No, Misiu jak z góry? Gdybym przez 20 lat nie miała samych negatywnych doświadczeń z facetami - to byłabym taką rozgoryczoną malkontentką? Kiedyś, do 40, wciąż wierzyłam, że spotkam tego swojego.
2 406 2013-03-31 19:00:27
Podobne tematy
2 407 2013-03-31 19:00:32
Teo - zamienimy się miejscami?Ciekawa jestem kiedy byś wymiekła.Zrozum, Wasze rady się nie sprawdzają w praktyce, każda z nas je w mniejszym lub większym zakresie stosowała.I doopa.
Odrobina wysiłku - a jak nazwiesz, 6 lat na randkach internetowych, dziesiątki maili i rozmów, które kończyły się wraz z pokazaniem swej nadobnej fizys.ŻADEN facet nie czepiał się mego charakteru, osobowości tylko ten wygląd .
Chcesz naprawdę pomóc - to znajdz nam faceta.Masz może na zbyciu jakiegoś fajnego kolegę, brata czy innego, który gustuje w nieatrakcyjnych 40?????Chętnie poznamy.
Asterka, więc popracuj nad wyglądem. Masz receptę, nie wiem tylko czemu tego nie robisz?!
2 408 2013-03-31 19:00:46
Teo, każda z nas napracowała się i na szukała dwa razy więcej niz Ty.Przełkneła 2 razy więcej krytyki, obrażania .Bardzo chiałą wierzyć i być szczęśliwa.Zmienisz facetów, wmówisz im , że jesteśmy fajne, ładne i atrakcyjne?NIE.Po co takie gadanie.Daj sobie spokój , wróć do swego faceta, rodziny, domowego ciepęłka.I tak nie zrozumiesz.
2 409 2013-03-31 19:04:01
Hito Kawaii napisał/a:brzydulla napisał/a:Jak to łatwo jest krytykować... Całe życie się do grzmota wysilałam i w końcu uszami mi wyszło. I wiesz co Ci powiem? NIE DZIAŁA.
Nie wysilaj się do grzmota, tylko rozwiązuj problemy, pracuj nad sobą.
Czyli? Tylko mi nie mów że mam iśc na zakupy albo na terapie albo uprawiać seks...
Nie, nie jestem infantylna... Terapia to dobry pomysł. Pracuj nad tym, co jest twoim problemem...
2 410 2013-03-31 19:04:14
Teo - zamienimy się miejscami?Ciekawa jestem kiedy byś wymiekła.Zrozum, Wasze rady się nie sprawdzają w praktyce, każda z nas je w mniejszym lub większym zakresie stosowała.I doopa.
Odrobina wysiłku - a jak nazwiesz, 6 lat na randkach internetowych, dziesiątki maili i rozmów, które kończyły się wraz z pokazaniem swej nadobnej fizys.ŻADEN facet nie czepiał się mego charakteru, osobowości tylko ten wygląd .
Chcesz naprawdę pomóc - to znajdz nam faceta.Masz może na zbyciu jakiegoś fajnego kolegę, brata czy innego, który gustuje w nieatrakcyjnych 40?????Chętnie poznamy.
Ja się z nikim miejscami nie zamieniam
Uważam, że każdy ma takie życie na jakie sobie zapracował. I widziałam w swoim życiu już takie maszkary, które miały mężów, chłopaków czy partnerów i obie strony były szczęśliwe, że nie wmówisz mi, że się nie da. Problem jest i rozumiem Waszą frustrację, ale nie uwierzę w to, że każda z Was zrobiła dosłownie WSZYSTKO, żeby odmienić swój los.
Asterka, chciałabym zobaczyć Twoje zdjęcie, serio. I nie mam najmniejszego zamiaru sie z Ciebie nabijać czy drwić, niech mnie ręka boska broni. Skoro uważasz się za szkaradztwo chciałabym zobaczyć ile w tym jest prawdy, a ile własnych kompleksów. Jestem szczerą osobą i jeśli rzeczywiście okażesz się straszliwa to przyznam Ci rację i stwierdzę, że Bóg Cię pokarał, ktoś zadrwił i masz pecha.
2 411 2013-03-31 19:04:27
Mam problemy hormonalne.Staram się wyglądać dobrze na ile mogę i mnie stać.NAPRAWDĘ STARAM.Nie zrobię sobie operacji plastycznej, nie zmienię rysów twarzy i nie sprawię, że będę młodsza.W tym wieku Hito nie będzie się już wyglądać lepiej , czekają nas zmarszczki, wypadanie włosów, tycie, starzenie organizmu.
2 412 2013-03-31 19:05:35
Asterka10 napisał/a:Teo - zamienimy się miejscami?Ciekawa jestem kiedy byś wymiekła.Zrozum, Wasze rady się nie sprawdzają w praktyce, każda z nas je w mniejszym lub większym zakresie stosowała.I doopa.
Odrobina wysiłku - a jak nazwiesz, 6 lat na randkach internetowych, dziesiątki maili i rozmów, które kończyły się wraz z pokazaniem swej nadobnej fizys.ŻADEN facet nie czepiał się mego charakteru, osobowości tylko ten wygląd .
Chcesz naprawdę pomóc - to znajdz nam faceta.Masz może na zbyciu jakiegoś fajnego kolegę, brata czy innego, który gustuje w nieatrakcyjnych 40?????Chętnie poznamy.Asterka, więc popracuj nad wyglądem. Masz receptę, nie wiem tylko czemu tego nie robisz?!
Misiu, ja ważyłam przed depresją czyli 4 lata temu 10 kg mniej, niż teraz, a powodzenie miałam takie samo jak teraz czyli zerowe.
