netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 746 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 25 26 27 28 29 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 691 do 1 755 z 16 697 ]

1 691

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Straszliwie smutny watek.Niespelnienia do imentu.Ale-ja swoich niespelnien szukam w sobie.
Upraszczacie i walicie na skroty.I stad bierze sie problem.

1 692 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-02-11 13:32:20)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Tak, to się zgadza. Ta kościółkowa mentalność i patriarchalne wychowanie ciągnie się za polakami od setek lat. na szczęscie po malutku to się jakoś zmienia. Od czasu di czasu widzę fajnych wspólczesnych mężów i tatusiów aktywnie wspolczuczestniczącyh w pracach domowych i wychowaniu dzieci.Niestety to są juz młodsze ode mnie pokolenia. Moja młodsza o 8 lat siostra ma już taekigo dość fajnego, nowoczesnego męża.

To zalezy od czynnika wychowania w danej kulturze ale tez i od samego czlowieka i jego poszanowania swojego partnera.
Przykladem moglby byc moj sp. dziadek - typowy rolnik na wielu hektarach czyli powojenny kulak, ktory inaczej do mojej babci nie zwracal sie jak Marysiu kochana. Zadna: stara, babo, kobieto, matka czy jeszcze lepsze okreslenia dla plci pieknej. Owszem, w domu moze wiele nie pomagal ale to nie z lenistwa tylko z braku czasu - wiekszosc jego spedzal w polu i zagrodzie.
Ale wiesz co robil w zimowe wieczory po kolacji, jak nie bylo tyle roboty i mozna bylo sobie odpoczac? Nie latal z chlopami na wodke do gospody (a chetnych bywalo wielu) tylko siadal na przylepce (takie cos doklejone do pieca, co w tylek mocno grzalo:) i robil skarpety dla calej rodziny. Przysiegam! Jedyny facet jakiego znalam, ktory na 5-ciu drutach tlukl te dzianiny dla zony, siebie i 5-tki dzieci. Oprocz skarpet jeszcze inne rzeczy, ale te skarpety najlepiej zapamietalam. I swoich sasiadow, ktorzy z flaszka czasem wpadali i tak go widzieli wcale sie nie wstydzil:)

Drugi przyklad to moj obecny, nasz sasiad poludniowy. Czyli kulturowo podobnie jak i u nas. I dodatkowo wychowany w babskim domu, gdzie babcie, mama i ciotki holubily jak smierdzace jajko. Kiedy do mnie zjechal to nie umial ani prania nastawic, ani jajecznicy usmazyc ani samodzielnie paru artykulow w sklepie nabyc. Ale on sie nie buntowal i sam z siebie zaczal oferowac pomoc i chec nauki. Teraz umie nie tylko kilka zup ugotowac i jakies bardziej skomplikowane dania sporzadzic ale z wlasnej woli i inicjatywy wypierze, poprasuje wszystko, poodkurza, krolikowi klatke wyczysci, malej lekcje sprawdzi, zakupy zrobi - oczywiscie, ze jak ma na to czas i na zmiane to robimy ale liczy sie to, ze nie blagam, nie groze, nie morduje sie z wszystki sama. Moj ojciec i brat i wielu jego kuzynow mogliby sie od niego uczyc jak byc prawdziwym mezczyzna w domu. A nie tylko odwlokiem z gazeta, piwem i pilotem na wersalce.

Tak wiec kultura kultura, srodowisko srodowiskiem, ale jak ktos chce to te zasciankowe zwyczaje sam odrzuci nie czekajac na rewolucje a jak nie to i zadna emancypacja i ksztalcenie nie pomoze.

1 693

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Oczywiście, że to zależy od człowieka...ale....W każdej społeczności zaledwie niewielki procent jednostek wyrasta ponad przeciętność i szuka jakichś nowych życiowych rozwiązań. Większość jest jak wól w keiracie, chodzi po wydeptanej koleinie i uważa każdą nowość za be. Taki facet szukający matki żony i kochanki ma zbyt wiele możliwości, czyt wiele kobiet chętnie go utuli, upierze, nakarmi i wykocha... Nie bezie on sobie głowy zawracał ytak ą co równość chce wprowadzać. Przynajmniej ja takowych nieudacznikó na swej drodzew wyłącznie spoitykałam.

1 694

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Diabeł Stróż napisał/a:

Straszliwie smutny watek.Niespelnienia do imentu.Ale-ja swoich niespelnien szukam w sobie.
Upraszczacie i walicie na skroty.I stad bierze sie problem.

A dlaczego wszystko ma być wesołe? tak Ci wesoło na okrągło jest?

1 695

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale o czym wogole mowisz.Wiesz,ja gotuje,bo lubie.Lube tez miec czyste mieszkanie,a nie pracuje codziennie wiec sprzatam.Lubie kiedy Moja wchodzi do sterylenie czystej chalupy a na kuchni cos sie tam dogotowuje ,podam jej za trzy do pieciu minut.Ona mi daje sygnal przez komorke kiedy jest 30 minut od domu,wtedy wstawiam ziemniaki.I co,czy to jest idealne malzenstwo?Nie jest.Ma swoje wzloty i upadki,jak kazde. Mam wrazenie ze rozmawiamy nie na temat,ot co.

1 696

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Oczywiście, że to zależy od człowieka...ale....W każdej społeczności zaledwie niewielki procent jednostek wyrasta ponad przeciętność i szuka jakichś nowych życiowych rozwiązań. Większość jest jak wól w keiracie, chodzi po wydeptanej koleinie i uważa każdą nowość za be. Taki facet szukający matki żony i kochanki ma zbyt wiele możliwości, czyt wiele kobiet chętnie go utuli, upierze, nakarmi i wykocha... Nie bezie on sobie głowy zawracał ytak ą co równość chce wprowadzać. Przynajmniej ja takowych nieudacznikó na swej drodzew wyłącznie spoitykałam.

dobrze i trafnie to okreslilas: nieudacznikow. Jednym slowem jeszcze nie spotkalas mezczyzny na swojej drodze.
I nie jestem wrozka, zeby Ci przepowiedziec kiedy i czy go spotkasz. Ja jedynie swoimi tu wypocinami chce dac moze Tobie i innym paniom nadzieje, ze taki cud jest mozliwy, niezaleznie od wieku, wzrostu, tuszy czy koloru oczu.
Jasne, ze jakies kanony piekna sa i nie oszukujmy sie, ze to one kreuja to ogolne pojecie piekna. W naszej europejskiej kulturze kobieta piekna to kobieta sredniego wzrostu (choc wzrost to maly Pikus), o zdrowej, wysportowanej sylwetce (zadne xerxesowe wieszaki ani rubenssowskie madonny), zdrowej cerze, wlosach, zdrowych zebach, malym prostym nosie, jasnych oczach. Tak pi razy oko to pisze.
Ale i w Europie te kanony sa rozne: tu gdzie jestem kroluje swinski blond a u Wlochow mokre wloszki:) Pare lat temu w modzie byly chlopczyce bez bioder i biustow a teraz kobiety masowo sie w tych okolicach wypelniaja jakimisc tworzywami sztucznymi. Wiec badz tu madry i postaraj sie dogodzic wszystkim i byc na czasie.
Wiec ja jestem za tym, aby w miare swoich mozliwosci dbac o te swoja zdrowa sylwetke (mozna i domowymi sposobami to robic), o zdrowa cere, o jasne promienne spojrzenie na swiat i ludzi i nie zawracanie sobie wlasnej d.. komentarzami osob, poniekad, do piet nam nie dorastajacych. Bo glupich wszedzie pelno, siac nie trzeba i sami sie rodza.

1 697

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Diabeł Stróż napisał/a:

Ale o czym wogole mowisz.Wiesz,ja gotuje,bo lubie.Lube tez miec czyste mieszkanie,a nie pracuje codziennie wiec sprzatam.Lubie kiedy Moja wchodzi do sterylenie czystej chalupy a na kuchni cos sie tam dogotowuje ,podam jej za trzy do pieciu minut.Ona mi daje sygnal przez komorke kiedy jest 30 minut od domu,wtedy wstawiam ziemniaki.I co,czy to jest idealne malzenstwo?Nie jest.Ma swoje wzloty i upadki,jak kazde. Mam wrazenie ze rozmawiamy nie na temat,ot co.

Ale przecież ja tobie nie zarzucam, że robisz ze wsojej żony pokojówkę, mówię jedynie jakich mężczyzn spotykałam na swej drodze. Wydaje mi się, że zbyt osobiście podchodzisz do tej dyskusji.

