Miss, słoneczko zaprawdę powiadam Ci, że foty to nic.Jestem lepsza i nic nie pozostaje mi innego , jak wierzyć, że nie wszyscy są stalkerami i popaprańcami.
Misiu, myślę, że wiesz już, że brzydota to stan umysłu i uczuć.Wcale nie musi być stanem rzeczywiście występującym i fizycznym.
2 861 2013-04-02 15:02:18
Podobne tematy
2 862 2013-04-02 16:09:39
missnowegojorku napisał/a:Kurcze, mam dziś kaca moralnego, że tak swoje foty w świat wczoraj rozsyłałam. Stara, a głupia...ma się za oczytaną.
Fakt: głupia
. Sama pozbawiła się możliwości wmawiania ludziom, że jest brzydka
![]()
![]()
.
Trzeba będzie zastanowić się nad zmianą nazwy tej netkafejki.
Proponuję na: JESTEM PIĘKNA INACZEJ ![]()
2 863 2013-04-02 20:51:32
Hej ![]()
2 864 2013-04-02 22:15:05 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-02 22:16:55)
Jeny, wczoraj był tu tłok jak na jakimś szalonym garden party, a dziś jest jak w knajpie po Sylwestrze. Porozbijane kieliszki, porozrzucane konfeti i zero człowieka.... ![]()

2 865 2013-04-02 23:29:35
Ja dojadałam u przyjaciółki poświąteczne zapijając tequilą.Skończył się okres rodzinno-świąteczny i zaczeło normalne życie towarzyskie.
2 866 2013-04-03 03:02:03
Jeny, wczoraj był tu tłok jak na jakimś szalonym garden party, a dziś jest jak w knajpie po Sylwestrze. Porozbijane kieliszki, porozrzucane konfeti i zero człowieka....
Bo wczoraj samotne dusze szukały ukojenia wśród podobnych sobie, a dzisiaj trafiły już do piekła (tzn. poszły do pracy)
.
2 867 2013-04-03 10:39:11 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-03 10:41:17)
dobrze, ze ja nie muszę pracować, a gołąbki same wpadają mi do gąbki.

2 868 2013-04-03 11:22:05
Zaraz tam Yogi piekło.Ja zasadniczo swoją prace lubię.Ale lubiłabym ja jeszcze bardziej z pozycji emeryta, albo osoby, która w każdym momencie może powiedzieć "a teraz Teletubisie mówią pa, pa".Przymus i zamordyzm źle na mnie działają.Podobnie jak poranne wstawanie.
2 869 2013-04-03 11:48:06 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-03 11:58:29)
Zaraz tam Yogi piekło.Ja zasadniczo swoją prace lubię.
Jak można lubić swoją pracę? ![]()
Ja swoją kocham
.
A prawdziwym piekłem są dla mnie związane z nią elementy poboczne np. pomysły ZUS-u
, lub Urzędu Skarbowego
.
Np. od dziesięciu lat średnio raz w roku tracę dwa dni na wyjaśnienie pracownicom ZUS, że pewna pani nie pracuje u mnie od 2001 roku i nie jest moją winą, że ich system przy każdej aktualizacji kasuje jej wszystkie dane.
I mój ulubiony cytat (niestety autentyk):
- Przynieść Pani kopię tego rozporządzenia i jego komentarz opracowany przez prawników? - zapytałem naiwnie miłą (naprawdę) panią w ZUS-ie.
- Nie trzeba. Nas nie interesują ustawy i rozporządzenia. MY MAMY WŁASNE PRZEPISY.
2 870 2013-04-03 12:40:03
Dlategom budżetówka.Patrząc na prywatę znajomych , ich walki z zusem i innymi instytucjami cieszę się, że mnie to nie dotyczy.
2 871 2013-04-03 13:34:10
A mnie policja życie uratowała.
Se jestem mloda emerytka, lecz już obecnie pracującym w tym resorcie nie będzie tak dobrze. Przepisy się zmieniły.
