Śnieg pada.
16 381 2014-02-12 15:11:48
Podobne tematy
16 382 2014-02-12 20:05:13
Śnieg pada.
A u mnie wiosna ![]()
Koliber, kiedy wybierasz się na urlop?
16 383 2014-02-13 21:27:57
Miss - gdzie się podziewasz?
Mam do Ciebie prośbę: zmieniłam komórkę i "wcięło" mi numer telefonu do Asterki. Pisałam do niej maila, ale proszę Cię tą drogą gdybyś mogła się z nią skontaktować. Albo podaj mi na mojego maila jej nr tel. stacjonarny.
Macie jakieś plany walentynkowe, czy też (tak jak mnie) zupełnie Was to "święto" nie rusza?
16 384 2014-02-13 22:22:53
Ogólnie, to Walentynki mam głęboko w czterech literach.
Ale chciałam zjeść dobrą kolację z mężem. Tylko, że on wyjdzie ze szpitala najwcześniej w sobotę.
16 385 2014-02-14 00:26:19 Ostatnio edytowany przez Merredithhh (2014-02-14 00:29:17)
Macie jakieś plany walentynkowe, czy też (tak jak mnie) zupełnie Was to "święto" nie rusza?
Mnie chyba żadne święto, oprócz urlopu nie rusza
Większość obchodzę nie w terminie i bardzo symbolicznie. Dzisiaj np. mieliśmy Walentynki: zjedliśmy pyszną bombonierę, a mąż przy okazji zakupów spożywczych wypatrzył dla mnie ładną, walentynkową zakładkę do książki. Poza tym dzień jak codzień, a jutro oczywiście praca.
Edit: Jednak jest święto, które obchodzę z pełnym zaangażowaniem - Tłusty Czwartek
Nie mogę się doczekać ![]()
Cyniczna, co się stało mężowi?
16 386 2014-02-14 08:21:13
luc napisał/a:Macie jakieś plany walentynkowe, czy też (tak jak mnie) zupełnie Was to "święto" nie rusza?
Mnie chyba żadne święto, oprócz urlopu nie rusza
Większość obchodzę nie w terminie i bardzo symbolicznie. Dzisiaj np. mieliśmy Walentynki: zjedliśmy pyszną bombonierę, a mąż przy okazji zakupów spożywczych wypatrzył dla mnie ładną, walentynkową zakładkę do książki. Poza tym dzień jak codzień, a jutro oczywiście praca.
Edit: Jednak jest święto, które obchodzę z pełnym zaangażowaniem - Tłusty Czwartek
Nie mogę się doczekać
Cyniczna, co się stało mężowi?
Miał zabieg prostowania przegrody nosowej, ponieważ od lat bezskutecznie walczy z gronkowcem złocistym i to jego ostatnia szansa.
16 387 2014-02-14 15:44:49
Cześć walentynki ![]()
Merr od 3 marca, na cały tydzień, tfu tfu na psa urok ehh
Lucy, pewnie ze mam, obiad z Walentym:)
Merr, ja tez jutro praca i to bite 15 godzin pracy fizycznej, aaa wytrzymam, silna jestem, hę
16 388 2014-02-14 16:13:12
Lucy, pewnie ze mam, obiad z Walentym:)
Czy to ten "stary" Walenty czy jakiś nowy? ![]()
16 389 2014-02-14 16:28:50
w sumie i nowy i stary, stary ale jednak trochę inny, już wszystko wiesz ![]()
16 390 2014-02-14 16:34:29
A to dla Was stary, dobry kawałek http://www.youtube.com/watch?v=pX2UIC5nM2I ![]()
16 391 2014-02-14 16:42:20
w sumie i nowy i stary, stary ale jednak trochę inny, już wszystko wiesz
Znaczy się, zmienił się? Na korzyść?
