netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 787 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 37 38 39 40 41 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 471 do 2 535 z 16 697 ]

2 471

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Gdyby nie on już by mnie z Wami tu nie było. 4 poprzednich nie pomagało...Ten umiał dobrać leki i po 9 mieisąch zaczęłam sama funkcjonowac. Tak byłam zwłokami, kukiełką.

ok, a gdybyś spróbowała skorzystać z pomocy jakiegoś innego psychologa, bez rezygnacji z tej formy pomocy, jaką masz? Tak mi przyszło do głowy... Chodzi o to, żeby poszperać troszeczkę głębiej? A grupy wsparcia? Miejsca zrzeszające osoby z twoim problemem? Próbowałaś?

A jakie to miejsca, bo nie nie słyszaam o czymś takim. Jeśli mi wskażesz to chętnie spróbuję, Ja neguję coś, jeśli tego doświadczę i to nie pomaga. Gotowam się maściami ojców karmelitów natrzeć, jeśli ktoś powie że to może pomóc.

2 472

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Fajnie, że jesteście mój tercecie, bo jakby mnie same Otymistki otaczały to z poczuycia winy i nieudolności podgryzłabym sobie aortę.

2 473

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Gdyby nie on już by mnie z Wami tu nie było. 4 poprzednich nie pomagało...Ten umiał dobrać leki i po 9 mieisąch zaczęłam sama funkcjonowac. Tak byłam zwłokami, kukiełką.

ok, a gdybyś spróbowała skorzystać z pomocy jakiegoś innego psychologa, bez rezygnacji z tej formy pomocy, jaką masz? Tak mi przyszło do głowy... Chodzi o to, żeby poszperać troszeczkę głębiej? A grupy wsparcia? Miejsca zrzeszające osoby z twoim problemem? Próbowałaś?

Grupę wsparcia to my mamy tutaj. Niestety one nie leczą, mozna się co najwyzej wygadać.

2 474

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Tacy co się chcą opiekować szarymi myszkami, nie tolerują u myszek intelektu i samodzielnego myslenia.To ukryci sadyści i tyrani.

Asterka: jak Cię kopnę w Twoją okrąglutką pupę, to stratosferę z bliska zobaczysz big_smile.
Zarówno ja jak i mój przyjaciel zawsze mieliśmy słabość do nieśmiałych szarych myszek i nigdy dobrze na tym nie wyszliśmy sad.
A jeśli chodzi o urodę, to dziewczyna przez którą dawno temu rozwalili mojego kolegę miała brwi jak mój śp. dziadek, biust zerówkę i zdecydowanie nie rzucała się w oczy.
Ona prawdopodobnie zawsze polowała na takich "opiekunów" sad.
I oczywiście była inteligentna i oczytana.
Dziewczyna przez którą mój przyjaciel miał zawał, jeszcze w liceum wygrała konkurs na najlepsze opracowanie strategii ochrony przed patologią w jakiejś międzynarodowej fundacji i jest uznaną moderatorką na znanym w całej Polsce portalu (założę się, że nawet Ty masz tam swój profil smile).
Więc przestań znowu bezpodstawnie uogólniać.

2 475

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Wiecie - tu zwracam się do mojego uzupełniającego Tercetu Egzotycznego - strasznie się człowiek namęczy jak musi udowadniać, że krzywe jest krzywe a nie prostee.Że bywają też takie problemy jak my mamy i których przypuszczam niestety rozwiązać się nieda.Wiecie dziewczyny Miss, Brzydulo podziwiam Was, że jeszcze z socjofobią i problemami psychicznymi jesteście w stanie funkcjonować.
Wielkie jesteście.Ja już z problemem, jestem aseksualna czasem fiksuję.Piszę, czytam i ryczę , bo czuję się BEZSILNA.Dziękuję , że jesteście.

Asterko, wbiłaś sobie coś do głowy i nie reagujesz na argumenty, gdzie tymczasem o te argumenty się rozchodzi... Do tego znalazłaś sobie koleżanki, które podzielają twoje zdanie - i to jest wasza siła... Uwierz, że twój problem można rozwiązać.

2 476

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Gdyby nie on już by mnie z Wami tu nie było. 4 poprzednich nie pomagało...Ten umiał dobrać leki i po 9 mieisąch zaczęłam sama funkcjonowac. Tak byłam zwłokami, kukiełką.

ok, a gdybyś spróbowała skorzystać z pomocy jakiegoś innego psychologa, bez rezygnacji z tej formy pomocy, jaką masz? Tak mi przyszło do głowy... Chodzi o to, żeby poszperać troszeczkę głębiej? A grupy wsparcia? Miejsca zrzeszające osoby z twoim problemem? Próbowałaś?

Pewnie, kazdy chętnie się podejmie...za stówkę za godzinę wink Bez gwarancji zwrotu jeśli nie zadziała.

Fakt... To druga strona medalu...

2 477

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Asterko, wbiłaś sobie coś do głowy i nie reagujesz na argumenty, gdzie tymczasem o te argumenty się rozchodzi... Do tego znalazłaś sobie koleżanki, które podzielają twoje zdanie - i to jest wasza siła... Uwierz, że twój problem można rozwiązać.

A jak?

2 478

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Fajnie, że jesteście mój tercecie, bo jakby mnie same Otymistki otaczały to z poczuycia winy i nieudolności podgryzłabym sobie aortę.

A może zaraziłabyś się tym optymizmem? smile Tak, dobry macie trójkącik... A czemu poczucie winy?

2 479

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Asterko, wbiłaś sobie coś do głowy i nie reagujesz na argumenty, gdzie tymczasem o te argumenty się rozchodzi... Do tego znalazłaś sobie koleżanki, które podzielają twoje zdanie - i to jest wasza siła... Uwierz, że twój problem można rozwiązać.

A jak?

Nie wiem. Lecz wasza samotność to nie wirus ebola...