1 698

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Oczywiście, że to zależy od człowieka...ale....W każdej społeczności zaledwie niewielki procent jednostek wyrasta ponad przeciętność i szuka jakichś nowych życiowych rozwiązań. Większość jest jak wól w keiracie, chodzi po wydeptanej koleinie i uważa każdą nowość za be. Taki facet szukający matki żony i kochanki ma zbyt wiele możliwości, czyt wiele kobiet chętnie go utuli, upierze, nakarmi i wykocha... Nie bezie on sobie głowy zawracał ytak ą co równość chce wprowadzać. Przynajmniej ja takowych nieudacznikó na swej drodzew wyłącznie spoitykałam.

dobrze i trafnie to okreslilas: nieudacznikow. Jednym slowem jeszcze nie spotkalas mezczyzny na swojej drodze.
I nie jestem wrozka, zeby Ci przepowiedziec kiedy i czy go spotkasz. Ja jedynie swoimi tu wypocinami chce dac moze Tobie i innym paniom nadzieje, ze taki cud jest mozliwy, niezaleznie od wieku, wzrostu, tuszy czy koloru oczu.
Jasne, ze jakies kanony piekna sa i nie oszukujmy sie, ze to one kreuja to ogolne pojecie piekna. W naszej europejskiej kulturze kobieta piekna to kobieta sredniego wzrostu (choc wzrost to maly Pikus), o zdrowej, wysportowanej sylwetce (zadne xerxesowe wieszaki ani rubenssowskie madonny), zdrowej cerze, wlosach, zdrowych zebach, malym prostym nosie, jasnych oczach. Tak pi razy oko to pisze.
Ale i w Europie te kanony sa rozne: tu gdzie jestem kroluje swinski blond a u Wlochow mokre wloszki:) Pare lat temu w modzie byly chlopczyce bez bioder i biustow a teraz kobiety masowo sie w tych okolicach wypelniaja jakimisc tworzywami sztucznymi. Wiec badz tu madry i postaraj sie dogodzic wszystkim i byc na czasie.
Wiec ja jestem za tym, aby w miare swoich mozliwosci dbac o te swoja zdrowa sylwetke (mozna i domowymi sposobami to robic), o zdrowa cere, o jasne promienne spojrzenie na swiat i ludzi i nie zawracanie sobie wlasnej d.. komentarzami osob, poniekad, do piet nam nie dorastajacych. Bo glupich wszedzie pelno, siac nie trzeba i sami sie rodza.

Taa... smile Cud jest możliwy, tylko trzeba się zgłościć w jego sprawie do pobliskiej parafii wink

1 699

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Diabeł Stróż napisał/a:

Ale o czym wogole mowisz.Wiesz,ja gotuje,bo lubie.Lube tez miec czyste mieszkanie,a nie pracuje codziennie wiec sprzatam.Lubie kiedy Moja wchodzi do sterylenie czystej chalupy a na kuchni cos sie tam dogotowuje ,podam jej za trzy do pieciu minut.Ona mi daje sygnal przez komorke kiedy jest 30 minut od domu,wtedy wstawiam ziemniaki.I co,czy to jest idealne malzenstwo?Nie jest.Ma swoje wzloty i upadki,jak kazde. Mam wrazenie ze rozmawiamy nie na temat,ot co.

Ale przecież ja tobie nie zarzucam, że robisz ze wsojej żony pokojówkę, mówię jedynie jakich mężczyzn spotykałam na swej drodze. Wydaje mi się, że zbyt osobiście podchodzisz do tej dyskusji.

Osobiscie o tyle ze wyrastam poza standard mysliciela szesciopakiem.Wiekszosc facetow wyrasta,rzcz polega -jak mysle-na braku porozumienia.Nie mam pojecia skad sie to bierze,ja sadze ze jedna i druga strona chcialaby dobrze.

1 700

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Niestety znam wielu ktorzy uważją, że prace domowe, kuchanne i wychowanie bastruków to recz kobieca, prawdopodobnie obracasz się w otoczeniu osób światłych i postępowych. Być może nie widzisz przekroju polskiego społeczeństwa.

1 701

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Taa... smile Cud jest możliwy, tylko trzeba się zgłościć w jego sprawie do pobliskiej parafii wink

Eee tam, ja praktykujaca nie jestem:) Juz bym predzej po jakichs lokalach sie wloczyla niz po parafiach;) W gorach mozna czasem fajnych i pojedynczych facetow spotkac, ale na szlaku nie w wyszynku u bacy;)

1 702

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pewnie tak, ale sama w góry się nie wybiorę niestety.... W ogóle się w góry nie wybiorę... Nie lubiłam ich od dzieciństwa smile, pewnie dlatego zostalam starą panną smile W tym coś jest...

1 703

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Niestety znam wielu ktorzy uważją, że prace domowe, kuchanne i wychowanie bastruków to recz kobieca, prawdopodobnie obracasz się w otoczeniu osób światłych i postępowych. Być może nie widzisz przekroju polskiego społeczeństwa.

Jakos nie umiem odnalezc sie w tej dyskusji.Nie chcialbym widziec swojej Dziewczyny umeczonej,upieprzonej,majacej dosc.Jesli sie te codzienne pierdoly podzieli na dwa, to jest tak ze po latach malzenstwa ciagle towarzyszy mi ta dziewczynka ktora pokochalem w szkole.Naiwne?Moze.Ale to dziala.

1 704

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jesteś widać typem faceta, którego nigdy nie spotkałam. Taki gatunek jest jak yeti, słyszałam, że istnieje, ale nigdy go nie widziałam.

1 705

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Niestety znam wielu ktorzy uważją, że prace domowe, kuchanne i wychowanie bastruków to recz kobieca, prawdopodobnie obracasz się w otoczeniu osób światłych i postępowych. Być może nie widzisz przekroju polskiego społeczeństwa.

tu sie podpisuje pod Twoimi spostrzezeniami. Niestety taka jest smutna polska rzeczywistosc i jedna jaskolka ani Diabel sam w sobie jej nie zmieni. Moga byc chwalebne wyjatki ale one jedynie potwierdzaja regule: baba to multirobot domowy.

Ja sie z Toba w tym wzgledzie Misska zgadzam, jestesmy jeszcze bardzo zakapiorskim spoleczenstwem, gdzie kobieta ma swoje miejsce a facet swoje. Ale co mozesz na to poradzic? albo musisz to jakos zaakceptowac, ze zyjesz jeszcze w gruncie rzeczy w zasciankowej Polsce albo rob to co ja:) Tylko w innym kierunku;)

1 706

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Niestety znam wielu ktorzy uważją, że prace domowe, kuchanne i wychowanie bastruków to recz kobieca, prawdopodobnie obracasz się w otoczeniu osób światłych i postępowych. Być może nie widzisz przekroju polskiego społeczeństwa.

tu sie podpisuje pod Twoimi spostrzezeniami. Niestety taka jest smutna polska rzeczywistosc i jedna jaskolka ani Diabel sam w sobie jej nie zmieni. Moga byc chwalebne wyjatki ale one jedynie potwierdzaja regule: baba to multirobot domowy.

Ja sie z Toba w tym wzgledzie Misska zgadzam, jestesmy jeszcze bardzo zakapiorskim spoleczenstwem, gdzie kobieta ma swoje miejsce a facet swoje. Ale co mozesz na to poradzic? albo musisz to jakos zaakceptowac, ze zyjesz jeszcze w gruncie rzeczy w zasciankowej Polsce albo rob to co ja:) Tylko w innym kierunku;)

Quźwa, ale ja do szaleństwa kocham ten kraj smile

1 707

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Quźwa, ale ja do szaleństwa kocham ten kraj smile

Jezu, a kto Ci kaze zaraz na Antypody wyjezdzac? Juz nawet Slowacy czy Czesi sa bardziej rozgarnieci jako faceci niz nasz produkt narodowy:) Ale mi zaraz Diabel to dosunie za te hymny "pochwalne", hi hi. Ale trudno - ja ani jajoglowych ani twardomyslacych nie jestem w stanie strawic. O sumiastych nie wspomne, bo mi sie z miejsca Zwierzyniec albo Ogniem i mieczem przypomina;)

1 708

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Quźwa, ale ja do szaleństwa kocham ten kraj smile

Jezu, a kto Ci kaze zaraz na Antypody wyjezdzac? Juz nawet Slowacy czy Czesi sa bardziej rozgarnieci jako faceci niz nasz produkt narodowy:) Ale mi zaraz Diabel to dosunie za te hymny "pochwalne", hi hi. Ale trudno - ja ani jajoglowych ani twardomyslacych nie jestem w stanie strawic. O sumiastych nie wspomne, bo mi sie z miejsca Zwierzyniec albo Ogniem i mieczem przypomina;)

O tak, Polacy lubią wąsiska, potem konie i kobiety. Jasne, że Diabel będzie bronił "swej pci". smile tudzież narodowości.

1 709

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
Mussuka napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Quźwa, ale ja do szaleństwa kocham ten kraj smile

Jezu, a kto Ci kaze zaraz na Antypody wyjezdzac? Juz nawet Slowacy czy Czesi sa bardziej rozgarnieci jako faceci niz nasz produkt narodowy:) Ale mi zaraz Diabel to dosunie za te hymny "pochwalne", hi hi. Ale trudno - ja ani jajoglowych ani twardomyslacych nie jestem w stanie strawic. O sumiastych nie wspomne, bo mi sie z miejsca Zwierzyniec albo Ogniem i mieczem przypomina;)

O tak, Polacy lubią wąsiska, potem konie i kobiety. Jasne, że Diabel będzie bronił "swej pci". smile tudzież narodowości.

