Koliber napisał/a:Asterka10 napisał/a:A co tam, zdradzę mój sekret - zawsze chciałam się poczuć przy jakimś facecie małą kobietką.A ilu ma w okolicach 190????
to aż tyle masz wzrostu o matko
Ona mówi o wzroście faceta
aaa chyba jeszcze spię:)
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 50 51 52 53 54 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Koliber napisał/a:Asterka10 napisał/a:A co tam, zdradzę mój sekret - zawsze chciałam się poczuć przy jakimś facecie małą kobietką.A ilu ma w okolicach 190????
to aż tyle masz wzrostu o matko
Ona mówi o wzroście faceta
aaa chyba jeszcze spię:)
Podobne tematy
missnowegojorku napisał/a:ale złosnica, hehe
Sama musisz przyznać, że z tym wzrostem, to Brzydulla fola głupoty
.
ano fola, fola...z tego jak was tu poznaje to kazdy fola jakies bzdety ![]()
missnowegojorku napisał/a:Koliber napisał/a:to aż tyle masz wzrostu o matko
Ona mówi o wzroście faceta
aaa chyba jeszcze spię:)
Niech Twój badzoąg Cię pocałunkiem przebudzi ![]()
no mam nadzieje...jak rozwiazujesz ich problemy? podaj jakis przykład...
Nie mogę opisywać konkretnych sytuacji.
Pochwalę się (choć brzmi to dziwnie) zdarzeniem, z którego jestem w sprawach stosunków panujących w mojej firmie najbardziej dumny.
Kiedyś umierała (przewlekła choroba) młodsza siostra mojej pracownicy. Najwięcej czasu spędzała pracownica na terenie firmy. Tutaj czuła największe wsparcie i chwilami zapominała o tragedii.
Czy ta odpowiedź Cię usatysfakcjonowała?
Nikogo do niczego nie zmuszam i nigdy nie zmuszałem. A że kobiety (w tym często pracownice) z niezrozumiałego dla mnie powodu
, mają do mnie zaufanie i zwierzają mi się z różnych rzeczy...
Nikomu tego nie powtarzam.
Przyznam, że wolę poznać problemy swojej pracownicy i próbować jej w nich pomóc, niż godzinami przeglądać monitoring sprawdzając, czy nie kradnie i nie olewa pracy wychodząc na kilkugodzinne spacery.
ufają ci bo ich słuchasz, my to lubimy...to krok od romansu
Nie bardzo zrozumiałam Cię, przyznam uczciwie... Czyli Ty dawałeś jej takie duchowe wsparcie, byłeś miły itp.?
missnowegojorku napisał/a:no mam nadzieje...jak rozwiazujesz ich problemy? podaj jakis przykład...
Nie mogę opisywać konkretnych sytuacji.
Pochwalę się (choć brzmi to dziwnie) zdarzeniem, z którego jestem w sprawach stosunków panujących w mojej firmie najbardziej dumny.
Kiedyś umierała (przewlekła choroba) młodsza siostra mojej pracownicy. Najwięcej czasu spędzała pracownica na terenie firmy. Tutaj czuła największe wsparcie i chwilami zapominała o tragedii.
Czy ta odpowiedź Cię usatysfakcjonowała?
Mam nadzieję,że romansuje z całym personelem ![]()
Koliber napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Ona mówi o wzroście faceta
aaa chyba jeszcze spię:)
Niech Twój badzoąg Cię pocałunkiem przebudzi
haha...dziabąg...nie spał ze mną-ma karę, w kącie stoi;)
Miss, Ty jesteś skowroneczek?Bo jak najciekawsza dyskusja nadchodzi, to Ty biedaku idziesz spać...
Brzydula, bardzo chce mieć autorytet i być traktowana poważnie.I może rzeczywiście wzrost trochę budzi respekt, bo niskie osoby traktuje się trochę z przymrużeniem oka.Ale niskie, a 160 to niska kobieta nie jest.
Miss, Ty jesteś skowroneczek?Bo jak najciekawsza dyskusja nadchodzi, to Ty biedaku idziesz spać...
Brzydula, bardzo chce mieć autorytet i być traktowana poważnie.I może żeczywiście wzrost trochę budzi respekt, bo niskie osoby traktuje się trochę z przymróżeniem oka.Ale niskie, a 160 to niska kobieta nie jest.
