Ani jednego ani drugiego, bynajmniej tak bez okazji i w samotności. A i na trzeżwo, bo po kilku głębszych jakoś lepiej wychodzi. Tak se myślę, że tak gderam ale chyba zazdroszczę wieku Koliberce. Też bym chciała mieć 30 lat i polecieć na imprezkę...Jakoś cięzko mi się godzić, że moje młode lata już za mną, kiedyś miałam taką ciągle świadomość, że jeszcze wszystko przede mną, super facet, rodzina, dzieci, że tyle jeszcze radości przede mną. Miałam znajomych, jakoś więcej mi wypadało. A teraz widzę że jestem stara, mam zmarszczki, nieatrakcyjne ciało, okropną psychikę, jestem zgorzkniała, ze wszystkiegoniezadowolona, nieszczęskiwa i zawistna.
16 316 2014-02-08 21:41:22 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-08 21:48:12)
Podobne tematy
16 317 2014-02-08 21:52:51
ale chyba zazdroszczę wieku Koliberce. Też bym chciała mieć 30 lat i polecieć na imprezkę...Jakoś cięzko mi się godzić, że moje młode lata już za mną, kiedyś miałam taką ciągle świadomość, że jeszcze wszystko przede mną, super facet, rodzina, dzieci, że tyle jeszcze radości przede mną. Miałam znajomych, jakoś więcej mi wypadało. A teraz widzę że jestem stara, mam zmarszczki, nieatrakcyjne ciało, okropną psychikę, jestem zgorzkniała, ze wszystkiegoniezadowolona, nieszczęskiwa i zawistna.
Tęsknota za młodymi latami jest chyba znana większości. Ale ponieważ nie da się tego zmienić, to trzeba to zaakceptować. Tak łatwiej żyć.
U Ciebie gorzej z tym zgorzknieniem ![]()
Samemu tańczyć to każdy potrafi. Przecież nikt na Ciebie nie patrzy ![]()
16 318 2014-02-08 21:54:29
missnowegojorku napisał/a:ale chyba zazdroszczę wieku Koliberce. Też bym chciała mieć 30 lat i polecieć na imprezkę...Jakoś cięzko mi się godzić, że moje młode lata już za mną, kiedyś miałam taką ciągle świadomość, że jeszcze wszystko przede mną, super facet, rodzina, dzieci, że tyle jeszcze radości przede mną. Miałam znajomych, jakoś więcej mi wypadało. A teraz widzę że jestem stara, mam zmarszczki, nieatrakcyjne ciało, okropną psychikę, jestem zgorzkniała, ze wszystkiegoniezadowolona, nieszczęskiwa i zawistna.
Tęsknota za młodymi latami jest chyba znana większości. Ale ponieważ nie da się tego zmienić, to trzeba to zaakceptować. Tak łatwiej żyć.
U Ciebie gorzej z tym zgorzknieniemSamemu tańczyć to każdy potrafi. Przecież nikt na Ciebie nie patrzy
Wiem, ale nie umiem tegoprzezwyciężyć. Budzę się i nie mam ochoty wstawać,cały dzień w piżamie przed lapkiem...Okropność, nie umiem być szczęsliwa. Próbujęale na nic.
16 319 2014-02-09 01:51:35
nie umiem być szczęsliwa. Próbuję ale na nic.
A jak ostatnio próbujesz?
16 320 2014-02-09 02:30:18
Cześć dziewczyny.
Fajnie znowu poczytać Wasze posty w większej ilości ![]()
Cyniczna - miło Cię tu widzieć. Przyłączam się do pytania zadanego przez Luc. I przy okazji pytam resztę: chciałybyście coś zmienić w swoim życiu? Jeśli tak, to co i dlaczego?
16 321 2014-02-09 02:49:47 Ostatnio edytowany przez luc (2014-02-09 02:53:30)
Cześć Merredithhh - dawno Cię nie było.
I przy okazji pytam resztę: chciałybyście coś zmienić w swoim życiu? Jeśli tak, to co i dlaczego?
Ależ Ci się zebrało nocą na trudne pytania.
Tak na gorąco odpowiadając to nic bym nie zmieniała ![]()
Mogłabym być młodsza ![]()
A Ty chciałabyś coś zmienić?
