Niektórym facetom jest bardzo fajnie z takimi kobietami.Sprawa jest jasan, oni dają kase, mają w zamian seks, sliczną elegancka panienke, którą się można pochwalić.
Wcale ich mi nie szkoda, pustactwo, materializm widać, słychac i czuć.
Podobne tematy
Niektórym facetom jest bardzo fajnie z takimi kobietami.Sprawa jest jasan, oni dają kase, mają w zamian seks, sliczną elegancka panienke, którą się można pochwalić.
Wcale ich mi nie szkoda, pustactwo, materializm widać, słychac i czuć.
i wicewersa....
263 2012-11-07 14:54:54 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-07 14:57:20)
Mozna faceta kochac, ale mnie by sie swiatelko ostrzegawcze zaczelo swiecic, gdyby facet mnie dolowal.
Ja rozumiem obiektywne stwierdzenia co do tego, ze czasem jestem leniwa, albo, ze za duzo na imprezie wypilam i zrobilam z siebie idiotke- sama bym byla pierwsza, zeby sie do obu przyznac, jednak jakby moj partner zaczal mi mowic, ze mam zmienic kolor wlosow, schudnac, przytyc, inaczej sie ubierac, albo, ze ogolnie do bani jestem, to bym mu drzwi pokazala, milosc czy nie milosc. Taki mam juz zdrowy egoizm. Jedyny zwiazek mojego zycia w ktorym gosciu mial czelnosc mnie do czegos zmuszac i robic komentarze trwal dwa lata tylko dlatego, ze byl bardziej strategicznym ukladem niz miloscia zycia. Po prostu bardziej to po mnie splywalo co on sobie mysli, ale nawet w tym przypadku miarka sie przebrala.
Nawet w malym miescie sa wolni faceci, i kazde male miasto jest blisko wiekszego. To nie pustynia przeciez. A internet nie jest wymyslem z czelusci piekielnej. Zdaje sobie sprawe, ze mialas niefajne doswiadczenie, ale wierz mi, mozna naprawde super ludzi poznac, nie tam jakis burakow.
Nie biorę odpowiedzialności za wszystkie kobiety i ich podejcie do życia.Ale wiele takich potworów damskich produkujecie sami - zobacz historia z 23 letnią kombinatorką.Jeden lata, drugi, trzeci , starają się błagają, adorują i się dziewczynkom w główkach przewraca.Wydaje , ze moga wszystko.
Nie biorę odpowiedzialności za wszystkie kobiety i ich podejcie do życia.Ale wiele takich potworów damskich produkujecie sami - zobacz historia z 23 letnią kombinatorką.Jeden lata, drugi, trzeci , starają się błagają, adorują i się dziewczynkom w główkach przewraca.Wydaje , ze moga wszystko.
wy również krzywdzicie facetów,niekiedyjeszcze bardziej złośliwie,ale taka dyskusja do niczego nie prowadzi
Niektórym facetom jest bardzo fajnie z takimi kobietami.Sprawa jest jasan, oni dają kase, mają w zamian seks, sliczną elegancka panienke, którą się można pochwalić.
Wcale ich mi nie szkoda, pustactwo, materializm widać, słychac i czuć.
Ale jeżeli zarówno jej, jak i jemu, taki układ w pełni odpowiada i obojga satysfakcjonuje, to nawet nie ma sensu tu kogokolwiek żałować
.
267 2012-11-07 15:10:44 Ostatnio edytowany przez Bardzo Samotny (2012-11-07 15:10:56)
Asterka10 napisał/a:Niektórym facetom jest bardzo fajnie z takimi kobietami.Sprawa jest jasan, oni dają kase, mają w zamian seks, sliczną elegancka panienke, którą się można pochwalić.
Wcale ich mi nie szkoda, pustactwo, materializm widać, słychac i czuć.Ale jeżeli zarówno jej, jak i jemu, taki układ w pełni odpowiada i obojga satysfakcjonuje, to nawet nie ma sensu tu kogokolwiek żałować
.
wtedy jest to coś w rodzaju transakcji
Do najbliższego dużego maiasta mam 150 km.I dziecko , którego nie podrzuce jak kukułka.A interenet.....wybacz , dużo, duzo złego moge powiedzieć.Zresztą Remi pisał, że nawet faceci uwazają, ze to złe miejsce do poszukiwań.
A apropos wolnych facetów w małym miescie.Umówiłam sie kiedyś na randkę w ciemno.Nie jestem wybredna, ale pojawił się na niej facet, który wygladał jak mój tatuś, nie miał zabków z przodu i zalatywało od niego potem na kilometr.Przyszedł , usiadł , zlustrował mnie od stóp do głów i po pewnym czasie stwierdził "tylko nie wyobrażaj sobie po tym spotkaniu za dużo"Był tak smiertelnie nudny, ze miałam tylko jedno marzenie wstać i uciec jak najpredzej.
Widzisz Adlernewman, masz inne podejście do zycia niz ja mniej emocjonalne, a bardziej praktyczne.Ja nie tkwiłabym w układzie strategicznym, bo albo coś do faceta poważnego czuję, albo z nim nie jestem.Stąd pewnie różnice zdań.Zresztą jak napisałam, gorzkie słowa były na zakończenie poczatkowo były zachwyty nad charakterem.
Tylko jak się kasa kończy, albo coś stanie to się dziwią strasznie, ze kobiety odchodzą.albo nie dostrzegają tego, ze to tylko układ a nie związek i oczekuja uczucia i lojalnosci.
Trzeba się po prostu dobrze dobrać i dokładnie o to w związkach chodzi.
Asterko, wrzuć wreszcie na luz. Musisz zgubić gdzieś ten żal, bo to Ci w znalezieniu mężczyzny wcale nie pomoże - wręcz przeszkodzi.
Ja juz nie wiem, po raz kolejny, co Ci tutaj radzic, bo prezentujesz swoja sytuacje jako zupelnie bez wyjscia.
