Na firmy nie ma Mussuka co liczyć - odpis w tym kraju mozna zrobić tylko na KK by się opłacało.Zresztą firmy są zasypywane takimi prośbami , nie tylko od dzieci.Teraz pytanie komu dać - dziecku z glejakiem, facetowi , który bez rehabilitacji bedzie warzywem czy autystykowi.To nie są proste wybory, a dać wszystkim nie da rady.I wiecie - denerwują mnie Owsiaki, Fundacje TVN i Polsat, które epatują ludzkim cierpieniem.Ludzie po woli obojętnieją, bo ileż mozna słuchać próś i apeli.NA LECZENIE, REHABILITACJĘ POWINNO DAWAĆ PAŃSTWO.A nie kazać nam zakładac konta w fundacjach i zbierać kasę, stowarzyszenia tworzyć i pisać projekty.
Dałoby się zorganizować taki obóz - tylko trzeba byłoby założyć stowarzyszenie i pisać programy unijne.Ja na to nie mam czasu, a ludzi....wielu ludziom się nie chce.Już dawno wyrosłam z wyręczania innych rodziców.
2 146 2013-03-07 14:44:37
Podobne tematy
2 147 2013-03-07 15:05:24
Dałoby się zorganizować taki obóz - tylko trzeba byłoby założyć stowarzyszenie i pisać programy unijne.Ja na to nie mam czasu, a ludzi....wielu ludziom się nie chce.Już dawno wyrosłam z wyręczania innych rodziców.
Poczekaj no..wlasnie przypomnialam sobie, znam jednego Czecha, taki troche zabawny gosciu, co walczyl w Kosowie, Albanii i Afryce i gdzie to jeszcze a od ilus tam lat wlasnie zaklada rozne stowarzyszenia i pomaga (obecnie studentom z Moldawii ale nie wiem w czym konkretnie) i ciagnie na to kase z EU. I daja mu.
On jest wlasciwie jak Polak bo ze Slaska czeskiego i swietnie zna polski.
Moze on by pomogl chociaz dac wytyczne od czego zaczac, do kogo i co i jak pisac.
Mam go na FB, jak chcesz to moge zapytac franca jednego - strasznie komiczny gosciu.
2 148 2013-03-07 20:16:27 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-03-07 20:17:50)
Mussako nie zamierzam zakładać stowarzyszenia.Przez te kilka lat nauczyłam się, że ludzie z ogromną chęcią skorzystają z tego co się załatwi , sami od siebie nie dadzą nic.Nie dziwię się - każdy koncentruje się na swoim dziecku i już tu trzeba być niezłym logistą by normalnie funkcjonować.
Nie mam czasu i ochoty na zbawianie kogoś na siłę.Mogę pomóc, podpowiedzieć co robić, gdzie szukać, jak wygląda prawo oświatowe, ale kasy zbierać nie będę.Nie chcę wyjść na kombinatora i złodzieja, a bardzo możliwe, że tak będzie - ze zwyczajnej ludzkiej zawiści
Wiem, że chętnych do brania i korzystania będzie wielu, do pomocy współpracy pewnie nikogo.Odrobiłam już tę lekcję parokrotnie, więc nie.
Skupiam się więc na włąsnym dziecku i na tym by nam było jak najlepiej.I tyle.
2 149 2013-03-08 10:27:25
Mussako nie zamierzam zakładać stowarzyszenia.Przez te kilka lat nauczyłam się, że ludzie z ogromną chęcią skorzystają z tego co się załatwi , sami od siebie nie dadzą nic.Nie dziwię się - każdy koncentruje się na swoim dziecku i już tu trzeba być niezłym logistą by normalnie funkcjonować.
Nie mam czasu i ochoty na zbawianie kogoś na siłę.Mogę pomóc, podpowiedzieć co robić, gdzie szukać, jak wygląda prawo oświatowe, ale kasy zbierać nie będę.Nie chcę wyjść na kombinatora i złodzieja, a bardzo możliwe, że tak będzie - ze zwyczajnej ludzkiej zawiści
Wiem, że chętnych do brania i korzystania będzie wielu, do pomocy współpracy pewnie nikogo.Odrobiłam już tę lekcję parokrotnie, więc nie.
Skupiam się więc na włąsnym dziecku i na tym by nam było jak najlepiej.I tyle.
Wiesz, jak czytam takie posty, nie tylko ten Twoj tutaj, to smutno mi sie robi na mysl, co sie z naszym polskim spoleczenstwem stalo przez te ostatnie dziesiat czy dziesci lat. Nic w nas nie ma empatii, checi czynu, checi pomocy, jakiegos zaangazowania w tworzenie lepszego swiata dla nas wszystkich - stalismy sie jacys zobojetniali, wyzuci z uczuc do innych, egoistyczni, leniwi, nastawienie konsumpcyjnie i biorczo.
Wsrod Finow tego nie obserwuje az tak mocno, choc materializm i co za nim idzie wszystkich dotyka.
Przyklad - mieszkam na malym takim 8 domkowym osiedlu szeregowcow, parking mamy wspolny. Teraz zima odsniezaniem zajmuje sie z reguly jakas firma, co to nam plugiem malenkim przejedzie i zaspy zostawi. Ale nie sa na miejscu 24h wiec czasem trzeba samemu za lopate chwycic. I czesto zdarza sie, ze sasiad a nawet sasiadka jak odsnieza ten nasz parking to robi to w calosci, nie tylko pod swoje auto. Podobnie jest z chodnikiem przed tymi szeregowcami. A dwa razy w roku mamy takie zbiorcze grupowe sprzatanie terenu, zamiatanie, malowanie, naprawianie, scinanie badz sadzenie. Potem wspolne zarcie i picie. To nas jakby ciutke zbliza do siebie.
Nasza firma tez chetnie sponsoruje jakies akcje czy szkoly, to jest tu normalne.
Czeste sa tez tzw. "adopcje" dzieci z 3-go swiata - wplaca sie kwote na konto jakiegos dziecka, tak naprawde to fundacji ale oni to rejestruja i to dziecko w Afryce czy Azji otrzymuje za te zebrane pieniadze np. miejsce w szkole. Oraz informacje o rodzicu chrzestnym. Potem czesto taki dzieciak i jakis Finski "rodzic" koresponduja a nawet spotykaja sie.
Bardzo wiele kart swiatecznych ma wyzsza cene, bo maja "oplacony" znaczek, a te pieniadze ida na Czerwony Krzyz czy dziesiatki innych fundacji.
W szkolach dzialaja bardzo prezne komitety rodzicielskie, u mojej cory to nawet za prezne, bo non stop cos mi przysylaja o jakichs akcjach i rozrywkach dla dzieci i rodzicow.
Dziesiatki przykladow moge przytoczyc. I tak sie zastanawiam, dlaczego tak sie roznimy. Czy tylko to, ze jestesmy krajem biedniejszych ludzi tak nas zmienilo i zamknelo we wlasnych 4-ch scianach z wlasnymi tylko problemami? Gdzie sa czasy niewidzialnej reki?
2 150 2013-03-08 11:55:19
Mussuka to efekt wielu spraw.Biedy przede wszystkim.Jeśli człowiek musi cały czas liczyc, przeliczać, oszczędzać i nie ma w perspektywie, ze kiedyś bedzie lepiej to nie mysli o innych i społecznictwie.