Ja chodzę spać z kurami a wstaję o 10 z leniami, przez co przesypiam pół doby ![]()
Ciepło i umiejętnośc słuchania to u faceta największa zaleta.Popatrzcie jak się Yogi ładnie wpasował w nasze jojczace forum.Każda kobieta chciałaby miec wyrozumiałego szefa, takiego co jak trzeba przywoła do pionu, gdy trzeba pochwali, a jak ma się rodzinną tragedię to wesprze.To buduje poczucie lojalności z firmą.
missnowegojorku napisał/a:Koliber napisał/a:aaa chyba jeszcze spię:)
Niech Twój badzoąg Cię pocałunkiem przebudzi
haha...dziabąg...nie spał ze mną-ma karę, w kącie stoi;)
Karanie - brakiem seksu? Oj,Oj, niegrzeczna dziewczynka ![]()
Ciepło i umiejętnośc słuchania to u faceta największa zaleta.Popatrzcie jak się Yogi ładnie wpasował w nasze jojczace forum.Każda kobieta chciałaby miec wyrozumiałego szefa, takiego co jak trzeba przywoła do pionu, gdy trzeba pochwali, a jak ma się rodzinną tragedię to wesprze.To buduje poczucie lojalności z firmą.
Kurcze no jakbym takiego szefa miała w byłej firmie, tobym nadal parcowała ![]()
Koliber napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Niech Twój badzoąg Cię pocałunkiem przebudzi
haha...dziabąg...nie spał ze mną-ma karę, w kącie stoi;)
Karanie - brakiem seksu? Oj,Oj, niegrzeczna dziewczynka
oj az mi się go żal zrobiło...no dobra zrobię mu przerwę z tym kątem na 5 minut, niech odsapnie ![]()
niee na seks się nie obraziłam- przyjdzie do seksu a później znowu w kąt ![]()
jessu ja do pracy musze lecieć a nieubrana jeszcze...do usłyszonka
Nie bardzo zrozumiałam Cię, przyznam uczciwie... Czyli Ty dawałeś jej takie duchowe wsparcie, byłeś miły itp.?
Ja miałem w tym najmniejszy udział. Pomagały jej koleżanki, a ja dbałem o to, by było to możliwe i zlecałem jej proste prace. Prace, które mogła "zmaścić", ale dzięki wykonywaniu których odzyskiwała pewność siebie.
Mam nadzieję,że romansuje z całym personelem
Dlaczego zaraz "romansuje"? Bo nie rozumiem
.
oj az mi się go żal zrobiło...no dobra zrobię mu przerwę z tym kątem na 5 minut, niech odsapnie
niee na seks się nie obraziłam- przyjdzie do seksu a później znowu w kąt
Tylko 5 minut
?
missnowegojorku napisał/a:Mam nadzieję,że romansuje z całym personelem
Dlaczego zaraz "romansuje"? Bo nie rozumiem
.
Misiek, to był żart, Koliber napisała, że taka umiejętność słuchania kobiety to pierwszy krok do ramonasu...
Koliber napisał/a:oj az mi się go żal zrobiło...no dobra zrobię mu przerwę z tym kątem na 5 minut, niech odsapnie
niee na seks się nie obraziłam- przyjdzie do seksu a później znowu w kątTylko 5 minut
![]()
![]()
?
Bo to seks "przedpracowy" ekspresowy...:)
niskie osoby traktuje się trochę z przymróżeniem oka.
Tylko jak sobie na to pozwolą ![]()
Ja nie pozwalam.
Kiedyś ciągle przygadywał mi co do mojego wzrostu, facet mojej kuzynki (wysoki). W końcu mu powiedziałam, że jak bozia rozdawała wzrost i rozum to staliśmy w różnych kolejkach. Od tej pory mam z nim spokój.
W pracy w ogóle nie mam z tym problemów, bo tu liczą sie wyłącznie kompetencje.
Ale rozumiem, że jak ktoś ma jeszcze inne problemy, to niezadowalający wzrost je tylko potęguje.
YOGI bear napisał/a:Koliber napisał/a:oj az mi się go żal zrobiło...no dobra zrobię mu przerwę z tym kątem na 5 minut, niech odsapnie
niee na seks się nie obraziłam- przyjdzie do seksu a później znowu w kątTylko 5 minut
![]()
![]()
?
Bo to seks "przedpracowy" ekspresowy...:)
dla niektorych i 5 minut to za dlugo;) in, out i po robocie:))
dla niektorych i 5 minut to za dlugo;) in, out i po robocie:))
Ja się dopiero po rozwodzie
dowiedziałem, że mój "opóźniony wystrzał" to zaleta
, a nie przywara. A wiele lat miałem z tego powodu kompleksy
.
A ja tylko dzięki temperamentowi nie krzywię na seks nosa.Gdybym była bardziej zimna, to miałabym dzięki moim partnerom seks w głębokim poważaniu.Choć z drugiej strony - moze byłabym szczęsliwsza?
Mussuka napisał/a:dla niektorych i 5 minut to za dlugo;) in, out i po robocie:))
Ja się dopiero po rozwodzie
dowiedziałem, że mój "opóźniony wystrzał" to zaleta
, a nie przywara. A wiele lat miałem z tego powodu kompleksy
.
jaja sobie robisz? kto Ci takich bzdetow (o tej przywarze) naopowiadal? Ksiazek nie czytasz, pism kobiecych, filmow xxx nie ogladales?:) tam wszystko jak na lopacie wylozone.