16 392 2014-02-14 16:55:01
Nie wiem, zobaczymy, he, a może to ja zmieniłam patrzenie na niego...hmm
Był moment, jeszcze w tamtym roku że byłam całkowiecie na nie, odeszłam, mimo ze pisał to nie chciałam, aleee zaczął od nowa w tym roku, po koleżeńsku zaprosił mnie do kina i tak poszło...
chyba już wszystkie psy powiesiłam na nim aż mi się opcje wyczerpały, hehe
16 393 2014-02-14 17:33:22
To chyba jednak się zmienił skoro dałaś mu drugą szansę?
Chyba, że faktycznie, to Ty zmieniłaś swój punkt widzenia.
Tak czy siak, życzę szczęścia ![]()
16 394 2014-02-14 17:43:47
Dzięki
a teraz już lecę paaa
16 395 2014-02-14 19:41:27
a teraz już lecę paaa
Udanego wieczoru. A może też nocy? ![]()
16 396 2014-02-14 21:28:06
a ja jestem w tragicznym stanie szkoda gadać, tak źle jeszcze nie było
16 397 2014-02-15 00:50:48
Miss kochana, co się stało?
Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale wisiałam na telefonie z Asterką.
16 398 2014-02-15 08:54:56
Miss, ale dokładniej, co się dzieje?
Pisz, to nie musi być piękne ani miłe.
16 399 2014-02-15 17:33:44
Nie chce mi się zyć, czuje się jak we mgle, cały czas płaczę i tylko leżę.
16 400 2014-02-15 17:59:51
Może nie powinnaś była odstawiać lekarstw?
16 401 2014-02-15 18:29:11
mozliwe, pewnie tak
16 402 2014-02-15 18:47:54
mozliwe, pewnie tak
Jakieś wnioski? ![]()
16 403 2014-02-15 19:58:13 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-15 19:58:47)
Nie wiem jak ja to wytrzymam, już nie mogę...Nie mam na nic siły, nic nie jestem w stanie zrobić...
16 404 2014-02-15 20:05:42
Miss - na odległość i wirtualnie to raczej się pomóc nie da ![]()
Myślę, że powinnaś wrócić do leków, a na pewno do psychologa, może psychiatry, terapii grupowej - nie wiem.
I koniecznie się czymś zająć. Nudzisz się.
16 405 2014-02-15 21:18:06
Nie mam siły wstać z łożka.
16 406 2014-02-15 21:36:37
Nie mam siły wstać z łożka.
Będę brutalna. Masz dwa wyjścia: nie wstawać lub znaleźć w sobie siłę i jednak wstać i udać się po pomoc.
Jaką? Już pisałam. Może są też inne sposoby, ale nie jestem fachowcem by doradzać.
Na moje oko masz depresję i bez pomocy sobie nie dasz rady.
16 407 2014-02-16 11:02:43 Ostatnio edytowany przez Koliber (2014-02-16 11:10:26)
Dobry ![]()
Koliber napisał/a:a teraz już lecę paaa
Udanego wieczoru. A może też nocy?
e nieee na to trzeba będzie jeszcze poczekać ![]()
Miss, kurde, nie wiem co ci poradzić, masz ewidentnie depresje, tutaj możesz się tylko wygadać, Luc dobrze mówi idź do psychologa...
16 408 2014-02-16 12:55:28
Miss, nie wolno ot tak sobie leków odstawiać.
Proponuję udać się do psychiatry i zacząć się porządnie leczyć.
16 409 2014-02-16 13:03:24 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-16 13:27:57)
Miss, nie wolno ot tak sobie leków odstawiać.
Proponuję udać się do psychiatry i zacząć się porządnie leczyć.
A nie porządnie to jak się leczy? ja tabletki biorę całe zycie dorosłe prawie,one nie powodują, że czuję się dobrze, powodują, że czuję się "jakoś", teraz w ogóle się nie czuję, nie jestem w stanie nic robić, chcę tylko już umrzeć. Nie chcę tak żyć, że tabletki spierdzielą mi w końcu wątrobę, że mam je brać do śmierci,na co komu takie zycie. A do psychologa żadnego nie pójdę, bo ten to już w ogóle g. mi pomaga. Do psychiatry poczekam na wizytę miesiąć, nastepne dwa na dzialanie leków i nie wiem jak ja wytrzymam w takim stanie te 3 mieisące.
