Co ja mam robić w domu, żeby mieć zajęcie?
A masz tzw.cierpliwość ... ? Mnie się podoba biżuteria z robiona metodą szutasz. Oczywiście nie każda ale niektóre panie wyczarowują istne cuda... ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Strony Poprzednia 1 … 254 255 256 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Co ja mam robić w domu, żeby mieć zajęcie?
A masz tzw.cierpliwość ... ? Mnie się podoba biżuteria z robiona metodą szutasz. Oczywiście nie każda ale niektóre panie wyczarowują istne cuda... ![]()
Podobne tematy
Powoli zbólu nie mogę się ruszać, jakbym była obita kijem, albo miała mega grypę.
a może złapałaś jakiegoś wirusa? zmierz sobie temperaturę
Miss - może niech Cię zawiozą do szpitala? Skoro z bólu już wyć zaczynasz. Może to jakaś podstępna choroba się rozrasta? Wcale nie musi to być nic psychosomatycznego. A nuż coś bardziej pospolitego?
Nie ma temperatury.
Myslę, że tochłoniak albo reumatoidalne zapalenie stawów.
Myslę, że tochłoniak albo reumatoidalne zapalenie stawów.
A ja myślę, że sobie to wmawiasz. Tak skutecznie, że nawet masz odpowiednie objawy.
Co zrobisz, jak nic nie wykryją?
wmawiam sobie złe wyniki krwi?
wmawiam sobie złe wyniki krwi?
One nie muszą świadczyć o jakiejś potwornej chorobie.
Źle się czujesz psychicznie, więc wszystko wyolbrzymiasz.
Ja wyniki krwi też mam często złe. Od lat za dużo leukocytów, a za mało erytrocytów, do tego alarmująco mało żelaza.
A nie umieram, mam się dobrze. Każdą chorobę da się przecież leczyć, nie ma co panikować.
I nie ma nic gorszego niż diagnozować się samemu.
Powitawszy ![]()
Dziewczyny! wiosna
jak dobrze, w końcu będzie można normalnie się ubrać, bez kurtek i ciężkich butów, przyszedł czas na zaopatrzenie ubiorowe wiosenne, oddałam trzy wory ciuchów dla czerwonego krzyża więc będę musiała połazić za nowymi ![]()
http://www.youtube.com/watch?v=NQg1iekTWp4
![]()
na koniec musiało boleć ![]()
wmawiam sobie złe wyniki krwi?
Kiedy jest się słabym psychicznie, wyniki krwi są kiepskie i spada odporność. Częściej się choruję. Przechodziłam to z tatą i bratem. Idź do lekarza, możliwe, że Cię wyśle do psychiatry, jeśli to faktycznie stany nerwowe, ale nie ma się czego bać! Ważne, żeby robić coś, żeby się polepszyło. Nie można ciągle siedzieć w domu, bo to pogłębia lęk przed wyjściem.
Miss - co u Ciebie?
missnowegojorku napisał/a:wmawiam sobie złe wyniki krwi?
Kiedy jest się słabym psychicznie, wyniki krwi są kiepskie i spada odporność. Częściej się choruję. Przechodziłam to z tatą i bratem. Idź do lekarza, możliwe, że Cię wyśle do psychiatry, jeśli to faktycznie stany nerwowe, ale nie ma się czego bać! Ważne, żeby robić coś, żeby się polepszyło. Nie można ciągle siedzieć w domu, bo to pogłębia lęk przed wyjściem.
Ależ ja chodzę do psychiatry. Skąd ten pomysł, że nie chodzę. Ale silna anemia jest do leczenia przez lekarza niepsychiatrę.
Nic nowego. W sumie niewiele się u mnie zmieniło. Dziękuję za pamięć.
Miss - masz już diagnozę skąd takie wyniki badań krwi?
missnowegojorku napisał/a:wmawiam sobie złe wyniki krwi?
Kiedy jest się słabym psychicznie, wyniki krwi są kiepskie i spada odporność. Częściej się choruję. Przechodziłam to z tatą i bratem. Idź do lekarza, możliwe, że Cię wyśle do psychiatry, jeśli to faktycznie stany nerwowe, ale nie ma się czego bać! Ważne, żeby robić coś, żeby się polepszyło. Nie można ciągle siedzieć w domu, bo to pogłębia lęk przed wyjściem.
