W czym sobie Hito zaprzeczam?Zazdroszczę braku gorzkiej wiedzy na temat życia?
3 056 2013-04-03 23:57:53
Podobne tematy
3 057 2013-04-03 23:58:04
Yogi tu też się mylisz.Faceci nie chcą być goścmi w moim życiu, a na jednonocnego gościa nie mogę sobie pozwolić.
Nie chcą być gośćmi, bo im na to nie pozwalasz.
Szukasz kogoś na stałe (na każdy dzień Twojego życia). To za duże wyzwanie dla standardowego mężczyzny.
3 058 2013-04-03 23:58:20 Ostatnio edytowany przez Hito Kawaii (2013-04-03 23:59:24)
Ale ja nigdy nie chciałam zwracać na siebie uwagi jakichś mężczyzn... Ja poświęciłam całą energię kształceniu i chciałam być w tym dobra. A jak bym była dobra to bym zarabiała ze 3 razy więcej kasy i miała spokojnie wygodne życie. I kota.
Ja też kształciłam się bardzo "intensywnie", i bardzo lubię mężczyzn
Dużo mi brakuje do wizji mojego własnego szczęścia, ale pracuje nad tym ![]()
3 059 2013-04-03 23:58:22
brzydulla napisał/a:Ale ja nigdy nie chciałam zwracać na siebie uwagi jakichś mężczyzn... Ja poświęciłam całą energię wykształceniu i chciałam być w tym dobra. A jak bym była dobra to bym zarabiała ze 3 razy więcej kasy i miała spokojnie wygodne życie. I kota.
Ale nie będziesz dobra, dopóki się nie sprzedasz.
A połowa szansy na sprzedanie czegoś leży w jego opakowaniu.
Nie. Ci moi 'koledzy' i 'koleżanki' aż tak dobrze wcale nie wyglądają. Całkiem przeciętnie. Schludnie,ale przeciętnie.
I naprawdę, na onkologii 'opakowanie' ma mniejsze znaczenie...
3 060 2013-04-04 00:00:07
brzydulla napisał/a:Ale ja nigdy nie chciałam zwracać na siebie uwagi jakichś mężczyzn... Ja poświęciłam całą energię wykształceniu i chciałam być w tym dobra. A jak bym była dobra to bym zarabiała ze 3 razy więcej kasy i miała spokojnie wygodne życie. I kota.
Ja też się kształciłam bardzo "intensywnie", i bardzo lubię mężczyzn
Dużo mi brakuje do wizji mojego własnego szczęścia, ale pracuje nad tym
A ja nigdy nawet nie zakładałam opcji że mogłabym nie być sama, tzn być z mężczyzną. Miałam problem gdyby jakiś (fajny) się pojawił...
3 061 2013-04-04 00:00:37
Nie. Ci moi 'koledzy' i 'koleżanki' aż tak dobrze wcale nie wyglądają. Całkiem przeciętnie. Schludnie,ale przeciętnie.
I naprawdę, na onkologii 'opakowanie' ma mniejsze znaczenie...
Brzydulla: zaprzeczasz sama sobie.
Niedawno pisałaś, że nie możesz zdobyć pracy właściwej Twoim kwalifikacjom, bo "wymiękasz" na rozmowach kwalifikacyjnych.
Dobre opakowanie zrobi dobre wrażenie i będziesz miała łatwiejszy start.
3 062 2013-04-04 00:00:38
Hito Kawaii napisał/a:Powoli piszę... Zostawiłam okulary w pracy...
Inteligentna i na dodatek w okularach...
Jakie to seksowneWyczyść jeszcze jeden post z poprzedniej strony.
Musze poszukać...
3 063 2013-04-04 00:03:13 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-04 00:05:02)
brzydulla napisał/a:Nie. Ci moi 'koledzy' i 'koleżanki' aż tak dobrze wcale nie wyglądają. Całkiem przeciętnie. Schludnie,ale przeciętnie.
I naprawdę, na onkologii 'opakowanie' ma mniejsze znaczenie...
