Hito Kawaii napisał/a:Coś musi być punktem zaczepienia
Może duży dekolt na falującym biuście
?
Może być hahah ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 35 36 37 38 39 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Hito Kawaii napisał/a:Coś musi być punktem zaczepienia
Może duży dekolt na falującym biuście
?
Może być hahah ![]()
Podobne tematy
missnowegojorku napisał/a:Wobec kogo?
Myślisz że pijaków? Dzięki.
Chodzi mi ,o to, że nikt nie mówił że życie będzie sprawiedliwe. ![]()
brzydulla napisał/a:Hito Kawaii napisał/a:Ja osobiście twierdzę, że to ludzie się przyciągają... Może warto zmienić dotychczasowe kryteria wyboru partnera. Np. nie patrzeć tylko na wygląd itd.
Nowiem,wiem. Mama mi całe zycie powtarzała że pijak bez wykształcenia to maksimum na co liczyć mogę. Problem w tym ze ja mam wykształcenie ciut wieksze niż podstawowe i mi taki koleś spod budki z piwem nie odpowiada. Więc wolę być sama. Ale zadaję sobie wciąż pytanie dlaczego jestem jaka jestem czy czy to jest fair?
Ktoś ci wpoil taką niską samoocenę, czy to sarkazm... Staram się nadążyć...
Nikt nie chce się zadowalać ochłapami.
A my tu o tym od 70 stron...
Mowa była o obnizaniu wymagań i 'dopasowywaniu się'. To jedyni faceci jacy zwracają na mnie uwagę. Wniosek? Chyba tez jestem ochłapem...
Brzydulla, chyba masz zacząć chodzić z cyckami na wierzchu, to przyciągniesz tych fajnych wtedy....
Yogi, kiedyś nie miałam dziecka i też był problem.Zresztą jak patrzę na facetów, to nawet Ci, którzy sami mają dzieci wybierają kobiety bezdzietne.Bo relacje z czyimś potomkiem to problem.
Hito Kawaii, chyba żadna z nas nie odważyłaby się nawet marzyć o związku z przystojnym facetem.A co dopiero takiego szukać.
Owszem, można się zmienić schudnąć, modnie ubierać i malować (tylko za co w moim przypadku), ale to nie zmieni naszego mniemania o sobie.Nie wyczyści iluś lat samotności i odrzucenia.
Po za tym chyba żadna z nas nie chce być kochana za fizyczność - a tak byśmy ta metamorfozę potraktowały.
A może zamiast patrzeć oczyma, trzeba umieć zobaczyć coś jeszcze.Każda z nas i Miss i Brzydula i ja jesteśmy inteligentne, mamy własne zdanie, byłybyśmy oddanymi ciepłymi partnerkami.Mądrymi, wiernymi, bez narowów, odbić, złośliwości.Bo byłybyśmy wdzięczne, że ktoś fajny nas pokochał.I nie musimy być same.
Hito Kawaii napisał/a:I w sobie coś zmienić... Nie mówię o jakimś dopasowywaniu się, lecz drobnych rzeczach, które zawsze będą wyłapane przez tą drugą stronę... Ponad to pozytywnie wpłyną na kobietę... Ha, męska wyobraźnia, coś w tym jest... Coś musi być punktem zaczepienia
Jak np?
Np. coś co doda pewności siebie... Jedni stawiają na wygląd, inni na wiedzę... Z pewnością jest coś takiego.
Skok na bandżi, buhaha....
Chyba tez jestem ochłapem...
No tak... Samobiczowanie się i pokutny worek na grzbiecie.
Ale to jest cholernie nieatrakcyjne dla postronnych.
A może by tak wizyta u stylistki, wizażystki itp.?
Tak, wiem, że to niegodne takich kobiet, jak Wy
, ale kto Wam broni po cichu spróbować?
Przez pewien czas będziecie się czuli sztucznie, ale potem wszystko potoczy się samo we właściwą stronę.
Brzydulla:
ten dekolt jest obowiązkowy
.
Wiesz gdzie większość facetów ma wiedzą i intelekt?To onieśmiela, wpędza w kompleksy, starać się trzebai dorównać choćby.Po co?Tyle jest bezproblemowych ślicznych dziewcząt , które nie sprawiają takich problemów.I wyglądają znacznie lepiej.
no mówie - cycki na wierzch....
