netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

16 696 odpowiedzi798 689 wyświetleńzałożony przez papciuszek, 26.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 … 251 252 253 254 255 256 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 381 do 16 445 z 16 697 ]

16 381

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Śnieg pada.

16 382

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Cynicznahipo napisał/a:

Śnieg pada.

A u mnie wiosna smile


Koliber, kiedy wybierasz się na urlop?

16 383

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss - gdzie się podziewasz?
Mam do Ciebie prośbę: zmieniłam komórkę i "wcięło" mi numer telefonu do Asterki. Pisałam do niej maila, ale proszę Cię tą drogą gdybyś mogła się z nią skontaktować. Albo podaj mi na mojego maila jej nr tel. stacjonarny.

Macie jakieś plany walentynkowe, czy też (tak jak mnie) zupełnie Was to "święto" nie rusza?

16 384

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ogólnie, to Walentynki mam głęboko w czterech literach.
Ale chciałam zjeść dobrą kolację z mężem. Tylko, że on wyjdzie ze szpitala najwcześniej w sobotę.

16 385 Ostatnio edytowany przez Merredithhh (2014-02-14 00:29:17)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Macie jakieś plany walentynkowe, czy też (tak jak mnie) zupełnie Was to "święto" nie rusza?

Mnie chyba żadne święto, oprócz urlopu nie rusza smile Większość obchodzę nie w terminie i bardzo symbolicznie. Dzisiaj np. mieliśmy Walentynki: zjedliśmy pyszną bombonierę, a mąż przy okazji zakupów spożywczych wypatrzył dla mnie ładną, walentynkową zakładkę do książki. Poza tym dzień jak codzień, a jutro oczywiście praca.

Edit: Jednak jest święto, które obchodzę z pełnym zaangażowaniem - Tłusty Czwartek smile Nie mogę się doczekać smile

Cyniczna, co się stało mężowi?

16 386

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Merredithhh napisał/a:
luc napisał/a:

Macie jakieś plany walentynkowe, czy też (tak jak mnie) zupełnie Was to "święto" nie rusza?

Mnie chyba żadne święto, oprócz urlopu nie rusza smile Większość obchodzę nie w terminie i bardzo symbolicznie. Dzisiaj np. mieliśmy Walentynki: zjedliśmy pyszną bombonierę, a mąż przy okazji zakupów spożywczych wypatrzył dla mnie ładną, walentynkową zakładkę do książki. Poza tym dzień jak codzień, a jutro oczywiście praca.

Edit: Jednak jest święto, które obchodzę z pełnym zaangażowaniem - Tłusty Czwartek smile Nie mogę się doczekać smile

Cyniczna, co się stało mężowi?

Miał zabieg prostowania przegrody nosowej, ponieważ od lat bezskutecznie walczy z gronkowcem złocistym i to jego ostatnia szansa.

16 387

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Cześć walentynki smile

Merr od 3 marca, na cały tydzień, tfu tfu na psa urok ehh

Lucy, pewnie ze mam, obiad z Walentym:)

Merr, ja tez jutro praca i to bite 15 godzin pracy fizycznej, aaa wytrzymam, silna jestem, hę

16 388

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

Lucy, pewnie ze mam, obiad z Walentym:)

Czy to ten "stary" Walenty czy jakiś nowy? wink

16 389

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

w sumie i nowy i stary, stary ale jednak trochę inny, już wszystko wiesz lol

16 390

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A to dla Was stary, dobry kawałek  http://www.youtube.com/watch?v=pX2UIC5nM2I smile

16 391

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

w sumie i nowy i stary, stary ale jednak trochę inny, już wszystko wiesz lol

Znaczy się, zmienił się? Na korzyść?

16 392

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie wiem, zobaczymy, he, a może to ja zmieniłam patrzenie na niego...hmm

Był moment, jeszcze w tamtym roku że byłam całkowiecie na nie, odeszłam, mimo ze pisał to nie chciałam, aleee zaczął od nowa w tym roku, po koleżeńsku zaprosił mnie do kina i tak poszło...
chyba już wszystkie psy powiesiłam na nim aż mi się opcje wyczerpały, hehe

16 393

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To chyba jednak się zmienił skoro dałaś mu drugą szansę?
Chyba, że faktycznie, to Ty zmieniłaś swój punkt widzenia.
Tak czy siak, życzę szczęścia smile

16 394

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dzięki smile

a teraz już lecę paaa

16 395

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Koliber napisał/a:

a teraz już lecę paaa

Udanego wieczoru. A może też nocy? wink

16 396

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

a ja jestem w tragicznym stanie szkoda gadać, tak źle jeszcze nie było

16 397

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss kochana, co się stało?
Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale wisiałam na telefonie z Asterką.

