (nieświadomie) zapatrzyłem się w nią, jak w zadbanego MORGAN-a (to takie autko
produkowane ręcznie w Anglii). Zauważyła
, zrobiła buraka
i uciekła. To co Ty za głupoty fulasz (poprzednio była literówka), że nie masz szans u wysokich mężczyzn?
Miss: sam uciekłem przed kilkoma "nazbyt prostymi" dziewczynami, ale nie uciekałem przed ich brakiem zainteresowania historią, czy filozofią, ale przed ciągłym słuchaniem disco-polo i wartościowaniem ludzi wg zasobności portfela i jakości samochodu
.
Koleguję się z wieloma dziewczynami, żyjącymi dniem codziennym i wcale nie uważam ich za gorsze.
Fakt, że w życiu wspólnym warto mieć wspólne zainteresowania, ale o wiele ważniejszy jest szacunek (przynajmniej tolerancja) do zainteresowań partnera.
Miss, nie doświadczyłaś (z tego co rozumiem z Twoich postów), ale w długoletnim związku rzadko rozmawia się o filozofii i wysokiej kulturze. Tysiąc razy ważniejszy jest zapach partnera, jego nawyki i chęć bycia z Tobą.
Do teatru, czy (o zgrozo) na balet możesz zawsze pójść z koleżanką.
Miałem kiedyś przyjaciela. Skończył (z lekkim bólem) zawodówkę i nigdy nie zdarzyło mi się porozmawiać z nim o historii, ani kulturze. Kochała go kobieta, która była uznanym wykładowcą na szwajcarskiej uczelni. Dzisiaj nie jest to jakimś ewenementem, ale piszę o czasach sprzed ćwierć wieku.
Kobieta praktycznie utrzymywała go (był od niej starszy) i tolerowała jego słabostki
.
On też ją kochał i byli ze sobą SZCZĘŚLIWI
.
Może daj czasem szansę takiemu (wg Ciebie) prymitywowi?
Brzydulla: obejrzyj sobie film pt. Pianistka wg powieści Elfriede Jelinek.
Twoja obsesja bycia doskonałą w 100% zastępuje Ci zaborczą matkę bohaterki.
3 475 2013-04-06 15:18:40
Miss, mam to gdzieś - jeśli o wagę chodzi.Muszę zeszczupleć z powodó zdrowotnych - czychają na mnie cukrzyca, raczydła, woreczek żółciowy, stawy.Bo jestem cięższa od Ciebie 20 kg.
A o tym sraniu, to zaraz jakaś mądra forumowiczka stwierdzi , że w naszym wieku i z aparycją mozemy liczyć tylko na 60 na rencie, prostaczka bożego, albo inwalidę.
Byłam z facetami starszymi od siebie, absoylutnie nie w moim typie urodow, mało przystojnymi, łysawymi z wąsem (błeee), ale z rozielitką intelektualną nie będę.Przyznaje się bez bicia trudno mnie swoim wykształćeniem i wiedzą rzucić na kolana.Nie spotkałam w życiu faceta, który byłby naprawdę fantastycznym mózgiem i przekładało się to na życie codzienne tzn nie dokonywanie idiotycznych wyborów partnerek.
3 476 2013-04-06 15:24:21 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-06 15:24:39)
łysawymi z wąsem (błeee)
To prawie jak ja
.
Nie spotkałam w życiu faceta, który byłby naprawdę fantastycznym mózgiem
A ja spotkałem takie kobiety
. Ich rozumek był diabelnie seksowny
.
3 477 2013-04-06 15:25:18 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-06 15:26:09)
Witajcie Zołzy
![]()
![]()
.
Właśnie wróciłem z zakupów. Wcinam pyszną kminkową z PRAWDZIWYM chlebem i czytam Wasze wpisy
.
Brzydulla: W markecie znowu spotkałem dziewczynę Twojego wzrostu (tyle, że przepięknie zaokrągloną
) i znowu (nieświadomie) zapatrzyłem się w nią, jak w zadbanego MORGAN-a (to takie autko
produkowane ręcznie w Anglii). Zauważyła
, zrobiła buraka
i uciekła. To co Ty za głupoty fulasz (poprzednio była literówka), że nie masz szans u wysokich mężczyzn?
Miss: sam uciekłem przed kilkoma "nazbyt prostymi" dziewczynami, ale nie uciekałem przed ich brakiem zainteresowania historią, czy filozofią, ale przed ciągłym słuchaniem disco-polo i wartościowaniem ludzi wg zasobności portfela i jakości samochodu
.