2 480

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Asterko, wbiłaś sobie coś do głowy i nie reagujesz na argumenty, gdzie tymczasem o te argumenty się rozchodzi... Do tego znalazłaś sobie koleżanki, które podzielają twoje zdanie - i to jest wasza siła... Uwierz, że twój problem można rozwiązać.

A jak?

Nie wiem. Lecz wasza samotność to nie wirus ebola...

No jak nie wiesz to dlaczego mówisz że się da?

2 481

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Gdyby nie on już by mnie z Wami tu nie było. 4 poprzednich nie pomagało...Ten umiał dobrać leki i po 9 mieisąch zaczęłam sama funkcjonowac. Tak byłam zwłokami, kukiełką.

ok, a gdybyś spróbowała skorzystać z pomocy jakiegoś innego psychologa, bez rezygnacji z tej formy pomocy, jaką masz? Tak mi przyszło do głowy... Chodzi o to, żeby poszperać troszeczkę głębiej? A grupy wsparcia? Miejsca zrzeszające osoby z twoim problemem? Próbowałaś?

A jakie to miejsca, bo nie nie słyszaam o czymś takim. Jeśli mi wskażesz to chętnie spróbuję, Ja neguję coś, jeśli tego doświadczę i to nie pomaga. Gotowam się maściami ojców karmelitów natrzeć, jeśli ktoś powie że to może pomóc.

Nie wierzę, że jesteś jedynym takim przypadkiem. Poszperaj w necie, zapytaj terapeuty... Może za szybko się poddajesz?

2 482

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
brzydulla napisał/a:

A jak?

Nie wiem. Lecz wasza samotność to nie wirus ebola...

No jak nie wiesz to dlaczego mówisz że się da?

Bo nie wierzę, ze się nie da. Proste. To ty powinnaś wiedzieć. I pewnie wiesz... Tylko, że cały czas "wiesz" coś lepiej...

2 483

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Nie wiem. Lecz wasza samotność to nie wirus ebola...

No jak nie wiesz to dlaczego mówisz że się da?

Bo nie wierzę, ze się nie da. Proste. To ty powinnaś wiedzieć. I pewnie wiesz... Tylko, że cały czas "wiesz" coś lepiej...

No właśnie dlatego POCZUCIE WINY ŻE NIE WIEM JAK TO ZMIENIĆ, GDYBYM WIEDZIAŁA TOBYM ZMIENIŁA

2 484

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Tacy co się chcą opiekować szarymi myszkami, nie tolerują u myszek intelektu i samodzielnego myslenia.To ukryci sadyści i tyrani.

Asterka: jak Cię kopnę w Twoją okrąglutką pupę, to stratosferę z bliska zobaczysz big_smile.
Zarówno ja jak i mój przyjaciel zawsze mieliśmy słabość do nieśmiałych szarych myszek i nigdy dobrze na tym nie wyszliśmy sad..

Dlaczego?

2 485

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
brzydulla napisał/a:

No jak nie wiesz to dlaczego mówisz że się da?

Bo nie wierzę, ze się nie da. Proste. To ty powinnaś wiedzieć. I pewnie wiesz... Tylko, że cały czas "wiesz" coś lepiej...

No właśnie dlatego POCZUCIE WINY ŻE NIE WIEM JAK TO ZMIENIĆ, GDYBYM WIEDZIAŁA TOBYM ZMIENIŁA

Próbowałaś już wszystkiego na tym świecie? Nie! Więc jak zmieniasz? Jest jeszcze tyle pomysłów, a ty co wybierasz? Kącik użalania się...

2 486

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Bo nie wierzę, ze się nie da. Proste. To ty powinnaś wiedzieć. I pewnie wiesz... Tylko, że cały czas "wiesz" coś lepiej...

Nie wierzysz że są rzeczy których się nie da?

2 487

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale jakich pomysłów. Gadasz jak ten gość z filmu DZIEWCZYNY DO WZIĘCIA... No to gzie pójdziemy? No jest wiele możliwości? Ale jakich? No jest wiele możliwości....:)

2 488

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Bo nie wierzę, ze się nie da. Proste. To ty powinnaś wiedzieć. I pewnie wiesz... Tylko, że cały czas "wiesz" coś lepiej...

Nie wierzysz że są rzeczy których się nie da?

Ja napiszę, że tak, a ty, wyliczysz mi co jest niemożliwe smile
Wierze, że wiara czyni cuda, a jeśli nie masz marzeń, to cię nie spełnią...

2 489

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Oglądałaś ten film?

2 490

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Bo nie wierzę, ze się nie da. Proste. To ty powinnaś wiedzieć. I pewnie wiesz... Tylko, że cały czas "wiesz" coś lepiej...

No właśnie dlatego POCZUCIE WINY ŻE NIE WIEM JAK TO ZMIENIĆ, GDYBYM WIEDZIAŁA TOBYM ZMIENIŁA

Próbowałaś już wszystkiego na tym świecie? Nie! Więc jak zmieniasz? Jest jeszcze tyle pomysłów, a ty co wybierasz? Kącik użalania się...

No własnie miss, spróbuj tańczyć na rurze wink

Wiesz Hito, po prostu kiedyś trzeba zaakceptować rzeczywistość. Nikt jej nie zmieni. Nie wszyscy urodziliśmy się z jednakowym potencjałem zwycięzców i seksbomb. Nie wszyscy dorobimy się majątku, nie wszyscy zrobimy karierę i nie wszyscy spotkamy miłość. ja w Twoim wieku też jeszcze trochę wierzyłam w bajki... Nie te o kaczątkach, ale te o sukcesie. Że jak się chce i pracuje to wszystko można. I życie mi pokazało że g**** prawda. Życie pokazało że nasze biologiczne uwarunkowania stawiają nam granice. I można zaharować się na smierć a wyżej d*** się nie podskoczy.
Myslę że my z miss odniosłyśmy swego rodzaju sukces - w końcu nie boimy sie iść do sklepu czy na pocztę. Ale to tyle.