Mam inne doswiadczenia z internetem. Kiedy bylam singlowka chyba sie umowialm na dziesiec randek (plus, minus) z czego wyszlo:
a) wsyscy byli calkiem przystojni (przedzial wieku od 20-38)
b) nudzilam sie tylko na jednej z nich (programista komputerowy)
c) trzy romanse, ktore przeksztalcily sie w fajne przyjaznie trwajace do dzis
Nie wiem co ja inaczej robilam niz Ty. Nie wydaje mi sie, zebym wiecej szczescia miala.
właśnie Adlerko - czy Ty widzisz jakieś wyjście ze swojej sytuacji?
właśnie Adlerko - czy Ty widzisz jakieś wyjście ze swojej sytuacji?
Ja zielonego pojecia nie mam co Asterce juz radzic. Jak Jej piszemy, ze powinna zmienic tok myslenia wzgledem mezczyzn, to Ona nie chce, jak Jej dajemy przyklady na to, ze piekne kobiety nie zawsze maja udane zycie uczuciowe, to sie i tak przy swoim zapiera. Trudno radzic komus, kto chce slyszec tylko wlasne zdanie ![]()
sinngleladdy napisał/a:właśnie Adlerko - czy Ty widzisz jakieś wyjście ze swojej sytuacji?
Ja zielonego pojecia nie mam co Asterce juz radzic. Jak Jej piszemy, ze powinna zmienic tok myslenia wzgledem mezczyzn, to Ona nie chce, jak Jej dajemy przyklady na to, ze piekne kobiety nie zawsze maja udane zycie uczuciowe, to sie i tak przy swoim zapiera. Trudno radzic komus, kto chce slyszec tylko wlasne zdanie
Zgadzam się z Tobą. Zastanawiam się tylko, czy Adlerka z mężczyznami, z którymi się spotykała również rozmawiała w taki sposób
piękne kobiety wcale nie mają łatwiej. Jest masa zyciowych przykładów, które potwierdzają tą tezę.
Asterka jest trudnym organizmem. Skoro My, Kobiety czasem nie potrafimy Jej zrozumieć, to jak ma udać się to mężczyźnie? Uparta jest nieziemsko.
Asterka jest trudnym organizmem. Skoro My, Kobiety czasem nie potrafimy Jej zrozumieć, to jak ma udać się to mężczyźnie? Uparta jest nieziemsko.
Uparta nieziemsko i zamknięta na wszelkie sugestie, a nawet poparte własnym doświadczeniem argumenty. Przecież my nie chcemy źle, co więcej, nasze intencje są jak najlepsze
.
276 2012-11-07 16:39:49 Ostatnio edytowany przez sinngleladdy (2012-11-07 16:40:56)
sinngleladdy napisał/a:Asterka jest trudnym organizmem. Skoro My, Kobiety czasem nie potrafimy Jej zrozumieć, to jak ma udać się to mężczyźnie? Uparta jest nieziemsko.
Uparta nieziemsko i zamknięta na wszelkie sugestie, a nawet poparte własnym doświadczeniem argumenty. Przecież my nie chcemy źle, co więcej, nasze intencje są jak najlepsze
.
To prawda, Olinko - chcemy dla Niej jak najlepiej, ale tym samym chcemy również uszczęśliwić Ją na siłę, bo Ona lubi być nieszczęśliwa. Przynajmniej w sferze damsko-męskiej. Tłumacząc Jej o co w tym wszystkim kaman (bo zagubiona jest w tym temacie, jak dziecko) tylko kopiemy się z koniem. Niech się wyżali, spuści z siebie trochę jadu na męski ród to może odpuści tym w "realu"
może to najlepsza forma pomocy dla Niej. Wszystkie w każdym razie jesteśmy zgodne, że wyczerpują się Nam już pomysły ![]()
Dziewczyny , ja wcalę nie chcę być nieszczęśliwa.Trochę przeinaczacie to co piszę.
Nie twierdzę, że ładne kobiety mają cały czas łatwiej.Muszą mieć coś oprócz urody by facet z nimi został.Ale przynajmniej nie są "przezroczyste" i nie mówcie mi , że uroda nie pociąga i nie przyciąga mężczyzn.I nie nastraja do zawalczeni i zdobywania.Jak same stwierdziłyście coś musi faceta zmobilizować do podejścia, a intelektu na pierwszy rzut oka nie widać.
Zgubić żal, łatwo powiedzieć, kiedy cały czas z różnych stron dostajesz sygnały, że część facetów to zupełni kosmici.I trafiam na takich popaprańców, że mi się zwyczajnie odechciewa.Nawet na randkach poznałam typy z piekłą rodem.Jeden moje samotne macierzyństwo chorego dziecka skomentował "poszukaj sobie konia roboczego , który będzie na tego bękarta pracował.Ja sobie wolę chujem gruchy strząsać"
Fakt, poznałąm jednego bardzo sympatycznego gościa, ale był żonaty.to nie jest zdrowy i normalny układ, kiedy siedzisz w domu w sylwestra i walentynki, a "twój" facet bawi się z żoną.
Uroda jest tym co przyciąga, ale charakter tym, co zatrzymuje. Przynajmniej normalnych mężczyzn. A Ty charakter masz bardzo trudny, z którym Tobie jest dobrze, ale facetom niekoniecznie. A Tobie będzie dobrze, jeśli będzie przy Tobie mężczyzna. Wniosek jest chyba oczywisty.
sinngleladdy napisał/a:Asterka jest trudnym organizmem. Skoro My, Kobiety czasem nie potrafimy Jej zrozumieć, to jak ma udać się to mężczyźnie? Uparta jest nieziemsko.
Uparta nieziemsko i zamknięta na wszelkie sugestie, a nawet poparte własnym doświadczeniem argumenty. Przecież my nie chcemy źle, co więcej, nasze intencje są jak najlepsze
.
Dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane.Mam wrażenie, że na zachowania i teksty , które w życiu usłyszałam sama sobie zasłużyłam, bo wina jest we mnie moim charakterze, wyglądzie i całej osobowości .Bo żadna z Was nie wie jak to jest próbować, starać się i za każdym razie dostawać po nosie.Ciekawe co byście zrobiły i jak się czuły na moim miejscu.Czy równie łatwo spłynełoby to po was jak po kaczuszkach i nie zaczełybyście się zastanawiać co z wami jest nie tak.I czy warto dalej próbować.A może uważacie, że mężczyźni mają prawo gnoić kobiety i wypowiadać podobne opinie?
Sinngleladdy, coś się od wczorajszego wieczoru zmieniło, bo jakoś wczoraj sama się przyznawałaś, że boisz się, że już się wiecej nie zakochasz.I przyznawałaś mi rację , że totalny brak męskiej adoracji i starania jest straszny.
Żeby budować normalne relacjez z mężczyznami oprócz odpowiedniego nastawienia i osobowości, potrzebne jest otrzymywanie pozytywnej informacji zwrotnej.Ja jej nie otrzymuję, faceci mają mnie w głębokim poważaniu, równie dobrze mogłąbym dla nich nie istnieć.No może ewentualnie , bzykneli by mnie raz jakby się nadażyła okazja i nikogo ciekawszego nie byłoby pod ręką.Raz , nie więcej, bo jak więcej to mogłabym sobie zacząć wyobrażać jakieś głupstwa, że im choć trochę zależy.
280 2012-11-07 18:16:30 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-07 18:25:41)
Uroda jest tym co przyciąga, ale charakter tym, co zatrzymuje. Przynajmniej normalnych mężczyzn. A Ty charakter masz bardzo trudny, z którym Tobie jest dobrze, ale facetom niekoniecznie. A Tobie będzie dobrze, jeśli będzie przy Tobie mężczyzna. Wniosek jest chyba oczywisty.
A znasz dojrzałe kobiety co mają łatwy charakter?Nie wiem czy mi będzie dobrze, jeśli przy mnie będzie mężczyzna bo nigdy go przy mnie nie było.Po wszystkich Waszych wywodach powinnam zapaść się pod ziemię, dać spokój z myśleniem o związku.Zaczynam się czuję toksyczna, głupia i zupełnie nienadająca do niczego..Czuję , że wina jest we mnie, tylko we mnie, że właściwie ci mężczyźni powinni dostać order, za to że przez krótki moment ze mną byli.To ja ich zmusiłam całą swoją osobowścią do okazania podłości.Taki jest efekt waszych wywodów i połajanek.
sinngleladdy napisał/a:Uroda jest tym co przyciąga, ale charakter tym, co zatrzymuje. Przynajmniej normalnych mężczyzn. A Ty charakter masz bardzo trudny, z którym Tobie jest dobrze, ale facetom niekoniecznie. A Tobie będzie dobrze, jeśli będzie przy Tobie mężczyzna. Wniosek jest chyba oczywisty.
A znasz dojrzałe kobiety co mają łatwy charakter?Nie wiem czy mi będzie dobrze, jeśli przy mnie będzie mężczyzna bo nigdy go przy mnie nie było.Po wszystkich Waszych wywodach mam ochotę zapaść się pod ziemię, dać spokój z myśleniem o związku.Czuję się toksyczna, brzydka, głupia i nic nie warta .Czuję , że wina jest we mnie , tylko we mnie, że właściwie ci mężczyźni powinni dostać order, za to że przez krótki moment ze mną byli.To ja ich zmusiłam całą swoją osobowścią do okazania podłości.Pewnie i tak za małej.
A nuz glupot nie plec!
Przez kilka dni probowalam zarowno ja, jak i kolezanki na forum, przekonac Cie nie o tym, ze jestes "toksyczna, brzydka i glupia" ale, ze po pierwsze, zycie z negatywnym nastawieniem nie prowadzi do pozytywnych zmian, a po drugie, ze jak chcesz znajsc wilki w owczych skorach to znajdziesz, podswiadomie chcac potwierdzic slusznosc swoich przekonan na temat mezczyzn.
Nie krytykowalysmy Ciebie ale Twoj nielogiczny tok myslenia w sprawach damsko- meskich. Wydajesz sie bardzo inteligentna kobieta wiec jest dziwne, ze sama nie widzisz sprzecznosci w tym co tutaj pisalas.
282 2012-11-07 18:29:33 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-07 18:47:19)
(...)Czuję , że wina jest we mnie , tylko we mnie, że właściwie ci mężczyźni powinni dostać order, za to że przez krótki moment ze mną byli.To ja ich zmusiłam całą swoją osobowścią do okazania podłości.Pewnie i tak za małej.
Wina? W Tobie? W kimkolwiek? WINA?
Wiem z własnego doświadczenia (sporo lat pracy nad sobą samą, swoim myśleniem o sobie, o innych, o relacjach między ludźmi), że mamy bezpośredni wpływ jedynie/aż na swoje zachowanie.
A skoro tak, to warto (według mnie) odpowiedzieć sobie na pytanie "W jaki sposób to ja wybieram, to ja przyciągam, to ja odpycham konkretne osoby" i "Co we mnie jest takiego, że nie mam satysfakcjonujących mnie relacji z innymi osobami". Te odpowiedzi, według mnie, są potrzebne, by zmieniając to, co jest zależne ode mnie i w mej gestii, stać się osobą zadowoloną, czasem szczęśliwą. Nie po to, by wejść w rolę osoby skrzywdzonej i biednej. Ale znam, znowu z własnego życia, ten schemat robienia z siebie ofiary. Znam, stosowałam go dość często, tyle tylko, że zobaczyłam większe korzyści w innym sposobie myślenia i bycia. Zobaczyłam i... podjęłam decyzję.