16 322 2014-02-09 02:53:57
Tak mnie zainspirowałyście, Ty i Cyniczna. A czytając Wasze posty zatęskniłam za dawnymi dyskusjami.
16 323 2014-02-09 03:01:28
To jak z tymi zmianami u Ciebie?
Poza tym nawijaj co się u Ciebie w czasie Twojej nieobecności wydarzyło? Czy wszystko po staremu? W pracy też?
16 324 2014-02-09 03:11:29 Ostatnio edytowany przez Koliber (2014-02-09 03:19:59)
Witajcie nocą ![]()
Miss ty mi nie masz czego zazdrościć, za tobą połowa życia dopiero, pomyśl ile jeszcze przed tobą, nie warto tracić tego czasu na siedzenie tylko i wyłacznie przed laptopem, pewnie że każdy ma chwilę zwątpienia, wyciszenia, oddalenia od codzienności ale na dłuższą metę to zwyczajnie niezdrowe a człowiek bez celu dnia codziennego długo nie wytrzyma ![]()
Cześć dziewczyny.
Fajnie znowu poczytać Wasze posty w większej ilości
Cyniczna - miło Cię tu widzieć. Przyłączam się do pytania zadanego przez Luc. I przy okazji pytam resztę: chciałybyście coś zmienić w swoim życiu? Jeśli tak, to co i dlaczego?
hmm...może pracę bo za mało płatna jest
Budzę się i nie mam ochoty wstawać,cały dzień w piżamie przed lapkiem...Okropność, nie umiem być szczęsliwa. Próbujęale na nic.
to się nazywa marazm, niestety..
16 325 2014-02-09 03:25:22
Prywatnie na szczęście ciągle tak samo, w pracy niestety ciągle tak samo. Albo i gorzej, ale nadal pracę mam.
Jeśli bym mogła coś zmienić, to chyba tylko od strony materialnej. Chociażby mieć własne mieszkanie i nie musieć spłacać kredytu przez następne 30 lat. O, zmieniłabym też chętnie dyrekcję w firmie, w której pracuję. Ale generalnie nie mam na co narzekać, wiodę nudne, szczęśliwe życie, a moi troskliwi pracodawcy dla równowagi coraz częściej podnoszą mi ciśnienie ![]()
16 326 2014-02-09 03:35:01
Cześć Koliberku
Jak tam babskie spotkanie?
16 327 2014-02-09 03:42:00
Hej Luciu ![]()
nie babskie a damsko-meskie
dziękuję bardzo fajnie, mały minusik w tym taki że ta druga strona idzie dziś do pracy więc trzeba było się szybciej zebrać...
czyzby praca nocą u ciebie Luc?
16 328 2014-02-09 03:46:09
czyzby praca nocą u ciebie Luc?
Dla odmiany dziś nie pracuję nocą. Pracowałam pół dnia i mam dość.
Oglądam film.
16 329 2014-02-09 03:57:37
jaki tytuł???
16 330 2014-02-09 04:08:08
Taki przyjemny filmik "Ani słowa więcej". Lubię aktora, który tam grał - James Gandolfini.
Właśnie skończyłam i chyba pora iść spać?
Dobranoc Koliber.
Nie zapominaj o kafejce ![]()
16 331 2014-02-09 09:24:59
Co chciałabym robić? Właśnie jeszcze tego nie zdefiniowałam, ale na pewno coś, co sprawiałoby mi radość i było dla mnie inspiracją.
Dlaczego tego nie robię? Właściwie, to robię, ale w inny sposób, bo jestem mamą, a to inne spełnianie się ;-)))
Czekam, aż synek pójdzie do przedszkola, a wtedy... wtedy będę nadrabiała. We wszystkich dziedzinach.
Co chciałabym zmienić w swoim życiu...? Chciałabym przeżyć od nowa całe życie, ale bez ojca alkoholika i toksycznej matki, bez tułania się po krajach, bez nienawidzącego mnie ojczyma, bez próby samobójczej, bez nerwicy... Ale wiem, że tak się nie da. Chciałabym więc być troszkę silniejsza. Troszkę bardziej zmotywowana do zmiany. Troszkę bardziej/mniej sobą.