2 872 2013-04-03 15:16:54
pati i Hito z jakieś pięćdziesiąt stron temu próbowałyśmy tych samych sposobów co Wy, ale niestety. Panie się uparły i stwierdziły, że nic im nie pomoże, a jak jesteśmy takie mądre to mamy im znaleźć facetów, co samo przez się mówi o nich o i ich postawie. No niestety, jak ktoś postanowi być nieszczęśliwym to taki będzie. Chcą się gotować we własnym sosie goryczy i nieszczęścia to niech się gotują w końcu im wolno
Racja ! , tylko szkoda , bo czasami wystarczy zmienic spojrzenie , a wszystko sie zmienia .
2 873 2013-04-03 15:20:30
Teo napisał/a:pati i Hito z jakieś pięćdziesiąt stron temu próbowałyśmy tych samych sposobów co Wy, ale niestety. Panie się uparły i stwierdziły, że nic im nie pomoże, a jak jesteśmy takie mądre to mamy im znaleźć facetów, co samo przez się mówi o nich o i ich postawie. No niestety, jak ktoś postanowi być nieszczęśliwym to taki będzie. Chcą się gotować we własnym sosie goryczy i nieszczęścia to niech się gotują w końcu im wolno
Racja ! , tylko szkoda , bo czasami wystarczy zmienic spojrzenie , a wszystko sie zmienia .
Czyli np. szkła kontaktowe? ![]()
2 874 2013-04-03 15:33:37
pati31 napisał/a:Teo napisał/a:pati i Hito z jakieś pięćdziesiąt stron temu próbowałyśmy tych samych sposobów co Wy, ale niestety. Panie się uparły i stwierdziły, że nic im nie pomoże, a jak jesteśmy takie mądre to mamy im znaleźć facetów, co samo przez się mówi o nich o i ich postawie. No niestety, jak ktoś postanowi być nieszczęśliwym to taki będzie. Chcą się gotować we własnym sosie goryczy i nieszczęścia to niech się gotują w końcu im wolno
Racja ! , tylko szkoda , bo czasami wystarczy zmienic spojrzenie , a wszystko sie zmienia .
Czyli np. szkła kontaktowe?
Nie kochana , ale sposob myslenia, bo interesujaca osobowosc przyciaga tak samo jak ladne nogi .
2 875 2013-04-03 17:04:51
A mnie policja życie uratowała.
Se jestem mloda emerytka(...)
Jesteś pewna? Chyba PRACUJĄC nie miałaś tych problemów co teraz, po przejściu na emeryturę
?
Gdzieś mi się obiło o uszy: "Kiedyś praca była obowiązkiem, potem prawem, teraz [staje się} przywilejem"... chyba w tym dużo racji. Pozdrawiam miłe panie ![]()
2 876 2013-04-03 18:07:07
Nie kochana , ale sposob myslenia, bo interesujaca osobowosc przyciaga tak samo jak ladne nogi .
Myślę, że każda z nas 3 rycerek ma interesującą osobowość.Tylko, by tą osobowość poznać trzeba chcieć poznać osobę, która potencjalnie ją maPrzypuszczam, że wszystkie mamy ten sam problem jesli już nawet nie odstraszamy to nie przyciągamy wizusem .
2 877 2013-04-03 18:12:45
Hej ![]()
2 878 2013-04-03 18:19:06
Nie kochana , ale sposob myslenia, bo interesujaca osobowosc przyciaga tak samo jak ladne nogi .
Nooo...
Tylko osobowości nie da się zmienić. A nie każdy ma interesującą.
2 879 2013-04-03 18:21:09
Moja praca w żaden sposób nie jest związana z zainteresowaniami i wykształceniem. Czasami ją lubię, czasami nie... Nie toleruję ludzi z którymi pracuję - znacznej części... Mam teraz trudny okres w pracy, gdyż obawiam się wyjazdu na dłużej... W sumie to jeszcze nic nie wiem...
2 880 2013-04-03 18:25:19
Myślę, że każda z nas 3 rycerek ma interesującą osobowość.Tylko, by tą osobowość poznać trzeba chcieć poznać osobę, która potencjalnie ją maPrzypuszczam, że wszystkie mamy ten sam problem jesli już nawet nie odstraszamy to nie przyciągamy wizusem .
Ja nie mam. Inaczej nie miałabym takich problemów z nawiązywaniem kontaktów.