Yogi, kiedyś nie miałam dziecka i też był problem.Zresztą jak patrzę na facetów, to nawet Ci, którzy sami mają dzieci wybierają kobiety bezdzietne.Bo relacje z czyimś potomkiem to problem.
Hito Kawaii, chyba żadna z nas nie odważyłaby się nawet marzyć o związku z przystojnym facetem.A co dopiero takiego szukać.
Owszem, można się zmienić schudnąć, modnie ubierać i malować (tylko za co w moim przypadku), ale to nie zmieni naszego mniemania o sobie.Nie wyczyści iluś lat samotności i odrzucenia.
Po za tym chyba żadna z nas nie chce być kochana za fizyczność - a tak byśmy ta metamorfozę potraktowały.
A może zamiast patrzeć oczyma, trzeba umieć zobaczyć coś jeszcze.Każda z nas i Miss i Brzydula i ja jesteśmy inteligentne, mamy własne zdanie, byłybyśmy oddanymi ciepłymi partnerkami.Mądrymi, wiernymi, bez narowów, odbić, złośliwości.Bo byłybyśmy wdzięczne, że ktoś fajny nas pokochał.I nie musimy być same.
Nie piszę tylko o fizyczności, wyglądzie, szmatkach, przystojniakach... Problem jest w waszym podejściu do życia. Same z góry zakładacie, że nic dobrego was nie spotka.
Nie zakładamy- to dobre nas po prostu nie spotyka.
Yogi, słodki misiu.Nie chodzę w worku pokutnym, eksponuję dekolt, chodzę w sukienkach.Nawet czasem się umaluje i uczeszę inaczej.I nic nie pomaga.Jak byłam niewidoczna tak jestem.
Hito Kawii, a ską się ten defetyzm bierze.Bo nic dobrego nas nie spotkało, a żyjemy jakieś 40 lat.
Jeśli najlepsze lata dla kobiety masz już za sobą i nikt cię nie chciał to nie napawa to optymizmem.Karzesz nam mieć wiarę i nadzieję, którą kiedyś ktoś w nas brutalnie zabił.
no mówie - cycki na wierzch....
Miss: zapewniam Cię, że kobietę z cyckami na wierzchu bym zauważył
, a przecież cały czas jojczycie, że mężczyźni Was nie zauważają.
Po zauważeniu zagadałbym do niej i uciekł po stwierdzeniu kretynizmu wrodzonego
lub zapoznawał przy zauważeniu przebłysków intelektu
.
No właśnie- a ja widząc pana z klejnotami na wierzchu uciekłbym gdzie pieprz rośnie, nie reyzykując oceny jego IQ.
Wiesz gdzie większość facetów ma wiedzą i intelekt?To onieśmiela, wpędza w kompleksy, starać się trzebai dorównać choćby.Po co?Tyle jest bezproblemowych ślicznych dziewcząt , które nie sprawiają takich problemów.I wyglądają znacznie lepiej.
Tak, bo każdy facet to palant... Więc po co to wszystko? Spotkajcie się wszystkie, podajcie sobie rączkę, zostańcie lesbijkami, za kilka lat zalegalizują wasze związki, bo przecież najlepiej się rozumiecie... Nie rozumiem czemu wszystko traktujecie tylko w 2 kolorach... Ja też jestem sama, strasznie chcę kogoś poznać, ale tak krytyczna to nie jestem... Są Święta, siedzę sama jak palec... ale w końcu poznam, kogoś z kim będzie dobrze... A to co było? Ktoś kto parzy ciągle w przeszłość, nie zbuduje przyszłości...
Tak, ja zbuduję jak będę mieć 75 lat, poznam pana w geriatryku...
brzydulla napisał/a:Chyba tez jestem ochłapem...
No tak... Samobiczowanie się i pokutny worek na grzbiecie.
Ale to jest cholernie nieatrakcyjne dla postronnych.
A może by tak wizyta u stylistki, wizażystki itp.?
Tak, wiem, że to niegodne takich kobiet, jak Wy, ale kto Wam broni po cichu spróbować?
Przez pewien czas będziecie się czuli sztucznie, ale potem wszystko potoczy się samo we właściwą stronę.
Brzydulla:ten dekolt jest obowiązkowy
.
Problem ze stylistką czy wizażystką jest taki jak z dekoratorem wnętrz - ich koncepcja jest jakieś 3-4 droższa niż gdyby zrobić to samemu... A jak samemu/samej nie ma się wyczucia stylu no to du**.
