Teo, jeśli robię takie paskudne, złośliwe komentarze to czemu nie zgłosisz tego Modowi? Ani nikt inny. Takie osoby się banuje....
2 601 2013-04-01 00:00:09
Podobne tematy
2 602 2013-04-01 00:01:29
Volver napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Oj nie byłabyś dobrym pedagogiem, Kochanieńka. Optymizmem napawa pozostawienie nadziei,pocieszanie , a nie przestrogi, pouczania i wpędzanie w poczucie winy
Czy zauważyłaś może, jakiś rezultat siedemdziesięciu kilku stron pocieszania Was ?? Może przeoczyłam ?
O matko, czy zawsze musi być jakiś rezultat, czy na tym forum osiąga się ciągle jakieś rezultaty. To nie PORADNIK DOMOWY.
W moim słowniku słowo "musi" nie istnieje
Mając powyższe na uwadze, obiecuję resztę Twoich wypowiedzi ignorować. Teraz już rozumiem, że to takie gadanie dla gadania. Pozdrawiam ![]()
2 603 2013-04-01 00:03:12
missnowegojorku napisał/a:Volver napisał/a:Czy zauważyłaś może, jakiś rezultat siedemdziesięciu kilku stron pocieszania Was ?? Może przeoczyłam ?
O matko, czy zawsze musi być jakiś rezultat, czy na tym forum osiąga się ciągle jakieś rezultaty. To nie PORADNIK DOMOWY.
W moim słowniku słowo "musi" nie istnieje
Mając powyższe na uwadze, obiecuję resztę Twoich wypowiedzi ignorować. Teraz już rozumiem, że to takie gadanie dla gadania. Pozdrawiam
Powodzenia...
2 604 2013-04-01 00:04:05
Teo, jeśli robię takie paskudne, złośliwe komentarze to czemu nie zgłosisz tego Modowi? Ani nikt inny. Takie osoby się banuje....
Szukasz zaczepki i po co?
2 605 2013-04-01 00:04:06
Yogi, a te zdjęcia to intymne były?
Dziewczyny robiły je zazwyczaj przed, lub w trakcie wieczornej kąpieli
.
Oczywiście bez wulgaryzmów, czyli widocznych sutków, albo vaginy.
Takie w pianie, w ręczniku...
Ale bardzo miło mi się zasypiało
![]()
2 606 2013-04-01 00:05:13
Teraz już naprawdę idę spać. Mój mózg pracuje zbyt wolno, mały ze mnie pożytek
Jeszcze raz dobranoc ![]()
2 607 2013-04-01 00:05:46
missnowegojorku napisał/a:Teo, jeśli robię takie paskudne, złośliwe komentarze to czemu nie zgłosisz tego Modowi? Ani nikt inny. Takie osoby się banuje....
Szukasz zaczepki i po co?
No sama powiedziałaś dlaczego...
2 608 2013-04-01 00:08:04
Dobra! Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby tu dzisiaj wejść, ale mam za swoje, mózg roz*ebany ![]()
Powodzenia, drogie malkontentki! Oby Wam się kiedyś odwróciło, czego naprawdę szczerze Wam życzę!
2 609 2013-04-01 00:08:09
Teraz już naprawdę idę spać. Mój mózg pracuje zbyt wolno, mały ze mnie pożytek
Jeszcze raz dobranoc
Dobranoc, podziwiam, że jutro będziesz pracować...
2 610 2013-04-01 00:09:14 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-01 00:10:10)
Czy zauważyłaś może, jakiś rezultat siedemdziesięciu kilku stron pocieszania Was ?? Może przeoczyłam ?
Volver, nam nie o pocieszanie chodzi. Nie mnie w każdym razie. Po prostu mam ochotę od czasu do czasu wrzasnąć że jest mi źle i że to niesprawiedliwe że mi się takie geny trafiły. A nie mam odwagi zrobić tego w rzeczywistości bo... co? może wywalą mnie z pracy, stracę i tą garstke przyjaciół którą mam... Więc sobie od czasu stanę i wrzasnę, że niestety życie to nie bajka i nie każdy stanie się łabędziem, kiedyś trzeba przestać się oszukiwać....
2 611 2013-04-01 00:11:25 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-01 00:12:41)
Nawet tu takie wrzeszczenie spotyka się ze spólecznym ostracyzmem. Cóż, mówiłam że jestem aspołeczna, a internet poprzez swą anonimowość jeszcze mnie rozjusza. Zawsze tak było, że wszystkim ustępowałam, teraz powiedziałam, że nie będę, to się wszyscy obrażają, jak nie jest na ich.
2 612 2013-04-01 00:12:01
Dobra! Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby tu dzisiaj wejść, ale mam za swoje, mózg roz*ebany
Teo, nie wygłupiaj się... myślałam, że jesteś twardsza ![]()
2 613 2013-04-01 00:17:51
Teo napisał/a:Dobra! Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby tu dzisiaj wejść, ale mam za swoje, mózg roz*ebany
Teo, nie wygłupiaj się... myślałam, że jesteś twardsza
O nie, moja droga, ja to już przerabiałam, 50 stron temu, to nie na moje nerwy
Ja sobie cenię logiczność działania, a nie walenie głową w mur ![]()
2 614 2013-04-01 00:20:59
Volver napisał/a:Czy zauważyłaś może, jakiś rezultat siedemdziesięciu kilku stron pocieszania Was ?? Może przeoczyłam ?
Volver, nam nie o pocieszanie chodzi. Nie mnie w każdym razie. Po prostu mam ochotę od czasu do czasu wrzasnąć że jest mi źle i że to niesprawiedliwe że mi się takie geny trafiły. A nie mam odwagi zrobić tego w rzeczywistości bo... co? może wywalą mnie z pracy, stracę i tą garstke przyjaciół którą mam... Więc sobie od czasu stanę i wrzasnę, że niestety życie to nie bajka i nie każdy stanie się łabędziem, kiedyś trzeba przestać się oszukiwać....