Brzydulla: zaprzeczasz sama sobie.
Niedawno pisałaś, że nie możesz zdobyć pracy właściwej Twoim kwalifikacjom, bo "wymiękasz" na rozmowach kwalifikacyjnych.
Dobre opakowanie zrobi dobre wrażenie i będziesz miała łatwiejszy start.
No ci interviewerzy też nie wyglądają jak z okładki magazynu z modą...
Oczywiście,+10 cm,mniejszy nos, ładniejsze włosy -może by mi dodały pewności siebie, ale nie maź od kosmetyczki.
A 'wymiekam' bo nie potrafię podać przykładu jak sobie poradziłam w sytuacji stresowej czy przyczyniłam się znamiennie do sukcesu projektu inspirując team moimi zdolnościami przywódczymi.
3 064 2013-04-04 00:05:04
Hito Kawaii napisał/a:Powoli piszę... Zostawiłam okulary w pracy...
Inteligentna i na dodatek w okularach...
Jakie to seksowneWyczyść jeszcze jeden post z poprzedniej strony.
hahhahahhah!!!!!!! Znalazłam na poprzedniej stronie.... i pewnie wiesz co się stało...... ![]()
3 065 2013-04-04 00:08:48
W czym sobie Hito zaprzeczam?Zazdroszczę braku gorzkiej wiedzy na temat życia?
Oj, znam życie... Uwierz... Ja z niego czerpie ile mogę...
3 066 2013-04-04 00:20:32
Widzę, że wszyscy uciekli, więc dobrej nocy i miłego dnia jutro ![]()
3 067 2013-04-04 00:25:01
Śpij dobrze Hito ![]()
3 068 2013-04-04 00:27:25
Jesteś jeszcze?
3 069 2013-04-04 00:28:52
Zaglądam chwilami ![]()
3 070 2013-04-04 00:28:57 Ostatnio edytowany przez Hito Kawaii (2013-04-04 00:29:40)
Jesteś jeszcze?
Strasznie mnie korci, żeby napisać COŚ...
3 071 2013-04-04 00:31:11 Ostatnio edytowany przez Hito Kawaii (2013-04-04 00:36:40)
Napiszę jutro... Późno już, a jutro jadę kawał drogi w spr służbowych... Pozdrawiam
3 072 2013-04-04 00:40:51
Hito, dziewczyny z kafejki? Rozwiń proszę, ja tu żadnej walki nie widzę.
3 073 2013-04-04 00:43:39
Hito, dziewczyny z kafejki? Rozwiń proszę, ja tu żadnej walki nie widzę.
Poczytaj uważnie posty
Muszę iść spać ![]()
3 074 2013-04-04 00:45:37
Czytam na bieżąco od samego początku tego wątku.
3 075 2013-04-04 09:17:22
Regulacja brwi to zwykły przykład. Kosmetyczka robi dużo więcej, niż tylko nakłada maseczkę i skubie brwi... Wiesz, ja też jestem perfekcjonistką, i nie wyobrażam sobie rezygnacji z tego... Wiesz, moje życie nie opiera się tylko na wyglądzie... Szkoda, że mnie tak odbierasz... Dbanie o siebie, jest czymś złym? Podobnie jak flirt? Ja lubię ciuchy, kosmetyki, książki, antyki, obrazy i wiele innych moja droga, i wcale nie uważam się za kretynkę z tego powodu...
A co to za moda z tym skubaniem brwi? Akurat moim zdaniem to wcale nie poprawia urody a niektórzy wyglądają z tym nieco..diabolicznie albo jak po chemioterapii..
I co takiego jeszcze robi kosmetyczka?
3 076 2013-04-04 10:37:08 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-04 11:15:48)
Ale żescie wxzoraj stron naprodukowali...
Yoggi - na chwilę obecnąterapeutom wierzę tak jak znachorkom wiejskim czyli wcale i nie zmierzam tracić na nich kasy
H.- na weekend mam takie plany jak zawsze czyli żadne- co mogę robic sama jedna....