Wiesz,fryzjerka potrafi coś zrobić z moim włosami. Pozawija trzymając w jednej ręce suszarkę w drugiej taką okrągłą szczotkę przez 10-15 min i się nie puszą. Nawet z 2-3 dni. sama próbowałam i g***. Że już nie wspomnę że ręce mi prawie odpadają.
A biustem na onkologii epatować nie wypada.
I mam wrażenie że faceci którzy by mi się mogli podobać nie na cycki patrzą (mogę się mylić,może patrzą ale bardziej dyskretnie).
No właśnie- a ja widząc pana z klejnotami na wierzchu uciekłbym gdzie pieprz rośnie, nie reyzykując oceny jego IQ.
Usmiałam się do łez.
No i moge tylko dodać: ja też.
Są Święta, siedzę sama jak palec... ale w końcu poznam, kogoś z kim będzie dobrze... A to co było? Ktoś kto parzy ciągle w przeszłość, nie zbuduje przyszłości...
A że tak zapytam, ile masz lat?
Nie twierdzę, że wszyscy faceci to palanci.Ale przydałoby się odrobinę więcej widzieć i choć spojrzeć w kierunku mniej atrakcyjnych kobiet.
Sama zostań sobie lesbijką.Mnie kobiety nie pociągają.
Wyobraż sobie Hawai , ze to nie my jesteśmy wybredne.Wiesz jak fajnie jest , jak zaden facet Cię nie chce.Żaden.Obawiam się, że na pijaczkach nawet nie zrobiłabym teraz wrażenia, a to zawsze była największa grupa moich potencjalnych adoratorów.
Myslisz, że gdyby zainteresował się mną jakiś normalny , inteligentny, ciepły facet to bym go odrzuciła?Chyba masz mnie za nienormalną.
No właśnie- a ja widząc pana z klejnotami na wierzchu uciekłbym gdzie pieprz rośnie, nie reyzykując oceny jego IQ.
Ja kiedyś takiego spotkałam ![]()
Ja też.Ale klejnoty miał niewyjsciowe.
Nie twierdzę, że wszyscy faceci to palanci.Ale przydałoby się odrobinę więcej widzieć i choć spojrzeć w kierunku mniej atrakcyjnych kobiet.
Sama zostań sobie lesbijką.Mnie kobiety nie pociągają.
Wyobraż sobie Hawai , ze to nie my jesteśmy wybredne.Wiesz jak fajnie jest , jak zaden facet Cię nie chce.Żaden.Obawiam się, że na pijaczkach nawet nie zrobiłabym teraz wrażenia, a to zawsze była największa grupa moich potencjalnych adoratorów.
Myslisz, że gdyby zainteresował się mną jakiś normalny , inteligentny, ciepły facet to bym go odrzuciła?Chyba masz mnie za nienormalną.
Asterko, strasznie to smutne... Nie wierzę, że tak jest... Nie wierzę, że żaden facet cię nie chce. Zastanawiałaś się dlaczego tak jest?
Kiedyś pisałam bloga o swojej przeszłości. I był tam w odcinkach serial jakich mialam tzw. eks. Mój kolega, który to podczytywał, nie wierzył mi, że na swojej drodze spotykałam takich samych patologicznych. A tak była na słowo zucha, święta prawda.
Ja też.Ale klejnoty miał niewyjsciowe.
Ja nie zwróciłam uwagi na klejnoty... Widziałam, że był nagi, zaczęłam się śmiać, uciekł ![]()
Asterka10 napisał/a:Nie twierdzę, że wszyscy faceci to palanci.Ale przydałoby się odrobinę więcej widzieć i choć spojrzeć w kierunku mniej atrakcyjnych kobiet.
Sama zostań sobie lesbijką.Mnie kobiety nie pociągają.
Wyobraż sobie Hawai , ze to nie my jesteśmy wybredne.Wiesz jak fajnie jest , jak zaden facet Cię nie chce.Żaden.Obawiam się, że na pijaczkach nawet nie zrobiłabym teraz wrażenia, a to zawsze była największa grupa moich potencjalnych adoratorów.
Myslisz, że gdyby zainteresował się mną jakiś normalny , inteligentny, ciepły facet to bym go odrzuciła?Chyba masz mnie za nienormalną.Asterko, strasznie to smutne... Nie wierzę, że tak jest... Nie wierzę, że żaden facet cię nie chce. Zastanawiałaś się dlaczego tak jest?