2 413 2013-03-31 19:08:20 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-03-31 19:09:41)
....................ale wlasnie chodzi o to zeby promieniec , nikt kto z gory samego siebie , sprowadza do poziomu zerowego nie bedzie promieniowal szczesciem !!! , I takich ludzi przyciagal bedzie .
Jestem trenerem personalnym , kilku form fitnessu itp , wiem , i wiem i bede sie upierac ze uroda boli . Np Callanetics jest wstanie zmienic twarz ujedrnic ja!! . No , ale trzeba chciec
Nie chodzi w zyciu o to , by cale zycie wygladac jak nastolatka ! , chodzi o to zeby wygladac w miare mozliwosci .
2 414 2013-03-31 19:10:38
....................ale wlasnie chodzi o to zeby promieniec , nikt kto z gory samego siebie , sprowadza do poziomu zerowego nie bedzie promieniowal szczesciem !!! , I takich ludzi przyciagal bedzie .
Jestem trenerem personalnym , kilku form fitnessu itp , wiem , i wiem i bede sie upierac ze uroda boli . Np Callanetics jest wstanie zmienic twarz ujedrnic ja!! . No , ale trzeba chciec
Dziękuję. Dokładnie miłe Panie ![]()
2 415 2013-03-31 19:12:10
Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że zrobiłam wszystko co byłam w stanie zrobić.Sama się prawie pozbawiłąm dziewictwa, sama znalazłam facetów, sama próbowałam im udowodnić, że jestem fajna.
Byłaś na randce?Ja nie.Kochał Cię jakiś facet w życi - bo mnie nie.Pewnie miałam go do tego zmusić.Ale jestem taka nieudolna, że nie potrafię.
Żaden facet nie zrobił dla mnie w życiu nic.Z własnej inicjatywy i nieprzymuszonej woli.Oprócz kpin, obrażania i wypłakiwania się w rękaw na inne kobiety.
Czy myślisz, że zmarnowałąm choćby jedną szansę w życiu?Nie, bo jej nie miałam.
2 416 2013-03-31 19:13:57
pati i Hito z jakieś pięćdziesiąt stron temu próbowałyśmy tych samych sposobów co Wy, ale niestety. Panie się uparły i stwierdziły, że nic im nie pomoże, a jak jesteśmy takie mądre to mamy im znaleźć facetów, co samo przez się mówi o nich o i ich postawie. No niestety, jak ktoś postanowi być nieszczęśliwym to taki będzie. Chcą się gotować we własnym sosie goryczy i nieszczęścia to niech się gotują w końcu im wolno ![]()
2 417 2013-03-31 19:15:35
Mam problemy hormonalne.Staram się wyglądać dobrze na ile mogę i mnie stać.NAPRAWDĘ STARAM.Nie zrobię sobie operacji plastycznej, nie zmienię rysów twarzy i nie sprawię, że będę młodsza.W tym wieku Hito nie będzie się już wyglądać lepiej , czekają nas zmarszczki, wypadanie włosów, tycie, starzenie organizmu.
Ja mam PCO, insulinoporność, hiperprolaktynemię itd... Też mam problemy z hormonami. Zawsze można coś zmienić. Ja liczę kalorie, uprawiam sport, staram się jeść regularnie, zdrowo. Idź do endokrynologa i dietetyka. Uwierz, można.
2 418 2013-03-31 19:16:53
Nie, nie jestem infantylna... Terapia to dobry pomysł. Pracuj nad tym, co jest twoim problemem...
Moim problemem jest nieśmiałość/socjofobia. A może nie. Mówią że socjofobik odczuwa 'irracjonalny'lęk przed kontaktami społecznymi,i 'nieslusznie' uważa że nie wie co powiedzieć w sytuacjach społecznych. JA NAPRAWDĘ NIE WIEM CO POWIEDZIEĆ. Skończyłam trudne studia. Zdobyłam podyplomowe kwalifikacje. Przez 2.5 roku pracowałam w międzynarodowej firmie gdzie walczyłam z moim najgorszymi demonami - robiłam prezentacje (mimo że miałam prawie pełno w gaciach ze strachu),spotykałam się z ludźmi. Bardzo fajnymi,dowcipnymi ludźmi. Z którymi bardzo chciałabym się zaprzyjaźnić, tak po prostu, bez podtekstu erotycznego. Ale d***. Bona wszelkich spotkaniach siedziałam nie otwierając paszczy BO NIE WIEDZIAŁAM CO POWIEDZIEĆ. Wróciłam do pracy w moim zawodzie. Mimo posiadania wyższych kwalifikacji wciąz jedynie na stanowisku stażysty. I wciąż zbieram opeery za marne zdolności komunikacyjne. mam długi, 40 lat,mieszkam w wynajętym pokoju,nie mam zadnych przyjaciól i stałej pracy. I marne szanse na znalezienie pracy bo każdy mi powtarza: CV OK ale komunikacja do bani.
Mam wydać kasę na terapię i usłyszeć że mam pójść do sklepu, zrobic zakupy i cieszyć się jak gwizdek że dałam radę? Próbowałam bardziej zaawansowanych rzeczy,podświadomie zaprzeczając istnieniu problemu i wmawiając sobie że skoro inni mogą to dlaczego ja nie? No nie,bo brak mi wrodzonych zdolności, tak jaki tańczyć sie nie nauczę bo nie mam poczucia rytmu czy czego tam.
A bycie brzydkim kurdupelkiem nie ułatwia sprawy.
Taki los. Ale nie będę udawać że jestem szczęsliwa.
2 419 2013-03-31 19:17:20
Asterka10 napisał/a:Mam problemy hormonalne.Staram się wyglądać dobrze na ile mogę i mnie stać.NAPRAWDĘ STARAM.Nie zrobię sobie operacji plastycznej, nie zmienię rysów twarzy i nie sprawię, że będę młodsza.W tym wieku Hito nie będzie się już wyglądać lepiej , czekają nas zmarszczki, wypadanie włosów, tycie, starzenie organizmu.