Nierozumiem uwag co poniektórych forumowiczów, że tak dużo stron produkujemy na pesymistyczne przemyślenia. Czyli co cały świat ma być słodkopierdzący? osoby sfrustrowane i nezadowolone nie mają prawa bytu na forach publicznych? Bo są odważne i piszą prawdziwie o swoich oodczuciach? Strasznie to faszywe...takie podejście do tematu...

Ja jak poszłam do kosmetyczki przed występem w TV to nasytępnego dnia mialam taką wysypkę na twarzy, że dostałam ataku histerii, na szczęście było jeszcze dwa tygodnie do czasu nagrywania programu i do tego czasu mi to znikło ![]()
3 077 2013-04-04 11:47:21
Ja jak poszłam do kosmetyczki przed występem w TV to nasytępnego dnia mialam taką wysypkę na twarzy, że dostałam ataku histerii, na szczęście było jeszcze dwa tygodnie do czasu nagrywania programu i do tego czasu mi to znikło
A co Ty nieprzystosowana społecznie
kobieto robiłaś w TV?
Miłego dnia Marudo
.
3 078 2013-04-04 11:52:09
A co to za moda z tym skubaniem brwi? Akurat moim zdaniem to wcale nie poprawia urody a niektórzy wyglądają z tym nieco..diabolicznie albo jak po chemioterapii..
Nie skubaniem, tylko regulacją
.
I nawet tak tępy facet jak ja zauważa efekty takich zabiegów
.
3 079 2013-04-04 11:53:29
missnowegojorku napisał/a:Ja jak poszłam do kosmetyczki przed występem w TV to nasytępnego dnia mialam taką wysypkę na twarzy, że dostałam ataku histerii, na szczęście było jeszcze dwa tygodnie do czasu nagrywania programu i do tego czasu mi to znikło
A co Ty nieprzystosowana społecznie
kobieto robiłaś w TV?
Miłego dnia Marudo.
Występowałam,,,Mój Misiu ![]()
3 080 2013-04-04 11:55:40
Występowałam,,,Mój Misiu
A w którym kabarecie
?
3 081 2013-04-04 11:56:20
Miasto Kobiet TVN Style ![]()
3 082 2013-04-04 12:00:53 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-04 12:02:59)
Miasto Kobiet TVN Style
Aaaa...
To taki męski egzemplarz jak ja
, takich programów nie ogląda
.
W jakim charakterze i temacie wystąpiłaś?
3 083 2013-04-04 12:11:53 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-04 12:14:37)
W programie o kobietach-niepijących alkoholiczkach.
3 084 2013-04-04 12:24:15
pati31 napisał/a:Chcialabym , abyscie uwierzyly w siebie
), no naprawde da sie , ale ok , nie naciskam:))
pati, jeśli ta wiara w siebie jest nieadekwatna do rzeczywistości to może być szkodliwa (z doświadczeń własnych)
więc dziękuję,ale raczej pozostane w realnym świecie przynajmniej jestem ostrożna...
Kazdy ma wybor , ale to mysli staja sie realne, znam wilu ludzi , ktorzy nie wygladaja jak gwiazdy , a czuja sie swietnie . Znam mezczyzne , ktory jest rudy ma odstajace uszy , ale gdziekolwiek wchodzi robi zamieszanie , jest inteligentny , poprostu grunt to sie nie poddac!
3 085 2013-04-04 12:45:17

Idę na terapię ![]()
3 086 2013-04-04 13:40:24
Idę na terapię
To dobrze
.
3 087 2013-04-04 17:02:23
wcale nie, bo nic mi nie pomaga...
3 088 2013-04-04 17:03:50
wcale nie, bo nic mi nie pomaga...
3 089 2013-04-04 19:03:43
Kazdy ma wybor , ale to mysli staja sie realne, znam wilu ludzi , ktorzy nie wygladaja jak gwiazdy , a czuja sie swietnie . Znam mezczyzne , ktory jest rudy ma odstajace uszy , ale gdziekolwiek wchodzi robi zamieszanie , jest inteligentny , poprostu grunt to sie nie poddac!