Nie, jest bezmyślną istotą inigdy do głowy jej noe przyszło by się nad tym zastanowić. Ona myśli tylko o ciuchach i drugim daniu na obiad.
Hito Kawaii napisał/a:Asterka10 napisał/a:Nie twierdzę, że wszyscy faceci to palanci.Ale przydałoby się odrobinę więcej widzieć i choć spojrzeć w kierunku mniej atrakcyjnych kobiet.
Sama zostań sobie lesbijką.Mnie kobiety nie pociągają.
Wyobraż sobie Hawai , ze to nie my jesteśmy wybredne.Wiesz jak fajnie jest , jak zaden facet Cię nie chce.Żaden.Obawiam się, że na pijaczkach nawet nie zrobiłabym teraz wrażenia, a to zawsze była największa grupa moich potencjalnych adoratorów.
Myslisz, że gdyby zainteresował się mną jakiś normalny , inteligentny, ciepły facet to bym go odrzuciła?Chyba masz mnie za nienormalną.Asterko, strasznie to smutne... Nie wierzę, że tak jest... Nie wierzę, że żaden facet cię nie chce. Zastanawiałaś się dlaczego tak jest?
Nie, jest bezmyślną istotą inigdy do głowy jej noe przyszło by się nad tym zastanowić. Ona myśli tylko o ciuchach i drugim daniu na obiad.
I jakie były wnioski?
Tak się skłąda, że żadna z nas nie koloryzuje, bo to czasem wstyd przyznawać się do tego co piszemy.Ja osobiście czuję się żałosna z moją przeszłością emocjonalną.
To uwierz.Dlaczego ?Faceci na randkach w necie widzieli moje zdięcie i przestawali się odzywać. Jestem średnio urodziwa, jestem gruba, jestem inteligentna, mam dziecko , które mnie czasowo ogranicza.Mam 42 lata .I wystarczy.
Inteligencję wymieniłam specjalnie, bo to chyba jeden z największych problemów.Czytasz co facet pisze i już wiesz co mu chodzi po głowie.
Kiedyś pisałam bloga o swojej przeszłości. I był tam w odcinkach serial jakich mialam tzw. eks. Mój kolega, który to podczytywał, nie wierzył mi, że na swojej drodze spotykałam takich samych patologicznych. A tak była na słowo zucha, święta prawda.
Nie umiem pojąć dlaczego. Może zwracałaś uwagę na określony typ mężczyzn, a pomijałaś innych?
missnowegojorku napisał/a:Hito Kawaii napisał/a:Asterko, strasznie to smutne... Nie wierzę, że tak jest... Nie wierzę, że żaden facet cię nie chce. Zastanawiałaś się dlaczego tak jest?
Nie, jest bezmyślną istotą inigdy do głowy jej noe przyszło by się nad tym zastanowić. Ona myśli tylko o ciuchach i drugim daniu na obiad.
I jakie były wnioski?
Wnioski? Przyciągam nieudaczników życiowych, którzy chcą bym zaopiekowała się nimi (dosłownie i w przenośni) bo widzą we mnie Goliata , a jam zaledwie mały Dawidek.
Tak się skłąda, że żadna z nas nie koloryzuje, bo to czasem wstyd przyznawać się do tego co piszemy.Ja osobiście czuję się żałosna z moją przeszłością emocjonalną.
To uwierz.Dlaczego ?Faceci na randkach w necie widzieli moje zdięcie i przestawali się odzywać. Jestem średnio urodziwa, jestem gruba, jestem inteligentna, mam dziecko , które mnie czasowo ogranicza.Mam 42 lata .I wystarczy.
Inteligencję wymieniłam specjalnie, bo to chyba jeden z największych problemów.Czytasz co facet pisze i już wiesz co mu chodzi po głowie.
A czemu w necie? Nie można tak na żywo? Dziecko to najmniejszy problem, inteligencja to atut, 42 lata - istnieją faceci w twoim wieku. Dlaczego nie schudniesz?
missnowegojorku napisał/a:Kiedyś pisałam bloga o swojej przeszłości. I był tam w odcinkach serial jakich mialam tzw. eks. Mój kolega, który to podczytywał, nie wierzył mi, że na swojej drodze spotykałam takich samych patologicznych. A tak była na słowo zucha, święta prawda.