Miss to powinna chyba karnet do psychiatry juz otrzymac , bo od tylu lat regularnie randki tam zalicza ![]()
AmeliaK napisał/a:missnowegojorku napisał/a:wmawiam sobie złe wyniki krwi?
Kiedy jest się słabym psychicznie, wyniki krwi są kiepskie i spada odporność. Częściej się choruję. Przechodziłam to z tatą i bratem. Idź do lekarza, możliwe, że Cię wyśle do psychiatry, jeśli to faktycznie stany nerwowe, ale nie ma się czego bać! Ważne, żeby robić coś, żeby się polepszyło. Nie można ciągle siedzieć w domu, bo to pogłębia lęk przed wyjściem.
Miss to powinna chyba karnet do psychiatry juz otrzymac , bo od tylu lat regularnie randki tam zalicza
no własniue, powinnam byc zdrowa jak krowa.
Miss - masz już diagnozę skąd takie wyniki badań krwi?
co ty, tego nikt nie diagnozuje, tylko jem zelazo, a w cezrwcu kontrola morfologii.
zeby was rozbawic dodam jedynie, ze termin do hematologa mam za półtora roku.
zeby was rozbawic dodam jedynie, ze termin do hematologa mam za półtora roku.
Niestety - polska rzeczywistość ![]()
Jednak nie powinnaś czekać półtora roku tylko pójść prywatnie. Choroby krwi to nie żarty.
missnowegojorku napisał/a:zeby was rozbawic dodam jedynie, ze termin do hematologa mam za półtora roku.
Niestety - polska rzeczywistość
Jednak nie powinnaś czekać półtora roku tylko pójść prywatnie. Choroby krwi to nie żarty.
tak ciagle prywatnie plus masa leków które musze kupic to mnie nie stac...
tak ciagle prywatnie plus masa leków które musze kupic to mnie nie stac...
Mimo wszystko nie bagatelizowałabym złych wyników badań krwi. Wizyta prywatna to nie jest olbrzymi koszt.
Ale zrobisz jak uważasz.
i na jednej wizycie się skończy? wszystkie ew. badania tez prywatnie wtedy.
Miss - co u Ciebie?
Mam podejrzenie nowotworu pecherza. Dziś się dowiedziałam. A już od dwóch tygodni czułam się psychicznie dobrze. A teraz masakra. Lecę znów na leb, na szyję.
Miss i wszystkim udzielającym się w tej kafejce życzę spokojnych Świąt.
Miss - czy podejrzenia się potwierdziły?
Jeszcze nie wiadomo, czekam na badanie cystoskopii.
Miss, trzymam kciuki, żeby wyniki były dobre. Kiedy będziesz miała tą cystoskopię?
Nie mam pojęcia, służba zdrowia to jakiś kanał.
Miss - miałaś już badanie?
Co u Ciebie?
Miss, odezwij się proszę... martwimy się o Ciebie. Wyniki badań już masz ? Liczę, że podejrzenia lekarza nie potwierdziły się...
Niestety nie mam, czekam cały czas na badanie, choć załatwiałam je prywatnie, jeszcze dwa tygodnie. Badanie będzie w szpitalu i muszę czekać na termin. Strasznie się boję, ale nie mam na to wpływu.
Oj niefajnie... normalne funkcjonowanie w takim "zawieszeniu" jest praktycznie niemożliwe. Mimo wszystko liczę, że ta diagnoza się nie potwierdzi. Bardzo mnie to irytuje ale lekarze nagminnie obwieszczają swoje najczarniejsze scenariusze jeszcze przed obejrzeniem wyników badań. Potem tylko informują, że to jednak nie to... Tak jakby nie zdawali sobie sprawy z faktu, że człowiek w oczekiwaniu na prawidłową diagnozę umiera ze strachu...
miss, nie przejmuj się na zapas, Ja przez wiele miesięcy żyłam z podejrzeniem nowotworu, którego nie można było dokładnie zbadać (I stwierdzić, czy złosliwy, czy nie) ze względu na jego umiejscowienie. Po którymś z kolei badaniu kontrolnym okazało się, że guz sam się wchłonął. Nie ma więc sensu panikować, bo teraz w niczym Ci to nie pomoże.