Sorry Pati, jeszcze raz przeczytam ten pseudopsychologiczny bełkot o "myśli , która się staje", a dostanę mdłości.NIE WIERZĘ W PORADNIKI NA ŻYCIE, NIE WIERZĘ W PSEUDOPSYCHOLOGICZNE ŚCIEMY, KURSY WZBOGACAJĄCE OSOBOWOŚĆ.
To jak psychologia rodem z Amwaya, albo sekty.Tak właśnie sektą trąci mi to na kilometr.Nie zamierzam tryskać pozytywną energią, kiedy wszystko we mnie wyje.Nie znoszę tych cały czas uśmiechniętych kretynów, klepiących o rozwoju duchowym, mistycznych przeżyciach i zmianach jaie guru X zrobił za ciężką kasę w ich życiu.
Ja również znam mężczyzn i kobiety, którzy piękni nie są i robią wrażenie.Mają osobowość, której ja nie mam i mieć nie będę.
W wieku lat 40 nie stanę się nagle śliczną zadowoloną z siebie i pełną optymizmu kobietką trzepoczącą rzęsami , z ustami otwartymi w zachwycie.
3 090 2013-04-04 19:16:07
Dziś opowiedziałam terapeutce o sytuacji sprzed dwóch tygodni, kiedy to dostałam napadu paniki i prawie uciekłam po spotkaniu z ludźmi z forum o nerwicy. Oni się super bawili a ja siedziałam jak trusia, dusiłam się ze stresu, obwiniałam siebie za nieprzystosowanie społeczne i to, że niedane jest mi jak innym ludziom normalne życie. Terapeutka stwierdziła, że jedyna rada to się z tm pogodzić, zaakcpetować to ,że nigdy nie będę typem imprezowicza, nie chodzić takie imprezy więcej, Ni nie da się z tym zrobić.
3 091 2013-04-04 19:24:59
Zapomniałaś o pokochaniu siebie,miss ![]()
A tak poważnie to wniosek z tego taki jak zawsze mówię: niekomunikatywny na zawsze pozostanie niekomunikatywny. Ominie go wiele rzeczy w życiu,nie pozna wielu wspaniałych drodze ktorych spotka na swojej drodze bonie będą chcieli go za bardzo w swoim towarzystwie, będzie musiał zawsze zadowolić się gorszą pracą.
No pewnie,może pokochać siebie. Zmieni to kierunek jego frustracji: zamiast mówić: znowu mi nie wyszło bo jestem do d*** powie: znowu mi nie wyszło bo te gnoje nie poznały się na mnie...
Ta Twoja terapeutka to jednak rozsądna baba...
3 092 2013-04-04 19:34:56 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-04 19:36:14)
A jak powiedziałam jej, że z Tobą omawiałam tą sytuację, oceniając to jako socjofibię, to wywróciła oczami, że przesadzam, że nie jestem tak zaburzona, abym nie była wstanie samodzielnie funkcjonować. Aha, kazała mi się kolegować z Tobą i innymi osobami podobnymi do mnie
Teraz musisz znaleść czas dla mnie jak wrócisz do kraju
Nie kazała mi siębie pokochać tylko pozwolić sobie nie być doskonałą....Nie tresować siebie i nie narać na zbędny stres.
3 093 2013-04-04 19:36:40 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-04 19:37:50)
A masz na mnie receptę? ![]()
Socjofibik może funkcjonować sam. Własciwie tylko sam...
No ale to zalezy jak bardzo ta niedoskonałość upośledza nasz funkcjonowanie...
3 094 2013-04-04 19:40:30
Mnie powiedziala, że moja niedoskonałość nie jest bardzo upośledzona, bo żyję normalnie, załatwiam wszystkie sprawy i nie jestem jakoś strasznie zaniedbana czy moje sprawy prawne też są w niejakim porządku, więc nie ma co histeryzować. A imprezy towarzyskie nie są do funkcjonowania niezbędne.