Nie umiem pojąć dlaczego. Może zwracałaś uwagę na określony typ mężczyzn, a pomijałaś innych?
Ona nie miała wyboru...
Po prostu nieśmiałe kobiety przyciagają nieudaczników.
A czemu w necie? Nie można tak na żywo? Dziecko to najmniejszy problem, inteligencja to atut, 42 lata - istnieją faceci w twoim wieku. Dlaczego nie schudniesz?
Ty naprawdę mówisz jakbyś dopiero co się urodziła. Na pewno masz już dowód osobisty?
Hito Kawaii napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Nie, jest bezmyślną istotą inigdy do głowy jej noe przyszło by się nad tym zastanowić. Ona myśli tylko o ciuchach i drugim daniu na obiad.
I jakie były wnioski?
Wnioski? Przyciągam nieudaczników życiowych, którzy chcą bym zaopiekowała się nimi (dosłownie i w przenośni) bo widzą we mnie Goliata , a jam zaledwie mały Dawidek.
Czyli twarda sztuka z ciebie, do tego cięty język...
No włąśnie- o to się "rozchodzi", że mną interesowali się nieudacznicy, a Ci fajni mnie z kolei nigdy nie chcieli. A dlaczego? No skąd mnie to wiedzieć..... Bo jestem paszczurem, chyba dlatego....
Wcale nie jestem twarda, tylko tak na zewnątrz tak wygląda....Jestem słaba jak mysz....W ciele dobremana mam serce cziłały.
Hawai, myslisz, że gdyby któraś z nas miała do wyboru fajnego faceta to by go puśiła w trąbę i wybrała nieudacznika.Myslę, że ani ja , ani Miss nie miałyśmy wyboru.A żadna z nas nie miałą tyle odwagi by startować do takiego , którego byśmy chciały.Bo odrzuciłby nas bardziej lub mniej delikatnie.A takie odrzucenie cholernie boli.
Zobacz dziewczyno ile jest wolnych, fajnych kobiet po 40, 50, 60.Nie wszystkie z nich czekały na księcia na białym koniu.Bardziej, nie chciały alkoholików i innych wypaczeńców.a tylko tacy im się trafiali.I wolały zostać same.
Hito Kawaii napisał/a:A czemu w necie? Nie można tak na żywo? Dziecko to najmniejszy problem, inteligencja to atut, 42 lata - istnieją faceci w twoim wieku. Dlaczego nie schudniesz?
Ty naprawdę mówisz jakbyś dopiero co się urodziła. Na pewno masz już dowód osobisty?
Tak mam
A co w tym nienormalnego?
Ja jak byłam przed 40-stką, to sama próbowałam wybierać i przypuszczać ataki na co lepsze sztuki. Ale doświadczenia życiowe tak mnie zeszmaciły, że teraz jestem na "emocjonalnej " emeryturze. Ci fajni złamali mój zapał.
Hito Kawaii napisał/a:missnowegojorku napisał/a:Kiedyś pisałam bloga o swojej przeszłości. I był tam w odcinkach serial jakich mialam tzw. eks. Mój kolega, który to podczytywał, nie wierzył mi, że na swojej drodze spotykałam takich samych patologicznych. A tak była na słowo zucha, święta prawda.
Nie umiem pojąć dlaczego. Może zwracałaś uwagę na określony typ mężczyzn, a pomijałaś innych?
Ona nie miała wyboru...
Po prostu nieśmiałe kobiety przyciagają nieudaczników.
Ja twierdzę, że takich, którzy chcą się opiekować szarymi myszkami... Miała wybór.
Ile masz lat Hawai?Bo piszesz jakbyś miałą 20.
Dlaczego nie schudnę - bo nie mogę.Zresztą i tak nigdy szczupłą nie byłam.Taka budowa
Faceci w moim wieku istnieją - wieloletnich małżeństwach.
Dlaczego w necie - bo w realu nie mam szans.
Dziecko to nie problem - tak bedę ciągać je na randki.Nie ma dla faceta nic fajniejszego jak dziecko u boki matki, które domaga się cały czas jej uwagi.Nie ich dziecko.
brzydulla napisał/a:Hito Kawaii napisał/a:Nie umiem pojąć dlaczego. Może zwracałaś uwagę na określony typ mężczyzn, a pomijałaś innych?
Ona nie miała wyboru...