Wyrazu "pocieszenie" użyłam tylko w kontekście wcześniejszej wypowiedzi do konkretnej użytkowniczki ![]()
brzydullo, jesteś na prawdę szalenie sympatyczną i inteligentną osobą. Niesamowicie żałuje, że nie możesz się przemóc i spróbować o siebie zawalczyć. Nie namawiam nikogo do oszukiwania samego siebie, ale źle znoszę fakt, kiedy wartościowi ludzie, marnują swój potencjał i wciąż przeglądają się w jakimś krzywym zwierciadle... Jesteś dużo fajniejsza niż myślisz.
2 615 2013-04-01 00:31:04
Volver napisał/a:Teo napisał/a:Dobra! Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby tu dzisiaj wejść, ale mam za swoje, mózg roz*ebany
Teo, nie wygłupiaj się... myślałam, że jesteś twardsza
O nie, moja droga, ja to już przerabiałam, 50 stron temu, to nie na moje nerwy
Ja sobie cenię logiczność działania, a nie walenie głową w mur
Fakt, lekko nie jest...
No, ale spójrzmy na to pozytywnie... Nie sądzisz, że mamy genialną bazę, aby przepracować swoje lekcje z pokory, tolerancji oraz akceptacji ? ![]()
2 616 2013-04-01 00:41:32
Teo napisał/a:Volver napisał/a:Teo, nie wygłupiaj się... myślałam, że jesteś twardsza
O nie, moja droga, ja to już przerabiałam, 50 stron temu, to nie na moje nerwy
Ja sobie cenię logiczność działania, a nie walenie głową w mur
Fakt, lekko nie jest...
![]()
No, ale spójrzmy na to pozytywnie... Nie sądzisz, że mamy genialną bazę, aby przepracować swoje lekcje z pokory, tolerancji oraz akceptacji ?
Baza jest zaiste dobra
Ale ja na razie jestem na etapie pielęgnowania w sobie optymizmu i patrzenia na jasną stronę życia, co, jak się okazuje, wcale takie proste nie jest, a przebywanie na tym wątku nie służy moim postanowieniom ![]()
2 617 2013-04-01 01:07:27

2 618 2013-04-01 04:29:35 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-01 04:37:21)
Teo i Volver .Tak święcie wierzycie w tą pracę u podstaw, w samoakceptację i cudowną moc uzdrawiania własnej osoby, że to już sektą jakąś trąci.
KAZDA kobieta której ojciec jej dziecka kiedyś powiedział "Wstydziłbym się z Tobą pokazać", poddałaby w wątpliwość swoją atrakcyjność.Jeśli powiedziało jej to paru facetów , to wybaczcie raczej za piękną się uważać nie będzie.Odsyłam do jednego wątku, gdzie podbudowywałam jedną kobitkę, której 1 facet wmówił, że jest brzydka.
Teo i Volver nie każdy musi wierzyć w Wasz sposób na życie.Ja tam wolę opierać się w ocenie siebie o ludzi.Bo znam masę takich osób, które są jak nadmuchany balon, mają ego tak rozbudowne i pełne są samouwielbienia, a zupełnie nieuzasadnienie.
Jeśli nigdy od żadnego faceta nie słyszysz kocham, jeśli każdy ma do Ciebie tylko zastrzeżenia, jeśli od lat podpierasz samotnie ścieny to logiczny wniosek jest jeden - nie podobasz się.I mogę sobie wmówić, że jestem jak Królewna Śnieżka - opinii innych ludzi to nie zmieni.Będę tylko jak te dzidzie piernik, które mając lat 60 przebierają się za 20 - żałosna i śmieszna.One są doskonałym przykładem- w swoichoczach są nadal piekne i młode.W oczach innych już nie.
Nikt mi nie powie, że KAŻDA kobieta potrzebuje komplementów.Ja ich NIGDY OD SWOICH PARTNERÓW NIE USŁYSZAŁAM.Powiem więcej - jest doskonały fizyczny i fizjologiczny wykładnik kobiecej atrakcyjności w łóżku.Męska erekcja.Nie miałam jako partnerów zgrzybiałych staruszków, a niestety problemy na pewnym etapie znajomości były.
Zdięcia to nie wszystko - na równi z wyglądem dla faceta liczy się to jak kobieta się rusza, jak pachnie, jak smakuje.Jest chemia, która nas skłania do podejścia do tej a nie innej osoby.
Ja osobiście mam fiołą na punkcie męskich perfum.Jak one mnie przyciągają tak abnegacja i braki higieniczne odrzucą totalnie.Może moja chemia żle działą na mężczyzn, bo aż tak straszna nie jestem.
2 619 2013-04-01 10:14:19
Volver napisał/a:Teo napisał/a:O nie, moja droga, ja to już przerabiałam, 50 stron temu, to nie na moje nerwy
Ja sobie cenię logiczność działania, a nie walenie głową w mur
Fakt, lekko nie jest...
![]()
No, ale spójrzmy na to pozytywnie... Nie sądzisz, że mamy genialną bazę, aby przepracować swoje lekcje z pokory, tolerancji oraz akceptacji ?Baza jest zaiste dobra
Ale ja na razie jestem na etapie pielęgnowania w sobie optymizmu i patrzenia na jasną stronę życia, co, jak się okazuje, wcale takie proste nie jest, a przebywanie na tym wątku nie służy moim postanowieniom
Patrzenie tylko na jedną stronę życie może być niebezpieczne - nie dostrzegasz zagrożen płynących z tej ciemnej strony... Taki wniosek wyciągnęłam z myślenia że 'przecież mam wykształcenie i doświadczenie, jakoś sobie poradzę'.
2 620 2013-04-01 11:03:30 Ostatnio edytowany przez Volver (2013-04-01 11:04:39)
Teo i Volver .Tak święcie wierzycie w tą pracę u podstaw, w samoakceptację i cudowną moc uzdrawiania własnej osoby, że to już sektą jakąś trąci.
KAZDA kobieta której ojciec jej dziecka kiedyś powiedział "Wstydziłbym się z Tobą pokazać", poddałaby w wątpliwość swoją atrakcyjność.Jeśli powiedziało jej to paru facetów , to wybaczcie raczej za piękną się uważać nie będzie.Odsyłam do jednego wątku, gdzie podbudowywałam jedną kobitkę, której 1 facet wmówił, że jest brzydka.