Ja mam PCO, insulinoporność, hiperprolaktynemię itd... Też mam problemy z hormonami. Zawsze można coś zmienić. Ja liczę kalorie, uprawiam sport, staram się jeść regularnie, zdrowo. Idź do endokrynologa i dietetyka. Uwierz, można.
Ale kto teraz nie ma problemów hormonalnych?!
2 420 2013-03-31 19:17:23
Teo , chiałabym po prostu zobaczyć Twoją minę, gdybyś tak podała moje zdięcie i zapytałą faceta czy chciałby się ze mną umówić.5, 10 , 100.Może by wtedy do Ciebie dotarło.
2 421 2013-03-31 19:20:20
Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że zrobiłam wszystko co byłam w stanie zrobić.Sama się prawie pozbawiłąm dziewictwa, sama znalazłam facetów, sama próbowałam im udowodnić, że jestem fajna.
Byłaś na randce?Ja nie.Kochał Cię jakiś facet w życi - bo mnie nie.Pewnie miałam go do tego zmusić.Ale jestem taka nieudolna, że nie potrafię.
Żaden facet nie zrobił dla mnie w życiu nic.Z własnej inicjatywy i nieprzymuszonej woli.Oprócz kpin, obrażania i wypłakiwania się w rękaw na inne kobiety.
Czy myślisz, że zmarnowałąm choćby jedną szansę w życiu?Nie, bo jej nie miałam.
Ale jaka była tego przyczyna???? Źródło???? Ja bym na twoim miejscu poszła po psychologa. Masz strasznie niskie poczucie własnej wartości... Każdy człowiek jest coś wart.
2 422 2013-03-31 19:23:01 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-03-31 19:23:43)
pati i Hito z jakieś pięćdziesiąt stron temu próbowałyśmy tych samych sposobów co Wy, ale niestety. Panie się uparły i stwierdziły, że nic im nie pomoże, a jak jesteśmy takie mądre to mamy im znaleźć facetów, co samo przez się mówi o nich o i ich postawie. No niestety, jak ktoś postanowi być nieszczęśliwym to taki będzie. Chcą się gotować we własnym sosie goryczy i nieszczęścia to niech się gotują w końcu im wolno
Teo, ale dla mnie np brak faceta to problem marginalny.
Powtarzam juz po raz kolejny - jakieś 2 lata temu biegałam,pływałam, jakaś patologicznie gruba nie byłam i wciąz nie jestem. I wcale nie epatowałam nieszczęściem,wierzyłam że coś w życiu osiągnęłam i czymś jestem. I wiesz co? Też nie miałam żadnych przyjaciół ani w zaden sposób nie przyciągałam uwagi facetów.
2 423 2013-03-31 19:23:45
Powiem tak: jest nas więcej niż tylko te trzy zebrane. Ale tamci pozostali nawet nie mają odwagi publicznie o tym pisać.
2 424 2013-03-31 19:24:50
Teo napisał/a:pati i Hito z jakieś pięćdziesiąt stron temu próbowałyśmy tych samych sposobów co Wy, ale niestety. Panie się uparły i stwierdziły, że nic im nie pomoże, a jak jesteśmy takie mądre to mamy im znaleźć facetów, co samo przez się mówi o nich o i ich postawie. No niestety, jak ktoś postanowi być nieszczęśliwym to taki będzie. Chcą się gotować we własnym sosie goryczy i nieszczęścia to niech się gotują w końcu im wolno
Teo, ale dla mnie np brak faceta to problem marginalny.
Powtarzam juz po raz kolejny - jakieś 2 lata temu biegałam,pływałam, jakaś patologicznie gruba nie byłam i wciąz nie jestem. I wcale nie epatowałam nieszczęściem,wierzyłam że coś w życiu osiągnęłam i czymś jestem. I wiesz co? Też nie miałam żadnych przyjaciół ani w zaden sposób nie przyciągałam uwagi facetów.
Jesteś chuda jak patyk
Widziałam Cię w realu to wiem ![]()
2 425 2013-03-31 19:25:54
Teo , chiałabym po prostu zobaczyć Twoją minę, gdybyś tak podała moje zdięcie i zapytałą faceta czy chciałby się ze mną umówić.5, 10 , 100.Może by wtedy do Ciebie dotarło.
Ale ja nie chce miny faceta widzieć tylko ja chcę CIEBIE zobaczyć, bo to co faceci myślą to sprawa marginalna, a ich tok myslenia można bardzo łatwo zmienić tylko trzeba wiedzieć jak.
2 426 2013-03-31 19:25:55
Teo, a tak zapytam - sprawia Ci radośc dokopywanie innym?Pokazywanie osobom, które czują się do niczego, że dodatkowo są do niczego tylko na własne życzenie?To na pewno nas uzdrowi i pomoże...
To co robisz jest zwyczajnym kopaniem leżaćego i pokazywaniem , jaka jestem wspaniała i wszechwiedząca.
Nie każdy jest Tobą.Nie każdy jest taki idealny, silny i bez skazy.
2 427 2013-03-31 19:26:25
Hito Kawaii napisał/a:Nie, nie jestem infantylna... Terapia to dobry pomysł. Pracuj nad tym, co jest twoim problemem...