Po prostu nieśmiałe kobiety przyciagają nieudaczników.Ja twierdzę, że takich, którzy chcą się opiekować szarymi myszkami... Miała wybór.
Między pijakiem a narkomanem? Super....
No włąśnie- o to się "rozchodzi", że mną interesowali się nieudacznicy, a Ci fajni mnie z kolei nigdy nie chcieli. A dlaczego? No skąd mnie to wiedzieć..... Bo jestem paszczurem, chyba dlatego....
Wcale nie jestem twarda, tylko tak na zewnątrz tak wygląda....Jestem słaba jak mysz....W ciele dobremana mam serce cziłały.
Może ten fajny, nie był dla ciebie. A może nie zauważyłaś jakiegoś innego fajnego? A może faceci się boją tego dobermana?
Tacy co się chcą opiekować szarymi myszkami, nie tolerują u myszek intelektu i samodzielnego myslenia.To ukryci sadyści i tyrani.
Hito Kawaii napisał/a:brzydulla napisał/a:Ona nie miała wyboru...
Po prostu nieśmiałe kobiety przyciagają nieudaczników.Ja twierdzę, że takich, którzy chcą się opiekować szarymi myszkami... Miała wybór.
Między pijakiem a narkomanem? Super....
Twój wybór to kopnąć w du..ę jednego i drugiego.
A tak w ogóle mieszkam nad morzem. Za dużo tych może, pewnie sam Freud by tego nie wyjaśnił, a co dopiero ja.
missnowegojorku napisał/a:Hito Kawaii napisał/a:Ja twierdzę, że takich, którzy chcą się opiekować szarymi myszkami... Miała wybór.
Między pijakiem a narkomanem? Super....
Twój wybór to kopnąć w du..ę jednego i drugiego.
No tak własnie zrobiłam i jestem starą zgryźliwą panną.
Hawai, a może żaden fajny nie próbował.Tak się składa, że ci fajni mają wybór i rzadko wybierają
takie przeciętne i mniej atrakcyjne.
Hawai, myslisz, że gdyby któraś z nas miała do wyboru fajnego faceta to by go puśiła w trąbę i wybrała nieudacznika.Myslę, że ani ja , ani Miss nie miałyśmy wyboru.A żadna z nas nie miałą tyle odwagi by startować do takiego , którego byśmy chciały.Bo odrzuciłby nas bardziej lub mniej delikatnie.A takie odrzucenie cholernie boli.
Zobacz dziewczyno ile jest wolnych, fajnych kobiet po 40, 50, 60.Nie wszystkie z nich czekały na księcia na białym koniu.Bardziej, nie chciały alkoholików i innych wypaczeńców.a tylko tacy im się trafiali.I wolały zostać same.
Tu się akurat nie zgodzę. Nie byłabym z facetem,nawet fajnym, gdyby nie było zadnej 'chemii' czy jak totam nazwać. Nie każda sukienka Coco Chanel musi mi się podobac tylko dlatego że ma metkę Coco Chanel ![]()
Ile masz lat Hawai?Bo piszesz jakbyś miałą 20.
Dlaczego nie schudnę - bo nie mogę.Zresztą i tak nigdy szczupłą nie byłam.Taka budowa
Faceci w moim wieku istnieją - wieloletnich małżeństwach.
Dlaczego w necie - bo w realu nie mam szans.
Dziecko to nie problem - tak bedę ciągać je na randki.Nie ma dla faceta nic fajniejszego jak dziecko u boki matki, które domaga się cały czas jej uwagi.Nie ich dziecko.
Mam prawie 30. Ja jestem optymistką, wierzę, że może być dobrze...
Nie wiem gdzie mieszkasz, ale ja obok siebie mam dużo przykładów związków, gdzie koledzy wychowują nie swoje dzieci - taki T. ma troje...
I jest dużo samotnych 40, głównie wśród takich grup wiekowych się obracam. Nie masz z kim dziecka zostawić? Popadasz w skrajności.
Mam prawie 30. Ja jestem optymistką, wierzę, że może być dobrze...
Nie wiem gdzie mieszkasz, ale ja obok siebie mam dużo przykładów związków, gdzie koledzy wychowują nie swoje dzieci - taki T. ma troje...
I jest dużo samotnych 40, głównie wśród takich grup wiekowych się obracam. Nie masz z kim dziecka zostawić? Popadasz w skrajności.