Teo i Volver nie każdy musi wierzyć w Wasz sposób na życie.Ja tam wolę opierać się w ocenie siebie o ludzi.Bo znam masę takich osób, które są jak nadmuchany balon, mają ego tak rozbudowne i pełne są samouwielbienia, a zupełnie nieuzasadnienie.
Jeśli nigdy od żadnego faceta nie słyszysz kocham, jeśli każdy ma do Ciebie tylko zastrzeżenia, jeśli od lat podpierasz samotnie ścieny to logiczny wniosek jest jeden - nie podobasz się.I mogę sobie wmówić, że jestem jak Królewna Śnieżka - opinii innych ludzi to nie zmieni.Będę tylko jak te dzidzie piernik, które mając lat 60 przebierają się za 20 - żałosna i śmieszna.One są doskonałym przykładem- w swoichoczach są nadal piekne i młode.W oczach innych już nie.
Nikt mi nie powie, że KAŻDA kobieta potrzebuje komplementów.Ja ich NIGDY OD SWOICH PARTNERÓW NIE USŁYSZAŁAM.Powiem więcej - jest doskonały fizyczny i fizjologiczny wykładnik kobiecej atrakcyjności w łóżku.Męska erekcja.Nie miałam jako partnerów zgrzybiałych staruszków, a niestety problemy na pewnym etapie znajomości były.
Zdięcia to nie wszystko - na równi z wyglądem dla faceta liczy się to jak kobieta się rusza, jak pachnie, jak smakuje.Jest chemia, która nas skłania do podejścia do tej a nie innej osoby.
Ja osobiście mam fiołą na punkcie męskich perfum.Jak one mnie przyciągają tak abnegacja i braki higieniczne odrzucą totalnie.Może moja chemia żle działą na mężczyzn, bo aż tak straszna nie jestem.
Asterko, odpowiadasz mi w taki sposób jakbym narzucała Tobie własne poglądy. Czy możesz mi odpowiedzieć, którą z moich wypowiedzi lub jej części, poczułaś się atakowana moim punktem widzenia ? Pytam szczerze zainteresowana, albowiem sama nie przepadam gdy ktoś "szturmuje" mój umysł i w życiu, bardzo się pilnuje aby tego nie robić innym.
Tak Asterko,chociaż bardzo ale to bardzo drażni Cię ten pogląd
wierzę w samoakceptację i siłę swojego umysłu. Ba, posunę się jeszcze dalej w swym sekciartstwie... uważam, że wszystko czego potrzebuję jest we mnie
Nie oznacza, to natomiast że samo posiadanie takich poglądów, rozwiązuje wszystkie moje życiowe problemy. Wciąż spotykają mnie, niemiłe i trudne doświadczenia...
To, że ktoś próbuje pokazać inny sposób spojrzenia na Twoje problemy, nie oznacza ich lekceważenia ! Wbrew pozorom, doskonale rozumiem Twoje rozgoryczenie, złość i frustrację oraz źródło tych emocji. Natomiast to, że rozumiem nie oznacza, że popieram tkwienie w takim, a nie innym schemacie myślowym. Na tym zakończę swoje "wywody", bo znowu ktoś poczuje się urażony moimi poglądami ![]()
2 621 2013-04-01 11:19:28
Nie poczułąm się urażona, po prostu myslę inaczej.I w tej chwili Volver nie znajdę w sobie siły by poczuć się w swoich oczach piękna.Wcale nie mam taki niskiej samooceny jak się niektórym wydaje i mam piekielnie dużo uporu jeśli chodzi np o pomoc memu sytnowi.Tu jestem nie do zdarcia - wywalają mnie dzrzwiami , wchodzę kominem.
Mam potwierdzenie w sobie i innych , że jestem inteligentna, empatyczna, zabawna.
Tak w innych także, bo człowiek nie żyje sam , dla siebie i z sobą tylko.I o ile my sami powinniśmy być dla siebie najważniejsi, to inni ludzie, bliscy ludzie też są ważni.I ich opinia.
2 622 2013-04-01 11:28:50
Tak Asterko,chociaż bardzo ale to bardzo drażni Cię ten pogląd
wierzę w samoakceptację i siłę swojego umysłu. Ba, posunę się jeszcze dalej w swym sekciartstwie... uważam, że wszystko czego potrzebuję jest we mnie
Nie oznacza, to natomiast że samo posiadanie takich poglądów, rozwiązuje wszystkie moje życiowe problemy. Wciąż spotykają mnie, niemiłe i trudne doświadczenia...
Volver, na jakiej podstawie mam się akceptować skoro całe otoczenie i 'osiągnięcia' zyciowe mówią mi że jestem nieudacznikiem?
2 623 2013-04-01 11:39:41
Hej ![]()
Ja tam dalej twierdzę, że jesteście piękne
I, wiecie, strasznie mi smutno z waszego powodu, bo fajne jesteście... ![]()
2 624 2013-04-01 11:49:14 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-01 11:52:41)
Dzieńdobry....
Witam zarówno malkontentki jak i adwersarzy w osobach pań o słodko-pierdzących poglądach, które obrażają się jeśli ktoś ma inne poglądy i nie chce zaakceptować ich rad. Wczoraj dużo myślałam o wczorajszej dyspucie i wychodzę z założenia, że to ja mam rację. Jeśli mówię szczerze o sobie jaka jestem, to spotykam się z ostracyzmem, iż nie jestem taka jakiej społeczństwo wymaga. Więć należy udawać że mnie po prostu nie ma, ignorująć.
2 625 2013-04-01 11:55:49
Dzieńdobry....
Witam zarówno malkontentki jak i adwersarzy w osobach pań o słodko-pierdzących poglądach, które obrażają się jeśli ktoś ma inne poglądy i nie chce zaakceptować ich rad. Wczoraj dużo myślałam o wczorajszej dyspucie i wychodzę z założenia, że to ja mam rację. Jeśli mówię szczerze o sobie jaka jestem, to spotykam się z ostracyzmem, iż nie jestem taka jakiej społeczństwo wymaga. Więć należy udawać że mnie po prostu nie ma, ignorująć.
Ja ja to kto? Ale popadasz w skrajności.