2 881 2013-04-03 18:26:09
Dzisiaj poznałam nowych współpracowników. 4 panów od 45 do 55 lat. Są super ![]()
2 882 2013-04-03 18:28:48
missnowegojorku napisał/a:A mnie policja życie uratowała.
Se jestem mloda emerytka(...)
Jesteś pewna? Chyba PRACUJĄC nie miałaś tych problemów co teraz, po przejściu na emeryturę
?
Gdzieś mi się obiło o uszy: "Kiedyś praca była obowiązkiem, potem prawem, teraz [staje się} przywilejem"... chyba w tym dużo racji. Pozdrawiam miłe panie
Anhedonia,chyba gdzieś Ci umknął ważny fakt z zyciorysu Miss- to właśnie praca i trudności ze znalezieniem się w niej spowodowały że nie miała innego wyjścia jak tylko odejść w 'stan spoczynku'... Szczęściara, miała taką opcję.
2 883 2013-04-03 18:30:45 Ostatnio edytowany przez Hito Kawaii (2013-04-03 18:32:31)
Asterka10 napisał/a:Myślę, że każda z nas 3 rycerek ma interesującą osobowość.Tylko, by tą osobowość poznać trzeba chcieć poznać osobę, która potencjalnie ją maPrzypuszczam, że wszystkie mamy ten sam problem jesli już nawet nie odstraszamy to nie przyciągamy wizusem .
Ja nie mam. Inaczej nie miałabym takich problemów z nawiązywaniem kontaktów.
Oj, nie jest tak źle... Przecież poznajesz nowych ludzi, i podtrzymujesz kontakt...
2 884 2013-04-03 18:33:21
Panowie 45-55 i Ty 30 latka niespełne.Panowie są bardzo szczęśliwi zapewne, ciekawe kiedy będziesz miałą ich dość.Bo zakładam się, że możesz spodziewać się masę adoracji na którą średnio będziesz miała ochotę.
2 885 2013-04-03 18:37:37
brzydulla napisał/a:Asterka10 napisał/a:Myślę, że każda z nas 3 rycerek ma interesującą osobowość.Tylko, by tą osobowość poznać trzeba chcieć poznać osobę, która potencjalnie ją maPrzypuszczam, że wszystkie mamy ten sam problem jesli już nawet nie odstraszamy to nie przyciągamy wizusem .
Ja nie mam. Inaczej nie miałabym takich problemów z nawiązywaniem kontaktów.
Oj, nie jest tak źle... Przecież poznajesz nowych ludzi, i podtrzymujesz kontakt...
Skąd masz takie wiadomości?
2 886 2013-04-03 18:37:52
Hito, w necie jest łątwo.Wchodzisz na forum, piszesz, odpowiadasz, możesz sobie pozwolić na mówienie co myślisz.I jest szansa edytować to co napiszesz.W realu jest o wiele, wiele trudniej, bo nie jesteś anonimowa.
2 887 2013-04-03 18:41:32
Panowie 45-55 i Ty 30 latka niespełne.Panowie są bardzo szczęśliwi zapewne, ciekawe kiedy będziesz miałą ich dość.Bo zakładam się, że możesz spodziewać się masę adoracji na którą średnio będziesz miała ochotę.
Są bardzo uprzejmi, mają poczucie humoru, znają dobrze swój fach... Całkowite przeciwieństwo tych, których miałam do tej pory... Pracowałam z takimi Czereśniakami, że głowa mała... Jedyna wada: palą... Dużo...
2 888 2013-04-03 18:43:55
Hito Kawaii napisał/a:brzydulla napisał/a:Ja nie mam. Inaczej nie miałabym takich problemów z nawiązywaniem kontaktów.
Oj, nie jest tak źle... Przecież poznajesz nowych ludzi, i podtrzymujesz kontakt...
Skąd masz takie wiadomości?
A ja? Wciąż tutaj wracam i czytam posty, chcę rozmawiać...
2 889 2013-04-03 18:50:09
A ja? Wciąż tutaj wracam i czytam posty, chcę rozmawiać...