Poczekaj aż będziesz miała prawie 40, albo ponad i zobaczysz ile Ci z tego optymizmu co do znalezienia kogoś na całe zycie zostanie. Ze świadomością że 'całe zycie' to prawdopodobnie mniej niż połowa.
Osobiście nie znam żadnego wolnego faceta w swojej grupie wiekowej. a nawet gdyby,to marne szanse że akurat bedzie gustował w szarych myszach.
Dziewczyno,rozmawiasz z okołomenopauzalną starą babą która się nawet jeszcze nie całowała z facetem!
Hawai, a może żaden fajny nie próbował.Tak się składa, że ci fajni mają wybór i rzadko wybierają
takie przeciętne i mniej atrakcyjne.
A gdzie są wg ciebie faceci brzydcy - inteligentni - fajni ? (taki pakiet) Taki męski odpowiednik
Hito Kawaii napisał/a:Mam prawie 30. Ja jestem optymistką, wierzę, że może być dobrze...
Nie wiem gdzie mieszkasz, ale ja obok siebie mam dużo przykładów związków, gdzie koledzy wychowują nie swoje dzieci - taki T. ma troje...
I jest dużo samotnych 40, głównie wśród takich grup wiekowych się obracam. Nie masz z kim dziecka zostawić? Popadasz w skrajności.Poczekaj aż będziesz miała prawie 40, albo ponad i zobaczysz ile Ci z tego optymizmu co do znalezienia kogoś na całe zycie zostanie. Ze świadomością że 'całe zycie' to prawdopodobnie mniej niż połowa.
Osobiście nie znam żadnego wolnego faceta w swojej grupie wiekowej. a nawet gdyby,to marne szanse że akurat bedzie gustował w szarych myszach.
Dziewczyno,rozmawiasz z okołomenopauzalną starą babą która się nawet jeszcze nie całowała z facetem!
Nie wiem co napisać...
Ja w Twoim wieku też byłam optymistyczna i pełna nadziei.I nic mi z niej nie pozostało.Obracasz się w grupie 40 latków i masz odpowiedz - mój rówieśnik szuka 30 latki, a nie kogoś w swoim wieku.
I wyobraź sobie nie mam z kim dziecka zostawić.Jakoś nikt się nie pali, by mnie w tym wyręczyć, a dziecka nigdy samego zostawić nie będę mogłą.By sobie iść na podryw, albo do knajpy.
Asterka10 napisał/a:Hawai, a może żaden fajny nie próbował.Tak się składa, że ci fajni mają wybór i rzadko wybierają
takie przeciętne i mniej atrakcyjne.A gdzie są wg ciebie faceci brzydcy - inteligentni - fajni ? (taki pakiet) Taki męski odpowiednik
Może jestem tępa, ae nie jarzę - nie rozumiem powyższego pytania.
Ja w Twoim wieku też byłam optymistyczna i pełna nadziei.I nic mi z niej nie pozostało.Obracasz się w grupie 40 latków i masz odpowiedz - mój rówieśnik szuka 30 latki, a nie kogoś w swoim wieku.
I wyobraź sobie nie mam z kim dziecka zostawić.Jakoś nikt się nie pali, by mnie w tym wyręczyć, a dziecka nigdy samego zostawić nie będę mogłą.By sobie iść na podryw, albo do knajpy.
Hehe po 40tce jak na podryw to do geriatryka ![]()
Wiesz dużo już osób i mnie i Miss i Brzyduli próbowało udowadniać, że wina jest w nas.Że się nie staramy, że nie dbamy o siebie, że przesadzamy.
Wiesz, że straciłam dziewictwo będąc w Twoim wieku?I to sama w zasadzie wepchnełąm się facetowi do łóżka?
A pozostałych męzczyzn poznałam na forum randkowym, bo w realu nie miałam szans.Żaden facet nie zaproponował mi randki, kawy ot tak z siebie.Nie liczę pijaczków , którym alkohol dodawał odwagi.