2 491

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Wierze, że wiara czyni cuda, a jeśli nie masz marzeń, to cię nie spełnią...

Jakby wiara czyniła cuda to nie byłoby słów 'rozczarowanie' czy 'frustracja'.

2 492

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

[Zarówno ja jak i mój przyjaciel zawsze mieliśmy słabość do nieśmiałych szarych myszek i nigdy dobrze na tym nie wyszliśmy sad..

Dlaczego?

Bo nie zawsze mieliśmy siłę być opiekunami. Czasami to my potrzebowaliśmy wsparcia. W sytuacjach krytycznych pomagali nam ludzie z zewnątrz, a biedniutkie szare myszki nie zauważały naszych problemów.
Niektóre kobiety przyzwyczajone do tego, że mężczyzna dba o nie uważają to za jego święty obowiązek i rzecz oczywistą. Powiem więcej: potrafią generować niepotrzebne problemy, by czuć, że mężczyzna jest przy nich i się stara. A mężczyzna musi czasami zająć się pracą sad.

2 493

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ale jakich pomysłów. Gadasz jak ten gość z filmu DZIEWCZYNY DO WZIĘCIA... No to gzie pójdziemy? No jest wiele możliwości? Ale jakich? No jest wiele możliwości....:)

smile
Nie wiem co to za film. W zasadzie to kosmicznie mało filmów oglądam... Tak jeden na pół roku...
Nie byłam nigdy w twojej sytuacji - tak wiem, że zaraz to zacytujesz smile - , ale powtórzę się: nie wierzę, ze jesteś jedyna z takim problemem. Ludzie tacy jak ty na pewno coś robią, dowiedz się co...

2 494

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

[Zarówno ja jak i mój przyjaciel zawsze mieliśmy słabość do nieśmiałych szarych myszek i nigdy dobrze na tym nie wyszliśmy sad..

Dlaczego?

Bo nie zawsze mieliśmy siłę być opiekunami. Czasami to my potrzebowaliśmy wsparcia. W sytuacjach krytycznych pomagali nam ludzie z zewnątrz, a biedniutkie szare myszki nie zauważały naszych problemów.
Niektóre kobiety przyzwyczajone do tego, że mężczyzna dba o nie uważają to za jego święty obowiązek i rzecz oczywistą. Powiem więcej: potrafią generować niepotrzebne problemy, by czuć, że mężczyzna jest przy nich i się stara. A mężczyzna musi czasami zająć się pracą sad.

I wąśnie takie mają największe branie smile

2 495 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-31 21:07:12)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale jakich pomysłów. Gadasz jak ten gość z filmu DZIEWCZYNY DO WZIĘCIA... No to gzie pójdziemy? No jest wiele możliwości? Ale jakich? No jest wiele możliwości....:)

smile
Nie wiem co to za film. W zasadzie to kosmicznie mało filmów oglądam... Tak jeden na pół roku...
Nie byłam nigdy w twojej sytuacji - tak wiem, że zaraz to zacytujesz smile - , ale powtórzę się: nie wierzę, ze jesteś jedyna z takim problemem. Ludzie tacy jak ty na pewno coś robią, dowiedz się co...

A może ty mi powiesz... Nie wolno chorego stawiać w takiej sytuacji, jesteś be, weż się w garść, są możliwości, nie pwoiem jakie, bo nie wiem jakie ale wiem że śą smile A film obejrzyj koniecznie, to stary film z lat 60, ale  zajebiście dobry i śmieszny

2 496

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

[Zarówno ja jak i mój przyjaciel zawsze mieliśmy słabość do nieśmiałych szarych myszek i nigdy dobrze na tym nie wyszliśmy sad..

Dlaczego?

Bo nie zawsze mieliśmy siłę być opiekunami. Czasami to my potrzebowaliśmy wsparcia. W sytuacjach krytycznych pomagali nam ludzie z zewnątrz, a biedniutkie szare myszki nie zauważały naszych problemów.
Niektóre kobiety przyzwyczajone do tego, że mężczyzna dba o nie uważają to za jego święty obowiązek i rzecz oczywistą. Powiem więcej: potrafią generować niepotrzebne problemy, by czuć, że mężczyzna jest przy nich i się stara. A mężczyzna musi czasami zająć się pracą sad.

Chyba nie tylko myszki mają taki problem...

2 497

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

No właśnie dlatego POCZUCIE WINY ŻE NIE WIEM JAK TO ZMIENIĆ, GDYBYM WIEDZIAŁA TOBYM ZMIENIŁA

Próbowałaś już wszystkiego na tym świecie? Nie! Więc jak zmieniasz? Jest jeszcze tyle pomysłów, a ty co wybierasz? Kącik użalania się...

No własnie miss, spróbuj tańczyć na rurze wink

Wiesz Hito, po prostu kiedyś trzeba zaakceptować rzeczywistość. Nikt jej nie zmieni. Nie wszyscy urodziliśmy się z jednakowym potencjałem zwycięzców i seksbomb. Nie wszyscy dorobimy się majątku, nie wszyscy zrobimy karierę i nie wszyscy spotkamy miłość. ja w Twoim wieku też jeszcze trochę wierzyłam w bajki... Nie te o kaczątkach, ale te o sukcesie. Że jak się chce i pracuje to wszystko można. I życie mi pokazało że g**** prawda. Życie pokazało że nasze biologiczne uwarunkowania stawiają nam granice. I można zaharować się na smierć a wyżej d*** się nie podskoczy.
Myslę że my z miss odniosłyśmy swego rodzaju sukces - w końcu nie boimy sie iść do sklepu czy na pocztę. Ale to tyle.