***
Przypomniałam sobie swoją wściekłość, gdy inne osoby pokazywały mi rzeczywistość, której ja (wówczas) NIE CHCIAŁAM ZOBACZYĆ. "Gryzłam" wszystkich dokoła. ![]()
Owszem, boję się, że już więcej się nie zakocham. Domyślam się, że brak adoracji i starania jest straszny - osobiście tego nie doświadczyłam. Zawsze sobie wybierałam tych, którym pozwalałam się starać. Boje się zakochać, bo raz zakochałam się nieszczęśliwie. I już więcej sobie na to nie pozwolę. Tęsknota jest straszna. Nie mam problemu z powodzeniem ale mam problem z tym, żeby się kimś zainteresować. A jak raz w życiu któryś mnie zainteresował to zostałam odrzucona
nie mam zamiaru jednak pomstować na męski ród. Wszyscy moi byli zgodnie twierdzili, że przy mnie czuli się wyjątkowi Wiesz dlaczego? Bo pokazywać im wszystkie jasne i piękne rzeczy dokoła. Facet musi wiedzieć, że warto chcieć. A jak Ty z Nimi rozmawiasz tak, jak z Nami to pewnie fakty staja się oczywiste. Może Oni Ci tez pewne rzeczy tłumaczyli a Ty uparcie wszystko wypierałaś, bo Tobie było z tym, jaka byłaś/jesteś dobrze a im nie?
Pomińmy takie ewenementy, jak ten od gruchy, bo trzeba mieć naprawdę wybitnego pecha, żeby na kogoś takiego trafić.
Może na starcie wysyłasz im sygnały, że z Tobą będzie trudno. Chciałabym zobaczyć, jak rozmawiasz z mężczyznami. Wtedy wszystko stałoby się jasne.
"Przypomniałam sobie swoją wściekłość, gdy inne osoby pokazywały mi rzeczywistość, której ja (wówczas) NIE CHCIAŁAM ZOBACZYĆ. "Gryzłam" wszystkich dokoła"
Wielokropku - trafiłaś w sedno tarczy.
sinngleladdy,
w nic nie mierzyłam, to i w nic nie trafiłam
Napisałam tylko o sobie.
Mam jedną prośbę
nie pisz postu pod postem, skorzystaj z przycisku "Edytuj", znajdziesz go w dolnym rogu postu. A tutaj: http://www.netkobiety.pl/help.php#smilies znajdziesz informacje o cytowaniu czyichś postów. ![]()
Asterka10 napisał/a:(...)Czuję , że wina jest we mnie , tylko we mnie, że właściwie ci mężczyźni powinni dostać order, za to że przez krótki moment ze mną byli.To ja ich zmusiłam całą swoją osobowścią do okazania podłości.Pewnie i tak za małej.
Wina? W Tobie? W kimkolwiek? WINA?
Wiem z własnego doświadczenia (sporo lat pracy nad sobą samą, swoim myśleniem o sobie, o innych, o relacjach między ludźmi), że mamy bezpośredni wpływ jedynie/aż na swoje zachowanie.
A skoro tak, to warto (według mnie) odpowiedzieć sobie na pytanie "W jaki sposób to ja wybieram, to ja przyciągam, to ja odpycham konkretne osoby" i "Co we mnie jest takiego, że nie mam satysfakcjonujących mnie relacji z innymi osobami". Te odpowiedzi, według mnie, są potrzebne, by zmieniając to, co jest zależne ode mnie i w mej gestii, stać się osobą zadowoloną, czasem szczęśliwą. Nie po to, by wejść w rolę osoby skrzywdzonej i biednej. Ale znam, znowu z własnego życia, ten schemat robienia z siebie ofiary. Znam, stosowałam go dość często, tyle tylko, że zobaczyłam większe korzyści w innym sposobie myślenia i bycia. Zobaczyłam i... podjęłam decyzję.
W relacjach z mężczyznami, nienawidzę robić z siebie małej, biednej, zagubionej kobietki.Chcę być traktowana równorzędnie, sama też nie zamierzam hołubić alkoholików , hazardzistów czy życiowo pokrzywdzonych.Tych pierwszych nigdy do siebie nie dopuszczałam, a o tych drugich wyrobiłąm sobie zdanie.Spora grupa moich facetów byłą właśnie z tych pokrzywdzonych , nieszczęśliwych , po traumatycznych rozwodach, wrażliwych.tylko wrażlwych na własnym punkcie, zupełnie nie wrażliwych na czyimś i czyichś problemach.Odrobiłąm tą lekcję dokładnie, nie jestem niereformowalna wbrew temu, co pewnie niektóre z was myślą.I już nie mam komplwksu pielęgniarskiego jak Himalaje.
Tylko trudno jest życ nie wiedząc , co to jest normalny związek.Facet nie dzwoni - myślę sobie pewnie ma mie dość. Przestaje się odzywać , to moja wina myślę, bo mu się nie podobam.Bo coś powiedziałam, bo czegoś nie zrobiłam.
Do tego , żeby dobrze wypaść dobrze w roli ofiary trzeba mieć inny charakter niż ja i lepszą aparycję.Bo jakoś starszawymi i przeciętnymi ofiarami mało się mężczyźni wzruszają.
Asterko10,
a miałam już się nie odzywać w Twym wątku. ![]()
Rozumiem, że jest Ci trudno.
Rozumiem, że jest Ci przykro.
Rozumiem, że marzyłaś o innym swym życiu.
I nigdzie nie napisałam, że jesteś osobą niereformowalną. O robieniu z siebie ofiary wspomniałam w odniesieniu do jednego, zacytowanego przeze mnie, fragmentu Twej wypowiedzi. Przeczytaj go uważnie - gdybyś nie Ty była jego autorką, jak byś ten fragment potraktowała?
Zresztą, nie było i nie jest moją intencją spieranie się z Tobą.
Napisałam teraz i wcześniej to, o czym pomyślałam, co sobie przypomniałam czytając Twe posty.
Wyciągniesz z mych postów wnioski - dobrze. Nie wyciągniesz - też dobrze.