16 332 2014-02-09 12:50:22 Ostatnio edytowany przez Koliber (2014-02-09 12:52:04)
Pobudka!!!
coś na dobre rozpoczęcie dnia http://www.youtube.com/watch?v=fe8RxzYxT6Y ![]()
Lucy chcę ci powiedzieć ze poszłaś spać w godzinie duchów, buuu, nie bałaś się? ![]()
16 333 2014-02-09 22:22:41
missnowegojorku napisał/a:nie umiem być szczęsliwa. Próbuję ale na nic.
A jak ostatnio próbujesz?
Wmawiam sobie, że mi jest fajnie w życiu.
16 334 2014-02-09 22:34:53
luc napisał/a:missnowegojorku napisał/a:nie umiem być szczęsliwa. Próbuję ale na nic.
A jak ostatnio próbujesz?
Wmawiam sobie, że mi jest fajnie w życiu.
O! I co, przekonujesz się powoli? Ja próbuję się uśmiechać do lustra, ale ciężko się uśmiechać przy odruchu wymiotnym.
16 335 2014-02-09 22:38:09
missnowegojorku napisał/a:luc napisał/a:A jak ostatnio próbujesz?
Wmawiam sobie, że mi jest fajnie w życiu.
O! I co, przekonujesz się powoli? Ja próbuję się uśmiechać do lustra, ale ciężko się uśmiechać przy odruchu wymiotnym.
Ależ skąd, gdyby mi pomagało, tobym była skowroneczkiem i optymistką. A kim jestem, da się wywnioskować z moich defetystycznych wypowiedzi. Jeśli się czegoś naprawdę nie czuje, to czyż można sobie to wmówić?
16 336 2014-02-09 22:45:26
Można. Ale wtedy żyje się w kłamstwie. To ja już wolę kupę cielska i całą resztę mojego beznadziejnego jestestwa...
Nie lubię optymistów, wolę, jak ktoś myśli realnie.
16 337 2014-02-09 22:49:29
Można. Ale wtedy żyje się w kłamstwie. To ja już wolę kupę cielska i całą resztę mojego beznadziejnego jestestwa...
Nie lubię optymistów, wolę, jak ktoś myśli realnie.
OOOO, zgadzam się...Realnie rzecz biorąc wiodę bezproblemowe, wygodne życie, ale kurna z psyche mam problem i nijak nie mogę sobie z tym poradzić. Takie są realia.
16 338 2014-02-09 22:55:57
Witajcie wieczorkiem.
Nie lubię optymistów, wolę, jak ktoś myśli realnie.
Ja jestem niepoprawną optymistką, co jednakowoż nie wyklucza realnego myślenia ![]()
16 339 2014-02-09 23:01:10
Witajcie wieczorkiem.
Cynicznahipo napisał/a:Nie lubię optymistów, wolę, jak ktoś myśli realnie.
Ja jestem niepoprawną optymistką, co jednakowoż nie wyklucza realnego myślenia
Chyba nie ma osoby, która w kazdej dziedzinie jest realista.
16 340 2014-02-09 23:01:12
Witajcie wieczorkiem.
Cynicznahipo napisał/a:Nie lubię optymistów, wolę, jak ktoś myśli realnie.
Ja jestem niepoprawną optymistką, co jednakowoż nie wyklucza realnego myślenia
Zwracam honor! ;-)
16 341 2014-02-09 23:13:47
Zwracam honor! ;-)
Nie ma sprawy ![]()
Myślę, że denerwować mogą tzw. "huraoptymiści" czyli ci którzy mimo braku realnych przesłanek, twierdzą, że jakoś to będzie.
16 342 2014-02-09 23:25:16
Cynicznahipo napisał/a:Zwracam honor! ;-)
Nie ma sprawy
Myślę, że denerwować mogą tzw. "huraoptymiści" czyli ci którzy mimo braku realnych przesłanek, twierdzą, że jakoś to będzie.
jakos to bedzie
16 343 2014-02-09 23:31:44
jakos to bedzie
Czyżbyś została optymistką? ![]()
Choćby tą "hura".
16 344 2014-02-09 23:37:10
missnowegojorku napisał/a:jakos to bedzie
Czyżbyś została optymistką?
Choćby tą "hura".
Zawsze jakoś jest, inaczej byłaby nicość.
16 345 2014-02-09 23:41:02
Zawsze jakoś jest, inaczej byłaby nicość.
To prawda. Trzeba by do tego dołożyć jeszcze "jakość".
Cynicznahipo - masz jakieś konkretne plany na przyszłość?