Jak jakas pani chce na chybcika to znaczy w dupie cala przyjemnosc z seksu ma.
A ja tylko dzięki temperamentowi nie krzywię na seks nosa.Gdybym była bardziej zimna, to miałabym dzięki moim partnerom seks w głębokim poważaniu.Choć z drugiej strony - moze byłabym szczęsliwsza?
Akurat bylabys:) cos Ty mi Asterka na mniszke nie wygladasz ani nie pasujesz:) I cale Twoje szczescie! Tylko juz nie moiw o sobie brzydka - to ci nieudacznicy sa brzydcy, i z zewnatrz i z wewnatrz. Ty jestes nie brzydka tylko zakompleksiona po same koncowki wlosow. Apropos - moze bysmy sobie cos na wiosne szalonego zapodaly? Mnie fryzjerka namawia na takie jasne koncowki, znaczy tak z 10cm od konca jasniej niz na reszcie glowy. Moze zaryzykuje:) Cycki nowe, waga mi spadla (dzis sprawdzilam) o 4 kilo to moze i na glowie jakis eksperyment zastosowac?;)
jaja sobie robisz?
Nie.
kto Ci takich bzdetow (o tej przywarze) naopowiadal?
Była żona.
nie czytasz, pism kobiecych
Kobiecych nie czytam
.
filmow xxx nie ogladales?:) tam wszystko jak na lopacie wylozone.
Ale oni na ekranie tylko kilkanascie minut, a nie godzinę
.
A na dawnych filmach, to zazwyczaj kilka minut (np. 20 minutowy film i 4 "akcje")
Jak jakas pani chce na chybcika to znaczy w dupie cala przyjemnosc z seksu ma.
Znałem taką co w dupie cala przyjemnosc z seksu ma.
Dosłownie
![]()
Muss, nieudacznicy rzeczywiście piekni nie byli.ale takich egzemplarzy chodzi niestety bardzo dużo po tym świecie.Słonko , ja nie mam kompleksów tzn. takich wyrywkowych, że coś mam strasznie brzydkie i żyć mi to nie daje,.Nigdy mi mysl o operacji nawet nie przemknęła.Powiem więcej, mam piekną skórę, długie nogi, a cycków pozazdrościłaby mi niejedna 30 latka.A swego syna karmiłam baaardzo długo.Nawet włosów które mam cieńkie się nie czepiam, bo duzo ich i są miekie i przyjemne w dotyku.
Nie kompleksy są przyczyną mojej depresji, ale fakt, że moja uroda jest niszowa, nie rzucająca się w oczy i w zestawieniu całościowym nie przyciąga facetów.Stanowi z osobowościa i intelektem miks niepociągający. A ja się zmieniać ochoty najmniejszej nie mam.I basta.
Ska wziąć tych udaczników, ot zagwozdka...
Udacznicy liczą po prostu na kogos lepszego od nas Miss.Albo trzeba ich zdobywać, a ja się bałam zawsze do tagiego nawet podejść.
Udacznicy liczą po prostu na kogos lepszego od nas Miss.Albo trzeba ich zdobywać, a ja się bałam zawsze do tagiego nawet podejść.
Mnie się nie boisz
. To ma znaczyć, że jestem nieudacznikiem ?
![]()
Udacznicy liczą po prostu na kogos lepszego od nas Miss.Albo trzeba ich zdobywać, a ja się bałam zawsze do tagiego nawet podejść.
Cholera, zawsze wiedziałam że resztę życia spędzę w samotności, a na starość zjedzą mnie owczarki alzackie.
Asterka10 napisał/a:Udacznicy liczą po prostu na kogos lepszego od nas Miss.Albo trzeba ich zdobywać, a ja się bałam zawsze do tagiego nawet podejść.
Mnie się nie boisz
. To ma znaczyć, że jestem nieudacznikiem ?
![]()
![]()
Do Ciebie nie startuje w konkury, Ty jesteś kolegą...
Yogi, ale przecież Ty liczysz na kogoś "lepszego" ode mnie, a już na pewno młodszego i z mniejszym balastem.Wię nie podpadasz pod nieudacznika choćby z tego powodu.Lubię Cię, ale doskonale wiem, że z tej mąki chleba nie będzie więc mogę Cię traktować inaczej i nie bac się.A nawet lubić.