16 398

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, ale dokładniej, co się dzieje?

Pisz, to nie musi być piękne ani miłe.

16 399

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie chce mi się zyć, czuje się jak we mgle, cały czas płaczę  i tylko leżę.

16 400

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Może nie powinnaś była odstawiać lekarstw?

16 401

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

mozliwe, pewnie tak

16 402

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

mozliwe, pewnie tak

Jakieś wnioski? smile

16 403 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-15 19:58:47)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie wiem jak ja to wytrzymam, już nie mogę...Nie mam na nic siły, nic nie jestem w stanie zrobić...

16 404

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss - na odległość i wirtualnie to raczej się pomóc nie da sad
Myślę, że powinnaś wrócić do leków, a na pewno do psychologa, może psychiatry, terapii grupowej - nie wiem.
I koniecznie się czymś zająć. Nudzisz się.

16 405

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie mam siły wstać z łożka.

16 406

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Nie mam siły wstać z łożka.

Będę brutalna. Masz dwa wyjścia: nie wstawać lub znaleźć w sobie siłę i jednak wstać i udać się po pomoc.
Jaką? Już pisałam. Może są też inne sposoby, ale nie jestem fachowcem by doradzać.
Na moje oko masz depresję i bez pomocy sobie nie dasz rady.

16 407 Ostatnio edytowany przez Koliber (2014-02-16 11:10:26)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dobry smile

luc napisał/a:
Koliber napisał/a:

a teraz już lecę paaa

Udanego wieczoru. A może też nocy? wink

e nieee na to trzeba będzie jeszcze poczekać wink

Miss, kurde, nie wiem co ci poradzić, masz ewidentnie depresje, tutaj możesz się tylko wygadać, Luc dobrze mówi idź do psychologa...

16 408

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, nie wolno ot tak sobie leków odstawiać.
Proponuję udać się do psychiatry i zacząć się porządnie leczyć.

16 409 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-16 13:27:57)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Cynicznahipo napisał/a:

Miss, nie wolno ot tak sobie leków odstawiać.
Proponuję udać się do psychiatry i zacząć się porządnie leczyć.

A nie porządnie to jak się leczy? ja tabletki biorę całe zycie dorosłe prawie,one nie powodują, że czuję się dobrze, powodują, że czuję się "jakoś", teraz w ogóle się nie czuję, nie jestem w stanie nic robić, chcę tylko już umrzeć. Nie chcę tak żyć, że tabletki spierdzielą mi w końcu wątrobę, że mam je brać do śmierci,na co komu takie zycie. A do psychologa żadnego nie pójdę, bo ten to już w ogóle g. mi pomaga. Do psychiatry poczekam na wizytę miesiąć, nastepne dwa na dzialanie leków i nie wiem jak ja wytrzymam w takim stanie te 3 mieisące.
Leczyłam sięu mnostwa lekarzy, brałam różne leki-to nie jest porządne leczenie? To żeodstawiam sama leki, to nie jest nic dziwnego, lekarze wielokrotnie na moje stwierdzenia, że czuje się lepiej odtstawiali mi leki, zeby chociaż na chwilę zrobić przerwę. To jest normalne, że wcale lekarze nie są za braniuem tych leków non stop. One także bardzo szkodzą na watrobę, na nerki, to nie tik taki. Czułam się dobrze, więc chciałam funkcjonować bez leków, to takie dziwne? Skoro leczę się od 2000 roku u róznych lekarzy, to czemu żaden nie wyleczy mnie porządnie, szpitale, terapie indywidualne i grupowe, lekarze prywatni i na NFZ to nie jest porządne leczenie? Tony połkniętych leków...to jakie jest porządne? bo się pogubiłam...Czy takiego zycia nie można mieć dość....? Tak pójdę poraz kolejny dopsychiatry, połknę kolejny trujacy proszek, bonie mam wyjścia, ale to nie jest żadne długofalowe rozwiązanie...Traktujecie mój problem tak powierzchownie, takitoksmajl, jak zresztą to całe forum. Mam dość, nie będę tu pisać, bo to tak samo bezsensowne jak i te całe porządne leczenie.