16 346 2014-02-09 23:44:36
Pewnie wychować dziecko ![]()
16 347 2014-02-09 23:46:38
Pewnie wychować dziecko
To oczywiste ![]()
Ale pisała też, że nie chce tylko siedzieć w domu.
16 348 2014-02-09 23:55:36
Cześć ![]()
Miło, że kafejka znowu odżyła. Wiecie może co słychać u Asterki?
16 349 2014-02-09 23:56:53
Cześć
Miło, że kafejka znowu odżyła. Wiecie może co słychać u Asterki?
Wiem.
16 350 2014-02-10 00:03:01
Cześć Merredithhh ![]()
Wiem.
Aleś się rozpisała ![]()
To mi przypomniało, że planowałam do Asterki zadzwonić i tak mi jakoś zeszło ![]()
Muszę mieć trochę więcej czasu bo zwykle gadamy ze dwie godziny.
16 351 2014-02-10 00:07:42
Cześć Merredithhh
missnowegojorku napisał/a:Wiem.
Aleś się rozpisała
To mi przypomniało, że planowałam do Asterki zadzwonić i tak mi jakoś zeszło
Muszę mieć trochę więcej czasu bo zwykle gadamy ze dwie godziny.
Odpowiedziałam na pytanie ![]()
16 352 2014-02-10 00:14:07
Odpowiedziałam na pytanie
Myślę, że chodziło o konkrety ![]()
To tak jak ktoś się na ulicy pyta: ma pan zegarek? A zapytany odpowiada: mam. I odchodzi.
Właściwie też odpowiedział na pytanie ![]()
16 353 2014-02-10 00:26:30
missnowegojorku napisał/a:Odpowiedziałam na pytanie
Myślę, że chodziło o konkrety
To tak jak ktoś się na ulicy pyta: ma pan zegarek? A zapytany odpowiada: mam. I odchodzi.
Właściwie też odpowiedział na pytanie
To się wlasnie nazywa nieprzystosowanie społeczne ![]()
16 354 2014-02-10 00:47:30
To się wlasnie nazywa nieprzystosowanie społeczne
A ja myślę, że przekora ![]()
16 355 2014-02-10 00:51:52
missnowegojorku napisał/a:To się wlasnie nazywa nieprzystosowanie społeczne
A ja myślę, że przekora
Jaki Pokora?
16 356 2014-02-10 01:39:26
To mi przypomniało, że planowałam do Asterki zadzwonić i tak mi jakoś zeszło
Muszę mieć trochę więcej czasu bo zwykle gadamy ze dwie godziny.
Pozdrów ją ode mnie ![]()
16 357 2014-02-10 09:47:07
Luc, jakie mam plany, to nie do końca wiem.
Ale chciałabym znowu być kobietą niezależną, mieć swoje pieniądze. Iść do pracy.
Z wykształcenia jestem asystentką dyrekcji.
16 358 2014-02-10 17:14:55 Ostatnio edytowany przez Koliber (2014-02-10 17:15:12)
Cześc dziewczyny ![]()
ale dziś miałam ciężki dzień uff
a jak u was?
16 359 2014-02-10 17:31:50
Ja byłam u lekarza, na zakupach, trochę ciężko bo napatrzyłam się na ubranka dla dzieci i wszystko wróciło.
Schudłam, nie wiem ile kilo bo nie mam w domu wagi, ale w samym tylko nadgarstku zgubiłam 1cm, jutro mam diabetologa to i tak mnie zważą
.
Wściekam się bo znowu mi się potwornie włosy przetłuszczają, wczoraj myte dziś już oklapnięte ;/
16 360 2014-02-10 17:35:13
O mamy małpkę w zoo, znaczy w zespole miałam powiedzieć ![]()
Co wróciło?
16 361 2014-02-10 17:54:38 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-10 17:58:58)
O mamy małpkę w zoo, znaczy w zespole miałam powiedzieć
Co wróciło?
A miałam sobie nawet orangutana w avatar wsadzić ale nie umiem tego dopasować wymiarami ;c
Wyjaśnienie masz pod moją wypowiedzią w sygnaturze.
Niby się jakoś trzymam za bardzo o tym nie myślę, ale są takie momenty gdzie pojawia się zapalnik (np. małe dziecko, ubranka itp) i chce mi się wyć.