Ja również miałem podejrzenie nowotworu, przeszło pół roku lekarze bawili się w "zgaduj zgadule", ostatnie badania wykluczyły najgorsze; jestem tylko do obserwacji co jakiś czas lub jeżeli pojawi się nowy guz. Upłynęło już trochę czasu ale nadal nie mogę się otrząsnąć z tego, że "będę żył". Nie do opisania słowami, przez co przeszedłem razem z bliskimi.
Dziekuję Wam za te wypowiedzi. Wyobrażam sobie jak musieliście się czuć przez ten czas do "wyjaśnienia sprawy". To życie jakby w zawieszeniu. Do tego jeśli się jest neurotyczką-pesymistką. Dodatkowo jeszcze boli mnie pęcherz, jest jakby coraz gorzej, czy też mieliście jakieś dolegliwości bólowe?
Boli Cie gorzej od czasu kiedy dowiedzialas sie, ze masz podejrzenie nowotworu?
Boli Cie gorzej od czasu kiedy dowiedzialas sie, ze masz podejrzenie nowotworu?
Niestety tak...Idę w poniedziałek do lekarza po skierowanie na badania przed szpitalem, to mu powiem, że gorzej się czuję. Bo jeśli pobiorą nawet jakiś wycinek podczas cystoskopii, to trzeba czekać kolejne 3 tygodnie na wynik histopatu. Niech coś wymyśli, bo ja oszaleję. To nie jest w sumie ból tylko takie ohydne uczucie ciągłego ucisku na pęcherz.
Moze byc tez tak, ze bol jest czesciowo spowodowany tym, ta informacja o nowotworze.
Masz cos w pecherzu i to moze byc nowotwor tak?
Ale moze to byc cos niegroznego , a tez bedzie napewno nie przyjemnym uczuciem.
' ból lokalizujący się w okolicy lędźwiowej kręgosłupa lub nad spojeniem łonowym.' <- to bol od raka pecherza
Swoja droga, lekarze i ich mowienie zanim sprawdza. Wiesz moj znajomy, jakis miesiac temu zjawil sie w pracy oznajmiajac, ze lekarze mu powiedzieli, ze ma raka pecherza. Wygladal jak zywy trup cala noc nie spal, nie mogl sie ogarnac. A teraz sie okazuje ze to nie rak po dokladniejszym zbadaniu. Wiec nie wiem po co facetowi takich nerwow narobili.
To dobry pomysl zeby powiedziec lekarzowi, swoja droga.
Tak, zaczęło sie od dolegliwości podobnych do zapalenia pęcherza w listopadzie. Potem leczyłam się na zapelenie pęcherza bez rezultatu oczywiście oraz ginekologicznie. Nie mam jednak żadnych dolegliwości ginekologicznych czy zmian bakteryjnych w moczu. W końcu dosrtałam skierowanie do urologa miesisąc temu i na USG zobaczył jakąś zmianę w moczowodzie. Kazał mi zrobić badanie moczu cytologiczne prywatnie zresztą. Poszłam w między czasie do innego prywatnie, kilka razy musiałam zresztą iść i on mi wystawił badanie na cystoskopię, ale czekam już dwa tygodnie, jeszcze tydzień i będzie 19.05 w szpitalu. A dolegliwości somatyczne nasilają się, a właściwie teraz sa 24 h na dobę.
Miss - jak wyniki badań?
nie mam podobno nowotworu, dzięki za pamięć.
nie mam podobno nowotworu, dzięki za pamięć.
No, to super wiadomość ! :-) Jednak co Cię postraszyli, to Twoje...
Oj tak ![]()
Wierze ze wam jest bardzo ciezko w polsce ciezko jest ztolerancja os siem na ten temat.glowa do gory nigdy na dol. Mozg w tej pozycji nie pracuje na wasza korzysc tylko odwrotnie. Wierzcie w ludzi a u was sie piekno obudzi pozdrowienia dla wszystkich. ![]()
missnowegojorku napisał/a:nie mam podobno nowotworu, dzięki za pamięć.