16 410

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss tak to odbierasz bo jesteś w złym stanie...

cały czas w łóżku leżysz?

16 411

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Traktujecie mój problem tak powierzchownie, takitoksmajl, jak zresztą to całe forum. Mam dość, nie będę tu pisać, bo to tak samo bezsensowne jak i te całe porządne leczenie.

Z uwagi na Twój aktualny stan postaram się pisać delikatniej niżby tego wymagał Twój post.
Miss - nie zarzucaj powierzchownego traktowania Twojego problemu, bo rozmawiamy o nim od wielu miesięcy.
Uprzejmie przypominam, że padało wiele propozycji, które w większości (jeśli nie wszystkie) negowałaś. To co możemy Ci teraz zaproponować? Zwłaszcza tą drogą i nie będąc specjalistami. Jeżeli nie chcesz realnej pomocy to napisz: potrzebuję tylko pociechy, pogłaskania po głowie, przytulenia, etc. (właściwe podkreślić). Wtedy możemy to zrobić.
Jednak mam wrażenie, że pragniesz rzeczywistej pomocy, a my na forum dać Ci jej niestety już nie możemy.
Korzystałaś z wielu form pomocy w realu i przypominam sobie też jak pisałaś, że np. ze swoją psycholog nie jesteś do końca szczera, nie mówisz jej wszystkiego. Nawet nie dla specjalisty jest oczywiste, że wtedy realna pomoc, jeżeli w ogóle nie jest niemożliwa, to przynajmniej trudna.
Leczysz się długo to fakt. Ale depresja nie jest schorzeniem takim jak grypa czy angina. Nikt nie potrafi dokładnie określić kiedy nastąpi poprawa. Izolowanie się, brak zajęć, na pewno nie jest dobre.
Być może bardziej potrzebny Ci jest psychiatra niż psycholog. Farmakologia jest często niezbędnym wspomagaczem w leczeniu depresji. Sama odstawiłaś leki. Błąd. Początkowo czułaś się dobrze, ale reakcja (zarówno na leki, jak i na ich odstawienie) przychodzi z opóźnieniem. W końcu przyszła. Jeżeli tak będziesz traktowała swoje leczenie to nigdy nie będzie poprawy.
Nie musisz czekać miesiąc na wizytę (rozumiem, że chodzi o NFZ). Masz emeryturę i chyba nie braknie Ci na chleb jeżeli pójdziesz do dobrego psychiatry prywatnie?
Nie lubisz small talk? Jednocześnie piszesz, że potrzebujesz rozmowy. Staramy się ją prowadzić, w większości dla Ciebie (przynajmniej ja). Sama nigdy nie podajesz tematu rozmowy, stąd te tematy wychodzą od innych osób. Rzadko się w te tematy włączasz. Ja doprawdy nie wiem jaki temat rozmowy byłby dla Ciebie pożądany. Specjalnie unikam tematów dotyczących mnie czy mojego życia. Staram się koncentrować na Tobie. Ale to też nie działa.

Forum jest jakie jest. Sądząc po niektórych wypowiedziach, wielu osobom pomogło. Tobie nie pomaga, a nawet budzi niejednokrotnie agresję. Na nas? Na Koliberka, która zawsze się do Ciebie z wielką sympatią odnosi? Cyniczna także pisze z troską.
Odnoszę wręcz wrażenie, że Twoja agresja kieruje się przeciwko samej sobie. Więcej szkód wyrządza Tobie, bo nam raczej nie może. My po prostu możemy nie pisać. Jeżeli tego chcesz, to nie ma sprawy. Nie muszę tu pisać i jeżeli dotąd to robię, to wyłącznie z sympatii do Ciebie.
Tak jak pisałam wcześniej: w chwili obecnej nie masz innego wyjścia. Albo pozostajesz w łóżku, albo podejmujesz wysiłek i szukasz pomocy. Sama nie przyjdzie, tak jak i samo nie przejdzie.

16 412

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, wywal złość, to też pomaga.
Wywal złość i zobaczysz, że odczujesz ulgę.
Porozbijaj trochę butelek, słoików. Wyładuj agresję.

Potem pomyślimy, co dalej, na spokojnie.