Każdy sukces jest ważny. Jeden ma zdolności interpersonalne, drugi matematyczno - logiczne. I gdyby twoja teoria była słuszna to John Nash nigdy nie dostałby Nobla... To co, twierdzisz, że głuchoniemy też nie może być szczęśliwy?

2 498

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

[Zarówno ja jak i mój przyjaciel zawsze mieliśmy słabość do nieśmiałych szarych myszek i nigdy dobrze na tym nie wyszliśmy sad..

To nie były szare myszki tylko wampiry emocjonalne.

2 499

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale jakich pomysłów. Gadasz jak ten gość z filmu DZIEWCZYNY DO WZIĘCIA... No to gzie pójdziemy? No jest wiele możliwości? Ale jakich? No jest wiele możliwości....:)

smile
Nie wiem co to za film. W zasadzie to kosmicznie mało filmów oglądam... Tak jeden na pół roku...
Nie byłam nigdy w twojej sytuacji - tak wiem, że zaraz to zacytujesz smile - , ale powtórzę się: nie wierzę, ze jesteś jedyna z takim problemem. Ludzie tacy jak ty na pewno coś robią, dowiedz się co...

A może ty mi powiesz... Nie wolno chorego stawiać w takiej sytuacji, jesteś be, weż się w garść, są możliwości, nie pwoiem jakie, bo nie wiem jakie ale wiem że śą smile A film obejrzyj koniecznie, to stary film z lat 60, ale  zajebiście dobry i śmieszny

Ja wiem, że Ty byś chciała mieć podstawione wszystko na tacy, powiedziane, wystawioną receptę, gotowe rozwiązania. Najlepiej jakbyśmy my w Twoim imieniu wzięły tyłek w troki, naprawiły Ci życie i znalazły faceta smile Są możliwości i jest ich dużo tylko trzeba chcieć ich poszukać, trzeba potem chcieć z nich skorzystać.

Żadna z Was nie pogodziła się ze swoją sytuacją choć usilnie próbujecie sobie to wmówić. Ktoś z czymś pogodzony zostawia problem za sobą i rusza dalej, a nie roztrząsa go wciąż od nowa.

2 500

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale jakich pomysłów. Gadasz jak ten gość z filmu DZIEWCZYNY DO WZIĘCIA... No to gzie pójdziemy? No jest wiele możliwości? Ale jakich? No jest wiele możliwości....:)

smile
Nie wiem co to za film. W zasadzie to kosmicznie mało filmów oglądam... Tak jeden na pół roku...
Nie byłam nigdy w twojej sytuacji - tak wiem, że zaraz to zacytujesz smile - , ale powtórzę się: nie wierzę, ze jesteś jedyna z takim problemem. Ludzie tacy jak ty na pewno coś robią, dowiedz się co...

A może ty mi powiesz... Nie wolno chorego stawiać w takiej sytuacji, jesteś be, weż się w garść, są możliwości, nie pwoiem jakie, bo nie wiem jakie ale wiem że śą smile A film obejrzyj koniecznie, to stary film z lat 60, ale  zajebiście dobry i śmieszny

Może kiedyś smile Mam zamiast ciebie szukać? Czy z góry zakładasz, że nie ma? Myślisz, że tylko tobie jest w życiu ciężko? Że tylko ty wiesz jak wygląda piekło?

2 501

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

[Wiesz Hito, po prostu kiedyś trzeba zaakceptować rzeczywistość. Nikt jej nie zmieni. Nie wszyscy urodziliśmy się z jednakowym potencjałem zwycięzców i seksbomb. Nie wszyscy dorobimy się majątku, nie wszyscy zrobimy karierę i nie wszyscy spotkamy miłość. ja w Twoim wieku też jeszcze trochę wierzyłam w bajki... Nie te o kaczątkach, ale te o sukcesie. Że jak się chce i pracuje to wszystko można. I życie mi pokazało że g**** prawda. Życie pokazało że nasze biologiczne uwarunkowania stawiają nam granice. I można zaharować się na smierć a wyżej d*** się nie podskoczy.
Myslę że my z miss odniosłyśmy swego rodzaju sukces - w końcu nie boimy sie iść do sklepu czy na pocztę. Ale to tyle.

Brzydulla: to co piszesz nie jest głupie, ale jak na osobę wykształconą bardzo prymitywne sad.
Nasze biologiczne uwarunkowanie stawia przed nami granice, ale i daje ogromne możliwości. Problem polega na poprawnym zdiagnozowaniu tych granic i tych możliwości.
Zdarzyło mi się kierować dość dużymi zespołami, ale nie uważam się za dobrego przywódcę. Potrafię doskonale zmobilizować i skonsolidować jakąś grupę w celu wykonania określonego zadania. Nie potrafię jednak utrzymać zwartości tej grupy w dłuższym okresie czasu, dlatego posiłkuję się wtedy pomocą osób trzecich, albo organizuję pracę zespołu tak,. że sam w tych pracach (nazwijmy je: przetrwalnikowych) nie muszę uczestniczyć.
Często musiałem korzystać z pomocy ludzi (delikatnie mówiąc) bardzo prostych. Motywowanie ich do wykonania jakiejś pracy jest bardzo prymitywne. Załatwia to mój współpracownik. Potrafi utrzymać ich w ryzach.
Ja nie potrafię zrobić, tego co on, a on nie potrafi wykonać mojego zakresu obowiązków. Jest dobrze, gdy każdy z nas robi to na czym się zna i w czym jest dobry.
Może Ty po prostu źle wybrałaś kierunek swojej kariery.
Możesz go zmienić nawet dzisiaj.

A z czystej męskiej ciekawości zapytam: Ty rzeczywiście jesteś jeszcze dziewicą?
Oczywiście na to pytanie odpowiadać nie musisz smile.

2 502

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Każdy sukces jest ważny. Jeden ma zdolności interpersonalne, drugi matematyczno - logiczne. I gdyby twoja teoria była słuszna to John Nash nigdy nie dostałby Nobla... To co, twierdzisz, że głuchoniemy też nie może być szczęśliwy?