Powodzenia (dosłownie też). ![]()
Pomińmy takie ewenementy, jak ten od gruchy, bo trzeba mieć naprawdę wybitnego pecha, żeby na kogoś takiego trafić
Myślisz, że to był jedyny taki pan?Ten był najbardziej wyrazisty.
Nie będę podawać innych przykładów, bo znowu stwierdzicie , że się użalam. Dziewczyny , mam wokoło siebie pustkę i zero szans na spotkanie jakiegoś normalnego, wolnego faceta.Na prawdę, nie demonizuję. .Na randki nie wrócę, bo to dno - większość facetów jest tam od lat i tylko szuka kolejnej panienki do zaliczenia.Wymiękam.Dajmy sobie spokój , ta dyskusja do niczego nie prowadzi.Nie zmienię, ani swojej sytuacji rodzinnej, nie mam już odwagi próbować, bo jak mnie odrzuci kolejny facet to zwariuję.Albo stracę całą pewnośc siebie.
Asterko, bardzo chciałabym Ci pomóc... Mam nadzieję, że jednak sprawy damsko-męskie Ci się poukładają i znajdziesz miłość. Albo ona znajdzie Ciebie. Życzę Ci tego z całego serca.
Pomińmy takie ewenementy, jak ten od gruchy, bo trzeba mieć naprawdę wybitnego pecha, żeby na kogoś takiego trafić
Myślisz, że to był jedyny taki pan?Ten był najbardziej wyrazisty.
Nie będę podawać innych przykładów, bo znowu stwierdzicie , że się użalam. Dziewczyny , mam wokoło siebie pustkę i zero szans na spotkanie jakiegoś normalnego, wolnego faceta.Na prawdę, nie demonizuję. .Na randki nie wrócę, bo to dno - większość facetów jest tam od lat i tylko szuka kolejnej panienki do zaliczenia.Wymiękam.Dajmy sobie spokój , ta dyskusja do niczego nie prowadzi.Nie zmienię, ani swojej sytuacji rodzinnej, nie mam już odwagi próbować, bo jak mnie odrzuci kolejny facet to zwariuję.Albo stracę całą pewnośc siebie.
Ja jestem normalny
Uważam, że piszesz ładnie, sensownie tylko troszkę zagubiona w tym świecie możesz być. Zasługujesz na to co najlepsze bo jak każda kobieta jesteś wyjątkowa.
HEJ WEZ WYSLIJ MI ZDJECIE NA MOJ E MAIL I ZOBACZE CZY NAPRAWDE JESTES TAKA BRZYDKA. POPROSTU MASZ NISKA SAMOOCENE:) CZEKAM NA ZDJ l:p
W relacjach z mężczyznami, nienawidzę robić z siebie małej, biednej, zagubionej kobietki.Chcę być traktowana równorzędnie, sama też nie zamierzam hołubić alkoholików , hazardzistów czy życiowo pokrzywdzonych.
Ale przecież kilkanaście postów wcześniej wyraźnie napisałaś, że każdą kolejną znajomość, w której liczysz na coś więcej, niemal zaczynasz od wytłumaczenia, że wiele razy zostałaś skrzywdzona i boisz się, że stanie się to ponownie. Naprawdę nie widzisz ile w Tobie jest sprzeczności?
Asterko, zarzuciłaś mi, sądzę, że pośrednio ogólnie tym wszystkim osobom, które podzielają moje zdanie, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, w takim razie ja zapytam i proszę o szczerą odpowiedź: czego od nas oczekujesz??? Bo jeśli nie trzeźwego spojrzenia z boku na Twój problem, to już chyba tylko pogłaskania po główce. Rzecz w tym, że możemy Cię głaskać, nawet baaardzo długo, obawiam się jednak, że poza chwilową ulgą nie przyniesie do żadnych pozytywnych zmian w Twoim życiu.
Kasieńko1313, pisząc posty na naszym forum wyłącz, proszę, Caps Lock, bowiem zgodnie z zasadami netykiety słowa pisane dużymi literami oznaczają krzyk.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Mod. Olinka
Asterka 10 przykro mi,zauważyłem że szufladkujesz ludzi a to już nie dobrze,dla ciebie istnieją jakieś "kategorie " facetów ,z twoich postów zauważyłem że szukasz swego rodzaju księcia bo nikt ci nie pasuje
A pasowałby komu kolwiek facet , który stwierdzałby,że "wstydiłbym się z tobą pokazać", albo chciał chujem gruchy strącać?Bardzo Samotny, sorry książę mnie nie interesuje.Poczytaj moje wypowiedzi.Interesuje mnie facet, który by o mnie zabiegał i któremu bym się podobała.Nie musi być piękny i bogaty.byle miał serducho po właściwej stronie, dużo ciepła, empatii i uczucia do mnie.By ze mną rozmawiał, cieszył się drobiazgami, dzielił problemami, przytulił i powiedział"teraz nie musisz się niczego bać , jestem z tobą.Kocham cię za to jaka jesteś"
może mniej prymitywne słownictwo....
Asterko, jestem pewna, że gdzieś taki jest, ale musisz go najpierw do siebie dopuścić.
Nie odpowiedziałaś mi jednak na pytanie: czego tak naprawdę oczekujesz od nas? Bo przyznaję, że powoli zaczynam się już gubić.
Olinko , nawet silne kobiety mają swoje słabości.Nie lubię , zachowywać się iracjonalnie czy niezrozumiale.Uważąm,że facet ma prawo wiedzieć dlaczego na niektóre rzeczy się jeżę, że pewne zachowania mnie bolą i nie jestem radosną trzpiotką, która niczego trudnego w życiu nie przeżyła.Wiem,że czasem bywam niecierpliwa czy narwana,a ja nie lubię ludzi krzywdzić i ranić.Wiem , że mój potencjalny partner też , nie jest czystą kartą i są rzeczy czy sytuacje, które go mogą zdenerwować czy dotknąć.Trzeba ze sobą rozmawiać i mówić różne rzeczy.Jesteśmy różni, inaczej pewne rzeczy widzimy, skąd ktoś ma wiedzieć, że nam coś nie pasuje, coś nas rani czy uwiera?
