netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 772 wyświetleniazałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 34 35 36 37 38 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 276 do 2 340 z 16 697 ]

2 276 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-03-31 14:27:21)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Witam w świateczny dzień:)

spać mi się chce strasznniee, kiedy to ciepło i słońce bedzie ehh

wczoraj piekłam ciasto, ładnie wyrosło ale po jakiejś minucie po tym jak wyłączyłam piekarnik opadło, szkoda mojej pracy, cholera jasna mad

2 277 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-03-31 14:47:36)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Opowiem Ci bajkę:
Była śliczną, miłą, dobrą dziewczynką z wariacko zakręconymi włoskami. Trochę rozrabiała, taki mały łobuziak łażący po drzewach z kolegami.  Lecz jej świat składał się z dobra i miłości, wiary w szczęście i Boga, z uwielbienia dla życia. Lata, miesiące, dni mijały a ona wciąż była radosna i nawet jak miała jakiś problem, a czasem życie serwuje nam naprawdę trudne sytacje- nie poddawała się i nigdy nie myślała o śmierci? Gdzie ona teraz jest? Gdzie?
Dziewczynka zamieniła się w kobietę. I opuściło ją całe szczęście, a z czasem również i wiara w lepsze jutro. Zamiast miłości do ludzi i Boga, w jej sercu pojawiła się nienawiść i pretensje. Bo nienawiśc to właściwe słowo dla opisania tego stanu, który teraz czuję. Wiem, że to straszne bo ja naprawdę wszystkich lubię, ale? jestem sama a oni są gówno warci- przez całe życie ścierałam się, w pocie czoła, pomagając innym, będąc dobra i miła. I co miałam w zamian? Nic. Nigdy też niczego nie żądałam? Ale ostatnio potrzebuję czyjegoś zrozumienia i po prostu okazuje się, że nie mogę go uzyskać, bo wokół mnie są sami potencjalni wrogowie ( bynajmniej nie popadam w manię prześladowczą;-)).

To prawie tak jak ja smile
Tylko włoski proste, dopiero później się spuszyły za co winię estrogeny, te cudowne hormony kobiecości wink No i po drzewach z chłopcami nie łaziłam bo od zawsze raczej wstydziłam się chłopców...
Ale wierzyłam w Boga i wszystko co mi o nim mowiono. W szkole miałam same piątki i wierzyłam że jak zechcę to osiągnę wszystko... Zdałam na studia,które skończyłam bez żadnych problemów (prawie co roku miałam stypendium za dobre wyniki w nauce!). Poszłam do pracy, pracowałam za 500-700-1000 zł, dodatkowo wolontariat w hospicjum, dodatkowo uczyłam się języka...Praca i nauka, stuknęła 30tka... Znajomi zakładali rodziny, zaczynali się dorabiać a ja się uczyłam i pracowałam za 1000 zl... Ostatni egzamin zdałam wieku 33lat, myslałam że do czegoś doszłam, coś jestem warta... Swiat się w miedzyczasie otworzył, chciałam go poznawać, korzystać z życia... Niestety,świat mi też pokazał jak mało jestem warta, że nauka to nie wszystko,że jak się nie ma wrodzonych umiejętności społecznych to cała nauka jest g*** warta... Nie ma kariery, są długi, niepewna przyszłość, a takie momenty jak pierwsze zauroczenie, pierwszy pocałunek, pierwszy seks przeszłymi koło nosa... 40stka to dobry moment żeby uznać że skoro się nie zdarzyło to się nie zdarzy, prawda,trochę starsze koleżanki?

YOGI bear napisał/a:

Asterko: znowu cytujesz słowa dziewczyny, która wykończyła mojego przyjaciela.
Gdy zadzwoniła do niego kilka dni temu także powtarzała je jak katarynka.
I nie zauważyła, że ją kocha, że z jej powodu przeleżał 2 miesiące plując na koniec krwią po ścianach (powikłania w płucach po zawale).
Nie wzruszyło jej nawet, że prawdopodobnie będą mu musieli usunąć większość (niezadbanych) zębów przed operacją, której wynik jest niepewny.
Nie jest dla niej ważne, że od dwóch miesięcy pokazuje się mojemu przyjacielowi z nowym "jeleniem".
Zadzwoniła do niego, bo zrobiło jej się smutno, bo jest taka nieszczęśliwa.
Może dlatego czytając Wasze słowa czuję zamiast współczucia tylko niesmak.

Misiu Yogi, opowiem Ci moją historyjkę.
Kiedyś zaproponowalam koleżance,która była w trudne sytuacji mieszkaniowej żeby  u mnie zamieszkała. Pokój miałam tylko jedno,i tylko jedno łóżko,więc odstąpiłam jej łóżko a sama spałam na glebie w śpiworze. Potem ją zaczął odwiedzać narzeczony, a że ja ja po pierwsze głupio się czułam 'przyzwoitkując' im,a po drugie musiałam się uczyć więc przeniosłam się ze swoim śpiworem na glebę do kuchni... I tak spędziłam,w sumie prawie 2 lata, spiąc na glebie,we własnym mieszkaniu, a jeszcze dodam że koleżanka nic mi nie płacila, nawet nie dokładała się do rachunków a ja utrzymywałam nas obie mieszkaniowo za 500-700 zł. fakt, 10 lat temu, ale nawet wtedy nie było to duzo.. Więc mi proszę egoizmu nie wmawiaj... tak właśnie pomyślałam też to jest duża część mojego problemu - wysyłam niewerbalne sygnały 'ja nie mam potrzeb ale chętnie zajmę się twoimi'...stąd ci pijacy w autobusach...

2 278

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

2 279

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zadziwia mnie tendencja ludzi, zwłaszcza kobiet, do pchania się w kłopoty. Oczywiście nie twierdzę, że wszystkie małżeństwa są pomyłką, błędem itp. ale tak naprawdę to bardzo często termin ten oznacza dla mężczyzn ?zatrudnienie? kobiety, niczym niewolnika, do prac domowych, wychowywania dzieci i wypełniania seksualnych zachcianek ?jaśnie pana?. Tak przynajmniej było kiedyś (kolejny stereotyp?), nie chcę w każdym razie krzywdzić facetów bo zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mają takie podejście do życia?

Czym jest właściwie małżeństwo? Powinno być zaufaniem, miłością podpartą na wzajemnym zrozumieniu swoich potrzeb, szacunkiem i chęcią spędzenia reszty życia z ukochaną osobą. Zawsze wzruszają mnie śluby kościelne, bo to moim zdaniem piękne, że wciąż gdzieś w tym brutalnym i przykrym świecie ludzie odnajdują się, czasem zupełnie przypadkowo, i pogrążają w bezgranicznym uczuciu. Przyrzekają sobie wierność, bycie ze sobą na dobre i złe, zaczynają stanowić ?jedność? w oczach Boga. Rozmarzyłam się.