Hito Kawaii nie próbuj ich reformować, nie da się
Jakakolwiek doza optymizmu jest dla nich trująca, a na wszelkie rady czy sugestie reagują alergicznie. To kiedyś był zwykły wątek, a teraz się z tego kafejka zrobiła
To świadczy o jednym, że roszczeniowe malkontentki też potrzebują miejsca by we własnym sosie się pogotować i poużalać nad sobą, bo co im pozostało? Do wszystkiego innego trzeba odrobiny wysiłku, a narzekanie i użalanie jest takie proste i łatwe ![]()
Wesołych Świąt, brzydactwa! ![]()
Czyli myslisz trochę jak Hitler, dla takich jak my nie ma miesjca w tym wspaniałym świecie? ![]()
Hito Kawaii nie próbuj ich reformować, nie da się
Jakakolwiek doza optymizmu jest dla nich trująca, a na wszelkie rady czy sugestie reagują alergicznie. To kiedyś był zwykły wątek, a teraz się z tego kafejka zrobiła
To świadczy o jednym, że roszczeniowe malkontentki też potrzebują miejsca by we własnym sosie się pogotować i poużalać nad sobą, bo co im pozostało? Do wszystkiego innego trzeba odrobiny wysiłku, a narzekanie i użalanie jest takie proste i łatwe
Wesołych Świąt, brzydactwa!
Jak to łatwo jest krytykować... Całe życie się do grzmota wysilałam i w końcu uszami mi wyszło. I wiesz co Ci powiem? NIE DZIAŁA.
Już mi lepiej... Gapiłam się w komputer, szczęka mi opadła... Jak w jakiejś hipnozie...
Teo - zamienimy się miejscami?Ciekawa jestem kiedy byś wymiekła.Zrozum, Wasze rady się nie sprawdzają w praktyce, każda z nas je w mniejszym lub większym zakresie stosowała.I doopa.
Odrobina wysiłku - a jak nazwiesz, 6 lat na randkach internetowych, dziesiątki maili i rozmów, które kończyły się wraz z pokazaniem swej nadobnej fizys.ŻADEN facet nie czepiał się mego charakteru, osobowości tylko ten wygląd .
Chcesz naprawdę pomóc - to znajdz nam faceta.Masz może na zbyciu jakiegoś fajnego kolegę, brata czy innego, który gustuje w nieatrakcyjnych 40?????Chętnie poznamy.
Jesli w dzisiejszych czasach jesteś ciągle niezadowolonym nieudacznikiem żyiowym to nie mów o tym głośno. Cierp w ukryciu... ![]()
Czyli myslisz trochę jak Hitler, dla takich jak my nie ma miesjca w tym wspaniałym świecie?
Same skazujecie się ma wygnanie... Z góry wszystko wiecie...
Teo napisał/a:Hito Kawaii nie próbuj ich reformować, nie da się
Jakakolwiek doza optymizmu jest dla nich trująca, a na wszelkie rady czy sugestie reagują alergicznie. To kiedyś był zwykły wątek, a teraz się z tego kafejka zrobiła
To świadczy o jednym, że roszczeniowe malkontentki też potrzebują miejsca by we własnym sosie się pogotować i poużalać nad sobą, bo co im pozostało? Do wszystkiego innego trzeba odrobiny wysiłku, a narzekanie i użalanie jest takie proste i łatwe
Wesołych Świąt, brzydactwa!
Jak to łatwo jest krytykować... Całe życie się do grzmota wysilałam i w końcu uszami mi wyszło. I wiesz co Ci powiem? NIE DZIAŁA.
Nie wysilaj się do grzmota, tylko rozwiązuj problemy, pracuj nad sobą.
brzydulla napisał/a:Teo napisał/a:Hito Kawaii nie próbuj ich reformować, nie da się
Jakakolwiek doza optymizmu jest dla nich trująca, a na wszelkie rady czy sugestie reagują alergicznie. To kiedyś był zwykły wątek, a teraz się z tego kafejka zrobiła
To świadczy o jednym, że roszczeniowe malkontentki też potrzebują miejsca by we własnym sosie się pogotować i poużalać nad sobą, bo co im pozostało? Do wszystkiego innego trzeba odrobiny wysiłku, a narzekanie i użalanie jest takie proste i łatwe
Wesołych Świąt, brzydactwa!
Jak to łatwo jest krytykować... Całe życie się do grzmota wysilałam i w końcu uszami mi wyszło. I wiesz co Ci powiem? NIE DZIAŁA.
Nie wysilaj się do grzmota, tylko rozwiązuj problemy, pracuj nad sobą.
Czyli? Tylko mi nie mów że mam iśc na zakupy albo na terapie albo uprawiać seks...
Strony Poprzednia 1 … 35 36 37 38 39 … 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026