Leczyłam sięu mnostwa lekarzy, brałam różne leki-to nie jest porządne leczenie? To żeodstawiam sama leki, to nie jest nic dziwnego, lekarze wielokrotnie na moje stwierdzenia, że czuje się lepiej odtstawiali mi leki, zeby chociaż na chwilę zrobić przerwę. To jest normalne, że wcale lekarze nie są za braniuem tych leków non stop. One także bardzo szkodzą na watrobę, na nerki, to nie tik taki. Czułam się dobrze, więc chciałam funkcjonować bez leków, to takie dziwne? Skoro leczę się od 2000 roku u róznych lekarzy, to czemu żaden nie wyleczy mnie porządnie, szpitale, terapie indywidualne i grupowe, lekarze prywatni i na NFZ to nie jest porządne leczenie? Tony połkniętych leków...to jakie jest porządne? bo się pogubiłam...Czy takiego zycia nie można mieć dość....? Tak pójdę poraz kolejny dopsychiatry, połknę kolejny trujacy proszek, bonie mam wyjścia, ale to nie jest żadne długofalowe rozwiązanie...Traktujecie mój problem tak powierzchownie, takitoksmajl, jak zresztą to całe forum. Mam dość, nie będę tu pisać, bo to tak samo bezsensowne jak i te całe porządne leczenie.
16 410 2014-02-16 14:01:47
Miss tak to odbierasz bo jesteś w złym stanie...
cały czas w łóżku leżysz?
16 411 2014-02-16 14:48:41
Traktujecie mój problem tak powierzchownie, takitoksmajl, jak zresztą to całe forum. Mam dość, nie będę tu pisać, bo to tak samo bezsensowne jak i te całe porządne leczenie.
Z uwagi na Twój aktualny stan postaram się pisać delikatniej niżby tego wymagał Twój post.
Miss - nie zarzucaj powierzchownego traktowania Twojego problemu, bo rozmawiamy o nim od wielu miesięcy.
Uprzejmie przypominam, że padało wiele propozycji, które w większości (jeśli nie wszystkie) negowałaś. To co możemy Ci teraz zaproponować? Zwłaszcza tą drogą i nie będąc specjalistami. Jeżeli nie chcesz realnej pomocy to napisz: potrzebuję tylko pociechy, pogłaskania po głowie, przytulenia, etc. (właściwe podkreślić). Wtedy możemy to zrobić.
Jednak mam wrażenie, że pragniesz rzeczywistej pomocy, a my na forum dać Ci jej niestety już nie możemy.
Korzystałaś z wielu form pomocy w realu i przypominam sobie też jak pisałaś, że np. ze swoją psycholog nie jesteś do końca szczera, nie mówisz jej wszystkiego. Nawet nie dla specjalisty jest oczywiste, że wtedy realna pomoc, jeżeli w ogóle nie jest niemożliwa, to przynajmniej trudna.
Leczysz się długo to fakt. Ale depresja nie jest schorzeniem takim jak grypa czy angina. Nikt nie potrafi dokładnie określić kiedy nastąpi poprawa. Izolowanie się, brak zajęć, na pewno nie jest dobre.
Być może bardziej potrzebny Ci jest psychiatra niż psycholog. Farmakologia jest często niezbędnym wspomagaczem w leczeniu depresji. Sama odstawiłaś leki. Błąd. Początkowo czułaś się dobrze, ale reakcja (zarówno na leki, jak i na ich odstawienie) przychodzi z opóźnieniem. W końcu przyszła. Jeżeli tak będziesz traktowała swoje leczenie to nigdy nie będzie poprawy.
Nie musisz czekać miesiąc na wizytę (rozumiem, że chodzi o NFZ). Masz emeryturę i chyba nie braknie Ci na chleb jeżeli pójdziesz do dobrego psychiatry prywatnie?