No, to super wiadomość ! :-) Jednak co Cię postraszyli, to Twoje...
Dobrze, że tak to się skończyło. A jak samopoczucie fizyczne i psychiczne?
Mnie również cieszy ta wiadomość.
Pamiętam gdy ja się dowiedziałem, że nie mam: niewypowiedziane szczęście i uczucie drugiej szansy.
Miss - żyjesz? Skrobnij co u Ciebie.
Szkoda, że już inni nie zaglądają ![]()
Iceni - jak postępy w odchudzaniu? Jak kontakty interpersonalne?
Nina, Merredithhh, Koliber, Pyskata, Volver, Cyniczna i inni - ?
Mnie znajomi, osoby z którymi pracuję mówią, że jestem ładna. Ale niestety ja uważam inaczej. Czuję się brzydko. I nie ważne co ubiorę, czy się umaluję - widzę się jako brzydką osobę
Czasami myślę, że to choroba psychiczna, a nie brzydota. Podobno jest tak, że jak się czujesz piękna to taka właśnie jesteś, jeżeli mówisz sobie, że jesteś brzydka to tak będą Cię postrzegać ![]()
Miss - żyjesz? Skrobnij co u Ciebie.
Szkoda, że już inni nie zaglądają
Iceni - jak postępy w odchudzaniu? Jak kontakty interpersonalne?
Nina, Merredithhh, Koliber, Pyskata, Volver, Cyniczna i inni - ?
LUCynka - zaglądam co nowego u Miss ???? pozdrawiam ...
zastanawiam się też co nowego u Yogiego ??? szkoda,że niektórzy zaprzestali pisania na Netkach
![]()
Hej, nie bardzo chciałam już tu pisać, bo takie użalanie nad sobą nic nie daje i trochę mnie już mierzi. Ale skoro się pytacie, to nie wypada mi nie odpowiedzieć
W sumie w moim zyciu nic konkretnego się nie zmieniło. Nadal pobolewają mnie stawy, ale byłam u dwóch reumatologów i nic,więc dałam spokoj. Chyba jak mi spychną, to się gdzieś znów wybiorę
. Większy problem mam z pęcherzem, codziennie mnie boli i mam ciągłe uczucie parcia. Teraz będę robić prywatnie badania urodynamiczne i przeraża mnie, że w naszym państwie chory musi tyle płacic za badania. Ale w Stanach chyba też tak jest i nie tylko. Świadczenia na NFZ mozna sobie w d. wsadzić za przeproszeniem. I takie to buty...:D Ale inni maja gorzej. Miło mi, że o mnie pamiętacie, serdecznie Was pozdrawiam.
Miss, duuuużo zdrowia życzę i odpoczynku od lekarzy.
Szkoda, że już inni nie zaglądają
Iceni - jak postępy w odchudzaniu? Jak kontakty interpersonalne?
Nina, Merredithhh, Koliber, Pyskata, Volver, Cyniczna i inni - ?
U mnie jedyną większą zmianą jest kupno mieszkania, nareszcie! No, jeszcze zmieniłam fryzurę, ale to już mniej istotne
A co u Ciebie, Luc?
Czy ktoś tu jeszcze zagląda?
Chyba rzadko BO:
Hej, nie bardzo chciałam już tu pisać, bo takie użalanie nad sobą nic nie daje
Jakby UŻALANIE było jedynym, uprawnionym CELEM pisania...
Tylko choroby, niedomagania i niedociągnięcia ze strony służby zdrowia
Jak w poczekalni przed gabinetem geriatry... jak "prawdziwy" emeryt ![]()
Ale wniosek PRAWIDŁOWY - bez dwóch zdań ![]()
Gratulacje Merredithhh... z tytułu zakupu lokalu ![]()
Zmiana fryzury: "Drobna rzecz - a CIESZY!"
Grunt aby własnego ŻYCIA nie zamieniać w stojący i gnijący staw...