Jednak powróćmy do rzeczywistości. Śmiem twierdzić, że w 8 na 10 przypadków składanie przysięgi małżeńskiej podparte jest kłamstwem z jednej strony. Mężczyźni często mylą miłość z pożądaniem, czasem chcą posiadać żonę, która miałaby dla nich być kolejną ?rzeczą? wykonującą swoje obowiązki. Najgorszy jest jednak tak nazwany przeze mnie ?podstęp skurwiela?- tzn. facet udaje bezgranicznie zakochanego i dobrego, wykonuje wszystkie zachcianki ukochanej by zaraz po ślubie pokazać swoje prawdziwe oblicze- tyrana, psychopaty, kata bijącego niewinną żonę i dzieci, znęcającego się psychicznie i fizycznie nad innymi. Kobiety również kłamią, wbijając swoim partnerom nóż w serce ( lub też czasami w portfel ). Znam takie przypadki bezdusznych chciwych kobiet, żądnych pieniędzy przyszłego ?męża? czy też puszczających się ze wszystkimi napotkanymi facetamimimo tego, że są po ślubie? Czy możemy mówić o jakimkolwiek zaufaniu okazanym drugiej stronie? Czy jest sens ufać komukolwiek? Człowiek w końcu skazany jest na samotność, rodzi się i umiera sam?

2 280

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie wmawiam Ci egoizmu Brzydullo big_smile.

Zastanawiam się tylko jak wyglądają ten trzęsący się i podskakujący razem z Tobą biust, przez którego dostałaś obsesji workowatych ubrań big_smile.
W technikum korzystaliśmy z boiska pobliskiego liceum. Kiedyś graliśmy w "nogę", a dziewczyny z liceum biegały wokół nas na sto metrów. Jedna (taka słodko pulchniutka smile) przykuła moją uwagę. Jej biust tak fajnie podskakiwał przy każdym ruchu.
Chyba ten falujący ruch mnie zahipnotyzował big_smile, bo nie zauważyłem kolegów z drużyny przeciwnej i straciliśmy bramkę sad.
Idąc tokiem Waszego myślenia dziewczyna zapewne przeżyła traumę będąc obserwowaną, a ten "jej okropny biust" tak "obrzydliwie podskakiwał".

2 281 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-31 15:20:10)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Nie wmawiam Ci egoizmu Brzydullo big_smile.

Zastanawiam się tylko jak wyglądają ten trzęsący się i podskakujący razem z Tobą biust, przez którego dostałaś obsesji workowatych ubrań big_smile.
W technikum korzystaliśmy z boiska pobliskiego liceum. Kiedyś graliśmy w "nogę", a dziewczyny z liceum biegały wokół nas na sto metrów. Jedna (taka słodko pulchniutka smile) przykuła moją uwagę. Jej biust tak fajnie podskakiwał przy każdym ruchu.
Chyba ten falujący ruch mnie zahipnotyzował big_smile, bo nie zauważyłem kolegów z drużyny przeciwnej i straciliśmy bramkę sad.
Idąc tokiem Waszego myślenia dziewczyna zapewne przeżyła traumę będąc obserwowaną, a ten "jej okropny biust" tak "obrzydliwie podskakiwał".

Na temat biustu jest osobny wątek wink Widzę, że ten fragment wypowiedzi Brzydulli najbardziej Cię zaintrygował smile

2 282

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Kiedyś zaproponowalam koleżance,która była w trudne sytuacji mieszkaniowej żeby  u mnie zamieszkała. Pokój miałam tylko jedno,i tylko jedno łóżko,więc odstąpiłam jej łóżko a sama spałam na glebie w śpiworze. Potem ją zaczął odwiedzać narzeczony, a że ja ja po pierwsze głupio się czułam 'przyzwoitkując' im,a po drugie musiałam się uczyć więc przeniosłam się ze swoim śpiworem na glebę do kuchni... I tak spędziłam,w sumie prawie 2 lata, spiąc na glebie,we własnym mieszkaniu, a jeszcze dodam że koleżanka nic mi nie płacila, nawet nie dokładała się do rachunków a ja utrzymywałam nas obie mieszkaniowo za 500-700 zł. fakt, 10 lat temu, ale nawet wtedy nie było to duzo.. Więc mi proszę egoizmu nie wmawiaj... tak właśnie pomyślałam też to jest duża część mojego problemu - wysyłam niewerbalne sygnały 'ja nie mam potrzeb ale chętnie zajmę się twoimi'...stąd ci pijacy w autobusach...

Oj brzydullo, jak ja Cię doskonale rozumiem... Dość długo miałam chyba wygrawerowane na czole -  "Dymajcie mnie wszyscy" wink  Nadal noszę w sobie, gen wszelakiej pomocy ( chociaż chętnie bym go wydłubała wink  ) ale dzisiaj już nauczyłam się szanować siebie, swój czas oraz energię. Wiele tzw. nieszczęśliwych osób, nie szuka wcale wsparcia i pomocy,żeby uprać się ze swoim problemem, tylko jelenia który weźmie odpowiedzialność za ich życie... Mam nadzieje, że Ty już też trochę zmądrzałaś w tym temacie ? wink

2 283 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-31 15:32:19)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Człowiek w końcu skazany jest na samotność, rodzi się i umiera sam?

A g...o prawda!

Nie widziałem jeszcze człowieka, który przyszedłby na świat, nie opuszczając przy okazji łona matki smile, więc przynajmniej jedna osoba musiała mu w tych narodzinach towarzyszyć big_smile.

Również umierając mamy zazwyczaj obok siebie kogoś. To od nas zależy w dużym stopniu, czy ten ktoś towarzyszy nam z miłości, czy z wyrachowania.

2 284

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Yogi,był kiedyś podobny wątek na tym forum,a jakaś dziewczyna, właścicielka dużego rozmiaru opisała jak to kiedyś zdarzyło jej się grać w siatkówkę plazową. Obok zebrał się tłumek obserwatorów/samców alfa,który, za  każdym razem kiedy podskoczyła żeby odbić piłkę a jej biust razem z nią, zaczynał klaskać i krzyczeć 'jeszcze raz!' Wyobrażam sobie jej uczucia.  Ja po czymś takim natychmiat polecialabym na operację, nawet na kredyt!
Mojego podskakującego biustu nie zobaczysz, bo po pierwsze skrzętnie go ukrywam, po drugie  na wszelki wypadek i tak nie podskakuję wink

2 285

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Na temat biustu jest osobny wątek wink Widzę, że ten fragment wypowiedzi Brzydulli najbardziej Cię zaintrygował smile

Bo ja szukam w Was elementów ładnych i optymistycznych big_smile.

I za nic nie potrafię zrozumieć, po co ukrywać przed mężczyznami coś, co im się bardzo podoba, a potem narzekać, że nie zwracają na Ciebie uwagi.