To tez pokłosie 20 lat działalnosci Owsiaka, apeli fundacji, atakowania na każdym kroku daj na Marysię, Wojtusia, powodzian i Bóg raczy wiedzieć kogo jeszcze.Ileż można dawać, kiedy urzędnicy nie robią nic by żyło się godniej i lepiej.Bo podwyżkę o 100 złoty świadczenia pielęgnacyjnego , które wynosiło 520 trudno poprawą nazwać.Matka, bo to często tylko ona zostaje z dzieckiem niepełnosprawnym musi żyć za to 620 zł + 153 zasiłku pielęgnacyjnego + 90 zł zasiłu rehabilitacyjnego i od 50 do 90 rodzinnego.I alimenty z funduszu max. 500 zł.
Ja osobiście dostaję to 153 zł - 3 zajęcia logopedyczne mego syna.A ma ich w miesiącu 8.
Dopuki pracuje żyjemy , biednie to biednie, ale żyjemy.Jak przestanę pracować będziemy wegetować.
2 151 2013-03-08 12:40:37
Mussuka to efekt wielu spraw.Biedy przede wszystkim.Jeśli człowiek musi cały czas liczyc, przeliczać, oszczędzać i nie ma w perspektywie, ze kiedyś bedzie lepiej to nie mysli o innych i społecznictwie.
To tez pokłosie 20 lat działalnosci Owsiaka, apeli fundacji, atakowania na każdym kroku daj na Marysię, Wojtusia, powodzian i Bóg raczy wiedzieć kogo jeszcze
Tiaaaa...
Właśnie widać z tego posta najlepiej... To nie społeczeństwo NIE DAJE, to potrzebujących "zrobiło się" zatrzęsienie
choćby chętnych na 1%
A jak "ja mam pod górkę, to innych rozepchnę łokciami"?
Dziś mówili w którymś programie porannym: UNESCO twierdzi, że w Polsce jest nawet 1 mln. dzieci NIEDOŻYWIONYCH... XXI wiek, druga dekada, centrum Europy... Jedzenie - podstawowa, nie jakaś "extra" potrzeba...
Owsiak złą robotę robi?
MAM dziecko z problemami, wymagające terapii, ale 1% chętnie bym podarowała... tyle, że moje zarobki jak dotąd, jeszcze na to nie pozwoliły (zbyt małe, by program, który rozlicza PIT-a go naliczył)
Pozdrawiam
2 152 2013-03-08 13:31:54
Owsiak nie robi złej roboty, podziwiam człowieka, ale to co on robi powinno robić państwo.Nie ukrywajmy fundacje i orkiestra to też ludzie, którym trzeba dać wynagrodzenia, to koszty utrzymania lokalów, telefonów, koszta działalności.
Dodatkowo masa instytucji państwowych, które zamiast pomagać tylko generują koszta utrzymania i płac - MOPS, PCPR, PFEFRON - i to nie sa najnizsze krajowe.Podobnie jak w fundacjach.
Kwestia niedożywionych dzieci - w mojej szkole są obiady dla najbiedniejszych.Dzieci karmione przez rodziców chipsami, pizzą, frytkami nie chcą jeśc zupy i drugiego.Nie jedzą nagminnie surówek.Wszystko to zostaje na talerzu, a dzieci dojadają suchym chlebem.
2 153 2013-03-08 14:03:35 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-03-08 14:56:16)
Owsiak nie robi złej roboty, podziwiam człowieka, ale to co on robi powinno robić państwo.Nie ukrywajmy fundacje i orkiestra to też ludzie, którym trzeba dać wynagrodzenia, to koszty utrzymania lokalów, telefonów, koszta działalności.
Dodatkowo masa instytucji państwowych, które zamiast pomagać tylko generują koszta utrzymania i płac - MOPS, PCPR, PFEFRON - i to nie sa najnizsze krajowe.Podobnie jak w fundacjach.
Kwestia niedożywionych dzieci - w mojej szkole są obiady dla najbiedniejszych.Dzieci karmione przez rodziców chipsami, pizzą, frytkami nie chcą jeśc zupy i drugiego.Nie jedzą nagminnie surówek.Wszystko to zostaje na talerzu, a dzieci dojadają suchym chlebem.
No widzisz, jasna jest ta szalona roznica miedzy panstwami, gdzie obywatele solidarnie walcza o jutro a spoleczenstwami, gdzie kazdy szarpie w swoja strone.
U nas nie ma fundacji pomagajacych od A do Z chorym czy uposledzonym osobom - to obowiazek panstwa i sluzby zdrowia. One wspolorganizuja czy cos tam robia ponad standard ale 90% roboty to panstwo.Owsiak jest super ale masz racje, on zaczal a skonczyc powinny odpowiednie sluzby i organa.
U nas kazde dziecko ma darmowy obiad, od pierwszej podstawowki do konca szkoly sredniej. Placimy za to w podatkach. Jak tez za darmowe ksiazki, zeszyty, przybory - w zasadzie wszystko co do nauki potrzebne.
Ale cos za cos, w Finlandii nie ma uchylania sie od obowiazku placenia podatku, nie ma oszustw i malwersacji, co wiecej korupcja jest zjawiskiem dosc niezwyklym, raczej nieznanym. Finowie tez klna pod nosem na niesamowite ceny, oplaty, podatki, zobowiazania itp. ale zaden nie obejdzie tego, nie kombinuje, nie "zalatwia" jak nie zaplacic i oszukac "kogos" - Fin mysli: place na siebie, na swoj kraj. Jesli oszukam ja i tysiac innych to i ja na tym strace.
To oczywiscie wymaga solidarnosci ale i uczciwosci od kazdego, politykow w to wlaczajac. Pamietasz sprawe pani premier szwedzkiej (albo jakiejs minister), ktora zapomniala wlasnej karty kredytowej i w sklepie zaplacila sluzbowa..chciala to zwrocic oczywiscie ale nie zdazyla. Juz nastepnego dnia ja o to zapytano i w rezultacie poniosla jakas kare, chyba nawet odeszla.
Tutaj mozesz zadzwonic do biura podatkowego i zapytac ile jakis obywatel placil podatku - wszystko jawne, az moze za czasami. Niestety, sa i donosy na "bogatszych" sasiadow, zeby na wszelki wypadek nie pomineli swojego obowiazku podatnika.
Inny przyklad - mandaty za jazde. Naliczane od zarobkow. Glosny stal sie mandat, jaki zaplacil prezes chyba Nokii..wiele zer tam bylo:) U nas co? Polityk sobie poszaleje na drodze, zlapia go a on immunitetem sie zaslania.
Rowne prawa, rowne obowiazki i zabezpieczone minimum godnego zycia dla kazdego obywatela - moze tedy bylaby droga. Ale dla Polakow chyba dawno zagubiona.
2 154 2013-03-08 16:07:22
Rowne prawa, rowne obowiazki i zabezpieczone minimum godnego zycia dla kazdego obywatela - moze tedy bylaby droga. Ale dla Polakow chyba dawno zagubiona.
Ale off top się tu zrobił !
To już było. Nazywało się komunizm i nie wyszło. Nigdy nie wyjdzie bo zawsze znajdzie się zbyt wielu sprytnych którzy mając zabezpieczone minimum godnego zycia z urzędu nie zhańbi się żadną praca bo i po co. A to zawsze odbywa się kosztem innych.