Nie lubisz small talk? Jednocześnie piszesz, że potrzebujesz rozmowy. Staramy się ją prowadzić, w większości dla Ciebie (przynajmniej ja). Sama nigdy nie podajesz tematu rozmowy, stąd te tematy wychodzą od innych osób. Rzadko się w te tematy włączasz. Ja doprawdy nie wiem jaki temat rozmowy byłby dla Ciebie pożądany. Specjalnie unikam tematów dotyczących mnie czy mojego życia. Staram się koncentrować na Tobie. Ale to też nie działa.
Forum jest jakie jest. Sądząc po niektórych wypowiedziach, wielu osobom pomogło. Tobie nie pomaga, a nawet budzi niejednokrotnie agresję. Na nas? Na Koliberka, która zawsze się do Ciebie z wielką sympatią odnosi? Cyniczna także pisze z troską.
Odnoszę wręcz wrażenie, że Twoja agresja kieruje się przeciwko samej sobie. Więcej szkód wyrządza Tobie, bo nam raczej nie może. My po prostu możemy nie pisać. Jeżeli tego chcesz, to nie ma sprawy. Nie muszę tu pisać i jeżeli dotąd to robię, to wyłącznie z sympatii do Ciebie.
Tak jak pisałam wcześniej: w chwili obecnej nie masz innego wyjścia. Albo pozostajesz w łóżku, albo podejmujesz wysiłek i szukasz pomocy. Sama nie przyjdzie, tak jak i samo nie przejdzie.
16 412 2014-02-16 16:18:02
Miss, wywal złość, to też pomaga.
Wywal złość i zobaczysz, że odczujesz ulgę.
Porozbijaj trochę butelek, słoików. Wyładuj agresję.
Potem pomyślimy, co dalej, na spokojnie.
16 413 2014-02-17 20:46:13 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-02-17 20:49:27)
Mogę tylko stwierdzić, że również się martwię.
Ale pomóc nie potrafię. W żaden sensowny sposób ![]()
Mówią, że sprawdzoną metodą uzyskania jakiegoś efektu jest stwierdzenie CO wywołuje kłopoty, zmęczenie i straty - a potem postępowaniu DOKŁADNIE ODWROTNYM.
Źródłem kłopotów, zmęczenia i strat często są TARCIA między ludźmi. Tarcie bowiem męczy ludzi (!) tak samo jak maszyny, a ponadto powoduje UTRATĘ cierpliwości, PRZYJACIÓŁ, współpracy... Może stąd i te, nieadekwatne do sytuacji zarzuty?
A przecież głową muru nie przebije ![]()
Czytam właśnie, że rada: "Bądź sobą" może być najgorszą z rad!
"Jasne, że nie można być kimś innym, ale intencja tej rady poza pochlebstwem jest ostrzeżenie (...) przed podejmowaniem próby bycia podobnym do innych ludzi - nawet tych, którzy osiągnęli (...) sukces(sic)".
Dalej autor zauważa: "JEŻELI pragniesz by Ci schlebiano i nakłaniano Cię do pozostania takim jakim jesteś, to nie ma sensu, żebyś dalej czytał tę książkę, ponieważ jej celem jest nauczenie Cie, jak być podobnym do tych, którzy odnieśli sukces."
Przytaczam tu słowa M.R.Kopmeyera bo jakoś tak mi się skojarzyły z Tobą Miss.
Jeżeli bowiem jesteś przekonana, że absolutnie na pewno WIESZ LEPIEJ co jest dla Ciebie lepsze - czemu rezultaty doprowadzają Cię na dno rozpaczy?
A skoro słowa, rady i troska innych trafia w próżnię, to faktycznie: "nie ma sensu, żebyś dalej czytał tę książkę" (forum)...
Osobiście mam nadzieję, że ten stan jednak minie
TRZYMAJ SIĘ
16 414 2014-02-17 22:01:40
wiadomo, że pójdę do lekarza, bo w takim stanie nie daję rady funkcjonować. Najgorzej jest rano, wieczory jakoś lecą, ale przeraża mnie wizja całego życia na prochach.
16 415 2014-02-17 22:06:10
Miss, ale lepiej chyba życ na prochach, niż doprowadzac się do tak ciężkiego stanu.