To są netowe 'znajomości'... jesteśmy anonimowi, pogadamy sobie kilka razy, potem nam się znudzi i nie usłyszymy osobie nigdy w życiu.
Tak naprawdę,od 4 lat w UK nie poznalam nikogo . poza z rozmowami z pacjentami i lekarzami i pielęgniarkami o pacjentach, otwieram jamę ustną jedynie w celu spożywania...
2 890 2013-04-03 18:50:24
Hito, w necie jest łątwo.Wchodzisz na forum, piszesz, odpowiadasz, możesz sobie pozwolić na mówienie co myślisz.I jest szansa edytować to co napiszesz.W realu jest o wiele, wiele trudniej, bo nie jesteś anonimowa.
Szczerze mówiąc to od niedawna prowadzę takie rozmowy... Ja mam problem z wyrażeniem swoich myśli tak do komputera, patrząc na ekran, anonimowość mi przeszkadza... Nie mogę być sobą... Zdecydowanie wolę rozmawiać face to face, widzieć, słyszeć...
2 891 2013-04-03 18:56:50
Wiesz rozmawiając ze znajomymi możesz liczyć na pewne opinie.Tu czasem ktoś ma inne widzenie problemu, bo nie zna Ciebie, bo obraca się w zupełnie innym środowisku, albo ma krańcowo różny od ciebie charakter . Czasem lepiej rozmawiać z kimś kogo nie znasz.
2 892 2013-04-03 18:58:46
Opowiadajcie jak wam minął dzień ![]()
2 893 2013-04-03 19:00:05
Ja w 'realu' na ogół nie wiem co powiedzieć.
2 894 2013-04-03 19:02:00 Ostatnio edytowany przez Hito Kawaii (2013-04-03 19:02:52)
Ja w 'realu' na ogół nie wiem co powiedzieć.
Ja mam tak w stosunku do kompa, a na żywo to buzia mi się nie zamyka... I uwielbiam rozmawiać z ludźmi ![]()
2 895 2013-04-03 19:03:49
Opowiadajcie jak wam minął dzień
Siedziałam bezproduktywnie, piłam kawę i czytałam coś tam w internecie....
2 896 2013-04-03 19:09:43
Hito Kawaii napisał/a:Opowiadajcie jak wam minął dzień
Siedziałam bezproduktywnie, piłam kawę i czytałam coś tam w internecie....
Wyszłam na zewnątrz (z gorącego biura, jestem bardzo ciepłolubna
) sprawdzić kilka rzeczy, nie ubrałam kurtki, teraz kicham, czuję, że katar idzie...
2 897 2013-04-03 19:15:16
spóźniłąm się do pracy bo nie przestawiłam najważniejszego zegara czyli budzika.Po pewnej rozmowie do 5 nad ranem ciągle jestem niewyspana.Ale wiosna idzie.Jes 19, a za oknem jasno.Jak ja nie lubię tej zimowej ciemności o 15.
2 898 2013-04-03 19:22:00
spóźniłąm się do pracy bo nie przestawiłam najważniejszego zegara czyli budzika.Po pewnej rozmowie do 5 nad ranem ciągle jestem niewyspana.Ale wiosna idzie.Jes 19, a za oknem jasno.Jak ja nie lubię tej zimowej ciemności o 15.
Dzisiaj wyłącz telefon
Ja te wiosny w ogóle nie widzę... Marznę jak bura suka... A ta ciemność jest dołująca... Ja tęsknię za słoneczkiem ![]()
2 899 2013-04-03 19:33:31
missnowegojorku napisał/a:pati31 napisał/a:Racja ! , tylko szkoda , bo czasami wystarczy zmienic spojrzenie , a wszystko sie zmienia .
Czyli np. szkła kontaktowe?
Nie kochana , ale sposob myslenia, bo interesujaca osobowosc przyciaga tak samo jak ladne nogi .
Nie wierzę pseudopsychologiczny bełkot. Nie jest udowodnione naukowo, aby myśl była realnym bytem.
2 900 2013-04-03 19:35:18
missnowegojorku napisał/a:A mnie policja życie uratowała.
Se jestem mloda emerytka(...)
Jesteś pewna? Chyba PRACUJĄC nie miałaś tych problemów co teraz, po przejściu na emeryturę
?