W dzisiejszych czasach bez zdolności interpersonalnych żadne inne nie mają znaczenia. No chyba że wybitne. Ale moje zdolności matematyczne nie są na poziomie Nobla. Więc skończyłam na poziomie duzo poniżej przeciętnej. Zawodowo. A w dodatku nie mam zadnego zycia towarzyskiego. Ani rodzinnego.

2 503

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

[Zarówno ja jak i mój przyjaciel zawsze mieliśmy słabość do nieśmiałych szarych myszek i nigdy dobrze na tym nie wyszliśmy sad..

To nie były szare myszki tylko wampiry emocjonalne.

Takie harpie smile

2 504

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

[Wiesz Hito, po prostu kiedyś trzeba zaakceptować rzeczywistość. Nikt jej nie zmieni. Nie wszyscy urodziliśmy się z jednakowym potencjałem zwycięzców i seksbomb. Nie wszyscy dorobimy się majątku, nie wszyscy zrobimy karierę i nie wszyscy spotkamy miłość. ja w Twoim wieku też jeszcze trochę wierzyłam w bajki... Nie te o kaczątkach, ale te o sukcesie. Że jak się chce i pracuje to wszystko można. I życie mi pokazało że g**** prawda. Życie pokazało że nasze biologiczne uwarunkowania stawiają nam granice. I można zaharować się na smierć a wyżej d*** się nie podskoczy.
Myslę że my z miss odniosłyśmy swego rodzaju sukces - w końcu nie boimy sie iść do sklepu czy na pocztę. Ale to tyle.

Brzydulla: to co piszesz nie jest głupie, ale jak na osobę wykształconą bardzo prymitywne sad.
Nasze biologiczne uwarunkowanie stawia przed nami granice, ale i daje ogromne możliwości. Problem polega na poprawnym zdiagnozowaniu tych granic i tych możliwości.
Zdarzyło mi się kierować dość dużymi zespołami, ale nie uważam się za dobrego przywódcę. Potrafię doskonale zmobilizować i skonsolidować jakąś grupę w celu wykonania określonego zadania. Nie potrafię jednak utrzymać zwartości tej grupy w dłuższym okresie czasu, dlatego posiłkuję się wtedy pomocą osób trzecich, albo organizuję pracę zespołu tak,. że sam w tych pracach (nazwijmy je: przetrwalnikowych) nie muszę uczestniczyć.
Często musiałem korzystać z pomocy ludzi (delikatnie mówiąc) bardzo prostych. Motywowanie ich do wykonania jakiejś pracy jest bardzo prymitywne. Załatwia to mój współpracownik. Potrafi utrzymać ich w ryzach.
Ja nie potrafię zrobić, tego co on, a on nie potrafi wykonać mojego zakresu obowiązków. Jest dobrze, gdy każdy z nas robi to na czym się zna i w czym jest dobry.
Może Ty po prostu źle wybrałaś kierunek swojej kariery.
Możesz go zmienić nawet dzisiaj..

Dokładnie:)  Każdy powinien wykorzystywać swoje kluczowe kompetencje, tudzież zdolności - i robić to w czym jest dobry. To jest gwarancja sukcesu. A na zmiany nigdy nie jest za późno... smile

2 505

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Każdy sukces jest ważny. Jeden ma zdolności interpersonalne, drugi matematyczno - logiczne. I gdyby twoja teoria była słuszna to John Nash nigdy nie dostałby Nobla... To co, twierdzisz, że głuchoniemy też nie może być szczęśliwy?

W dzisiejszych czasach bez zdolności interpersonalnych żadne inne nie mają znaczenia. No chyba że wybitne. Ale moje zdolności matematyczne nie są na poziomie Nobla. Więc skończyłam na poziomie duzo poniżej przeciętnej. Zawodowo. A w dodatku nie mam zadnego zycia towarzyskiego. Ani rodzinnego.

Może warto by odświeżyć kontakty?, a z tym życiem towarzyskim to nie przesadzaj... To też jest jakaś forma relacji, i ten wasz trójkącik...

2 506 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-03-31 21:38:40)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi- niestety ja nie mam żadnych zdolności organizacyjnych czy przywódczych. Potrafię jedynie odtwarzać. Żadnej też kreatywności. Jesli pojawia sie jakieś zachwianie równowagi to albo nie zrobie nic albo sprobuję coś zrobić ale w 99% to będzie źle. Więc w grupie mogę być tylko pionkiem. Ani nie wytyczę drogi działania ani nikogo do niego nie zmotywuję, nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach.
Każdy odrobinę silniejszy pokaże mi języki każe pocałować się w d***. Kiedyś opiekowałam się moją kuzynką, bardzo krótko. Ja miałam 20 kilka lat a ona pewnie z 4 czy 5. Przez cały dzień siedziała przez TV i nie udało mi sie jej sklonić ani do zdjęcia piżamy ani do zjedzenia śniadania. Przyszła matka, powiedziała 2 czy 3 zdania i wszystko było zrobione migusiem...
No więc rozpoznałam swoje braki. Trochę późno i nieco ograniczające niestety. Bardzo mi to zawęża pole ewentualnego przekwalifikowania. Zważywszy że mam kredyt a musiałabym na jakieś 3-4 lata zostawić pracę i iśc znowu na uniwerek. A potem, mając lat 45 czy coś tak jakoś, walczyć o staż z pewnymi siebie 25 latkami. Marne szanse żebym do czegoś doszła (zawodowo) przed emeryturą. Zdrowy rozsądek mi podpowiada że w mojej sytuacji lepiej przekulać się jakoś z tym co mam.
I dla zaspokojenia Twojej ciekawości - tak, jestem dziewicą.
Może mogłabym się zatrudnić jako eksponat w Natural History Museum.