Koleguję się z wieloma dziewczynami, żyjącymi dniem codziennym i wcale nie uważam ich za gorsze.
Fakt, że w życiu wspólnym warto mieć wspólne zainteresowania, ale o wiele ważniejszy jest szacunek (przynajmniej tolerancja) do zainteresowań partnera.
Miss, nie doświadczyłaś (z tego co rozumiem z Twoich postów), ale w długoletnim związku rzadko rozmawia się o filozofii i wysokiej kulturze. Tysiąc razy ważniejszy jest zapach partnera, jego nawyki i chęć bycia z Tobą.
Do teatru, czy (o zgrozo) na balet możesz zawsze pójść z koleżanką.Miałem kiedyś przyjaciela. Skończył (z lekkim bólem) zawodówkę i nigdy nie zdarzyło mi się porozmawiać z nim o historii, ani kulturze. Kochała go kobieta, która była uznanym wykładowcą na szwajcarskiej uczelni. Dzisiaj nie jest to jakimś ewenementem, ale piszę o czasach sprzed ćwierć wieku.
Kobieta praktycznie utrzymywała go (był od niej starszy) i tolerowała jego słabostki.
On też ją kochał i byli ze sobą SZCZĘŚLIWI.
Może daj czasem szansę takiemu (wg Ciebie) prymitywowi?
Brzydulla: obejrzyj sobie film pt. Pianistka wg powieści Elfriede Jelinek.
Twoja obsesja bycia doskonałą w 100% zastępuje Ci zaborczą matkę bohaterki.
Misiu, dawałam ostatnią szansę (dwa lata) przeznaczoną na poznanie się pewnej rozwielitce, niestety nie dalabym razdy z nim życ. Nie mówię, że jest to zawsze bezwględna sytuacja, ale naprawdę takie związki rzadkosię zdarzają. Mój nadłuższy ziwązek to dwa lata wspólnego mieszkania, mój eks maiał wykształcenie średnie, byl gliną i świetnie na poczatku się dogadywaliśmy na różne tematy. Ale dla panów po zawodówkach pewne pojecia są nie do pojęcia, pewne zagadnienia nie są przez nich do ogarniecia. Nie rozumieją pewnych rzeczy, które staram się im przekazać i nie jest to kwestia filozofii i historii.
3 478 2013-04-06 15:27:48
Rozumek jest cholernie seksowny, o to, to.Z inteligentnym facetem i kobietą nie nudzisz się w łóżku.
Yogi ta łysina była autentyczna, a wąs sumiasty i mało zadbany.
Czekałam kiedy i mnie dołożysz.
Elfrida Jelinek powinna się leczyć w psychiatryku.Jej ksiązki to patologia dewiacja i perwersja w jednym.I wygląda jak dzidzia piernik.
3 479 2013-04-06 15:29:07
Nawet super światli męzczyźni po podstawówce lub zawodówce, albo byli leniwi, albo mało ambitni.Do tego NIENAWIDZĄ kobiet lepiej wykształconych od siebie.
Niektórzy musieli pracować na studia swoich wybranek.
Nie kojarzę przypadków "wyrzygiwania" małżonce mgr-a
, a znam małżeństwo, gdzie on jest podłą, ograniczoną świnią (po technikum), ale w zasadzie są ze sobą szczęśliwi.
3 480 2013-04-06 15:32:08
Prosty, niewykształcony facet nie rozumie czasem tego co się do niego mówi, nie rozumie powodó postępowania, takich a nie innych.
Miss, jesteś i tak ode mnie lepsza, mój najdłuższy "związek" trwał 3 miesiące.Bez wspólnego mieszkania, bo po 2 tygodniu bycia pod jednym dachem diabli go wzieli.
Może rzeczywiście potrzebny jest mi facet dochodzący, ale ....No włąśnie tych ale jest całą masa.
3 481 2013-04-06 15:33:45
Jeszcze jest Misiu tak, że niektóre kobiety są tak zdesperowane, że nie wyobrażają sobie życia bez męczyzny u boku i potem wiele jego wad niezauważają, na różne wyskoki przymykają oko, a nawet biorą co popadnie. Ja nie jak widać mogę żyć bez faceta i byle kalesony mnie nie zadowolą.
3 482 2013-04-06 15:35:04
Mój nadłuższy ziwązek to dwa lata wspólnego mieszkania, mój eks maiał wykształcenie średnie, byl gliną i świetnie na poczatku się dogadywaliśmy na różne tematy.