Gdzieś mi się obiło o uszy: "Kiedyś praca była obowiązkiem, potem prawem, teraz [staje się} przywilejem"... chyba w tym dużo racji. Pozdrawiam miłe panie
Miałam i to jeszcze gorsze niż teraz, gdybym nie miała to bym się nie zwolniła, bo nie było to ekonomiczne posunięcie.
2 901 2013-04-03 19:40:01
Hej. laski.Ja miałam dziś dolujące "imieniny tatusia"... Potem płacz i narzekanie mamy na paskudnego męża. Byłam z Haszkiem na zastrzyku u weta (z.ajebiście przystojny, podkochuję w nim od lat
). Potem poszłam do swego mieszkanka, prac, sprząta ć i podlewać. A teraz waśnie wróciłam do "mety u rodziców".
2 902 2013-04-03 19:50:15
Wierzę w myslenie "dam radę", staram się widzieć jasne strony życia, ale nie wierzę w tak lansowane na tym forum idee pracy u podstaw i terapii u specjalistów.Osobowość to nie jest rzecz do poprawki, można jedynie będąc neurotykiem - starać się być w dolnych stanach neurozy.
Miss - cały mój organizm buntuje się na skazywanie jednej z córek narolę pielęgniarki.I na mieszkanie z rodzicami mając swoją chałupę.To takie ubezwłasnowolnienie.W dobie telefonów i tego, że masz siostrę powinnaś mieszkać u siebie.
2 903 2013-04-03 19:56:07 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-03 19:57:22)
Skarbie, ja mieszkam z rodzicami z własnej i nieprzymuszonej woli. Kiedy jestem sama w mieszkaniu, od razu mam nawrót nerwicy. Nie znoszę samotności, a z mamą mam koleżeńskie relacje. Samotność to dla mnie straszna trwoga. Ja nie mam poza nią nikogo. Ani jednej koleżanki czy kolegi. Jestem sama jak palec, a zdrowie psychiczne to nie jest moja najmocniejsza strona
Jeszcze zdąże się namieszkać sama, kiedy zabraknie mamy. Zojcem na pewnp nie będę mieszkać.
2 904 2013-04-03 20:04:48
Skarbie, ja mieszkam z rodzicami z własnej i nieprzymuszonej woli. Kiedy jestem sama w mieszkaniu, od razu mam nawrót nerwicy. Nie znoszę samotności, a z mamą mam koleżeńskie relacje. Samotność to dla mnie straszna trwoga. Ja nie mam poza nią nikogo. Ani jednej koleżanki czy kolegi. Jestem sama jak palec, a zdrowie psychiczne to nie jest moja najmocniejsza strona
Jeszcze zdąże się namieszkać sama, kiedy zabraknie mamy. Zojcem na pewnp nie będę mieszkać.
Ja planuję skończyć mój dom w tym roku, i obawiam się, że sama w nim zamieszkam...
2 905 2013-04-03 20:06:39 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-03 20:08:46)
Moje koleżanki singielki zaczynają się bawić w pielęgniarki.Z w miarę sprawnych rodziców robia takie sieroty niezaradne, że szok.I zupełnie rezygnują ze swego życia.Co zrobią jak zostaną same?Będzie wielka pustka...
2 906 2013-04-03 20:09:29
missnowegojorku napisał/a:Skarbie, ja mieszkam z rodzicami z własnej i nieprzymuszonej woli. Kiedy jestem sama w mieszkaniu, od razu mam nawrót nerwicy. Nie znoszę samotności, a z mamą mam koleżeńskie relacje. Samotność to dla mnie straszna trwoga. Ja nie mam poza nią nikogo. Ani jednej koleżanki czy kolegi. Jestem sama jak palec, a zdrowie psychiczne to nie jest moja najmocniejsza strona
Jeszcze zdąże się namieszkać sama, kiedy zabraknie mamy. Zojcem na pewnp nie będę mieszkać.
Ja planuję skończyć mój dom w tym roku, i obawiam się, że sama w nim zamieszkam...
Ja mieszkałam sama od 21 roku życia do 39 roku żcyia. Teraz nie daję rady.