Yogi, ale przecież Ty liczysz na kogoś "lepszego" ode mnie, a już na pewno młodszego i z mniejszym balastem.Wię nie podpadasz pod nieudacznika choćby z tego powodu.Lubię Cię, ale doskonale wiem, że z tej mąki chleba nie będzie więc mogę Cię traktować inaczej i nie bac się.A nawet lubić.
własnie boimy sie chyba własniemężczyzn udaczników takich "do rzeczy" którrzy EWENTUALNIE migliby pretendować do związku z nami. Ty już właściwie ujawinięś swoje kryteria co do partnerek więc Ciebie nie bierzemy pod uwagę. ![]()
Yogi, ale przecież Ty liczysz na kogoś "lepszego" ode mnie, a już na pewno młodszego i z mniejszym balastem.Wię nie podpadasz pod nieudacznika choćby z tego powodu.Lubię Cię, ale doskonale wiem, że z tej mąki chleba nie będzie więc mogę Cię traktować inaczej i nie bac się.A nawet lubić.
Ja tylko uczciwie mówię, że bałbym się wziąć na siebie odpowiedzialność za Ciebie i Twoje dziecko
.
Gdybym szukał to wiek nie byłby dla mnie czymś bardzo ważnym (najwyżej obawiałbym się zbyt młodej dziewczyny
).
Miło być lubianym
. Szczególnie, gdy taka sympatia działa w dwie strony
.
Zauważyłem, że na ostatnich stronach tego wątku jest mniej narzekania, a więcej okazywania optymistycznej (o zgrozo
) sympatii
.
własnie boimy sie chyba własniemężczyzn udaczników takich "do rzeczy" którrzy EWENTUALNIE migliby pretendować do związku z nami. Ty już właściwie ujawinięś swoje kryteria co do partnerek więc Ciebie nie bierzemy pod uwagę.
No fakt
.
Pisałaś, że gotować i prasować nie lubisz
.
Asterka10 napisał/a:Yogi, ale przecież Ty liczysz na kogoś "lepszego" ode mnie, a już na pewno młodszego i z mniejszym balastem.Wię nie podpadasz pod nieudacznika choćby z tego powodu.Lubię Cię, ale doskonale wiem, że z tej mąki chleba nie będzie więc mogę Cię traktować inaczej i nie bac się.A nawet lubić.
Ja tylko uczciwie mówię, że bałbym się wziąć na siebie odpowiedzialność za Ciebie i Twoje dziecko
.
Gdybym szukał to wiek nie byłby dla mnie czymś bardzo ważnym (najwyżej obawiałbym się zbyt młodej dziewczyny).
Miło być lubianym. Szczególnie, gdy taka sympatia działa w dwie strony
.
Zauważyłem, że na ostatnich stronach tego wątku jest mniej narzekania, a więcej okazywania optymistycznej (o zgrozo
) sympatii
.
Bo my już dawno mówiłyśmy, że na codzień nie ujawniamy naszej frustracji otoczeniu, dlatego otoczenie nie zna nas do tego stopnia jak Wy. Kiedy poznaliśmy się bardziej wszyscy - widzicie nasze normalne zachowanie w naszym rzeczywistym środowusku, Ja oosbićie nie epatuje na codzień swoją depresyjną naturą w stosunku do przypadkowo spotkanych znajomych, urzędników czy sąsiadów. Myślę, że Asterka i Brzydulla także tego nie robią. Dlatego bzdurnym wydaje mi się twierdzenie, że ludzie nas nie lubią i unikają bo jesteśmy wiecznie skwaszone i marudzące. To nie prawda. Nie oakzujemy tego ludziom, bo wiemy, że tego się nie lubi. To forum jest anonimowe, więc wykorzystujemy jako naczynie ulania naszego niezadowlenia z samych siebie i życia.
missnowegojorku napisał/a:własnie boimy sie chyba własniemężczyzn udaczników takich "do rzeczy" którrzy EWENTUALNIE migliby pretendować do związku z nami. Ty już właściwie ujawinięś swoje kryteria co do partnerek więc Ciebie nie bierzemy pod uwagę.
No fakt
.
Pisałaś, że gotować i prasować nie lubisz![]()
.
No nie, zawsze wolałam się sprawdzać w innych rolach i nie mówię tu o seksie.
Miss, ja nawet myslę, że nasze dalsze otoczenie za diabła by się nie domysliło co nas żre i trapi.
Mam wśród swoich znajomych takich ludzi, których wiele osób nie trawi, a po bliższym poznaniu są na prawdę fantastyczni.Tylko trzeba im dać szansę.
Myslę, że wiele osób, które nas tu gromiły bardzo chciało nas widziec marudami, antypatycznymi skrzywionymi babami, które mają wszystko wszystkim za złe.Bo to bardzo prosto tłumaczyłoby naszą samotność.
Yogi w Twoich poszukiwaniach wiek odgrywałby bardzo ważną rolę - bo Twoja rówieśnica nosiłaby zbyt duży jak dla Ciebie balast.Balast doświadczeń, nawyków, poglądów i stuacji rodzinnej.nie łudz się, że wiek nie odgrywa roli.