Moim problemem jest nieśmiałość/socjofobia. A może nie. Mówią że socjofobik odczuwa 'irracjonalny'lęk przed kontaktami społecznymi,i 'nieslusznie' uważa że nie wie co powiedzieć w sytuacjach społecznych. JA NAPRAWDĘ NIE WIEM CO POWIEDZIEĆ. Skończyłam trudne studia. Zdobyłam podyplomowe kwalifikacje. Przez 2.5 roku pracowałam w międzynarodowej firmie gdzie walczyłam z moim najgorszymi demonami - robiłam prezentacje (mimo że miałam prawie pełno w gaciach ze strachu),spotykałam się z ludźmi. Bardzo fajnymi,dowcipnymi ludźmi. Z którymi bardzo chciałabym się zaprzyjaźnić, tak po prostu, bez podtekstu erotycznego. Ale d***. Bona wszelkich spotkaniach siedziałam nie otwierając paszczy BO NIE WIEDZIAŁAM CO POWIEDZIEĆ. Wróciłam do pracy w moim zawodzie. Mimo posiadania wyższych kwalifikacji wciąz jedynie na stanowisku stażysty. I wciąż zbieram opeery za marne zdolności komunikacyjne. mam długi, 40 lat,mieszkam w wynajętym pokoju,nie mam zadnych przyjaciól i stałej pracy. I marne szanse na znalezienie pracy bo każdy mi powtarza: CV OK ale komunikacja do bani.
Mam wydać kasę na terapię i usłyszeć że mam pójść do sklepu, zrobic zakupy i cieszyć się jak gwizdek że dałam radę? Próbowałam bardziej zaawansowanych rzeczy,podświadomie zaprzeczając istnieniu problemu i wmawiając sobie że skoro inni mogą to dlaczego ja nie? No nie,bo brak mi wrodzonych zdolności, tak jaki tańczyć sie nie nauczę bo nie mam poczucia rytmu czy czego tam.
A bycie brzydkim kurdupelkiem nie ułatwia sprawy.
Taki los. Ale nie będę udawać że jestem szczęsliwa.
Teraz całkowicie utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że potrzebujesz pomocy terapeutycznej. Myślisz, że psycholog to osioł, który wyśle cię do sklepu po nowe szmatki? Ty masz bardzo poważny problem, takie fobie się leczy - przecież ty przez to nie możesz normalnie funkcjonować...
2 428 2013-03-31 19:28:58 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-31 19:29:29)
Ja chodzę na terapię dwa lata i nic mi nie pomogła ona
Też jestem socjofobem.
2 429 2013-03-31 19:29:20
Teo, a tak zapytam - sprawia Ci radośc dokopywanie innym?Pokazywanie osobom, które czują się do niczego, że dodatkowo są do niczego tylko na własne życzenie?To na pewno nas uzdrowi i pomoże...
To co robisz jest zwyczajnym kopaniem leżaćego i pokazywaniem , jaka jestem wspaniała i wszechwiedząca.
Nie każdy jest Tobą.Nie każdy jest taki idealny, silny i bez skazy.
Moja droga
Bez takich
Jestem odporna na tego typu użalanie się i "atakowanie". Fakt, że wydaje Ci się, że kopię leżącego i pastwie się nad Wami świadczy jedynie o tym, że masz zakrzywione postrzeganie świata i powinnaś poważnie zastanowić się nad specjalistą. I nie piszę tego, że uważam, że Twoje miejsce jest w zakładzie zamkniętym, jak zapewne to odebrałaś, tylko że każdy ma swoje problemy i są sprawy z którymi sobie nie radzimy i po to właśnie są specjaliści.
2 430 2013-03-31 19:30:45
Jesli specjaliści są tacy skuteczni, to czemu chodzi tylu "patoli" i "inaczej spostrzegających rzeczywistość"? ![]()
2 431 2013-03-31 19:31:43
Teraz całkowicie utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że potrzebujesz pomocy terapeutycznej. Myślisz, że psycholog to osioł, który wyśle cię do sklepu po nowe szmatki? Ty masz bardzo poważny problem, takie fobie się leczy - przecież ty przez to nie możesz normalnie funkcjonować...
Tak właśnie leczy się socjofobię. Dla socjofobika zakupy to też problem. Ja sobie z tym sama radzę.
Próbowałam też bardziej zaawansowanych form kontaktów społecznych. No tylko że tu akurat przełamywanie strachy nie działa. Każde moje uczestnictwo wiąże się z kolejną towarzyską porażką i kolejną przepłakaną nocą jaka to ja jestem beznadziejna. I co mi na to pomoże terapeuta? Napisze gotowe teksty do użycia na przyjęciu?
2 432 2013-03-31 19:32:18
Asterka10 napisał/a:Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że zrobiłam wszystko co byłam w stanie zrobić.Sama się prawie pozbawiłąm dziewictwa, sama znalazłam facetów, sama próbowałam im udowodnić, że jestem fajna.
Byłaś na randce?Ja nie.Kochał Cię jakiś facet w życi - bo mnie nie.Pewnie miałam go do tego zmusić.Ale jestem taka nieudolna, że nie potrafię.
Żaden facet nie zrobił dla mnie w życiu nic.Z własnej inicjatywy i nieprzymuszonej woli.Oprócz kpin, obrażania i wypłakiwania się w rękaw na inne kobiety.
Czy myślisz, że zmarnowałąm choćby jedną szansę w życiu?Nie, bo jej nie miałam.Ale jaka była tego przyczyna???? Źródło???? Ja bym na twoim miejscu poszła po psychologa. Masz strasznie niskie poczucie własnej wartości... Każdy człowiek jest coś wart.
To nie poczucie wartości to moje życie Hito.Moje życie.
Z poczuciem wartości nie mam problemów.Wiem , że jestem dobrym człowiekeim.Inteligentną kobietą.Wykształconą, która dużo w życiu osiągneła.Wiem, że jestem wspaniała matką, lojalną przyjaciółką.Daję sobie radę w sytuacji w której wielu ludzi by wymiekło- mieć niepełnosprawne dziecko to wyzwanie.Mam ciekawe zainteresowania, duzo do powiedzenia, pasje i przyjaciół.Prawdziwych przyjaciół.