2 286

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Faceci z portali randkowych przeważnie nie nadają się do niczego. Bezużyteczni i denerwujący. Żadni partnerzy do rozmowy. Beznadziejni koledzy, nie znający znaczenia słowa ?przyjaźń?. Skupiają się tylko i wyłącznie: na ciągłych podbojach i chwaleniu się wyrwanymi zdobyczami, jakiejś urojonej męskiej dumie, egoistycznych chęciach przelatywania wszystkich panienek po kolei (im więcej tym lepiej) z życiowym mottem pt. ?żadnych zobowiązań?. Oni tak z jednej strony pobzykaliby sobie troszkę, ale z drugiej to tak ?bez zobowiązań?? Tworzą sobie złudzenie, że są wolni i będą korzystać z nadarzających się okazji.

2 287

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

I za nic nie potrafię zrozumieć, po co ukrywać przed mężczyznami coś, co im się bardzo podoba, a potem narzekać, że nie zwracają na Ciebie uwagi.

Yogi, a dlaczego wy mężczyźni skrywacie przed kobietami coś co im się podoba czyli zasobność waszego portfela? Pewnie chcecie być doceniani za coś ponad to. Tak też jest i u nas z biustem.


Volver, powoli próbuję, ale to trudne. Wiesz,to jest tak że jak ktoś całe zycie jest sknerą i egoistą a raz w życiu będzie hojny to przez następne 10 lat będą mu spiewać pieśni pochwalne. A jak ktoś jest 'dymajcie mnie'osobowością i raz w życiu się postawi to przez 10 lat będą mu wypominać jaki jest wredny...

2 288

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

I za nic nie potrafię zrozumieć, po co ukrywać przed mężczyznami coś, co im się bardzo podoba, a potem narzekać, że nie zwracają na Ciebie uwagi.

Yogi, a dlaczego wy mężczyźni skrywacie przed kobietami coś co im się podoba czyli zasobność waszego portfela? Pewnie chcecie być doceniani za coś ponad to. Tak też jest i u nas z biustem.


Volver, powoli próbuję, ale to trudne. Wiesz,to jest tak że jak ktoś całe zycie jest sknerą i egoistą a raz w życiu będzie hojny to przez następne 10 lat będą mu spiewać pieśni pochwalne. A jak ktoś jest 'dymajcie mnie'osobowością i raz w życiu się postawi to przez 10 lat będą mu wypominać jaki jest wredny...

bo przewaznie jest pusty...

2 289

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Volver, powoli próbuję, ale to trudne. Wiesz,to jest tak że jak ktoś całe zycie jest sknerą i egoistą a raz w życiu będzie hojny to przez następne 10 lat będą mu spiewać pieśni pochwalne. A jak ktoś jest 'dymajcie mnie'osobowością i raz w życiu się postawi to przez 10 lat będą mu wypominać jaki jest wredny...

Ależ oczywiście,że masz rację big_smile W związku z tym, grono moich pseudo przyjaciół, bardzo się przerzedziło. Ku wielkiej radości mojej i mojego portfela... big_smile  wink

2 290

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Yogi,był kiedyś podobny wątek na tym forum,a jakaś dziewczyna, właścicielka dużego rozmiaru opisała jak to kiedyś zdarzyło jej się grać w siatkówkę plazową. Obok zebrał się tłumek obserwatorów/samców alfa,który, za  każdym razem kiedy podskoczyła żeby odbić piłkę a jej biust razem z nią, zaczynał klaskać i krzyczeć 'jeszcze raz!' Wyobrażam sobie jej uczucia.  Ja po czymś takim natychmiat polecialabym na operację, nawet na kredyt!
Mojego podskakującego biustu nie zobaczysz, bo po pierwsze skrzętnie go ukrywam, po drugie  na wszelki wypadek i tak nie podskakuję wink

I w tym pomyśle z kredytem tkwi Twój błąd.
Tamten podskakujący biust pozostał mojej w mojej pamięci przez ćwierć wieku i wcale nie kojarzy mi się wulgarnie.
Zapewne wtedy spojrzenia moje i kolegów wyglądały podobnie jak tych menów na plaży. Ale to wcale nie oznacza, że ktokolwiek z nas nie miałby do tej dziewczyny szacunku.

Kiedyś byłem w szpitalu. Nie korzystałem ze śniadań (zamawiałem jedzenie z miasta). W czasie, gdy wszyscy pożerali poranne kanapki, ja korzystałem z wolnej łazienki. Raz zapomniałem czystej podkoszulki i wylazłem z łazienki ubrany tylko w bokserki. Trzy przygotowujące coś pielęgniarki wlepiły we mnie swoje ślepka i zaczęły komentować.
Nareszcie prawdziwy mężczyzna. - stwierdziła jedna z rozdziawionymi ustami big_smile i zaraz wszystkie zaczęły głupio dowcipkować.
Jakoś nie poczułem się poniżony.
Nie rozumiem dlaczego ktoś wstydzi się, że płeć przeciwna zwraca uwagę na jego "walory". Nie trzeba być samcem alfa by utonąć wzrokiem w falującym, podskakującym (kurde zacząłem się oblizywać big_smile) damskim biuście.

2 291

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

brzydulla napisał:

Volver, powoli próbuję, ale to trudne. Wiesz,to jest tak że jak ktoś całe zycie jest sknerą i egoistą a raz w życiu będzie hojny to przez następne 10 lat będą mu spiewać pieśni pochwalne. A jak ktoś jest 'dymajcie mnie'osobowością i raz w życiu się postawi to przez 10 lat będą mu wypominać jaki jest wredny...

To tak jak powiedział kiedyś mój kolega dzielnicowy, który nigdy się nie upijał w odróżnieniu od pozostałych:" Do ich pijaństwa tak wszysacy przełożeni się przyzwyczaili, że nawet tego już nie zauważają, ale gdybym ja się upił cho ć jeden raz, wszystcy by to zauważyli"

2 292

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Nareszcie prawdziwy mężczyzna. - stwierdziła jedna z rozdziawionymi ustami big_smile i zaraz wszystkie zaczęły głupio dowcipkować.
Jakoś nie poczułem się poniżony.
Nie rozumiem dlaczego ktoś wstydzi się, że płeć przeciwna zwraca uwagę na jego "walory". Nie trzeba być samcem alfa by utonąć wzrokiem w falującym, podskakującym (kurde zacząłem się oblizywać big_smile) damskim biuście.

Yogi, ale o co właściwie wam chodzi z tym biustem?

Wiesz,na mnie nikt nie zwróciłby uwagi jako całość że laska czy coś tam, jeśli już to ten detal mojej cielesnej powłoki...