Nie bronie,skads te stereotypy wyrosly.Wszyscy chcielibysmy dobrze a nikomu nie wychodzi.
Mysle ze malzenstwo jako takie powinne byc dozwolone od powiedzmy 30 lat.wtedy czlek jest jako  tako dojrzaly.Zwiazkow "na probe" wogole nie rozumiem,to jest taki uklad ktory wylacza odpowiedzialnosc.Wiecie co? A niech tam.Jestem zonaty 34 lata.Gdybym urodzil sie ponownie zrobilbym to samo.

1 710 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-02-11 15:25:16)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Diabel, ja sie generalnie z ta granica 30 lat zgadzam, tylko Ty mi prosze powiedz, jak to wytlumaczysz co drugiej pannie ze wsi i miasteczek polskich, zeby ona sie najpierw otrzaskala z zyciem, wyksztalcila, ciutke zawodowo ustawila, swiata poznala i oglady nabrala, a dopiero potem szla za ten maz? Jak Ty to powiesz co drugiej matce i babce takiej panienki, skoro dla nich magiczny wiek 22-25 to juz ostatni dzwonek i pogranicze staropanienstwa dla ich corki/wnuczki? Welcome to Poland drogi Diable:). Unas kaza kobietom spieszyc sie zanim co najlepszy towar z polek zniknie i ona sama odlogiem nie zostanie na tej polce.

A racje niestety masz..dopiero 30-latkowie wiedza o co w tym damsko-meskim swiecie tak naprawde biega i ze nie sa to ani damskie stringi ani meskie zajefajne bokserki tylko cos duuzo wazniejszego.

1 711

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:

Diabel, ja sie generalnie z ta granica 30 lat zgadzam, tylko Ty mi prosze powiedz, jak to wytlumaczysz co drugiej pannie ze wsi i miasteczek polskich, zeby ona sie najpierw otrzaskala z zyciem, wyksztalcila, ciutke zawodowo ustawila, swiata poznala i oglady nabrala, a dopiero potem szla za ten maz? Jak Ty to powiesz co drugiej matce i babce takiej panienki, skoro dla nich magiczny wiek 22-25 to juz ostatni dzwonek i pogranicze staropanienstwa dla ich corki/wnuczki? Welcome to Poland drogi Diable:). Unas kaza kobietom spieszyc sie zanim co najlepszy towar z polek zniknie i ona sama odlogiem nie zostanie na tej polce.

A racje niestety masz..dopiero 30-latkowie wiedza o co w tym damsko-meskim swiecie tak naprawde biega i ze nie sa to ani damskie stringi ani meskie zajefajne bokserki tylko cos duuzo wazniejszego.

To nie na tym polega.To nie jest uklad praktyczny.Malo-to jest uklad zupelnie niepraktyczny.
Nie wiedzialem czy Ona umie gotowac.Czy jest dobra w lozku. Moze mialem fart.Inaczej-inne czasy byly.Ja zawsze mowie-idzmy za ciosem.A potem sie okaze.

1 712

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Diabeł Stróż napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Diabel, ja sie generalnie z ta granica 30 lat zgadzam, tylko Ty mi prosze powiedz, jak to wytlumaczysz co drugiej pannie ze wsi i miasteczek polskich, zeby ona sie najpierw otrzaskala z zyciem, wyksztalcila, ciutke zawodowo ustawila, swiata poznala i oglady nabrala, a dopiero potem szla za ten maz? Jak Ty to powiesz co drugiej matce i babce takiej panienki, skoro dla nich magiczny wiek 22-25 to juz ostatni dzwonek i pogranicze staropanienstwa dla ich corki/wnuczki? Welcome to Poland drogi Diable:). Unas kaza kobietom spieszyc sie zanim co najlepszy towar z polek zniknie i ona sama odlogiem nie zostanie na tej polce.

A racje niestety masz..dopiero 30-latkowie wiedza o co w tym damsko-meskim swiecie tak naprawde biega i ze nie sa to ani damskie stringi ani meskie zajefajne bokserki tylko cos duuzo wazniejszego.

To nie na tym polega.To nie jest uklad praktyczny.Malo-to jest uklad zupelnie niepraktyczny.
Nie wiedzialem czy Ona umie gotowac.Czy jest dobra w lozku. Moze mialem fart.Inaczej-inne czasy byly.Ja zawsze mowie-idzmy za ciosem.A potem sie okaze.

Ja sie odnosilam do proponowanej przez Ciebie ogolnej reguly: malzenstwo dozwolone od lat 30-tu ( a nie 18-tu).

Tak, ryzyk fizyk a potem co druga para laduje na kozetce u terapeuty albo na sali sadowej. Tobie sie udalo, jednak tej metody w zyciu swojej corce ani synowi nie polece. Raczej odwrotnie: dobrze poznaj kota zanim go do wora wlozysz i zaobraczkujesz.

1 713

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:

Ja sie odnosilam do proponowanej przez Ciebie ogolnej reguly: malzenstwo dozwolone od lat 30-tu ( a nie 18-tu).

Tak, ryzyk fizyk a potem co druga para laduje na kozetce u terapeuty albo na sali sadowej. Tobie sie udalo, jednak tej metody w zyciu swojej corce ani synowi nie polece. Raczej odwrotnie: dobrze poznaj kota zanim go do wora wlozysz i zaobraczkujesz.

Kochalem te smarkata.Kocham do dzis.Taka fajna mala, z wielkimi oczami.Pilem za duzo.Lubilem kobietki.Grzechow mam dostatek.I co? No nic,Ona jest ta Jedyna .Wybaczyla ,przytulila.Mam,naprawde,spelnione emocjonalnie zycie.

1 714

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Widze,ze pisze troche nie nq temat.Chodzi mi o co innego.Zaufajmy uczuciu,nawet jesli mialoby sie to nie sprzwdzic.Nie wiem czym jest milosc -ale ona JEST.

1 715

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale jak się tak ufa parę razy pod rząd i doopa?

1 716

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ale jak się tak ufa parę razy pod rząd i doopa?

Probowac trzeba.Sie kiedys trafi,albo nie.Jedno zycie mamy i game over nie bedzie.Mam 55 lat.Myslale kiedys ze wszystko jeszce zdaze.Otoz nie.Juz nie.Ale jak patrze wstecz poszedlaem na calosc i ni cholery nie zaluje .

1 717

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

jakl zwylke powtórze-wiele zalezy od szczescia.

1 718

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Od szczescia -tez.Ale nie tylko.Ja-taki smarkaty gitarzaysta,motocykle,zaglowki,wagary.Ona-szkolna pieknosc,najfajniejszy biust w liceum,gdzie mi tam do niej.Pokochala mnie,sprowokowala bycie razem.W doroslym zyciu-coz Ona by mi wystarczyla.Ona miala wieksze ambicje,realizowala sie zawodowo,spelniala poza malzenstwem.Dalismy rade.Mamy wnuczke.Mijalismy sie wiele razy,ale zawsze spotykalismy sie potem.Kocham Ja tak jak kiedys,mimo  ze pilem,mialem  inne kobiety,zauroczenia,jakies puste drogi.Po co to pisze? Nic nie jest proste,i na nic nie ma recepty.Pokory, ot co.Co ma byc to bedzie.

1 719

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Aha, więc wiele rzeczy z Twej wypowiedzi pasuje do naszych przekonań na niniejszym wątku: jeden.kobeita byla piękna, a także wybaczała zdrady i picie, dwa facet prawie zawsze robi przewały.

1 720

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Aha, więc wiele rzeczy z Twej wypowiedzi pasuje do naszych przekonań na niniejszym wątku: jeden.kobeita byla piękna, a także wybaczała zdrady i picie, dwa facet prawie zawsze robi przewały.

Jesli przezyjesz zycie inaczej,to daj znac.Wyglupiasz sie albo  nie wiesz o czym mowisz.
Niczego nie kreuje ,inaczej zycia nie przezyjesz.

1 721

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie mów, że życie przebiega wg ustalonego schematu...

1 722

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Nie mów, że życie przebiega wg ustalonego schematu...

I tu sie zgadzamy.Nie idealizuje,nie upiekszam.Mam taka faze ze podsumowuje,bo-po prostu-wiele razy bylem glupi.Podpisalbym cyrograf za kazda wylana przeze mnie lze.Szkoda czasu na to,za krotko zyjemy.Ale czasu nie cofne,bylo jak bylo.Zaluje ,uwierz mi .Szczerze.To nie bylo  warte.Mimo ze jako tam wzbogacilo mnie wewnetrznie.

1 723

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zgadzam się z tą 30 , ale to a wykonalne.Faceci po 30 by już nie chcieli, a kobiet po 30 też już specjalnie nikt.Zaraz dostanę po uszach, ale od nie jednego faceta usłyszałam kobiety należy wybierać do 30, góra 35 bo po tem stają się dziwne.
Mussuka, cieszę się, że udało Ci sę znaleźć takiego fajnego faceta.Ale wiesz, że to jak wygrana w totolotka?Nawet osobowości nie mam tak interesującej, co by tak fajnego faceta sobą zainteresować i zmotać.Masz widać kobieto feromony i tyle.Ja ich zdecydowanie nie mam.