2 155 2013-03-08 16:10:58
...U nas kazde dziecko ma darmowy obiad, od pierwszej podstawowki do konca szkoly sredniej. Placimy za to w podatkach. Jak tez za darmowe ksiazki, zeszyty, przybory - w zasadzie wszystko co do nauki potrzebne.
Ale cos za cos, w Finlandii nie ma uchylania sie od obowiazku placenia podatku, nie ma oszustw i malwersacji, co wiecej korupcja jest zjawiskiem dosc niezwyklym, raczej nieznanym. Finowie tez klna pod nosem na niesamowite ceny, oplaty, podatki, zobowiazania itp. ale zaden nie obejdzie tego, nie kombinuje, nie "zalatwia" jak nie zaplacic i oszukac "kogos" - Fin mysli: place na siebie, na swoj kraj. Jesli oszukam ja i tysiac innych to i ja na tym strace.
...
To oczywiscie wymaga solidarnosci ale i uczciwosci od kazdego, politykow w to wlaczajac.
Rowne prawa, rowne obowiazki i zabezpieczone minimum godnego zycia dla kazdego obywatela - moze tedy bylaby droga. Ale dla Polakow chyba dawno zagubiona.
DWA światy...
Obawiam się Mussaka, że masz rację. U nas przecież "kto nie kombinuje, ten nie ma..." NIEZARADNY jest!
Uczciwość przydałaby się I OD dołu drabinki społecznej takoż... a ja raczej obserwuję postawę roszczeniową i cwaniactwo
wszystko do przeróbki?
2 156 2013-03-08 19:26:48
Mussuka napisał/a:Rowne prawa, rowne obowiazki i zabezpieczone minimum godnego zycia dla kazdego obywatela - moze tedy bylaby droga. Ale dla Polakow chyba dawno zagubiona.
Ale off top się tu zrobił !
To już było. Nazywało się komunizm i nie wyszło. Nigdy nie wyjdzie bo zawsze znajdzie się zbyt wielu sprytnych którzy mając zabezpieczone minimum godnego zycia z urzędu nie zhańbi się żadną praca bo i po co. A to zawsze odbywa się kosztem innych.
Toć była prośba do Modek o zrobienie z tego kafejki, co nie? ![]()
2 157 2013-03-10 08:04:33
Toć była prośba do Modek o zrobienie z tego kafejki, co nie?
Toc jedno ze zdan z ktorym sie zgadzam, i popieram w tym watku! Dziewczyny sa tu wspaniale interesujace, fajne, z charakterem
Zawsze chetnie odwiedzam, li tylko, zeby paluszkiem psychologicznym poruszac ![]()
2 158 2013-03-10 12:50:58
Zgodnie z Waszym życzeniem przeniosłam wątek do działu "Nasza Społeczność" i uczyniłam go netkafejką.
2 159 2013-03-10 13:09:42 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-10 13:10:06)
Wielkie dzięki i szacun dla Modki Anemonne ![]()
2 160 2013-03-11 10:38:43
Jejku, juz sie wystraszylam, ze Was zgubilam:) No to proponuje wypic jakas super kawke za nasza nowa kafejke. Tylko ten tytul jakis nie taki..nie daloby sie jakos mniej drastycznie?:) Moze "piekne inaczej" albo jak Asterka kiedys napisala - Kobiety dla koneserow:)
2 161 2013-03-11 10:58:25 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-11 10:59:24)
Jejku, juz sie wystraszylam, ze Was zgubilam:) No to proponuje wypic jakas super kawke za nasza nowa kafejke. Tylko ten tytul jakis nie taki..nie daloby sie jakos mniej drastycznie?:) Moze "piekne inaczej" albo jak Asterka kiedys napisala - Kobiety dla koneserow:)
moze Brzydkie Kaczątka?
To więc inauguracyjna kawka?
2 162 2013-03-11 12:18:09
Misska, to na jakas rozpuszczalna wyglada:) jak inauguracja to kawka po irlandzku conajmniej:) a jak ktos kawy nie lubi to herbata po goralsku. Grunt, zeby wsad byl;)
Brzydkie kaczatka to swietny pomysl..tylko pamietaj, ze maja sie z nich potem piekne labedzie wykluc;).
Poczekajmy na opinie Asterki w tym wzgledzie i jak cos ustalimy to potem zawnioskujemy do moderatorki o ew. zmiane tytulu kafejki.
A tak na marginesie zrzucilam 2 kilko w tydzien i jestem very happy:) Ide zielona herbata to oblac:)
2 163 2013-03-11 12:29:23
Misska, to na jakas rozpuszczalna wyglada:) jak inauguracja to kawka po irlandzku conajmniej:) a jak ktos kawy nie lubi to herbata po goralsku. Grunt, zeby wsad byl;)
Brzydkie kaczatka to swietny pomysl..tylko pamietaj, ze maja sie z nich potem piekne labedzie wykluc;).
Poczekajmy na opinie Asterki w tym wzgledzie i jak cos ustalimy to potem zawnioskujemy do moderatorki o ew. zmiane tytulu kafejki.
A tak na marginesie zrzucilam 2 kilko w tydzien i jestem very happy:) Ide zielona herbata to oblac:)
kurcze, podziel sie dieta, szczesciaro...
2 164 2013-03-11 12:49:31 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-03-11 12:51:02)
Misska, zadna dieta, zaden cud:) Zwyczajnie zamiast opychac sie 2 razy dziennie, w tym rowniez wieczorem, to zastosowalam sposob - co 2 godziny cos na zab. Przykladowo - rano pije kawe w lozku (to taki nasz grzeszny rytual rozbudzenia sie do zycia), po godzinie zjadam mala miske muesli (takie super z bananem i kokosem z Lidla) zalane 0% jogurtem + mala herbatka. W pracy najpierw herbata zielona a po 2 godzinach kanapka z razowca z np. margaryna i ogorkiem, z tunczykiem i bazylia, z kurczakiem i pomidorkiem..pomyslow tysiace, byle nie boczek z cebula;), znowu herbatka ale zwykla z cytryna, za 2 godziny np. taki baton muesli i kiwi, znowu picie i za 2 godziny albo druga podobna kanapka albo jogurt jakis smakowy..i tak do konca dnia cos miele..ale czesto i malo. W domu robie kopy salat ale glownie z zieleniny i np. tunczyka albo lososia albo jajko ugotowane. Zadnego majonezu, sos robie z lyzki serka smakowego np. presidenta czy innego wymieszanego z jogurtem naturalnym 0%. Te salaty tworzy sie w 10 minut mniej wiecej a koszt tez zaden:)
Jak cos na cieplo to wystarczy wstawic gar spagetti (sa odmiany zytnie albo szpinakowe) a na patelni podsmazyc jakies kawaleczki rybki (u was to taniocha i wiekszy wybor) i paczke mrozonych warzyw dodac - doprawic wedle gustu ziolami i potem to dawac na ten maakaron. Z sosem pomidorowym, ketchupem lub ociupinka parmezanu.
Moze byc kurczak zamiast ryby a warzywa np. wok mrozone. Smaze tylko na oliwce z oliwek i tylko po kropelce zeby mi sie teflon nie oderwal, reszta plynow wydusi sie z warzyw. Duzo napojow jak herbaty czy woda - nie slodze wiec tu mam spokoj. Coli i tak nie trawie.
A jak chce cos mocniejszego od swieta to lampka -dwie bialego wytrawniaka.