2 293

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz Yogi , jak czytałam to co napisałeś to mnie z letka telepneło.Powiedz mi po co Ty i Twój przyjaciel rozmawiacie z tą kobietą, niech ja nowy jeleń pociesza.Robisz mi teraz odpowiedzialność zbiorową, za tą wredną babę, za problemy Twojego przyjaciela?????
PRZESTAŃ.Nie jestem nią, a jeśli Wy obydwaj jesteście na tyle głupi , żeby się nią przejmować, to musi w niej coś być.Powiedz mi dlaczego wybieracie sobie takie szantrapy i według nich oceniacie cała resztę?
Moje słowa to MOJE SŁOWA, nie podobają Ci się nie musisz ich czytać.Ja nie mam w odwodzie jelenia czy zostawionego w chorobie ex.
Od pięciu lat jestem sama.Zupełnie sama.Nigdy żadnemu facetowi nie zrobiłam krzywdy, nie wysmiałam, nie opuściłam, nie zraniłam.NIGDY.Odchuchałam za to 5 facetów po rozwodach, traumach, z depresjami i problemami.I w podzięce kopneli mnie w d....częstując na dowidzenia rozmaitymi komplementami.A to, że wstydziliby się ze mną pokazać, a to, że nie jestem w ich typie się męczą, a to że liczyli na osobę szczuplejszą i bardziej zadbaną.Jeden nic mi nie powiedział, ale wysłał sms do mojej przyjaciółki, że mu się podoba, a ze mną już nie chce być.Nie zostawiłąm nikogo w nieszczęściu, chorobie przypuszczam , że moi ex dobrze się bawią i śmieją, jak pomyslą o mojej dobroci i głupocie.O ile mnie jeszcze pamiętają.
Nie będę tu opisywać rozkoszy sprawy o ustalenia ojcostwa i zachowań tatusia mego syna - dowodem niech bedzie to , ze od 6 lat mimo trudnej sytuacji finansowej nie podwyższyłam mu alimentów.Boję się spotkać z tym człowiekiem, bo wiem , że mnie upokorzy , opluje i to samo zrobi z moim dzieckiem.Znowu pewnie powie, ze jestem do niczego bo nawet zdrowego dziecka nie potrafiłam urodzić i niech się teraz z niedorozwojem męczę.
Mam nadzieję, że UWIERZYŁEŚ WRESZCIE, ŻE NIE WSZYSTKIE KOBIETY TYLKO SIĘ UŻALAJĄ I PRZEINACZAJĄ FAKTY.Są też takie którym życie dokopało i to nieźle.
Nie oczekuje rozczulania się i współczucia, ale zrozumienia dlaczego piszę to co piszę.I to nie jest wyssane z palca, podkoloryzowane by wzbudzić współczucie.To ja się z tym zmagam, to moje piekło i bądz pewien, że nie dzwonię do moich byłych,ich rodzin i przyjaciół i nie mówię jakie są świnie.

2 294

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kiedy ktoś jest uznawany za osobę słabą ? tzn. np. jest nieśmiały, nie ma siły przebicia swoich opinii, daje sobie wejść wszystkim znajomym na głowę, daje się ludziom stłamsić, zgnoić, obrażać, nie jest nigdy pewny siebie (bo generalnie charakteryzuje go bycie matowym i nie wyróżniającym się z tłumu) ? ludzie zamiast oceniać taką osobę po prostu najczęściej mają ją gdzieś, lekceważą, nie słuchają jej, no i czasem wyżywają na niej swoje nerwy, bez żadnych wyrzutów sumienia. Wiadomo, osoba słaba nie obroni się, bo jest ?cieniasem?.
Natomiast kiedy ktoś jest uznawany za osobę silną (bez żadnych aluzji) ? tzn. posiada swoje poglądy, umie je wyrażać, jest pewny siebie, konsekwentny w działaniu, w walce jakiejkolwiek wszyscy z nim przegrywają, poza tym błyszczy inteligencją, poczuciem humoru, jest duszą towarzystwa, ma koneksje ? wszyscy czują przed nim podziw, respekt.

2 295

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Nie będę tu opisywać rozkoszy sprawy o ustalenia ojcostwa i zachowań tatusia mego syna - dowodem niech bedzie to , ze od 6 lat mimo trudnej sytuacji finansowej nie podwyższyłam mu alimentów.

Błąd. Nie wiem jaki jest dokładnie problem Twojego dziecka ale jesli to nie Twoja wina to po prostu pomachaj mu przed nosem ekspertyzą medyczną że to nie Twoja wina. Niech płaci. Żal Ci go czy co?

2 296

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Yogi, a dlaczego wy mężczyźni skrywacie przed kobietami coś co im się podoba czyli zasobność waszego portfela? Pewnie chcecie być doceniani za coś ponad to. Tak też jest i u nas z biustem.

Brzydullo: jako lekarz powinnaś mieć przynajmniej ogólną wiedzę na temat różnych badań i wiedzieć, ze już dawno stwierdzono, że mężczyźni i kobiety dobierają się w pary na zasadzie podobnego poziomu atrakcyjności. te piękne z pięknymi, te średnio piękne z przeciętniakami, a te brzydule z również niezbyt pięknymi.
Po zapoznaniu się z tymi badaniami byłem lekko zszokowany, ale obserwacje znanych mi par w dużym stopniu potwierdziły te wiadomości.
Tak więc normalna kobieta nie patrzy na mężczyzn tylko przez pryzmat zawartości jego konta.
Oczywiście, że mając do wyboru dwóch podobnych sobie samców (których lubi podobnie) wybierze tego majętniejszego, ale będzie to cecha drugoplanowa.

Czyżby Ciebie interesowała w mężczyznach tylko zawartość ich portfeli?

2 297

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Yogi, a dlaczego wy mężczyźni skrywacie przed kobietami coś co im się podoba czyli zasobność waszego portfela? Pewnie chcecie być doceniani za coś ponad to. Tak też jest i u nas z biustem.

Brzydullo: jako lekarz powinnaś mieć przynajmniej ogólną wiedzę na temat różnych badań i wiedzieć, ze już dawno stwierdzono, że mężczyźni i kobiety dobierają się w pary na zasadzie podobnego poziomu atrakcyjności. te piękne z pięknymi, te średnio piękne z przeciętniakami, a te brzydule z również niezbyt pięknymi.
Po zapoznaniu się z tymi badaniami byłem lekko zszokowany, ale obserwacje znanych mi par w dużym stopniu potwierdziły te wiadomości.
Tak więc normalna kobieta nie patrzy na mężczyzn tylko przez pryzmat zawartości jego konta.
Oczywiście, że mając do wyboru dwóch podobnych sobie samców (których lubi podobnie) wybierze tego majętniejszego, ale będzie to cecha drugoplanowa.

Czyżby Ciebie interesowała w mężczyznach tylko zawartość ich portfeli?

To tylko teoria , życie i tak pisze własne scenariusze.

2 298

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Kiedy ktoś jest uznawany za osobę słabą ? tzn. np. jest nieśmiały, nie ma siły przebicia swoich opinii, daje sobie wejść wszystkim znajomym na głowę, daje się ludziom stłamsić, zgnoić, obrażać, nie jest nigdy pewny siebie (bo generalnie charakteryzuje go bycie matowym i nie wyróżniającym się z tłumu) ? ludzie zamiast oceniać taką osobę po prostu najczęściej mają ją gdzieś, lekceważą, nie słuchają jej, no i czasem wyżywają na niej swoje nerwy, bez żadnych wyrzutów sumienia. Wiadomo, osoba słaba nie obroni się, bo jest ?cieniasem?.
Natomiast kiedy ktoś jest uznawany za osobę silną (bez żadnych aluzji) ? tzn. posiada swoje poglądy, umie je wyrażać, jest pewny siebie, konsekwentny w działaniu, w walce jakiejkolwie. wszyscy z nim przegrywają, poza tym błyszczy inteligencją, poczuciem humoru, jest duszą towarzystwa, ma koneksje ? wszyscy czują przed nim podziw, respekt.