Ludzie w oigóle dużo rzeczy upraszczają. Jest takei zjawisko efektu aureoli, które mówi, iż ludzie wyobrażają sobie pięknych, automatycznie jako dobrych i mądrych, a przecież nie zawsze te trzy cechy idą w parze. Dlatego tak jak piszesz, nas od razu wyobrażają sobie jako wiecznie skwaszone roszczenowe babska, na których widok gęb, ludzie spuwają przez prawe ramię. ![]()
Yogi w Twoich poszukiwaniach wiek odgrywałby bardzo ważną rolę - bo Twoja rówieśnica nosiłaby zbyt duży jak dla Ciebie balast.Balast doświadczeń, nawyków, poglądów i stuacji rodzinnej.nie łudz się, że wiek nie odgrywa roli.
Przecież mówiłem Ci, że "polowałem" na swoją rówieśnicę (jest nawet o rok starsza
), a opisany przez Ciebie balast może mieć nawet 18-sto latka
.
I które dlatego właśnie są samotne, bo nie płynie od nich pozytuwna energia. Mam wrażenie, że gdyby spotkali nas niektórzy z forumowiczow na żywo, do głowy by im nie przyszło, że my towłaśnie my, te marudy i malkontentkki z działu Brzydule.
W średniowiecznej Europie było prawie dogmatem, ze osoba piękna jest dobra i szlachetna, bo Bóg tworząc piekne ciało daje mu na pewno piękną duszę.Tak samo było z brzydkimi - one z góry skazane były na potępienie i obecnośc diabła.
choć od średniowiecza mineło już troche ludzie nadal patrzą tymi kanonami.
W średniowiecznej Europie było prawie dogmatem, ze osoba piękna jest dobra i szlachetna, bo Bóg tworząc piekne ciało daje mu na pewno piękną duszę.Tak samo było z brzydkimi - one z góry skazane były na potępienie i obecnośc diabła.
choć od średniowiecza mineło już troche ludzie nadal patrzą tymi kanonami.
Jako czerawnice najczęściej sądzono i palono, kobiety od 40 do 60 lat, w dodatku brzydkie.
Miss jako logo naszego klubiku powinnyśmy sobie wybrać trzy wiedzmy nad kociołkiem - jedna grubą, druigą niską a trzecią uzbrojoną.Mnie te czarownice też chodziły po głowie ;-))))))
Miss jako logo naszego klubiku powinnyśmy sobie wybrać trzy wiedzmy nad kociołkiem - jedna grubą, druigą niską a trzecią uzbrojoną.Mnie te czarownice też chodziły po głowie ;-))))))
hehe...
SWOJA DROGA ILE CZASU WAZNA JEST RECEPTA W NIENCZECH? WIECIE MOZE?
pati31 napisał/a:Kazdy ma wybor , ale to mysli staja sie realne, znam wilu ludzi , ktorzy nie wygladaja jak gwiazdy , a czuja sie swietnie . Znam mezczyzne , ktory jest rudy ma odstajace uszy , ale gdziekolwiek wchodzi robi zamieszanie , jest inteligentny , poprostu grunt to sie nie poddac!
Sorry Pati, jeszcze raz przeczytam ten pseudopsychologiczny bełkot o "myśli , która się staje", a dostanę mdłości.NIE WIERZĘ W PORADNIKI NA ŻYCIE, NIE WIERZĘ W PSEUDOPSYCHOLOGICZNE ŚCIEMY, KURSY WZBOGACAJĄCE OSOBOWOŚĆ.
To jak psychologia rodem z Amwaya, albo sekty.Tak właśnie sektą trąci mi to na kilometr.Nie zamierzam tryskać pozytywną energią, kiedy wszystko we mnie wyje.Nie znoszę tych cały czas uśmiechniętych kretynów, klepiących o rozwoju duchowym, mistycznych przeżyciach i zmianach jaie guru X zrobił za ciężką kasę w ich życiu.
Ja również znam mężczyzn i kobiety, którzy piękni nie są i robią wrażenie.Mają osobowość, której ja nie mam i mieć nie będę.
W wieku lat 40 nie stanę się nagle śliczną zadowoloną z siebie i pełną optymizmu kobietką trzepoczącą rzęsami , z ustami otwartymi w zachwycie.
Tak , ale to sa juz problemy bardzo glebokie , Twoje , problemy
) przeciez Ty sama sobie robisz krzywde . Bo niewierze , ze niema w Tobie nic , bo inaczej niebyloby Cie. Twoje ostatnie zdanie daje jasno do zrozumienia ze chcesz byc wgiazda filmowa:)) , to Powodzenia , bo sliczna zadowolona z siebie trzepoczaca rzesami , moze byc 18 - letnia panienka.
ale jaka krzywde?
Pati , naucz się czytać ze zrozumieniem i wyczuciem ironii.Jest we mnie bardzo dużo - dobrego i złego trochę.Mam osobowość , siłę i umiłowanie własnego zdania.Ogólnie nie narzekam na życie, choć mogłoby mnie mniej doświadczać.