Ale nie zmienia to faktu, że facetom na powyższych przymiotach nie zależy.Że nie widzą we mnie kobiety.
2 433 2013-03-31 19:35:01
Moja droga
Bez takich
Jestem odporna na tego typu użalanie się i "atakowanie". Fakt, że wydaje Ci się, że kopię leżącego i pastwie się nad Wami świadczy jedynie o tym, że masz zakrzywione postrzeganie świata i powinnaś poważnie zastanowić się nad specjalistą. I nie piszę tego, że uważam, że Twoje miejsce jest w zakładzie zamkniętym, jak zapewne to odebrałaś, tylko że każdy ma swoje problemy i są sprawy z którymi sobie nie radzimy i po to właśnie są specjaliści.
Poniekąd Cię rozumiem. W podstawówce pomagałam słabszym w matmie kolegom (no, głownie koleżankom
) i też nigdy nie mogłam pojąc dlaczego nie potrafią dostrzec oczywistego zastosowania wzoru skróconego mnożenia... Syty głodnego nie zrozumie.
2 434 2013-03-31 19:35:49
Teo - postawisz mi tarota w ramach uzdrowienia?CZy pani psycholog wmówi jakiemuś mężczyźnie, że jestem atrakcyjna.
Bo ja się taka czuje, tylko oni tego nie widzą.
2 435 2013-03-31 19:39:13
Teo - postawisz mi tarota w ramach uzdrowienia?CZy pani psycholog wmówi jakiemuś mężczyźnie, że jestem atrakcyjna.
Bo ja się taka czuje, tylko oni tego nie widzą.
Ach! Ja nie. Ale jestem gotowa położyc na tym lachę i z przeproszeniem umrzeć dziewicą. O ile udałoby mi się odnieść sukces zawodowy.I nie mówię że musze dostać nobla czy zostać profesorem oxfordu. Po prostu chciałabym być tym samym i mieć te same mozliwości co mo i koledzy po fachu.
2 436 2013-03-31 19:39:13
Ja mogę Ci postawić. Mam bardzo dobrą, wysoką sprawdazalność.
2 437 2013-03-31 19:39:25
Jesli specjaliści są tacy skuteczni, to czemu chodzi tylu "patoli" i "inaczej spostrzegających rzeczywistość"? smile
Z badań wynika, że co 10 osoba potrzebuje pilnej pomocy psychologicznej. Oni są bardzo potrzebni. Nie wiem czy dobrze cie zrozumiałam...
2 438 2013-03-31 19:39:54
Ależ moje miejsce nie jest w zakładzie zamkniętym bynajmniej.I nikt mi tego nie wmówi.
Tylko Ty i ja patrzymy na świat z dwóch róznych pozycji, Ty kobiety atrakcyjnej, której w głowie się nie mieści, że faceci mogą tak patrzeć i tak wybierać.A ja z pozycji osoby, która tego doświadczyła.
Żaden psycholog mi tu nie pomoze.Pomógłoby tylko jedno - zainteresowny mężczyna.
2 439 2013-03-31 19:41:33
Teo napisał/a:Moja droga
Bez takich
Jestem odporna na tego typu użalanie się i "atakowanie". Fakt, że wydaje Ci się, że kopię leżącego i pastwie się nad Wami świadczy jedynie o tym, że masz zakrzywione postrzeganie świata i powinnaś poważnie zastanowić się nad specjalistą. I nie piszę tego, że uważam, że Twoje miejsce jest w zakładzie zamkniętym, jak zapewne to odebrałaś, tylko że każdy ma swoje problemy i są sprawy z którymi sobie nie radzimy i po to właśnie są specjaliści.
Poniekąd Cię rozumiem. W podstawówce pomagałam słabszym w matmie kolegom (no, głownie koleżankom
) i też nigdy nie mogłam pojąc dlaczego nie potrafią dostrzec oczywistego zastosowania wzoru skróconego mnożenia... Syty głodnego nie zrozumie.
Jeżeli chodzi o matme to są dwa powody niezrozumienia
pierwszy - korepetytor źle tłumaczy. drugi - osoba, której się tłumaczy jest skończonym głąbem
Teo - postawisz mi tarota w ramach uzdrowienia?CZy pani psycholog wmówi jakiemuś mężczyźnie, że jestem atrakcyjna.
Bo ja się taka czuje, tylko oni tego nie widzą.
Tarot nie uzdrawia. Pani psycholog może pokazać Ci, gdzie tkwi problem i wytłumaczyć, dlaczego faceci nie widzą Twojej atrakcyjności.
2 440 2013-03-31 19:42:31 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-31 19:43:09)
Jesli specjaliści są tacy skuteczni, to czemu chodzi tylu "patoli" i "inaczej spostrzegających rzeczywistość"? smile
Z badań wynika, że co 10 osoba potrzebuje pilnej pomocy psychologicznej. Oni są bardzo potrzebni. Nie wiem czy dobrze cie zrozumiałam...
Chodzi mi o to, że ich skuteczność nie jest w rzeczywistości taka oczywiśta. I nie mówię tego jedynie na własnym przykładzie. Chodziłam na teraoię grupową i większości jej uczestników niewiele ona pomogła. Znam się z niektórymi trochę lepiej i wiem to bezpośrednio od nich.
2 441 2013-03-31 19:44:06
Znam paru psychologów.Jeden boi się ludzi, drugi ma kompleksy jak smok, a trzeci uważa, że rozumy pozjadał.