Święta racja koleżanko. I w tym tkwi jakieś 75% mojego problemu. Ja nie umiem obronić swojej racji nawet jak mam rację. Najlepszym dowodem jest moja mama która bardziej wierzy medycznej wiedzy swoich koleżanek z kółka rózańcowego (z wykształceniem podstawowym/zawodowym/maksimum średnim) niż mojej...

2 299

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ekspertyzy medycznej nie ma, ale zaburzenia integracji sensorycznej to na moje wynik odziedziczonego po tacie problemu z układem przedsionkowym.
Nie żal, ale jak mam go widzieć i słuchać tego co o mnie myśli, widzieć te jego pełne pogardy spojrzenia to te 100 zł które pewnie dostanę wydaje mi się tego nie warte.O ile dostanę bo tatuś przecież "nie pracuje".Przynajmniej legalnie.

2 300 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-31 16:10:44)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Widzę jedną paręna osiedlu, gdzie ona jest brzydka jak noc, a on piękny jak Adonis. Także wcale to jest nieprawda. Natomiast mam takie obserwacje, że do mnie startowali sami "gołodupcy" co to kasy nie mieli i chcoeli "dupę wlulić" do mojego ciepłego mieszkanka, bo niemieli gdzie się podziać. To gdzie tu podobie ństwo między nimi a mną. Same różnice, ja miałam dobry dochód. mieszkanie, wysokie stanowisko, a lgneli do mnie sami nieudacznicy życiowi. Jakoś mężczyźni o podobnym statusie życiowym mieli na mnie wylane.

2 301

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Yogi, a dlaczego wy mężczyźni skrywacie przed kobietami coś co im się podoba czyli zasobność waszego portfela? Pewnie chcecie być doceniani za coś ponad to. Tak też jest i u nas z biustem.

Brzydullo: jako lekarz powinnaś mieć przynajmniej ogólną wiedzę na temat różnych badań i wiedzieć, ze już dawno stwierdzono, że mężczyźni i kobiety dobierają się w pary na zasadzie podobnego poziomu atrakcyjności. te piękne z pięknymi, te średnio piękne z przeciętniakami, a te brzydule z również niezbyt pięknymi.
Po zapoznaniu się z tymi badaniami byłem lekko zszokowany, ale obserwacje znanych mi par w dużym stopniu potwierdziły te wiadomości.
Tak więc normalna kobieta nie patrzy na mężczyzn tylko przez pryzmat zawartości jego konta.
Oczywiście, że mając do wyboru dwóch podobnych sobie samców (których lubi podobnie) wybierze tego majętniejszego, ale będzie to cecha drugoplanowa.

Czyżby Ciebie interesowała w mężczyznach tylko zawartość ich portfeli?

Optymista smile

A tak poważnie, mnie w mężczyznach interesuje poziom intelektualny. Uroda? No, w ramach rozsądku. Niestety, mężczyźni którzy ewentualnie wykazują zainteresowanie moją osobą to zapijaczone nieuki.

A z tą zasobnością portfela, to wiesz, ma to swoje uzasadnienie. Chcesz żeby twoja kobieta wygladała seksownie i kusząco? A wiesz ile to kosztuje? Nawet Edyta Górniak bez sztafazu nie wygląda tak kusząco...

2 302

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Ekspertyzy medycznej nie ma, ale zaburzenia integracji sensorycznej to na moje wynik odziedziczonego po tacie problemu z układem przedsionkowym.
Nie żal, ale jak mam go widzieć i słuchać tego co o mnie myśli, widzieć te jego pełne pogardy spojrzenia to te 100 zł które pewnie dostanę wydaje mi się tego nie warte.O ile dostanę bo tatuś przecież "nie pracuje".Przynajmniej legalnie.

Ja też bym "łaski byle łacha" nie chciała, jakoś wolę honor zachować i poradzić bym wołała także sama.

2 303

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Kiedy ktoś jest uznawany za osobę słabą ? tzn. np. jest nieśmiały, nie ma siły przebicia swoich opinii, daje sobie wejść wszystkim znajomym na głowę, daje się ludziom stłamsić, zgnoić, obrażać, nie jest nigdy pewny siebie (bo generalnie charakteryzuje go bycie matowym i nie wyróżniającym się z tłumu) ? ludzie zamiast oceniać taką osobę po prostu najczęściej mają ją gdzieś, lekceważą, nie słuchają jej, no i czasem wyżywają na niej swoje nerwy, bez żadnych wyrzutów sumienia. Wiadomo, osoba słaba nie obroni się, bo jest ?cieniasem?.
Natomiast kiedy ktoś jest uznawany za osobę silną (bez żadnych aluzji) ? tzn. posiada swoje poglądy, umie je wyrażać, jest pewny siebie, konsekwentny w działaniu, w walce jakiejkolwie. wszyscy z nim przegrywają, poza tym błyszczy inteligencją, poczuciem humoru, jest duszą towarzystwa, ma koneksje ? wszyscy czują przed nim podziw, respekt.

Święta racja koleżanko. I w tym tkwi jakieś 75% mojego problemu. Ja nie umiem obronić swojej racji nawet jak mam rację. Najlepszym dowodem jest moja mama która bardziej wierzy medycznej wiedzy swoich koleżanek z kółka rózańcowego (z wykształceniem podstawowym/zawodowym/maksimum średnim) niż mojej...

To chyba bardzo częsty mechanizm... Trudno być prorokiem we własnym kraju wink Dla mojego eks odkąd jestem "obca", stałam się się wprost guru zawodowym, co zaczyna mnie nawet lekko irytować, bo wolę coś poczytać, zamiast rozwiązywać jego dylematy... Kiedyś autorytetem w tej dziedzinie, były tylko jego koleżanki z pracy... wink

2 304

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Widzę jedną paręna osiedlu, gdzie ona jest brzydka jak noc, a on piękny jak Adonis. Także wcale to jest nieprawda. Natomiast mam takie obserwacje, że do mnie startowali sami "gołodupcy" co to kasy nie mieli i chcoeli "dupę wlulić" do mojego ciepłego mieszkanka, bo niemieli gdzie się podziać. To gdzie tu podobie ństwo między nimi a mną. Same różnice, ja miałam dobry dochód. mieszkanie, wysokie stanowisko, a lgneli do mnie sami nieudacznicy życiowi. Jakoś mężczyźni o podobnym statusie życiowym mieli na mnie wylane.