Z czasem może prochy nie będą potrzebne.
Może w końcu coś pomoże. Zawsze jest nadzieja, że będzie lepiej, ba...musi byc lepiej.
Masz na forum przyjazne osoby, nie odtrącaj ich.
16 416 2014-02-17 22:09:19
Kiedy lekarz sam mi odstawił latem. Te które ja odstawiłam to nie były na depresję, tylko na zaburzenia jedzenia. W szpitalu nie postawiono mi diagnozy depresji.
16 417 2014-02-17 22:19:27
W szpitalu nie postawiono mi diagnozy depresji.
Nie twierdzę, że na pewno masz depresję, ale objawy przez Ciebie opisane do niej pasują.
Piszesz "pójdę do lekarza". Nie czekaj miesiąca, idź w tym tygodniu.
16 418 2014-02-17 22:25:31
missnowegojorku napisał/a:W szpitalu nie postawiono mi diagnozy depresji.
Nie twierdzę, że na pewno masz depresję, ale objawy przez Ciebie opisane do niej pasują.
Piszesz "pójdę do lekarza". Nie czekaj miesiąca, idź w tym tygodniu.
Tak,tak, w tym tygodniu...Nie czekałabym mieisąca.
16 419 2014-02-17 22:28:41
Nie myślałaś żeby gdzieś, choćby na krótko, wyjechać? Myślę, że to dobrze by Ci zrobiło.
16 420 2014-02-17 22:42:49
Ooo, Koliber, to już niedługo. Jakieś konkretne plany?
Miss, nie traktujemy Twojego problemu powierzchownie, po prostu (z tego co wiem) żadna z nas nie jest ani lekarzem, ani pacjentem z podobnym schorzeniem. Nie dam Ci żadnej mądrej rady, bo się na tym nie znam, a wszelakie banały już były nie raz przerabiane. Nie napiszę, że wiem jak to jest, bo nie wiem, nie powiem co ja robię w podobnych sytuacjach, bo nie mam takich doświadczeń. Mogę tylko dobrze Ci życzyć i dać znać, że czytam co piszesz, że mnie to obchodzi. Podobnie jak Luc, zaglądam tu głównie z Twojego powodu, ponieważ Cię lubię i wydaje mi się, że i Ty lubisz/lubiłaś tą kafejkę i jej stałych bywalców. Jeśli istnieje jakiś sposób, w który mogłabym Ci pomóc - napisz. Ja staram się w miarę reguralnie czytać, a to że nie zawsze piszę wynika głównie z tego, że nie wiem co mogłabym napisać, żeby Ci tym choć trochę pomóc.
16 421 2014-02-18 00:29:20 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-18 00:30:02)
Nie myślałaś żeby gdzieś, choćby na krótko, wyjechać? Myślę, że to dobrze by Ci zrobiło.
A ja myślę, że by pogorszyło, ponieważ bardzo źle czuję się na wyjazdach.
Tak, dziękuję wszystkim za troskę i zainteresowanie.
16 422 2014-02-18 00:43:57
luc napisał/a:Nie myślałaś żeby gdzieś, choćby na krótko, wyjechać? Myślę, że to dobrze by Ci zrobiło.
A ja myślę, że by pogorszyło, ponieważ bardzo źle czuję się na wyjazdach.
Źle się czujesz bo jesteś negatywnie nastawiona ![]()
Gdybyś choć odrobinę zmieniła nastawienie, mogłabyś z tego czerpać dużą przyjemność. Nieraz odnosiłam wrażenie, że świat Cię pociąga, tylko się go boisz.
16 423 2014-02-18 07:10:15
Miss, potrzebujesz kogoś, kto odwróci Twoją uwagę od złych myśli.
Szkoda, że mieszkasz tak daleko, wyciągnęłabym Cię na spacer i zakupy.
Czy Ty masz w ogóle kogoś, z kim możesz się spotkać i pogadać?