1 724

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Znowu dyskusja kwitnie jak ja siedzę w robocie..
Ale może powinniśmy zmienić tytuł na 'Dziennik Bridget Jones 10 lat później'?
Asterka, nieważne czy 30 czy 20 czy 50. Jak kobieta ma 'to coś  to faceci bedą się do kleić na każdym etapie zycia. A jak nie to zostają jej nieudacznicy,wykolejeńcy albo samotnośc. C'est la vie. W końcu i tak wszyscy umrzemy i juz nie bedzie bolało.
Mussuko, takich facetów jak Twój jest malo. Więc szanse dla takiej bez 'tego czegoś' na znalezienie takiego są mniejsze niż trafienie 6 w totolotka.

1 725

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Masz rację, tylko intensywność klejenia się zmniejsza.Mussuka ma to coś.Nie sądzę,że miała w życiu takie atrakcje jak ja i usłyszała takie "wyszukane komplementy".

1 726

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A nie możesz sobie odpuścić tego szukania? Przynajmniej oszczędzisz sobie tego rodzaju komplementów...

1 727

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A co wg Was jest właściwie to COŚ?

1 728

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

A co wg Was jest właściwie to COŚ?

Nigdy nie potrafiłam tego dobrze zdefiniować ale to chyba szeroko pojęta umiejętność sprawiania że ludzie czują się dobrze w twojej obecności

1 729

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jesteś brzydka bo inni tak mówią? Czy po prostu czujesz się brzydka? Bo to jest duża różnica, każdy z nas nie lubi w sobie czegoś, niektórych rzeczy nie da się zmienić ale co na to poradzić.. Jeśli chodzi o to, że będziesz sama to nie prawda, znajdzie się ktoś kto doceni Cię za wszystko i będzie przy Tobie bo będziesz dla niego idealna!

1 730

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

przecież nie ma ludzi brzydkich. Są tylko zaniedbani. I okłamywani starannie i długoterminowo, że są brzydcy. Ale to tylko kłamstwo. Nie ma ludzi brzydkich.

1 731

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

wiesz co... chętnie bym zobaczyła twoją fotke bo osobiscie jeszcze nie poznałam osoby która by mnie odstraszyła wyglądem;)
Też nie jestem śliczna, kiedys uwazałam sie za paskude, ale zrzuciłam 3kg(tak dla lepszego samopoczucia bo lubie płaski brzuszek;) zmieniłam fryzure, dałam sobie ognistą czerwien na włosy- ot tak, bo obiecalam sobie ze przestaje mnie obchodzic zdanie innych(o ile przy tym nikogo nie krzywdze).
musisz sie zmotywowac. Nie oszukujmy sie-wygląd nie jest bez znaczenia, ale zawsze da sie cos polepszyc:) Przede wszystkim nie mozesz tak sie przejmowac komentarzami i wyjdz troche do ludzi... Mi to pomogło chociaz bylam mega niesmiala.Wszystko stopniowo. Pierwsze zaproponuj kolezance jakis wypad na pizze, idz na dyskoteke-i TO NAWET JESLI MASZ WRAZENIE ZE KAZDY NA CB PATRZY JAK TANCZYSZ. Dasz  rade!:*

1 732

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
promemoria napisał/a:

przecież nie ma ludzi brzydkich. Są tylko zaniedbani. I okłamywani starannie i długoterminowo, że są brzydcy. Ale to tylko kłamstwo. Nie ma ludzi brzydkich.

Są.

1 733 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-02-12 10:03:27)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Masz rację, tylko intensywność klejenia się zmniejsza.Mussuka ma to coś.Nie sądzę,że miała w życiu takie atrakcje jak ja i usłyszała takie "wyszukane komplementy".

O, i tu bys sie zdziwila:) Takie, jak Ty piszesz, komplementy slyszalam pod koniec swojego (dzieki Bogu tylko 3 letniego) zwiazku z tata mojego syna. Na wiesc o ciazy, to takie mi ladne teksty rzucal, ze zagrozilam policja, jesli jeszcze raz sie do mnie odezwie i zdenerwuje oczekujaca mamusie. Dotarlo do pustego lba i od tej pory slad po "tatusiu" zaginal. Na szczescie. Jako matka samotna w RP, jak sie domyslasz Asterko, tez nie mialam wielkiego brania tak na powaznie. Na pare randek, seks to i owszem, na dluzej - nigdy w zyciu:). I tez trafialy mi sie na mojej drodze oszolomy, co to juz po pierwszej dluzszej wymianie dwoch zdan z nimi sama zwiewalam gdzie pieprz rosnie. Zaliczylam i kilka randek w ciemno z panami z Internetu i zdarzyly sie tez wsrod nich totalne kataklizmy. Tez uwazalam sie za gruba, ale w koncu udalo mi sie zrzucic tyle, ze na koniec jak kij od szczotki wygladalam (teraz "udalo sie" wrocic do normy:)). Majac dopiero po 30+ poznalam swojego Fina. Tez w Internecie. On sie dzieciaka, bachora, bekarta (sliczne te nasze polskie eufemizmy, nieprawdaz?) nie wystraszyl, bo tutaj to norma, ze ludzie sie rozwodza, schodza, zakladaja nowe zwiazki i maja potomstwo z poprzednich. Po prostu pare wiekow do przodu sa w tym wzgledzie.

Wcale nie mialam tak rozowego zycia jak sadzisz Asterko, raz na wozie a raz pod bywalam. I w zwiazkach i bez nich i finansowo i psychicznie. Dlatego ten obecny partner na "stare lata":), to jakby nagroda za wszystkie niepowodzenia wczesniej i dziekuje za niego kazdego dnia. No, bez przesady, bo w samozachwyt by wpadl:)) Ale faktem jest, ze takich jak on ze swieca szukac. Tylko znowu to pytanie: dlaczego wybral mnie a nie sliczna sikse w swoim albo mlodszym wieku o wadze duzego brojlera, nogach jak tyczki chmielowe i preznym biuscie? Ja sama nie wiem, on mowi, ze sie po prostu zakochal i tyle. Ze od poczatku czul wielka swobode w kontaktach ze mna i jakas taka wiez i lekkosc. Fakt, ze smialismy sie od poczatku jak wariaci a ja pewnie podswiadomie traktujac go jak mlodszego brata nie czulam skepowania. I to jakos nas zblizylo..nie moje nieziemskie ksztalty:)
Z mojej historii wynika, ze milosc nie zna zadnych, narzuconych przez nasze konwenanse, regul takich jak best before wiek, odpowiednia waga, obwod w pecinie itp. Milosc potrafi byc slepa.

Ja nadal uwazam, ze i Ty i Misska i brzydulla po prostu mialyscie dotad nieziemskiego pecha trafiajac w wiekszosci na buraki cukrowe o inteligencji i kulturze osobistej wieprza szortkowlosego. Ale nic poza tym. To nie w was jest jakis feler, to w tych nierogatych. OK, fajni faceci sa zajeci ale to zadna nowosc, bo wielu fajnych czy niefajnych w wieku 40+ ma juz jakis dorobek rodzinny. Ale czy to znaczy, ze nigdzie na tym ogromnym swiecie nie chodzi ten jeden jedyny, na ktorego mozesz w koncu trafic? Tylko teraz pytanie: jak go znalezc aby nie ominac i przejs obok? Ale to juz Twoja praca Asterko i dobrze o tym wiesz. Szczesciu tez trzeba troszeczke chociaz pomoc:). I nie zrazac sie nawet stoma niepowodzeniami po drodze.

A teraz przechodzac do konkretow (bo ja handlowiec jestem:), to czy moge zapytac wprost Asterko, co Ci sie w Tobie niepodoba? Wiem juz, ze wzrost (ktory jest atutem modelek), tusza (ca about 30 kg za duzo wg Ciebie..a tak naprawde ile za duzo?)..co jeszcze? Gdybys na jeden dzien mogla dostac magiczna rozdzke i zmienic wszystko w sobie tak aby poczuc sie piekna, to co by to bylo?