3 095 2013-04-04 19:47:03
Brzydula, to było prawie wyznanie miłości.Miss, ja nie mam socjofobii, ale służę swoją osobą.Jak już kiedyś napisałam lubię Was dziewczęta.I cóż zrobić, mam chyba większe szanse u Was, niż u płci przeciwnej.Tam się kłębią młode, atrakcyjniejsze roczniki, nie takie marudne i malkontenckie jak ja.I bezdzietne.
3 096 2013-04-04 19:47:57 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-04 19:52:31)
Są. W pewnym sensie.
Mnie też się wydawało że nie są. Ale po pierwsze, nie poznaję ludzi. Np w mojej poprzedniej pracy na imprezie towarzyskiej można było przenieść znajomość z klientem na grunt trochę mniej formalny i to zawsze ułatwiało pracę, oczywiscie o ile zrobiło się na nich dobre wrażenie. Po drugie,mając słabo rozwinięte umiejętności społeczne,zdaję sobie sprawę że unikając kontaktów towarzyskich pogrążam się w tej swojej nietowarzyskości jeszcze bardziej. Po trzecie, jesli ktoś chce mieć partnera to spotkanie towarzyskie w gronie nowych ludzi sa miejscem do poznania kogoś.Nie pozna się kogoś spotykając się wyłacznie z dwoma starymi małżeństwami albo w gronie singielek. A już tym bardziej nie wychodząc z domu.
No chyba że za optymalne funkcjonowanie uzna się zaspokajanie potrzeb fizjologicznych... Przy czym ja mam trochę utrudnioną sytuację, bo żeby móc zaspokajać potrzeby fizjologiczne muszę zarabiać a weź tu znajdź pracę w dzisiejszych czasach z moim poziomem umiejętności społecznych...
3 097 2013-04-04 19:50:30 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-04 20:13:04)
Ja bardzo cenię sobie wasze towarzystwo, ponieważ poza tą kawiarenką nie mam z kim o tym pogadać.
Brzydullo, ja osobiście nie jestem zadowolona z rad terapeutki, po co w takim razie jest ta cała psychoterapia, ja wiedziałam to i bez pani psycholog. Bo w takim razie jak mam cieszyć się życiem, gdzie mam spędzać wolny czas wśród ludzi, skoro nie przystaję nawet do forumowiczów nerwicowych. Albo tak jak mówisz, jak mam szukać jakiejś pracy i jeszcze wytrzymać w niej, skoro mam takie problemy z kontaktowaniem się. Nie chcę żeby moje życie to był tylko sklep, przesiadywanie w necie lub nad książką, chodzenie samej do kina.
3 098 2013-04-04 20:41:22
Wolałabyś żeby Cię przekonywała że można Cię zmienić?
Ludzie są rózni. Są ludzie obdarzeni różnymi talentami którzy potrafią to wykorzystać i odnoszą sukces i są szczęsliwi. Są ludzie obdarzeni talentami którzy odnoszą sukces który jest ponad ich siły i uzalezniają sie od dragów czy alkoholu. Są ludzie beztalencia którym całkiem z tym dobrze bo przy okazji są leniwi i bez ambicji co jest ich błogosławieństwem. Są ludzie beztalencia którzy znajdują ucieczkę np w religii. Są ludzie ambitni ale niestety bez talentów albo z innymi blokadami typu lęk społeczny którzy niestety nie radzą sobie z tym...
Nie na wszystkie bóle można znaleźć lek przeciwbólowy. Wyżej d*** nie podskoczysz i albo to zaakceptujesz albo bedziesz się męczyć.
To jest brutalna prawda o zyciu w którą ja wierzę, a nie hurraoptymistyczne teksty że kto chce ten znajdzie sposób... Jakby tak było toby nie było ludzi biednych bo kto nie chce być bogaty?