2 507

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Może warto by odświeżyć kontakty?, a z tym życiem towarzyskim to nie przesadzaj... To też jest jakaś forma relacji, i ten wasz trójkącik...

Jakie kontakty?
I dobra, nie mam życia towarzyskiego poza tym forum.

2 508

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Rodzinne chociaż?

2 509

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dobra dziewczyny, ja się już nie wypowiadam. Hito też pewnie zaraz wymieknie więc będziecie miały spokój smile

Ja naprawdę Wam życzę, żebyście wylazły z tego bagna i dostały odrobiny siły i chęci, żeby móc to zrobić, bo dostajemy to, co sobie wymyślimy i nasze życie wygląda tak jak nasze podejście do niego.

2 510 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-03-31 22:00:14)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Rodzinne chociaż?

Nigdy nie miałam dobrych kontaktów rodzinnych.
I nie chcę się narzucać - wiesz, dzwonisz do kogoś raz czy drugi a on do ciebie nigdy...

Teo napisał/a:

Dobra dziewczyny, ja się już nie wypowiadam. Hito też pewnie zaraz wymieknie więc będziecie miały spokój

Ja naprawdę Wam życzę, żebyście wylazły z tego bagna i dostały odrobiny siły i chęci, żeby móc to zrobić, bo dostajemy to, co sobie wymyślimy i nasze życie wygląda tak jak nasze podejście do niego.

Jesli ktoś przez 20 lat bezskutecznie próbuje dostac się doszkoły muzycznej to może lepiej żeby w końcu zaakceptował fakt że nie ma talentu a nie szedł do terapeuty..

2 511

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

No więc rozpoznałam swoje braki. Trochę późno i nieco ograniczające niestety. Bardzo mi to zawęża pole ewentualnego przekwalifikowania. Zważywszy że mam kredyt a musiałabym na jakieś 3-4 lata zostawić pracę i iśc znowu na uniwerek. A potem, mając lat 45 czy coś tak jakoś, walczyć o staż z pewnymi siebie 25 latkami. Marne szanse żebym do czegoś doszła (zawodowo) przed emeryturą. Zdrowy rozsądek mi podpowiada że w mojej sytuacji lepiej przekulać się jakoś z tym co mam.

Mam za mało danych, aby doradzać Ci co zrobić powinnaś sad. I z pewnością nie uzyskam ich przez internet.
Kiedyś grywałem w szachy. Uwielbiałem kończyć partię dzięki dobremu wykorzystaniu pionów smile. bez nich byłoby na szachownicy bardzo trudno.

brzydulla napisał/a:

I dla zaspokojenia Twojej ciekawości
Może mogłabym się zatrudnić jako eksponat w Natural History Museum.

Wiesz, znam (ze słyszenia) starsze egzemplarze smile, 36-letni poznałem kiedyś osobiście smile.
To tłumaczy mi pewne Twoje zachowania smile.

2 512

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jeszcze mam trochę siły smile Choć wątpię, że coś zmienię...
Muszę tylko skoczyć po ładowarkę do laptopa... Yogi, jak cudownie piszesz o kobiecych biustach smile

2 513

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Rodzinne chociaż?

Nigdy nie miałam dobrych kontaktów rodzinnych.
I nie chcę się narzucać - wiesz, dzwonisz do kogoś raz czy drugi a on do ciebie nigdy...
..

Też dałabym sobie spokój...

2 514

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

I dla zaspokojenia Twojej ciekawości
Może mogłabym się zatrudnić jako eksponat w Natural History Museum.

Wiesz, znam (ze słyszenia) starsze egzemplarze smile, 36-letni poznałem kiedyś osobiście smile.
To tłumaczy mi pewne Twoje zachowania smile.

Np jakie?

2 515

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

No więc rozpoznałam swoje braki. Trochę późno i nieco ograniczające niestety. Bardzo mi to zawęża pole ewentualnego przekwalifikowania. Zważywszy że mam kredyt a musiałabym na jakieś 3-4 lata zostawić pracę i iśc znowu na uniwerek. A potem, mając lat 45 czy coś tak jakoś, walczyć o staż z pewnymi siebie 25 latkami. Marne szanse żebym do czegoś doszła (zawodowo) przed emeryturą. Zdrowy rozsądek mi podpowiada że w mojej sytuacji lepiej przekulać się jakoś z tym co mam.

Mam za mało danych, aby doradzać Ci co zrobić powinnaś sad. I z pewnością nie uzyskam ich przez internet.
Kiedyś grywałem w szachy. Uwielbiałem kończyć partię dzięki dobremu wykorzystaniu pionów smile. bez nich byłoby na szachownicy bardzo trudno.

brzydulla napisał/a:

I dla zaspokojenia Twojej ciekawości
Może mogłabym się zatrudnić jako eksponat w Natural History Museum.

Wiesz, znam (ze słyszenia) starsze egzemplarze smile, 36-letni poznałem kiedyś osobiście smile.
To tłumaczy mi pewne Twoje zachowania smile.

Co dokładnie? Tak twoim zdaniem...

2 516

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Yogi, jak cudownie piszesz o kobiecych biustach smile

Łatwo pisać pięknie o tym, co cudowne i pożądane big_smile.
Kiedyś pewien mężczyzna obudził się rano i spojrzał na piersi śpiącej przy nim kobiety. Migotały na nich promienie przebijającego się przez zasłony słońca. Patrzył... i poczuł w oczach wilgoć.

2 517

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Może mogłabym się zatrudnić jako eksponat w Natural History Museum.

To tłumaczy mi pewne Twoje zachowania smile.

Co dokładnie? Tak twoim zdaniem...

Nie jestem psychologiem, ale uważam, że brak intymnych relacji rzutuje nieświadomie na nawiązywanie relacji interpersonalnych.
Sam zauważam u siebie wyraźną różnicę między odbiorem mojej osoby przez otoczenie w okresie, gdy mam regularne i udane życie seksualne. a okresami, gdy jestem go pozbawiony (przypadkowego seksu nie uznaję).