Jak sobie pomyslę, ze miałaby do kogoś z nich iść to śmiać mi się chce.To oni sami potrzebują pomocy.
Czasem od pomocy psychologa, bardziej pomaga rozmowa z przyjaciółką.Bo ona zna i nas i problem od podszewki.
Mam jedną, która moje życie uczuciowe zna od podszewki .i podobnie jak ja dziwi się, że to totalna porazka.
2 442 2013-03-31 19:44:13
Hito Kawaii napisał/a:Asterka10 napisał/a:Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że zrobiłam wszystko co byłam w stanie zrobić.Sama się prawie pozbawiłąm dziewictwa, sama znalazłam facetów, sama próbowałam im udowodnić, że jestem fajna.
Byłaś na randce?Ja nie.Kochał Cię jakiś facet w życi - bo mnie nie.Pewnie miałam go do tego zmusić.Ale jestem taka nieudolna, że nie potrafię.
Żaden facet nie zrobił dla mnie w życiu nic.Z własnej inicjatywy i nieprzymuszonej woli.Oprócz kpin, obrażania i wypłakiwania się w rękaw na inne kobiety.
Czy myślisz, że zmarnowałąm choćby jedną szansę w życiu?Nie, bo jej nie miałam.Ale jaka była tego przyczyna???? Źródło???? Ja bym na twoim miejscu poszła po psychologa. Masz strasznie niskie poczucie własnej wartości... Każdy człowiek jest coś wart.
To nie poczucie wartości to moje życie Hito.Moje życie.
Z poczuciem wartości nie mam problemów.Wiem , że jestem dobrym człowiekeim.Inteligentną kobietą.Wykształconą, która dużo w życiu osiągneła.Wiem, że jestem wspaniała matką, lojalną przyjaciółką.Daję sobie radę w sytuacji w której wielu ludzi by wymiekło- mieć niepełnosprawne dziecko to wyzwanie.Mam ciekawe zainteresowania, duzo do powiedzenia, pasje i przyjaciół.Prawdziwych przyjaciół.
Ale nie zmienia to faktu, że facetom na powyższych przymiotach nie zależy.Że nie widzą we mnie kobiety.
Dlaczego nie widzą w tobie kobiety? Dalej nie wierzę, że taka kobieta nie jest w stanie wzbudzić żadnego zainteresowania u mężczyzny.
2 443 2013-03-31 19:44:51
Jeżeli chodzi o matme to są dwa powody niezrozumienia
pierwszy - korepetytor źle tłumaczy. drugi - osoba, której się tłumaczy jest skończonym głąbem
Korepetytorem dobrym nie jestem, to fakt.
A co do drugiego powodu - po prostu mózg ucznia nie jest w stanie tego pojąć. A mój mózg,mimo że świetnie sobie poradził z matmą, kompletnie nie radzi sobie w sytuacjach społecznych. I żaden psycholog nic tu nie poradzi.
2 444 2013-03-31 19:47:15
Teo napisał/a:Jeżeli chodzi o matme to są dwa powody niezrozumienia
pierwszy - korepetytor źle tłumaczy. drugi - osoba, której się tłumaczy jest skończonym głąbem
Korepetytorem dobrym nie jestem, to fakt.
A co do drugiego powodu - po prostu mózg ucznia nie jest w stanie tego pojąć. A mój mózg,mimo że świetnie sobie poradził z matmą, kompletnie nie radzi sobie w sytuacjach społecznych. I żaden psycholog nic tu nie poradzi.
A Ty nie masz może lekkiej postaci autyzmu?
ATERKA !!!! błagam Cię, wyślij mi Twoje zdjęcie.
2 445 2013-03-31 19:47:20
Chyba za bardzo wierzysz w psychologów Teo.A faceci nie widzą mojej atrakcyjności, bo nie widzą.I tyle.
Zwyczajnie faceci, którym mogłabym się podobać są na Nowej Zelandii, są zbyt nieśmiali, albo żonaci.A ja nie mam siły, żeby takich szukać.
2 446 2013-03-31 19:48:54
Hito Kawaii napisał/a:Jesli specjaliści są tacy skuteczni, to czemu chodzi tylu "patoli" i "inaczej spostrzegających rzeczywistość"? smile
Z badań wynika, że co 10 osoba potrzebuje pilnej pomocy psychologicznej. Oni są bardzo potrzebni. Nie wiem czy dobrze cie zrozumiałam...
Chodzi mi o to, że ich skuteczność nie jest w rzeczywistości taka oczywiśta. I nie mówię tego jedynie na własnym przykładzie. Chodziłam na teraoię grupową i większości jej uczestników niewiele ona pomogła. Znam się z niektórymi trochę lepiej i wiem to bezpośrednio od nich.
Oczywiście że tak. Są fachowcy i partacze. A sukcesem terapii grupowej była skuteczna pomoc chociaż tej garstce uczestników... Nie patrzyłaś na to nigdy w ten sposób?
2 447 2013-03-31 19:49:25
Chyba za bardzo wierzysz w psychologów Teo.A faceci nie widzą mojej atrakcyjności, bo nie widzą.I tyle.
Zwyczajnie faceci, którym mogłabym się podobać są na Nowej Zelandii, są zbyt nieśmiali, albo żonaci.A ja nie mam siły, żeby takich szukać.
Szczerze? W ogóle nie wierzę w psychologów i uważam, że 90% to banda kretynów! Ale zrządzeniem losu trafiłam na jednego naprawdę dobrego psychologa i wiem, że jeżeli się trafi to naprawdę może pomóc, choć wydaje się, że sprawa jest nierozwiązywalna.