Dolozylam w miare czeste i dlugie spacery nordyckie oraz codzienne 20 minut masakry na brzuch na dywanie w salonie. Ogladam cos w TV i w tym czasie sapie i dysze.
I jak dzis zobaczylam o te 2 kilo mniej to mi z radosci nastepne pol ulecialo:)
Do lata zostalo jakies 7 i bedzie git. Pewnie ze 2 to mi na tej sali operacyjnej odejma, wiec zostanie 5:)
2 165 2013-03-11 13:12:46
Misska, zadna dieta, zaden cud:) Zwyczajnie zamiast opychac sie 2 razy dziennie, w tym rowniez wieczorem, to zastosowalam sposob - co 2 godziny cos na zab. Przykladowo - rano pije kawe w lozku (to taki nasz grzeszny rytual rozbudzenia sie do zycia), po godzinie zjadam mala miske muesli (takie super z bananem i kokosem z Lidla) zalane 0% jogurtem + mala herbatka. W pracy najpierw herbata zielona a po 2 godzinach kanapka z razowca z np. margaryna i ogorkiem, z tunczykiem i bazylia, z kurczakiem i pomidorkiem..pomyslow tysiace, byle nie boczek z cebula;), znowu herbatka ale zwykla z cytryna, za 2 godziny np. taki baton muesli i kiwi, znowu picie i za 2 godziny albo druga podobna kanapka albo jogurt jakis smakowy..i tak do konca dnia cos miele..ale czesto i malo. W domu robie kopy salat ale glownie z zieleniny i np. tunczyka albo lososia albo jajko ugotowane. Zadnego majonezu, sos robie z lyzki serka smakowego np. presidenta czy innego wymieszanego z jogurtem naturalnym 0%. Te salaty tworzy sie w 10 minut mniej wiecej a koszt tez zaden:)
Jak cos na cieplo to wystarczy wstawic gar spagetti (sa odmiany zytnie albo szpinakowe) a na patelni podsmazyc jakies kawaleczki rybki (u was to taniocha i wiekszy wybor) i paczke mrozonych warzyw dodac - doprawic wedle gustu ziolami i potem to dawac na ten maakaron. Z sosem pomidorowym, ketchupem lub ociupinka parmezanu.
Moze byc kurczak zamiast ryby a warzywa np. wok mrozone. Smaze tylko na oliwce z oliwek i tylko po kropelce zeby mi sie teflon nie oderwal, reszta plynow wydusi sie z warzyw. Duzo napojow jak herbaty czy woda - nie slodze wiec tu mam spokoj. Coli i tak nie trawie.
A jak chce cos mocniejszego od swieta to lampka -dwie bialego wytrawniaka.Dolozylam w miare czeste i dlugie spacery nordyckie oraz codzienne 20 minut masakry na brzuch na dywanie w salonie. Ogladam cos w TV i w tym czasie sapie i dysze.
I jak dzis zobaczylam o te 2 kilo mniej to mi z radosci nastepne pol ulecialo:)
A reszta familii je to samo?
Do lata zostalo jakies 7 i bedzie git. Pewnie ze 2 to mi na tej sali operacyjnej odejma, wiec zostanie 5:)
2 166 2013-03-11 13:50:24 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-03-11 14:13:17)
????
Oj, znalazlam ten Twoj wpis miedzy wierszami:) Reszta familii je swoje sniadania, bo i tak kazdy o innej porze a poza tym dziecie musi nieco wiecej i innego pozywienia spozywac, bo rosnie.
Ale te salaty czy makarony to owszem, bardzo im smakuja. Zwlaszcza mojemu partnerowi. A dzieciaki maja obiady w szkole wiec az tak glodne po poludniu nie sa i te moje wynalazki im wystarczaja. Albo sobie kanapki robia jak salatka jest bee:) W kazdym razie bogatego menu w domu nie prowadze, za leniwa i za skapa jestem na to:)
2 167 2013-03-11 18:23:49
Ja zrzucilam 3kg przez dwa tygodnie, tak jak Mussuka, po prostu jedzac racjonalnie. Nie, ze tam jakas beczka bylam, no ale chcialam wrocic do moich ulubionych 55kg i superowej spodnicy na ktora wywalilam ?120 w zeszlym roku (wiem- szalenstwo). Tez troche imprezowalismy z Lubym w zeszlym tygodniu, co dla mnie rowna sie duuzo drinkow, malo jedzenia=>spadek wagi. Takiej diety jednak zdecydowanie nie polecam ![]()
Odwiedzil nas wczoraj moj najlepszy przyjaciel. Nie widujemy sie za czesto, bo on pracuje i studiuje, wiec biedaczek jest zajechany na amen. Boze, jaki on jest sliczny! Spokojnie, on gej, a ja szczesliwie zajeta, ale musze sie przyznac, ze ciarki mi po plecach chodza jak na niego patrze, a on do tego jest strasznie przytulasny... Naprawde trzeba miec stalowa wole. Chlopak ma 23 lata i wyglad aniola. Moj facet sie tylko smieje "zebym przestala sie slinic bo pieskiem nie jestem". No nie jestem, a Jonii lubi wacki. Sprawa zamknieta. Pomarzyc jednak mozna ![]()
Fajnie, ze kafejka powstala, ale jej nazwe powinnysmy naprawde zmienic na cos bardziej pozytywnego.
2 168 2013-03-12 10:52:33
Kafejka to moze i powstala ale jakas taka niemrawa jest. Czyzby za wiele optymizmu albo off-topow w niej bylo?:((
2 169 2013-03-12 12:36:48 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-12 12:38:36)
Oto złośliwa kawka dla dietujących, hehe...
Helloł, no faktycznie jakaś niemrawa.
Dziś też chcę się odchudzac i dobic z czsem do ulubioego 69 kg:)
Adler, kupiłas zaciasną spódnicę? ![]()
Mussuka, to u Was jaka aura jest, skoro dzielnie latasz z kijami?
2 170 2013-03-12 13:08:42
O, sa i zywi:))
Kawka wyglada bosko, ale ja bym wolala w takiej czarnej wersji z ta smietana na wierzchu:) nie pijam nigdy kawy z mlekiem. Wytraca mi sie w organizmie:)
U nas aura zimowa, rano minus nascie, w dzien jak slonce dopiecze to minus dwa, piec - nie wiecej. Na podlozu snieg i lod, wiec z kijkami raczej stapam niz latam:) Ew. slizgam sie:)) W sobote robilam slalom po jeziorze z kijkami i az sie spocilam w swojej narciarskiej kurtce. W sloncu bylo tak cieplo, ze czapke i rekawiczki sciagnelam i tak prulam po lodzie jak husky. A slalom, zeby jak najwiecej pod slonce isc:)) W niedziele bylismy pozjezdzac na nartach i tez sie na wyciagu wystawialam na promienie UV- mam bardzo piekna ogorzala twarz obecnie.
Misska, a daleko Ci do tej wymarzonej kamasutrowej wagi? Mnie tez by wystarczylo:)
ale diety alkoholowej Adlerki to nie polecam - mnie alkohol dodaje kilogramow, bo sie plyny w organizmie zostaja. No i oczy mam nastepnego dnia jak jajka Kinder, z niespodzianka.