2 518

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Yogi, jak cudownie piszesz o kobiecych biustach smile

Łatwo pisać pięknie o tym, co cudowne i pożądane big_smile.
Kiedyś pewien mężczyzna obudził się rano i spojrzał na piersi śpiącej przy nim kobiety. Migotały na nich promienie przebijającego się przez zasłony słońca. Patrzył... i poczuł w oczach wilgoć.

Chociaż,czasami brakuje słów, by coś opisać...
Piękne słowa, poruszają duszę smile To Boccaccio?

2 519

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Szkoda, że Teo uciekła, bo zadałabym jej pytanie - co ona zrobiła by na moim miejscu.Bo jak jej przedstawiłam, jak wyglądają moje relacje z facetami to umilkła.Bardzo łatwo komuś dokopywać , ale pomóc znaleźć rozwiązanie problemu już trudno.Bo rozwiązaniea nie ma.
Regularne i udane życie seksualne - a co to jest.Pewnie dlatego jestem sfrustrowana i mówię to bez ironii.Pan Bóg dał mi temperament, nie dał warunków na jego realizację.

2 520 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-31 22:36:21)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Piękne słowa, poruszają duszę smile To Boccaccio?

Moją piętą achillesową jest pamięć sad. Myliłem nawet imiona pracujących u mnie dziewczyn sad, więc o cytaty nie możesz mnie podejrzewać sad.
Napisałem o pięknie smile. A Boccaccia lubię smile.

Przypomniał mi się doskonały Teatr Telewizji zrealizowany w oparciu o fragmenty Dekamerona smile.

2 521

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

To tłumaczy mi pewne Twoje zachowania smile.

Co dokładnie? Tak twoim zdaniem...

Nie jestem psychologiem, ale uważam, że brak intymnych relacji rzutuje nieświadomie na nawiązywanie relacji interpersonalnych.
Sam zauważam u siebie wyraźną różnicę między odbiorem mojej osoby przez otoczenie w okresie, gdy mam regularne i udane życie seksualne. a okresami, gdy jestem go pozbawiony (przypadkowego seksu nie uznaję).

Z pierwszym nie mogę się zgodzić. Od dawna nie byłam "blisko", a pomimo tego zdolności interpersonalne mam bardzo wysoko rozwinięte.
Fakt, jednak gdy byłam w związku, i życie intymne było cudowne, to przekładało się to na resztę życia... Uważam, że to był jeden z lepszych okresów w moim życiu smile

2 522

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pamiętam taką chwilę ze swego życia.Obudziłam się, a na moim ramieniu spał mój malutki synek.Był tak podobny do swego ojca.Przypomniała mi się wtedy ta itamta głowa spoczywająca na moim ramieniu.I to inne uczucie miłości.

2 523

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

To tłumaczy mi pewne Twoje zachowania smile.

Co dokładnie? Tak twoim zdaniem...

Nie jestem psychologiem, ale uważam, że brak intymnych relacji rzutuje nieświadomie na nawiązywanie relacji interpersonalnych.
Sam zauważam u siebie wyraźną różnicę między odbiorem mojej osoby przez otoczenie w okresie, gdy mam regularne i udane życie seksualne. a okresami, gdy jestem go pozbawiony (przypadkowego seksu nie uznaję).

Myślałam że trzeba mieć jakieś zdolności interpersonalne żeby do seksu w ogóle doszło ale widocznie się myliłam.

2 524

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Pamiętam taką chwilę ze swego życia.Obudziłam się, a na moim ramieniu spał mój malutki synek.Był tak podobny do swego ojca.Przypomniała mi się wtedy ta itamta głowa spoczywająca na moim ramieniu.I to inne uczucie miłości.

Zazdroszczę Ci tego przytulonego, własnego dziecka. Ja niestety nigdy tego nie doświadczyłem sad.
Przytulonego do ramienia zakochanego mężczyzny Ci nie zazdroszczę big_smile.

2 525

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Szkoda, że Teo uciekła, bo zadałabym jej pytanie - co ona zrobiła by na moim miejscu.Bo jak jej przedstawiłam, jak wyglądają moje relacje z facetami to umilkła.Bardzo łatwo komuś dokopywać , ale pomóc znaleźć rozwiązanie problemu już trudno.Bo rozwiązaniea nie ma.
Regularne i udane życie seksualne - a co to jest.Pewnie dlatego jestem sfrustrowana i mówię to bez ironii.Pan Bóg dał mi temperament, nie dał warunków na jego realizację.

Asterko, na pewno jest rozwiązanie. Wbiłaś sobie coś do głowy, i cały czas tkwisz przy swoim... Wierzę, że temperament zdążysz jeszcze 'zrealizować' - nie brzmi to do końca dobrze, lecz wiadomo o co chodzi :)Doczytałam, że twój synek jest niepełnosprawny. Masz bardzo dużo na swoich barkach.

2 526

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Szkoda, że Teo uciekła, bo zadałabym jej pytanie - co ona zrobiła by na moim miejscu.Bo jak jej przedstawiłam, jak wyglądają moje relacje z facetami to umilkła.Bardzo łatwo komuś dokopywać , ale pomóc znaleźć rozwiązanie problemu już trudno.Bo rozwiązaniea nie ma.

Asterko, myślę iż Teo odpuściła sobie dyskusję z zupełnie innego powodu... wink
Z całą sympatią dla Was dziewczyny ale... trudno jest prowadzić dyskusję z osobami, tak zapiekłymi w swoich poglądach smile Rozmowa w tym wątku, to jak praca na ugorze. Nie każdy taką lubi... wink

2 527

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Piękne słowa, poruszają duszę smile To Boccaccio?