NIGDY NIE DAM SIĘ STEROWAĆ I ZBAWIAĆ.Ksiązki są moimi przyjaciółmi, dają mi przyjemność, chwilę zastanowienia i intelektualną rozrywkę.DOBRE KSIĄŻKI.Za takie nie uważam wybitnych filozofów w stylu Cohelo i Gilbertson, nie mówiąc już o innych indoktrynujących, zniewalających i ogłupiających pozycjach - poradnikach na życie.Paliłabym te bzdury na stosach bo trują umysły.
To , że piszę na forum i żalę się nie oznacza, że trzeba mnie zbawiać i naprawiać.Daję radę, tylko dzielę się z innymi swymi odczuciami.
Od Ciebie na kilometr czuć tą pokrętną "filozofią", której nie znoszę.I tylko czekam kiedy zapragniesz mnie poznać z jakimś guru, który mnie uzdrowi.Za niewielką opłatą, na kursie ;-))))
Pati , naucz się czytać ze zrozumieniem i wyczuciem ironii.Jest we mnie bardzo dużo - dobrego i złego trochę.Mam osobowość , siłę i umiłowanie własnego zdania.Ogólnie nie narzekam na życie, choć mogłoby mnie mniej doświadczać.
NIGDY NIE DAM SIĘ STEROWAĆ I ZBAWIAĆ.Ksiązki są moimi przyjaciółmi, dają mi przyjemność, chwilę zastanowienia i intelektualną rozrywkę.DOBRE KSIĄŻKI.Za takie nie uważam wybitnych filozofów w stylu Cohelo i Gilbertson, nie mówiąc już o innych indoktrynujących, zniewalających i ogłupiających pozycjach - poradnikach na życie.Paliłabym te bzdury na stosach bo trują umysły.
To , że piszę na forum i żalę się nie oznacza, że trzeba mnie zbawiać i naprawiać.Daję radę, tylko dzielę się z innymi swymi odczuciami.
Od Ciebie na kilometr czuć tą pokrętną "filozofią", której nie znoszę.I tylko czekam kiedy zapragniesz mnie poznać z jakimś guru, który mnie uzdrowi.Za niewielką opłatą, na kursie ;-))))
Są to poradniki pisane przez ludzi, którzy w prawdzie nie są psychologami ale doszli do wniosku ,że są tak mądrzy ,iż ten drobny mankament ich nie dotyczy. Poradniki te są nieodmiennie pełne naiwnej i niemożliwej do wykorzystania wiedzy zazwyczaj pochodzącej z podręczników akademickich dla pierwszego roku. Powtarzają banały, którym zdesperowany czytelnik nie może się oprzeć. By poradnik był dobry niezbędne są porady w stylu: ?uwierz w siebie?, ?pamiętaj o własnej skuteczności? ,?jesteś najlepszy?. Oraz twierdzenie ?te tajemnice były dotychczas znane ? tajnej grupie masonów albo mnichom z Shaolin albo agentom jej królewskiej mości ostatecznie belgijskiej mafii paliwowej. W każdym razie obiecują nam zdradzenie ultra tajnej mega super uber tajemnicy. Która poznana i zastosowana pozwoli nam opanować świat. Podstawowym przekrętem jest tu w zasadzie niemożliwość zastosowania tych tajemnic w praktyce.
Tu sie mylisz, zyje wlasnym zyciem , do ktorego sama doszlam , i nie znam zadnego "guru".Zreszta nigdy nie dalabym zlamanego grosza takim ludziom. Nie chce nikogo zbawiac, poprostu wiem ze mozna pokochac swoje zycie i siebie. Obojetnie czy jest sie idealna pieknoscia czy nie
Pozdrawiam
Pati , naucz się czytać ze zrozumieniem i wyczuciem ironii.Jest we mnie bardzo dużo - dobrego i złego trochę.Mam osobowość , siłę i umiłowanie własnego zdania.Ogólnie nie narzekam na życie, choć mogłoby mnie mniej doświadczać.
NIGDY NIE DAM SIĘ STEROWAĆ I ZBAWIAĆ.Ksiązki są moimi przyjaciółmi, dają mi przyjemność, chwilę zastanowienia i intelektualną rozrywkę.DOBRE KSIĄŻKI.Za takie nie uważam wybitnych filozofów w stylu Cohelo i Gilbertson, nie mówiąc już o innych indoktrynujących, zniewalających i ogłupiających pozycjach - poradnikach na życie.Paliłabym te bzdury na stosach bo trują umysły.
To , że piszę na forum i żalę się nie oznacza, że trzeba mnie zbawiać i naprawiać.Daję radę, tylko dzielę się z innymi swymi odczuciami.
Od Ciebie na kilometr czuć tą pokrętną "filozofią", której nie znoszę.I tylko czekam kiedy zapragniesz mnie poznać z jakimś guru, który mnie uzdrowi.Za niewielką opłatą, na kursie ;-))))
niewielka? asterko...
missnowegojorku napisał/a:ale złosnica, hehe
Sama musisz przyznać, że z tym wzrostem, to Brzydulla fola głupoty
.