No ja też mam stosunkowo dobre stanowisko i wysoki dochód, zwłaszcza jak na polskie warunki... Nie bardzo też wiem jak uzasadnić propozycje matrymonialne pijaczków z autobusu... jedynie chyba wersja mojej mamy 'no ty dziecko na wiele liczyć nie możesz'...Czyli wracamy do problemu urody i (nie)śmiałości.

2 305

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Ekspertyzy medycznej nie ma, ale zaburzenia integracji sensorycznej to na moje wynik odziedziczonego po tacie problemu z układem przedsionkowym.
Nie żal, ale jak mam go widzieć i słuchać tego co o mnie myśli, widzieć te jego pełne pogardy spojrzenia to te 100 zł które pewnie dostanę wydaje mi się tego nie warte.O ile dostanę bo tatuś przecież "nie pracuje".Przynajmniej legalnie.

Ja też bym "łaski byle łacha" nie chciała, jakoś wolę honor zachować i poradzić bym wołała także sama.

Łaska łaską, ale ja,nawet ze swoją socjofobią nie odmówiłabym sobie przyjemności udowodnienia gnojowi że jest gnojem.

2 306

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Widzę jedną paręna osiedlu, gdzie ona jest brzydka jak noc, a on piękny jak Adonis. Także wcale to jest nieprawda. Natomiast mam takie obserwacje, że do mnie startowali sami "gołodupcy" co to kasy nie mieli i chcoeli "dupę wlulić" do mojego ciepłego mieszkanka, bo niemieli gdzie się podziać. To gdzie tu podobie ństwo między nimi a mną. Same różnice, ja miałam dobry dochód. mieszkanie, wysokie stanowisko, a lgneli do mnie sami nieudacznicy życiowi. Jakoś mężczyźni o podobnym statusie życiowym mieli na mnie wylane.

No ja też mam stosunkowo dobre stanowisko i wysoki dochód, zwłaszcza jak na polskie warunki... Nie bardzo też wiem jak uzasadnić propozycje matrymonialne pijaczków z autobusu... jedynie chyba wersja mojej mamy 'no ty dziecko na wiele liczyć nie możesz'...Czyli wracamy do problemu urody i (nie)śmiałości.

Ponieważ faceci są w dzisiejszych czasach tacy, jak w epoce renesansu "luksusowe kurtyzany". biedne, z nizin społecznych. Były luksusem dla bogatych facetów. Teraz mężczyźni są nieudaczni i zniewieściali, dlatego sprzedają się kasę zaradnym, niezależnym kobietom. Przynajmniej próbują....

2 307 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-31 16:20:47)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Ekspertyzy medycznej nie ma, ale zaburzenia integracji sensorycznej to na moje wynik odziedziczonego po tacie problemu z układem przedsionkowym.
Nie żal, ale jak mam go widzieć i słuchać tego co o mnie myśli, widzieć te jego pełne pogardy spojrzenia to te 100 zł które pewnie dostanę wydaje mi się tego nie warte.O ile dostanę bo tatuś przecież "nie pracuje".Przynajmniej legalnie.

Ja też bym "łaski byle łacha" nie chciała, jakoś wolę honor zachować i poradzić bym wołała także sama.

Łaska łaską, ale ja,nawet ze swoją socjofobią nie odmówiłabym sobie przyjemności udowodnienia gnojowi że jest gnojem.

Asterka po prostu nie chce g....na ruszać, by się nie rozśmierdziało. Za te parę groszy chce zachować spokój wewnętrzny, a nie użerać się z dziadem.

2 308

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Powiedz mi po co Ty i Twój przyjaciel rozmawiacie z tą kobietą, niech ja nowy jeleń pociesza.

Kolega odebrał jej telefon przez przypadek. Dzwoniła z numeru zastrzeżonego, a on czekał właśnie na telefon od faceta z którym załatwiał pewien interes (po 22-giej rzadko dzwoni ktoś obcy).

Asterka10 napisał/a:

Robisz mi teraz odpowiedzialność zbiorową, za tą wredną babę, za problemy Twojego przyjaciela?????

Nie robię odpowiedzialności zbiorowej. Próbuję Ci wyjaśnić, dlaczego mężczyźni obawiają się kobiet uważających się za wiecznie skrzywdzone.

Asterka10 napisał/a:

PRZESTAŃ.Nie jestem nią, a jeśli Wy obydwaj jesteście na tyle głupi , żeby się nią przejmować, to musi w niej coś być.

Pewnie jest. Inaczej kolega nie zadurzyłby się w niej tak poważnie.
Dla niego największym problemem jest to, że ta dziewczyna nadal uważa, że to on ją skrzywdził i porzucił. Po za tym uwierzyło w to wiele innych osób (dziewczyna jest bardzo przekonująca) i kolega ma z tego powodu duże kłopoty. A ja przejmuję się przyjacielem.

Nie zarzucam Ci Asterko niczego. Jestem tylko PRZERAŻONY, że słowa, które piszesz są identyczne ze słowami, które niedawno przeczytałem w przysłanych mojemu koledze SMS-ach. On nie rozumie jak można pisać takie rzeczy, a równocześnie być tak zapatrzoną w siebie osobą (jak tamta kobieta).
Poza tym inspirowana przez nią koleżanka oskarżyła kolegę PUBLICZNIE o usiłowanie gwałtu (i część ludzi uwierzyła), a to już nie jest tylko dzwonienie po rodzinie i narzekanie na byłego.

Asterko: nie atakuję Ciebie. Jestem tylko przerażony tym, co opisałem powyżej.
I nie uważam, że wszystkie kobiety są złe smile.

2 309 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-31 16:37:25)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ponieważ faceci są w dzisiejszych czasach tacy, jak w epoce renesansu "luksusowe kurtyzany". biedne, z nizin społecznych. Były luksusem dla bogatych facetów. Teraz mężczyźni są nieudaczni i zniewieściali, dlatego sprzedają się kasę zaradnym, niezależnym kobietom. Przynajmniej próbują....

Nie uważam się za zniewieściałego (choć wolę wino od piwa big_smile) nieudacznika i jakoś nie sprzedałem się za kasę żadnej zaradnej, niezależnej kobiecie (choć oferty dwie miałem big_smile).
I kto tu robi odpowiedzialność zbiorową? big_smile big_smile big_smile

Asterko: na czym polega choroba Twojego dziecka? (oczywiście o ile chcesz o tym napisać).

2 310 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-03-31 16:37:16)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Próbuję Ci wyjaśnić, dlaczego mężczyźni obawiają się kobiet uważających się za wiecznie skrzywdzone.

Osobiście nie wiem. Nigdy nie zaprzyjaźniłam się z żadnym facetem na tyle żeby o taki sprawach rozmawiać. Z opowieści wiem że bywa różnie.Kiedyś np na jakimś czacie facet uznał mnie za egoistkę bo nie chciałam razem z nim ubolewać że groclin przegrał z kimś tam. Z kolei koleżanka była na randce (aranżowanej) z facetem który cały czas opowiadał jej jak go boli zerwanie z jego ex.
Więc, Misiu, przyjmij do wiadomości że wina z pewnością lezy po OBU STRONACH.