Związki notabli zawsze sie rozpadają
.
A poważnie nie znam szczęśliwego małżeństwa dwojga ludzi pracujących w resorcie ![]()
Ale dla panów po zawodówkach pewne pojecia są nie do pojęcia, pewne zagadnienia nie są przez nich do ogarniecia. Nie rozumieją pewnych rzeczy, które staram się im przekazać i nie jest to kwestia filozofii i historii.
Nie gadaj
.
A ja widziałem w TV takiego co nawet normalnej zawodówki nie skończył, a dobrze skakał i NOBLA dostał
.
3 483 2013-04-06 15:36:07
Misiek, moi faceci mieli w większości maturę .Ale pogadać można było.Zresztą, ja nie mam jakiejś manii na temat tytułów - liczy się mądrość życiowa.Ja też nie mam podstawowej wiedzy jeśli chodzi o działanie silnika, nie naprawię żelazka czy nie wymienię uszczelki w kranie.
3 484 2013-04-06 15:36:21
Może rzeczywiście potrzebny jest mi facet dochodzący,
O takich jest najłatwiej
.
3 485 2013-04-06 15:44:25
Elfrida Jelinek powinna się leczyć w psychiatryku.Jej ksiązki to patologia dewiacja i perwersja w jednym.I wygląda jak dzidzia piernik.
Ja też jej nie lubię
, ale film robi wrażenie.
Z całym szacunkiem, ale obawiam się, że Brzydulli może podobnie odwalić.
Zauważam między nią, a bohaterka filmu wiele podobieństw
.
Wcale nie chodzi mi o seksualne zachowania, ale o wiele innych wspólnych elementów charakteru (oczywiście mogę się mylić).
3 486 2013-04-06 15:44:33
Ten przypadek o którym wspomniałeś to jeden z nielicznych wyjątków. Dochodzący mi nie potrzebny, poniewa z seks ma dla mnie drugorzędne znaczenie. 7 lat żyję w celibacie i nieprzeszkadza mi to.
3 487 2013-04-06 15:46:35
O takich jest najtrudniej.Bo ja dochodzącego chciałabym mieć na stałe.Nie bawi mnie co i raz nowy pan i jego potencjalne choroby.
3 488 2013-04-06 15:48:28
Uffff ![]()
Przestraszyłem się, że uciekłyście przede mną z forum
.
3 489 2013-04-06 15:50:46
O takich jest najtrudniej.Bo ja dochodzącego chciałabym mieć na stałe.Nie bawi mnie co i raz nowy pan i jego potencjalne choroby.
Może jakiś niedopieszczony w domu żonaty mężczyzna. Takim również zależy na zdrowiu, spokoju i stabilizacji.
Zawsze byłem ciekaw: dlaczego kobieta po pewnym czasie nudzi się swoim mężczyzną i aby mu dogryźć deprecjonuje jego seksualną wartość
.
3 490 2013-04-06 15:53:28
Uważam, że to porażka. Raz w życiu byłam w związku z żonatym i wielkie dzięki, więcej nie.... Dwa tygodnie u mnie, dwa u żony, hustwaka nastrojów jej i moich...Trwało to 7 mieiseęcy i strasznie to przeżyłam. Mówię pass.
3 491 2013-04-06 15:59:06 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-06 15:59:46)
Uważam, że to porażka. Raz w życiu byłam w związku z żonatym i wielkie dzięki, więcej nie.... Dwa tygodnie u mnie, dwa u żony, hustwaka nastrojów jej i moich...Trwało to 7 mieiseęcy i strasznie to przeżyłam. Mówię pass.
Ja nie proponuję niezdecydowanego "zdrajcy".
Wiem, że w niektórych małżeństwach seks (i co gorsza prawdziwa więź) przestaje istnieć po paru latach i są ze sobą tylko z powodu dzieci, albo wspólnego domu (firmy).
Taki "dochodzący" byłby dla Asterki idealnym rozwiązaniem.
3 492 2013-04-06 16:02:01
missnowegojorku napisał/a:Uważam, że to porażka. Raz w życiu byłam w związku z żonatym i wielkie dzięki, więcej nie.... Dwa tygodnie u mnie, dwa u żony, hustwaka nastrojów jej i moich...Trwało to 7 mieiseęcy i strasznie to przeżyłam. Mówię pass.
Ja nie proponuję niezdecydowanego "zdrajcy".