3 099 2013-04-04 20:48:28
dokładnie, a ludzie sa róznego pokroju,,,i oznacza to, że jeszcze nieraz (wcale nie koniecznie na tym forum) będą nam wmawiać, że to nasza wina, lenistwo, niechęć, uprór... że da się, że można, że trzeba...itp.itd. Na takie "porady" też musimy się "odczulić jakoś". bo inaczej zawał (w końcu nie jesteśmy już pierwszej młodości) nam zagraża. Dziś wracając do domu, w tramwaju, byłam świadkiem sytuacji, kiedy babkę dopadły kanary. Ona 20 minut usiłowała z nimi walczyć na różne sposoby, znajdowała 1000 powodów dla ktorych nie powienii jej ukarać. Ja na jej miejscu spąsowiałabym jak różą, byłoby mi strasznie wstyd, ponadto miałabym wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą i oceniają. Pewnie nie powiedziałabym ani słowa tylko grzecznie zgodziła sie na karę.
3 100 2013-04-04 21:06:40
No ja mogę wmawiać ludziom którzy nie mieli samych piatek na świadectwie maturalnym że to ich wina i lenistwo bo to takie proste i oczywiste i wystarczyć tylko chcieć i sie postarać... I tam możemy do końca życia,jak głuchy ze slepym o kolorach.
Jesli nie chcesz żeby ktoś Ci coś wmawiał to po prostu nie dyskutuj. No może zemną,bo ja wiele rzeczy mam tak samo.
Ja też bym się zgodziła na karę. Nie wymyśliłabym ani 1 powodu dla którego nie miałabym jej zapłacić.
Powiem Ci przykład z mojego własnego zycia. Koleżanka o ktorej Ci opowiadałam bierze slub w lipcu. Już jej obiecałam że przyjadę i umówiliśmy się ze znajomymi że spędzimy tam troche czasu żeby pozwiedzać okolice. Dostałam juz wstępną ustną zgodę na urlop w tym czasie i kupiłam bilet bo zaczeły drożeć. Ale okazało się że rezydentka też bierze urlop w tym czasie więc konsultant powiedział że wolałby żebym nie brała wolnego w ten dzień. Więc oczywiście powiedziałam że oczywiści i pomyslałam ze najwyżej zamiast w środę to przyjadę w piątek. Ale potem się okazało że bilet w piątek jest za drogi noi teraz walczę ze sobą co zrobić: jednak przełamac się i poprosić konsultanta czy mogłabym jednak mieć urlop w ten czwartek,czy powiedzieć koleżance że jednak nie będę na jej slubie no i opcja trzy czy jednak zmarnować 700 stów (pln na szczęscie) na bilet w piątek... Przy czym w piatek będę musiała dodatkowo dotransportować się sama z lotniska do miejsca zdarzenia bo nie będzie kto miał mnie odebrać...
3 101 2013-04-04 21:12:39
Witajcie ![]()
3 102 2013-04-04 21:16:50
No ja mogę wmawiać ludziom którzy nie mieli samych piatek na świadectwie maturalnym że to ich wina i lenistwo bo to takie proste i oczywiste i wystarczyć tylko chcieć i sie postarać... I tam możemy do końca życia,jak głuchy ze slepym o kolorach.
Jesli nie chcesz żeby ktoś Ci coś wmawiał to po prostu nie dyskutuj. No może zemną,bo ja wiele rzeczy mam tak samo.Ja też bym się zgodziła na karę. Nie wymyśliłabym ani 1 powodu dla którego nie miałabym jej zapłacić.
Powiem Ci przykład z mojego własnego zycia. Koleżanka o ktorej Ci opowiadałam bierze slub w lipcu. Już jej obiecałam że przyjadę i umówiliśmy się ze znajomymi że spędzimy tam troche czasu żeby pozwiedzać okolice. Dostałam juz wstępną ustną zgodę na urlop w tym czasie i kupiłam bilet bo zaczeły drożeć. Ale okazało się że rezydentka też bierze urlop w tym czasie więc konsultant powiedział że wolałby żebym nie brała wolnego w ten dzień. Więc oczywiście powiedziałam że oczywiści i pomyslałam ze najwyżej zamiast w środę to przyjadę w piątek. Ale potem się okazało że bilet w piątek jest za drogi noi teraz walczę ze sobą co zrobić: jednak przełamac się i poprosić konsultanta czy mogłabym jednak mieć urlop w ten czwartek,czy powiedzieć koleżance że jednak nie będę na jej slubie no i opcja trzy czy jednak zmarnować 700 stów (pln na szczęscie) na bilet w piątek... Przy czym w piatek będę musiała dodatkowo dotransportować się sama z lotniska do miejsca zdarzenia bo nie będzie kto miał mnie odebrać...