2 448 2013-03-31 19:50:17
Nie no dobrze, fajnie że choć garstka, Ale ja się wkurzam, że akurat nie jestem w tej garstce. Nie jestem altruiską... ![]()
2 449 2013-03-31 19:51:18
Asterka10 napisał/a:Chyba za bardzo wierzysz w psychologów Teo.A faceci nie widzą mojej atrakcyjności, bo nie widzą.I tyle.
Zwyczajnie faceci, którym mogłabym się podobać są na Nowej Zelandii, są zbyt nieśmiali, albo żonaci.A ja nie mam siły, żeby takich szukać.Szczerze? W ogóle nie wierzę w psychologów i uważam, że 90% to banda kretynów! Ale zrządzeniem losu trafiłam na jednego naprawdę dobrego psychologa i wiem, że jeżeli się trafi to naprawdę może pomóc, choć wydaje się, że sprawa jest nierozwiązywalna.
A co ? A co? A co? Powiec bo nos mnie swędzi z ciekawości ![]()
2 450 2013-03-31 19:52:28
TEo nie wyślę Ci zdięcia, bo go nie mam.Zresztą , zdięcie to nie wszystkoJestem po za domem.Przypuszczam, że nie mam feromonów, albo jakiś zapach, który zamiast przyciągać odpycha.Diabli wiedzą co, bo aż taka straszna nie jestem.
2 451 2013-03-31 19:53:53
Teo napisał/a:Asterka10 napisał/a:Chyba za bardzo wierzysz w psychologów Teo.A faceci nie widzą mojej atrakcyjności, bo nie widzą.I tyle.
Zwyczajnie faceci, którym mogłabym się podobać są na Nowej Zelandii, są zbyt nieśmiali, albo żonaci.A ja nie mam siły, żeby takich szukać.Szczerze? W ogóle nie wierzę w psychologów i uważam, że 90% to banda kretynów! Ale zrządzeniem losu trafiłam na jednego naprawdę dobrego psychologa i wiem, że jeżeli się trafi to naprawdę może pomóc, choć wydaje się, że sprawa jest nierozwiązywalna.
A co ? A co? A co? Powiec bo nos mnie swędzi z ciekawości
Ale co, co? Bo się zgubiłam...
Asterka, Ty już odpychasz samym gadaniem, że odpychasz, może tu tkwi problem?
2 452 2013-03-31 19:55:08
No jaki problem to był...
2 453 2013-03-31 19:55:23
brzydulla napisał/a:Teo napisał/a:Jeżeli chodzi o matme to są dwa powody niezrozumienia
pierwszy - korepetytor źle tłumaczy. drugi - osoba, której się tłumaczy jest skończonym głąbem
Korepetytorem dobrym nie jestem, to fakt.
A co do drugiego powodu - po prostu mózg ucznia nie jest w stanie tego pojąć. A mój mózg,mimo że świetnie sobie poradził z matmą, kompletnie nie radzi sobie w sytuacjach społecznych. I żaden psycholog nic tu nie poradzi.A Ty nie masz może lekkiej postaci autyzmu?
Hehe,nie sądzę. Zresztą -jakkolwiek to nazwać, nie ma na to lekarstwa.
2 454 2013-03-31 19:55:40
Nie no dobrze, fajnie że choć garstka, Ale ja się wkurzam, że akurat nie jestem w tej garstce. Nie jestem altruiską...
Oki, to zrozumiałe, tylko, dlaczego nie próbowałaś w innej grupie, czy innej terapii... ? Może za szybko się poddałaś? Może znalazłabyś się w inne garstce...
2 455 2013-03-31 19:57:55
Poiem, Ci, ze od dwóch lat chodzę na indywidualna, więc mam trochę uspokojone sumienie, że coś robię, chociaż szlak mnie trafia, że mi nie pomaga....
2 456 2013-03-31 19:59:53
No jaki problem to był...
Drażliwy
A co do Twojej terapii to może zmień terapeutę skoro od 2 lat nie pomaga? Jak już pisałam, partaczy w tym zawodzie jest wielu.
2 457 2013-03-31 20:03:40
Nie bardzo mam na jakiego
Musiałabym zmienić psychiatrę, ale wolałabym nie, bo akurat jego uważam za skutecznego ![]()
2 458 2013-03-31 20:04:46
Zawsze jest jakieś wyjście. Co fachowiec to fachowiec. Sprawdzałaś tego terapeutę: jakie ma wykształcenie, opinie, czy się dokształca itd. Teraz terapeutą może być każdy, prawo nie reguluje tego, kto może wykonywać ten zawód...
2 459 2013-03-31 20:04:48
Teo - są sytuacje, kiedy nic nie mówisz.Dyskoteka stoisz i podpierasz ściany.Klub, siedzisz sama przy stole i nikt się do ciebie nie przysiądzie.Ile razy koleżanki próbowały mnie z kimś poznać, był rzut oka i w tył zwrot.Fakt to była damska uczelnia, wieć wybór był.
Czy Tobie się wydaje, że ja od razu zaczynam z facetem rozmowę wiesz nikt mnie nie chce?Rozmawiam z facetem, o czymś błachym i widzę, że on może rozmową jest zainteresowny, mna nie koniecznie.Każda kobieta doświadczyła adoracji, dotyku przytulenia prze nowo poznanego faceta.Tej krążącej chemii.Wierz mi oprócz mnie.
Nawet moi partnerzy nigdy mnie spontanicznie nie przytulili i nie pocałowali i rączki im w moją stornę nie leciały.Jakbym cholera aseksualna byłą.
2 460 2013-03-31 20:06:12
Nie bardzo mam na jakiego
Musiałabym zmienić psychiatrę, ale wolałabym nie, bo akurat jego uważam za skutecznego
Żartujesz? Skutecznego? Widać skutki...