Wiem, że w niektórych małżeństwach seks (i co gorsza prawdziwa więź) przestaje istnieć po paru latach i są ze sobą tylko z powodu dzieci, albo wspólnego domu (firmy).
Taki "dochodzący" byłby dla Asterki idealnym rozwiązaniem.
Jeśli umiała by sobie z tym portadzić psychicznie.
3 493 2013-04-06 16:02:25
Próbowałam również .Dziękuję.Wiesz Yogi, oni są sami sobie winni - dają się deprecjonować.Wiedziały gały co brały, trzeba się było nie dać nabierać na słodycz,. śliczną buzię i udawanie.a potem okzauje się, że ani słodkie, ani pokorne tylko kasa, standard życia odpowiedni i seks w nagrodę raz w tygodniu.Złapany i usidlony starać się nie trzeba.
3 494 2013-04-06 16:07:07
Dodam jeszcze jedno - takie znudzone żony to potwory.Same nie zjedzą, ale potrafią rywalce życie zatruć.Już widzę jak przychodzi taka do pracy i mnie przy wszystkich szarpie za włosy, albo wyzywa od k.Tudzież nęka telefonami.
I jeszcze jedno Yogi - taka znajomośc to tylko na seks - bo ani z delikwentem nigdzie nie wyjdziesz, ani nie wyjedziesz.I dni kiedy chcesz bardzo z kimś być - Walentynki, sylwestry i świeta wszelakie spędzasz sama, a Twój luby w domu z rodziną.Resztki ze stołu żony, ochłapki po kimś.
3 495 2013-04-06 16:17:03
Ja też bym takiegi ukłądu nie zniosła, Fzacetom jskoś łatwiej odzielić seks od związku. Babki są "jakie s dziwne" ;)pod tym względem.
3 496 2013-04-06 16:23:39
Fzacetom jskoś łatwiej odzielić seks od związku.
Nie wszystkim Fzacetom
.
3 497 2013-04-06 16:24:17
Bo chyba mało której kobiecie wystarcza sam seks.Zawsze będziemy szukać czegoś więcej.
3 498 2013-04-06 16:26:13
Bo chyba mało której kobiecie wystarcza sam seks.Zawsze będziemy szukać czegoś więcej.
Tak. Szczególnie ostatnia kobieta mojego przyjaciela
.
3 499 2013-04-06 16:26:55
Tylko ci nie wszyscy , akurat na mnie nie lecą.I wiesz Yogi, jakoś ślicznych i młodych matek niepełnosprawnych dzieci (gorzej od mojego) mniej się boją i obawiają.Choć te matki są czasem strasznie niezaradne i niedojrzałe.
Nikt mi nie powie , że dla faceta w 90% liczy się wizus.
3 500 2013-04-06 16:30:52
Brzydulla jest zalogowana i jeszcze na mnie nie krzyczy
.
Pewnie ogląda Pianistkę
.
3 501 2013-04-06 16:33:04
Witajcie Zołzy
![]()
![]()
.
Właśnie wróciłem z zakupów. Wcinam pyszną kminkową z PRAWDZIWYM chlebem i czytam Wasze wpisy
.
Brzydulla: W markecie znowu spotkałem dziewczynę Twojego wzrostu (tyle, że przepięknie zaokrągloną
) i znowu (nieświadomie) zapatrzyłem się w nią, jak w zadbanego MORGAN-a (to takie autko
produkowane ręcznie w Anglii). Zauważyła
, zrobiła buraka
i uciekła. To co Ty za głupoty fulasz (poprzednio była literówka), że nie masz szans u wysokich mężczyzn?
Miss: sam uciekłem przed kilkoma "nazbyt prostymi" dziewczynami, ale nie uciekałem przed ich brakiem zainteresowania historią, czy filozofią, ale przed ciągłym słuchaniem disco-polo i wartościowaniem ludzi wg zasobności portfela i jakości samochodu
.
Koleguję się z wieloma dziewczynami, żyjącymi dniem codziennym i wcale nie uważam ich za gorsze.
Fakt, że w życiu wspólnym warto mieć wspólne zainteresowania, ale o wiele ważniejszy jest szacunek (przynajmniej tolerancja) do zainteresowań partnera.
Miss, nie doświadczyłaś (z tego co rozumiem z Twoich postów), ale w długoletnim związku rzadko rozmawia się o filozofii i wysokiej kulturze. Tysiąc razy ważniejszy jest zapach partnera, jego nawyki i chęć bycia z Tobą.