Rozumiem to doskonale, ja też zawsze w pracy nie umiałam się postawić przełożonym i walczyć o swoje sprawy. Oczywiście, że mogłabym, ale kosztowało by mnie to tak wiele, że potem organizm zemściłby się w postaci łysych placków na głowie, bezsenności lub czegoś innego. Dlatego wolę ustąpić i nie być w stresie. Trzeba mieć naturalne cechy przywódcze. Mnie właśnie wykończyła praca przez dwa lata na stanowisku kierowniczym. pewnie gdyby nie to pracowałbyms obie jeszcze kilka latek.
3 103 2013-04-04 21:17:52
Witajcie
Witaj....
3 104 2013-04-04 21:23:14
Cześć dziewczyny...ale poszłyście z tematem:)
Ludzie są rózni. Są ludzie obdarzeni różnymi talentami którzy potrafią to wykorzystać i odnoszą sukces i są szczęsliwi. Są ludzie obdarzeni talentami którzy odnoszą sukces który jest ponad ich siły i uzalezniają sie od dragów czy alkoholu. Są ludzie beztalencia którym całkiem z tym dobrze bo przy okazji są leniwi i bez ambicji co jest ich błogosławieństwem. Są ludzie beztalencia którzy znajdują ucieczkę np w religii. Są ludzie ambitni ale niestety bez talentów albo z innymi blokadami typu lęk społeczny którzy niestety nie radzą sobie z tym...
no i są ludzie tacy jak ja, którzy posiadają talenty ale ich nie wykorzystują bo brak ambicji i chęci...hmm albo czas nie ten:)
3 105 2013-04-04 21:30:25 Ostatnio edytowany przez Hito Kawaii (2013-04-04 21:33:50)
Dlaczego Koliber? Taki leń jesteś
?
3 106 2013-04-04 21:33:00
Dziewczyny, dużo myślałam o tym waszym marudzeniu, i chyba przestawiam swój tok myślenia na inne tory...
3 107 2013-04-04 21:36:45
To nawet nie kwestia postawienia się... On nawet nie powiedział: nie możesz. Jakby powiedział,to nie byłoby problemu -nie to zawsze znaczyło dla mnie nie. I oczywiście nie miałabym odwagi powiedzieć że kiedyś wcześniej mi powiedział że mogę mieć ten dzień wolny, bo prawa rezydenta są ważniejsze. Ona w końcu się kształci a ja jestem 'nierokująca'
3 108 2013-04-04 21:39:20
I jaki jest werdykt Hito?
3 109 2013-04-04 21:48:48
I jaki jest werdykt Hito?
Mój wniosek (i pytanie samej siebie o sens...): za bardzo napierałam na swoje racje, gdyż patrzyłam na wasze życie przez pryzmat swojego. Myślę, że to trochę nie fair... Wy się nie zmienicie, i w sumie dlaczego macie to robić...
3 110 2013-04-04 21:49:36
Dlaczego Koliber? Taki leń jesteś
?
ano leniwam:)
3 111 2013-04-04 21:51:23
Masz rację, zmiana w naszym wieku jest mało realna.I jak sama widzisz, nie przyniesie jakiś hiper pozytywnych skutków.