"Żyjmy więc, póki czas..."
w wykonaniu BARDZIEJ posuniętej w latach pani, a mimo to.... ![]()
Ahh rozpadla sie ta kafejka nam, a lubilam ja dosyc...
Anhedonio, dzięki
Niedawno się przeprowadziliśmy i jesteśmy w trakcie urządzania się. A nowa fryzura cieszy, i to bardzo ![]()
Nina, ja też lubiłam tu wpadać na pogaduchy. Może jeszcze uda się reanimować.
O proszę jak mój wątek się rozwinął ![]()
O proszę jak mój wątek się rozwinął
A Ty gdzieś zaginęłaś ![]()
Zresztą wątek ostatnio podupada, o ile nie podupadł w ogóle ![]()
Może czas go odnowić?
Co u Ciebie Papciuszku?
Miss - dałabyś znać jak się trzymasz.
Merredithhh - super wiadomość z mieszkaniem ![]()
Skończyliście urządzać?
A fryzurę zmieniłaś na jaką?
papciuszek napisał/a:O proszę jak mój wątek się rozwinął
A Ty gdzieś zaginęłaś
Zresztą wątek ostatnio podupada, o ile nie podupadł w ogóle
Może czas go odnowić?
Co u Ciebie Papciuszku?Miss - dałabyś znać jak się trzymasz.
Merredithhh - super wiadomość z mieszkaniem
Skończyliście urządzać?
A fryzurę zmieniłaś na jaką?
A no zniknęłam, czułam się wykluczona z własnego wątku i postanowiłam się już w nim nie udzielać ![]()
U mnie nic się nie zmieniło.
A no zniknęłam, czułam się wykluczona z własnego wątku i postanowiłam się już w nim nie udzielać
U mnie nic się nie zmieniło.
Ale nie zostałaś wykluczona, co najwyżej zdominowana przez nowe osoby.
To może znów się "poudzielasz"? ![]()
Kiedy czytam różne wątki, to stwierdzam, że sporo osób jest w nieciekawej sytuacji osobistej, z powodu wyglądu i nie tylko.
Piszesz, że nic się nie zmieniło. A próbowałaś coś zmienić?
Nie mam na myśli tylko wyglądu, choć wygląd w tym wątku jest zasadniczym leitmotivem.
papciuszek napisał/a:A no zniknęłam, czułam się wykluczona z własnego wątku i postanowiłam się już w nim nie udzielać
U mnie nic się nie zmieniło.Ale nie zostałaś wykluczona, co najwyżej zdominowana przez nowe osoby.
To może znów się "poudzielasz"?
Kiedy czytam różne wątki, to stwierdzam, że sporo osób jest w nieciekawej sytuacji osobistej, z powodu wyglądu i nie tylko.Piszesz, że nic się nie zmieniło. A próbowałaś coś zmienić?
Nie mam na myśli tylko wyglądu, choć wygląd w tym wątku jest zasadniczym leitmotivem.
Nie próbowałam nic zmienić bo to nie ma sensu. Chociaż przyznam że COŚ się zmieniło - już pogodziłam się ze swoją żałosną sytuacją, wiem że zostanę starą panną i już prawie nie jest mi przykro z tego powodu
przestałam się malować, stroić bo i tak wyglądałam jak **** i nigdy nie dorownalabym dziewczynom ładnym czy chociaż przeciętnym.
Papciuszku - ale nie musisz znikać z wątku (a właściwie kafejki) ![]()
Nie musi tu być poruszany "główny" temat. Zanim kafejka zamarła, rozmawialiśmy na różne tematy.
Byłoby fajnie gdybyś chciała tu zaglądać. Jeżeli masz ochotę oczywiście.
Ech i tak pewnie zaraz wszyscy będą mieli dosyć moich smętów ![]()
Ech i tak pewnie zaraz wszyscy będą mieli dosyć moich smętów
Wcale nie. Byle nie za dużo ![]()
Jak być może zauważyłaś, z czasem zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy i tyle osób lubiło tu bywać (niektórzy może nie lubili kafejki, a mimo to bywali
.
Napisz co u Ciebie. Pamiętam, że miałaś jakieś problemy ze znalezieniem pracy?
Strony Poprzednia 1 … 254 255 256 257 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026