16 424 2014-02-18 12:24:27
Piękny dziś dzień mamy dziewczyny ![]()
Już się nie mogę doczekać jak zieleń będzie odżywać ![]()
Merr, plany, hmmm , tęskni mi się za górami, za tym żeby wyjechać z Krakowa, odciać się psychicznie od obowiązków...zobaczymy, nawet boję się nastawiać bo u nas to z chwili na chwilę się wszystko zmienia, ktoś odejdzie albo zachoruje i po urlopie albo cie sciagają ehh
w pracy doszły nowe urlopy także z tegorocznym mam 48 dni w tym 22 z tamtego roku, kobieta pracująca normalnie w tej firmie jestem ![]()
a co u ciebie Merr? w pracy? w miłości?
16 425 2014-02-19 02:30:51
Koliber, u mnie w pracy jest tak samo jak u Ciebie. Też mam ponad 40 dni urlopu, a kierownictwo ma bardzo ambitny plan powysyłania nas na te wszystkie zaległe wypoczynki, przez co w planie urlopów widnieją takie idiotyzmy, że nikt połowy z tego nawet nie bierze na poważnie
Mam nowego kierownika, który chyba nigdy nigdzie naprawdę nie pracował, ale jest bliską rodziną dyrekcji. Co wystarczyło, żeby wskoczyć na dość wysoki stołek z zerową znajomością branży i podważać decyzje mojego bezpośredniego szefa - specjalisty z 30 letnim doświadczeniem. Poza tym ludzie ciągle odchodzą, przychodzą nowi i odchodzą jeszcze szybciej, niedobory kadrowe coraz większe, chętnych brak. Ale trzeba było pozwalniać dobrych pracowników, bo ośmielili się krzywo na Jaśnie Państwo spojrzeć, albo co gorsza odezwać od czasu do czasu. Już mi czasami słów brakuje na to, co się tam dzieje i zaczynam mieć dosyć. Ale znam potencjał mojej firmy i wiem, że nie ma co narzekać, bo za chwilę może być jeszcze gorzej.
A w miłości bez zmian, jestem ciągle zakochana w mężu, z tego co widzę z wzajemnością i oby tak dalej ![]()
Swojego Walentego zabierzesz ze sobą w góry, czy od niego też się chcesz na kilka dni odciąć?
16 426 2014-02-19 19:13:50
własnie wrócilam od lekarza, ryczałam w autobusie i na ulicy, tak mnie wkurzył, dziad śmierdzący.
16 427 2014-02-19 21:16:36
własnie wrócilam od lekarza, ryczałam w autobusie i na ulicy, tak mnie wkurzył, dziad śmierdzący.
Co powiedział?!
16 428 2014-02-19 21:30:31 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-19 21:32:59)
Pierdzielił jakieś farmazony, że mam iść na informatykę...Puknąć się trza...Ja liczyć nie umiem bez kalkulatora...Matury z matmy bym nie zdała bez ściąg. To się zwie bodajże dyskalkulia. Powiedział, że mam przestać żreć, same warzywa i kurczak, bo mam nadwagę. Wg niego tam męża znajdę na tej informatyce (chyba 25 letniego) i mąż z depresji mnie uleczy.
16 429 2014-02-19 21:41:39
Pierdzielił jakieś farmazony, że mam iść na informatykę...Puknąć się trza...Ja liczyć nie umiem bez kalkulatora...Matury z matmy bym nie zdała bez ściąg. To się zwie bodajże dyskalkulia. Powiedział, że mam przestać żreć, same warzywa i kurczak, bo mam nadwagę. Wg niego tam męża znajdę na tej informatyce (chyba 25 letniego) i mąż z depresji mnie uleczy.
Boże.
Co to za facet?
16 430 2014-02-19 21:43:25
Psychiatra. 100 zł wziął.
16 431 2014-02-19 21:43:32
własnie wrócilam od lekarza, ryczałam w autobusie i na ulicy, tak mnie wkurzył, dziad śmierdzący.
A konsultujesz się regularnie z tym samym stałym lekarzem , czy masz zmiennych i różnych ?