1 734 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-02-12 09:53:47)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tiiia, watek toczy się juz kilka stron, a ktoś tu próbuje Wisłę kijem odwracać.
Miss - co to jest - chemia, zapach, feromony.Coś nieuchwytnego.Są kobiety, wcale nie piękne i jakieś super, charakterologicznie tez zupełnie przeciętne do których faceci ciagną jak do miodu.i to wcale nie jest ten usmiech i wewnętrzne światełko - tylko substancje wydzielane przez organizm.Z facetami też tak jest - jedni nam odopowiadają "zapachowo" inni nie.Jedno jest pewne - tego tak jak urody nie da się zdobyć ani wypracować.
Brzydulo, nie rozumiesz mnie i nie zrozumiesz pewnie. Ja już nie szukam, nie staram się , wylogowałam się z portali róznych....ale.Jeśli  przestanę wierzyć, ze istnieją normalni faceci, to znienawidzę wszystkich.A mam powody i podstawy. Przyjaciele i rodzina sa, ale mają własne życie i sprawy, masz ich dla siebie czasami.Związek mozna zbudować tylko z facetem, lepszy, gorszy mniej lub bardziej bliski.
Może dla Ciebie nie, ale dla mnie i wielu kobiet zapewne fizyczna bliskość to coś czego potrzebuję.Nie mam zamiaru wyrzekać się w wieku 42 lat seksu, a masturbacja jest może i przyjemna, ale mocno żałosna.
Jeśli zupełnie odpuszczę sobie męzczyzn, stanę się zgorzkniała, smutną, złośliwą babą, ziejącą do nich nienawiścią.Bo uznam po prostu , że są beznadziejni i do niczego.Dopóki wierzę jakaoś się trymam.
Owszem mozna żyć bez mężczyzny, znależc sobie pasje, zainteresowania - ale to bedzie troche zamiast.Dlaczego na Boga mam przez całe życie być sama, żyć bez czułości , seksu, bliskości drugiego człowieka.I do końca być zła, że coś bardzo ważnego mnie mineło.Dlaczego mam się uważać za nieatrakcyjną, grubą, bylejaką , wybrakowaną i przegraną bo tak bym się czuła.Mimo całkiem udanych innych sfer życia.Tej sfery nie da się skompensować inną.Bo to oszukiwanie samej siebie.

1 735

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mussuka,  a po co mam się zadręczac takimi scenariuszami?Trochę bym sobie przemodelowała sylwetkę, ujeła kilogramów, wzrost bym zostawiła, bo lubię.Tylko Brzyduli staram się wmówić, ze faceci wola małe kobietki.Włosy bym sobie poprawiła, proporcje twarzy.Ale nic więcej.
Nie chcę być kims innym niz jestem.Żadnym wampem, nawet  aktorkami, które mi sie podobają.
Nigdy nie chciałam byc kochana za wygląd po prostu.Moim marzeniem nie jest stać w lustrze i szczebiotać do siebie, o Boże jaka śliczna jestem.

1 736

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Mussuka,  a po co mam się zadręczac takimi scenariuszami?Trochę bym sobie przemodelowała sylwetkę, ujeła kilogramów, wzrost bym zostawiła, bo lubię.Tylko Brzyduli staram się wmówić, ze faceci wola małe kobietki.Włosy bym sobie poprawiła, proporcje twarzy.Ale nic więcej.
Nie chcę być kims innym niz jestem.Żadnym wampem, nawet  aktorkami, które mi sie podobają.
Nigdy nie chciałam byc kochana za wygląd po prostu.Moim marzeniem nie jest stać w lustrze i szczebiotać do siebie, o Boże jaka śliczna jestem.

W takim razie, skoro akceptujesz siebiue taka jaka jestes (i bardzo dobrze) dlaczego nazywasz sie brzydka? Bo paru lub parenastu kretynow tak stwierdzilo?
Takie, przepraszam, pierdoly jak pare kilo, inna fryzura czy nawet odpowiedni make-up poprawiajacy rysy twarzy to bzdura latwa do zastosowania, a nie powod, zeby uwazac sie za brzydka.

Tobie te brzydote wmowili napotkani na Twojej drodze zyciowej faceci z gatunku Cham Sam oraz Ci w miare ok ale np zonaci (oni tego nie zrobili doslownie ale przez to, ze wybrali inne partnerki Ty sobie przelozylas to na komunikat: fajna ale nie dla mnie - bo brzydka). Tobie brzydote wmowiono i dopoki nie przestaniesz w to sama wierzyc to faktycznie ciezko Ci bedzie uwierzyc, ze wcale tak nie jest. Mozemy tu jeszcze ze sto stron wyprodukowac ale wszystko jest niestety (i stety) w Twoich wlasnych rekach.
Ni prosze o samouwielbienie, o brak zdrowej i tworczej samokrytyki, prosze jedynie o realna rzeczywista ocene wlasnymi oczami a nie oczami ilus tam samcow. Jak Ty nie zobaczysz w sobie fajnej i pieknej (cokolwiek to piuekno znaczy) kobiety to oni tez tego nie zobacza. A ze sa tacy, co w ogole g..widza to niestety musisz byc na to przygotowana.

1 737

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Może więc mój wątek nie powinien nazywać się "jestem brzydka", tylko "jestem nieatrakcyjna".Bo to zapewne nie tylko wyglad, ale masa innych zewnetrznych i może wewnętrznych mankamentów.
NIC NIE JEST W MOICH RĘKACH Mussuka.Bo choćbym starała się z całych sił, nie wmówię sobię, że jestem atrakcyjna, jeśli tego nie widzę po innych.nie widzę w męskich oczach.Ani się nie chowam, ani nie garbie, ani nie zaniedbuję - oni po prostu nie widza we mnie kobiety, nie patrzą jak na kobietę.Cholera nawet ich seksualnie dłużej nie pociągam - chociaż inicjatywy i pomysłów w łóżku mi nie brak.Nie mam feromonów.Każdej kobiecie na tym forum zdarzyło się zostać zaproszonej na randkę, kawę spotkanie.Mi nie.ŻADEN facet z własnej inicjatywy nie chciał mnie bliżej poznać.I ty oczekujesz ode mnie, że uwierzę , że jestem atrakcyjna????
Na jakiej podstawie?Bo się akceptuję?Bo realnie patrzę w lustro i nie widzę tam potwora.
Właściwie , gdyby nasi forumowi panowie mieli więcej empatii, to na moim przykładzie mogli by się nauczyc jak łatwo skrzywdzic kobietę głupimi komentarzami i zachwytem urodą jeno.Ale nie mają jak większość swojej płci.

1 738

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Każdej kobiecie na tym forum zdarzyło się zostać zaproszonej na randkę, kawę spotkanie.Mi nie.ŻADEN facet z własnej inicjatywy nie chciał mnie bliżej poznać.I ty oczekujesz ode mnie, że uwierzę , że jestem atrakcyjna????

Nigdy? Zaden? No to gdzie i jak i kiedy uslyszalas o sobie te niepochlebne uwagi? Czy to byly jednorazowe spotkania i od razu komentarz: o Jezu, ale z Ciebie pasztet? I facet sru przez zamkniete drzwi knajpy pryskal?

A ojciec Twojego dziecka? Tez byl taki uroczy od samego poczatku?

Inaczej zapytam: czy od dawna juz masz taka opinie o sobie, ze jestes brzydka? Sorry - nieatrakcyjna?


Asterka10 napisał/a:

Na jakiej podstawie?Bo się akceptuję?Bo realnie patrzę w lustro i nie widzę tam potwora.

Zaraz, chwila - jeszcze post wczesniej pisalas, ze wlasciwie nic takiego znowu paskudnego w Tobie nie ma poza tusza, nieciekawa fryzura i jakimis tam proporcjami twarzy. A teraz znow potwor. Zadnym potworem nie jestes wiec moze porzuc ten nieciekawy epitet. Potworem jest czlowiek zly, nie brzydki.

Dlaczego tak bardzo zalezy Ci na opinii facetow? Czy tylko tak poczujesz sie w pelni wartosciowa kobieta, jesli ktorys z nich Cie zaakceptuje? Albo zaprosi na kawe, na randke?
Ja mam taka kumpele w stolicy co mysli podobnie jak Ty odnosnie tego meskiego wzroku. Ona kwitnie przy mezczyznie a wiednie jak jej zabraknie adoratorow. I to doslownie wiednie, wpada w depresje i zaczyna bzdurzyc o zakonczeniu tej samotnosci. Wiec robi co moze, na sile i desperacko, zeby sobie jakos te adoracje zapewnic. Efekt jest zalosny i smutny, bo ona ma wiecej lat niz Ty, zawsze uwazala sie za super laske (i swego czasu byla), nie ma dziecka, ma kase, ma czas i ochote ale bije z niej desperacja, jakby miala tatuaz na czole "szukam meza i ojca dzieci moich". A poniewaz samce jakos to osiemdziesiatym zmyslem wyczuwaja, to pomimo nawet fajnej jeszcze urody, temperamentu i ww. zalet, jest i pewnie bedzie sama.
Aha, zeby miec ten kawalek meskiego ciala choc na chwile obok, to wiesz co robi? Jezdzi w kraje arabskie i tam "daje sie poderwac" sniadym mlokosom, ktorzy jej przez dwa tygodnie pleta komplementy i zapewniaja gorace noce. Wraca do RP i znow depresja, bo tu jej nikt nie chce.

Czy ona tez powinna zatem wstapic do naszego klubu "brzydkich" tu na forum? A gwarantuje Ci, ze brzydka nie jest ale szczescia do facetow nie ma.


Asterka10 napisał/a:

Właściwie , gdyby nasi forumowi panowie mieli więcej empatii, to na moim przykładzie mogli by się nauczyc jak łatwo skrzywdzic kobietę głupimi komentarzami i zachwytem urodą jeno.Ale nie mają jak większość swojej płci.

A ja osobiscie to w glebokim powazaniu mam empatie panow i w ogole ich wygorowane widzimisie czy opinie na moj temat albo temat kobiet ogolnie. I tak uwazam, ze kobiety sa rasa wyzej rozwinieta niz przecietny samiec. Oni bez nas zgineliby od razu, my bez nich? Swietnie bysmy sie urzadzily:) Jak w seksmisji niemalze.