2 626 2013-04-01 11:57:12
Volver napisał/a:Tak Asterko,chociaż bardzo ale to bardzo drażni Cię ten pogląd
wierzę w samoakceptację i siłę swojego umysłu. Ba, posunę się jeszcze dalej w swym sekciartstwie... uważam, że wszystko czego potrzebuję jest we mnie
Nie oznacza, to natomiast że samo posiadanie takich poglądów, rozwiązuje wszystkie moje życiowe problemy. Wciąż spotykają mnie, niemiłe i trudne doświadczenia...
Volver, na jakiej podstawie mam się akceptować skoro całe otoczenie i 'osiągnięcia' zyciowe mówią mi że jestem nieudacznikiem?
brzydullo nie chce mi się już polemizować z faktem, czy jesteś, czy jednak sobie wmawiasz to nieudacznictwo. Czy każdą inną kobietę, która mając toksyczna matkę i brak wsparcia z jej strony, która skończyła w doskonałym stylu medycynę, potem zrobiła specjalizację, następnie miała też odwagę przenieść swój ośrodek życia do innego kraju, nazwała byś nieudacznikiem ??? Chyba znamy inne definicje tego słowa... albo jesteś bardzo okrutna w osądach.
Jeżeli koniecznie pragniesz zmiany, to dokonać tego możesz, tylko poprzez akceptacje tego, czego tak bardzo w sobie nie znosisz. Przestań wreszcie walczyć ze swoim brakiem doskonałości. Nikt doskonały nie jest. Ty też nie musisz.
2 627 2013-04-01 12:00:19
missnowegojorku napisał/a:Dzieńdobry....
Witam zarówno malkontentki jak i adwersarzy w osobach pań o słodko-pierdzących poglądach, które obrażają się jeśli ktoś ma inne poglądy i nie chce zaakceptować ich rad. Wczoraj dużo myślałam o wczorajszej dyspucie i wychodzę z założenia, że to ja mam rację. Jeśli mówię szczerze o sobie jaka jestem, to spotykam się z ostracyzmem, iż nie jestem taka jakiej społeczństwo wymaga. Więć należy udawać że mnie po prostu nie ma, ignorująć.Ja ja to kto? Ale popadasz w skrajności.
przepraszam, ale nie mogłam spac po wczorajszej rozmowie, a ty sie wyspalas?
2 628 2013-04-01 12:03:26
Hito Kawaii napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Dzieńdobry....
Witam zarówno malkontentki jak i adwersarzy w osobach pań o słodko-pierdzących poglądach, które obrażają się jeśli ktoś ma inne poglądy i nie chce zaakceptować ich rad. Wczoraj dużo myślałam o wczorajszej dyspucie i wychodzę z założenia, że to ja mam rację. Jeśli mówię szczerze o sobie jaka jestem, to spotykam się z ostracyzmem, iż nie jestem taka jakiej społeczństwo wymaga. Więć należy udawać że mnie po prostu nie ma, ignorująć.Ja ja to kto? Ale popadasz w skrajności.
przepraszam, ale nie mogłam spac po wczorajszej rozmowie, a ty sie wyspalas?
Spoko
Wyspałam się, ja ogólnie chyba mało śpię. Pracuję od świtu ![]()
2 629 2013-04-01 12:09:44
Podziwiam Cię, że chce Ci się w Święta pracować
Dzielna jesteś ![]()
2 630 2013-04-01 12:12:44
Podziwiam Cię, że chce Ci się w Święta pracować
Dzielna jesteś
Oj, nie chce mi się, ale muszę
Jutro do pracy... Teraz robię slajdy od wodogłowiu... A jak ty spędzasz czas?
2 631 2013-04-01 12:15:07
Cóż, wstałam dopiero niedawno, pierwsze co to włączam kompa... Chyba jest on moim jedynym obecnie żródłem kontaktu z ludżmi. Mówisz, że jutro do pracy.... Jakie to dziwne dla mnie, odzwyczaiłam się od pracy... ![]()
2 632 2013-04-01 12:20:01
Cóż, wstałam dopiero niedawno, pierwsze co to włączam kompa... Chyba jest on moim jedynym obecnie żródłem kontaktu z ludżmi. Mówisz, że jutro do pracy.... Jakie to dziwne dla mnie, odzwyczaiłam się od pracy...
Ja też tak robię
Czemu odzwyczaiłaś się od pracy? Wybacz, jeśli, coś pominęłam...
2 633 2013-04-01 12:25:46 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-01 12:26:51)
brzydullo nie chce mi się już polemizować z faktem, czy jesteś, czy jednak sobie wmawiasz to nieudacznictwo. Czy każdą inną kobietę, która mając toksyczna matkę i brak wsparcia z jej strony, która skończyła w doskonałym stylu medycynę, potem zrobiła specjalizację, następnie miała też odwagę przenieść swój ośrodek życia do innego kraju, nazwała byś nieudacznikiem ??? Chyba znamy inne definicje tego słowa... albo jesteś bardzo okrutna w osądach.
Jeżeli koniecznie pragniesz zmiany, to dokonać tego możesz, tylko poprzez akceptacje tego, czego tak bardzo w sobie nie znosisz. Przestań wreszcie walczyć ze swoim brakiem doskonałości. Nikt doskonały nie jest. Ty też nie musisz.
'Myślisz może że więcej coś znaczysz
Twoje miejsce na ziemi tłumaczy
zaliczona matura na 5'
To o mnie. Tak, myslałam kiedy że dobre oceny w szkole, studia,specjalizacja to przepis na sukces. Sukces czyli zdobycie tego co inni z tym samym wykształceniem zdobywają. Nie że tam zaraz chcę się wybić ponad tłum. Po prostu być równa tłumowi,ale tłumowi z tym samym wykształceniem... Ale okazało się że umiejętność zdawania testów to moja jedyna umiejętność. Nie za bardzo potrafię stosować tego w praktyce,nie potrafię nawiązywać kontaktów z ludźmi a to nie zbędne niemal w każdym zawodzie. Nie radzę sobie ani merytorycznie ani społecznie w pracy mimo że pracuję na stanowisku jakieś 10 lat poniżej kwalifikacji. A wszelkie rozmowy kwalifikacyjne kończą się komentarzem: CV OK,ale brak zdolności komunikacji, brak kreatywności itp. kompletnie utnęlam bo z moim CV proponują mi pracę na poziomie dyrektorów medycznych hahaha. A szukać poniżej? I owszem,ale zapytają dlaczego. Nie moge przecież powiedzieć że z powodu braku kompetencji miekkich...