Remi , dzięki .Nie ja jedna pewnie jestem pogubiona.Ale myślę, że mimo tego pogubienia jestemcałkiem fajną kobietą.I mężczyzna , który ze mną będzie może być bardzo szczęśliwy.
Bardzo Samotny, to był cytat z pewnego pana.Ja , nie zdobyłąbym się w stosunku do żadnej kobiety na takie słownictwo,ten pan myslał widać inaczej.
Remi , dzięki .Nie ja jedna pewnie jestem pogubiona.Ale myślę, że mimo tego pogubienia jestemcałkiem fajną kobietą.I mężczyzna , który ze mną będzie może być bardzo szczęśliwy.
Ale gdzie ty go chcesz znalezc jak nam ciagle udowadniasz, ze on nie istnieje?
Wspanialy facet sie, ot tak, z powietrza nie zmaterlizuje, jezeli bedziesz zakladala, ze prawie wszyscy mezczyzni to okropne szuje, klamcy i pustaki. Jeszcze z mniejszym prawdopodobienstwem, jezeli od punktu zero poznania goscia bedziesz przedstawiala mu drabine trudnosci jakie ma przezwyciezyc zanim moze miec jakiekolwiek zielone swiatlo,bo Ty "zraniona jestes".
Wybacz mi dawania tak kawe na lawe, ale zupelnie nie wiem juz jak Ci tutaj wyjasnic, ze albo zmienisz swoje myslenie, albo NIC sie nie zmieni.
302 2012-11-08 13:38:12 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-08 13:40:20)
Adlernewman, muszę Cię zdziwić.Wszystkim Wam się wydaje, że odgrywam rolę zranionej księżniczki w wieży, niedostępnej, zimnej, stawiającej warunki i męczącej każdego chłopa wymówkami czy tekstami "bo wy wszyscy tacy jesteście".
A ja zwyczajnie mówię przeżyłam to i to i nie chcę tego powtarzać raz jeszcze.Jeśli kiedyś postąpiłeś podobnie do moich partnerów, jeśli nie masz cierpliwości i zrozumienia to dajmy sobie spokój.Jeśli chcesz sobie niezobowiązująco pobzykać i się pobawić to zdecydowanie nie ten adres.Bo ja się nie chce tylko bawić.
Nie ukrywam, ze nie mam czasu, ze mam takie a nie inne dziecko, bo ono dla niejednego faceta też jest problemem.Etapami dawkuję tą wiedzę, jak juz trochę o facecie wiem.
Dla mnie pewne informacje są bardzo ważne - sama nie chciałabym mieć do czynienia z alimenciarzem, który nie płaci na swoje dzieci, z facetem w związku, czy o zupełnie różnych od moich pogladach na życie i innych krańcowo wartościach.
Znam siebie, wiem, że czasem mogę się zachować się dziwnie, jakiś drobiazg typu brak telefonu czy długie milczenie może mie wyprowadzić z równowagi więc wolę o tym uprzedzać.I oczekuję takich informacji od drugiej osoby.Bo po co mamy sie wzajemnie ranić, kaleczyć czy nie rozumieć.
Mężczyzna nie startuje u mnie z poziomu czerwonego światła.Mam wrażenie, że nawet za szybko daję mu zielone.
303 2012-11-08 13:51:56 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-08 14:41:08)
Ok, ale nie rozumiesz, ze taka informacja, zanim nawet dobrze faceta poznalas (mam na mysli znanie go przez miesiace):"Sorry, ale jak nie zadzwonisz raz dziennie to ja hopla dostaje." sugeruje wielu mezczyznom, ze moze jakos jestes niezrownowazona (zeby bylo jasne, ja tak nie mysle), ze jestes bardzo wymagajaca?
Widzisz, gdyby mnie gosciu na ktorejs tam randce dawal, na przyklad do zrozumienia, ze jest bardzo zazdrosny w relacjach mesko-damskich i sie przejechal na eks dziewczynie i jest gleboko zraniony, albo,ze jest taki pedantyczny, ze nie potrafi zostawic nawet kubka w zmywaku, ja bym zwiewala gdzie pieprz rosnie! Czasem moze lepiej pewne informacje zachowac dla siebie i nie starac sie wnosic bagazu z przeszlosci do nowego potencjalnego zwiazku.
No, i w koncu,jezeli masz liste oczekiwan od poczatku, przypomina to rozmowe o prace, bardziej niz szczere zainteresowanie druga osoba, co odpycha automatycznie. Krytykujesz facetow o ocenianie kobiet tylko na podstawie urody, a sama jestes pierwsza sedzina, gdy przychodzi do oceniania faceta, i to bardzo surowa.
Wiadomo, ze wszyscy ludzie maja zarowno zalety jak i wady, i czasem z niektorymi wadami mozna nauczyc sie zyc, a nie skreslac kogos tylko dlatego, ze czegos tam mu brakuje wedlug Twojej listy zyczen.
może jest tak że stawiasz za duże wymagania,może twoje zachowanie odstrasza facetów,cieżko coś wnioskować nie znając dokładnie tej sytuacji,tak tylko gdybam
305 2012-11-08 14:45:21 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-08 14:49:35)
Później Cię jego pedantyzm nie bedzie denerwował?A zranienie da się zatuszować.Pokaż mi faceta, po którym nie będzie widać że go zraniono. Wiem , chodzi Ci o nie wywalanie wszystkich swoich grzechów i wad na samym początku.Ale wiesz, są wady, których nie bedziesz w stanie tolerować i im prędzej sie o nich dowiesz tym lepiej.Ja nie widziałabym sensu w ciągnięciu znajomośi z kimś , kto sie przestraszy mojej sytuacji.Nie chciałabym usłyszeć od kogoś z kim sypiam i wiążę plany na przyszłość sorry kotku, ale mnie nie pasuje to ile czasu poświęcasz swemu dziecku.Albo, dlaczego tak przeżywasz jak ci powiem coś przykrego.