16 362 2014-02-10 18:07:56
Cześć dziewczyny.
Koliberku - cóż takiego się działo, że dzień był ciężki?
Luc, jakie mam plany, to nie do końca wiem.
Ale chciałabym znowu być kobietą niezależną, mieć swoje pieniądze. Iść do pracy.
Z wykształcenia jestem asystentką dyrekcji.
Być kobietą niezależną to chyba nie plan ![]()
Masz jakiś konkretny plan kiedy i gdzie szukać pracy?
Ta "asystentka dyrekcji" to wykształcenie? Coś jak sekretarka? Przepraszam, że tak pytam, ale nie słyszałam o tym.
Małpa - współczuję z powodu Twojej straty.
16 363 2014-02-10 18:13:35
w sumie nic takiego, PMS chyba ![]()
Małpka doczytałam, jak będziesz miała gorszy dzień to pisz ![]()
Luc, wyprzedziłaś mnie, miałam o to samo zapyta hipo...
16 364 2014-02-10 18:28:47
w sumie nic takiego, PMS chyba
A, choroba wściekłych krów (jak to czasem mój mąż żartobliwie określa) i wszystko jasne ![]()
16 365 2014-02-10 19:36:01
no prawie muczałam dziś
16 366 2014-02-10 19:37:43
no prawie muczałam dziś
Ja wtedy bardziej kąsam niż muczę ![]()
16 367 2014-02-10 20:32:38
Też to przeżywam, wczoraj miałam ochotę udusić Mojego- serio
16 368 2014-02-10 20:53:22
Cześć dziewczyny.
Koliberku - cóż takiego się działo, że dzień był ciężki?
Cynicznahipo napisał/a:Luc, jakie mam plany, to nie do końca wiem.
Ale chciałabym znowu być kobietą niezależną, mieć swoje pieniądze. Iść do pracy.
Z wykształcenia jestem asystentką dyrekcji.Być kobietą niezależną to chyba nie plan
Masz jakiś konkretny plan kiedy i gdzie szukać pracy?
Ta "asystentka dyrekcji" to wykształcenie? Coś jak sekretarka? Przepraszam, że tak pytam, ale nie słyszałam o tym.Małpa - współczuję z powodu Twojej straty.
Tak, to coś jak sekretarka. Tylko ma troszkę wyższą pensję ;-).
Zamierzam pracować na kolei, w administracji. Teść ma znajomości i na pewno mnie wkręci.
A nawet jeśli nie, to mamy swoją firmę, tzn. teść i mój mąż. Robią ceramikę szlachetną, głównie kufle.
16 369 2014-02-10 21:03:53 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-10 21:06:10)
Uf farby bazowe mi wyschły (po 3 tygodniach!) wreszcie mogę malować dalej
myślałam że już nigdy nie wyschną i będę się z tym obrazem resztę życia optykała.
Co do mojej straty... pogodziłam się z tym, od początku miałam świadomość że prawdopodobnie tak to się skończy. Ale ja bardzo chciałabym mieć dziecko, nie było problemu jak myślałam że jestem bezpłodna, a jak się po trzech latach okazało że jednak nie, no to mi się dość mocno zachciało, a niestety było by czystą głupotą z mojej strony gdybym teraz świadomie zaszła w ciążę.
16 370 2014-02-10 21:12:48
Cynicznahipo -w jakim wieku masz dziecko?
niestety było by czystą głupotą z mojej strony gdybym teraz świadomie zaszła w ciążę.
Dlaczego? Są przeciwskazania?
Jak nie chcesz, to nie pisz.
16 371 2014-02-10 21:25:34 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-10 21:32:13)
Małpa69 napisał/a:niestety było by czystą głupotą z mojej strony gdybym teraz świadomie zaszła w ciążę.
Dlaczego? Są przeciwskazania?
Jak nie chcesz, to nie pisz.