2 171 2013-03-12 13:10:56
Ja w ogóle alko nie mogę, bo jestem niepijącą alkoholiczką. Kawę również czarna pijam, jak Ty. Waże 74kg, mam wzrostu 174, więc daleko...:( Dodatkowo jestem jedzenioholiczką ![]()
2 172 2013-03-12 13:14:34
Ja w ogóle alko nie mogę, bo jestem niepijącą alkoholiczką. Kawę również czarna pijam, jak Ty. Waże 74kg, mam wzrostu 174, więc daleko...:( Dodatkowo jestem jedzenioholiczką
E, to nie jest tak zle:) Masz raptem 5 kilo do tej idealnej wagi a to Pikus, zwlaszca teraz w sezonie nowalijek:)) Jesli nalogiem Twoim jest jedzenie to tylko dwie rzeczy musisz zrobic: podzielic dzienne spozycie na mniejsze i czestsze porcje i zmienic skladniki oraz sposob obrobki tego jedzenia. Dorzuc duzo plynow (raczej nieslodkich i malo gazowanych), troche ruchu i 5 kilo zniknie w miesiac.
Ja wlasnie ide trzecia w pracy (a czwarta dzisiaj) herbatke sobie zaparzyc. Gwarantuje, ze dziala. Oczywiscie bez zakaszania jej ciastkami:))
2 173 2013-03-12 14:40:58
missnowegojorku napisał/a:Ja w ogóle alko nie mogę, bo jestem niepijącą alkoholiczką. Kawę również czarna pijam, jak Ty. Waże 74kg, mam wzrostu 174, więc daleko...:( Dodatkowo jestem jedzenioholiczką
E, to nie jest tak zle:) Masz raptem 5 kilo do tej idealnej wagi a to Pikus, zwlaszca teraz w sezonie nowalijek:)) Jesli nalogiem Twoim jest jedzenie to tylko dwie rzeczy musisz zrobic: podzielic dzienne spozycie na mniejsze i czestsze porcje i zmienic skladniki oraz sposob obrobki tego jedzenia. Dorzuc duzo plynow (raczej nieslodkich i malo gazowanych), troche ruchu i 5 kilo zniknie w miesiac.
Ja wlasnie ide trzecia w pracy (a czwarta dzisiaj) herbatke sobie zaparzyc. Gwarantuje, ze dziala. Oczywiscie bez zakaszania jej ciastkami:))
Jesteś nieżle wysportowana, szacun... Ja to jestem leń patentowy i wszelkie sporty omijam szerokim łukiem. Asterce należy się zjebka. Tak gada jak najęta, a jak okazało się że mamy kafejkę to milczy jak grób...
2 174 2013-03-12 15:05:18
Jesteś nieżle wysportowana, szacun... Ja to jestem leń patentowy i wszelkie sporty omijam szerokim łukiem. Asterce należy się zjebka. Tak gada jak najęta, a jak okazało się że mamy kafejkę to milczy jak grób...
Bo ja lubie byc w ruchu, slyszec wiatru szum w uchu..:) (Elektryczne Gitary). To fakt, ze lubie sport ale chyba bardziej rekreacje - ma byc ruchowo ale i milo. Dlatego lubie te moje rowerowe jazdy do pracy i z powrotem (razem 16 km), bo nie tylko sie ruszam ale jade piekna trasa - przez lasy, laki, obok jeziora. Od maja do pazdziernika podziwiam jak zmienia sie przyroda obok nas i to jest super relaks. Ponadto odstresowuje sie po pracy idealnie.
A jak latem jest upal to biore do torby kostium i recznik i zamiast prosto z pracy do domu to zakrece nad jeziorko zeby sobie ciut poplywac dla ochlody:) wtedy to dopiero czlowiek odzywa.
ale nie lubie np. sportow grupowych, jakos ani aerobiki ani zumby ani silownie wcale mnie nie ciagna.
Wlasnie - Asterka jakis protest oglosila, albo nas namierzyc nie moze wsrod tych kafejek.
2 175 2013-03-12 15:38:10
Ja sie zaraz zwijam do domu a do konca tygodnia bawie i bawie sie (mam nadzieje;) we Frankfurcie nad Menem.
Wy tu sobie tymczasem poplotkujcie i trzymajcie kafejke przy zyciu.
Pozdrawiam kaczatka i labedzice i do sklikania za pare dni:))
2 176 2013-03-12 16:15:53
Oj, ta spodnice (taka waska) kupilam przed Swietami. Wtedy rozmiar 36 pasowal jak ulal. Po calej zimie moge sie zapiac, ale troche ciasno ![]()
A diety alkoholowej nikomu nie polecam . Jedno slowo: KAC.
2 177 2013-03-12 18:51:40
Już jestem zołzy, ja teraz jestem aktyw biblioteczny i wydzwaniam, tudzież piszę tu i tam.I wkuuuuuurzona jestem na maxa na nasze państwo radosnej paranoji.
Taka społeczna nigdy nie byłam.
Geja Adler prześli mi, chętnie go zdeprawuję na właściwą orientację.
2 178 2013-03-12 19:03:56
Już jestem zołzy, ja teraz jestem aktyw biblioteczny i wydzwaniam, tudzież piszę tu i tam.I wkuuuuuurzona jestem na maxa na nasze państwo radosnej paranoji.
Taka społeczna nigdy nie byłam.
Geja Adler prześli mi, chętnie go zdeprawuję na właściwą orientację.
Myślisz. że się uda? ![]()
2 179 2013-03-12 19:23:41
Mojego kochanego przyjaciela to zadna kobieta nie rusza. Ja jestem jak starsza siostra dla niego. Poza tym, dla Ciebie to by dziecko bylo- 23 lata! ![]()
2 180 2013-03-12 19:30:15
On nie wie , że go starsze panie ruszają o specyficznej urodzie :-).Ja Ci Adlernewman dam dziecko - moje ma 12 lat , a nie 23.W wieku lat 20 myślałam o innych rzeczach niż rozmnażanie.23 lata mniam, mniam - przejadły mi się już dziadki po 50.
2 181 2013-03-12 19:30:51
To faktycznie dzieciak.Asterka stałaby się pedofilką.
2 182 2013-03-12 19:47:42
Pedagogiem juz jestem , to mogę i pedofilem - przecież to dorosły facet.Żartuję, może być facet po 35, byle nie ta geriatria w postaci moich rówieśników i 10 lat starszych.Tych , trza by poubierać w jesionowe garniaki lub do domu starców.chyba wiosnę mimo zimy czuję.
2 183 2013-03-12 19:56:59
Krew nie woda ![]()
2 184 2013-03-12 20:09:53
Tym bardziej, że mój ostatni "związek" można nazwać seksualną pomyłką tysiąclecia.A nawet obu.
2 185 2013-03-12 20:12:17
Ale chyba łatwo jest znaleźć faceta w necie na sam seks.
2 186 2013-03-12 21:22:41
Z moim wyglądem?
Zresztą do jakiego seksu, bo ja bylejakiego mam po dziurki w nosie.A trudno wymagać od kogoś, by dla nieznajomej , średnioatrakcyjnej kobiety się postarał.Niestety, męzczyźni to strasznii seksualni egoiści i beztalencia.I wiesz Miss, to taka prostytucja po troszę - nie wiem co lepsze pan z netu czy facet z agencji.Przy tym masz choć większe szanse na orgazm.Piszę szczerze do bólu, ale takie są moje odczucia.Co prawda w internecie szukałam czegoś więcej niż seksu, ale na seks trafiałąm raczej mizerniutki.