1 739

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nigdy żaden.To trochę wykluczałoby się - zaprosić kogos i mówic mu, że jest nieatrakcyjny.A niepochlebne uwagi - można usłyszeć przypadkiem jak ktoś o tobie mówi i myśli, że cię nie ma.Teksty "dlaczego kobiety są piekne albo inteligentne", uwagi rzucowne mimochodem i komentarze rzucone prosto w twarz.Wiesz, że faceci nie mają zachamowań w tym co mówią .
Czuję się nieatrakcyjna bo nikt mnie nie wybierał, a póżniej , faceci , których  ja wybrałam , zdobyłam i znalazłam sobie w necie  uraczali mnie mocno niewybrednymi komplemantami na koniec znajomości.Właściwie to wszystkie ( po za pierwszym) moje związki były netowe - faceci poznawali mnie pisząc, rozmawiająć czyli bardziej mając kontakt z moją osobowością niż wyglądem.Jeśli ktoś przeprowadza z tobą dziesiątki godzin rozmów ( super!!!) i wymięka bedąc z Tobą w łóżku znaczy to tylko jedno...albo przestaje z tobą rozmawiac bo cię zobaczył w kamerze skypa.
Nie potrzebuję adoratorów, komplementów jak Twoja koleżanka.Tylko jednego faceta, który by mnie kochał i dla którego byłabym chociaż ładna, atrakcyjna i pociągająca.To tak dużo???
Też mam w d... wygórowane wymagania i oczekiwania facetów.I facetów jako ogół.Ale nie znaleźć wsród tego ogromnego grona kogoś dla kogo byłabys ważna?Kogoś kto by Cię chciał poznać, komu byś sie spodobała?Toż to tragedia.Przez dwadzieścia parę lat nie zaistnieć dla kogoś jak kobieta?

1 740

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A o tym potworze pisałam z ironią.

1 741 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-02-12 12:35:30)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A jaka bylas jak mialas lat 20, 30? Czulas sie ladniejsza i pewniejsza siebie?

A odnosnie mojej kolezanki, to ona tez nie szuka adoracji tylko tego jedynego, ale poniewaz nie ma jedynego, to taka sztuczna adoracja poprawia sobie samopoczucie. Dla mnie to gorsze rozwiazanie niz akceptacja wlasnej samotnosci. Bo to jak razdrapywanie rany i posypywanie sola, za kazdym razem jak ja kolejny arabski kochanek zostawia dla nastepnej pani z turnusu  pozniejszego, ona przezywa to jak utrate wielkiej, romantycznej i prawdziwej milosci. I tak od wielu lat.


No dobrze, ale reasumujac, to ja rozumiem Twoje rozgoryczenie taka a nie inna sytuacja i zal do swojego losu, ale nie karz sama siebie za to co Cie spotkalo, nazywajac sie brzydka. Bo pewnie w ocenie wielu osob nie jestes. I nigdy nie powinnas tak nawet o sobie myslec.

Ja nie wiem w jakim srodowisku obracasz sie, zeby ktos w tak chamski sposob komentowal kobieca wartosc "piekna albo inteligentna". Kiedys napisalabym, ze widocznie w jakims PGR pracujesz, wiec czemu sie dziwic ze ktos swinskich manier nabral, ale dzis zburaczenie dotknelo nawet najbardziej wyksztalconych i obytych. Schamial nawet creme de la creme polski. Patrzac na naszych celebrytow i ich prymitywny automarketing, badz to gola dupa, badz silikonowym dekoltem albo prostackimi odzywkami przed kamera, to mialoby sie ochote cofnac do epoki kamienia struganego i wiecej telewizora nie wlaczac ani prasy nie czytac. Zeby odchamiec i nabrac znowu wiary w homo sapiens.

Ale taki jest ten dzisiejszy brutalny swiat. Nasz polski jeszcze bardziej brutalny, bo z chama pana w jeden dzien nie stworzysz. Nam wolnosc i swoboda dala tez "przepustke" do bycia wulgarnym prostakiem. I tak nas niestety widza za wieloma jeszcze granicami. Smutne ale prawdziwe.

Asterko, trudno, jesli uwazasz, ze nic sie lepszego nie wydarzy w Twoim zyciu, to postaraj sie to jakos zaakceptowac, uspokoic dusze, wyciszyc sie wewnetrznie i zyc godnie oraz zgodnie z wlasnym sumieniem. Tylko tyle mozesz zrobic, Wisly kijem nie zawrocisz a na wszechotaczajacy Cie chlam nie masz zadnego wplywu. Badz ponad to. A bedzie co ma byc. Przeciez kazdego dnia nie mozesz sie zamartwiac brakiem tego wymarzonego mezczyzny. Nie jestes w tym jedyna, sa setki i tysiace samotnych albo porzuconych kobiet.

1 742 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-02-12 12:40:57)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Powiem Ci kto - pan doktor Akademii Muzycznej.Nie żaden prostaczek Boży.I to pytanie było kierowane do mnie bezpośrednio - a za głupia mnie nie uważał.Niestety, on w moich oczach strasznie stracił.
To, że są setki i tysiące porzuconych kobiet w niczym mnie nie pociesza.  Tylko 90%  z tych kobiet kiedyś, choc przez chwilę było, kochanych, adorowanych i wie co to miłośc ze wzajemnością.Ja nie.
Nie rozdrapuę sobie codziennie ran i nie zastanawiam dlaczego, staram się żyć normalnie.Ale mam ogromne poczucie niesprawiedliwości i czuję się zwyczajnie gorsza.I nie atrakcyjna i brzydka .Nieatrakcyjna i brzydka nie w swoim odczuciu.Ale tak mnie widzą mężczyźni.

1 743 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-02-12 12:48:49)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Carolajn12 napisał/a:

Jesteś brzydka bo inni tak mówią? Czy po prostu czujesz się brzydka? Bo to jest duża różnica, każdy z nas nie lubi w sobie czegoś, niektórych rzeczy nie da się zmienić ale co na to poradzić.. Jeśli chodzi o to, że będziesz sama to nie prawda, znajdzie się ktoś kto doceni Cię za wszystko i będzie przy Tobie bo będziesz dla niego idealna!

Matkooo, to jasnowidz z człuchowa ....?

Na zawsze utkwi mi wpamięci incydent z moim byłym szefem ktory : powiedział keidyś do mnie następującymi słowy : niech pani zobaczy jak dobrze pracuje pani piękna koleżanka. Chodziło mu o moją koleżanką "pokojową zza biurka". To zdarzenie tkwi we mnie jak trauma. Własciwie takich zdarzeń było bez liku, ale to nabrało jakiegoś symbolicznego wymiaru dla mnie. Tak naprawdę nienawidzę nawet jej imienia i kiedy słuszę je po latach w odniesieniu do innych osób, przebiega mnie dreszcz zgrozy.

1 744 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-02-12 12:52:37)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Powiem Ci kto - pan doktor Akademii Muzycznej.Nie żaden prostaczek Boży.I to pytanie było kierowane do mnie bezpośrednio - a za głupia mnie nie uważał.Niestety, on w moich oczach strasznie stracił.

No wlasnie pisalam, ze ideal siegnal bruku, w tym wypadku pan wyksztalcony (ale tanczyc poloneza to i szympansa mozna nauczyc, w tym wypadku grac pewnie na puzonie) wlasnie okazal swoj poziom na na poziomie gleby. Dokladniej to rynsztoku.

Coz Asterko, wyksztalcenie czy tzw. rodowod nie zawsze idzie w parze z byciem osoba kulturalna, delikatna, empatyczna i zwyczajnie szanujaca innych. Takich osob jest coraz mniej ale to nie jest Twoja wina, nie przypisuj tego swojej urodzie. W sekrecie powiem Ci (nie tylko z wlasnego podworka zaczerpne tych danych), ze tacy wybitni doceniacze kobiecej urody bardzo ekspresowo traca zainteresowanie ich zyciowymi wybrankami i partnerkami.

Nawet te niegdys najpiekniejsze budza sie za pare lat z reka w nocniku, bo czas konskich zalotow i malpich umizgow minal i teraz ow erotoman poszukiwacz albo dynda na jakims czacie z licealistkami albo ma karte stalego klienta w lokalnych klubach go-go albo posuwa sasiadke, kolezanke, sekretarke, TIR-owki. Scenariusze powtarzaja sie jak w jakims schemacie - poczytaj na tym forum. A pani, kiedys niewatpliwie piekna, dzis miedzy jednym szlochem a drugim, jedna zdrada a kolejna, zastanawia sie co sie stalo, ze sie posralo: czy jej biust zanadto opadl, czy zmarszczki trzeba by rozprasowac, czy za slone zupy gotuje, czy za malo pejczem go w sypialni oklada..itp. itd. A przeciez to nie jej uroda ani inne przypisywane wady tu zadzialaly. Ten typ, nazwijmy to po imieniu,  skurwysyna, tak juz ma. I zawsze miec bedzie nawet jak sie z Megalolita ozeni. I tak ja za jakis czas wymieni na stale albo dorywczo.