Nie znam słowa 'fola' ale to z pewnością nie glupoty.
Asterka sobie ubzdurała ze jej wzrost to jej problem a nawet nie jest jakaś tam patologicznie wysoka. Ale od tygodni pisze na wątku jestem brzydka że jest brzydka i Asterko, pozwól sobie powiedzieć: jesli faktycznie jesteś brzydka jak mówisz to utrata 10 cm wcale nie poprawiłaby Twojego życia erotycznego.
A niski wzrost ma same minusy. Wymienię kilka które dotknęły mnie osobiście.
1. Pierwsze wrażenie. Wszyscy dobrze wiemy jak bardzo jest ważne. Wyobraźcie sobie że do waszej firmy przyjeżdża delegacja providera jakiejś uslugi. Jedna to sami faceci a wśród nich wysoka kobieta w gustownym kostiumie i ogolnie zadbana. A potem przyjeżdża druga delegacja. Tez sami faceci 180 cm+,a wśrod nich kobietka 160 cm która po prostu ginie w tłumie z uwagi na wzrost. Która delegacja zrobi lepsze PIERWSZE WRAŻENIE (zakładając że wszystkie pozostałe parametry sa porównywalne)?
2. Jak już mowa o facetach - zawsze wyglądałam jak dzieciaczek wśród rówieśników.Mając lat 16 wyglądałam na 12 więc 16latki na pewno nie zwróciliby na mnie uwagi. Mając lat 20kilka wygladała mna 16.
3. Kilka razy zdarzyło mi się zapytać ludzi jakie zrobiłam na nich pierwsze wrażenie. Odpowiedź brzmiała: jaka malutka. To raczej nie jest komplement.
4. Większość rzeczy w sklepach jest na mnie za długa. Niestety,na ogól ogranicza mnie to do działów 'pettite' albo dla dzieci. Albo kupowania i przerabiania ale to dodatkowy koszt i często traci fason.
5. W tłumie na ogół widzi się plecy.
6. Okropnie rozmawia się z kimś mając oczy na wysokości jego klatki. Zasady dobrej komunikacji wymagają żeby nawiązywać kontakt wzrokowy co dla mnie zawsze wiąże się z zadzieraniem głowy. Ja zawsze 'look up on them' a oni 'look down on me'. Dla mniej zaznajomionych z jezykiem wyjasniam: look up on znaczy dosłownie 'patrzeć na kogoś z dołu' ale też 'podziwiać. Look down on znaczy 'patrzeć na kogoś z góry',dosłownie i w przenośni.
7. Cieżko sięgnąć coś z górnej półki.
8. Pewne badanie psychologiczne pokazało że osoby niskie statystycznie zarabiają mniej.
A wszystkie argumenty 'za' mozna podsumować: ale za to można być maskotką.
Powiem szczerze: dla mnie upokarzające byłoby być maskotką.
A ja płaczę....
Tu sie mylisz, zyje wlasnym zyciem , do ktorego sama doszlam , i nie znam zadnego "guru".Zreszta nigdy nie dalabym zlamanego grosza takim ludziom. Nie chce nikogo zbawiac, poprostu wiem ze mozna pokochac swoje zycie i siebie. Obojetnie czy jest sie idealna pieknoscia czy nie
Pozdrawiam
A co czyni Cię takim ekspertem że wypowiadasz się za wszystkich ludzi na swiecie? To że Ty pokochałaś siebie nie znaczy że jest to uniwersalna życiowa prawda.
Pati - JA KOCHAM ŻYCIE I SIEBIE.Mimo tego co piszę i czuję czasem, nienawidzę tylko pewnych ograniczeń, które nie pozwalają mi żyć do końca tak jak chcę.
Brzydula, nie przeinaczaj moich słów.Mnie moja tusza , wzrost i to jaka jestem nie przeszkadza.Ale gdybym była ładniejsza, chudsza i być może niższa miałabym większe szanse by podobać się pewnym facetom, którym teraz się nie podobam.A to poprawiłoby moje życie seksualne- dałoby realne szanse by się takowe pojawiło.
Ty dostałaś sygnały, że jesteś niska, ja , że za wysoka dla niektórych mężczyzn.Brzydka w swoich oczach nie jestem.
A dla Ciebie Brzydulo wzrost to podwyższenie autorytetu, którego desperacko pragniesz.Będąć niższą czujesz się poprostu gorsza, lekceważona, traktowana jak dziecko.Ludziom czase przychodzi do głowy traktować niskie osoby z przymrużeniem oka.Bo nie budzą respektu.Ale to nie wynika ze wzrostu tylko osobowości.Bo nawet niska osoba potrafi ryknąć.