2 187 2013-03-13 18:18:37 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-13 18:19:45)
Asterciu, dla Ciebie fota koszmarparki.
2 188 2013-03-13 20:51:58
Nie przejmuj sie wygladem.
sa teraz czasu , ze chlopacy zwracaja uwage tylko na wyglad i czy ma duze piersi.. Dla mnie to bezsensu. Prawdziwemu facetowi podoba sie Twoje wnetrze, a nie uroda. Na pewno kogos takiego znajdziesz. Przyznam, ze ja tez do najladniejszych nie naleze, a chlopaki sie kolo mnie kreca, bo mam charakter, fajny charakter. Liczy sie tylko to jaka jestes, a nie jak wygladasz. A jesli chlopak zwroci uwage na twarz , piersi czy ubior to olej go , nie jest wart Ciebie
Pozdrawiam.
2 189 2013-03-13 22:01:45
Natalciu, ja mam 43 lata i przez jakieś skromnie licząc 27 , żadnemu się nie zdarzyło.A biust mam ostatnio imponujący ;-)Charakteru nie widać, a i ten mi się ostatnio popsuł.
Miss, ta babka jest całkiem niezła - gdyby ją inaczej ubrać i uczesać to kto wie....Nawet faceta dałoby się przerobić na dającego się strawić.To nie brzydota, to brzydota rodem z "Brzyduli Uli" czyli zeszpecenie ubiorem , fryzurą, dodatkami.
2 190 2013-03-13 23:09:44
Natalia, piszesz takie banały, że aż zęby bolą
Nie patrzą WCALE na wygląd? Ty tez nie patrzysz? ![]()
Miss, ta babka jest całkiem niezła - gdyby ją inaczej ubrać i uczesać to kto wie....Nawet faceta dałoby się przerobić na dającego się strawić.To nie brzydota, to brzydota rodem z "Brzyduli Uli" czyli zeszpecenie ubiorem , fryzurą, dodatkami.
No właśnie. Ja też nie widze, żeby oni brzydcy byli.
2 191 2013-03-14 10:55:46
A ta?
2 192 2013-03-14 11:19:20
Na miejscu tej pani zainwestowałabym w ortodontę, a pana również usmiechałabym się półgębkiem.O figurze nie wypowiadam się - mam podobną, a chyba nawet "lepszą".Widzisz Miss, nie nazwałabym ich brzydkimi.
Problem polega na tym, że ja tej brzydoty nie widzę, w każdym potrafię znaleźć coś fajnego.W moich średnio atrakcyjnych facetach również.Tylko to nie działa w drugą stronę.
Siebie tez za brzydką nie uważam, ja jestem brzydka dla facetów.Oni mnie tak widzą.Dlatego wszystkie złote rady na tym forum typu uwierz w siebie, doprowadzały mnie do białej gorączki.
2 193 2013-03-14 11:39:26
Dla mnie także uroda to rzecz względna i drugoplanowa.
2 194 2013-03-14 12:49:05
Lubię popatrzeć na pięknych męzczyzn.Taki David Garett na ten przykład, budzi moje grzeszne mysli.Ale byłam z facetami mocno średniej urody.Bardziej od wyglądu w mojej gradacji stoii intelekt, oczytanie.A najwyżej ciepło i troska o drugiego człowieka.Chyba w każdej kobiecie jest taka potrzeba, by stać się czasem taką małą kobietką, o którą się zatroszczy silny facet.Porozpieszcza, powie komplement, przytuli i wyszepcze "zobaczysz wszystko bedzie dobrze".Ale ja takich nie spotykam.
2 195 2013-03-14 14:36:41
Powiem Ci dlaczego tak masz. Przyciągasz słabych mężczyzn i nieudaczników, którzy widząc w Tobie silną, radzącą sobie z życiem kobeit ą, chcą się na Tobie uwiesić.
2 196 2013-03-14 16:06:30
Pardone ze tak z partyzanta sie tu pojawiam, ale na glownej temat wyskoczyl wiec z ciekawosci skiknelam tu i missnowegojorku..... Pierwsze zdjecie zwlaszca tej kobiety jest nawet calkiem ok, pomijam ubrani, ale kobieta nie jest az taka szkaradna aby ją w temacie "jestem brzydka" uwieczniac :)Wrecz dosyc urodziwa,mimo ze nie idealna to jednak bez przesady
Ojj postawilas poprzeczke ,postawilas hehhe ![]()
2 197 2013-03-14 16:33:07
Wiem o tym Miss i strasznie mnie to wkurza.A jeszcze bardziej to, że te kreatury próbują wpędzać mnie w kompleksy.
Nie wiem dlaczego normalni mężczyźni (o ile tacy jeszcze istnieją) lubią takie memzuje i sztuczne etery.
2 198 2013-03-14 17:31:40
Też tutaj zaglądnąłem, bo pojawiło się na pierwszej stronie i długo ten wątek widzę.
Koszmarparka -- byle jaką parę można wziąć i ich tak zchrzanić, że będą koszmarparką.
Druga para na żółtym tle -- sorki, ale kobieta jest gruba i ma krzywe zęby; zęby dużo psują; grubi ludzie są uznawani za brzydkich
Ale faktycznie gdyby te wszystkie osoby weszły do biura to pewnie byli postrzegani jako "brzydcy", a tymczasem są po prostu zaniedbani. Wg mnie są całkiem normalni jednak... przeciętni.
2 199 2013-03-14 17:40:56 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-14 18:03:02)
Witam miłych gości...w naszej nowo utworzonej kawiarence. Jak to mówią: "Gość w dom, trza kawę robić".... Dlatego te zdjęcia tu umieszczam bo chcę pokazać Astrece, że są też pary brzydki-brzydka, ale ona ma chyba rację, że takich par nie mam bo nic w zasobach sieci nie udaje mi się znaleźć. ![]()
Asterko, niedojrzały mężczyzna potrafi być niezwykle czarujący. Zwłaszcza na początku znajomości. Jego styl życia opiera się w dużej mierze na przyjemnościach, co może wydawać się atrakcyjne dla zmęczonej odpowiedzialnością silnej kobiety. Taki mężczyzna przysyła swojej wybrance kwiaty, organizuje romantyczne kolacje. W ten sposób dominująca kobieta nabiera poczucia, iż jej pełne wyrzeczeń działania z przeszłości w końcu zostały wynagrodzone. Może się wydawać, że te dwa samotne serca mają szansę na szczęście. Słaby mężczyzna często jednak szybko nudzi się ?zabawianiem? swojej partnerki i zaczyna znów troszczyć się jedynie o własne przyjemności.
2 200 2013-03-14 21:09:40
Romantyczne kolacje, kwiaty ?
Wiecie , im dłużej jestem sama i patrzę na swoje związki tym bardziej dochodzę do wniosku, ze żyłam w kłamstwie i patologii.
I żadne randki , fora , flirtowanie przez internet nie wchodzi w rachubę.W realu nie mam szans, więc spokój i cisza.Widać tak musi być.
2 201 2013-03-18 11:14:05
Melduje sie z powrotem. Niemcy fajne, lubie tamtejsze klimaty a faceci..ech, co tu duzo pisac. Ciacho na ciachu i ciachem pogania. Oczywiscie na targach, gdzie towarzystwo cale wygarniturzone i wypachnione. Ulic Frankfurtu nie poznalam, bo niestety keine czasu. Jeden pan taksowkarz oferoewal mi swoje uslugi przewodnika po Frankurt am Mein by night ale ciut za sniady byl i zdecydowanie za mlody.