16 413 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-02-17 20:49:27)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mogę tylko stwierdzić, że również się martwię.
Ale pomóc nie potrafię. W żaden sensowny sposób sad
Mówią, że sprawdzoną metodą uzyskania jakiegoś efektu jest stwierdzenie CO wywołuje kłopoty, zmęczenie i straty - a potem postępowaniu DOKŁADNIE ODWROTNYM.
Źródłem kłopotów, zmęczenia i strat często są TARCIA między ludźmi. Tarcie bowiem męczy ludzi (!) tak samo jak maszyny, a ponadto powoduje UTRATĘ cierpliwości, PRZYJACIÓŁ, współpracy... Może stąd i te, nieadekwatne do sytuacji zarzuty?
A przecież głową muru nie przebije sad

Czytam właśnie, że rada: "Bądź sobą" może być najgorszą z rad!
"Jasne, że nie można być kimś innym, ale intencja tej rady poza pochlebstwem jest ostrzeżenie (...) przed podejmowaniem próby bycia podobnym do innych ludzi - nawet tych, którzy osiągnęli (...) sukces(sic)".
Dalej autor zauważa: "JEŻELI pragniesz by Ci schlebiano i nakłaniano Cię do pozostania takim jakim jesteś, to nie ma sensu, żebyś dalej czytał tę książkę, ponieważ jej celem jest nauczenie Cie, jak być podobnym do tych, którzy odnieśli sukces."
Przytaczam tu słowa M.R.Kopmeyera bo jakoś tak mi się skojarzyły z Tobą Miss.
Jeżeli bowiem jesteś przekonana, że absolutnie na pewno WIESZ LEPIEJ co jest dla Ciebie lepsze - czemu rezultaty doprowadzają Cię na dno rozpaczy?
A skoro słowa, rady i troska innych trafia w próżnię, to faktycznie: "nie ma sensu, żebyś dalej czytał tę książkę" (forum)...
Osobiście mam nadzieję, że ten stan jednak minie smile TRZYMAJ SIĘ

16 414

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

wiadomo, że pójdę do lekarza, bo w takim stanie nie daję rady funkcjonować. Najgorzej jest rano, wieczory jakoś lecą, ale przeraża mnie wizja całego życia na prochach.

16 415

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, ale lepiej chyba życ na prochach, niż doprowadzac się do tak ciężkiego stanu.
Z czasem może prochy nie będą potrzebne.
Może w końcu coś pomoże. Zawsze jest nadzieja, że będzie lepiej, ba...musi byc lepiej.

Masz na forum przyjazne osoby, nie odtrącaj ich.

16 416

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kiedy lekarz sam mi odstawił latem. Te które ja odstawiłam to nie były na depresję, tylko na zaburzenia jedzenia. W szpitalu nie postawiono mi diagnozy depresji.

16 417

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

W szpitalu nie postawiono mi diagnozy depresji.

Nie twierdzę, że na pewno masz depresję, ale objawy przez Ciebie opisane do niej pasują.
Piszesz "pójdę do lekarza". Nie czekaj miesiąca, idź w tym tygodniu.

16 418

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

W szpitalu nie postawiono mi diagnozy depresji.

Nie twierdzę, że na pewno masz depresję, ale objawy przez Ciebie opisane do niej pasują.
Piszesz "pójdę do lekarza". Nie czekaj miesiąca, idź w tym tygodniu.

Tak,tak, w tym tygodniu...Nie czekałabym mieisąca.

16 419

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie myślałaś żeby gdzieś, choćby na krótko, wyjechać? Myślę, że to dobrze by Ci zrobiło.

16 420

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ooo, Koliber, to już niedługo. Jakieś konkretne plany?

Miss, nie traktujemy Twojego problemu powierzchownie, po prostu (z tego co wiem) żadna z nas nie jest ani lekarzem, ani pacjentem z podobnym schorzeniem. Nie dam Ci żadnej mądrej rady, bo się na tym nie znam, a wszelakie banały już były nie raz przerabiane. Nie napiszę, że wiem jak to jest, bo nie wiem, nie powiem co ja robię w podobnych sytuacjach, bo nie mam takich doświadczeń. Mogę tylko dobrze Ci życzyć i dać znać, że czytam co piszesz, że mnie to obchodzi. Podobnie jak Luc, zaglądam tu głównie z Twojego powodu, ponieważ Cię lubię i wydaje mi się, że i Ty lubisz/lubiłaś tą kafejkę i jej stałych bywalców. Jeśli istnieje jakiś sposób, w który mogłabym Ci pomóc - napisz. Ja staram się w miarę reguralnie czytać, a to że nie zawsze piszę wynika głównie z tego, że nie wiem co mogłabym napisać, żeby Ci tym choć trochę pomóc.