Do teatru, czy (o zgrozo) na balet możesz zawsze pójść z koleżanką.Miałem kiedyś przyjaciela. Skończył (z lekkim bólem) zawodówkę i nigdy nie zdarzyło mi się porozmawiać z nim o historii, ani kulturze. Kochała go kobieta, która była uznanym wykładowcą na szwajcarskiej uczelni. Dzisiaj nie jest to jakimś ewenementem, ale piszę o czasach sprzed ćwierć wieku.
Kobieta praktycznie utrzymywała go (był od niej starszy) i tolerowała jego słabostki.
On też ją kochał i byli ze sobą SZCZĘŚLIWI.
Może daj czasem szansę takiemu (wg Ciebie) prymitywowi?
Brzydulla: obejrzyj sobie film pt. Pianistka wg powieści Elfriede Jelinek.
Twoja obsesja bycia doskonałą w 100% zastępuje Ci zaborczą matkę bohaterki.
Co znaczy 'przepieknie zaokrągloną'? Grubą?
Zgadzam się z Miss - kobiety często są bardziej zdesperowana i zgadzają się na wiele żeby nie być samą. Facet prędzej sobie poradzi - często stały związek mu nie jest potrzebny a do seksu to ma prostytutki.
3 502 2013-04-06 16:34:13
Ostatnia kobieta Twojego faceta, to damskie alterego typowego drania, któy pierze żonę, zdradza ją , przegrywa w karty cały dorobek życia, znęca się psychicznie, nie płaci alimentów.I jeszcze przychodzi z nowymi panienkami naśmiewać się z byłej i ja zastraszać.Kobieta Twojego przyjaciela istnieje w ramach RÓWNOWAGI.
Szkoda , że akurat na niego trafiła.
Nie zmienia to faktu , że normalna przeciętna kobieta, poukładana, samotna matka, niezbyt atrakcyjna i po 40 by Twego przyjaciela nie zainteresowała.Zainteresowało młode, ładne dziewczę, udające skrzywdzoną niewinność.
CZASEM YOGI TAKIE WYBORY DETERMINUJĄ CZYJEŚ NIESZCZĘŚCIE.Jak ognia w wieku 40 lat unikałabym 20 latek - bo, przepraszam za urażenie męskiej dumy - normalna 20 latka nie poleci na faceta w wieku jej ojca.Poleci dla kasy, wygody i z braku tatusia-opiekuna.
3 503 2013-04-06 16:34:40
Brzydulla jest zalogowana i jeszcze na mnie nie krzyczy
.
Pewnie ogląda Pianistkę.
Oglądałam film o Stalinie na yt.
3 504 2013-04-06 16:40:12
Teraz mi się przypomniało, pod wpływem naszych rozmów napływaką do mnie wspomnienia z mej młodości :] jak to mój były o 5b lat młodszy kiedy w sprzeczce nazwał mnie towarem z przechodzonym terminem ważnmości, a miała wtedy 34 lta ....
3 505 2013-04-06 16:40:32
Co znaczy 'przepieknie zaokrągloną'? Grubą?
No szczupła to ona nie jest
. Przypomina doskonały kształty kropli wody
.
Facet prędzej sobie poradzi - często stały związek mu nie jest potrzebny a do seksu to ma prostytutki.
No fakt
. Mi znajome prostytutki chciały posprzątać w domu, a jedna (przyjaźniłem się z jej zmarłym mężem) zaprosiła na wigilię (byłem wtedy sam).
3 506 2013-04-06 16:41:54
Oglądałam film o Stalinie na yt.
I co?
Lubisz dieduszke Stalina? ![]()
3 507 2013-04-06 16:43:09
Wyobraźcie sobie dziewczyny, że wybieram sobie faceta przed 30.Święte oburzenie by się rozpętało.Boże, ja dla swojego rówieśnika jestem nawet za stara.
3 508 2013-04-06 16:43:31
Teraz mi się przypomniało, pod wpływem naszych rozmów napływaką do mnie wspomnienia z mej młodości :] jak to mój były o 5b lat młodszy kiedy w sprzeczce nazwał mnie towarem z przechodzonym terminem ważnmości, a miała wtedy 34 lta ....
No cóż, lepiej być samym niż z jakimś .... Taką lekcję wyniosłam z domu.
Po zawodówce był?
3 509 2013-04-06 16:51:04
Nie, miał średnie i był policjantem w antyterrorystach.
3 510 2013-04-06 16:54:10
Czuł się lepszy....Miśkowi chyba za mocno dokopałam bo uciekł.