Widzialam te zdjecia i poza nieudolnym fotomozntazem nie widze w tych ludziach nic brzydkiego.
Kobiety z jakakolwiek nadwaga sa chyba tylko w naszej wymagajacej szowinistycznej spolecznosci uznawane automatycznie za brzydkie. Ja znam panie o bardzo rubensowskich ksztaltach, pieknych twarzach i cieplej naturze oraz dla odmiany szczezujowate zolzy o figurze wyglodzonego charta i osobowosci rotweillera. Jak ktos lubi do takich warczacych zgliszczy sie przytulac, to jego w tym biznes. Kobieta z niewielka nadwaga (nie traktujemy tu o fastfoodowych monstrach rodem z USA) oraz zdrowa cera, wlosami, zebami, podmalowana i gustownie ubrana podoba sie wielu mezczyznom tak samo jak lamiaca sie na wietrze osikowata i pryszczata nastolatka. O ile nie bardziej.
2 202 2013-03-19 19:39:14
Melduje sie z powrotem. Niemcy fajne, lubie tamtejsze klimaty a faceci..ech, co tu duzo pisac. Ciacho na ciachu i ciachem pogania. Oczywiscie na targach, gdzie towarzystwo cale wygarniturzone i wypachnione.
No są tacy. I co z tego?
2 203 2013-03-20 10:47:11 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-20 11:09:23)
No wreszcie ktoś się odezwał. Myślałam, że już kaplica zamiat kafejki jest.
Użyję sobie dziś naszej Kafejki jako pokoju zwierzeń. Podam przykład na dowód swego życiowego nieudacznictwa i beznadziejności. Otóż, wiedziona pragnieniem relacji międzyludzkich i towarzyskich, udałam sie na spotkanie z ludźmi poznanymi na innym niż to forum. Wżyciu brak mi mozliwości nawiązania kontaktów społecznych, toteż szuka ich w sieci, w myśl zasady na bezrybiui rak ryba. Skompromitowałam się totalnie, siedziałam 1,5 godziny jak atrapa człowieka nie odzuwając się ani słowem , dodatkowo sparalizowana lękiem. Przy czym inni wesoło się bawili i rozmawiali między sobą. Ja nstepnie czując wszelkie objawy paniki od pocenia się do zawrotów głowy, wtałam i salwowałam sie ucieczką. Jestem do doopy, beznadziejna i na zawsze pzostanę samotną paranoiczką. Ot co. Ta kawiarenka winna zwać się : jestem brzydka, a do tego nieudaczna.
2 204 2013-03-20 13:34:57 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-03-20 13:36:34)
Mussuka napisał/a:Melduje sie z powrotem. Niemcy fajne, lubie tamtejsze klimaty a faceci..ech, co tu duzo pisac. Ciacho na ciachu i ciachem pogania. Oczywiscie na targach, gdzie towarzystwo cale wygarniturzone i wypachnione.
No są tacy. I co z tego?
Przynajmniej wiadomo, że takowi istnieją.
Miss, strasznie mi przykro...TRudno mi to zrozumieć, bo mnie się twarz nie zamyka, ale domyślam się , ze to trochę jak spotkanie z cudzoziemcami, który mówią innym językiem.Ale masz nas, dzięki Bogu.Widzę i Brzydula się pojawiłą, więc nie jest żle.
Czy mógłabyś mnie Miss poinstruować jak się na tym forum wkleja obrazki.Bo jak siękiedyś przyznałam, uwielbiam malarstwo i trochę bym tu powklejała, róznych cudów...a nie potrafię.
2 205 2013-03-20 13:45:53
Mussuka napisał/a:Melduje sie z powrotem. Niemcy fajne, lubie tamtejsze klimaty a faceci..ech, co tu duzo pisac. Ciacho na ciachu i ciachem pogania. Oczywiscie na targach, gdzie towarzystwo cale wygarniturzone i wypachnione.
No są tacy. I co z tego?
I nic. A co niby ma byc? Ty zawsze tak "frontem" do ludzi zaczynasz swoje komentarze?
Po prostu milo oko na takich zaczepic, ja alergii na mezczyzn, zwlaszcza przystojnych i uprzejmych nie mam, a ze przy tym wsrod Niemcow czesto widze "moj typ" faceta no to czemu nie nacieszyc wzroku? Na tym sie z reguly zreszta konczy. Jak polazenie po interesujacym muzeum czy galerii sztuki.
2 206 2013-03-20 13:54:06
Użyję sobie dziś naszej Kafejki jako pokoju zwierzeń. Podam przykład na dowód swego życiowego nieudacznictwa i beznadziejności. Otóż, wiedziona pragnieniem relacji międzyludzkich i towarzyskich, udałam sie na spotkanie z ludźmi poznanymi na innym niż to forum. Wżyciu brak mi mozliwości nawiązania kontaktów społecznych, toteż szuka ich w sieci, w myśl zasady na bezrybiui rak ryba. Skompromitowałam się totalnie, siedziałam 1,5 godziny jak atrapa człowieka nie odzuwając się ani słowem , dodatkowo sparalizowana lękiem. Przy czym inni wesoło się bawili i rozmawiali między sobą. Ja nstepnie czując wszelkie objawy paniki od pocenia się do zawrotów głowy, wtałam i salwowałam sie ucieczką. Jestem do doopy, beznadziejna i na zawsze pzostanę samotną paranoiczką. Ot co. Ta kawiarenka winna zwać się : jestem brzydka, a do tego nieudaczna.
Misska, jesli cierpisz na jakies leki zwiazane z relacjami, kontaktami, byciem w grupie itp. to nie skacz ze slupka na glowke pliis. Bo to tak wlasnie wyglada z Twojego opisu. Moge spytac ile osob tam bylo, w jakim wieku mniej wiecej i jaka plec przewazala?
Ja jestem dosc smiala i odwazna osoba ale tez czulabym sie dosc niepewnie wybierajac sie na spotkanie z grupa niemal zupelnie obcych mi osob. I pewnie tez zasiadlabym najpierw jak kolek w rogu a dopiero potem wylapalabym jakas ofiare do nawiazania dialogu.
Az takiej chucpy nie posiadam, zeby wpasc w obce towarzystwo i od progu brylowac;).
Moze lepiej zacznij od bardziej kameralnych spotkan, z jedna albo dwiema osobami na poczatek a potem znajac juz te, sprobuj wejsc malymi kroczkami do wiekszej grupy? Bo ten Twoj eksperyment to jak skok banji kogos z lekiem wysokosci z odczepiona lina. A tu trzeba schodek po schodku do gory....
2 207 2013-03-20 13:55:10 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-20 13:56:26)
brzydulla napisał/a:Mussuka napisał/a:Melduje sie z powrotem. Niemcy fajne, lubie tamtejsze klimaty a faceci..ech, co tu duzo pisac. Ciacho na ciachu i ciachem pogania. Oczywiscie na targach, gdzie towarzystwo cale wygarniturzone i wypachnione.
No są tacy. I co z tego?
Przynajmniej wiadomo, że takowi istnieją.
Miss, strasznie mi przykro...TRudno mi to zrozumieć, bo mnie się twarz nie zamyka, ale domyślam się , ze to trochę jak spotkanie z cudzoziemcami, który mówią innym językiem.Ale masz nas, dzięki Bogu.Widzę i Brzydula się pojawiłą, więc nie jest żle.