16 421 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-18 00:30:02)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
luc napisał/a:

Nie myślałaś żeby gdzieś, choćby na krótko, wyjechać? Myślę, że to dobrze by Ci zrobiło.

A ja myślę, że by pogorszyło, ponieważ bardzo źle czuję się na wyjazdach.

Tak, dziękuję wszystkim za troskę i zainteresowanie.

16 422

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:
luc napisał/a:

Nie myślałaś żeby gdzieś, choćby na krótko, wyjechać? Myślę, że to dobrze by Ci zrobiło.

A ja myślę, że by pogorszyło, ponieważ bardzo źle czuję się na wyjazdach.

Źle się czujesz bo jesteś negatywnie nastawiona smile
Gdybyś choć odrobinę zmieniła nastawienie, mogłabyś z tego czerpać dużą przyjemność. Nieraz odnosiłam wrażenie, że świat Cię pociąga, tylko się go boisz.

16 423

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss, potrzebujesz kogoś, kto odwróci Twoją uwagę od złych myśli.
Szkoda, że mieszkasz tak daleko, wyciągnęłabym Cię na spacer i zakupy.

Czy Ty masz w ogóle kogoś, z kim możesz się spotkać i pogadać?

16 424

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Piękny dziś dzień mamy dziewczyny smile
Już się nie mogę doczekać jak zieleń będzie odżywać smile

Merr, plany, hmmm , tęskni mi się za górami, za tym żeby wyjechać z Krakowa, odciać się psychicznie od obowiązków...zobaczymy, nawet boję się nastawiać bo u nas to z chwili na chwilę się wszystko zmienia, ktoś odejdzie albo zachoruje i po urlopie albo cie sciagają ehh
w pracy doszły nowe urlopy także z tegorocznym mam 48 dni w tym 22 z tamtego roku, kobieta pracująca normalnie w tej firmie jestem wink

a co u ciebie Merr? w pracy? w miłości?

16 425

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Koliber, u mnie w pracy jest tak samo jak u Ciebie. Też mam ponad 40 dni urlopu, a kierownictwo ma bardzo ambitny plan powysyłania nas na te wszystkie zaległe wypoczynki, przez co w planie urlopów widnieją takie idiotyzmy, że nikt połowy z tego nawet nie bierze na poważnie smile Mam nowego kierownika, który chyba nigdy nigdzie naprawdę nie pracował, ale jest bliską rodziną dyrekcji. Co wystarczyło, żeby wskoczyć na dość wysoki stołek z zerową znajomością branży i podważać decyzje mojego bezpośredniego szefa - specjalisty z 30 letnim doświadczeniem. Poza tym ludzie ciągle odchodzą, przychodzą nowi i odchodzą jeszcze szybciej, niedobory kadrowe coraz większe, chętnych brak. Ale trzeba było pozwalniać dobrych pracowników, bo ośmielili się krzywo na Jaśnie Państwo spojrzeć, albo co gorsza odezwać od czasu do czasu. Już mi czasami słów brakuje na to, co się tam dzieje i zaczynam mieć dosyć. Ale znam potencjał mojej firmy i wiem, że nie ma co narzekać, bo za chwilę może być jeszcze gorzej.

A w miłości bez zmian, jestem ciągle zakochana w mężu, z tego co widzę z wzajemnością i oby tak dalej smile

Swojego Walentego zabierzesz ze sobą w góry, czy od niego też się chcesz na kilka dni odciąć?

16 426

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

własnie wrócilam od lekarza, ryczałam w autobusie i na ulicy, tak mnie wkurzył, dziad śmierdzący.

16 427

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

własnie wrócilam od lekarza, ryczałam w autobusie i na ulicy, tak mnie wkurzył, dziad śmierdzący.

Co powiedział?!

16 428 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-19 21:32:59)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Pierdzielił jakieś farmazony, że mam iść na informatykę...Puknąć się trza...Ja liczyć nie umiem bez kalkulatora...Matury z matmy bym nie zdała bez ściąg. To się zwie bodajże dyskalkulia. Powiedział, że mam przestać żreć, same warzywa i kurczak, bo mam nadwagę. Wg niego tam męża znajdę na tej informatyce (chyba 25 letniego) i mąż z depresji mnie uleczy.