Wiec pomysl, czy Twoja samotnosc Asterko, to naprawde taki najwiekszy mozliwy krzyz na tym padole?:)

Na koniec: moge spytac co Panu artyscie na tak ciekawie zadane pytanie odpowiedzialas?

Misska - trzeba bylo odpowiedziec - bo piekna robi to pieknie a ja dobrze. To chcesz pan miec akt na sciane czy raport na biurku?

1 745 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-02-12 13:25:44)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pan doktor nie był aż tak strasznym koneserem damskiej urody.Żonę miał raczej z tych inteligentnych, niz pięknych.A odpowiedziałam mu - widzi pan, a w prypadku męzczyzn zdarza się, że nie są ani piekni, ani tym bardziej inteligentni.A juz na pewno nie mili.
Wiem, wiem Mussuko - głod w trzecim świecie, wojny, pełne odziały onkologiczne.Wiesz, ja sama osobiście mam większe problemy niż brak faceta - niepełnosprawnośc mojego dziecka.W niczym mi ta świadomość i małoś moich problemów nie pomaga, jak leżę w łózku i tęsknię za dotykiem męskich dłoni.
A piękne kobiety, cóz mogą zawsze po wspominać czasy chwały, adoratorów i usmiechnąc się jakie fajne życie miały.ja nie mam nawet wspomnień.

1 746

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A ja się boję samotności...

1 747

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kazdy sie jakos boi samotnosci i kazdy teskni za bliskoscia drugiej osoby czy tym dotykiem dloni. Taka nasza stadna natura. Ja tez bym tesknila jakbym nie miala, ale to nie jest to o czym tu dywagujemy. Piszemy, ze tylko kobiety piekne moga na te bliskosc liczyc. Na pewno maja ulatwiony start, temu nie mozna zaprzeczyc. Ale przeciez jest mnostwo tzw. nieatrakcyjnych czy wrecz brzydkich kobiet, ktore tez mialy albo i maja partnerow. Gdybym takich na codzien na ulicy dosc masowo nie widywala, to nie moglabym tak napisac. Ale juz Wam wspominalam, ze dojrzale Finki sa raczej grubasne i malo ciekawe (lekko powiedziawszy;) a maja mezow jak orezow. Co ciekawe, Ci nieco brzydsi kawalerowie, nie mogac sobie lokalnych pieknosci jakos przysposobic, sprowadzaja sobie zony z importu. Najczesciej z Rosji, Ukrainy badz innych republik bylego Zwiazku Socjalistycznych Republik Radzieckich tudziez z Brazylii, Tajlandii itp. Gdzie tylko Nokia fabryke pstawi, zaraz stamtad zony przyjezdzaja:).
W koncowym efekcie to Ci lysi, pokurczeni, mikrusowaci maja najladniejsze zony obok siebie:)) Kupione za wize albo kase ale co z tego? Maja i zone i kochanke i wikt i opierunek. Czy maja milosc takiej partnerki to inna inszosc. Moze im tego nie potrzeba?

To tylko taka anegdotka dla rozluznienia tematu. Nie zachecam Was do kupowania sobie ani mezow ani kochankow z Wysp Bora Bora.

Wracajac do meritum, tak - ladnym kobietom jest latwiej przyciagnac wzrok meski (i odwrotnie tez) ale za maz wychodza tez te nieladne. Sa tez ladne, ktore zostaja na zawsze singielkami. Czy Was to pociesza? Pewnie nie ale moze choc nieco zmniejsza wlasne rozczarowanie i zal z braku dotyku meskich dloni.

1 748

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Mussuka napisał/a:

Kazdy sie jakos boi samotnosci i kazdy teskni za bliskoscia drugiej osoby czy tym dotykiem dloni. Taka nasza stadna natura. Ja tez bym tesknila jakbym nie miala, ale to nie jest to o czym tu dywagujemy. Piszemy, ze tylko kobiety piekne moga na te bliskosc liczyc. Na pewno maja ulatwiony start, temu nie mozna zaprzeczyc. Ale przeciez jest mnostwo tzw. nieatrakcyjnych czy wrecz brzydkich kobiet, ktore tez mialy albo i maja partnerow. Gdybym takich na codzien na ulicy dosc masowo nie widywala, to nie moglabym tak napisac. Ale juz Wam wspominalam, ze dojrzale Finki sa raczej grubasne i malo ciekawe (lekko powiedziawszy;) a maja mezow jak orezow. Co ciekawe, Ci nieco brzydsi kawalerowie, nie mogac sobie lokalnych pieknosci jakos przysposobic, sprowadzaja sobie zony z importu. Najczesciej z Rosji, Ukrainy badz innych republik bylego Zwiazku Socjalistycznych Republik Radzieckich tudziez z Brazylii, Tajlandii itp. Gdzie tylko Nokia fabryke pstawi, zaraz stamtad zony przyjezdzaja:).
W koncowym efekcie to Ci lysi, pokurczeni, mikrusowaci maja najladniejsze zony obok siebie:)) Kupione za wize albo kase ale co z tego? Maja i zone i kochanke i wikt i opierunek. Czy maja milosc takiej partnerki to inna inszosc. Moze im tego nie potrzeba?

To tylko taka anegdotka dla rozluznienia tematu. Nie zachecam Was do kupowania sobie ani mezow ani kochankow z Wysp Bora Bora.

Wracajac do meritum, tak - ladnym kobietom jest latwiej przyciagnac wzrok meski (i odwrotnie tez) ale za maz wychodza tez te nieladne. Sa tez ladne, ktore zostaja na zawsze singielkami. Czy Was to pociesza? Pewnie nie ale moze choc nieco zmniejsza wlasne rozczarowanie i zal z braku dotyku meskich dloni.

Ale te nie ładne biorą sobie "odrzuty z eksportu". To nie sztuka wyjść za mąż, sztuką jest natomiast wyjść za przyzwoitego, normalnego człowieka.

1 749 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-02-12 13:55:25)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mussuko , Kochana, a raz to mnie w róznej formie słownej i alkoholowej koleżanki pocieszały?
Pociesza na moment, a żyć trzeba dalej.Nie piszę juz nic pesymistycznego, bo piszę i ryczę, a wcale nie chcę.I wiem, że jak przeczyta moje wypociny jakaś babeczka z rakiem czy innym choróbskiem to się popuka w czoło.Dla mnie to też nie jest problem pierwszorzędowy - tylko cholerne poczucie niesprawiedliwości.
mnie nawet na kupno faceta kurna nie stać.

1 750

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Mussuko , Kochana, a raz to mnie w róznej formie słownej i alkoholowej koleżanki pocieszały?
Pociesza na moment, a żyć trzeba dalej.Nie piszę juz nic pesymistycznego, bo piszę i ryczę, a wcale nie chcę.I wiem, że jak przeczyta moje wypociny jakaś babeczka z rakiem czy innym choróbskiem to się popuka w czoło.Dla mnie to też nie jest problem pierwszorzędowy - tylko cholerne poczucie niesprawiedliwości.

Pytanie ważne: Dlaczego mają nas wprawiać zadowolenie fakty iż inni mają gorzej? Tak być nie powinno...

1 751

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Ale te nie ładne biorą sobie "odrzuty z eksportu". To nie sztuka wyjść za mąż, sztuką jest natomiast wyjść za przyzwoitego, normalnego człowieka.

W Polsce moze i tak, tutaj wlasnie nie:) Te malo ciekawe (w porownaniu do importowanych zon, w tym moja skromna osoba;)) maja baaardzo ciekawych mezow. Te slicznotki z ZSRR i Ameryki Poludniowej musza zadowolic sie karakanami z odrzutu.
Bym Ci poslala pare fotek moich sasiadow i sasiadek to sama bys sie zdziwila jak oni sie dobrali:)

No ale jak pisalam, to inna planeta ta moja Sfinlandia:)

U nas populacja jest odwrotnie uksztaltowana (jak zreszta w wielu kajach o kulturze slowianskiej) - kobiety sliczne a faceci, tacy, ze od Shreka czasem trudno odroznic:)

Apropos Shreka, wejdz no Misska na mojego FB teraz, to Ci jednego zywego pokaze. W rodzinie mam:))

1 752

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Mussuko , Kochana, a raz to mnie w róznej formie słownej i alkoholowej koleżanki pocieszały?
Pociesza na moment, a żyć trzeba dalej.Nie piszę juz nic pesymistycznego, bo piszę i ryczę, a wcale nie chcę.I wiem, że jak przeczyta moje wypociny jakaś babeczka z rakiem czy innym choróbskiem to się popuka w czoło.Dla mnie to też nie jest problem pierwszorzędowy - tylko cholerne poczucie niesprawiedliwości.
mnie nawet na kupno faceta kurna nie stać.