Z powodu braku kompetencji miekkich nie mam też przyjaciół bo nie nawiązuję nowych znajomości. jedyne koleżanki jakie mam to koleżanki z liceum, sztuk 3.
Nie potrafię prowadzić auta.
Nie potrafię tańczyć.
Nie potrafię ładnie się ubrać.
Nie potrafię nic zrobić ze swoimi włosami... itd
Mogę walczyć z jedną ułomnością, dwoma, trzema ale totalnie z każdym aspektem normalnego życia? To ponad moje siły.
2 634 2013-04-01 12:37:38
missnowegojorku napisał/a:Cóż, wstałam dopiero niedawno, pierwsze co to włączam kompa... Chyba jest on moim jedynym obecnie żródłem kontaktu z ludżmi. Mówisz, że jutro do pracy.... Jakie to dziwne dla mnie, odzwyczaiłam się od pracy...
Ja też tak robię
Czemu odzwyczaiłaś się od pracy? Wybacz, jeśli, coś pominęłam...
Nie nie przeoczyłaś...
Jestem od pięciu lat na emeryturze ![]()
2 635 2013-04-01 12:43:13
'Myślisz może że więcej coś znaczysz
Twoje miejsce na ziemi tłumaczy
zaliczona matura na 5'
Nie, kompletnie się nie rozumiemy.
Nie wykształcenie, stanowisko, czy stan finansowy człowieka jest dla mnie wyznacznikiem jego wartości. Cenie ludzi, którym chce się chcieć... którzy mają odwagę podjąć w życiu jakiś trud... którzy pracują nad przezwyciężaniem własnych słabości.
Nie jestem gamoniem ale nie miałabym nawet odwagi próbować, dostać się na medycynę. Być może byłabym na tyle zdolna aby te studia ukończyć... ale z lęku przed porażką, nawet nie spróbowałam... Na medycynę zawsze trudno było się dostać...
2 636 2013-04-01 12:43:21
Volver napisał/a:brzydullo nie chce mi się już polemizować z faktem, czy jesteś, czy jednak sobie wmawiasz to nieudacznictwo. Czy każdą inną kobietę, która mając toksyczna matkę i brak wsparcia z jej strony, która skończyła w doskonałym stylu medycynę, potem zrobiła specjalizację, następnie miała też odwagę przenieść swój ośrodek życia do innego kraju, nazwała byś nieudacznikiem ??? Chyba znamy inne definicje tego słowa... albo jesteś bardzo okrutna w osądach.
Jeżeli koniecznie pragniesz zmiany, to dokonać tego możesz, tylko poprzez akceptacje tego, czego tak bardzo w sobie nie znosisz. Przestań wreszcie walczyć ze swoim brakiem doskonałości. Nikt doskonały nie jest. Ty też nie musisz.
'Myślisz może że więcej coś znaczysz
Twoje miejsce na ziemi tłumaczy
zaliczona matura na 5'To o mnie. Tak, myslałam kiedy że dobre oceny w szkole, studia,specjalizacja to przepis na sukces. Sukces czyli zdobycie tego co inni z tym samym wykształceniem zdobywają. Nie że tam zaraz chcę się wybić ponad tłum. Po prostu być równa tłumowi,ale tłumowi z tym samym wykształceniem... Ale okazało się że umiejętność zdawania testów to moja jedyna umiejętność. Nie za bardzo potrafię stosować tego w praktyce,nie potrafię nawiązywać kontaktów z ludźmi a to nie zbędne niemal w każdym zawodzie. Nie radzę sobie ani merytorycznie ani społecznie w pracy mimo że pracuję na stanowisku jakieś 10 lat poniżej kwalifikacji. A wszelkie rozmowy kwalifikacyjne kończą się komentarzem: CV OK,ale brak zdolności komunikacji, brak kreatywności itp. kompletnie utnęlam bo z moim CV proponują mi pracę na poziomie dyrektorów medycznych hahaha. A szukać poniżej? I owszem,ale zapytają dlaczego. Nie moge przecież powiedzieć że z powodu braku kompetencji miekkich...
Z powodu braku kompetencji miekkich nie mam też przyjaciół bo nie nawiązuję nowych znajomości. jedyne koleżanki jakie mam to koleżanki z liceum, sztuk 3.
Nie potrafię prowadzić auta.
Nie potrafię tańczyć.
Nie potrafię ładnie się ubrać.
Nie potrafię nic zrobić ze swoimi włosami... itd
Mogę walczyć z jedną ułomnością, dwoma, trzema ale totalnie z każdym aspektem normalnego życia? To ponad moje siły.
Wiesz co? Kopniak w 4 litery ci się należy!!! Sama się okaleczasz! To co masz to mało? Zobacz ile osób chce zdobyć takie wykształcenie, a nie umie. I co mam pisać teraz co w tobie widzę?, a ty odpiszesz, że cię nie znam, czy jakaś inna kontra... Dalej... Kompetencje miękkie to nie wszystko. Przecież liczy się to co masz w głowie. Masz mnóstwo zalet. Już nie wspomnę o tym, ze jednak wzbudzasz czyjeś zainteresowanie: tak, siebie mam na myśli.Czy wg ciebie osoba głuchoniema, do tego niewidoma, nie ma racji bytu na tym świecie? Zobacz na Hellen Keller. Zobacz ja dużo posiadasz! Dla ciebie ciągle ważne są tylko 2 kolory. Rozejrzyj się. Weź się za siebie. Napisałaś czego nie umiesz, więc zrób coś, żeby się tego nauczyć: może na początek kurs prawa jazdy: przecież będziesz miała kontakt tylko z 1 osobą... Idź do psychologa, zadbaj wreszcie o siebie. I nie gadaj mi tutaj tych swoich wyklepanych tekstów, które powtarzasz przez 80 stron. Do tego jeszcze masz klakierów (bez urazy dziewczyny). Super... Czy ty naprawdę myślisz, ze masz najgorzej? I, że to już koniec? Napisz chociaż, że szukasz pomysłu na życie, to będę miała poczucie, że to moje ględzenie ma jakiś sens...