2 907 2013-04-03 20:12:13
Moje koleżanki singielki zaczynają się bawić w pielęgniarki.Z w miarę sprawnych rodziców robia takie sieroty niezaradne, że szok.I zupełnie rezygnują ze swego życia.Co zrobią jak zostaną same?Będzie wielka pustka...
Ja sama jestem niezaradna i wymagam pięlęgniarki, a raczej wymagalam w ciągu 9 miesięcy mojej psychozy sama nie myłam się, nie wyprowadzałm psa, nie robiłam zakupów i właściwie nie jadłam. Pod konie cchiałam popełnić samobójstwo. Tyko mama się mną zajmowała, ojciec i reszta rodzinki olali mnie, twierdząc że symuluje. Ja nie mam żądnego życia, więc go nie marnuję.
2 908 2013-04-03 20:15:33
Osobowość to nie jest rzecz do poprawki, można jedynie będąc neurotykiem - starać się być w dolnych stanach neurozy.
Bzdura
. Nawet osoby autystyczne mogą "imitować" wśród otoczenia tzw. normalnych. Muszą tylko poświęcić dużo energii, aby to osiągnąć (mają nawet jakieś specjalne maszyny do trenowania przytulania).
Każdy z nas jest indywidualnością i tak po prawdzie gdybyśmy czekali na zrozumienie przez inną indywidualność
i nie szli na kompromisy, to nie porozumielibyśmy się z nikim.
Już jako dziecko uczymy się porozumiewać z otoczeniem. Zobaczcie ile problemów mają dzieci wychowane przez zaborcze matki w cieplarnianych warunkach. Pozbawieni kontaktu z rówieśnikami nie nauczyli się porozumiewać z otoczeniem.
Ale WSZYSTKIEGO MOŻNA SIĘ NAUCZYĆ
. Wystarczy tylko chcieć.
Wiesz Brzydulla, że w Anglii jest wielu Polaków, którzy nawet po kilku latach nie rozumieją podstawowych angielskich zwrotów.
To jak z Twoją alienacją. Naucz się języka otoczenia (język to także mowa ciała) i wyjdziesz ze swojej klatki.
Na razie jesteś jak jeden z tych niekomunikatywnych (po angielsku) jełopów, z których się zapewne po cichu naśmiewasz.
Sam uczyłem się pewnych zachowań społecznych (których powinna nauczyć mnie rodzina) na studenckich chatkach itp. I udało się
.
Hito: dlaczego obawiasz się wyjazdu? Co Cię zatrzymuje?
Na takie okresy jak teraz (przejściowe) dobra jest herbatka z dużą ilością miodu. Tylko, że miód można dodać dopiero, gdy herbatka wystygnie poniżej 40 stopni, inaczej straci swoje właściwości. Dobre są też tabletki BODY MAX. Mnie wyleczyły z kłopotów z zatokami
.
A w ogóle cieszę się, że widzę Was na forum ![]()
2 909 2013-04-03 20:16:34
Miss, każdy ma jakieś życie dopuki nie jest ubezwłasnowolniony przez innych.Choćby samo podejście, że możesz, wyjechać, wyjść i nikt nie będzie miał żalu i pretensji.
2 910 2013-04-03 20:24:44
Ja planuję skończyć mój dom w tym roku, i obawiam się, że sama w nim zamieszkam...
Na mieszkanie w Twoim domu z pewnością znajdą sie chętni mężczyźni
.
Ja mam piękne mieszkanko (z jeszcze piękniejszym widokiem i cudownym powietrzem z pobliskiego lasu) i raczej zawsze miałem problem by jakąś kobietę z niego wykorzenić
, niż do niego skusić
. Jedna usiłowała zapuścić korzenie w godzinę po przejściu ze mną "na ty"
.
2 911 2013-04-03 20:25:06
Asterka10 napisał/a:Moje koleżanki singielki zaczynają się bawić w pielęgniarki.Z w miarę sprawnych rodziców robia takie sieroty niezaradne, że szok.I zupełnie rezygnują ze swego życia.Co zrobią jak zostaną same?Będzie wielka pustka...