Wdzisz, ja jestem typem dawcy, lubię jak mi się ktoś zwierza, jak moge komuś pomóc.I szukam u mężczyzn ciepełka i opiekuńczości.Facet, który nie potrafi okazywać uczuć, który jest obojętny nigdy mnie nie zrozumie.Nawet nie bedzie chciał.
I na Boga nie mam żadnej po za tym listy życzeń wydumanych , ani charakterologiczni, ani wizualnie , ani pod względem materialnym.
Wszystko to czysta teoria.Problem z tym , ze nikt mnie na te randki nie zaprasza i nie ma ochoty na bliższe związki.I nie znam nikogo, kogo ja miałabym odwage chocby zaprosic na kawę.
Jestem brzydka. Ciagle mnie to dreczy. Ale potwierdzam: Jestem w zwiazku.
Są gusta i guściki ![]()
a czasem mysle ez to nie przeklenstwo a błogosławieństwo ponieważ ochroniło mnie to przed masa płytkich krotkich zwiazkow. Jak juz sie nadazyl to stały:)
307 2012-11-08 14:57:43 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-08 15:13:41)
może jest tak że stawiasz za duże wymagania,może twoje zachowanie odstrasza facetów,cieżko coś wnioskować nie znając dokładnie tej sytuacji,tak tylko gdybam
A może jest też tak, że to Wy mężczyźni stawiać nam kobietom, za duże wymagania?Wiesz, mogłabym sie z Tobą podzielić bolesną wiedzą na ten temat.Spotykałam na randkach mężczyzn, którzy na prawdę mało sobą reprezentowali, a dla których byłam za stara, za biedna, za mało eteryczna.Mężczyźni, którzy byli ode mnie 10-15 lat starsi, mieli ledwo ukończone zawodówki, nie potrafili napisać dwóch zdań z sensem.O wyglądzie nie wspomnę, rozumiem brak urody, ale nie brak higieny i dbałości o siebie.
Wydaje mi się, ze nie mam jakiś masakrycznych wymagań, których nie spełniałby przeciętny mężczyzna.Więcej problemów byłoby moze z zachowaniem, ale aż takie straszne nie jest.
308 2012-11-08 16:04:55 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-08 16:36:05)
Mężczyźni, którzy byli ode mnie 10-15 lat starsi, mieli ledwo ukończone zawodówki, nie potrafili napisać dwóch zdań z sensem.O wyglądzie nie wspomnę, rozumiem brak urody, ale nie brak higieny i dbałości o siebie.
uwierz mi znam ludzi po studiach którzy nie potrafią napisać zdania bez błędów ort.;)
Tutaj znajdziesz informację o sposobie cytowania czyjegoś tekstu: http://www.netkobiety.pl/help.php#smilies.
W Twoim poście trudno jest się zorientować, gdzie są słowa osoby, do której się odnosisz, gdzie Twój włąsny komentarz.
Bardzo Samotny napisał/a:może jest tak że stawiasz za duże wymagania,może twoje zachowanie odstrasza facetów,cieżko coś wnioskować nie znając dokładnie tej sytuacji,tak tylko gdybam
A może jest też tak, że to Wy mężczyźni stawiać nam kobietom, za duże wymagania?Wiesz, mogłabym sie z Tobą podzielić bolesną wiedzą na ten temat.Spotykałam na randkach mężczyzn, którzy na prawdę mało sobą reprezentowali, a dla których byłam za stara, za biedna, za mało eteryczna.Mężczyźni, którzy byli ode mnie 10-15 lat starsi, mieli ledwo ukończone zawodówki, nie potrafili napisać dwóch zdań z sensem.O wyglądzie nie wspomnę, rozumiem brak urody, ale nie brak higieny i dbałości o siebie.
Wydaje mi się, ze nie mam jakiś masakrycznych wymagań, których nie spełniałby przeciętny mężczyzna.Więcej problemów byłoby moze z zachowaniem, ale aż takie straszne nie jest.
A po co sie umawialas z goscmi, ktorzy patentnie nie mieli zadnego wyksztalcenia? Nawet na byle jakiej stronie netowej mozna sie dowiedziec czy ktos studiowal, jakie ma zajecie itp, a co dopiero jezeli poznana bylas przez znajomych. Przeciez zawsze mozna grzecznie odmowic, jezeli z gory widac, ze ktos jest zupelnie nieodpowiedni.
Dziewczyny nie wykształcenie świadczy o człowieku;)
To byli mężczyźni z randek.Nie umawiałam się, ale widziałam zdięcia i czytałam posty. Znajomi nie bawią się w swatów, po tatusiu mego syna.Wstyd im , że poznali mnie z takim bydlakiem.
Bardzo Samotny, pewnie, że wykształcenie to nie wszystko.Ale z moich obserwacji wynika, że mało mężczyzn jest w stanie stolerować , jeśli jego kobieta ma lepsze wykształcenie.Nie raz widziałam to po kumpelach z pracy, wspólna impreza a pan mąż potrafił wypalić "za co ci tego magistra dali, jak takiej prostej rzeczy nie rozumiesz".Dla mnie liczy się to czy ktoś jest ciekawy świata, oczytany, ma zainteresowania.Są dziedziny zupełnie obce mojemu humanistycznemu umysłowi i równie dobrze prąd dla mnie mogą produkować krasnoludki.Gubię się w większym mieście, nie potrafię zreperować kranu i wiele innych rzeczy nie umiem.:-)))
ale się temat rozrósł:)
Asterka ja też się czasami gubię w większym mieście(a przecież w nim mieszkam), nie mam w ogóle orientacji, wnerwia mnie to ![]()
mi tam bez znaczenia jakie kobieta ma wykształcenie,liczy się charakter
to chyba fajny z ciebie gość...