2 311

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Może jesteś zaradny i niepotrzebujesz takiej kobiety, ale nie mówiłam akurat o Tobie, ale o swoich byłych.

2 312

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A ja byłem w kinie z dziewczyną do której w czasie seansu 32 razy zadzwoniło jej dziecko big_smile.
To była trzecia strona "winy" big_smile.

2 313

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A to Ci przeszkadzało?

2 314

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Brzydulo, ale on się nie uważa za gnoja, tylko za męzczyznę przeze mnie skrzywdzonego.Bo on nie chciał tego dziecka i przecież zaproponował mi nawet 1/2 sumy na aborcję.Biedak przez rok sypiał z takim brzydactwem jak ja, a ono śmiało zajść w ciążę.
Bardzo chętnie uniosłabym się ambicją, ale nie stać mnie na nią.Rehabilitacja syna kosztuje majątek.
Yogi, wiesz są kobiety, które się użalają i takie co cierpią.Te forum to dla mnie swoista terapia, bo mogę wreszcie paru facetów uświadomić jak to jest być brzydką.Co się wtedy czuje.
Już kiedyś napisałam, że wy cierpienie potraficie tylko dostrzec i zrozumieć u ślicznych , eterycznych , bezbronnych dziewczątek.Je macie ochotę ratować, przytulać i nosić na rękach.
A u kobiety takiej jak ja widzisz tylko chęć wyolbrzymienia, przesadzania i użalania się nad sobą.Przeszłam emocjonalne piekło i jakoś nikt mnie nie chce pocieszać, nosić na rękach, a nawet uwierzyć.
Mnie może uratować tylko miłość, tylko jak ktoś mnie naprawdę pokocha nie zamienię się w starą narzekającą, smutną kobietę.A reakcja wszystkich facetów jest taka jak Twoja - niewiara, albo obojętność.Cierpisz, to cierp to Twój problem.

2 315

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ponieważ faceci są w dzisiejszych czasach tacy, jak w epoce renesansu "luksusowe kurtyzany". biedne, z nizin społecznych. Były luksusem dla bogatych facetów. Teraz mężczyźni są nieudaczni i zniewieściali, dlatego sprzedają się kasę zaradnym, niezależnym kobietom. Przynajmniej próbują....

Faceci są mniejszością demograficzną więc mogą sobie na to pozwolić.

2 316

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Akueat przejrzałam posty Misia i on ma puszystą babeczkę.

2 317

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Brzydulo, ale on się nie uważa za gnoja, tylko za męzczyznę przeze mnie skrzywdzonego.Bo on nie chciał tego dziecka i przecież zaproponował mi nawet 1/2 sumy na aborcję.Biedak przez rok sypiał z takim brzydactwem jak ja, a ono śmiało zajść w ciążę.

No otymmówię. udowodnij mu ze jest...biedaczka sypiałaś z takim gnojem pół roku i jeszcze smiał zrobić Ci dziecko...

Skąd Ty ich w ogóle bierzesz?

2 318

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

A to Ci przeszkadzało?

Wręcz przeciwnie big_smile.
Ten wibrujący telefon ratował sytuację big_smile. Dziewczyna wybrała strasznie nudny (dla mężczyzny) film i zmęczony pracą przysypiałem co chwilę.
Dlatego pamiętam to bardzo pozytywnie smile (dziewczynę też smile).

2 319

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie robię tajemnicy z choroby mego syna.Ma coś co nazywa się zaburzenia integracji sensorycznej czyli problemy z planowaniem ruchu.Wszystko szwankuje i sprawność manualna, fizyczna, a przede wszystkim mowa.A co za tym idzie cała inteligencja werbalna.Mam w domu dziecko 12 letnie,które funkcjonuje na poziomie 6 latka, mówi bardzo niewyraźnie i nieprawidłowo.A jego prawdziwy umysł funkcjonuje normalnie, przetwarza dane, wyciąga wnioski tylko nie potrafi ich zwerbalizować.To jak życie w klatce.Ciągle idzie do przodu, ale ...ma już 12 lat i cudów nie będzie.
Dlatego między innymi chiałam mieć 2 dziecko, by jak mnie kiedyś zabraknie mój syn nie został sam.Chciałam mu stworzyć normalną rodzinę, zapewnić męskie wzorce i wyrwać z obięć pewnie nadopiekuńczej matki.

2 320

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ukrywają się dobrz, albo ja to z nich wyciągam.Skąd biorę - a myślisz mam wybór?

2 321

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No właśnie niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego niektóre kobiety spotykają na swej drodze tylko debili jako kandydatów na potencjhalnego partnera.

2 322

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Yogi, wiesz są kobiety, które się użalają i takie co cierpią.Te forum to dla mnie swoista terapia, bo mogę wreszcie paru facetów uświadomić jak to jest być brzydką.Co się wtedy czuje.
Już kiedyś napisałam, że wy cierpienie potraficie tylko dostrzec i zrozumieć u ślicznych , eterycznych , bezbronnych dziewczątek.Je macie ochotę ratować, przytulać i nosić na rękach.
A u kobiety takiej jak ja widzisz tylko chęć wyolbrzymienia, przesadzania i użalania się nad sobą.Przeszłam emocjonalne piekło i jakoś nikt mnie nie chce pocieszać, nosić na rękach, a nawet uwierzyć.
Mnie może uratować tylko miłość, tylko jak ktoś mnie naprawdę pokocha nie zamienię się w starą narzekającą, smutną kobietę.A reakcja wszystkich facetów jest taka jak Twoja - niewiara, albo obojętność.Cierpisz, to cierp to Twój problem.

A gdzie ja napisałem, że Ci nie wierzę, albo, że Twoje przeżycia są mi zupełnie obojętne?
Moje słowa sprawiające Ci przykrość dotyczą problemu z tamtą panienką, a nie Twojego życia.
A ja pocieszałem kobiety bez względu na ich wygląd (co często nie podobało się moim Paniom big_smile). Mogę tylko napisać, że istnieją porządni mężczyźni i nie trzeba narzekać na wszystkich smile.

Brzudulla: o co Ci chodzi z tą mniejszością demograficzną, bo nie do końca łapię sad.

2 323

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

No właśnie niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego niektóre kobiety spotykają na swej drodze tylko debili jako kandydatów na potencjhalnego partnera.

Brak pi-aru. Autoprezentacji. Nawet jak masz coś do zaoferowania to nie umiesz tego zaprezentować tak żeby ci 'fajni' uznali Cię za atrakcyjną.

2 324

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
YOGI bear napisał/a:

Brzudulla: o co Ci chodzi z tą mniejszością demograficzną, bo nie do końca łapię sad.

No że facetów jest mniej na swiecie. Więc nawet jak mało sobą reprezentują to i tak mogą sobie wybrzydzać i mają większe szanse na znalezienie partnerki.