2 637 2013-04-01 12:43:57
Volver napisał/a:brzydullo nie chce mi się już polemizować z faktem, czy jesteś, czy jednak sobie wmawiasz to nieudacznictwo. Czy każdą inną kobietę, która mając toksyczna matkę i brak wsparcia z jej strony, która skończyła w doskonałym stylu medycynę, potem zrobiła specjalizację, następnie miała też odwagę przenieść swój ośrodek życia do innego kraju, nazwała byś nieudacznikiem ??? Chyba znamy inne definicje tego słowa... albo jesteś bardzo okrutna w osądach.
Jeżeli koniecznie pragniesz zmiany, to dokonać tego możesz, tylko poprzez akceptacje tego, czego tak bardzo w sobie nie znosisz. Przestań wreszcie walczyć ze swoim brakiem doskonałości. Nikt doskonały nie jest. Ty też nie musisz.
'Myślisz może że więcej coś znaczysz
Twoje miejsce na ziemi tłumaczy
zaliczona matura na 5'To o mnie. Tak, myslałam kiedy że dobre oceny w szkole, studia,specjalizacja to przepis na sukces. Sukces czyli zdobycie tego co inni z tym samym wykształceniem zdobywają. Nie że tam zaraz chcę się wybić ponad tłum. Po prostu być równa tłumowi,ale tłumowi z tym samym wykształceniem... Ale okazało się że umiejętność zdawania testów to moja jedyna umiejętność. Nie za bardzo potrafię stosować tego w praktyce,nie potrafię nawiązywać kontaktów z ludźmi a to nie zbędne niemal w każdym zawodzie. Nie radzę sobie ani merytorycznie ani społecznie w pracy mimo że pracuję na stanowisku jakieś 10 lat poniżej kwalifikacji. A wszelkie rozmowy kwalifikacyjne kończą się komentarzem: CV OK,ale brak zdolności komunikacji, brak kreatywności itp. kompletnie utnęlam bo z moim CV proponują mi pracę na poziomie dyrektorów medycznych hahaha. A szukać poniżej? I owszem,ale zapytają dlaczego. Nie moge przecież powiedzieć że z powodu braku kompetencji miekkich...
Z powodu braku kompetencji miekkich nie mam też przyjaciół bo nie nawiązuję nowych znajomości. jedyne koleżanki jakie mam to koleżanki z liceum, sztuk 3.
Nie potrafię prowadzić auta.
Nie potrafię tańczyć.
Nie potrafię ładnie się ubrać.
Nie potrafię nic zrobić ze swoimi włosami... itd
Mogę walczyć z jedną ułomnością, dwoma, trzema ale totalnie z każdym aspektem normalnego życia? To ponad moje siły.
przeciez mnie poznałas...a ty nie chcesz kontynuowac, ja zawsze cie pierwsza zagaduje...
2 638 2013-04-01 12:47:33
Hito Kawaii napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Cóż, wstałam dopiero niedawno, pierwsze co to włączam kompa... Chyba jest on moim jedynym obecnie żródłem kontaktu z ludżmi. Mówisz, że jutro do pracy.... Jakie to dziwne dla mnie, odzwyczaiłam się od pracy...
Ja też tak robię
Czemu odzwyczaiłaś się od pracy? Wybacz, jeśli, coś pominęłam...
Nie nie przeoczyłaś...
Jestem od pięciu lat na emeryturze
Szybko. Chyba masz dużo wolnego czasu... Co robisz na co dzień?
2 639 2013-04-01 12:50:17
Co robię? Opiekuję się dwuletnią siotrzenicą... czytam.... serfuję po necie, chodzę na terapie, opiekuję się chorymi rodzicami, chodze do kina, na odczyty, staram się spotykać z ludzmi z netu i nawiązywać nowe znajomości, ale bezslutecznie...
2 640 2013-04-01 12:59:14
Hito Kawaii, kurs prawa jazdy?
Po raz pierwszy poszłam jak miałam 17 lat. Moja koleżanka mnie namówiła. Ona zdała, a ja oblałam koncertowo, nie zrobiłam nawet jednego manewru. A wtedy wcale nie było trudno zdać.
Postanowiłam że nigdy więcej, że się nie nadaję.
Jakieś 7-8 lat później uwierzyłam tym którzy mówili że zmyslam,że każdy może sie nauczyć. Po kursie i dodatkowych juz sama nie wielu ilu godzinach jazdy zdałam za 4 razem. Ale jak wyjechałam na drogę (jakiś km od domu) zahaczyłam o autobus i rozwaliłam lusterko. Autobusowi na szczęscie nic się nie stało
Znowu na kilka lat przestałam. I znowu postanowiłam sie przełamać. Wykupiłam lekcje. Zaczęłam jeździć. jakoś sobie radziłam na dobrze znanych drogach. Ale wyjazd do sąsiadującego Gdańska już mnie rozwalał na obie łopatki. Nie zauważałam np ze jestem na drodze jednokierunkowej i skręcałam w lewo z prawego pasa.
Ostatnio wziełam kilka jazd w UK,mniejsza o powody, i wpakowałam się bez patrzenia na ścieżkę dla rowerów. Na szczęscie nie było zadnego rowerzysty.
Uważam że mam dobre powody żeby twierdzić że nie umiem prowadzić auta i jestem zagrożeniem dla ruchu.
I do obu: skończenie studiów nie świadczy o niczym. Medycynę skończyć może każdy kto ma maturę i wystarczająco dużo determinacji i twardy tyłek żeby ryć godzinami. Czy to go robi dobrym lekarzem to już inna sprawa.
2 641 2013-04-01 13:00:29
przeciez mnie poznałas...a ty nie chcesz kontynuowac, ja zawsze cie pierwsza zagaduje...
czasem zagaduję,ale fakt, rzadziej niż Ty ![]()
chyba Ci mówiłam że to ze strachu przed 'odrzuceniem' i 'zawracaniem glowy' ![]()
2 642 2013-04-01 13:03:10
przesadzasz. wiemy o sobie wiecej niz wiele osob z tego forum i jakos cie nigdy nie olała, to ja nie czuje sie dosc dobra dla twoich wymogów znajomych.