Ja sama jestem niezaradna i wymagam pięlęgniarki, a raczej wymagalam w ciągu 9 miesięcy mojej psychozy sama nie myłam się, nie wyprowadzałm psa, nie robiłam zakupów i właściwie nie jadłam. Pod konie cchiałam popełnić samobójstwo. Tyko mama się mną zajmowała, ojciec i reszta rodzinki olali mnie, twierdząc że symuluje. Ja nie mam żądnego życia, więc go nie marnuję.
Masz cudowną mamę
Ja miałam największe wsparcie w tacie, już go nie ma... Strasznie tęsknię... On też miał fioła na moim punkcie, zawsze trzymał moją stronę, był mądry, miał zasady, otwarty, cudowny ![]()
2 912 2013-04-03 20:25:35
Miss, każdy ma jakieś życie dopuki nie jest ubezwłasnowolniony przez innych.Choćby samo podejście, że możesz, wyjechać, wyjść i nikt nie będzie miał żalu i pretensji.
No pewnie, że mogę ale nie chcę nigdzie jechać.
2 913 2013-04-03 20:25:57
Yogi, owszem można się przełamywać i udawać kogoś kim się nie jest.Ja nie mam problemów z relacjami społecznymi.W moim zawodzie nie mogę, jestem empatyczna nawet.Ale neurotycznego podejścia do życia nie potrafię się wyzbyć, wiele rzeczy mnie denerwuje, niektóre widzę czarno i pesymistycznie.
Ale zasadniczo rozumiem dziewczyny, czasem działanie przeciw samym sobie, łąmanie naszej natury odnosi wręcz odwrotny skutek.
Nie znoszę takich sztucznie uśmiechniętych , zaprogramowanych jak roboty , napakowanych psychologicznymi poradnikami ludeczków.Wolę smutasów, prawdziwych ludzi z prawdziwym podejściem do życia, a nie kukiełki.
2 914 2013-04-03 20:26:19
Nie ma nic złego w mieszkaniu samej...
2 915 2013-04-03 20:27:31
missnowegojorku napisał/a:Asterka10 napisał/a:Moje koleżanki singielki zaczynają się bawić w pielęgniarki.Z w miarę sprawnych rodziców robia takie sieroty niezaradne, że szok.I zupełnie rezygnują ze swego życia.Co zrobią jak zostaną same?Będzie wielka pustka...
Ja sama jestem niezaradna i wymagam pięlęgniarki, a raczej wymagalam w ciągu 9 miesięcy mojej psychozy sama nie myłam się, nie wyprowadzałm psa, nie robiłam zakupów i właściwie nie jadłam. Pod konie cchiałam popełnić samobójstwo. Tyko mama się mną zajmowała, ojciec i reszta rodzinki olali mnie, twierdząc że symuluje. Ja nie mam żądnego życia, więc go nie marnuję.
Masz cudowną mamę
Ja miałam największe wsparcie w tacie, już go nie ma... Strasznie tęsknię... On też miał fioła na moim punkcie, zawsze trzymał moją stronę, był mądry, miał zasady, otwarty, cudowny
Mój ojciec, heh...Słuchać hadko...Podejrzewam, że to między innymi z jego powodu mam takie problemy w realcjach z facetami i tak niskie o nich mniemanie. Może dlatego "przyciągam" takich feralnych gości.
2 916 2013-04-03 20:28:08
Hito Kawaii napisał/a:Ja planuję skończyć mój dom w tym roku, i obawiam się, że sama w nim zamieszkam...
Na mieszkanie w Twoim domu z pewnością znajdą sie chętni mężczyźni
.
Ja mam piękne mieszkanko (z jeszcze piękniejszym widokiem i cudownym powietrzem z pobliskiego lasu) i raczej zawsze miałem problem by jakąś kobietę z niego wykorzenić, niż do niego skusić
. Jedna usiłowała zapuścić korzenie w godzinę po przejściu ze mną "na ty"
.
A ja faceta, któy chce sobie przytulić tylko cztery litery pogoniłabym rohatyną.
2 917 2013-04-03 20:31:06
Nie ma nic złego w mieszkaniu samej...