Czy mógłabyś mnie Miss poinstruować jak się na tym forum wkleja obrazki.Bo jak siękiedyś przyznałam, uwielbiam malarstwo i trochę bym tu powklejała, róznych cudów...a nie potrafię.
Ależ proszę : [img]link grafiki[/img]
Na podstawie tejże sytuacji ustakiłam co mi dolega w sferze zaburzen psychicznych:jest to socjofobia nieuogólniona...
2 208 2013-03-20 13:56:51
brzydulla napisał/a:Mussuka napisał/a:Melduje sie z powrotem. Niemcy fajne, lubie tamtejsze klimaty a faceci..ech, co tu duzo pisac. Ciacho na ciachu i ciachem pogania. Oczywiscie na targach, gdzie towarzystwo cale wygarniturzone i wypachnione.
No są tacy. I co z tego?
Przynajmniej wiadomo, że takowi istnieją.
Miss, strasznie mi przykro...TRudno mi to zrozumieć, bo mnie się twarz nie zamyka, ale domyślam się , ze to trochę jak spotkanie z cudzoziemcami, który mówią innym językiem.Ale masz nas, dzięki Bogu.Widzę i Brzydula się pojawiłą, więc nie jest żle.
Czy mógłabyś mnie Miss poinstruować jak się na tym forum wkleja obrazki.Bo jak siękiedyś przyznałam, uwielbiam malarstwo i trochę bym tu powklejała, róznych cudów...a nie potrafię.
Hm, ja tak mam jak sobie wyobrażam, że muszę coś zabawnego, mądrego powiedzieć, (albo w ogóle - cokolwiek) a jak nie powiem, to od razu się w myślach ''karcę''. To tylko bardziej hamuje, stresuje, i koło się zamyka. Próbuję zaakcetopwać to, że nie jestem idealna i wtedy jest lepiej.
Dobre jest tez chyba odwrócenie roli (czyli myślenie o tym, jak ci ludzie się moga czuć albo jak MY ich lubimy). Hm, niedługo mam mieć spotkanie, które jest dla mnie ważne, i próbuję robić wszystko, żeby się nie stresować ![]()
Miss, jak teraz wpadniesz w paranoję samonakręcania, to coraz trudniej ci będzie. Wybacz sobie, że nic nie powiedziałaś. Ja w przypadku wszelkich gaf staram się o nich później nie myśleć, bo i tak niczego tym nie zmienię (a i zdaję sobie sprawę, że wypływają zwykle ze złego samopoczucia już na wstępie). Im więcej się o czymś myśli, tym bardziej się to zasila.
2 209 2013-03-20 13:58:37
missnowegojorku napisał/a:Użyję sobie dziś naszej Kafejki jako pokoju zwierzeń. Podam przykład na dowód swego życiowego nieudacznictwa i beznadziejności. Otóż, wiedziona pragnieniem relacji międzyludzkich i towarzyskich, udałam sie na spotkanie z ludźmi poznanymi na innym niż to forum. Wżyciu brak mi mozliwości nawiązania kontaktów społecznych, toteż szuka ich w sieci, w myśl zasady na bezrybiui rak ryba. Skompromitowałam się totalnie, siedziałam 1,5 godziny jak atrapa człowieka nie odzuwając się ani słowem , dodatkowo sparalizowana lękiem. Przy czym inni wesoło się bawili i rozmawiali między sobą. Ja nstepnie czując wszelkie objawy paniki od pocenia się do zawrotów głowy, wtałam i salwowałam sie ucieczką. Jestem do doopy, beznadziejna i na zawsze pzostanę samotną paranoiczką. Ot co. Ta kawiarenka winna zwać się : jestem brzydka, a do tego nieudaczna.
Misska, jesli cierpisz na jakies leki zwiazane z relacjami, kontaktami, byciem w grupie itp. to nie skacz ze slupka na glowke pliis. Bo to tak wlasnie wyglada z Twojego opisu. Moge spytac ile osob tam bylo, w jakim wieku mniej wiecej i jaka plec przewazala?
Ja jestem dosc smiala i odwazna osoba ale tez czulabym sie dosc niepewnie wybierajac sie na spotkanie z grupa niemal zupelnie obcych mi osob. I pewnie tez zasiadlabym najpierw jak kolek w rogu a dopiero potem wylapalabym jakas ofiare do nawiazania dialogu.
Az takiej chucpy nie posiadam, zeby wpasc w obce towarzystwo i od progu brylowac;).
Moze lepiej zacznij od bardziej kameralnych spotkan, z jedna albo dwiema osobami na poczatek a potem znajac juz te, sprobuj wejsc malymi kroczkami do wiekszej grupy? Bo ten Twoj eksperyment to jak skok banji kogos z lekiem wysokosci z odczepiona lina. A tu trzeba schodek po schodku do gory....
to byli ludzie z forum dot nerwicy i depresji... ale jak ich poznałam nijak mi do posiadania takich norm nie przystawali, pojedynczo sue nie da bo ta grupa spotyka sie ino tłumnie.
2 210 2013-03-20 14:04:36
Asterka10 napisał/a:brzydulla napisał/a:No są tacy. I co z tego?
Przynajmniej wiadomo, że takowi istnieją.
Miss, strasznie mi przykro...TRudno mi to zrozumieć, bo mnie się twarz nie zamyka, ale domyślam się , ze to trochę jak spotkanie z cudzoziemcami, który mówią innym językiem.Ale masz nas, dzięki Bogu.Widzę i Brzydula się pojawiłą, więc nie jest żle.
Czy mógłabyś mnie Miss poinstruować jak się na tym forum wkleja obrazki.Bo jak siękiedyś przyznałam, uwielbiam malarstwo i trochę bym tu powklejała, róznych cudów...a nie potrafię.Hm, ja tak mam jak sobie wyobrażam, że muszę coś zabawnego, mądrego powiedzieć, (albo w ogóle - cokolwiek) a jak nie powiem, to od razu się w myślach ''karcę''. To tylko bardziej hamuje, stresuje, i koło się zamyka. Próbuję zaakcetopwać to, że nie jestem idealna i wtedy jest lepiej.
Dobre jest tez chyba odwrócenie roli (czyli myślenie o tym, jak ci ludzie się moga czuć albo jak MY ich lubimy). Hm, niedługo mam mieć spotkanie, które jest dla mnie ważne, i próbuję robić wszystko, żeby się nie stresowaćMiss, jak teraz wpadniesz w paranoję samonakręcania, to coraz trudniej ci będzie. Wybacz sobie, że nic nie powiedziałaś. Ja w przypadku wszelkich gaf staram się o nich później nie myśleć, bo i tak niczego tym nie zmienię (a i zdaję sobie sprawę, że wypływają zwykle ze złego samopoczucia już na wstępie). Im więcej się o czymś myśli, tym bardziej się to zasila.
Obserwowałam siebie w siebie w tej sytuacji i zauwazyła takie obajwy : zawroty głowy, uczucie odrealnienia, sztywnoś c mięsi, pocenie sie i problemy z wykonywaniwm prostych czynności. Ja się nie nakręcam, to dzieje się jakby samo, nie umiem tego opaowac, nie byłam w stanie wyobrazi soboie że ci ludzie sie jakoś czu, bo widziałam że czuli się wspanaile.