16 432 2014-02-19 21:47:49
missnowegojorku napisał/a:własnie wrócilam od lekarza, ryczałam w autobusie i na ulicy, tak mnie wkurzył, dziad śmierdzący.
A konsultujesz się regularnie z tym samym stałym lekarzem , czy masz zmiennych i różnych ?
To jest jeden z dwóch u których leczę się od lat.
16 433 2014-02-19 21:50:26
Pierdzielił jakieś farmazony, że mam iść na informatykę...Puknąć się trza...Ja liczyć nie umiem bez kalkulatora...Matury z matmy bym nie zdała bez ściąg. To się zwie bodajże dyskalkulia. Powiedział, że mam przestać żreć, same warzywa i kurczak, bo mam nadwagę. Wg niego tam męża znajdę na tej informatyce (chyba 25 letniego) i mąż z depresji mnie uleczy.
Ten psychiatra to już teraz dał całkiem popis . Chyba się nie dogadacie jeśli on ma taki beznadziejny sposób "dotarcia" do pacjenta
16 434 2014-02-19 21:52:10
missnowegojorku napisał/a:Pierdzielił jakieś farmazony, że mam iść na informatykę...Puknąć się trza...Ja liczyć nie umiem bez kalkulatora...Matury z matmy bym nie zdała bez ściąg. To się zwie bodajże dyskalkulia. Powiedział, że mam przestać żreć, same warzywa i kurczak, bo mam nadwagę. Wg niego tam męża znajdę na tej informatyce (chyba 25 letniego) i mąż z depresji mnie uleczy.
Ten psychiatra to już teraz dał całkiem popis . Chyba się nie dogadacie jeśli on ma taki beznadziejny sposób "dotarcia" do pacjenta
Druga psychiatra do której zasem chodzę tylko głową kiwa i pyta co zapisać.
16 435 2014-02-19 21:53:26
To są lekarze, którzy mają bardzo dobrą opinię i czeka się do nich od miesiąca do trzech na NFZ.
16 436 2014-02-19 21:54:41
To nie są lekarze według mnie.
16 437 2014-02-19 21:56:12
No niestety ale są. Miałam do czynienia z gorszymi.
16 438 2014-02-19 21:58:28 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-19 21:58:50)
Na oddziale lala w codziennie innych szpilkach wszystkich pacjentów "leczyła koniecznością pójścia do pracy". Ludzi którzy załamali się z powodu utrary pracy i tam trafili. A dla ordynatora najważniejszym było wypelnienie przed odejściem kroniki pamiatkowej i klejenie zdjęć z wycieczki do dziennika.
16 439 2014-02-19 22:07:26
Pierdzielił jakieś farmazony, że mam iść na informatykę...Puknąć się trza...Ja liczyć nie umiem bez kalkulatora...Matury z matmy bym nie zdała bez ściąg. To się zwie bodajże dyskalkulia. Powiedział, że mam przestać żreć, same warzywa i kurczak, bo mam nadwagę. Wg niego tam męża znajdę na tej informatyce (chyba 25 letniego) i mąż z depresji mnie uleczy.
czyżby dr.House heheh ![]()
Merr, jak zasłuży to go wezme ![]()
16 440 2014-02-19 22:13:34
Dr House pewnie od razu by zapisa takie leki, co by mogły. ![]()
16 441 2014-02-19 22:19:29
taaa albo lachą zdzielił
16 442 2014-02-19 22:23:09
Lepiej mów Miss jak wieczorek dzisiejszy ci leci? bo ja właśnie z pracy wróciłam
16 443 2014-02-20 00:24:26
Mi leci na płaczu.
16 444 2014-02-20 08:23:26
Mi leci na płaczu.
O. Mnie też tak właśnie zleciał.
16 445 2014-02-20 13:59:31
Miss -ukamieniujesz mnie za ta poradę i pytanie, ale czy kiedyś pomyślałaś o Jodze? Joga pozwala osiągnąć harmonię ciała i umysłu ,działa oczyszczająco . Potwierdza to multum osób ,którym faktycznie pomogła