16 429

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Pierdzielił jakieś farmazony, że mam iść na informatykę...Puknąć się trza...Ja liczyć nie umiem bez kalkulatora...Matury z matmy bym nie zdała bez ściąg. To się zwie bodajże dyskalkulia. Powiedział, że mam przestać żreć, same warzywa i kurczak, bo mam nadwagę. Wg niego tam męża znajdę na tej informatyce (chyba 25 letniego) i mąż z depresji mnie uleczy.

Boże.
Co to za facet?

16 430

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Psychiatra. 100 zł wziął.

16 431

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

własnie wrócilam od lekarza, ryczałam w autobusie i na ulicy, tak mnie wkurzył, dziad śmierdzący.

A konsultujesz się regularnie z tym samym stałym lekarzem , czy masz zmiennych i różnych ?

16 432

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
mortisha napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

własnie wrócilam od lekarza, ryczałam w autobusie i na ulicy, tak mnie wkurzył, dziad śmierdzący.

A konsultujesz się regularnie z tym samym stałym lekarzem , czy masz zmiennych i różnych ?

To jest jeden z dwóch u których leczę się od lat.

16 433

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Pierdzielił jakieś farmazony, że mam iść na informatykę...Puknąć się trza...Ja liczyć nie umiem bez kalkulatora...Matury z matmy bym nie zdała bez ściąg. To się zwie bodajże dyskalkulia. Powiedział, że mam przestać żreć, same warzywa i kurczak, bo mam nadwagę. Wg niego tam męża znajdę na tej informatyce (chyba 25 letniego) i mąż z depresji mnie uleczy.

Ten psychiatra to już teraz dał całkiem popis .  Chyba się nie dogadacie jeśli on ma taki beznadziejny sposób "dotarcia" do pacjenta

16 434

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
mortisha napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Pierdzielił jakieś farmazony, że mam iść na informatykę...Puknąć się trza...Ja liczyć nie umiem bez kalkulatora...Matury z matmy bym nie zdała bez ściąg. To się zwie bodajże dyskalkulia. Powiedział, że mam przestać żreć, same warzywa i kurczak, bo mam nadwagę. Wg niego tam męża znajdę na tej informatyce (chyba 25 letniego) i mąż z depresji mnie uleczy.

Ten psychiatra to już teraz dał całkiem popis .  Chyba się nie dogadacie jeśli on ma taki beznadziejny sposób "dotarcia" do pacjenta

Druga psychiatra do której zasem chodzę tylko głową kiwa i pyta co zapisać.

16 435

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To są lekarze, którzy mają bardzo dobrą opinię i czeka się do nich od miesiąca do trzech na NFZ.

16 436

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To nie są lekarze według mnie.

16 437

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No niestety ale są. Miałam do czynienia z gorszymi.

16 438 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-19 21:58:50)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Na oddziale lala w codziennie innych szpilkach wszystkich pacjentów "leczyła koniecznością pójścia do pracy". Ludzi którzy załamali się z powodu utrary pracy i tam trafili. A dla ordynatora najważniejszym było wypelnienie przed odejściem kroniki pamiatkowej i klejenie zdjęć z wycieczki do dziennika.

16 439

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Pierdzielił jakieś farmazony, że mam iść na informatykę...Puknąć się trza...Ja liczyć nie umiem bez kalkulatora...Matury z matmy bym nie zdała bez ściąg. To się zwie bodajże dyskalkulia. Powiedział, że mam przestać żreć, same warzywa i kurczak, bo mam nadwagę. Wg niego tam męża znajdę na tej informatyce (chyba 25 letniego) i mąż z depresji mnie uleczy.

czyżby dr.House heheh wink

Merr, jak zasłuży to go wezme tongue

16 440

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dr House pewnie od razu by zapisa takie leki, co by mogły. big_smile

16 441

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

taaa albo lachą zdzielił

16 442

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Lepiej mów Miss jak wieczorek dzisiejszy ci leci? bo ja właśnie z pracy wróciłam

16 443

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Mi leci na płaczu.

16 444

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
missnowegojorku napisał/a:

Mi leci na płaczu.

O. Mnie też tak właśnie zleciał.

16 445

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss -ukamieniujesz mnie za ta poradę i pytanie, ale czy kiedyś pomyślałaś o Jodze? Joga pozwala osiągnąć harmonię ciała i umysłu ,działa oczyszczająco . Potwierdza to multum osób ,którym faktycznie pomogła

Posty [ 16 381 do 16 445 z 16 697 ]

Strony Poprzednia 1 … 251 252 253 254 255 256 257 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026