Moją piętą achillesową jest pamięć sad. Myliłem nawet imiona pracujących u mnie dziewczyn sad, więc o cytaty nie możesz mnie podejrzewać sad.
Napisałem o pięknie smile. A Boccaccia lubię smile.

Przypomniał mi się doskonały Teatr Telewizji zrealizowany w oparciu o fragmenty Dekamerona smile.

Więc potrafisz pięknie pisać smile Nie mam TV, więc na 100 % nie widziałam smile

2 528

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Myślałam że trzeba mieć jakieś zdolności interpersonalne żeby do seksu w ogóle doszło ale widocznie się myliłam.

Do tego wystarczy odrobina zaufania smile.
I wyłączenie na pewien czas usiłowania ciągłego kontrolowania wszystkiego.
Takie otwarcie może być dla Ciebie trudne sad.

2 529

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tak jak ja nie zazdroszczę kobiety.Uwielbiam kobiety, lubię z nimi rozmawiać, czuję się przy nich bezpieczna, ale  lesbijka nigdy nie zostanę.
Macierzyństwo to najpiękniejsza rzecz , która mnie spotkała.To jak dotknięcie absolutu.Dziękuję Bogu za ten Dar, dzięki niemu mam siłę wstawać, uśmiechać się.Żyć.
Yogi, biologia dla męzczyzny jest mniej okrutna.Ja mam małe szanse na macierzyństwo - bo i z kim.Ale Ty masz jeszcze szanse zostać ojcem.

2 530

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Volver napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Szkoda, że Teo uciekła, bo zadałabym jej pytanie - co ona zrobiła by na moim miejscu.Bo jak jej przedstawiłam, jak wyglądają moje relacje z facetami to umilkła.Bardzo łatwo komuś dokopywać , ale pomóc znaleźć rozwiązanie problemu już trudno.Bo rozwiązaniea nie ma.

Asterko, myślę iż Teo odpuściła sobie dyskusję z zupełnie innego powodu... wink
Z całą sympatią dla Was dziewczyny ale... trudno jest prowadzić dyskusję z osobami, tak zapiekłymi w swoich poglądach smile Rozmowa w tym wątku, to jak praca na ugorze. Nie każdy taką lubi... wink

Niełatwo też jest prowadzić dyskusję z kimś kto ci mówi: na pewno jest rozwiązanie, nie wiem jakie ale na pewno jest. Albo wmawia że terapia jest cudownym lekiem na wszystko... Nie jest. Nie 'naprawi' mojego mózgu. Nie stanę się kreatywną,rozmowną osobą dzięki terapii.

2 531

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

smile
Nie wiem co to za film. W zasadzie to kosmicznie mało filmów oglądam... Tak jeden na pół roku...
Nie byłam nigdy w twojej sytuacji - tak wiem, że zaraz to zacytujesz smile - , ale powtórzę się: nie wierzę, ze jesteś jedyna z takim problemem. Ludzie tacy jak ty na pewno coś robią, dowiedz się co...

A może ty mi powiesz... Nie wolno chorego stawiać w takiej sytuacji, jesteś be, weż się w garść, są możliwości, nie pwoiem jakie, bo nie wiem jakie ale wiem że śą smile A film obejrzyj koniecznie, to stary film z lat 60, ale  zajebiście dobry i śmieszny

Może kiedyś smile Mam zamiast ciebie szukać? Czy z góry zakładasz, że nie ma? Myślisz, że tylko tobie jest w życiu ciężko? Że tylko ty wiesz jak wygląda piekło?

Nie wcale tak nie myślę. Ale mam się pocieszać tym, że innym jest źle lub gorzej? Bzdura....

2 532

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

[Albo wmawia że terapia jest cudownym lekiem na wszystko... Nie jest. Nie 'naprawi' mojego mózgu. Nie stanę się kreatywną,rozmowną osobą dzięki terapii.

Bzidulla: Ty nie masz stać się kreatywną, rozmowną osobą, Ty masz przestać odstraszać od siebie ludzi i zaakceptować siebie. Wtedy inni zaakceptują Ciebie i wszystko się ułoży smile.
Problemem jest to, że chcesz być kimś, kim być nie możesz.

2 533

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Tak jak ja nie zazdroszczę kobiety.Uwielbiam kobiety, lubię z nimi rozmawiać, czuję się przy nich bezpieczna, ale  lesbijka nigdy nie zostanę.
Macierzyństwo to najpiękniejsza rzecz , która mnie spotkała.To jak dotknięcie absolutu.Dziękuję Bogu za ten Dar, dzięki niemu mam siłę wstawać, uśmiechać się.Żyć.
Yogi, biologia dla męzczyzny jest mniej okrutna.Ja mam małe szanse na macierzyństwo - bo i z kim.Ale Ty masz jeszcze szanse zostać ojcem.

To musi być wspaniałe smile

2 534

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hito, ty mnie chyba nie rozumiesz kompletnie?Po ostatnim partnerze czuję tylko wstyd i upokorzenie.Ten temperament to przekleństwo - pcha mnie w ramiona jakiś dziwnych mężczyzn.I wychodzę z tego co raz bardziej poraniona i rozbita.Szukam czułości i spełnienia, a znajduję jednonocną, bylejaką przygodę.Facet potraktował mnie tak instrumentalnie, tak podle i egoistycznie, że nie wiem czy się jeszcze kiedyś odważę, komuś zaufać.

2 535

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

I dla zaspokojenia Twojej ciekawości
Może mogłabym się zatrudnić jako eksponat w Natural History Museum.

Wiesz, znam (ze słyszenia) starsze egzemplarze smile, 36-letni poznałem kiedyś osobiście smile.
To tłumaczy mi pewne Twoje zachowania smile.

Np jakie?

To takie prostackie rozumowanie coś typu tekst z seksmisji DAWNO ŻEŚCIE CHŁOPA NIE MIAŁY

Posty [ 2 471 do 2 535 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 37 38 39 40 41 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026