To żadna tajemnica w wątku ciążowym dziewczyny wszystko wiedziały. Mam bardzo kiepskie zdrowie. Chory kręgosłup i niestety się pogarsza rzutuje mi na lewą rękę, drętwieją mi palce, upuszczam przedmioty. Mam niedoczynność tarczycy, astmę i cukrzycę. Z powodu astmy i cukrzycy mam bardzo słabą odporność, łatwo łapię infekcje wirusowe a te przechodzą w zapalenia płuc, tak straciłam dziecko. Ciąża obumarła kiedy zachorowałam na grypę z płucnym powikłaniem, 2 miesiące brałam antybiotyki w tym dożylne. Mogłabym, ale po pierwsze ryzyko jest ogromne i dla mnie i dla dziecka, po drugie nawet jeśli donoszę ciąże to co ze mnie będzie za matka? Schylę się żeby podnieść malucha z łóżeczka i plecy mi strzelą? (ostatnio wylądowałam w szpitalu po tym jak podnosiłam dywanik łazienkowy i za szybko się podniosłam ;/) jestem beznadziejna.
Padnę... Robię ostatnio w domu takie dokładniejsze porządki i dosłownie w każdym pokoju w każdej szafce są jakieś graty mojego, jakieś kable, telefony, śrubki, rupiecie, modele... Nie wiem jak ja mam się do tego zabrać żeby się w tym nie zakopać.
16 372 2014-02-10 22:12:26 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-02-10 22:13:40)
Luc, synek ma 9 miesięcy. To była moja druga ciąża, pierwszą niestety straciłam w 8-mym tygodniu.
Małpa, jakbym mojego męża widziała... też zbiera śmieci, a ja chodzę i potem te rupiecie sprzątam...
16 373 2014-02-10 22:21:20
No właśnie śmieci, dla mnie to śmieci, ale on faktycznie potrafi z nich zrobić świetne rzeczy
dlatego zaakceptowałam że one są, tylko wolałabym żeby były poukładane w jednym miejscu, a nie walały się dosłownie wszędzie
16 374 2014-02-10 22:46:51
Mój mąż wręcz przeciwnie. Wiecznie robi przegląd rzeczy i ciągle coś wyrzuca.
Ja bym zostawiła, bo "zawsze się przyda" ![]()
Cynicznahipo - to dziecko faktycznie jeszcze małe, ale jakby miał się kto zająć to mogłabyś chyba iść do pracy, choćby na kawałek etatu - żeby nie wypaść z rynku.
16 375 2014-02-11 08:06:35
Luc, dokładnie. Tylko niestety, nie ma kto się zająć i muszę poczekać do tych trzech latek.
16 376 2014-02-11 20:37:26
wieczorek ![]()
widze ze pusto dziś u nas...
a ja się zastanawia czy dojdzie do skutku mój urlop bo z jednego mnie już ściągnęli ![]()
16 377 2014-02-11 21:14:39
Ja dalej sprzątam rupiecie mojego, musiałam się nażreć proszków na alergię bo w tym samym pokoju są ptaszniki a jestem uczulona na ich włoski parzące ![]()
16 378 2014-02-11 23:20:30
Ja dalej sprzątam rupiecie mojego, musiałam się nażreć proszków na alergię bo w tym samym pokoju są ptaszniki a jestem uczulona na ich włoski parzące
Gdyby mój mąż miał ptaszniki, to by nie miał żony.
Dziewczyny, mój luby jutro idzie na operację przegrody nosowej. Trochę mamy stracha.
16 379 2014-02-11 23:28:48
Będzie dobrze to tylko dość strasznie wygląda, ale na pewno się uda, nie martwcie się
.
Te ptaszniki to obawiam się moja wina... Mój się bał pająków, postanowiłam go z nich wyleczyć i złapaliśmy takiego zwykłego kątnika, najpierw mówił że obrzydliwy i fee, a potem go z zaciekawieniem oglądał i oswajał się z nim, a potem to już na tyle mu odwaliło że kupił pierwszego pajuna a potem następne.
Mi one nie przeszkadzają, ja się nie boję pająków, nawet lubię sobie je pooglądać, ale one mają włoski parzące, które są w całych terrariach a ja mam na nie potworną alergię no i plus wilgoć (bo one muszą mieć mokro) więc i grzybek na którego też jestem uczulona, więc jak coś robię w tym pokoju to ręce mnie potem pieką potwornie, już się nauczyłam i profilaktycznie biorę proszki, ale ręce i tak obrywają.
Jedyne stworzonka których nie cierpię bo są obrzydliwe, to pasożyty, nic więcej mnie nie rusza ;p
16 380 2014-02-12 12:54:01
ja dzis znowu zasuwam do biblioteki układac ksiazki na półkac