2 643 2013-04-01 13:09:54
przesadzasz. wiemy o sobie wiecej niz wiele osob z tego forum i jakos cie nigdy nie olała, to ja nie czuje sie dosc dobra dla twoich wymogów znajomych.
Socjofobia ![]()
2 644 2013-04-01 13:29:42
Jak nie ma naszego narzekania, to nie ma o czym rozmawiać...:)
2 645 2013-04-01 13:33:49
Powiedziałabym, jak nie ma oponentów.
2 646 2013-04-01 13:38:43
Zauważyłam pewną rzecz... Jeśli jestem szczera wobec ludzi, odwążnie wygłaszam swoje poglądy, to ludzie odwracają się ode mnie, wkurzam ich, wręcz wzbudzam ich agresję. A to są moje nowe wzorce, ja zawsze wszystkim przytakiwałam staraam się przypodobać i wtedy było w miare okey, byłam powiernicą innych, przyjmowałam cudze poglądy, teraz gdy wyrażam siebie prawdziw,ą, nie jestem akceptowana...
2 647 2013-04-01 13:48:51 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-01 13:50:59)
Kurde
Tutaj naprawdę jest kącik samobiczujących się malkontentek
.
Miss: z jakiej okazji przechodzi się w wieku 37 lat na emeryturę?
Brzydulla: weź znającą sie na modzie koleżankę z pracy (mieszkania), idźcie do sklepu i niech Ci doradzi ciuchy i perukę. Ja raczej potrafię się ubrać, ale na takie zakupy zawsze staram się wybrać z krytyczną osobą towarzyszącą. A jak koleżanka Cię nie lubi, to jej za stracony czas po prostu zapłać.
Część kobiet nie nadaje się na kierowców i wcale nie jest to bezpodstawna krytyka, ale moje osobiste spostrzeżenia. Połowa kobiet, z którymi byłem nie miała prawa jazdy i żadna nie robiła z tego problemu.
Nadal powtarzam: Twoim problemem nie jest wykształcenie, czy braki fizyczne (wrodzona tępota i nieatrakcyjność fizyczna). Twój problem siedzi w głowie. Dlatego opacznie postrzegasz wszystko i wszystkich wkoło. Mi pomaga założenie okularów, Ty powinnaś zmienić optykę swojego widzenia świata. I nigdy nie zrobisz tego sama. Musisz wyjść do innych i skorzystać z ich pomocy. Przecież chcesz być szczęśliwa.
Na chwilę obecną to wygląda tak jakbyś pisała teksty w EXCEL-u zamiast w WORD-zie. Da się, ale po co? Po ustawieniu w Twojej głowie właściwego programu wykorzystasz na prawdę swoje możliwości.
Gdzie są te zdjęcia, których się nie wstydzisz i na których podobno widać wyraźnie Twoją brzydotę? Nadal na nie czekam
.
Miss: zdjęcia Twojej potworności również chętnie zobaczę. No chyba, że są bardziej przerażające od zamieszczonego wczoraj przez TEO
.
2 648 2013-04-01 13:53:15
W służbach mundurowych.
2 649 2013-04-01 14:02:11 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-01 14:03:40)
W służbach mundurowych.
Przecież tam jest pełno chłopa i miałaś z czego wybrać
.
No chyba, że pilnowałaś w damskim więźniu
.
Ale po takich doświadczenia rzeczywiście możesz robić wobec innych za dobermana i nie zdawać sobie z tego sprawy
.
2 650 2013-04-01 14:04:52
Mówię Ci, że Ci, kórych wybierałam mnie nie chcieli.
2 651 2013-04-01 14:05:56 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-01 14:06:29)
Jestem socjofobem i nie mam zdolności interpersonalnych. I nie pacowałm w więziennictwie.
2 652 2013-04-01 14:11:00
Miss, już kiedyś zwracałam uwagę na ten fenomen. Jak ktoś całe życie się buntuje a raz się zgodzi to będą mu piać piesni pochwalne jaki on dobry i zgodny. Jak ktoś pieprzy każda robotę a raz zrobi coś dobrze to będą piać jaki on efektywny. Jak ktos całe zycie się spóźnia...itpitd No ale niech ktoś zgodny, punktualny,zawsze dobrze ułozony raz w zyciu się postawi!
YOGI,ale ja nie mam tu żadnych koleżanek. I nie wyobrażam sobie żeby propozycja zapłaty spotkała się z aprobatą. Nie znasz anglików ![]()
A poza tym chodzi mi o tzw całokształt. Już mówiłam - poradziłabym sobie z jednym,dwoma,trzema defektami. Ale dla mnie to każdy aspekt zycia. Nie da się wisieć na innych we wszystkim. Albo - da się,ale powiedzą że jesteś pijawką. No i jak to budować samoocenę skoro we wszystkim musisz prosić innych o pomoc?
2 653 2013-04-01 14:12:00
Jestem socjofobem i nie mam zdolności interpersonalnych.
Zadziwiłaś mnie. Znam wielu ludzi z resortu (kobiety także) i nie spotkałem nikogo, kto w tej pracy dałby sobie radę bez zdolności interpersonalnych (takich bez zdolności intelektualnych kilku spotkałem
).
Nawet ci z laborki muszą czasami wyjechać w teren i popracować z ludźmi.
2 654 2013-04-01 14:12:37
W służbach mundurowych.
Przepraszam jesli już oto pytałam - umiesz strzelać?
2 655 2013-04-01 14:17:18
missnowegojorku napisał/a:Jestem socjofobem i nie mam zdolności interpersonalnych.
Zadziwiłaś mnie. Znam wielu ludzi z resortu (kobiety także) i nie spotkałem nikogo, kto w tej pracy dałby sobie radę bez zdolności interpersonalnych (takich bez zdolności intelektualnych kilku spotkałem
).
Nawet ci z laborki muszą czasami wyjechać w teren i popracować z ludźmi.
Kamuflaż, silny długotrawały sters, ktory okupiłąm ciezką depresją i po 16 latach musiałam iśc na emeryturę. Kiedy żaden normalny człowiek nie uważa tego za kprzystne i normalne.
2 656 2013-04-01 14:18:29
missnowegojorku napisał/a:W służbach mundurowych.
Przepraszam jesli już oto pytałam - umiesz strzelać?