2 461 2013-03-31 20:07:08 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-31 20:08:19)
Zawsze jest jakieś wyjście. Co fachowiec to fachowiec. Sprawdzałaś tego terapeutę: jakie ma wykształcenie, opinie, czy się dokształca itd. Teraz terapeutą może być każdy, prawo nie reguluje tego, kto może wykonywać ten zawód...
To jest darmowy terapeuta, na NFZ. Kierowniczka pracowni psychologicznej w naszej przychodni. Pół roku czekałam na miejsce, więc nie za bardzoi focha da się strzelać.
2 462 2013-03-31 20:09:32
missnowegojorku napisał/a:Nie bardzo mam na jakiego
Musiałabym zmienić psychiatrę, ale wolałabym nie, bo akurat jego uważam za skutecznego
Żartujesz? Skutecznego? Widać skutki...
No slutki widać... Bo 4 lata tem,u 9 miesiećy mniałam psychozę i nie funkcjonowałam wcale. Teraz fumcjonuję, nawet na forum piszę i znajduyję literki na kalwiaturze.
2 463 2013-03-31 20:11:02
Gdyby nie on już by mnie z Wami tu nie było. 4 poprzednich nie pomagało...Ten umiał dobrać leki i po 9 mieisąch zaczęłam sama funkcjonowac. Tak byłam zwłokami, kukiełką.
2 464 2013-03-31 20:13:35
Każda kobieta doświadczyła adoracji, dotyku przytulenia prze nowo poznanego faceta.Tej krążącej chemii.Wierz mi oprócz mnie.
Ej no, nie każda ![]()
2 465 2013-03-31 20:14:04
Teo - są sytuacje, kiedy nic nie mówisz.Dyskoteka stoisz i podpierasz ściany.Klub, siedzisz sama przy stole i nikt się do ciebie nie przysiądzie.Ile razy koleżanki próbowały mnie z kimś poznać, był rzut oka i w tył zwrot.Fakt to była damska uczelnia, wieć wybór był.
Czy Tobie się wydaje, że ja od razu zaczynam z facetem rozmowę wiesz nikt mnie nie chce?Rozmawiam z facetem, o czymś błachym i widzę, że on może rozmową jest zainteresowny, mna nie koniecznie.Każda kobieta doświadczyła adoracji, dotyku przytulenia prze nowo poznanego faceta.Tej krążącej chemii.Wierz mi oprócz mnie.
Nawet moi partnerzy nigdy mnie spontanicznie nie przytulili i nie pocałowali i rączki im w moją stornę nie leciały.Jakbym cholera aseksualna byłą.
Nie wierzę! Z pewnością gdzieś jest ten, który szuka takiej osoby jak ty Asterko.
2 466 2013-03-31 20:15:50
Wiecie - tu zwracam się do mojego uzupełniającego Tercetu Egzotycznego - strasznie się człowiek namęczy jak musi udowadniać, że krzywe jest krzywe a nie prostee.Że bywają też takie problemy jak my mamy i których przypuszczam niestety rozwiązać się nieda.Wiecie dziewczyny Miss, Brzydulo podziwiam Was, że jeszcze z socjofobią i problemami psychicznymi jesteście w stanie funkcjonować.
Wielkie jesteście.Ja już z problemem, jestem aseksualna czasem fiksuję.Piszę, czytam i ryczę , bo czuję się BEZSILNA.Dziękuję , że jesteście.
2 467 2013-03-31 20:19:03
Gdyby nie on już by mnie z Wami tu nie było. 4 poprzednich nie pomagało...Ten umiał dobrać leki i po 9 mieisąch zaczęłam sama funkcjonowac. Tak byłam zwłokami, kukiełką.
ok, a gdybyś spróbowała skorzystać z pomocy jakiegoś innego psychologa, bez rezygnacji z tej formy pomocy, jaką masz? Tak mi przyszło do głowy... Chodzi o to, żeby poszperać troszeczkę głębiej? A grupy wsparcia? Miejsca zrzeszające osoby z twoim problemem? Próbowałaś?
2 468 2013-03-31 20:19:14
Hito to uwierz.Myślisz, że łątwo mi wypisywać takie upokarzające historie.Piszę i ryczę.
Jeśli nawet jest to jeden na 100.000.Jaką mamy szansę?Ja nie chcę doświadczyć miłości w geriatryku.wtedy bedę to miała w głębokim poważaniu.I tak mineły mnie najpiękniejsze chwile w życiu.I nikt mi ich nie zwróci.
2 469 2013-03-31 20:21:24
Aterko, łoj tam, łoj tam. To jest jednak pocieszające, że nie jestem jakimś kosmitą, odosobnionym, dziwadlem i popychadóem. gdyby otaczały mnie same Teo, Hito Kawaii i inni optymiści, chyba bym się rzuciła ze schodów. I tak jestem zdołowana, że nie mogę się zmienić, choć wszyscymówią że terapia to cud na cuda.
2 470 2013-03-31 20:21:38 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-03-31 20:22:17)
missnowegojorku napisał/a:Gdyby nie on już by mnie z Wami tu nie było. 4 poprzednich nie pomagało...Ten umiał dobrać leki i po 9 mieisąch zaczęłam sama funkcjonowac. Tak byłam zwłokami, kukiełką.
ok, a gdybyś spróbowała skorzystać z pomocy jakiegoś innego psychologa, bez rezygnacji z tej formy pomocy, jaką masz? Tak mi przyszło do głowy... Chodzi o to, żeby poszperać troszeczkę głębiej? A grupy wsparcia? Miejsca zrzeszające osoby z twoim problemem? Próbowałaś?
Pewnie, kazdy chętnie się podejmie...za stówkę za godzinę
Bez gwarancji zwrotu jeśli nie zadziała.