2 325

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Dlatego między innymi chiałam mieć 2 dziecko, by jak mnie kiedyś zabraknie mój syn nie został sam.Chciałam mu stworzyć normalną rodzinę, zapewnić męskie wzorce i wyrwać z obięć pewnie nadopiekuńczej matki.

A wiesz, że dla dużej części mężczyzn podjęcie odpowiedzialności za Twoje dziecko jest bardzo dużym wyzwaniem? Może dlatego Ci porządni i odpowiedzialni unikają wiązania się z Tobą. Dla zapatrzonych w siebie gnojków nie stanowi to problemu.
Podejrzewam, że to właśnie jest przyczyną Twoich kłopotów z mężczyznami sad.

2 326

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Hej smile

2 327

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:

Brak pi-aru. Autoprezentacji. Nawet jak masz coś do zaoferowania to nie umiesz tego zaprezentować tak żeby ci 'fajni' uznali Cię za atrakcyjną.

Może zacznij od tego dekoltu smile ?

2 328

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No właśnie niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego niektóre kobiety spotykają na swej drodze tylko debili jako kandydatów na potencjhalnego partnera.

Ja osobiście twierdzę, że to ludzie się przyciągają... Może warto zmienić dotychczasowe kryteria wyboru partnera. Np. nie patrzeć tylko na wygląd itd.

2 329

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja? Nie chyba mowa o Brzydulli wink Na mężczyzn to tylko wyobraźnia działa smile

2 330

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Dlatego między innymi chiałam mieć 2 dziecko, by jak mnie kiedyś zabraknie mój syn nie został sam.Chciałam mu stworzyć normalną rodzinę, zapewnić męskie wzorce i wyrwać z obięć pewnie nadopiekuńczej matki.

Asterko, mimo że rozumiem twoje intencje to nie jest do końca fair myslenie. Gdybyś miała 2 dziecko, to ono by na pewno chciało własne życie,własna karierę i własny sens egzystencji. Nie tylko bycie oparciem dla starszego rodzeństwa. Które w tym przypadku będzie raczej stroną biorącą a nie dającą. To tak jak myślenie 'nie chcesz mieć dzieci a kto ci na starość szklankę wody poda?'

2 331

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

No właśnie niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego niektóre kobiety spotykają na swej drodze tylko debili jako kandydatów na potencjhalnego partnera.

Ja osobiście twierdzę, że to ludzie się przyciągają... Może warto zmienić dotychczasowe kryteria wyboru partnera. Np. nie patrzeć tylko na wygląd itd.

Ale ja wcale na wygląd nie patrzę. Miałam prawie samych brzydali...

2 332

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Dlatego między innymi chiałam mieć 2 dziecko, by jak mnie kiedyś zabraknie mój syn nie został sam.Chciałam mu stworzyć normalną rodzinę, zapewnić męskie wzorce i wyrwać z obięć pewnie nadopiekuńczej matki.

Asterko, mimo że rozumiem twoje intencje to nie jest do końca fair myslenie. Gdybyś miała 2 dziecko, to ono by na pewno chciało własne życie,własna karierę i własny sens egzystencji. Nie tylko bycie oparciem dla starszego rodzeństwa. Które w tym przypadku będzie raczej stroną biorącą a nie dającą. To tak jak myślenie 'nie chcesz mieć dzieci a kto ci na starość szklankę wody poda?'

Moja siostra w trakcie mojej depresji "przysłowiowej szklanki wody nie podała". Ona tylko rząda.... Brzydulla ma chyb rację smile

2 333

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja nie narzekma na wszystkich facetów tylko na tych mi się trafili.Nie twierdzę, że nie istnieją porządni , kilka moich koleżanek ma takich partnerów.
Ale mnie tak osobiście żaden porządny się nie trafił, a wcale nie jest tak, że kocham popaprańców, egoistów i debili.
Mam swoją teorię na temat doboru - ci naprawdę fajni faceci trafiają na dziwki, materialistki i kombinatorki.A my drogie panie w ramach równowagi na dupków i palantów.

2 334

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Ja osobiście twierdzę, że to ludzie się przyciągają... Może warto zmienić dotychczasowe kryteria wyboru partnera. Np. nie patrzeć tylko na wygląd itd.

Nowiem,wiem. Mama mi całe zycie powtarzała że pijak bez wykształcenia to maksimum na co liczyć mogę. Problem w tym ze ja mam wykształcenie ciut wieksze niż podstawowe i mi taki koleś spod budki z piwem nie odpowiada. Więc wolę być sama. Ale zadaję sobie wciąż pytanie dlaczego jestem jaka jestem czy czy to jest fair?

2 335

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

I w sobie coś zmienić... Nie mówię o jakimś dopasowywaniu się, lecz drobnych rzeczach, które zawsze będą wyłapane przez tą drugą stronę... Ponad to pozytywnie wpłyną na kobietę... Ha, męska wyobraźnia, coś w tym jest... Coś musi być punktem zaczepienia

2 336

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Ja osobiście twierdzę, że to ludzie się przyciągają... Może warto zmienić dotychczasowe kryteria wyboru partnera. Np. nie patrzeć tylko na wygląd itd.

Nowiem,wiem. Mama mi całe zycie powtarzała że pijak bez wykształcenia to maksimum na co liczyć mogę. Problem w tym ze ja mam wykształcenie ciut wieksze niż podstawowe i mi taki koleś spod budki z piwem nie odpowiada. Więc wolę być sama. Ale zadaję sobie wciąż pytanie dlaczego jestem jaka jestem czy czy to jest fair?

Wobec kogo? wink

2 337

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Wobec kogo? wink

Myślisz że pijaków? Dzięki.

2 338

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

Coś musi być punktem zaczepienia

Może duży dekolt na falującym biuście big_smile?

2 339

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
brzydulla napisał/a:
Hito Kawaii napisał/a:

Ja osobiście twierdzę, że to ludzie się przyciągają... Może warto zmienić dotychczasowe kryteria wyboru partnera. Np. nie patrzeć tylko na wygląd itd.

Nowiem,wiem. Mama mi całe zycie powtarzała że pijak bez wykształcenia to maksimum na co liczyć mogę. Problem w tym ze ja mam wykształcenie ciut wieksze niż podstawowe i mi taki koleś spod budki z piwem nie odpowiada. Więc wolę być sama. Ale zadaję sobie wciąż pytanie dlaczego jestem jaka jestem czy czy to jest fair?

Ktoś ci wpoil taką niską samoocenę, czy to sarkazm... Staram się nadążyć...
Nikt nie chce się zadowalać ochłapami.

2 340

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Hito Kawaii napisał/a:

I w sobie coś zmienić... Nie mówię o jakimś dopasowywaniu się, lecz drobnych rzeczach, które zawsze będą wyłapane przez tą drugą stronę... Ponad to pozytywnie wpłyną na kobietę... Ha, męska wyobraźnia, coś w tym jest... Coś musi być punktem zaczepienia

Jak np?

Posty [ 2 276 do 2 340 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 34 35 36 37 38 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026