3 112 2013-04-04 21:56:25
skoro mało(a nie w ogóle) to znaczy że jakiś promyczek nadziei jest
3 113 2013-04-04 21:57:04
To nawet nie kwestia postawienia się... On nawet nie powiedział: nie możesz. Jakby powiedział,to nie byłoby problemu -nie to zawsze znaczyło dla mnie nie. I oczywiście nie miałabym odwagi powiedzieć że kiedyś wcześniej mi powiedział że mogę mieć ten dzień wolny, bo prawa rezydenta są ważniejsze. Ona w końcu się kształci a ja jestem 'nierokująca'
Którą opcję wybierzesz? Zgaduję, że wydasz 700 zł, choć najchętniej odpuściłabyś sobie ten ślub...
3 114 2013-04-04 21:58:18 Ostatnio edytowany przez Hito Kawaii (2013-04-04 22:00:30)
skoro mało(a nie w ogóle) to znaczy że jakiś promyczek nadziei jest
Ludzie są różni... I nie jestem uszczypliwa... Wiesz, w sumie to po co mają się zmieniać na siłę, i cierpieć... Przecież wiedzą co jest im potrzebne...
3 115 2013-04-04 22:03:03
Nie, najbardziej prawdopodobne jest że sobie odpuszczę...
Hito,a na czym ta zmiana miałaby polegać?
3 116 2013-04-04 22:05:41
Witam moje ulubione Marudy
i ich Nawracaczki
w ten piękny zimowy wieczór
.
Wszędzie tak biało
. Brakuje tylko buchających parą koni, sań z dzwoneczkami i Kmicica z Oleńką przemykających między płatkami śniegu
.
No dobra za Kmicica mogę tu robić
.
3 117 2013-04-04 22:06:14 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-04 22:09:35)
Nie znam się na socjofobii, na tyle by wypowiadać się w imieniu Dziewczyn.
Powiem o ewentualnych zmianach w moim życiu - przecież one nic nie przyniosą.Na tyle na ile potrafię jestem z niego zadowolona.A sama będę nadal - myślę, że Yogi jest tu bardziej obiektywny od Was.
I nawet jeśli już znajdę faceta, któremu będzie się podobać moja dość "niszowa" uroda, to nie przejdę innych problemów.
Nie mam co nastawiać się na hurra optymizm, jeśli tego optymizmu nie będzie.
I owszem Hito wiem co jest mi potrzebne i doskonale wiem, że tego nie dostanę.Więc po co się zmieniać?
Wiem, żeby więcej ludzi mnie lubiło i mogło powiedzieć taka fajna , a jednak sama.
3 118 2013-04-04 22:08:05
Nie, najbardziej prawdopodobne jest że sobie odpuszczę...
Hito,a na czym ta zmiana miałaby polegać?
Slub?
3 119 2013-04-04 22:10:54
Nie, najbardziej prawdopodobne jest że sobie odpuszczę...
Hito,a na czym ta zmiana miałaby polegać?
Obstawiałam opcję wydania 700 zł, gdyż uznałam, że może jednak znajdziesz w sobie siłę, czy determinację, aby kontakt podtrzymać...
Zmiana w twoim przypadku: choćby na u uśmiechu od ucha do ucha...
3 120 2013-04-04 22:12:26
Koliber napisał/a:skoro mało(a nie w ogóle) to znaczy że jakiś promyczek nadziei jest
Ludzie są różni... I nie jestem uszczypliwa... Wiesz, w sumie to po co mają się zmieniać na siłę, i cierpieć... Przecież wiedzą co jest im potrzebne...
Moim zdaniem każdy człowiek jakoś tam się zmienia w ciągu całego życia,,,czy tego chce czy nie. Ja np. jestem zupełnie inna niż wtedy gdy maiła 20parę lat, czy 30pare....Wiadomym tez jest, że człowiek na półmetku trudniej się zmienia świadomie, niż młody człowiek. Jego predyspozycje, głowne cechy osobowości "sztywnieją"...ja nap. mogłabym latać po imprezach, ale po co...Ani zadowolenia ani innych korzyści. Wiem, że uzależniłam soię od alko właśnie dlatego, że miaam takie problemy adaptacyjne od dawna, zagłuszałam je alko. To niby na jakiej zasadzie mialabym stać się luzakiem i duszą towarzystwa skoro nie udało mi się to gdy byłam móodsza...