Umieć każdy się nauczy, gorzej, że nie trafiam w cel.
2 657 2013-04-01 14:25:24
YOGI,ale ja nie mam tu żadnych koleżanek. I nie wyobrażam sobie żeby propozycja zapłaty spotkała się z aprobatą. Nie znasz anglików
Nie znam. Kolezanka namawiała mnie na wyjazd. Argumentowała go tym, że będę miał jak w raju. Podobno wszystkie Angielki są cycate
. Ale ja tam w takie raje nie wierzę
.
A poza tym chodzi mi o tzw całokształt. Już mówiłam - poradziłabym sobie z jednym,dwoma,trzema defektami. Ale dla mnie to każdy aspekt zycia. Nie da się wisieć na innych we wszystkim. Albo - da się,ale powiedzą że jesteś pijawką. No i jak to budować samoocenę skoro we wszystkim musisz prosić innych o pomoc?
Brzydulla: zauważyłaś chyba, że piszę do Ciebie przez pryzmat sympatii, a nie dogryzania. Ty naprawdę masz złą wersję oprogramowania w głowie i dlatego jesteś niekompatybilna z otoczeniem
. W oparciu o aktualne oprogramowanie nie zmienisz siebie. Musisz się "zaktualizować"
. I do tego jest Ci potrzebny zewnętrzny serwer
.
Sorki za porównania, ale właśnie biorę się za reinstalację systemu na moim liczydle.
Gdzie są te brzydkie zdjęcia
? Czekam
.
2 658 2013-04-01 14:27:00
Masz na piriwie, gamoniu...
2 659 2013-04-01 14:35:11
Gdzie są te brzydkie zdjęcia
? Czekam
.
No ale jak mam Ci je dostarczyć?
2 660 2013-04-01 14:38:43
Jak wysłałam Yogiemu zdjęcie, to dostał zawału...:)
2 661 2013-04-01 14:39:42
Zauważyłam pewną rzecz... Jeśli jestem szczera wobec ludzi, odwążnie wygłaszam swoje poglądy, to ludzie odwracają się ode mnie, wkurzam ich, wręcz wzbudzam ich agresję. A to są moje nowe wzorce, ja zawsze wszystkim przytakiwałam staraam się przypodobać i wtedy było w miare okey, byłam powiernicą innych, przyjmowałam cudze poglądy, teraz gdy wyrażam siebie prawdziw,ą, nie jestem akceptowana...
Ten post bardzo przypomina mi mnie...
U kogoś przeczytałam bardzo mądra rzecz- jesteśmy najbardziej cennymi ludźmi dla samych siebie, gdyby wiele ludzi to zrozumiało nie byłoby problemu.
I dalej bądź szczera wobec ludzi, najbardziej wartościowi to docenią.
Pozdrawiam
2 662 2013-04-01 14:40:19 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-01 14:41:21)
Kamuflaż, silny długotrawały sters, ktory okupiłąm ciezką depresją i po 16 latach musiałam iśc na emeryturę. Kiedy żaden normalny człowiek nie uważa tego za kprzystne i normalne.
To po jasną cholerę wybieracie zawody, do których nie macie predyspozycji?
Ja np. nie potrafię pracować systematycznie, ale jeżeli ktoś poda mi problem i da dłuższy czas na rozwiązanie, to wymyślę koncepcję, której nie wymyśli człek pracujący systematycznie (taka artystyczna dusza
).
Dlatego zrezygnowałem z bardzo dobrej pracy na etacie i prowadzę własną firmę.
Zobaczyłem zdjęcie i jakby to powiedział mój znajomy: Z łóżka bym nie wyrzucił i nasionek nie poskąpił
.
Dalej nie widzę w Tobie niczego uprawniającego do napisania "jestem brzydka".
2 663 2013-04-01 14:42:51
Jak wysłałam Yogiemu zdjęcie, to dostał zawału...:)
Widziałam Cię więc mnie nie nabierzesz ![]()
Chyba że chodzi Ci oto jak NIEbrzydka jesteś ![]()
2 664 2013-04-01 14:44:26 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-04-01 14:45:42)
missnowegojorku napisał/a:Kamuflaż, silny długotrawały sters, ktory okupiłąm ciezką depresją i po 16 latach musiałam iśc na emeryturę. Kiedy żaden normalny człowiek nie uważa tego za kprzystne i normalne.
To po jasną cholerę wybieracie zawody, do których nie macie predyspozycji?
Ja np. nie potrafię pracować systematycznie, ale jeżeli ktoś poda mi problem i da dłuższy czas na rozwiązanie, to wymyślę koncepcję, której nie wymyśli człek pracujący systematycznie (taka artystyczna dusza).
Dlatego zrezygnowałem z bardzo dobrej pracy na etacie i prowadzę własną firmę.Zobaczyłem zdjęcie i jakby to powiedział mój znajomy: Z łóżka bym nie wyrzucił i nasionek nie poskąpił
.
Dalej nie widzę w Tobie niczego uprawniającego do napisania "jestem brzydka".
A jaki powinnam wybrać? chyba pracownik archiwum... Kiedys byłam pełna nadziei , że sobie poradzę , osoiągnę sukces i się zmienię. Ponoć wszystko jest mozliwewg Was...Ukończyłam kilka podyplomówek, na siłę wychodziłam do ludzi, starałam być odważna i przebojowa, podrywałam facetów, nawet robiłam afirmaję i co ...Jestem teraz szykanowana na to że mówię, iż nie wszystko jest możliwe.
2 665 2013-04-01 14:45:37 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-01 14:47:55)
To po jasną cholerę wybieracie zawody, do których nie macie predyspozycji?
YOGI bo jak wybierałam to tak nie myslałam. Co przeciętna 19latka wiedziała o preferencjach pracodawców i kompetencjach miękkich w 1993?
Zresztą, prawo, biznes i edukację wyeliminowałam od razu...
Ze tak jeszcze dodam do tego co napisała miss - po prostu wierzyłam w siebie! Wierzyłam że dorosnę a wraz ze mną moje zdolności interpersonalne.
Zresztą -moje zmagania z prawkiem to najlepszy dowód że nie poddaję się bez spróbowania. No,w każdym razie nie poddawałam się.