a ja mam czasami takie przebłyski(może kalkuluję-nie wiem) że jak sie ktoś zatrzyma tylko na podstawowym wykształceniu to na pewno leń ![]()
to chyba fajny z ciebie gość...
a ja mam czasami takie przebłyski(może kalkuluję-nie wiem) że jak sie ktoś zatrzyma tylko na podstawowym wykształceniu to na pewno leń
raczej śmiertelnie nudny.... może ale nie wszystkich należy mierzyć jedną miarą
316 2012-11-08 17:54:08 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-08 17:55:59)
Dla mnie to normalnie malo wazne czy ktos ma studia czy nie, ale nie czarujmy sie, pewny poziom intelektualny potrzebny jest do kompatybilnosci. Tu nie ma koniecznie mowy o dyplomach, ale o oczytaniu, zainteresowaniach, pogladach.
Nie bede zaprzeczac, kazdy z moich bylych partnerow mial przynajmniej magistra, jak nie doktorat, i glownie ich wiedza i inteligencja mnie do nich przyciagnela. Tak jest tez z obecnym. Chcielismy sie lepiej poznac, poniewaz mielismy podobne zainteresowania ( on jest prawnikiem a ja zajmuje sie polityczna filozofia z naciskiem na znaczenie kontraktow), a nie tylko podobalismy sie sobie z widzenia. Wiec, zgodze sie w tym jednym, randka z facetem, ktory w zyciu ksiazki, oprocz telefonicznej, nie otworzyl, bylaby dla mnie wizja piekla na ziemi.
Ale, jak napisalam, nawet w necie, zwykle mozna sie szybko zorientowac czy ktos nam intelektualnie odpowiada czy nie.
Koliber napisał/a:to chyba fajny z ciebie gość...
a ja mam czasami takie przebłyski(może kalkuluję-nie wiem) że jak sie ktoś zatrzyma tylko na podstawowym wykształceniu to na pewno leń
raczej śmiertelnie nudny.... może ale nie wszystkich należy mierzyć jedną miarą
Śmiertelnie nudni ludzie nie piszą na takich forach.Ich nie interesują inni ludzie, lecz tylko oni sami.Wiesz, dla pewnych kobiet facet, który czyta fantastykę i interesuje się surrealizmem w malarstwie jest śmiertelnie nudny.Dla mnie to skarb, bo mnie ruszają te klimaty.Dla mnie nudny bedzie facet, którego interesują tylko imprezy,ciuchy i gadżeciki co raz nowsze dla rozrywkowej kobiety to partner idealny.
Prawda.
Asterka, a nie szukalas w takich chatroomach, w ktorych sa faceci, ktorzy sie interesuja tym co Ty?
możliwe tak postrzegam siebie że raczej jestem nudny dlla większości
Wiesz, nawet takie fora są zdominowane przez kobiety.Młodsze kobiety, bardziej przebojowe, inteligentniejsze.Ogólnie średnia wieku jest tam zdecydowanie poniżej mojego pułapu i wolnych facetów w moim wieku na nich jak na lekarstwo.Jak wszędzie zresztą.Wolny facet po 40?
Bardzo Samotny - witaj w krainie niskiej samooceny.Czasami rzeczy nie wyglądają tak jak się nam wydaje.Nuda wynika w większość z niechciejstwa i braku odpowiedniego rozmówcy. O niechciejstwo Cię raczej nie podejrzewam, a wiem , że istnieją kobiety, które oczekują ciągłych fajerwerków i starań.
321 2012-11-08 20:30:58 Ostatnio edytowany przez Bardzo Samotny (2012-11-08 20:45:23)
mam raczej odwrotne wrażenie,nawał facetów na takich forach ,dziewczyny te w przedziale 20-30l mają duże wymagania co do wyglądu tak więc z męskiego punktu widzenia też nie jest kolorowo, jak chodzi o mnie to raczej wolałbym poznać kogoś w realu,w serwisach randkowych jest pusto,znajomości raczej kruche i powierzchowne
322 2012-11-08 21:10:39 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-08 21:19:04)
To samo mogę powiedzieć o panach 40-50, mam wrażenie , że oni są równie kapryśni jak 20 latki.Może to wpływ nadciągającej andropauzy :-)))) Wiesz, zawsze macie te 15 lat marginesu wiekowego.Do kobiet po 40 piszą najczęściej mężczyźni 10 lat starsi. Facet po 35-40 będzie wolał 20-30 latkę.
Bardzo podobał mi się kiedyś tekst z Małej czarnej w TV - przyzwoita kobiet po 40 powinna kupić czarny golf, czarne okulary i pełznąć w kierunku cmentarza.Tylko ja się kurczę czuję za młoda na czarny golf, klepanie zdrowasiek.Teraz jestem gotowa na związek - wiem czego chcę, czego absolutnie nie chcę.Mam większy dystans do świata.tylko kandydatów brak.
no przecież pisze ,mam 27;) tak już jest że faceci wolą młodsze przynajmniej o rok,a kobiety starszych
324 2012-11-08 21:25:58 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2012-11-08 21:27:00)
no przecież pisze ,mam 27;) tak już jest że faceci wolą młodsze przynajmniej o rok,a kobiety starszych
Wiesz, w moim wieku średnio się lubi starszych.Szczególnie takich o 2 dekady, bo to trąci geriatrią.Na Twoim miejscu szukałabym sobie kobiety ciut od Ciebie starszej.Po 30 ma się trochę więcej rozumku, inne spojrzenie na świat i przestaje być człowiek tak strasznie wybredny.Zaczyna myśleć -"moja pierwsza młodość mija, czas pomyśleć o sensownym związku".Ja tak po trzydziestce zaczęłam myśleć.
raczej celuję w moją grupę wiekową,nie myślałem o starszej,po prostu nie traktowały by mnie poważnie takie mam wrażenie