Miss nie płacz nie warto.To nic nie zmieni,.Chyba, że chcesz sobie zatoki oczyścić....
aster, dzis czuje sie strasznie zle, własnie obadam sie góra słodyczy, bi nic radosnego w zyciu mnie poza tym nie spotyka...
Asterka, nizszy wzrost nie poprawiłby Twojego zycia seksualnego.
Wszelkiego kanony piekności uważają wysoki wzrost za konieczny dla atrakcyjności. A mała może być atrakcyjna POMIMO wzrostu a nie z jego POWODU.
Brzydula, nie kłóćmy się bo to ja wiem co słyszałam od facetów i widziałam jakie kobiety wybierali.A wybierali niższe ode mnie.I sorry, ale odrobinę więcej wiem o zasadach męskich wyborów i preferencji seksualnych.
sprzeczacie sie jak kargul z pawlakiem a wynik tego sporu i tak nic wam nie da, ani nikt od tego nie uerosnie, ani nie zmaleje...chyba ze ego którejs urosnie, jesli dana opcja wygra
Asterka, może wzrost to tylko pretekst?
Bo jak wytłumaczysz że wszystkie modelki i miss ( z wyjątkiem nasz missNY która jest kurduplem 174
) są 175 +?
Zespół brytyjskich naukowców z Open University przebadał ponad 10 tysięcy osób urodzonych w 1958 roku.W momencie prowadzenia badań wszyscy ankietowani mieli 42 lata. Z brytyjskich badań wynika, że mężczyźni na swoje życiowe partnerki częściej wybierają kobiety niskiego wzrostu.
Wysokie w snach, niskie na żonę
Średni wzrost biorących w badaniu kobiet wynosił 162 centymetry. Nie za wiele? Co więcej, największym powodzeniem cieszyły się kobiety, które od tej średniej były o 4-11 centymetrów niższe. Panie bowiem, których wzrost mieścił się w przedziale 151-158 cm, statystycznie częściej wychodziły za mąż niż ich wyższe rówieśniczki. Miały też większe szanse na urodzenie dzziecka przed 42 rokiem życia. kazało się również, że wysokie kobiety nie tylko miały więcej problemów ze znalezieniem stałego partnera, ale też z utrzymaniem związku. Z badań wynika, że w tej grupie częściej występowały nieudane związki partnerskie czy małżeństwa. Prawdopodobieństwo rozpadu było szczególnie wysokie, jeżeli to kobieta była wyższa od partnera.
Z metra cięci są bez szans
Kiedy przyszła kolej badań wpływu wzrostu na życie prywatne mężczyzn, wnioski były odwrotne. Średni wzrost w grupie badanych panów wynosił 177 centymetrów. Kobiety jednak preferowały mężczyzn o wzroście wyższym niż średni. Największym powodzeniem cieszyli się panowie ze wzrostem 183 cm, co nie pozostawało bez przełożenia na ich sukcesy reprodukcyjne. Wyżsi panowie częściej posiadali potomstwo. Kierowniczka zespołu badawczego, Daniel Nettle, zwraca uwagę, że kobiety zawsze pożądały wysokich mężczyzn, gdyż za tymi na ogół stała siła fizyczna, władza i pieniądze. Matki, pragnące tego samego dla swoich dzieci, właśnie takich mężczyzn najchętniej wybierają na ojców.
Wniosek? Niska kobieta do prania, gotowania, sprzątania i rodzenia dzieci!
Wiecie jak wkleić obrazek który mam na dysku?
Brzydula, dajże na Boga spokój.Miski mają tyle wspólnego z męskimi wyborami, co z moimi niewątpliwa sympatia do Davida Garetta.Popatrzeć można.Nie będę się kłoćić z Tobą, wiesz , moje kumpele 150 NIGDY na wzrost nie narzekają.Nie zmieni to też faktu, że moi dwaj koleczy mają żony i wszystkie partnerki w swoim życiu poniżej 160.Lubię być wysoka i jeśli komuś przeszkadzają moje obcasy trudno.Przynajmniej mogę ostać na siebie ciuchy.
Brzydula, dajże na Boga spokój.Miski mają tyle wspólnego z męskimi wyborami, co z moimi niewątpliwa sympatia do Davida Garetta.Popatrzeć można.Nie będę się kłoćić z Tobą, wiesz , moje kumpele 150 NIGDY na wzrost nie narzekają.Nie zmieni to też faktu, że moi dwaj koleczy mają żony i wszystkie partnerki w swoim życiu poniżej 160.Lubię być wysoka i jeśli komuś przeszkadzają moje obcasy trudno.Przynajmniej mogę ostać na siebie ciuchy.
A ja nie lubię być niska z powodów które wymieniłam powyżej. Przez niemal 40 lat życia ani przez sekundę nie zyskałam nic z powodu bycia kurduplem.
Strony Poprzednia 1 … 50 51 52 53 54 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026