To nie na pocieszenie, ale mi sie teraz przypomnialo. Ostatnio bedac w hotelu w Polsce wlazlam na jakis niemiecki (surprise!) kanal i to co zobaczylam na ekranie az mna wzdrygnelo i podrzucilo do sufitu. To byla twarz potwora - teraz nie zartuje, prawdziwego potwora. Gdyby nie kolorowa chustka na glowie nie wiedzialabym jakij plci ten ktos byl. Niemieckiego nie znam ale z obrazkow domyslilam sie o co chodzi. To byla twarz mlodej azjatyckiej kobiety po tym jak ja maz badz inny bliski mezczyzna potraktowal jakas ciecza. Pokazano tez zdjecie tej kobiety sprzed tego zdarzenia - sliczna mloda azjatka. Po - nie wiem czy pamietacie film Elephant man - on byl przepiekny przy niej. W zasadzie tak zmasakrowanej twarzy nigdy wczesniej nie widzialam. A ona musi zyc, bo ma dziecko. Nigdy nikt jej juz nie przytuli, nie pocaluje, nie dotknie - poza tym dzieckiem ale czy tez nie zacznie sie jej wstydzic kiedys. Moze i ma piekne wspomnienia z dawnych lat ale ma tez i najgorsze wspomnienie jednej nocy, kiedy spala a obudzil ja potworny bol. I na tym jej swiat sie skonczyl. W wieku 20+ lat. A ona nadal zyje.

Ja po tym filmie nie moglam dlugo zasnac i tak sobie myslalam..jakie my prozne jestesmy. Nie cenimy tego co mamy i dopiero jak stracimy to sie za glowe lapiemy.

To do zadnej z Was nie jest, do siebie to tez dedykuje. I do ogolu.

1 753

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

witajcie
postanowiłam wypowiedzieć się tu, bo mój wątek został zniszczony przez osoby które tam weszły, a swoimi wypowiedziami mnie zgnoiły, uznały za kłamczuchę, złą matkę, a do tego zrobiły analizę psychologiczną syna, o co wcale nie prosiłam.
A przecież założyłam go nie dlatego, że jestem szczęśliwa - wręcz przeciwnie! założyłam go aby dostać ciepłe słowo.
Rozumiem więc dobrze Twoją frustrację Asterko, gdy poczułaś się tu napadnięta, a niektóre wypowiedzi doprowadziły Cię do łez - bo nie tego potrzebowałaś na daną chwilę.
Drodzy wypowiadający się - osoby zagubione, z problemami nie potrzebują tu waszych analiz psychologicznych, tym bardziej, że tak jak wyczytałam (przepraszam, przeczytałam 19 pierwszych stron) psychologami nie jesteście. Gdyby osoba wylewająca tu swoje żale potrzebowałaby takich analiz to położyłaby się na kozetce u psychologa. Potrzebują natomiast przysłowiowego pogłaskania po głowie.
Spytacie: - a co to da?
Otóż na daną chwilę to daje bardzo dużo, pomaga przetrwać ciężki okres, osoba zagubiona czuje, że ktoś ją rozumie.
Jasne, że wy chcieliście naświetlić problem, wejść głębiej , znaleźć przyczynę - ale nie da się uprawiać psychologii przez net na forum.
Nie tędy droga!
Asterka po waszych opiniach to sfrustrowana, zgorzkniała baba, egocentryk bez uśmiechu na twarzy!
Do tego ona sama się uważa za mało atrakcyjną fizycznie - całość doprowadzić może do załamania!

Odnośnie urody i tzw "brzydkich i ładnych kobiet"
W życiu się nie zgodzę z waszymi opiniami, że to nie ma żadnego znaczenia!
Gdy posadzimy na ławce 10 brzydkich ale inteligentnych i zabawnych kobiet, a obok niej ładną prostaczkę i zapytamy faceta którą z nich chciałbyś poznać to 100% facetów wybierze tą ładną!
Dopiero po wybraniu pod względem urody, która nam odpowiada poznajemy jej cechy charakteru i uznajemy, czy chcemy z tą osobą wiązać swoje życie czy nie.
Parę osób się tu wypowiadało:"nie jestem piękna, ale mam coś do powiedzenia, faceci mnie słuchają, dobrze się nam rozmawia itd..."
Oczywiście! zgadzam się - ale najpierw trzeba się jakoś w tym męskim towarzystwie znaleźć, dopiero tam można zabłysnąć nie urodą, a inteligencją.
Co mają zrobić te mało atrakcyjne kobiety, którym nikt nie proponuje wyjścia do klubu, na randkę? tak się zastanawiam? no przecież nie nakleją sobie kartki na czoło:"podejdź- jestem mało atrakcyjna ale miła, fajna, czuła, inteligentna".
Co do Asterki - wiesz? wydaje mi się, że to wcale nie żaden pech, ani fatum, ani brak powalającej urody, że trafiasz na przysłowiowych "sk..ów"
Ja mam to samo! jestem w identycznym wieku, nie zaliczam się do brzydkich kobiet i mam powodzenie! można by powiedzieć że trochę przeciwieństwo Ciebie, nie sądźcie że jakiś pustak bo po studiach - 2 kierunki, ale zapewne do Twojego oczytania Asterko mi brakuje!
Wiesz co moim zdaniem nas łączy i dlaczego uważamy, że trafiamy na chamów i sk...?
NADWRAŻLIWOŚĆ!
Przecież, aby można było tak uogólnić z tym trafianiem na złych facetów to trzeba by było "przewinąć" ich przez swoje życie dziesiątki.
A my po 2-4 nieudanych związkach sądzimy, że to jakieś fatum! Po 50-iu powinnyśmy tak powiedzieć!
Najczęściej jest tak, że podczas rozstania mówi się sobie przykre rzeczy! niejedna dziewczyna-kobieta, powiedziałaby, że te opinie ma w dupie i poszłaby przez życie dalej. Ty to analizujesz, bierzesz do siebie, rozpamiętujesz, to w tobie siedzi i boli, przez tą cholerną wrażliwość.
Powiem Ci więcej - ta opiekuńczość, wrażliwość przyciąga do nas określony typ facetów - czyli życiowych wewnętrznych nieudaczników, którzy nie radząc sobie z problemami po czasie potrafią okazać się chamami.
Powiesz Asterko, że Ty nie miałaś zbytnio wyboru co do facetów, ale właśnie tacy Ci się trafiali. Ja miałam jakiś tam wybór.
Dlaczego więc sama wybieram takich? a dlaczego Tobie się trafiają?
Myślę, że to właśnie pewne cechy charakteru przyciągają określony typ faceta, ja przecież nie chcę takiego, a takich wybieram.

Co wy o tym sądzicie? zgadzacie się choć w części?

Aaaaa z jednym się nie zgadzam z Tobą Asterko!
nie pamiętam na której stronie ale zanegowałaś poprawianie sobie urody poprzez jakieś zabiegi, operacje - dlaczego?
Wiem że założycielka tego wątku nie ma na to kasy, ale jeśli by miała, a to poprawiłoby jej samopoczucie, dodało trochę pewności to dlaczego nie?

I na koniec z tym nastawieniem do świata wypowiadające się tu osoby mają rację.
Podam wam przykład sprzed kilku dni z mojego życia.
Po czytaniu tego co mi pisano w moim wątku, przygnębiona ale zarazem wściekła poszłam do sklepu.
Spytałam czy jest woda żywiec cytrynowa?
ekspedientka na to - nie ma!
Byłam dziś w sklepie z dobrym nastawieniem i z lekkim uśmiechem weszłam do sklepu.
Spytałam: czy jest już może woda żywiec cytrynowa?
Pani odpowiedziała: nie ma, ale jeśli pani chce to możemy zamówić, miałam zaproponować ostatnio, ale jakoś nie zaproponowałam....

wnioskuję, że nasze nastawienie do życia odbierają inni....
pozdrawiam

1 754

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To prawda. Ale...to pomaga na chwilę... potem zostraje niechciana rzeczywistosc....

1 755

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dzięki, Madness , rzeczywiście był taki czas, że powiedziałam sobie nigdy więcej tego forum.Ale jak już byłyśmy trzy z Brzydulą i Miss, nie dało się nas tak łatwo zakrzyczeć i nie uznać argumentów więcej niż jednej.
Dlaczego tak protestuję przeciw operacjom - bo to niebezpieczne dla zdrowia, bolesne i nienaturalne.Rozumiem wypadki czy nieładne, wielkie nosy czy uszy.Odsysania tłuszczu czy przeróbki całej twarzy nigdy sobie nie zrobię.Nie bo to nie warte, bólu, kasy - szczególnie w mojej sytuacji , gdzie pieniądze są potrzebne na coś innego.
Nigdy nie chciałam być kochana za wygląd, nienawidzę facetów za to ich prostactwo, pozoranctwo bycie wzrokowcami w 99,99999%.
Przecież to chore zamartwiać się całe życie by nie stracić urody, poprawić urodę, nie zestarzeć się nie przytyć.Mam inne problemy w życiu.
Z wrażliwością się zgadzam.Ale dbam o nią i chucham.Bo z wyleczonego wrażliwca robi się straszny cynik i zyciowy malkontent.a z takim człowiekiem cięzko wytrzymac reszcie społeczeństwa.

Posty [ 1 691 do 1 755 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 25 26 27 28 29 … 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026