Ja nie twierdzę, że jest coś złego. Ja jedynie wiem, że ja nie jestem w stanie mieszkać sama, przynajmniej na ten czas.
2 918 2013-04-03 20:34:20
Ja nie mógłbym mieszkać z moją matką
.
Zawsze miałem problem: co bym zrobił, gdyby wymagała ciągłej opieki.
Asterka: Twój charakter, to nie kamienny blok, ulega ciągłym przeobrażeniom (tak nas zbudowano). Dzięki możliwości przystosowania się przetrwał nasz gatunek.
Jako dziecko nie potrafiłem zrobić fikołka. Nienawidziłem go i wszystkiego z nim związanego. Nauczyłem się fikać dopiero w szkole średniej i nagle okazało się, że fikanie
sprawia mi ogromną przyjemność
.
Między ludźmi, którzy nauczyli się dobrze współżyć z resztą społeczeństwa, a zakłamanymi, sztucznymi "manekinami" jest różnica.
2 919 2013-04-03 20:36:21
A ja nigdy nie nauczyłam się stania na rekach, matematyki i jazdy samochodem. I co Ty na to?
2 920 2013-04-03 20:41:01
Nikt nie jest ideałem i kazdy jest piękny na swój sposób i kazdy znajdzie swoją milosc.
Pewnie jestes wspaniała osobą..
i pewnie z tą swoją brzydotą również przesadzasz.. !:)
2 921 2013-04-03 20:42:02
A ja nigdy nie nauczyłam się ... jazdy samochodem. I co Ty na to?
Może i dobrze
.
Wiem, że istnieją męscy debile za kierownicą, ale tego, co widziałem w wykonaniu kobiet nie spotkałem nigdzie indziej
.
I nie twierdzę, że wszystkie kobiety, to źli kierowcy. Po prostu niektóre nie powinny wbrew sobie prowadzić samochodu.
Podobno macie inny rodzaj wyobraźni przestrzennej i w przypadku prowadzenia auta, ta różnica staje się wyraźnie widoczna
.
2 922 2013-04-03 20:43:33
missnowegojorku napisał/a:A ja nigdy nie nauczyłam się ... jazdy samochodem. I co Ty na to?
Może i dobrze
![]()
![]()
.
Wiem, że istnieją męscy debile za kierownicą, ale tego, co widziałem w wykonaniu kobiet nie spotkałem nigdzie indziej.
I nie twierdzę, że wszystkie kobiety, to źli kierowcy. Po prostu niektóre nie powinny wbrew sobie prowadzić samochodu.
Podobno macie inny rodzaj wyobraźni przestrzennej i w przypadku prowadzenia auta, ta różnica staje się wyraźnie widoczna.
Lubię Cię za to już, że mnie nie przekonujesz /całus/
2 923 2013-04-03 20:44:41
Nikt nie jest ideałem i kazdy jest piękny na swój sposób i kazdy znajdzie swoją milosc.
Pewnie jestes wspaniała osobą..i pewnie z tą swoją brzydotą również przesadzasz.. !:)
Każdy? A skąd ta pewność?
2 924 2013-04-03 20:45:54
YOGI bear napisał/a:Hito Kawaii napisał/a:Ja planuję skończyć mój dom w tym roku, i obawiam się, że sama w nim zamieszkam...
Na mieszkanie w Twoim domu z pewnością znajdą sie chętni mężczyźni
.
Ja mam piękne mieszkanko (z jeszcze piękniejszym widokiem i cudownym powietrzem z pobliskiego lasu) i raczej zawsze miałem problem by jakąś kobietę z niego wykorzenić, niż do niego skusić
. Jedna usiłowała zapuścić korzenie w godzinę po przejściu ze mną "na ty"
.
A ja faceta, któy chce sobie przytulić tylko cztery litery pogoniłabym rohatyną.
Mi już nie jeden chciał "dupę wlulić" Ale to było dawno i nie prawda...
2 925 2013-04-03 20:46:01
Yogi, ale te najbardziej stałe czynniki osobowości nie ulegają zmianie.Nauczyłam się nie bać rozmawiać z mężczyznami, ale nie nauczę kokieterii i udawania małej słodkiej kobietki.